Medytacja włączania siatki Światła, 21 grudnia 2016 o godz. 11.44

.

To jest czas dla nas, aby ponownie podjąć działania!

W to nadchodzące przesilenie zimowe, będziemy łączyć się razem, aby włączyć siatkę światła dla naszej planety – kotwiąc energie Wzniesienia wraz z jednoczesnym stabilizowaniem świadomości ludzkości do takiego stopnia, że ludność na powierzchni jest gotowa na Wydarzenie.

Będziemy robić  wspólną medytację w momencie przesilenia zimowego w dniu 21 grudnia 2016 roku o godzinie 11:44 w Polsce

(uwaga – 10:44 UTC jest to równoważne 10:44 GMT w tym samym dniu).

Kliknij na poniższy link, aby przekonwertować tą konkretną godzinę dla twojej strefy czasowej:

http://www.timeanddate.com/worldclock/fixedtime.html?p1=1440&iso=20161221T1044&msg=Winter+Solstice+Meditation&sort=2

Medytacja w wersji audio jest zamieszczona na stronie Prepare For Change Community Connetor (COEO) w zakładce  medytacje.  Medytacja jest ustawiona tak, aby rozpocząć odtwarzanie automatycznie w dokładnym czasie medytacji, poniżej link.   https://prepareforchange.coeo.cc/meditate/?mid=527

Można również znaleźć wersje audio tej medytacji w różnych językach na YouTube, jeśli nie jesteś w stanie zalogować się do Prepare For Change Community Connetor (COEO) lub jeśli wolisz słuchać jej w innym języku.

INSTRUKCJA:

  1. Użyj własnej techniki, aby osiągnąć stan zrelaksowanej świadomości.
  1. Ustanów swoją intencję aby użyć tej medytacji jako narzędzia do uruchomienia Wydarzenia.
  1. Wizualizuj wiązkę białego Światła wysyłanego ze Źródła poprzez  Galaktyczne Centralne Słońce, przechodzącą przez Twoją czakrę Duchowej Gwiazdy do ciała łączącego się z centrum Gai podczas gdy ty śpiewasz trzykrotnie mantrę OM.  Następnie wizualizuj kolejny filar Światła podnoszący się ze środka Gai, a potem w górę przez twoje ciało do góry do nieba w kierunku wszystkich istot Światła w naszym Układzie Słonecznym i w naszej Galaktyce.  Teraz przebywasz w tych dwóch filarach Światła,  Światła płynącego jednocześnie w górę i w dół.  Utrzymuj te filary Światła aktywne przez kilka minut w dwóch filarach Światła, płynącego jednocześnie w górę i w dół.  Utrzymuj te filary Światła aktywne przez kilka minut.
  1. Połącz się z czakrami Duchowej Gwiazdy każdego Pracownika Światła na planecie wzywając Wyższą Jaźń 144,000 członków Zakonu Gwiazdy, aby ich uaktywnić i pobudzić do misji.
  1. Połącz się z czakrami Duchowej Gwiazdy wszystkich istot Światła w naszym Układzie Słonecznym i w Galaktyce, włączając w to  Agarthan,  Komendę Ashtar i Galaktyczną Konfederację, oni wszyscy przesyłają nam wiele Światła, wiele wskazówek i wiele energetycznego wsparcie.
  1. Patrz jak te zbiorowe wiązki Światła rozprzestrzeniają się na siatkę Światła Ziemi, kotwiczą się w Sercu Gai i podłączają się do stałego Światła wysyłanego z rdzenia Ziemi.  Zwizualizuj to Światło rozprzestrzeniające się po sieci energetycznej na powierzchni Ziemi, a następnie zwizualizuj jego dalsze rozprzestrzenianie po całym Układzie Słonecznym.
  1. Wizualizuj, że to Światło rozpuszcza wszystkie negatywne emocje i zachowania, przynosząc sprawiedliwość, prawdomówność i kochające interakcji pomiędzy wszystkimi ludźmi żyjącymi na powierzchni Ziemi.
  1. Wizualizuj Boginię Do Mou schodzącą przez ten słup Światła, przynosząc pokój ludzkości.
  1. Wizualizuj Pełne Ujawnienie i pełną informację przez środki masowego przekazu o pozaziemskiej obecności na Ziemi.  Wizualizuj utworzenie nowego sprawiedliwego systemu finansowego dla wszystkich.  Wizualizuj pierwszy kontakt z życzliwymi rasami ET.  Wizualizuj, że odbywa się Wydarzenie, przynosząc wreszcie wyzwolenie Ziemi.  Wizualizuj każdego człowieka mającego znowu kontakt z ich duchowymi rodzinami i przewodnikami.

 

Zwycięstwo Światła!

Przetłumaczyła Aldabra

http://prepareforchange.net/2016/12/05/make-this-viral-winter-solstice-meditation/

71 komentarzy (+add yours?)

  1. Jan
    Gru 31, 2016 @ 11:19:19

    Kochani!
    Do rozpoczęcia Nowego Roku pozostało kilkanaście godzin.
    Z tej okazji życzę Wam wszystkim z naszą nieocenioną Krystal na czele Wszystkiego Najlepszego. Życzę Wam spełnienia wszystkich pragnień. Życzę też nam wszystkim aby w tym Nowym Roku coś wreszcie zaczęło się dziać pozytywnego na tym świecie. Życzę nam wszystkim aby w tym Nowym Roku nareszcie nastąpiło długo oczekiwane wyzwolenie z pod władzy ciemnych. Niech się stanie!
    Pozdrawiam serdecznie
    Janek

  2. krystal28
    Gru 30, 2016 @ 20:12:35

    A tu perełka z blogu Tamara,

    Z filmiku Bashara:

    „Kiedy czujesz reakcję emocjonalną na czyjś rzekomy atak na Ciebie, to tak naprawdę sprawiasz, że Twoja wersja ich odzwierciedla Tobie to, że pewna część Ciebie czuje się tak względem siebie. W przeciwnym wypadku nie zareagowałbyś. Obserwowałbyś to. „O, to interesujące” i kontynuował swój dzień. Ale jeśli reagujesz na to, to pokazuje Ci: „Hej, jakaś część Ciebie się na to nabiera, uważa to za prawdziwe, więc co chcesz z tym zrobić?”. Więc odpowiadasz: „Dziękuję, dziękuję, że ukazujesz mi, że nie kochałam siebie całej”. I kiedy naprawdę zaczniesz to robić to możesz zacząć dostrzegać, że nastawienie kogoś innego względem Ciebie może się zmienić, ponieważ to co zrobiłaś, to zmieniłaś swoją wersję ich w swojej rzeczywistości, aby była odzwierciedleniem tego, że kochasz siebie bardziej.[…] Czy uwierzysz w prawdę, którą jesteś, czy uwierzysz w prawdę kogoś innego, która nie ma z Tobą nic wspólnego?[…] Za każdym razem, kiedy poczujesz się przestraszona tym co ktoś inny mówi o Tobie, czy reagując na czyjąś komunikację do Ciebie, zrozum, że jest to kolejna sposobność, aby poczuć wartość samej siebie i uwierzyć w siebie, i zrozumieć, że wiele razy, kiedy ktoś przychodzi do Ciebie i mówią coś, co zdaje się być jak atak na Ciebie, to tak naprawdę mówią Ci, że mają ten sam lęk i przenoszą go na Ciebie, aby dać Ci sposobność do zdecydowania czy jest to prawdziwe dla Ciebie. I to co Ty możesz potem zrobić to być na tyle dużą, aby utrzymać przestrzeń, aby pozwolić im, aby przekonali się, czy to musi być prawdziwym dla nich, kochając ich z powrotem za to, że pokazali Ci sposobność, aby kochać siebie bardziej.”

    To jest genialne! Genialne! Właśnie kiedyś o tym pisałem:

    „W tym pokoju nie ma nikogo poza tobą”, tak mówi Bashar do osoby.
    Druga osoba jest symbolem, bo ty właściwie rozmawiasz sama ze sobą.

    Co ciekawe to zależnie od tego, co o sobie teraz tu myślisz,
    To ta osoba ci to demonstruje swoją postawą i swoją oceną.

    To może być antypatia albo agresja zależnie od tego,
    Co ty sama o sobie myślisz i jak tutaj siebie oceniasz.

    Czy lubisz siebie czy nie. To w ostatecznym już rozrachunku,
    Kiedy sama ze sobą dojdziesz do ładu, to dziękujesz tamtemu.
    Temu kto cię zaatakował, bo teraz wiesz za co,
    Że pozwolił się bliżej przyjrzeć tym miejscom,
    Tym w sobie, których ty jeszcze nie pokochałaś.

    Przyszło mi do głowy to teraz, ale już i przychodziło nieraz,
    Że jeśli to nasze komórki ciała są jako projektory hologramu,
    Ten numer nam odstawiają, to wszystko zamyka się w całość.

    http://tamar102a.blogspot.com/2016/10/bashar-zdanie-innych-o-tobie.html

    • woona
      Gru 30, 2016 @ 22:11:13

      Bardzo dziekuje Krystal za to ❤ dziekuje za mozliwosc poprawy siebie

    • Omstan
      Gru 31, 2016 @ 10:02:06

      Dzięki Krystalku za ten piękny tekst. Nie wiem skąd Bashar to wszystko wie, ale jest to bardzo pouczające i pomocne w rozwoju.

      • krystal28
        Gru 31, 2016 @ 22:49:19

        Omstanku, „życie nie ma znaczenia, to my nadajemy emocjonalny ton, pozytywny lub negatywny, wszystkiemu co jest nam prezentowane, a raczej sobie sami prezentujemy – to mniej wiecej słowa Bashara, kosmity z 5. wymiaru, z planety Sassani, który moim zdaniem wytłumaczył nam istotę stworzenia we wszechświatach — fascynująco, genialnie, błyskotliwie, głęboko.

        Wszystko Co Jest nie ocenia, nie ingeruje w naszą wolną wolę, kocha nas bezwarunkowo, istnieje w wiecznej szczęśliwości. Naszym prostym przywilejem jest podążanie za przykładem tej Boskości, a ostatecznym osiągnięciem rozwiązanie tej kosmicznej zagadki w wędrówce przez wszystkie 12 wymiary i wtopienie się w tę Boskość.

  3. Henryk
    Gru 30, 2016 @ 20:11:16

    Andrzej 29.12 adres do http://misjafaraon.com/sesje/ pozdrawiam życzę przyjemnej lektury i wspaniałego Nowego Roku.

  4. woona
    Gru 30, 2016 @ 16:35:37

  5. gs
    Gru 30, 2016 @ 16:01:38

    Kochani, przygotowalem super skuteczne narzedzie do zdrowienia…..
    https://www.youtube.com/watch?v=TX-FXjLN1I8 … nastepne sie pojawia na kanale yotube … wiec zapraszam , czyscmy i wymieniajmy w podswiadomosci stare wzorce na nowe… i zyjmy w zdrowiu 🙂

  6. Dorota
    Gru 30, 2016 @ 08:39:12

    Pozwolę sobie zacytowac te piękne słowa :)))
    „Przychodzi taki czas w rozwoju wewnętrznym, gdy przestajemy się emocjonować „wglądami”, wizjami itd. Te stany nie są trudne do osiągnięcia. Wyzwaniem pozostaje wciąż życie i relacja z bliźnimi. Umysł uważający się za oświecony, bez miłości w sercu, dalej będzie tkwił w iluzji oddzielenia. To oddzielenie będzie projektował na innych, mając potrzebę podkreślania różnic między swoim „oświeconym ja” a”nieoświeconym” otoczeniem. Z tej pułapki przemądrzałego ego wychodzi się poprzez rozpoznanie, że prawda to miłość, a dla niej oświecenie czy nieoświecenie nie mają znaczenia. Człowiek kierujący się miłością, nie potrzebuje mistycznego oświecenia, inicjacji, rytuałów wtajemniczenia. Jest już rozświetlony sercem, w harmonii z umysłem. Miłość jest najwyższą formą duchowości.”
    I życzę Wam wszystkim moi drodzy i sobie samej, aby w nadchodzącym Nowy Roku prowadziło nas już wyłącznie światło Miłości :))))))
    Cytat z http://kochanezdrowie.blogspot.com/2016/12/miosc-jest-najwyzsza-forma-duchowosci.html

    • Rozsądna Anna
      Gru 30, 2016 @ 12:49:07

      Dorotko to nie tylko piękne ale bardzo mądre słowa, które powinniśmy wszyscy wziąć sobie do serca, są też nadzieją, tkwiącą w unikalnej właściwości JEDNOŚCI, która nie jest w zmowie z niczym na tej planecie, nikt nie jest właścicielem JEDNOŚCI, nikt jej nie kontroluje, ani nikt nią nie administruje.
      Nie ma żadnego mediatora ani pośrednika, jest Ona całkowicie unikalna.

      Na dobrą sprawę nikt nigdy nie widział ani nie słyszał JEDNOŚCI. Znajduje się Ona po drugiej stronie muru/zasłony i jest naszą ostatnią nadzieją , bez względu na to jak obcą i dziwną może się Ona nam wydawać, my musimy tylko nad sobą pracować, aby być nieskazitelnymi, autentycznymi, uważnymi, współczującymi i opiekuńczymi i to jest nasza droga do urzeczywistnienia, służenia prawdzie poprzez swoje zachowania i tylko tak dojdziemy do JEDNOŚCI – MIŁOŚCI i RZECZYWISTOŚCI skąd pochodzimy.

      Tobie Krystal i wszystkim zaglądającym na Twój blog życzę w Nowym Roku 2017 zdrowia, spokoju Duszy, pokoju na całej naszej Planecie, szczęścia osobistego i wiele radości oraz niczym niezmąconego przepływu energii MIŁOŚCI między nami, która jest przecież najlepszym lekarstwem i najlepszą bronią na wszelkie problemy.

  7. Andrzej
    Gru 29, 2016 @ 23:47:17

    Droga Krystal, co się dzieje z projektem Cheops. Szukam informacji bo nagle wszystko ucichło a przekazy od Enki pozwalały mi się rozwijać duchowo, a teraz moja dusza ugrzęzła w sidłach matrixa. Złożyłem się na złote piramidki i czekam z niecierpliwością na efekty tego. Pozdrawiam :-*


    Drogi Andrzeju, nasz blog nigdy nie miał nic wspólnego z projektem Cheops, więc nie mam dla Ciebie satysfakcjonującej odpowiedzi – kr

  8. gs
    Gru 29, 2016 @ 23:24:42

    Kochani, postanowilem dac Wam prezent 🙂 w postaci 2 plyty muzyki intuicyjnej , ponizej jest link, ten link dziala 7 dni … po kliknieciu sciagniecie sobie cala plyte w mp3 , oto link 🙂 https://we.tl/Z63RqZJZWE , milego calego zycia i wszelkiego dobra 🙂

  9. krystal28
    Gru 29, 2016 @ 22:47:59

    Drodzy Czytelnicy,

    ponownie przypominam o regułach komentowania, gdyż widzę, ze niektórzy z Was coraz śmielej je ignorują: „Komentarze są do udostępniania informacji, linków w jęz. polskim i dla wspólnego wspierania się w duchu Złotego Wieku. Niskowibracyjne komentarze i nieopisane linki nie będą udostępniane.”

    Od tego momentu wszystkie profile osób, które publikują jakiekolwiek negatywne komentarze, będą przeznaczone do spamu. W ten sposób stracą one przywilej komentowania na zawsze. Dziesiątki osób już tak jest zbanowanych. Spam, który jest przysyłany na mój blog w wielkiej ilości, usuwam jednym przyciskiem może raz na tydzień i go nie czytam. Takie moje ostrzeżenie dla potencjalnych kandydatów do 5W 😉

    Jeśli musisz negatywnie komentować lub reagować na opinie innych, tkwisz w jednym miejscu, bez postępu, bez względu na to jak bardzo uważasz, że prawda stoi po twojej stronie. Twoja moc tworzenia preferowanej rzeczywistości jest zwolniona, albo zablokowana. Te życiowe lekcje trzeba w końcu przerobić na poziomie duchowym, nie ma innej drogi, czego Wam i sobie życzę z całego serca.

    • teresa maria klukowska
      Gru 29, 2016 @ 23:10:58

      Droga KRISTAL WIELKIE DZIĘKI ZA tWOJĄ STANOWCZOŚĆ ,prawdę mówiąc już dosyć było tych przepychanek to niemal jarmarczne utarczki nie taki jest cel Tego blogu jedynego na którym wielu z nas skupia swoją uwagę.Tu znajdujemy wsparcie i wskazówki ku dalszej drodze ,niech ktoś kto chce przepychani idzie gdzie indziej.Tobie KRISTAL i wszystkim tu życzę radosnego przejscia w Nowy 2017 Rok. Naszą ludzką rzeczą jest życ naturalnie, znależć dobry plan życiowej podróży otworzyć swój umysł o podążać za mądrością duszy, tylko Ona ma prawdziwą moc.Namaste.

      • Mr. Nie
        Gru 30, 2016 @ 05:21:35

        teresa maria
        W pełni się z Tobą zgadzam!

        Ja tylko dopisałbym jedną rzecz przy takiej podobnej wypowiedzi mojego autorstwa – jak Twoja powyższa.
        Czyli wypowiadając się na temat „przepychanek na blogu Krystal”, aby się wątpliwości nie wytworzyły, co człowiek ma na myśli DOKŁADNIE – to poszerzyłbym jeszcze temat.
        Bo „przepychanki” mają to do siebie, że udział w nich bierze co najmniej dwóch użytkowników, a często więcej. Kiedy więc „potępiałbym” jakieś przepychanki wypowiadając się już publicznie i wyrażając moją wobec nich dezaprobatę publicznie – to ja bym doprecyzował co miałem na myśli i KOGO miałem na myśli.

        Bo jak negatywnie wspomnimy TYLKO OGÓLNIE o samych „przepychankach” – to wtedy „wrzucamy wszystkich do jednego worka” i w ten sposób wyrażamy swoją dezaprobatę właśnie wobec wszystkich. A jak napiszemy o kogo nam chodzi, a o kogo nam NIE chodzi – wtedy nikogo nie skrzywdzimy!

        No chyba, że wyrażamy dezaprobatę jednak wobec wszystkich – to wtedy możemy pisać ogólnie bez uszczegółowienia i wrzucać do jednego worka…
        I – być może – to miałaś na myśli (że wszyscy od „przepychanek” są „winni”).

        Wtedy jednak powiem – że się (często) przepychanek uniknąć nie da. Taka jest (niestety) czasem CENA jakiejkolwiek dyskusji (w świecie o też niskiej świadomości). Sam nad tym ubolewam, ale wtedy trzeba zapytać siebie – czy przy okazji tych przepychanek to padła choć JEDNA cenna, dodatkowa, informacja? Jeśli tak – warto było „przebrnąć” przez przepychanki (z punktu widzenia czytającego). Ja, jako „piszący” – wolę oczywiście zupełnie innym poziom rozmowy.

        A jak nie mamy jednak na myśli wszystkich „od przepychanek” że są „winni”, ale nie chcemy TEŻ szczegółowo pisać kto się – według nas – źle zachowuje – to wtedy już lepiej NIC nie napisać – aby właśnie nie skrzywdzić wszystkich przez wrzucenie do jednego worka…

        Teraz też mamy na Ziemi „przepychanki” – ale chyba nie „potępimy” wszystkich biorących w nich udział, wszystkich stron – tylko ocenimy osobno każdego zachowanie, albo przemilczymy w ogóle temat…

        Bo łatwo oceniać „ogólnie” – wtedy niby niczym nie ryzykujemy, niby się nie angażujemy, nie narażamy – tylko stawiamy się w bezpiecznej, wyższej, komfortowej pozycji „sędziego”, a to tak nie zadziała. Taka pozycja nie istnieje. Sędzia – musi już rozstrzygnąć indywidualnie, albo – w ogóle nie sądzić… Nie da się sądzić, ocenić jakiegoś „zjawiska” samego w sobie, trzeba przyjrzeć się WSZYSTKIM czynnikom tworzącym zjawisko i ocenić rolę każdego czynnika osobno. Inaczej nie ocenimy zjawiska właściwie, w ogóle nie ocenimy. Nie da się zaangażować, a jednocześnie nie zaangażować.

        Ale może ja to błędnie postrzegam… Może wystarczy wyrazić dezaprobatę wobec wszystkich stron (wobec „zjawiska” samego w sobie) i wszystkich ocenić tak samo (wszystkie czynniki), i liczyć na „poprawę” wszystkich.
        Jednak ci, którzy – ewentualnie – nie są, lub nie czują się winni – nie będą musieli się poprawiać, bo nie ma takiej potrzeby, nie ma przyczyny. Oni wtedy – poprzez ocenianie na zasadzie „wspólnego worka” – poczuć się mogą (i słusznie) niesprawiedliwie „osądzeni” – i zamiast ich „pozyskać” do dalszej rozmowy – możemy ich stracić. Lepiej więc działać rozważnie oceniając, lub w ogóle nie działać, nie oceniać.

        Aby wejść w ocenianie musimy się już zdecydować na zaangażowanie, musimy mieć odwagę, a także pewną siłę przebicia. W wyniku takiego zaangażowania (oceniania) – ostatecznie staniemy się częścią owego krytykowanego przez nas wcześniej „zjawiska”, utracimy złudną, komfortową pozycję, usytuujemy się po jakiejś „stronie” i będziemy musieli nasze racje – udowadniać i ich bronić.
        Jeżeli nie jesteśmy gotowi i nie chcemy takiego własnego zaangażowania – nie powinniśmy wchodzić w ogóle w ten temat…

        To dotyczy szerokiego kontekstu – także spraw duchowych. Inaczej jesteśmy „letnimi”, ani zimni, ani gorący, choć wydaje się nam inaczej. Nie ma „komfortu” bycia „ponad” w duchowości (a przynajmniej nie dla nas teraz na Ziemi). Angażujesz się – wchodzisz całkowicie i stajesz twardo na swojej „pozycji”, albo się nie angażujesz – i nie masz prawa „oceniania” (bo to też zaangażowanie). I oczywiście nie ma też czegoś takiego jak „nie zaangażowanie” – to nasze złudzenie, z którego się z czasem przebudzamy… Angażujmy się więc – aby Złoty Wiek szybciej nastał, budźmy się.
        Im więcej „przepychanek” wywoła nasze zaangażowanie – tym bardziej ufajmy, że się dzięki temu niektórzy przebudzą z letargu (jeżeli innej drogi nie ma), i ku dobremu pójdzie efekt. Jeśli efektu nie ma – to chociaż spróbowaliśmy, wtedy warto już przerwać, ale nie żałować – że się spróbowało (chyba, że „żałowanie” to dalszy „ukryty” etap przebudzania, jako dodatkowa „presja”). 😉
        Ale oczywiście – nie „żałujmy” CAŁEJ przepychanki, a jedynie braku jej efektu. Ja się staram, mimo wszystko, dostrzec tutaj (także długoterminową) korzyść.
        Tylko się angażujmy mądrze i właściwie wybierajmy nasze pozycje we wszystkim, aby określone zjawisko „rozjaśnić” swoim Światłem dodatkowo, a nie zamącić – a będzie dobrze. Pozdrawiam.

  10. Madina
    Gru 28, 2016 @ 20:07:04

    Z radoscia dolaczam sie do wspanialego pomyslu Ostmana.
    Czytam te strone prawe poczatku zalozenia.
    Krystal,- dziejkuje ze jestes.
    ,

  11. Omstan
    Gru 28, 2016 @ 10:50:03

    Mam pomysł noworoczny aby Krystalkowi w uznaniu jej wieloletniej bardzo dobrej pracy dla nas i nie tylko ufundować nowy komputer. Nie wiwem po ile są komputery w USA, ale na ebayu widziałem dobry sprzęt za ok. 330 do 430 euro. Gdyby kilkadziesiąt ludzi dało po kilkanaście lub kilkadziesiąt zielonych to by z powodzeniem wystarczyło. Zastrzegam, że nie konsultowałem tego z Krystal i jest to tylko i wyłącznie mój spontaniczny pomysł, który poddaję pod rozwagę forumowiczom i samej zainteresowanej.
    Życzenia wszelkiej pomyślności dla wszystkich, i nie dajcie się strachowi, bo to obniża wibracje i spowalnia ścieżkę wznoszenia. Niech Nowy 2017 Rok będzie przełomem.

    • gs
      Gru 28, 2016 @ 11:45:27

      „Omstan” , piekny pomysl…. bardzo chetnie sie doloze….Poprosze Krystal podaj swoje konto z radoscia sie podziele tym co mam 🙂

    • Rozsądna Anna
      Gru 28, 2016 @ 17:15:56

      Ja też się dołożę, tylko Omstan Ty już ustal co i jak. ♥♥

      • Omstan
        Gru 28, 2016 @ 18:02:35

        Anno, ja nic nie ustalę gdyż nie mogę. Krystal musi założyć w banku konto albo udostępnić swój bieżący nr konta na który będziemy dokonywać wpłat. Może też ktoś z nas założyć lub udostępnić swój rachunek na którym zbierzemy pieniądze i później kupimy komputer, ale wtedy Krystal musiałaby podać swój dokładny adres do wysyłki. Jest to moim zdaniem droga żmudna, dlatego wydaje mi się że najprościej jest wpłacać na rachunek podany przez Krystal, która na miejscu kupi sobie taki komputer jaki będzie jej odpowiadał.

        • Rozsądna Anna
          Gru 28, 2016 @ 18:53:09

          Zatem ja zwracam się do Ciebie Krystal o podanie numeru konta, jeśli zgadzasz się z naszą propozycją tj. moją, Omstana i gs na razie. ♥♥

        • krystal28
          Gru 28, 2016 @ 19:35:32

          Drogi Omstanie, GS i Rozsądna Anno, dziękuję za Wasze szczodre plany, jestem wzruszona, jednak powód dla którego nie kupiłam jeszcze nowego komputera nie jest brak funduszów tylko astrologiczne aspekty, które przez lata nauczyłam sie szanować i z nimi współpracować. Na początku 2017 roku kończy się długoterminowa kwadratura tranzytującego Neptuna [9 stopni Ryba] do mojego Merkurego [9 stopni Bliźnięta] poza innymi nieciekawymi aspektami, które nie sprzyjają poważniejszym zakupom, a w szczególności komputera.

          Wasze czyste intencje liczą się bardzo i będą pamiętane przez Kosmos 🙂

    • LanceLot
      Gru 29, 2016 @ 13:58:57

      Pomysł zacny, ale jak już coś kupować, to niech będzie coś dobrego, czyli minimum 2 000 zł. No i zależy czy komp stacjonarny, czy laptop.
      Dzisiaj już obowiązkiem są w nich nowe dyski twarde – SSD, zamiast starych HDD. Podnosi to niewyobrażalnie komfort pracy, szybkość ładowania systemu, programów, aplikacji, nic się nie wczytuje, nie dogrywa. No i dodatkowo na „magazyn” zwykły dysk hdd.
      Procesor to minimum i3-6100, a jeśli jest robione coś więcej niż pisanie i internet, to czterowątkowe i5-6500.
      Pamięć ram minimum 8GB 2133MHz.
      Ważny jest też markowy zasilacz o certyfikacie co najmniej „silver”.

  12. woona
    Gru 27, 2016 @ 15:01:30

    to zabranie ziemi w nizsze wymiary nie powiedzie sie z 4 powodow.
    1. sama ziemia zwieksza wibracje
    2. ludzie zwiekszaja wibracje
    3. Gdyby sie udalo to niebylo by plejadian bo oni sa nami z przyszlosci
    4. bo taka nie jest wola Boga.

    dlatego prosze nie siac strachu Panie Nie.

    • Omstan
      Gru 27, 2016 @ 18:59:16

      Nie obawiaj się woona, ziemi nikt nigdzie nie zabierze, bo Gaja jest kosmiczną istotą multiwymiarową podobnie jak człowiek. Nie jest bagażem, który można dowolnie wziąć z jednego miejsca i przenieść sobie w inne To co Cię niepokoi to tylko mentalne konstrukty Mr. Nie do których ma prawo i do czego sam się przyznaje.
      Gaja istnieje w wielu wymiarach, a w każdym z tych wymiarów istnieje duża ilość poziomów, przez co każdy trafia dokładnie na poziom do którego przyciągają go wibracje zgodne z jego wibracjami. Sananda 2 tys. lat temu powiedział: „w domu mego Ojca mieszkań jest wiele”. W całej tej walce ciemnych ze Światłem chodzi o maksymalne wydłużenie statu quo, by mogli oni jak najdłużej czerpać energię z ludzkich niewolników.
      Ale ponieważ ewolucja jest najsilniejszym prawem wszechświata jest ona nie do zatrzymania przez żadną siłę. Ich sytuacja jest podobna do ludzi zamkniętych w szczelnym pomieszczeniu bez dostępu tlenu. Oddychając spalają tlen, którego zaczyna coraz bardziej brakować i zaczynają się dusić. Oni wiedzą o tym i robią wszystko aby moment agonii odwlec jak najdłużej, bo później to albo nawrócenie (przejście na jasną stronę mocy) albo przemiał w Centralnym Słońcu.
      Uważam, że zbiorowe szybkie wzniesienie całej ludzkości do 5 gęstości to utopia, natomiast po przejściu do środkowego astralu zacznie się indywidualne i szybkie przechodzenie poszczególnych jednostek do niższych poziomów 5G, co w sali kosmicznej może wyglądać jak nagłe przejście całej ludzkości.

      • Mr. Nie
        Gru 28, 2016 @ 02:17:14

        Omstan
        „Nie obawiaj się woona…”
        Woona się niczego nie obawia – tylko się „dobrze” bawi…

        „to tylko mentalne konstrukty Mr. Nie”
        Wiem Omstan, że w poprzednim artykule pisaliśmy przez chwilę ze sobą w komentarzach, kiedy to stanąłem w obronie Halfdana, którego zaatakowałeś, i bardzo nie spodobało Ci się to, że nie popieram KODu, tak jak Ty popierasz. Oraz, że zareagowałem kiedy obrażałeś tragicznie zmarłego Prezydenta Rzeczpospolitej, które to zachowanie może w Twoim pojęciu duchowości (oraz polskości i patriotyzmu) – się mieści… (w moim nie)
        Jednak, proszę, nie przenoś różnic politycznych naszych na ten NOWY grunt, w tym temacie, polityki NIE dotyczącym. Co innego jakby tutaj dalej było o tym samym pisane, a nie jest…
        Bo w ten sposób – być może – NASTAWISZ się do całego nowego tematu od razu niechętnie, tylko ze względu na autora nie popierającego KODu, nie patrząc na treść tego co napisał, i wtedy dostosowujesz swoją ocenę – do tej niechęci.
        Tak więc moje „mentalne konstrukty” nie uznają rozrób KODowców, podpalania Polski i Majdanów w naszym kraju (wywoływania przemocy bo się przegrało wybory) oraz obrażania zmarłych tragicznie Prezydentów Polski i manipulowania wymyślonymi kalksteinami – ale też zajmują się moje „mentalne konstrukty” innymi kwestiami, które to możnaby oceniać osobno…

        „Gaja istnieje w wielu wymiarach, a w każdym z tych wymiarów istnieje duża ilość poziomów, przez co każdy trafia dokładnie na poziom do którego przyciągają go wibracje zgodne z jego wibracjami.”
        Zgadzam się. Ja natomiast pisałem o tej „konkretnej” Gai na której teraz jestem i żyję w sposób świadomy tego aktualnego życia TUTAJ. Co z ewentualnym przesunięciem Ziem „istniejących w wielu wymiarach” – jak napisałeś, czy one także byłoby – „przesunięte” – nie rozważałem tego (kolejna kwestia „techniczna”). Skoncentrowałem się na „tu i teraz”.

        „W całej tej walce ciemnych ze Światłem chodzi o maksymalne wydłużenie statu quo, by mogli oni jak najdłużej czerpać energię z ludzkich niewolników.”
        Czyli to co rozważałem odnośnie – czy negatywni obcy (jak reptilianie czy inni) – chcieliby przekazać technologię „przeniesienia” iluminatom – może się zgadzać.
        Czyli, że mogą nie być zainteresowani taką zmianą obecnego statusu quo (więc technologii by nie przekazali) – bo to dla nich ryzykowne i chodzi im o „maksymalne wydłużenie statu quo” – jak napisałeś (choć w innym kontekście, ale chodzi mi generalnie o to czym się kierują – chcą przedłużać obecną sytuację, status quo).
        No i oczywiści w ogóle ciężko traktować status quo jak wartość niezmienną i bezwzględną. Kiedyś, w Złotym Wieku, był zupełnie inny „układ” i inny status quo, potem nastąpił nasz upadek i powstał na długo nowy status… Pora na zmiany w tym temacie, tutaj się wszyscy zgodzą.

        „Ale ponieważ ewolucja jest najsilniejszym prawem wszechświata jest ona nie do zatrzymania przez żadną siłę.”
        W idealnie działającym Wszechświecie, czy też zawężając – „idealnej” ścieżce rozwojowej określonej kosmicznej rasy – ewolucji nie da się faktycznie zatrzymać, zaburzyć, zmanipulować. Sytuacja ludzkości jednak jest od tego daleka. Naszą ewolucję już „zatrzymała” pewna „siła”. Ja nawet powiem – że my mamy (patrząc w perspektywie bardzo długiej) – wręcz DEwolucję, w miejsce ewolucji, czyli cofnęliśmy się w rozwoju. Trudno więc postrzegać, w takiej sytuacji, ewolucję jako „najsilniejsze prawo wszechświata”. Wolna Wola jest ważniejsza – jak ktoś chce upaść – to upadnie; jak ktoś chce siłą zmanipulować kogoś innego – to możliwe, że mu się uda – choćby się nawet ewolucja „nie zgadzała”! No chyba, że dewolucja to też ewolucja, ale wtedy już powstałoby zupełnie nowe pojęcie z wymieszania obydwu, którego definicję, należałoby napisać na nowo – temat ciekawy sam w sobie… Weźmy przykład – czy rasa kosmiczna, która się klonuje (szaraki ponoć) i stale się degeneruje biologicznie (brak nowego materiału genetycznego), a także duchowo (popadli w negatywizm wykorzystując inne rasy) – to jak skończy? Bardzo źle (w końcu ta rasa zniknie)! To będzie wynik ewolucji, czy dewolucji, czy jakiegoś nowego pojęcia? Liczy się Wolna Wola – ewolucja się do niej „dostosowuje”.
        Ziemska szkoła jest szkołą bardzo ciężką, a taka by być nie musiała, gdyby nie negatywny matriks.
        Można uczyć się z radością, harmonijnie, bezpiecznie, na wesoło, z lekkością, przy okazji pięknego życia i praktycznie nie zauważając, że się w ogóle uczymy – jak w Złotym Wieku.
        Lub powoli, w kajdanach, z batem nad głową, cierpiąc strasznie, wciąż się potykając o „wymyślone” i sztucznie „wytworzone” przeszkody, które w wyniku manipulacji prowadzą często do niekończącego się przerabiania tych samych lekcji, a nawet do cofania się, zarówno na poziomie indywidualnym, jak i całej cywilizacji – tak jest teraz i od dawna.
        A to nie ewolucja tylko manipulacja ewolucją dla czyichś korzyści. Tak się można uczyć w nieskończoność i wywoływać sztucznie lekcje i konsekwencje – w nieskończoność. Można nauczyć psa aportować, kiedy się nauczy – odrobił lekcję. Ale jak mu zwiążemy łapy i wrzucimy do studni i krzykniemy „aport” – to może być problem… Oczywiście to przesadna metafora bo Ziemia wciąż jest szkołą, w której się uczymy i się nauczymy (ostatecznie jako cała ludzkość) choćby tego – aby już nigdy ludzkość nie upadła, będziemy wiedzieć czym to grozi, i jak trudna staje się Ziemska szkoła (życie) w wyniku upadku (cenna lekcja mimo wszystko)… Nikt już nie będzie chciał się tak uczyć aby wciąż „powtarzać semestry” wraz z masą ukartowanych przeszkód. Ja mam często powtarzający się sen, że jestem w szkole (placówce oświatowej) i czuję, że to nie moje miejsce, bo mam już tą szkołę ukończoną, i się we śnie zastanawiam – co ja tu robię? Ale koniec tego cyrku, przepraszam miało być – cyklu – nadchodzi.
        Pouczymy się wtedy doskonale się jednocześnie bawiąc – „nowych” rzeczy (powrócą dawne umiejętności), a także Nowych rzeczy (będzie kosmiczna jazda).
        Mnie raczej martwi ilu z nas zdąży narobić głupot i się upodlić w tych zmanipulowanych warunkach obniżonej świadomości i całej reszty jakie teraz mamy, a które to głupoty trzeba będzie jakoś i tak przepracować (szkoła, jaka by nie była, to szkoła)…

        „robią wszystko aby moment agonii odwlec jak najdłużej, bo później to albo nawrócenie (przejście na jasną stronę mocy) albo przemiał w Centralnym Słońcu.”
        Przemiał? Jak tusz wieprzowych w mechanicznej rzeźni? Mówisz o żyjących (choć zdegenerowanych) istotach duchowych! Uważaj – abyś Ty nie upadł, i nie trafił „na przemiał”.
        Czyli śmierć duchowa (faktyczna)? Ona nie istnieje.
        Czy zresetowanie takiej zdegenerowanej istoty na zasadzie formatu dysku twardego? Ja podobnych koncepcji nie uznaję, to jakieś uproszczenie.
        Oni (ciemni) muszą się zmienić i przepracować w ten czy inny sposób „problemy” swojego wnętrza (choćby miał powstać Nowy Wszechświat tylko dla tego zadania i przy wydatnej pomocy „lekarzy” ochotników), a nie że – do Centralnego Słońca, które zrobi „pstryk” – i po sprawie, i albo istoty nie ma już całkowicie, albo wychodzi wyzerowana.
        Poza tym, nie wierzę w takie „Kosmiczne” ostateczne okrucieństwo. Bo choć ciemni to prawdziwi DRANIE – to jednak dlaczego mieliby zostać zabici ostatecznie (unicestwieni na poziomie duchowym), lub wyzerowani?
        Bo taki „reset” istoty znaczy, że istota wciąż by żyła, tyle tylko, że zupełnie nie byłaby już sobą (na jedno by wyszło ze śmiercią). Należy odrzucić zło, ale pozostaje wtedy jeszcze cała tożsamość istoty, jej unikalność, i wraca ona wtedy na łono „normalności”. Wyzerowanie oznacza utratę tej istoty, jej unikalności, tożsamości, jej ścieżki, przeżyć, wspomnień i czynów – które także były DOBRE i neutralne kiedyś. Choćby dana zdegenerowana istota popełniła tylko JEDEN dobry uczynek na swojej ścieżce (w przeszłości) – to Wszechświat jej „nie przemieli”. Nikogo nie przemieli. Bo nie zawsze była przecież zła. Jak wyszła ze Źródła była „normalna” i upłynęło sporo „czasu” nim się zdegenerowała.
        Nie chodzi o to aby „zniszczyć” cały „mechanizm” tylko aby go naprawić (uzdrowić) i odzyskać właściwie już działający. Nie wierzę, że w ten sposób we Wszechświecie rozwiązuje się podobne problemy! Ale może się mylę, może taka ostateczna bezwzględność istnieje. Może „Wszechświat” jest bardziej DZIKI niż mi się wydaje… Ja się jednak na to nie zgadzam i wolę pacjenta leczyć, niż zabijać czy „resetować” CAŁĄ jego istotę.

        • woona
          Gru 28, 2016 @ 16:13:23

          „. Ja natomiast pisałem o tej „konkretnej” Gai na której teraz jestem i żyję” to samo moze powiedziec inny ty z innego wymiaru ziemi. Ale oni tak sie zdegenerowali ze juz sie nie da ich uratowac. to tak jak z strasznie pobrudzonymi ubraniami. nie wypierzesz ich wiec trzeba wyrzucic. maja wolna wole przeciez w kazdej chwili moga sie zmienic. a ze nie chca to ich problem nie moj. skupmy sie na tych ktorym da sie pomoc.

        • Mr. Nie
          Gru 29, 2016 @ 03:00:35

          woona

          „to samo moze powiedziec inny ty z innego wymiaru ziemi.”
          Co powiedzieć? Na jaki temat? Nie wiem co masz na myśli ale i NIE chcę wiedzieć…

          „Ale oni tak sie zdegenerowali ze juz sie nie da ich uratowac. to tak jak z strasznie pobrudzonymi ubraniami. nie wypierzesz ich wiec trzeba wyrzucic.”
          Ja się już na ten temat wypowiedziałem. Nie mam więcej nic do dodania, ale Ty uwielbiasz czytać TO SAMO ponownie, więc czytaj: Wieczność ma to do siebie, że jest bardzo „długa” i wiele może się zdarzyć. Może kiedyś i Ty się zdegenerujesz, i wtedy zostaniesz potraktowany w Centralnym Słońcu „pstryknięciem” albo tak jak napisałeś o brudnych ubraniach. „Wszechświat” NICZEGO nie wyrzuca, niczego nie marnuje, tylko przemienia, transformuje, tutaj – zło w dobro. Taka jest moja opinia w tym temacie. Co życzysz innym – Ciebie może spotkać. Ciemnych trzeba uleczyć, a nie zbijać ostatecznie.

          „maja wolna wole przeciez w kazdej chwili moga sie zmienic. a ze nie chca to ich problem nie moj.”
          Jesteś biedny? Nie masz na chleb? Ja jestem bogaty. Ale Twoja bieda to Twój problem, nie mój, sam sobie zapracowałeś na swoją biedę i ja Ci nie pomogę. Można i tak. Rozumiesz metaforę?
          Ciemność duchowa – to największa bieda istoty duchowej, nawet jeśli jej wolna wola skłania ją ku ciemności. Ciemność jest zaślepiona, zakłamana, sama się zwodzi, to jest duchowa CHOROBA. Dlatego właśnie uzdrowienie ciemnych nie jest łatwym zadaniem, bo to już nie zadanie, tylko WYZWANIE.
          Ja ciemnych absolutnie NIE bronię, wiem (domyślam się trochę) – jakie są ich czyny i nie ma zmiłuj – muszą ustąpić z Ziemi i przestać zniewalać ludzkość.
          Ja jestem nawet w tym względzie bezkompromisowy – żadnych układów, mając odejść bezwarunkowo (inaczej nie odejdą, jak będzie jakiś układ, tylko się zakamuflują)!!!
          Ale jak odejdą – to zaczyna się moje miłosierdzie dla nich, i szukanie rozwiązania – jak im pomóc, a nie „wyrzucić”. Najpierw uwolnienie ludzkości, potem się zobaczy. Wieczność jest bardzo „długa” – jakiś sposób się więc znajdzie (już istnieją). O jednym z nich już pisałem, ale nie będę się powtarzał.

          „skupmy sie na tych ktorym da sie pomoc.”
          Znaczy na których? Zrobisz selekcję? Założenie jest takie – że pomóc da się wszystkim bez wyjątku, jednym szybciej, innym później (w skali wieczności).

          Nie odpisuj, w ogóle nie pisz już do mnie! Bardzo Cię proszę.
          TA ODPOWIEDŹ JEST OSTATNIA Z TREŚCIĄ ODE MNIE DO CIEBIE.
          Przy kolejnych zaczepkach napiszę tylko „Nie dyskutuję z trolem”.

        • Omstan
          Gru 29, 2016 @ 21:13:16

          Jeżeli chodzi o sążniste wypociny to bełkot, a co do inwektyw, którymi mnie obrzucasz, to jak powiedział znany Polak wisi mi to, dynda i powiewa.
          Trzymaj się chłopie bo z tej wściekłości, którą emanujesz wątroba Ci zgnije i będziesz miał kłopot.

        • Mr. Nie
          Gru 30, 2016 @ 05:37:29

          Omstan
          „Jeżeli chodzi o (Twoje Mr. Nie) sążniste wypociny – to jest bełkot”
          Widzę, że to co napisałem nazywasz „wypocinami” i „bełkotem”.
          Pogardzasz tym co piszę, bo definicja słowa „wypociny” (ze słownika) to znaczy – „pogardliwa ocena czyjejś pracy”. Pogardzasz czyjąś pracą – pogardzasz więc także jej autorem, czyli mną. To bardzo „uduchowione” zachowanie.
          Możesz też nie rozumieć co napisałem, bo słowo „bełkot” (ze słownika) to znaczy – „niezrozumiały tekst, pozbawiony sensu, zawiły”. Pisałem, że te zagadnienia są zawiłe, masz prawo więc ich nie rozumieć. Możesz też nie dostrzec w nich sensu.
          Sam natomiast nie przedstawiłeś własnej argumentacji, a jedynie napisałeś dwa powyższe negatywne, niskowibracyjne słowa i NIC więcej. To bardzo „merytoryczne” i „uduchowione” podejście do innego człowieka, do dyskutanta…

          „co do inwektyw, którymi mnie obrzucasz”
          Inwektyw? Słowo „inwektywa” oznacza – obelga, zniewaga. Czy ja Ciebie obraziłem jakąś OBELGĄ? Nie! Dlaczego więc zarzucasz mi zachowanie, którego nie było?
          Widzę, że różnice polityczne jakie są między nami – wywołały w Tobie wrogość wobec mnie, której nie potrafisz się pozbyć, szkoda. I dlaczego? Bo stanąłem w obronie innego użytkownika (Halfdana), który martwiąc się o naszą Ojczyznę napisał parę słów o KODzie – za co go zaatakowałeś. Myślałem, że możemy normalnie rozmawiać i bez Twojej wrogości wobec mnie związanej z polityką (niestety się myliłem). Trudno, czasem się mylę…

          „wisi mi to, dynda i powiewa”
          To już podwórkowy język, którym nie musisz uszczęśliwiać rozmówców także w internecie. Zostaw ten język na swoim podwórku (jeśli możesz), nikt nie musi wiedzieć nic odnośnie Ciebie co związane jest z „dyndaniem i powiewaniem”, nie epatuj tym (epatować – ze słownika – celowo zadziwiać lub szokować czymś).

          „tej wściekłości, którą emanujesz wątroba Ci zgnije”
          Kolejne nisko wibracyjne zdanie teraz zaprezentowałeś. Przykre to (dla Ciebie). I znów język podwórkowy.
          Wiem, że te różnice polityczne przesłoniły Ci właściwy osąd mojej osoby, i wszystkich nie popierających KODu i szanujących wyniki wyborów – postrzegasz jako ludzi którym „z wściekłości gnije wątroba”.
          Rosjanom popierającym Putina także próbują wmawiać, że „gnije im wątroba z wściekłości”.
          I Amerykanom popierającym Trumpa też.
          I tym, którzy się nie godzą na negatywny matriks na Ziemi. I tak dalej.
          Jednak to nie ja mam problem z zaakceptowaniem wyników ostatnich wyborów, tylko Ty.
          I to Ty jesteś za rozróbami w Polsce i Majdanami (bo atakujesz ludzi piszących o zagrożeniach związanych z KODem), a nie ja.
          To Ty obrażasz tragicznie zmarłego Prezydenta Polski – nie ja.
          A nawet jak Go nie popierałeś – to się szacunek zmarłemu należy.
          Jeśli więc komuś coś gnije z wściekłości – to komu?
          Tobie czy mnie?

          Nasza rozmowa więc nie jest możliwa, teraz już to wiem. Omijajmy się więc.
          W sumie to nawet ciekawe, że świat dzieli się teraz tak bardzo, że podział dociera nawet w te obszary, gdzie – wydawać by się mogło – będzie pełna zgoda. Nawet tam, gdzie się rozmawia głównie o duchowości – pojawia się podział. Niech więc tak będzie i niech ten podział działa i przyspiesza, zgodnie z zasadą „oddzielania ziarna od plew”!
          Nie można szukać duchowości, a jednocześnie w świecie fizycznym skłaniać się ku „ciemnej stronie” (ku przemocy, Majdanom, nie mieć szacunku do Ojczyzny, podważać przemocą wybory, obrażać manipulacyjnie zmarłych).
          Nie można dwóm panom służyć jednocześnie!
          To nie zadziała w człowieku i pojawi się „sygnał” – że istnieje sprzeczność. Może teraz się pojawił… To dobry moment dla Ciebie do refleksji! (bez żadnej ironii)
          Potem już trzeba wybrać tylko. Albo w prawo, albo w lewo. Bo jak trochę w prawo (do duchowości), i trochę w lewo (do ciemnej strony w świecie fizycznym) – to się skończy ROZERWANIEM człowieka na kawałki, a nie Złotym Wiekiem dla niego… Nikt w „strzępach” się do Złotego Wieku nie doczłapie. Nie da się służyć dwóm panom…

    • Mr. Nie
      Gru 27, 2016 @ 20:30:24

      Boże widzisz i nie grzmisz!!! Po tylu naszych dyskusjach – Ty wciąż czytasz BEZ zrozumienia, i\lub szybciej piszesz niż przemyślisz, lub rozwalasz temat celowo. Czy Ty woona odpisujesz tak tylko dla samej zasady, aby skrobnąć cokolwiek (pytanie retoryczne)?
      „zabranie ziemi w nizsze wymiary nie powiedzie sie z 4 powodow”
      Odpowiadam po kolei na Twoje punkty”
      1. To prawdopodobnie prawda, że Ziemia zwiększa wibrację, ale to NIE jest związane z tematem, ponieważ przeniesienie miałoby być wykonane „sztucznie” poprzez technologię. Napisałem o umieszczaniu ras kosmicznych w wymiarach wibracyjnych, które NIE są adekwatne do tego co ta dana rasa sobą reprezentuje, więc to czy wibracje rosną i na jak wysokim są poziomie – nie ma tutaj znaczenia – więc punkt 1 odpada. Rozumiesz czy nie?!
      2. To prawdopodobnie prawda, że niektórzy ludzie zwiększają wibrację – patrz moją odpowiedź w punkcie 1 bo jest identyczna. Punkt 2 Twojej „argumentacji” także więc odpada. Rozumiesz?
      3. Nie właściwe założenie, błędny wniosek. Jesteś oczytany w przekazach Plajadian i innych, znasz więc oczywiście „paradoks dziadka”. Jeżeli cofniesz się w przeszłość i zabijesz swojego dziadka – to nie powinieneś się w ogóle urodzić. Kto więc zabił Twojego dziadka skoro się nie urodziłeś? Wtedy powstaje nowa linia czasowa, na której Ciebie nie ma, ale wciąż istniejesz na swojej linii, w której się urodziłeś, a nikt nie zabił Twojego dziadka. Tak więc może Ciebie nie być i jednocześnie możesz być – zależy na której linii czasowej, to samo tyczy się Plejadian (nic Ci nie wspominali na ten temat?). Punt 3 odpada więc. A na marginesie, to jest nie moja bajka, że jacyś Plejadnianie są mną w przyszłości…
      4. Którego Boga woona? Boga czy boga? Wcześniej twierdziłeś, że Boga nie ma, a teraz piszesz o Woli Bożej. Uznajesz Boga kiedy Ci WYGODNIE, jesteś więc cynicznym manipulantem! Uważaj, bo teraz sobie z Boga kpisz swoim cynizmem! Nie potrafię z Tobą rozmawiać bo się NIE da!
      Bóg dał Swemu stworzeniu Wolną Wolę i NIE wtrąca się w każde działanie dusz\istot. Gdyby się wtrącał – Wolna Wola nie miałaby racji bytu. On może interweniować i zapewne robi to, ale dopiero w sytuacjach szczególnych i skrajnych, czyli właśnie w takiej jak „przeniesienie Ziemi” – przecież ja o tym napisałem wyraźnie! Nie wykona On natomiast za nas CAŁEJ pracy aby do tego ewentualnie nie doszło, bo jakby tak postępował – to nikt nigdy w całym Wszechświecie NICZEGO by się nie nauczył!!! Równie dobrze mógłby Bóg interweniować za każdym razem kiedy zapalisz papierosa, abyś choroby żadnej nie miał. Podobałoby Ci się wtedy? Ale jak dostałbyś raka płuc i groziłaby Ci śmierć – być może Bóg by zainterweniował aby Cie uzdrowić, bo sytuacja byłaby skrajna! Wtedy byś się sam nauczył, do czego prowadziła Twoja ścieżka, a jednocześnie Bóg nie złamałby Twojej wolnej woli pragnącej palić papierosy, a jedynie Cię na końcu by ocalił (być może). I oczywiście, że taka nie jest Wola Boża aby do przeniesienia doszło, bo Bóg nie pragnie przykrych rzeczy dla swego stworzenia, które kocha. I to że taka nie jest – jest napisane w przekazie Ojca Pio (i innych) – czyli, że Bóg interweniuje i oczyszcza Ziemię, ale robi to dopiero w sytuacji skrajnej. Rozumiesz?
      „dlatego prosze nie siac strachu”
      Reagujesz tak jak się obawiałem reakcji u co poniektórych. Że takie informacje skojarzą się z „sianiem strachu”. A Ty mi jeszcze dodatkowo wyrzut czynisz! Ja się obawiałem aby ludzie nie zamienili swej aktywności (duchowego rozwoju) w paraliżujący ich strach po zapoznaniu się, ale znać zagrożenia TRZEBA bo inaczej się ich NIE uniknie – napisałem to wyraźnie!!! A „sianie strachu” w Twoim rozumieniu mnie nie interesuje, bo jest absurdalne.
      Jak będziemy razem w zaminowanym lesie woona, to przed Twoim wejściem na pole minowe – słowa Ci nie powiem i Cię nie OSTRZEGĘ, aby w Tobie strachu nie siać. Ale żadna metafora nie pomoże, jak ktoś ma złą wolę, aby coś rozwalać…
      A to jest właśnie rozwalanie tematu, o którym wspomniałem i Ty to robisz celowo. Jeszcze jeden taki wpis i przestanę PRZEMILCZAĆ to o czym wspominałem ostatnio Dorocie, w Twoim także kontekście, i nazwę Ciebie trollem internetowym – bo pisaliśmy ze sobą już długo ostatnio, a do Ciebie absolutnie NIC nie dociera! Traktować Cię będę więc tak – jak na to sobie już zapracowałeś i nadal pracujesz. Przykro mi, ale będzie to Twoja wina, nie moja. Przelałeś czarę swoją ZABAWĄ i ja już KOŃCZĘ udział w Twojej grze w kotka i myszkę. Na moim blogu miałbyś już bana, u kogoś na blogu, mogę Ciebie po prostu traktować tak – jak zasłużyłeś i nazywać tak – jak się zachowujesz.

      • woona
        Gru 28, 2016 @ 10:25:21

        „umieszczaniu ras kosmicznych w wymiarach wibracyjnych, które NIE są adekwatne do tego co ta dana rasa sobą reprezentuje, ” jestesmy dokladnie tam gdzie powinnismy byc. Gdyby bylo inaczej to bysmy byli gdzie indziej. Nie jestem trolem. ja po prostu szukam odpowiedzi i dziele sie tym co mam.

        • Mr. Nie
          Gru 29, 2016 @ 02:14:57

          „jestesmy dokladnie tam gdzie powinnismy byc. Gdyby bylo inaczej to bysmy byli gdzie indziej. Nie jestem trolem.”
          Jak Cię wrobią i nie słusznie zamkną w więzieniu – to też sobie powiedz wtedy: „jestem tu gdzie powinienem być, bo gdyby było inaczej byłbym gdzie indziej”. A całe zagadnienie jest o niebo bardziej skomplikowane niż takie Twoje stwierdzenie. Uprościłeś wszystko, moja więc odpowiedź jest taka sama i zgodna z Twoim rozumowaniem. Nie jesteś trolem? Dlaczego więc zachowujesz się ten sposób?

          Nie odpisuj, w ogóle nie pisz już do mnie! Bardzo Cię proszę. To są ostatnie odpowiedzi. Przy kolejnych zaczepkach napiszę tylko do Ciebie: „Nie dyskutuję z trolem”.

      • krystal28
        Gru 30, 2016 @ 18:57:15

        Drogi Mr. Nie i Omstanie i ktokolwiek, kto chce w tym uczestniczyć,
        jeśli chcecie kontynuować wymianę potyczek słownych proszę o przejście na prywatny tryb, wymieniając sie swoimi mailami. Na tym blogu nie ma na to miejsca, dzięki.

        Dorotko, ten super trafny cytat, który udostępniłaś może być pomocny dla wszystkich komentatorów, dziękuję:

        „Umysł uważający się za oświecony, bez miłości w sercu, dalej będzie tkwił w iluzji oddzielenia. To oddzielenie będzie projektował na innych, mając potrzebę podkreślania różnic między swoim „oświeconym ja” a”nieoświeconym” otoczeniem. Z tej pułapki przemądrzałego ego wychodzi się poprzez rozpoznanie, że prawda to miłość…:”

        • Omstan
          Gru 30, 2016 @ 19:57:52

          Nie zamierzam niczego kontynuować i szczerze żałuję że dałem się sprowokować i wciągnąć w tę wymianę zdań, zwłaszcza, że wiem iż najlepszy sposób na zaczepki to ich ignorowanie.

        • Dorota
          Gru 30, 2016 @ 21:59:00

          Nie o źałowanie tu Omstan chodzi a o przerobiona kolejną lekcje :)))) nie ukrywam, ze tez mnie korciło ale przestałam czytać a na swoje pytania dostałam własnie taką odpowiedź od wszechświata i bardzo jestem wdzieczna , następnym razem jak będzie ego fikać to mu przypomnę tą sytuację 😀 wciąz jesteśmy teź ludźmi, wciąź się uczymy, to jest piękne właśnie w drodze rozwoju :))))

        • Omstan
          Gru 31, 2016 @ 09:58:07

          Dzięki Doroto za mądre słowa. Żałuję to skrót myślowy, bo ścierały się we mnie dwie opcje. Jedna mówiła zostaw, daj spokój, a druga wejdź w to, włącz się w tę dyskusję. Miałem prawo wyboru i wybrałem opcję drugą zdobywając kolejne doświadczenie życiowe chociaż równie dobrze mogłem nie zareagować i mieć święty spokój. Tak czy owak wszystko jest w porządku bo jestem mądrzejszy o to doświadczenie.A tak naprawdę to w życiu niczego nie żałuję, nawet gdy coś głupiego zrobię i niczego się nie boję, bo wiem że po to tu przyszedłem aby doświadczać każdej strony życia.

        • Dorota
          Gru 31, 2016 @ 10:30:35

          Dokładnie tak jak piszesz, to samo jest ze zmianą postrzegania tzw błedów, jak przestaniemy patrzec na to jak błędy a zaczniemy odbierać jako doświadczenie to taki luz w człeka wstępuje, ze faktycznie odczuwa to piękne uczucie braku strachu, kaźdy z nas czasem coś zrobi i powie niekoniecznie tak jakby chcial 😀 ale kiedy mnie wtedy zatrzymuje pytanie : ale serioooo ??? 😀 😀 i wiem, ze kolejna fajna lekcyjka sie odrabia a dystans do siebie i innych , duze poczucie humoru do samego siebie i pozycja obserwatora to chyba jeden z najlepszych eliksirów uzdrawiających i ciało i umysł , bo dusza i tak jak zawsze zdrowa i radosna :)))) pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Dawid56
      Gru 29, 2016 @ 17:59:40

      Woona oczywiscie tak , tak sie dzieje na naszych oczach 🙂
      To nie przypadek że nagle z zupełnie obcymi ludźmi możemy nagle rozmawiać dosłownie o wszystkim o gęstościach o manipulacji religii o UFO i o rodzajach czyli gęstościach istot z innego wymiaru, o tym że na każdej planecie istnieje jakaś forma życia, o misji albo o inkarnacji energii zwanej Chrystusem niekoniecznie tylko na planecie Ziemia.A w aspekcie UFO np o tym jak trudno nawiązać kontakt istotom trzeciej gęstości z istotami 5 gęstości i o tym że zazwyczaj odbywa się to po prostu we śnie .

  13. krystal28
    Gru 26, 2016 @ 23:04:26

    Aktualizacja sytuacji – Simon Parkes:

    Cywilizacje z innych planet

    24 grudnia 2016. Oczekujcie z jednego oficjalnego źródła ujawniającego istnienie cywilizacji z innych planet od początku do połowy 2017 roku.

    Rudolph Giuliani

    21 grudnia 201. Ponieważ dowództwo CIA nie popierało Trumpa, to teraz robią wszystko, aby dostać sie w jego łaski.

    http://archive.is/IDBh5#selection-1131.0-1131.15

    24 grudnia 2016. Jest wiele spekulacji odnośnie konta Twittera Rudolpha Giulianiego – wszystko, co widziałem jest prawdziwe. Czy jest to jego konto? Absolutnie nie. Czy jest to robione z jego błogosławieństwem? Oczywiście, że jest!

    Organizacje charytatywne dla dzieci

    24 grudnia 2016. Dwa tygodnie temu były dokonane próby zabójstwa na niektórych Rothschildach. Jest to powód, dla którego królowa angielska ustępuje jako patronka z wielu organizacji charytatywnych dla dzieci, i dlatego obecny Papież rozważa swoją rezygnację.

    Sobota 24 grudnia 2016. Królowa rezygnuje z prowadzenia 30 organizacji charytatywnych dla dzieci.

  14. Mr. Nie
    Gru 26, 2016 @ 18:09:45

    Może jeszcze dodam jednak coś odnośnie spraw „technicznych” związanych z takim „przesunięciem” Ziemi, których nie chciałem rozważać. Wydaje mi się, że kwestia warunków fizycznych jest drugorzędna. Pominąłem w zasadzie ten wątek i sam się nad tym nie zastanawiałem, ponieważ dostrzegłem tutaj za duże pole do „czepialstwa dla zasady” i skupiania się na mniej istotnych kwestiach, typu – czy zmieni się tylko Ziemia, czy też cały Układ Słoneczny, i jak się zmieni, czy może Ziemia „przeskoczy” sama i oddzielnie, czy wraz z innym ciałami kosmicznymi, i od czego to zależy i jak to wpłynie na warunki życia na Ziemi, i czy w ogóle te warunki będą możliwe do podtrzymania skoro tak. W ten sposób temat zboczyłby na błędną ścieżkę. Zamiast skupiać się na kwestiach duchowych owego przesunięcia człowiek ugrzązłby w pytaniach o znacznie mniejszym znaczeniu. Po prostu zakładam, że skoro podobne przesunięcia mogły mieć miejsce w przeszłości i to przeżyliśmy i Ziemia była nadal zdatna do zamieszkania – to i tak będzie przy kolejnych takich ewentualnych zdarzeniach. Coś jednak dopiszę, aby ta kwestia była bardziej domknięta.

    Wydaje mi się, że najważniejsze są warunki energetyczne, wibracyjne – a „fizyczność” (wzajemne powiązanie ciał kosmicznych w Układzie Słonecznym) się do tych warunków dostosowuje (do zmian wibracyjnych). Jest to chyba najprostsze wyjaśnienie tej zawiłości.

    Tak więc nie trzeba rozważać, czy przesunięcie dotyczy tylko Ziemi, czy całej naszej „lokalnej” przestrzeni, to jest Układu Słonecznego. Jeżeli zmieniają się na gorsze, lub na lepsze, warunki wibracyjne, energetyczne – to cała nasza lokalna przestrzeń kosmiczna („materia”) zmienia się i dostosowuje do tych „nowych” warunków, nie zaś zupełnie „znika” „fizycznie” z jednego „miejsca” aby pojawić się w innym. Chyba można tak to „uprościć”.

    Można, przykładowo, wyobrazić sobie Układ Słoneczny jakby w „bańce” energetycznej, wibracyjnej – która ma w sobie więcej Światła lub mniej. W naturalnej sytuacji ilość tego Światła jest wypadkową istot zamieszkujących ten obszar (ludzi na Ziemi), i ilość tego Światła automatycznie „umiejscawia” ową bańkę w adekwatnej przestrzeni wibracyjnej, w pasującym do niej „wymiarze energetycznym” (wyżej lub niżej). Gdyby ludzkość podupadła duchowo – bańka ustawiłaby się automatycznie niżej w przestrzeni wibracyjnej. Gdyby się ludzkość poprawiła – bańka znalazłaby się w wyższym położeniu. To jest to o czym pisałem wcześniej, że może jest tak, że im więcej zła na Ziemi – tym bardziej przesuwa się Ziemia w stronę wymiarów negatywnych, im więcej dobra – to bliżej Nieba (i to dosłownie).

    Podobnie jak słupek rtęci w termometrze opada i wznosi się zależnie od temperatury. Niech ciepło to będzie dobro, a zimno zło, a wskazanie termometru niech będzie aktualną przestrzenią wibracyjną wynikającą z dobra lub zła. Jest bardzo ciepło, jest dużo dobra – jest automatycznie wysoka przestrzeń wibracyjna, wysokie wskazanie termometru.
    Tak i bańka energetyczna ludzkości wznosi się i opada zależnie od poziomu wibracji ludzkości. I tak oto określona cywilizacja sama siebie – poprzez swój rozwój – dosłownie wznosi do Nieba przesuwając swą „bańkę”, siebie, coraz wyżej. To są uczciwe zasady, jeżeli… obowiązują.
    No ale tu wkraczają ciemni i ich manipulacje polegająca na zagadnieniu, aby się posłużyć dalej metaforą termometru – co zrobić, aby słupek rtęci pokazywał niższą temperaturę niż ona faktycznie jest. Czyli co zrobić, aby umieścić określoną rasę kosmiczną w niższym wymiarze wibracyjnym, niż jest adekwatny do tego co sobą ta rasa reprezentuje. A następnie kiedy się to już uda, to dostosować faktyczną wibrację tej rasy (temperaturę), do tego nowego, niższego obszaru wibracyjnego, w którym się ta rasa znalazła (do wskazań termometru). Czyli wszystko odwrotnie.
    Chodzi więc o to, aby wziąć ludzkość i przesunąć w niższe wymiary wibracyjne, choć ludzkość wcale na to nie zasługuje, aby w nich przebywać, ponieważ jest o wiele lepsza. A następnie aby ten gorszy wibracyjnie wymiar – wpłynął negatywnie na ludzkość i jej wibracje. I bezapelacyjnie wpłynie – bo nie ma zdrowej ryby pływającej w brudnej wodzie, choćby ryba była najsilniejsza – w końcu „zachoruje”!
    Czyli – mamy ciepło, miło i fajnie na dworze, a termometr pokazuje plus 25 stopni (mamy Złoty Wiek). Następnie manipulujemy termometrem aby pokazywał minus 30 stopni (przesuwamy ludzkość do niższych obszarów wibracyjnych) i czekamy aż się taka ujemna temperatura (nowe niskie środowisko wibracyjne) faktycznie zamanifestuje (aż ludzkość zmieni się na gorsze). I zamiast już Złotego Wieku, mamy z czasem wiek żelazny, mamy upadek. Na tym polega przeniesienie Ziemi, zrzucenie jej do niskich wymiarów wibracyjnych. Nie wiem czy podobne akcje już wobec ludzkości wykonano. Możliwe, że na jakąś skalę – tak. Wiem, że na taki numer, w przyszłości, pozwolić NIE wolno!

    Im lepsze, wyższe wibracje (pozytywne) – tym Ziemia i Układ Słoneczny „pracują” lepiej, harmonijniej. Im gorsze – tym wszystko jest bardziej „rozregulowane” a prawa natury, przyrody, kosmiczne w naszej lokalnej przestrzeni – stają się mniej przyjazne dla życia, i czynią go coraz trudniejszym i bardziej „upadłym” zarówno jeśli chodzi o szeroko pojęte środowisko naturalne, jak i warunki duchowe, indywidualne człowieka.
    W dawnym Złotym Wieku musieliśmy więc być w wyższych wibracjach, czyli Ziemia i nasza lokalna przestrzeń funkcjonowały optymalnie i wspaniale, tak jak wszystko działać powinno. Potem nastąpił upadek w niższe wibracje, rozregulowała się Ziemia (przyroda stała się agresywna, pogoda kapryśna, żywioły nieujarzmialne), rozregulował się Układ Słoneczny (utracił harmonię świętej geometrii), możliwości i Moce duchowe człowieka drastycznie spadły (oraz zdolności intelektualne), życie stało się udręką i walką o przetrwanie (człowiek człowiekowi wilkiem), a na świecie pojawiła się walka, występek, zbrodnia.

    „Obniżając” wibrację tej czy innej lokalnej przestrzeni można dojść do coraz mniej „ciekawych” obszarów wibracyjnych, napotykając istoty odpowiadające takim obszarom własną wibracją. Można więc tylko domyślać się – z jak wysoko rozwiniętymi Istotami Świetlistymi mogła mieć kontakt ludzkość w dawnym Złotym Wieku, kiedy Ziemia była w obszarach wysoko wibracyjnych. Dziś, używając języka religijnego, nazwalibyśmy ich zapewne Aniołami.
    Jeżeli Ziemia zostałaby natomiast przesunięta do wymiarów jeszcze niższych wibracyjnie – to kto by na tą Ziemię miał wpływ? Byłby to już bezpośredni wpływ istot demonicznych, i bardzo byśmy takiego towarzystwa nie chcieli!!! Warto zastanowić się – skąd biorą się teraz na Ziemi opętania, w Złotym Wieku tego nie było. To też świadczy o tym, w jak niskim obszarze wibracyjnym teraz jesteśmy, że takie istoty tutaj przenikają!
    Dlatego wszelkie takie „zabawy” ciemnych w podobne próby przesunięć za pomocą technologii podobnych do CERN – trzeba energetycznie zablokować wyrażając swą zdecydowaną wolę – bo wciąż mamy swą Moc, tylko uśpioną!

    Swoją drogą to zastanawia mnie jak to też wygląda sam moment podobnych przesunięć wymiarowych (czy to wyżej czy niżej) będąc w takim czasie obserwatorem na Ziemi (człowiekiem na Ziemi urodzonym i żyjącym). Oczywiście pragnę być świadkiem przesunięć wyżej. Chodzi mi o to – co dzieje się wtedy z ludźmi, z przyrodą, jakie „dziwy” można zaobserwować. Pewnie to dość trudne do wyobrażenia… Musi dziać się wiele, skoro takie przesunięcia wpływają na wszystkie warunki – zarówno pracę ciał kosmicznych, funkcjonowanie Ziemi i warunki, zdolności indywidualne człowieka, jego horyzonty intelektualne i duchowe Moce. Zapewne dzieje się wtedy wiele niezwykłości!

    Te kwestie są trudne do objęcia naszym umysłem rozumującym bardzo „sztywno”. My nie potrafimy sobie wytłumaczyć koncepcji wieczności, lub tego, że coś może nie mieć początku i istnieje „od zawsze”, lub tego, że czas nie jest linearny, tylko wszystko dzieje się jakby „w tym samym momencie” (na wyższym poziomie). Nasze umysły są ograniczone i jeżeli sami przed sobą nie przyznamy się do tego naszego aktualnego ograniczenia – to będziemy się blokować na wielu zagadnieniach „technicznych” – takich jak to czy przesunięcie będzie samej Ziemi, czy Ziemi z Księżycem, czy całego Układu Słonecznego. Powie ktoś – jeżeli całego Układu Słonecznego – to dlaczego od razu nie całej galaktyki? I gdzie „zaczyna się” a gdzie „kończy” nasza „lokalna” przestrzeń. I dlaczego? I jak się ma nasza lokalna przestrzeń wobec sąsiednich gwiazd? To są właśnie pytania „techniczne” – które mogą nie mieć końca. Dlatego wolałem tematu nie dotykać za mocno, bo istota sprawy by po drodze zaginęła…

    Tak więc nasz sposób myślenia jest ograniczony, zawężony, i przez to sami tworzymy pytania, wydawałoby się logiczne, i problemy do rozwiązania, które zapewne można byłoby łatwo przeskoczyć, mając poszerzoną perspektywę, poszerzoną świadomość, wyższą wiedzę. To jest też jeden z dowodów na to – jak nas ograniczono, że odebrano nam myślenie wyższego poziomu. Bo ja coś czuję, że to wcale nie są, aż tak trudne zagadnienia, i stanowią podstawową kosmiczną wiedzę, ale dla nas to jest bardzo trudne do przyswojenia. Ktoś zadbał o nasze ograniczenie, abyśmy mieli problem ze zrozumieniem podstawowych praw i zjawisk – jakie zachodzą we Wszechświecie…
    I to mnie wkurza! 😉 W sumie to dobrze, że zatrzymałem się na tym temacie, bo dodatkowo widzę, jak nas ograniczono! Słuszny gniew wzbiera we mnie! Nie było tak kiedyś. Nie byliśmy aż takimi głupcami…

    Dlatego skupiam się głównie na kwestiach duchowych tego zagadnienia, pracy nad sobą, a nie na kwestiach „technicznych”. Zaproponowane powyżej uściślenie tematu, może być jedną z wielu podobnych koncepcji. Powinniśmy jednak koncentrować się na tym jedynie jako na zagadnieniu pobocznym, nie priorytetowym.

    To tyle co chciałem dopisać. Podzieliłem się tymi rozważaniami narazie z Tobą, doprecyzowałem i wystarczy, pozdrawiam.

    • woona
      Gru 27, 2016 @ 11:04:05

      To co mowisz jest bardzo madre. Ja natomiast wczoraj w nocy mialem przemyslenia ze wszystko to jest w moim umysle. To jak ze snem. Wydaje sie taki realny (ludzie sa od ciebie oddzieleni) a potem sie budzisz i to bylo tylko w twojej glowie. Tak samo jest z tym swiatem. Tylko ze w tym swiecie spedzamy wiecej czasu dlatego jest bardziej „twardy” Gdybysmy w snie spedzali wiecej czasu a tu mniej byloby na odwrot.

      • Mr. Nie
        Gru 27, 2016 @ 20:35:49

        „To co mowisz jest bardzo madre. Ja natomiast wczoraj w nocy mialem przemyslenia ze wszystko to jest w moim umysle… a potem sie budzisz i to bylo tylko w twojej glowie”
        Wiem co mówisz w rzeczywistości. Że ta myśl, która wpadła mi do głowy w nocy, odnośnie przeniesienia Ziemi – była tylko w moim umyśle, że mi się może przyśniło, i w rezultacie sugerujesz – że to nie ma znaczenia żadnego.
        Innymi słowy deprecjonujesz, lekceważysz tą moją nocną myśl, a co za tym idzie CAŁY mój dalszy wywód z tą myślą związany – choć nie mówisz tego wprost tylko się MASKUJESZ. Znów szyderstwo, znów cynizm, znów rozwalasz temat!
        Skąd ta myśl się wzięła – ja nie wiem, Ty nie wiesz tym bardziej, więc daruj sobie te zakamuflowane szyderstwa, bo już Cię poznałem z wcześniejszych dyskusji i wiem już z kim mam do czynienia!

        • woona
          Gru 28, 2016 @ 11:49:41

          chodzi mi o to ze ta rzeczywistosc jest w mojej glowie. ten wszechswiat. a nie twoj wywod.

        • Mr. Nie
          Gru 29, 2016 @ 02:16:19

          woona
          „chodzi mi o to ze ta rzeczywistosc jest w mojej glowie, ten wszechswiat, a nie twoj Mr. Nie wywód.”
          Zgadzamy się – mój wywód faktycznie NIE jest w Twojej głowie!

          Nie odpisuj, w ogóle nie pisz już do mnie! Bardzo Cię proszę. To są ostatnie odpowiedzi. Przy kolejnych zaczepkach napiszę tylko do Ciebie: „Nie dyskutuję z trolem”.

  15. Mr. Nie
    Gru 25, 2016 @ 22:25:43

    Cześć Krystal, przeczytaj WPIERW ten komentarz nim wpuścisz go na stronę (pomijam długość, chodzi o treść) i sama zdecyduj czy wpuszczasz, co z tym zrobisz! Rzadko miewam w życiu wątpliwości, teraz je trochę mam… To znaczy, jeżeli go nie zamieścisz, to pewnie i tak w końcu gdzieś go wrzucę, choćby dlatego, że siedziałem nad nim te parę godzin…

    Naszła mnie pewna refleksja, którą chciałbym się podzielić, bowiem jak "pójdzie w eter" – to ludzkość temu przeciwdziała… Trudno uniknąć zagrożenia, którego się NIE ZNA! Znając zagrożenie, można się sprzeciwić. Moje wątpliwości zaś, dotyczą tylko tego – czy ludzie odpowiednio zrozumieją taką "perspektywę" i czy nie zamienią aktywności – w strach. Zresztą pewnie nie ja pierwszy na to wpadłem. Postaram się streszczać i NIE wchodzić w szczegóły, tylko zarys.

    Moja mama ostatnio mówi do mnie "spójrz jakie dziwne chmury". Pomyślałem sobie, że pewnie chodzi o kolorowy zachód Słońca, jednak wyglądam przez okno i widzę całe niebo pokryte krzyżującymi się smugami chemicznymi (chemtrails). Chwilę o tym porozmawialiśmy…

    Następnie przebudziłem się w środku nocy i pierwszą myślą był widok tego nieba za dnia, oraz towarzyszące temu pytanie, jakie sobie zadałem: "jaka jest faktyczna przyczyna rozpylania na świecie tego świństwa?". W tym momencie, przez moją głowę, przeleciała myśl:

    "ONI CHCĄ PRZENIEŚĆ CAŁĄ ZIEMIĘ".

    No i już nie zasnąłem. Zaczęły mi się przypominać i kojarzyć ewentualne fakty, leżałem po ciemku i rozmyślałem… Mam nadzieję – że się mylę!

    1. Zderzacz hadronów CERN
    Czemu faktycznie służy CERN – poza mało pożytecznym "zderzaniem cząstek", wydatkowaniem ogromnych pieniędzy, i utrzymywaniem rzeszy obsługi – tego nie wiadomo. W trawie jednak piszczy od dawna, że iluminaci, ciemni zbudowali tą instalację aby "otworzyć wrota" do innego wymiaru, tak aby móc do tego wymiaru zajrzeć, przejść, lub aby ktoś lub coś mogło przejść na Ziemię. Pamiętamy o pomniku Nataradży (Shiva), który znajduje się przy CERN, a która to postać wydaje się przychodzić, wyłaniać – jeżeli zechcemy takiej interpretacji – z okrągłej "bramy", wrót… W trzeciej ręce Nataradży płonie ogień, świadczący o tym, że gdy odpowiedni termin nadejdzie świat zostanie zniszczony. Sam CERN zbudowany jest na starożytnym miejscu Mocy – z art. na Nowej Atlantydzie, pt. "CERN i Anioł zagłady", cytat: "(w miejscu) CERN stało kiedyś rzymskie miasto Appolliacum, gdzie czczono boga Apollo, który strzegł wejścia do bezdennej, piekielnej czeluści i krainy zmarłych. Zanim dokonano pierwszego wykopu teren został przeczesany przez archeologów… To o wiele miesięcy opóźniło budowę CERN… komuś bardzo zależało, aby lokacja laboratorium była konkretnie w tym miejscu, gdzie wg legend znajdowało się wejście do bezdennej czeluści."
    Zderzacz hadronów jest największym źródłem pola magnetycznego na Ziemi, po samej Ziemi (jądrze). Czy CERN jest w stanie wpłynąć na jądro Ziemi i zakłócić ziemskie pole magnetyczne oraz wejść z jądrem w jakiegoś rodzaju rezonans, by następnie tym rezonansem "manipulować" dla określonego efektu – wpływającego ostatecznie na całą Ziemię?
    Przeciwnicy zderzacza widzą w nim zagrożenie mogące generować osobliwości kwantowe i małe czarne dziury, zaś czarne dziury rozumiane są także jako czasoprzestrzenne tunele… Może więc bardziej, w kontekście CERNu, pasowałoby określenie "czarne drzwi"…

    2. Smugi chemiczne
    Jest wiele teorii na ten temat ale ja nie o tym… Mnie przyszło do głowy, że rozpylają je aby substancje w nich zawarte – unosząc się w atmosferze – stawały się czymś w rodzaju przewodnika, podobnie jak zwykły kabel jest przewodnikiem dla płynącego prądu.
    Co miałyby "przewodzić" smugi chemiczne? Jakiego rodzaju zjawisko miałoby się z tym wiązać? Czy można powiązać smugi bezpośrednio z działalnością CERN, jądrem Ziemi i polem magnetycznym?
    Załóżmy, że CERN wytworzy osobliwość kwantową czy też mini czarną dziurę. Zjawiska te trwają jednak. b krótko, szybko zanikają, i są zbyt małej skali. Aby mieć otwarte i stabilne wrota do innego wymiaru potrzeba (raczej) czegoś znacznie więcej niż może zapewnić CERN, potrzeba wzmacniacza. Czy tym wzmacniaczem ma być cała planeta Ziemia? Czy wejście CERNu w rezonans z jądrem Ziemi, z ziemskim polem magnetycznym, a także z atmosferą Ziemi poprzez przewodnictwo jakie (dla tego rezonansu) dają rozpylane smugi chemiczne – jest w stanie zapewnić odpowiednie "rozszerzenie" oczekiwanego rezultatu i dać stabilną "bramę"? I czy chodzi tylko o samą bramę czy o coś więcej? I jak DUŻA brama by ich satysfakcjonowała? O tym później. Nie pytajcie mnie czym jest ten "rezonans" i jak to miałoby zadziałać na linii CERN – jądro Ziemi – atmosfera (czyli cała planeta) bo NIE wiem, nie jestem naukowcem. Załóżmy po prostu, że w smugach chemicznych chodzi o wzmocnienie jakiegoś zjawiska naukowego – czyli tej osobliwości kwantowej, czy właśnie czarnej dziury – wytworzonych w CERN…

    3. Dziwne dźwięki
    Wiemy, że od paru lat na świecie słyszane są tak zwane "dziwne dźwięki", których źródła nie można ustalić. Jest wiele nagrań (choćby na youtube). Dźwięki zdają się dochodzić z "zewsząd". Ilekroć wsłuchiwałem się w takie nagrania zawsze kojarzyło mi się to z przesuwaniem czegoś "ciężkiego", a dźwięki jakby były skutkiem "tarcia", czy "ocierania się". Przychodziło mi do głowy intuicyjne wyjaśnienie, że to "ścieranie się wymiarów" i w zasadzie to było jedyne co przychodziło mi do głowy…

    4. Eksperyment Filadelfia
    Przeprowadzony w czasie II wojny przez armię amerykańską eksperyment miał na celu (oficjalnie) ukrycie okrętu przed radarem. Okręt nie tylko zniknął z radarów, ale zniknął w ogóle cały. Na pokładzie okrętu zamontowano aparaturę wytwarzającą silne pole elektromagnetyczne. Po wyłączeniu aparatury okręt powrócił, jednak załoga była w bardzo złym stanie, a niektórzy marynarze zostali żywcem wtopieni w kadłub okrętu. Można więc domniemywać, że doszło do pewnego rodzaju przenikania się materii – wcześniej rozdzielonej i "stałej". To są de facto problemy związane z teleportacją, czyli rozłożyć materię, przenieść, złożyć z powrotem. Coś jednak poszło nie tak… Warto zapytać – czy jeżeli mogli ponad 70 lat temu spróbować przenieść cały okręt (lub taki był efekt uboczny, a nie cel główny) – to co próbują dziś przenieść, i dokąd, i z jakim skutkiem?

    5. Bramy donikąd
    Z wielu źródeł, choćby tzw. "zakazanej archeologii", czy materiałów Klausa Dony, wiemy, że w b. odległej przeszłości istniała na Ziemi wysoko rozwinięta cywilizacja (zapewne było ich wiele), która zniknęła. Poziomu ich wiedzy nie jesteśmy sobie w stanie nawet wyobrazić. Czy dysponowali oni możliwością podróży poprzez tunele czasoprzestrzenne? Dokąd podróżowali? Czy pewne pozostałości mogą podpowiadać nam, że w określonym miejscu znajdowała się taka brama? Spójrzmy na Puerta de Hayu Marca, gdzie w litej skale wycięto płytką "bramę", która prowadzi donikąd. Dziś pozostała goła skała, ale czy kiedyś, w tym miejscu, mogły znajdować się wpasowane w skały urządzenia techniczne pozwalające na otwarcie "drzwi"? Kiedy czas tej cywilizacji dobiegł końca urządzenia usunięto (kto usunął?), podobnie jak usunięto wszystkie urządzenia techniczne z wielkiej piramidy. Dziś oglądamy tylko bloki skalne i mówimy, że Puerta de Hayu Marca mogła być choćby ołtarzem religijnym – podobnie jak piramida grobowcem… Pozostały nam legendy, że Puerta de Hayu Marca prowadziła do "kraju bogów" gdzie dostać się można było posiadając "złoty dysk". Pierwsze moje skojarzenie jak zobaczyłem na zdjęciach Puerta de Hayu Marca było takie, że tam doszło do jakiejś walki z użyciem zaawansowanej broni (czegoś w rodzaju laserów), lub do eksplozji jakiejś broni – ponieważ na skałach widoczne są bruzdy, lub jest to efekt "mocy" związanej z działaniem takiej bramy… Podobnie na egipskich hieroglifach (malowidłach) widzimy bramy i stojących w nich bogów… Czy CERN jest próbą odtworzenia starożytnej technologii?

    6. III Tajemnica Fatimska
    Ja nie odrzucam przesłań religijnych dla samej zasady – przeciwnie – interesują mnie przesłania wszystkich religii. Na Ziemi istnieje wiele wierzeń, Stwórca zaś jest Jeden. Jeśli Bóg chciałby przekazać jakieś ostrzeżenie odnośnie przyszłości ludzkości indiańskiemu szamanowi czy chrześcijaninowi, czy arabowi, itd – to przecież dostosuje Bóg Swą ekspresję do tego określonego człowieka i jego mentalnego poziomu oraz światopoglądu, religijnego także – tak aby zostało to przyjęte i zrozumiane… Trzeba tylko czytać odpowiednio.
    III Tajemnica Fatimska nie została dotąd w pełni ujawniona. Malachi Martin, mający do niej dostęp i zapytany czy nieujawniona treść traktuje o "przerażających globalnych kataklizmach" powiedział – "gorzej, dużo go­rzej, proszę zrozumieć, central­ny element Trzeciej Tajemnicy jest przerażający i nie ma NIC WSPÓLNEGO z tym". I dalej: "to przechodzi wszelkie wyobrażenie, to powinno zostać ujawnione, lu­dzie zostaliby wysadzeni z siodła, to wywołałoby szok, wstrząs, przestraszyłoby ludzi, zapełniłoby konfesjonały, katedry, bazyliki i kościoły wierzącymi, którzy klęcząc biliby się w piersi”.
    Można ufać lub nie temu co do powiedzenia miał Martin ale był duchownym postawionym wysoko w Watykanie i dobrze poinformowanym. Był Jezuitą i egzorcystą – i to egzorcystą bardzo "kompleksowym" – Jego książka "Pięć przypadków opętania i egzorcyzmów" jest przerażająca, przeczytałem, ale to nie na moje nerwy. Możemy więc potraktować poważnie to co mówił. Powstaje proste pytanie – co w czasach nam współczesnych mogłoby skłonić chrześcijan (i prawdopodobnie nie tylko chrześcijan by skłoniło), jaka informacja, aby nagle ruszyli tłumnie do świątyń, do spowiedzi, zapełnili konfesjonały i bili się w piersi? Wydaje się, że nie przystoi to naszym czasom, taka dewocja, pasuje to bardziej do zachowań średniowiecznych, ale nie współczesnych! O jaką więc zatajoną informację chodzi? Jak straszna ona jest?

    7. III dni ciemności i sprzątanie Ziemi
    Znany temat. Dotyczy bezpośrednio "Czasów Ostatecznych" i Apokalipsy, kiedy to Ziemię przez trzy dni ogarnąć mają ciemności, przesłań jest wiele na ten temat.
    Ojciec Pio mówił o tych dniach językiem bardzo religijnym, ale innym językiem mówić nie mógł, bo sam był duchownym chrześcijańskimi (a dziś jest świętym).
    Podobne przesłania o "wielkiej czystce" mają choćby Indianie, i oczywiście w ich przesłaniach jest użyty adekwatny język związany z ich wierzeniami.
    W takiej sytuacji ja patrzę na treść informacji, nie skupiam się czy jest napisane "Bóg Ojciec" jak piszą chrześcijanie, czy "Wielki Duch" – jak piszą Indianie!
    Ojciec Pio napisał o III dniach ciemności (skróciłem i zmieniłem kolejność zdań):
    "Katastrofa przyjdzie na ludzkość gdy wschód poranku zastąpią ciemności. Jak tylko nadejdą całkowite ciemności, nikt nie powinien opuszczać swojego domu lub wyglądać przez okno, kto będzie temu nieposłuszny zginie. Dobrze pozamykajcie i uszczelnijcie okna, z nikim nie rozmawiajcie z zewnątrz. Zapalcie święconą świece.
    Wiatr zacznie przeraźliwie huczeć i wyć, przyniesie ze sobą trujące gazy, które rozniosą się po całej Ziemi.
    Moce natury zostaną wstrząśnięte. Sztormy, grzmoty, straszliwa pogoda i trzęsienia ziemi pokryją świat! Nawałnica ognia wyleje się z chmur i rozciągnie na całą Ziemię! Niezliczona ilość spłonie na otwartych polach jak wyschnięta trawa!
    Szatan zatryumfuje! Piekło uwierzy, że włada całą Ziemią!
    Gniew Mego Ojca zostanie wylany na świat!
    Moi aniołowie, stoją już w gotowości z ostrymi mieczami!
    Najstraszliwszą karę będzie cierpieć świadek czasów (Papież? dopisek mój).
    Nie patrzcie przez okno, ponieważ Gniew Boży jest Święty! Ja będę waszą obroną. Módlcie się aby uratować wiele dusz.
    Po trzech nocach ogień i trzęsienie ziemi ustaną.
    Aniołowie przykryją Ziemię duchem pokoju.
    Wpływ Boskiej Równowagi dosięgnie Ziemi!
    Ja, Bóg oczyszczę Ziemię."
    Z punktu widzenia nauki można by stwierdzić, że Ziemia przykładowo wejdzie w ogon komety przechodzącej w pobliżu naszej planety. To spowoduje deszcz meteorytów (deszcz ognia), trujące gazy oraz ciemności na Ziemi (przez pyły kometarne, lub te wznoszące się z samej ziemi na skutek uderzeń meteorytów). Pomijam kwestię "elektrycznego Wszechświata", i tego czym mogą być komety, narazie pewności nie mamy. Dodatkowo mogłoby być to połączone z przebiegunowaniem, czyli z przesunięciem skorupy ziemskiej. I wszystko byłoby do wytłumaczenia, gdyby nie to, co wyżej wspomniałem, a o czym mówił Malachi Martin – że te straszne wydarzenia nie będą kataklizmami naturalnymi, bo kataklizm związany z kometą lub innym ciałem kosmicznym – jest wciąż kataklizmem naturalnym.
    Dodatkowo nie można wytłumaczyć wzmianki Ojca Pio, że "Szatan zatryumfuje! Piekło uwierzy, że włada całą Ziemią!", a także o "aniołach z mieczami, Gniewie Bożym, potrzebie modlitwy za dusze". Te wzmianki nie pasują do reszty posłania Ojca Pio, które może być odczytywane naukowo. Ja wiem, że Ojciec Pio mówił językiem religijnym, ale znów napiszę, że część jego posłania jest naukowa, a część duchowa, religijna. Mógł napisać w całości przesłanie religijne i wtedy byłoby to bardziej "jednoznaczne", lub w całości naukowe, no i Malachi Martin mógł po prostu stwierdzić, że chodzi o katastrofę tylko naturalną. Wątek duchowej walki Dobra ze złem więc jest i trudno to pominąć.
    Ojciec Pio był zresztą duchownym o bardzo otwartym umyśle – mówił, że istnieją cywilizacje pozaziemskie, nie sądzę więc, aby opisując swoją "wizję" – dołożył coś czego w niej nie było!

    8. Resety cywilizacji ludzkiej.
    Ile cywilizacji globalnych, wysoko rozwiniętych – istniało dotąd na Ziemi? Szeroki temat. Prawdopodobnie – wiele. Co się z nimi stało? Dlaczego (prawie) nic o nich nie wiemy? Historia ludzkości wygląda jak wciąż powtarzające się cykle rozwojowe, zakończone całkowitym załamaniem cywilizacji, jej dorobku, po czym następuje… nowy początek. Jakie wydarzenia wywołują reset i jak on wygląda? Czy można tego uniknąć i nie zaczynać kolejny raz od "epoki kamienia łupanego"? Jakie warunki spełnić musi ludzkość – aby do resetu nie doszło, aby mu zapobiec? Czy reset to takie "sprzątanie" Ziemi, jakie wyczytać możemy w OSTRZEŻENIACH jasnowidzów, proroków, świętych, Indian (twierdzących, że nasz świat jest czwartym z kolei lub piątym), z Apokalipsy, itd.? Pytania można mnożyć…
    Uniknięcie resetu powinno być w interesie KAŻDEGO człowieka – nie tylko uduchowionego. Bo jeżeli zdamy sobie sprawę z tej prostej rzeczy, że mamy dziś w domu (pomijam potrzebne pieniądze na to) – łatwo dostępne ogrzewanie, możliwość szybkiego i prostego ugotowania jedzenia, przechowywania jedzenia (lodówka), prąd zasilający masę urządzeń gospodarstwa domowego (pralka np), światło elektryczne, itd. – czyli wszystkie "udogodnienia" cywilizacyjne – to ŻADEN człowiek nie chciałby tego stracić. Co innego żyć blisko przyrody i w zgodzie z nią, ale mieć w domu podobne udogodnienia, a co innego ich nie mieć i wrócić do jaskini. Kiedy taki myślący krótkowzrocznie i przyziemnie człowiek zda sobie sprawę, że aby zdobyć pożywienie musiałby udać się na trudne polowanie do lasu i\lub być rolnikiem ciężko pracującym w polu używając jedynie zwierząt do pomocy w orce (i bardzo prymitywnych narzędzi), i musiałby za każdym razem chcąc się ogrzać i coś ugotować – przynieść drewna z lasu i narąbać – to szybciutko zainteresowałby się tym aby do żadnego resetu nie doszło, choćby ceną miał być "maluśki" rozwój duchowy! Jednak ludzie nie doceniają co mają (w tym wąskim kontekście), mogą więc to stracić, żyją jakby ta nasza cywilizacja miała trwać wiecznie, choć tylko pobieżne zainteresowanie tymi tematami – pokazuje, że tak nie było kiedyś, więc i (możliwe), że nie będzie teraz. Ta krótka dygresja pokazuje, że nawet największy ignorant, mający wszystko w czterech literach – powinien być żywo zainteresowany zarówno własnym rozwojem, jak i całą sytuacją ludzkości, chyba że życie "dzikusa" biegającego po lasach z maczugą i walczącego na śmierć o upolowanego szczura z innymi "dzikusami" – mu odpowiada… Każdy dostanie to na co zasłużył i co dla siebie i ludzkości wypracował… Szczególnie ci tworzący dzisiejszy świat kapitalistycznego wyścigu szczurów i poniżania słabszych bliźnich i wyzysku – doskonale będą pasować do takich "praw dżungli". Dostaną to co tworzą już dosłownie. I wtedy będzie płacz…

    9. Amnezja ludzkości
    Jesteśmy jako ludzkość, wspólnota – w przedziwnej sytuacji. Nie znamy własnej historii, dziedzictwa, zapomnieliśmy wszystko co działo się kiedyś, kim byliśmy, jakie mieliśmy możliwości. Te parę tysięcy lat historii, których uczą nas w szkołach (zmanipulowane) – jest mało zabawnym żartem z naszej inteligencji. Cierpimy więc jako ludzkość – na amnezję "systemową". Dodatkowo na amnezję cierpimy także indywidualnie, ponieważ przychodząc na ten świat mamy na wejściu wykasowaną (czy też zakrytą) pamięć o tym co robiliśmy i gdzie byliśmy "chwilę" wcześniej, czyli przed urodzeniem. Nie pamiętamy naszych poprzednich wcieleń, nie pamiętamy świata "przejściowego" pomiędzy poszczególnymi życiami, nic, pustka. "Ktoś" zadbał o naszą amnezję nie tylko na poziomie wspólnoty (systemową), ale też na poziomie indywidualnym. Dlaczego tak jest? Może też być tak (dodatkowo), że z jakiegoś powodu, na wyższym poziomie świadomości – sami podjęliśmy decyzję o amnezji, o zapomnieniu. Wtedy przyczyna musiałaby być BARDZO poważna!!! O tym już ludzie myśleli, o tym pisali (choćby Wielikowski). Czy w naszej przeszłości doszło do jakichś niezwykle traumatycznych wydarzeń, których efektem jest "zamknięcie", "zwinięcie" części naszej istoty, czyli amnezja? Czy w przeszłości ludzkości, jakaś grupa szaleńców, otworzyła wrota i skutek był katastrofalny (reset)?

    Wracam teraz do początku i zastanawiam się co znaczy: "ONI CHCĄ PRZENIEŚĆ CAŁĄ ZIEMIĘ"?
    Wiem, że "oni" to iluminaci, tajna władza, ciemni.
    Jestem świadomy, że przeniesienie Ziemi – być może – jest nawet wykonalne, bo są na świecie rzeczy które nie śniły się filozofom…
    Ale powstaje najważniejsze pytanie – GDZIE naszą Ziemię chcą przenieść?

    Czy może być tak, że celem działania CERNu nie jest wcale "otwarcie wrót" do innego wymiaru? Takich wrót o przykładowej wielkości 3 metry średnicy. Może nie chodzi o to, aby móc komunikować się z bytem\bytami znajdującymi się po drugiej stronie owych wrót, ale o to, aby
    CAŁĄ ZIEMIĘ WRAZ Z LUDZKOŚCIĄ PRZENIEŚĆ NA DRUGĄ STRONĘ?!
    Czyli gdzie?
    Do wymiaru niższego wibracyjnie, negatywnego!

    Czy ciemni, w swym ostatecznym szaleństwie – mogliby wpaść na taki pomysł? Im dłużej żyję i obserwuję ten świat to powiedzieć mogę – TAK! Oni i tak już – w pewnym sensie – są w takim negatywnym wymiarze (na pewno będą). Dobrze wiedzą co ich czeka – chyba, że się zmienią, ale ci najzatwardzialsi i jednocześnie najwyżej postawieni tego raczej nie zrobią.
    Nie musimy używać określeń religijnych, ale sprawa jest prosta. Każda istota (dusza) znajdzie się W KOŃCU w miejscu, które jest ODBICIEM tego co sobą reprezentuje, tego jaka jest. Ciemni nie będę w nieskończoność stąpać po NASZEJ pięknej Ziemi, którą brukają. Teraz ciemni przebywają na przepięknej planecie i się nią mogą "cieszyć", ludzkość im służy, a oni opływają we wszelką władzę, dostatki, luksusy. Jednak prędzej czy później wszystkie świetliste dusze idą do wyższych, świetlistych wymiarów, gdzie ich miejsce. Dusze i istoty negatywne zaś – idą do wymiarów niższych. Diabeł nie przebywa w Niebie – nie zniósłby niebiańskich wysokich wibracji Światła i miłości (wtedy ucieka). Świetliste Istoty nie przebywają w piekle, bo to by nie było adekwatne do tego – czym są. Gdyby piekło opustoszało w jednej chwili i natychmiast umieścilibyśmy w nim dusze pozytywne, Świetliste – to by w tej samej chwili piekło się przemieniło w Niebo. Tak to działa. Środowisko w jakim znajdzie się w końcu każda istota jest DOKŁADNYM odbiciem tego co ma wewnątrz siebie (sama to tworzy). Jeżeli dusza ma w sobie brud, zbrodnię, nienawiść, itd – trafi do miejsca o takiej właśnie "urodzie". To nie jest tak, że istnieje jakieś piekło, które zostało specjalnie założone, stworzone, wymyślone. Nie! Piekło to tylko miejsce które swą "budową" i "warunkami" życia w nim odzwierciedla poziom wibracyjny dusz\istot, które nisko upadły – one same stworzyły to miejsce, czy też ono się "przemieniło" zgodnie z ich wibracją.

    Można więc śmiało powiedzieć, że to co robią ciemni na Ziemi jest robione jakby na "kredyt", który trzeba będzie wreszcie zapłacić (podobnie jak dusze święte otrzymują w końcu "Nagrodę"), i skończy się przebywanie na pięknej planecie i pełna obsługa. Oni o tym wiedzą. Ten kredyt, de facto, "daje" im narazie ludzkość (pasożytowanie energetyczne), którą wykorzystują i manipulują. Jest w tym także na pewno Wyższy Zamysł – aby dopóki ciemni są na Ziemi – mieli szansę na przemianę. Bóg jest bardzo miłosierny i cierpliwy, jednak Bóg nie rychliwy a sprawiedliwy… Bo gdy ciemni zostaną już zabrani z Ziemi i zostaną tylko sami ze sobą – to nie będzie tam już żadnego Światła między nimi. Teraz czynnik Światła wnoszą zwykli ludzie poprzez swoją obecność na Ziemi wraz z nimi, i dzięki temu Ziemia jest wciąż w miarę miłym miejscem do życia z punktu widzenia – uogólniając – przyrody i praw natury. To paradoks, bo ciemni mają te swoje "wypasione" życie na pięknej Ziemi TYLKO dzięki pozostałej zwyczajnej części ludzkości (trochę lepszej czy trochę gorszej, ale raczej umiarkowanej). Oni NA PEWNO to wiedzą wszystko, dlatego NIE chcą stracić ani Ziemi, ani ludzkości! Dlatego sytuacja, kiedy to ciemni mają wysoką pozycję społeczną, a jednocześnie nie idzie to w parze z ich wnętrzem – jest w ogóle możliwa do zaistnienia. Po oddzieleniu ich szansa na przemianę spadnie do (prawie) zera (tylko Boża interwencja) – bo kto im da przykład dobry, kto zainspiruje, kto nawróci na dobrą ścieżkę, kto "rozświetli" tamto miejsce – jeżeli wokół będą tylko identyczne szumowiny i kanalie?!

    Ciemni to też dusze, które wyszły ze Źródła (a także inne istoty), ale mają swój ograniczony czas na przemianę, przedłużanie tego czasu – blokuje pozostałą część ludzkości aby mogła iść dalej (bo trwa negatywny matriks urządzony przez ciemnych dla ludzkości). Kiedy więc (powoli) rośnie na Ziemi świadomość i Czas Przełomu się zbliża, a także po prostu kończy się czas przeznaczony na ten "etap, cykl" (co ważne) – to ciemni wiedzą, że przychodzi czas rozrachunku, oddzielenia ziarna od plew, mogą więc albo się zmienić (a nie ma udawania zmiany) albo… podpalić świat na odchodne, zgodnie z zasadą, że "po nas choćby potop", albo… spróbować zabrać Ziemię i ludzkość ZE SOBĄ. Jeżeli więc będą musieli odejść z Ziemi, to jeżeli tylko mieć będą możliwość – zabiorą Ziemię ze sobą TAM GDZIE IDĄ, tam gdzie przebywają podobni do nich (i zapewne jest ich tam dużo, dużo więcej niż ludzi na Ziemi żyjących)! Takie "przesunięcie" Ziemi byłoby po prostu umieszczeniem naszej planety w wymiarze negatywnym, z bardzo nieciekawym i groźnym "towarzystwem". Oczywiście takie przesunięcie – nie rozświetliłoby tamtego negatywnego wymiaru, ponieważ na to ludzkość ma za mało Światła w sobie, tylko przeciwnie – sprowadziłoby "piekło" na Ziemię. Różnica potencjałów – bezdyskusyjna! Jeżeli dziś mówimy o zniewoleniu ludzkości, to w sytuacji przesunięcia – jak byśmy nazwali nasze nowe zniewolenie? Nie ma słów… I tego ich szaleńczego planu "przeniesienia Ziemi"dotyczy moje rozważanie.

    NIE rozważam natomiast kwestii "technicznych" i nie zamierzam, na zasadzie takiej: czy takie przesunięcie byłoby wraz z naszym Słońcem i Księżycem, czy bez? Bo jak bez – to skąd światło słoneczne by było? I tak dalej. Uważam to za DRUGORZĘDNE. Dla przykładu – ponoć nasz Księżyc został tutaj "przywleczony", a wcale go wcześniej przy Ziemi nie było (Księżyc jest w ogóle bardzo dziwnym ciałem niebieskim jak wiemy). Dlaczego więc nie mieliby w "odpowiednie" miejsce w tamtym wymiarze "zawlec" Ziemi, aby istniały warunki do dalszego podtrzymywania na niej życia – jako miejsca dostarczającego im energii z ludzkości?! Jesteśmy za cenni aby oni o to nie zadbali po tamtej stronie… Tam, w wymiarach negatywnych, życie jest CAŁKOWICIE upadłe, ale jednak też trwa nadal. Więc i my byśmy tam nadal "trwali"…

    Zastanawiam się czy już teraz nie jesteśmy w jakimś gorszym energetycznie miejscu w szeroko pojętej "przestrzeni", aniżeli byliśmy kiedyś, w DAWNYM Złotym Wieku na Ziemi. I czy może już kiedyś, w jakiejś mniejszej skali – dokonano takiego przesunięcia, a my tego nie pamiętamy, bo nam skasowano pamięć. Może kiedyś, przed naszym upadkiem, dostrzegaliśmy podobne zagrożenia jakie mogą stać się naszym udziałem. Może gdyby dziś wróciła nam całkowita pamięć o tym co utraciliśmy, co potrafiliśmy, jacy byliśmy, jakie mieliśmy możliwości duchowe (Moc) – to porównując to do aktualnej naszej sytuacji – zwariowalibyśmy z żalu i rozpaczy!
    Istnieją pewne przesłanki, że "majstrowano" w Układzie Słonecznym (ponownie wspomnę o Księżycu), że była dodatkowa zamieszkała planeta między Marsem a Jowiszem; że rok Ziemski miał 360 dni (dlatego koło ma tyle stopni, pozostały jednostki miary) i były inne zupełnie warunki życia; że zniszczono Marsa, również kiedyś zamieszkałego; że Wenus weszła z zewnątrz Układu Słonecznego jako gigantyczna, śmiercionośna kometa; że coś zabiło dinozaury i musiało jednocześnie zresetować ludzką cywilizację wtedy istniejącą (bo żeśmy razem żyli na Ziemi z dinozaurami wtedy, kamienie z Ica), itd.
    Nie wiemy co nam UCZYNIONO w przeszłości, jaką cywilizację kiedyś tworzyliśmy w Układzie Słonecznym (nie tylko zamieszkującą Ziemię), i co nam odebrano choćby w drodze manipulacji genetycznych, energetycznych, duchowych…
    Petyr Dynov powiedział: "Nasz układ słoneczny przemierza obecnie region Kosmosu, w którym zniszczona konstelacja pozostawiła po sobie swoje ślady pyłu demonicznego". Czyli według Niego jesteśmy teraz w takim pyle, to raczej nie zaskakuje. Zdziwiłbym się wtedy – gdybyśmy byli dla odmiany w "pyle anielskim" (patrząc na dzisiejszy świat)…

    Nie rozważam też pozostałych zależności na zasadzie takiej: "po co iluminaci mieliby starać się przesunąć w ten sposób Ziemię? Przecież choćby reptilianie (i inni negatywni) są bardzo zaawansowani technologicznie, więc, jeżeli posiadają podobną technologię – to dlaczego od razu nie przekażą jej iluminatom, aby dokonali przesunięcia?" Nie wiem, może wcale tego nie chcą (przesunięcia), a może jednak nie mogą tego zrobić (przekazać technologii) bez poważnych reperkusji. Może nie chcą brać takiej odpowiedzialności i znają możliwe konsekwencje (interwencja Sił Światła na pełną skalę) i wolą obecny status quo, który daje im wystarczające korzyści bez narażania się na starcie. Może chcą aby jedynymi winowajcami tak poważnej akcji (poważnej bo jej efekt oznacza interwencję i reset cywilizacji na Ziemi) – byli jedynie ludzie, iluminaci, tajna władza. Aby iluminaci to przeprowadzili sami i sami wzięli wszystkie konsekwencje, a oni (reptilianie) żeby w tej kwestii mieli "czyste ręce". Na podobnej zasadzie – przykładowo – Chiny nie przekazały swojemu sojusznikowi, Korei Północnej, broni atomowej. Korea musiała sama ją stworzyć. Gdyby Chiny to zrobiły – naraziłyby się na reperkusje międzynarodowe, a po co im to potrzebne? Teraz problemy ma tylko Korea, a tak jakieś problemy miałyby i Chiny… Trudno tutaj gdybać.

    Podejrzewam, że Stwórca wtedy już interweniowałby bezpośrednio aby ratować ludzkość i ziemską szkołę. Bo byłoby to już zagrożenie OSTATECZNE (ludzkość by "przepadła", a ziemska szkoła by już nią nie była), ale także od razu by Ziemię całkowicie oczyścił i uporządkował (bo przecież Bóg nie robi nic "po łebkach", jak już działa to działa). W sytuacji chaosu jaki mamy teraz na Ziemi i wciąż błądzących i śpiących (wielu) ludzi, oraz w sytuacji "przeniesienia" Ziemi do wymiaru negatywnego przez ciemnych – takie Boże porządki mogłyby wyglądać mniej więcej tak jak opisywał to Ojciec Pio oraz wielu, wielu innych proroków czy jasnowidzów wszystkich religii (mówiących własnymi językami, także religijnymi, o "ostatecznej walce")…

    Powyższe rozważania mogą dać nam także odpowiedź, co stało się z poprzednimi, wysoko rozwiniętymi cywilizacjami na Ziemi, dlaczego zniknęły, dlaczego cywilizacje są "resetowane" (kiedy zło wysoko podnosi łeb i towarzyszy temu rozwój naukowo – technologiczny, którego nie równoważy wystarczająco rozwój duchowy – wtedy ludzkość buduje CERNy i inne czipy, zamiast rozpoznać czemu ma to służyć i się temu przeciwstawić). Może po prostu tak jak Bóg chce nas (dusze) zabrać do Siebie (do Domu) gdy będziemy gotowi, tak i zło chce zrobić "to samo" w drugą stronę – czyli dusze zdeprawować, od Boga odciągnąć i zrzucić do niskich wymiarów wibracyjnych. W końcu cóż innego robi zło – jak nie małpuje Boga, czyli czyni przeciwnie niż On. I zarówno Bóg, jak i zło – mają na to własne sposoby… Bóg uczciwie nam pomaga, zaprasza nas, czeka, jest cierpliwy, szanuje naszą wolną wolę, zło natomiast – jakby tylko mogło to "porwałoby" całą Ziemię wraz z ludzkością siłą i zrzuciło najniżej jak to możliwe (choćby dzięki CERNowi).

    Czytając ponownie to co napisałem, uważam za jedno z najistotniejszych poniższe zdanie:
    Możemy także wywnioskować, że RESETY wszystkich poprzednich cywilizacji na Ziemi NIE są związane jedynie z katastrofami naturalnymi, globalnymi wojnami i podobnymi zdarzeniami – ale mają charakter duchowej walki wraz z MIĘDZYWYMIAROWYMI PRZEPYCHANKAMI (próbami przesunięć Ziemi i wszystkimi dziwami z tym się wiążącymi) i stanowią ostateczne (dla tej określonej cywilizacji) podsumowujące, wymuszone starcie Dobra ze złem; po którym to starciu Ziemia jest porządkowana, sprzątana i zaczyna się Nowa Historia i Nowa Nadzieja, że tym razem ludzkości pójdzie lepiej…

    Staram się myśleć o tej TEORII w sposób zdystansowany i nie jestem człowiekiem raczej bojaźliwym, choć gdyby miało to mieć w sobie ziarenko prawdy – to czuję się trochę przygnieciony! Wtedy nasza amnezja – wcale mnie nie dziwi, zatajenie III Tajemnicy – mnie wcale nie dziwi – bo jesteśmy na środku całkiem na serio prowadzonej duchowej wojny, której wynik przenieść nas może "Wyżej" lub "niżej"…
    A i sama Księga Apokalipsy w zasadzie mówi o czymś podobnym – czyli o bezpośrednich już rządach bestii nad ludzkością pod Koniec Czasu, ostatniej walce i Nowej Ziemi, która po zakończeniu "zmagań" się wyłoni. My po prostu nie znamy tylko specyfiki tej walki. Może im więcej zła na Ziemi – tym bardziej "przesuwa" się Ziemia w stronę "wymiarów negatywnych", im więcej dobra – to bliżej Nieba (i to dosłownie, bez przenośni). Ale można też tym przesunięciom "pomóc" także w sposób "sztuczny" – poprzez technologię, co ciemni, może próbują uczynić CERNem…
    Ja traktuję Apokalipsę jako ostrzeżenie, nie zaś pewną przyszłość, wszystko zależy od nas. Jacy jesteśmy – taka będzie przyszłość, nikt natomiast i nigdy nie przepowiedział wcześniej przyszłości nieuniknionej , a jedynie scenariusze, czy też ostrzeżenia, by pomóc rozpoznać zagrożenie…

    Tak czy owak – zderzacz to niebezpieczna "zabawka" 😉

    Módlmy się i\lub medytujmy aby Wydarzenie nastąpiło jak najszybciej, aby ciemni zostali odsunięci od wszelkiej władzy na Ziemi i wszelkiego wpływu na ludzkość i abyśmy wkroczyli w Złoty Wiek bez żadnych zawirowań! Szczególnie bez prób realizacji żadnych, absolutnie szalonych (słów mi brakuje) – planów ciemnych. Złoty Wiek przyjść musi, pytanie jaka droga do Niego będzie…

    PS.
    To tylko teoria… Zagadnienie jest na tyle skomplikowane i zawiłe, niesie tyle przeróżnych implikacji i dotyka tylu kwestii – że NIE sposób tej teorii przyjąć. Nie sposób też jej dla zasady odrzucić, bo bezpośrednich dowodów brak, które świadczyłyby niezbicie o jej prawdziwości lub nie.
    Ale można się zapoznać i pogdybać. Proszę nie wyszukiwać sprzeczności DLA ZASADY, bo zapewne mogą się one znaleźć – jak napisałem, temat jest zawiły. Jeżeli jednak ktoś chce o takich sprzecznościach dyskutować konstruktywnie, a nie jedynie w intencji aby CAŁY temat "rozwalić" – to niech konstruktywnie działa. Uwagi, pomysły i wszelkie informacje dodatkowe – wzbogacą temat.
    Dla mnie natomiast to była dobra gimnastyka umysłu…
    Czuję, że gdzieś tu "dzwony biją, ale nie wiem dokładnie gdzie" i nie wiem czy się dowiem kiedyś…
    Patrząc na dawne dolmeny, myślę, że mogą mieć z tymi zagadnieniami coś wspólnego…
    O "otwarciu wrót" wspomina też po swojemu D. Kwiecień, może ktoś zna lepiej jego materiały i coś dopisze…

    We wszystkim chodzi o wibrację.
    I oby wibracja miłości – zwyciężyła.

    • krystal28
      Gru 26, 2016 @ 21:53:14

      Do Mr. Nie i także do wszystkich Komentatorów,

      – nie siedzę przy komputerze 24/7 [a wręcz rzadziej niż kiedykolwiek], więc komentarzy/opinii, które wpadają czasem do kosza nie publikuję natychmiast, szczególnie w tym okresie świątecznym i gdy mój stary komputer szwankuje. Dzięki za zrozumienie. Komentarze przeznaczone wcześniej do spamu usuwam jednym przyciskiem bez czytania.

      Dzięki za życzenia i dobre słowa wszystkim cudownym Istotom i życzę jak najlepszego roku 2017

    • woona
      Gru 27, 2016 @ 11:27:40

      „Środowisko w jakim znajdzie się w końcu każda istota jest DOKŁADNYM odbiciem tego co ma wewnątrz siebie (sama to tworzy)” zgadzam sie. to kim jestesmy zaniesie nas tam gdzie trzeba. Pisal Pan o zabraniu ziemi ale jesli zabiora ziemie nizej to jak beda pasozytowac skoro nie bedzie swiatla? przy okazji to na czym skupiamy uwage to przyciagamy. tak potezni jestesmi. dlatego ja nie bede skupiac uwagi na tych strasznych rzeczach ktore Pan opisuje i skupie sie na czyms lepszym.

      • Mr. Nie
        Gru 27, 2016 @ 21:55:15

        „jesli zabiora ziemie nizej to jak beda pasozytowac skoro nie bedzie swiatla?”
        To pytanie powinno być podzielone na wiele różnych pytań, inaczej jest manipulacyjne i tworzy błędne sugestie samą swoją konstrukcją, oczywiście to celowe z Twojej strony…
        Dlaczego miałoby nie być Światła w ludziach po przeniesieniu? Ciemni zabraliby Ziemię i ludzkość w takim stanie jak teraz, a teraz Światło w ludziach jest – to raz. Jeżeli kiedyś byliśmy wyżej, i ściągnięto nas w dół do aktualnego poziomu – to czy teraz nie ma w nas Światła? Jest, tylko o wiele mniej. Światło to zostałoby z pewnością przygaszone potem (bo i taki byłby cel).
        Dwa – jest wiele negatywnych poziomów wibracyjnych – nie wszystko jest dosłownym „piekłem” gdzie zupełnie brak Światła.
        Trzy – pasożytowanie odbywa się także pozyskując energię z cierpienia, a do tego nadają się dusze także takie, w których Światła jest niewiele lub W OGÓLE go nie ma, bo takie dusze także mogą cierpieć (i cierpią w szczególności).
        Cztery – oraz odbywa się także z samego faktu „posiadania” energetycznego niewolnika (mającego Światło lub nie). Czyli także na najniższych poziomach trwa pasożytowanie i zniewolenie (na najniższych jest najsilniejsze i bezwzględne).
        Myślisz, że istoty\dusze przebywające w bardzo niskich wymiarach wibracyjnych są WOLNE ponieważ NIE MA w tych duszach Światła? Do takiego wniosku prowadzi Twoja logika. Czyli – im mniej Światła – tym więcej wolności i mniej niewoli. Brawo woona! Rozumujesz dokładnie jak ciemni, którzy żyją w kłamstwie jakie sami sobie tworzą. Uważaj – za ciemnym „rozumowaniem” – idą ciemne czyny i zachowania…
        Nie – one są tam zniewolone jeszcze bardziej, same przez siebie wzajemnie, przez „specyfikę” ciemności SAMEJ W SOBIE, przez silniejszych (ciemnych) od siebie. Ciemność to zniewolenie samo w sobie, bo taka jest NATURA ciemności.

        Czytając Twoje pytanie można dojść do absurdalnego wniosku, że zniewolenie we Wszechświecie NIE dotyczy ciemnych, bo ciemni nie mają w sobie Światła, a więc nie ma pasożytowania, a więc nie ma przyczyny zniewolenia. „Ciemność” jest także energią na której można pasożytować. Ich to dotyczy najbardziej. Oni pasożytują na duszach mających w sobie Światło, nie mających, i na sobie wzajemnie.

        Skończy się tym, że nazwiesz Światło ciemnością, i wtedy będzie „po ptakach”… Poprzyglądałbym się własnym „procesom” myślowym (i zachowaniom) na Twoim miejscu, dla własnego dobra. Bo coś Cię prowadzi, tylko nie wiadomo co i nie wiadomo gdzie… Ostrzegałem, że moje „przemilczanie” może się kiedyś skończyć, dla Ciebie jednego ten czas powoli i nieodwracalnie mija… „Czuję” Twoje intencje i koniec zabawy.
        Wszystko Ci się niby pomieszało. Ale Tobie się nic nie pomieszało, Ty postępujesz rozmyślnie, Ty się wciąż „bawisz”. Czytasz tekst i szukasz czegokolwiek z intencją znalezienia jakiejkolwiek nieścisłości, i jak ją już – we własnym rozumieniu – znajdziesz – to ATAKUJESZ! Twoją intencją jest rozwalanie tematów i kpiny, a nie wnoszenie TREŚCI i konstruktywne poszerzanie wiedzy (swojej i innych). Ty się tylko potrafisz czepiać. Przykre to (dla Ciebie).

        I nim sam zadasz pytanie – sam spróbuj na nie wpierw sobie odpowiedzieć! Bo ja mógłbym Ciebie teraz zapytać o to samo, czyli zadać Ci identyczne i PRETENSJONALNE pytanie jakie Ty zadałeś (lub podobne). I co? Miałbyś jakiekolwiek swoje przemyślenia większe niż można zawrzeć w JEDNYM pytaniu – stwierdzeniu, które napisałeś? Nie – Ty szukasz tylko sposobności do ataku. Myślisz że sypniesz jednym oskarżającym pytaniem, i większą to ma wagę niż 100 zdań z których wynika pytanie? NIE MA! Że zabłysnąłeś? Nie!
        Potem ja piszę Ci długie odpowiedzi (jak przy poprzedniej naszej dyskusji), Ty UDAJESZ, że ich nie było i potem ponownie zadajesz mi IDENTYCZNE pytania, zupełnie jakby moja odpowiedź nie istniała, i droczysz się i kluczysz i manipulujesz.
        Gdybyś był moim synem – dostałbyś ojcowskiego, pełnego miłości – KLAPSA!
        Nie zamierzam dłużej z Tobą się bawić (cackać), bo przedłużanie „zabawy” z Tobą źle by o mnie świadczyło. Odpisuję Tobie i marnuję swój czas na Twoje pytania, które „wpadają jednym okiem a drugim wypadają”, a przy tym sam, poza atakowaniem, nie próbujesz na wiele kwestii sobie odpowiedzieć i poza krótkimi oskarżającymi pytaniami – stwierdzeniami – niewiele lub nic nie masz do dodania co poszerzy temat. A potem znów, jak gdyby nigdy nic – będziesz udawał, że moich odpowiedzi nie było i zadawał podobne oskarżycielskie pytania, kierując się dalej tymi samymi intensjami. A mnie taki poziom „dyskusji” nie interesuje.
        Dlaczego więc ja mam robić coś za Ciebie? Dlaczego mam się męczyć za Ciebie? Tym bardziej, że efektów BRAK!
        Masz pytania – sam PRACUJ i rozwiązuj zawiłości.
        Chciałbyś aby inni zrobili to za Ciebie, a w zamian „dziękujesz” w sposób jaki teraz opisuję.
        Przepraszam, ale jelenie z tego lasu to już wyszły! Pozostały same wilki…
        Dość Twoich kpin. Przekroczyłeś limes. To oczywiście dotyczy tylko Ciebie, bo Twoje intencje już poznałem. Z innym chętnie porozmawiam.

        „przy okazji to na czym skupiamy uwage to przyciagamy, dlatego ja nie bede skupiac uwagi na tych strasznych rzeczach”
        Jesteś w błędzie. Przyciągamy to co PRAGNIEMY przyciągać, i czemu służymy, co wzmacniamy swoim życiem, a nie to na czym się skupiamy. Ja mogę pracować w policji i codziennie skupiać się na zbrodniach i przestępstwach aby je rozwikłać – ale z nimi walczę, a nie je „przyciągam” (czyli w domyśle tworzę). Rozumując w ten sposób, w ogóle nie powinniśmy się interesować NWO – bo przecież wtedy przyciągamy NWO (aby zaistniało). Absurdalne. Trzeba znać sprawki ciemnych i się interesować ich planami wobec ludzkości – aby temu zapobiec. A żeby znać plany ciemnych trzeba się nimi interesować, a więc także oczywiście skupiać na nich swoją uwagę, ale już swoją energią przyciągać to co zechcesz, czyli dobro, Złoty Wiek, itd. Powinieneś o tym wiedzieć! I wiesz, tylko kpisz.

        „i skupie sie na czyms lepszym”
        Tak wiem co ma znaczyć powyższe Twoje zdanie. Ty zachęcasz teraz innych aby nie poświęcali temu tematowi uwagi i uczynili tak jak Ty – czyli skupili się na „czymś lepszym”. Teraz odwalasz już bezpośrednią robotę dla ciemnych zniechęcając ludzi do zdobywania wiedzy o zagrożeniach z ciemnymi związanych. Brawo woona!
        Po co więc wchodzisz w ogóle na stronę Krystal? Przecież tutaj jest tak wiele pisane o archontach, ciemnych, iluminatach, NWO, zniewoleniu. Dawno już nie powinno Cię tu być skoro tak rozumujesz i dawno powinieneś stąd odejść skupiając się gdzieś indziej na „czymś lepszym”. Może strona z gotowaniem albo z szydełkowaniem będzie dla Ciebie lepsza więc?! Albo więc tak nie rozumujesz wcale i piszesz aby pisać bez sensu cokolwiek – albo rozwalasz temat celowo (to ostatnie).

        • Rozsądna Anna
          Gru 28, 2016 @ 09:50:27

          Mr. Nie nie posądż mnie o kadzenie, ale muszę przyznać, że Twoje rozumowanie i wywody zgodne są z moimi w 100%, wynika to z tego ,że korzystasz ze swojego wewnętrznego komputera, tak ja nazwałam połączenie Serca z Umysłem, a nie z nauk różnej maści guru, uczonych nauczycieli, mistrzów itp., a nawet czytając podawane przez nich „mądrości” wybierasz tylko to co zgodne jest i współgra z Twoim wewnętrznym komputerem, szkoda Twojego czasu na naukę dla osób typu ten/ta Woona, gdyż ja odbieram to jako prowokację a nie konstruktywną dyskusję ze strony onej/onego Woony/a, jestem za dyskusją z konkretnymi argumentami z obu stron, a nie tylko z jednej np.Twojej a z drugiej Woony tylko nic nie mówiące szpilko-wcinki. Takie jest moje odczucie po przeczytaniu waszych wypowiedzi.

          Serdecznie pozdrawiam MBD ♥

        • woona
          Gru 28, 2016 @ 11:55:27

          Nie rozumiesz mnie ale to nie szkodzi „Przyciągamy to co PRAGNIEMY przyciągać” ale takze to czego nie pragniemy. wszechswiat nie rozumie slowa „nie” daje ci to o czym myslisz. napisales „Jesteś w błędzie. Przyciągamy to co PRAGNIEMY przyciągać, i czemu służymy, co wzmacniamy swoim życiem, a nie to na czym się skupiamy.” nie ja jestem w bledzie. probujesz wmowic mi ze twoja droga jest jedyna. skoro przyciagamy to co pragniemy przyciagac to czemu jest tak wiele cierpienia? pragniesz je? to nie ja bladze ale ty wmawiajac ludziom jaki to ja zly a ty wspanialy.

        • Mr. Nie
          Gru 29, 2016 @ 02:13:00

          Rozsądna Anno
          Dziękuję Ci, to bardzo miłe „kadzenie” 😉 Skoro jesteśmy już przy „kadzeniu”, to pozostańmy jeszcze chwilę…
          Kiedyś, przy innej okazji, pod innym artykułem, w odpowiedzi na mój komentarz – napisałaś do mnie: „Mr. Nie dziękuję i kocham Cię za te słowa…”.
          Wtedy nie odpisałem, a powinienem był podziękować! Pozwól, że spróbuję się teraz wytłumaczyć. Miało być dłużej, ale skrócę…
          Po pierwsze – uznałem, że nie jest konieczne bezwzględnie aby odpisywać komuś, kto się ze mną zgadza i mnie wsparł. Sam fakt, że się wypowiedziałaś – był dla mnie miły i wystarczający.
          Po drugie – niestety jakiś „złośliwiec” mógłby uznać, że się wzajemnie „klepiemy po plecach”, na zasadzie takiej jak to w życiu – „pani X wspiera pana Y” – i już tworzą „kółko wzajemnej adoracji”. A to w niektórych ludziach (zupełnie bez uzasadnienia) wzbudza (negatywny) gniew i niechęć. Sam fakt Twojego wsparcia był wystarczający, bez mojego „odzewu” (patrząc na zagadnienie z tej strony) – po co wzburzać dodatkowo już wzburzonych?
          Po trzecie – dobre Twoje słowo nie potrzebuje AŻ tak innego dobrego słowa (odzewu mojego w takiej sytuacji), jak „niewłaściwe” słowo innych – potrzebuje bym coś dalej doprecyzował. Innymi słowy skupiłem swą uwagę, czas i energię na tych wpisach – które uznałem za „atakujące” to co napisałem. I na takie wpisy się starałem odpowiedzieć przede wszystkim, aby treść tego co chciałem przekazać – nie została „osłabiona”.
          Po czwarte – spodziewałem się tego, że może przydarzyć się „ostrzejsza” dyskusja. Nie chciałem tworzyć za mocnego kontrastu, kiedy to w jednym wpisie odpowiadam Tobie bardzo miło, a w innym – jestem nieustępliwy wobec kogoś kto ten wpis atakuje (o zbyt poważnych sprawach był mój wpis). Wolałem więc utrzymać „gardę” wystarczająco wysoko cały czas, inaczej ktoś mógłby nawet zarzut mi uczynić, że taki grzeczny jestem wobec tych co mnie popierają i taki „niegrzeczny” dla tych co nie popierają. Wiesz jak to jest – przykładowo rycerz w czasie bitwy nie przytula swojej żony, bo albo przytulanie, albo bitwa, trzeba się na coś zdecydować.
          Po piąte – Krystal zwróciła mi uwagę (zapewne słuszną z punktu widzenia właściciela bloga) więc należało już kończyć.
          Po szóste – to jest właśnie to, co skróciłem…

          Wtedy nic nie napisałem do Ciebie, jakbym – niby – nie zauważył Twojego wpisu. Tak NIE było! Tamta Twoja Aniu – jakże fajna i miła szczerość oraz spontaniczność jaką wtedy pokazałaś – sprawiły mi radość i poprawiły mi wtedy nastrój! Bo takie podejście Twoje i spontaniczność w połączeniu z przemyśleniami Twoimi i mądrością – to już jest trochę duchowe dziecięctwo – a więc ideał do jakiego zmierzamy. Ponieważ mamy być mądrzy jak najlepsi starcy, a swe (dobre) uczucia okazywać tak swobodnie, niewinnie i spontanicznie jak najcudowniejsze dzieci – „musicie być jak te dzieci”. Tak mi się to kojarzy.
          Ja jednak zostawiam to narazie. Moja ścieżka jest nieco inna (cel), a więc i sposób mojego („chwilowego”) wyrażania będzie odpowiedni do celu (skupiam się więc na odpowiedniej ekspresji wewnętrznej, bo tędy wiedzie droga do tego celu, w miejsce ekspresji „wewnętrzno – zewnętrznej” czyli duchowości dziecięcej) – ale to już dotyczy punktu 6, który pominąłem, a co odrobinę rozjaśnia ten punkt…

          Najważniejsze – już wtedy, kiedy przeczytałem Twój poprzedni komentarz – odwdzięczyłem Ci się! Nie odpowiedziałam na Twój komentarz, ale „oddałem” Ci TO SAMO energetycznie – co Ty napisałaś do mnie. Nic nie napisałem, ale „wysłałem” inną drogą. Mam nadzieję, że „dotarło”.
          Teraz więc, przy drugim Twoim miłym komentarzu – przemilczeć już nie potrafię, nie zamierzam i nie chcę. I dziękując Ci za Twoje aktualne miłe słowa – dziękuję Aniu także za te poprzednie!

          Co do mojego rozumowania – czytam sporo, ale „przekazów” już prawie żadnych. Jeśli je czytam to w „swojej zbroi”, i biorę co uznam za warte tego, często – nic nie biorę. Dotarło do mnie, że duża część tej „wiedzy” jest zatruta (to najlepsze słowo jakie znalazłem), musimy więc być ostrożni, i właśnie używać swojej duchowej mądrości, duchowej intuicji, „wewnętrznego komputera”, inaczej polegniemy. Wiem coraz mocniej – że nic nie wiem, i zaczynam rozumieć co kryje się za tym zdaniem. Mam pewną „obsesję” poukładania spraw i szerokiego ich „zrozumienia”, czuję presję na to – zapewne związane jest to z naszymi szczególnymi czasami w których żyjemy. Wiem też, że jestem ograniczony, i że na ograniczonym świecie żyję i to jest często frustrujące, co przejawiać się może także kiedy piszę – niby – odrobinę ostro, chciałbym inaczej, aby sytuacja ani do takiego sposobu pisania NIE prowokowała, ani aby to w ogóle nie było potrzebne. No i żebym ja miał super stalowe nerwy – a jeszcze nie jestem superbohaterem panującym zawsze nad całym sobą… Czasem powtarzam w myślach do Boga – że to wszystko jest za trudne, że to przesada, że problemy nasze, ludzkości – to za duże wyzwanie dla nas. Że sami tego bałaganu nie uprzątniemy. Ale On przecież wie wszystko… Trochę się wiec niby skarżę, a trochę proszę o pomoc dla nas, dla siebie…
          Co do „szpilko – wcinek” – to podoba mi się to określenie! Ładnie, krótko i konkretnie oddaje sytuację! A ja się tak „naprodukowałem” 😉 i to bez efektu…
          Pozdrawiam Aniu!!!

        • Mr. Nie
          Gru 29, 2016 @ 02:20:06

          woona
          „Przyciągamy to co PRAGNIEMY przyciągać, ale takze to czego nie pragniemy, wszechswiat nie rozumie slowa „nie” daje ci to o czym myslisz.”
          Znowu to samo! Skoro tak – to co robisz nadal na stronie Krystal? Czytasz tutaj także o zniewoleniu i archontach, a więc także czytając – podejrzewam – myślisz o czym czytasz. A skoro myślisz o czym czytasz – to to przyciągasz – jak sam napisałeś. Powinieneś więc udać się na stronę o romansach i sobie jakąś piękną kobietę przyciągnąć. Uważaj więc bo przyciągniesz archonta do siebie, kiedy tu zostaniesz, i będziesz czytał treści na blogu Krystal. I horrorów nie oglądaj żadnych bo to się źle skończy dla Ciebie.
          Przyciągamy to w co się angażujemy w życiu, czego stajemy częścią, co wspieramy swoim zaangażowaniem, swoją wolną wolą, swoimi decyzjami, swoją pracą, swoimi czynami, i czego pragniemy. Nie zaś to co rozważamy. Święty może rozważać tajemnicę zła, mroku, niegodziwości, i robi to często – ale wciąż jest święty. Pisałem o policjancie też. Kolejne powtórzenie tamatu. Brawo!

          „nie ja jestem w bledzie. probujesz wmowic mi ze twoja droga jest jedyna”
          Ja Tobie nic nie wmawiam i nie podejmuję się takiego zadania, poszukaj masochistów. Poza tym NIE jesteś tutaj sam, czytają także inni. Ja nie piszę TYLKO dla Ciebie – rozumiesz? Ciebie cechuje jakieś przesadne zaangażowanie emocjonalne i syndrom „pępka świata” – jakbyś tu był jedyny i wszystko kręciło się dla Ciebie i wokół Ciebie. Pisalem już wcześniej do Ciebie – że ja mogę jedynie napisać parę zdań – a co Ty z tym zrobisz – to Twoja rzecz i że sam decydujesz jaką drogą pójdziesz. Testujesz mnie ile razy powtórzę to samo nim stracę cierpliwość, czy naprawdę nie rozumiesz? Jeżeli naprawdę nie rozumiesz to…
          Kolejne powtórzenie tamatu. Brawo!

          „skoro przyciagamy to co pragniemy przyciagac to czemu jest tak wiele cierpienia?”
          No czemu? Nim zadałeś to pytanie – to spróbowałeś sobie odpowiedzieć wpierw? Przeczytałeś co napisałem o oskarżycielskich pytaniach bez własnych przemyśleń, i ich intencjach? Pomogę Ci odrobinę, ten OSTATNI raz.
          Jest tak wiele cierpienia bo:
          1 Bo ludzie pragną także złych rzeczy? Nie pomyślałeś o tym?
          2 Bo następnie ludzie czynią źle? Nie widzisz tego?
          3 Bo konsekwencje karmiczne przychodzą i nastepuje cierpnienie? Zapomniałeś już ten temat o którym Tobie pisałem?
          4 Bo mamy na Ziemi negatywny system\matriks? Umknęło Ci to jakimś cudem?
          5 Jak przemyślisz powyższe punkty to sam dopisz nastepne. Sam pracuj.

          „to nie ja bladze ale ty wmawiajac ludziom jaki to ja zly a ty wspanialy”
          Mnie nie interesuje Twój wizerunek, czyli to jak patrzą na Ciebie inni ludzie. Sam, tym co piszesz, jak piszesz i jak się zachowujesz – pracujesz sobie na to jak widzą Cię inni. Każdy ma własny rozum i każdy sam oceni jak Cię widzi, bez niczyjej pomocy i „wmawiania” czyjegoś. Masz ludzi za niedorozwiniętych – że nie potrafą sami ocenić, i kierują się jakimś – wyimaginowanym – „wmawianiem”?
          Poza tym powtórzę – Tobą kieruje jakieś emocjonalne zaangażowanie i niewłaściwe rozumowanie, odnośnie tego co my tutaj robimy na tej stronie, jaki jest jej cel! Napisałeś – „wmawiając jaki to ja zły, a ty wspaniały”, co wybitnie świadczy, że Ty widzisz swoją rolę tutaj, a także dyskusję w komentarzach – jako wyścig zawodników o pietruszkę polegający na tym kto „wygra” i będzie „mądrzejszy”, a więc przekona „publiczność”, że drugi zawodnik „jest zły”, a wygrany jest „wspaniały”.
          I dlatego nie potrafisz odpuścić nawet wtedy, gdy nie masz nic do powiedzenia. Piszesz aby pisać, zadajesz po raz ENTY te same pytania – aby tylko zadawać, bo w Twoim rozumieniu – to przedłuża wyścig i oddala Twoją przegraną. Brawo!
          Zwyciężysz wtedy – gdy w tak rozumianym wyścigu – w ogóle nie weźmiesz udziału, bo nie warto. A jeśli jednak „musisz” się tak „bawić” – to powinienieś w odpowiednim momencie odpuścić, a z „wyścigu” wziać dla siebie co najlepsze i dać to samo.
          Rada dla Ciebie – jeżeli jednak bedziesz się ścigał w nieskończoność, a trafisz na kogoś inteligentnego – Twoja przegrana będzie tym większa, im dłużej będziesz się ścigał na takich zasadach, jak to widzisz, i w ten sposób – jak to czynisz (bo ile razy możesz zadać to samo pytanie?). A wtedy skończy się kompromitacją, bo im dłużej trwa przedłużanie i pewne zachowania – tym kompromitacja większa. Porzuć więc takie myślenie – bo się tylko sam unieszczęśliwiasz.

          Pomogę Ci – ja się wycofuję! Takie wyścigi mnie nie interesują, bo nie będę powtarzał w nieskończoność tych samych kwestii, odpowiadał w nieskończoność – na te same pytania, tylko odrobinę inaczej sformułowane, rozwiązywał sprzeczności logicznych, które piszesz, i przypominał Ci, że zmieniasz poglądy jak Ci wygodnie – i to wszystko aby tylko przedłużyć w Twoim rozumieniu wyścig. To ja dziękuję! Jelenie z tego lasu to juz wyszły! Powinieneś być zadowolony – w Twoim rozumieniu – zwyciężyłeś. Gratuluje wygranej woona!

          Nie odpisuj, w ogóle nie pisz już do mnie! Bardzo Cię proszę. To są ostatnie odpowiedzi. Przy kolejnych zaczepkach napiszę tylko „Nie dyskutuję z trolem”.

  16. Suweren
    Gru 25, 2016 @ 14:17:19

    Na ten wyjątkowy Czas życzmy sobie:

    wiary w siebie – bo gdy mamy wiarę w siebie, zapominamy o tym, co inni zwą niemożliwym
    autentyczności – bo gdy jesteśmy najlepszą wersją siebie, przyciągamy podobnych ludzi do swojego życia
    dobrych intencji – bo gdy takie mamy, nie tylko dajemy to, co najlepsze, ale też takie sobie zapewniamy
    wartościowych relacji – od których wzajemnie możemy uczyć się czegoś nowego
    spełnienia marzeń – szczególnie tych, które wydają się najbardziej odległe. Poczuj je w sercu, aby mogły się spełnić szybciej, niż myślisz.

    • gs
      Gru 25, 2016 @ 16:33:22

      jesli mozna ..to dolaczam sie do tych pieknych zyczen… calego dobra zycze wszystkim 🙂

  17. woona
    Gru 24, 2016 @ 19:01:56

    Wesolych Swiat

  18. Rozsądna Anna
    Gru 24, 2016 @ 15:59:30

    Krystal Tobie i wszystkim zaglądającym na Twój blog z okazji tegorocznych Świąt życzę wszystkiego co najlepsze dla Was i Waszych rodzin, mile spędzonych chwil , niech Boska Świadomość uczyni Was narzędziem Swego pokoju.

    Tam, gdzie nienawiść – pozwoli Wam siać miłość,
    gdzie krzywda – przebaczenie,
    gdzie zwątpienie – wiarę,
    gdzie rozpacz – nadzieję,
    gdzie mrok – światło,
    tam gdzie smutek – radość.
    Spraw, Panie, abyście nie tyle szukali pociechy,
    ile pociechę dawali
    nie tyle szukali zrozumienia, co rozumieli,
    nie tyle był kochani, ile kochali.
    Albowiem dając – otrzymujemy,
    przebaczając – zyskujemy przebaczenie,
    a umierając – rodzimy się do życia wiecznego.

  19. Luke Skywalker
    Gru 24, 2016 @ 14:04:56

    Najlepsze życzenia świąteczne, dla Gospodyni bloga i wszystkich uczestników forum. Pogodnych świąt i wszelkiej pomyślności !

  20. Omstan
    Gru 23, 2016 @ 20:53:56

    Na Kochanym Zdrowiu znalazłem ciekawy wpis na temat NWO i Rosji

    „Rosja przyłącza się do Węgier w zakazie wjazdu Rotszyldów do kraju

    putin-bans-rothschilds-from-russia-900x350Informacja pochodzi z 1 czerwca, ale jak dotąd pojawiło się niewiele doniesień na ten temat.*

    Yourewswire w artykule „Putin Bans Rothschilds From Russia ” podał, że „Prezydent Rosji Władimir Putin zarządził całkowity zakaz wjazdu do Rosji Jakuba Rotszylda i kogokolwiek z jego rodziny, która reprezentuje kartel bankowy Nowego Porządku Świata”. Zbiega się to z całkowitym spłaceniem długu przez Rosję wobec międzynarodowych bankierów, co było rzekomo treścią wcześniejszych wypowiedzi Putina. Jak informują rzekome przecieki z Kremla, Putin jest zdecydowany na zniszczenie Nowego Porządku Świata (NWO – New World Order).
    „Świat nie jest ich własnością i nie posiadają carte blanche by robić co chcą. Jeśli się im nie przeciwstawimy, to pojawią się kolejne kłopoty. Nie damy im się zastraszyć.” – mówił Putin.

    To właśnie przez działania tychże bankierów na ekonomii Rosji założono szubienicę, która zaciskając się powodowała, trudności i zacięcia w tejże ekonomii. Putin od początku swojej prezydentury skierował wszystkie działania na socjalne duchowe i ekonomiczne zjednoczenie Rosji. Aresztował Michaiła Chodorkowskiego, który uczynił dyrektorami swojej organizacji „Otwarta Rosja” Rotszylda, Kissingera i Artura Hartmana.

    Putin jest nie tylko doskonale przygotowany historycznie i obeznany w istocie światowych afer, ale także zna także niuanse najbardziej tajnych organizacji, w rolę ich finansowych kolaborantów w kreowaniu największych konfliktów XX wieku.

    Ci ludzie chcą teraz doprowadzić do III wojny światowej.

    Mimo, że inwazyjne korzenie i gałęzie NWO rozrastają się po świecie, Putinowi udało się powstrzymać ekspansję na terenie Rosji. Jest to wielki cios dla ich planów światowej dominacji i dlatego też Putin jest przez nich odbierany jako rzeczywiste zagrożenie. Musieli zwinąć żagle i uciekać z Rosji, dlatego też w mediach „zachodnich” jest taki atak na niego przy każdej okazji.

    W rzeczywistości Putin czyni świat wielobiegunowym, całkowicie innym od tego co planuje NWO – jeden rząd, jedna religia. Działania Rosji w Syrii w celu pomocy suwerennemu rządowi dodatkowo wzmocniły jego reputację jako bardzo mocnego lidera.

    Wcześniej, już w 2013 roku Węgry rozpoczęły proces usuwania ze swojego terytorium Międzynarodowego Funduszu Walutowego (IMF), który jest własnością rodziny Rotszyldów, godząc się jednocześnie na całkowite spłacenie długu, by oczyścić się z kartelu bankowego tzw. Nowego Porządku Świata.

    http://yournewswire.com/putin-bans-rothschilds-from-russia
    http://www.anonews.co/rothschild-banks/

    *Nie udało mi się dotrzeć do źródeł tych informacji, jednak całość wygląda wiarygodnie, szczególnie, że ma to poparcie w obserwacji działań tzw. „zachodu” w tym ataku na Putina i dążeniu do konfliktu militarnego z Rosją.

    ==================================
    Dla osób wątpiących w to, że Putin występuje przeciwko NWO podam kilka linków nt. jego działań sprzecznych z interesem międzynarodowych zbrodniarzy:

    http://prepareforchange.net/2016/03/05/putin-exposes-vaccines/
    (twierdzi, że za pomocą szczepionek następuje zniewolenie ludzkości).

    http://www.naturalnews.com/053444_Russia_Putin_GMOs.html
    (należy zrobić wszystko by zabezpieczyć Rosjan przed żywnością GMO)

    https://www.bloomberg.com/news/articles/2014-10-20/putins-latest-target-more-than-200-russian-mcdonalds
    (prawie połowa McDonaldów w Rosji jest skrupulatnie sprawdzana przez inspektorów. Czyżby to była reakcja na doniesienia o wykorzystywaniu ludzkiego mięsa w taj sieci?).

    Tych przykładów można by mnożyć więcej. Nie rozumiem jak można dalej twierdzić, że Putin jest narzędziem NWO?!
    17 grudnia , 2016 | ‚Kategorie: NWO, Rosja i b. republiki ZSRR | Tagi: Rotszyld, syjonizm | |
    Nie dodaję własnego komentarza, każdy niech go oceni po swojemu.
    Z okazji Świąt wszystkim forumowiczom życzenia wszystkiego najlepszego, pogody ducha i optymizmu.

  21. love energy
    Gru 22, 2016 @ 10:27:08

    Moc Miłośći płynie poprzez planetarna siatke światła otulajac planete,Wszystkie ciemne energie zostają w pełni zastąpione i musza opuśćic to miejsce raz na zawsze, powoli zamiast smierdzacych głośnych samochodów wchodza nowe lekkie latające które współgraja z charmonia otoczenia wszyscy sa spokojni nikt sie nie musi niczym martwiĆ bo zostało zapomniane Życie w niedostatku NIECH STANIE SIE ŚWIATŁO I JEST ŚWIATŁO.

  22. Krystyna
    Gru 21, 2016 @ 21:56:25

    Droga Krystal. Pragnę podziękować Ci z całego serca za wszystko co robisz, aby świat był lepszy a nasze życie świadome i szczęśliwe!
    Życzę Ci Happy Holiday, Marry Christmas, Happy New 2017 Year – cokolwiek celebrujesz. Życzę Ci dobrego zdrowia, szczęścia i wiele radości na każdy Twój dzień!
    Życzenia te przekazuję również dla wszystkich wspaniałych czytelników Twojego bardzo pomocnego bloga!

    Love and Light always!

  23. MajaWalia27
    Gru 20, 2016 @ 23:36:06

    Ja jutro takze sie dolaczam.,… i mam nadzieje,ze kilku moich przyjaciol takze. Mysle,ze forma jest mniej istotna od INTENCJI…

  24. flo
    Gru 20, 2016 @ 22:55:29

    trochę za bardzo to skomplikowane ;/

  25. Adrian
    Gru 20, 2016 @ 22:37:18

    Choć instrukcji nie rozumiem kompletnie, to chętnie się przyłączę. Nich każdy pomoże jak umie najlepiej!

  26. Jola
    Gru 20, 2016 @ 21:00:15

    Ja jutro o tej porze będę w pracy, ale przecież czas to tylko iluzja zatem dzisiaj za parę minut zrobię tą medytację wyobrażając sobie że to jutro o podanej godzinie. Liczy się intencja i wiara w moc tworzenia dobra. Namaste ❤

  27. Krystyna11
    Gru 20, 2016 @ 20:23:14

    Dziękuję Krystal, dziękuję Leonardo, dziękuję wszystkim razem i każdemu z osobna za współdziałanie dla naszego najwyższego Dobra i Gai. 🙂
    Obyśmy my i cała ludzkość potrafili przekroczyć swoje ograniczenia i wyjść poza nie do twórczego działania na rzecz Miłości i Światła., bo wszystko jest możliwe dla wierzącego / ja bym powiedziała, dla tego , który wie /. 🙂

    Wszystko jest w głowie:

    http://www.o2.pl/short/wszystko-jest-w-glowie-6068354813702785s

    Pozdrawiam Świątecznie i Noworocznie wszystkich tu na Blogu. Mocy Miłości i Światła w Sercach.
    Krystyna

PRAWA AUTORSKIE Copyright (C) by Krystal Freeman 2010. Do wszystkich przeze mnie przetłumaczonych tekstów na tym blogu, chyba, że zaznaczono inaczej. Rozpowszechnianie moich tekstów jest dozwolone i mile widziane pod warunkiem podania linku do oryginalnego tekstu na moim blogu i bez zmian tekstu.
%d blogerów lubi to: