Sprawozdanie z Medytacji dla Europy, 30 października 2015

.

Na blogu Kobry codzienna Medytacja dla Europy jest o 20.00 czasu polskiego.  Nawet kilkuminutowa intencja pokoju w tym czasie będzie miała wielki wpływ –  kr

.

Medytacja dla Europy była częściowym sukcesem Mimo, że wiele osób uczestniczyło, byliśmy daleko od osiągnięcia masy krytycznej.

Prawdą jest, że rosyjska interwencja w Syrii wywołała falę uchodźców powracających z powrotem do Syrii, tak jak odnotowano przez irańską agencję zaledwie kilka godzin po naszej medytacji:

http://english.farsnews.com/newstext.aspx?nn=13940802000381
 .
Z drugiej strony, jest bardzo niewiele świadomości o nasileniu sytuacji uchodźców między pracownikami i wojownikami ŚwiatłaCała ta sytuacja jest mieszanką autentycznego, wielkiego kryzysu humanitarnego, gdzie masy ludzi uciekają przed wojną i próbą kabała w destabilizacji Europy i wywołania 3-ciej wojny światowej przez zaognienie nienawiści religijnej pomiędzy Chrześcijanami i MuzułmanamiOkoło trzy czwarte uchodźców to ludzie, którzy uciekli przed horrorem wojny i zasługują na całą naszą miłość i wsparcieJednak szacuje się, że około 4% migrantów przybywających do Europy to najemnicy Państwa  Islamskiego, którzy są infiltrowani do EuropySzacuje się również, że dodatkowe 20% migrantów otrzymało duże sumy pieniędzy, aby przybyć do Europy, udających migrantów ekonomicznych, ale w rzeczywistości służących jako wsparcie dla najemników.

Niektórzy z nich zostali przeszkoleni i ich umysły zostały zaprogramowane w obozach wojskowych na całym Bliskim Wschodzie, logistycznie obsługiwane przez CIA.  Ta cała operacja, kosztująca kilka miliardów dolarów, została sfinansowana przez
pieniądze Rothschildów i Arabii Saudyjskiej . Ten segment migrantów miał łatwy dostęp do fałszywych lub skradzionych paszportów syryjskich, aby ich infiltracja do Europy była łatwiejsza:
 .

http://www.express.co.uk/news/world/604394/Alarm-Syria-sells-10000-passports-few-questions-asked

Większość odgórnych, europejskich polityków jest świadomych tego planu inwazji i wspierają go dobrowolnie lub pod przymusem zgodnie z nakazami kabała.  Agendą kabała jest przyłączenie części Europy do kalifatu Państwa Islamskiego  do roku 2020 i ich plany są poważne:

http://www.express.co.uk/news/uk/597254/ISIS-Map-Europe-Terror-Organisation-Andrew-Hosken-Caliphate-Abu-Musab-al-Zarqawi

Kabał planuje powtórzyć ten sam proces, później w USA po przejęciu Europy.  W zeszłym tygodniu, mały alpejski kraj, Słowenia otrzymywał stały napływ 10.000 uchodźców dziennie.  Jeśli porównamy to do Stanów Zjednoczonych, przypływ uchodźców można by porównać do 2 mln migrantów przybywających do Stanów codziennie poprzez granicę z Meksykiem przez kilka punktów przejścia w Kalifornii, Arizonie, Nowym Meksyku i Teksasie.

Chociaż dzięki interwencji rosyjskiej plany kabała dla Europy i USA nie powiodą się, to nadal jest bardzo ważne dla pracowników i wojowników Światła na całym świecie, aby wspierać pokój w Europie masowymi medytacjami.  Jest to najpoważniejsza sytuacja geopolityczna na tej planecie od końca 2-giej Wojny Światowej.  Może być konieczne powtórzenie Medytacji dla Europy i będzie to zapowiedziane na moim blogu, jeśli sytuacja będzie tego wymagać.  I chciałbym poprosić, aby więcej osób wspierało Światło w tym krytycznym momenciePonadto dobrze byłoby dla osób, które czują się prowadzone, aby robić tę medytację codziennie.  Oprócz naszych medytacji, co jest pilnie potrzebne na powierzchni tej planety to duchowa interwencja sił Światła, która będzie miała miejsce, jak tylko zmniejszy się  zagrożenie bomby Dziwadełko do rozsądnego poziomu.
 .

Z bardziej pozytywnej strony, może zechcecie przeczytać te wywiady Kobry:

.

[tu podane linki do dwóch ostatnich wywiadów Kobry, które zostały już wcześniej opublikowane na naszym blogu – kr]
 .

Możecie wysłać do rob@thepromiserevealed.com swoje pytania i na wiele z nich otrzymacie odpowiedź w następnym wywiadzie miesięcznych uaktualnień.

Zwycięstwo Światła!

 .
Przetłumaczyła Krystal
.
http://2012portal.blogspot.com/2015/10/meditation-for-europe-report-and-two.html

22 komentarze (+add yours?)

  1. Q.
    List 03, 2015 @ 18:25:22

    Kilka propozycji dla smakoszy filmowych:

    – Stay [2005] „..Kocham cię, to jedyna rzecz, która wiem, że jest prawdziwa..”

    – Predestination [2014] przyjmij,zaakceptuj i pokochaj takiego siebie, jakim jesteś, bez wyobrażenia o tym.(Jedność).

    – Truman Show [1998] „..Gdyby sie uparł by poznać Prawdę, nie potrafilibyśmy go powstrzymać..”.(Prawda czyni Wolnym)

    – Stranger Than Fiction [2006] dlaczego czasem trzeba ‚umrzeć’ żeby zacząć Żyć.

    Serdecznie polecam.

  2. Amanda
    List 02, 2015 @ 14:01:51

    ciekawy artykuł – czy chcesz abyśmy się ujawnili ?
    http://portal-duchowy.pl/artykuly/istotypozaziemskie/ujawnienieistot

  3. Elzbieta
    List 02, 2015 @ 09:57:20

    Kochani. Niech nasza piekna planeta Ziemia otrzyma od nas cnoty Boskiej Milosci: wdzięczność, wspolodczuwanie, przebaczenie, skromność, zrozumienie, dzielność. Życzę wszystkim pięknego dnia.

  4. Ascella
    List 01, 2015 @ 17:20:58

    Wielu Wojowników Światła nie przeprowadziło wtedy medytacji, ponieważ zostali zaatakowani energetycznie – tj. odcięci od własnych serc i nie tylko. W tamtym czasie rezonans Ziemi był bardzo niski, a do tego doszła pełnia księżyca we wtorek. Ludzie i zwierzęta wariowali, czuli lęk albo ból, np. serca. W eterze panowała dziwna cisza, jakby sporo osób „posnęło”. Maile i telefony zamarły.
    Uważam, że ci narażeni na ataki powinni robić medytację kiedy mogą, bo jak jest odgórnie ustalony termin (co jest oczywiście dobrą rzeczą), wielu zostaje przyblokowanych by nie móc w tym wziąć udziału.

    • P.
      List 03, 2015 @ 11:00:04

      Tak, masz rację Ascella :), dało się to odczuć. Można wołać o wsparcie /ale raczej nie o pomoc/ Istot Światła spoza matriksa.
      Wszelkie zarządzenia w w/w tematach wydawać „Jako JESTEM …”
      / jako JESTEM czyli jako JAM JEST, jako JA- Istota Światła w Jedności ze mną, który to wypowiadam/
      A najkorzystniej jest, gdy , choćby przez telefon, zawołać z kimś o podobnych wibracjach, wspólnie. Wtedy jest ta MOC zwielokrotniona do n-tej potęgi i zawsze odczuwam szybszą zmianę/przemianę energii. Często wręcz momentalnie.
      Naturalnie, na początku , warto zrobić rozpoznanie „co to jest”. Rozpoznanie czyli ujawnienie skąd lub dlaczego jest „niekomfortowo”, ale bez zbytniej analizy.
      Zapytać Źródło czy w ogóle masz to rozpoznawać i w te energie wchodzić?
      Każdy z nas jest odrobinę 🙂 inny i warto samemu dojść do pewnego scenariusza w rozpoznawaniu/odczycie. Ten schemat , który zaproponowałem akurat u mnie, i nie tylko u mnie, sprawdza się w praktyce, czyli jest skuteczny.
      Naturalnie te kilka zdań tematu nie wyczerpuje…
      ale wiele przybliża.

      Bardzo dziękuję za tłumaczenia i edycję tekstów 🙂
      pozdrawiam z radością 🙂

      • Ascella
        List 04, 2015 @ 23:33:26

        Dobra wskazówka, P. Nie w każde energie warto wdeptywać, ale ja mam taką naturę, że czasem muszę wsadzić palec do kontaktu. A potem otrzepuję się i idę dalej :D. Dalsza praca nad sobą się kłania ;).

      • eoleksa2
        List 18, 2015 @ 12:06:30

        Ja również tak to odczuwam.
        Ela

    • B.
      List 03, 2015 @ 14:09:15

      To co napisała Ascella, skłoniło mnie do pewnej refleksji. Od czasu jak zacząłem się interesować „wyjściem z matriksu”, rzeczywiście matriks jak by zrezygnował ze mnie. To jest.. przestały działać wszelkie „prawa przyciągania”, wizualizacje, materializacje, które wcześniej działały rewelacyjnie. Im bardziej skupiałem się na swojej świadomości i coraz bardziej postrzegałem fałsz systemu.. tym mniej od niego „dostawałem”. Zamknąłem firmę, praktycznie wyzerowałem listę znajomych z którymi mam kontakt etc. Wszystko wychodzi mi na dobre jeżeli spojrzeć na to pod względem wewnętrznego spokoju i zdrowia (które coraz gwałtowniej reaguje na najmniejsze „zgrzyty” z moim wewnętrznym ja tj. wystarczy małe działanie wbrew sobie.. i już się sypię -niezła szkoła aby trzymać się tego co się czuje, a nie tego co wypada lub co chcą inni). Jednak pod względem zewnętrznym pustynia. Jakiekolwiek działania kończą się stagnacją i bezruchem lub kontr-działaniami które mnie unieruchamiają. Często też gdy chcę ruszyć do przodu z jakimś projektem (życie nie kończy się na jednej firmie co nie? 😉 ) nagle napotykam opór systemu lub nawet „czkawkę” z przeszłości podrzucającą stare przeszkody i haha jak to nazywam „oferty sprzedania duszy”. Czyli propozycje ponownego podłączenia się pod system (ale jak intratnego.. kokosy, złote góry ah oh).
      Na razie nie pomagają żadne oczyszczania, zerwania kontraktów (a jakże .. robię to od czasu jak tylko się info o tym pojawiło na stronie) etc. Zyskuję wtedy tylko i wyłącznie spokojną stagnację. Jedyny plus jest taki, że mam co jeść i mam dach nad głową (który nawet jak obecnie próbuję zmienić na inny..wśród zieleni a nie w mieście, to wszystko okoniem staje)
      Po tak długim wstępie dwa krótkie pytania:
      Czy ktoś z Was miał/ma podobnie? Czy da/dało radę z tego impasu się wydostać?
      Jeszcze raz podkreślę, że jeszcze 10 lat temu wszystkie wizualizacje, tworzenie własnej rzeczywistości działało.. i z czasem coraz mniej i mniej. Aż kompletnie mogę sobie gadać jak do ściany 😉 Zero odzewu.
      Pozdrawiam …
      B.

