Qanon – dowody na prawdziwość globalnej operacji militarno wywiadowczej, cz.1 i 2

.

Prawda Istnieje, 4 – 5 kwietnia 2020, cz. 2

Aby obejrzeć kliknij jeszcze raz na ‘Watch this video on YT”

cz. 1

15 Comments (+add yours?)

  1. krystal28
    Apr 11, 2020 @ 00:07:45

    Dziś z Twittera:

    Greggers @greggers4usa
    10 kwietnia 2020, 12.56

    Chociaż wszyscy się tego spodziewaliśmy, John Solomon (znany dziennikarz – kr) właśnie potwierdził, kilka sekund temu w audycji radiowej Seana Hannity, że w imieniu amerykańskiego Prokuratora Generalnego Johna Durhama wydano wiele wezwań do sądu z udziałem głównych jurorów DC.


    Even though we all expected it, John Solomon just confirmed, seconds ago on Sean Hannity’s radio show, that multiple DC Grand Jurorzy subpoenas have been issued on behalf of US Atty John Durham.

    • krystal28
      Apr 11, 2020 @ 01:06:59

      Ten link jest potwierdzony przez Q dziś o 13.41

      Q3933
      !!Hs1Jq13jV6
      10 Apr 2020 – 1:41:49 PM

      Q

  2. ja
    Apr 10, 2020 @ 12:12:13

    Komentarz wstawiony pod filmikiem ntv o Qanon przeczytajcie i pomyślcie : Staram się przedstawić pewne fakty, zachęcam do samodzielnej interpretacji. Dodam jeszcze, iż jako osoba, która wiele lat spędziła w USA, śledzę dość uważnie, co się tam dzieje, nie mam bariery językowej. Fenomenem Q zainteresowałem się od początku jego powstania. Zauważyłem, że promujące ruch klipy zostały zrobione bardzo profesjonalnie, na pewno nie przez youtuberów amatorów, jak choćby ten. Włączcie polskie napisy i obejrzyjcie, klip jest naprawdę poruszający:

    Pojawiły się też głosy, że Q to jakoś Hoax. Na pewno nie. A jeśli tak, to na pewno taki, w którym uczestniczy sam Donald Trump, popatrzcie na ten klip 1:06

    Czym jest Q? Prawdziwą operacją czy może jakąś formą psyops? Jeśli to drugie, to mamy mistrzostwo świata w tej kategorii. Miliony pracujących za free, sfanatyzowanych wolontariuszy, podbijających słupki notowań wyborczych. Elektorat najtwardszy z możliwych. Wiem, iż ruch ma miliony zwolenników, którzy nie ujawniają się publicznie, jednakże na pewno na Trumpa pójdą głosować. Pod ruch podpięło się wielu profesjonalnych bajarzy, jak choćby produkujący wielosezonowy serial o charakterze rozrywkowym D. Wilcock ( miłośników jego talentu proszę o wyrozumiałość, ja też go lubię słuchać, facet ma niewątpliwą charyzmę i fantazję, a także na pewno sporą wiedzę). Nie wykluczam jednak, iż Q może być prawdziwą operacją fachowców działających na rzecz obalenia dotychczasowego systemu. Tylko w jakim celu? Dobra ludzkości, czy może usunięcia przeciwników politycznych? A może to ustawka jednej i tej samej agendy, tylko pozornie rozgrywającej konflikt? Ja osobiście nie przesądzam niczego na sto procent. Najnowsza produkcja, promująca ruch, to film Fall Cabal ( Upadek Kabały).

    Gdy opadł mój pierwszy entuzjazm po obejrzeniu filmu “Upadek Kabały”, zacząłem myśleć trzeźwo.
    Donald Trump, podczas kampanii wyborczej obiecywał, że wsadzi do pudła Hillary Clinton, choćby za niszczenie dokumentacji, sprawa pewna, poparta dowodami. To chyba najlżejsze z przewinień. Na forach Q Anon były nawet zdjęcia sugerujące, że ta nosi elektroniczną obrożę na nodze, wszyscy strasznie się tym podniecali. Po jakimś czasie posty pousuwano. Pizza Gate? Przecież wszystko było praktycznie udowodnione, jasne, silne poszlaki i dowody. Podetsa powinien już siedzieć na krześle elektrycznym, póki co, pewnie gra w golfa, o ile nie gwałci kolejnych dzieci. Nikt zresztą nie siedzi, nie było żadnych oskarżeń, a sprawa pozamiatana. Jedyny kozioł ofiarny skandali pedofilskich, Jeffrey Epstain, ponoć się powiesił, a może po prostu zniknął.

    W filmie wspomina się o wielkiej roli, jaką odegrał Julian Assange w wyborze Trumpa na prezydenta. Póki co, pod naciskiem amerykańskiej administracji, wyciągnięto go z ambasady Ekwadoru w Londynie, gdzie udzielono mu azylu, wsadzono do izolatki w brytyjskim więzieniu. USA naciska na ekstradycję, aby zasądzić potem dożywocie za szpiegostwo i zdradę. Trump, pytany o Assange, stwierdził, że nie wie, kto to jest. Gdy przypomniano mu o Wiki Leaks, przyznał, że coś tam słyszał o tej organizacji, ale niewiele w sumie wie i nie zamierza się tym zajmować. To wszystko jest w necie.Czyżby Trump zapomniał o swoim dobroczyńcy? A może ten człowiek z brodą, wyciągnięty z ambasady, nie był Julianem? Niewielu pamięta, że przed tym zdarzeniem tajemniczo zniknął , nie odzywał się przez 4 miesiące, choć wtedy jeszcze miał dostęp do internetu. Co jest prawdą?

    Zabawnym kuriozum, wskazującym na stan umysłu miłośników Q, jest sprawa chemitrails. Jakiś czas temu zauważono, że jakby opryski zmalały. Natychmiast gruchnęła wiadomość, że Alliance ( czyli Sojusz, kojarzony z Q), zlikwidował chemitrails. Gdy znów zaczęli sypać na ostro, pojawiły się informacje, że teraz to są “dobre chemitrails”, które Trump kazał sypać, aby zneutralizować efekt tych “złych”, co były wcześniej.

    “Fall Cabal” zaczyna się od sekwencji na temat dziwnych pożarów w stanie California. Pamiętam, jak Trump pojawił się tam na miejscu, wstawił jakąś historię o dzielnych strażakach, po gospodarsku opieprzył miejscowych notabli za opieszałość, wyraził współczucie dla poszkodowanych, po czym pojechał do domu. Tereny po pożarach są przejmowane za bezcen przez korporacje.

    Na spotkaniu z personelem militarnym Trump kreśli w powietrzu znak “Q” i mówi:
    “Czy wiecie, co to oznacza? To jak cisza przed burzą” .
    Wokół stoją poważni ludzie. To raczej nie ustawka pod grupę sfanatyzowanych zwolenników, choć kto wie. Co tak naprawdę jest grane? Kto jest kim naprawdę?

    Ponoć Illuminati mają zasadę, aby pomimo kłamstw, zawsze pokazywać właściwą informację o naturze rzeczy ‘in plane site”, czyli jakoby “na wierzchu”, naturalnie w sensie symbolicznym. Ostatnio lansowany, płonący znak Q z twarzą Trumpa w środku, nie kojarzy mi się najlepiej. Podobnie jak logo tajnych hackerów “Anonymus” , którzy są tak tajnymi hakerami, że wykradają dane Pentagonu, ścigają ich wszystkie agencje wywiadowcze świata, ale nikt im, póki co, nie zablokował konta na youtube.

    Frank Herbert, autor “Dune”, tak oto pisał:
    “Widzę plany ukryte w planach
    Kółka w kółkach”

    • krystal28
      Apr 10, 2020 @ 22:36:47

      Ja,

      ja śledzę posty Q (też w USA) z wielką uwagą od marca 2018 roku, dekodowanie SerialBrain2’a i tweety Prezydenta Trumpa (Q+) od wielu miesięcy i mam nieco bardziej optymistyczne zdanie niż Ty. Zostało niewiele czasu do wyborów. Podejrzliwość i spekulowanie niewiele tu wnosi, gdyż wkrótce wszystko, albo wiele musi się wyjaśnić. Armia kabalistyczna z wielką siłą została uruchomiona przeciwko Q w różnych postaciach, która ładnymi słówkami i linkami chce przekonać, ze Q nie jest prawdziwy. Q jest dla nich ogromnym zagrożeniem. Walczą o swoje przetrwanie.

      Posty Q nie są tylko dla Patriotów. Przede wszystkim jest to wojenna, misterna gra z ciemnymi i niecierpliwość niektórych ludzi nie przyspieszy tej gry. Oczywiste sprawy dzieją się za kulisami, których coraz trudniej w obecnym czasie nie zauważyć.

      Ufaj planowi – Q

    • Lila
      Apr 11, 2020 @ 12:18:46

      Świetne , dziękuje

  3. Oualander
    Apr 09, 2020 @ 20:43:12

    Gratuluję Feliks, dawno mnie na tym portalu nic tak nie poruszyło (uruchomiło pozytywną wyobraźnie) jak “twoja bajka”. Pozytywna wyobraźnia jest kluczem do wolności, której tak bardzo pragniemy i wyczekujemy, mam na dzieję że nie poprzestaniesz na tym jednym “stworze literackim” :D. Pozdrawiam ciebie oraz wszystkich czytelników tego bloga. 🙂

    • Feliks
      Apr 10, 2020 @ 10:57:12

      Poruszyła Tobą i być może kilkoma innymi osobami, ale najpierw musiała mną, no a w konsekwencji (bo ja niestety tak mam) moimi dłońmi. Tutaj zdradzę pewien sekret – Opowieść, to posłaniec naszej zbiorowej świadomości. Taki ciekawy “stwór”, który krąży po świecie tak długo, aż znajdzie kogoś, kto mógłby ją opowiedzieć. Tak, jak chciałaby być opowiedzianą i dla wszystkich. Tym razem padło na mnie, czyli tego kogoś, kto nie obawiał się zapisać jej, używając przy tym kilku dosadnych słów…
      Jestem więc tylko sługą naszej zbiorowej świadomości (takim z lekko niewyparzonym językiem), która przeze mnie i wielu innych wskazuje nam absurdy naszej zbiorowej rzeczywistości.
      Do tego, że właśnie taka jest, zapewne niewielu trzeba by przekonywać. A to, jaką jest, zawdzięczamy temu, że kontrolę nad nią przekazaliśmy komuś wywodzącemu się z zupełnie odmiennego pola świadomości.
      Komuś, kto potrafił nas skutecznie zaabsorbować niczym więcej jak bzdurami tak mistrzowsko doskonale, że na ten czas zapomnieliśmy być częścią wszechświata.
      Ten sam Czas, który dobiegnie końca, gdy wszyscy powyższe sobie uświadomimy.
      A wtedy, powracając do domu, pozostanie nam jedynie podziękować za doświadczenie.
      No i doświadczać dalej.
      Ale… to już inna bajka.
      Odzdrawiam,
      Feliks

      PS
      “Nie poprzestajesz”
      F

  4. S.
    Apr 08, 2020 @ 16:56:15

    Już działa. Dzięki:) Trzymam kciuki, aby tak było, wręcz się o to codziennie modlę.
    Ale ostatnio pojawiają się głosy wśród świadomych, którzy- jak twierdzą- też wierzyli w działania Q, a teraz przestrzegają i piszą, ze to wielkie zwiedzenie świadomych, że obecnie są wycinanie lasów, stawiane są anteny 5G i inne bardzo szkodliwe urządzenia przez wojska amerykańskie w Polsce i Europie, że oni mają niby w Szwajcarii nowe miejsce dla siebie, ze Trump jest Iluminatą itd. i dadzą nam niby Nowy Świat jako NWO. I że niby tak było w jakiś przepowiedniach, że najpierw będzie fałszywy Nowy Świat, a następnie zwycięży Światło. Nie mam pojęcia co o tym myśleć, tym bardziej, ze u nas w Polsce jakby plan NWO na naszych oczach jest kontynuowany. Proszę napisz, co Ty, Krystal, czujesz i myślisz na ten temat? Inni też niech się wypowiedzą, jeśli mają ochotę.

  5. S.
    Apr 07, 2020 @ 23:56:02

    Te filmy się nie wyświetlają :-(. Nie wiem czemu:-(

  6. Feliks
    Apr 07, 2020 @ 12:41:28

    Tak mnie, wczoraj wieczorem naszło, żeby coś napisać. No i proszę, oto Bajka o…
    …człowieku, który (właściwie) sam rozpieprzył system
    Był sobie człowiek. O którego przeciętnej powierzchowności naprawdę nie warto zbytnio się rozpisywać. Jeżeli wspomnę, że nie był ani gruby, ani chudy, nie wysoki, ale i nie niski, nie biedny, ale i niebogaty — będziecie mieć jego pełny opis.
    A jeżeli taki wam nie wystarczy — spójrzcie sobie w najbliższe lustro.
    Jednak to nie ono, czy też odbita w nim jego (wasza) powierzchowność są w naszej opowieści najważniejsze. Tym będzie to, że naszemu (powiedzmy, że) bohaterowi wszystko obrzydło.
    Ale tak już całkiem, na serio, do końca i do imentu.
    Wszystko, co mógł kupić w sklepach i o czym mu mówiono, że podobno jest jedzeniem oraz całe gówno, które spływało na niego z telewizora, radia i gazet.
    Które z kolei miało być tak zwaną prawdą porównywalną z tą objawioną, w którą on dawno temu przestał wierzyć.
    Od tamtego czasu miał własną: jeżeli masz gównianą pracę, jesz to samo, co wydalasz, a zamiast wiedzy i informacji dostajesz właśnie to samo, to… jakie jest twoje życie?
    Zapewne takie, które warto przewartościować, a dla niego najwyższą wartością stała się wolność. Taka od wszystkiego, co go zalewało i w czym niestety musiał się taplać.
    Doskonale wiedział, że nie sposób wyciągnąć się samemu z bagna za włosy, ale mimo wszystko i na przekór losowi postanowił spróbować — wszem wobec ogłaszając się zupełnie wolnym i od wszystkiego niezależnym.
    W sposób niezbyt wyszukany — poprzez film na jutubie.
    Ech, śmiechu ludziska miały co niemiara! Ale on pozostał nieugięty i nawet poszedł o krok dalej. Trzeba mu przyznać, że całkiem odważny: zrzekł się obywatelstwa (nie)własnego państwa. W chwilę potem ogłaszając osobiste Państwo Jednego Człowieka.
    To w końcu musiało pobudzić do działania dosyć już niemrawy System!
    Niemrawy pewnie dlatego, że zarządzało nim kilku dosyć leciwych, również kilku, tyle że tysiącletnich nieludzi.
    Nie bezpośrednio, bo to by się dopiero ludziska dziwowali, że to przecież takie brzydkie, a tak rządzić chce, ale poprzez kilku dorównujących im urodą ludzi. No a oni to już przez takich naprawdę całkiem ładnych. Przynajmniej z wierzchu, bo jakby zajrzeć do środka, to…
    Może lepiej nie.
    Ale i bez zaglądania tam, gdzie nie chcieli, żeby im zaglądać, łatwo było ich rozpoznać.
    Otóż jak otwierali usta, to kłamali.
    W każdym razie coś wokół niego zaczęło się dziać! Internetowe trolle przystąpiły do ofensywy, z drugiej flanki natarły telewizyjne prezerwatywy, a o kontrolach państwowych wszelakich nawet nie warto wspominać.
    Naprawdę — nie warto.
    Ale, jak już napisałem, to wszystko działo się wokół niego. Jak cyklon, którego on był okiem i właśnie tą swoją niewzruszoną postawą ostatecznie doprowadził system do wścieku dupy i rozwolnienia.
    Co dla niego okazało się być czymś wręcz zbawiennym!
    Oczyściwszy się, w końcu mógł zajrzeć głębiej tam, skąd czerpał swoje najlepsze pomysły.
    Koncepcja, jaką powiedzmy, że urodził, była doprawdy jego godna: zasypmy go papierami!
    Jeżeli sam sobie chce być krajem i narodem, państwem czy samotną wyspą, to… niech podpisze z wszystkimi pozostałymi porozumienia.
    Traktaty i umowy handlowe. Przepisy wizowe i imigracyjne. Porozumienia o unikaniu podwójnego opodatkowania i… no weźta i dajta spokój!
    Całe pierdyliardy ton makulatury!
    Na której przejrzenie nie starczyłoby jednego życia…
    Na szczęście, o czym system (który nie był aż tak cwany, jak to innym wmawiał) i nawet on sam nie wiedział… miał ich więcej.
    W wielu równoległych oraz wyższych wymiarach, tudzież na innych światach i ich równoległych oraz wyższych wymiarach.
    I wszyscy oni, wszystkie jego alternatywne życia, radośnie i z jakże uroczym hasłem na ustach: „Mata, nażryjta się!”, ruszyły mu z pomocą!
    Cała armia… Tfu! Co za brzydkie słowo… Cała rzesz… Ups! Całe MNÓSTWO dobrych, przyjaznych i mądrych istot!
    A pośród nich nawet jedna omnipotentna, która sama mogłaby wszystko załatwić ot tak! Pstrykając palcami!
    Mogłaby, gdyby niestety nie była tak cholernie leniwa…
    Ale trudno, najwyraźniej nawet wszechwładni nie są doskonali, a i bez jej wielkiego zaangażowania morze papierzysk, trochę bardzo wbrew naturze, rozdzieliło się na rzeki i popłynęło do poszczególnych zagród… to znaczy państw świata.
    I ponownie niejako wbrew naturze, wywołując tym, nie powódź, lecz lawinę… ludzi, którzy poszli w jego ślady.
    A za nimi ich pomocników z…
    Przecież już wiecie skąd.
    Wkrótce potem i jeszcze przed tym, nim na świecie zbrakło papieru…
    …wszystko jebło.
    Opowieść spisał dla Was Feliks.

  7. krystal28
    Apr 06, 2020 @ 21:21:57

    cz. 2 dodana