Budzenie się z Iluzji 3-go Wymiaru

Tak jak SaLuSa, Saul mówi nam, że musimy teraz uwolnić się od przywiązania do rzeczywistości 3-go wymiaru.  Nawet pojęcie, że jesteśmy w stanie naprawić tę rzeczywistość prowadzi do przywiązania i należy to odpuścić.
Drobne przyjemności, które czerpiemy z życia w 3W przekonują nas, że 3W jest do uratowania i do naprawienia i przez to utrzymują naszą uwagę.  Ale Saul mówi nam, że iluzja nie może być udoskonalona i  z czasem się skruszy i rozpadnie.  (Czy  Budda tego nie powiedział wieki temu?)
Ten okres końca czasów często nazywany jest czasem separacji.  Nie myślę więc, że jest to przypadek, że zarówno SaLuSa jak i Saul mówi teraz o potrzebie odpuszczenia przywiązania do 3-go wymiaru.

28 lipca 2010

czaneling:  John Smallman

Ludzkość przygotowuje się do powrotu do pełnej świadomości odkąd zdecydowała się spróbować życia oddzielonego od Boga i swoich braci i sióstr poprzez wybudowanie iluzorycznej rzeczywistości, w której chciała się przed Nim ukryć i bawić się w grę separacji.  Ta zabawa już prawie dobiega końca.

Wszystko było bolesne i pogmatwane, gdy próbowaliście przekonać siebie, że nie potrzebujecie Boga i możecie żyć w zadowoleniu bez Niego.   W końcu dostaliście olśnienia, że z całą pewnością, nie jest to prawda i kolektywnie podjęliście decyzję przebudzenia się ze snu, aby ponownie cieszyć się rzeczywistością Boską.

To było dla was długie i ciężkie borykanie się na drodze do postępu od początkowo ekscytującej idei niezależnego osobnego istnienia – usunięci z obecności Ojca – do obecnej realizacji, że ten pomysł nie jest i nigdy nie był do wykonania.   Kiedy ten pomysł przyszedł wam do głowy, wasz Ojciec, uprzednio upewniwszy się, że nigdy nie możecie być nieodwracalnie utraceni, pozwolił wam na „pozorne” wycofanie się z Jego odwiecznej obecności, na zabawę w gry i nauczenie się dzięki nim, że separacja od Boga i od siebie samych była całkowicie nieodpowiednią formą istnienia.

On pragnie tylko, abyście doświadczyli wiecznej radości, ale On też rozumie, że potrzebowaliście zbudować ten złudny świat wymyślonej egzystencji bez nieskończonej radości, aby zrozumieć i w pełni docenić cudowność, harmonię i piękno Rzeczywistości – jedyny stan, który naprawdę istnieje.

Nauczyliście się swoich lekcji, ale ponieważ iluzoryczny stan, który skonstruowaliście był tak intensywny i realistyczny w waszym doświadczeniu, że teraz jest wam bardzo trudno go opuścić.  Widzicie wszystkie widoczne bóle i cierpienia w indywidualnym życiu i te, co przeżywa ogólnie ludzkość i wydaje się wam teraz, że sytuacja ta musi zostać skorygowana, aby nastało szczęście.

Ale to ciągle pozostaje iluzją!  Każdy tego aspekt jest iluzoryczny, i dlatego nie może być poprawiony; może być tylko rozwiązany.  Starając się ją poprawić lub zreperować,  trzymacie się jej, inwestujecie w nią i nadal próbujecie zrobić ją prawdziwą.

Musicie odpuścić swoje przywiązanie do niej.  Drobne przyjemności, które macie przez nią dostarczane są poważnym odwróceniem uwagi od procesu budzenia się, ponieważ daje wam to wrażenie, że sytuacja może ulec poprawie i że stan trwałego pokoju i harmonii jest osiągalny.   To nie jest jednak tak; nic trwałego nie może wystąpić w iluzji 3-go wymiaru . . .  ani radość i szczęście, ani ból i cierpienie.   Ponieważ w iluzji tylko upadek i rozkład prowadzący do trwałego rozwiązania w nicość jest możliwy.

W końcu zdaliście sobie z tego sprawę, a teraz musicie uwolnić się od tego nieczystego snu poprzez wybaczenie sobie i wszystkim innym za oczywiste zbrodnie, zdrady i cierpienia, które zadawaliście sobie nawzajem tak przekonywająco poprzez wieki.  W ten sposób usuniecie niestabilne fundamenty, które wspierają złudzenia, pozwalając na ich skruszenie i rozkład, tak że zasłona rozparta na Rzeczywistości zostanie rozpuszczona, pozwalając wam na  przebudzenie się do miłosnej obecności Ojca.

Nie ma możliwości na utrzymanie złudzenia.  Ono nigdy tak naprawdę nie istniało. Ale możecie też dalej kontynuować przywiązanie do niego, tym samym rozciągając go przez niekończące się wieki podczas prób robienia go prawdziwym.  Ale dlaczego mielibyście iść w tym kierunku będąc pewnym w głębi siebie, że  nie ma to sensu i jest to bolesne?
Przestańcie osądzać, wybaczcie jeden drugiemu i obudźcie się do wiecznej radości  Rzeczywistości –  Waszego Boskiego Domu – do nieskończenie kochającej Obecności waszego Ojca.

Z tak wielką miłością , Saul.

tłumaczenie: Krystal Freeman

http://johnsmallman.wordpress.com/2010/07/28/you-have-collectively-made-the-decision-to-awaken-from-the-dream/

Metatron: Święta Suwerenność (2)

„Bliźniaczy płomień” jest drugą połową tej samej duszy podzielonej przez dwoistość i te są rzadko razem w fizyczności. „Bratnia dusza” jest inną duszą, z którą zawarłeś umowę na wspólny wzrost w fizycznej dualności, jako sposób na rozwój i odkrywanie miłości.

Lipiec, 2010

czaneling:  James Tyberonn

Pytanie do Metatrona:  Czy to znaczy, że miłosne relacje, takie jak małżeństwo, nie są naszą ostateczną unią?

Metatron:  Pamiętaj, że w najwyższej sferze jesteście w świętej Jedności,  każdy jest tam częścią boskości.  Więc jeśli chodzi o doświadczenie dwoistości, odpowiedź na twoje pytanie brzmi: tak.  W tym kontekście, TAK!  Mistrzowie, w najwyższej rzeczywistości jesteście zjednoczoną mnogą świadomością.

Partnerstwo w liniowej dwoistości jest środkiem do celu.  Mówimy, że relacje miłosne są świętymi, radosnymi narzędziami do osiągania swego misterium, ale ostatecznie na drodze każdej duszy jest wymagany, w końcowym etapie, wzrost do suwerenności.  Suwerenne jestestwo jest wystarczające samo w sobie i doprawdy nie ma potrzeby zależności od innej osoby.  Taka zależność może być tylko opóźnieniem do Mistrzostwa.

W prawdzie, zespalasz się w suwerenności ze swoją drugą połową.  Z drugą stroną swojej duszy, które jest podzielona w tej ekspresji dualizmu.   Każdy z was ma w sobie męską i żeńską część i ta druga połowa ponownie połączy się w integralną boską Jaźń przed wzniesieniem się w wyższą sferę.

Wielu z was uważna bratnią duszę i bliźniaczy płomień za to samo.  Tylko w języku jest analogia.  Prawdziwe znaczenie jest różne.  Bliźniaczy płomień jest drugą połową tej samej duszy, podzielonej przez dwoistość i te są rzadko razem w fizyczności. „Bratnia dusza” jest w naszych słowach inną duszą, z którą zawarłeś umowę na wspólny wzrost w fizycznej dualności, jako sposób na rozwój i odkrywanie miłości.  Jest to ruch o wspólnym celu.

Pozorny paradoks w liniowych partnerstwach jest taki, że pojęcie „bratniej duszy” (nie bliźniaczego płomienia) oznacza, że związek dwóch niezależnych suwerennych istot ma większą radość, większą równowagę, większe współdziałanie z boskością, większą szansę na posuniecie się do przodu niż  związki oparte na współzależności.  Czy to widzisz?

W tym czasie, w tym ” teraz”, wielu z was w rzeczywistości łączy się ze swoim eterycznym (nie-fizycznym) bliźniaczym płomieniem i formuje swoją świętą pełnię w fizyczności wchodząc do krystalicznej sfery jako całość.  W większości przypadków, te ponowne połączenie duszy jest osiągane w odosobnieniu lub w  suwerennych niezależnych relacjach.

Więc mówimy wam, obejmijcie w czci ten wybrany okres czasu SUWERENNEJ SAMOTNOŚCI.  Jest to oznaka intencji waszych dusz, aby wejść w krystaliczne misterium Mer-Ka-Na.

tłumaczenie: Krystal Freeman

Czy Zwierzęta Osiągają Wzniesienie?

.

.Channeler:  Lynette Leckie-Clark

Tłumaczenie: Lucyna Cichowska

.

Bądźcie pozdrowieni.  Jam Jest Kuthumi i witam was ponownie.  Niedawno zostałem zapytany, „czy zwierzęta osiągają wzniesienie?”
Ciekawa sprawa.
Niektórzy ludzie postrzegają pewne rodzaje zwierząt, jako bardziej uświęcone, niż oni sami.  Inni widzą je pod postacią narzędzi do robienia pieniędzy.   Zwierzęta są torturowane, maltretowane, niektóre nawet przez okrucieństwo zostają doprowadzone do szaleństwa.   Kolejna grupa ludzi uznaje je za przeszkodę, za coś, co trzeba zastrzelić lub zwyczajnie zabić.   Są i tacy, które widzą w nich pożywienie i biorą tylko to, czego potrzebują.

Istnieją też jednak ludzie, którzy dosłownie zalewają swoje wybrane zwierzę nieograniczoną miłością.
Karmią je, odżywiają, a nawet emocjonalnie rozpuszczają, traktując tak, jak własne dziecko.
Dość duży kontrast zachowań, nie sądzicie?
Tak, jak istnieje królestwo ludzi, istnieje też królestwo zwierząt.   Zwierzęta służą wam, podobnie, jak minerały i rośliny.

Niektóre z nich wchodzą w łańcuch pokarmowy ludzkości i wiedzcie, że robią to zupełnie świadomie.
Myślicie, że ptak, krowa, jeleń nie mają świadomości, nie mają uczuć?
Sądzicie, że tak jest, ponieważ nie komunikują się tak, jak wy – poprzez język.
Wciąż jednak potrafią krzyczeć w walce i płakać w bólu.  Mają ciało, krew, kości i nerwy – tak, jak wy.
Mają też pewną formę inteligencji. Chociaż nie jest ona na tym samym poziomie, co ludzka, wciąż istnieje.
Zapewniam was więc, że one naprawdę odczuwają ból – emocjonalnie i fizycznie.

Nadszedł czas dla ludzkości, aby zmienić podejście do królestwa zwierząt, aby przejść z arogancji do współczucia.
Wszystko służy pewnym cyklom życia, cyklom egzystencji.

Przyjrzyjmy się zwierzętom, które przychodzą do was, jako nowi domownicy.  Zwykle są one dobrze wybrane.  Ponieważ jednak jest ich bardzo dużo, będę mówił na przykładzie dwóch – domowego psa i kota.
Wiele z nich pojawia się w życiu człowieka, aby go leczyć na jakimś poziomie – najczęściej emocjonalnym.
Zapewniacie mu jedzenie, dach nad głową – takie bezpieczne niebo.  W zamian otrzymujecie bezwarunkową miłość i lojalność.  Wielu z was poszukuje tych cech w relacjach z ludźmi, jednak nie może ich znaleźć.  Dajecie więc dużo miłości i czułości swojemu zwierzęciu, chociaż zwykle jest ono szczęśliwe już wtedy, gdy przebywa z wami w jednym pokoju.
Wielu z was zwierza się swoim pupilom z problemów, obaw, uczuć.
Czasem możecie dostrzec, jak głęboko się w was wpatrują. W takim momencie rozumieją wasze emocje, wasze uczucia.

Pies na przykład, zawsze wstanie, podejdzie do was i jeśli siedzicie, oprze swoją głowę na waszych kolanach.
To zastępuje mu możliwość ludzkiego ukochania drugiej osoby.
Zwierzęta komunikują się z ludźmi na innym poziomie i rozumieją więcej, niż wam się wydaje.
Oczy są jak drzwi do waszej duszy i to również dotyczy tych zwierzęcych.
Ci z was, którzy wsłuchują się w głos swojej duszy, wiedzą, o czym mówię.
Często trudno jest kochać i dawać całkowicie, bezwarunkowo. Zwierzę to potrafi. Wiele domowych psów tak robi.
Nauczyły się, że ich ludzki przyjaciel jest wszystkim, co ma znaczenie. Nauczyły się, że w tej relacji jest miłość, pokój i zaufanie. Stały się bardzo oddane i lojalne.

Ilu z was doświadczając bliskich relacji z drugim człowiekiem, może powiedzieć to samo?
Ilu potrafi kochać bezwarunkowo?
Pomyślcie nad tym przez chwilę. Oznacza to przecież akceptację różnych schematów zachowań tej drugiej osoby, zarówno tych dobrych, jak i tych, które nam przeszkadzają.
Czy potraficie prawdziwie je zaakceptować?
Pies potrafi.
Postrzegacie zwierzęta jako gorsze od siebie, a czasem są one nauczycielami.  Nawet, kiedy jesteście zdenerwowani, pies siedzi nieco dalej i czeka, aż ta złość z was ujdzie, aby mógł wejść w wasze pole energetyczne.  Robi to bez oceny czy osądu.

Są psy i koty, które przychodzą do człowieka, ponieważ dzieliły z nim już poprzednie wcielenie i prawdopodobnie zostały z niego jakieś niedokończone sprawy, dlatego wracają.

Podobnie jak dwie ludzkie dusze potrafią się rozpoznać, rozpoznają się też dusza ludzka i zwierzęca.  To jest nagłe zrozumienie, nagła świadomość znajomości tej drugiej duszy.

Bardzo wygodnie czując się w towarzystwie ludzi, zwierzęta inkarnują na Ziemi z konkretnego powodu.
Powiedzenie naszej channelerki przyszło mi właśnie do głowy: „Zaoferuj zwierzęciu dom, a odpłaci ci życzliwością.
Dalej uważacie, że zwierzęta nie są inteligentne?
Mówię wam, pomyślcie nad tym jeszcze raz.  Zacznijcie obserwować.

Zostałem więc zapytany, czy zwierzę może osiągnąć wzniesienie.
Czym jest wzniesienie? Jak myślicie, co się wtedy dzieje?
Człowiek doświadcza wcielenie za wcieleniem, ucząc się przy tym i zwierzę domowe robi to podobnie.  Mówię „domowe” nie bez przyczyny.  Te zwierzęta noszą w sobie więcej Światła, więcej miłości, idą też inną ścieżką ku wzniesieniu, ponieważ służyły ludzkości i Bogu, tak samo, jak wy.
Widzicie, moi przyjaciele, myślicie, że wzniesienie przychodzi przez naukę i studiowanie. Jest ono jednak zrozumieniem i ludzką ekspresją.  Nie można go osiągnąć, dopóki nie zacznie się kierować sercem, bezwarunkowo, z miłością i bez osądzania innych.  Bez ranienia drugiej osoby czy to fizycznie czy za pomocą słów.
Rozumiecie to?
Widzicie teraz, jak wiele jest poziomów na drodze do wzniesienia?

Często więzi łączące człowieka i jego zwierzę stają się bardzo silne.  I jedno i drugie to czuje i odpowiada z miłością i łagodnością.  Zwierzę staje się częścią rodziny.  Tak, jak wy czasem potrzebujecie uniwersalnego leczenia, potrzebuje go też zwierzę.
Psy i koty są bardzo intuicyjne, podobnie zresztą konie.  Bardzo silnie reagują na pola energetyczne innych ludzi. Zwykle zbierają negatywne energie, szczególnie od swoich ludzkich towarzyszy.
Nie używam tutaj słowa „właścicieli”, ponieważ żadna dusza nie może „być właścicielem” innej.
Uniwersalna energia uzdrawiania niesie ze sobą wiele korzyści. Oczyszcza i leczy pole auryczne zwierzęcia oraz jego ciało fizyczne, podobnie, jak w waszym przypadku.  Przedłuża ona również życie i przywraca harmonię na wszystkich poziomach.

Wiedzieliście, że te domowe zwierzęta również przebywają w wyższym wymiarze, kiedy przechodzą na drugą stronę?
Wiele z nich potrafi wyrazić się przez medium takie, jak Lynette – przez channelera – aby sprawdzić, co się dzieje w rodzinie, którą tak bardzo kochały podczas ostatniego wcielenia, podobnie, jak wy możecie, kiedy stąd odchodzicie.
Wszystkie zwierzęta przychodzą z miłością, negatyw żadnego rodzaju nie może istnieć na tamtych planach.

Kiedy podnosicie wasze energie, możecie komunikować się ze zwierzętami na wyższych poziomach.
Wiele osób potrafi już z nimi rozmawiać używając telepatii.

Widzicie więc – inne poziomy komunikacji są dla was otwarte. Teraz wy otwórzcie się na nie z miłością.

Mistrz Kuthumi

http://www.shaumbra.pl/kreacje/lucynka/zwierzeta_kuthumi_01122009.html

Wywiad radiowy z Davidem Wilcock

Fantastyczny wywiad z Davidem Wilcock na YouTube w 8-miu odcinkach na temat wydarzeń związanych z rokiem 2012, kręgów zbożowych i ich powiązanie z Kalendarzem Majów, globalnego ocieplenia, darmowej energii, kontaktów Kosmitów z rządami, zmian w strukturze DNA.  Dawid także podaje 12-to punktowy test, na to czy klasyfikujesz się na Wędrownika Gwiezdnego.

Poniżej jest transkrypt tej konwersacji.

Przejście na YouTube do obejrzenia pozostałych odcinków: http://www.youtube.com/watch?v=spPuaLA1CmA&feature=related

Wywiad radiowy z Davidem Wilcock i Georgem Noory.

Pogrubiona czcionka – George Norry
Zwykła – David Wilcock
Kursywa (ukośna) – słuchacze

David Wilcock to profesjonalny intuicyjny konsultant, który od czasu odczytu Richarda C. Hoaglanda pt. „Monumenty Marsa” w 1993,intensywnie angażuje się w rozmaitych dziedzinach, w tym: ufologii, starożytnych cywilizacji, rozwoju świadomości i nowych paradygmatów materii i energii. Jest autorem krytycznie przyjmowanej trylogii, efektu badań nad nową nauką, znanej jako „Convergence” (Zbieżność), która dobitnie ukazuje zmiany w materii, energii i świadomości, które aktualnie mają miejsce na Ziemi i w całym Układzie Słonecznym. Jest współautorem książki „Reinkarnacja Edgara Cayce.”
Przy okazji: jest niesamowicie podobny do Edgara Cayce – prawdę mówiąc, do takiego stopnia, że wiele osób szczerze wierzy, że David Wilcock jest jego inkarnacją. Streszczenie jego najnowszej pracy naukowej stanowi przełomowe odkrycie masowej, spontanicznej ewolucji DNA na Ziemi, której przyspieszenie nieustannie wzrasta. David Wilcock, nasz dzisiejszy gość w Coast2Coast AM.
David, witamy z powrotem, jak leci?

Jestem zaszczycony mogąc tu być, George. Miło słyszeć twój głos.

Ostatnim razem rozmawialiśmy w programie z Wynn’em Free na temat „Reinkarnacji Edgara Cayce”, może pod koniec wieczoru poruszymy ten wątek ponownie.

Transkrypt całego show jest dostępny na mojej stronie, jeśli ktokolwiek chciałby przejrzeć.

Doskonale. Opowiedz mi trochę o wynikach pracy nad międzyplanetarną zmianą klimatu. Jak się do tego zabrałeś?

Oficjalnie zostałem zatrudniony przez seminarium „The Time of Global Shift.” Dr. Scott Mandelker zatrudnił mnie jako nadzorcę badań. Wiedzieliśmy już wtedy o zmianach występujących na słońcu. Mandelker był w kontakcie z człowiekiem wybitnie uzdolnionym w dziedzinach alternatywnej fizyki, nieznanej szerokiej publice. Człowiek ten nachodzony był wiele razy, wspominałem już o nim… Ponieważ był on również osobą, która skonstruowała urządzenie typu ‘Free Energy’. Następnego dnia poszedł on na mecz baseballowy syna – po tych 5 godzinach wszystko w jego mieszkaniu zginęło. Firanki prysznicowe, dywany, meble, wszystko – włączając oczywiście to urządzenie. Tak więc nie jest to osoba publiczna, i nie będę mówił o niej na żywo. Jakkolwiek wysłał on maila Scottowi Mandelker pisząc: „musisz pokazać Davidowi ten artykuł.” Zajrzałem do artykułu, nosił on tytuł „Planetophysical State of the Earth and Life” – co było tłumaczeniem oryginalnego rosyjskiego artykułu dr. Alexey N. Dmitriev’a. Dmitriev był pierwszym, który wystąpił z tym pomysłem, że zmiany, które widzimy na Ziemi, nie mogą być zwyczajnym skutkiem ludzkiej ingerencji – przynajmniej w konwencjonalnym sensie zanieczyszczeń. Ponieważ to, co widzimy na Ziemi jest najwyraźniej efektem pola, obejmującego cały Układ Słoneczny. Posiadamy na to namacalne dowody, z którymi Dmitriev wystąpił już w 1997 roku. A więc po prześledzeniu materiału, starałem się zwiększać świadomość innych na temat istnienia pracy Dmitrieva, bo nikt o tym nie wiedział. Później, po tym czasie, zrozumiałem, że on jedynie otworzył drzwi, że było to wciąż bardzo niedopracowane. Przez lata od czasu, kiedy o tym usłyszałem – co stało się poprzez „opowieści o roku 2000″ – intensywnie badałem ten temat… Zwłaszcza, kiedy dostałem telefon od Richarda Hoaglanda marca tego samego roku, który powiedział, że chociaż nie jest zainteresowany sprawą Edgara Cayce (bo to i tak żaden priorytet), to musimy postarać się upublicznić ten model zmiany klimatu planety. Tak więc dowiaduję się, że chce on wydać artykuł wspólnie ze mną (gdzie wygląda na to, że ostatecznie zmieni się on w książkę, nie mamy jeszcze tytułu… ale materiał ukaże się na pewno).
Ta książka… Sam koncept, pomysł stworzenia czegoś razem z nim były ogromną inspiracją dla mnie.
Całkowicie pogrążyłem się w poszukiwaniach. Odkryłem w ich trakcie niesamowite informacje. I co sprawia, że są tak odkrywcze, George, to że to wcale nie jest alternatywna nauka! Jednym z naszych założeń było stwierdzenie, że jeśli jedynym źródłem tych prac są Rosjanie, możemy to wyrzucić do kosza na śmieci. Ponieważ nie możemy określić skąd to mają; wszystkie odniesienia tam zawarte były do rosyjskich dzienników, do których nie mieliśmy dostępu. Nie wiemy gdzie są, nie potrafimy ich odczytać ani przetłumaczyć, etc. Ale jeśli coś z tego jest prawdą – jeśli jest to tak wielkie, rozległe i „konotacyjne”, jak wierzyliśmy, że jest – to na pewno NASA również podaje coś z tego, choćby w najprostszej formie, wprost przed naszymi oczami w sieci. Więc głównymi założeniami było: że istnieje dominująca gałąź tej nauki, że jest to albo agencja europejska, albo NASA, i że musi istnieć gdzieś w internecie jakiś dostępny link, gdzie możesz przeczytać o tym za darmo.

David, zawsze wierzyłem, że rzeczy przydarzające się tej planecie – epoki lodowcowe, przesunięcia biegunów – wszystko to, co było i będzie, może mieć charakter cykliczny, ale nie może być bezpośrednio powiązane z rzeczami, które człowiek robi na tej planecie, więc absolutnie uważam, że jesteś na tropie czegoś, co powinno udowodnić (mam nadzieję – raz na zawsze), że nie można obwiniać wyłącznie gazów cieplarnianych za choroby tej planety.

Oczywiście, że nie. Z pewnością jednak jej to nie pomaga. Bądźmy szczerzy.

Na pewno trochę przyśpiesza rzeczy…

Ale nie jest powodem. Nie jest nawet pośrednim powodem, i myślę, że… nawet operując urządzeniami Wolnej Energii, nie produkując żadnych zanieczyszczeń, niekoniecznie rozwiązywałoby to problem. Ponieważ „problem” ma miejsce w całym Układzie Słonecznym, i w takiej chwili zostajesz postawiony przed decyzją, czy w ogóle odpowiednim jest tu użycie semantycznego określenia „problem.” Czy może stanęliśmy właśnie u progu kolektywnej duchowej inicjacji, gdzie musimy dotrzeć do naszego głębszego ‘ja’ – w związku z tą ideą planetarnego i osobistego unicestwienia, która może być przecież jedynie rodzajem metafory.
Jedną z rzeczy, którą dzisiejszego wieczoru chciałbym się podzielić ze słuchaczami, to wiadomość o nowym kręgu zbożowym, który pojawił się zeszłego tygodnia w Wiltshire w Anglii, na Silbury Hill. Pierwszy raport miał miejsce u nas 21 lipca, ale ja usłyszałem o tym dopiero kilka dni temu. Krąg ten… Kręgi zbożowe pojawiały się przez tysiące lat. (Pierwsze doniesienia odnotowano już w latach 1400-nych.) Na początku lat 70-tych pojawiały się tylko zwykłe koła, to wszystko. Później w latach 80-tych zaczęły pojawiać się podwójne okręgi z łączącą je poprzeczką… Dopiero w późnych 80-tych rzeczy zaczęły nabierać tempa. Wreszcie rok 1991 przyniósł jedną niesamowitą formację w Barbary Castle, w Anglii. Richard natknąwszy się na nią, umieścił ją w swojej książce „Monumenty Marsa…”

Bardzo wyrafinowana.

Przedstawia ona rodzaj czworościanu, podobnego do trójściennej piramidy, zamkniętej w okręgu. Po jego analizie, okazało się, że wszystkie kąty idealnie zgadzają się z geometrią czworościanu wpisanego w kulę. Było to w 1991.
Kręgi zbożowe… Teraz już nawet nie można ich tak nazywać. Formacje zbożowe ukazują coraz większą złożoność od tamtego czasu. Model fizyki, na którym opieramy się aby wyjaśnić dlaczego zmiana klimatu jest tak istotna, jest modelem, który wskazuje na nieelektromagnetyczne źródło energii. Jest to źródło, które leży u podstaw energii elektromagnetycznej.
Zaznaczę coś istotnego. Jeśli pamiętasz z poprzedniego razu, George, zdarzyła się bardzo niefortunna rzecz, ponieważ tego wieczoru, kiedy Richard i ja gościliśmy w programie radiowym Arta Bella, odszedł od nas Eugene Mallove.

Tak. Został zamordowany.

Został brutalnie zamordowany.
Nie wiem, czy jesteś świadomy tego również, ale (a propos jakiegoś kanadyjskiego filmu) czy wiedziałeś że morderca Eugene Mallove został zamordowany?

„Człowiek podejrzany” o morderstwo Eugene Mallove.
Tak. Dowiedziałem się o tym parę tygodni temu.

To trochę dziwne… Nie słuchałem show regularnie, więc nie byłem pewien, czy o tym słyszałeś.

Oskarżany jest koszykarz szkoły średniej (który obecnie nie jest już uczniem, rzecz jasna), który został zastrzelony przez właściciela podczas próby rabunku na Dairy Queen. Muszę przyznać, że – choć to nie show o Eugene Mallove – mam swoje podejrzenia na ten temat. Mam powody, by przypuszczać, że coś bardziej konkretnego kryje się za śmiercią Eugene Mallove.

Jest to dziwne. Dziwne, że coś mu się przytrafiło, i że jego morderca skończył tak samo. W tak krótkim okresie czasu. A my byliśmy w trakcie show, w którym, gdyby nie zginął, mógłby mówić o Wolnej Energii. Dla tych, którzy nie wiedzą (a Richard upewnił się, że wszystko „pozapinałem” przed wyjściem na antenę) Eugene Mallove był głową pisarzy wszystkich prac wychodzących z MIT (Massachusetts Institute of Technology), która – spornie – jest jednym z najbardziej prestiżowych uniwersytetów na świecie. On był szychą. Co się stało: odkrył on, że ci naukowcy, na których postawiłby całą swoją reputację, fałszowali dane na temat Zimnej Fuzji (Cold Fusion), aby wyglądało, że nic w tym nie ma, kiedy faktycznie było.

I że pozostawało nieosiągalne.

Zgadza się. Zauważył występujący tam efekt tzw. nadsprawności (overunity). Nadsprawność oznacza więcej energii produkowanej, niż pochłanianej w procesie produkcji. Co oczywiście jest spełnieniem snów dla każdego, kto chce jeździć samochodem bez zostawiania 30 dolarów na każdej stacji. Potem jest ten show, a w chwilę przed nim… Oczywiście Richard nawiązuje coraz więcej kontaktów w Washington DC, więc mamy zamiar zabrać i przedstawić tam Eugene’a, i postawić przed nosem tych wszystkich kongresmenów to urządzenie, które zaczyna wirować coraz szybciej po zwykłym przyłożeniu dłoni, głównie dzięki bioenergii.

Mała maszyna, prawda?

Tak.
Tak więc próbujemy to zorganizować, dotrzeć do właściwych ludzi, i nagle, na kilka dni przed końcowymi działaniami Eugene znika ze świata, z życia. Znika w okolicznościach posiadających cechy rozmyślnego sabotażu. Więc… oto kontekst. Kolejna istotna rzecz: mieliśmy tutaj byłego naczelnego całej nauki pisanej uniwersytetu MIT, człowieka głównego nurtu nauki, który zmuszony był przejść na alternatywną stronę, uświadomiwszy sobie że główny nurt ukrywa pewne rzeczy; człowieka, który zanim zginął, utwierdził się w przekonaniu, że energią, z którą mamy do czynienia, nie jest elektromagnetyzm. Kropka. Jest to energia bardziej skomplikowana w identyfikacji i zrozumieniu dla zachodnich naukowców. Są jednak sposoby, aby ją zrozumieć i mierzyć, i odsyłam tu słuchaczów i czytelników do strony aetherometry.com

Chcesz powiedzieć, że ten rodzaj energii ma coś wspólnego z formacjami zbożowymi?

Eem.. tak. To znaczy… Jeśli przejrzysz badania przeprowadzane nad tymi formacjami, jedną ze stwierdzonych rzeczy są zniknięcia obszernych podziemnych złóż wodnych zaraz po pojawieniu się formacji. Jakimś cudem więc, coś wysysa wodę spod ziemi z określoną intensywnością, i z prędkością odpowiednią, aby zapobiec spaleniu roślin, które w tym czasie traktowane są jakąś formą mikrofalowego promieniowania, które powoduje wyginanie się całych łanów bez ich łamania.

A to mikrofalowe promieniowanie może pochodzić zarówno z góry, jak i z dołu, tak?

Tak, ale wygląda na to, że forma mikrofal to tylko jedna część, drugą część stanowiłoby to pozawymiarowe pole energii, odpowiedzialne za pompowanie tej wody. Ponieważ woda ta zmuszona jest dosłownie przeobrażać się w fizycznej przestrzeni.

Co wiemy na temat inteligencji kryjącej się za tym?

Myślę, że mamy tu do czynienia z inteligencją pozaziemską o pozytywnej i życzliwej naturze. Uważam, że założenia filmów, przedstawiających formacje zbożowe jako negatywne, w sensie zwiastunów zagłady, są po prostu błędne. Wyższe siły – na ile to rozumiem (z własnych komunikacji z pewnymi źródłami inteligencji, w których słuszność jestem w stanie wierzyć) – nie mogą ingerować bezpośrednio w naszą wolną wolę. Nie mogą jednoznacznie naruszać naszego świętego prawa do niewiedzy.

Co starają się nam powiedzieć?

Starają się nam pokazać nowy model fizyki, wraz z diagramami ukazującymi rządzące nią prawa, a ostatnio, 21 lipca 2004 – być może jestem pierwszą osobą ogłaszającą to publicznie – utworzyli nową formację w Avebury, Wiltshire, na Silbury Hill, która precyzuje koniec roku 2012, właściwie to pokazuje ci zegar, odliczający dni do końca cyklu.

Chcesz powiedzieć… Ponieważ to coś, co próbowaliśmy znaleźć od bardzo dawna, że teraz istnieje racjonalne uzasadnienie tej końcowej daty 21 grudnia 2012?

Być może to pierwszy raz, kiedy słyszycie to na żywo…

Cóż, jestem pewien, że pierwszy raz w Coast2Coast.

Naszym asem z rękawa jest bezpośredni związek kręgu zbożowego z końcem kalendarza Majów. Ponieważ jest on zawarty w tym kręgu. System, który ustawili, działa genialnie – możecie przeczytać o tym też na angielskiej stronie: cropcircleconnector.com. Jak to wygląda ogólnie… Pierwsze co widzisz to okrąg, okrąg pełen oczywistych rytów majańskich. Są tam 4 główne punkty rozmieszczone jakby na obrzeżach matrycy krzyża, jednakowo odległe od zewnętrznego okręgu. Punkty te są czarne. Jeśli przyjrzysz im się bliżej, zauważysz, że są one podzielone na pół, więc w każdym z tych punktów są dwa czworoboki. Człowiek, który to odcyfrował, odkrył również, że cały system Majów opiera się na cyfrze 52 i różnych wariantach tej cyfry, np. dodając zera do tej cyfry masz 5200 lat, 520 lat, 52 lata i coraz niżej. Tak więc (idąc od zewnętrznego okręgu), odkrył on, że tak jak w kalendarzu Majów, cztery zewnętrzne części tych punktów wyrażają te 5200-letnie interwały, ich wewnętrzne części – 520-letnie… W środku okręgu natomiast, znajduje się układ skrzydeł, wyglądających jak skrzydła ptaka. Nie wiem, czy wiesz o tym, ale symbolem egipskiego boga Ra – istoty, z którą najwyraźniej jestem obecnie w kontakcie – symbolem Ra jest skrzydlaty dysk, który ewidentnie znajduje się w środku kręgu, więc możesz zrozumieć moją naturalną ekscytację.

Ale co to wszystko oznacza w kwestii 2012?

Te skrzydła wskazują określone miejsca na tym diagramie, rozbijając jednostki czasu na 8,67-letnie interwały. Punkty, które wskazują te skrzydła oznajmiają, że znajdujemy się teraz 8,67 lat przed końcem cyklu.

Ale co to oznacza – ten „koniec cyklu”?

No wiesz, pokazują nam kalendarz Majów, zaznaczając, że do jego końca, od czasu w którym powstał, zostało 8,67 lat, i jest to prawie idealnie poprawne. Więc formacja ta określa datę swojego powstania wraz z datą końca kalendarza, wyznaczając precyzyjną linię czasu, który nam pozostał, zanim to nastąpi.

Zanim co nastąpi?

Cokolwiek, co przyniesie rok 2012 – z tą zagadką pozostawia cię formacja.

Czyli tego jeszcze nie wiemy?

Myślę, że mam dobry pomysł. [śmiech] Ale nie, formacja nie zawiera nic na ten temat. Zawiera ona samo – odnoszące się współrzędne. Odnosi się do siebie… Zawiera dwa różne rodzaje kosmologii: Majów i Azteków. To trochę skomplikowane, ale wszystko jest opisane na cropcircleconnector.com

David, ten krąg zbożowy – właściwie formacja, chociaż jest też okręgiem – jest raczej niemożliwy do wykonania w sensie oszustwa…

Nie ma mowy!

Opowiadać o tym ludziom |to jedno, ale… Musiałbyś robić to sześć tygodni wraz z grupą ekspertów, i bylibyście widziani przez ten czas.

Każdego roku powstają w nocy, w miejscach gdzie nikt nie był widziany, posiadają też nieregularne formy; czasem nie widzisz ich szczegółów wyraźnie nawet na zdjęciu, ponieważ sposób w jaki kładzie się zboże nie jest łamaniem, czy fizycznym wyginaniem. Nie ma śladów w błocie, nic z tych rzeczy. Poza tym wszystkie plony gną się w „kolankach.”

Czy nie są czasem genetycznie zmodyfikowane…

Tak. Dokładnie. Tak. One wciąż rosną, pomimo tego, że zostały pochylone. Nie giną. Rosną dalej. Czasami występują wyraźnie dostrzegalne zmiany w nasionach, w obrazie DNA nasion, zmiany w kolankach, w rozmiarach kolanek, ślady wybrzuszeń – co wskazuje na to, że zostały rozgrzane od środka. Wielu ludzi kończy więc, wnioskując, że to rodzaj jakichś mikrofal.

Jeśli to forma wiadomości, dlaczego jest podana w taki… dziwny sposób? Dlaczego nie ułatwią nam tego odcyfrowywania i określania tego, co naprawdę chcą nam powiedzieć?

Dlatego, że wyższe siły nigdy nie odsłonią się przed nami otwarcie, dopóki my, jako planeta, nie wyrazimy pozwolenia i chęci, aby to zrobiły. Nie mogą odciskać w zbożu paragrafów z tekstem: „Cześć, chłopaki! Jesteśmy tu. Rok 2012 będzie gwałtownym czasem przemiany DNA, więc musicie się na to przygotować, otwierając się na własną duchową naturę.”

Być może wciąż nie jesteśmy gotowi, być może nie udowodniliśmy swojej wartości tym Galaktycznym Siłom.

Jedną z podstawowych rzeczy, na których im zależy, to przepracowanie najbardziej podstawowych nieporozumień między nami. Jeśli nie uda nam się to, co ma nastąpić i tak nastąpi.

To może nam się nigdy nie udać.

Teraz dla ludzi nie jest tak istotne to, co dzieje się na planach globalnej geopolityki, jak to, co ma miejsce w ich własnym życiu. Te wyższe istoty kontaktowały się z członkami naszego rządu, włączając w to prezydenta Eisenhowera, z którym kontaktowały się pozytywne istoty. Jednak rząd nie zgodził się na ofertę tych pozytywnych istot, którą było: „Uczcie swoich ludzi o duchowości, światowym pokoju i wzajemnej akceptacji.” A kiedy to będzie w toku, będziemy w stanie ofiarować wam znacznie więcej wsparcia.

Nie wiem, czy słuchałeś programu zaraz przed tym jak wszedłeś na antenę, David, ale przeprowadziłem rozmowę z kierownikiem produkcji stacji TV w Albuquerque, gdzie przeprowadzili wywiad ze starą rancherką, podupadłą na zdrowiu, która była świadkiem katastrofy w Roswell, która stwierdziła: „wiecie co, nie dbam już o to, nie boję się żadnego rządu…” Zdecydowała – nie powiem na łożu śmierci, bo wciąż ma się nieźle – ale zdecydowała, że chce opowiedzieć o wszystkim; także uznałem to za godne uwagi.

Yeah. Katastrofa w Roswell nie była pierwszym incydentem, była jeszcze tzw. ‘Battle of LA’ około 1943, gdzie wszyscy strzelali do tego czegoś na niebie. Dopiero na negatywach zdjęć widać ten mały spodek na niebie, do którego strzelają.

Nie był to żaden japoński samolot, jak wciąż myślą niektórzy…

Nie.

Powróćmy do tematu 2012 – który będziemy poruszać przez następną godzinę – czy to dla nas dobra wiadomość, czy…?

To niezwykle dobra wiadomość.

Nareszcie. Ktoś bez ponurych proroctw.

Jestem skłonny postawić całą swoją reputację, że wydarzenie to jest prawdziwe, możemy naukowo wyjaśnić co się dzieje (dzięki fizyce hiperwymiarowej), jak to się dzieje; jak to wpłynie na DNA, jak to wpłynie na ludzką świadomość i duchowość. Mamy też niezłe pojęcie na temat tego, czego będziemy w stanie doświadczać po tym, jak to się stanie. Będziemy w stanie lewitować, będziemy w stanie przewijać do przodu lub do tyłu czas linearny, jak taśmę wideo, będziemy zdolni do błyskawicznego uleczania, do telepatii; jest to fenomenalna zmiana dla gatunku ludzkiego. Jest na poziomie tego, co stało się z Neo pod koniec pierwszej części filmu „Matrix.”

Majowie wiedzieli o tym?

Nie inaczej. Dlatego nazwali to Nowym Światem.

David, czy podwaliny konkluzji na temat tego roku 2012 dotarły do ciebie w jakiś proroczy, intuicyjny sposób? Czy w sposób konwencjonalny?

W tym przypadku był to wynik badań. Poszukiwania…
Uporządkujmy może trochę historię…
Jak chyba mówiłem ci wcześniej, w 1992 odwiedził mnie mój znajomy; byłem wtedy studentem 2-go roku w college’u w Cuny. Powiedział, że profesor z jego college’u pracował w latach 70-tych dla NASA, i że wiedzą powszechną dla wszystkich tam było wtedy, że jakiś spodek rzeczywiście się rozbił, że odzyskali technologię i ciała, i że technologia z tych pojazdów po re inżynierii zaowocowała tym, z czego dzisiaj powszechnie korzystamy, np. chipy komputerowe, światłowody, teflon, diody LED, noktowizory, urządzenia na podczerwień, etc. Był to dla mnie punkt głębszego przebudzenia – chociaż już wcześniej miałem kilka metapsychicznych doświadczeń, o czym mówiłem w poprzednim show: w wieku 7 lat przeczytałem książkę o ESP (Extra-Sensory Perception) i przeprowadzałem doświadczenia. Nie uświadamiałem sobie związków z ufo ani tego, że w ogóle może istnieć – aż do tego drugiego roku w college’u. Informacje były specyficzne, odnosiły się również do systemów napędu, itp.
Po jakichś 2 tygodniach od czasu, kiedy to usłyszałem (kiedy mogłem znów zacząć oddychać normalnie), postanowiłem poświęcić swoje życie na odkrycie jaki to wszystko ma na nas wpływ, co to oznacza, dlaczego te istoty tu są. Następny wielki krok dla mnie zdarzył się kilka miesięcy później; ten sam znajomy obejrzał nagranie Richarda Hoaglanda przemawiającego w ONZ.
Myślę sobie: Ok. Gość pracuje dla Waltera Cronkite, był w wieczornych wiadomościach, został zaproszony na przemówienie w ONZ, gdzie opowiadał o tej twarzy na Marsie, która najwyraźniej została zbudowana przez istoty inteligentne, ponieważ znajduje się w pobliżu kompleksu piramid, a co więcej, kompleks piramid wraz z tą twarzą posiadają serię geometrycznych wzorów (niektórzy to argumentowali, ale znajdziesz takie gdzie trudno jest cokolwiek zarzucić, bo są typowo jednoznaczne), wskazujących działanie jakichś nowych praw fizyki. Wskazujących na koncept tego czworościanu zamkniętego w kuli. Jaki to ma związek z międzyplanetarną zmianą klimatu…
Jeśli spojrzysz na zdjęcia, które aktualnie są na stronie www.coasttocoastam.com; obok mojego imienia jest tam mały link ‘View images.’ Po kliknięciu na to, pierwszą rzeczą, którą zobaczysz, będzie efekt 2500% przyrostu jasności Wenus. Tam gdzie jest ta zielona poświata, w roku 1975 nie było nic. Zauważcie – dla tych, którzy nie mają przed sobą komputera – że ta zielona luminacja nie jest jakąś bezkształtną plamą na powierzchni. Jest w linii prostej, do tego linia ta perfekcyjnie przecina Wenus, dzięki czemu można zauważyć, że jest częścią trójkąta.
Więc korzystając z tej linii, narysowałem trójkąt dookoła – po połączeniu linii z drugiej strony planety powstał obiekt trójwymiarowy. Podobny do małej piramidy, z wyjątkiem tego, że ma trójkątną podstawę zamiast kwadratowej. Te małe piramidki to właśnie wzorce energii, które ukazują się teraz w całym Układzie Słonecznym. Możesz dostrzec wielką czerwoną plamę na Jowiszu, czy wielką ciemną plamę na Neptunie…
Przy okazji, w trakcie badań odkryłem, że ta wielka plama przemieściła się. Wcześniej była na półkuli południowej, a teraz przeskoczyła na północną. Ale po tym, jak już raz przeskoczy, stoi w miejscu, naukowcy mówią: it appears to be fixed at a trapped latitude. Nie wiedzą, czemu i dlaczego tak się dzieje…
Zanim zagłębimy się jednak w temat, spróbujmy zrobić przegląd ogólny. Streszczenie na temat tej międzyplanetarnej zmiany klimatu.

Czy to wszystko jest też związane z kalendarzem Majów?

Tak, dlatego chcę zrobić ogólny przegląd.
Pytałeś w jaki sposób dowiedziałem się o kalendarzu Majów – intuicyjnie, czy jak.
Praca Richarda zainspirowała mnie do zajęcia się fizyką hiperwymiarową. Pomyślałem: Jeśli on odkrył to, to pewnie są tam jeszcze masy niewiarygodnych rzeczy, poza tymi, do których już doszedł. Stałem się więc oddanym pasjonatem w tej dziedzinie. Podczas następnych 3 lat nie miałem pojęcia, że będę zajmował się czymś takim jak channeling. Nie chciałem nawet czytać książek na ten temat, ponieważ miałem typowo analityczny umysł. W ciągu tych trzech lat przeczytałem około 500 książek, będąc w stanie wyszczególnić o czym każda z nich mówiła. Kiedy składałem podanie, żeby studiować metafizykę, wręczyłem im całą tą listę, mówiąc: „Wybierzcie z niej jakąkolwiek pozycję, a dam wam 15-minutowy wykład na temat głównych założeń w niej zawartych.”
Dostałem później ofertę; myślę, że nie przyjęli mnie wtedy głównie z powodu mojej sytuacji finansowej. Jakkolwiek, w czasie tego 3-letniego okresu badań, usłyszałem o tym kalendarzu Majów i o 2012 roku. Usłyszałem o pojęciu „ascension pop-up” (~ wzniesienia się); o idei jakiegoś niewiarygodnego przemieszczenia, które ma się zdarzyć, przemieniając materię, energię i świadomość. Następne zdarzenie miało miejsce, kiedy ukończyłem college, już po przeczytaniu tego zestawu 500 książek, po tym, jak odmówiono mi na uczelni – gdzie odmalowałem już sobie obrazek studiowania w tym pięknym Boulder w Colorado – w czasie kiedy zmuszony byłem wracać i podjąć jakąś desperacką pracę w fabryce za marne 6$ na godzinę.
Po jakimś czasie coraz większej fatygi postanowiłem wrócić do miasta, w którym mieszkałem w czasie nauki w college’u…

Czyli?

New Paltz, New York. 90 mil na północ od Nowego Jorku, zjazd nr.18 z New York State Thruway.
Pamiętam to, bo kiedyś pracowałem w hotelu w New Paltz. W New Paltz dostałem pracę w zakładzie dla psychicznie chorych. Biorąc pod uwagę moją aktualną wiedzę na temat tego, jak sprawy mają się w rzeczywistości, często pocieszałem się, że to ja trzymam klucze do drzwi, i że wychodzę pod koniec zmiany.
Podejrzewałem, że jeślibym zaczął opowiadać ludziom o tym, co przeczytałem, o tej twarzy na Marsie…

Zatrzymaliby cię tam.

„Może zostaniesz kilka zmian z rzędu, David?”

„Dostaniesz własny pokój.”

Następnie, po 2,5-tygodniowej pracy, podczas której byłem obiektem zaczepek z powodu trądziku, który wtedy miałem, przez ludzi, którzy…
Oni cierpieli wewnętrznie, więc odbijali to sobie na mnie, nie mam zamiaru winić ich za to.
Więc po 2,5-tygodniowej pracy zostaję zwolniony. Zwolniony z powodu bycia zbyt przyjaznym dla pacjentów.
Sprawdź to, co? O czym to świadczy?
Zaraz po tym, jak zostałem zwolniony, wpadłem w jakiś nędzny stan, płakałem przez pół godziny w moim samochodzie, patrząc na rodzinę pięciu dzikich indyków, chodzących dookoła budynku szpitala przede mną, co jeszcze pogarszało mój stan poprzez myśl, że nigdy nie zobaczę już tych indyków.
Wjechałem na autostradę do Albany (NY), ale zanim wróciłem do domu matki na Święto Dziękczynienia (to było akurat to święto w 1995), zatrzymałem się w księgarni Barnes & Noble, zjeżdżając z drogi do Albany. Znalazłem tam książkę dr. Scotta Mandelker, pt.”From Elsewhere”, która przedstawia ideę, że dusze niektórych ludzi mogą być duszami obcych. Czytam więc z tyłu książki ten test 12 pytań, na które – jeśli odpowiesz twierdząco – to prawdopodobne, że twoja dusza jest duszą obcą. Przeczytałem te 12 pytań i nikt w ciągu całego mojego życia nigdy nie ujął tak dokładnie moich osobistych cech, zwłaszcza tych, które zawsze staramy się ukrywać za murami w kontaktach z innymi ludźmi.

Jakiego rodzaju były to pytania, David?

Tak się składa, że mam tą książkę ze sobą; nie planowałem poruszać tego, po prostu miałem ją ze sobą. Tak więc mogę ci je przeczytać.

Ciekawi mnie co charakteryzuje obcą duszę.

Ok. Jedziemy…
Jesteś najprawdopodobniej obcym wędrowcem, jeśli:
1). Jako dziecko często gubiłeś się w marzeniach na jawie o ET, ufo, innych światach, podróżach w czasie i utopijnych społeczeństwach. Rodzina uważała cię za trochę dziwnego bez sprecyzowanych powodów.
2). Często miałeś wrażenie, że twoi rodzice nie są twoimi prawdziwymi rodzicami. Że twoja prawdziwa rodzina była gdzieś daleko, ukryta.

Założeniem jest odpowiedzieć „tak” na wszystkie?
Nie.

Piszą tu, że jest to miara subiektywna, wyłącznie do zobrazowania…

Przeprowadźmy test na mnie. Zadaj pytania mnie, zobaczymy kim jestem.

Ok.

Odpowiedziałbym „tak” na pierwsze. „Nie” na drugie pytanie.

3). Przeżyłeś choć jedno bardzo jaskrawe doświadczenie, związane z ufo, podczas snu lub na jawie, które dramatycznie zmieniło twoje życie i pomogło ci pokonać zwątpienie, dając więcej pewności siebie, nadziei, sensu i celu.

Odpowiedziałbym „tak” – we śnie. Ale nigdy na jawie.

Wystarczająco. Można powiedzieć, że mamy 2 trafione.
4). Jesteś szczerze życzliwy, niegroźny, pokojowy i nieagresywny. Nie tylko czasami, ale prawie zawsze. Nie pokładasz wielkiego zainteresowania w pieniądzach i majątku, więc jeśli ktoś ma coś zrobić bez wynagrodzenia, zwykle to ty. To przez twoją cechę nałogowego samo poświęcania się.

Dałbym „tak”, dopóki nie będę naprawdę zmuszony… Jeśli zobaczyłbym kogoś znęcającego się na kimś innym, sam wkroczyłbym w brutalny sposób.

To posłuchaj tego. Następne zdanie: „Akty ludzkiego okrucieństwa, przemocy i bezustanne światowe wojny są dla ciebie czymś dziwnym – żeby nie powiedzieć: obcym. Trudno ci pojąć cały ten gniew, wściekłość i współzawodnictwo.”

Prawda.

Więc mamy 3 z dwunastu.

Mamy 3 z czterech.

Wszystkich jest 12, więc… podliczam w ten sposób.
5). Masz trudności w wyczuwaniu zła i podstępów. Niektórzy nazywają cię naiwnym i mają rację. Kiedy dostrzegasz oczywistą negatywność wewnątrz siebie, wzdrygasz się z przerażeniem. Możesz być w szoku, że – wewnętrzny cytat – niektórzy ludzie są w stanie działać w taki sposób. W subtelny sposób czujesz się zagubiony, być może niejasno przeczuwasz istnienie świata wolnego od tej dysharmonii.

Powiem „tak.” To jest ciężkie, ale daję „tak.”

Więc mamy cztery.
6). Istotą twojego życia jest służenie innym, czy to przyjaciołom rodziny, czy tym związanym z twoją profesją. Zwykłeś hołdować wyższym ideałom, które w świetle szerszych realiów mogą być brane za niewinne lub naiwne. Za to głęboko i szczerze wierzysz w poprawę świata. Bywasz rozczarowany i sfrustrowany, kiedy te nadzieje i marzenia nie znajdują odbicia w realiach.

Tak.

Mówimy: Huragan Charlie.

Uważacie?

Czekamy z niecierpliwością.
7).Jesteś typowym przykładem naukowego temperamentu z rozsądnym, chłodnym, badawczym podejściem do życia. Ludzkie namiętności, gorące pragnienia, wydają ci się dziwne; żyjesz w starciach z tymi emocjami. Romantyczny świat uczuć jest obcy twojemu naturalnemu sposobowi analizowania doświadczeń; ludzie więc trafnie stwierdzają, że ciągle żyjesz w swoim świecie. Miej na uwadze, że rodzaj wędrowców z tą cechą jest bardzo rzadki i z pewnością nie sięgnąłby po tą książkę ze względu na swój wysoki sceptycyzm.

Odpowiedziałbym „nie” na to.

Swego czasu również dałem „nie”. Dopiero później stało się to dla mnie bardziej zauważalne.
8). Z łatwością zatapiasz się w science fiction, średniowiecznej fantastyce (Hobbit), czy w sztukach wizualnych.

Tak.

Ok. Nie czytam więc dalej…
9). Jesteś wyjątkowo ciekawy tematów takich jak: ufo, życie na innych planetach, czy w starożytnych cywilizacjach Atlantydy lub Lemurii. >Duh.<

Tak.

10). Posiadasz duże zainteresowanie mistyką, duchowością wschodnią, jak i zachodnią, w teorii i praktyce. Doznajesz wrażenia braku, czy utraty jakichś wyjątkowych mocy, które posiadałeś. Nie umiesz tego wytłumaczyć, tak się po prostu czujesz. Możesz odczuwać niechęć do samodyscypliny, w związku z tym, że czujesz, że już to kiedyś przerabiałeś, tylko w jakiś sposób zapomniałeś o tym. Ludzie są przekonani, że wmawiasz to sobie, ale ty czujesz, że to nie takie proste.

Wrzucę tu „tak.”

11). Świadomie stałeś się kanałem dla ET lub innych pozaziemskich źródeł, uświadamiając sobie, że twoim celem jest pomagać innym w rozwoju/ewolucji. Prawdopodobnie w tym momencie nie jesteś już śpiącym wędrowcem.

To trudne. Raczej nie jestem kanałem, ale powiedziałbym, że mój cel, dzięki rzeczom, którymi się zajmuję, może mieć naturę pomocy innym ludziom. Co robić więc?

Myślę, że sam sposób twojego mówienia jest charakterystyczny dla intuicyjnego kontaktu. Nie twierdzę, że dla rozwiniętego na tyle, aby nadać mu formalne miano channelingu…

Czyli mogę dać „tak”?

Pewnie. Np. Richard, kiedy jest na antenie, wypuszcza słowa z taką prędkością… Czasem słyszysz również mnie, dzięki dobrze rozwiniętej intuicyjności, mówiącego ze znaczną prędkością, ale Richard jest tak samo dobry w tym jak ja. On tylko nie nazywa tego intuicją.

Richard może być w tym najlepszy, David.

Jest niewiarygodny. Uwielbiam z nim pracować. W następny weekend będziemy na Bay Area UFO Expo, więc mam nadzieję, że spotkamy się tam również.

Nr 12.

12). Czujesz – być może przez całe swoje życie – rodzaj wyalienowania, jakbyś nie mógł się całkiem wpasować. Być może żywiłeś nadzieję stać się taki jak inni ludzie, starałeś się wyglądać i czuć normalnie, czy wyobrażać sobie, że jesteś taki sam, ale ostateczna konkluzja jest taka, że po prostu czujesz inaczej i zawsze tak było.

Tutaj „nie.”
A więc mam: raz, dwa, trzy… 9 na „tak.” Co to oznacza?

Czytam odpowiedź. „Oczywiście pytania nie są wyczerpujące, i nawet pozytywne odpowiedzi na wszystkie z nich niekoniecznie oznaczają, że pochodzisz z innego miejsca. Choć niektóre z nich są całkiem dobrymi wskaźnikami, nie ma ostatecznej gwarancji.” (Domyślam się, że – odpowiedzialności.) „Tylko ty możesz określić, czy możesz być obcą duszą, czy nie.
W większości kultur siły zewnętrzne określają co jest dobre, a co złe – co prawdą, a co fałszem…
Jeśli poważnie rozważasz to, czy jesteś wędrowcem, czy obcą duszą, nie oczekuj kompetencji i poparcia innych ludzi.
Wiele małżeństw zostało rozbitych przez takie oznajmienia. Bądź ostrożny w szukaniu wsparcia lub porady. Niektórzy mogą być wstrząśnięci, słysząc pytania, które zaczniesz im zadawać.”
Można więc orzec, że im więcej pytań wytypujesz z tej listy, tym bardziej prawdopodobne się to staje.

Sam nie wiem, czy jestem, czy nie…

Powiedziałbym, że prawdopodobieństwo jest wysokie dla każdego, kto osiągnął ponad 4 czy 5.

Poważnie? Ok.

Poza tym, zrozum, George – ja cały czas pracuję z podobnymi ludźmi – sposób, w jaki odbywa się sesje, opiera się na zadawaniu odpowiednich pytań, ściśle związanych z ewolucją kompleksu umysł/ciał/duch. Jeśli ludzie nie są tym zainteresowani, nie robimy sesji.
Nie będziemy zajmować się tym, gdzie znajdują się (– – –) albo jak podcinać puloki. Zajmujemy się rzeczami, które za 10.000 lat będą pomocne równie dobrze, jak dzisiaj. Co oznacza, że niekoniecznie będą zawarte w tym szczegóły twojej obecnej sytuacji. Z wyjątkiem tego, w jaki sposób twoja obecna sytuacja wpływa na całokształt twojego rozwoju duchowego.

Ok. Oderwałem cię trochę od tematu, ale to dlatego, że chciałem zrobić ten test.

Cool. Mam nadzieję, że część słuchaczy też, ponieważ jeśli potrafisz odkryć, że dobrowolnie zostałeś człowiekiem – to ten kluczowy punkt: że zgłosiłeś się na ochotnika – to nagle więcej rzeczy zaczyna nabierać sensu; dlaczego słuchasz tego show każdego wieczoru albo dlaczego prowadzisz ten show? Czemu cię to tak cholernie fascynuje, czemu nie możesz sobie odpuścić? Dlaczego zdumiewa cię, że nie interesuje to nikogo poza tobą?
Wszystko to może mieć związek z tym, że przybyłeś tu na ochotnika, wiedząc, że planeta jest w opałach, i decydując się pomóc. Nie musisz „ratować świata”, odgrywać jakiegoś mesjasza, czy dokonywać jakichś fantastycznych rzeczy.
Jesteś jedną z około 100 milionów podobnych osób na Ziemi; a więc jedna taka osoba przypada na około 60-ciu ludzi – w ten sposób wszyscy znają którąś z nich. Są to osoby spostrzegane jako mądre, współczujące, przyjazne…
„Living to talk. And walking to walk.”
Uważam więc, że ci wędrowcy odgrywają istotną część w tym wszystkim, pomagając zakotwiczyć tu wyższe wibracje. A kiedy mówię o wibracjach, mam na myśli te pola energii, które odkryli Rosjanie, i o których mówił Eugene Mallove…
A więc patrząc na międzyplanetarną zmianę klimatu, patrzymy na cały Układ Słoneczny, który zmienia się nie tylko na planie fizycznym…
Fizyczne zmiany można oczywiście zobaczyć na zdjęciach z tamtej stronki. Burze pyłowe, które szalały na Marsie, na 3 miesiące objęły całą powierzchnię planety.
Naukowcy zaczęli plotkować, że globalna super burza nie jest niemożliwa, bo właśnie szaleje tam na Marsie, fotografowana przez teleskop Hubble.
Dzieje się tak w całym Układzie: olbrzymie pole energii otaczające Jowisza, którego wcześniej nie było. Nagle się pojawia i w tym samym czasie obserwujemy 200% przyrostu jasności. Ale to nie jest wyłącznie energia elektromagnetyczna. To energia, która odnosi się bezpośrednio do świadomości. Jedną z rzeczy, które chciałbym poruszyć po przerwie, jest eksperyment wybitnego rosyjskiego naukowca, który zaprojektował urządzenie namierzające pole energetyczne tego typu. Nie elektromagnetyczne, ale…
Określają je „polem torsyjnym”.

Czy jest ono inteligentnie nacechowane?

Yeah. Nawiązując do materiału, z pomocą którego pracowałem, sama galaktyka to inteligentna czująca istota. Charakteryzuje się 22-ma archetypowymi wydarzeniami, których każdy doświadczy w swoich życiach w odpowiedni, wybrany przez siebie sposób.

W jaki sposób Majowie do tego doszli?

Majowie mieliby nawiązać kontakt ze źródłem pozaziemskiej inteligencji z szóstej gęstości, dzięki czemu przekazane im było wprost jak się mają rzeczy. Jeśli jakaś kultura wystarczająco rozwinie się duchowo, ich wspólne wołanie o wybraną rzecz jest słyszane w wyraźny sposób. I jeśli żyją w miarę odizolowani od innych grup, otrzymają wsparcie.

David, opowiedz nam trochę o tym rosyjskim naukowcu i jego eksperymencie.

Wiąże się to ściśle z informacjami na temat 2012 i znaczeniem, jakie wnoszą ze sobą. Jest jednym z tych centralnych linków, łączących wszystko razem.
Sprawa ma się tak…
Człowiek ten był naukowcem rakietowym, który wykonał wiele dobrej pracy, wzbogacając Rosjan wiedzą na temat sposobów podróży w kosmos i pomysłami na wykonalną eksploatację Księżyca do zaopatrywania w paliwa rakietowe. Za czasów Stalina trafił do obozu koncentracyjnego (spędził tam dużo czasu, uwięziony w tym obozie); kiedy wreszcie wydostał się w latach 50-tych, zabrał się do pracy, poprzedzającej te niewiarygodne odkrycia, które przyniosły całkowicie|nowe informacje…
Nazywa się on Nikolai Kozyrev.

Wciąż żyje?

Nie. Odszedł w latach 80-tych.
Tak czy inaczej, jedną z rzeczy, |które odkrył, było to, że podczas obserwacji rozwoju kolonii bakterii, można było zauważyć spiralną formę ich rozrostu. Że system rozwoju tych bakterii przejawiał zauważalne formy spirali.
Doszedł on do wniosku, że musi gdzieś istnieć źródło tego rodzaju spiralnej, „żywej” energii (która nie była elektromagnetyzmem). Przeprowadził serię eksperymentów, które opisuję w detalach w swojej trzeciej książce, dostępnej za darmo na mojej stronie: divinecosmos.com (dostępna też pod: ascension2000.com)
Eksperymenty Kozyreva pozwoliły na odnalezienie tego źródła energii w rzeczach tak banalnych jak np. ruch przedmiotem w powietrzu. Ruch sam w sobie, nawet w warunkach próżniowych, tworzy rodzaj energetycznej fali, którą można zmierzyć. Odkrył on sposób pomiaru tych fal; wykonywał wiele eksperymentów, szukając różnych sposobów na mechaniczne generowanie tych fal. Np. potłuczenie lub podniesienie czegoś… Wszystko, co tylko mogło spowodować pojawienie się tych „zmarszczek”. Więc pewnego dnia siedzi on sobie, czytając swoją ulubioną opowieść, o fauście kuszonym przez diabła Mefistotelesa – i w jednym momencie staje się bardzo podekscytowany…
Obok niego stoi to urządzenie, skierowane na przedmiot eksperymentu, który prowadził w tym samym czasie…
W tym samym momencie, w którym odczuwa w sobie ten impuls energii, igła skręca, wskazując na niego.

Na niego?

Yeah.
Cały jego świat zatrząsł się w posadach, kiedy uświadomił sobie: „Te fale to świadomość.”

W głowie się nie mieści, ale teraz jest coraz więcej ludzi, którzy zaczynają „wierzyć” już, że świadomość to także część wiedzy naukowej. A to nigdy wcześniej nie miało miejsca.

Sprawdź to: praca drugiego z nich, jeszcze bliżej związana z tematem 2012, to praca dr. James Spottiswoode, badacza dziedzin parapsychologii, dobrze znanego, szeroko uznawanego. Przyjeżdża w najbliższym czasie do Kalifornii, do Berkeley – gdzie (raz jeszcze) mamy to Expo, na którym będę prowadził wykład w następny (po tym) weekend, wspólnie z Richardem, podczas którego będziemy mówić o podobnych tematach; George, gdybyś dał radę, byłoby świetnie.

Dam radę.

Powinienem dodać też, póki jest szansa, że mamy zbliżający się rejs na Karaiby w październiku…

Zajmiemy się tym później.

Ok. Możemy się tym zająć pod koniec show.
Wracając do tematu – mamy do czynienia ze świadomością…
Doktor James Spottiswoode 20 lat zbierał dane z sesji RV (Remote Viewing), dane z eksperymentów parapsychologicznych na szerszą skalę, (– – –) spells, Zener Cards – ze wszystkich badań przeprowadzanych w laboratorium ze zwykłymi ludźmi, w celu wyszukiwania wśród nich mediów.
Odkrył on… Szukał jakiegoś uniwersalnego czynnika w czasie, który miałby wpływ na paranormalne umiejętności ludzi.
Odkrył więc, że kiedy przeprowadzasz taki eksperyment w miejscu na Ziemi, które skierowane jest akurat w stronę centrum galaktyki…
Jeśli Ziemia to pomarańcza w twojej ręce, a ty siadasz na jej szczycie dokładnie pomiędzy jej środkiem a centrum galaktyki…
W tym czasie twoje zdolności paranormalne wzrastają o prawie 400%. Odnotowano 400% wzrost precyzyjności w testach.
Co to oznacza? Oznacza to, że sama twoja lokalizacja w galaktyce determinuje stan twojej świadomości.
Jesteś ze mną?

Wydaje mi się, że jestem.

Można więc przyjąć, że centrum galaktyki jest jakimś bardzo potężnym źródłem energii. Źródłem, które wpływa na stan świadomości, jak sygnał radiowy wysyłany w twoim kierunku, który w zależności od odbiornika, wpływa na to w jaki sposób myślisz.

Dlaczego tylko galaktyka – w stosunku do całego wszechświata?

Niektórzy z Rosjan, jak dr. A.N. Mishin, odkryli również fale pochodzące z „centrum” wszechświata, oprócz tych z centrum galaktyki.

A więc zewsząd.

Tak, tyle że centrum galaktyki, z którego fale tej energii docierają do nas, jest naszym najsilniejszym lokalnie miejscem. Wygląda na to, że najsilniejszym, z którym mamy do czynienia w codziennym życiu na Ziemi. Tak naprawdę więc nic w tym wielkiego.
Jeśli weźmiesz pod uwagę, że te fale zachowują się jak ciecz, ten tzw. eter… Pamiętaj, że dr. Eugene Mallove, były pisarz naukowy dla NASA na krótko przed śmiercią w rozmowie z Richardem podkreślał, że to nie jest elektromagnetyzm, ale nowy rodzaj energii, o którym większość naszych naukowców nie ma pojęcia.
Następny gość, dr. William Tifft, odkrył, że ten standardowy proces pomiaru odległości do gwiazdy, zwany pomiarem red-shift (przesunięcie ku czerwieni), który, bez wdawania się w szczegóły, polega na badaniu fali promieniowania gwiazdy – jeśli jest taka, to gwiazda jest w takiej i takiej odległości…

Ok. Przypuśćmy, że to wszystko prawda, że istnieje ta forma kosmicznej energii… Jak to wszystko wiąże się z wiedzą lub niewiedzą Majów?

Rok 2012 jest jakby granicą pomiędzy olejem i wodą. Jeśli wyobrazisz sobie dwa płyny o dwóch różnych poziomach zagęszczenia. Tak jak woda i olej w pojemniku z ciała… stałego.
Tak więc im bardziej nasz Układ Słoneczny zbliża się do tej granicy, która istnieje w danym miejscu w galaktyce… Innymi słowy, galaktyka posiada rodzaj pola, dla porównania – kiedy przykryjesz magnes sztabkowy kartką papieru i oprószysz ją opiłkami żelaza, co się dzieje?

Grupują się.

Otrzymujesz tory tych sił magnetycznych.

Gdzie dostrzegasz idealny wzór.

Wiemy też, że galaktyka posiada bardzo silne pole magnetyczne, co oznacza, że można również określić, że niektóre tory jego oddziaływania są silniejsze od pozostałych. Te siły magnetyczne nie są jednak jedynymi składnikami pola. Pojawia się tu również energia hiper wymiarowa. A więc, w bardzo prostej analogii, nasz Układ Słoneczny w 2012 roku wchodzi w jedną z tych magnetycznych linii energii galaktycznego pola.

Co to oznacza?

Oznacza to stymulujący i programujący wpływ na DNA, podobnie jak miało to miejsce już wiele razy wcześniej. Cała masowa ewolucja gatunków na Ziemi następowała – według wyników prac dwóch paleontologów Uniwersytetu w Chicago: David’a Raup and James’a Sepkoski – co każde 26 milionów lat, jak w zegarku.
Przez ostatnie 60 lat obserwujemy większą aktywność słoneczną niż została zaobserwowana w ciągu całego ostatniego tysiąclecia.
Grafik można znaleźć na 3-ciej stronie w sekcji ‘View image’ na stronie ‘coasttocoastam.com‘.
Jeśli to prawda, oznacza, że nasze datowania węglowe są do kitu, ponieważ opieramy się na założeniu, że pozostają bez zmian, ale poziom, którego stabilność zakładamy, zmienia się znacznie wolniej niż podczas końca cyklu. Jeśli więc wynikiem datowania węglowego jest 26 milionów lat, to bardziej realnym wynikiem powinno być ok. 22,5 miliona. Mnożąc 22,5 razy 10, otrzymujemy 225 milionów lat. Tyle czasu potrzebuje galaktyka na swój jeden pełny obrót.
Jeśli wyobrazimy sobie galaktykę w formie ciasta, które pokrojone jest na dziesięć kawałków, to każde przekroczenie granicy między jednym a drugim kawałkiem skutkuje fundamentalnymi zmianami. Miejsce dinozaurów zajmuje coś innego…
Paleontolodzy ci posiadali ponad 25.000 różnych podtypów morskiego życia; był to najbardziej wyczerpujący zbiór kiedykolwiek złożony do kupy.
Nie przypuszczali, że wpadną na to – prawdę mówiąc przeprowadzili więcej badań nad próbami obalenia tego odkrycia, ponieważ nie miało to dla nich sensu.
Dlaczego miałoby być tak, że co każde 26 milionów lat następuje masowe wymarcie gatunku i pojawienie się nowego.

Chcesz powiedzieć, że rok 2012 to właśnie ten… nowy moment? Wymarcie?

Wymarcie właśnie się odbywa, człowieku. Spójrz na ostatnie 100 lat, w tym czasie straciliśmy ponad 60% ze wszystkich ziemskich gatunków.
Zaznaczało to ONZ: doświadczamy masowego wymarcia na skalę równą lub nawet większą od granicy kredy – trzeciorzędu (granicy K-T), podczas której nastąpiła zagłada i wymarcie dinozaurów, o czym każdy wie.

Ale powiedziałeś, że rok 2012 będzie tym cudownym momentem. A zagłada…

My już praktycznie przekroczyliśmy okres wymarcia, teraz wkraczamy w okres spontanicznej masowej ewolucji, podczas której DNA przeobrazi się w trakcie jednej, czy dwóch generacji.

Nie chcesz chyba powiedzieć, że ludzi czeka wymarcie?

Nie. Mówię, że zaczniemy rodzić dzieci, które mogą być trochę inne i wyglądać trochę inaczej. Co zresztą już się zaczęło z tymi Dziećmi Indygo…

Moment. Jak one będą wyglądać?

Rozmiar oczu będzie się stopniowo zwiększał, owłosienie zmniejszało, czaszka powiększała, ciało stawało bardziej wysmukłe i zanim się obejrzysz będą wyglądały jak te istoty z naszej własnej przyszłości, które również odwiedzają nas w statkach ufo, podróżując w czasie.

Będą wyglądać jak ci Szarzy, których wszyscy opisują…

Niekoniecznie. Szarzy są na bardziej zaawansowanym etapie. Wcześniejszy etap to po prostu większe oczy i większe, łyse głowy. Ludzie ci to właściwie my, podróżujący w czasie, aby odwiedzić siebie teraz. Ewoluowali już do etapu podróży poprzez czas. Ale rzeczą, o której nie myślimy, to że, jeśli odwiedzają nas ludzie z naszej przyszłości, dlaczego automatycznie zakładamy, że wyglądają jak my? Skoro wszystko na Ziemi wciąż ulega zmianom, przybierając coraz bardziej skomplikowane i wyrafinowane formy.

Więc, jako reinkarnacja Edgara Cayce, który również opowiadał o rozmaitych zmianach na Ziemi, twierdzisz, że w roku 2012 struktura naszego DNA zacznie się w pewnym stopniu zmieniać, i że potomstwo zacznie stopniowo zmieniać swój wygląd.

Na początku tak.
Będziemy w stanie dostrzec początkowe fazy, takie jak dzieci z wysoko rozwiniętymi zdolnościami telepatycznymi (podobnie jak ja), o wysokim poziomie intuicji; niektóre będą też zdolne do telekinezy, bardziej radykalnej…

Czy to będzie powolna ewolucja, czy…? Bang! 2012 – i wszystko gotowe.

To już się zaczęło, ale myślę, że w 2012 nastąpi jakieś nagłe masowe przemieszczenie. Ewolucja DNA jest bardzo ważną tego częścią. Musimy pamiętać, że to nie jakiś bonus na marginesie. To zdarzało się już przynajmniej 10 razy z rzędu, co każde 26 milionów lat, jak w zegarku. A wszystko, co się teraz dzieje w naszym Układzie Słonecznym sugeruje podobne warunki, w których działo się to w przeszłości.

Jak wyobrażasz sobie tą planetę po tego rodzaju przemianie? Jaki udział będą mieli ludzie w społeczeństwie, co nastąpi?

Społeczeństwo zostanie skonsolidowane na zasadzie bezwarunkowej miłości. A to znacząca różnica w porównaniu do tego, jak to wygląda dzisiaj.

Miałem właśnie powiedzieć – rychło w czas.

Będzie to wyglądało tak, że jeśli nie będziesz w stanie kochać innych, nie będziesz w stanie przyjąć tutaj ponownej inkarnacji. Jedynymi, którzy będą w stanie się narodzić – którzy będą w stanie znieść tą wyższą częstotliwość – będą ci, którzy są zdolni do bezwarunkowej miłości.

Mówisz… Powiedzmy, że „zła osoba” odchodzi. Generalnie (jeśli wierzymy w inkarnację) dusza tej osoby powraca ponownie, starając się osiągać doskonałość. A więc wraca i wraca…
Mówisz, że taka dusza nie będzie w stanie powrócić?

Będzie pewnie inkarnować na takiej planecie, która jest wciąż w trzeciej gęstości.

Ale nie na tej? Możliwe, że przez ten czas będzie znajdować się w swoim własnym piekle?

W nie większym niż to, w którym może być teraz, słuchając mojego głosu.

Czyli nie będziemy musieli się nią wtedy martwić.

Tak, poza tym nasza planeta przeszła już swój okres czasu związany z tym rodzajem doświadczeń. Ziemia jest również czującą istotą (według wspomnianych nauk), która również ewoluuje, i wyrosła już z okresu, kiedy potrzebowała takich rzeczy.

Czy to znaczy, że planeta zacznie oczyszczać się ze złych ludzi?

Po prostu, kiedy umrą, po śmierci nie odrodzą się tu ponownie. To całkiem proste. Proces ten może zająć 700 lat |albo jedynie 10 lat. Ważne, że to właśnie ma nastąpić, a nowo narodzone dzieci będą tymi „gwiezdnymi ludźmi”, dziećmi z niesamowitym darem dla nas.

Przyjmuję, że dzieci te będą wyrastać na niewojownicze jednostki.

Racja. Wszystkie będą posiadać cechy zbliżone do tych z testu wędrowcy, który ci czytałem.

Jeśli to nastąpi, David, będzie to radykalna zmiana dla tej planety, i prawdopodobnie wyczekiwana.

Jeśli pamiętasz ostatnią rozmowę o DNA, wspominałem doktora Peter’a Gariaev, który skierował wiązkę lasera na embrion salamandry, po czym pozostałą część wiązki wraz z zawartym w tej fali wzorcem DNA embrionu skierował na żywy embrion żaby. Embrion tej żaby całkowicie przekształcił się w salamandrę, która wyrosła w pełni ukształtowana i rozmnażała się z innymi, nie posiadając żadnych problemów typowych przy łączeniu genów. Dosłownie przekształcił żabę w salamandrę. Energią.

Czy za 26 milionów lat wydarzy się to ponownie?

Jasne.
Ziemia pozostanie w tym kontinuum. A ostatecznie będzie najwidoczniej gościć ponownie życie 3-ciej gęstości, tak jak teraz nas. Ale nie szybko. Spory kawałek czasu upłynie w 4-tej gęstości.
Następna rzecz. Istnieją „źli kosmici.” Istnieją negatywni ET, jak i ci pozytywni. Niektórzy ludzie tego „nowego świata” będą zmuszeni więc toczyć walki, aby uniemożliwić „inwazję” tym negatywnym istotom. Co zresztą dzieje się również obecnie. Ten cały Armageddon trwa już przecież od 2 tysięcy lat pomiędzy „dobrymi i złymi.” Obydwie strony starają się postawić na swoim.

Masz na myśli Reptillian?

Nie chcemy być międzygwiezdnymi rasistami, ale faktem jest, że – jak nazywają je niektórzy – królestwo Gekkonium przeważa gatunkami pokrewnymi Reptillianom. Reptillianie wydają się być gatunkiem najwyraźniej odznaczającym się sprytem oraz zdolnością do inteligentnej organizacji i kierownictwa. Jest kilka rodzajów Szarych o podobnie negatywnej polaryzacji (jednym jest ten z wielkimi czarnymi oczami). Z drugiej strony jednak znaczna część Szarych to pozytywne gatunki. Nie możesz więc określić żadnego z nich do końca jedynie na podstawie wyglądu zewnętrznego.

Jak wyboista jest ta droga, prowadząca do roku 2012, David?

Popatrz co stało się na Florydzie. Nie jest istotne w jakim miejscu na Ziemi żyjesz; każdy z nas doświadczy tego, co Ra nazywają „niewygodami”. Istnieje bardzo dobre źródło – chcę być pewien, że o nim wspomniałem – seria sesji ‘The Law of One’, które channelowane były we wczesnych latach 80-tych, jeszcze zanim dowiedziano się tych wszystkich rzeczy na temat międzyplanetarnej zmiany klimatu. Mimo tego materiał zawiera już w sobie te wszystkie informacje. Nie mogę twierdzić więc, że wiele z tych rzeczy było moich, ponieważ tym książkom zawdzięczam prawie wszystko. Na stronie http://www.llresearch.org (końcówka jest istotna) można znaleźć te książki, to niesamowite źródło. Bo wszystkie te rzeczy, o których tu mówię, są tylko małym wycinkiem informacji tam zawartych. Kiedy studiowałem wykłady Richarda Hoaglanda i całą resztę materiałów, zbierając wszystko w całość, i znalazłem ‘The Law of One’ w styczniu 1996 – rozjaśniło mi to wszystko. Wyjaśniło istotę procesu duchowego, to, co się wtedy z nami dzieje. Pomyślałem, że jeśli to prawda, to musi istnieć naukowy sposób na udowodnienie tego – i temu oddaję swoje życie.

Zanim otworzymy linię z pytaniami, David, chciałbym jeszcze poruszyć jeden temat. Nawiązałeś do mojego eksperymentu ze spowolnieniem huraganu Charlie. Zaowocował on częściowym odcięciem burzy tropikalnej Bonnie, a także przesunięciem huraganu Charlie z trasy na miasto Tampa (jak afirmowaliśmy wcześniej). Mimo to i tak rozpętało się szaleństwo. Co poszło nie tak?

Wyobraź sobie siebie |i publiczność Coast2Coast jako ludzi siedzących w łodzi. Wiatr wieje w określonym kierunku, mimo to nie chcecie kierować zgodnie z nim łodzi. Nie masz jednak steru, więc mówisz wszystkim na pokładzie „dmuchajcie w żagiel najmocniej jak możecie”.

To właśnie robiliśmy.

Tak więc w pewnych sytuacjach podziała to bardzo efektywnie; definitywnie jest w tym określona moc. Sytuacje takie, jak huragan Charlie, gdzie obserwuje się ciągły przyrost srogości żywiołu, nie są aż tak podatne na próby wpływu, będące efektem prób twojej publiczności. Sam fakt jednak, że pracowaliście w ten sposób, mógł prawdopodobnie powstrzymać przyrost prędkości wiatru ponad 300 km/h i osiągnięcie kategorii 5.

Więc uważasz, że przyniosło to jakieś korzyści?

Absolutnie.
Science stands fast…
Nie ma nic złego w próbach ochrony tej planety. Co więcej, my właśnie potrzebujemy więcej tego rodzaju „eksperymentów.” Ponieważ taki huragan jest efektem akumulacji potężnych zasobów energii, które potrzebują być rozładowane. Co naprawdę wymagane więc, to znalezienie jakiegoś sposobu na stabilizację planetarnego pola energii. Dlatego Richard i ja, w naszej książce, poruszać będziemy temat ultra – taniego ogólnoświatowego systemu budowy piramid. Prawdopodobnie całościowo nie droższego niż 150 milionów dolarów. Co w szerszym aspekcie nie jest wcale wysoką kwotą, biorąc pod uwagę dzisiejsze wyrzucanie pieniędzy.

Nie globalnie. To prawie nic.

Jeśliby udało nam się to osiągnąć, mogłoby to znacząco złagodzić zmiany na Ziemi. Jeszcze tylko ostatnia rzecz przed otworzeniem linii.
Jeśli społeczeństwo, jako całość, pojmie i zaadaptuje ten rodzaj nauki, z którym razem z Richardem wychodzimy teraz publicznie, a co wciąż jest czymś nowym, świeżym, o czym ludzie być może jeszcze nigdy wcześniej nie słyszeli), będziemy mieli międzyplanetarne podróże, będziemy mieli możliwość teleportacji, będziemy posiadać dostęp do bezgranicznej wolnej energii, czy dostęp do technologii anty grawitacyjnych. Będą to rzeczy powszechne. Równocześnie nastąpi przyrost naszych duchowo – etycznych cech.
W skrócie więc, przepowiednie na temat tego, jak to będzie wyglądało, stają się o wiele prostsze do zrozumienia, kiedy uświadomisz sobie, że nawet gdyby zmiana DNA nie nastąpiła, ta nauka jest prawdziwa i nie może być ukrywana wiecznie, że ludzie tacy jak Eugene Mallove nie będą umierać na próżno, że jego śmierć będzie coś znaczyć, że cena, którą zapłacił swoim życiem, będzie miała wartość. Technologie te są prawdziwe i zostaną odsłonięte przed ludźmi. Kiedy to się stanie, oczywiście pociągnie to za sobą duchowe przebudzenie. Ponieważ ludzie uświadomią sobie związek energii ze świadomością, i sposób w jaki ich własna świadomość wpływa na otoczenie. Nie polecałbym więc reagować rozczarowaniem w związku ze wspomnianym eksperymentem. Są one bardzo istotne… prawdopodobnie nie zdajesz sobie w pełni sprawy jak bardzo.

Wiem, że są istotne, chciałem tylko mieć nad nimi większą kontrolę, jeśli to możliwe.
Najlepszym wyjściem byłoby rozpocząć od…

„Pragniemy generować energię z intencją ku czemuś pozytywnemu, czemuś co pomoże światu, bez przywiązywania się do ostatecznych tego efektów.”
Mogą nie być specjalnie ewidentne, bez żadnego „a widzisz, mówiłem ci”, ale obserwujcie nagłówki przez następne kilka dni i sprawdzajcie co się działo.

W porządku. Przejdźmy do pytań od słuchaczy, David.
Jesteśmy na linii ‘East of the Rockies’, witamy w Coast2Coast, jesteś na żywo z Davidem Wilcock. Witamy.

David z Florydy.

Proszę, David.
Podoba mi się to imię

Dziękuję. Wielka przyjemność rozmawiać z panem, panie Noory, jestem regularnym słuchaczem od 6 miesięcy. Oddaję cześć.

Przyjemność po mojej stronie. Proszę uwierzyć.

Dziękuję. Skromność jeszcze wyraźniej uwydatnia sukces. David, mam 2 pytania, jeśli mogę prosić.
Opowiadałeś o 26-milionowym cyklu i o tych siłach energii. Czy sugerujesz, że może być to rodzaj emanacji czegoś, co w naszym rozumieniu traktujemy jako Stwórcę, czy też jest to wyłącznie rodzaj siły kosmicznej.

Hm. Obydwie odpowiedzi są prawidłowe.

Czy określiłbyś Stwórcę bardziej szczegółowo? Wiem, że to poruszałeś.

Nie wiem, czy również o to ci chodzi, ale wielu ludzi pyta, jak Jezus pasuje do tego wszystkiego…

Ok.

Na podstawie materiału ‘The Law of One’, który powstawał na początku lat 80-tych (i który osobiście uznaję za najlepszy channelowany materiał kiedykolwiek wyprodukowany, i który jest tak dokładny)…
Jezus po ukrzyżowaniu najwyraźniej doświadczył świadomości galaktycznej, która programuje charakter życia istot na planetach w całej galaktyce. Było to więc niesamowicie znaczące wydarzenie dla tej planety. Czy istnieje Stwórca? Tak. Czy istnieją szablony ewolucji ludzkiego życia na dowolnej z planet galaktyki? Tak.
Czy wygląda na to, że życie to de facto standard na skalę całego kosmosu? Tak. 99% pyłu gwiezdnego, pomiędzy Ziemią i centrum galaktyki, w wyniku badań spektrograficznych, okazało się posiadać oznaki bycia żywymi bakteriami. Zostało to stwierdzone przez człowieka, który był jednym z odkrywców DNA – dr. Crick’a. Masz jeszcze jakieś krótkie pytanie?

Tak, dziękuję. (—— —— zakłócenia —— ——) … co wypłynęło w latach 70-tych… |(——– zakłócenia ——–)
Pytanie… Mam 60 lat i całe życie byłem w stanie czytać, studiować – to dar od Boga w moim rozumieniu.
Moje pytanie dotyczy naszego mózgu i tej skromnej jego części, której jesteśmy w stanie używać. Moją konkluzją byłoby, że te nieaktywne połacie są odpowiedzialne za te wszystkie moce, umiejętności, które utraciliśmy…

A jak brzmi pytanie?

Pytanie brzmi, czy ten nadchodzący okres może być odpowiedzialny za uruchamianie tego…

Rozumiem. Pyta pan, czy nadejście tego okresu w 2012 roku aktywuje uśpione części naszego mózgu, w charakterze jednego z tych wszystkich efektów całego procesu.

Tak.

Absolutnie. Zgadza się.

Dziękuję za ten telefon.

Dziękuję panu.

Dziękujemy za udział w programie. 2012, Hall of the Mayans. Wciąż zdumiewają mnie możliwości tych Majów, David.
Może tym razem zapytamy tą część Edgara Cayce w tobie. Co się z nimi stało? Gdzie się podziali?

Szczerze wierzę, że wznieśli się.
Poszczególni ludzie mogą być w stanie w 2012 zrobić to, co niektórzy tybetańscy mnisi, znikając w kuli światła, zostawiając po sobie jedynie kupkę ubrań, paznokci i włosów.

Po prostu wyparowali…

Chyba domyślam się scenariusza. Niektórzy tłumaczą, że skończył się pokarm albo woda i ewakuowali się z danej strefy. To zbyt dziwne, aby była to jedyna odpowiedź, chociaż oczywiście nie twierdzę, że nie może być.

A czy możliwe, że wydostali się na pokładzie jakiegoś olbrzymiego statku?

Wszystko jest możliwe. Definitywnie kontaktowali się z E.T. odwiedzającymi Ziemię. Więc jest to możliwe.

‘West of the Rockies’, witamy w Cosat2Coast.

Witaj, George.

Witam.

Witaj, David, tutaj Bill z Tusa.

Witaj, miło cię poznać.

Naprawdę intrygujący program.

Cieszę się, że ci się podoba.

David, prowadzę badania nad materiałem do książki na temat kultu Słońca we wszystkich większych religiach świata i analizuję setki symboli związanych z kultem Słońca.

Brzmi jak bardzo wartościowy wkład.

Zauważyłem u wszystkich z nich głębokie wzajemne korelacje. Wszystkie z nich mają kształt cylindryczny, wszystkie…
Na przykład starożytny symbol swastyki, starożytny symbol ying – yang, majański i aztecki symbol boga Słońca, symbol Inków, a także symbol celtycki. Również w Hinduizmie, Islamie, Buddyzmie, Sintoizmie i Judaizmie odnalazłem te same symbole których korzenie sięgają do okresów babilońskich, z tego co do tej pory odkryłem.

Zastanawiasz się co te symbole tak naprawdę oznaczają?

Wiem co oznaczają, ponieważ śledziłem ich historię aż do czasów babilońskich, chaldejskich, a także do wczesnych syryjskich i sumeryjskich cywilizacji.

Chciałbyś poznać moją opinię na temat ich znaczenia?

Co dostrzegam w kręgach zbożowych, to że te fantastyczne korelacje geometryczne tych symboli kultu Słońca są identyczne z tymi, które można zaobserwować w kręgach zbożowych na całym świecie. A szczególnie na terytorium starożytnych Celtów, w Wielkiej Brytanii. Zastanawiałem się, czy mógłbym usłyszeć twój komentarz w tej sprawie.

Dziękuję.

Do widzenia.

Symbole te (ying – yang etc.) reprezentują dynamiczny ruch energii hiper wymiarowej. Ruch dynamiczny zobrazowałbym na przykładzie mieszania zupy chochlą.
Podczas mieszania, wraz za chochlą, zaczyna poruszać się również zupa. Ten rodzaj ruchu byłby naszym ruchem dynamicznym. Kiedy w podobny sposób mieszasz eter – np. podczas naszego wkraczania w ten nowy region galaktyki – to poprzez zniekształcenia wibracji tworzą się te „zmarszczki”. Doktor Sergey Smelyakov (wiem, że tobie się to spodoba, George – może innym razem poświęcimy cały show na ten temat) odkrył, że okres do 2012 jest implodującym cyklem. Staje się coraz krótszy i krótszy w miarę zbliżania się do 2012. A za każdym razem, kiedy zderzamy się z jedną z tych „zmarszczek”, następuje spontaniczna przemiana ludzkości.

Muszę przyznać, David, że nie mogę się doczekać tego 2012, tylko żeby zobaczyć co się wydarzy.

Myślę, że będzie to o wiele bardziej fantastyczne niż jestem skłonny przyznać na żywo. Rozgrywam to bezpiecznie, przyznając, że wygląda to na nadchodzącą zmianę w DNA, na rodzenie się nowego rodzaju dzieci, ale jeśli prześledzisz dokładniej o czym mówi ‘The Law of One’, to jest w tym o wiele więcej. To coś jak spotkanie z czymś, co jest w istocie reprezentacją najbardziej głębokiego symbolu w tobie, jaki tylko może istnieć. Przy czym dosłownie doświadczasz tej spontanicznej przemiany świadomości, twojej duszy… Niewyobrażalne przeżycie.

Świetnie. Następny telefon. Witamy w Cost2Coast, witaj.

Jak się masz, George?

Dobrze.

Mam kilka pytań do Davida.

Jak masz na imię?

Lamar.
Zawsze wydawało mi się, że mam cechy „wędrowcy”, zajmowałem się więc tym tematem przez ostatnie kilka lat. Jednym z pytań będzie, czy uważasz, że ta mgła spowijająca naszą pamięć powinna być najpierw rozwiana w celu dalszej ewolucji.

Absolutnie.

Poza tym czy, aby przetrwać, potrzebujemy rzeczy takich jak rząd, czy system monetarny…

Czy uważasz, że powinniśmy wprowadzić anarchię?

Nie anarchię, ale… Widzisz, brak rządu niekoniecznie oznacza anarchię.

Czy wierzysz, że ludzie tacy, jak ty i ja, wybraliby się naprawiać autostradę, jeśli to od nas zależałoby, czy będzie naprawiona, czy nie?

Nie: mówię o rządzie w sensie narodu, ponieważ nie wydaje mi się, abyśmy zmierzali w dobrym kierunku. Patrząc wstecz na historię, większość narodów w rozwoju kieruje się władzą, zmierzając ku władzy absolutnej, po osiągnięciu progów której, obserwuje własny upadek. Babilonia, Syria, Rzym, i każde następne imperium z listy. Wzór ten… Myślę, że może powinniśmy spojrzeć z tego punktu widzenia, kierując swoimi działaniami…

Rozumiem kwestię, którą poruszasz. Powiem, że… masz najprawdopodobniej 80% racji (odrzucając na razie te 20%). Te siły w rzeczywistości nie pragną tworzyć rządów. Wymagają jedynie funduszy i egzekwowania władzy. Jeśli chodzi o prawdziwy rząd… Masz właściwie dwa rodzaje: demokrację i republikę.
Republika determinuje pewien komfort, demokracja zaś wolność słowa.
A więc tak, jak republika wiąże się z zaspokajaniem potrzeb, demokracja liczy się z opiniami swoich ludzi. Rząd jest więc po prostu umowną strukturą, która pozwala ludziom zjednoczyć się w celu lepszego zaspokojenia wspólnych potrzeb. W związku z tą nową nauką, o której mówiłem (podobną do tej, o której pisał J. Redfield w książce ‘The Celestine Prophecy’), w przyszłości możemy oczekiwać, że wiele z tych rzeczy będzie funkcjonować automatycznie i bez zarzutu. (Zwłaszcza z technologią anty grawitacyjną.) Nie wydaje mi się więc, żeby rząd wciąż pełnił tak istotną rolę.
Szczerze wierzę, że kiedy społeczeństwo ewoluuje jako całość, wrodzone współczucie każdej z osób stanie się swoistym wyznacznikiem jej zachowania.
W tej chwili więc nie ma sensu się denerwować na rząd; jeśli chcesz coś zmieniać, to ruszaj i zmieniaj, zagłosuj, zrób cokolwiek, jeśli masz wpływ i wolę.
Ale aktualnie najważniejszym zadaniem – zamiast rozwodzenia się nad rządowymi konspiracjami – jest skupić się na własnej pracy wewnętrznej. Nad tym co możesz zrobić, aby pomóc sobie w rozwoju. Niezależnie od tego, kto jest u władzy, jak okrutne rządy sprawuje, etc. Lamar, dziękuję więc za ten telefon i za twoje pytanie.

David, czy przewidujesz też ogólne wydarzenia, np. czy kiedykolwiek wyślemy człowieka na Marsa, albo czy uderzy w nas jakiś asteroid. Czy kiedykolwiek zajmowałeś się |takimi rzeczami?

Źródło, z którym pracuję, uważałoby te pytania za niezbyt istotne, ponieważ odpowiedzi nie wyczerpywałyby tematu, który za 10.000 lat mógłby być tak samo istotny jak dziś. Ponieważ to, wokół czego się skupiamy, to ewolucja kompleksu umysł/ciało/duch i związane z tym pytania.

Ok. ‘West of the Rockies’, jesteś z nami w Coast2Coast. Witamy.
Skąd dzwonisz?

Dzwonię z Orlando na Florydzie.

A jak ci na imię?

Missy.

Witaj, Missy. Śmiało.

George, tak bardzo kocham słuchać twojego głosu. Musiałam porozmawiać z wami dwojga.

George rządzi. Bądźmy szczerzy. He rocks.

Dziękuję za przyjęcie mojego telefonu. Jestem bardzo, bardzo ciekawa tego o czym mówiłeś, David. Ponieważ kiedy czytałeś test Wędrowcy George’owi, sama skorzystałam z okazji…

Bing, bing, bing, huh?

Tak. Wszystkie.

Jesteś następnym obcym, Missy, huh?

Być może. Miało to dla mnie jednak sens, coś jak: „Wow, to wiele wyjaśnia.”

Jesteś tu więc na ochotnika. Także dziękujemy za twoją pomoc.

Kiedy o tym mówiłeś, nabrało to dla mnie większego sensu. Niesamowitym też było, kiedy w tej samej chwili dodałeś ten tekst a propos słuchania tego show każdego wieczoru. Jednym z moich priorytetów w czasie kiedy nadchodził ten huragan (poza przeżyciem, rzecz jasna), było zdobycie radia, abym mogła posłuchać was w Coast2Coast.

Polecam C. Crane Company, tam mają dobre.

Moje pytanie to: co robić teraz?

Co robić?

Co powinnam robić?

Ok. Jeśli odkryłaś, że możesz być obcą duszą, i że jesteś tu na dobrowolnej misji z pomocą, to następnym krokiem jest rozgryzienie co będzie najbardziej korzystne. ‘The Law of One’ oznajmia: „Jeśli dotrzesz do jednej osoby, dotrzesz do wszystkich.” Jak uważasz, Missy, kto jest najważniejszą osobą, do której czujesz, że powinnaś dotrzeć?

Mam na to dwie odpowiedzi.

Ty sama?

To jedna z nich.

To jest ta prawidłowa.

Naprawdę? Ok. Drugą z nich była jedna z moich studentek. Uwielbiam uczyć.

Dotarcie do samego siebie jest bardzo istotne. Najwyższym celem wszystkich Wędrowców na tej planecie jest po prostu: Emanować świadomością jedności |ze Stwórcą. To improwizacja. Zmienne jak granie jazzu. Ktoś zrani się na ulicy, podchodzisz pomóc. Ktoś potrzebuje wypłakać się na ramieniu, służysz mu swoim. Podchodzisz do kasy w spożywczaku, uśmiechasz się do osoby, i okazuje się, że jesteś pierwszą osobą, która uśmiechnęła się do niej tego dnia. Małe rzeczy. W zasięgu ręki. To właśnie są prawdziwe zmiany. Missy, kocham twój entuzjazm, bardzo dziękuję za twój telefon i rozmowę.

Będę odwiedzać twoją stronę. Dziękuję wam bardzo.

Dziękujemy. Ok. Teraz ‘East of the Rockies’, jesteś z nami w Coast2Coast. Skąd jesteś?

Tutaj Jason, z Winesburg w Kansas. Miło rozmawiać z wami, George, David. Co do pytania… Niestety nie można pomieścić nieskończonej ilości rzeczy w skończonej ilości czasu, więc mam jedno pytanie.

No to dawaj.

Jakieś 4-5 lat temu, spacerowałem wiejską drogą w Kansas razem z przyjacielem.

Ok.

Rozglądałem się za konstelacją Plejad; nie będę dodawał, że także zwykłem czuć się jak ktoś, kogo opisywałeś w tym teście Wędrowcy. Bla, bla, bla…

Zgłosiłeś się na ochotnika do tej misji.

Czasem mi się wydaję, że nie jestem tu pierwszy raz. Więc szedłeś z przyjacielem tą drogą w Kansas. Co dalej. Obserwując konstelację Plejad, doznałem wizji, w której ujrzałem liść. Liść na powierzchni wody. Powierzchnia wody miała prawie krystaliczną strukturę…

Rozumiem.

Struktura całego liścia była bardzo wyraźna, jego brzegi były postrzępione; było to tak klarowne, że wydawało się, że wyciągnę rękę i będę mógł go dotknąć. Zastanawiałem się jakie ukryte znaczenie może to posiadać. Od tamtego czasu mam bardzo pozytywny stosunek do tej konstelacji.

Po pierwsze najprawdopodobniej informuje cię to o tym, skąd przybyłeś. Ponieważ liść jest owocem żywego organizmu. A woda w snach zazwyczaj symbolizuje |świat ducha. Więc wiadomość może brzmieć: Jesteś liściem, który spadł z Plejad, lądując w wodzie ducha, który przyjął ludzką postać. To może być symboliczny sposób na powiedzenie ci, że jesteś Plejadianem. To byłby mój strzał.

Ciekawe.

Dziękujemy za ten telefon i za bycie z nami w Coast2Coast, Jason. Następny przystanek to… O rany, gdzie się podział ten czas.

Witaj George, witaj David. Tutaj Nita z Jacksonville.

Cześć, Nita. Co słychać? Miło cię słyszeć.

Chciałam zadzwonić i powiedzieć… George, ja również pierwszy raz słucham tej stacji.

Świetnie, cieszymy się, że jesteś z nami.

Yeah.

Znam Nitę całkiem dobrze.

Yeah.
Dlatego chciałam zadzwonić i powiedzieć, że miałam sesję z Davidem jakiś rok temu, mam jego książkę, zamówiłam nawet CD. David i ja mamy następną sesję w ten weekend.

Myślisz, że jest wcieleniem Edgara Cayce, Nita?

Mm… Tak. Tak myślę.
David odkrył wiele ciekawych informacji podczas naszej sesji na temat tego, czy jestem Wędrowcem. Ale sama odnalazłam je również w podobny sposób, chociaż bardziej na podstawie cech fizycznych niż myśli, czy emocji. Rodzaj szczęśliwego trafu. Jak to odkryłam? Poprzez internet. Lekarze już wcześniej wiedzieli o moim dodatkowym kręgu w kręgosłupie…

Racja. Pamiętam.

Po wpisaniu w Google ‘extra vertebra’, ET quizz pojawił się jako dodatek w jednej z witryn medycznych… zaczęłam więc o tym czytać.

Naprawdę? Dziwne.

Brad Steiger w swojej książce ‘Star People’ również nawiązuje do dodatkowego kręgu jako symbolu obcej duszy. Jest to wynik wpływu obcego DNA na ludzkie, podczas wcielania się w ciało fizyczne. Nita jest definitywnie obcą duszą; pamiętam twoją historię. – Tak. Całkiem ciekawa rzecz, ale… Ale czułaś, że sesja była pożyteczna w tym sensie, że dała ci coś wartościowego?

Tak. Mamy jeszcze wiele do omówienia, ale jedną z rzeczy, która mnie teraz zaintrygowała to ten huragan, ponieważ mieszkam tutaj, w tym Jacksonville. (Coś czego nie robię to praca w piątki 13-tego.) Jacksonville było centralnie na linii żywiołu, podobnie jak Tampa. Wykonywałam więc Reiki na huraganie, podobnie jak reszta słuchaczy, otwierając się na najlepszy możliwy wynik. W miejscu, w którym mieszkam, spadł zaledwie mały deszcz.

Wspaniale. Gratulacje. Porozmawiajmy ponownie w Niedzielę. Myślę, że będziemy w stanie wpuścić jeszcze jednego słuchacza.

Nope. Nie jesteśmy w stanie odebrać już żadnego telefonu. Zegar stoi obok, została na nim niecała minuta. Ascension 2012… Bardzo szybko: mówiłeś coś o nadchodzącym rejsie?

Tak. Mamy rejs na Karaiby w październiku i wyprawę do Egiptu w kwietniu.

Egipt?

Tak. Wielka piramida i inne fajne rzeczy. Jeśli chcesz się wybrać na którąś z tych wypraw, George, zobaczę co się da zrobić.

Nie.
Nie będę w stanie się wyrwać, ale zobaczymy się w następny weekend na konferencji Expo.

Miejmy nadzieję, że zobaczymy tam również wielu twoich słuchaczy, George.

O tak. Będzie tam wiele ludzi, David. Dziękuję raz jeszcze.
Za Davida Wilcocka, dziękujemy raz jeszcze: Steve Carr, Dan Galanti, Tom Danheiser, Lisa Lyon, Lex Lonehood (webmaster), Sean (który pracuje z „ludźmi w czerni”), Barbara Simpson i Art Bell. I’m George Noory.

http://nowaswiadomosc.mixxt.pl/networks/blog/post.gosiasob:10

SaLuSa, 12 Lipiec, 2010

Spokojnie radź sobie z  trudnymi sytuacjami i nie pozwól, aby miały one na ciebie negatywny wpływ, bez względu na to co się będzie działo w kolejnych miesiącach.  Nie może to trwać długo.


czaneling:  Mike Quinsey

Czy twój umysł jest w rozterce, gdy te czasy są takie, że łatwo jest się uwikłać we wszystkie problemy wokoło ciebie?   Oczywiście, niektórzy z was są bezpośrednio w nie zaangażowani, mając osobiste zmartwienia.   Z takim niedługim czasem, który pozostał przed Wzniesieniem, ważne jest, aby zwrócić uwagę na rozwijający się proces prowadzący do uwolnienia się od dwoistości.  Jeśli mógłbyś całkowicie dać wiarę w końcowy rezultat, odwróciłoby to twoją uwagę od innych rozproszeń.  W ten sposób możesz stać się jednym z wielu przyczyniających się do ustanowienia światła na Ziemi.  Impet do osiągnięcia takiego celu zbliża ludzi do wspólnej sprawy i niepowstrzymana energia zamiata Ziemię.  Przejście z ciemności do światła nie może być osiągnięte z dnia na dzień, ale mimo to, dopięliście tego, co kiedyś wydawało się zadaniem nie do wykonania.  Każdym razem, gdy stawiasz kolejny krok do przodu, jesteśmy z tobą dzieląc się naszym światłem.

Galaktyczna Federacja jest tylko jedną grupą oddanych dusz, które są w pełni zobowiązane do zapewnienia sukcesu Wzniesienia.   Za nami są nawet jeszcze bardziej potężne Istoty, takie jak Elohim i wielu Mistrzów i Wysokich Istot czystego Światła.   Nasza koncentracja jest na Ziemi i nie ma żadnych wątpliwości co do końcowego rezultatu, ponieważ na innym poziomie nowa Ziemia już istnieje.   Wielu z was ustanowiło kontakt ze swoim wyższym „Ja” i gdy staje się to silniejsze to i wasze intuicyjne siły również wzrastają.  Jeśli usiądziesz cicho i zrelaksujesz się, może po medytacji, będziesz mógł „rozmawiać” ze swoim wyższym „Ja” i wtedy sam się przekonasz o swojej mocy.   Jak każda inna dusza, masz pełny w sobie potencjał, ale przez dwoistość utraciłeś swoją wyższą wibrację, która jest teraz trudna do odtworzenia.  Dostajesz od nas pomoc poprzez wysyłane energie, które kolektywnie przygotowują was w  gotowości do Wzniesienia, bo to zadanie nie jest pozostawione wyłącznie dla ciebie.   Podobnie, Matka Ziemia podejmuje własne działania w swoich przygotowaniach.  Ona również korzysta z tego, co ty robisz i też z energii pochodzących z zewnętrznych źródeł.

Zmiany, na które tak cierpliwie czekasz już nabierają kształtu, a to co uważasz za opóźnienia, nie jest w stanie uniemożliwić ich przygotowań.   Wtedy, gdy nasze zaangażowanie stanie się publiczną wiedzą, zobaczysz kilka niezwykłych wydarzeń rozgrywających się w krótkich odstępach czasu.  Ogromną radość nam sprawi fakt, gdy nasz statek będzie mógł latać nad waszymi miastami z przywitaniem i celebracją na nasze spotkanie.  Przybyliśmy z daleka, aby być razem z wami w tym doniosłym czasie waszej ewolucji i to doświadczenie dla nas będzie ukoronowane waszą wielką radością i szczęściem.  Świadomość, że zostaliście w końcu uwolnieni od ciemnych manipulantów przyniesie wszystkim wielkie westchnienie ulgi, które będzie słychać poprzez cały układ słoneczny.  W rzeczywistości będzie to ogromna celebracja, ponieważ wasz postęp oznacza, że wkrótce możecie dołączyć się do nas jako współczłonkowie Galaktycznych Istot.

Z naszego punktu widzenia,  Ziemia nigdy nie była w tak złym stanie jak jest obecnie, ale paradoksem jest to, że już teraz jest ona bardzo blisko do wzniesienia się z niższych wibracji w stronę Światła.  Innymi słowy, nie zniżasz się do dołu, ale oczyszczasz się z ruin okresu złych rządów i złego kierownictwa.  A przyszłość nie będzie jasna, aż dopóki nie zostanie wymieciona do czysta.  Wyraźnie, ten proces nie może w pełni się rozpocząć, aż do momentu jak my nie przybędziemy na Ziemię i wspólnymi siłami szybko uporamy się z wieloma problemami, z którymi do tej pory się zmagaliście.

W międzyczasie wasze budzenie się i podnoszenie poziomu świadomości  jednoczy ludzi i świadomie lub nieświadomie zatrudnia waszą moc do dobrego użytku.  Modlitwy, petycje i medytacje koncentrują się na twojej wizji nowej Ziemi i pomagasz ją w ten sposób manifestować.  Wszystko się zbiega razem i nasze wspólne wysiłki muszą przynieść zadowalające wyniki.  Nie ma wątpliwości, że wkrótce będziecie świadkami końca starych reżimów.  Są one architektami własnego upadku i nie ma już dla nich odwrotu, chociaż ciągle próbują.

Spokojnie radź sobie z  trudnymi sytuacjami i nie pozwól, aby miały one na ciebie negatywny wpływ, bez względu na to co się będzie działo w kolejnych miesiącach.  Nie może to trwać długo.  Nasz plan na wasze bezpieczne przejście do Wzniesienia przebiega  zadowalająco i nasi sojusznicy nigdy nie byli lepiej przygotowani do jego przeprowadzenia.  Wiele rzeczy już zostało zorganizowanych za kurtynami i czekają one na właściwy moment na wprowadzenie w akcję.  Oczywiście, że pragnęlibyśmy, aby końcowe czasy już były w pełnym toku, lecz stanie się to już niedługo.   Zobaczycie pewne znaki, które dadzą wam wyobrażenie o ich bliskości i chociaż media są nadal kontrolowane, Internet stanie się źródłem interesujących spekulacji.  Bądź intuicyjny, a będziesz mógł rozpoznać wiarygodne i prawdziwe raporty.

Miej w nas wiarę, tak jak miałeś wiarę w Duchową Hierarchię, gdy po raz pierwszy pozwoliłeś sobie na zejście do niższych wibracji.  Wiedziałeś, że ewentualnie zostaniesz pochłonięty w ciemności dwoistości, ale stawiłeś czoła wyzwaniu na ponowne odnalezienie w sobie Boga.   Jednak mieliście wtedy obiecane, że zawsze będziecie mieli pomoc na wydźwignięcie się na nowo i teraz ta obietnica zostaje spełniona.   Galaktyczna Federacja współpracuje z Istotami Wyższymi i wszyscy razem zostaliśmy uprawnieni do towarzyszenia wam przez ten cykl, tak samo jak inni robili to wcześniej.  Jesteśmy waszym kontaktem z Bogiem i traktujemy naszą misję z wielką miłością i oddaniem.  Radością jest móc służyć innym na drodze poprzez cykle tego doświadczenia i naszym wynagrodzeniem jest wasz sukces.  Nie szukamy chwały, ale możemy być dumni z naszych misji tak samo jak wy odczuwacie wielką satysfakcję z dobrze wykonanej pracy.

Jestem SaLuSa z Syriusza i wiem, że kiedyś niektórzy z was odwiedzą naszą jasną gwiazdę. Znajdziecie tam tętniące życie. A co od razu was zaskoczy, to fakt że wszystko będzie wam wydawać się nowe.  Ze względu na wyższe wibracje, zużycie i rozkład nie istnieje, jest tak też w przypadku naszych ciał.  W rzeczywistości wy też zaczynacie doświadczać komórkowych zmian, które są przeznaczone do wzniesienia do tego poziomu.   Zobaczycie, że kolory są jasne i czyste i zawsze pozostają ożywione, dając przyjemne energie.   Światło emituje ze wszystkiego, co widzisz i czujesz silny sens komunikacji z wszelkimi formami życia.  Wszędzie jest odczuwalna harmonia i balans, co w pewien sposób, da ci poczucie, że jesteś jednością ze wszystkim co cię otacza.  Nauczycie się wiele i zaznacie wielką radość z tych wyjazdów.

Dziękuję SaLuSa,

Mike Quinsey.

tłumaczenie: Krystal Freeman

Previous Older Entries

PRAWA AUTORSKIE Copyright (C) by Krystal Freeman 2010. Do wszystkich przeze mnie przetłumaczonych tekstów na tym blogu, chyba, że zaznaczono inaczej. Rozpowszechnianie moich tekstów jest dozwolone i mile widziane pod warunkiem podania linku do oryginalnego tekstu na moim blogu i bez zmian tekstu.