      • Iza
        List 04, 2015 @ 09:19:00

        Cześć B.!
        Dziwnie się pisze do B. – mógłbyś podać w następnym komentarzu chociaż imię?

        Wydaję mi się, że Bóg uratował Twoją duszę i być może chce byś zaczął pracować w Jego Ogrodzie. Pewna osoba przekazała mi tekst, który (o ile stosujemy się do zaleceń) pozwala usłyszeć w sobie głos Boga.

        fragment tekstu Bo Yin Ra „Słowa żywota” (całość na himavanti.org.pl):

        „A więc słuchaj i rozważ w swym sercu:
        Prawieczna siła ma zacząć tu działać w tobie!
        Tę siłę możesz obudzić jeno przez taką wewnętrzną postawę, która w języku ludzkim nosi miano „ufności”.
        W żadnym razie nie wolno ci ślepo ufać, że wszelkie życzenia zawsze będą się spełniać, skoro istnieje w tobie ufność w ich spełnienie!
        Wymaga się tu od ciebie coś większego i to coś musisz osiągnąć!
        Chcę, byś ufał mnie bez zastrzeżeń, a taka bezgraniczna ufność wymaga, abyś mnie jedynie pozostawił spełnienie swych życzeń.
        Jeżeli do mego wyłącznego uznania pozostawisz spełnienie swych życzeń, tylko wtedy możesz z całą pewnością oczekiwać, że będę dążył do ich spełnienia!
        Nie sądź, byś musiał mi dawać wskazówki, jak je spełniać należy!
        Ja sam tylko wiem, jak należy je spełnić i czy spełnienie ich wyjdzie ci na dobre!
        Również ja sam tylko wiem, w jaki sposób mogą być spełnione twoje życzenia, jeśli nie są sprzeczne z wyższym we mnie prawem!
        Ja też jedynie wiem z całą pewnością, kiedy nastanie czas spełnienia twych życzeń, jeśli uznam je za godne spełnienia!
        Gdybyś mógł w inny sposób osiągnąć spełnienie drogą podstępu czy chytrością, to bądź pewny, że spełnienie ich mogłoby ci w końcu przynieść tylko nieszczęście i że kiedyś musiałbyś przeklinać dzień ich spełnienia!
        Ufaj mi, jak ufać powinieneś bezgranicznie, a możesz być pewny, że udzielę ci wszystkiego, co posłuży dla dobra twojego i innych!
        Nie swarz się ze mną, jeśli nie spełnię tego – co ci się tak łatwo do spełnienia wydawało a nawet jeśli postąpię wręcz przeciwnie temu, co byś ty nazwał „spełnieniem”!
        Czekaj cierpliwie wyniku wydarzeń i wtedy dopiero orzeknij czym przeoczył twoje dobro, czy też dla twego dobra uczyniłem coś innego, aby w ten sposób osiągnąć ostateczny utęskniony cel twoich pragnień!
        Bezgraniczna ufność do mnie wymaga, byś nie cofnął mi swej ufności nawet wtedy, gdy w mądrości swej mój sposób czynienia ci zadość nie odpowiada temu, czegoś oczekiwał!
        Ufaj i wówczas, a w końcu się przekonasz, że twoje życzenia spełniają się, choć nawet droga do ich spełnienia wydała ci się początkowo złym bezdrożem lub wystawiła twą ufność na ciężką próbę!”

        Ta sama osoba kazała mi wręcz mówić do opiekuna duchowego, Aniłów Światła lub bezpośrednio do Boga. Możesz i Ty zapytać jakie zamiary ma wobec Ciebie Bóg, jakie są Twoje zlecenia. Przez wiele lat starałam się postępować zgodnie z zaleceniami Mistrzów Wniebowstąpionych na stronie http://www.wolnaplaneta.pl i oczywiście Krystal28.
        Też się zastanawiałam czasami dlaczego zatem mam kredyt, problemy takie czy inne? Wydaje mi się, że dostajemy teraz pewne rzeczy (długi, choroby, cierpienie, samotność, różne niesprawiedliwości inne) abyśmy mogli te rzeczy doświadczyć i przekonać się na własnej skórze jak to jest. Wtedy nie pozostajemy obojętni na krzywdę i cierpienie innych. Jeżeli mam kredyt to po to aby np. mówić zarządzenia, że na Ziemi wszystkie długi zostają spłacone. Czy mówiłabym te zarządzenia gdybym była bogata?…

        Trzymaj się B.

      • Aga 33
        List 04, 2015 @ 20:07:00

        Witaj B.
        Pytasz czy ktoś jeszcze czuje to co Ty? No cóż wiem doskonale o czym mowa. Wyobraz sobie że ja od blisko 4 lat jestem w podobnej sytuacji i absolutnie żadne próby zmiany tego stanu nie przynoszą nic prócz frustracji. Cały czas dzień świstaka, totalna stagnacja, zero pomysłu jak to rozwiązać! Świetnie to opisałeś. System kolokwialnie mówiąc Cię wydalił i ciężko jest się odnalezć w tej nowej sytuacji, nie być ujętym w nawias. Trudno jeśli podchodzi się do życia mentalnie, czyli: jestem tożsamością i mam tyle wiedzy ile udało mi się zdobyć w tym życiu. Z momentem wydalenia przez system została zwrócona Ci wolność, której nigdy jeszcze nie doświadczałeś. Nic się nie zmieni dopóki będziesz szukał wyjścia umysłem, za to mogę ręczyć. Z momentem twojego rozpoznania( nie jesteś ciałem ani myślami na swój temat), czyli uznania Ja istnieje, zalewa Cię wiedza, zaczynasz żyć prawdziwie! W systemie ludzie tylko myślą że żyją, myślą o wolności itd. Nikt tego nie doświadcza! Moja rada to bycie cicho i pozwalanie aby To się wydarzyło i się wydarzy! Kiedy tylko przestaniesz prób kontroli tego, czyli myślenia jak powinno się to odbyć. Uspokój się, wiedz że wszystko jest dobrze, najgorsze masz za sobą, serdecznie pozdrawiam!

      • Ascella
        List 04, 2015 @ 23:21:46

        Kochani moi – B. i Aga33 – ja mam podobnie jak Wy. Mam wprawdzie co jeść i mam dach nad głową, jakieś tam pieniądze też, ale system ma mnie dosłownie gdzieś. Praca, związki, popularność w towarzystwie i jakikolwiek tzw. sukces w sferze materialnej – zero powodzenia, stagnacja, bezruch. I to od lat. Mam 29 lat teraz i jestem pustelnikiem-buntownikiem od dobrych 10. Wymarzona praca dla mnie – latarnik :). Bo samotnik, ale i ten, który oświetla drogę innym, mierząc się z oceanem, wiatrem, deszczem i nocą :).

        Tak, jestem odłączona od matrixa (a raczej każdego dnia odłączam się na nowo, odkrywając kolejne warstwy manipulacji i fałszu – wydaje się, że tych warstw jest nieskończona ilość) i to sprawia, że system mi rzuca kłody pod nogi. A jak wiadomo, system wspiera tych, którzy pomagają go budować, a nie tych, którzy go negują. Akcja-reakcja.

        Można zadać sobie pytanie, czy dla świętego spokoju nie warto byłoby podpiąć się ponownie? Chyba dla istot mojego pokroju to już niemożliwe, pewnych rzeczy nie da się cofnąć. Czasami patrzę na ludzi dobrze prosperujących w materii i tęsknię za tym, za tą prostotą, za stanem polaryzacji, za ukierunkowaniem na zwyczajne sprawy dnia codziennego, ale potem stwierdzam, że nie zamieniłabym na nic mojej świadomości, nie oddałabym mojej drogi – mimo, iż jest bolesna. W chwili obecnej jestem pewna tylko jednej jedynej rzeczy – że w moim sercu jest światło. Wszystko inne może być iluzją.

        Mimo wszystko wyczuwam jakąś opiekę nad sobą, coś mną kieruje – być może mam coś istotnego do zrobienia. Nie rozprasza mnie praca ani rodzina, mam dużo czasu na przemyślenia, na kontakt z ludźmi podobnymi do mnie. Dach nad głową jest, w lodówce też się coś znajdzie. Może tak miało być. Wszystko jest po coś…

        A co wydostawania się z impasu – dla mnie brzmi to tak samo, jak „powrót na starą ścieżkę systemu”. W moim odczuciu ci wykopani z matrixa już zawsze będą poza nim. Praca w korporacji czy kariera w polityce to nie dla nas. Jednak być może powinniśmy chociaż zaakceptować system, wznieść się ponad niego, postarać się o wibracje życzliwości w stosunku do niego – wiemy, jaki on jest, ale to nie oznacza, że mamy go nienawidzić. Dla wielu istot jest on pomocny. Nie jesteśmy tu po to, żeby walczyć ze starym, ale po to, by budować nowe.

        • marmur71
          List 05, 2015 @ 19:46:49

          Pozdrawiam serdecznie . To prawda że kiedy sprzeciwiamy się systemowi usuwa nas na” margines ” . Z momentem przebudzenia dostrzegamy grę w którą byliśmy uwikłani żądając wolności od matrix a . Kiedy dostajemy tą wolność zadawalalamy się nią i przenosimy w naszą duchowość zaniedbując nasze tu i żyjąc tym co nam matrix pozostawia . A to nie tak bo my nie przyszliśmy żyć na marginesie być usunięci na boczny tor my w naszej świadomości jesteśmy istotami światła miłości i prawdy . My mamy żądać nie prosić , chcieć nie czekać , wierzyć że to my jesteśmy zmianą i to my zmieniamy świat który nas otacza . Za nami jest prawda i mistrzowie którzy nas wspierają i niezliczona ilości istot nam przychylnych. Co mieliśmy tu stracić staciliśmy , koniec z brakiem czegokolwiek . Ja żądam i ja to dostaje z

        • marmur71
          List 05, 2015 @ 19:56:27

          … z wiarą , bo jesteśmy pewni naszego pochodzenia (coś nie dało mi dokończyć ale nie ma takich mocnych kiedy prawda jest moją tarczą 🙂 ) . Pozdrawiam i braki nie istnieją czasami tylko cierpliwość nas zawodzi to my jesteśmy zmianą i ustalamy nowe zasady tego świata .

        • B.
          List 09, 2015 @ 15:21:11

          Hej..
          Dziękuję wszystkim i każdemu z osobna za odpowiedzi i podpowiedzi.
          Podpinam się pod Ascellę, ale odpowiem w miarę możliwości każdemu 😉

          Izo podpisuję się B. zostawiając tym samym mniejszy „podpis energetyczny” w sieci. Po prostu doświadczenie 😉 Personifikowanie boga zostawiłem za sobą. Również przez doświadczenie przestałem się zwracać o pomoc do jakichkolwiek bytów pozaziemskich. Przyznałem przed sobą, że nie wiem co jest za kurtyną, nie wiem do kogo tak naprawdę mówię i co za to będzie chciał w zamian. Zwracam się od pewnego czasu tylko i wyłącznie do własnego „środka”. Własnego wewnętrznego JA (pisane wielką literą.. nie małe ‚ja’ tworzone z ego, umysłu, emocji etc.). To się łączy bardzo z wypowiedzią Aga33.
          Takie rozpoznanie umysłu rzeczywiście nastąpiło kilka lat temu.. i od tamtej pory właśnie już kompletnie na stałe czuję się odłączony od systemu. Jasne, są czasami natłoki myślowe, „wodospady wewnętrznych monologów” .. lub dialogi z samym sobą, ale zawsze jest mała cząstka „JA” która to obserwuje sobie z boku w ciszy. Tylko to mnie utrzymuje na powierzchni i nie pozwala wpaść w czarnomyślenie podczas stagnacji. Unikam w ten sposób depresji czy zatracania się w szukaniu wyjścia „na siłę” .. i tak jak piszesz „umysłem”. Gdy jednak pytam serca, swojego wewnętrznego JA, dostaję odpowiedź już nie wiem który raz „czekaj”. To czekam. Aczkolwiek dla zaspokojenia dziecięcej (mam w końcu tylko 33 lata 😉 ) ciekawości wolałem zapytać odnośnie tych spraw. Świetnie się czytało wszystkie odpowiedzi, bo podprowadziły mnie do kolejnych analiz i wniosków.
          Wracając jeszcze do wypowiedzi Izy : Odnośnie doświadczania negatywnych rzeczy dla samego doświadczenia. Przez wiele lat wmawiałem sobie, że to co nas spotyka złego jest dla nas tylko lekcją, zdobywamy doświadczenie, uczymy się „czegoś”. Od pewnego czasu uważam (to moje subiektywne zdanie, nikt nie musi się z nim zgadzać) że te „lekcje” które dostajemy wraz z podpisem „to tylko lekcja” to specjalne przystanki żeby się zająć walką z systemem, akceptacją systemu przez co jeszcze bardziej akceptujemy formę systemu taką jaką przybiera. Czyli zasilamy jego obecną formę przez to, że podchodzimy do tego wszystkiego ‚ no tak, to tylko lekcja..muszę ją przejść’. Nic nie muszę. Mogę olać i odłączyć się od „lekcji”. Bo zawsze będzie kolejna i kolejna. To tylko zasłona aby zająć się lekcjami zamiast spojrzeć na to z perspektywy.
          marmur71 prosto podchodzi do sprawy. Żąda. I chyba w tym momencie jest to najlepsze wyjście. Zawsze prosiłem, upraszałem się, błagałem może czasem. To chyba jeszcze nie ten czas, gdzie dostaje się to czego chce ot tak, po pstryknięciu palcami. Jeszcze nie teraz.
          marmur71 mógłbyś tylko jeszcze określić od kogo żądasz? Ogólnie puszczasz w eter? Żądasz od systemu że ma ci dać, bo się należy bezwarunkowo bez jakiegokolwiek ‚haczyka’?

          Dziękuję jeszcze raz wszystkim za odpowiedzi, podpowiedzi. Wszyscy mi pomogliście przeanalizować obecną sytuację jeszcze raz i uspokoiliście mnie (mój umysł, moje myślotoki 😉 ).
          Pozdrawiam mocno!
          B.

        • marmur71
          List 09, 2015 @ 23:01:04

          Pozdrawiam B. Rozumiem cię jeżeli chodzi o ujawnianie swojego imienia itd . Ja używam skrótu od jednego i drugiego . Czasami odbija się to negatywnie na moich energetycznych odczuciach . Jak kto woli anonim mimo wszystko jest naszym identyfikatorem bo zostawiamy energetyczny ślad oby otaczali nas życzliwi ludzie (a u Krystal nie ma innych 🙂 ). Pytasz od kogo (czego) żądać manifestacji naszych pragnień ? Właśnie odpowiedziałem . Miejsce w którym doświadczamy naszej egzystencji jest w pewnym sensie uczącym się tworem poprzez nas , nasze poznanie nasze odczucia naszą „karmę” . To program który popełnia błędy i wyciąga wnioski , daje i zabiera , unosi i zwala z nóg . Ale żeby istnieć nie może tylko karcić i ganić . Musi również dawać żeby się rozwijać zapisując nowe doświadczenia w swojej pamięci . Zgodzę się że polegać możemy tylko na samym sobie ale pewne prawdy są uniwersalne . Mogą być tylko subtelnie zmienione . Dlatego ja nie przekreślam mistrzów , bo co nie będzie ze mną rezonowało prędzej czy później samo odpadnie. Wracając do żądania szczęścia , zdrowia , dobrobytu …. połowa religii mówi proście a dostaniecie , wierzcie a będziecie góry przenosić nagrodą za wiarę jest obietnica szczęścia . A jak ktoś coś obiecał to mamy prawo od niego wymagać tego co obiecał a w co my wierzymy to już nasza sprawa . Nagrodą za wiarę jest moje szczęście . System pokonał się sam dlatego jako przebudzeni mamy prawo żądać i ma nam się to manifestować bez zająknięcia bo wierzymy w miłość wolność i prawdę a dzieje się to bo jesteśmy połączeni ze Źródłem przez nasze JAmjest . Drogi B. najlepszą drogą do nas samych jest droga najprostsza więc proso z serducha pozdro . A doczepię taki tam wierszyk . Kto wypina tego wina
          słyszę mądrość w słowach tych
          idź do sklepu weź dwa wina
          nie płać kasy wypnij dupę
          niech się cmokną wszyscy ludzie
          i spier…laj na chałupę 😛

      • Iza
        List 09, 2015 @ 12:23:14

        Tutaj można też znaleźć odpowiedź dotyczącą tworzenia:

        http://fiolet.org.pl/fioletowy.html

        • Ascella
          List 10, 2015 @ 12:31:51

          Ja podpinam się z kolei pod Izę, bo nie ma się pod kogo podpiąć :D. Drogi B., Marmur71 i inni – widzę, że każdy z nas ma inną metodę radzenia sobie z systemem. Moja droga jest drogą pokory i wypróbowywania nowych rozwiązań. Słucham i obserwuję ludzi, obserwuję siebie, łączę fakty, jeśli coś rezonuje ze mną – testuję to. Chyba jeszcze nie doszłam do tego, żeby kategorycznie żądać, ale jeszcze młoda jestem, wszystko przede mną :). Chociaż ostatnio zauważyłam, że czas jakby przyspieszył i skondensował się, bo tydzień odbieram jako 7 lat.

          Dążymy do tego samego, czyli do wolności, ale każdy inaczej – warstwy przywiązań i przekonań odpadają w różnej kolejności i tempie. Czasem dochodzą też nowe i tworzą ze starymi przedziwne struktury, w których trudno się połapać. Na pewno warto polegać na sobie, umacniać siebie i w siebie się wsłuchiwać. Na pewno dobrze prosić o inspiracje Wyższą Jaźń, a nawet Boga w trudniejszych przypadkach. Trzeba wypróbować różne drogi, bo w różnych sytuacjach co innego może okazać się właściwe. Pogodziłam się już z tym, że pewnych rzeczy nie da się od razu przeskoczyć, bo po prostu nie jesteśmy gotowi na to, by coś zobaczyć lub zastosować. Wszystko w swoim czasie.

          A jeszcze odnośnie wypowiedzi marmura31 w kwestii żądania – wkleję cytat, który wczoraj wpadł mi w oko:

          „Wytrwałość to klucz do sukcesu. Jeśli będziesz długo i głośno pukał do bramy, z pewnością kogoś obudzisz.” /Henry Wodsworth Longfellow/

          Tak, to „kogoś” można interpretować różnie, ale pozostańmy może przy interpretacji pozytywnej (lepej być dobrej myśli, bo po co być złej? ;)).

      • Iza
        List 10, 2015 @ 12:30:33

        Droga Izo, po raz drugi Cię proszę, abyś nie spamowała naszego blogu przekazami z „Kawiarenki”. Każdy kto lubi tego typu przekazy dobrze wie, gdzie je znaleźć. Retoryka taka jak: „I kroczac wprost do gniazda szerszeni. Gdy opuscisz schronienie hierarchii, Odnajdziesz motloch astralnego poziomu. Czekajacy, by pozrec twe cialo i wypic twa krew. Jak szakale i wampiry nocy…” nie pochodzi od prawdziwego Światła wg mnie. Dziękuję – Krystal

        ——

        Witaj B.!

        Chciałabym się odnieść do Twojego drugiego wpisu.

        Z tego, co czytałam największą mantrą hinduską jest mantra BÓG JEST – tak naucza Satya Sai Baba. Naucza on też, że droga do miłości wygląda tak: Satya – Prawda (Jest Bóg), Dharma – jeśli wiemy, że istnieje Bóg postępujemy właściwie, Śanti – jeśli postępujemy właściwie osiągamy spokój , Prema – miłość ; tylko w stanie spokoju można kochać, Ahimsa – niekrzywdzenie ; jeśli kochamy to nie krzywdzimy.
        Dla ciekawostki , w sanskrycie jest pytanie Koham? – Kim jestem? Odpowiedź jest: Soham (jestem wdechem i wydechem Boga). Skoro mądrzy Hindusi twierdzą, że Bóg wydycha i wdycha wszechświaty to istnieje. Gdyby Jezus uważał, że nie ma Boga, czy modliłby się do Niego? Mamy teraz ogromne szczęście, że uzyskujemy od Mistrzów Wniebowstąpionych, Aniołów i Archaniołów tyle przekazów, narzędzi, że tworzymy.
        To znaczy uczymy się tworzyć własny świat, ale także dostaliśmy ogromne możliwości wypowiedzenia się co do tego, jaki świat chcielibyśmy dla siebie i dla innych. Warto przy tym współpracować z Istotami Światła, wybrać sobie np. 3 Mistrzów Wniebowstąpionych i codziennie zapraszać ich do swojego życia i jak uczą rozmawiać jak z kolegami.
        Skoro jak mówisz kiedyś wizualizowałeś i tworzyłeś to wszedłeś na Drogę, Ścieżkę.W tekście o którym Ci już pisałam Bo Yin Ra „Słowa Żywota” Bóg mówi:
        „I dla tych, nawet co się kryją w ciemności, jestem również najwewnętrzniejszym światłem i w nich mam swój święty przybytek, – lecz oni okrywają go gęstą zasłoną i szukają na zewnątrz tego, co dosięgnąć mogą tylko we własnej ich duszy…
        W niepohamowanej zarozumiałości uważają siebie za zdolnych do odnalezienia w sobie światła mogącego ich oświecić bez owych szafarzy pomocy, których wyrobiłem sobie z ich środowiska, aby jasność moja otrzymała przez nich kształt uchwytny dla przebywających w głębokiej ciemności, nie chcę bowiem olśnić ich oczu promieniami mojego światła potężniejszego od słońca, co by ich na wieki pozbawiło wzroku.”
        i fragment Ślubowania:
        „Ty Prawieczne Praświatło, Pra-słowo jesteś Pra-Przyczyną mego istnienia!
        Tyś sam uczył duszę moją – zwać mnie odblaskiem i obrazem Twego „Imienia”.
        Światło Twoje, przyćmione różnymi zasłonami przeze mnie samego stworzonymi, mającymi ukryć mnie przed Tobą, przenikało jednak do mnie!
        Jako „lucyfer”, jako nosiciel Światła Twojego, byłem Ci niegdyś bliski, zanim sam siebie pogrążyłem w przerażające ciemności powziąwszy dumne o sobie mniemanie, że tym

        ŚWIATŁEM

        jestem ja sam!
        A teraz dla mego zbawienia sam tworzysz w bliźnich moich niepojęcie wzniosłą siłę przetwarzającą miłości Twojej, aby we mnie mógł się narodzić – z dziewiczego łona duszy poczęty – „Christos” Pan : Twoje

        SŁOWO

        i doprowadzić mnie z mąk piekielnych, z mroków dalekich od światła z powrotem do Ciebie!Ty, praprzyczyno mojego życia, sam mi się objawisz – pouczasz mnie w słowach ludzkich: jak Cię odnaleźć i wskazujesz mi, że utajona w Tobie łaska, wyższa od wszelkiej samowoli, jest prawem i wymaga spełnienia, by dusza moja mogła ją osiągnąć…
        O, jakże dalecy byli od Ciebie ci, którzy mi prawili o „łasce” tak, jakobyś ty wzorem zmiennych synów ziemi mógł mi według kaprysu winę odpuścić lub mnie nią obciążyć!

        Teraz sam przyszedłeś do mnie pouczać mię i poznaję cię, chociaż oczy moje są jeszcze olśnione promienną jasnością Twojego Światła!
        Teraz wiem, żem jest jeno odbiciem Twojego Żywota i że wszystko, com przypisywał sobie, było wyłącznie i jedynie działaniem Wszechpotęgi Twojej!”

        A wczoraj trafiłam na teksty Buddy http://fiolet.org.pl/budda11.html:

        Zobacz, jak mozesz stac sie—tu, gdzie jestes
        Gwiezdnym cialem, a nie jak ten,
        Co odklada wszystko na pozniej,
        Ktory buntuje sie przeciw Wielkiemu Wtajemniczajacemu,
        Odwracajac sie plecami na proby,
        Nie podtrzymujac plomienia
        I kroczac wprost do gniazda szerszeni.
        Gdy opuscisz schronienie hierarchii,
        Odnajdziesz motloch astralnego poziomu
        Czekajacy, by pozrec twe cialo i wypic twa krew.
        Jak szakale i wampiry nocy
        Wypaczaja oni swiety rytual Eucharystii,
        Ktory nalezy do swietych.
        Zatem, utwierdz twa decyzje,
        Badz gotow, zaiste, oddac twe cialo jako pokarm,
        Twa krew jako eliksir zycia
        Zwolennikom, ktorzy podaza za toba
        Na sciezce inicjacji pod egida Maitreji.
        Bo jesli odwrocisz sie od swiatla
        I od prawdziwej sciezki Chrystusa i Buddy,
        Zaprawde, upadli skonsumuja
        Byt i swiadomosc
        Tego, kto ma niejasne,
        Niepewne poczucie tozsamosci.

        Nie jestes meduza!
        Nie jestes protoplazma zamoczona w zawiesinie!
        Masz gwiezdny plan
        I podstawowa strukture,
        Ktora Pan Bog uksztaltowal i udrapowal
        Przy uzyciu swietej esencji ciala Matki.

        Pospiesz , ma duszo!
        Pospiesz! by przywolac i zaprosic inicjacje—
        By przyjac ja z serca, glowy i
        Z reki Matki.
        I badz swiadom, ze hierarchia przysyla ci
        Potwierdzenie bytu
        Na drodze kazdego nastepnego kroku inicjacji.”

        Jeszcze był tam tekst, gdzie Bóg mówi, że poprzez różne doświadczenia i próby sprawdzana jest wartość naszej duszy.

        Dziękuję Krystal za publikację dość długich komentarzy.

        • Iza
          List 12, 2015 @ 10:57:51

          Izo, już samo słowo „ostrzeżenie” mówi mi wiele. Prawdziwe Światło nie ostrzega, zawsze odnosi się pozytywnie i wypełnia Cię inspiracją, a nie strachem przed „ostrzeżeniami” takimi jak np. ten straszny fragment, jaki ostatnio załączyłaś, a ja zacytowałam. Mam nadzieję, ze to z czasem zrozumiesz ❤ – kr

          Witak Krystal!
          Cytat, do którego się odniosłaś nie pochodzi z Kawiarenki, tylko ze strony fiolet.org.pl, i według mnie zawiera ostrzeżenie dla wszystkich aspirantów na drodze duchowej ścieżki – także przecież i dla mnie. Jesli ktoś zaczyna swoją duchową podróż np. tak jak B. i wiele osób, które czytają przekazy lub książki i np. wizualizują, stosują się do nauk Hierarchii Duchowej i przestają prosić o dalszą pomoc, to zapominają, że sami nie są Światłem, nadal istnieje większe Światło – Żródło Wszystkich Bytów. Można łatwo stracić Światło które dostajemy. Jeśli zaczynamy pracę z Duchową Hierarchią a potem odwracamy się od niej – to ona może też się od nas odwrócić. Np na tej stronie http://www.fiolet.org jest tekst o dyspensie dla Europy i ogromnym magazynie Fioletowego Płomienia. Jest też ostrzeżenie, że jeśli nie będziemy go wzywać to zostanie przekazany innym rejonom świata. I dalsze moje dociekania są takie – dlaczego teraz Europa boryka się z problemem uchodźców? Dlaczego nie za bardzo wychodzą medytację w tej sprawie? Czy Hierarchia odwróciła się od Europy?
          Także nie złość się na mnie Krystal, bo wiem z własnego doświadczenia, że warto codziennie prosiś o pomoc na drodze do Podniesienia i Oświecenia. I wtedy dostajemy najwartościowsze wskazówki.
          A i tak Cię kocham za ten blog bo wędruje z nim od lat, tak jak z Kawiarenką. Łączmy siły i Światło i wędrujmy dalej "Nie spoczniemy niż dojdziemy…"

  5. Weronika
    List 01, 2015 @ 10:34:10

    Witam
    Proponuję abyśmy podczas każdej medytacji wzywali Aniołów, by otaczały Matkę Ziemię, napełniając Ją pokojem, miłością i jednością, tak bardzo potrzebnymi teraz, w chaosie z uchodźcami.
    Razem możemy wiele. ( „Choćbyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, będziecie góry przenosić”). My już nie wierzymy – my wiemy.
    Krystal dziękuję Ci za tę stronę, która nas łączy i daje możliwość wspólnego działania w drodze do Swiatła.
    Pozdrawiam Wszystkich współuczestniczących z ta stroną.

    • Iza
      List 02, 2015 @ 14:10:15

      Rzeczywiście coś się musi dziać w eterze.
      Hathorowie proponowali Most między światami – wtedy wibracje na Ziemi wzrosły.

PRAWA AUTORSKIE Copyright (C) by Krystal Freeman 2010. Do wszystkich przeze mnie przetłumaczonych tekstów na tym blogu, chyba, że zaznaczono inaczej. Rozpowszechnianie moich tekstów jest dozwolone i mile widziane pod warunkiem podania linku do oryginalnego tekstu na moim blogu i bez zmian tekstu.
%d bloggers like this: