Kryształowe Czaszki – kodowanie po roku 2012

.

.

Pozdrowienia, Mistrzowie, jestem Metatron, Anioł Światła.  Pozdrawiam was w polu bezwarunkowej miłości.  Teraz pomówimy o paradygmacie doskonałości i procesie kodowania ludzkości i Ziemi.  Rozmawiamy o portalach nazywanych kryształowymi czaszkami.

Wasz Edgar Cayce opowiadał o starożytnych (z Atlantydy, Lemurii i Ziemi sprzed dualizmu), w ujęciu struktury i świętej geometrii ludzkich czaszek jako portali dostępu świadomości do ziemskich wymiarów, a przecież one są również bramami do wyższych królestw.

Zatem powinniście rozumieć, dlaczego modele czaszek zostały wybrane na wielowymiarowe kryształowe biblioteki i nazwane „kryształowymi czaszkami”. One są wielowymiarowymi dynamicznymi portalami. W rzeczy samej są świadomymi żywymi komputerami, stale aktualizowanymi przez odpowiednie „programy” z Uniwersalnego Umysłu – dla wsparcia Ziemi i ludzkości. Odbierają i emitują holograficzne kody napędzające ruchy matrycy energetycznej, a także wasze paradygmaty świadomości dualizmu.

Kochani, a ja wam mówię, że przejście ludzkości następuje z odnowionym celem. Stoicie u progu krystalicznego wieku, i to krystaliczna energia definiuje rezonans przyszłej ludzkości – nadchodzi stopniowanie i zmiana.

2014 i wcześniej

Tak oto mówimy o posiadającej świadomość bibliotece krystalicznego paradygmatu, która w mowie potocznej jest określana  mianem kryształowych czaszek. Powiadam wam, że rola kryształowego paradygmatu nabiera na nowej Ziemi coraz szerszego znaczenia.

Podczas planetarnego wzniesienia w roku 2012 kryształowe czaszki odgrywały naprawdę większą rolę, niż możecie sobie wyobrazić. W oryginalnych kryształowych czaszkach zostały zaprogramowane portale, które wysyłały kody umożliwiające Ziemi gradację. Teraz one koncentrują się na wspieraniu ludzi. Ludzkość dokonuje zbiorowego procesu wznoszenia, który potrwa około 300 lat. I wiele musi się zdarzyć. 2014, 2038 i 2075 to ważne punkty kluczowe. 2014 z Harmonicznym Portalem Pokoju dokona zasiewu pod nowy firmament, a ten wysieje energię powrotu Chrystusa. Wszystkie te wydarzenia są kodowane holograficznie.

Krok za krokiem…

Wasz Edgar Cayce opowiadał o nowym typie budowy ludzkiego ciała, który pojawi się w 21 wieku. Chodzi tu nie tylko o przesunięcie do 12-tu pasm DNA, lecz także o ważne przejście jego formy fizycznej od ciała bazującego na węglu do „rozrzedzonego” ciała krystalicznego – opartego na krzemie.

Od grudnia 2012 sieć magnetycznej polaryzacji została zastąpiona 144-częściową siecią kryształową. Siatka umożliwia ludziom z wyższym ilorazem światła operować w wyższych wymiarach. Wyższe poziomy są oczywiście zupełnie odmienne od tych z trzeciego wymiaru. Mogę powiedzieć, że 5-ty do 12-go wymiaru nowej Ziemi są do waszej dyspozycji, lecz aby faktycznie móc funkcjonować w tym polu nie-polaryzacji, trzeba aktywować poszerzony system czakr. Musicie mieć krystaliczne częstotliwości.

To jest powód, dla którego w ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat na powierzchnię ponownie wypłynęło „prawo Jedni” z Atlantydy, które popierało dobroczynne i odpowiedzialne używanie kryształów jako duchowych sojuszników i wzmacniaczy częstotliwości. Widzicie, czas jest idealny. Kryształy phi i niektóre kamienie szlachetne poprawiają pole aury oraz pozwalają na przemieszczanie się ku spójności.

Kryształowe czaszki są bezpośrednimi portalami odbierającymi i przekazującymi dynamiczne kody. Kody dla nowej Ziemi. Kody te umożliwiają przejście ludzkości i teraz są emitowane.

Nowa rola

Kiedy Ziemia wzniosła się już do 12-to wymiarowej matrycy, rolą kryształowych paradygmatów stało się zakodowanie przesunięcia nowej Ziemi i ludzkości. Przejście do ciała krzemowego będzie utrzymywane w zakresie 13-tej i 12-tej z kryształowych czaszek…, 13-ta formatuje do nowego ciała, a 12-ta poszerza system czakr, funkcjonujący w krystalicznych wymiarach – ponad polaryzacją.

To nie przypadek, że kryształowe czaszki – 13-ta  i 12-ta – podczas harmonicznego spustu będą razem w gwiezdnej bramie w Arizonie. Razem uformują łuk, przekształcony w gwiezdną bramę Sedony, i osadzą niezbędne kody dla firmamentu oraz przemiany ludzkości.

Kryształowe czaszki i krystaliczny paradygmat

Mistrzowie, dlatego wam wyjaśniam, że z liniowej ziemskiej perspektywy  kryształowe czaszki, przypominające czaszki ludzkie, zostały wykonane z  różnych krystalicznych materiałów, głównie z kwarcu. Chcę też powiedzieć, że pierwotna czaszka była stworzona z wyjątkowego pozaziemskiego konglomeratu, który można nazwać super-kwarcem, który składał się z czystego kwarcu stopionego z aspektem diamentu, oraz za pomocą „wibracyjnej alchemii” był nasycony częstotliwością złota. Podobny materiał wykorzystano przy budowie kryształowego księżyca Atlantydy czy wspaniałych kryształów świątynnych i – podkreślamy to jeszcze raz – podobny lecz nie identyczny.  W rzeczywistości czas powstania pierwotnych czaszek może, wyrażając to liniowo, być datowany na okres sprzed atlantydzkich kryształów świątynnych.

Tylko dwie kryształowe czaszki z istniejących obecnie na Ziemi mają pozaziemskie korzenie, jednak o nich mówiliśmy już wcześniej. Te oryginalne kryształowe czaszki przybyły z innego świata i innej rzeczywistości. Tylko dwie z oryginalnych trzynastu są obecnie dostępne w ziemskiej fizyczności: Max – trzynasta czaszka, oraz Sha Na Ra – dwunasta.

Najpierw sprowadzono na Ziemię wzorcową czaszkę (z Arkturus), a następne mistrzowie z Unii Syriańsko- Plejadiańsko – Arkturiańskiej, specjalizujący się w kryształach, zaprojektowali i stworzyli kolejne. Oryginalne prototypy przewieziono do kraju nazywanego LeMuria, i działo się to, zanim planeta uległa pełnej polaryzacji. Za czasów firmamentu, w zerowym punkcie Ziemi, a ja powiem – na płaszczyźnie antymagnetycznej. W owych czasach (przed Lemurią) ta kraina była nazywana LaMania …, ziemski świat, który znał doskonałość, i był zamieszkany przez androgeniczne formy eterycznego Ducha, posiadające pełną świadomość. Jednak już wtedy było wiadomo, że firmament upadnie, rozpuści się, oraz planowano, że ten model oryginalnej kryształowej czaszki – ten wyjątkowy holograficzny zapis, otoczony 12-ma świętymi aspektualnymi wzorcami – posłuży jako prototyp pierwotnie zintegrowanej całości.  I tak w 13-tej i pozostałych 12-tu zawarty jest wzorzec 12-tu pasm DNA w pełni świadomego czystego umysłu i istoty całkowicie wyewoluowanej – człowieka przed-dualnego.

Zgodnie z powyższym, kryształowe czaszki zawierają w sobie to, czym byliście zanim zaczęliście doświadczać „ludzkiego eksperymentu” (Uniwersytet Dualizmu Ziemi), i czym się staniecie po jego ukończeniu, kiedy wypełnicie koło nieskończoności. Tak to oryginalne kryształowe czaszki objawione w postaci ponad i poza fizycznością, były wprowadzane do różnych fizyczności wiele razy. Nie można im przypisać żadnego wieku jako takiego, ponieważ pojawiały się i znikały wielokrotnie na przestrzeni milionów lat, podczas których rodzaj ludzki zamieszkiwał Ziemię.

Pytanie do Metatrona: Powiedziałeś, że Max i Sha Na Ra mają specjalne pozaziemskie korzenie, i że z pierwotnych 13-tu obecnie na Ziemi istnieją tylko dwie. Czy w obecnych czasach są na Ziemi inne stare kryształowe czaszki?

METATRON: Wszelki krystaliczny materiał jest w odniesieniu do czasu liniowego bardzo stary. Nawet wykorzystywany do nowoczesnych rzeźb materiał kwarcowy ma miliony lat. Po upadku Mu i Atlantydy uchodźcy osiedlili się w okolicach Jukatanu i Oga próbując z biegiem czasu odtworzyć oryginalne  modele kryształowych czaszek – czaszka Amis jest jedną z nich. Ta replika została wykonana wiele stuleci temu, a na terytorium Ameryki Środkowej znajduje się kilka pozostałych, z których większość stanowią reprodukcje, chociaż, jak wspomniałem, dwie z nich to pozaziemskie oryginały – arkturiańskie przejawy „morfokrystaliczne”.

Atlanci jeszcze przez kilka pokoleń po potopie byli w pełni zdolni do tworzenia bardziej skomplikowanych modeli i replik. Jednak te nie miały pełnego potencjału ani cech oryginalnej trzynastej. Istnieje szczególny powód, dla którego jako materiał na czaszki była wybierana i wykorzystywana  krystaliczna substancja. Krystaliczny materiał zapisuje i emituje informacje. Kwarc nie jest materiałem łatwym do obrobienia, trudno wyrzeźbić czy uformować z niego odpowiedni kształt. W dzisiejszych czasach jest do dyspozycji wiele narzędzi, z po mocą których można wytworzyć modne kryształowe czaszki – z kwarcu i innych krystalicznych materiałów. Jak już wspomniałem, one mogą, właśnie z powodu kształtu czaszki, przyciągać i emitować części pola energii trzynastu pierwotnych czaszek.

Możecie zapytać, jak to jest możliwe? Dzieje się to dzięki pradawnej intencji i umowie zbiorowej nieświadomości, uniwersalnego Umysłu, w parze z czującymi cechami żywego, świadomego królestwa minerałów, żywej wrażliwości pola krystalicznego modelu – hologramu. Zgodnie z intencją każda nowo wyrzeźbiona czaszka rozpoznaje „prawo”. Istnieje program, który harmonicznie przyciąga i przyjmuje kody i dane z 13-tu oryginalnych czaszek. Nowe czaszki będą pobierać te dane: różne cechy w różnym stopniu (odpowiednio do parametrów – pojemności, materiału i krystalicznej czystości), lecz naprawdę będą odbierać, a następnie emitować częstotliwości plików z „form myślowych” pierwotnych prototypów i paradygmatów. Wszystkie kryształowe minerały są nadajnikami a także odbiornikami, wiecie…, i wszystkie krystaliczne minerały są bardzo świadome, również świadome siebie. Możecie też odkryć, że ci, którzy więcej z nimi pracują, będą bardziej podatni,.. w istocie im kto więcej energii poświeci na połączenie świadomości ze świadomym polem energii kryształu, tym bardziej się rozwinie.

Kryształowe czaszki przyciągają do siebie uczniów, którzy nabywają „nowe” modele – stanowiące część całości – wtedy te czaszki za sprawą wyżej wspomnianej umowy staja się nauczycielami większej prawdy i oferują przebłyski zrozumienia doskonałego hologramu. Są sojusznikami i opiekunami dla każdego, kto jest na mistrzowskiej ścieżce lub pomagają obudzić się do tego wyzwania. Każda, w zależności od typu materiału, z jakiego powstała, wielkości oraz spójności, ma możliwość pobrania różnorodnych poziomów  informacji emitowanych i transmitowanych przez oryginalne 13.

Te narzędzia bardzo się różnią od zwyczajnych klejnotów / kryształów, a zarazem pełnią inną rolę niż kryształy phi. Kryształy phi służą odmiennym celom, tak jak i atlantydzkie kryształy świątynne – specyficznie oszlifowane – służyły czemuś innemu. Te kryształy mogą zarówno wzmacniać oraz spajać wszystkie  myśli  jak i, wzmacniając pole aury, stwarzać odpowiednie warunki do utworzenia krystalicznego ciała świetlanego – Mer-Ka-Na.

Amplifikacja i indukcja phi

Możemy powiedzieć, że kryształy phi są wzmacniaczami energii, które pomagają wam stać się gwiezdnym dziećmi, natomiast kryształowe czaszki oferują kalibrację i wiedzę o pierwotnym wzorcu i kodach z wyższego Źródła, które mogą być odbierane przez Ziemię i ludzkość. Pierwsze to pojazdy, które przemieszczają i oczyszczają energię światła, zaś drugie stanowią wzorzec i bibliotekę. Również dla dawnych Atlantów i LeMurian nabycie obu kryształowych form, a następnie praca z nimi w tych czasach przebudzenia, naprawdę przynosi wiele korzyści. Oba są narzędziami, które dając siebie, przyspieszają i wzmacniają wasz rozwój.

Pierwowzór

Oryginalny prototyp kryształowej czaszki (optymalnie zilustrowany w czaszkach Max i Sha Na Ra)  zawiera nadzwyczaj bogatą, w pełni świadomą bibliotekę. Wszystkie dane, wszystkie zapisy – cała wiedza w niej przechowywana została zaprogramowana w bardzo skomplikowanym procesie. Zarówno ten proces jak i nieskończona ilość zawartych w niej informacji mogą być zupełnie niezrozumiałe dla umysłu spolaryzowanego! Została stworzona do przechowywania niewiarygodnych wprost częstotliwości, połączonych z hologramem. Tak to kryształowa czaszka jest modelem doskonałym, wspomnieniem pamięci i zapełnionym nadajnikiem, który trwale odciska w duszy boskiego Umysłu  ludzkości to, co stanowi tryb doskonały.

Wchodząc w ziemską strukturę, jest doskonale przepojona boskim aspektem Duszy pochodzącym ze zunifikowanego pola. W pewnym sensie jest to wzorzec zapisany w boskiej Jaźni, podświadomości lub super-podświadomości ludzkiego umysłu, rozumiesz? Wersja człowieka doskonałego – nie tego, czym stał się schodząc w dół po spirali ludzkich doświadczeń, lecz istoty, która ewoluuje w cyklach reinkarnacji i dąży do powrotu do pierwotnego i doskonałego  prawzorca.

Zakończenie

Kryształowe czaszki naprawdę są odzwierciedleniem doskonałej ludzkości.  Tym są i zawsze były – od początku dualizmu Ziemi przez okres upadku i rozpuszczenia pierwotnego firmamentu do teraz. W drugim roku nowej Ziemi, w drugiej fazie, czekają na swoje przeznaczenie.

Kiedy ludzkość zbiorowo i indywidualnie będzie gotowa, aby korzystać z tych boskich bibliotek i  stopić się z doskonałością, zaoferują wgląd w fantastyczny, nowy świat piękna, kreatywności i bezwarunkowej miłości. W rzeczywistości przez tysiąclecia pozostawały w stanie uśpienia czekając, aby obudzić się i zrestartować w tym momencie czasu liniowego. Ci z was, którzy w dawnych czasach pracowali z kryształowymi czaszkami, są przez nie wzywani do ponownej współpracy. Czy słyszysz ich wezwanie? Czy jesteś jednym ze strażników krystalicznego misterium?  Już czas, aby śpiący się przebudzili!

Jestem Metatron i dzielę się z wami tymi prawdami. A wy jesteście ukochani.

Archanioł Metatron via Tyberonn nr 94, 22/02/2014 , www.Earth-Keeper.com
tłumaczenie Teresa Serafinowska

132 Komentarze (+add yours?)

  1. Oswojony z MAYA
    Kwi 18, 2014 @ 11:18:19

    Wiem kim jest „D” spotkałem go, rozmawialiśmy oko w oko , dużo mi rozjaśnił w kwestiach energetycznych.
    pozdrawiam i ściskam Cię serdecznie 🙂

    • Hala Strusiewicz
      Kwi 19, 2014 @ 12:30:25

      Witaj.
      Bardzo kiedys chciałam osobiscie poznać DJ – z reszta nie tylko ja – ale DJ nigdy takiej nam szansy nie dał. Do dzisiaj nie rozumiem Jego decyzji. Wrzucił na FB tylko swoje zdjęcie – chłopaka 28 lat /jak pisał/ a wygladajacego na ok 20 🙂
      Bardzo dużo zawdzieczam Mu – był kiedys Moim Nauczycielem – chociaz dzisiaj juz idę swoja droga – Drogą Serca i całkowitej Ufności Wszechświata – z lekkoscia Kwiatów .. z lekkością Wiatru …. z lekkością Chmur …z lekkością Piórka na Wietrze 🙂 … tak jak cała Natura Wszystko tworzy z lekkością ……bez napinania się , afirmacji.. oczekiwań … itd – bo to Wszystko stwarza Opór i zakłócenia w harmonijnym przebiegu energii ….
      Pozdrawiam Ciebie i DJ – gdybyś jeszcze kiedys Go spotkał – ❤
      śle też pozdrowienia Wszystkim Czytającym – szczegolnie ciepło pozdrawiam Krystal :* – wszystkiego dobrego.

  2. asia
    Kwi 17, 2014 @ 16:57:14

    Wiko siostro, moje pytanie plynie z zaufania, z glebokiego zaufania i wspolczucia a nie jak na pozor mozna sadzic z ciekawskiego umyslu , wiec prosze uszanuj to i pozwol adresatowi pytania na nie odpowiedziec :). Jestem uwazna , po prostu uwazna. Sam Budha mowil do swych uczniow – badzcie uwazni , nawet to co ja wam mowie badajcie „ A ci co chca wierzy i byc blogoslawieni – niech tak im bedzie – ich wolna wola . Tak czesto slyszalam ten zwrot w kosciele , gdy jeszcze przed laty tam chodzilam szukajac Boga . A posluszne baranki wierzyly myslac , ze mowiona jest im prawda … otulam ich swa miloscia plynaca ze wspolczucia . Ja nie wyczekuje zadnych cudow Wiko , poniewaz kazdy dzien, kazda chwila, kazda minuta jest dla mnie cudem … wspanialy cudny swiat … Piekno lezy w oczach patrzacego ❤ . Namaste

    P.S. Podobno lubisz bajki wiec jedna Ci tu umiescilam :

    http://basnie.republika.pl/noweszatycesarza.htm

  3. asia
    Kwi 12, 2014 @ 09:43:41

    Witaj Drogi Swiatlosc zycia,

    Trudo mi cos jeszcze dodac do Twoich wypowiedzi, poniewaz sama jeszcze tego nie doswoadczylam, dlatego musiabym uzyc umyslu by sie wypowiedzic . Wiec nic nie powiem poniewaz chce zachowac czystosc serca bedac czujna wciaz tu i teraz i tu i teraz…..Jedno moge powiedzic, gdy zostawilam samoprogamowanie swym umyslem zaczelam odczuwac blogosc i w tej blogosci jest tez cisza i zafufanie , ze boskosc jest we mnie by mnie prowadzic … trudno slowami to opisac czego doswiadczam 🙂 .
    Pozdrawiam Cie serdecznie i tez bardzo dziekuje , ze Jestes . Dziekuje , ze Jestesmy My Wszyscy , by sie wzajemnie wspierac . I choc czasem czyjs feedback jest bardzo doslowny to czesto jest w nim ukryty drogocenny przent zawiniety w szary paier. Nie trzeba brac paieru za prezent , nalezy odwinac ten prezent i zobaczyc , ze ktos dal nam skarb, poniewaz chce nas obudzic ze ‚ snu’ . Dziekuje Swiatlosc zycia za to , ze jestes autentyczny . Namaste ❤

  4. xylotet
    Kwi 12, 2014 @ 00:01:25

    @światłość życia ,,,,, cytujesz ewangelistę Łukasza ,,, czemu tego nie napisałeś…
    a piszesz Mistrz ,,,, manipulujesz świadomie umysłami lemingów ,,, w tej kulturze
    o ewangelistach nie pisze się Mistrz ,,, to ma Wschodnie Konotacje ,,,, jedziesz świadomie na ich ignorancji ,,,,,, z poważaniem 🙂 karlsson z dachu 😛

  5. asia
    Kwi 09, 2014 @ 16:44:35

    Mama jeszcze jedno pytanie do D. W odpowiedzi Natali opisales historie/proces pewnego wieznia . Czy znales go osobiscie ? Jesli nie to powiedz prosze na czym bazowales te wszystkie informacje , ktore zamiesciles o tym wiezniu i Jezusie Chrystusie ? Sle pozdrowienia 🙂 .

    • D
      Kwi 13, 2014 @ 19:15:17

      Nie muszę go znać osobiście, aby o nim wiedzieć. Czytam energię (Akaśa, eter). Jeżeli do czegoś trudno jest mi dojść, pomaga mi w tym mój Przewodnik Duchowy.

      • asia
        Kwi 17, 2014 @ 09:09:30

        O! Podaj w takim razie jego e-mailadres D. jak masz tekie wiarygodne zrodla .Chetnie sobie z tym ciekwaym czlowiekime porozmawiam 🙂 .

  6. xylotet
    Kwi 07, 2014 @ 23:10:10

    Niedawno opublikowano że zadłużenie na ziemi osiągnęło 100 bilionów dolarów
    ,,,, kto miał tyle kasy aby to pożyczyć ???? ,,,,, ale ludzie Zaciskają pasa aby to
    komuś oddać ,,,, uwierzyli w ten koncept 😉 ,,,, kiedyś ktoś zapytał się noblisty
    z ekonomii ,, „gdzie leży wartość pieniądza” ,,, odpowiedział tylko w głowach
    ludzi 😉 ,,,, więc mamy do czynienia z Konceptem pewnej Wiary ,,,, podobnie
    jest z karmą ,,,, Bardzo Głęboko zakorzeniony Koncept ,,,, działa coś jak
    dualizm korpuskularno falowy jest tym i tym za razem w zależności jak chcesz
    to badać ,,,, tylko poziom zakotwiczenia tego jest Dużo Dużo głębszy niż intelektu.
    Dlatego do wyzwolenia się z tego i bycia autentycznie wolnym i happy nie
    wystarczą tylko intelektualne deklaracje ,,,, tak samo jak niewiara w realność
    pieniądza nie uchroni cię przed komornikiem 😦 ,,,,, Dobrej Nocki Wszystkim 😀

  7. xylotet
    Kwi 07, 2014 @ 21:36:19

    @D ,,,cytat „Oświecenie to wolność od wszystkiego i jednocześnie połączenie ze wszystkim. ” ,,,, Jasne Zgoda 🙂 ,,,, dalej „Odczuwanie i rozumienie tych istot, które dotychczas czerpały od nas energię.” ,,,, to Symbole Dualizmu w Umyśle ,,, Umysł tak Widzący nie może być Oświecony ,,,, to Odczuwanie nie ma nic
    wspólnego z Wolnością od Wszystkiego ,,,, raczej temu Zaprzecza 😦 😉 ,,,,
    z poważaniem 😀 Karlsson z Dachu 😀 *****

  8. asia
    Kwi 07, 2014 @ 19:56:07

    Kochany Swiatlosc Zycia, poniewaz wspomniales o mnie , wiec czuje sie powolana by odpowiedziec . Ja nie poczulam sie wcale urazona tylko troszeczke zdziwiona komentarzem D. To porownanie , ktore uzyl D. bylo po prostu nie delikatne i moze nieprzemyslane , ale poczulam glebie tego co mi chcial przekazac. A i zreszta swa odpowiedzia, odpowiedzial mi na me pytanie- dlaczego On nigdy nie chcial sie z nami osobiscie spotkac. Oczywiscie uwazam tak jak i Ty : utrzymanie wysokich wibracji w „ blocie” jest kwestia mistrzostwa i wielkiej bezgranicznej milosci do wszystkiego co jest, poniewaz wszystkie istoty sa nami. Rowniez zgadzam sie z Toba, ze osobiste obcowanie z ‚ uczniami’ jest wyrazem przeogromnej milosci, poniewaz przebywanie w jego wibracjach i branie z niego przykladu jest wszpanialym mostem do Nas Samych. ( wiem o tym , gdyz czesto mi o tym wspominali uczniowie Osho, ktorzy mieszkali z nim Punie) .Moja corka , gdy byla jeszcze malutka to tulila do siebie wszystkie robaki, slimaki i dzdzownice a nawet karaluchy – to malutkie dziecko przyszlo na ziemie z czysta, boska miloscia w swym malym a jak wielkim serduszku . Sle milosc ❤ Namaste .

    • światłość życia
      Kwi 08, 2014 @ 16:35:09

      Również dziękuję Ci Droga i Kochana Asiu przede wszystkim za to, że Jesteś. Bardzo mnie cieszy Twoja postawa i to, że nie poczułaś się urażona, czy obrażona słowami naszego równie Kochanego Brata „D”. Świadczy to o Twojej miłości, dojrzałości duchowej a także czujności. Myślę też, że Twoja córka mogłaby być najdoskonalszym nauczycielem dla każdej istoty ludzkiej. Poprzez nasze ziemskie doświadczenia dochodzimy do momentu w którym ponownie stajemy się Dziećmi naszego Ojca, pełnymi Ufności, Szczerości i Bezwarunkowej Miłości. Gdy potrafimy uważnie obserwować dzieci, to ich obecność oraz najczystsze Światło, które przyniosły ze sobą na Ziemię są w stanie wpływać na całe otoczenie i być dla nas czymś bardzo cennym jak również pomagać w upodabnianiu się do nich. Wszyscy jesteśmy JEDNYM i każde z nas ma do odegrania niejedną rolę do w tym procesie budzenia Świadomości. Każda rola, jaką świadomie lub nieświadomie odgrywamy podczas rozpoznawania ograniczającej nas iluzji powoduje wzrost lub spadek naszej świadomości i wraz z tym odpowiedni na dany moment poziom wibracji. Nasz „D” również jest nam bardzo potrzebny i w obecnej chwili jako lustro ukazuje nam, jacy mamy nie być, a także to, że do głoszenia prawd duchowych potrzebna jest doświadczona wcześniej miłość, a nie intelektualny i zarazem ograniczony umysł. Póki co, to działalność naszego Brata z całą pewnością można analogicznie porównać do lekarza psychiatry, który „leczy” swoich chorych umysłowo pacjentów wytrenowanym, logicznym umysłem. Umysł ten został wyszkolony wcześniej w świecie iluzji, poprzez książki i inne zewnętrzne źródła wiedzy. Wbrew pozorom, jakie stwarza, nie jest w on stanie dokonać niczego „dobrego” ani „złego”, oprócz zaspokajania egoistycznych zachcianek. Po wielu trudnych i wyczerpujących próbach „uzdrawiania” w taki sposób, „D” nie „widzi”, że sam również jest „chory” i być może jego „choroba” jest jeszcze bardziej postępująca niż ta, którą zdiagnozował u swoich potencjalnych pacjentów. Dodam jeszcze do tego, że wszelkie „choroby” i ich nazwy zostały stworzone przez ludzki umysł i są iluzją, która w Świecie do którego się budzimy nie istnieje.

      Mam nadzieję, że nasz Drogi „D” jest świadomy tego, że również w takiej roli jest potrzebny. Dzięki tej roli i wszystkim innych jednakowo ważnym rolom, które mamy tutaj do odegrania i w których często się zmieniamy, rozpoznajemy to, iż tylko poprzez wzajemną akceptację i miłość do samego siebie oraz Wszystkiego-Co-Istnieje budzimy się ponownie do Świadomej Siebie Jedności. W następstwie tego porzucamy wszelkie wcześniejsze fałszywe wierzenia oraz przekonania. Również i te, które dotyczą posiadania „swojej własnej i indywidualnej prawdy”, (najwyższym stanem świadomości jest brak aktu własności lub brak poczucia przywiązania) po czym wspólnymi „siłami” oraz możliwościami dochodzimy do poznania Jednej Wspólnej Prawdy, która jest ponadczasowa i nie mająca nic wspólnego z dualnością i światem materialnej iluzji.

      W Świecie do którego powracamy nie istnieje Prawo Przyciągania (Prawo Mojżeszowe), które nasz Brat „D” nazywa „Wielkim Prawem Energii”, gdyż zostało ono wiele wieków temu wypełnione Prawem Miłości, będącym ponad tym, co polega na oddawaniu „dobra” za „dobro” i „zła” za „zło” a także przyciąganiu do siebie umysłem tych iluzorycznych i dualnych wartości. Mimo tego, że min. Jezus ogłosił to, iż zostało nam przekazane doskonałe i niedualne Prawo Miłości a wraz z nim połączona Nieśmiertelność, to nadal wśród nas istnieje wielu uśpionych zwolenników gry umysłu (Mojżeszowego Prawa Przyciągania), które jest połączone z karmą oraz dualnymi „dobrem” i „złem” oraz „życiem” i „śmiercią” Wszelki wysiłek wkładany w stwarzanie umysłem „dóbr” materialnych nie tylko nie przynosi nam trwałego poczucia szczęścia, ale oprócz tergo zamyka w kole ponownych narodzin i śmierci, powodując coraz głębszy sen, a także uzależnienie się od iluzji materialnej. Z kolei Prawo Miłości zapewnia nam bez żadnego wysiłku obfitość i trwałe szczęście na zasadach naszego zaufania, wiary i Miłości Bezwarunkowej, a Mocą tego prawa jest Miłość Bezwarunkowa i Łaska naszego Stwórcy, będące naturalnym dziedzictwem dla Syna Marnotrawnego. Syn ten porzucił życie w raju, aby z powodu kuszącego Go umysłu doświadczyć poznania dualnego „dobra” i „zła” a teraz w chwale i z pokorą powraca do swojego Ojca, który od zawsze czeka na niego z otwartymi ramionami. Wszystko co daje nam Ojciec jest do wspólnego podziału i użytku. Tylko na takiej zasadzie może swobodnie przepływać cała Obfitość, Bogactwo oraz Szczęście, które są naszym naturalnym i prawdziwym dziedzictwem. Mamy też od naszego Ojca bardzo cenny dar, czyli wolną wolę (która jest również Jego wolą) i możemy wybierać: czy nadal pozostać w iluzji i poprzez wysiłek w pocie czoła, przy pomocy logicznego i dualnego umysłu zdobywać środki do życia, czy też wybrać zupełnie nielogiczną Miłość, która daje nam wszelką obfitość i szczęście bez żadnego wysiłku. Przebudzenie Świadomości polega na powrocie do Świadomości Chrystusowej, czyli Miłości Bezwarunkowej, która łączy nas ponownie w JEDNO wraz z naszym Stwórcą.

      Tak więc na pewno jesteśmy świadomi tego, że wszelkie próby uzdrawiania iluzji iluzją są drogą donikąd i pozbawiają nas bardzo cennej energii życiowej, co powoduje, że zapadamy w coraz głębszy sen, zamiast się przebudzić. Działania czysto umysłowe (intelektualne) przysłaniają nam możliwość doświadczenia prawdziwej Miłości, która jest w stanie uzdrowić jako jedyna prawdziwie istniejąca Moc nie tylko psychicznie chorego pacjenta , ale przede wszystkim samego siebie i cały otaczający nas świat iluzji, który jest tylko odbiciem naszego wnętrza i tego, co wcześniej stworzył panujący nad nami egoistyczny umysł. Dzięki temu, że stajemy się ponownie Jednością, a także dzięki wzajemnej otwartości i szczerości, niesiemy sobie pomoc i ukazujemy, która część naszego wspólnego Ciała (organizmu) wymaga uzdrowienia. Jeżeli z pokorą potrafimy przyjmować rady i zalecenia innych, będące ukazywane przez coraz bardziej budząca się u każdego z nas Świadomość, to jesteśmy w stanie przeskoczyć w ewolucji duchowej o kilka szczebli wyżej (zgodnie z tym, co pięknie opisuje „D”) i dzięki temu Oświecenie oraz nasz powrót do Domu może stać się czymś bardzo bliskim, namacalnym i oczywistym.

      Na koniec jeszcze dodam, że jestem bardzo wdzięczny zarówno dla prowadzącej ten blog (Krystal) za to, że stworzyła to miejsce, abyśmy mogli się w nim wzajemnie wspierać, jak i dla każdego z nas (czytelników) za wszelkie słowa i uczucia, jakie wyrażamy na tym blogu, ponieważ dzięki temu mamy jeszcze większe szanse opuścić raz na zawsze ten świat fałszywych przekonań i iluzji, a w następstwie tego zobaczyć życie takim, jakim jest naprawdę. Dziękuję, że Jesteśmy.

      Z Miłością…

      P.S. Jeśli nasz Brat „D” czuje się urażony porównaniami, jakich użyłem również w odniesieniu do niego, opisując zasady działania „Wielkiego Prawa Energii” to najmocniej przepraszam. Poza tym, to, co opisałem nie uważam za swoją prawdę, czy wiedzę, ale za wiedzę, która jest bardzo blisko wiedzy uniwersalnej, dotyczącej Całości Istnienia. Są to doświadczenia, które obecnie przeżywam i są mi bliskie, jednak wiem, że język ludzki jest zbyt ograniczony, aby to wszystko przekazać w odpowiednich słowach. Jestem też świadomy tego, że jako istota ludzka mogę się mylić, co do spraw, które poruszyłem. Nie jest to żadna forma rywalizacji, tylko szczere dzielenie się tym, co uważam za cenne dla wszystkich.

      • Plynaca Rzeka
        Kwi 08, 2014 @ 19:49:28

        Przepraszam ale…zrobilo mi sie przykro po porzeczytaniu tych slow i chcialabym napisac cos od siebie.
        Nie zauwazylam, zeby osoba pod nikiem D probowala tu leczyc kogoklwiek z czegokolwiek, a co mozna by nazwac „choroba umyslowa”. Odpowiada on tylko na pytania, ktore mu tu zadajemy, w dodatku robi to bezinteresownie, ofiarowujac nam swoj czas i energie. Dzieli sie jak powiedzial, „swoimi prawdami”, ktore kazdy ma prawo przyjac badz odrzucic, nie osadzajac przy tym nikogo.

        Mnie osobiscie bardzo zaciekawila Jego prawda i jestem mu wdzieczna, ze sie nia podzielil. Od kiedy sie tu pojawil, dal mi wiele do myslenia i Jego slowa i energia z nich plynaca cos we mnie zmienia. Co wiecej, pojawil sie w krotce potem, kiedy modlilam sie o wytlumaczenie mi pewnych spraw.

        I mam nadzieje, ze bedzie to robil dalej, zwlaszcza, ze jestem pewna, ze nie jestem jedyna osoba, ktorej Jego Prawdy i obecnosc tutaj pomaga.

        Bardzo Cie prosze, kochany D abys nadal dzielil sie z nami swoja prawda i dziekuje Ci za ten czas, ktory z nami spedzasz i mam nadzieje, jeszcze spedzisz 🙂

      • D
        Kwi 09, 2014 @ 00:00:18

      • asia
        Kwi 10, 2014 @ 11:15:23

        Drogi Swiatlosc zycia , dziekuje Ci , bardzo Ci dziekuje, ze napisales te slowa „ Tak więc na pewno jesteśmy świadomi tego, że wszelkie próby uzdrawiania iluzji iluzją są drogą donikąd i pozbawiają nas bardzo cennej energii życiowej, co powoduje, że zapadamy w coraz głębszy sen, zamiast się przebudzić. Działania czysto umysłowe (intelektualne) przysłaniają nam możliwość doświadczenia prawdziwej Miłości, która jest w stanie uzdrowić jako jedyna prawdziwie istniejąca Moc nie tylko psychicznie chorego pacjenta , ale przede wszystkim samego siebie i cały otaczający nas świat iluzji, który jest tylko odbiciem naszego wnętrza i tego, co wcześniej stworzył panujący nad nami egoistyczny umysł. Dzięki temu, że stajemy się ponownie Jednością, a także dzięki wzajemnej otwartości i szczerości, niesiemy sobie pomoc i ukazujemy, która część naszego wspólnego Ciała (organizmu) wymaga uzdrowienia. Jeżeli z pokorą potrafimy przyjmować rady i zalecenia innych, będące ukazywane przez coraz bardziej budząca się u każdego z nas Świadomość, to jesteśmy w stanie przeskoczyć w ewolucji duchowej o kilka szczebli wyżej (zgodnie z tym, co pięknie opisuje „D”) i dzięki temu Oświecenie oraz nasz powrót do Domu może stać się czymś bardzo bliskim, namacalnym i oczywistym. „ To jest dla mnie , ze tak powiem sedno sprawy 🙂 . Trzymajac sie naszego iluzorycznego umysly wciaz bede zyla w iluzjii i oddalala od Domu … Serdecznie dziekuje za to co napisales , poniewaz zaczynam otrzasac sie z letargu i oczuwac wielka radosc z kontaktu z Prawdziwa Soba. Badz blogoslawiony Barciszku . Jak sie ciesze Yes !!! 🙂 🙂 🙂

        • światłość życia
          Kwi 10, 2014 @ 19:25:55

          Witaj Droga Asiu.

          Mogę Ci jeszcze trochę do tego dodać, jeśli mogłoby to być przydatne. Przede wszystkim warto być świadomym tego, że bardzo niewiele osób pojmuje to, na czym naprawdę polega Przebudzenie. Zdecydowana większość z nas nadal daje się zwodzić się różnymi sprytnymi a nawet przebiegłymi sztuczkami w których umysł jest „mistrzem nad mistrzami”. Z powodu braku czujności a także przywiązania do wielu „wartości” świata, który wydaje się tak bardzo rzeczywisty, niemalże w każdej chwili jesteśmy poddawani coraz głębszemu usypianiu, mimo iż wydaje nam się, że już się przebudziliśmy, lub jesteśmy na najlepszej drodze do przebudzenia. Oczywiście to nie znaczy, że nie ma wyjścia z tej sytuacji. Zawsze znajdujemy się nawet bliżej niż o krok, od uwolnienia. Jednak, gdy nadal będziemy żyli w przekonaniach, czy wierzeniach, że do całkowitego przebudzenia świadomości potrzebne jest np. trenowanie umysłu w celu osiągnięcia mistrzostwa w kreowaniu materii, lub jakiekolwiek inne techniki i ćwiczenia czysto umysłowe (w tym również różnego rodzaju afirmacje), to zamiast wychodzić z niewoli umysłu i doświadczać niedualności; nadal będziemy zwodzeni, tworząc sobie przy tym nieświadomie i z coraz większym trudem kolejne ograniczenia. Stworzyliśmy nieświadomie mnóstwo systemów przekonań i wierzeń, które mówią np. że musimy być dobrymi ludźmi, zdobywać bogactwo, sławę, uznanie w społeczeństwie itp. Stworzyliśmy sobie również fałszywą tożsamość, która określa min. „kim jesteśmy”, jaką mamy pozycję w społeczeństwie, czy jesteśmy biedni lub bogaci, w jakim jesteśmy wieku (młodzi, czy starzy). Staliśmy się sługami umysłu, który uzależnił nas od nieistniejącej iluzji. Powtórzę raz jeszcze coś bardzo istotnego – NIE DA SIĘ ILUZJI UZDROWIĆ ILUZJĄ. Wielu ludzi, którzy podają się za mistrzów, lub zostali nazwani mistrzami, przekazuje nam nauki, w których usiłują dowieść jak bardzo istotny jest trening umysłu w drodze do Oświecenia. Tymczasem jedyne, co może nam to zapewnić, jest wzniesieniem się ponad umysł i osiągnięcie stanu Świadomości Chrystusowej.

          Co więc możemy uczynić, aby osiągnąć stan Świadomości Chrystusowej? NIC. Kompletnie NIC, oprócz tego, że powinniśmy wreszcie się OBUDZIĆ. Wchodząc nieświadomie w świat dualnych przeciwieństw („dobra” i „zła”), tak mocno uwierzyliśmy w jego prawdziwość, iż wydaje się niemożliwe, że jedyne co mamy tutaj do zrobienia, to po prostu rozpoznać, że ten świat nie należy do nas. Również i to, że nie mamy z „wartościami” tego świata nic wspólnego. Nie przybyliśmy tutaj, aby się zasiedzieć i zdobywać mistrzostwo w tworzeniu kolejnych ograniczających nas iluzji, ale po to, żeby przekroczyć cienką i bardzo subtelną linię, będącą granicą pomiędzy dualną iluzją a niedualną rzeczywistością (Jednością) z której pochodzimy. Ze swojego doświadczenia wiem, że ta „linia” jest niewidzialna i nie da się jej doświadczyć zmysłowo. Używając analogii można powiedzieć, iż granica ta znajduje się w sercu i przekroczenie jej następuje w momencie, gdy zaczynamy akceptować i kochać samego siebie oraz pozazmysłowo odczuwać („widzieć”), że to wszystko co jest wewnątrz i na zewnątrz nas jest ściśle połączone z Całością Istnienia (z tym co widzialne i niewidzialne)., To pozwala nam coraz wyraźniej „dostrzec”, że tak naprawdę wszyscy jesteśmy JEDNYM. Wtedy następuje przeskok do Świadomości Chrystusowej, stajemy się ponownie Jednością, którą łączy Miłość Bezwarunkowa, będąca Łaską od naszego Ojca. Wówczas Ojciec przelewa na nas całą Obfitość wszelkich Zasobów, które wraz z Nim od zawsze były w naszym wnętrzu i czekały na moment naszego Przebudzenia. To wszystko, czego bezskutecznie i z trudem szukamy na zewnątrz, jest od nas bliżej niż na wyciągnięcie ręki, ponieważ od zawsze nosimy to w sobie. Dlatego Droga Asiu, to wszystko wydaje się takie trudne i dalekie ,a zarazem jest proste i bliskie 🙂 Oczywiście najważniejsza w tym wszystkim jest Pokora i nieustanne okazywanie wdzięczności naszemu Ojcu za wszystko to, co nas spotyka w trakcie drogi powrotnej do Domu.

          Pozdrawiam Cię serdecznie i dziękuję, że Jesteś…

      • marmur71
        Kwi 12, 2014 @ 16:47:03

        Pozdrawiam serdecznie Światłość Życia . Czytając Twój komentarz mam wrażenie jak bym czytał jakąś księgę z uniwersalnymi i nieomylnymi prawami dla wszystkich .
        Osądzanie kogoś i może wynikać z ogromnego doświadczenia lub małości . Odnoszę wrażenie że „biedny ” drogi D został delikatnie mówiąc oskarżony osądzony i wykonano wyrok … jak w ruskich łagrach . Oj chyba mamy podnosić nasze wibracje a nie świecić na tle innych umniejszając ich wartość . Trochę nie jest to w zgodzie z bezwarunkową miłością . Trochę tak jak bym czytał wyrocznię dla całego stworzenia . A zapytam jak można dojść do oświecenia bez intelektu . Chyba jak pomysłowy Dobromir kulka wyskakuje i Oho …. 😉 Dostaliśmy nasze ciało z całym inwentarzem . Mamy o nie dbać i je szanować , kropka . Jak bez intelektu odkryli byśmy naszą nową drogę . Czy Jezus go nie używał ., a może swoimi przepowiedniami tłumaczył w bardziej prosty i zrozumiały sposób oczywiste prawdy nieprzebudzonym . W inny sposób nie dotarł by do nich . Pogodzenie się z całym sobą ze wszystkim co mam to jest droga oświecenia , jak człowiek może chodzić bez nogi . Może ole czy nie jest wtedy „kaleki” . W naszym przypadku (no o tych oświeconych piszę ) nie ma czegoś takiego jak wolna wola . My wybieramy w jakich energiach się poruszamy . Jesteśmy tego świadomi więc wolna wola to właśnie wymysł intelektu . Będąc świadomy swojego połączenia ze Stwórcą masz wolną wolę . Masz pewnik i tego się trzymasz . Wysyłam moją miłość . Wypuścić z ręki miecz jedynej prawdy.

        Posłaniec

        Do Jeruzalem miasta świętego
        tam gdzie pogańskie łopoczą sztandary
        stopy niewiernych zadepczą Jego
        prześwięte ślady cudu ofiary

        Legiony wiernych czekają w ciszy
        pot po ich czołach płynie obficie
        głosy kapłanów ledwo kto słyszy
        …kto umrze w boju ma wieczne życie

        W przepychu wielkim wyrusza wiara
        zbroje lśnią blaskiem w cieniu Asyża
        kto Bogu sprzeciwia się to kara
        na piersiach krzyże i w imię krzyża

        Pod ciężką blachą myśli wszelakie
        glorię ze strachem miesza zmęczenie
        usta spierzchnięte a chcenie takie
        lecz nie za wodą złota pragnienie

        I Jeruzalem w oddali sny
        nie żaden miraż z kamienia rzecz
        tyle miesięcy tygodni dni
        stoją pod murem a w rękach miecz

        Modlitwa krótka w inię Chrystusa
        dopomóż siłę tchnij w dzieło nasze
        w chwili słabości pozostań przy mnie
        prosi cię oto zbłąkana dusza

        Lecz z drugiej strony muru stanęli
        ludzie z krwi kości w trwodze modlitwie
        przecież i oni żyć tutaj chcieli
        niech Stwórca prawdę rozstrzygnie w bitwie

        Czarny krzyż wzniósł się chorągiew prawdy
        nad miastem co oglądało śmierć Boga
        czerwień ulicy ludzkiej zagłady
        spłynęła wieczna niewiernym trwoga

        Ukląkł generał wielki po walce
        na rękach krew a w sercu rana
        łzy popłynęły na krzyż na piersi
        przyszło zwątpienie zacisnął palce
        uniósł pięść w górę zrozumiał właśnie
        że jest posłańcem boga Sz……

        (to mój wiersz o krucjatach nie dotyczy nikogo personalnie więc proszę o wybaczenie i nie brać do siebie)

        • Natalia
          Kwi 12, 2014 @ 19:07:38

          ” Dostaliśmy nasze ciało z całym inwentarzem . Mamy o nie dbać i je szanować , kropka”

          Dokladnie 🙂 Kropka i amen, amen i po tysiackrac AMEN.

          Cialo to takze postac swiatla. Cialo jest takze BOSKIE.

          Przynajmniej moje 😉

        • światłość życia
          Kwi 12, 2014 @ 19:56:53

          Pozdrawiam Cię również @marmur71 wraz z @xylotet (karlsson z dachu) i innymi, którzy to czytają. Dziękuję za Twoją wyrażoną opinię, którą pokornie przyjmuję i której nie mam powodu, aby negować. Z pewnością to co napisałem wynika z mojej małości i jestem jej świadomy. Czuję się nawet bardzo mały, wobec tych, którzy kroczą przez życie obok mnie. To, że pojawiłem się na tym blogu na pewno nie było pobudką do rywalizacji z innymi użytkownikami tego bloga. Po uważnym „badaniu” niektórych komentarzy, wyrażałem tylko to, co jest mi bliskie w najlepiej znany mi na daną chwilę sposób. Jedyne co wiem (lub nie wiem), to żyjemy w niesamowitych i cudownych czasach… Nawet, gdy przemawia przez nas tzw. „ego”, to wypowiadane słowa możemy „badać” w Świetle i dzięki temu wzajemnie się uzupełniać. Chyba, że zaprzeczamy temu, że Wszystko jest JEDNYM. Wtedy zazwyczaj się obrażamy, lub czujemy urażeni, gdy ktoś stara się pokazać Życie w inny sposób. Jako istoty ludzkie pozornie się różnimy, ale na poziomie duchowym, jako Energie nieustannie ścieramy ze się sobą i dzięki temu zaczynamy „widzieć”, to, czego jeszcze „chwilę wcześniej” nie widzieliśmy. Dlatego warto być czujnym. To nam pomaga w powrocie do Domu i na tej drodze wzajemnie bardzo siebie potrzebujemy. Nie zależy mi na uznaniu, czy aprobacie, ponieważ takie wartości nie są mi bliskie. Nie żałuję też tego, co napisałem, ponieważ nikt nie ponosi za nic winy. Doświadczamy tej wspaniałości, którą jest Życie, najlepiej jak potrafimy w danym momencie. Przepraszam wszystkich tych, którzy nie czują się tak, jakby chcieli się czuć, po przeczytaniu napisanych przeze mnie słów, zarówno wcześniejszych, jak i teraźniejszych.

          A co do @xyloteta (karlssona z dachu), to odpowiem, że słowa ewangelisty św. Łukasza są również słowami Mistrza, gdyż św. Łukasz spisywał wiele ksiąg Nowego Testamentu, w których zawarte są słowa Jezusa. Te same prawdy posiadamy w sobie i właśnie budzimy się do ich poznania. Zawarta w nich jest wiedza, która bardzo wyraźnie mówi o tym, że Prawo Przyciągania (Mojżeszowe) tak naprawdę nigdy nie istniało, gdyż iluzja materialna, jak również dualna i czasowa nie mają związku z naszym prawdziwym życiem (Istnieniem). Dlatego między innymi Jezus wypełnił iluzję umysłu Prawdą ponadczasową, niedualną i spoza świata materialnego, którą jest Miłość, będąca dla Nas Łaską od Ojca i w której tak naprawdę jesteśmy od zawsze, ale z powodu działań umysłu została Ona zapomniana. Czy z niej skorzystamy, czy nie skorzystamy, to nie ma znaczenia, ponieważ nasza Wola i Wola Ojca to Jedno. Więc chcąc, czy nie chcąc wszyscy zmierzamy do Domu i nie da się tego uniknąć. Na tym kończę… Nie mam już nic więcej do przekazania i nie planuję ponownie się tutaj pojawić. Przepraszam raz jeszcze…

          Z Miłością…

        • xylotet
          Kwi 19, 2014 @ 00:47:46

          @marmur71 ,,,, o krucjatach powiadasz ? 🙂 ,,,, ciekawe ,,, bo pamiętam
          te sztandary na których stało „non nobis domine non nobis sed nomini tuo da gloriam” ,,,, wiesz co jeszcze pamiętam ? ,,,, że szczyny konia mają podobny
          smak jak szampan ,,,, czego to jeszcze człowiek z pragnienia lub głodu
          nie spróbuje ,,, 😉 ,,,,,, 😀
          ,,,, podoba mi się to ,,,, „wolna wola jako wymysł intelektu” ,,,, jest w tym b.
          wiele prawdy ,,,,, 😀 ,,,,, dziś jej najczęstszym przejawem jest rodzaj lub
          wielkość pizzy ,,, lub wybór kształtu i koloru stringów ,,,, jako bonus po
          pizzy 😀 ********

        • Dorota
          Kwi 19, 2014 @ 10:00:41

          ‘wolna wola jako wymysł intelektu’ ……… no, czegóż ten Intelekt nie potrafi wymyślić???…
          Jestem pod wrażeniem! 😀 😛 …. Nawet pizzę i stringi wymyśli taka ‘mądrala’…… wow 😛 😛
          Intelekt, jeśli dobrze Was rozumiem jest Umysłem , a skoro tak, to się uprzejmie zapytowywuję 🙂

          Jaką rolę pełnią w naszym Rozwoju Dusza i Ciało?

          Pozdrawiam bardzo serdecznie Wszystkich ❤ 🙂

        • marmur71
          Kwi 19, 2014 @ 19:58:39

          Pozdrawiam Marku i Doroto . Jakoś tak wyskoczyło znienacka z umysłu o tej woli wolnej . Bo chodzi o to że ciało prosi o pizzę a dusza żeby podała ją ładna pani/pan w stringach . Moja Dusz w świąteczne dni będzie pilnować ciało żeby za bardzo się nie obżerało ….. 😉 😉 😉 . Miłego wolnego a najlepiej z jajami …. 🙂

      • D
        Kwi 13, 2014 @ 19:34:06

        Wszystko jest Jednością.

        Tak jak odpowiadając komuś, tak naprawdę odpowiadamy samemu sobie, tak samo obrażając kogoś, obrażamy samego siebie!

  9. janka1
    Kwi 05, 2014 @ 17:42:18

    Do Kochanej Istoty ‚D’ 🙂
    „Przykład człowieka, który wyrządził komuś coś złego. Ten człowiek ma wyrzuty sumienia i tworzy postawę oceniającą i osądzającą samego siebie. Tworzy ją TERAZ, a więc TERAZ cała rzeczywistość zostaje dopasowana do jego własnej postawy i doświadcza podobnych krzywd, które wyrządził komuś innemu. Z całą pewnością może stwierdzić, że jest to “Kara za grzechy” lub karma za przeszłe uczynki. Ale tak naprawdę, jest to efekt postawy w chwili obecnej. Jest to tworzenie lub doskonałe działanie “Wielkiego Prawa Energii”. Gdyby ten człowiek nie skupiał się na przeszłych uczynkach, które wyrządził komuś innemu, jego postawa byłaby zupełnie inna i człowiek ten przeżyłby coś zupełnie innego, bez żadnej kary, czy też karmy.”

    To by wyjaśniało dlaczego ludzie pozbawienie skrupułów, nigdy „nie obrywają” za swoje.

    Często jest tak, ze ludzie tworzą własne związki na podstawie nieświadomego wzorca z dzieciństwa. Jakby programów ‚wszczepionych’ w podświadomości. Przypomina to karmę, od której nie można się uwolnić. Co zrobić, aby uwolnić ten wzorzec? Pytam, bo moja siostra ma z tym problem i chciałabym jej pomóc.

    Chciałabym też zapytać, jak w ogóle uwolnić się od destrukcyjnych programów podświadomości, oraz nieuświadomionych fałszywych przekonań, bo bez tego trudno jest kreować cokolwiek pozytywnego.

    • D
      Kwi 06, 2014 @ 00:55:57

      Zgadzam się z Tobą w kwestii podświadomych programów.

      To prawda, człowiekowi od dzieciństwa zostały wpojone pewne wartości, którymi powinien się kierować w dorosłym życiu. Często się zdarza, że te wartości tak naprawdę nie pomagają, lecz szkodzą.

      W tym przypadku, polecam wizualizacje, z wykorzystaniem mentalnych zmysłów.

      Na dole, w tym komentarzach, opisałem tę wizualizację użytkownikowi o nazwie: „Wiosna”, jako „Porada”. Proszę poszukaj.

      • Ania
        Kwi 06, 2014 @ 09:36:31

        Cudownie,że znowu się pojawiłeś, dla mnie suma tych wszystkich wskazówek jest w odpowiedniej wibracji, dostrojeniu się, taak rozumiem to, chociaż często zdarza mi się o tym zapomnieć, mam rozumieć, jeśli nawet kogoś mojego bliskiego z kim mieszkam dotyka coś wibracyjnie niskiego, że tak powiem, lub osoba ta działa przeciw sobie czy miłości własnej to znaczy,że gdyby moja wibracjaa była odpowiednio wysoka to takie rzeczy w mojej rodzinie by się nie działy? Jeśli możesz, odpowiedz

        • D
          Kwi 07, 2014 @ 21:32:49

          Tak. Wszystko musi pasować do siebie wibracyjnie. Nawet jeżeli ktoś twierdzi, że w danym momencie utrzymywał miłość, a w rodzinie wydarzyło się coś przykrego, to pytaniem nie jest: „Czy ta miłość nie działa?” tylko: „Co poczuł, gdy wydarzyło się coś przykrego?”

          Możemy utrzymywać miłość w sobie, jako jedna osoba w rodzinie, i „może” wydarzyć się coś „złego”. I teraz, gdybyśmy pomimo wszystko nadal utrzymywali postawę pełną miłości, to coś „złego”, bardzo szybko rozpłynęłoby się. To „coś” chciało zaistnieć, ale nie może utrzymać się w tak wysokich wibracjach. Natomiast gdybyśmy po tym incydencie poczuli rozczarowanie, smutek, czy strach, to coś „złego” rozwinęłoby się w znacznie coś „gorszego” na naszych oczach. Tak działa Prawo Energii.

        • Ania
          Kwi 08, 2014 @ 11:17:48

          dziękuję, teraz już to poczułam, wiem 🙂

        • D
          Kwi 08, 2014 @ 23:59:32

      • janka1
        Kwi 06, 2014 @ 19:52:45

        Dziękuję. 🙂

  10. janka1
    Kwi 02, 2014 @ 18:42:13

    Dziekuję Ci Kochana Istoto ‚D’ za wyjaśnienie mi tych kwestii. 🙂

    Ostatnio wertowałam strony internetowe na tematy duszy i natrafiłam na artykuły mówiące o przeróżnych obciążeniach duszy. I naszła mnie taka oto myśl, czy my faktycznie mamy przeróżne obciążenia z różnych żyć nad którymi musimy pracować, nie wiadomo jak długo, czy też ‚pomysłodawcy’ tych obciążeń pałają chęcią zarobienia na naiwnych? Bo czytając te różne artykuły można dojść do wniosku, że wszyscy ludzie są czymś tam obciążeni.
    Aby było tego mało, w komentarzach pod tymi artykułami zauważa się ze strony prowadzącego blog zarzuty lub sugestie, że wielu komentujących takie obciążenia posiada. Rzekomo autor otrzymuje takie informacje od swojej WJ.

    Tez trafiłam na stronę, gdzie inny autor twierdził, że wiele ludzi nie ma duszy, gdyż na skutek cierpień, ona uciekła lub została skradziona przez złe byty, i żeby móc z nią nawiązać kontakt to wpierw trzeba ją przywołać. Niestety nie napisał jak.

    Oni twierdzą, ze te kwestie są często pomijane przez ludzi zajmujących się duchowością, a są podobno bardzo ważne. Inaczej, nie ma możliwości dojścia do oświecenia i uwolnienia się od reinkarnacji.

    Co o tym wszystkim myślisz Kochany „D’? Byłam bym Ci wdzięczna za odpowiedź, gdyż mnie to nurtuje, a nie mam komu zadać tych pytań.

    • D
      Kwi 03, 2014 @ 00:18:54

      Nie ma „karmy”, a więc tak naprawdę nic nad nami nie ciąży. Urodziłaś się tutaj z czystą, niezapisaną kartą, z nowym mózgiem, który świadomie nie posiada wspomnień z ostatnich wcieleń, tylko dlatego, abyś mogła zacząć wszystko od początku.

      Nasza dusza, zawiera pamięć wszystkich wcieleń, ale nie przywołuje ich. Otrzymujemy tę pamięć podczas ziemskiego oświecenia, ponieważ w stanie oświecenia, nasze wspomnienia z poprzednich wcieleń są dla nas bezpieczne. Na ten czas, podczas pobytu na Ziemi, te wspomnienia bardzo zakłóciłyby naszą równowagę, ponieważ mielibyśmy wyrzuty sumienia że w poprzednich wcieleniach kogoś zabiliśmy, komuś wyrządziliśmy jakąś krzywdę itd. Dlatego przed naszym ziemskim oświeceniem, te wspomnienia są zablokowane.

      Wracasz tutaj tylko dlatego, ponieważ w poprzednim życiu coś Ci nie poszło tak jak tego oczekiwałaś. Wróciłaś, aby móc wykorzystać Wielkie Prawo Energii, do stworzenia tym razem udanego życia, oraz posługiwania się i tworzenia kreacji materialno-energetycznych w sposób mistrzowski. To jedyny powód ponownej inkarnacji w ciało fizyczne.

      • janka1
        Kwi 03, 2014 @ 04:15:20

        Dziekuję Kochany ‚D’ za wyjaśnienie i pocieszenie, zarazem :-).

        Ale czy jest możliwe, że przyklejają się do naszej aury jakieś byty, które stanowią obciążenie. Niektórzy twierdzą nawet, że są to byty z poprzednich wcieleń, które wybrała nasza wcześniejsza osobowość? Tak twierdzą ci autorzy, o których wspomniałam powyższym poście.

        • D
          Kwi 03, 2014 @ 14:54:36

          Jest możliwe że przyklejają się do człowieka różne niematerialne byty o podobnych wibracjach.

          Jeżeli emanujemy spokojem i miłością, są to istoty światła, które powodują wzmocnienie naszej siły życiowej, zdrowia i oczywiście udanego życia. Jeżeli emanujemy strachem lub nienawiścią, przyklejają się do nas byty o „negatywnej” energii, które powodują choroby, konflikty, lub wszelkiego rodzaju wypadki.

          Wszystko działa w zgodzie z „Wielkim Prawem Energii”.

        • janka1
          Kwi 03, 2014 @ 23:44:41

          Dziekuję za odp. Kochany ‚D’. 🙂
          Ostatnio czytałam, że np. A. de Mello (człowiek oświecony) i nie tylko on, mieli różne byty, które żywiły się ich wysokimi wibracjami, innymi słowy mieli obciążenia wg pewnego autora bloga, który to zbadał te osoby… Wg niego nawet oświecenie nie zwalnia od obciążeń. Nie wiem, nawet jak mam się do tego odnieść…
          Wszyscy jesteśmy obciążeni przez różne byty 😀

        • D
          Kwi 05, 2014 @ 00:29:58

          Oświecenie to wolność od wszystkiego, i jednocześnie połączenie ze wszystkim. Odczuwanie i rozumienie tych istot, które dotychczas czerpały od nas energię.

      • Płynąca Rzeka
        Kwi 04, 2014 @ 10:17:29

        „Nie ma “karmy””

        ???

        Nie ma karmy? A jak rozumiesz pojecie karmy w takim razie?

        „nic na nas nie ciazy”

        A energetyczne skutki roznych naszych przeszlych dzialan, takze tych z przeszlych wcielen?

        Nie chodzi o jaka „kare” oczywiscie, tylko po prostu energetyczne SKUTKI akcji, doswiadczen, przekonan i innych majacych miejsce w tym i poprzednich wcieleniach.

        „Dusza nie przywoluje wspomnien z przeszlych wcielen”

        Moze i nie przywoluje swiadomie i rzeczywiscie ich nie pamietamy swiadomie.

        Ale wszystko czego doswiadczylismy jest zapisane w naszej duszy, cialach i podswiadomosci. Umysl swiadomy to tylko wierzcholek gory lodowej.

        Czy przeszlosc nie wplywa na nas stan teraz? Czy nie jestesmy niejako owocem doswiadczen przeszlosci?

        Mialam rozne problemy, ktorych nie potrafilam przez cale lata rozwiazac mimo wielu staran. W koncu okazalo sie, ze przyczyna sa pewne doswiadczenia w przeszlych wcieleniach. Po oczyszczeniu tych wspomnien, zauwazylam samoistnie duza poprawe.. Kiedy to bylo oczyszczaane, wrecz czulam, jak cos uwalnia sie z mojego ciala. Wszystkie te „wspomniania”, emocje, urazy byly zapisane w moich cialach: fizycznym, emocjonalnym.

        Wg moich DOSWIADCZEN, wszystko, cala nasza przeszlosc jest zapisana w nas, niczym w slojach drzewa, po ktorych mozna wyczytac cala nasza historie. Takze tych z przeszlych wcielen.

        A nasze zycie, stan zdrowie jest efektem naszych wszystkich zyc.

        Przyznam, ze pierwszy raz slysze taka teorie ja Twoja dlatego bardzo bym prosila o rozszerzenie tego tematu 🙂 Najbardziej zainteresowal mnie temat karmy, ktorej wg Ciebie nie ma 🙂

        Ja w tym temacie jeszcze do niedawna nie mialam zadnych teorii. Natomiast mialam doswiadczenia. I one wskazuja na to, co pokrotce opisalam powyzej.

        Ale jestem ciekawa innego spojrzenia 🙂

        • D
          Kwi 05, 2014 @ 01:03:31

          Skoro jesteś ciekawa innego spojrzenia na ten temat, to spójrz na to, co mam Ci do przekazania.

          Wyobraź sobie twórcę, bardzo potężnego twórcę, który tworzy rzeczywistość „tylko” w chwili obecnej. Tworzy poprzez postawę jaką utrzymuje TERAZ. To co już było, jest nieważne. Ów twórca zostawił swoje poprzednie kreacje za sobą i obecnie jest zajęty tworzeniem czegoś innego. Żadne „przeszłe” kreacje nie mają na niego żadnego wpływu, ponieważ on obecnie ma już całkiem inne spojrzenie na otaczającą go rzeczywistość, oraz szersze postrzeganie. A teraz wyobraź sobie, że Ty jesteś tym twórcą…

          Karma nie istnieje i nie boję się tego pisać, ponieważ jestem przekonany o tej prawdzie w stu-procentach. Żadna karma, żadne przeszłe wcielenia, przeszłe uczynki czy doświadczenia, nie mają wpływu na Ciebie w chwili obecnej, chyba że sama powielasz je w swoim umyśle a jednocześnie wciąż na nowo tworzysz to, czego już doświadczyłaś. Pomimo że taki efekt wydaje się karmą, ale to jest nic innego jak tworzenie tych samych doświadczeń w chwili obecnej.

          Przykład człowieka, który wyrządził komuś coś złego. Ten człowiek ma wyrzuty sumienia i tworzy postawę oceniającą i osądzającą samego siebie. Tworzy ją TERAZ, a więc TERAZ cała rzeczywistość zostaje dopasowana do jego własnej postawy i doświadcza podobnych krzywd, które wyrządził komuś innemu. Z całą pewnością może stwierdzić, że jest to „Kara za grzechy” lub karma za przeszłe uczynki. Ale tak naprawdę, jest to efekt postawy w chwili obecnej. Jest to tworzenie lub doskonałe działanie „Wielkiego Prawa Energii”. Gdyby ten człowiek nie skupiał się na przeszłych uczynkach, które wyrządził komuś innemu, jego postawa byłaby zupełnie inna i człowiek ten przeżyłby coś zupełnie innego, bez żadnej kary, czy też karmy.

          Jest kilkadziesiąt osób, które wyrządziły komuś coś złego, ale ich obecna postawa jest często postawą radosną i żadna karma nigdy ich nie dosięgnie, czy to w tym, czy w następnym wcieleniu. Ponieważ jeżeli ktoś posiada postawę radości czy też miłości, oznacza to, że jest idealnie dopasowany do wyższych wymiarów i żadne „zło” nie może go nigdy dosięgnąć.

          Cytat: „Czy przeszlosc nie wplywa na nas stan teraz? Czy nie jestesmy niejako owocem doswiadczen przeszlosci?”

          Odpowiedź: Przeszłość wpływa na nas tylko wtedy, kiedy jesteśmy na niej skupieni, a jednocześnie tworzymy TERAZ, dokładnie te same doświadczenia, których już doświadczyliśmy.

          Gdyby istniała karma, ludzie z całą pewnością nie byliby twórcami rzeczywistości, tylko niewolnikami przeszłości. Jednakże prawda tworzenia, oraz samej egzystencji w chwili obecnej TERAZ, całkowicie eliminuje karme, jako niepotrzebny składnik wiedzy religijno-duchowej, który nijak się ma do prawdziwej rzeczywistości.

        • Plynaca Rzeka
          Kwi 05, 2014 @ 09:59:50

          Dziekuje za odpowiedz jednak… mam metlik w glowie. Dlaczego? Poniewaz systematycznie czytam przekazy od Archaniolow Michala , Uriela, innych. I sami Oni uzywaja tam slowa karma. Oczywscie mowia o tym, ze w nowa rzeczywistosc jest pozbawiona karmy i opiera sie wlasnie na kreacji, jednak potwierdzaja, ze rzeczywistosc 3 D opierala sie na prawie karmy.

          Co mieli na mysli? Moze czegos nie zrozumialam?

          Archaniol Michal mowi o karmie jako o prawie kola, polegajacym, jak ja to zrozumialam, ze wraca do nas to, co wysylamy.

          Ja oczywiscie nie mam nic przeciwko temu, zeby karmy nie bylo 🙂 Nawet ta koncepcja jest mi jak najbardziej na reke 🙂 I jesli tak jest, to tym lepiej.

          W tym temacie istnieje tez – zauwazylam sprzecznosc pojeciowa. Wiele sie mowi o karmie ale kazdy pojmuje ja jakos inaczej. Dlatego bylabym Ci wdzieczna o wyjasnienie czy zdefiniowanie, co TY rozumiesz przez pojecie karmy. Wtedy bysmy wiedzieli o czym w ogole mowimy 🙂

          Na koniec dodam, ze draze ten temat absolutnie nie po to, zeby udowadniac swoje racje 🙂 bo nie mam w tym temacie skrystalizowanych przekonan, Jestem raczej na etapie uczenia sie. Rozmowa z Toba jest dla mnie kolejnym etapem uczenia sie. Jednak mam dosc logiczno-analityczny umysl i wszystko mi musi pasowac w tej ukladance, zebym mogla z calym przekonaniem przyjac te nowa wiedze jako prawdziwa 🙂

        • D
          Kwi 05, 2014 @ 22:19:43

          Cytat: Archaniol Michal mowi o karmie jako o prawie kola, polegajacym, jak ja to zrozumialam, ze wraca do nas to, co wysylamy”.

          Odpowiedź: To jest nic innego, jak tworzenie, czyli działanie „Wielkiego Prawa Energii”. To co wysyłasz, to co dajesz z siebie, to jaką obecnie jesteś postawą, taką rzeczywistość otrzymujesz. Jest to piękna definicja tego doskonałego Prawa.

          Jeżeli rozumiesz karme, jako efekt swojej postawy, czy stworzona kreacja, to taki skutek, jest jak najbardziej prawdziwy. Wtedy słowo „karma”, staje się słowem „Tworzenie”. Ty jesteś twórczynią, a więc wszystko co tworzysz TERAZ, to tego właśnie doświadczasz.

          Karma natomiast, jest rozumiana jako „niedokończona kreacja z przeszłości”, lub kara za przeszłe uczynki. Żadna kara za przeszłe uczynki nie może Cię dotknąć, chyba że przyjmiesz taką postawę, wtedy za sprawą Prawa Energii, tworzysz to, czego jesteś emanacją.

          Wiele osób przyznaję, że są tam gdzie są, że muszą doświadczać tych wszystkich przykrych rzeczy, ponieważ jest to ich karma z przeszłości, lub z poprzednich wcieleń. Te osoby są święcie przekonane, że nie mogą tego zmienić, tylko muszą „cierpieć”. Dokładnie w taki sam sposób, w jaki cierpiały ich ofiary z przeszłości. Ale z punktu widzenia twórcy, nie jest to prawdą. Te osoby przyjmują postawę ofiary i bezsilności, ponieważ wierzą że tak musi być, a więc taką również rzeczywistość otrzymują.

          Podsumujmy: Karma, jako kara za przeszłe uczynki, lub niedokończone kreacje z przeszłości, nie istnieje! Karma jako tworzenie w TERAZ i wykorzystanie „Wielkiego Prawa Energii” dla własnych kreacji, jest jak najbardziej realna!

        • Jawa
          Kwi 06, 2014 @ 19:59:59

          Witajcie, czytając te posty doszedłem do wniosku, że piszecie o tym samym, tylko to nazywacie inaczej. Jedni nazywają to ‚karmę’ i niestety czują się z nią związani, drudzy z kolei- nazywają to wielkie prawo energii – i czują się panami własnego losu. Pozdrawiam was

        • Plynaca Rzeka
          Kwi 06, 2014 @ 22:20:11

          Dziekuje. Rzeczywiscie, mozna na to i tak spojrzec i wtedy wszystko staje sie jakby „lzejsze”.

          Pojecie karmy rzeczywiscie zawiera w sobie cos „ciezkiego”.

          I zdecydowanie wole taka jak Twoja interpretacje.

          Pojawiaja mi sie jednak inne mysli. Rozni uzdrowiciele mowia, ze z roznymi ludzmi lacza nas relacje karmiczne. Tzn ze wiaza nas jakies nierozwiazane sprawy, jakies krzywdy lub inne negatywne emocje. Tych ludzi przewaznie spotykamy w kolejnych wcieleniach az do rozwiazania tych spraw. Sa tez tzw karmiczne zwiazki, tez oparte na jakich konfiktowych relacjach. Trwaja one w kolejnych wcieleniach az do jakiegos pokojowego rozstania sie, wybaczenia czy tez zrozumienia czegos.

          Niektorzy mowia o „dlugach karmicznych” Tzn, ze komus np w przezlosci zrobilisny krzywde i powstal karmiczny dlug, ktory powinnismy splacic.

          Co o tym sadzisz? Czy ISTNIEJE COS TAKIEGO JAK DLUG KARMICZNY?

          To jest dla mnie wazne, poniewaz kiedy zaczelam interesowac sie duchowoscia, zaczelo sie to od spotkania z kims, kto wlasnie takie teorie glosil i ja, nie majac zadnej wiedzy w tych kwestiach, przyjelam taka teorie za prawdziwa.

          Pozniej, pracujac nad soba,troche zagladalam w przeszlosc i widze, ze prawie w kazdym wcieleniu spotykam te same osoby. I pewne aktualne konfiktowe sytuacje z pewnymi osobami w tym wcieleniu udalo mi sie rozwiazac poprzez oczyszczenie relacji z nimi w przeszlych wcieleniach. Zaskakujace ale tak bylo. Po porstu nagle te osoby zmienialy do mnie stosunek z agresywnego na pokojowy. Jak za dotknieciem czarodziejskiej rozdzki. Nic wiecej nie musialam robic.

          Nie wiem jak Ty to widzisz. Z cala pewnoscia istnieja zwiazki karmiczne poniewaz czytalam o tym rowniez w przekazach od Jeszui. Jest taki jeden o zwiazkach na blogu Jezusa, do ktorego jest tu link.

          Wiec o co w tym wszystkim chodzi z Twojego punktu widzenia?

        • D
          Kwi 07, 2014 @ 21:47:03

          Z mojego punktu widzenia i z własnego doświadczenia, mogę śmiało stwierdzić, że: NIE MA DŁUGÓW KARMICZNYCH.

          Dług karmiczny nie istnieje! Jesteś tam gdzie jesteś, ponieważ przed tą inkarnacją, sama chciałaś się tutaj znaleźć. Spotykasz tych wszystkich ludzi, ponieważ pasują do Twojej wibracji, do danej postawy w chwili obecnej. To jedyne wyjaśnienie związku z tymi ludźmi.

          Gdyby istniał dług karmiczny, to ktoś, albo coś, kazałoby Ci się tutaj pojawić i naprawić coś, co „zepsułaś” w poprzednim wcieleniu. Ale tak nie jest. Takie zjawisko jest obce dla „wolnego twórcy”. Sama wybierasz miejsce gdzie chcesz się znaleźć, ludzi oraz optymalne doświadczenia. Wybierasz to sama, ponieważ pragniesz tego doświadczyć i to wszystko.

          Nikt Ci tutaj na siłę nie kazał coś naprawiać.Mogłaś wrócić, albo zostać. Ale energia materialna tak kusi…kusi, aby nią rządzić i osiągnąć Mistrzostwo. Wszyscy tego chcieliśmy, i na pewno wszyscy to osiągną w swoim czasie.

        • xylotet
          Kwi 07, 2014 @ 22:05:25

          @Płynąca Rzeka 🙂 cytat „Ja w tym temacie jeszcze do niedawna nie mialam zadnych teorii. Natomiast mialam doswiadczenia. I one wskazuja na to, co pokrotce opisalam powyzej.” ,,, i o to chodzi ,,,, o to Chodzi Właśnie ,, 😀 ❤

      • Złotobrązowa
        Kwi 09, 2014 @ 08:05:46

        Jak miło Cię znowu poczytać „D”!!!! Światła nigdy dosyć! ❤

  11. asia
    Kwi 02, 2014 @ 10:25:13

    Przrownales moje wibracje do blota D ( wiedz , ze bardzo pracuje nad soba , bardzo) , wiec wyjasnij mi na jakiej podstawie tak sadzisz, poniwaz kidysc czules moje wibracje jako anielskiej ????

    • janka1
      Kwi 02, 2014 @ 23:15:14

      Asiu, ja przeczytałam post „D” kierowy do ciebie i nie odebrałam tego tak jak ty. Nie odebrałam, że „D” porównał twoje wibracje do błota, tylko posłużył się takim porównaniem, aby lepiej wyjaśnić ci pewne kwestie. 😉

    • D
      Kwi 02, 2014 @ 23:29:34

      Podałem tylko przykład, abyś mogła to lepiej zrozumieć. Niekoniecznie treść zawarta w tym przykładzie, w całości odnosi się do Ciebie.

  12. asia
    Mar 31, 2014 @ 19:41:31

    Ciesze sie, ze pamietasz D lecz wlasciwie to powodem mojego zyczenia byly inne pobudki . Mianowicie chcialam przezyc to i zobaczyc na wlasne oczy , poniewaz by zostalo w taki sposob zasiane nasionko wiary we mnie , ze to jest naprawde mozliwe dematerializacja i rematerializacja ciala za sprawa intencji. A to nasionko wtedy za sprawa mej wiary uroslo by w wielkie drzewo spelninia mego marzenia . Lecz oczywiscie szanuje Twoja wolna wole i to czy to by bylo robione dla najwyzszego dobra.
    dziejue , ze jestes i ze znowu nas wspierasz swa wiedza plynaca z serca Twego . Gdy milosc jest tak wielka to nie pozostaje sercu nic innego jak kochac i wyrazac swa milosc przez pokazywanie drogi 🙂 .

    • D
      Kwi 01, 2014 @ 13:04:55

      Na pewno znasz ten cytat: „Błogosławieni Ci którzy nie widzieli, a uwierzyli…”.

      …ale do rzeczy…

      …sprawa jest znacznie głębsza. Zastanawiałaś się może czasem: dlaczego Ludzie z sieci Agarthy, którzy twierdzą że potrafią przemieszczać się w swoich fizycznych ciałach dosłownie wszędzie, nie objawią się ludziom na powierzchni?

      Dlaczego istoty kosmiczne, które potrafią podróżować własnymi ciałami świetlistymi nie pokażą się ludziom, tylko przekazują swoje telepatyczne wiadomości?

      Skoro to potrafią, dlaczego tego nie uczynią?

      Kwestia zawsze dotyczy wibracji. Jeżeli druga osoba nie jest przygotowana wibracyjnie na to, co ma się zaraz ukazać przed jej oczami, to taka sytuacja nie może mieć nigdy miejsca. Wibracje zawsze muszą być zgodne. Czy rozumiesz?

      Stąd właśnie wziął się cytat: „Kiedy uczeń jest gotowy, pojawia się Nauczyciel” – A to oznacza, kiedy uczeń jest gotowy wibracyjnie na pojawienie się nauczyciela, taki nauczyciel musi się pojawić.

      Wyobraź sobie osobę, która uwielbia pływać w czystej wodzie. Bardzo dobrze czuje się w tej wodzie, ponieważ samo pływanie przepełnia ją radością i wolnością. A teraz wyobraź sobie, że ktoś albo coś, każe jej wskoczyć w basen pełen błota i udawać że jest to czysta woda. A więc dla osoby uwielbiającej czystą wodę, samo przebywanie w tym błocie spowoduje bardzo duży dyskomfort.

      Podobnie jest z istotami wysokowibracyjnymi. Dla nich obniżenie częstotliwości aby stać się widzialnymi dla ludzi trzeciego wymiaru, to jak zejście do tego właśnie błota. Uwielbiają swoje lekkie i wyższe częstotliwości, a skoro już muszą się pojawić komuś w postaci widzialnej, wybierają te osoby które mają podobne lekkie częstotliwości. Rozumiesz Kochana?

      A więc zmień swoje częstotliwości na te lekkie, radosne i wolne, a sprawa będzie naprawdę znacznie prostsza.

      • asia
        Kwi 01, 2014 @ 19:55:44

        Dziekuje D za Twa drogocenna wskazowke 🙂 ❤

      • Natalia
        Kwi 01, 2014 @ 20:48:23

        A czy to nie jest raczej tak, ze Ci o wyzszych wibracjach maja wieksza zdolnosc ich „zobaczenia” czy odczucia? Przeciez nasze osobiste Anioly sa caly czas przy nas, niezaleznie od naszych wibracji.

        Ogladalam kiedys swiadectwo wieznia, ktory naprawde wiele rzeczy mial na sumieniu i spedzil wiekszosc czesc swojego zycia w wiezieniu, ze ukazal mu sie Jezus (w wiezieniu wlasnie) i uzdrowil go (duchowo). Ten czlowiek po tym wydarzeniu przeszedl totalna transformacje i tak, jak kiedys mial calkowicie zamkniete serce, byl bardzo agresywny , tak po tym wydarzeniu stal sie przeciwienstwem samego siebie.

        • D
          Kwi 01, 2014 @ 23:28:05

          Cytat: „A czy to nie jest raczej tak, ze Ci o wyzszych wibracjach maja wieksza zdolnosc ich “zobaczenia” czy odczucia?” – Tak, absolutnie. To jest właśnie to o czym pisałem. Wibracje osób i istot o wyższych wibracjach muszą być zgodne i tutaj również musi być zachowany wymóg: „Wyższy”.

          Anioły, tak jak inne istoty są cały czas przy ludziach, ale One egzystują na płaszczyźnie o większej i szybszej wibracji, dlatego nie można Ich zobaczyć ani wyczuć z poziomu niższego. Ale jeżeli dopasujemy się wibracyjnie do tego „anielskiego poziomu”, poprzez wyrażaną bezwarunkową miłość, to nie tylko „odczujemy” ich przewodnictwo, ale również możemy Ich zobaczyć.

          Zastanawiałaś się Kochana może: Dlaczego Jezus nie objawi się wszystkim więźniom lub przynajmniej tym, którzy Go o to proszą? Gdyby tak było, to prawie każdy więzień poczułby Jego boską dłoń na własnym czole. Ale tutaj kwestia nadal dotyczy wibracji.

          Więzień o którym piszesz, zrozumiał swoje błędy życiowe i wiele czasu spędzał nad przemyśleniami. Doszedł w końcu do wniosku, że nie chce tak żyć, i pragnie zmiany własnej postawy mentalno-emocjonalnej. Zaczął myśleć o Bogu, a zwłaszcza o Jezusie. Próbował zrozumieć swoją ograniczoną świadomością kim była ta Wielka Istota, jak żyła i czego dokonała. Próbował wczuć się w Jego własne doświadczenia i przede wszystkim „zrozumieć”. To rozumienie z dnia na dzień sprawiało, że stawał się inny, a to za sprawą nieświadomie podwyższonych wibracji. Myśl o Bogu, o Jezusie, Jego Miłości i dobrodziejstwach jakie okazywał ludziom, podwyższyła u tego więźnia Jego własne wibracje, aż w końcu któregoś dnia, stał się idealnie wibracyjnie dopasowany do poziomu, w którym Jezus może się objawić namacalnie. ów więzień, będąc w takich wibracjach, poprosił Jezusa o to, aby przyszedł do niego i nakierował go jeszcze bardziej, aby pokazał mu jakiś namacalny znak, a przede wszystkim, aby go uzdrowił duchowo. I tak też się stało.

          Jak widzisz Kochana, nie da się ominąć tego Wielkiego Prawa. Wszystko we Wszechświecie działa na zasadzie wibracji, i jeżeli chcemy ujrzeć i dotykać jakąś istotę „z nieba”, sami musimy być w tym „niebie”. Wibracje zawsze muszą być zgodne.

      • światłość życia
        Kwi 02, 2014 @ 18:55:10

        Drogi „D”. Czytam ostatnio Twoje wpisy i po tym co napisałeś do czytelniczki @asia nasunęło mi się pewne pytanie. Otóż, czy nie uważasz mój Drogi Przyjacielu, że istota, która bierze na siebie odpowiedzialność za prowadzenie innych drogą duchową powinna mimo wszystko przebywać tam, gdzie jest proszona o pomoc? Wydaje mi się, że prawdziwy wzrost duchowy następuje tylko wtedy, gdy przebywamy wśród ludzi, których wibracje, czy też poziom świadomości są na niższym poziomie. Nawiązałeś w innym komentarzu do Jezusa, więc przyjmijmy Go za pewien przykład. Z tego, co mi wiadomo, Jezus mimo tego, że w czasie ziemskiej misji był istotą ludzką i nie tylko ludzką, prowadził życie na bardzo wysokich wibracjach miłości, jak również na bardzo wysokim poziomie świadomości, to bardzo chętnie przebywał wśród ludzi „złych” („grzeszników”, pijaków, morderców, prostytutek i wielu wielu innych). Właśnie dzięki nim Jego miłość bezwarunkowa promieniała coraz jaśniej i wznosiła się do poziomu, który zapewnił Mu Wniebowstąpienie i całkowite połączenie się z Bogiem. Takie postępowanie moim zdaniem jest najbardziej odpowiednie dla osób, które osiągają najwyższe poziomy świadomości, chodzą po Ziemi i nauczają na różne sposoby tych, którzy tego oczekują. Wydaje mi się również, że według planu boskiego, ścieranie się różnych poziomów energii jest bardzo odpowiednie do osiągnięcia pełnej harmonii w życiu ziemskim. Mogę oczywiście się mylić co do tego, dlatego chciałbym poznać Twoje zdanie na ten temat. Dziękuję Ci za to, że Jesteś i pozdrawiam Cię bardzo serdecznie.

        • D
          Kwi 02, 2014 @ 23:54:32

          Twoje rozumienie jest jak najbardziej prawidłowe i ja się z tym całkowicie zgadzam.

          Jednakże gdyby wszystkie istoty wzniesione przebywały tam, gdzie ludzie ich przywołują, mielibyśmy tutaj całe tłumy takich istot, a ludzie nie pracowaliby nad sobą, tylko oczekiwali namacalnej pomocy z zewnątrz.

          Podczas wielkich katastrof, ludzie wołają różne istoty anielskie o pomoc, jak również samego Boga, ale tylko nieliczni ją otrzymują. Dlaczego? Ponieważ zbyt wielki strach, nie pozwolił na interwencję istot świetlistych dla wszystkich zagrożonych osób. Tylko Ci nieliczni, którzy utrzymywali w miarę możliwości spokój wewnętrzny (często nieświadomie) otrzymywali pomoc i ochronę.
          —————————————————–
          Wewnętrzna jak i zewnętrzna wibracja Jezusa była tak silna, że tak naprawdę nic z zewnątrz nie mogło zakłócić jej działania. Jednakże prawdziwa misja Jezusa była inna niż ta, którą przedstawiają nam święte pisma. Jezus nauczał ludzi, posługiwać się Wielkim Prawem Energii. Ale nie zamierzał uzdrawiać całego świata, tylko te osoby, przy których akurat się znajdował. Misja Jezusa była prosta: ‚Nauczyć ludzi posługiwać się Wielkim Prawem Energii i odejść’. Odejść, ponieważ gdyby został, wszyscy tak naprawdę liczyliby tylko na Jego pomoc. Ale tak naprawdę każdy z nas tworzy swoją rzeczywistość, i aby zmienić coś w swoim życiu, nie potrzebujemy do tego istoty z zewnątrz, tylko wiedzy, jak tego dokonać. Gdy Jezus „odszedł”, wyświadczył tym wszystkim ludziom ogromną przysługą, ponieważ zostawił ich z wiedzą, oraz z doskonałymi warunkami do samorozwoju duchowego. Do tego dąży każda istota wzniesiona. Nieść pomoc innym ludziom, niekoniecznie przez dokonywane cuda, ale wiedzę, jak te cuda można samemu stworzyć.

        • światłość życia
          Kwi 03, 2014 @ 17:36:54

          Witaj ponownie Drogi „D”. Dziękuję Ci za odpowiedź na moje pytanie. Po tym co mi napisałeś pojawiło się kilka kolejnych pytań i mam nadzieję, że wspólnie uda nam się na nie odpowiedzieć. Po pierwsze proszę Cię, żebyś mi napisał, czy ta teoria na temat Wielkiego Prawa Energii jest Twoja, czy należy do prawd uniwersalnych, a jeśli tak, to gdzie znajduje się jej źródło? Z tego co się zdążyłem zorientować, to tzw. prawo przyciągania (wydaje mi się, że z tym jest związane Wielkie Prawo Energii o którym piszesz) dotyczy dualnego umysłu, czyli w tym przypadku musi podlegać prawu karmy. Tzn. powiem to w taki sposób: pozytywne myślenie i na tej podstawie przyciąganie tego co „dobre” a także negatywne myślenie i dzięki temu przyciąganie tego, co „złe” jest grą czysto umysłową i nie jest żadną oznaką oświecenia. Jest to ciągła walka pomiędzy dwiema przeciwstawnymi sobie siłami i ma ona miejsce w umyśle. Działania takie trzymają nieustannie w kole ponownych narodzin i śmierci. Nawet gdybyśmy z całych sił starali się przyciągać tylko to, co dobre, to i tak jest to w każdym przypadku nietrwałe i wcześniej, czy później z powrotem znajdziemy się po drugiej stronie bieguna, po czym rozpocznie się kolejne cierpienie, które nie jest czymś naturalnym jeśli chodzi o świadome życie. Moim zdaniem jedyne prawdziwe prawo, które nie ma związku z dualnością i grą umysłu jest Prawem Miłości. Tworzy Ono życie w sposób harmonijny i w zgodzie ze wszystkim, co istnieje. Poza tym sama nazwa „Wielkie Prawo Energii” jest dualna i oznacza, że istnieje jeszcze coś mniejszego niż to prawo. Według wiedzy, którą posiadam; Prawo Miłości, do którego poznania się budzimy, jest samo w sobie wszystkim i nie można Go porównywać do niczego, ponieważ poza Nim NIC nie istnieje. Ono po prostu JEST i jedyne, co można zrobić, żeby je poznać i dzięki temu wejść w obfitość i radość pełni życia, pozostawiając za sobą sen, który spowodował dualny i egoistyczny umysł, jest po prostu dostrzeżenie tej miłości we wszystkim, co istnieje wewnątrz i na zewnątrz oraz poddanie się jej. Gdy następuje poddanie się temu Prawu, nie ma już żadnej potrzeby trenowania umysłu, żeby jeszcze bardziej „pożądać” czy „chcieć”, o czym również pisałeś. Pożądliwość i chciwość są cechami dualnego i nieoświeconego umysłu. Mogą one jedynie powodować postępującą coraz bardziej nieświadomość. Rozpoznanie tego może wydawać się trudne, gdy umysł sprawuje jeszcze władzę nad nami. Tak naprawdę ludzki umysł w swojej dotychczasowej roli roli powinien wtedy wygasnąć i podporządkować się Przebudzonej Świadomości. Tylko wtedy może zaistnieć Miłość Bezwarunkowa, którą „ukazuje” nam we wszystkim Przebudzona Świadomość. Dzięki temu wszystko zaczyna się dziać samo z siebie, bez użycia najmniejszego wysiłku. Prawo przyciągania (karmy) przestaje obowiązywać i następuje powrót do „utraconego” Domu, który tak naprawdę nigdy nie został utracony, lecz był „niewidzialny” z powodu poddania się działaniu dualnego umysłu. To o czym napisałem jest wiedzą, która według mnie jest wiedzą uniwersalną i dotyczy ona wszelkie istniejące formy życia, a także w każdej istniejącej formie życia jest ona zawarta. Oczywiście Twoje zdanie na ten temat może być inne.

          Czy mógłbyś mi jeszcze Drogi „D” w najprostszy sposób zdefiniować, czym według Ciebie jest Oświecenie? Ostatnie, co chciałbym z Tobą wyjaśnić jest związane z tym, co napisałeś na temat istot świetlistych (wzniesionych) i ich reagowania na ludzki strach, a także ich ewentualnej pomocy dla potrzebujących, lub odrzuceniu udzielenia tej pomocy. W tym przypadku wydaje mi się, że tylko strach może w istocie ludzkiej wzbudzić chęć zmian i następnie spowodować ewentualne pojawienie się nauczycieli, którzy poprowadzą w stronę prawdziwego przebudzenia. Oczywiście, że ten strach jest tylko grą umysłu, ale częste „upadki” spowodowane tym strachem powodują to, że w końcu jedynym pragnieniem jest Przebudzenie i to pragnienie, czy nawet pożądanie nie jest wtedy egoistyczne. Uważam też, że prawdziwi nauczyciele duchowi nie analizują, czy dane osoby chcą popatrzeć na cuda, czy też skorzystać z wiedzy duchowej, lub po prostu otrzymać coś materialnego, co tak naprawdę w świecie ducha nie ma żadnej wartości. Oczywiście można tutaj wziąć za przykład Jezusa, który tzw. „niedowiarkom” pomnożył ryby, czy chleb po to, aby ich nakarmić. Nie zastanawiał On się wtedy, czy chcą oni Go wykorzystać, czy też chcą dzięki temu się przebudzić. Prawo Miłości nie ocenia tego, co się komu należy, lub nie należy. Miłość nie jest żadną nagrodą za nasze „dobre” lub „złe” postępowanie. Jest to nasze naturalne dziedzictwo z którego możemy nie zdawać sobie sprawy, gdy nasza świadomość jest jeszcze w stanie uśpienia. Oczywiście w tej, jak również w pozostałych kwestiach mogę się mylić, dlatego mam nadzieję mój Drogi Przyjacielu, że odpowiesz na te pytania zgodnie z wiedzą, którą posiadasz. Pozdrawiam Cię w miłości.

        • D
          Kwi 05, 2014 @ 00:25:59

          Widzę, że masz opracowaną własną prawdę, która (mam taką nadzieję) dobrze Ci służy. To bardzo dobrze.

          Zanim zacznę pisać dalej, chciałbym abyś wiedział, iż gdy odpisuję na komentarze, zawsze kieruję się najwyższym dobrem odbiorcy, oraz uniwersalnymi zasadami „Wielkiego Prawa Energii”.

          Wielkie Prawo Energii, to nic innego jak Najwyższe Prawo Kosmiczne, zwane popularnie Prawem Przyciągania. Jednakże z mojego punktu widzenia, jak i z punktu widzenia energetycznego, we Wszechświecie nie występuje tworzenie na zasadzie „przyciągania”, tylko „dopasowywania”.

          Prawo Przyciągania głosi: „Podobne wibracje przyciągają podobne wibracje”. Wielkie Prawo Energii potwierdza: „Twoja postawa w chwili obecnej, jest dopasowywana do otaczającej Cię rzeczywistości”. I choć tutaj można powiedzieć, że to jest tak naprawdę jedno i to samo, to jednak występują pewne różnice.

          Wyobraź sobie człowieka chorego, który pragnie „przyciągnąć” zdrowie. Pomyśl: Jak można przyciągnąć zdrowie? Nasze ciało zawiera nieograniczony potencjał, który może stworzyć okropną chorobę lub doskonałe zdrowie. Poprzez odpowiednią postawę człowieka, komórki w jego ciele podlegają dopasowywaniu w komórki zdrowe, albo chore. Nic tak naprawdę nie zostaje przyciągnięte. A poza tym, Prawo Przyciągania twierdzi, że na pewne kreacje musisz ‚czekać’, aż zostaną „przyciągnięte”. Wielkie Prawo Energii natomiast twierdzi, że odpowiednia postawa człowieka, natychmiast dopasowuje go do odpowiednich energii i nie trzeba na nic czekać.

          Chciałbym abyś wiedział również, że wiele osób nie wie co to jest „Wibracja”. Nie wiedzą jaką mają obecnie wibrację i bardzo ciężko jest im się „połapać” w tym tematach. Ale prawie każda osoba wie, jaką ma obecnie postawę, czy jest to postawa bezsilności, postawa radości, postawa smutku, czy postawa pełna miłości. Dlatego rozumienie „Wielkiego Prawa Energii” i tworzenia poprzez dopasowanie postawy człowieka do rzeczywistości, jest o wiele bardziej mentalnie komfortowe, niż przyciąganie podobnych wibracji.

          ———————-

          Cytat: „pozytywne myślenie i na tej podstawie przyciąganie tego co „dobre” a także negatywne myślenie i dzięki temu przyciąganie tego, co „złe” jest grą czysto umysłową i nie jest żadną oznaką oświecenia. Jest to ciągła walka pomiędzy dwiema przeciwstawnymi sobie siłami i ma ona miejsce w umyśle. Działania takie trzymają nieustannie w kole ponownych narodzin i śmierci. Nawet gdybyśmy z całych sił starali się przyciągać tylko to, co dobre, to i tak jest to w każdym przypadku nietrwałe i wcześniej, czy później z powrotem znajdziemy się po drugiej stronie bieguna, po czym rozpocznie się kolejne cierpienie, które nie jest czymś naturalnym jeśli chodzi o świadome życie”.

          Odpowiedź: Kierując się tokiem rozumowania tego co tutaj napisałeś, zgadzam się z Tobą i stwierdzam że taka postawa, czy też walka pomiędzy dobrem i złem, występuję tylko w trzecim wymiarze świadomości. W trzecim wymiarze, tworzenie jest bardzo ograniczone, i kiedy ludzie twierdzą, że nie chcą już dłużej tutaj doświadczać tych różnych rzeczy, pragną przenieść się do wymiaru, w którym przestaną tworzyć, ale jest to niemożliwe. Jesteśmy istotami które na zawsze będą posługiwać się „Wielkim Prawem Energii” i nigdy nie możemy tego procesu wyłączyć. Nawet kiedy przeniesiemy się do wyższego wymiaru, to również będziemy tworzyć kreacje, które tutaj w trzecim wymiarze uznawane są za „niemożliwe”.

          Pięknie opisałeś Prawo Miłości i bardzo mi się to spodobało. Używając „Wielkiego Prawa Energii”, kierując się tylko postawą pełną miłości, możemy wznieść się do piątego wymiaru, lub udoskonalając naszą postawę jeszcze bardziej, możemy przeskoczyć o dwa lub więcej szczebli wyżej.

          Twoja postawa tworzy rzeczywistość w chwili obecnej. Możesz wyobrazić sobie kreacje piękne i doskonałe i każdą z nich obdarzasz uczuciem czystej bezwarunkowej miłości, wtedy używasz Wielkiego Prawa Energii i Prawa Miłości jednocześnie, i jest to najlepsze wykorzystanie owych Praw. W ten sposób, można się bardzo szybko wznieść, na wyżyny wyższych wymiarów.

          Co do karmy, to chciałbym abyś wiedział, iż używając „Wielkiego Prawa Energii” możemy stworzyć karme, lub na zawsze ją usunąć z naszego życia. Przy pomocy tego Prawa, możemy również usunąć z naszego życia: „Wielkie Prawa Energii” i udawać że nie ma żadnego Prawa, i tak też się stanie. Jednakże nawet wtedy, kiedy nie wierzymy w to Wielkie Prawo, to według naszej postawy, Prawo Energii dostarczy nam dowodów na to, że ono nie istnieje. Również wtedy, kiedy nasza postawa jest nakierowana na uświadomienie sobie tego Prawa, to wszelkie dowody już czekają aby się ujawnić. „Stanie się wedle Twojej wiary”…a poprawniej: „Wedle Twojej postawy w chwili obecnej”.

          ————

          Oświecenie to nic innego jak świadome zarządzanie energią materialną jak i duchową. To wykorzystywanie „Wielkiego Prawa Energii” w sposób nieograniczony dla dobra własnego jak i innych istot. To utrzymywanie harmonii i boskości przez cały czas, poprzez odczuwanie wszystkości (Jedności) jako swojego własnego ciała, lub własnej istoty.
          ——————

          Cytat: „Uważam też, że prawdziwi nauczyciele duchowi nie analizują, czy dane osoby chcą popatrzeć na cuda, czy też skorzystać z wiedzy duchowej…”

          Odpowiedź: Skoro tak uważasz, to niech taka będzie Twoja prawda.

        • światłość życia
          Kwi 05, 2014 @ 17:21:24

          Dziękuję Drogi „D” za obszerne odpowiedzi. Myślę, że możemy jeszcze trochę popolemizować, jeśli nie sprawia Ci to trudności. Zacznę od tego, iż trochę zdziwiło mnie to, że „przypisałeś” mi na własność prawdy, które uważam za uniwersalne. Wyraźnie pisałem, że nie jestem tego pewny, a poza tym nic w tym życiu, w którym bierzemy udział jako Jedność nie podlega indywidualnej własności, mimo tego, że często zdarza się, że tak twierdzimy. Ale nieważne… Przejdźmy do rzeczy.

          Skoro z taką pewnością i śmiałością głosisz „Wielkie Prawo Energii” czyli Prawo Przyciągania, to nie mogę wątpić w to, że osiągnąłeś w tym mistrzostwo. Przyznam Ci się szczerze, że nie spotkałem jeszcze podczas doświadczeń życiowych i duchowych mistrza, który osiągnął pełną władzę nad materią (mam tutaj na myśli mistrzostwo w kreowaniu materii), więc naprawdę i szczerze jestem dla Ciebie pełen podziwu. Pierwsze z moich pytań: czy jako mistrz „Wielkiego Prawa Energii” spotykasz się bezpośrednio (osobiście) z innymi ludźmi w celu nauczania, czy z powodu obaw o naruszenie Twoich wibracji przez tych potencjalnych uczniów korzystasz tylko i wyłącznie z nauczania internetowego w trosce o swój komfort i bezpieczeństwo? Drugie pytanie na które mam nadzieję, że mi odpowiesz brzmi: czy uważasz, że jako osoba oświecona (śmiem tak twierdzić, ponieważ wydaje mi się, że tylko oświecone osoby mogą wziąć na siebie odpowiedzialność za przekazywanie innym tak istotnych spraw związanych z duchowością) głosząc to, co głosisz jesteś w stanie przyznać, że jesteś w 100% nieomylny? Następne pytanie: czy jako mistrz używasz magicznego słowa „przepraszam”, gdy czasami zdarzy Ci się potraktować kogoś w tzw. „niemiły” sposób? Tutaj chodzi mi o Twoje odpowiedzi, które kierujesz do niektórych czytelników w ciągu ostatnich kilku dni, a dokładniej dotyczy to jednej z czytelniczek, która poczuła się mocno urażona Twoją odpowiedzią. Do tego pytania skłoniło mnie to, iż napisałeś, że podczas odpowiedzi na pytania kierujesz się najwyższym dobrem odbiorcy. Ostatnie pytanie, które dzisiaj do Ciebie kieruję dotyczy tego, czy zdajesz sobie sprawę, że idąc drogą duchową, często może się wydawać, że osiągnęliśmy mistrzostwo i oświecenie, a po prostu wpadliśmy w pewną pułapkę, której nie jesteśmy świadomi i nastąpiło tzw. „oświecenie ego” zamiast Oświecenia do którego dążymy często z wielkim trudem? Wiem z własnych doświadczeń, że takie pułapki się zdarzają i pytając o to, robię to tylko z miłości do Ciebie.

          Na tym kończę, pozdrawiam i załączam Ci filmik o temacie, który poruszyłem w ostatnim pytaniu.

          https://picasaweb.google.com/104375611327815743405/AdyashantiOswieconeEgo#5732818246962878354

        • D
          Kwi 06, 2014 @ 00:46:42

          Cytat: „Pierwsze z moich pytań: czy jako mistrz „Wielkiego Prawa Energii” spotykasz się bezpośrednio (osobiście) z innymi ludźmi w celu nauczania, czy z powodu obaw o naruszenie Twoich wibracji przez tych potencjalnych uczniów korzystasz tylko i wyłącznie z nauczania internetowego w trosce o swój komfort i bezpieczeństwo?”

          Odpowiedź: Przez internet nauczyłem wielu posługiwać się tym Prawem, lub pomogłem wyjaśnić pewne trudne kwestie. Ale indywidualnie nauczam „tylko” tych, którzy pragną się czegoś nauczyć. Nic na siłę.

          ————-

          Cytat: „czy uważasz, że jako osoba oświecona (śmiem tak twierdzić, ponieważ wydaje mi się, że tylko oświecone osoby mogą wziąć na siebie odpowiedzialność za przekazywanie innym tak istotnych spraw związanych z duchowością) głosząc to, co głosisz jesteś w stanie przyznać, że jesteś w 100% nieomylny?”

          Odpowiedź: Gdybym ówcześnie nie przetestował tego Wielkiego Prawa na sobie i na własnym życiu, nigdy tak naprawdę nie podjąłbym się przekazywać tych informacji innym osobom. Wszystko co przekazuję, pochodzi z mojego własnego doświadczenia i to jest prawda dla mnie, która może stać się prawdą dla kogoś innego.

          ————-

          Cytat: „czy jako mistrz używasz magicznego słowa „przepraszam”, gdy czasami zdarzy Ci się potraktować kogoś w tzw. „niemiły” sposób? Tutaj chodzi mi o Twoje odpowiedzi, które kierujesz do niektórych czytelników w ciągu ostatnich kilku dni, a dokładniej dotyczy to jednej z czytelniczek, która poczuła się mocno urażona Twoją odpowiedzią. Do tego pytania skłoniło mnie to, iż napisałeś, że podczas odpowiedzi na pytania kierujesz się najwyższym dobrem odbiorcy”.

          Odpowiedź: (Zrezygnujmy proszę z tytułu „Mistrza”, a zamiast tego używajmy słów: „Brat/Siostra”). Tak, zawsze kieruję się najwyższym dobrem odbiorcy i nigdy nie było moim celem, obrażanie kogoś. Jeżeli chciałbym kogoś obrazić, tak naprawdę obraziłbym samego siebie, a takie działanie nie miałoby żadnego sensu.

          Jeżeli ktoś poczuł się urażony tym, co napisałem, wynikło to tylko z indywidualnego interpretowania danych kwestii które przytoczyłem. Nie mogę ponosić odpowiedzialności za osoby, których interpretacja moich komentarzy wprowadza w stan negatywnych emocji. Stan ich własnych emocji wynika z „innego” zrozumienia, lub „brania” wszystkich informacji zbyt „dosłownie”. Podobnie jest z przekazami duchowymi. Jedna osoba czytająca dany przekaz poczuje się źle i odbierze ten przekaz jako formę ‚negatywną’, natomiast druga osoba zrozumie dane informacje zawarte w tym przekazie i odbierze go bardzo dobrze, jako coś zupełnie innego niż to, co odebrała pierwsza osoba. Jest to tylko kwestia indywidualnej interpretacji danego przekazu, komentarza, czy jakiejkolwiek innej informacji.

          Jeżeli danej osobie tak bardzo zależy na słowie: „Przepraszam”, to znaczy, że dalej jest przekonana o samoistnych zewnętrznych skutkach i przyczynie negatywnej emocji, która według jej mniemania, leży po stronie innej istoty, lub innej rzeczy. Słowem: przyczyna znajduje się na zewnątrz. Ta osoba nie zrozumiała jeszcze, że każda przyczyna danej postawy, czy też emocji, pochodzi z jej wnętrza.

          Mogę napisać komuś „Przepraszam”, ale wstrzymuję się od tego, ponieważ kieruje się najwyższym dobrem odbiorcy, pragnę, aby odbiorca spostrzegł problem w nim samym, a nie w komentarzach, czy też w samej zewnętrzności. Tylko dzięki temu, może rządzić swoimi emocjami, swoją postawą i sprawić, że nic zewnętrznego, nigdy nie naruszy jego własnego pola energetycznego.

          ———–

          Cytat: „czy zdajesz sobie sprawę, że idąc drogą duchową, często może się wydawać, że osiągnęliśmy mistrzostwo i oświecenie, a po prostu wpadliśmy w pewną pułapkę, której nie jesteśmy świadomi i nastąpiło tzw. „oświecenie ego” zamiast Oświecenia do którego dążymy często z wielkim trudem?”

          Odpowiedź: Tak zdaję sobie z tego sprawę. Takie zjawisko występuję tylko wtedy, kiedy czujemy się lepsi od innych i wytykamy inne osoby palcem. Dopóki nie zaakceptujemy całej Jedności, nie możemy tak naprawdę osiągnąć oświecenia. Stan oświecenia, to stan wolności od wszystkiego. To stan akceptacji i neutralności obserwatora. To stan miłości do wszystkiego co istnieje i nie czynienia co do tej kwestii żadnych wyjątków. To świadome posługiwanie się „Wielkim Prawem Energii” dla dobra własnego jak i innych osób.

          Dopóki nie spełnimy tych „warunków”, będzie nam się tylko wydawać że jesteśmy oświeceni, ale rzeczywistość która nas otacza, pokazywać będzie coś zupełnie innego.

        • światłość życia
          Kwi 06, 2014 @ 16:43:15

          Ok mój Drogi Bracie „D”. Dziękuję Ci za odpowiedzi na moje pytania, chociaż niektóre są bardzo zawiłe i nie na temat (tak mi się wydaje). Na przykład nie odpowiedziałeś na pytanie: czy uważasz się za osobę w 100% nieomylną co do nauk, które głosisz? Proszę Cię o odpowiedź na to: tak/nie. Poza tym, podczas tych naszych konwersacji doszedłem do wniosku, że jestem zainteresowany osiągnięciem mistrzostwa w „Wielkim Prawie Energii” i chciałbym zostać Twoim uczniem. Jednakże nie interesuje mnie nauczanie internetowe. Chcę się z Tobą spotkać osobiście i skorzystać z indywidualnego nauczania. Już teraz jestem na to gotowy i proszę Cię, abyś podał sposób skontaktowania się z Tobą w tej sprawie. Z tego, co wcześniej przeczytałem, to nie korzystasz z maila (pisałeś o tym do jednej z czytelniczek tego bloga). Napisz więc, w jaki sposób moglibyśmy się spotkać. Chciałbym też poznać osobiście Twoich byłych uczniów, których nauczyłeś mistrzostwa w posługiwaniu się „Wielkim Prawem Energii”. Piszesz, że jest ich wielu, ale wystarczy mi tylko 2-3 osoby. Po prostu potrzebuję poczuć zarówno ich, jak i Twoje wibracje (energię) w bezpośrednim kontakcie. Myślę, że tylko dzięki temu mogę osiągnąć pełne „zrozumienie” zasad działania „Wielkiego Prawa Energii”, które jest według Ciebie niezbędne do dalszej egzystencji w wyższych wymiarach. Mam nadzieję, że mnie w tym rozumiesz i wyczuwasz, że moje intencje są bardzo szczere.

          Od zawsze moim pragnieniem było spotykanie na duchowej drodze prawdziwych mistrzów, dzięki którym mógłbym osiągać coraz wyższe stany świadomości a także miłości. Jestem też świadomy tego, że w internecie pojawia się całe mnóstwo teoretyków głoszących różne nauki, które uważają za duchowe i najbardziej prawdziwe. Mimo tego, że ich słowa potrafią być bardzo piękne i przyciągające uwagę umysłu, to niekoniecznie przekładają się na praktykę i życie osobiste tychże mistrzów. Niekoniecznie też podążanie za tymi słowami może poprowadzić w stronę prawdziwego Przebudzenia. Właśnie dlatego potrzebny jest osobisty kontakt z duchowymi nauczycielami. Zarówno jedna, jak i druga strona (mistrz i uczeń) zawsze są tego świadome i gdy ich intencje są szczere, to nie ma żadnych powodów do obaw, jeśli chodzi o ich bezpośrednią oraz indywidualną współpracę. Absolutnie nie uważam, że to, czego nauczasz jest nieprawdziwe, ponieważ daleki jestem od jakichkolwiek ocen, czy osądów. Podczas swoich duchowych doświadczeń uświadomiłem sobie, że bardzo istotne jest patrzenie na to, co zewnętrzne „oczami” duszy i „badanie” tego wszystkiego w Świetle. Intuicja ukazuje mi wtedy, co dalej powinienem czynić. Mam nadzieję, że w tej kwestii mój Drogi Bracie również mnie rozumiesz. Pozdrawiam Cię z miłością.

        • D
          Kwi 07, 2014 @ 23:30:33

          Cytat: „Nie odpowiedziałeś na pytanie: czy uważasz się za osobę w 100% nieomylną co do nauk, które głosisz? Proszę Cię o odpowiedź na to: tak/nie”.

          Odpowiedź: Odpowiedziałem. Napisałem: „To jest prawda dla mnie, która może stać się prawdą dla kogoś innego” – A to oznacza, że to o czym piszę, jest dla mnie prawdą, ponieważ tego doświadczyłem, i jeżeli ktoś inny przyjmie za swoją własną prawdę to co tutaj opisuję, stanie się prawdą i namacalną rzeczywistością również dla niego. A więc jeżeli tak bardzo zależy Ci na moim potwierdzeniu lub zaprzeczeniu, zapytaj siebie: Czy sam pragniesz przyjąć moją prawdę jako swoją? A kiedy ktoś zapyta Ciebie: „Czy uważasz się za osobę w 100% nieomylną co do nauk, które głosisz/ opisujesz?” – Ty odpowiesz tak samo: „Nie mogę zaprzeczyć temu, czego doświadczyłem”.

          Jeszcze kilka miesięcy temu, pisałem z bardzo wieloma osobami. Kontaktowałem się z nimi przez komunikator: „GG”, oraz: poprzez serwis społecznościowy: „Facebook”. Obecnie nie mam konta na serwisie, oraz na komunikatorze, więc nie mogę Ci podać danych osób, z którymi pisałem, ponieważ nie wiem, czy te osoby życzą sobie, abym to zrobił. Tak jak osoby które uczyłem indywidualnie, nie mają komputera w domu, a adresu również nie będę podawał, z tego samego powodu.

          Chcę żebyś wiedział, że indywidualnie uczyłem nowicjuszy, czyli osoby przypadkowo spotkane, które chciały zmienić swoje życie, ale nie wiedziały jak. Ty mój Drogi, nie jesteś nowicjuszem. Nie potrzebujesz indywidualnego nauczania. Nie potrzebujesz tak zwanej „powtórki”. Jedyne czego tak naprawdę potrzebujesz, to kilka prostych rad, abyś mógł śmiało kroczyć swoją wybraną ścieżką.

        • światłość życia
          Kwi 08, 2014 @ 00:43:06

          Dziękuję Drogi „D” za Twoje rady, a przede wszystkim za odpowiedzi, które są bardzo cenne nie tylko dla mnie, ale również dla wielu innych czytelników tego bloga. Dzięki Tobie uświadomiłem sobie jak cudowne i drogocenne jest to, że możemy przeglądać się w sobie (zasada lustra) i również to, żeby nasze Światło było zawsze w widocznym miejscu a nie w ukryciu. Zacytuję Ci jako radę ode mnie słowa Mistrza, które dotyczą tego, kim naprawdę jesteśmy i jaką rolę mamy do spełnienia TU i TERAZ: „Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz stawia na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło”.

          Z Miłością Bracie.

        • D
          Kwi 08, 2014 @ 03:02:48

          Dziękuję. Bardzo piękny cytat.

        • wika55maitri
          Kwi 11, 2014 @ 23:20:56

          No bracie D, mógłbyś sobie nowe konto na fb wreszcie założyć… ^_^ wiesz, sezon lodowy już się zaczął, i niedługo będziemy musieli kupić nową lodówkę na te wszystkie lody, które odkładamy specjalnie dla Ciebie… 😀 😛 ❤ :*****************************************************************

        • bonia
          Kwi 12, 2014 @ 13:42:01

          Bracie D, siostro Wiko, jak miło Was tu znowu spotkać. Czytam i czytam i serce mi rośnie bo wszystko wokół mnie układa się coraz harmonijniej i wielka w tym zasługa Krystal i Was. I innych piszących tu komentarze też! Pozdrawiam serdecznie!

        • wika55maitri
          Kwi 13, 2014 @ 21:54:43

          Buziaki Boniu ❤ ❤ ❤ Tak, wszystko się układa w niewiarygodnym tempie, i jesteśmy teraz wszyscy tak blisko siebie, jak nigdy dotąd…noo, takie małe 'nigdy' 😉 😛 A gdy jeszcze więcej serc się otworzy, dusze śpiewać będą nieustannie i to już będzie TO o co nam chodzi… 😀 …a Krystal dostanie wtedy w uznaniu zasług trzy dodatkowe galaktyki, z których pewnie trzy czwarte rozda, a resztę zostawi na wybieg dla psa, hi hi… 😉 😀 ❤ zresztą nasza nowa bajka się dopiero rozpoczyna, i wszystkie cudowności należą do możliwych opcji… 😛 🙂 😀

  13. Pola
    Mar 31, 2014 @ 19:11:04

    „D” mam pytanie – powiedziałeś: „Nie, nie musisz niczego oczyszczać, ponieważ proces oczyszczania polega na skupianiu lub przywołaniu danego problemu do swojej pamięci i przezwyciężenia go. Jest to nierzadko bardzo żmudny i trudny proces. Lepiej jest zaakceptować dany “problem” i zrozumieć, że tak naprawdę żaden problem nigdy nie miał miejsca. ”
    Czy nie jest łatwiej oczyścić stare emocje w nas zalegające i potem „przekierunkować” się tylko i wyłącznie na pozytywną postawę? Czy nie jest tak, że gdy ich nie oczyścimy, to łatwiej jest nam popaść w stare, nawykowe reakcje?

    • D
      Kwi 01, 2014 @ 03:23:37

      Mózg można ćwiczyć i uczyć. Można go ukierunkować w sposób, który według nas jest pożądany lub niepożądany. Zamiast skupiać się, jak Ty to określasz, na starych nawykowych reakcjach, można powtarzać nowe, te bardziej pożądane.

      Pytanie: Czym jest nawyk? Nawyk to powtarzana czynność mózgu. Dusza nie ma nawyków, a więc z pewnością pochodzi on od mózgu. A czym jest w takim razie afirmacja? Jest sposobem ćwiczenia mózgu, do czynności pożądanych.

      Wystarczy, iż w danym momencie powtarzania starego nawyku, powtórzysz lub uczynisz czynność pożądaną. Dzisiaj to zrobisz świadomie, jutro, pojutrze…a po kilku dniach mózg sam nauczy się danego nawyku, i będzie automatycznie go powtarzał za każdym razem, do momentu, zamiany go na inny. Afirmacja jest najskuteczniejszym sposobem zmiany nawyku/postawy. Dzięki tej wiedzy, nie musimy rozwiązywać danego problemu, ani go przywoływać. Wystarczy że podczas codziennej niepożądanej czynności, będziemy powtarzać to, czego chcemy. To wszystko.

      • Pola
        Kwi 01, 2014 @ 18:03:00

        A jeśli podczas afirmacji czy powtarzania nowego nawyku czujemy dyskomfort emocjonalny (nie wierzymy w to) ze względu właśnie na dawne urazy czy traumy? Czy to oznacza, że nasza intencja zmiany jest za słaba? Czy może jednak lepiej w takim wypadku oczyścić daną kwestię?

        • D
          Kwi 01, 2014 @ 22:10:35

          Nie wierzysz w coś tylko wtedy, kiedy wybierasz sobie dość wysoką poprzeczkę. Niech Twoje wybory, Twoja postawa, staną się stopniowo-górne.

          To nie urazy stanowią problem, tylko Twoja postawa, która wierzy, że problem istnieje!

          Tak naprawdę, to Twoja codzienna postawa tworzy rzeczywistość którą doświadczasz. Możesz przyjąć postawę bezsilności, a wtedy żadna metoda tak naprawdę nie będzie dla Ciebie skuteczna, ponieważ obecna postawa dominuje nad każdą inną działalnością mózgu, lub zmian danego nawyku.

          Napisałaś: „Czy to oznacza, że nasza intencja zmiany jest za słaba?”. – Tak, jest w tym bardzo dużo prawdy. Ponieważ jeżeli naprawdę chcemy zmienić siebie, swoją postawę i w końcu naszą rzeczywistość, musimy pragnąć zmiany i za wszelką cenę to zrobić. Tak naprawdę nie ma sensu oczyszczać czegoś, ponieważ kiedy chcemy to zrobić, musimy przywołać postawę niepożądaną, aby móc skupić się na problemie. Lepiej jest wyrażać nową, ulepszoną postawę. Użyj wyobraźni. Pozwól zwizualizować sobie postawę którą chcesz wyrażać, a następnie ją wyrażaj. I to naprawdę nie jest kwestia wiary, tylko chęci.

        • Natalia
          Kwi 01, 2014 @ 22:50:19

          „Tak naprawdę nie ma sensu oczyszczać czegoś, ponieważ kiedy chcemy to zrobić, musimy przywołać postawę niepożądaną, aby móc skupić się na problemie. Lepiej jest wyrażać nową, ulepszoną postawę”

          Bardzo ciekawe 🙂 Chcesz powiedziec, ze kiedy cos oczyszczamy, mimowolnie skupiamy sie na tym „negatywie” ktory oczyszczamy i wytwarzamy w ten sposob niewlascia postawe? Dlaczego? Czy moglbys to troszke rozwinac?

          Jednak… czasem moze byc tak, ze nie dajemy rady wygenerowac w sobie tej nowej, pozadanej postawy, poniewaz wlasnie rozne stare przkonania, emocje, programy sa tak silne, ze nam to uniemozliwiaja. Czy wtedy wlasnie nie lepiej byloby oczyscic powyzsze ?

          Tak poza tym, uwielbiam Cie czytac 🙂 Twoje slowa dzialaja na mnie jak balsam 🙂 🙂 🙂

        • D
          Kwi 02, 2014 @ 00:07:08

          Cytat: „Chcesz powiedziec, ze kiedy cos oczyszczamy, mimowolnie skupiamy sie na tym “negatywie” ktory oczyszczamy i wytwarzamy w ten sposob niewlascia postawe?” – Tak dzieję się w większości przypadków, dlatego osoby które to praktykują, bardzo często popadają w pułapkę własnych problemów, z których tak bardzo pragną się uwolnić.

          Tak samo dzieje się z innych przypadkami. Powiesz dziecku: Nie rób tego! A dziecko to właśnie zrobi, ponieważ Ty mu tego nie pozwalasz i jest tego ciekawe.

          Ktoś może powiedzieć: „Nie będę więcej myślał o tym problemie”, ale z chwilą wypowiedzenia tych słów, myśli dokładnie o tym problemie, bo inaczej by tego nie powiedział.

          Ktoś inny może powiedzieć: „Nie będę myślał o swojej chorobie”, ale z chwilą wypowiedzenia tych słów, myśli o swojej chorobie, bo inaczej by tego zdania nie ułożył jego mózg.

          Mózg inaczej działać nie potrafi. Zawsze myśli jednym torem.

          Ktoś kto nie myśli o własnej chorobie, mówi o wszystkim, ale nie o chorobie, np: „Mamy dzisiaj piękny dzień”, „Ty pięknie wyglądasz”, „Ja pięknie wyglądam”, „Mój samochód jest bardzo ładny” itd. Taka postawa prowadzi do uleczenia z choroby, poprzez zmianę własnej postawy i nie myśleniu o problemie.

          Nie da się Kochana mówić o czymś, twierdząc że się o tym nie myśli, jednocześnie myśleć o czymś innym. Zawsze mówimy i myślimy jednocześnie. Dlatego aby zmienić swoją postawę, lub rozwiązać dany problem, mów o wszystkim, ale nie o tym, co niepożądane.

        • Natalia
          Kwi 02, 2014 @ 11:06:08

          Kochany D) Dziekuje Ci za Twoje odpowiedzi, ktore oczywiscie przeczytalam z najwyzszym zainteresowaniem 🙂 Oczywiscie w tym co mowisz jest dporo racji i dziekuje Ci za zwrocenie mi na to uwagi. Jednak, mam pewne refleksje w zwiazku z tym, co powiedziales. Oczyszczanie to niekoniecznie to samo, co ustawiczne myslenie o problemie. Mozna sobie uswiadomic jakas przyczyna, dla ktorej np nie udaje nam sie wykreowac czegos, co chcielibysmy wykreowac. Ja tak mialam. Wizualizowalam, wczuwalam sie i nic. W koncu uswiadomilam sobie ze w podswiadomosci mam cala mase starych przekonan, ktore blokuja kreacje. Wtedy wiec zwracam sie do swoich boskich pomocnikoz i porsze ich o usuniecie tych blokad, np starych przekona bedacych skutkiem hipnoz lub innego rodzaju blokad. Oni to robia i…juz wiecej o tym nie mysle. Natomiast kreacja wtedy jest duzo skuteczniejsza. A przedtem wpedzila mnie w frustracje i zwatpienie, poniewaz nic z niej nie wychodzilo.
          Mam tu na mysli np kreowanie dobrobytu. Ale to sie moze odniesc do wszystkich tematow.
          Przyznam szczerze, ze jestem pewna podziwu dla tych, ktorym sie udalo tak po porstu wytworzyc samoistnie owa pozadana pozytywna postawe i sila tej postawy przyciagnac odpowiednie zdarzenia. Jak najbardziej wierze,m ze tak jest, rzecz w tym, ze czasem jest bardzo trudno te pozadana postawe wytworzyc a jaeszcze trudniej ja utrzymac przez dluzszy czas, z powodu wlasnie duzej ilosci energii przeciwstawnych istniejacych np w naszej podswiadomosci.

          Nie wiem jak Ty to widzisz, jestem ciekawa bardzo 🙂

        • D
          Kwi 03, 2014 @ 00:03:13

          Jeżeli wierzysz, że Twój Przewodnik Ci pomoże wyzbyć się danego problemu i kiedy przyjmujesz dokładnie taką postawę – tak musi się stać. Jest to opis doskonałego działania Prawa Energii.

        • Ara
          Kwi 03, 2014 @ 18:43:55

          „D” – A jak w takim razie przezwyciężyć brak chęci? Ogarnia mnie czasem totalne zniechęcenie i próba zmiany myśli na inne (pozytywniejsze) nie pomaga. Jak sprawić, by intencja zmiany była silniejsza?

        • D
          Kwi 03, 2014 @ 23:31:45

          Polecam relaksacje i medytacje.

        • Wiosna
          Kwi 04, 2014 @ 10:48:23

          Nie chodzi o to, ze moj Przewodnik uwalnia mnie od problemu 🙂 Akcent polozylam na fakt uwolnienia sie od PRZYCZYNY problemu. Nie chodzi o to kto mi w tym pomaga tylko o fakt usuniecia PRZYCZYNY, ktora powoduje pewien SKUTEK, ktorym jest dany problem.

          Drogi D, jesli zle rozumuje, skoryguj prosze moje rozumowanie 🙂

          Myslalam nad tym co napisales odnosnie zmianiania czestotliwosci, zeby uzyskac okreslony skutek i oto co mi przyszlo do glowy:

          Na takie a nie inne wibracje, ktore odpowiadaja za dany problem, skladaja sie rozne zapisane wzorce, przekonania, emocje i wiele innych parametrow. One to powoduja takie a nie inne wibracje oraz konkretny problem. Jak teraz zmienic wibracje (by rozwiazac problem, jak to sugerujesz) bez wczesniejszej zmiany owych przekon, uwolnienia emocji i innych przyczyn, ktore skutkuja takim a nie innym problemem czy postawa, ktora chcemy zmienic.

          Czy uwazasz, ze wytworzenie odpowiednich, adekwatnych do rzeczywistosci, ktora chcemy stworzyc, spowoduje zanikniecie przyczyn, ktore tworzyly stary problem?

          I czy taka zmiana bedzie trwala?

          Ja naprawde tego nie rozumiem, przyznam 🙂

        • D
          Kwi 05, 2014 @ 01:30:46

          Tak, ta zmiana będzie trwała, dopóki nie zmienisz z powrotem swojej postawy.

          Twoja postawa w chwili obecnej, tworzy rzeczywistość, którą oglądasz. Jeżeli w Twojej postawie jest zakorzeniony jakiś problem, i to wyrażasz, dany problem ujawni się w rzeczywistości którą oglądasz. Jeżeli Twoja postawa będzie symbolizować brak problemu, problem zniknie i nie będziesz musiała go już dłużej doświadczać, w rzeczywistości którą oglądasz.

          Porada:

          Weź bardzo głęboki oddech i powoli wypuść powietrze z płuc. Weź kolejny głęboki oddech i powtórz tą czynność. Za trzecim razem weź następny głęboki oddech, przytrzymaj na kilka sekund powietrze w płucach i na wydechu wypuszczaj bardzo powoli powietrze. Powinno się zrobić Tobie trochę słabo, lub lekko kręcić w głowie, to pomoże na krótką chwilę uwolnić logiczne myślenie od wszystkich problemów. Jeżeli nie odczujesz tego w taki sposób, powtórz jeszcze raz tę serię oddechów.

          Gdy będziesz w tym stanie „lekkiej słabości”, musisz się teraz śpieszyć, ponieważ wkrótce mózg powróci do swojej poprzedniej postawy mentalno-emocjonalnej. A więc teraz, w stanie odprężenia umysłowego, spróbuj wejść w częstotliwość postawy, która według Ciebie byłaby najbardziej pożądaną i odpowiednią. Nie tyle co masz myśleć o tej postawie, a spróbować ją mentalnie smakować, słyszeć, widzieć, dotykać i czuć. Użyj zmysłów, ale rób to mentalnie. Spróbuj wyobrazić sobie, jaki zapach towarzyszyłby Ci, gdybyś była tą postawą. Co byś chciała ujrzeć? Czego doświadczyć? Co usłyszeć? Co dotykać? Co smakować? Spróbuj tego dotknąć mentalnie, usłyszeć…wyobraź sobie daną postawę, czując ją zmysłowo.

          Jest to najlepsza metoda wizualizacji, która prowadzi do szybkich zmian w życiu, jak i tworzenia upragnionej rzeczywistości. Dzięki niej zmienisz swoją postawę, i uwolnisz się od problemów, po prostu ucząc mózg czucia czegoś innego. Cały sekret polega na wykorzystaniu zmysłów, które o wiele bardziej są odpowiedzialne za naszą rzeczywistość, niż tylko samo myślenie, ponieważ to zmysły tworzą naszą postawę.

          Powtarzaj tą czynność zawsze rano – jeden raz i dwa razy wieczorem.

        • Ara
          Kwi 09, 2014 @ 00:12:45

          Dziękuję „D” 🙂 ❤

  14. janka1
    Mar 30, 2014 @ 21:17:24

    Do Kochanej Istoty „D” 🙂
    Widzę, że już zadano Ci pytanie, które i ja Ci zadałam. 🙂 Dopiero teraz odczytałam je. Nie zauważyłam odpowiedzi, bo za bardzo skupiłam się na twoim poście, w którym udzieliłeś mi odpowiedzi. Za którą oczywiście Ci najmocniej dziękuję 🙂
    Ale mam jeszcze do Ciebie pytanie. Niedawno ktoś mi powiedział, że aby połączyć się ze Wszystkim Co Jest, a tym samym ze swoją Świadomą Jaźnią, to po śmierci wystarczy rozpoznać siebie w Świetle, do którego podążamy po śmierci. Podobno (nie wiem ile w tym prawdy), dusze nie łączą się z tym Światłem, gdyż nie rozpoznają, że to Światło to oni sami (Bóg w Jedni). Co o tym myślisz?

    • D
      Mar 31, 2014 @ 00:15:33

      Jest w tym bardzo dużo prawdy.

      Przede wszystkim aby móc połączyć się z tym światłem, musimy mieć pewne „zrozumienie”, które można również nazwać „ziemskim zrozumieniem”, ponieważ uzyskujemy go podczas życia fizycznego. Dokładnie w taki sam sposób, w jaki żarówka uzyskuję jednie z prądem, który do niej dociera.

      Światło które widzisz po śmierci, lub w czasie oświecenia ziemskiego, wzniesienia wielowymiarowego, lub po prostu w wyższych wymiarach, nie jest magią czy też tajemnicą. To samo światło mamy tutaj na Gai. Obserwujemy je gdy mijamy inne osoby na ulicy, gdy jedziemy samochodem, podnosimy kubek z herbatą, czy też zajadamy się truskawkami. Wszystko co jest widzialne i niewidzialne, jest tym właśnie światłem, energią, która zamieniła się dla ludzi w widzialną masę materii, abyśmy mogli zrozumieć, że tak naprawdę wszystko jest światłem i nie istnieje nic, co by tym światłem nie było.

      I tutaj dochodzimy do meritum całej sprawy. Życie ziemskie dostarcza nam okazji aby Tworzyć lub zarządzać własnymi kreacjami, wykorzystując „Wielkie Prawo Energii”. Można równie dobrze napisać, że tworzymy i zarządzamy właśnie tym światłem, ponieważ wszystko jest światłem. A więc skoro opanowaliśmy poziom zarządzania Wielkim Prawem, opanowaliśmy tak naprawdę poziom zarządzania „Wielkim Światłem”. A więc pojednaliśmy się z naszymi kreacjami, które tak naprawdę są czystym światłem, i opanowaliśmy je, i po tak zwanej śmierci, łączymy się z „najczystszym” światłem poprzez moc wykorzystania „Wielkiego Prawa Energii” i osiągamy zrozumienie i oświecenie.

      Także jak widzisz moja Kochana, nie da się ominąć tego Wielkiego Procesu zarządzania energią materialną i niematerialną.

      Tylko poprzez przebudzenie „TUTAJ”, osiągamy oświecenie „TAM” i łączymy się świadomie z Jednością „WSZĘDZIE”.

      • janka1
        Mar 31, 2014 @ 23:16:34

        Dziekuję Kochany ‚D’ za tak obszerne wyjaśnienie :-).
        A co dzieje się w przypadku, gdy ktoś (w tym przypadku ja) nie chcę niczego kreować? Nie mam żadnych pragnień. Tzn. są jakieś, ale nie na tyle silne, abym podjęła decyzję o ich materializacji.To co mam,to mi wystarcza. Chcę jedynie poddać się woli Boga. Do tego zmierzam i czuję, że tak powinnam zrobić.
        Moim marzeniem jest zjednanie się z Bogiem i zakończenie inkarnacji.

        • D
          Kwi 01, 2014 @ 13:20:33

          Świetnie. A więc skoro nie masz żadnych pragnień tutaj na Ziemi, jesteś w sposób całkowity przygotowana na to, aby wstąpić w wyższe wymiary.

          -Poddawaj się codziennej medytacji.
          -W ciągu dnia, odczuwaj swojego Ducha i poproś o przewodnictwo.
          -Zawsze kieruj się tylko czystą bezwarunkową Miłością.
          -Niech Twoja Miłość nie będzie skażona żadnych uczuciem ludzkim. Niech będzie tak czysta i niewinna, jaką tylko zdołasz wyrażać.
          -Poczuj całe swoje ciało, od głowy aż po czubki palców, i zobacz oczami wyobraźni jak napełnia je białe światło, czyli życie w swoim najdoskonalszym wyrażaniu.
          -A gdy organizujesz czas na wizualizacje, wyobraź sobie jak Twoje całe ciało roztapia się w jasnym białym świetle i łączy swoim zasięgiem ze wszystkim co istnieje w materii i energii.

          Wykonuj te czynności które tutaj Tobie opisałem, a gdy będziesz wierna swoim intencjom, wkrótce połączysz się z Nieznanym.

        • janka1
          Kwi 01, 2014 @ 19:10:39

          Dziekuję ci Kochana Istoto ‚D’ 🙂
          Tak się złożyło, że od jakiegoś czasu postępuję podobnie do twoich zaleceń. Jakoś tak podświadomie, czułam, ze tak mam robić.
          Ale jak jest do końca z tymi naszymi negatywnymi emocjami…? Jedni polecają, aby pokochać te swoje negatywne uczucia, bo są one częścią naszej duszy, a zarazem częścią ludzką, i żyjąc w ciele, niestety je mamy. Udawanie, czy tłumienie ich, raczej pogarsza problem. Nie pozwalanie sobie na wydostanie się ich z naszej duszy, wiąże się z oporem energii i udawaniem, że wszystko jest ok…
          Hym… no właśnie… jeśli się je odczuwa, to co należałoby zrobić…?

          Ostatnio trafiłam na jakąś stronę, gdzie było opisana dusza, duch i świadome ja.
          Autor blogu twierdzi, a raczej zarzuca, że nasze dusze nie są idealne, że środowisko ezoteryczne ma zwyczaj ją idealizować. Co więcej, zarzuca też, że środowisko ezoteryczne nie ma pojęcia o duszy, w tym sensie, ze źle ja określa.
          Twierdzi, też że ‚w skład’ duszy wchodzi: podświadomość, ego, osobowość, no i dusza, to wszystko ‚dopełnia’. Duch zaś jest neutralnym obserwatorem, a świadome ja, jest ponad to wszystko i Duch łączy się z tym Świadomym ja podczas oświecenia.
          Powiem szczerze, że ten opis namieszał mi w głowie, w tym sensie, że już teraz zupełnie nie wiem, czym jest nasza dusza.

          Czy mógłbyś Kochany „D” odnieść się do tego co napisałam i wyjaśnić mi co nieco? Nie mogę się z tym połapać…

        • D
          Kwi 01, 2014 @ 23:45:46

          A co to znaczy: „Pokochać swoje negatywne emocje?” – To znaczy wyrażać tylko miłość, bez negatywnych emocji.

          To prawda, tłumienie emocji nie jest dobrym rozwiązaniem. Pokochanie tych emocji i wyrażanie szczerej miłości, jest najlepszym z możliwych rozwiązań. Możemy wyobrażać sobie, że kochamy nasze negatywne emocje, ale dopóki nie wyrażamy tylko miłości, negatywne emocje stają się z powrotem negatywnymi emocjami i tak naprawdę kręcimy się w kółko.

          Pokochać swoje negatywne emocje, to znaczy wyrażać tylko miłość, bez negatywnych emocji. Wyrażać tylko miłość, wtedy kiedy inni wyrażają miłość do nas, oraz wyrażać tylko miłość, dokładnie wtedy kiedy mamy wyrażać nasze negatywne emocje – To jest prawdziwa Miłość, prawdziwe Kochanie bez negatywnych emocji.

          Tłumić te emocje, to znaczy „dusić” je w sobie, bez możliwości wyrażania. Ale po co je „dusić”, skoro można wyrażać miłość do czegokolwiek, np. do człowieka, do zwierzęcia, a nawet do kamienia. Zdecydowanie lepiej jest wyrażać negatywne emocje, niż utrzymywać je bez możliwości wyrażania, ponieważ dokładnie wtedy utrzymuje taki stan „bezsensowności”. Jest to stan, który jak najbardziej może prowadzić do depresji. Ale aby nasze życie było naprawdę udane, bajeczne i magiczne, lepiej jest pokochać, a to oznacza, wyrażać szczerą bezwarunkową miłość bez negatywnych emocji. Wtedy nasze życie, zdrowie i wszystko czego chcemy, jest do naszej dyspozycji, ponieważ „kochać bezwarunkowo”, oznacza bycie w największej z możliwych wibracji.

          Co do ego, duszy i ducha, jest tak, jak napisałem Ci w pierwszym komentarzu.

        • jakub
          Kwi 02, 2014 @ 19:46:42

          ‚Niech Twoja milosc nie bedzie skazona zadnym uczuciem ludzkim’…dla mnie uczuciami ludzkimi sa milosc,wspolczucie,radosc,euforia,spokoj,itd,itp…ktorymi z nich nie moge skazic swojej milosci?

        • D
          Kwi 02, 2014 @ 23:19:45

          Napisałeś: „dla mnie uczuciami ludzkimi sa milosc,wspolczucie,radosc,euforia,spokoj,itd,itp..” – ale zapomniałeś napisać wszystkie uczucia ludzkie, takie jak strach, nienawiść, niepokój, bezsilność.

          Jeżeli chcemy zakotwiczyć naszą energię w wyższym wymiarze miłości, to nasza miłość nie może być kierowana tylko do konkretnych osób, czy też sytuacji. Musi być czysta i bezwarunkowa. Radość, Euforia, spokój – to nic innego jak odgałęzienia Miłości i to również jest dobre. Te uczucia są wymogiem aby znaleźć się w wyższym wymiarze, ale ich nieskazitelność polega na tym, iż musimy je utrzymywać zawsze w czystym wyrażaniu. Czyste wyrażanie wyższych wibracji, tak naprawdę stanowi klucz i istnieje poza ludzkimi uczuciami (trzeciego wymiaru), natomiast charakteryzuje wyrażanie boskości.

        • jakub
          Kwi 03, 2014 @ 00:14:16

          Dziekuje Ci za odpowiedz na moj komentarz,chociarz powtorze tutaj jeszcze raz,ze bardziej mnie przekonuja posty od osob,ktore maja imiona:-)
          Jestesmy tutaj by doswiadczac roznycch uczuc,od milosci do nienawisci,od wspolczucia do zemsty,itd…nie zgadzam sie z teoria,ze wyzsze uczucia sa ‚wymogiem’ by dostac sie do wyzszych wymiarow,Stworca niczego od nas nie wymaga,obdarza nas bezwarunkowa miloscia…osoba,ktora nie ma pojecia o teoriach,ktore tu glosimy,moze sie dostac do piateczki znacznie szybciej niz my,oswieceni mistrzowie 🙂

        • D
          Kwi 03, 2014 @ 02:31:42

          Dobrze Jakubie.

  15. Elżbieta
    Mar 30, 2014 @ 14:07:33

    Dziękuję Ci Kochany „D” za odpowiedzi na moje pytania. Takie wibracje jak Twoje są TU bardzo, bardzo potrzebne. Ja też czuję potrzebę łączenia się z takimi wibracjami bo wtedy dostaję pałera do dalszego działania. Czuje w sobie moc, która przydaje się kiedy „dotykam” gęstszych energii. To nie znaczy, że sobie „nie radzę z podnoszeniem swoich wibracji, na pewno mnie rozumiesz. Lubię porozmawiać z takimi Istotami Jak TY i cieszyć się Twoją obecnością tutaj.
    Jeszcze raz Cię serdecznie pozdrawiam i przytulam do serca. Serdeczności dla Wszystkich Istot. SUREIJA OM ISTHAR OM
    ❤ ❤ ❤ 🙂 🙂 🙂 ❤ ❤ ❤

  16. Elżbieta
    Mar 30, 2014 @ 00:56:00

    Eckhart Tolle.

    Coś do poczytania:

    Mały mężczyzna od dwóch lat przesiaduje spokojnie na ławce w parku. Ludzie przechodzą mimo pogrążeni w swoich myślach. Pewnego dnia ktoś go o coś pyta. W kolejnych tygodniach ludzi przybywa i jest coraz więcej pytań. Rozchodzi się wieść, że ten człowiek jest ,,mistykiem” i że odkrył coś, co wnosi pokój i sens w nasze życie. Brzmi to jak zmyślona opowieść, ale dziś ten człowiek, Eckhart Tolle*, znany jest na całym świecie ze swoich nauk o duchowym oświeceniu poprzez siłę chwili teraźniejszej. Jego pierwsza książka, The Power of Now (Potęga teraz), jest międzynarodowym bestsellerem i została przetłumaczona na 17 języków. Upłynęło już ponad 20 lat od czasu, gdy Eckhart Tolle odpowiedział na tamto pierwsze pytanie siedząc na ławce w parku. Podczas gdy słuchaczy przybyło, jego przesłanie pozostaje takie samo: możesz przestać walczyć w swoim życiu i znaleźć spełnienie w tej chwili, i nie innej.

    Czy możesz opisać nam swoje własne przeżycie duchowego oświecenia (i oczywiście, czy mógłbyś również zdefiniować duchowe przebudzenie)? Czy to było odosobnione zdarzenie, czy też był to stopniowy proces?

    Od starożytności określenia przebudzenie używano jako rodzaju metafory, która wskazuje na przemianę ludzkiej świadomości. W Nowym Testamencie występują przenośnie, które mówią o znaczeniu bycia przebudzonym, o tym, by ponownie nie popadać w sen. Słowo Budda pochodzi od sanskryckiego budh oznaczającego ,,być przebudzonym”. Zatem Budda nie jest imieniem, i ostatecznie nie osobą, lecz stanem świadomości. Wszystko to wskazuje, że ludzie są zdolni żyć w stanie świadomości, w porównaniu z którym normalne życie na jawie jest niczym sen, marzenia senne. Z tego powodu niektóre nauki duchowe przy opisywaniu zwykłego ludzkiego życia operują pojęciami typu ,,zbiorowa halucynacja” albo ,,powszechna hipnoza”. Weź proszę jakąkolwiek książkę o historii, proponuję zacząć od XX wieku, a przekonasz się, że znaczna część historii naszego gatunku ma wszystkie te cechy, które kojarzymy ze zmorą senną bądź chorobliwą halucynacją. Natura duchowego przebudzenia często jest źle rozumiana. Przyjęcie duchowych przekonań, doznawanie widzeń Boga lub niebiańskich istot, zdolność do ,,czenelingu”, uzdrawiania, przewidywania przyszłości, albo inne paranormalne uzdolnienia – wszystkie takie fenomeny są cenne i nie należy ich zbywać, lecz żadne z nich nie wskazuje na duchowe przebudzenie osoby, która ich doświadcza. Mogą one przejawiać się u osoby, która duchowo nie przebudziła się i mogą stanowi przebudzenia towarzyszyć lub nie. Codziennie rano budzimy się ze snu i naszych marzeń sennych, przechodzimy do stanu nazywanego przebudzeniem czy jawą. Normalny stan przebudzenia charakteryzuje ciągły potok myśli, z których większość się powtarza. Czymże więc jest to, z czego budzimy się, gdy następuje duchowe przebudzenie? Budzimy się z utożsamiania się z naszymi myślami. Każdy, kto nie jest duchowo przebudzony, jest totalnie utożsamiony ze swoimi myślami i kierowany przez swój myślący umysł – nieustający głos w głowie. Myślenie jest przymusowe: nie można przestać myśleć, tak przynajmniej się wydaje. Jest również niczym nałóg: nawet nie chcesz przestać, przynajmniej do czasu, aż cierpienie spowodowane przez ten nieustanny umysłowy szum nie stanie się nie do zniesienia. W stanie jawy nie korzystasz z myśli, lecz myśl korzysta z ciebie. Jesteś, chce się powiedzieć, opętany przez myśli, co jest kolektywnym uwarunkowaniem ludzkiego umysłu, które sięga wielu tysięcy lat w przeszłość. Niczego nie widzisz takim jakie jest, lecz wypaczone i sprowadzone do poziomu umysłowych etykiet, pojęć, sądów, opinii i odruchowych schematów. Twoje poczucie tożsamości, jaźni, sprowadza się do historii, jakie ciągle sobie mentalnie opowiadasz. ,,Ja i mój los” – oto do czego sprowadza się twoje życie w nieprzebudzonym stanie. A kiedy życie do tego się sprowadzi, nie możesz być na dłużej szczęśliwy, gdyż nie jesteś sobą.

    Czy to oznacza, że już nie myślisz, kiedy się duchowo przebudzisz? Nie, oczywiście, że nie. W rzeczywistości możesz wykorzystać myśl znacznie skuteczniej, niż przedtem, ale wiesz, że istnieje głębia twojej Istoty, pewna pełna wibracji cichość, znacznie rozleglejsza niż myśl. Jest to sama świadomość, której myślący umysł jest zaledwie maleńkim aspektem. Dla wielu ludzi pierwszą wskazówką duchowego przebudzenia jest to, że nagle stają się świadomi swoich myśli. Stają się świadkami swoich myśli, rzekłbyś. Już całkowicie nie utożsamiają się ze swoim umysłem, dlatego zaczynają wyczuwać, że jest w nich głębia, o której nigdy dotąd nie wiedzieli. Dla większości ludzi duchowe przebudzenie jest procesem stopniowym. Rzadko dzieje się w jednej chwili. Ale jeśli się już tak zdarzy, zwykle przynosi je wielkie cierpienie. Niewątpliwie było tak w moim przypadku. Przez lata moim życiem rządziły na przemian depresja i strach. Pewnej nocy zbudziłem się w stanie przerażenia; strach był intensywniejszy niż kiedykolwiek wcześniej przeżyłem. Życie wydawało się pozbawione sensu, jałowe i wrogie. Stało się tak nieznośne, że nagle naszła mnie myśl: ,,Dłużej nie mogę ze sobą żyć”. Myśl ta powróciła kilkakrotnie. Nagle odsunąłem się od owej myśli i przyjrzałem się jej. Uświadomiłem sobie jej niezwykłość: ,,Jeśli nie mogę żyć ze sobą, musi być nas dwóch – ja i ta jaźń, z którą nie mogę żyć”. Wtedy pojawiło się pytanie: ,,Kim jest to ‚ja’, a kim ta jaźń?” Na to pytanie nie było odpowiedzi i całe myślenie zatrzymało się. Nagle poczułem, że porywa mnie jakiś wir czy skupienie energii. Obleciał mnie wielki strach a ciało zaczęło drżeć. Usłyszałem słowa ,,Niczemu się nie opieraj”, jak gdyby wypowiadane w mojej klatce piersiowej. Czułem jak jestem wsysany w jakąś pustkę. Nagle cały strach zniknął i pozwoliłem zapaść się w tę pustkę. Nie pamiętam, co się potem wydarzyło.

    Następnego dnia rano zbudziłem się niczym nowo narodzony w tym świecie. Wszystko wydawało się świeże i nowe oraz intensywnie żywe. Całe moje jestestwo przepełniał wibrujący spokój. Kiedy tego dnia spacerowałem po mieście, świat wyglądał tak jak gdyby dopiero co zaistniał, zupełnie pozbawiony przeszłości. Byłem zachwycony spokojem wewnętrznym i pięknem, które oglądałem na zewnątrz, nawet pośrodku ulicznego zgiełku. Już nie szufladkowałem ani nie interpretowałem moich zmysłowych doznań – był to niemal kompletny brak umysłowych komentarzy. W taki sposób do dziś postrzegam świat i działam w nim: poprzez spokój, a nie mentalny szum. Pokój, jaki wówczas odczuwałem, ponad 20 lat temu, nigdy mnie nie opuścił, chociaż ma różne stopnie natężenia.

    Wówczas nie miałem pojęciowego warsztatu, który pomógłby mi zrozumieć co się mi przydarzyło. Po latach pojąłem, że bolesne przeżycie tamtej nocy musiało wymusić na mojej świadomości odcięcie się od utożsamiania się z nieszczęśliwą jaźnią, tym cierpiącym ,,małym ja”, które ostatecznie jest wytworem umysłu. To odcięcie musiało być tak pełne, że cierpiąca jaźń zapadła się jak nadmuchiwana zabawka, której wyciągnięto zatyczkę. To co zostało było moją prawdziwą naturą jako zawsze obecne ,,ja jestem”: świadomość w swojej czystej postaci sprzed utożsamienia się z formą. Można ją nazwać czystą świadomością lub obecnością.

    Elżbieta.

    Pamiętajcie, każe zamartwianie, wątpliwość, rodzi następne sytuacje o podobnym charakterze.
    Kiedyś, „D”,głosił , zaufaj SOBIE, Swojemu Sercu.
    A więc gdzie się tak Śpieszysz, Zatrzymaj się , poczuj Siebie, Zaufaj Sobie,
    Tylko Tam znajdziesz SWOJĄ odpowiedź dla Siebie.

  17. asia
    Mar 28, 2014 @ 16:06:58

    Witaj D ( J ),
    To co piszesz odczuwam tak jakbys pisal z wlasnego doswiadczenia . Czy dobrze to odczuwam ? Powiedz prosze co Ty przez to rozumiesz polaczenie sie ze Zrodelem. Czy to wlasnie co opisales jako ostateczne wzniesienie/ oswiecenie ? Czy jest mozliwe dla itoty wzniesionej przebywanie fizycznie ( jesli oczywiscie postanowil zabrac swoje cialo ) mozliwym . Moc milosci sle , asia

    • D
      Mar 28, 2014 @ 23:51:16

      Tak, tylko i wyłącznie z własnego doświadczenia. Wersje z innych źródeł nie wchodzą w rachubę.

      Połączenie ze Źródłem, to nic innego jak świadome przebywanie i odczuwanie Jedności. To rozszerzenie swojego postrzegania lub świadomości na obszar „Wszystkiego co istnieje w materii i energii”.

      Istota wzniesiona osiągnęła taką wolność i niezależność, że dla niej jest zaprawdę wszystko możliwe w każdym miejscu i „czasie”. Może przebywać fizycznie lub nie, choć bardzo często przebywa w kilku miejscach jednocześnie.

      • asia
        Mar 30, 2014 @ 16:04:39

        Witaj D,

        Bardzo bym chciala doswiadczyc tego, ze wzniesiony mistrz D , ktory potrafi przemiszczc sie w czsie i przestrzeni z szybkoscia mysli by sie pojawil przy mnie i zrematerializowal swe cialo tak abym ja go ujrzala . Objecuje, ze zaprosze na dobre lody 🙂 🙂 .

        • D
          Mar 30, 2014 @ 22:39:57

          Nie znam żadnego wzniesionego mistrza o nazwie: „D”.

          Jednakże wiem o czym piszesz i chciałbym Ci napisać że: „Pamiętam!”

    • Teresa
      Mar 29, 2014 @ 18:50:34

      Do „D”
      Czy jest możliwe, aby istota fizyczna, człowiek który nie ma Duszy opanował po mistrzowsku Prawo Kreacji, swobodnie poruszał się po wymiarach 5 i 6 w ciele świetlistym, i posiadł inne umiejętności. Pisząc, że nie ma Duszy, mam na myśli to, że jego Dusza bardzo dawno go opuściła i przebywa w wyższych światach.Oczywiście jest z człowiekiem połączona. To pytanie jest dla mnie bardzo istotne.

      Pozdrawiam z Serca
      Teresa
      p.s. Czy można do Ciebie napisać na e-maila.

      • D
        Mar 29, 2014 @ 20:55:43

        Skoro jego dusza opuściła ciało ostatecznie, to ciało zostaje bez duszy i umiera. Ciało bez duszy, bez świadomości, nie ma prawa egzystencji. To dusza dostarcza siłę życiową, bez niej forma fizyczna nie może funkcjonować…

        …a skoro nie może funkcjonować, nie może doświadczać, opanowywać w materii fizycznej „Wielkiego Prawa Energii”.

        Jeżeli ów człowiek został wzniesiony w swoim życiu fizycznym, może jak najbardziej opuścić swoje ciało i przenieść się do innych wymiarów. Jednakże tutaj warunek zawsze musi spełniać poziom: „Mistrzowski”.

        P.S. Nie korzystam z maila.

        • Teresa
          Mar 30, 2014 @ 08:43:52

          Do „D”
          Mam na myśli konkretną sytuację. Dusza opuściła człowieka jeszcze w wieku dziecięcym, ale nie ostatecznie. Czy w w życiu dorosłym ten człowiek może być wzniesiony lub inaczej przekraczać wymiary.

          Pozdrawiam

          Reresa

        • Teresa
          Mar 30, 2014 @ 11:08:10

          Do „D”
          Witaj Kochany D. Ja czuję, że to Ty. Ściskam z całego serca.

          Teresa

        • D
          Mar 30, 2014 @ 22:49:19

          Cytat: „Dusza opuściła człowieka jeszcze w wieku dziecięcym, ale nie ostatecznie”.

          Dusza albo opuszcza ciało człowieka, albo nie. Nie ma takiej sytuacji, w której dana dusza opuści formę fizyczną tylko częściowo. Co innego gdy mówimy o „Transferze Dusz”. Ten proces ma na celu dodanie kilku „przypominaczy” lub atrybutów do danej świadomości np. człowieka. Natomiast częściowy proces opuszczania duszy z formy fizycznej, nie może mieć miejsca w procesie ewolucji duchowej.

  18. janka1
    Mar 24, 2014 @ 19:50:48

    Kochani, zwracam się do was z prośbą. Może ktoś mi to wyjaśni, bo się pogubiłam.
    Proszę mi wyjaśnić, jeśli ktoś wie, czym jest dusza, a czym duch i świadome ja? Będę wdzięczna za odpowiedź. Całuję.

    • Oualander
      Mar 25, 2014 @ 01:40:40

      Dusza w moim odczuciu jest wzorcową cząstką Boga (mnie), bez której nie mógłby się dokonywać żaden rozwój, cała ożywiona i nieożywiona materia istniałby tylko w formie energii o zerowym potencjale. Natomiast Ducha większość osób postrzega tylko i wyłącznie jako niematerialną formę mniej lub bardziej świadomej energii, co wydaję mi się błędnym określeniem, ponieważ nawet twarda (nieożywiona) materia jest jednocześnie życiem i duchem. Co to jest „Świadome Ja” ? odpowiedź jest bardzo prosta, POCZUCIE WŁASNEGO ISTNIENIA, albo to samo określenie, tylko ujęte jeszcze krócej, słynne „JAM JEST”.

      Serdeczności dla ciebie

      Piotr 🙂

      • Elżbieta
        Mar 25, 2014 @ 03:40:53

        Dodam do tego.
        Tak jak w 3 wymiarze byłeś nieświadomy swoich kreacji,
        tak teraz wraz ze wzrostem Twej Świadomości, a wiec dalszym Etapem Drogi Duszy,
        Jesteś Świadomy tego, że wokół Ciebie jest Energia, która układa się według Twoich Obrazów. Gdy rozpuścisz wszystko w Swoim mózgu, z czym byłeś powiązany, cały zapis starej pamięci, zrobisz miejsce na Siebie, Swoją Nową? kolejną? Świadomość, o wyższych wibracjach, wibracjach Serca.
        I rozpoczniesz Tworzenie już nie w zaufaniu, lecz Świadome. Poprzez wyobrażenia Swoje, a wyobrażenia, będą nabierać kształtów materialnych w zgodzie z Twoją wibracją, manifestacja, delikatna, zwiewna, prosto z Serca,Którego wibracjami przecież Jesteś Ty Sama. I tak Duch będzie przybierał kształty przez Ciebie wyobrażone, kiedy to będzie? to już się dzieje w Tobie.
        Elżbieta

    • D
      Mar 25, 2014 @ 15:18:42

      Każda istota cielesna składa się z:

      -Osobowości ciała (ego)
      -Osobowości świadomości (Dusza)
      -Oraz z Wszechogarniającego Ducha, który obejmuje swoją istotą cały znany i nieznany Wszechświat.

      Osobowość ciała (ego) kształtuje się indywidualnie w zależności od życia które prowadzisz w ciele fizycznym. każda inkarnacja ma swoją indywidualną osobowość ciała.

      Osobowość świadomości (Dusza), jest to zlepek, lub całość tego, kim stałaś się podczas wszystkich swoich żyć. Kiedy umierasz stajesz się duszą. Śmierć częściowo pozbywa się ego, ale nie pozwala na połączenie się z Wszechogarniającym Duchem.

      Wszechogarniający Duch jest całością wszystkiego co istnieje. Cała niewidzialna przestrzeń jak i materia mniej lub bardziej subtelna, jest istotą ducha. Duch, inaczej nadświadomość jest tym, kim jesteś naprawdę. Gdy osiągamy oświecenie, częściowo pozbywamy się osobowości ciała, jesteśmy świadomi osobowości duszy, i wracamy do domu, poprzez ponowne połączenie z Wszechogarniającym Duchem.

      • janka1
        Mar 26, 2014 @ 21:50:01

        Kochani, bardzo wam dziękuję za waszą próbę wyjaśnienia mi czym jest dusza, duch i świadome ja.
        Ale mam pytanie do ciebie „D”. Dlaczego śmierć nie pozwala na połączenie się z Bogiem? I co należało by zrobić, aby takie połączenie po śmierci było możliwe?

        • D
          Mar 27, 2014 @ 21:20:25

          Zastanawiałaś się Kochana może kiedyś:

          -Dlaczego człowiek który umiera, nie staje się Mistrzem Wzniesionym?

          -Skoro energia duszy jest światłem i światłem jest ciało świetliste istoty wzniesionej, dlaczego obie te istoty nie żyją w tej samej częstotliwości?

          -Dlaczego dusza, która jest energią, widziana bywa jako przezroczysta lekko biaława mgiełka o wyraźnych zabarwionych kształtach człowieka ówcześnie żyjącego, nie połączy się z niewidzialną energią Jedności, tylko dalej egzystuje jako pojedyncza jednostka?

          Odpowiedź jest prosta: Ponieważ człowiek który umarł, staje się duszą, ale poprzez swoje ograniczone pojmowanie „rzeczywistości”, i ograniczenia które zostały po śmierci ciała fizycznego, nie pozwalają mu połączyć się z Duchem Jedności i stać się „świadomą” częścią tejże Jedności.

          Stan Istoty Wzniesionej jest absolutnie inny. Stan pojmowania i zrozumienia tego świata jako iluzji lub substancji, którą można dowolnie modelować używając przytomności i świadomości umysłu.

          Istota która umarła, doprowadzając swoje ciało do świadomej lub nieświadomej utraty siły życiowej, nie rozumie i nie pojmuje zasad działania Wielkiego Prawa Energii, dlatego jej rozumienie jest mentalnie ograniczone. Aby mogła stać się Istotą Wzniesioną, musi przejść etap „Swobodnego zarządzania materią”, wykorzystując Wielkie Prawo Energii. A więc będzie musiała ponownie inkarnować się w ciele fizycznym, aby móc opanować ten poziom do perfekcji, lub do stopnia „Bardzo dobrego”.

          Kiedy opanujemy swobodne posługiwanie się „Wielkim Prawem” dowolnie modelując tą materię fizyczną, zostaniemy przeniesieni do wymiaru zrozumienia 6 gęstości. Tam zakończymy etap modelowania materii i poprzez pojednanie się z Duchem, który jest zaprawdę i materią i energią Wszystkiego co istnieje, stajemy się świadomie czującą częścią tej Jedności, jako istoty wolne i suwerenne, które opanowały moc daną im przez Ojca.

          Gdy będziesz kończyła ten etap życia i staniesz na końcu „mety oświecenia”, Twoje ciało będzie emanowało niezwykłą energią. To jest w rzeczy samej siła życiowa, którą nagromadziłaś, poprzez tworzenie własnych kreacji w tym świecie fizycznym. Nie umrzesz, ponieważ takie ciało przejdzie w końcu etap przemiany w energię, abyś mogła w pełni połączyć się z Duchem Jedności.

          Jednakże i tutaj będziesz miała Wolną Wolę aby świadomie zostawić swoje ciało i chciałbym abyś zrozumiała, że świadome pozostawienie swojego ciała w stanie wzniesionym, to nie jest to samo, co śmierć osoby w stanie nieświadomym. Twoje „Ja” poprzez zrozumienie tej kreacji fizycznej, będzie mogło opuścić swoje ciało aby móc połączyć się z Jednością, zamykając proces inkarnacji. Będziesz miała również wybór aby móc zabrać swoje ciało ze sobą, przemieniając je w niewidzialną energię i łącząc się z Jednością-Bogiem.

          Im lepsze i bardziej doskonalsze będą Twoje kreacje, tym więcej nagromadzisz energii czy też siły życiowej we własnym ciele fizycznym. A im więcej nagromadzisz energii w ciele fizycznym, tym szybciej zbliżysz się do stanu wzniesionego, poprzez stan przemiany ciała materialnego w świetliste. Z tym że chciałbym abyś wiedziała, że tak naprawdę nie ma znaczenia czy zostawisz swoje ciało jako istota wzniesiona, czy też zabierzesz je ze sobą. Tutaj najważniejsze jest „zrozumienie” kreacji fizycznych i swobodne posługiwanie się Wielkim Prawem Energii – to i tylko to doprowadzi Cię do stanu Wzniesionego i połączy z Duchem czy też z Bogiem jako Jedność czy też wspólność. Odczujesz słodkie dźwięki uniesienia i wolności, oraz poczujesz przede wszystkim własne ciało, które będzie swoim zasięgiem obejmowało dosłownie WSZYSTKO CO ISTNIEJE W MATERII I ENERGII.

          To jest cel wszystkich wcielonych i niewcielonych istot świadomych.

        • Wiosna
          Mar 29, 2014 @ 10:23:14

          Mam pytanie do D 🙂

          Czy mozesz szerzej wyjasnic jak Ty pojmujesz owe Wielkie Prawo Energii ? 🙂

          I jeszcze jedno: skad pochodzi koncepcja, ktora tu przedstawiasz ? 🙂

          Pozdrawiam i dziekuje 🙂

        • D
          Mar 29, 2014 @ 20:40:32

          Wielkie Prawo Energii, to Prawo Kosmiczne, znane wśród ludzi jako „Prawo Przyciągania”, choć tak naprawdę żadne „przyciąganie” w tworzeniu kreacji nie następuje. Słowo: „Przyciąganie” zostało użyte, aby ludzie mogli sobie wyobrazić lub zilustrować ten proces tworzenia najprościej jak tylko się da, choć tutaj kwestia tworzenia jest o wiele bardziej złożona.

          Postawa jest wszystkim. Słowa: „Ja Jestem” określają postawę człowieka w danym momencie. Gdy zmienimy postawę, tak naprawdę zmienimy całe nasze życie. To najprostsze wyjaśnienie owego Wielkiego Prawa.

          Koncepcja pochodzi z Jedności.

        • janka1
          Mar 30, 2014 @ 21:08:18

          Najmocniej dziękuję Ci „D” za te wyjaśnienie :-). Oczywiście zadawałam sobie nie raz te pytanie, ale nie znalazłam wcześniej nań odpowiedzi. Do tego momentu 🙂
          Powiedź mi ‚D’, bo nie wiem czy dobrze zrozumiałam, czy chodzi o bardzo dobre opanowanie prawa kreacji (prawa przyciągania) w świecie fizycznym…? Czy też co innego miałeś na myśli…?
          Ja chciałabym już uwolnić się od inkarnacji. Chciałabym zjednać się ze Wszystkim Co Jest…

      • Ara
        Mar 28, 2014 @ 23:26:53

        Mam takie pytanie – jeżeli Dusza osoby nieświadomej po śmierci pozostaje odrębna, jak długo trwa w tym stanie? Czy między kolejnymi inkarnacjami nie łączy się z Jednością? Jest „osobna” do momentu, w którym nie osiągnie mistrzostwa w zarządzaniu Prawem Energii?

        • D
          Mar 29, 2014 @ 01:51:49

          Do momentu, w którym ponownie wcieli się w materię fizyczną.

          Przed kolejnymi wcieleniami znajduje się w miejscu energetycznego spoczynku. Odczuwa swoją inność i wyodrębnienie dokładnie w taki sam sposób, w jaki egzystowała na planecie fizycznej. Widzi ona inne dusze, ale nie czuje związku między nimi. Nie wie gdzie jest, i co najważniejsze, nie potrafi zarządzać tą wielką energią która ją otacza, ponieważ w swoim życiu fizycznym nie opanowała stosowania „Wielkiego Prawa Energii”, dlatego jest nieświadoma i liczy na pomoc z zewnątrz.

      • Elżbieta
        Mar 29, 2014 @ 22:42:10

        D
        Witaj kochana Istoto „D” dawno nie było Ciebie tutaj, czy możesz powiedzieć jak wygląda obecnie nasza Ziemia i My Ziemianie, czy idziemy w dobrym kierunku i radzimy sobie dobrze a może nadaj kierunek co powinniśmy uzdrawiać teraz oprócz energii walki itp., programów różnego rodzaju. Wiem że przekazywanie miłości wszechogarniającej w różne miejsca i różnym Istotom i świecenie jak latarnia, dobry przykład, bycie sobą tzn,łączenie się ze swoim wnętrzem i bycie „TU i TERAZ” to prawidłowe postępowanie chociaż nieraz pewnymi Istotami trzeba trochę potrząsnąć jak drzewem aby Ich pobudzić do działania. Mam jedno pytanie osobiste, kiedy podnoszę głowę do góry lub schylam się to mam wrażenie jakbym jechała na karuzeli i kręci mi się w głowie, czy przyczyną może być synchronizowanie się obu półkul ? Serdecznie Cię pozdrawiam oraz pozdrawiam tutaj Wszystkich także Krystal i Teresę Serafinowską ❤ 🙂 . Elżbieta

        • D
          Mar 30, 2014 @ 01:30:24

          Pytanie: „Czy możesz powiedzieć jak wygląda obecnie nasza Ziemia…?”.

          Odpowiedź: Obecnie wygląda bardzo dobrze z mojego punktu widzenia, lub taka sama jaka była wcześniej z punktu widzenia innych osób. Punkt widzenia zawsze należy do osoby definiującej daną rzeczywistość. Twoje pytanie powinno być bardziej konkretne, określające dany wymiar czasowy.

          Jeżeli pytasz o piąty wymiar na Gai, to muszę Ci napisać, że jest piękny, przepełniony Boskim Światłem i Boską Miłością. Jeżeli pytasz o szósty wymiar, to muszę Ci napisać, że jest bardziej subtelny i delikatniejszy. Zupełnie jakby żył własnym życiem. Oddychał samego siebie i siebie stwarzał wraz z istotami o identycznych postawach egzystujących w tych częstotliwościach. Jeżeli natomiast pytasz o trzeci wymiar, to muszę Ci napisać, że życie w tym wymiarze staje się coraz bardziej gorsze i mozolniejsze.

          Trzeci wymiar żyje własnym życiem i jest pozostawiony sam sobie. Jednakże istoty które zdecydowały się żyć w trójwymiarze, niszczą samych siebie, dlatego koncepcja apokaliptyczna jest tutaj co najmniej na miejscu. Trzeci wymiar nie ma już racji bytu, i zdecydowano aby go nie niszczyć. Po prostu obserwatorzy oglądają jak trzeci wymiar sam się wyniszcza wraz z „jego” istotami, zupełnie jak z loży w teatrze. Każdy kto jest przygotowany na „coś wyższego”, już dawno podjął taką decyzję. Natomiast Ci którzy pozostali, pozostaną, nie przechodząc dalej. To wszystko powstało od indywidualnych wyborów każdego człowieka.

          Pytanie: „Czy idziemy w dobrym kierunku i radzimy sobie dobrze…?”

          Odpowiedź: Mógłbym zapytać Ciebie i każdego innego o to samo: „Czy idziesz/idziecie w dobrym kierunku i radzisz/radzicie sobie dobrze?” – bo któż inny może znać lepszą odpowiedź na to pytanie, jak tylko ten, kto je zadał?

          Cytat: „Wiem że przekazywanie miłości wszechogarniającej w różne miejsca i różnym Istotom i świecenie jak latarnia, dobry przykład, bycie sobą tzn,łączenie się ze swoim wnętrzem i bycie “TU i TERAZ” to prawidłowe postępowanie chociaż nieraz pewnymi Istotami trzeba trochę potrząsnąć jak drzewem aby Ich pobudzić do działania”. – Nie mam tutaj nic dodania, bo takie postępowanie jest bardzo na miejscu.

          Pytanie: „Kiedy podnoszę głowę do góry lub schylam się to mam wrażenie jakbym jechała na karuzeli i kręci mi się w głowie, czy przyczyną może być synchronizowanie się obu półkul?”

          Odpowiedź: Nie. Nie będę tutaj pisał o krążeniu krwi, bo w gruncie rzeczy taka też „może być” przyczyna…napiszę z punktu widzenia duchowego. A więc jest to wzrost aktywności energii, która powoduje skoki energetyczne w całym układzie człowieka. Dlatego takie czynności jak skakanie, tańczenie, lub wykonywanie pewnych ćwiczeń może powodować pewne zaburzenia i jest to normalne, zwłaszcza, kiedy wybraliśmy drogę „naprzód”.

        • Wiosna
          Mar 30, 2014 @ 11:13:14

          A jak rozpoznac, czy oobecnie znadujemy sie w trzecim czy wyzszym wymiarze?
          Co do mnie, podjelam decyzje wyjscia z 3. Jednak odczuwam bardzo mocno efekty intensywnego czyszczenia, co przejawia se tym, ze cyklicznie wychodza na powierzchnie stare nieharmonijne energie z przeszlych wcielen oraz duzo emocji. Kiedy sie pojawiaja, oczyszczam je. Ale ten proces czyszczenia jest tak intensywny i meczacy, ze to, co odczuwam przede wszystkim, to wlasnie ogromne uczucie zmeczenia.
          Uczucia spokoju i radosci pojawiaja sie czasem, ale zdecydowanie zmeczenie dominuje. Czy tak powinno byc? Czy to normalne? Czy naprawde musimy oczyscic najpierw stare „brudy”, zeby doswiadczyc stanu 5 wymiaru?

          Ps. Dziekuje, ze sie pojawiles, Twoje wypowiedzi sa bardzo pomocne 🙂

        • Wiosna
          Mar 30, 2014 @ 12:05:13

          Drogi D 🙂

          Powiedzialez, ze istoty, zyjace w 3D niszcza samych siebie. I pewnie tak jest.
          Pojawila mi sie jednak taka mysl. Ze my, nawet jesli zdecydowalismy sie nie pozostawac w 3 D, fizycznie wciaz zyjemy na tej ziemi, obok tych, ktorzy sa w 3D.
          Codziennie ich spotykamy, mieszkamy obok nich. I ich dzialania jakos na nas wplywaja.
          Wczoraj mialam taka sytuacje: poszlam do oklicznego osiedlowego parku, by poczytac, wyciszyc sie. Usiadlam na lawce, gdzie dobiegal mnie zapach kwiatow, wystawilam twarz do slonca i….. I…obo pojawilo sie 2 mlodzencow z ogromnym halasem zjezdzajcych na deskach i przy kazdym zjezdzie glosno przeklinajac. Trwalo to jakies 3 kwadranse Wczesniej grzecznie bawiace sie dzieci pouciekaly a mnie tez trudno bylo zniesc ich obecnosc i czulam sie coraz bardziej poirytowana… To jest wlasnie taki przyklad wlsnie fizycznego wspolistnienia roznych rzeczywistosci.
          Czy i jak mozna „wyskoczyc” z fizycznej rzeczywistosci 3D?

        • D
          Mar 30, 2014 @ 23:30:24

          Obserwuj swoje otoczenie, swoją rzeczywistość, codzienne kreacje. Zaobserwuj zdarzenia które pojawiają się przed Twoimi oczami. Obserwuj ludzi z którymi spotykasz się w ciągu dnia. Co możesz o tym wszystkim powiedzieć? Do jakich wniosków doszłaś?

          Gdybyś żyła w piątym wymiarze, z pewnością emanowałabyś „TYLKO” bezwarunkową czystą miłością, a całe otoczenie, kreacje i ludzie odwzajemniałyby to samo względem Twojej osoby. A więc z pewnością możesz stwierdzić, że jesteś w wymiarze piątym.

          Gdybyś opanowała lewitacje, latanie, przemieszczanie się swojego ciała z szybkością własnych myśli i wiele innych tak zwanych: „zdolności paranormalnych” emanując tylko czystą bezwarunkową miłością, z pewnością możesz stwierdzić, że jesteś w wymiarze szóstym.

          Jeżeli borykasz się ze swoją rzeczywistością i raz jest lepiej a raz gorzej, ale niezachwianie pracujesz nad swoją ulepszoną postawą, z pewnością możesz stwierdzić, że jesteś w wymiarze czwartym.

          Natomiast jeżeli w ciągu dnia dominuje u Ciebie lęk o własne życie lub życie bliskich osób, lęk o swoją rodziną, jesteś zależna od innych istot i czujesz bezsilność, z pewnością możesz stwierdzić, że jesteś w wymiarze trzecim.

          Cytat: „Uczucia spokoju i radosci pojawiaja sie czasem, ale zdecydowanie zmeczenie dominuje. Czy tak powinno byc? Czy to normalne? Czy naprawde musimy oczyscic najpierw stare “brudy”, zeby doswiadczyc stanu 5 wymiaru?”

          Odpowiedź: Nie, nie musisz niczego oczyszczać, ponieważ proces oczyszczania polega na skupianiu lub przywołaniu danego problemu do swojej pamięci i przezwyciężenia go. Jest to nierzadko bardzo żmudny i trudny proces. Lepiej jest zaakceptować dany „problem” i zrozumieć, że tak naprawdę żaden problem nigdy nie miał miejsca. Jeżeli coś pojawia się na naszej drodze niepożądanego, to dzieje się tak tylko dlatego, że weszliśmy w naszą codzienną energię, w codzienną rzeczywistość, z uczuciem dysharmonii które dominuje obecnie w naszym ciele. I samo zrozumienie, że dany problem pojawił się, ponieważ my sami odczuwamy coś, czego tak naprawdę nie chcemy, jest przejawem wielkiej mądrości i prowadzi do rozwiązania wszystkich problemów w trybie natychmiastowym.

          ——————————————————

          Musisz zrozumieć, że właśnie ta chwila poirytowania, sprawiła, że z powrotem znalazłaś się w trzecim wymiarze. Gdybyś pomimo wszystko utrzymywała spokój i radość w swoim ciele, bez względu na to co się wydarza, to to „co się wydarza”, rozpłynęłoby się „w trymiga”. To całe zdarzenie musiałoby Ci zejść z oczu, ponieważ absolutnie nie pasuję do Twojej energii w chwili obecnej.

          Wykorzystując „Wielkie Prawo Energii”, możemy tak ustawić własną postawę, że gdziekolwiek się znajdziemy, nawet w najgorszym towarzystwie, czy też sytuacji, to dane zdarzenie zawsze musi się rozpłynąć, rozejść się lub zniknąć, tylko dlatego, że my sami jesteśmy czymś innym, niż to, co pojawiło się.

          Dlatego moja Kochana nie musisz żyć w trzecim wymiarze. Zmień postawę! Obserwuj trzeci wymiar, ale nie egzystuj w nim. Nie daj się wciągnąć w te dysharmonijne gierki. One są niewarte Twojej ulepszonej postawy. Utrzymuj harmonie w swoim ciele bez względu na to co się wydarza i w krótkim okresie czasu, to co się wydarza, rozpłynie się przed Twoimi oczami i zamieni w coś harmonijnego. To jest prawdziwe wejście w wyższe wymiary.

      • and777
        Mar 30, 2014 @ 10:53:27

        „Duch, inaczej nadświadomość jest tym, kim jesteś naprawdę.”
        Czy to jest prawda?

  19. jooota
    Mar 23, 2014 @ 21:43:44

    szkoda, ze nie napisali wiecej o tym krysztale co mial przy sobie … http://losyziemi.pl/sudan-znaleziono-szczatki-czlowieka-sprzed-3200-lat-ktory-mial-nowotwor#more-28046

  20. Hania
    Mar 23, 2014 @ 17:52:29

    Witaj Krystal 🙂
    Jestem z Toba (Twoim blogiem) ponad 5 lat. Podziwiam Cie za wytrwalosc w poszukiwaniu odpowiedzi na wiele pytan, watpliwosci, dotyczacych sensu naszego zycia tu i teraz.
    Nic nie jest wyryte w kamieniu, wszystko sie zmienia, tak samo jak i Twoje – nasze spojrzenie na te aspekty…
    Znalazlam dwa interesujace linki, ktore przesylam w oryginale po angielsku. Jestem ciekawa Twojego zdania. Pozdrawiam Cie serdecznie. (…)

    • krystal28
      Mar 24, 2014 @ 21:00:33

      Droga Haniu, tak, te angielskie linki już kiedyś widziałam. Staram się nie mieć opinii, (choć wielokrotnie to się nie udaje 🙂 ) gdyż one utrzymują w iluzji 3W. Definicję pracownika Światła widzę w szerszym pojęciu. Jest to po prostu osoba, która rozprzestrzenia Światło w swoim otoczeniu. Niektóre przekazy są czasem sprzeczne z innymi i manipulujące. Te które trafiają do Twojego serca i powodują przypływ miłości są dla Ciebie prawdziwe i pomocne w danej chwili.
      Serdecznie pozdrawiam

  21. Elżbieta
    Mar 22, 2014 @ 15:41:32

    Gdy wibracje

    wytworzone przez Serce,

    wzrastać będą

    w Twojej dla Siebie podziece,

    Każdy Kryształ,

    który Jest Wodą zmrożoną,

    a więc pamięcią minioną,

    będzie topniał, I uwalniał,

    wszystko co było zmrożone,

    do uwolnienia w boskiej harmoni

    Ziemi Podniesienia.

    I odbywało się TO Świadomie,

    w procesie harmonicznym,

    Twym Własnym,

    Poprzez Serca tworzącym

    upadłość Starych Cywilizacji.

    Teraz Jest czas , tempem wibracji

    Serc ŻYWYCH, wyznaczony,

    na rozmrożenie pozostałych kryształów.

    I tak jak mówiłam wcześniej,

    albo Razem pójdziemy dalej Drogą Serca,

    lub Spotkamy sie ponownie,

    gdy wszystkie, uwolnione

    teraz stare zapis, przyjęte,

    przez Ciebie Ponownie,

    Rozpuścisz w Sobie,

    w wibracjach ŻYWYCH

    TWEGO SERCA.

    I odpowiedz Sobie na pytanie?

    Po co było to moje całe „wzrastanie”

    Jeżeli to, co jest Odtajone,

    z przeszłości

    w przyszłość przenoszę,

    aby w „MYM żYCIU”/

    ZAISTNIAŁO PONOWNIE,

    I BYŁO W MOIM TERAZ.

    I TAK

    JAM JEST TU I TERAZ,

    STAWAŁO SIE PONOWNIE

    TO JEST W MOIM TERAZ.

    I POWTARZAŁO NA ZIEMI HISTORIE.

    Żywe Złoto,

    wibruje w Miłości,

    I rozpuszcza pozostałości,

    w głowie zmrożonych programów,

    Starej pamięci w formie Kryształów.

    I Istota Doskonała,

    staje się Sobą,

    ŻYWĄ ZŁOTĄ CZAKRĄ

    WSZECHŚWIATA

    Elżbieta

PRAWA AUTORSKIE Copyright (C) by Krystal Freeman 2010. Do wszystkich przeze mnie przetłumaczonych tekstów na tym blogu, chyba, że zaznaczono inaczej. Rozpowszechnianie moich tekstów jest dozwolone i mile widziane pod warunkiem podania linku do oryginalnego tekstu na moim blogu i bez zmian tekstu.
%d blogerów lubi to: