Jak w prosty sposób dotrzeć z punktu A do punktu B

.

.

Dajamanti, 22 marca, 2013, tekst z FB

Witajcie Kochani,

80% wszystkich Waszych pytań do mnie skupia się na tworzeniu własnej rzeczywistości.  Tłumaczyłem to wiele razy, ale widzę, że ten temat jest nadal w powijakach.  Wiele osób pyta mnie o wzbogacenie własnej rzeczywistości przyjemnymi doświadczeniami i to jest bardzo zrozumiałe.  Pytacie mnie o latanie, zamożność duchową i materialną, zdrowie, piąty wymiar.  Dzisiaj chciałbym napisać następną informacje ogólną dla wszystkich na temat tworzenia. Pragnę stworzyć Wam szablon, niejako wzór, z którego będziecie korzystać przy tworzeniu tego czego chcecie.Moi Drodzy, musicie zrozumieć, że nie ma jednej głównej, ustalonej zasady tworzenia.  Każde ćwiczenie, technika mentalna, która potęguje wasze wewnętrzne przekonanie, jest dobra.  Nawet gdybyście praktykowali technikę podyktowaną od samego Mistrza Wzniesionego, a ona sama nie spowodowałaby żadnych uczuć, czy wewnętrznego przekonania, należy ją odłożyć na bok i poszukać czegoś innego.

Wielcy Mistrzowie, Jogini, Szamani dokonują „niewyobrażalnych” dla zwykłego trójwymiarowego oka rzeczy, które posiadają swój zalążek w technikach opracowanych przez tych niezwykłych ludzi.  Wiele osób widziało Joginów unoszących się kilka metrów nad Ziemią, jak również Szamanów, którzy dokonywali podobnych rzeczy . A jednak techniki które wykonują Szamani, różnią się od technik Joginów.  Nie oznacza to tego, że techniki Szamanów są niepoprawne i odwrotnie. Oznacza to, że każda technika, która potęguje w nas samych wewnętrzne przekonanie, jest tą właściwą techniką dla naszego „Ja”.  Możemy praktykować techniki Joginów i Szamanów, ale one nie wywołają w nas tego uczucia, czy też przekonania, jakie pojawiło się, gdy praktykowaliśmy technikę z książki „nieoświeconego” pisarza.  Mamy uczucie jakby dany pisarz „odkrył w sobie i w nas Boga”.  Jego język i styl pisania jest zrozumiały dla nas i bardziej przemawiający, ponieważ na co dzień posługujemy się podobnym i nie powinniśmy przekreślać tego, co ktoś inny napisał, dopóki nie wypróbujemy tego na sobie.  Pamiętajmy! Każda technika, która wywołuje przekonanie (wiarę) jest tą, której powinniśmy się trzymać, a całą resztę odsunąć na bok.  Ponieważ istnieje też taka możliwość, iż gdy zrozumiemy i doświadczymy jednej techniki, ta która była dla nas tak zwaną „nie działającą”, nagle stanie się aktywną na „pełnych obrotach”.

A teraz opiszę Wam Kochani szablon, wzór, na którym oparte są wszelkiego rodzaju techniki, służące tworzeniu własnej rzeczywistości i osiąganiu celów i pragnień.

Wyobraźcie sobie Kochani punkt A i punkt B.  Punkt A jest złączony prostą linią z punktem B (możecie również narysować to na kartce, aby można było łatwiej zrozumieć).  Obecnie jesteście w punkcie A i bardzo chcecie dotrzeć do punktu B, który symbolizuje wasze pragnienie.  Punkt B – to Wasze doskonałe zdrowie, zamożność duchowa i materialna, piąty wymiar i wszystko to, czego pragniecie. Ogólnie mówiąc, punkt B jest celem, do którego zmierzacie i chcecie się tam znaleźć.  A więc jesteście w punkcie A, myślicie i odczuwacie wibracje, które harmonizują i dopasowują Waszą istotę z punktem obecnym.  Punkt B, w którym chcecie się znaleźć, posiada absolutnie inne odczucia wibracyjne oraz schematy myślowe, i dopóki myślicie i odczuwacie w zgodzie z wibracjami punktu A, nie możecie się znaleźć w punkcie B.  Więc co należy zrobić? Należy DOPASOWAĆ się do punktu B, aby w nim egzystować i doświadczać.  Częstotliwość wibracyjna i schematy myślowe istot, które egzystują obecnie w punkcie B, diametralnie różnią się od Waszego aktualnego myślenia i wibracji, które odczuwacie w punkcie A. (Przejdźmy do następnego akapitu…)

A więc praca, którą należy wykonać, to wibracyjne dopasowanie się do punktu B. Samo myślenie o punkcie B nie wystarczy. MUSICIE ODCZUĆ WIBRACJE MIEJSCA PUNKTU B, ABY MÓC W NIM EGZYSTOWAĆ I DOŚWIADCZAĆ.  Teraz, jak myślicie, do czego służy linia łącząca punkt A z punktem B?  Ona jest drogą, po której stopniowo zbliżacie się do celu (punktu B).  W rzeczywistości tej linii tam nie ma, ale w obecnym wymiarze ona została stworzona jako „wytyczne” dla tych ludzi, którzy natychmiastowo pragną znaleźć się w punkcie B.  Nie znajdziecie się natychmiastowo w punkcie B, ponieważ wibracje które znajdują się w tym punkcie, są Wam na ten czas nieznane, lub nie wypływają automatycznie z Waszych ciał i musicie je praktykować.  Jeżeli będziecie je praktykować, myśleć i odczuwać wibracje miejsca punktu B i stopniowo odsuwać od Siebie punkt A, ta linia będzie robiła się coraz krótsza, a punkt B znajdzie się bardzo blisko Waszych „wewnętrznych” drzwi.  Jest to krótka instrukcja wzoru, na którym opiera się tworzenie wszelkiego rodzaju pragnień.

Moi Kochani, bardzo często chcecie stworzyć dla Siebie piękne życie z takiego względu , iż Wasze obecne życie nie odzwierciedla tej harmonii, do której dążycie. Gdy piszę: „Stwórzcie inne schematy myślowe, odczuwajcie inne wibracje” – nie jest to tylko zwykła zabawa słowami, aby móc „zatkać Was” pewnymi duchowymi regułami, które nie mają żadnego znaczenia w świecie zewnętrznym.  One istotnie mają ogromne znaczenie, mało tego, na wzorcach myślowych i odczuciach wibracyjnych opiera się cała egzystencja, między innymi Wasze fizyczne i duchowe zdrowie, pragnienia spełnione i niespełnione, wszystkie wymiary i Wszystko co istnieje.  Ale to już wiecie.  Nic nowego Wam nie przekazuję.  To „coś” nowego, co pragniecie poznać i doświadczyć, znajduje się w punkcie B. To co tutaj czytacie, to tylko słowa pisane, które mają Wam uświadomić, że nadal jesteście w punkcie A i odczuwacie jego wibracje bardzo dokładnie i dogłębnie.  Czytając ten tekst, nadal jesteście w punkcie A.  Czytając różne przekazy, nadal jesteście w punkcie A.  Śledząc moje wypowiedzi, nadal jesteście w punkcie A.  Nie ruszacie się z miejsca, ponieważ Wasze schematy myślowe i odczucia danego miejsca zakotwiczają Was właśnie w „tym” obecnym miejscu.

Wiele osób pytało mnie o technikę unoszenia własnego ciała w powietrze.  Choć istnieje mnóstwo takich technik, techniki najbardziej pożądane to te, które dopasowują ciało do odczucia unoszenia je w powietrze.  I tutaj tak samo możecie posłużyć się szablonem, który Wam opisałem (Punkt A i B).  Jesteście w punkcie A, jako ciało, które stąpa po Ziemi, odczuwacie własny ciężar ciała.  Punkt B – to lekkość ciała, odczucia unoszenia ciała w powietrze. Wyobraźcie sobie, że istoty, które istnieją w punkcie B, unoszą się w zgodzie ze swoją wolą, ponieważ są absolutnie przekonane, że jest to możliwe.  Innymi słowy, zakotwiczyli tak dokładnie własne wibracje z wibracjami punktu B, że nie wyobrażają sobie chwili, w której nie mogliby tego dokonać.  Teraz zobaczcie Was samych jako istoty egzystujące w punkcie A, które bardzo pragną przebywać w punkcie B.  A teraz wyobraźcie sobie, że już egzystujecie w punkcie B.  Wasze ciało lekko unosi się nad Ziemią i nie wyobrażacie sobie chwili, abyście tego nie potrafili dokonać.  Odsuwacie lub nie skupiacie się tak bardzo na punkcie A, a wasza uwaga jest subtelnie skierowana na punkt B.  Wtedy linia łącząca oba punkty zmniejsza się, a punkt B wyłania się z mentalnej „mgły” i wkrótce nastąpi stałe zakotwiczenie w tym punkcie i Wasze ciało będzie MUSIAŁO unieść się nad Ziemią w zgodzie z Waszą Wolą.

Możecie ten szablon wykorzystać do stworzenia wszystkiego czego chcecie.  Na przykład pragniecie zdrowia.  Uświadamiacie sobie, że jesteście na ten czas chorzy, ponieważ przebywacie w punkcie A i jesteście otoczeni lekarzami, innymi chorymi, którzy przypominają Wam o Waszej chorobie, ponieważ jesteście wibracyjnie dopasowani do tego punktu.  Punkt B – to absolutne zdrowie.  Ludzie, którzy tam egzystują są okazami doskonałego zdrowia.  A teraz przenieście Waszą świadomość do tego punktu.  Zostawcie punkt A za sobą.  Wyobraźcie sobie, że już egzystujecie w punkcie B, a Wasza uwaga nie spoczywa dłużej na punkcie A, który przypomina Wam o waszej chorobie i w ten o to sposób odsuwacie punkt A i przybliżacie się do punktu B, a stan Waszego zdrowia zaczyna się poprawiać coraz bardziej i bardziej.   Pamiętajcie!  Cała sztuka polega na tym, abyście przenieśli swoje myślenie i odczucia wibracyjne do punktu B i trzymali się go rękami i nogami.  Punktu A już doświadczyliście.  Nie musicie się go tak uporczywie trzymać, zostawcie go dla innych.

Rzeczą następującą, którą powinniście wiedzieć, jest fakt, że im wyższy wymiar świadomości, tym krótsza staje się linia łącząca punkt A i B, aż w końcu przestaje całkowicie istnieć, natomiast punkt A i B stają się jednością.  W tym określonym wymiarze świadomości, miejsce w którym obecnie jesteś i to, w którym chciałbyś się znaleźć, leżą w tym samym miejscu i wszystko co chcesz robić i mieć doświadczasz natychmiastowo.  Jak to jest możliwe?  Jest to absolutnie możliwe za sprawą Twojej świadomości, która rozciągnęła się na wszystkie wymiary oraz jest świadoma wszystkiego naraz.  Dlatego też, pomimo iż jesteś świadomy swojej obecności w innym miejscu, a jesteś tutaj, to tam w innym miejscu również jesteś.  Tak samo jest z doświadczeniami.

Istnieje moi Kochani pewna moc, która działa jak „wielkie skróty”, zbliżając punkt B do punktu A.  Ta moc nazywana jest „Miłością bezwarunkową”.  A teraz opiszę jak to działa.  Powiedzmy, że pragniecie czegoś doświadczyć.  Odczuwacie wibracje tej rzeczy i dobrze się przy tym czujecie.  A w rezultacie spotykacie osoby i wydarzenia, które pomagają Wam stworzyć to, co chcecie.  Teraz pytanie: „Czy potępicie te osoby za to, że chcą Wam pomóc”?  „Czy znienawidzicie te wydarzenia za to, że przybliżają Was do upragnionego celu?”  Nie.  POKOCHACIE JE, ponieważ dzięki nim jesteście coraz bliżej punktu B. A więc dlaczego w waszym życiu pojawiają się ludzie i wydarzenia, które nie pomagają, a raczej szkodzą waszym doświadczeniom? Ponieważ nieświadomie skoncentrowaliście się na tym, czego nie chcecie, i pojawiają się osoby i wydarzenia, które pomagają Wam doświadczyć tego, czego nie chcecie. Widzicie Kochani jak naturalny i oczywisty jest to proces?  Rozumiecie teraz, że wyższe wymiary nie znajdują się gdzieś tam daleko w górze, albo głęboko pod Ziemią, tylko są zawsze dostępne pod ręką Tu i Teraz.

I jeszcze raz podkreślę to, co stanowi esencję tego co napisałem:  „Przenieście Wasze schematy myślowe i odczucia wibracyjne do punktu B, które dopasują Was samych do upragnionego celu”.  Róbcie to stopniowo.  Z dnia na dzień poczujcie, iż jesteście już jedną nogą w punkcie B, który symbolizuje osiągnięty cel. Nie starajcie się robić tego natychmiastowo, ponieważ szybko się zniechęcicie.  Jest to proces stopniowy.   Nie musi on trwać całych miesięcy, ani tygodni.  Może zająć Wam kilka dni, ale nigdy nie zrobicie tego od razu.  Pamiętajcie o tym!

Bardzo zależy mi na tym, abyście otworzyli oczy i stali się świadomi tego, że obecnie znajdujecie się w punkcie A i każda wasza wątpliwość co do punktu B utrzymuje Was nadal w punkcie A.  Każde wypowiedziane słowo, myślowy schemat symbolizujący punkt A zakotwicza Was dokładnie w tym punkcie.  Aby ruszyć się z miejsca, musicie odczuwać i myśleć coś, co jest zupełnie inne niż to, co obecnie myślicie i odczuwacie. Tak samo jest z Piątym Wymiarem świadomości.  Piąty wymiar to przede wszystkim bezwarunkowa miłość do wszelkiego stworzenia i ta „prawdziwa” radość – upragniony punkt B.  Jeżeli nie potraficie tej miłości i radości zakotwiczyć we własnym wnętrzu, ponieważ… i tutaj wymieniacie masę powodów:  „Bo on jest zły, to dlaczego ja mam go kochać?”…”bo praca taka a nie inna”…”bo to wszystko przez moją rodzinę”… „a żona, czy mąż zachowuje się tak jak nie powinien, tak jak nie powinna” i…tutaj można wymieniać jeszcze sto różnych powodów.  A najważniejsze w tym wszystkim jest to, że każde takie słowo nadal utrzymuje Was w punkcie A i dopóki nie potraficie zmienić Waszego zachowania, postawy, odczuć wibracyjnych – NIC NIE MOŻE SIĘ ZMIENIĆ.  Nikt Was nie przeniesie do Piątego wymiaru, bo po prostu tam wibracyjnie nie pasujecie. Wiem, jak to mogło zabrzmieć, ale taka jest prawda Kochani.  Trzymając się uparcie trzeciego wymiaru, nie pasujecie do piątego. Róbcie wszystko co w Waszej mocy, abyście zaczęli wibracyjnie dopasowywać się do tego wymiaru bezwarunkowej miłości.  Abyście mogli wyrażać bezwarunkową miłość idąc drogą do pracy, do domu, do kościoła…i do jakiegokolwiek innego miejsca, w którym wyrażaliście uczucia poprzednie.  Zamieńcie te uczucia na radość i miłość.  Przecież potraficie.  Przecież kochacie swoje zwierzaki, swoje dzieci i czujecie radość gdy bawicie się z nimi.  Dlaczego nie przeniesiecie tych uczuć na innych ludzi? Dlaczego po zabawie z tymi kochanymi istotami nie zrobicie co w Waszej mocy, aby utrzymać te uczucia jak najdłużej?

Osoby które nadal czekają na Piąty wymiar, po prostu nie doczekają się go.  Osoby, które pracują nad sobą, pracują z wysokimi częstotliwościami bezwarunkowej miłości, ujrzą w końcu blask złotego światła, który oplecie i obmyje Gaję.  To jest pewne.  Mało tego, takim osobom zostanie dana wszelka pomoc z innych wymiarów. Dlaczego?  Ponieważ te osoby wibracyjnie pasują do tych innych wymiarów (Punktu B), a tam istoty pomagają sobie jak tylko mogą.

Moi Drodzy, proszę Was, nie skupiajcie się na mojej osobie i nie szukajcie we mnie jakichś rewelacji, odnajdźcie je wszystkie w sobie.  Czytajcie i spróbujcie zastosować moje rady i wskazówki, jeżeli czujecie, że harmonizują się z Waszymi uczuciami.  Nie skupiajcie się na mojej osobie.  Ja nie szukam oklasków ani pochwał, a to co ja zrobiłem i inni, Wy również możecie zrobić.  Aby tego dokonać, potrzebne jest Wam doświadczenie, wiedza, która opisuje jak w prosty sposób dotrzeć z punktu A do punktu B. Tę wiedzę wykładam Wam już nie jeden raz.  Tę wiedzę czytaliście również w innych źródłach.  Ja czekam na Was w Piątym wymiarze, w którym można dokonać niemożliwego.  Tylko kilka osób tam dotarło.  Wy również możecie dotrzeć do tego miejsca.  Wszyscy mogą dotrzeć do tego „punktu w świadomości”. Odczujcie wibracje piątego wymiaru, a wtedy zrobimy sobie wspaniałą zabawę. Ponieważ w tym trzecim obecnym wymiarze mogę do Was tylko pisać.  W piątym natomiast możemy się spotkać, zobaczyć i bawić.  Wszyscy jesteście już bardzo blisko punktu B, nie pozwólcie sobie na jakiekolwiek zwątpienie.

Kochani, moje pytanie brzmi:  „Czy Wy to wszystko zrozumieliście co tutaj napisałem?  Czy potraficie to zastosować we własnym życiu?” Jeżeli tak, podążycie właściwą ścieżką.

Dziękuję.

101 komentarzy (+add yours?)

  1. Józef
    Kwi 04, 2013 @ 17:51:44

    Kiedyś dawno……gdy Budda pojawiał się w jakimś miejscu zaraz wielu jego słuchaczy gromadziło się, chcąc z nim przebywać. Pewnego razu ukazał się jakiś mnich, który unosząc się nad rzeką przedostał się nie dotykając nawet wody, oczywiście z wrócił uwagę i zachwyt wszystkich. Twierdził (chwaląc się), że poświęcił 20 lat a by tego dokonać, na to Budda odrzekł : przyjacielu straciłeś niepotrzebnie ten czas, ponieważ mogłeś przypłynąć tu łódką. Czy nie lepiej skupić się nam na aktywowaniu w sobie wszystkich wyższych aspektów naszego Jam Jest, np. bezwarunkowej miłości do siebie, co jest warunkiem koniecznym aby przyciągnąć do siebie wielorakie aspekty dóbr duchowych i materialnych. Pieniądze są energią obojętną ani złą ani dobrą to my nadajemy im zabarwienia, trzeba tylko uważać abyśmy nie nadali im zbyt wielkiej „negatywnej” mocy, która nas w ciągnie i nad którą nie zapanujemy. Sadzę, ze gdy skupimy uwagę głownie na aktywacji swoich cech boskich to wszystko inne będzie dodatkiem. Przecież nasz duch/dusza dobrze wie co potrzeba ciału aby funkcjonowało w doskonałej symbiozie z duchem i umysłem. Duch wie, że śmierć i choroby to kłamstwo, którym nas zaprogramowano a my w to uwierzyliśmy, więc ” z resetujmy” te programy i „zaprogramujmy” się tak jak podpowiada nam nasza Dusza i jej sedno – Duch.

    Serdecznie pozdrawiam i życzę wszystkiego co najlepsze.

    • and777
      Kwi 04, 2013 @ 21:25:24

      A może lepiej wyjść poza programy niż jeden program zastępować drugim?
      Umysł zawsze będzie zastawiał pułapki i jedne programy niszczył drugimi a wszystkie przez siebie stworzone. Podobny mechanizm działania w internecie występuje, co rusz to nowe zagrożenia tworzą nowe zabezpieczenia.
      Pozdrawiam.
      and777

  2. kimba70
    Kwi 03, 2013 @ 20:33:44

  3. dar
    Kwi 03, 2013 @ 15:38:25

    Witaj Romanie .Rezonuję z Tobą w PEŁNI , którą jesteśmy. Podoba mi się Twoje podejście do jedzenia .Ja to również stosuję to co Ty , błogosławiąc je i istoty które je przygotowały.Na śniadanko jem kasze jaglaną z cynamonem oraz olejem kokosowym MCT -power na rano super , później przed „obiadem ” power drink kakao -czyste bez cukru i mleka ok. (35g) , może być miód dla osłody , a później kreacja mojej Istoty……
    Masz rację ego-osobowość – ( ciało mentalne , emocjonalne) to dziecko , aktor na scenie – Jest tylko zmysłem naszej Istoty ( Umysłu) na 4G . Natomiast nasze zmysły 3G -wzrok ,słuch , węch ,smak ,dotyk,są zmysłami naszego mózgu -który
    obsługuje nasze ciało i przesyła to na 4g . Cała zabawa polega na tym, żeby wyjść z umysłu 3G -czyli przeszłości, przyszłości, oceniania, osądzania, krytykowania itp…..,i wejścia
    w pozycję świadka czyli OBSERWATORA -umysł 4G. To tylko początek…..-pozostaje nasza Jaźn na 5G…..i dalej…..

  4. Roman Miezień
    Kwi 03, 2013 @ 13:16:30

    Kochani,otrzymałem taki impuls,żeby podzielić się z Wami moją praktyką.Być może komuś to się przyda 🙂 Staram się,aby wraz z rozszerzaniem się świadomości,inaczej,odkrywaniem jej pełni,nie zapominać o swoim ciele.Przecież ciągle jeszcze czuję się z nim związany.Nie można przecież mówić :o, jak pięknie rozwijam się duchowo połykając jednocześnie 100 pączków 🙂 To czyste fanaberie niższej mojej świadomości zwanej, ego.Częścią MNIE jest moje ciało.Ono nie może być poza Miłością.Jak to się mówi: w zdrowym Ciele,zdrowy Duch. Co do ego…Nie jest ono moim przeciwnikiem, bo to ja sam w niższym tylko stanie świadomości.Ego spełniło w moimi życiu rolę Najwyższego Nauczyciela.Wielkie mu za to dzięki.Poznałem dzięki niemu najciemniejsze strony życia.Z pokorą odebrałem te lekcje.Teraz jednak podziękowałem już ego i staliśmy się kumplami 🙂 Jest moim już sojusznikiem.Poza pieskami, najlepszym moim przyjacielem 🙂 Tak,kochani. Ego stanęło po mojej stronie,kiedy uległo zachwytowi,kiedy z niekochanego Dziecka stało się najukochańszym…Odkryło Miłość…Ego stapia się ze Mną,bo już wie,że tak mu jest najlepiej.Już nie musi więcej wrzeszczeć,rozkazywać,na coś tam czekać,czegoś pożądać,przeliczać,kombinować i modlić się do bożków.Ono całe życie myślało,że tak trzeba,bo nikt go nie kocha.Teraz już wie i czuje,że jest kochane i powoli rozpływa się w Miłości…Wbrew różnym przekazom, ego to moje dziecko…..Jak poznać Miłość Bezwarunkową,o której dużo można przeczytać? Wolę określenie sama Miłość bez tego bezwarunkowa,bo to trąci troszkę myśleniem.Jak staram się ją odczuwać?Tego stanu nie mogę w żaden sposób sobie narzucić.Bo kim jest ten narzucający,czyż niesforne ciągle jeszcze ego? Staram się na wszystko co odbieram zmysłami…tylko patrzeć, obserwować, gapić się bez poruszenia umysłowego,bez komentarzy, bez zachwytów i uniesień, tylko „gapić się” 🙂 Pięknie o tym mówi Eckhart Tolle i inni zrealizowani Mistrzowie.Patrzeć się ,słuchać…Nie być nawet obserwatorem,bo to jest jednak ktoś,kto obserwuje.Sam proces odbierania…Bycie…Istnienie…I to jest stan, kiedy Miłość mnie pochłonęła bez żadnej mojej akcji..Czysta Uważność. Nie ma wtedy niczego, co nie byłoby mną i nie ma „mnie”… I to jest, jak to nazywacie: Bycie poza umysłem, poza wszelkim wymiarami. Kiedy wracam do tzw.stanu „normalnego” chociaż jest przecież zupełnie odwrotnie :), to właśnie wtedy zachwytu doznaje moje dziecko, ego.Bo poznało coś nowego, coś kochanego 🙂 Staram się być uważny w każdej chwili, nawet jeżeli mój eguś gdzieś tam poleci sobie „pomyśleć” ( o przeszłościach, przyszłościach czy nawet teraźniejszościach), wtedy szybko to zauważam .Eguś lubi myśleć bo to jego natura.Wtedy znów jestem w stanie Teraz, bo tylko Teraz Istnieje Życie, w obecnej chwili.A jeżeli zdarzy się we mnie komentarz w stylu:o, zauważyłem,że „odleciałem” pomyśleć, to znów tym zauważającym było…no kto? Moje chytre ego 🙂 Więc dalej to zauważam, że ego zauważyło siebie samo na komentarzu. I tutaj już nie komentuję. Nadal tylko patrzę…Wracam znów do SIEBIE. Stan czystej Świadomości jest tym poszukiwanym stanem Miłości zwanej Bezwarunkową.Jest to stan nawet poza punktami A i B, poza wszelkimi wymiarami: 3W,4W,5W…a nawet 111 W 🙂 Wszystkie te punkty i wymiary odbywają się w strefie umysłu i tylko w tej strefie.3W powiedzmy to stan gęstego umysłu a 12 W bardzo już rzadkiego ale ciągle jednak umysłu. BYĆ JEDNYM Z BOGIEM a przecież Bogiem jesteśmy, znaczy być ponad wszystkimi tymi stanami,znaczy nawet nie współistnieć a raczej ISTNIEĆ. Tyle o DUCHU :)…. Jak tak a moim ciałem? Co jem? Wszystkie rzeczy, które spożywam biorę przedtem w dłonie i mówię do nich, że je kocham i jestem im wdzięczny, że są dla mnie pokarmem duchowym, dla ciała mojego i mojej duszy, inaczej ujmując to, „odkażam” je 🙂 Sprytny jestem, co nie? 🙂 Ale tak naprawdę wszystko co jest wokół Nas to WODA I jej struktury można ożywić Miłością poprzez modlitwę lub też „przemodlonymi” kryształami, które tak lubi łobuz Bonjovi 🙂 Dodatkowo wodę, również mleko zamrażam w zamrażalniku ale to już konieczne nie jest. Mleko, z powodu braku dojnej krowy 🙂 kupuję w sklepie ale tylko w miarę świeże, takie z terminem ważności 3-4 tygodnie, UHT nie nadaje się..Nie zjadam oczywiście braci młodszych 🙂 Z mleka robię pyszny kefir na bazie grzybka tybetańskiego. A kefirek piję i robię z niego równie pyszny twarożek.Ziemniaki, jak mam na nie ochotę gotuję wyłącznie na parze.Lubię czasami zjeść do tego kotlety sojowe i surówki.Zupki jarzynowe robię tylko na soli morskiej bez „rosołków” nawet tych warzywnych. Chlebek razowy i nie tylko, który sam wypiekam jem z pastą sojową własnej „roboty”, wspomnianym twarożkiem, czasami z serem i dżemem lu powidłami. Chleba niczym takim jak masło czy margaryna nie smaruję. Przy swojskim chlebku, zapewniam Was, że zupełnie nie trzeba 🙂 Wspaniałe są płatki kukurydziane i owsiane z rodzynkami i jabłkiem zalane kefirkiem lub mlekiem. Bardzo często jest to mój właściwy obiad. Oczywiście jem owoce i ważywa. Tyle o jedzeniu…..:) Aktywność….? To oczywiście spacerki do lasu z moimi Black Angels, a tam czyste Szaleństwo… Obecność,.. Uważność….Szczekanie…Gonitwy…Koziołki – Matołki… :)….No i pływanie, niekoniecznie tylko latem. Kochane moje wypady rowerowe…..A tak nawiasem mówiąc, to wiosna się zakrada…powolutku… :)………A na gondoli , na gondoli…młody Góral, Kaszubkę mocno…trzyma za rękę… 🙂 Hau hau hau. Kocham Was. Roman

    • zdzich
      Kwi 03, 2013 @ 16:48:32

      Fajnie że jesteś 🙂 teraz w pełni Cie czuję, często o Tobie „myślałem ” 🙂
      Wstyd się przyznać ale łzy mi popłynęły ze szczęścia

    • Sylla
      Kwi 03, 2013 @ 16:58:49

      Kochany Romanie;
      Ja też codziennie błogosławię jedzenie, które kupuję i spożywam w raz z moją rodzinką. Usuwam wszystkie toksyny i napełniam je światłem i miłością. Kilka razy dziennie wyobrażam sobie jak przez moją lodówkę przepływa światło miłości. mleko i twarożek kupuję tylko te z krótkimi terminami ważności 9 nie UHT). Ale uwielbiam maślanki i kefirki. I mam do ciebie pytanko: Jak z takiego mleka robisz kefirek ?

      • Roman Miezień
        Kwi 03, 2013 @ 17:42:13

        Zalewam grzybek tybetański mlekiem i po 2 dniach mam kefirek.O grzybku poczytaj na stronach o nim. On rośnie i można się nim dzielić jak ogniem, jak Miłością 🙂 Mam jego zapasik 🙂 Roman

    • freeheart
      Kwi 03, 2013 @ 18:09:36

      No, Łobuzie! Pięknie wyglądasz 🙂 Aż chciałoby się odcisnąć soczystego buziaka na Twoim … trzecim oku np. Czytam, czytam i nie wierzę. Nie ma już nic z dawnego Romana? Nie! Jest. Znalazłam na samym końcu dowód, że to TY. 😉
      Pozdrowionka 😀 ❤

      • Roman Miezień
        Kwi 03, 2013 @ 18:40:36

        Ale ja mam teraz trzecie oko w tajemnym miejscu, przeniosło mi się pod wpływem tantrycznych energii 🙂 a i czwarte mi się otwiera, tak że dostanę chyba oczopląsów 🙂 🙂 🙂 Całuski dla Wszystkich ❤

    • Oswojony z MAYA
      Kwi 03, 2013 @ 19:33:11

      Wczoraj pomyślałem sobie czy ktoś na tym forum ,w jakiś sposób , przywiązuje uwagę do tego co zjada ?….no i proszę…. dzisiaj Roman napisał między innymi o swoim podejściu do jedzenia .Napisał bo Ja o tym pomyślałem ? czy sam chciał o tym napisać , tak po prostu sam z siebie ?, czy może to przypadek?

      • Roman Miezień
        Kwi 03, 2013 @ 20:30:47

        A może to JA chciałem,żebyś pomyślał o odżywianiu się i poprzez Romana dałem Ci odpowiedź.Dla umysłu może to wyglądać na przypadek ale dla mnie,Romana,to był impuls,żeby podzielić się doświadczeniami z ‚innymi’ bo tego potrzebują.Nie widzę w tym przypadku. Na Zdrowie Wszystkim 🙂 Roman

    • Gość
      Kwi 03, 2013 @ 22:19:14

      To jest to, miłość sprawia, że z roli oceniającego, starającego się zmieniać świat czy siebie, zamieniasz się w rolę obserwatora rzeczywistości i odkrywania siebie kim jesteś. Nie oceniasz, nie etykietujesz a tylko dokonujesz wyborów co ci służy a co nie, czego chcesz doświadczyć a czego nie. Nie zważasz na koncepty umysłu, które mówią o wymiarach, bo ich poza umysłem nie ma. To co napisałem to Ty napisałeś, ja tylko inaczej słowa poukładałem.

  5. marecki
    Kwi 03, 2013 @ 01:46:21

  6. Ewa
    Kwi 02, 2013 @ 22:22:18

    ja pierniczę,
    przeczytałam sto miliardów (he he) przekazów, a jeden mundrzejszy od drugiego i nie kapowałam o co w tym chodzi,
    i widocznie trzeba było „jak chłop krowie na miedzy”, żeby dotarło :DD
    dzięki Dajamanti, jesteś wielki i czy chcesz, czy nie- i tak zasłużyłeś na oklaski hihi
    żeby to tylko było takie łatwe przeprogramowanie się z tego ciągłego narzekania i negatywizmu, jak nie jest
    pozdrawiam 🙂

  7. Slawek i Viola
    Kwi 02, 2013 @ 14:04:07

    Dziekuje Dajamanti
    Wlasnie szukalem wskazowki bedac sfrustrowanym moimi niepowodzeniami i jak zwykle odpowiedz przyszla w odpowiednim miejscu i czasie.
    Serio mi pomogl Twoj wyklad na temat osiagania marzen i teraz wiem, ze jestem na dobrej dodze ….

    No coz, jeszcze ciagle z punktu A, pozdrawiam mocno, ale wiem ze na pewno spotkamy sie kiedys w Krolestwie Milosci Bezwarunkowej

  8. taki sobie ja
    Kwi 02, 2013 @ 12:58:18

    Witam wszystkich

    Chciałbym opisac wam mój sen ktory miałem ostatnio i bardzo mnie zdziwił.Sen zaczął sie gdy szedłem z kolegą na dworzu , spojrzałem w góre i zobaczyłem kilka statkow które swiecily na czerwono i niebiesko , lekkim zaskoczeniem było dla mnie ze kolega ktory był ze mna nie móg tego zobaczyc , momentalnie przeniosłem się do domu jakbym sie teleportował.Gdy juz byłem w domu było juz ciemno , leżąc w łózku i patrząc na okno znow zobaczyłem statki ktore dawały znow te same kolory , jakby lasery ktore swieciły w kazda strone az do momentu kiedy zostaly skierowane w moje oczy.Dziwne tez troszke to bylo ze obiekty ktore patrzyłem na dworzu i lecialy wysoko wydawaly sie ogromne a gdy byłem w domu i podlecialy blizej miały wielkosc talerza jak do obiadu.Potem gdy to sie skonczyło i odlecialy zaczeły sie cuda np takie ze gdy pomyslałem o swoim piesku momentalnie znalazł sie obok mnie jakby go teleportowal do siebie , bardzo dziwne było dla mnie ze moj brat ktory był w drugim pokoju i zobaczyl ze pies znazal sie u mnie i teleportował sie do mnie był bardzo zdziwiony a mama ktora to zobaczyła jakby była swiadoma tego co sie dzieje i odrazu zwrocila mi uwage ze nie moge takich rzeczy robic , i oczywiscie nie powtorzyłem tego poniewaz gdy to pierwszy raz zrobilem poczułem ból jakby piesek spadl do mnie.Najfajniejsze jest to ze nie ma zadnych negatywnych i zlych mysli ale nawet gdy wszystko jest pieknie nie mozna wszystkiego robic.Ostatnie momenty snu ktore pamietam było jeszcze ugryzenie psa jakby uzył tylko jednego ząbka i pokazał mi miejsce na ciele ktore mam naprawic , troszke dziwne to było dla mnie.Ostatnie słowa ktore skonczyły sen były „witaj juz jestes”

    • bonj0vi
      Kwi 02, 2013 @ 16:32:03

      Takie sny zachcaja do rozwoju duchowego, bardziej niż liczby ktore widzimy i interpretujemy, „Witaj, już jesteś… w 5 wymiarze” 🙂 na pewno tak miało sie zakonczyc to zdanie, tylko za szybko sie wybudziłes 😛

  9. ola
    Kwi 02, 2013 @ 01:43:41

    mam pytanie udało się komuś zmienić tak wibracje by zmiany były namacalne, trochę tego nie rozumiem , jak zmienia się te wibracjie rozumiem słowo ale jak się to robi skoro się nie zna wibracji gdzie się chce być, naprzykałd chce się materializować przedmioty a się tego nie robiło jak mam poczuć to wibracyjnie albo latać czy znikać. choć to są trudne przykłdy ale nawet tak bardziej namacalne nigdy mi nie wychodziło albo jak zmieniłam wibracjie to rodzina mnie atakowała energetycznie by mnie do siebie dostosowć spowrotem co nie ułatwia. chciała bym to tak zrozumieć by zobaczyć efekt w fizycznym życiu , to by było ok. i czytałam poprzednie komentarze dotyczące innych przekazów… (edytowane)

    Droga Olu, pierwszym krokiem do osiągania wyższych wibracji w tym wypadku to pisanie komentarzy w pozytywnym duchu. Negatywne opinie i krytyka nie pomaga w praktykowaniu wyższych wibracji. Miej na uwadze, ze to czasem jest długa droga zanim osiągniesz konkretne rezultaty. Życzę powodzenia ❤ kr

    • kimba70
      Kwi 02, 2013 @ 10:43:54

      Przez uczucia. Tak jak Daji pisze nie wystarczy utrzymać częstotliwość przez 5 sekund, sztuką jest w tym być nonstop. I przekonanie wiedzy że wiem że to mam, potrafię i taki jestem, tym sie stać bez wątpliwości ,nie chodzi żeby spróbować a opowiadają bajki to zobaczę czy piszą prawdę, trzeba być przekonanym że tak jest.

      • bonj0vi
        Kwi 02, 2013 @ 14:41:40

        A jak mam poczuć wibracje 5 wymiaru, jak właśnie nie pamiętam jak to jest wibrować zgodnie z 5 wymiarem? Tylko tego nie czaje, ale to co tłumaczyłeś żeby tym żyć cały czas to ogarniam 😀

        • Hallo
          Kwi 02, 2013 @ 18:58:15

          Najkrótsza droga to AKCEPTACJA Wszystkiego czyli Miłość Bezwarunkowa 🙂

        • kimba70
          Kwi 02, 2013 @ 20:53:08

          Wracamy do słów Daji „tam wszyscy sobie pomagają”. A ja dorzucę tam wszyscy mają świadomość jedności.Jedność jesteśmy tym samym z tego samego zródła. Wszystko jest duchem w doświadczeniu. W wszystkim co żywe jest duch. W jedności tworzymy piękno czego doświadczamy. Patrzysz w lewo brat w prawo siostra patrzysz na drzewa,zwierzaki i widzisz duchowe rodzeństwo. Rodzi się miłość. Co robi rodzeństwo ,sobie pomaga. Pomaga bo wie że jest rodzeństwem z tego samego zródła. Z wzajemnej pomocy rodzi się miłość. Z wzajemnej pomocy rodzi się poszanowanie, szacunek do życia. Życie zaczyna sprawiać radość. Radość daje szczęście. Szczęście to błogostan. Jeśteśmy w domu. Wybaczasz bo wiesz kim jeśteś i kim są. Pomagasz bo wiesz kim jeśteś i kim są. Nikomu żle nie życzysz bo wiesz kim jesteś i kim są. Właśnie jeśteś w energii bezwarunkowej miłości. A teraz trzeba w tym być, Nowy świat.

        • bonj0vi
          Kwi 02, 2013 @ 22:54:42

          no teraz to czaje 🙂 dzieki siostro, dzieki bracie

          (~*~)

        • kimba70
          Kwi 03, 2013 @ 19:13:03

          Sorki świat duchowy mnie poprawił, nie w tym być a być tym.

    • ola
      Kwi 02, 2013 @ 17:03:56

      no rozumiem ale ja nie czuje bym krytykowała raczej opisałam co czuje, ale rozumiem że chodzi o akceptacjie miłosć i światło .

      ❤ kr

  10. Karolina
    Kwi 01, 2013 @ 23:34:28

    Witam, wszystko piękne i proste, ale nie w mojej percepcji. Jako, że jestem osobą transseksualną, to odczuwam smutek, gniew, zazdrość, tęsknotę, ból, depresje i całe czas walkę, która rozrywa moją duszę. Walka serca, która pragnie być sobą, czuć, kochać i być kochana zgodnie z naturą, jaką się czuję, a logika i umysł, który zmusza do udawania, dostosowywania do ludzi, udawania uczuć i radości. Jak mam odczuwać miłość i harmonię, jak w tej postaci moje życie jest niczym, nic nie wartym wytworem kreacji. Pomaganie i dawanie dobra, to rozumienie karmy i dawanie tego, czego się nie ma, na pocieszenie swej duszy. Jak czuć radość, jak wszystko sprawia ból i smutek? Podobno jestem osobą uduchowioną, bo otaczam ludzi dobrem, poświęcam się im, ale w sercu czuję ból, który zabija mnie i tworzy wojnę wśrodku, na którą nie mam już siły…

    • mały_miecz
      Kwi 02, 2013 @ 00:17:14

      dobra odpowiem na ten wpis, w zależności czy jesteś mtf czy ftm nie akceptujesz tej energii seksualnej która odpowiada biologicznej budowie twojego ciała. czyli jeżeli jesteś facetem to nie akceptujesz pierwiastka męskiego i tak dalej… . Ponieważ jesteśmy w 4d wszelkie desynchronizacje wewnątrz nas są wzmocnione, gdyż wynika to z większych wibracji światła,gdyż w tym wymiarze mogą jedynie egzystować wyższe wibracje niż w 3d, po prostu przechodzisz oczyszczenie wewnątrz siebie. Dla tego masz te wszystkie zawirowania i niedogodności bo nie jesteś zsynchronizowana z obecnym wymiarem.

    • magdalena
      Kwi 02, 2013 @ 00:41:29

      witaj, odpowiedż na swoje pytania masz w swoim poście. Może ja się na tym nie znam i nie udziele Ci profesjonalnie uduchowionej odpowiedzi, ale przestań się zastanawiać. Zacznij od małych kroczków np. Spróbuj odkryć w sobie pasję, coś co mogłoby Cię pochłonąć bez reszty i z tego czerp radość.i tym się ciesz i bądź sobą.
      Przeczytaj książkę „Nowa ziemia” E. Tolle z niej dowiesz się co sprawia ból i jak sobie z tym poradzić, dowiesz się jak być sobą, wydaje mi się że może w jakiś sposób pomóc.
      Myślę również, że musisz to jakby przeżyć i dojdziesz do mety/ celu kiedy to wszystko sobie uświadomisz a Twoja dusza wówczas dozna ulgi, nie sądzę by ktoś mógłby Ci udzielić jednoznacznej odpowiedzi i ważne byś to zrozumiała że to proces który musi zajśc w Tobie i daj sobie czas,a przede wszystkim przestań pisać i myśleć o bólu.Dlatego jeszcze raz napisze odkryj w sobie pasję ona wyzwoli miłość i zapoznaj się z treścią książki,któą polecam, bo sama dzięki niej bardzo dużo sobie uświadomiłam.
      Pozdrawiami i wierzę że dasz radę 🙂
      Pamiętaj nie jesteś sama.

    • wika
      Kwi 02, 2013 @ 00:45:44

      Jesteś DUSZĄ ubraną w ciało…jesteś wszystkim, i możesz w każdej chwili być kimś innym, nie wyzbywając się siebie. Mam wrażenie, że wcale nie chodzi tu o ciało, tylko może po prostu masz nieodpowiednie dla siebie środowisko? ale to można zmienić, możesz przyciągnąć do siebie ludzi o szerszych horyzontach, którzy będą Cię akceptowali, i nie będziesz musiała udawać, Teraz istnieje wiele takich enklaw, sama w nich funkcjonuję od początku studiów, czyli ponad 20 lat, i cały czas spotykam takich ludzi, bo tego pragnę. To, o czym, piszę, nie jest teorią, sama mam poczucie, że wciąż żyję na ćwierć gwizdka, bo Polska to kraj północny, a ja mam naturalną ekspresję południową, żywiołową, i mało kto jest tu w stanie przeżyć mój normalny tryb ekspresji, więc go na co dzień trzymam gdzieś w kącie 😛 nie jest to fajne, ale da się przeżyć, a gdybym chciała coś z tym zrobić, tak naprawdę mogłabym sobie znaleźć inną, że tak powiem, niszę ekologiczną, i zamiast głównie siedzieć w tekstach i informacjach, wymyślić sobie jakieś bardziej dynamiczne zajęcie, albo przynajmniej powydzierać się na całe gardło w czasie spacerów wzdłuż autostrady (bo tańczyć można w domu;) Już teraz żyjemy w czasach o wiele bardziej liberalnych niż przez ostatnie wieki, tyle że czasem trzeba podjąć trudniejszą decyzję i całkowicie zmienić środowisko na bardziej niekonwencjonalne. Być może wyjechać do San Francisco etc 😉 Coraz więcej miłości jest wokoło i ludzie coraz lepiej rozumieją, że kochać można każdego, i że są bardzo różne formy tej miłości. Jesteśmy coraz bliżej kochania dusz, a nie ich różnych opakowań. W coraz mniejszym stopniu jesteśmy „więźniami” ciała. Ekscytacja na poziomie serca niedługo będzie taka, że przyćmi doznania z niższych czakr, od dwóch lat zauważam, jak ten proces narasta.

      Nie rozumiem Twojego zdania „Pomaganie i dawanie dobra, to rozumienie karmy i dawanie tego, czego się nie ma” Czego nie masz? Co ma do tego karma? Sama wybrałaś sobie taką „kombinację alpejską”, to nie jest karma, ani kara, lecz decyzja. A czym się różni Twoja sytuacja od np, sytuacji kogoś, kto ma obsesję na punkcie jakiejś osoby i jest nieprzytomnie zakochany bez wzajemności? A wciąż sporo osób jest w takiej sytuacji, jak mi się wydaje (sama to zaliczałam przez parę dobrych lat). Niektórzy bardzo pragną mieć dzieci i nie mogą, i też cierpią. A co mają powiedzieć dzieci niekochane przez rodziców? Wszystkie te sytuacje mieszczą się w aktualnym społecznym standardzie, a i tak wydaje się, że nie ma tu dla nich zewnętrznego rozwiązania. Ale tzw dorośli są w stanie popracować ze swymi pragnieniami, to mamy do dyspozycji. Gdy kochamy więcej istot, pewne problemy rozwiązują się same z siebie. Dziecko można adoptować. Zakochać się można w wielu osobach, a nawet we wszystkich, jeśli ktoś patrzy oczami mistrza. A wyrażać miłość i doświadczać jej można na najróżniejsze sposoby. Przykro mi, że cierpisz; jednak nie wierzę, że wynika to wyłącznie z zewnętrznej sytuacji. I, co więcej, mam wyraźne wrażenie, że dokoła Ciebie jest wielu kochających ludzi, z którymi możesz być szczęśliwa, na różne sposoby. Być może dzięki swej frustracji będziesz umiała stworzyć sama enklawę dla ludzi, którzy nie pasują do aktualnych standardów (które i tak się całkiem niedługo zmienią)? Bardzo Ci tego życzę i trzymam wszystkie kciuki za Twoje szczęście 🙂

    • antla
      Kwi 02, 2013 @ 00:53:12

      nie wiem na ile jestem w stanie wczuć się w Twoją sytuację, ale wiem co to znaczy wewnętrzna wojna. a raczej wojna pomiędzy Twoim wnętrzem a światem. Ja znalazłam na nią sposób. Przestałam walczyć. Zawiesiłam broń. Jedna strona nie jest w stanie dalej toczyć bitwy bez przeciwnika. Przestałam, żyć w przekonaniu że muszę cokolwiek komukolwiek udowodnić. Ludzie są naszą refleksją, tak samo jak cały otaczający nas świat. Co czyni ich naszym wnętrzem. Czasem aby dowiedzieć się czego chcemy musimy dowiedzieć się czego nie chcemy. Pamiętaj, żyjesz dla własnych doświadczeń dla własnego rozwoju. Zyj dla siebie, jakkolwiek to egoistynie nie zabrzmi. Jeśli zacznesz tak to postrzegać może również przestaniesz wiecznie wszystko innym udowadniać, pokazywać, przestaniesz walczyć a zaczniesz cieszyć się tym co jest i dowiesz się dlaczego jest.

    • Roman Miezień
      Kwi 02, 2013 @ 05:27:48

      Życie, które odbieramy jako „zewnętrzne” sami sobie stwarzamy.Kim jest w Tobie ten KTOŚ,który mówi,że ma duszę? Zbadaj to.Dlaczego piszesz o sobie,że jesteś osobą,jakąś tam a nie SOBĄ? Gorąco polecam Ci Eckharta Tolle. Pozdrawiam Cię i uściski dla moich Sióstr i Braciszków.A to od moich najbliższych mi nauczycielek…hau hau hau. Droga Krystal,czy jest możliwość przywołania do życia zdjęć w zakładce MY? Pozdrawiam. Roman

    • sauriu
      Kwi 02, 2013 @ 10:35:05

      Karolino ❤
      Od dwóch lat jestem stałą czytelniczką tego bloga, Rzadko zabieram tu głos ale czytam prawie wszystkie komentarze, które bardzo pomagają mi w moim życiu i rozwoju.Nie piszę, bo zwykle miałabym dużo do powiedzenia a nie chce mi się pisać… 😀 Ale Twój wpis poruszył mnie wyjątkowo. Po pierwsze cieszę się że tu jesteś, bo dobrze trafiłaś. Zostań z nami, ucz się od nas (a my od Ciebie), pracuj ZE sobą (ale nie NAD sobą) a powoli wszystko się ułoży. Kiedy znalazłam ten blog znalazłam też dzięki niemu przekazy Jezusa – przecudnie tłumaczone przez Wikę (Szacun! <3). Spróbuj z tymi przekazami a zwłaszcza znajdź w archiwach przekazy dotyczące wewnętrznego dziecka (to cała seria przekazów chyba z 2011r). W wielkim skrócie chodzi o to, że bazą dla osobistego szczęścia, rozwoju duchowego i w konsekwencji generowania miłości bezwarunkowej do i dla Świata jest MIŁOŚĆ DO SAMEGO SIEBIE. Mądre i zdrowe pokochanie siebie to było w moim życiu dla mnie najtrudniejsze – w ogóle nie rozumiałam istoty sprawy. Wyjaśnił mi to dopiero mój ukochany Mistrz Jeszua w tych przekazach. Trzeba zacząć od odnalezienia w sobie swego Wewnętrznego Dziecka, które zazwyczaj siedzi zapomniane, samotne, wystraszone, zapłakane i sterroryzowane przez ego gdzieś w czeluściach naszego wnętrza. Trzeba je odnaleźć, wyprowadzić na Światło i najczulej się nim zaopiekować. Poświęcić Mu dużo czasu – wysłuchać wszystkich skarg, żalów, strachów i naprawić w możliwy sposób co tylko można. Jeśli Jesteś kobietą w męskim ciele to pewnie Twoje Wewnętrzne Dziecko jest Dziewczynką – zajmij się Nią. Znajdź ją, kochaj utul, wytrzyj zapłakaną usmarkaną buzię, zapewnij, że Jej już nie opuścisz, rozmawiaj z nią, wysłuchaj Jej żalów – pozwól jej się wypłakać, zapytaj co by Ją uszczęśliwiło i zrób coś dla Niej – choćby na początku coś małego. Zresztą Jeszua Ci wszystko najlepiej wyjaśni – zaufaj mu, bo On Cię bardzo dobrze rozumie i kocha, i akceptuje Cię taką jaką jesteś. Daj Mu się poprowadzić – słuchaj swojej intuicji bo On się nią posługuje w kontaktach z nami. Zobaczysz, nie zawiedziesz się, choć to może trochę potrwać i nie jest to" bułka z masłem" ale nie będzie to też ponad Twoje siły – dasz radę. Jest w "Przestrzeni Wariantów" szczęśliwy układ dla każdego z nas – warto się tam "przemieścić". Praktykuję to z coraz większym powodzeniem, choć wystartowałam z samego dna – jak wielu pewnie z nas tutaj…
      Dziękuję Wam Wszystkim, że JESTEŚCIE ❤ ❤ ❤

      • marmur
        Kwi 03, 2013 @ 19:19:01

        Sauriu , twój wpis zainspirował mnie ,” me dziecko zagniewane , bo samotne , bo coś boli. Gdy z miłości skąpane , to wskakuje mi na barana i w uszko piórkiem koli…” Pozdrawiam Cię serdeczni i pozwól czytać Twoje ciepłe wpisy częściej … 😉 Ja też dziękuję że Jesteś . <<<<<

        • sauriu
          Kwi 03, 2013 @ 23:56:04

          Marmurku
          Nawet nie wiesz, że od dawna jestem Twoją fanką… :*
          Uroczy ten wierszyk – zwróciłam na niego uwagę zaraz jak pojawił się pod wpisem Hallo i pomyślałam jak koresponduje z tym, co napisałam… ❤

    • Hallo
      Kwi 04, 2013 @ 12:03:16

      Moja Kochana – odpowiem Ci sentencją:
      „Jeśli jestes UWIĘZIONY
      pomiędzy tym co czujesz
      a tym co wypada zrobic
      i co pomyślą INNI
      zawsze wybieraj to
      co może sprawic,że bedziesz
      SZCZĘŚLIWY
      Chyba,że chcesz by szczęśliwi byli wszyscy
      oprócz CIEBIE”.
      temysli.pl

  11. ewa
    Kwi 01, 2013 @ 22:08:53

    Witaj Dajamanti, jak dobrze że znów jesteś. Dziękuję bardzo, to dla mnie wspaniały świąteczny prezent.
    pozdrawiam cieplutko.

  12. Grzegorz
    Kwi 01, 2013 @ 21:52:48

    Ja nieco z innej beczki… wiem Krystal, z racji czytelnictwa bloga, ze ów jest „proObama”. Powiedz mi proszę, co wynika z „pro” jeśli ów prezydent podpisuje ustawę chroniącą koncern Mon…. ?
    Tu link źrodłowy (mam nadzieje, że ten koment zostanie wpuszczony):
    http://gmo.net.pl/2013/03/prezydent-obama-podpisal-ustawe-o-ochronie-monsanto/
    Nie muszę chyba dla osób czytających przypominać czym ta firma się zajmuje ? czy możesz znaleźć wytłumaczenie ? proszę Cię o jakiś komentarz. MOże w ten sposób sie przebudzimy ?

    • krystal28
      Kwi 01, 2013 @ 22:48:53

      Drogi Grzegorzu,

      ten blog nie jest polityczny tylko metafizyczno-wzniesieniowy. To na czym się skupiasz tego doświadczasz. Nie znam politycznych powodów różnych ustaw i staram się nie skupiać na obserwowaniu 3W iluzji. Jeśli decydujesz się tylko na obserwowanie i krytykowanie tej iluzji, masz wtedy nikłe szanse na przejście z punktu A do punktu B (Dajamnanti ładnie nam to wytłumaczył). Jeśli chcesz doświadczać lepszą przyszłość, musisz podnieść swoje wibracje poprzez zmianę postaw,przekonań i techniki duchowe. Wtedy przeskoczysz na preferowane linie czasowe, gdzie politycy podpisują tylko korzystne dla ludzkości ustawy. W międzyczasie utrzymujmy polityków w Świetle i miłości, ponieważ bardzo tego potrzebują. Ten blog pozostanie pro-Obama. Jeśli Obama podpisał coś takiego (na pewno pod wielką presją elity jeszcze rządzącej), to oczekiwane zmiany muszą być już bardzo blisko.

      Żaden mój komentarz nie spowoduje Twojego przebudzenia. Tylko Twoja wewnętrzna przemiana może się do tego przyczynić. ❤

      Poniżej Baszar wyjaśnia jak przenosić się do preferowanych rzeczywistości:

  13. marmur
    Kwi 01, 2013 @ 19:47:10

    Mówię często że chcę pomagać ludziom ,chcę ufać im wybaczać , chcę dawać miłość… po jakimś czasie zapał mija i zostaje frustracja że coś nie idzie… modlitwa , medytacja , mantry i znów pomagam ludziom , ufam im wybaczam , daje miłość ….modlitwa ,medytacja , muzyka co mnie wypełnia i daje ukojenie , i znów…
    Pomyślałem po co chcę pomagać , po co chcę kochać , po co ufam i wybaczam , po co tak się prężę , staram , chcę …..
    To Ja jestem Miłością , Współczuciem, Ufnością , Wybaczeniem , Błogością…. i nie muszę nic chcieć . Ja jestem w Nim a On we Mnie …. Moje oczy to oczy ufności, Moje ręce służą pomocą , Moje serce wypełnia bezwarunkowa miłość i wybaczenie, a kiedy zamykam oczy widzę Błogość….. Nie Ja chcę , tylko Ja Jestem (tu i teraz)…
    Kiedy byłem dzieckiem chodziłem po krawężnikach, murkach itp , żeby przejść jak najdalej i nie spaść , liczyłem potknięcia . Taki „sukces” , chodzenie po krawężniku i tak mi zostało , żeby w linii prostej , żeby nie spaść… liczyć podpórki . Przecież obok jest szeroki chodnik , można po nim biegać skakać , nawet zaciągać nóżką i co , nawet kiedy orła wywinę to nic się nie dzieje, zawiązuję sznurówkę i brykam dalej …. Ja to Ja , Ty to Ty , co nas w jedno połączy ????? ***
    Ja też „Oswojony” , więc pozdrawiam Bracie i aby do „Maya” 😉

    • zdzich
      Kwi 01, 2013 @ 20:08:42

      dzięki kochany 🙂
      Moje serce wypełnia bezwarunkowa miłość i wybaczenie, a kiedy zamykam oczy widzę Błogość….. Nie Ja chcę , tylko Ja Jestem (tu i teraz)… 🙂

    • kimba70
      Kwi 01, 2013 @ 22:13:02

      Patrzę z perspektywy miłości. Co miłość by zrobiła teraz w tym momencie z tą sytuacją. I staje się miłością.

      • marmur
        Kwi 02, 2013 @ 12:43:24

        Och jak dobrze mieć dziś wolne . Cały dzień dla siebie i nie mam wyrzutów sumienia że nic nie robię, bo robię , byczę się… 😉
        Pozdrawiam braciszków Sławka „co miłość łapie na wędkę z gracją , pyta co zrobiła by z daną sytuacją” i Zdzicha „co w medytacyjnej błogości pływa po morzach niezmierzonej miłości”.
        Gdy zanurzam się w mojej błogości , łapie na wędkę odpowiedzi z morza nieskończonej miłości. 😉
        Kiedy pływam po morzach On zawsze jest przy mnie , w łodzi mej nowe twarze …
        I słyszę , Mariusz pamiętaj ,miłość nie jedno moa imie…
        Pozdrawiam Was , na odpowiedz każdy znajdzie w swoim sercu czas… 😉

    • Hallo
      Kwi 02, 2013 @ 14:52:24

      Witaj 🙂
      Stając sie Miłością – już nie odczuwasz zranienia czy niesprawiedliwości – patrzysz na „Graczy” rozumiesz ICH i czy na „dzieci” mozna gniewac się?
      To Światło zasłoniło Ci oczy, uszy. umysł….. …..
      a to juz Wszystko wyjasnia.
      ps. a kiedy na tęczowe łąki?…….
      h. 🙂

      • marmur
        Kwi 02, 2013 @ 20:49:30

        Strusiu Siostro kochana wypatruje cię od wieczora do rana …i lubię pobrykać czasem jak dziki , wiosenne tęczowe łąki, to dwa kliknięcia stąd, wskakuj na blog do Wiki…. 😉
        To światło oświeca
        daje uśmiech i się jarzy

        na oczy , uszy , umysł
        i nie widać w jego blasku, życia tatuaży

        Czy rozumiesz tych graczy
        każdy o czymś tam marzy
        Miłość to łagodność w oczach
        i wiele ludzkich twarzy

        me dziecko zagniewane
        bo samotne ,bo coś boli
        gdy w miłości skąpane
        Wskakuje mi na barana i w uszko piórkiem koli

        szukałem nawet w „niebie”
        lecz jest nieprzewidywalnością
        Hallo wołam do Ciebie
        stając się bezwarunkową Miłością 😉

        • Hallo
          Kwi 02, 2013 @ 22:36:22

          Na takie zawołanie,która by nie przyleciała….. 😉
          Halo…. halo… czy to Poeta Tęczowych łąk?
          Tęczowe Siostry kochaja Kolory……… machają Tęczowymi Skrzydłami
          i szukaja Tęczowych Motyli…….
          lece….. frunę…….
          a odległość od A do B…… ciągle maleje….. i maleje……
          ach….. jestem juz w Niebie ……..Tęczowej Łące…………
          halo…… halo……… jestem TU 🙂

        • marmur
          Kwi 04, 2013 @ 22:28:44

          Gilgocze piórkiem … 🙂

        • Hallo
          Kwi 05, 2013 @ 23:04:30

          No to ściągamy buty i na łąkowe tęczowe dywany … Kochany
          pełne rozspiewanych kwiatów w najmodniejszych sukienkach
          grających chrząszczy..i świerszczy ……koników polnych ….. biedronek i stonek
          rozgadanych drzew i krzewów
          i elfów i smoków i ptaków i maków
          .. Aniołowie z muzyka czekają…..
          ŻYCIE jest ZABAWĄ,
          Zapraszam Skrzydlatych – 🙂

        • xylotet
          Kwi 05, 2013 @ 23:35:15

          @Hallo 🙂 🙂 lubię te klimaty 🙂 🙂 … bardzo 🙂

        • Hallo
          Kwi 06, 2013 @ 09:17:48

          @ Xylotet
          jestem miło zaskoczona,że „grotołaz” , ” nocny wędrowiec”, ” halny wiatr”…….
          jest tez słoneczny…… kwiecisty…… melancholijny……poetycki……hmmmm… 🙂
          miło mi… miło mój Miły
          słodziutko…cieplutko…..bliziutko…. lubię tak…a „łąki…” są chętne bo tez lubia ZABAWĘ. Zapraszam Skrzydlatych…. zawsze aktualne
          h.

  14. bonj0vi
    Kwi 01, 2013 @ 18:56:10

    Moi drodzy, mam pytanko. Kilka razy doświadczyłem widzenia takich białych kulek, malutkich malutkich kulek. zwłaszcza gdy patrze na niebo, w pochmurna pogodę tez je widuje. Zwykle rano jak jestem zrelaksowany, migają mi przed oczami i myślę ze to jakieś drobinki czegoś na oczach ale gdy zamykam oczy to widzę tylko takie powidoki a tych kropek wtedy nie ma. Jest ich bardzo dużo i są bardzo ruchliwe, czy ktoś też takie coś dostrzega, albo ma pomysł co to może być?

    Z miłością rodzeństwo 😛

    • mały_miecz
      Kwi 01, 2013 @ 19:20:00

      białe kulki? takie co ci się utrzymują przez jakieś mniej niż 1-2 sekundy? a widzisz je czasami jak idziesz spać czy gdy się budzisz w nocy, albo niekiedy kiedy coś ci mignie i odwracasz głowę szybko? albo widzisz je w innych kolorach jak niebieski i pomarańczowy, bo jeśli tak to wydaje mi się że znam odpowiedź. czy też to ci przypomina śnieżenie w telewizorze?

      • bonj0vi
        Kwi 01, 2013 @ 21:07:21

        nie do konca o to chodzi, chociaż te takie szybko migajace i znikajace to tez mi sie pokazują. i w nocy też je widać. tylko ze mi chodzi o takie zupełnie malutkie, jest ich bardzo duuuzo i są bardzo blisko siebie no i szybko sie ruszają, lataja po łukach ale nigdy drastycznie nie zmieniaja swojego kierunku, wydaje się jakby złudzenie optyczne czy coś ale potem pomyślałem że to przebłyski z 5D, wyglądają jak kijanki tylko tylko że są chyba ze swiatła 😀

    • Perła
      Kwi 01, 2013 @ 22:01:19

      Ja też takie widziałam, ale nie w mieście, tylko na łonie natury, szczególnie nad jeziorem, gdzie jest czyste, świeże powietrze. Ktoś kiedyś powiedział, że to prana, takie malutkie żywo poruszające się w powietrzu kuleczki energii 🙂

      • mały_miecz
        Kwi 01, 2013 @ 22:30:18

        dokładnie to jest prana, dosyć często ją widać kiedy się skoncentrujesz, albo jesteś zrelaksowany, na łonie natury łatwo w miarę ją zobaczyć, w mieście trudniej, czasami ją widać kiedy masz towarzyszy w domu, ale z reguły wtedy błyska ci kolorowe światło żebyś o nich wiedział. Co do 5d to akurat jest związane z tym ale czasami zdarza się też widzieć tą z 2d, ciężko jest wskazać różnicę. Jeżeli chcesz widzieć ją łatwiej to zacznij sobie ćwiczyć peripheal vision, http://www.thiaoouba.com/aura_eye_exercise.htm tu masz link jakbyś był zainteresowanym, tylko cię ostrzegam że trenowanie tego może w przyszłości spowodować pewne specyficzne zmiany w kontaktach z górą.

    • Perła
      Kwi 01, 2013 @ 22:16:52

      Wpisałam w wyszukiwarkę „kuleczki energii” i znalazłam:

      http://www.psychotronika.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=327&Itemid=1
      Innym przykładem jest patrzenie rozproszonym wzrokiem w pogodny, jasny dzień w przestrzeń miedzy nami a niebem. Obserwujemy szybko poruszające się, świetliste punkty. W słoneczny, letni dzień jest ich bardzo dużo. Błyszczą, drgają, wirują. Są to kuleczki energii, która nas otacza i ładuje nasze energetyczne baterie. Najwięcej ich jest przed wieczorem. Najmniej nad ranem, przed świtem. Wydaje się, że ich ilość jest zależna, między innymi, od światła słonecznego. W pochmurne dni odczuwamy obniżony poziom witalności, senność, ból głowy. Kuleczki energii wnikają w nasze pola energetyczne, które nas przenikają, w nasze płuca i skórę wraz z oddechem.

    • Perła
      Kwi 01, 2013 @ 22:21:21

      Jeszcze jeden link, dość ciekawy:
      http://kangoor65.blogspot.com/2013/01/postrzeganie-powszechnych-pol-energii.html

      sporo tego w necie 🙂

    • bonj0vi
      Kwi 02, 2013 @ 16:35:09

      Dzięki za pomoc kochani, dzisiaj znowu widziałem prane. 😀 fajne uczucie jak widzi sie te kuleczki, jak takie małe stworzenia ktore caly czas sie bawia albo wykonuja jakas prace czerpiac z tego super radoche 🙂

  15. ArO
    Kwi 01, 2013 @ 17:48:29

    Proponuję jakoś tą swoją przemianę (transformację) inaczej rozegrać. Trzeba wziąć się za siebie konkretnie i nie obwijać w bawełnę tylko centralnie rozwiązać problem i problemy.

    Trzeba coś sobie uświadomić jesteśmy przejawem Stwórcy jego istnieniem, bytem i wielowymiarową istotą, posiadamy ducha, nadducha i podducha, duszę, podduszę i nadduszę, serce, podserce i nadserce, umysł, podumysł i nadumysł, rozum, podrozum i nadrozum, świadomość, podświadomość i nadświadomość, jaźń, podjaźń i nadjaźń, ja, niże ja, wyże ja i najwyżej ja, ciało fizyczne, ciało eteryczne, ciało mentalne, ciało duchowe, ciało subtelne, ciało emocjonalne, ciało świetliste, ciało energetyczne, ciała auryczne i bardzo dużo ciał niższych i najniższych. Posiadamy w sobie centra energetyczne, wewnętrzne źródło i iskrę Stwórcy a także połączenia między wszystkimi częściami i aspektami i przejawami które są wewnątrz nas.

    Żeby zacząć się zmieniać można poprosić Stwórcę o całkowite, absolutne, pełne i nowe przejawienie całego siebie, przemianę wszystkiego czym jesteśmy co posiadamy, tzn. całej energetyki, energii, świateł, mocy, sił, miłości, radości, całej boskości jaką jesteśmy, wszystkich głębin i fundamentów na całkowicie nową wysokowibracyjną energię o wysokim natężeniu i częstotliwości, tak samo światło na wysokowibracyjne o wysokim natężeniu i częstotliwości, przemianę na nową moc, nową siłę, nową radość i całkowicie nową wysokowibracyjną boskość o wysokim natężeniu i częstotliwości.

    To jest trudne do utrzymania ponieważ przestrzeń jest bardzo nieharmonijna na planecie ale możliwe. Można Stwórcę poprosić o stałe samoregenerujace się impulsy żeby w nas utrzymywały stałą wysoką wibrację energii, światła, mocy i siły, i trzeba powiedzieć gdzie te impulsy mają się znaleźć w nas w jakich częściach. Dobrze jest wyciszyć się i pomedytować nad tym.
    Może to komuś pomoże.

    Mimo że mam się te 29 lat, z doświadczenia wiem że ta cała przemiana jest po prostu przechlapana na tym poziomie bytu, na tym planie, w tej rzeczywistości, w tym czasie, w tej gęstości i w tym wymiarze, jest to praca dla wytrwałych i z krzepą, ponieważ jak osiąga się kolejne powiedzmy szczebelki to jest trudniej ale to się czuje i chce się iść dalej i więcej.
    Dlatego naprawdę warto czasem twardo postawić się i zacząć nad sobą panować tylko trzeba to głęboko zacząć robić 🙂

    • Gość
      Kwi 01, 2013 @ 20:24:51

      Problem w tym, że Stwórca nie realizuje żadnych prośb. Jeśli Jesteś dokładnie taki jak On i o coś prosisz to tylko przyznajesz się do porażki własnej, że widzisz siebie jako niedoskonałego Po prostu, nie otrzymasz tego o co prosisz, nie możesz mieć tego czego pragniesz.

    • kimba70
      Kwi 01, 2013 @ 23:03:27

      Wolę prościej, Bóg ,dusza,ciało ,doświadczenie. Świadomość indywidualna, zbiorowa , jedności. Życie w gęstości, lżejszej gęstości, w świetle, absolut. Jestem częścią , jestem wszystkim co sobie postanowie. Jestem mną częścią ciebie życiem w całości.

    • Hallo
      Kwi 02, 2013 @ 14:41:00

      Najprościej: Zyj Pragnieniami i Wdzięcznością – wówczas wibracyjnie podniesiesz sie do tych częstotliwości. Zresetuj Wątpliwości – i to wszystko.
      Bogiem jestes TY – jeżeli przekonasz Siebie do Zmiany – Zmiana przyjdzie.
      Bóg nie zyje w „Górze” – jest wśród Nas .. jako ptak…kamień… drzewo….wiatr…. gwiazda….planeta….- tak na wyciągnięcie ręki.
      h. ❤

  16. Agnieszka
    Kwi 01, 2013 @ 14:56:16

    Kochani, bardzo ciekawy wywiad z Margo Offman :
    Matka Ziemia i jej królestwo istot – czyli o miejscu człowieka i transformacji .
    http://nadziejadlaciebie.blogspot.com/2013/04/margo-offman-na-tema-matki-ziemi.html

  17. wika
    Kwi 01, 2013 @ 14:28:09

    Kochani, nowy przekaz na blogu Jezusa, zapraszam 😀
    http://jeszua.blogspot.com/2013/04/jestescie-obdarzeni-wszystkim-co.html

    • mały_miecz
      Kwi 01, 2013 @ 14:54:25

      wika, mam pytanie czy będą się jeszcze pojawiały tutaj przekazy od Matthew Ward`a? Czy nie rezonują one z tobą, lub są zbyt kontrowersyjne zwłaszcza ten z lutego i marca. Bo jeżeli dobrze pamiętam to mówiłaś że nie rezonujesz z tymi od SaLuSy, a one są przynajmniej dla mnie zbliżone jakoś.

    • wika
      Kwi 01, 2013 @ 17:41:28

      Masz rację, też je odbieram podobnie, i jest to nie moja częstotliwość… styczniowy przekaz nawet był przetłumaczony przez Wojtka i miałam zrobić edycję, ale odrzuciło mnie po paru zdaniach :I No nie mam do tego zaufania, już abstrahując od tej alergii 😛 Zmarli czasem wiedzą więcej od nas, a czasem nie…albo docierają tylko na jakiś poziom, a z wyższej perspektywy może to wyglądać zupełnie inaczej. No i podstawowe moje założenie: jeśli ktoś w jakikolwiek sposób chce mnie straszyć, to albo nie wie o co chodzi, albo zbyt dobrze mi nie życzy, więc tak czy inaczej nie słucham 😉 Tłumaczę przekazy, które odbieram jako czyste i spójne. Niektóre teksty miewają przejścia tak ewidentnie nielogiczne i treściowo, i energetycznie, że można by nawet wnioskować, że w tych miejscach są fałszowane z jakiegoś innego źródła, a czaneler przekazuje również te wstawki – być może zwróciłeś na to uwagę, bardzo wiele przekazów od federacji tak właśnie wygląda w moim odczuciu. Tylko przy przekazach od Blossom Goodchild nie miałam tego odczucia, ale ona pisze często tak mętnie, że się nawet za to nie biorę… 😉 Pojawiały się informacje, że przekazy rzeczywiście są często „zanieczyszczane” po drodze w taki sposób, że czanelerzy nie umieją tego wyłapać. Dlatego tłumaczę tylko te, co do których nie mam wątpliwości, ewentualnie takie, które stanowią jakąś specyficzną inspirację, np. przekazy od smoka Briana – w pewnym sensie wszystko jedno, czy to prawda, ale pobudzają do myślenia i spojrzenia na te sprawy z zupełnie innej perspektywy, i dzięki temu możemy się poczuć bardziej wielowymiarowo… 😀 a o to również chodzi 🙂

      • mały_miecz
        Kwi 01, 2013 @ 17:59:44

        dzięki za odpowiedz 🙂 , rzeczywiście jak teraz napisałaś, zdałem sobie sprawę że coś mi nie leżało do końca z tymi przekazami od federacji, jakoś tak przepływały prze ze mnie, albo raczej przypominały mętną wodę a chciało się pić :P. w sumie teraz to chyba dobrze że nie zamieszczasz ich bo trochę je śledziłem i powoli jakby stały się nieaktualne, choćby w treści, miałem odczucia jakby to było z przed 21 grudnia mimo że dotyczyło ostatnich wydarzeń. o, tak jak to ujęłaś wielowymiarowe to one dla mnie nie były.

      • wika
        Kwi 01, 2013 @ 18:21:21

        To jest blog Krystal, więc jak ktoś inny przetłumaczy np. Salusę, to się tu pojawi. I wcale bym się nie zdziwiła, gdyby pojawił się w trochę innej formie, bez tych „wstawek”, bo w końcu częstotliwość będziemy mieć tak wysoką, że one po prostu nie przejdą 😀 Przekazy Salusy zamieszcza na swych blogach paru czanelerów, do których mam zaufanie, więc muszą czuć, że generalnie są w porządku. Myślę, że za jakiś czas federacja zabrzmi pełniejszym głosem 🙂 na razie wyraźnie jak dla mojego ucha przebija się głównie śpiew aniołów, Arkturian, Pegazjan i niektórych Plejadan… 😀 ale niedługo podłączymy sobie lepsze wzmacniacze 😉

  18. Agnieszka
    Kwi 01, 2013 @ 13:41:04

    Wkrótce odbędzie się konferencja na temat prawdy o istotach pozaziemskich.
    http://innemedium.pl/wiadomosc/wkrotce-odbedzie-sie-konferencja-temat-prawdy-o-istotach-pozaziemskich

  19. Oswojony z MAYA
    Kwi 01, 2013 @ 12:56:03

    Witam wszystkich , poza testowym wpisem to mój drugi wpis . tak sobie Was czytam od miesiąca i widzę, że tworzycie zgraną paczkę , dzięki kilku istotom z tej strony otrzymałem kilka fajnych linków do stron takich jak np Bashar ,
    – podziwiałem walkę któregoś z forumowiczów [przepraszam niepamiętam którego] z niedającymi mu spokoju istotami z wymiaru 11 i 12
    -obserwowałem Wasze zirytowanie pisząca tutaj Anka2
    -podziwiam wasze zaangażowanie we wspólne fontanny i inne rzeczy
    .-uśmiałem się czasami prawie do łez z postów Anka2
    widząc w jej postach samego siebie z całkiem niedalekiej przeszłości [ jakiś rok wcześniej] bo w końcu Ja jestem innym Tobą ,a Ty jesteś innym mną… to główne przesłanie iluzji która w starożytnych tekstach określana jest mianem MAYA, stąd mój nick 🙂 w słowie MAYA zawiera się całokształt iluzji : od iluzji kreowanej przez media po iluzję śmierci. Tak sobie myślę , że w sumie to musiałem już się zasłużyć w poszukiwaniach tego czym nie jestem, na wiele sposobów i niezliczoną ilość inkarnacji skoro teraz w tym istnieniu przyszło mi wystartować w patologicznej rodzinie pod wieloma względami , główny motyw to wzrastanie w poczuciu niekochania brak odczuwanej przeze mnie miłości od kiedy tylko pamiętam …,od dziecka – to naprawdę zabija ..ale co Cię nie zabije to Cię wzmocni…paradoksalnie każdy kogo spotykam twierdzi ,że mam w sobie wielki urok osobisty i urodę , mnie jako mężczyźnie to jest obojętne – to że ponoć posiadam urok osobisty, .Czyli ktoś taki jak ja obdarzony urokiem osobistym , nie czuł się kochany jako dziecko i nastolatek, mimo że każdy pochodził głaskał i uśmiechał się to raczej odbierałem to jako zachwyt nad rzeczą niż osobą. Wyobraźcie teraz sobie czy początkująca dusza dała by radę takiemu wyzwaniu, nie stoczyła by się w przepaść rozpaczy. , nie popadła w nałogi, nie mściła się jako Fam Fatale na innych , nie pogardzała innymi, wyczuwałem, że te zaloty w moim kierunku są kierowane chęcią posiadania mnie , tak jak posada się rzecz…. ……złościło mnie to …owszem pogardzałem , oceniałem , szufladkowałem, zrobiłem wiele rzeczy ……..ten etap jest za mną [ czyli etap nie odczuwania miłości ] poznałem co to Nienawiść, chęć zemsty,strach [różne odmiany] rozpacz,gniew tak wielki ,że trzęsły się góry w podstawach , poznałem też co to miłość , radość , wzruszenie choćby piosenką, nadzieja i spełnienie marzeń , poznałem oba bieguny – teraz jestem coraz bardziej spokojny .Przecież to JA JESTEM .Gdybym nie zasługiwał na istnienie na pewno bym nie istniał. ….Teraz będzie pozytywnie :)….Jestem mocniejszy niż kiedykolwiek przedtem !!!, Rozerwałem błyszczącą metalową magnetyczną kulę , skorupę mnie otaczającą najeżoną łańcuchami i stalowymi prętami zakończonymi talerzami ,a mój świetlisty magnetyczny rdzeń odzyskał kryształowa przeźroczysta na kształt bańki otoczkę .Moja kontrola nad samym sobą nigdy przedtem nie była tak duża jak dzisiaj a jutro moje myśli będą jeszcze bardzie moje .Synchronizacja Średniego ja z Niższym Ja i Wyższym JA już się zaczęła, zawsze tego poszukiwałem, dopiero niedawno to do mnie dotarło, jakieś dwa lata temu.
    Biorę głęboki wdeeeeech…. i wiem, że jestem na dobrej drodze , bo chcę na niej być.
    Dziękuję sam sobie i Wam .

    • jola27
      Kwi 01, 2013 @ 14:33:00

      Dziękuje Ci za Twoje życie…Jola

    • zdzich
      Kwi 01, 2013 @ 17:29:47

      Witaj bracie 🙂
      Bardzo wyraźnie poczułem, Twe wibracje w sercu

    • freeheart
      Kwi 01, 2013 @ 21:05:12

      Witaj Oswojony.
      Co się będziesz tłukł po bezdrożach na hulajnodze … 🙂 Wybrałeś bardzo szybki pojazd! Wzruszająca historia, która jest mi dziwnie bliska 😉
      Rośnij. Pozdrawiam Cię. ❤

    • Hallo
      Kwi 02, 2013 @ 14:28:44

      Jesteśmy JEDNYM – różnimy się tylko programem na TU.
      Jeden doświadcza Pokory – Drugi Wybaczenia – Inny Wolnej Woli…… ile ludzi -tyle programów jedynych i niepowtarzalnych. Im silniejsza Dusza tym poprzeczka Życiowa wysoko…… czyli Dusza zna Siebie i wie co robi….. dostajemy tyle -ile damy rade dżwignac. 🙂
      Witaj Skrzydlaty – poczatkowe latanie troche nieporadne…. ha ha.. ale kiedy uwierzysz,że jesteś ORŁEM – staniesz sie juz świadomie Potęga i Siłą.
      h 🙂

      • Oswojony z MAYA
        Kwi 02, 2013 @ 15:10:36

        Dzięki chłopaki i dziewczyny !
        @Hallo napisał:
        „Witaj Skrzydlaty – początkowe latanie trochę nieporadne…. ha ha.. ale kiedy uwierzysz,że jesteś ORŁEM – staniesz sie juz świadomie Potęga i Siłą.”……..
        ……tak się „przypadkiem „składa ,że mój KIN w Tzolkin to 115 czyli Niebieski Spektralny ORZEŁ 🙂

        • bonj0vi
          Kwi 02, 2013 @ 16:41:01

          to ja Ci pomogę i będe wiał pod skrzydła abyś nie musiał za dużo nimi machać a wtedy łatwo poszybujesz do celu. 😀 Bo wiesz mój kin to niebieski spektralny wicher 🙂

          (~*~)

        • Oswojony z MAYA
          Kwi 02, 2013 @ 20:19:49

          Bonj0vi napisał:
          to ja Ci pomogę i będe wiał pod skrzydła abyś nie musiał za dużo nimi machać a wtedy łatwo poszybujesz do celu. 😀 Bo wiesz mój kin to niebieski spektralny wicher 🙂

          Dzięki Ci wichrze, już czuję jak wspaniale jest latać .
          Dzisiaj dostałem od iluzji rzeczywistości dwie pomyślne informacje na których mi zależało , czyli jednak można kierować ku sobie pożądane sytuacje, przyciągać je :).

        • Hallo
          Kwi 02, 2013 @ 20:58:53

          Kochany – droga jest zawsze jedna: od Środka na Zewnatrz.
          Stwórz tylko odpowiednia wibracje i noś JĄ „odpowiednio” długo – a Wszechświat ZAWSZE dopasuje sie do Ciebie bo Świat ma nature wibracyją.
          Potrafisz stawarzać swój świat- czyli rozkodowałeś Iluzję.
          Każdy z Nas jest takim „ORŁEM”…. tylko bywa,że nieswiadomie myślimy,że jestesmy nielotami …. a widziałeś latającego strusia? 😉
          h

  20. marmur
    Kwi 01, 2013 @ 12:37:47

    Wrzucić piąty bieg i nie męczyć „silnika ” na wysokich obrotach… jak z zaspy wyjeżdżam to wtedy gaz do dechy , a potem płynna jazda, odpowiednia prędkość i…
    bieg nr5 normalnie …. alfabet jest o wiele krótszy niż myślałem od A do B niesamowite , co nie ? 😉

  21. and777
    Kwi 01, 2013 @ 11:49:06

    Te dwa punkty A i B to Dusza i Duch.
    Gdy człowiek duchowo się budzi, szuka połączenia z Duchem. Punkty A i B to symboliczne dwa serca, serce Duszy i serce Ducha, jedno na klatce piersiowej a drugie powyżej głowy. Łączy oba te punkty, świat Duchowy i materie a nie opuszcza jeden a wchodzi do drugiego. Łączy się Duch z Duszą i dwóch o jedno prosi.
    Pozdrawiam.
    and777

    • zdzich
      Kwi 01, 2013 @ 12:43:16

      O to chodzi, o to chodzi:)
      Poczuć tą wibracje zakotwiczenia 🙂 i pielęgnować w sobie 🙂

  22. Magdalena
    Kwi 01, 2013 @ 10:05:05

    zgadzam się, esencja wszystkich przekazów jasna i klarowna. Czlowiek szuka nie wiadomo czego, nie wiadomo jakich „fajerwerków” i nawet do głowy mu nie przyjdzie, że to tylko tyle i az tyle. To tak jak z czytaniem ksiązki, czasami tylko jedno zdanie w całej książce było warte jej przeczytania. Warto przeczytac ten przekaz kilka razy.
    Pozdrawiam Was Wszystkich:-)

  23. Maya
    Kwi 01, 2013 @ 10:02:35

    Kochany Dajamanti.
    Nikt , jak dotąd nie potrafił tego przekazać w tak prosty i oczywisty sposób.
    Dziękuję z całego serca.
    Buziaki 🙂 🙂 🙂

  24. adela
    Kwi 01, 2013 @ 09:19:29

    prościej już nie da się tego wytłumaczyć , dziękuję i pozdrawiam

  25. mały_miecz
    Kwi 01, 2013 @ 01:42:49

    mój boże, ten przekaz jest cudowny, chyba bym jeszcze czekał całe życie albo dłużej żeby mi ktoś to powiedział, teraz czuję dla czego od pewnego czasu nie miałem ochoty na dalszy rozwój, i czekałem na jakiś cud,wydarzenie. Z wszystkich przekazów ten chyba na razie nadał mi sens życia, a raczej zapalił światło. dziękuje wszystkim którzy przyczynili się do pojawienia się tego przekazu w moim życiu.

  26. marecki
    Kwi 01, 2013 @ 01:19:30

    W bardzo prosty sposób fajnie wytłumaczone

  27. Jola27
    Mar 31, 2013 @ 23:40:40

    Jest to najpiękniejszy przekaz jaki przeczytałam…Jola

    • Agnes
      Kwi 01, 2013 @ 11:34:12

      Piękny przekaz,ale mam pytanie,moze ktos zna odpowiedż?Jak ‚poprawic’ Nieświadomość,ktora nieświadomie kieruje nas na niewłasciwe tory myślenia….a co za tym idzie i działania…
      ponizej fragmaent tego przekazu…
      „Dlaczego w życiu pojawiaja sie ludzie,wydarzenia,które nie pomagaja a raczej szkodza waszym doświadczeniom? Ponieważ nieświadomie skoncentrowaliscie sie na tym ,czego nie chcecie.”

      • Transformator2013
        Kwi 01, 2013 @ 14:32:12

        Agnes niech odpowiedzią będzie fragment z pierwszego tomu „Transerfingu Rzeczywistości”:

        Otrzymujesz to, czego nie chcesz

        Jak już powiedziałem, wahadła mogą pobierać energię zarówno od swych popleczników, jak i od przeciwników. Ale utrata energii to jeszcze pół biedy. Jeśli wahadło jest w wystarczającym stopniu destrukcyjne, to cierpi na tym również los człowieka.

        Każdy człowiek od czasu do czasu styka się z negatywną informacją lub niechcianymi zdarzeniami. Wszystko to jest prowokacją wahadeł. Człowiek nie chce, żeby to się działo w jego życiu, lecz zawsze reaguje na takie sytuacje według jednego z dwóch schematów. Jeśli informacja nie bardzo go obchodzi, puszcza ją mimo uszu i szybko zapomina. Jeśli zaś prowokacyjna informacja drażni go lub wywołuje strach, czyli dotyka osobiście, wówczas ma miejsce przechwycenie energii myśli do układu wahad¬ła i człowiek nastraja się na częstotliwość rezonansową.

        Dalej zdarzenia rozwijają się według znanego Ci scenariusza. Człowiek się wścieka, narzeka, niepokoi, boi się, gwałtownie artykułuje niezadowolenie i intensywnie emituje energię o częstotliwości destrukcyjnego wahadła. Energia dociera nie tylko do wahadła. Parametry energii myśli są takie, że człowiek przenosi się na linie życia, na których to, czego chciałby uniknąć, występuje w nadmiarze. Zapewne pamiętasz, że jeśli emisja energii myśli człowieka utrwala się na określonej częstotliwości, przenosi się on na odpowiednie linie życia. Destrukcyjna rola wahadła polega tu na utrwalaniu częstotliwości przy pomocy strefy przechwytu.

        Załóżmy, że puszczasz mimo uszu informację o katastrofach i klęskach żywiołowych. Przecież jeśli Cię to nie interesuje, to po co Ci niepotrzebne nerwy? W takim wypadku zazwyczaj jeśli gdzieś zdarza się katastrofa, Ty znajdujesz się na linii życia, na której jesteś nie ofiarą, a obserwatorem. Linia, na której jesteś ofiarą, została gdzieś z boku. I odwrotnie – jeśli dopuszczasz do siebie informację o katastrofach i nieszczęśliwych wypadkach, wzdychasz i omawiasz to ze znajomymi, to jest całkiem możliwe, że niedługo przemieścisz się na linię, na której sam będziesz ofiarą.

        Okazuje się, że im mocniejsze jest Twoje pragnienie uniknięcia czegoś, tym większe prawdopodobieństwo, że to właśnie Cię spotka. Intensywna walka z tym, czego nie chcesz, jest równoznaczna z dokładaniem wszelkich starań w celu wprowadzenia tego do Twego życia. Żeby przemieścić się na niepożądane linie życia, niekoniecznie trzeba podejmować jakiekolwiek działania. Zupełnie wystarczą negatywne myśli doprawione emocjami. Nie chcesz złej pogody i myślisz o tym, jak bardzo nie lubisz deszczu. Dokuczają Ci hałaśliwi sąsiedzi. Wciąż się z nimi kłócisz lub skrycie ich nienawidzisz. Boisz się czegoś i niepokoi Cię to. Masz dość obecnej pracy i delektujesz się swą niechęcią do niej.

        Wszędzie jest z Tobą to, czego stanowczo nie chcesz, czyli to, czego się boisz, co nienawidzisz, czym gardzisz. Z drugiej strony jest wiele rzeczy, których chciałoby się uniknąć, ale nie bardzo Cię one niepokoją w danej chwili. I wówczas do nich nie dochodzi. Lecz wystarczy, że dopuścisz do siebie niepożądane zjawisko, przeniknie Cię niechęć i zaczniesz to uczucie pielęgnować, a niepożądane zjawisko w Twoim życiu z pewnością się urzeczywistni.

        Jedyny sposób na usunięcie niepożądanego zjawiska z Twojego życia to wyzwolić się spod wpływu wahadła przejmującego naszą energię myśli. A potem nie ulegać jego prowokacji i nie włączać się do tej gry. Wydostać się spod wpływu destrukcyjnego wahadła można dwiema metodami: ominąć je lub stłumić.

        Bardziej szczegółowo jest to opisane w dalszych rozdziałach i tomach Transerfingu Rzeczywistości.

        Pozdrawiam z Miłością w Świetle!

      • zdzich
        Kwi 01, 2013 @ 17:48:43

        Czuje ze chcesz połączyć się i nawiązać kontakt, ze swoim wewnętrznym dzieckiem.
        Poproś je o połączenie się z Tobą, nie zrażaj się początkowymi, możliwymi niepowodzeniami, bądź cierpliwa i pełna miłości i zrozumienia dla niego 🙂
        Moje po jakimś czasie dopiero – działo się to kilka lat termu – nawiązało kontakt, powoli się oswajało, następnie zaproponowało imię, jakim się do niego zwracać.
        Zrozumiałem i przerobiliśmy wiele programów o których, nie miałem zielonego pojęcia 🙂 obecnie to już jest 20 letni młodzieniec, z wielka miłością, oddaniem opiekujący się ciałem, zmieniającym jego wibracje, a w tym roku, pokazał jak z miłością opiekuje się i w harmonicznej równowadze współżyje i współpracuje z wewnętrzną żeńską częścią mnie. Powodzenia 🙂

      • and777
        Kwi 01, 2013 @ 18:27:56

        “Dlaczego w życiu pojawiaja sie ludzie,wydarzenia,które nie pomagaja a raczej szkodza waszym doświadczeniom?”
        Każdy człowiek jest dla nas nauczycielem niezależnie co robi. Człowiek jest jak hologram, fraktal. W każdej naszej komórce jest wiedza o całym człowieku i świecie.
        Jak pojawia się blokada i nie przetransformujemy jej wewnątrz nas to Bóg pokazuje nam z zewnątrz nasz problem poprzez innych ludzi, jesteśmy jak naczynia połączone sami wznosząc się wznosimy innych wokół nas wydobywając z nich emocje i obciążenia które nas atakują.
        Te wydobywane na wierzch pasożyty łączą się u ludzi i chcą wywołać lęk u człowieka który oczyszcza te poziomy w których dotychczas istniały. One atakują poprzez rodzinę, znajomych, w pracy itp.
        Im wyżej wznosimy się tym niżej sięgamy do naszych problemów które ukazują nam się. Ożywiane są nasze obciążenia aby je poznać i wyzbyć się ich.
        Im wyżej drzewo rośnie tym głębiej korzenie zapuszcza i odporniejsze na żywioły staje się.
        Pozdrawiam.
        and777

        • Gość
          Kwi 01, 2013 @ 20:09:51

          ” W każdej naszej komórce jest wiedza o całym człowieku i świecie” – po prostu mając ciało jesteśmy żywymi bibliotekami wszechświata.

      • Sylla
        Kwi 02, 2013 @ 11:15:36

        To jest Agnes niestety program, który nam wbijano od dzieciństwa. Nauczyliśmy się logicznie myśląc i logicznie patrząc i tak już nawet o tym nie myśląc, nieświadomie kreujemy naszą rzeczywistość nie wierząc w inna alternatywę. Dla przykładu np. Mówisz dziecku, które wychodzi do szkoły: Zapnij się bo się przeziębisz”, bo mam podświadomie wbity program że jak mój synek będzie w mroźny dzień biegał z rozpiętą kurtką to zapalenie oskrzeli murowane. – akurat to przytoczyłam, bo u siebie zauważyłam że często stosuję ten wzorzec myślowy… hehehe złapałam się ostatnio na tym: „co Ja mówię”. Nie musisz o tym myśleć, już twoja podświadomość ma to zaprogramowane. No tak się staje. I dopóki nie będziesz świadomie myśleć, czyli odsuwać od siebie te stare dualne wzorce myślowe to tak się będzie działo. O tym właśnie mówi dajamanti- praktykować inny system myślenia i poczucia rzeczywistości. Ja wiem że to nie jest łatwe gdy jest się zakotwiczonym w strych wzorcach. Ale jak się ma cel…. to się już go osiągnęło… Pozdrawiam.

      • Hallo
        Kwi 02, 2013 @ 14:07:17

        W zasadzie nie chcemy negatywnych doświadczeń – i w zasadzie czego nie chcemy to o tym głosno mówimy, myslimy….. a więc harmonizujemy się z tą wibracją i w zasadzie robimy to nieświadomie tj. niechcący ściągamy taka energię.
        Alez ja tego nie chciałem! – mówimy
        Albo nie myslałem o chorobie a zachorowałem – bo trzeba wiedziec,że kazda niska wibracja tj. lęk, strach, obawa, krytyka, osąd, czarnowidzenie…….. to ściąga doświadczenia o niskiej wibracji jak np. choroba czy wypadek czy inne ….. formy moga byc różne.
        Podsumowując: Gdzie Twoja Uwaga – tam Twoja MOC.
        Akceptując Wszystko i Wszystkich – żyjemy Miłością – Życie wówczas jest świadome.
        H. zawsze z usmiechem

PRAWA AUTORSKIE Copyright (C) by Krystal Freeman 2010. Do wszystkich przeze mnie przetłumaczonych tekstów na tym blogu, chyba, że zaznaczono inaczej. Rozpowszechnianie moich tekstów jest dozwolone i mile widziane pod warunkiem podania linku do oryginalnego tekstu na moim blogu i bez zmian tekstu.
%d blogerów lubi to: