Wydarzenie

.

.

Ron Head, który od dłuższego czasu przekazuje informacje od AA Michała i innych istot (strona Oracles and Healers: http://oraclesandhealers.wordpress.com/category/rons-channeled-messages) wspomniał parę miesięcy temu o ‚wydarzeniu’, które będzie ostatecznym punktem zwrotnym w procesie Wzniesienia.  Ostatnio, w trakcie dwóch sesji Theta-Healing z Suzanne Spooner, otrzymał on dalsze informacje na ten temat.  Dostępne są jak na razie dwa nagrania po angielsku, przetłumaczone fragmenty pochodzą z drugiego z nich; oto linki do artykułów zawierających te nagrania:

http://tauksuzanne.com/2013/11/08/the-event-from-suzanne-spooner-ron-head-of-speaking-with-self/?relatedposts_exclude=1087
http://tauksuzanne.com/2013/11/17/the-event-part-2-from-suzanne-spooner-and-ron-head-of-speaking-with-self/

„Większość spośród was, którzy jesteście na tej {duchowej} ścieżce, już od pewnego czasu doświadcza niewielkich przebłysków wydarzenia, które się zbliża. Niektórzy z was widzą – choć niekoniecznie są jasnowidzami – niektórzy w swych chwilach ciszy widzą światło wewnątrz siebie. Niektórzy z was czują wibracje, mrowienie, gorąco, albo mają odczucie bycia otoczonymi przez wielką miłość. Wyobraźcie sobie połączenie wszystkich tych czynników zintensyfikowane do punktu, kiedy możecie tego doznać z otwartymi oczami i na jawie. Wyobraźcie sobie uczucie miłości tak wielkiej, że sprawia ono, że płaczecie jak dziecko. Wyobraźcie sobie, że doznajecie wrażeń fizycznych, do opisania których jesteście w stanie użyć wyłącznie słowa w rodzaju ‚błogość/rozkosz/szczęśliwość/ {ang. bliss}, i wyobraźcie sobie że wiecie, kiedy to się wydarza, skąd to uczucie pochodzi… Wszystkie te rzeczy, które widzicie są energią, wszystkie te rzeczy są informacją, inteligencją, wszystkie te rzeczy to ja, ty, my…wiedza o tym wszystkim przyjdzie wraz z tymi doznaniami. I choć ten stan świadomości może się zatrzeć – ponieważ gdyby tak się nie stało, nie chcielibyście dalej żyć swoim życiem – jednak od tego momentu wszystkie pytania znikną, nieprawdaż? cały ten brak poczucia własnej wartości, cały brak poczucia, że zasługujecie, wszelkie te pytania czy ktoś was słyszy czy też nie, czy jesteście doceniani czy nie, czy jesteście kochani czy nie, czy jest wam wybaczone czy nie – wszystkie te pytania już nie będą dłużej istnieć.
…..
Wyobraźcie sobie siebie w godzinę po tym wydarzeniu, albo następnego dnia – czy będziecie mieć te same priorytety jakie macie teraz? czy będziecie mieć te same przekonania jakie macie teraz? czy te same rzeczy będą dla was ważne, takie jak to co powiedział ten czy tamten polityk, czy też co zrobiła ta czy tamta osoba…nie będzie to dla was ważne! I to, co będzie się działo wokół was też będzie inne niż teraz, również dlatego, że tak wielu ludzi w różnych miejscach na świecie zmieni się w tej samej chwili i w ten sam sposób co wy. Wiele z tego, czym się teraz zajmujecie, zniknie, po prostu już się nie wydarzy. Będzie wiele zamieszania, będzie wiele niebotycznego zdumienia, mnóstwo wykrzykników ‚O mój Boże!’ pisanych drukowanymi literami w całym internecie {śmiech}, mnóstwo telefonów do przyjaciół…ale wasz świat będzie odmieniony…
…..
Chrystus powraca do waszego świata. Nie chodzi o to, że kiedykolwiek go opuścił, rozumiecie. Ale percepcja Świadomości Chrystusowej będzie tak wszechogarniająca, że ci z was, którzy jej łaknęli, a jednak do tej pory jej nie odnaleźli, będą jej doznawać. I będziecie postrzegać ją jako część siebie samych, a także jako część tych, którzy w nią wątpią. A kiedy już tego doznacie, zmieni to was na zawsze, nawet jeśli nie będziecie umieli pozostać w tym stanie świadomości…jeszcze. … Spędziliśmy właśnie wiele minut opisując coś, co nie może zostać opisane, może zostać tylko doświadczone. … A wydarzy się to, że zasłona zostanie podniesiona, zaś wy doświadczycie tego, kim jesteście… I czy wtedy będziecie chcieli opisać to komuś, kto tego nie doświadczył? nie wydaje mi się… Ale będzie wokół was tak wielu ludzi, którzy tego doświadczą, że po prostu będziecie spoglądać na siebie i mówić ‚ahaaa!…’ Nie będziecie musieli nawet mówić ‚Ty też?’, ponieważ ujrzycie to na swoich twarzach. … Powiedziano wam, że ten duch, że ta istota powróci. A wy wyobrażaliście sobie – ponieważ w tych czasach taki mieliście stan świadomości – że jakaś istota ludzka, która mówi, chodzi i oddycha, pojawi się na ulicy, klepnie was w ramię, obejmie was i powie ‚Cześć! Wróciłem!…’ no niezupełnie to się wydarzy…a jednak wydarzy się DOKŁADNIE TO..

6 i 18 listopada 2013

Przetłumaczyła Wika

44 komentarze (+add yours?)

  1. magiczny
    Gru 10, 2013 @ 08:48:05

    Szczerze mówiąc to już nie pamiętam ile razy pojawiła się tutaj informacja o rzekomym „wydarzeniu”, którego będziemy świadkiem i póki co nic się nie dzieje.

    [Magiczny, jeśli jesteś przekonany, ze ‚nic się nie dzieje’, to jest taka twoja prawda i nikt nie może jej zaprzeczyć. Pozdrawiam – kr]

  2. lov energy
    Gru 05, 2013 @ 14:08:09

    Witajcie moi drodzy,i wytrwajcie do końca przewrotów,pewna część ludzi już jest gotowa i widzi wszystko jak przez okulary nic jej nie dotyka jest poza tym postrzeganiem i czasem, wszyscy ci ludzie sa leccy jak piórko i płynni jak światło łatwo ich poznać po złotawej poświcie która emanułuje.Ciemność już im dała spokój na zawsze,i ciemność przejmuje władze jedynie nad tym światem co teraz tonie i upada na sam dół, nad tym co sie podnosi niema dostępu.To nie łatwe dla nikogo i ten chaos i pomieszanie z duchową wiedzą itp, szybko przeminie bo powstaje nowy świat! nad którym przejmie władze miłość i rada 12 w każdym rejonie tej ziemi. Ciemność nie daje spokoju tym co jeszcze nie doszli robią wszystko żeby przeszkodzić żeby ci ludzie upadli razem z nimi bo zostało jeszcze kilka lat i czas zostanie ostatecznie pozostawiony na zawsze.Odwiedzałem już w pełni nowa ziemię i tą zaraz po przemianie i tam już wszyscy ludzie sa wyjustowanui w miłosci i każdy tak działa każdy oddaje się tej energi i ci ludzie co nie chcą jej powitać a co narazie w tym świecie to norma zostają oślepieni i zabrani w najwiękrzym nieporozumieniu wszechczasów:D Tak żywe trupy wybrały upadek zamiast życia na nowej ziemi i z tego chaosu wyłania się nowa żeczywistość.

  3. Sławek
    Gru 02, 2013 @ 19:56:27

  4. marmur 71
    List 30, 2013 @ 20:36:58

    Zasadził Pan drzewo w ogrodzie . Wyrosło dorodne , okazałe i wielkie . Jego konary rozłożyste dawały schronienie ptakom przed wiatrem i cień przed palącym słońcem dla innych stworzeń . Nie zawsze jednak świeciło słońce , więc drzewo zmagało się ze złą pogodą .Wtedy w burzową noc piorun rozdarł jego konary i trzecia część gałęzi spadła na ziemię . Nazajutrz Pan opatrzył jego uszkodzone konary . Nie był jednak smutny , bo zauważył że nadmiar gałęzi mógł je wywrócić . Pogłaskał czule korę obdarowując miłością i zaczął zbierać to co spadło na ziemię . Drobne gałęzie poskładał w szopie na rozpałkę a grube pociął na kenki -będą mnie grały w zimowe wieczory – powiedział .Czas płynął , nadeszła zima więc zaczął się sezon grzewczy. Naręcza drewna wesoło trzaskały w kominku dając ciepło i miłe dla oczu ,kojące migotanie . Mijały zimowe leniwe wieczory , kiedy to może z mudów Pan zaczął przyglądać się uw klockom drewna . Jeden był trochę inny , wystawała z niego tuż przy uciętym końcu sękata wypustka. Ta wypustka to nos -pomyślał- i zabrał się za obieranie kory . Spodobało mu się że znalazł sobie zajęcie na nudne wieczory . Zaczął rzeźbić więc i wycinać po kawałku kształt . I powstał on , z sękatym nosem na podobieństwo Twórcy swego . Zadowolony był Pan z dzieła . Tyle trudu przecież włożył w to coś co z kawałka klocka stało się jego podobizną . A kiedy tak strugał , skaleczył się w palec. Kropla krwi jego spadła niepostrzeżenie na ową rzeźbę , w miejsce gdzie obecnie nazwali byśmy je sercem . Odłożył Pan rzeźbę , posprzątał wióry i trocine . Poczuł wielkie zmęczenie .Zasnął na fotelu z przekrzywionymi okularami (bez okularów nie widział szczegółów , tylko ogólny zarys formy i jej aurę). Gdy tak głęboko spał , krew z jego palca zatopiła się w strukturę włóknistego drewna i obudziła w nim pamięć o jego pierwotnym stanie. Przypomniało o płynących w nim kiedyś sokach drzewa z którego się wywodzi .I jak to w bajkach , klocek został ożywiony . Obudziły Pana szmery . Ku swojemu zdziwieniu zobaczył że rzeźba się porusz . Przetarł raz jeszcze oczy , zerwał się z fotela i wziął owe coś na ręce . Wpatrywało się w niego z niewinną minką i powiedziało Tato … Tata zaś odpowiedział -Pinokio- nie nie ,to nie ta bajka . Zrozumiał Pan co się stało .To miłość , cierpliwość i pasja ( nuda również) ożywiła rzeźbę . Kropla krwi to tylko płyn niosący pokarm . Tata, Tata, Tata …. słyszał i miał tego tata po dziurki w nosie .- A zrobię jeszcze kilka figurek- postanowił – niech się sobą trochę zajmą . Tak co wieczór tworzył nową postać . Wychodziły różne . Duże , małe , grube, chude … zrobił ich tak wiele że zaczynały nie mieścić się w domu . Pewnego dnia kiedy ich Stwórca spał w miękkim fotelu , jedna z pacynek otworzyła przez przypadek drzwi . Wyszły wszystkie na podwórze rozbiegając się po okolicy . Jakie było zdziwienie Pana kiedy przyzwyczajony do gwaru po przebudzeniu nic nie słyszał . No słyszał piękną ,błogą, niczym niezmąconą ciszę . Jak to ciszę? A gdzie podziały się moje urwisowate drewniaczki ?
    Nikogo nie było w domu Wybiegł zmartwiony na zewnątrz . Zobaczył że figurki rozbiegły się na cztery strony świata … jak je pozbieram , nie jestem już taki młody żeby wszystkie dogonić. Zdołał jednak złapać kilka sztuk , tych co od domu oddalać się za bardzo nie chciały. Z łzami w oczach niósł je do domu . łzy spływały na nie dając im jeszcze większą żywotność . -Nie martw się Ojcze , odnajdziemy to co rozeszło się po świecie . A raczej wskażemy im drogę do domu . -Moje Aniołki powiedział Stwórca ocierając łzy . -Tatuś-powiedziały- Aniołki to te co z domu uciekły . -Dobrze moje Archaniołki , wskażcie braciom drogę do domu i stójcie na straży domowego ognia. Niech nigdy nie wygaśnie . Nazbierały więc gałęzi i rozpaliły w kominku. Dym pojawił się nad domem dając tym samym znak powrotu . Robiły to codziennie . Pewnego dnia panu przyśniło się że wszystkie jego „dzieci” powróciły do domu . Kiedy otworzył oczy okulary zsunęły mu się z nosa . Zobaczył dom wypełniony przezroczystymi postaciami. Więc wróciłyście moje zagubione Anioły .Zaczęły opowiadać co się z nimi działo .Opowiadać swoje niesamowite przygody . Lecz kiedy ich drewniane powłoki ginęły , soki zgromadzone w ich wnętrzu zamieniały się w parę dając im nieograniczone możliwości przemieszczania się . Dopiero wtedy widziały dym ich drogę do domu Ojca . I tak wszystkie powróciły. Fascynujące -powiedział Pan -Więc nie giną tylko zmieniają swoją powłokę i zawsze do mnie wracają . Archanioły , przynieście mi dużo drewnianych pieńków z drzew różnego rodzaju . Niech będą od siebie inne . I zaczął rzeźbić i wysyłać swoje dzieci w świat . Te zaś w postaci obłoku powracały i opowiadały , opowiadały. Figurki wychodziły jednak nie do końca ociosane , a to czegoś brakowało a to było za dużo . Ojciec trochę niedowidział i wiek już nie ten . Widząc to Archanioły zwróciły się z prośbą żeby każdej figurze przydzielać Anioła . Niech strzegą nie do końca udane dzieła.
    Dobrze, dobrze -powiedział Stwórca – ale nie zapomnijcie o rytualnym klapsie . I tak każda figura wyruszająca w świat dostawała klapsa miłości na drogę(takie Anielskie okazywanie uczuć. Co nam może wydawać się dziwne w domu Ojca dawanie klapsów w tyłek to oznaka szacunku i przywiązania . Nie ja to wymyśliłem n, ale wiadomo co może czuć drewniany tyłek) Klapsy były mocniejsze i słabsze zależało od humoru.
    A , co z pierwszym .najbardziej ukochanym Aniołem stwórcy , tego który był inspiracją całego przedsięwzięcia ?Nie wrócił do domu Ojca . Rozdarł go żal i gniew że nie jest najukochańszy … postanowił dokuczać drewniaczkom i wmawiać im ze są niedoskonałe , że znalazły się tu przez przypadek i że nikt ich nie kocha i inne takie… bo kiedy ktoś będzie wam wmawiał że do niczego jesteście . Uśmiechnijcie się i powiedzcie z miłością – Pinokio , bracie , wracaj do domu Ojca… już czas. (tytuł to: nieważne co , nieważne gdzie nieważne jaki , zawsze idzie w dechę …) 😉

  5. saton
    List 30, 2013 @ 09:18:14

    tak zmiany zaczną się w gródniu tak płynie z mego ducha dojdzie do ujawnienia wielkich tajemnic . zmiany energetyczne prawie już się dokonały teraz czas na ich manifestacje

  6. iwonn
    List 30, 2013 @ 00:31:03

    Ja z tego wszystkiego mam ciągle nadzieję i liczę na to, że będę spotykać miłych i życzliwych ludzi w okół. Jednak pracuję jako sprzedawca i ciągle mam do czynienia z ludźmi zawistnymi i nieprzyjemnymi mimo, że ja staram się być dla wszystkich życzliwa. Ehh.. mam nadzieję, że w końcu to się zmieni i mam nadzieję, że nie tkwię po prostu w tym gorszym świecie ; ]

  7. Monmaria
    List 29, 2013 @ 12:52:30

    Wiadomości z ostatniej chwili: Kometa ISON przetrwała…..
    „Wczoraj wieczorem NASA porównywała kometę ISON do Ikara, który podleciał zbyt blisko Słońca i przepadł. Dziś wypadałoby ją nazwać Feniksem odrodzonym z popiołów. Na zdjęciach zrobionych dziś rano widać ją… z dwoma warkoczami. Nie wiadomo, w jakim stanie przetrwała, ale astronomowie przecierają oczy ze zdumienia.
    – Kometa ISON burzy wszystko, co wiedziałem o kometach muskających Słońce. A widziałem już naprawdę sporo! Tym razem jestem kompletnie zaskoczony – dziwi się Michał Kusiak z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

    Takiego scenariusza nie powstydziłby się Hitchcock. Wczoraj po wielu tysiącach lat lotu ISON zbliżała się do peryhelium – punktu na orbicie najbliższego Słońcu. Po godzinie 15 zaczęła się rozpadać, a przynajmniej tak to wyglądało. Na zdjęciach sond kosmicznych nie było widać skondensowanego jądra komety, lecz jedynie rozciągniętą na setki tysięcy kilometrów chmurę pyłu kometarnego. Ok. 19.30 nadeszło smutne doniesienie: informowaliśmy, że lodowa kometa uległa dezintegracji, nie dała sobie rady z temperaturą ok. 2700°C.

    Po godz. 23 przyszło potwierdzenie z NASA. „Bryła lodu i skał wielkości góry po prostu wyparowała” – informowała agencja na Twitterze. Los komety wydawał się być przesądzony.

    Ale około północy zaczęły się jednak pojawiać pierwsze oznaki nadziei. Co prawda sonda Solar Dynamic Observatory absolutnie nic nie zaobserwowała, co sugerowało kompletną dezintegrację jądra, ale sonda SOHO zaczęła rejestrować strumień pyłu kometarnego, oddalający się od Słońca. Nie wyglądało to spektakularnie, ale niektórzy astronomowie uznali to za dobry znak. Inni porównywali to do… śladu po rozjechanej wiewiórce. Trudno było nazwać to oznakami życia.

    Dziś o godz. 5 rano okazało się, że kometa zagrała na nosie całemu światu. Krzyżyk postawili na niej wszyscy – NASA, ESA, specjaliści od komet oraz większość miłośników astronomii. A tu niespodzianka! Najnowsze zdjęcia z koronografu LASCO-C3 pokazują kometę z dwoma warkoczami.

    ISON od kilku dni zachowuje się zupełnie nieprzewidywalnie, popadając ze skrajności w skrajność. Najpierw zafundowała nam rozbłysk, później straszyła rozpadem jądra. Na pierwszych zdjęciach z koronografów SOHO zapowiadała się obiecująco, a na kolejnych wyglądała, jakby rozpadała się w chmurę pyłu.

    To, co dzieje się teraz z kometą, wcale nie musi oznaczać jej reinkarnacji. Być może w dalszym ciągu mamy do czynienia z chmurą pyłu – może nieco bardziej skondensowaną. Kolejne godziny dostarczą prawdopodobnie więcej informacji.

    Jednak już teraz niektórzy twierdzą, że tylko prawdziwa „kometa stulecia” mogła zafundować nam takie widowisko i niezależnie od tego, jak potoczą się jej dalsze
    losy, ISON zasłużyła sobie na to miano.”
    http://wyborcza.pl/1,75400,15041749,Tak_konczy_sie_historia_komety_C_2012_S1_ISON____komety.html
    Pozdrawiam Wszystkich 🙂 ❤

    • xylotet
      List 30, 2013 @ 22:10:51

      🙂 ,,,, a co z kometą Lovejoy (ok. 200 metrów średnicy) która przeleciała przez koronę słońca ,,,, 😉
      140 000 km od tarczy słonecznej (w tej odległości jest ok. miliona stopni C) ,,,,,,a teraz Ison (większy obiekt) przy ,,,,1 174 821 km. odległości od tarczy ,,,, temperatura z tej odległości jest 2 700 st. C ,,,,, między tymi zjawiskami nawet
      rok nie minął ,,,, a pamięć odparowała bardziej niż te komety 😉

  8. planetariusz
    List 29, 2013 @ 00:37:53

    Cóż mogło piękniejszego się wydarzyć,na co czekamy już od roku? Właśnie rozświetlenia miłością i odbicia tego zjawiska w twarzach bliźnich .Kiedy się objawi?
    Oby już tu i teraz .

  9. blueray21
    List 28, 2013 @ 22:46:56

    Nieco fragmentaryczne tłumaczenie części pierwszej zatytułowane „Zapowiedzi Stwórcy” możecie znaleźć pod poniższym linkiem:

    http://2012allabout.blogspot.com/2013/11/tumaczenie-zapowiedzi-stworcy.html

    Wprowadzenie do części pierwszej podliniem;

    http://2012allabout.blogspot.com/2013/11/zapowiedzi-stworcy-suzanne-spooner-ron.html

  10. Może pomoże?
    List 28, 2013 @ 20:26:48

    I miłość potęgą się stanie i z nią już nikt się nie rozprawi. Nawet ego tego nie zmieni i świat się zarumieni. To samo przeżywam, i jakoś to nazywam. Wciąż tak poszukuję i chyba nie znajduję. Czy to lenistwo a może brak systematyczności powoduje we mnie te wątpliwości? Czasami tracę nadzieję lecz wciąż istnieję, aby odnaleźć swe szczęście w głębinach swej istoty. No to do roboty!

  11. Krystyna11
    List 28, 2013 @ 19:43:20

    Jeszcze raz Mooji- cała esensja bycia Tym, Kim Jesteś – ,,Mój pierwszy satsang,,:


    Pozdrawiam!

  12. Sławek
    List 28, 2013 @ 19:32:48

    Poleją się łzy

  13. romek
    List 28, 2013 @ 18:56:57

    Droga CYNAMONKO!
    Widzę, że jesteś młodą adeptką wiedzy duchowej. To co zdarzyło się Tobie jest zjawiskiem znanym pod nazwą „ciemnych dni”. Zdarza się to ludziom, którzy w stosunkowo krótkim czasie pochłaniają duże ilości wiedzy duchowej. Jest to nic innego jak przesyt tej wiedzy, który objawia się niechęcią do sięgania po książki o treści duchowej, złym samopoczuciem psychicznym itp. Przyczyną tego stanu jest to, że nasz organizm potrzebuje czasu aby ta wiedza, którą wprowadziliśmy w siebie, została zaadoptowana przez nas. Przecież ta wiedza burzy w nas wiele starych wzorców, stereotypów, praktyk, tradycji itp. i na to potrzeba trochę czasu. W normalnych warunkach postęp rozwoju duchowego i ogólnie świadomości następuje bardzo powoli więc takie zjawisko nie następuje. Ten czas , w którym obecnie żyjemy jest czasem szczególnym. Nasza świadomość wzrasta b. szybko na skutek dużej dostępności odpowiedniej literatury, dostępu do podobnej wiedzy poprzez internet oraz oddziaływania na nas różnych energii kosmicznych, podnoszących nasze wibracje i wpływających stymulująco na nasz wzrost duchowy. A więc to co Ciebie spotkało nie jest żadnym dramatem lecz zupełnie normalnym stanem znanym wielu adeptom wiedzy duchowej. Proszę być dobrej myśli. Ten stan jest stanem przemijającym i trzeba go przyjąć i zaakceptować. W takim okresie można np. więcej czasu poświęcić pracy nad sobą, nad samoanalizą naszego wnętrza oraz sposobami eliminacji tych naszych złych cech. Dobra jest również medytacja. Na koniec chciałbym jeszcze nadmienić, że droga którą wybrałaś, wbrew pozorom, jest drogą bardzo trudną i trzeba być przygotowanym na różnego rodzaju trudności i przeciwności. Jest to przecież droga do doskonałości. Życzę cierpliwości i spokoju ducha…..Romek

  14. Mario
    List 28, 2013 @ 16:22:25

    Bardzo ciekawa informacja 🙂 Ale i tak trzeba się chyba uzbroić w cierpliwość 😛

    • piotrekkowal2
      List 28, 2013 @ 18:23:44

      a u mnie po staremu. zadnych zmian. watpie zeby to wyarzenie bylo jeszcze za mojego zycia

  15. cynamonka
    List 28, 2013 @ 15:25:56

    A ja zamiast czuć ta miłość, coraz bardziej się od niej oddalam. Mam wrażenie, że wszytko co sie w moim życiu wydarza i jest, to jeden wielki odcisk na nodze, który bardzo przeszkadza…zgubiłam cel i sens, Czuje się nie jak dojrzały rozkwitły pączek kwiatu, ale przekwitły zmęczony monotonią życia i wieczną walką przedojrzały kwiat. Choć było juz tak pieknie i blisko, coś sie stało i wszystko runęło. Choć znam medytacje , afirmacje , głodówki książki sekrety na nic to. Wielkość i waga posiadanej wiedzy mnie pokonała chyba. Powoli żałuję, że nie poprzestałam na wiedzy powszechnej, dogmatach i zabobonach. Czytałam, odkrywałam chłonęłam całą wiedzę duchową a teraz widzę, że nie ułątwiło mi to życia a wręcz przeciwnie. Zaczełam zastanawiać sie nad każdym szczegółem tracąc widzenie ogółu. Niedawno rozpoczęłam swoją pierwszą po studiach pracę…zawsze chciałam pracować z ludzmi, pomagać im i być dla nich inspiracją, ale sama ją utraciłam! Na zewnątrz jestem kolorowa,pogodna ale w środku odczuwam szarość i pustkę..Wróciłam do punktu ZERO i nie wiem co dalej… Wiem że samo życie powinno być radością, ale nic mnie nie cieszy jak kiedys.
    Przepraszam jeśli zaburzam Was kochane istoty tym postem, ale piszę to chyba w akcie niemocy czując potrzebę pomocy. Wiem, że jestem silniejsza niż mi sie wydaje ale i tak nie potrafię sobie pomóc, a wiem że jesteście pełni wiedzy nie tylko praktycznej ale i duchowej i może ktoś z Was ukaże mi życie z innej prostszej perspektywy? o co w tym wszystkim chodzi ?
    Z nadzieją na lepszy czas, kocham Wszystkich Was;) to żeby bardizej pozytywnie zakończyć;)

    • dmx
      List 28, 2013 @ 17:34:43

      poszukaj drugiej polowy, bratniej duszy moze to Ci cos rozjasni 🙂

    • M' Niosąca Błękitny Płomień
      List 28, 2013 @ 17:59:32

      Witaj „cynamonka”.
      Jeśli chcesz, napisz, podzielę się chętnie swoim doświadczeniem.Powinno ułatwić Tobie odzyskanie radości życia.
      Mój e-mail blacky11@wp.pl

    • piotrekkowal2
      List 28, 2013 @ 18:04:55

      ja tez tak mam jak Ty

    • Jaa
      List 28, 2013 @ 18:28:45

      „cynamonka”, gdybyś potrzebowała z kimś pogadać, to z chęcią służę: b131313@interia.eu 😀 Niestety sama niewiele wiem, ale jak to mówią w jedności siła 🙂 ściskam mocno Was wszystkich i mnóstwo radości życzę ! 😀

    • Zuzik
      List 28, 2013 @ 18:50:20

      Zachowaj spokój, doskonale znam ten stan. W takich sytuacjach „wykrzykuje” wszystko moim duchowym opiekunom. Czasami nie przebieram w słowach – zawsze otrzymuję pomoc. Oczywiście rozumiem, ze potrzebujemy takich sytuacji w naszym rozwoju duchowym, ale czasami sil brak. Pozdrawiam.

    • Moneo
      List 28, 2013 @ 19:27:32

      kochana duszo może spróbuj po przebywać z ludźmi, którzy są serdeczni, radośni z takimi, którzy jak i Ty są pewnych spraw na tej ziemi świadomi… Przywołaj do siebie Archanioły i przedstaw im swój problem, a potem ufaj 🙂

    • Sławek
      List 28, 2013 @ 20:26:29

      przejdż się kochana na łono przyrody tak na pół dnia jak najdalej od swojego otoczenia i powiedz czy czujesz się tak samo bo to wcale nie musi być twój stan

    • Oualander
      List 28, 2013 @ 21:13:13

      Droga Cynamonko, zwyczajne życie to w 100% przejaw duchowości, największy wzrost świadomości dokonuję się właśnie na tej płaszczyźnie.
      Jesteś wspaniałą istotą w każdej chwili swojego życia i choćbyś nie więm jak starała się to zmienić, zawsze w głębi pozostaniesz ekspresją piękna i miłości.

      Piotr 🙂

    • Tomala
      List 28, 2013 @ 21:17:39

      Miałem tak samo. I wtedy przestałem myśleć a zacząłem czuć. Przedstawiłem się z umysłu na serce. Tak po prostu. I stał się cud:-) Urodziłem się ponownie…. Może spróbuj. 🙂

    • Zbyszek Bychowski
      List 28, 2013 @ 21:37:36

      Hej Cynamonka
      Wiem tylko tyle, co sama napisałaś o sobie. Niewiele, ale co mi przyszło do głowy. Każdy z nas w jakimś celu studiuje, czyta, rozwija się itd. Itp. To jest początek. Z czasem naukę trzeba koniecznie zamienić na praktykę. Sprawdzić, czego żeśmy się nauczyli. Dać czas na wykiełkowanie nasionkom, które żeśmy posiali. Cierpliwie poczekać na efekty nadal pracując nad soba w szerokim kontekście. Jeśli tego nie zrobiłaś (tego nie wiem i nie pytam) to trzeba najpierw oczyścić się tak fizycznie jak
      i psychicznie, duchowo. Medytacja, mantry, praca z kryształami. Efekty same się pojawia. Dodatkowo, pracujesz z ludźmi, to jest ciężki kawałek chleba. Ludzie najczęściej ciągną w dol energie. Musisz się z jednej strony nauczyć zabezpieczać przed utrata energii własnej, żeby na dłużej wystarczyło a z drugiej strony energie trzeba stale tankować od nowa. Tak samo jak z samochodem 🙂 Nie wiem czy pomogłem ale przynajmniej jest to światełko w tunelu. Zbyszek

      • agata
        List 29, 2013 @ 06:55:42

        qitam:)
        dokladnie tak:) a z tymi energiami to ja robie zawsze tak, ze widze siebie w bialym kokonie i zadna zla energia nie jest w stanie sie przebic:)
        pozdrawiam

    • Jolanta
      List 29, 2013 @ 09:39:19

      I ja tez tak mam 😦

    • Fred.
      List 29, 2013 @ 11:33:11

      Pomagasz sobie sama, tylko odwrotnie to interpretujesz. ”Dolina” jest stanem oczyszczania wewnętrznych ograniczeń. W takim stanie nie widać o co chodzi i dlaczego to się dzieje właśnie mi. Odpowiedzi przychodzą później. Polecam tobie na YT wywiady z Abraham Hicks. Potrafi nakręcić pozytywnie i pomaga znaleźć własną radość każdemu kto tego pragnie.
      A tak na marginesie, to jesteś czyściutka jak diament, ja nie widzę w tobie żadnej skazy. Głowa do góry, nie ma co płakać za odchodzącym, trzeba witać przychodzące!

    • cynamonka
      List 29, 2013 @ 21:07:42

      Dziekuje Kochani z calutkiego serducha:) zawsze kiedy czytam Wasze słowa otuchy te myślowe i słowne to znowu rosnę i rosnę.
      Już wyciągnęłam pewne wnioski z tego co napisaliście i wszyscy razem sprawiliście że jest lepiej:) ( na pewno nie tylko mnie, ale wielu osobom które przechodzą to samo i czytali Wasze magiczne słowa Mądrości.
      Znów zakiełkowała nadzieja na lepsze jutro:)
      Za to jeszcze raz DZIĘKUJĘ i chylę czółko przed Wami :****

    • Teresa
      List 30, 2013 @ 16:09:45

      Kochana Cynamonko
      sama napisałaś, że wróciłaś do punktu zero.Im większy chaos i zagubienie odczuwasz, tym jesteś bliżej odkrycia swojej prawdy. ale najpierw wszystko musi się rozpaść, oczyścić żeby nowe mogło się narodzić.

      Z Miłością
      Teresa

  16. renata
    List 28, 2013 @ 14:58:09

    dziekuje Moneo ja rowniez przesylam milosc wszystkim

  17. Renata
    List 28, 2013 @ 13:01:27

    Tak doświadczyłam tej błogości i od dawna nie mam pytań oraz znam swoja wartość. Niech się dzieje. Z całego serca dziękuję Wika za tłumaczenia i prace jaka wykonujesz ❤ 🙂
    Tak Miłość jest cudowna i jedyną Nasza siłą… Przesyłam ją wszystkim 🙂

  18. salama
    List 28, 2013 @ 12:56:55

    Jestem za niech sie wydarzy juz dzisiaj 🙂 grabaszcz masz racje moja siostro 🙂 zastanawialam sie juz pare razy nad ta zaslona czy kurtyna jak to jest z nia czy za nia zaglaam czy ona sie juz podnosi a moze podniosla do polowy ?? Mrowienie w calym ciele mam juz od dluzszego czasu w rekach i nogach czasami czuje
    taka radosc wielka po prostu z tego ze jestem chyba cos mnie rusza podzdrawiam ❤

  19. Artur
    List 28, 2013 @ 11:06:02

    Cudownie by było bez słów widzieć pojednawcze spojrzenie ludzi czujących to co ty.

  20. ewa
    List 28, 2013 @ 10:51:46

    Tak, ja od dawna mam takie odczucia, Boże niech się dzieje, nie każ nam dłużej czekać…
    Serdeczności

  21. grabaszcz
    List 28, 2013 @ 10:49:08

    A nie można by tak już dziś 🙂

  22. Moneo
    List 28, 2013 @ 10:40:59

    Cudowna jest Miłość… dzielmy się nią najbardziej jak potrafimy… ja każdemu z Was tą miłość przesyłam 🙂

  23. tacjanna
    List 28, 2013 @ 09:56:26

    kocham ❤

  24. hana
    List 28, 2013 @ 07:20:27

    ja ..ja dziękuję mojemu Nauczycielowi, który mnie tu dzisiaj rano przyprowadził i powiedział co powiedział …pozdrawiam serdecznie widzialnych i niewidzialnych….na różowo świat oglądam mimo, że widzę i szary

PRAWA AUTORSKIE Copyright (C) by Krystal Freeman 2010. Do wszystkich przeze mnie przetłumaczonych tekstów na tym blogu, chyba, że zaznaczono inaczej. Rozpowszechnianie moich tekstów jest dozwolone i mile widziane pod warunkiem podania linku do oryginalnego tekstu na moim blogu i bez zmian tekstu.
%d blogerów lubi to: