Nie dajcie się w tym momencie rozpraszać jakimkolwiek łobuzom z tego placu zabaw

.

.Michał, 20 wrzesień 2012

Przetłumaczyła Wika

Nie zapominajmy dzisiaj o zbliżającej się równonocy.  „O nie!”, myśli nasz czaneler.  „Znowu będą te rzeczy o świetle i energii”.  No dobrze.  Darujemy wam to… po tym, gdy już powiemy, że nie tylko otrzymacie tę energię silniejszą niż kiedykolwiek, ale pojawią się też subtelne zmiany, gdy wkroczycie w ostatni kwartał waszego roku słonecznego, a równocześnie w nowe możliwości utrzymania coraz wyższego natężenia i częstotliwości energii.

Nie musimy też zwracać waszej uwagi na to, że, jak się wydaje, szaleństwo wokół was staje się zaraźliwe. Wielu z was dziwi się, że jakoś w ogóle ich nie niepokoi to, co się dzieje, ani pogłoski o tym, co się ma wydarzyć.  Gratulacje z powodu waszej nowo-odkrytej zdolności bycia zakorzenionymi w swym centrum i skoncentrowanymi na swych zamierzonych postępach.  Może nazywanie tak tego nie jest najlepszym pomysłem, ale w istocie to właśnie robicie.

Pojawią się, i już mają zresztą miejsce, próby rozpętania kolejnej wojny na świecie.  Nie jest to niespodzianka ani dla was, ani dla nas.  Jednak do końca tego pamiętnego roku pozostały tylko trzy miesiące, a nowa wojna światowa nie leży w Boskim Planie.  Mnóstwo rzeczy wydarzy się w ciągu tych trzech miesięcy i wiele z tego będzie dla wielu osób bardzo niepokojące, ale wyłonicie się w nowym roku w lepszej formie niż teraz.  Jak już kiedyś powiedzieliśmy, świat się nie skończy, a niebo nie spadnie wam na głowę.

To, co się wydarza, polega na tym, że wy, zdumiewające dzieła Boga Matki/Ojca, Stwórcy Wszystkiego Co Jest, zajmujecie się odkrywaniem i przypominaniem sobie kim jesteście i na co was stać.  I na tę okoliczność trzymajcie się mocno, kochani, i zapnijcie pasy.  Nawet o tej późnej porze roku stosunkowo niewielu z was ma jakiekolwiek pojęcie o tym, w którą stronę zmierzacie.

Słyszeliście od nas wiele pięknych słów i opisów, ale jest to blade odbicie doświadczenia, które się dla was rozpocznie już niedługo.  To tak, jakbyśmy wam opowiadali przez wiele lat o lodach czekoladowych, a teraz po raz pierwszy naprawdę ich skosztujecie.  Powiedzieliśmy wam, że są zimne.  Powiedzieliśmy wam, że są kremowe, pyszne i wspaniałe.  Ale zanim ich rzeczywiście nie spróbujecie, nie macie pojęcia, jaka to będzie przyjemność.  Jeśli teraz trzymałbym przed wami loda w rożku, wszystko, co musielibyście zrobić, to wyciągnąć rękę i go wziąć.  I to, moi drodzy przyjaciele, jest bardzo dobrą metaforą waszej obecnej sytuacji.  A najlepsze jest to, że tych lodów wystarczy dla was i dla wszystkich waszych przyjaciół i dla wszystkich ich przyjaciół.  Absolutnie nikomu niczego nie zabraknie.

My zajmiemy się rozdawaniem tych lodów.  Wy macie być przygotowani, uprzejmi, cierpliwi, i macie uważać, żeby nie upuścić swoich lodów na ziemię w tym ogródku jordanowskim.  No cóż, tak naprawdę nie da się tego zrobić.  Ale nie dajcie się w tym momencie rozpraszać jakimkolwiek łobuzom z tego placu zabaw.

Jeszcze raz bijemy wam wszystkim brawo za wasze starania i wasz sukces.  Wytrzymajcie ten ostatni krótki odcinek tego kursu, a my będziemy was dalej wspierać we wszystkim, co robicie.  A jeśli należycie do tych, którzy mówią nam „Cześć!”, gdy ostatnio zauważają naszą obecność albo delikatne wskazówki i popchnięcia, my odpowiadamy wam „Cześć!”.  Kochamy was.  Dobrego dnia, kochani.

Przekazał Ron Head, 20 września 2012

http://oraclesandhealers.wordpress.com/2012/09/20/spare-yourself-being-distracted-at-this-point-by-any-playground-bullies-channeled-by-ron-head/

106 komentarzy (+add yours?)

  1. Pan77
    Wrz 22, 2012 @ 23:23:21

    Uhuhuhuh – ale się posypały odpowiedzi na mój komentarz. Istna burza w szklance wody z tak błahego powodu. Normalnie chyba to wszystko podsumuję 😉 Wpierw podziękowanie dla Krystal – wyjaśniła mi co i jak, a do tego chyba jako jedna z nielicznych zrozumiała i pohamowała zapędy niektórych tu, którzy chyba we mnie samego diabła albo i jakiego reptiliana najchętniej by widzieli – heheh 😉 Ale po takiej osobie akurat nie spodziewałem się niczego innego – tylko udowodniła, że nieprzypadkowo to ona prowadzi ten blog – ma ku temu wszelkie predyspozycje, to chyba jej rola w tym wcieleniu na tej planetce 😉 Zaiste kwalifikuje się do elity – moje uszanowania i gratulacje 🙂 A teraz w miarę zwięźle (a tak się da? 😉 ) odpowiem pozostałym którzy odpowiadali mi. Dragonfly – uważasz, że nie osiągnę wzniesienia? A na jakiej to podstawie wydajesz takie wyroki? Bo ja jestem PEWIEN, że mi się uda. Codziennie rano, wieczorem czy w południe, o każdej godzinie, każdego dni i nocy czuję jak wzrasta we mnie moc, potęga i radość właśnie – czuję się coraz lepiej i już nie mogę się doczekać przejścia do 4G. Wierzę, że mi się uda i jestem tego pewny jak pisałem. Sam kreuję swój świat. Widzę jak łacząc intuicję oraz właśnie tą radość i miłość o których brak się mnie też tu posądzą z potęgą intelektu i rozumu rozwijam się coraz bardziej. Coraz lepeij panuję nad swym ciałem astralnym, manipuluję energią, częściej miewam ‚prorocze sny’ oraz przebłyski tego co zaraz sie wydarzy jak i nawet ostatnio wprawdzie (jeszcze) bardzo małe ale jednak osiągam sukcesy w chociażby telekinezie. Ja doskonale rozumiem, że potrzeban jest równowaga – zresztą tutaj już wiele razy było o tym pisane – między duchem a rozumem. Dlatego właśnie dziwiło mnie to pisanie Czakamrati. Przecież tam praktycznie nie ma logiki i rozumu. a świat 4D gdzie sie wzniosę ja i część innych mieszkańców Ziemi to nie tylko świat ducha i miłości ale też i logiki, bo tam też każdy ma ciało fizyczne (tylko, że krystaliczne, oparte na siatce krystalicznej nie na węglu jak teraz). Ty piszesz o 5D – radzę poczytać bo 5D to 2 poziomy wyżej – to miejsce odpoczynku – taka poczekalnia gdzie idą istoty z każdej gęstości od 1 do 4 po śmierci w oczekiwaniu na kolejne wcielenie oraz gdzie awansują ci z 4D gotowi na szkołę mądrości i przygotowanie do 6D. I dopiero w 6D nie ma płci jako takiej. Z kolei od 5D począwszy nie posiada się materialnego, fizycznego ciała. My awansujemy do 4D (4th density – z ang. 4-ta gęstość) nie jak to piszesz 5D. Dalej zarówno Gajowy jak i ty nie zgadzacie sie również z Krystal (macie prawo, ale zaraz zaraz – pouczacie mnie bo mam inne zdanie niż Czkamrati i jej nie rozumiem, ale sami chcecie mni epouczać choć mnie nie rozumiecie? Jak powiedziano – „wpierw wyjmij belkę ze swego oka …” itd. ) I pamiętajcie tez – ja tylko pisałem, że nie do końca pojmuję Czakamrati, nie, że absolutnie nie ma racji, a tutaj syszę „nie osiągniesz wzniesienia itd.”. Otóż dla waszej wiadomości – dróg do wzniesienia jest wiele – wasza nie musi wcale być moją – a ‚naukowcy’ też będą potrzebni w 4d – i to nawet bardzo – w końcu jak pisałem tam dalej mamy ciała fizyczne (tylko inne), a ktoś te replikatory żywności i statki kosmiczne budowac musi. Ktoś musi ustalać prawa dajace sprawiedliwość i porzadek oraz brak biedy. Samą radością ludzie się nie najedzą – myśl sama w sobie staję się natychmiast prawdą dopiero w 5D. 4D to owszem większa ‚swoboda’ w tworzeniu niż w tej gęstości ale też mniejsza niż w ‚wymiarze kontemplacji’. Sama miłość również może wyrażać sie na wiele sposobów – apmiętajcie nie ma zła ani dobra – wszystko jest neutralne, tylko nasza percepcja czyni coś ‚dobrym’ lub ‚złym’. Dla was nóż może być ‚zły’ bo można nim zabić a dla mnie będzie ‚dobry’ bo można nim pokroić jedzenie i rozdać ludziom. I kto ma ‚rację’? I do wszystkich – potrzebna jest i ta radość o której tyle piszecie i … rozum też. Bez radości człowiek sie załamie i skończy źle, z kolei bez rozumu nigdzie nie dojdzie. Gdy jest pełenoptymizmu i szczęścia lae jednocześnie robi użytek z gowy wówczas osiągnie pełnię potencjału. Wreszcie na koniec – moja mała obserwacja. Radość jest ‚defaultowo’ wbudowana w każdego – żeby ją wyzwolić wystarczy mieć zapewnione niezbędne rzeczy (coś w stylu piramidy – piramidy potrzeb). Można dużo gadać o motylkach i takich tam, pisać o radośći z życia ale dopóki np. rodzina z dzieckiem nie będzie mieć wehikułu , domu i co włożyć do granka/pracy nie uszczęśliwi jej to. I tu potrzeba tego co oferuję ja – rozum i działanie. Dajcie tej rodzinie dobry dom, dobrą pracę i replikator żywności oraz pojazd, państwo z dobrymi, sprawiedliwymi prawami a wtedy zgadnijcie czy będzie jej jeszcze potrzebne takie pisanie Czakamrati? Odp. – NIE. Bo ona nie będzie potrzebować nauki jak być szczęśliwym – sama stanie się od razu szcześliwa. Więc mój postulat – mniej gadania o szczęściu, więcej działania, bo dobrymi chęciami to jest piekło wybrukowane. Pozdrawiam.

    • Goldenbrown
      Wrz 23, 2012 @ 01:21:27

      Z tego, co sie zorientowalqm, wlasnie tego brakuje ludziom: nauki jak byc szczesliwym, a nie rozumu jak dajesz nam zrozumiec. Rozumy ludzie maja, ale od wiekow uczeni byli jak kreowac niedostatek i cierpienie i to jest powodem takiego stanu rzeczy, ze do garnka nie maja czego wlozyc. To iest powodem, ze ludzie o wysokich kwalifikacjach, przymieraja glodem. Nie jest przeszkoda ich rozum a brak wiedzy jak kreowac dostatek i wlasne szczescie. Pozdrawiam

      • Pan77
        Wrz 23, 2012 @ 10:56:32

        Goldenbrown uważasz, że ludziom brakuje nauki jak być szczęśliwym? A co ja wcześniej napisałem? Proszę przeczytaj jeszcze raz. Ludzie nie są szczęśliwi bo czegoś im brakuje (bezpieczeństwa, opieki, wsparcia, dachu nad głową, pożywienia itd.). Daj im te podstawowe rzeczy a sami bez trudu osiągną szczęście bo nie będą się musieli martwić o tamto. Myślisz, że jeśli pójdziesz do głodnej rodziny i będziesz im opowiadać jak się zrelaksować, jak medytować i jak pięknie myśleć o różnych wesołych rzeczach to przez to staną się syci? Zapomną o głodzie, o tym, że nie maja pieniędzy na energię itd.? Co najwyżej na chwilę, potem problem powróci ze zdwojona siłą. A teraz pomyśl co się stanie gdy ktoś dzięki intelektowi wymyśli replikator żywności i darmowe źródło energii i podaruje to wszystkich takim potrzebującym? Wtedy znikną czynniki powodujace brak szczęścia u tych ludzi i automatycznie staną się oni szczęśliwi. Żadne nauki nie będą im potrzebne, bo ludzie z natury są szczęślwi gdy ich potrzeby są zaspokojone. Ewentualnie wtedy można im pokazać te wszystkie metody odkrywania relaksacji itd. (choc myślę, że i tak sami sobie poradzą). Bo widzisz, z tym jest tak jak z piramidą potrzeb (już o tym pisałem) czy z czakrami. Można tu zauważyć ciekawą analogię. Jeśli jednostka ma niezaspokojone podstawowe potrzeby to na nic jej zapsokajanie wyższych – nawet nie zwróci na nie uwagi. Tak jak łądowanie energii w wyższe cakry gdy ma się nierozwinięte i poblokowane te niższe, podstawowe nie da nic albo bardzo mało lub nawet zaburzy harmonie i doprowadzi do katastrofy. Bo to tak jakby budować budynek ze słabymi, rozpadającymi się podstawami i fundamentami za to dokłdać coraz więcej na wysokie piętra. Wielkie ‚bum’ murowane. Piszesz, że ludzi emaja rozum, a ja się spytam – na pewno? To dlaczego tak łatwo dają sobą manipulować i się oszukiwać? Chwilę potem piszesz, że przeszkodą jest cyt. „brak wiedzy jak kreowac dostatek i wlasne szczescie”. A o czym ja piszę? Właśnie o braku wiedzy i działania! Ja właśnie chcę ludzi uczyć, pomagać im, zostać przewodnikiem, a nie marnować czas na opowiadanka jak to nie chce sie uczyć matematyki (a potem weź zbuduj statek kosmiczny bez tego 😉 ) Gdyby ludzie pisali takie coś i wierzyli, że od tego innym będzie lepiej to dalej bylibyśmy w mroku. A tak ktoś wymyślił takie coś jak komputery i internet dzięki czemu teraz możemy tu się porozumiewać. Krystal też nie marnuje czasu tylko tworzy stronę i wrzuca informacje, uczy ludzi, poświęca swój czas na tłumaczenie tekstu itd. I tego nam trzeba. Wszyscy chętnie wrzucaja linki do filmikó wna YT, ale te filmiki ktoś tworzy, ktoś to odkrywa, ktoś trenuje rozwój duchowy – opracowuje techniki – to jest rozwój – 1 aktywna osoba warta jest tyle co 10 pasywnych ‚wierszokletów’ 😉 Lepszy jeden nauczyciel traktujący sprawę poważnie, wkładający całe swe serce (a jakże serce i pasję) w to co robi od grona pełnych dobrych chęci, którzy tylko się wygłupiają, ale mało robią. Dowód? Wystarczy popatrzec – ludzie piszą coś o wzniesieniu i nie odrózniają gęstości od wymiaru (nawet nie wiedzą gdzie chcą iść?), piszą o energii, a ilu z nich potrafi bez problemu, świadomie poruszać się w wyższych wymiarach? Jest w ogóle ktoś kto osiągnął OOBE? Ja nie chwaląc się czytałem różne takie teksty nim komukolwiek w Polsce przyśniło się cokolwiek o roku 2012 i Wzniesieniu i stworzył tu blog. I ciągle czytam tu oraz na innych zagranicznych stronach, ciągle ćwiczę, praktykuję od zdecydowanie ponad 10 lat. Mógłbym wiele napisać o Galaktycznej federacji, przekazach jej członków. O informacjach od Plejadian czy Kasjopejan, o wzniesieniu i Fali, o ‚Żniwach’, o Prawie Jedności i naukach Ra. Tylko czy ktoś jest chętny słuchać skoro tak wiele osób usłyszało co nieco, tematem jest zainteresowane od może roku czy dwóch, umiejętności psioniczne rozwinięte tak a nie inaczej, ale za to dalej marnują czas na zabawy i ‚czas ten zastanie ich ja złodziej w nocy’ (jak napisano) za to starają się mi wmówić, że wiedzą więcej ode mnie. W każdym razie wolna wola -każdy robi co chce. Ja oferuję pomoc i dzielenie sie wiedzą, chętnie zorganizuję jakąś akcję, chętnie mógłbym tutaj wspierać Krystal i pisać wam co sam odkrywałem latami, ale muszą być chętni. Bo ja nikogo do niczego nie zmuszam – wolna wola to najświętsze prawo 😉

    • Karol
      Wrz 23, 2012 @ 02:00:41

      Fajnie, że dla Ciebie radosny, „dziecięcy”, luźny styl pisania Czakamrati oznacza z automatu brak rozumu. Zresztą zbyt intelektualizujesz niektóre kwestie w mojej opinii, no ale mogę się mylić. 🙂

    • Roman Miezień
      Wrz 23, 2012 @ 08:27:51

      Panie77. Wszystkie te wymiary D są dla umysłu i w umyśle i jest tam miejsce dla praktycznego rozumu. To jak klasy w szkole. W JAM JEST nie ma już jednak umysłu. JAM JEST może promować ucznia z dowolnego wymiaru D. Nie ma obowiązku zaliczania wszystkich klas. Geniusz sam się promuje. Czasami starczy wesoła wibracja i Loczek już JEST. Niech Pan ze swoim praktycznym rozumem służy wszystkim tego potrzebującym. Jest Pan tak samo potrzebny jak i radosna mądrość Czakamrati. Uśmiechnij się Pan, PANIE77 i zatańcz z nami radośnie 🙂 🙂 🙂 Z miłością. Roman z Gdyni ❤

      • Pan77
        Wrz 23, 2012 @ 10:23:54

        Panie Romanie. Niech pan przeczyta jeszcze raz, ze zrozumieniem moją wypowiedź. Skrót D pochodzi z języka angielskiego i odnosi się do ‚Density’ (gęstość) nie do ‚Dimension’ (wymiar). A stwierdzenie ‚nie ma już umysłu’ jest absolutną herezją. To jakby rzec na pewnym poziomie nie ma już miłości lub intuicji. One są podobnie jak i jest rozum. trzeba to tylko wszystko razem połączyć i odpowiednio wyważyć. Musi być harmonia w jedności. A ‚klasy’ trzeba jednak ‚pozaliczać’ bo 7 poziomów gęstości odpowiada 7-miu czakrom. Wyobraza pan sobie np. istotę z otwartymi czakrami 4,5 i 6 i wibrującymi na wysokim poziomie, a poblokowanymi np. 2 i 3? Wie pan jakie to wprowadza dysharmonie w kompleksie ciało/umysł/dusza? (tak właśnie nawiasem mówiąc ciało, umsł i dusza są jednym w ‚Jam Jest’ właśnie – to nierozerwalny kompleks i daltego pisanie o tym, że cyt. ‚nie ma rozumu’ jest szaleństwem). To może prowadzić do zaburzeń w funkcjonowaniu istoty, spadku wibracji, chorób czy nawet w ogóle uniemożliwić rozwinięcie wyższych czakr. Co do tańca – fajnie, tylko pytanie po co mi on, skoro ja nie uważam go z apotrzebny a i nie widzę jak może pomóc innym? Za to np. wynalazek – jakieś darmowe źródło energii czy coś podobnego jak najbardziej. Pytanie co pan woli – siedzieć i śpiewać, tańczyć i tak nie wnosić żadnego wkładu dla społeczeństwa czy pomagać społeczeństwu? Bo tak się składa, że w świecie 4D istnieje tzw. ‚social network’ gdzie każdy w jakiś sposób pomaga ogółowi i coś do niego wnosi.

        • Roman Miezień
          Wrz 23, 2012 @ 17:31:33

          Panie77. To Myśl tworzy przejawienie materialne. Umysł to zlepek myśli a pierwszą z nich jest „ja” czyli ego, z niej powstają pozostałe. W ten sposób powstaje świat. Jest myślokształtem. Rodzi się zarazem rozróżnianie, dualizm. D, czy odnosi się do gęstości czy wymiaru przejawia się właśnie na terytorium działania myśli. I działalność, o której Pan pisze dotyczy tego terytorium. JAM JEST przekroczeniem umysłu.JEST SERCEM działającym. Rodzi się właśnie wtedy, kiedy umysł zanika,cichnie. Umysł jest dzieckiem SERCA, jest wtórny. Więc energia SERCA znacznie przewyższa energię UMYSŁU. „Tańczący z wilkami” czyni równie wielką robotę jak produkujący replikatory. Oświecenie jest dostępne na każdym poziomie D. Wychudzony Jogin nie jest heretykiem, gdy stracił umysł. On wszedł w SERCE. Zapraszam Pana do Thi Chi…:) Z szacunkiem i miłością dla Pana. Całuski dla wszystkich radosnych łobuziaków :* ❤ Roman z Gdyni

    • freeheart
      Wrz 23, 2012 @ 11:53:19

      Fajnie byłoby gdybyśmy umieli już akceptować wszystko i wszystkich. Każdy z nas ma tu coś do zrobienia. Drogi też wybieramy różne. Moje nie znaczy lepsze. Twoje nie znaczy lepsze.
      I dzięki za tę burzę w szklance wody.

    • kimba70
      Wrz 23, 2012 @ 12:38:02

      Ja cię rozumiem. Pan 77 🙂

    • Leo
      Wrz 23, 2012 @ 15:11:32

      Dajcie już spokój, proszę Was. Teraz to naprawdę zaczynacie się atakować, aż nie da się tego czytać, bo normalnie zamiast ciepełka czuję jakby mi się jakiś nadęty jeż w serduchu kotłował. Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, tak? Czyli każdy z nas ma swoją drogę i swój mały wibrujący świat. To wibrujmy sobie każdy po swojemu, nie krzyczmy na siebie, a na końcu tej drogi będziemy już pięknie zestrojeni. To, że akurat Pan 77 wibruje inaczej niż Złociutkobrązowa, Gajowy czy reszta świata, to niech sobie wibruje jak chce na pewno wszyscy dążymy do tego samego punktu, tylko, że inymi drogami. Dlatego nie oceniajmy się więcej i jeśli nie sprawi Wam to większego kłopotu proszę skończmy ten wątek Pan77 kontra reszta świata dla naszego wspólnego dobra :D. Pozdrawiam Was ciepluchno i oby ciepełko i radość zawitało już w następnych komentarzach. Dajcie sobie buzi na zgodę i ‚wznosimy się’ dalej.

      • wika
        Wrz 23, 2012 @ 17:05:21

        Dobrze mówisz, nawet nie byłam w stanie tego przeczytać, bo aż mi się coś w brzuchu burzy od tych słów…to ewidentnie nie ta gęstość, o którą nam chodzi 😉

        Nieważne, jakch środków używamy, ważne, jaką częstotliwość dzięki nim uzyskujemy. Niech każdy robi to po swojemu, byle służyło to Ziemi i nam wszystkim, a przy okazji i całej reszcie 🙂

        Buziaki niedzielne! 😀

    • Grzegorz
      Wrz 23, 2012 @ 18:56:32

      Proszę o choć jedną wskazówkę jak czuć swoją istotę i jak się realizować w tych przełomowych czasach, może z własnego życia. Pan jest podobno praktykiem, więc słowo to określa szczególnie zrealizowane plany. No i jakie są drogi do budowania podstawy szczęścia, o własnym kącie nie wspominając. Mam nadzieję że panu ktoś też pomaga. A co do tworzenia kuli, to wydaje mi się że kulę i inne figury geometryczne mamy w sobie. Czy to nie zbyt prosty kształt?. Stwórzmy coś co będzie ochraniać naszą aurę, radość. Pan zapewne technik, ale nie musimy wszystkiego tworzyć od podstaw. Odbierajmy sobą to, co zsyła nam boski promień, to co jest nam potrzebne.

  2. elzbieta
    Wrz 22, 2012 @ 22:43:31

    Łączę się z Wami w Świetle Miłości, Pokoju, Radości i Błogosławieństwie Stwórcy i niech to Światło płynie we wszystkie Wymiary i Światy. Światło Miłości czyni Cuda!!! Niech wszystkie Istoty we wszystkich Wymiarach i Światach będą szczęśliwe i błogosławione w wieczności !!! Buziolki i uściski dla wszystkich !!!

  3. Agnieszka
    Wrz 22, 2012 @ 22:10:34

    Proszę bardzo, wszystkiego dobrego dla nas wszystkich 🙂

  4. Agnieszka
    Wrz 22, 2012 @ 21:58:54

    Koloture,

    oto e-mail do Sandry : sandraniemczyk@gmail.com

    Pozdrawiam 🙂

  5. koloture
    Wrz 22, 2012 @ 21:35:47

    Czy ma ktos moze e-mail do Sandry, ktora opowiada co tydzien o wiesciach z kosmosu ?? Pozdrawiam

  6. Karol
    Wrz 22, 2012 @ 20:57:20

    Ja akurat mam pytanie trochę z d**py. Niestety nie ma na to nigdzie lekarstwa, ani w medycynie konwecjonalnej, ani w alternatywnej, ani w przekazach. Chodzi mianowicie czy da się wyleczyć/zatrzymać męskie łysienie genetyczne? Czy był jakiś przekaz o tym mówiący?

    • figa
      Wrz 22, 2012 @ 21:08:12

      A po co powstrzymywać ? Najseksowniejsi mężczyźni są łysi !

      • wika
        Wrz 22, 2012 @ 23:01:32

        Ciekawe, czy to kwestia naszego wspólnego (albo sąsiadującego) rocznika, ale też doszłam do takiego wniosku… 😉 oczywiście z poprawką na Papę Smerfa, który jest wprawdzie siwy, a nie łysy, ale tak też fajnie, no i w dodatku ma czerwone spodnie, mniam… 😛

    • John
      Wrz 22, 2012 @ 23:18:21

      Karol . Dobrym sposobem jest w pierwszej kolejności odtruć organizm. I tu jest kilka zastosowań. Od lewatywy po post. Zajrzyj na forum niejedzenie.info . Ściągnij książkę Joachima Werdina , która tam udostępnia za darmo, lecz nie tak do końca ,ale on tam wyjaśnia. Ma to związek z prawem karmy itd :)W każdym razie dobra pozycja. W skrócie , zastosowanie postu i oczyszczenia może spowodować nie tylko ,że włosy przestaną wypadać , ale także , że zaczną rosnąć nowe.
      Organizm zanieczyszczony niestety gubi walory 🙂
      Pozdrawiam:)

    • Czakamrati
      Wrz 22, 2012 @ 23:32:27

      Dobry wieczór Karolku 😉

      Lekarstwo jest w Tobie. Nie szukaj go w świecie zewnętrznym. Tam znajdziesz tylko odpowiedniki lekarstw które istnieją po to, aby na moment zaspokoić Twoją świadomość. Ale Twoim zadaniem nie jest zaspokajać czynnikami zewnętrznymi własną świadomości, tylko świadomością zaspokoić te oto czynniki 😀
      Może to co napisałam jest Trochę skomplikowane, ale gdy przypatrzymy się temu bliżej, rozświetli się nam gotowa odpowiedź na Twój osobisty problem, który można łatwo i w sposób stopniowy rozwiązać 🙂

      Dobra Braciszku teraz słuchaj uważnie 😀 Wszystko w świecie na który patrzysz, posiada własną sygnature wibracyjną którą można określić słowami: Wibracja, energia, dźwięk. Wszystko, absolutnie wszystko jest oparte na podstawowych zasadach kosmicznych, które wykorzystują właśnie określone sygnatury wibracyjne.

      Więc jak myślisz Karolku gdzie tkwi problem? Co trzeba zrobić aby to wszystko zmienić? Klucz tkwi w wibracji. Należy zmienić wibrację, aby pojawił się dany efekt 😀 Wibracja która wychodzi z Twojego ciała fizycznego, jest tą wibracją która mówi do Twojego ciała takie oto słowa: „Włoski wypadają, włosków coraz mniej” 😀 i taki jest oto efekt 😀 Twoje ciało fizyczne jak i ten świat fizyczny zawsze podporządkowują się pod Twoją aktualną wibrację. Nie może być inaczej. 😀

      A teraz drugi przykład 😀 Wyobraź sobie siebie w typowym modelu cząsteczkowym. Ty jesteś jedną centralną kulką, podłączoną pod inne kulki takimi niteczkami 😉 Ale ważnym jest fakt, że te kulki choć podłączone do siebie, posiadają różne częstotliwości wibracyjne i wystarczy że jedna kulka zmieni częstotliwość wibracji, a inne zaczynają stopniowo się do niej dostosowywać. Dlaczego inne częstotliwości wibracji a nie te same? Bo musi być zachowana równowaga aby powstała pełnia. 🙂 ale zostawmy to 😀 skupmy się na włoskach 😀

      Bujne, kręcone, gęste włoski posiadają specyficzną wibrację która musi wyjść w sposób świadomy z Twojego ciała. Rzadkie, wypadające, kruche włoski to efekt wibracji która już teraz wychodzi z Twojego ciała 😉 a więc Twoim zadaniem jest zmiana wibracji 😀 I teraz gdy będziemy podążać za wcześniejszym przykładem z kulkami, wyobraź sobie że kulki w Twoich włoskach, wyrażają te same wibracje które Ty obecnie wyrażasz. A gdybyś zmienił swoje nastawienie, swoją wibrację i przestałbyś sobie zawracać tym głowę, wróciłoby Twoje dobre samopoczucie, i kulki we włoskach odzyskałyby równowagę i nie dość że przestałyby wypadać, to jeszcze by rosły że ho ho 😀

      Czyli ogólnie rzecz biorąc, daruj sobie jakieś tam wizualizowanie tych włosków, ponieważ sama świadomość wizualizacji, już wtedy popsułaby Twoje samopoczucie, i nic byś nie zdziałał. Najlepiej w takiej sytuacji, odwrócić swoją uwagę od tego problemu i powiedzieć: „Hej Wy tam na głowie, tak do Was mówię 😀 Gdzie mi uciekacie, skończyła się wasza samowolka. Ja teraz wprowadzam się w dobre samopoczucie i przestaje się Wami w ogóle interesować. A to oznacza że teraz mój problem w mojej wibracji zniknął i zachowałem równowagę, mało tego, teraz wy macie dostosować się do tej równowagi i macie się dokładnie tak zachowywać, jak przystało na prawdziwie bujną i boską wręcz Koronę z włosków. Ponieważ to ja jestem waszym panem, a wy słuchacie moim wibracji” 😀

      Za kilka miesięcy odpiszesz, jak zachowują się włoski gdy Ty przestałeś się nimi przejmować i zachowałeś równowagę 😉
      A wtedy obiecuję Ci, że będziesz chciał mi dać buziolka za to, a ja tutaj poczekam na tego buziolka, ponieważ jestem baaaaardzo cierpliwa 😀

      A na teraz masz ode mnie jednego :* a i drugiego :* 😀

      :*

      • Goldenbrown
        Wrz 23, 2012 @ 00:07:47

        Jak milo czytac wskazowki juz sama nie wiem Czakamratinki czy Dajamancika, czy tez „dwa w jednym”… I to w taki lekki, wesoly sposob podane! No i ode mnie tez duzy, rozesmiany buziol dla Ciebie, kochana radosna istoto!

        • Czakamrati
          Wrz 23, 2012 @ 00:12:37

          😀

          :*

        • Goldenbrown
          Wrz 23, 2012 @ 00:31:15

          Czakamratnko, ale mnie zmobilizowalas! Musialam szukac w internecie, co znaczy „dwukropek i gwiazdka”!!! Troche do tylu jestem i rozpoznaje tylko serduszko i usmiech. No ale teraz, dzieki Tobie „poszerzylam sie” i juz wiem wiecej, ha, ha!!!! Buziak odebrany!!!!
          :*, :*, :*

      • Karol
        Wrz 23, 2012 @ 01:48:34

        Dzięki za odpowiedź Czakamrati! Buziola już w sumie teraz możesz dostać :*

        Tylko czy tak naprawdę nie doradzasz mi po prostu zignorowanie problemu? Jest wielu łysiejących mężczyzn co zmienili nastawienie, nie przejmują się tym i mają zajebiste samopoczucie, ale i tak łysieją, bądź są łysi. 😀 Czy można w tym wypadku wykroczyć ponad uwarunkowania genetyczne?

        Aha i nie wiem czy widziałaś mój wcześniejszy komentarz w innym wpisie, ale też jestem (i mieszkam) z Sopotu i w sumie jestem tylko kilka lat starszy od Ciebie. 😀

        Pozdro!

        • Czakamrati
          Wrz 23, 2012 @ 12:46:36

          Aaa przeczytałeś moją wiadomość do Ciebie 😀 bardzo się z tego cieszę 😀 :*

          Zadałeś tak dobre pytanie, że aż rwie się do tego aby Ci to jak najszybciej wyjaśnić 😀 Bo Cię lubię :* 😀

          Dobra o co Ty tutaj pytałeś….aaa już wiem 😀
          Dobra Łobuzie musisz pamietać, że zignorowanie problemu i wprowadzenie się w złe samopoczucie, a nieprzejmowanie się problemami i wprowadzenie się w dobre samopoczucie, jest właśnie tą różnicą, jaką sprawdzamy naszą subtelną równowagę.

          A teraz…piszesz mi że znasz kilka łysiejących lub łysych ludzików, którzy niejako posiadają dobre samopoczucie, lub według „Ciebie” zignorowali problem, a problem jednak nie minął…..jest to tak dobre pytanie, że wspólnie spróbujemy go rozwikłać. 😀

          Teraz ja pytam: A skąd wiesz że te osoby zachowały równowagę? Przecież nie jesteś nimi? Nie możesz wiedzieć tego, jakimi wibracjami obecnie operują? 😉
          Powiedzmy że widzisz człowieczka na ulicy, uśmiechniętego od ucha do ucha, bo może idzie z dziewczyną i szepce jej miłe słówka lub żarciki 🙂 albo gada sobie z jakimś wesołkiem przez telefon i pęka ze śmiechu….ale…. jest łysy 😀 więc o co tu chodzi? Przecież ma dobre samopoczucie w chwili obecnej. A to oznacza że zachował równowagę? A jednak nie ma włosków 😀 Myślisz sobie….czyżby ta cała Czakamrati nabijała mnie w butelkę?? 😀 hehe…. 😀 spokojnie zaraz to wyjaśnimy 😀 ( Oczywiście z pytaniami to jest tak, że jak zadajesz jedno, to po nim następuję odpowiedź. Odpowiedź wdrąża nowe wątki i do tych wątków, zadajesz następne i tak w kółko, w kółko….Ale kółka są fajne 😀 )

          Przykładem następnym może być sobie taki fajny „dziadunio” 😀 Jest sobie dziadunio, który posiada nieprzeciętne poczucie humoru i nie da się ukryć, że w tym momencie wprowadza się w stan równowagi. A skąd wiemy że wprowadził się w stan równowagi? Bo gdy wysyłasz na chwilę obecną wibrację radości, to oznacza że wibracje problemu zniknęły. Nie możesz wibrować tym i tym naraz, tylko jedną wybraną przez Ciebie wibracją. Czyli podsumujmy, jeżeli odsuwasz od siebie jakikolwiek problem, wprowadzasz się w stan równowagi, a tym samym komórki Twojego ciała, same osiągają równowagę. A to oznacza, że Twoje ciało przybiera pełnie doskonałości, która jest zapisana w Twoim DNA 😀 W DNA jest zapisana rzecz następująca: „Jestem sobie DNA, mój zapis przenika do całego ciała, które korzysta z mojego wzoru. Posiadam wspaniały wygląd, proporcjonalne kształty ciała, jestem niezwykle piękny i każdy mój narząd działa w stanie perfekcyjnym, w wiecznym TERAZ. Moje ciało które jest zbudowane z nieśmiertelnej energii, nigdy nie może ulec zniszczeniu lub obumarciu”. To jest najwspanialszy i najcudowniejszy ze wszystkim stanów, a stan ten nazywa się – Stanem Absolutnej Równowagi 😉

          Dobra, przejdźmy do następnego akapitu, bo tam się już trochę ciasno zrobiło 😀
          A więc pytaniem kluczowym które należy zadać w tym akapicie, aby tę kwestię wyjaśnić jest: „To dlaczego w takim razie, ten dziadunio który osiągnął w danej chwili stan równowagi, ma kłopoty ze wzrokiem, jego narządy nie działają jak trzeba, ciało zaczęło się starzeć, a o włoskach to nawet szkoda gadać?” 😀 Odpowiedzią jest: „Ponieważ jego stan równowagi był rzadszy od nierównowagi” zrozumiałeś? 😀

          Ogólnie chodzi o to, że być może widzieliśmy tego dziadunia który przy nas śmiał się do upadłego, ale gdy wracał do domku, cały swój wolny czas spędzał na zamartwianiu się nad swoim zdrowiem, a tym samym wprowadzając się w stan nierównowagi. A skoro nierównowagi jest więcej niż równowagi, jego ciało nie może w tym momencie korzystać z zapisu DNA, ponieważ dziadunio w sposób nieświadomy wprowadza nowe wzorce niedoskonałości do swoich komórek 😀 czyli tworzy coś w swoim ciele, które po prostu mu nie służy 😀 A może po prostu sięgnął po lek, który symbolizował daną chorobę, a tym sposobem również przypomniał sobie o swojej niedoskonałości, i nierównowaga gotowa. Ale zostawmy biednego dziadunia w spokoju, przejdźmy do następnego akapitu 😀

          Z panem który jest łysy, a śmieje się od ucha do ucha jest podobnie 😀 Ten pan może śmieje się teraz, w tej chwili, ale może gdy wraca do domu patrząc w lustro, jego uszy nie słyszą nic, oprócz przekleństw i narzekań, a umysł szuka sposobów aby temu zapobiec różnymi lekami, szamponami, eliksirami itede itepe…. he he 😀

          I ostatnim pytaniem które należy tutaj zadać jest: „To co u licha mam robić?” Tak tak…dobre pytanie dobre 😀 Najlepszy w tym momencie byłby stan absolutnej równowagi, poprzez usunięcie wszystkich problemów. W ciągu dnia te problemy mogą dać się we znaki, a więc możesz skorzystać tutaj z techniki Płomyczka, która jest na tej stronie, a mianowicie z: „Techniki rozluźniania mięśni”. Bo zauważ że gdy Ty czym się zamartwiasz, Twoje mięśnie automatycznie zaczynają się napinać, co powoduje, że komórki nie mogą w pełni korzystać z doskonałości wzoru DNA, ponieważ swoimi zamartwieniami blokujesz im swobodny przepływ 😉
          Rozluźnij się i niech to się samo dzieje. Albo możesz stanąć przed lustrem i powiedzieć do siebie: „Dobra….słuchaj DNA, tak do Ciebie mówię łobuzie. 😉 Sprawa wygląda następująco: ja przestanę się zamartwiać czymkolwiek co mój umysł będzie uważał za ważne, a Ty w tym czasie prześlesz wspaniały wzorzec do wszystkich komórek w ciele, tworząc ciało które symbolizuje pełnie doskonałości, a które jest zapisane w modelu lub we wzorcu właśnie w Twoim wnętrzu” 😀

          Rozumiesz? Czyli reasumując, jeżeli pojawi się jakiś problem, a Ty zagłębisz się w nim, wiedz że on będzie trwał, trwał i trwał 😉 . A jeżeli powiesz: „Ha ha to ma być problem? 😀 mam to gdzieś idę na krakersa” 😀 to wiedz że przy takiej postawie rozwiążesz każdy problem w swoim życiu nie tylko związany z włoskami. Ludzie mają powracające problemy ponieważ myślą o nich i tym sposobem kierują swoją uwagę w dane problemy, tworząc coś w rodzaju: „przylepiaczy problemów”. 😀 Należy tylko odwrócić uwagę od swoim problemów, i jednocześnie problemy przestaną istnieć. Tak to działa. fajnie co nie? 😀

          Aaaa i nie zapominaj! Żyjesz jeszcze w trzecim wymiarze, więc rozwiązywanie problemów stanowi proces stopniowy, nie natychmiastowy. Więc nie zamartwiaj się jeżeli po kilku dniach nie zobaczysz rezultatów. Komórki Twojego ciała odnawiają się co kilka miesięcy, a tym samym gdy Ty osiągnąłeś równowagę i utrzymujesz ją przez cały czas, to zgadnij co stanie się za te kilka miesięcy? 😀 Tak tak, komórki pozyskają z Twojego DNA pełny wzorzec, tworząc doskonałość w Twoim ciele, a tym samym czyniąc Cię niezwykle pięknym, zdrowym i pełnym wspaniałej siły życiowej, która nie pozwoli aby w takim stanie, jakakolwiek śmierć lub starzenie ciała nastąpiło. Oczywiście jeżeli ty sam gdzieś po drodze nie złapiesz nierównowagi, możesz być pewny, że równowaga doprowadzi Twoje ciało do takiej modyfikacji, przy której wspomniane ciało krystaliczne w przekazach to pryszcz 😀 nieeee… no pryszcza nie będziesz miał tylko tak się mówi co nie? 😀

          Ufff ale się spisałam 😀 noo…teraz to czekam na więcej buziaków od Ciebie… 😀

          pa pa :*

          :*

        • Adela
          Wrz 23, 2012 @ 14:16:58

          Karolku to proste a zarazem trudne myśleć o tym czego chcemy – a NIE o tym czego NIE chcemy , pozdro

        • Adela
          Wrz 23, 2012 @ 14:22:09

          i jeszcze to dla ciebie – o wyższości umysłu nad materią

        • Sunlion
          Wrz 23, 2012 @ 14:54:13

          Och Karol ! 😉 🙂
          ..marzy Ci się randka.. w Sopocie …,
          ..może nawet .. jakieś zaangażowanie.. ;-),
          ..ale czy Ty Karolu dasz radę..,
          ..czy potrafisz… kochać .. Wiatr.. 🙂

          P.S.
          ..nie wróżę : Och Karol ” figa z makiem ” na Twoje troski i nadzieje.. 😉
          ..ale.. Figa z Wiką ! 🙂 { patrz komentarze }
          Pierwszą znam słabo { co nie znaczy ,że skreslam 😉 }..,ale druga… mówię Ci bracie .. już meble pali , czyli …się zaczęło ! – …no …Wzniesienie sie zaczęło ! 🙂
          Zatem bracie czerwone spodnie i łap szczęście ( Figę lub Wikę ) za nogi ! 🙂
          ..bo jak sie wznosić… – jak w piosence – „to tylko we dwoje”

          ..hmmm..
          ..coś pomyliłem ? 😉 …no w każdym razie jest blisko .. bo mowa o … wspólnym ‚uniesieniu’ 😉 🙂

          ————————————————————————————————————-
          Ktoś wywołał Wilka z lasu …ups..
          .. tzn ..Wikę … .. z blogu.., 🙂
          ..Otóż …mój kot ma bardzo poważne pytanie.. 🙂 :
          ..”czyja głowa była ceną za tamten taniec ?” 🙂
          ..Niestety obawy podsunąłem Mordusiowi zupełnie przypadkowo
          pisząc ten żarcik …
          .. w temacie : Wika – Nick- Ujawnienie 😉 :

          Zbędne są wróżby i zbędna Nowenna
          Twe nick’i już stały się wiadome..!
          Ta ze zdjęć to Xenna..,
          Ta z filmu .. to Salome !

          ..Morduś sie obawia…, że jak ta duża Kocica jeszcze bardziej sie ‚rozkręci ‚..to .. głowy.. sie posypią… 🙂
          .. i Morduś może zostać sierotą .. 😉 🙂
          ..” Ale skoro Krystal sie wznosi razem z Kobrą.. :-),.. to my koty też musimy trzymać sie razem ” – podsumował Morduś wcikając mi morkę pod szyję na znak pogłębienia sojuszu.. 😉

          buziaczki
          {druga część do kasacji.., a nawet obie 😉 }

        • wika
          Wrz 23, 2012 @ 18:33:43

          Ach, futerkowy bracie…zaczynam się martwić o Ciebie…:I nie dość że sam, jak wynika z paru Twoich komentarzy, tworzysz duet głównie z kotem (??… ;)), to najwyraźniej Twa praktyka w czynieniu cudów robi się chyba dla Ciebie niezbyt bezpieczna…jak rozumiem, zgodnie z obecnymi wytycznymi korzystasz z dobrodziejstw wody, ale że to byłoby całkiem trywialne kupić tę wodę w sklepie, albo zgoła nalać jej sobie z kranu, Ty zdaje się próbujesz przemienić w nią wino…i jeszcze Ci chyba to niezupełnie wychodzi, a że coś pić trzeba, to bierzesz pierwsze z brzegu, o ile rozumiem… 😛

          Karola nie zachęcaj lepiej do tego, by się bliżej zadawał z istotami w wieku swojej matki zapewne, bo wprawdzie po wzniesieniu może nie będzie już tego widać, gdy wszyscy się zrobimy na glanc metodą Czakamrati, ale czy poczucie totalnej jedności będzie już aż tak wielkie, że każdemu będzie wszystko jedno z kim, to nie wiem… 😀 No może i tak, skoro już teraz i kot się dla co poniektórych nadaje na bliższego partnera… 🙂

          To nie była Salome, tylko Judyta (chyba dlatego odczuwam pewien dyskomfort na dźwięk tego imienia…czyżbyśmy mieli podobne wizje kobiet zaopatrzonych w ostre przedmioty?…) Gdy byłam w liceum, parę razy przyśniły mi się mitologicznie brzmiące słowa, które sobie skrzętnie zapisałam, ale nie do końca wiedziałam, do czego się odnoszą, nawet po przeczytaniu tego lub owego na ich temat w okolicach encyklopedii. Jedno z tych słów brzmiało „Alkione”… 🙂 To już rozszyfrowałam, jak łatwo zgadnąć 😀 Ale inne brzmiało „Holofernes”… i może wreszcie się dowiem, kto komu i dlaczego…wiesz coś może o tym?… 😉

          Aha, Twoja kocia siostra Leo zna chyba inną wersję tej historii 🙂 Być może wynika to ze zmienionej, lustrzanej, że tak powiem, percepcji, tzn może zamieniły Ci się osoby?… jesteśmy jednością, więc Judyta jest Holofernesem, tak?… 😉 Więc może jednak przeleć się do najbliższego sklepu i kup sobie tę wodę, bo po ostatnich eksperymentach nie odzywałeś się pewnie z tydzień…może wywołują też one efekt lustra?…

          Za to link to strzał w dziesiątkę – dzięki! 😀 Tak się synchronicznie składa, że Michnikowski udzielił głosu Papie Smerfowi (trochę za bardzo chrypiał, ale i tak jest to jedna z moich-jego najulubieńszych ról:), a tekst…całkiem sensowny, jak dla mnie…trójkąt to doskonała figura geometryczna…choć pięciokąt wydaje się jeszcze bardziej fascynujący… zajmowanie się Świętą Geometrią to ekscytująca sprawa, nieprawdaż?… 😛

          Buziaki dla wszystkich futrzaków 🙂

        • Karol
          Wrz 23, 2012 @ 23:09:16

          Ok, postaram sie zastosować do tego co mówisz Czaki 😉

          ALE 😀 co jeżeli w moim DNA jest zakodowane właśnie łysienie (mówię właśnie o genetycznych wypadaniu włosów) i co powiesz o dość dużej liczbie oświeconych nauczycieli duchowych, którzy wyłysieli? 😀

          Sorra za niewygodne pytania, ale jednak musisz mnie bardziej przekonać. 😀
          Buziolki

        • Czakamrati
          Wrz 23, 2012 @ 23:56:27

          Nawet współczesna fizyka i biologia twierdzi, że geny nie oddziałują na Twoje ciało. Jedynie myśli, uczucia tworzące specyficzne wibracje. Ponieważ Ty i tylko Ty tworzysz własną rzeczywistość i wcale nie jesteś więźniem swoich genów 😉

          A co do oświeconych „łysych” nauczycieli duchowych….hmm….masz na myśli współcześnie żyjących? 😀 skąd wiesz że nie golą własnych głów, albo wyłysieli nie stosując się do prawa równowagi? Tak jak napisałam wcześniej, nie możesz tego wiedzieć jakimi ktoś operuje wibracjami w każdym momencie. 😀

          Nie wszyscy współcześni nauczyciele duchowi są oświeceni 🙂 Większość cechuje jedynie wiedza teoretyczna i wspaniała mowa, która nie zawsze idzie w parze z ich własnymi doświadczeniami. Niektórzy chorują i cierpią, i chociaż uczą innych jak wyjść z choroby, sami szukają pomocy w zewnętrznych środkach, nie wierząc w proces samo-wyleczenia. 😉 No cóż….. 😀

          Ale przyjdzie taki dzień, w którym zobaczysz kilku Mistrzów Wzniesionych i sam się przekonasz jacy oni są piękni i one piękne 😀
          I że tak powiem, każdy z Nich i każda z Nich, wszystko ma na swoim miejscu, w stopniu absolutnie doskonałym 😀 ( Proszę w tym akapicie, o nie branie zbyt dosłownie moim słów i o opanowaniu własnej, rozszalałej wyobraźni 😀 :* )

          :*

        • freeheart
          Wrz 24, 2012 @ 00:52:11

          Oj tam Wikuś! Nie odbieraj chłopakowi szansy. Sorki, że się wtrącam bo odpowiedź cośkolwiek nie do mnie skierowana, ale czytam wszystkie Twoje posty więc … 🙂 Tak mnie cofnęło w czasie jakoś. Pamiętam okres prenatalny i pamiętam moment narodzin. Natomiast nie miałam fioletowego pojęcia jaki to dzień. Chyba nie było kalendarza na porodówce :0 Z przekazów rodzinnych wynika, że mogę mieć 25+, choć czasem jakby 25-, Prawdopodobnie jestem starsza od Czakamrati ale nie dam sobie za to wyrwać zęba. Generalnie chodzi mi o to, że nasz ziemski wiek nie ma żadnego znaczenia. Dawno umówiliśmy się na spotkanie na gościnnych stronach Krystal :-* I za późno Kochana Wiko – już jesteśmy ze sobą w relacjach. Tak więc nie broń się tak ślicznie. Masz przechlapane i tyle :))) Aż Ci zazdroszczę normalnie. I pewnie dlatego nie mogę jakoś zasnąć i snuję się tutaj, no bo gdzie miałabym się snuć … 🙂

        • wika
          Wrz 24, 2012 @ 04:05:49

          No no… 😉 zaczynasz pisać już tak mistycznie, jak dwa dni temu Ortal – i nie wiem, czy to kwestia późniejszej pory, czy rzeczywiście ta równonoc wymusza na mnie równowagę, tzn jestem mniej inteligentna, za to bardziej ziewam niż zwykle o tej porze… 🙂 chodzi o to, że doprawdy nie wiem, czego mi (w swoim komentarzu) zazdrościsz! i czy jakąś konkretniejszą relację też proponujesz?… 😉 moja logika (no mniej jej dzisiaj, ale wciąż coś tam wystaje;) podpowiada mi, że do wzięcia jest głównie kot… 😛 a ja wolę psy, jeśli już 🙂 Sunlion najprawdopodobniej był wspólną kochanką moją i Krystal, dlatego tak się teraz nas czepia…pewnie nie byłyśmy dla niego dobre… błagam o wybaczenie, jeśli tak… (już mu to sugerowałam, ale udał, że nie doczytał… tzn kot mu zasłonił tamten tekst ogonem ;)) Poza tym on się tylko wygłupia (prawda, Kiciu?…:), chce sobie/się tylko popisać… (jeśli mężczyzna ma słońce w Lwie, to zazwyczaj nic innego nie robi 😀 z kobietami Lwicami jest wyraźnie inaczej) A w ogóle tak się zabawnie składa, że spośród dwóch moich ostatnich byłych jeden ma słońce w Lwie, a drugi miał na imię tak, jak nasz Sunlion… (wiem to z blogu, nie myśl sobie, że do mnie pisze… za to ponieważ mój adres mailowy jest dostępny prawie dla każdego, co jakiś czas dostaję nań bardzo dziwne maile, dziś na przykład wysoce łamanym polskim z translatora proponowała mi wieczną przyjaźń niejaka panna Jonalina, lat 24, zarzekając się, że wiek i odległość nie mają dla niej żadnego znaczenia…o płci ani o sumie na koncie nie wspomniała, więc to zapewne już nie podpada pod tę wzniosłą bezwarunkowość;), obie relacje ciężko-karmiczne, więc od jakiegoś czasu zdecydowanie wolę bawić się na poważniej z AA Michałem, od którego można nawet zażądać kołysanki na dobranoc (choć Gabriel chyba jednak lepiej śpiewa…no sorry, Michałku, to nic osobistego…;), albo z przyjaciółmi, najlepiej żonatymi (trójkąt to naprawdę piękna figura…w dobrym układzie można mieć ciepło z obu boków na raz…i pytać raz na kwartał „to kiedy mnie wreszcie adoptujecie…?” :D) Mam wrażenie, że przed wzniesieniem to w ogóle nie warto się w nic innego pakować, bo i tak wszystko się zmieni – tak, jak pisze Wojtek: to ma być rozkosz przebywania z drugim człowiekiem, o to chodzi, i nic innego mnie właściwie w bliskich relacjach nie interesuje… wczoraj po raz kolejny mi się to wyświetliło z pełną jaskrawością, byłam na imprezie z przyjaciółmi u naszych dobrych znajomych, którzy zaprosili innych naszych znajomych, miłych ludzi, ale… prawie wszyscy mówili o takich rzeczach, że w tej ‚miłości’ nie byłam w stanie się niestety kąpać… sami naprawdę dobrzy i inteligentni ludzie, ale nie byłam w stanie odczuć tej rozkoszy… zwłaszcza na tle tej dwójki przyjaciół… a bez tego odczucia w pewnym momencie jest już tylko praca społeczna, a ja już zaliczyłam tego dość, już mi się nie chce, wolę w ramach tejże pracy społecznej robić to, co naprawdę lubię, tzn tłumaczenia i takie tam rzeczy 😛

          Mam nadzieję, że nikt z nas nie ma przechlapane… niektóre relacje są rzeczywiście powalająco bliskie, co nie znaczy że przyjemne… ale mamy prawo sobie wybrać, że np. kochamy kogoś na odległość… póki nic lepszego nie jest w stanie z tego wyjść… Mam parę takich układów i żaden z nich aktualnie nie funkcjonuje. Teraz podobno zaczynają się pojawiać związki innego rodzaju, stare ‚świetlne drużyny’ zaczynają się od jakiegoś czasu formować i to zauważam, i tak sobie myślę, że niedługo lepiej się tutaj będziemy orientować kto z kim i po co – bo z pewnością we śnie współpracujemy ze sobą i robimy takie rzeczy, że nawet nam się nie śni 😛 i takie coś to mi się podoba! 😀 ale gdy zastanawiałam się ostatnio nad tymi ‚połówkami’, i w ogóle nad relacjami typu pary, to doznawałam totalnej dezorientacji…tak jakby układ podwójny był jakiś niekompletny… jak stół na dwóch nogach… Przez wiele lat myślałam sobie, że moją drugą połówką jest ‚największa miłość’ mojego aktualnego życia (to jedna z tych niefunkcjonujących relacji 😉 jak chcesz sobie poczytać o tej zdumiewającej istocie, to niedługo na Wiośnie coś więcej się pojawi:), i że mam przechlapane, bo on jest żonaty prawie od urodzenia… 😉 ale parę lat temu ten pomysł ze mnie po prostu opadł, pojawiła się zupełnie nowa przestrzeń, a w tej przestrzeni wizja, że te pary to ‚za mało’… no i tak na razie mam 😀 Chyba się już wystarczająco wytłumaczyłam?… 😉 A może ja jestem lesbijką, tylko jeszcze o tym nie wiem?… (lubisz może dziewczyny?… skoro twierdzisz, że wiek nie gra roli… 😉 znamy się na pewno, jak wiadomo…:) A wiesz, że jeden nasz kolega pytał mnie, czy ‚freeheart’ to nie jest mój drugi nick?… 😀 w końcu się jeszcze okaże, że jesteśmy siostrami syjamskimi, tylko jeszcze się nie zdążyłyśmy zorientować, he he…(świetny żart jak na tę porę dnia i transformujące się przebiegi fal mózgowych, co? :P) Tak a propos zdaje się, że trzeba uważać z przysięgami i nie mówić np. ‚już zawsze będziemy razem’, bo potem takie rzeczy z tego wychodzą… rzeczywiście bezpieczniej jest dożywotnio, jeśli już… Jejku, jakie Ty dziwne rzeczy ze mnie na dobranoc wyciągasz!… 😛 no nie wiem, czy to się kwalifikuje na kołysankę dla kogokolwiek, ale jeśli nie, to na blogu Jeszui jest nowy przekaz… dobranocka 🙂 🙂 🙂

        • freeheart
          Wrz 24, 2012 @ 15:59:25

          No i wyszło szydło z worka. Z tyn mistycyzmem oczywiście. Jako niebieski anioł (upadły zresztą) przejawiam takie ciągoty. Jeszcze nie rozpakowałam się na tym blogu (to akurat dobrze dla was 🙂 ) Wygląda jednak na to, że jak tak się powymieniam z Tobą, to mogą wyjść różności. Po kolei to będzie tak. Zazdroszczę Ci tego wianuszka wielbicieli, adoratorów, fanów, kolegów itd. bo sama uwielbiam facetów. Toż to takie oczywiste 😉 Jako dzieciak miałam wielkie pretensje do rodziców, że urodziłam się dziewczyną. Nie, nie! Nie próbowałam zmieniać płci, ale najlepsze przyjaźnie zawieram z mężczyznami. Kobiety zaczynam lubić od niedawna. Nie myślałam jeszcze o zmianie orientacji :)) Ponoć wszyscy jesteśmy bi, więc w sumie …
          Michasia baaardzo lubię. Zamiast kołysanek wolę jednak przytulanie. Hihihi
          Dalej. Kot w pakiecie to i owszem ale sam kot odpada. Też wolę psiaka.
          Masz rację z tym czekaniem na Wzniesienie. To sobie razem poczekamy jeśli pozwolisz. Hmm? Myślę, że jest nas dość sporo nawet. I po nocach faktycznie mało myślimy o związkach a raczej wypełniamy „dziwne” zadania. Nie tak dawno sklejałam jakieś konstrukcje (z tworzywa?) jakby wielkie ramy. Przecież ja taka nie techniczna. Po przebudzeniu oglądałam je jeszcze całkiem długo w mojej sypialni. Dziś w nocy składano mi listy zapotrzebowań na różne rzeczy. Nie wiem tylko dlaczego przez jakby telefon. Może miałam biuro w jakimś muzeum techniki np? :))
          Dziwnym zbiegiem okoliczności (hehe) też mam wrażenie, że para to maławo jest. Oczywiście mój Bliźniaczy Płomień jest i czeka. Tęsknię za nim coraz bardziej, być może spotykamy się nocami tylko nie pamiętam tego 😦 Nie mogę doczekać się tych chwil kiedy wszystko już sobie przypomnę i rozpoznam każdego z nas-was!
          Na koniec poproszę Cię milusia Wiko o uściskanie (ode mnie buziaczek) kolegi podejrzewającego, że Ty to ja czy na odwrót. Całkiem mimochodem wyszedł mu taki piękny komplemencik dla mnie. Ach …
          Siłą powstrzymuję się przed rozpisywaniem, żeby Krystal nie kazała mi pakować walizek i zmykać do domu za tę prywatę. Pozdrawiam. Także tych, którzy może znaleźli tu coś ciekawego. (no ciekawe co?)

        • wika
          Wrz 24, 2012 @ 19:24:11

          O, jeszcze się nie rozpakowałaś na tym blogu…? 😉 to tak samo jak ja, a i tak już mnie tu za dużo…ale spoko, już niedługo sobie użyjemy, bo ludzie się zdążą przyzwyczaić do większej energii żywiołów 😀 tudzież (upadłych?) aniołów 😀

          Doprawdy nie mam pojęcia, gdzie Ty widzisz tych wielbicieli… 😛 moja percepcja donosi mi tylko o przyjaznych osobach (głównie kobietach), które się cieszą, jak im ktoś ładne teksty tłumaczy, i wyrażają to w miły sposób… A Sunlion zaczepia Krystal i mnie, bo nas WIDAĆ… 😉 a nie dlatego, że tak nas kocha… wydawało mi się, że to całkiem oczywiste… 🙂 no i są jeszcze te prawdopodobne zaszłości dziejowe… 😛

          No wiesz, lepsza kołysanka niż nic… 😉 odkąd wróciłam z południa, gdzie spędziłam kilkanaście lat (pozdrawiam Śląsk i Zagłębie! no ja wiem, że podobno nie wypada ich tuż obok wymieniać, ale po pierwsze SĄ tuż obok, a po drugie jak transformacja to transformacja… :P), do przytulania mam głównie tatusia (bardzo jest kochany i wielce się zasłużył dla paru już blogów, bo to dzięki jego emeryturze mogę całymi dniami tylko siedzieć i tłumaczyć… 😉 więc tutaj poproszę o dobre życzenia dla niego :D), w porywach do misiów i królika (królik jest różowy i ma tęczowe uszy, a na imię Gabryś, i na pewno nikt nie zgadnie dlaczego… :D) Ostatnio w Krakowie było tego wypasu trochę więcej, bo to i mąż Ludmiły (też pozdrawiam! :D:***), i Lee Carroll, i Robert Coxon, i Kryon na dodatek 😛 prawie orgia, ho hoo… 😉 A na co dzień to wiesz, klasyczna lightworkerowska posucha…ale już wolę to, niż spać z kimś, kto ma zamknięte serce…takie pozostałości po Atlantydzie są jednak częstsze niż przypuszczałam, więc niechże się już rozpuszczą, a wtedy będzie fajnie z każdym, a eko-wioski i komuny neo-hippisowskie wyrosną jak grzyby pod deszczu 😀 (wielokąty to naprawdę potęga… :)) I rozkoszna bliskość serc będzie na porządku dziennym. Ciekawe tylko, jak pośród tego będą funkcjonować bliźniacze płomienie…?

          Krystal nas pewnie nie wyrzuci tak szybko, bo ani tu nie palimy (co najwyżej trochę mebli;), ani nie błocimy jakoś specjalnie, no i piszemy całkiem na temat, tzn o życiu ewoluującej istoty ludzkiej, hop!… (a nie?…;) Poza tym skoro Sunlion się załapał, to my na pewno też, co najwyżej dłuższy tekst zląduje w spamie, to go trzeba będzie wyciągnąć, i to nawet nie na wędkę, tylko wystarczy guziczek wcisnąć, takie to sprytne teraz te komputry… 😛

          Aha, jeszcze jedne pozdrowienia.
          Mieciuuu!!!…masz buziaki od Freeheart!! 😀
          Na pewno się bardzo ucieszy, dlatego tak wrzeszczę, żeby się zorientował, że tu dają coś dobrego 🙂

          I może rozważ to jednak w drugą stronę: że ja mogę to porównanie uznać za komplement… chciałabym być bardziej freeheart, i braveheart, bo z tego co pamiętam, to Ty jesteś wystarczająco odważna, żeby czytać przekazy z Galaktycznej, a ja jak na razie wymiękam (dlatego ich nie czytam;) No wiesz, gdzie nie ma strachu, jest miłość…to oczywiste…to by mi się zdecydowanie przydało…być może najbardziej z tego wszystkiego?… 🙂

          No to tyle na razie, bo kolejna aktywacja na mnie mruga (a ani Andrij, ani Marcin nie są sponsorowani przez rodzinę i sama nie wiem, kiedy mają czas to wszystko robić, więc tym mniej wypada mi się rozpraszać, choć to tak miło… :P) Dzięki i buziaki! I do zobaczenia jak na razie ‚za zasłoną’… 😀

      • III
        Wrz 24, 2012 @ 02:14:59

        Cześć Czakamrati, pozdrów proszę Dajamantiego od osoby ukrywającej się pod nickiem „III” Kiedyś dość mocno marudziłem u niego w dziale, że aż przyfrunął on do mnie aby posmyrać mnie na sercu, haha ; D Jest on dla mnie jedną z wielu ważnych i odczuwalnych „informacyjnych cegiełek” na mojej zawijastej ścieżce inkarnacyjnej pt. „zakręcona podróż z przygodami” Serdeczne pozdrowienia ; )

    • Ania
      Wrz 23, 2012 @ 09:37:24

      Karolku jest na to metoda a mianowicie RPT. Poszukaj w necie 🙂

      • Karol
        Wrz 23, 2012 @ 18:29:36

        Nigdzie nie ma wspomniane, że RPT jest na łysienie. 😀 Masz jakieś konkretne linki, informacje? 🙂

        • Ania
          Wrz 25, 2012 @ 08:55:25

          Trzeba się wybrac na sesje PRT i szukac przyczyny. Jak jesteś dociekliwy to zainteresuj się biologią totalną:) życze owocnych poszukiwań

    • Sunlion
      Wrz 24, 2012 @ 21:01:56

      Karolu , chyba sie domysliłeś przesłania tego ,co napisalem poprzednio ..
      ….gonisz wiatr…..gonisz ideę , którą personifikujesz. 😉

      Teraz jeśli chodzi o Twój problem „głowny” ?..- Dwie drogi :
      – oddziaływanie na ducha , które może się okazac drogą do wyższego celu..
      – praca z ciałem

      Tu chciałbym opatrzyć całość mottem :
      „Niczego w życiu nie zmieniając, trzymamy się tego , co znamy i rozumiemy..
      …nawet ,gdy są kraty więzienia..

      Otóż niechętnie zmieniamy coś w życiu , ale często samo życie zmusza nas do zmian. Człowiek rodząc sie wie , co będzie przeżywał i jakie emocje będa temu towarzyszyły. Potem ,żeby było ciekawie 😉 zapominamy o wszystkim i na nowo próbujemy całą wiedze ‚odkopać’.
      Jak to się ma do problemu Twoich włosów ? –
      Moze być tak ,że realizując cel wytyczony przez ciało (ubywające włosy), poszukujesz metod i środków , dokonując wielu analiz i praktyk , po czasie nagle uświadomisz sobie ,że osiągnąłes cel , który odczytasz jako wytyczony przez ducha ! 😉 . Rozwiniesz sie tak dalece duchowo ,że ubywajace włosy przestaną być problemem 🙂 …Wrogowie i nasze wady są trampoliną do naszego rozwoju…
      Generalnie przesłaniem tego punktu jest akceptacja… – porady dokonania zmian na tym polu już otrzymałeś i to obszerne..

      Co do punktu drugiego to kilka hipotez i rad:
      MUSI BYĆ WŁAŚĆIWE ROZPOZNANIE PRZYCZYN !
      a. Ewentualne zmiany o podłożu genetycznym powinny wystąpić raczej po trzydziestce ( ale z genetyką rzadko ‚napewno’ )
      b. Czy nie brałeś kliedykolwiek anabolików bez kontroli i bez srodków osłonowych, ora z zapobiegajacych aromatyzacji ( bardzo częsta przyczyna łysienia !)
      c. Raczej bym stawiał na niegenetycze podłoże.
      Ważna jest lokalizacja miejsca na głowie objętego łysieniem, bowiem może to mówic o konkretnych problemach z konkretnym organem wewnętrznym temu miejscu energetycznie przyporzadkowanemu.U Ciebie nie będzie mowy o degradacji organu ,ale o zagrzybiczeniu, zaatakowaniun przywrami itp. Chodzi głównie o wątrobę, nerki, woreczek żółciowy , trzustke …
      Są na to kuracje , sporo opisała dr.Clark w książce „Kuracja życia”
      d. Ten podpunkt powiązałbym z zalecaną na blogu lewatywa i głodówką. Są to silne kuracje wymagające odpowiedniego przygotowania ( kilka dni odpowiedniej diety ) , a w przypadku głodówki najważniejsze jest wyjście z niej !
      e. Tak doszlismy do miejsca , które Hipokrates określił ” …będzie waszym lekarstwem..” – D I E T A ! ! ! ( tutaj bym proponował pełne tłumaczenie tego słowa.., a znaczy ono ‚styl życia ‚ .Wyjściowym jest problem doboru składników w/g grupy krwi , następnie ich bardzo powolna ( ewentualna) zamieniena . Dalszymi będa takie detale jak usystematyzowanie godzin posiłków z najpóźniejszym ok 19.00 .
      Bardzo wazne jest długie i powolne przeżuwanie pokarmu , bowiem w ustach wtedy następuje wydzielanie dużej ilości prany bezpośrednio zasilającej okolice , czyli skórę głowy także ! Z kolei żle przeżuty pokarm ( zwlaszcza węglowodany , które trawi ślina ) przechodząc do żołądka ulegaja fermentacji zamiast dalszemu trawieniu i asymilacji .
      Super istotne jest niełaczenie pokarmów : białek z węglowodanami
      {kombinacja mięso -ziemniaki, chleb -mięso … – zapomnieć ! 🙂 }
      ..najlepiej zapomnieć i o mięsie i o chlebie… 😉
      f. Może być problem blokad mięśniowych i tym samym energetycznych w okolicach karku i barków . Energia płynie do góry meridianami i musi przejść przez górną część pleców ( oczywiście nie kazdego meridianu ) Napięcie w tych miejscach powoduje,że tracimy włosy w części czołowej głowy , natomiast rosna nam na karku . Rozwiązaniem problemu jest masaż sportowy .lub typu shiatsu badź Rolfing . Juz po pierwszych działaniach czuje się mrowienie pełzajace po czaszce – to jest uwolniona energia . Także Joga ; stanie na głowie i świeca – najlepiej obie pozycje . Wika ma w swojej kompilacji klipów także ten z jogiczną aktywizacją czakry podstawy –bardzo skuteczny takze na poprawienie enegetyki głowy.
      g. wreszcie dobry hiller , najlepiej w dziedzinie Reiki usuwa takie blokady.Jeżli jesteś z okolic Wrocławia moge Ci polecić kontakt pośredni..

      Przeanalizuj Karolu co napisałem i jakieś pytanko szczegółowe – daj znać
      Temat zaledwie nakreśliłem, częściowo tylko zgadując. Szczególnie dział ‚dieta’ wymaga dopracowania .

      Pozdrawiam Cię serdecznie

      PS
      Oczywiście kazdą metodę. którą poprzesz wizualizacją, wiarą w skutki .. spotęguje jej efekty..
      ……………duch zdecydowanie górą ! 🙂

      • Karol
        Wrz 25, 2012 @ 13:21:14

        U mnie na 90% jest to podłoże stricte-genetyczne. Mam 23 lat i duże zakola, na czubku jeszcze mam włosy i wszędzie indziej, ale też czuję, że jest tam coraz mniej gęściej. Nigdy nie potrafiłem utrzymać diety (jestem chudy i chciałem robić dietę na masę, ale brakowało mi determinacji :D), więc w to się nie będę bawił – w ogóle w tej jedzenia jestem ignorantem i jem to na co mam ochotę, nie dbam o to czy zdrowo czy nie.

        Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale sugerujesz, że wybrałem sobie łysienie w tym wcieleniu i muszę to zaakceptować?

        • Sunlion
          Wrz 25, 2012 @ 18:34:31

          Piszesz Korolu,że jesz to na co masz ochotę..
          To dobre..,ale w przypadku dzieci …- one raczej chwytaja ze stołu to co im służy i jedzą to w odpowiedniej ilości i kolejności. {nie mam tu na myśli typowo zastawionego ‚polskiego’ stołu, ale takiego obfitego m.in. w pyszne dojrzałe owoce 🙂 } …Niestety dorośli w swojej nieświadomośći wyznaczają dzieciom co jeść i ile zjeść (hasło :talerz ma być pusty !.. ) Ponaglają je też co do tempa spożywania !
          Koniecznie trzeba tu wspomnieć o atmosferze przy posiłku !..- może ona spowodować ,że spożywany pokarm będzie wręcz trucizną !…
          Po pewnym czasie te dzieci (my wszyscy) popadaja w nałogi-przyzwyczajenia ..
          Pytanie teraz : z którego poziomu jest Twoje „mam ochotę” – czy z poziomu małego ‚świadomego’ wagi pożywienia dziecka …,czy już tego z zakodowanymi przyzwyczajeniami..?
          Tak więć w prostej lini skłonności żywianiowe sie dziedziczy..( jak jedli rodzice tak i z regóły my..) .., a zatem dolegliwości wynikające z błędów na tym polu tylko sie pogłębiają …- dziedzicznie !!!
          Karolu , nie chodzi wogóle o to czy jesteś gruby czy chudy….,ale czy jestes sprawny , zdrowy i czy czujesz sie dobrze ! Uzyłem określenia ‚sprawny’ , bowiem najłatwiej w Twoim wieku rozpoznać tworzace sie schorzenia analizując aparat ruchowy ( stawy , kręgosłup…)
          Miejsce łysienia wskazuje na nerki ( to zakola ) i wątroba (góra )
          Najprawdopodobniej mimo, że jesteś chudy na wysokości nerek będzie się tworzył pod skóra wałeczek tłuszczu dla wspomożenia nerek „warstwą termiczną’ , aby mogły wydolniej pracować..
          Nerki energetycznie to smutek i introwertyzm , zatem napewno jesteś nieśmiały .
          W przyszłości możesz mieć typowe problemy męskie…ale dużo szybciej występujące.
          Co do Twojego ostatniego zdania to : WSZYSTKO SOBIE WYBRAŁEŚ !!!!!!
          Począwszy od rodziców…aż po owłosienie na przykład !- …Wszystko !!!
          – Po pierwsze wiedza otym Cię uchroni przed jakimikolwiek pretensjami do otoczenia i rodziców o wychowanie . {zwykle tu tworza się opgromne problemy psychiczne ! rzutujące czasami na całe życie !!! –… i ewentualnie nawet na życie Twoich dzieci…, ale to one same sobie zadecyduja przed przyjściem na świat ..- Ty stwarzasz tylko warunki 😉 }
          – Po drugie jako dorastające dziecko zapomniałes o tym ( o wyborze w co się wradzasz ) po to by Twoja wolna wola używając emocji jako paliwa poprostu dokonywała zmian…a w konsekwencji zmian duszy !!!..
          Bowiem tylko mając ciało i umysł możemy nasze dusze uszlachetniać…

          Twoja wolna wola Karolu o co dbasz ! {cyt. „nie dbam o to co jem”}
          Jesteśmy duszami z chwilowymi powłokami cielesnymi,które maja nam służyć..
          Są przykłady postaci, których ciała rozkładały sie wrecz za życia , a duch był w ekstazie…
          Kto wie co sobie wybrałeś….
          Bądź pewien ze wszystko będzie dobrze…

          Pozdrawiam serdecznie

        • Karol
          Wrz 25, 2012 @ 18:55:38

          Nie kwalifikuj mnie jako nieśmiałego introwertyka, bo nie cierpię takich kwalifikacji. 🙂 To wszystko zależy od sytuacji, raz jestem duszą towarzystwa, a raz nic nie mówie. Choć teraz jestem bardzo ekstrawertyczny. 🙂

          Pytanie – to mogę wyjść ponad to i zatrzymać łysienie czy muszę się z tym pogodzić?

        • Sunlion
          Wrz 29, 2012 @ 21:23:22

          Coś w temacie „dusza towarzystwa”…
          Te pełne zdawałoby się wigoru ,brylujżące osóbki …to..
          szczególne przypadki nieśmiałości 😉 ..
          Raz – taka osoba ma wsparcie . Bo nawet gdy kilka osób z otoczenia ewentualnie będzie nieprzychylnych , jest reszta ,która ją akceptuje.
          Dwa – osoba będąca duszą towarzystwa ogniskuje na sobie uwagę, wabi innych { inne 😉 }by się zbliżyli , by móc manewrowac zmianą dystansu wobec siebie…
          Nie musi wykonywać tego najgorszego – pierwszego kroku … Tym samym minimalizując ryzyko odrzucenia..
          ………..Co do Twojego pytania ..cyt ” – to mogę wyjść ponad to i zatrzymać łysienie czy muszę się z tym pogodzić?
          Karolu decyzja to nie jest moment..
          Podejmowanie decyzji jest procesem , któremu równolegle towarzyszy alchemiczna przemiana świadomości, przemiana wnętrza … w powyższym przypadku Twojego wnętrza i nikt nie może tego zrobić za Ciebie !
          To dlatego w opowiadaniach o mistrzach przedstawiani oni są jako ci którzy zaledwie coś podpowiadają..,coś sugerują…,a czasami wręcz zbywają nie przemówiwszy słowem…
          …Bo paradoksalnie pytanie (zdefiniowany problem) zawiera w sobie odpowiedź w ten sposób ,że jego postawienie rozpoczęło ten właśnie alchemiczny proces przemiany… , bo towarzyszą mu emocje…
          ….a porad otrzymaleś ….’od groma ‚ 🙂
          ..A jeszcze jedno…,czy nie przyszło Ci na myśl, że nowa praca ( obojętnie jaką by nie była ) może cos zmienić , nawet radykalnie 😉 w Twoim życiu….- pamiętasz motto.. ?

          Pozdrawiam serdecznie

  7. bramin
    Wrz 22, 2012 @ 19:21:52

    Drogi i kochany Panie 77.
    Niech się obudzi w Panu to wspaniałe dziecko jakim jest czkamrati.To cudowna Istota,która pokazuje nam kim naprawdę jesteśmy.A więc śmiejmy się,radujmy,ściskajmy ,uzewnętrzniajmy nasze szczęście,wszak tym jest właśnie Miłość.Kochany, Bóg też się raduje i śmieje, a kiedy „Bóg się śmieje,cały Wszechświat się trzęsie…” cytat „Rozmowy z Bogiem” N.D.Welsch.
    Przesyłam Ci szczery i od ucha do, uśmiech, Właśnie spod bieguna północnego 🙂 🙂 🙂
    :

  8. kredka
    Wrz 22, 2012 @ 17:20:10

    najpiękniejszy głos jaki kiedykolwiek słyszałam – dla was:)

    • kredka
      Wrz 22, 2012 @ 17:40:49

      a tu – coś bardzo optymistycznego!:)
      http://truththeory.com/2012/03/22/we-love-you-iran-israel/

      • kredka
        Wrz 22, 2012 @ 17:47:54

        niestety po angielsku…generalnie chodzi o walki irańsko-izraelskie. ten cudowny człowiek, obywatel izraela, wystosował apel miłości do irańczyków .mówi on o tym, że to rządy chcą wojen – nie ludzie. mówi też o tym, że jego przesłanie ruszyło prawdziwą lawinę i roznosi się po świecie. wiele innych osób występuje z takimi samymi przesłaniami po stronie izraelskiej i irańskiej. to jest coś cudownego. prawdziwe pospolite ruszenie.

        miłość i pokój:)

  9. E va Swierczynski
    Wrz 22, 2012 @ 17:08:30

    Kochani! co do medytacji,niestety udalo mi się zrobić pierszą,ale jak, proszyłam mojej duszy żeby obudziła mnie o godz. 6-ej, bo nie mogłam spać wieczorem , rano słyszałam moje imję wyrażnie „Vicus” i i potem słyszałam dzwon kościóła -obok nas- czyły 6-ta godzyna. Dawno nie miałam tak wyrażną signal!Podaje to do wiadomości ogólniej, bo to jest obecność Jam Jest we mnie,lub przez Niego anioła stróża. Kocham Was Wszystkich że Jesteście!tu na stronie Cristala! Dziękuję wszystkim za komentarz, daje mi dużo pomocy!!i wszystkim które tłumaczą przekazy, i Cristal że Jest ,bardzo Dziękuję!

    ❤ kr

  10. Promyk
    Wrz 22, 2012 @ 16:07:41

    http://wolnaplaneta.pl/terra/2012/09/21/21-09-2012-an-kana-te/

    Dziękuję Kochany Michale za cudowny przekaz.

  11. Leo
    Wrz 22, 2012 @ 13:06:34

    Hej, ma ktoś linka do stronki Wiki 🙂

  12. bel
    Wrz 22, 2012 @ 12:25:11

    Witam serdecznie! Trochę z innej beczki, ale temat myślę ciekawy. Monty Keen często podkreśla zatajanie prawdziwej historii Irlandii. Jestem zaskoczona skalą niewolnictwa przez jakie przeszli Irlandczycy. Nigdy nic na ten temat nie słyszałam. http://wolnemedia.net/historia/niewolnicy-z-irlandii/ Dobrze, że prawda wypływa. Na Planecie widziałam też już odważniejszy film na temat Goldman Sachs i polityki banków. Niestety jeszcze nigdy nie słyszałam aby ktoś mówił o właścicielach banków czy koncernów, a tylko o dyrektorach i prezesach. Mam nadzieję, że i to się kiedyś zmieni. Jeśli ktoś ma ochotę obejrzeć ten film, to zamieszczam link http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=8r-ORZrizK0 Pozdrawiam!

    bardzo ciesze się, ze ten artykuł o niewolnictwie Irlandczyków został przetłumaczony — Kr

  13. bramin
    Wrz 22, 2012 @ 12:11:08

    Kochani,popatrzcie jak ciągle się nami opiekują nasi przyjaciele /nasza rodzina/

  14. Pan77
    Wrz 22, 2012 @ 11:50:22

    Zdziwił mnie trochę komentarz Czakamrati, bo chociaz czytam bloga od jakiegoś czasu, to w ogóle nie mogę zrozumieć o co w chodziło w tym komentarzu. Kojarzy mi się on tylko z jakimś wpisem z pamiętnika współczesnej jak się to gada sweeetaśnej nastolatki. A w tych istotach raczej nie dostrzegam ani dużo duchowości ani rozumku (zupełnie jak u pewnego misia z powieści A.A. Milne’a 😉 ) Jeśli chodzi o medytację to ja bym np. proponował aby dzisiejszej nocy od powiedzmy godz. 22 naszego polskiego czasu przez pół godziny jak najwięcej z nas wysyłało swą energię i światło i wizualizowało je wpostaci pięknej białej kuli wiszącej w kosmosie nad północnym biegunem naszej pięknej planety. Niech płynie z niej energia i moc i niech poczują to wszystkie istoty na Ziemi, niech promieniuje światłem i ciepłem i pomoże tym którzy tego potrzebują. W ten sposób nie dość, że my wszyscy na chociażby krótki czas się zjednoczymy, to w dodatku w pięknym dziele pod sztandarem wspaniałej idei. Jakoś takie coś i takie medytacje pełne czynu bardziej do mnie przemawiają niż zwykłe myślenie o niczym, ptaszkach czy zwierzątkach czy pisanie o swoich snach albo innych bzdurkach 😉 Zawsze wolałem coś robić niż biernie czekać – może czas abyśmy się zjednoczyli w jakimś dobrym celu? Co wy o tym myślicie moi drodzy? Znajdą się chętni dołączyć do projektu ‚Kula Świetlistej Energii’ 🙂 ? Tak czy siak będę czekał i nic nie zmieni mego postanowienia – zapraszam chętnych do pomocy. Czas abyśmy zaczęli organizować więcej takich akcji charytatywnych 😉 21 grudnia coraz bliżej. Niech zwycięży potęga Światła.

    • kredka
      Wrz 22, 2012 @ 17:37:53

      zasmucił mnie pan.

    • krystal28
      Wrz 22, 2012 @ 17:59:13

      Drogi Panie77,

      Czakamrati, można powiedzieć, jest formą ekspresji, aby zachęcić Czytelników do poluzowania swoich ograniczeń poprzez zabawowość i też nieidentyfikowania się ze swoją płcią (tylko w fizyczności przybieramy postać mężczyzny albo kobiety – dusze nie mają płci, choć się nam czasem prezentują w postaci jaką znaliśmy w poprzedniej inkarnacji).

      Ogrom duchowego wkładu osoby, która jest pod tym imieniem, możesz znaleźć w pasku na górze i w kategoriach pod „Dajamanti”

      • Goldenbrown
        Wrz 22, 2012 @ 18:05:39

        Dziekuje Krystal za te slowa. Wstalam dzisiaj rano, czytam Twoj blog, ktory przynosi mi tyle dobrej energii a tu taki „strzal”. Pozdrawiam Cie serdecznie i duzo cierpliwosci zycze! Zlotobrazowa

        ❤ kr

    • Goldenbrown
      Wrz 22, 2012 @ 18:01:39

      To zalezy co sie uwaza za „uduchowione”. Ja w Czakamrati nie wiedze tylko bezrozumnej nastolatki ale radosna, madra istote, ktora miedzy wierszami, w zabawny sposob rozpala swiatlo w ludziach! No coz, powagi juz dosyc mielismy, patosu, niepotrzebnego cierpienia i goronoltnych slow tez! Przykro mi bylo kiedy przeczytalam komentarz Pan77. jedno mi sie nasuwa: swiat zewnetrzny jest naszym lustrem. Jesli w dtugim nie widzimy duchowosci to tylko dlatego, ze sami jej nie mamy. Pozdrawiam, Zlotobrazowa

    • Wojtek
      Wrz 22, 2012 @ 18:05:41

      Pan mówi o sztandarach,
      ideach, projektach i akcjach…
      a Czakamrati jest…
      Radością.
      Każdy wybiera to,
      co mu odpowiada.
      Radość jest Radością
      i czasem rozum
      odmawia jej sensu.
      Radość jest Radością!
      Radość też jednoczy!

    • Dragonfly Angel
      Wrz 22, 2012 @ 18:15:54

      Bez miłości i zrozumienia (nie tylko umysłem, ale też sercem), że wszyscy jesteśmy Jednym nie osiągnie Pan wzniesienia. Dopóki uważa Pan, że zwierzęta i sny to bzdury, dopóki deprecjonuje Pan innych ze względu na styl pisania (Czakamrati jest nastolatką – nie powiedziałabym, że sweetaśną, raczej wesoła i zabawną) – 5D pozostanie poza Pana zasięgiem. I nie pomoga tu żadne białe kule.

      Proszę Czytelników o nieosądzanie, ponieważ w ten sposób nie tylko atakujemy, ale wypowiadamy się z pozycji ‚ofiary’ ❤ kr

      • Dragonfly Angel
        Wrz 22, 2012 @ 18:39:42

        Nie powiedziałabym, że oceniam, bo nie uzyłam żadnych przymiotników ani na tego czytelnika ani na jego postępowanie. Nie oceniam – chciałam zwrócic tylko uwagę na pewne zależności.Nikogo nie chciałam pouczać – czanelowałam tylko swoją Wyższą Jaźń rozumiem, że nie każdemu musi się to podobać, ale nie rozumiem Krystal gdzie widzisz tu atak i osąd?

        bez komentarza ❤ Kr

      • Gajowy
        Wrz 22, 2012 @ 18:59:11

        Nie rozumiem co widzisz złego w tym komentarzu Droga Krystal? Na mój gust wnosi on Prawdę nigdzie nie jest napisane, że ktos jest zły a ktos dobry

        • Gajowy
          Wrz 22, 2012 @ 19:08:30

          o co za mózg zapomniałem napisać…chodzi mi o pierwszy komentarz Dragonfly Angel. Przepraszam

        • krystal28
          Wrz 22, 2012 @ 19:31:46

          Osąd może się wyrażać w różnych postaciach. Przeczytaj z uwagą jeszcze raz ten sam komentarz z pozycji serca i tak jakby był skierowany tylko do Ciebie. Jeśli pozostawia on błogie ciepełko w Twoim sercu to jest on dla Ciebie o wyższych wibracjach i nikt nie może podważyć Twojej prawdy. ❤

        • Gajowy
          Wrz 22, 2012 @ 19:36:46

          Przeczytałam. Widocznie mamy inne prawdy, albo jestem niezniszczalny:D Pozdrawiam<3

        • Gajowy
          Wrz 22, 2012 @ 19:38:42

          Chciałem napisać przeczytałem, przez swoje gapiostwo zmieniłem płeć

    • Margot
      Wrz 22, 2012 @ 20:15:41

      Uwielbiam obserwować dzieci… W ich zachowaniu jest tak wiele radosnej lekkości i prostoty… To moi najwspanialsi nauczyciele 🙂

      Z Miłością, Małgosia 🙂

    • freeheart
      Wrz 22, 2012 @ 22:04:57

      Idea i sztandar?
      Zjednoczenie bez ptaszków i innych zwierzątek?
      Czy nie chodzi w tym o wszystkie istoty, a więc również kamień pod moimi stopami?

    • wika
      Wrz 22, 2012 @ 22:37:56

      Tak a propos Misia – podobno o bardzo małym rozumku – przypomina mi się od razu, że to on bezbłędnie odnalazł drogę do domu, bo usłyszał swoje garczki z miodem – a nie Królik, który miał w głowie stertę Bardzo Ważnych informacji i nieustannie biegał tylko i coś robił…a Miś cieszył się życiem i był przeszczęśliwy. I zajmował się głównie BYCIEM… 😀 Coś mi się zdaje, że nadchodzą właśnie czasy takich misiów, przedszkolaków i wszelkich ‚sweet seventeens’ w dowolnym wieku 😀 Żeby było śmieszniej, o tym, że teraz chodzi głównie o BYCIE a nie o ROBIENIE, można przeczytać w co drugim przekazie. To, kim JESTEŚMY, jest tak niezwykłe, że doprawdy nic więcej nie potrzeba… 🙂 Oczywiście jak ktoś ma zadanie robienia czegoś fajnego (np.ja ;)), to niech robi, ale kto już nie musi, niech przede wszystkim BĘDZIE… 😀 No to takie życzenia równonocne 🙂 🙂 🙂

      • Leo
        Wrz 23, 2012 @ 14:53:22

        Wiko, ale Ty jesteś fajniutka. Często czytam Twoje komentarze i są niezwyle ujmujące. Płynie z nich wiele dojrzałej mądrości, widzianych tak jakby ‚oczami dziecka’. Pozdrawiam Cię ciepło.

        • wika
          Wrz 23, 2012 @ 17:48:44

          Dzięki! 😀 a ja wpisałam się najpierw parę pięter wyżej pod Twoim komentarzem pt ‚nie kłóćcie się, pogódźcie się’… 🙂 ach, te synchronie!… 😛 ja jeszcze ani nie latam, ani przez ściany nie przechodzę, ale codziennie wyłaniają się te same wzory w różnych sprawach i od razu widać, że się wszyscy pięknie wznosimy, nawet jeśli skrzydeł JESZCZE nie widać… 😀

          Oczywiście a propos ‚fajniutkości’ zdania są podzielone, i to nawet w tej samej kociej rodzinie 😉 Ale że dziś zaczęła się 13dniowa fala Zwierciadła w horoskopie majańskim, więc zasada lustra tym bardziej będzie teraz widoczna…widzimy to, kim jesteśmy…albo, jak mawia pewien mój przyjaciel, gdy mu mówię, że jest taki fajny: „Bo jestem twoim lusterkiem” 😀 Słoneczne buziaki Ci wysyłam 🙂

        • Leo
          Wrz 23, 2012 @ 19:11:04

          Piękne. Jak zwykle po Twoich słowach czuję dużo Ciepłego i Puchatego. Trzymaj się ciepło i niedzielnie lustereczko :). Często na tym blogu czuję twoją pozytywną wibrę, szczególnie uwielbiam momenty, kiedy czytając Twój wpis myślę sobie ‚O kurka wodna nic dodać nic ująć, lepiejbym tego nie podsumowała – całe sedno sprawy opisane dokładnie tak jak to sama czuję’. 🙂 Coś jednak jest z tą synchronicznością. Zaczynam spotykać na mojej drodze coraz więcej ludzi na tej samej ‚fali’ :). Apropos. O co dokładnie chodzi z tym efektem lustra w kalendarzu majańskim?

        • wika
          Wrz 23, 2012 @ 19:52:01

          A bo pewnie się znamy…od dawna… 🙂 i pewnie się będziemy turlać ze śmiechu, gdy się wreszcie dowiemy, jak bliskie związki mamy z ludźmi, których spotykamy na tym blogu… O Ciepłym i Puchatym napisał mi przyjaciel tu poznany i od razu było jak w domu… 🙂 (buziaki, bracie :D) Już jest fajnie, ale prawdziwe i w pełni świadome Świętych Obcowanie jeszcze przed nami (a teraz buziaki dla Wojtka, który też do tego tęskni… :)) A że już mamy je w kieszeni, można się jeszcze spokojnie pobawić parę miesięcy w tej piaskownicy 3w 😉

          A Zwierciadło w majańskim horoskopie po prostu wzmacnia świadomość tych odbić, tego, że świat ‚zewnętrzny’ odbija to, co mamy ‚w środku’. I w ogóle wzmacnia świadomość i uważność. Jest trzeźwe jak mięta 😛 (a ja od wczoraj czuję się – dla równowagi na równownoc?… – jakoś bardziej budyniowo, i dlatego do tej pory nie dostaliście jeszcze tłumaczenia przekazu Jeszui ‚na niedzielę’, bo poprawiam tekst aktywacji i idzie…no właśnie budyniowo, a nie miętowo ;))(ale zaraz zrobię, będzie jako kołysanka :P…aaa…lewki dwa?…a nawet trzy;)

      • Sunlion
        Wrz 25, 2012 @ 01:26:22

        no coż ….cyt : „Poza tym on się tylko wygłupia (prawda, Kiciu?…:), chce sobie/się tylko popisać…”
        Jeśli to ‚kiciu’ było dla Mordusia… to odpowiem w imieniu Mordusia – jest szczęśliwy i mruczy z radości 🙂 …
        Jeśli zaś to ‚kiciu’ było do mnie…. to odpowie Tadeusz Huk 😉 🙂

        buziaczki 🙂

  15. jimimanagement
    Wrz 22, 2012 @ 10:40:19

    Dziękuję za wskazówki odnośnie medytacji. Niby jestem przekonany i pewny zmian, a z drugiej strony trochę skolowany i zagubiony…

  16. sauriu
    Wrz 22, 2012 @ 06:51:52

    Kochani! Już po medytacji ❤ !… Cieszę się, że mogłam wziąć w Tym udział i być z Wami. Dziękuję Wam – Krystal i Wiko za Wasze świetne blogi i tłumaczenia. I dziękuję Wam Wszystkim za wasze komentarze i linki, które zamieszczacie – otwieram wszystkie – jesteście kopalnią duchowej wiedzy! 🙂
    Serdecznie pozdrawiam, miłego dnia!

  17. Roman Miezień
    Wrz 22, 2012 @ 06:11:01

    Moi kochani. Miałem kilkanaście minut temu doznanie na jawie, widzenie, sam nie wiem jak to nazwać. Poczułem się, jakbym był operatorem filmowym w kinie, który obsługuje aparat z przesuwającą się taśmą filmową. Nie wiem czy tak jeszcze jest nadal, dawno już w kinie nie byłem…:) I nagle taśma z filmem zsunęła się z aparatu i cały film splątał się wokół mnie. I widziałem jednocześnie obrazki z początku filmu, ze środka i z…zakończenia. I moja Jaźń się rozdwoiła. Stara część mnie czeka jeszcze na 21 grudnia, lecz dla tej nowej części nic już nie nastąpi bo wszystko już JEST. Chciałem pomedytować z rana ale ale z drugiej strony ciągle w medytacji jestem .Raz czuję rozdrażnienie ale zaraz potem wielki spokój. Domyślam się co to jest ale zaraz wiem, że ten co się domyśla to nie JA. Trochę skołowany jestem tylko kto skołowany? Kocham Was. Radujcie się. Chyba dwaj Romanowie z Gdyni… ? ❤

    • kredka
      Wrz 22, 2012 @ 17:04:37

      roman, to bardzo ciekawe. napiszesz coś więcej o tym co ci się zdarzyło? to musiało być niesamowite. dodam, że też jakoś nie wyczekuję, bo wiem, że stanie się to co ma się stać, w swoim czasie. (nie poddaję tego w ogóle w wątpliwość, bo za dużo dostałam dowodów na to kim jestem i po co tu jestem żeby wątpić). pozdrawiam cię serdecznie roman i całą resztę też:)

    • Wojtek
      Wrz 22, 2012 @ 18:09:57

      Roman, bardzo się cieszę z Twoich doświadczeń. Jeżeli Ty jesteś bliżej, to my wszyscy również. Serdeczne pozdrowienia.

    • Adela
      Wrz 22, 2012 @ 19:08:56

      fajne doświadczenie – tylko czy aby to nie przeszkadza w wykonywaniu codziennej pracy – pozdrawiam

      • Roman Miezień
        Wrz 22, 2012 @ 21:23:32

        Nie pierwszy raz dotyka mnie w życiu ziemskim to co JEST. Piszę teraz z pozycji półświadomej, z pozycji oczekującego. Jednak to czego oczekuję nie opiera się na wierze ale na wiedzy. Kiedy ogarnęło mnie TO kim jestem naprawdę, wszystko inne zniknęło łącznie z oczekiwaniem czegokolwiek. Stan medytacji wzbudza się sam bez starań oczekującego. I wtedy Jestem we właściwej godzinie ze wszystkimi choć „godzin i wszystkich” nie ma. Jest błogość. kiedy powracam do stanu oczekującego dziecka i zegar pokazuje,że do wspólnej medytacji jest jeszcze sporo czasu, to ja już ją odbyłem…Daty i godziny to tylko jest Gra. Jesteśmy już tam gdzie trzeba, To w nas, co jeszcze czegoś wyczekuje, to tylko niedokończony sen…Radujcie się, radujcie .Łobuzujcie z Czakamrati. Jeżeli nie będziecie jak dzieci nie wejdziecie do Królestwa Niebieskiego. 🙂 ❤ Roman z Gdyni

        • wika
          Wrz 22, 2012 @ 22:47:14

          A pewnie że łobuzujemy 😛 I obżeramy się lodami 😀 (a krakersy tez wczoraj kupiłam! ;)) Buziaki dla wszystkich! 🙂

        • Goldenbrown
          Wrz 22, 2012 @ 22:51:43

          Jestem za! Tzn za łobuzowaniem! Pozdrawiam cieplutko wszystkich Łobuzow!

      • Roman Miezień
        Wrz 22, 2012 @ 23:22:50

        Adelo. Raczej „codzienna praca” przeszkadza w TYM…:) 🙂 🙂 Medytacja wie, kiedy może… 🙂 Z miłością i radością 🙂 ❤ Roman z Gdyni

    • SalonTajemnicPL
      Wrz 22, 2012 @ 21:45:57

      Od jakiegoś czasu miewam sporadycznie podobne zjawisko. Dzieje się to zwykle po przebudzeniu – pokazują mi się przed oczami taka jakby projekcja filmowa przedstawiająca nieznanych mi ludzi, która dzieje się niemal błyskawicznie.

  18. Planetariusz
    Wrz 22, 2012 @ 00:10:36

    Mało się spotyka tak przyjaznych istot jak archanioł Michał .Budujący przekaż a na lody czekamy.

  19. EwaB
    Wrz 22, 2012 @ 00:03:15

    • kimba70
      Wrz 22, 2012 @ 01:09:26

      Poznajcie swoje moce i zacznijcie używać dla dobra wszystkich. Bardzo ciekawy pokaz teleportacji Ewo.

  20. Ortal
    Wrz 21, 2012 @ 23:55:50

    Nie śmiem kwestionować słów naszego Brata Michała, jednakże sądzę że jakakolwiek metafora która zwie się działaniem, nie powstrzyma powściągliwości tej, która zwie się myśleniem. Albowiem myślenie i działanie nie stoją w sprzeczności co do wartości ogólnej rasy ludzkiej, jednakże to co dodaje jej świetności to nie myślenie, to nie działanie, a samo bycie w tym ogólnym stworzeniu i rozkoszowaniem się chwili, pełnej obfitej gamy kolorów i smaków, które można porównać do wyżej wymienionych lodów, chwalących podniebienie, podobnie gdy człowiek swoim byciem chwali Boga. Koło się zamyka.

    • wika
      Wrz 22, 2012 @ 01:41:54

      No, bracie, widać, że pomedytowałeś dziś porządnie… 😀 już Ci prawie metafizyczne wiersze wychodzą, co jest bardzo przyjemne, ale chyba nie bardzo rozumiem, jak się to ma do tego przekazu… 😉 no chyba że ma on ze trzy kolejne dna, których moja dzisiejsza percepcja nie łapie… też możliwe… 🙂

      • Czakamrati
        Wrz 22, 2012 @ 10:45:05

        Ja też dzisiaj medytowałam 😀 nie wiem czy dobrze zrozumiałam że to dzisiaj o 6:00 ta medytacja miała być, ale poszłam na żywioł 😉

        Ale to i tak było przez przypadek….hmm przypadki nie istnieją…no dobrze sama to wykreowałam 😀 no więc obudziłam się o 5:30 ( co zwykle mi się to nie zdarza 😀 ) i se myśle po jaką kichę ja obudziłam się o tej godzinie i nie mogę zasnąć….hmm….. 😀 a potem ….no tak miała być jakaś medytacja….no to do roboty 😀

        Leże se i myśle se….to znaczy na początku nie wiedziałam o czym myśleć „se” 😀 ale potem przed moimi oczkami pojawił się obraz pełen łobuzów 😀 no to jak przystało na „Rehabilitowaną Profesor Matematyki Czakamrati”, zaczęłam liczyć te łobuzy 😀
        1,2,3,4,5, o kurde jak tak dalej będzie i tak będę ćwiczyć przed każdym wyjściem do szkoły będę „błyszczeć” na matmie jak nikt 😀

        No i licze te łobuzy, mnożę, dzielę, dodaje i odejmuję poszłam już nawet w ułamki 😀 i wyszła mi liczba nieskończoności 😀 hehe 😉 i nagle słyszę jak mama mnie woła, było to mniej więcej tak:

        (MAMA) Wstawaj!!!!!! Grrrr 😀 bo spóźnisz się na korepetycje z matematyki 😉

        (JA) Nieeeeeee 😀 tylko nie na korepetycje!!! jeszcze z matematyki, mój bosieee ja się źle czuję, zaczęłam liczyć jakieś obliczenia w głowie i głowa mnie rozbolała 😉

        (MAMA) Ja ci dam cholero jedna, wstawaj bo idę po pasa 😀

        (JA) Nie wstanę będę twarda i nieugięta a wiesz dlaczego?

        (MAMA) no słucham moja Panno, co tym razem wymyśliłaś? 😀

        (JA) W ostatnim przekazie na stronie Krystal była informacja aby: „nie dać się rozpraszać żadnym łobuzom z tego placu zabaw” 😀 no już wiesz?

        (MAMA) jak mnie nazwałaś? ooooo !!!!!!!! 😛

        (JA) ups….. 😀

        (MAMA) no nieeee!!!!! teraz mało tego że przyjde z pasem, to jeszcze zaproszę dzisiaj na kolację Twojego nauczyciela od matematyki i porozmawiamy sobie!!!

        (JA) aaaaaa….to trzeba było tak od razu mówić 😀 już wstaję, tylko spokojnie 😀

        Nie ma to jak dobre rozpoczęcie dzionka 😀
        W każdym razie macie ode mnie buziolka :* 😀 i pozdrówcie innych łobuzów z Waszego placu zabaw i z Waszej okolicy 😀

        P.S. Przeplasiam Cię Perełeczko że nie mogłam wczoraj przybyć na spotkanie, ale obiecuję że gdy będę bardziej dorosła któregoś pięknego dnia postawie się moim rodzicom, aby zrozumieli że szkoła i korepetycje to nie jest miejsce dla „grzecznych” dziewczynek 😀

        :*

        • Czakamrati
          Wrz 22, 2012 @ 10:47:23

          He he ale wyszedł mi komentarz pod komentarzem Wikusi 😀
          Ale ten będzie już pod moim 😀

          :*

        • Perła
          Wrz 22, 2012 @ 11:07:35

          Heja, hej….. obejrzałyśmy wszystkie nastolatki na deptaku, machałam zawzięcie białym balonikiem z napisem RODZINKA a pod spodem rozkwitał soczysty BUZIOL … było piknie, aczkolwiek szkoda, że nikt nie pojawił się z RODZINKI. Tak więc do następnego razu …. i BUZIAKI DLA CIEBIE I TWOICH KOCHANYCH RODZICÓW 🙂

        • Adela
          Wrz 22, 2012 @ 19:14:05

          uwielbiam czytać twoje komentarze – radość i humor z nich płynący wprowadza mnie w jeszcze lepszy nastrój – czekam na więcej – duży mlaskaty i słodki buziol dla ciebie

  21. kimba70
    Wrz 21, 2012 @ 21:38:06

    „Wielu z was dziwi się, że jakoś w ogóle ich nie niepokoi to, co się dzieje”
    ‚My zajmiemy się rozdawaniem tych lodów”

  22. doomsday
    Wrz 21, 2012 @ 19:41:53

    A może by tak podczas czytania tych tekstów połączmy się w świadomości że wszyscy jesteśmy jednym w tu i teraz. Pozdrawiam się serdecznie.

  23. Gajdzioch
    Wrz 21, 2012 @ 18:52:15

    Dziękuję Bracie za wspaniały przekaz, aż mi się zrobiło tak wzruszająco i miło i ciepło na sercu, Kocham Cię Michale<3. Krystal i Wika Wam również dziękuję, że mogłem to przeczytać:)

PRAWA AUTORSKIE Copyright (C) by Krystal Freeman 2010. Do wszystkich przeze mnie przetłumaczonych tekstów na tym blogu, chyba, że zaznaczono inaczej. Rozpowszechnianie moich tekstów jest dozwolone i mile widziane pod warunkiem podania linku do oryginalnego tekstu na moim blogu i bez zmian tekstu.
%d bloggers like this: