Świadome kierowanie swoimi związkami

.

.
Dzisiaj chcielibyśmy pokrótce przedstawić jak myśli i oczekiwania odgrywają znaczące role w stosunkach z innymi.  Choć nie będzie to długa wiadomość, jest ona dość ważnym przypomnieniem.  Mówimy „przypomnieniem”, bo nigdy nie dzielimy się z wami czymś, czego nie wiecie na pewnym poziomie.
 .
Przechodząc do sprawy, każdy z was utrzymuje różne stosunki z przyjaciółmi, rodziną i ukochanymi.  To jednak nie znaczy, że kochacie wszystko co ich dotyczy.  Nie postrzegamy różnic między wami jako coś negatywnego. W rzeczywistości są to wspaniałe okazje do nauki.W każdej osobie są rzeczy, które lubimy i rzeczy których nie lubimy.   Coś co rezonuje z naszą istotą i coś co nie jest z nią zgodne.
 .
Chcemy każdemu z was przypomnieć, aby koncentrować się na tych tych częściach, które bardzo lubicie, na cechach które podziwiacie i na działaniach, za które jesteście wdzięczni.  Widzicie, od każdego z was zależy na czym się skupiacie i co pragniecie powiększać.
 .
Wielu z was wpada w pułapkę popadania we frustrację przy różniących się opiniach, lub przy postrzeganiu rzeczy, których nie chcecie doświadczać miedzy sobą.  I oczywiście te cechy się rozrastają.
 .
Chociaż nigdy nie macie możliwości zmienienia innej istoty, zawsze macie możliwość skupienia się na tych częściach, które was cieszą, na częściach za które jesteście wdzięczni i na poglądach zgodnych z waszymi.  Tak jak wszystko w waszej rzeczywistości, to na czym się skupiacie zawsze się poszerzy.  To czego się spodziewacie po kimś, to właśnie otrzymacie.  Oczekujcie wspaniałych rzeczy jeden od drugiego.  Jesteście zdecydowanie bardziej harmonijni i podobni do siebie niż sądzicie.
 .

Tak więc jeszcze raz przypominamy wam, skupiajcie się na tym co kochacie w ludziach, z którymi się kontaktujecie, a z pewnością zauważycie transformację waszego świata.  Pamiętajcie, że jesteście kreatorami każdego aspektu waszej rzeczywistości.  Skupiajcie się na tym co jest dobre w innych.

Ze światłem i miłością, jesteśmy waszymi Anielskimi Przewodnikami

 .

Przetłumaczył Bartosz

http://www.angelic-guides.com/2015/12/28/consciously-direct-your-relationships/

14 komentarzy (+add yours?)

  1. Phil
    Sty 28, 2016 @ 01:18:26

    Zrobiłem ulepszona wersję „Happines&WorldPeace2”. Jeśli ktoś chce pomóc w tworzeniu lepszego świata to po prostu proszę słuchać. To też może pomóc w rozwiązaniu osobistych problemów, odwróceniu złego „losu”. I parę innych spraw.

    Też zrobiona w oparciu o to co mówi Enki, czyli najprostszy sposób aby na Ziemi zapanował pokój.

    Kr. Nie wiem gdzie ją umieścić, a może znajdzie się ktoś, kto tego będzie chętnie słuchał.

    Pz,
    Phil

    p.s. tu jest link: http://www.mediafire.com/listen/18ylbhm2e6b6r20/Happines%26WorldPeace2.mp3

    • Phil
      Sty 29, 2016 @ 14:19:39

      Zapomniałem dodać aby nie słuchać podczas jazdy samochodem lub korzystania z rozmaitych maszyn – czyli przy tych wszystkich czynnościach gdzie jest wymagana pełna uwaga.

  2. Obserwator
    Sty 04, 2016 @ 19:18:27

    Staram się widzieć pozytywy, chcę być człowiekiem pozytywnym. Tylko co z tego? Pracuję jako „nowoczesny” niewolnik w piekarni pod Warszawą, w Legionowie. To już dwa lata. Bez urlopu, mało wolnego. Wcześniej umowa zlecenie, dzisiaj umowa o pracę (heh po dwóch latach zlecenia i wcześniej przez agencję na okres próbny!!!???) Dzisiaj zginął tam człowiek. Żadnej wzmianki o tym w jakichkolwiek mediach. Tak śmierć człowieka, próba reanimacji. Przygnieciony gdzieś przez maszyny. Pan Wojtek, mechanik. To straszne. Miał niby już 60 lat, ale na to nie wyglądał. Jeszcze pamiętam jego żarty. Czy ta śmierć tych wyzyskiwaczy czegokolwiek nauczy? Jak to jest? Teoretycznie mamy XXI wiek. Oni tylko potrafią nastawiać maszyny na „full”, nie widzą w tym szaleństwie człowieka. Liczy się tylko pieniądz, pieniądz zaślepia. Proszę niech ktoś mi napisze o co w tym obłędzie chodzi. Im więcej mam lat i tu jestem, tym mniej już to rozumiem… Czy jutro będzie tam to samo? Czy tego typu firmy kiedyś upadną? To straszne co się dzieje, paranoja. Nie chcę tam być ale……hmmm no właśnie. Po prostu muszę (cytując klasyka). Tak właśnie zaczyna się Nowy Rok. Niezbyt ciekawie. Łudzę się jednak, nic nie dzieje się bez przyczyny…

    • Jan
      Sty 04, 2016 @ 21:00:32

      Drogi Obserwatorze.
      Przecież chyba wiesz, że tym światem jak do tej pory rządzi zło. Ja od prawie 8-miu lat jestem na emeryturze. Z okresu swojej pracy mam bardzo złe wspomnienia (np. jeden szef był psychicznie chory (o czym wtedy nie wiedziałem) – tak się przy nim denerwowałem, że w końcu wylądowałem w szpitalu ze stanem przedzawałowym. Inny kolejny szef nie wypłacił mi w sumie ponad 100 000 zł – ciągle mnie zwodził, że na razie nie ma pieniędzy ale jak tylko dostanie to wszystko mi wyrówna, wypłacał mi tylko małe sumki, tak abym nie umarł z głodu razem z żoną i dziećmi. Zalegałem z komornym 11 miesięcy. To, że nas nie eksmitowali z mieszkania zawdzięczam tylko pewnej dobrej duszy, która nas wtedy wspomogła (później wszystko oddałem). W końcu odszedłem z tej pracy i nigdy nie odzyskałem tych pieniędzy. Jak się starałem o emeryturę, to się na dodatek okazało że on mnie wcale nie ubezpieczył, przez to mam teraz mniejszą emeryturę). Ale nie myślę już o tym wszystkim. Stało mi się to już obojętne. Teraz czekam tylko na Wielką Przemianę tego świata i mam nadzieję, że jej dożyję. Czeka nas wspaniały, piękny świat na którym będzie tylko samo dobro. I na tym należy się skupiać. Wizualizować to sobie kiedy tylko się da. Musimy jeszcze tylko trochę poczekać, może rok, może dwa ale raczej nie więcej niż 4 lata. Tak więc wytrzymaj to jakoś.
      (Staraj się śledzić relacje od Kobry – są to wieści z pola walki dobra ze złem. Jak zło zostanie ostatecznie pokonane to nastąpi Wydarzenie – ostateczne wyzwolenie nas wszystkich z mocy zła)
      Pozdrawiam Cię
      Janek

      • Dorota Gubernator
        Sty 05, 2016 @ 09:31:30

        ile zarabia sie w takiej piekarni za taka prace

        • Jan
          Sty 05, 2016 @ 20:19:14

          Piszesz to pod moim wpisem. Tak więc to chyba mnie o to pytasz. Skąd Ci do głowy przyszła piekarnia? Ja nigdy nie pracowałem w piekarni. Psychicznie chorego szefa miałem w firmie produkującej alarmy samochodowe. Ten, który mi nie płacił, robił stabilizatory temperatury do form wtryskowych (do tworzyw sztucznych). Elektronika przemysłowa ogólnie biorąc.
          Pozdrawiam
          Janek

      • marmur71
        Sty 05, 2016 @ 10:46:20

        Pozdrawiam Obserwatorze , pozdrawiam Janie . Dobrego nowego roku chciał bym życzyć ,ale skoro życzył bym żeby ten był lepszy od poprzedniego zasilił bym brak szczęścia w nim …. więc życzę samorealizacji i dystansu 🙂 . Wiem wiem łatwo powiedzieć zachowaj dystans , nie daj się wciągnąć w sprawy które nas bezpośrednio dotyczą . Ja również pracuję jako „niewolnik systemu” . Robię co muszę , co mi każą , co trzeba zrobić i też czasami zaciskam zęby bo kogoś bym z chęcią pizgnoł :p . Niestety w tym świecie rządzą inne prawa , zakłamania poniżenia itp..(a nie będę ich wymieniał bo po co ) i wszechobecny kult pieniądza który jest tak głęboko wryty w naszą podświadomość że wszystko co robimy , czym się zajmujemy przeliczamy na złotówki . Poświęcony czas i ilość zarobionej kosy określa naszą „egzystencję” . Było to nam wtłaczane od dzieciństwa że jesteś tym co masz , bez pracy nie ma kołaczy , trzeba tak robić żeby się nie narobić a zarobić …. i inne takie bzdety . Jak żyć w takim świecie będąc tego świadomym ? W biegu pośpiechu i zerkaniem do portfela ? Ja znalazłem sposób dla siebie i nie jest to nic odkrywczego . Ja jestem . Jestem tam gdzie jestem . Przyjmuje to co jest i cieszę się z tego co mam (chodź może nie jest to wiele ale tyle co trzeba) . Czas to iluzja dla naszej nieśmiertelnej duszy która jest w czasie „uwięziona” a pieniądze to płynna energia która do nas nie należy , jest nam dana żeby zakotwiczać nas jeszcze mocniej w tej rzeczywistości . Przyłapuje się często na przeliczaniu w jakim czasie ile zarobiłem i jest to ok. Nie robię sobie wyrzutów z tego powodu tak tu jest i ja to wiem . Najważniejsza jest nasza świadomość a im ona jest większa tym więcej widzimy niesprawiedliwości . Świadomość nas samych odsłania coraz to nowe iluzje tego świata ale czy to powód żeby z nim walczyć i dać się wciągnąć w jego chaos . Czy raczej zrozumieć miejsce w którym jesteśmy i rozświetlić je naszym światłem , sercem wyrozumiałości .
        Czyjaś śmierć wzbudza nasz bunt . Pytamy dlaczego to się stało co można było zrobić , czyja to jest wina . Lecz śmierć jest wpisana w naszą egzystencję . Buntujemy się i złościmy z tego powodu . Może to brutalne , ale sami nie jesteśmy na nią przygotowani stąd ta złość . Nasz gniew to pochodna w prostej linij lęku z tym czego się sami obawiamy . A jak to mówią „nie wiesz co cię czeka za zakrętem „. Ciało nasze , naszych bliskich, znajomych prędzej czy później zgaśnie . Ale to nie ono jest najważniejsze . Najważniejsze jest to co w nim się mieści . Nieśmiertelna istota połączona więzią z innymi istotami na tej ziemi . Jesteśmy wszyscy jednością i my świadomi chodź uwikłani we własne wątpliwości powinnyśmy wspierać nieświadomych swego istnienia . Dlatego nasz bunt nie ma żadnego znaczenia , trzeba być ponad nim ponad , ego . Przebudziliśmy się po to żeby budzić innych . Nie chować światła prawdy w swoim domu tylko wyjść z nim do ludzi …. oczywiście to moje zdanie . Wiadomo że kiedy ujawnili byśmy naszą prawdę publicznie i wprost uznali by nas za nie źle porąbanych , zostali byśmy wyśmiani i odsunięci na margines . Lecz są subtelniejsze sposoby jej głoszenia a miejsce w którym obecnie jesteśmy jest do tego przeznaczone . Od cała historyja …. ja budowlaniec głoszę ją (subtelnie oczywiście) na budowie a że czasem trzeba po kuć młotem pneumatycznym to co , jestem gdzie mam być bo tam rozkruszam beton systemu …. 🙂 Łączę się z wami w bezwarunkowej …. 🙂 i wierszyk dołączę

        Współodczuwanie

        „Anioły muszą być zakłopotane w czasie wojny.
        Obie strony modlą się o opiekę,
        jednakże zawsze ktoś zostaje ranny.
        Ktoś umiera.
        Ktoś płacze tak intensywnie,
        że niemal odwadnia swój organizm.

        Anioły muszą być zakłopotane w czasie wojny.
        Komu mogą pomóc?
        Kogo mogą olśnić?
        Czyją litością obdarzyć bezlitosnych?
        Żaden cichy krzyk nie może być usłyszany.
        Żaden niewyraźny ból nie może być odczuty.
        Wszystko jest klarowne dla aniołów
        ale nie w czasie wojny.

        Przebudziłem się do tej prawdy
        poprzez sen, który miałem ostatniej nocy.
        Ujrzałem dwa anioły rozmawiające w obszarze
        dziecięcych dusz unoszących się
        niczym srebrny dym.
        Anioły walczyły pomiędzy sobą
        o to, która strona miała rację,
        a która była w błędzie.
        Kto rozpoczął konflikt?

        Nagle, anioły uspokoiły się
        jak zatrzymane wahadło,
        i przelały swoje współodczuwanie
        na unoszący się dymny obłok
        dusz, które niosły znamię wojny.
        Spojrzały na mnie swym wzrokiem
        charakterystycznym dla Bożej biblioteki,
        po czym wszystkie rozsypane kawałki
        podniosły się w zgodzie,
        połączone niczym oddech
        płomieni w świętym palenisku.

        Wojna nie przynosi zniszczenia,
        lecz pogłębia iluzję rozdzielenia.
        Słyszałem wypowiadanie ów słów z taką klarownością,
        że gdybym miał oddać je w formie pisanej
        wyglądałyby niczym sfałszowany podpis.
        Pamiętam współodczuwanie,
        ogromne, proporcjonalne do wszechświata.
        Myślę, że jego malusieńska drobina wciąż przylega do mnie
        niczym cienkie niteczki
        z pajęczej sieci.

        A teraz, ilekroć pomyślę o wojnie,
        dzielę się tymi niteczkami z całym wszechświatem,
        mając nadzieję, że przylgną do innych
        tak jak do mnie.
        Spajając anioły i stworzenia
        oplatającą łaską współodczuwania.
        Siateczką naszego niebiańskiego domu.”

        wingmakers

        http://przewodnikduchowy.pl/nauczyciele/osho-swiadomosc.php

    • Amanda
      Sty 04, 2016 @ 21:46:24

      to smutne – ale życie nie jest dobre ani złe – to stan umysłu – porzuć mentalność ofiary – mam nadzieję – że ten wykładzik będzie pomocny A.Berdowicz

    • amantohugenkis
      Sty 09, 2016 @ 03:32:38

      To na czym się najczęściej skupiasz, to pojawia się w twoim życiu. Jeśli zauważasz, że twoje życie jest pełne negatywów, takie właśnie negatywy nadal będą się w nim pojawiać. Jeśli pomimo tego, że jesteś tak wkręcony w negatywny biegun życia, że trudno ci go nie zauważać bo się w nim codziennie nurzasz, zaczniesz zwracać bardziej uwagę tylko na pozytywy, wtedy więcej ich pojawi się w twoim życiu.

      Obserwatorze, piszesz tak:
      „Staram się widzieć pozytywy, chcę być człowiekiem pozytywnym. Tylko co z tego? Pracuję jako „nowoczesny” niewolnik w piekarni pod Warszawą, w Legionowie.”
      Jeśli spojrzysz uważnie na to zdanie, zauważysz, na czym się skupiasz. Staranie się nic nie załatwi, jeśli widzisz Twoje życie wciąż jako negatywne. Trzeba zupełnie zmienić nastawienie.

      Cała sztuka wyjścia z negatywów życiowych polega na tym aby nie dawać im żadnej uwagi a patrzeć tylko na to co pozytywne. Tylko kładąc coraz więcej pozytywnego myślenia i działania na drugiej szali w końcu uda się przeważyć wagę życia na pozytywną stronę. Każdy ma wolny wybór: Gdy porównamy życie do wagi, kładąc na lewej szali negatywy a na prawej pozytywy, każdy może sobie położyć więcej tego czego chce. Pamiętajmy zatem, że cięższa strona wagi się zawsze przechyli w zależności od tego czego nałożymy więcej.
      Jeśli chcesz być radosny, nakładaj więcej radości bo wystarczy, że tylko zauważasz jakieś negatywne rzeczy, jeśli tylko zwrócisz na nie uwagę, natychmiast położysz je na przeciwległej szali. Skupiaj swoją uwagę TYLKO na tym co pozytywne a niedługo zobaczysz rezultaty w życiu. To wymaga pewnej samodyscypliny. Pamiętaj jednak, że jeśli do tej pory zauważałeś więcej negatywnych rzeczy, trzeba będzie położyć na przeciwległej szali tyle pozytywności aby te negatywne przeważyć.
      Takie przyszło mi skojarzenie z wagą 🙂 Pozdrawiam.

  3. Amanda
    Sty 04, 2016 @ 10:20:58

    wady twojego partnera są twoimi wadami – Byron Katie

    • Princess Woona
      Sty 04, 2016 @ 23:02:18

      nie mam partnera. czy to znaczy ze jestem bez wad? cx

      • Lena
        Sty 05, 2016 @ 20:48:57

        wygląda na to, że jesteś bez wad 🙂

      • Amanda
        Sty 06, 2016 @ 10:36:40

        naszymi „lustrami” są nie tylko nasi partnerzy – mnie „wkurzają” od czasu do czasu moi bracia , więc wiem – nad czym mam jeszcze popracować – też nie mam partnera – ale wiem , że ideałem nie jestem , pozdro

PRAWA AUTORSKIE Copyright (C) by Krystal Freeman 2010. Do wszystkich przeze mnie przetłumaczonych tekstów na tym blogu, chyba, że zaznaczono inaczej. Rozpowszechnianie moich tekstów jest dozwolone i mile widziane pod warunkiem podania linku do oryginalnego tekstu na moim blogu i bez zmian tekstu.
%d bloggers like this: