​Linia czasowa Gamma

.

Kobra, 27 czerwca 2018

W ciągu ostatnich kilku miesięcy nastąpiły drastyczne przesunięcia w liniach czasowych i znaczące zmiany w planie wyzwolenia planety.

Większość tych zmian musi pozostać głęboko utajniona, ujawnię tu tyle, ile mogę.

W maju przenieśliśmy się z linii czasowej beta na linię czasową gamma. Nowa linia czasowa gamma wymaga bezpośredniej fizycznej interwencji Sił Światła w życie Pracowników i Wojowników Światła na powierzchni tak szybko, jak to możliwe bez uruchomienia bomb toplet.

Przed Wydarzeniem niektórzy Pracownicy Światła mogą być fizycznie skontaktowani przez Plejadian zgodnie z protokołami Kontakt ze Spodkiem, a inna mała grupa Pracowników Światła może zostać przyjęta do Oporu zgodnie z protokołami Przyjęcia.  Jakiś czas po pierwszej grupie, inna grupa może zostać przyjęta do Ruchu Oporu i będzie mogła zabrać ze sobą swoje zwierzęta.  Ta druga grupa nie zostanie włączona do społeczności Ruchu Oporu i przygotowywana jest dla nich specjalna kolonia w określonym miejscu pod ziemią.

W pewnym momencie agenci Oporu mogą nawiązać fizyczny kontakt z niektórymi Pracownikami Światła na powierzchni i zaoferować wsparcie.

Dopóki nie nastąpi fizyczna interwencja, społeczeństwo na powierzchni będzie się rozpadać całkowicie zgodnie z drugą zasadą termodynamiki, która stwierdza, że ​​entropia w systemie zamkniętym stale rośnie.

Ten rozpad społeczeństwa na powierzchni doprowadziło do tego, że ciała wielu Pracowników Światła nie są w stanie poradzić sobie z sytuacją i też się rozpadają.  Istnieje wiele przypadków dziwnych chorób, załamań funkcji organizmu, ataków serca (wspomaganych przez ukierunkowaną broń energetyczną) oraz niezwykłych doświadczeń bliskich śmierci.

Siły Światła będą musiały zrozumieć, że bez fizycznej interwencji, rozpad powierzchni wkrótce stanie się nieodwracalnym procesem i będą musiały podjąć pewne ryzyko, użyć ich wolnej woli i fizycznie zainterweniować.

Wola ludności na powierzchni na temat tego problemu jest bardzo jasna:

http://2012portal.blogspot.com/2013/12/event-developments.html

https://www.thepetitionsite.com/576/357/913/planetary-liberation-now/

Dopóki nie nastąpi fizyczna interwencja, Pracownicy i Wojownicy Światła muszą utrzymywać Sieć Światła tak bardzo, jak to możliwe poprzez:

a) budowanie sieci Cintamani
b) budowanie sieci komór tachionowych
c) budowanie sieci połączeń Duchowych Rodzin
d) budowanie fizycznych grup Zgromadzeń Sióstr Róży
e) przygotowanie do fizycznego kontaktu z Siłami Światła zgodnie z wewnętrznymi wskazówkami
f) powstrzymywanie się od konfliktów międzyludzkich poprzez wybór braku reakcji i świadomego pozytywnego działania  nad reakcją

Zwycięstwo Światła!

Przetłumaczył galacticjoel

Źródło: https://2012portal.blogspot.com/2018/06/gamma-timeline.html

10 Komentarzy (+add yours?)

  1. krystal28
    Czer 29, 2018 @ 20:44:16

    Kochani,

    widzę, że druga fala nagonki na Kobrę się rozpoczęła nie tylko na tym blogu. Rano, bez głębszego wczytywania się, zaakceptowałam przez telefon niektóre negatywne komentarze, za co przepraszam Czytelników.

    Kiedyś kilka razy opublikowałam tu artykuły Lisy Renee. Jednak miałam do nich pewne wątpliwości; nie czułam korzystnych wibracji i wartości duchowych, ani informacyjnych i dlatego przestałam je udostępniać. Nic nie mówiłam, gdyż każdy ma swoje własne opinie co mu pasuje na jego ścieżce duchowej. Autorkę blogu „W ogrodzie nowej Ziemi” szanuję i podziwiam za wielki wkład pracy dla Światła.

    W przeszłości nieintencjonalnie zdarzyło mi się przetłumaczyć kilka publikacji od fałszywego światła i wiem jak trudno jest czasem je odróżnić od tych od prawdziwego Światła. Klauni mają opracowane do perfekcji metody otumaniania ludzi dezinformacją i jedną z ważniejszych gier obecnie to połapać się co jest Pokojem, Miłością i Jednością, a co jest manipulacją i robieniem z nas ‚pożytecznych idiotów’ dla agendy ciemnych. Spójrzcie tylko na arenę polityczną, jak nie tylko młodzi ludzie z wielkim przekonaniem lub za pieniądze demonstrują, niszczą, krzyczą, kłamią dla ciemnych elit. Q napisał, że lipiec będzie miesiącem prawdy, zobaczymy jak to się uwidoczni.

    W dalszym ciągu będę publikować artykuły Kobry z pięknymi medytacjami i informacjami, które wkrótce mogą być dla nas bardziej przydatne. Strata partnerki wpłynęła na niego znacząco i jest to widoczne w trochę innym ukierunkowaniu i mniej częstych artykułach.

    Do Hani: Od kilku tygodni noszę zawsze przy sobie kamień czintamani (wcześniej leżał w większości na stoliku przy łóżku) i już zauważyłam u siebie większą klarowność i odwagę w podejmowaniu decyzji i działaniu, i może trochę większą niecierpliwość 😉

    Czas na przerwę od moderowania na ok. 2 tygodnie ❤

  2. liv
    Czer 29, 2018 @ 19:58:58

    Na początku chcę napisać, że jestem zwykłą dziewczyną, a nie żadnym Pracownikiem Światła. Lubię czytać Wasze komentarze.
    Trzy miesiące temu miałam sen, że śpię i w nocy zostało jakby podniesione przez dźwig moje mieszkanie i co dziwne – nie przejęłam się tym (czyli zaakceptowałam to) i poszłam dalej spać. Gdy rano obudziłam się (w tym śnie), okazało się, że jestem wraz z całym mieszkaniem przeniesiona na jakąś inną planetę. Przez okno zobaczyłam, że mój blok ma jakby starożytne płaskorzeźby i symbole na elewacji.
    W moim mieszkaniu pojawiło się kilkudziesięciu ludzi, którzy przyszli mnie przywitać, bo zostali przeniesieni wcześniej.Mówili, że tu czas płynie dużo szybciej niż na Ziemi.
    W tym śnie było jeszcze więcej szczegółów, ale mniej istotnych, więc nie chcę Was zanudzać.
    Pozdrawiam Krystal i grono Odwiedzających portal.

  3. anna podsedek
    Czer 29, 2018 @ 18:10:59

    Dzien dobry Krystal 🙂 Okolo 4 lata temu przetlumaczylam z moim synem Bartoszem wpis na blogu Camerona na temat oszustwa karmy i reinkarnacji i Ty to zamiescilas na swoim blogu. Od tego czasu zagladam tu, ale sie nie udzielam. Jednak ostatni Twoj wpis bardzo mnie poruszyl. Sadze ze i Ty masz watpliwosci co do intencji Kobry. Te kamienie czintamani…
    Zamieszczam link – odpowiedz dla Kobry oraz ostrzezenie dla Twoich czytelnikow. Nie dajmy sie wywiesc w pole.
    http://www.wogrodzienowejziemi.pl/2018/06/krysztaowe-jadro-lisa-renee-czerwiec_28.html
    Mam wielkie uznanie dla twojej wytrwalosci w prowdzeniu tego bloga.
    Serdecznie pozdrawiam.
    Hanka.

  4. anonim
    Czer 29, 2018 @ 18:08:37

    powstrzymajmy acta2. zrobcie to dla nas

  5. Weronika
    Czer 29, 2018 @ 11:03:21

    W nawiązaniu do zapowiedzi Kobry dziwnym zbiegiem okoliczności miałam kilka dni temu bardzo wymowny sen:
    Do pewnego pomieszczenia weszła moja nieżyjąca od lat Mama. Z Jej wejściem w tym pomieszczeniu zapaliło się światło. Ona niezwykle szczęśliwa, uśmiechnięta jakiej nie pamiętam zapytała mnie: “Czy mogę już przyjść?” koniec snu. Czyżby zapowiedź…
    Pozdrawiam.

  6. Mr. Nie
    Czer 29, 2018 @ 04:33:39

    Noo wreszcie! Zastanawiałem się, kiedy i w jaki sposób zostanie poruszona ta kwestia, a dokładniej – w jaki sposób zostanie ona załatwiona. Jaka kwestia? Nie pisałem o tym jeszcze, bo uważam, że temat jest trudny, a może i kontrowersyjny, ale skoro Kobra go poruszył, to mleko się już rozlało.

    Otóż zastanawiam się od kilku ostatnich lat, a więc nie tak znowu długo, nad jedną sprawą. Wiem, że aktualnie (także) „czekamy” aż więcej ludzi wzniesie swą świadomość i będzie gotowych na Wydarzenie, na zaistnienie Złotego Wieku.
    Jedna zaś z myśli, która mi tutaj nie dawała spokoju była następująca:
    „No dobrze, czekamy, to zrozumiałe – ale przecież czekać w nieskończoność nie można – bo czy „oni” nie widzą co się tutaj dzieje? Będą czekać aż więcej ludzi wzniesie swą świadomość – w porządku, ale przecież w tym samym czasie zachodzą także inne, równoległe i przeciwne procesy.
    Niektórzy ludzie faktycznie korzystają z owego czasu i robią postępy jakie są oczekiwane. Ale jednak w tym samym czasie – jest grupa ludzi, inna grupa – którą odczuwa załamanie. Załamanie – szeroko pojęte. Chodzi mi o to, że są także ludzie, którzy znajdują się na etapie, w którym już czekać nie mogą ponieważ ich owoc już jest dojrzały. I czekając zaczyna – w aktualnych matriksowych warunkach na Ziemi, a więc w ciężkich – powoli „gnić” (powoli obumierać). Bo przecież Pracownicy i Wojownicy Światła nie przyszli na Ziemię i od razu wszystko wiedzieli i od razu stali się „świętymi”. Oni przyszli na takich samych zasadach jak wszyscy inni i także musieli przejść często długotrwały i bolesny proces duchowego przebudzenia i następnie zmiany, przewartościowania, swojego życia. I kiedy tego dokonali i jeszcze więcej, jeszcze pomagać zaczęli innym (zgodnie zresztą ze swym zadaniem), to już byli osobiście gotowi – aby świat się odmienił. A tymczasem wszystko się opóźniło, a tymczasem ataki na nich kierowane – wzmagały się. Dlatego ich owoc – zaczął jednocześnie, w takiej sytuacji, powoli „obumierać” (nie upadną duchowo raczej, nie zmienią się na gorsze, po prostu wyczerpią swą siłę życiową i mogą zacząć odchodzić z Ziemi). Kobra określił to jako: „Istnieje wiele przypadków dziwnych chorób, załamań funkcji organizmu, ataków serca oraz niezwykłych doświadczeń bliskich śmierci.”

    Ja wielokrotnie w myślach zadawałem sobie pytanie – w porządku, czekamy aż więcej ludzi się wzniesie – ALE ILU INNYCH W TYM SAMYM CZASIE STRACIMY?
    I wydaje mi się, że właśnie Kobra poruszył tą sprawę wreszcie, i dał jakąś wskazówkę, co z takimi ludźmi będzie.
    Skąd brało się u mnie to pytanie? Trudno powiedzieć – może przeczucie, a może też to, co niestety wypływa także z mojego własnego doświadczenia.
    Już w roku 2010 kiedy myślałem o tym całym szumie medialnym związanym z rokiem 2012, to mówiłem sobie: „zapewne nic się nie wydarzy, ale nawet gdyby coś miało się ważnego zdarzyć, miałoby dojść do jakiegoś ważnego i pozytywnego przełomu, to ja nie dotrwam do tego czasu, zbyt długo jeszcze pozostało (dwa lata), nie dam rady”.
    Dotrwałem do roku 2012, a nawet sporo dłużej, ale cena jest zbyt wysoka. Widzę co dzieje się ze mną i moim życiem. Wiele duszyczek na moim miejscu, już by tutaj nie było… W ten czy inny sposób by to załatwili, choćby sami… Nie uskarżam się, nie użalam nad sobą, stwierdzam jedynie logiczny fakt. Życie stało się nienormalne (ono i tak jest nienormalne, w końcu jesteśmy na Ziemi, ale chodzi mi o to, że nawet tych pozorów normalności nie ma, może niektórzy zrozumieją co mam na myśli), stało się także zbyt trudne jeśli chodzi o szeroko pojęte „odczuwanie”…
    Tak więc zastanawiałem się: ilu zdążymy stracić, nim nadejdzie Wydarzenie (tych pozytywnych i wzniesionych, Kobra mówi o nich wprost, że chodzi mu o Pracowników i Wojowników Światła, ja tak ich szczegółowo nie określałem, tylko ogólnie, ale może i tak być). Teraz widzę, że problem został zauważony, i może coś z nim zrobią.

    Dlaczego problem jest kontrowersyjny? Ano dlatego, że ktoś zadałby pytanie: jak to – to Pracownicy i Wojownicy Światła mogą być zmęczeni? Mogą cierpieć na różne przypadłości? Przecież oni przyszli na ten świat, aby nam pomóc, to jest ludzkości, Ziemi. Skoro sami nie dają rady wytrzymać – to jak mają dać radę „zwykli” ludzie? No cóż, zwykli ludzie, mogą mieć, paradoksalnie, nawet większą wytrzymałość do życia w matriksie. Im jesteś wyżej rozwinięty – tym może być ciężej żyć w takich warunkach. Za to ludzie matriskowi – nie mają prawie zdolności duchowej aby matriks „rozwalić”. Bo i jak mogą go „rozwalić” skoro nie zdają sobie sprawy z jego istnienia, albo nawet jest im w nim „dobrze”. Do tego zadania „zwykli” ludzie potrzebują tych wyżej rozwiniętych, a ci znowu, nie czują się dobrze żyjąc w takich warunkach. Tu problem i tu problem. To trochę jak przeciąganie liny…
    Ze względu na powyższe – nie rozważałem tej kwestii do tej pory. Ale cieszę się, że została poruszona. Przede wszystkim pamiętajmy – Pracownicy i Wojownicy Światła są szczególnie atakowani i nie są nie do zdarcia, to też ludzie, a nie maszyny. Pamiętajmy – że wszystko się przedłuża, nie tak miało być (przynajmniej według mojego postrzegania) i wraz z przedłużaniem – siły maleją i problemy osobiste narastają (czy zdrowotne). Ja czułem czasem i czuję wciąż, że nie do końca takiego zadania się podjąłem, że miało być łatwiej i szybciej się miało wszystko szczęśliwie zakończyć. A stare przysłowie mówi: mierz siły na zamiary. Do określonego zadania duchowego, w tym przypadku – ratowania Ziemi, zostają wyznaczone (za własną zgodą) określone dusze, na określonym poziomie, co do których jest pewność, że zadaniu mają szansę podołać. Co jednak – jeśli już „na miejscu” okazuje się, że zadanie jest trudniejsze? Że wymaganych sił potrzeba będzie znacznie więcej? Czyż wtedy, do takiego trudniejszego zadania – nie powinny zostać skierowani Pracownicy i Wojownicy Światła, że tak powiem – „mocniejsi” (upraszczając)? Że większe siły powinny być użyte?! Ja wiem, że to jest jednak prawdziwe wyzwanie teraz, jak się okazało – a nie „spacerek” (może jest w tym najwyższy zamysł). Ale przypomnę – Pracownicy i Wojownicy Światła to NIE maszyny, oni także mają kres swych możliwości.

    Kobra sam wspominał kiedyś, że się pomylono, że nie zdawano sobie sprawy do końca, ze skali problemu na Ziemi. Na każdej wojnie, mówiąc obrazowo, jeśli nie ma dokładnego rozpoznania przed walką, przed podjęciem ofensywy, i jeśli się do tej ofensywy skieruje zbyt szczupłe siły wojskowe – to co wtedy? Taka ofensywa może ugrzęznąć i się robi problem. Dlatego zastanawiałem się więc – ilu stracimy tych dobrych ludków – zanim wreszcie do Wydarzenia dojdzie, ponieważ p0chrzaniło się tutaj bardziej, i jest gorzej – niż się „spodziewano”. Tak to odczuwałem. Tak to odczuwałem po sobie, ale i „z eteru” takie słuchy dochodziły. Cieszę się, że najbardziej zmęczeni i najbardziej atakowani Pracownicy i Wojownicy Światła – dostaną także pomoc. Wreszcie „Góra” pomyślała także o warunkach pracy swojego „personelu”, nie zaś tylko o samych „pacjentach”, którym owy personel pomaga.
    Bo co to za satysfakcja – jeżeli lekarz w szpitalu przeprowadzi w ciągu tygodnia sto operacji/zabiegów i pomoże setce ludzi – skoro po takim tygodniu – sam ostatecznie padnie z wyczerpania? Takie działania nie bardzo mają sens. Trzeba dbać o pacjentów, ale i o lekarza. Nie będzie lekarza, nie będzie pomocy pacjentom. Niech więc Ci najbardziej zmęczeni idą więc w bezpieczniejsze miejsca, gdzie otrzymają uzdrowienie i wsparcie, i stamtąd dalej będą mogli pomagać ludzkości i pełnić swą służbę.
    Bo Pracownicy i Wojownicy Światła to nie żadni super bohaterowie. To są zwykłe duszyczki, takie jak wszystkie inne. Tyle tylko, że z odrobinę wyższą świadomością i większym Światłem w sobie. To istoty jak wszystkie i także mają swój limit wytrzymałości. Niech więc i oni teraz pomoc otrzymają.

    Bo doprawdy byłoby to pewną groteską, gdyby się okazało, że wreszcie nadszedł moment Wydarzenia, że Złoty Wiek wreszcie nadszedł – a tymczasem na Ziemi nie ostałby się już żaden, lub prawie żaden, Pracownik czy Wojownik Światła, bo ich wszystkich ciemni zdążyli, w ten czy inny sposób do tego momentu – wykończyć.

    Byłby trochę wstyd na skalę kosmiczną, że tak poprowadzono operację wyzwolenia Ziemi – że przy okazji wykończono i „utracono” (w pewnym sensie utracono, bo nie dotrwali do godziny „W” fizycznie będąc na Ziemi) wszystkich, lub prawie wszystkich Pracowników i Wojowników Światła.
    Z tym problemem trzeba więc coś zrobić.
    Cieszę się, że coś się w tej materii ruszyło!

  7. Turi Dredy
    Czer 29, 2018 @ 00:48:39

    Hmm Ale tego nie poczułem,niewiem o co chodzi, miałem przez całe swoje życie doczynienia z agentami i nigdy z nimi nie wchodziłem w żadne blizsze kontakty i dzieki temu JESTEM.Dysponowali różnmi technologiami jak zaginanie czasoprzestrzeni potrafili tez znikac lub pojawiac sie aby mnie obserwować w najmniej oczekiwanym momencie ale zawse byłem świadomy tych sztuczek.W każdym razie ja sie nigdzie nie wybieram bo gdzie? Ziemia GAJA jest żywym ciałem jest pojazdem kosmicznym jak statek.Widziałem kiedys jak przenikaja całe floty do naszej zeczywistośći to były negatywne floty obraz jak z sci fiction to mało powiedziane bo czułem ich energie tych istot każdy był tak poważny że sie wystraszyłem.Więć jesli pracownik światła zgodził by sie i przeszedł przez portal cienia pojawiłby sie u nich na statkach a nie chcieli byśće sie tam znaleść to jestem pewien.Wezcie pod uwage że negatywne rasy jak was porywają to fizycznie na statek tam sobie eksperymentuja na swój sposób potem was zwracaja do czasu przed porwaniowego.Te pozytywne natomiast nigdy tak nie postępuja odwiedzam ich ciałem świetlistym.

  8. krystal28
    Czer 28, 2018 @ 21:55:12

PRAWA AUTORSKIE Copyright (C) by Krystal Freeman 2010. Do wszystkich przeze mnie przetłumaczonych tekstów na tym blogu, chyba, że zaznaczono inaczej. Rozpowszechnianie moich tekstów jest dozwolone i mile widziane pod warunkiem podania linku do oryginalnego tekstu na moim blogu i bez zmian tekstu.
%d blogerów lubi to: