Duchowa informacja w praktyce

.

„Wydaje się, że na Ziemi modne jest obecnie pochłanianie wszelkich informacji znajdujących się na rynku duchowości, nawet, jeśli zamiast przynieść wam korzyści, zanieczyszczają umysł i zaćmiewają wnikliwość oraz percepcję rzeczywistości”

.

Logosy Galaktyczne

Przetłumaczyła Anna Burakowska

Pozdrowienia dla wszystkich, którzy świadomi są swej nieśmiertelnej, boskiej esencji i poszukują połączenia z Boskim Źródłem oraz swoją Istotą Świetlistą.

Temat, który dziś poruszamy, ma jak zawsze cel edukacyjny i stanowi esencję tego, co powinniście zrozumieć w obecnej sekwencji ewolucji.  Operatorzy światła mają tendencję do gromadzenia ogromnych ilości informacji, które często stają się dla nich bardziej ciężarem niż źródłem inspiracji i wiedzy.  Wasza planeta zalewana jest obecnie zniekształconymi informacjami, stanowiącymi owoce spekulacji płodnych umysłów poszukujących zwolenników absurdalnych teorii, karmiących ich rozgorączkowane umysły.  Stanowi to dowód braku dyscypliny intelektualnej i powoduje, że prawdziwa informacja zastępowana jest projekcjami ego i dysfunkcyjnych umysłów spragnionych zainteresowania naiwnych czytelników, ignorujących źródła wiedzy autentycznej.

Wydaje się, że na Ziemi modne jest obecnie pochłanianie wszelkich informacji znajdujących się na rynku duchowości, nawet, jeśli zamiast przynieść wam korzyści, zanieczyszczają umysł i zaćmiewają wnikliwość oraz percepcję rzeczywistości.  Klucz do prawdziwej wiedzy nie spoczywa w fantastycznych, nieudowodnionych i niepraktycznych koncepcjach, ale w uniwersalnych, aksjomatycznych prawdach, żywych od milionów lat na waszej planecie.  Mistrzowie stąpający po niej, podczas różnych sekwencji ewolucyjnych, w różnych czasach historycznych, przekazywali te same paradygmaty dostosowując je do zmieniających się ewolucyjnych potrzeb istoty ludzkiej.  Ich zadaniem było aktualizowanie uniwersalnych paradygmatów duchowej ewolucji do formatu zrozumiałego i praktycznego dla ludzi, tak by mogli je oni przyswoić i zastosować w życiu.

Bieguny światła i cienia znajdują się teraz w fazie konfrontacji.  Instalacja ich paradygmatów uzależniona jest od sposobu, w jaki odpowiecie na nie oraz poziomu waszej świadomości i duchowej wrażliwości.  Czasy są krytyczne i znajdujecie się na rozstaju ewolucyjnym: czy skłaniacie się ku światłu czy ku ciemności?  To wy jesteście głównymi bohaterami, odpowiedzialnymi za to, co się wydarzy: czy naprawdę zamierzacie zainstalować i uwolnić nowe kody energetyczno-wibracyjne piątego wymiaru?
Próbujemy wyjaśnić wam, że nie ma potrzeby gromadzenia nadmiernych ilości informacji.  Istotne jest by przyswoić fundamentalne paradygmaty ewolucyjne, co zdecydowanie wymaga praktyki.  A tej praktyki jakże często unikacie zachowując się jakbyście byli tylko obserwatorami, krytycznymi i nienasyconymi zbieraczami informacji.  Często kończy się to zaciemnieniem waszej wnikliwości i duchowej inteligencji.  Klucz do duchowego rozwoju nie znajduje się w nadmiernej konsumpcji informacji odżywiającej tylko intelekt i mentalne ego, a nie istotę świetlistą.  Uzależniliście się od informacji, które opierają się tylko na spekulacjach rozgorączkowanych umysłów, poszukujących uwagi naiwnych zwolenników, sfrustrowanych tym, że większość informacji nie znajduje tak naprawdę zastosowania w ich osobistym rozwoju duchowym.

W tych czasach, wnikliwość powinna być busolą wskazującą wam drogę, którą będziecie podążać. Pociąga to za sobą przyswojenie i doskonalenie w sobie aksjomatycznych paradygmatów duchowych obowiązujących w każdej czasoprzestrzeni.  Jeśli informacja jest tylko bodźcem do wewnętrznej refleksji i medytacji, a nie zostanie przyswojona i nie przeradza się w codzienną praktykę duchową, staje się ona tylko źródłem zamieszania i zniechęcenia, a tego wielu z was doświadcza.  Duchowy postęp nie zależy od koncepcji ani złożonych teorii będących owocem umysłów pragnących znajdować się na pierwszym planie, ale od indywidualnej metamorfozy, która stopniowo modyfikuje wasze postrzeganie rzeczywistości; rzeczywistości przenikniętej emocjami i duchowymi uczuciami niosącymi wam impulsy do coraz głębszego kontaktu z waszą boską esencją i Nieskończonym Stwórcą.

Świadomość i wrażliwość duchowa wymagają wytrwałości, metody i praktyki umożliwiającej transformację cieni, które trzeba obserwować, analizować i transmutować.  Gdy wasze zachowania nie odzwierciedlają uniwersalnych paradygmatów dobroci, życzliwości, empatii, współczucia, tolerancji, braterstwa i solidarności, nie ulegacie prawdziwie wewnętrznej transformacji; można powiedzieć nie przejawiacie tych cech w duchowej praktyce.  Duchowa praktyka to dyscyplina i przemiana irracjonalnych tendencji umysłu jak również megalomańskich ekspresji ego.  Ono nie zaprzestaje swych poszukiwań ustanowienia władzy i kontroli nad otoczeniem oraz wyzyskiwania innych istot.  Możecie zgromadzić ogromną ilość informacji na twardym dysku swej pamięci, ale bez duchowej praktyki, skończy się to tym, że staniecie się tylko muzeum informacji, które kiedyś ulegnie dezintegracji w czasie.
Waszym osobistym wyzwaniem jest obiektywna i bezstronna introspekcja, której celem ma być wykrycie i wyeliminowanie tych rys zachowania i osobowości, które nie rezonują z duchowymi paradygmatami bezinteresownej służby, wewnętrznej transformacji i wiecznej relacji z Bogiem.  Operator światła to ten, który dedykuje swe życie, czas i energię duchowej ewolucji, wznosząc się na jej wierzchołek, którym jest powrót do Boskiego Źródła – Boga.

Poruszacie się obecnie w oceanie galaktycznych energii plazmatycznych i elektromagnetycznych, które uderzają w waszą planetę, by umożliwić konfrontację biegunów i zrównoważenie karmiczne oraz ewolucyjne ziemskiej cywilizacji.  Prawdziwi operatorzy światła, to ci, którzy wyróżniają się swoim sposobem życia, zwyczajami, zachowaniami całkowicie odmiennymi od tych, królujących w obecnym społeczeństwie.  Ich umysły i uczucia przepełnione są współczuciem w stosunku do każdej osoby znajdującej się jeszcze w duchowym uśpieniu.  Ich emocje powodują transformację cienia, wnoszą więcej świadomości, uwagi i duchowej wrażliwości.  Ich przyzwyczajenia są pełne czystości. Powstrzymują się oni od spożywania zwierząt, ale także od wszelkiej współpracy w handlu niewinnymi stworzeniami zabijanymi w brutalny sposób, będącymi ofiarami okrucieństwa ludzi i społeczeństwa stosującego destrukcyjne normy moralne, duchowe i etyczne.  Postawy operatorów światła odzwierciedlają wrażliwość i empatię duchową w stosunku do wszystkich, którzy pozostają jeszcze więźniami śmiertelnego labiryntu nieświadomości i nieodpowiedzialności.  Prezentowane przez nich duchowe koncepcje odzwierciedlają wieczną, niezmienną mądrość wzmacniając jedność, współpracę, zrozumienie innych, oczyszczanie z egocentryzmu i gotowość do rezygnacji z oszustw i korupcji niszczących duchową integralność istoty.  Ich wizja życia generuje światło, harmonię, pokój i zgodę w otoczeniu.  Współpracują oni świadomie z bioróżnorodnością Ziemi.  Ich życie jest symbolem wyrzeczenia się wszystkiego, co zaćmiewa i zniekształca uniwersalne paradygmaty duchowe oraz tego, co pozostaje w sprzeczności z prawami życia i ewolucji.  Są uosobieniem duchowej praktyki, zawsze gotowi do poświęcenia egocentrycznych projekcji i osobistych motywacji, by prawdziwie żyć boskim światłem Nieskończonego Stwórcy mieszkającego w ich sercach.

Duchowa praktyka to środek, który każdy operator światła powinien zastosować, by wzmocnić wizję, myśli i uczucia duchowe, które na nowo jednoczą, odżywiają i transformują wszystko.  Prawdziwy operator światła ma tylko jeden cel: na nowo połączyć się z Nieskończonym Stwórcą, którego boska obecność niezmiennie rozprzestrzenia się w całym kosmicznym otoczeniu wywołując prąd ewolucji, jedności i boskiej miłości transmutującej i harmonizującej wszystko. Oto, czym jest duchowa informacja w praktyce.  Powinna być podstawą waszego życia, abyście nie stali się zwykłymi zbieraczami informacji.

Kreacja nowej cywilizacji stanowi waszą ogromną odpowiedzialność.  Dlatego przywołujemy was, byście pokazali, kim jesteście i w praktyce przejawili wszystko, co przyswoiliście.  Przechodzicie ewolucyjną mutację i w związku z tym macie moc modyfikowania rzeczywistości, życia i wszechświata poprzez swoją świetlistą obecność i boską świadomość.  Możecie rozprzestrzeniać światło, pokój, harmonię i miłość gdziekolwiek żyjecie czy się udajecie.  Oto wielkie wyzwanie, z którym musicie się zmierzyć.  A my was wspieramy, wzywamy byście prawdziwie, w każdej chwili byli symbolicznymi reprezentantami nowych paradygmatów duchowych, jak również nowej cywilizacji.

Spisał Ramaathis-Mam, listopad 2012

101 komentarzy (+add yours?)

  1. Sabrina
    Gru 20, 2012 @ 18:58:01

    Wiki,
    czy będzie jeszcze 32 impuls? Czy to są już wszystkie?

    • wika55maitri
      Gru 20, 2012 @ 19:57:37

      Będzie jeszcze jeden po Świętach. Buziaki, Sabrinko 😀

    • Sabrina
      Gru 20, 2012 @ 22:22:11

      Dziękuję Wikuś 😉
      To fajnie, że po świętach 😉
      A czy wiesz coś na temat naszych map, które miały być przygotowane?

  2. Roman Miezień
    Gru 20, 2012 @ 10:12:00

    Wibracje Nowego Świata 5W w żaden jakikolwiek sposób nie mogą przyjąć wibracji związanych z zabijaniem. Żeby zjeść danie „mięsne” trzeba zabić zwierzę, to chyba jest proste. Będzie jeszcze jakiś czas, żeby pozbyć się tych niskich wibracji. One do siebie nie pasują nie tylko na poziomie duchowym, moralnym…ale także na poziomie fizycznym. To jest nowa Fizyka. Wibracje z 3W po prostu nie mogą się wpasować w wibracje 5W. Tyle chciałem Wam przekazać i nie posądzajcie mnie, że Was nie kocham. Chciałem Wam przekazać tylko pewne „naukowe” fakty. Uczniowie szkół, czy Wasi nauczyciele akademiccy Was nawracają???? Nie. Do szkół chodzicie i przyjmujecie nauki. Rozumiem, że od nich możecie, ale od Romana już nie bardzo, bo on nie ma odpowiednich kwalifikacji. Taki jest Wasz osąd. Tzw. polskie piekło 🙂 Równaj do przeciętności. Nie wychylaj się. Nikogo nie nawracam i do nikogo nie mam pretensji. Przedstawiłem tylko pewne FAKTY. Co z tym zrobicie to Wasza wolna wola. Naprawdę Was kocham. Ale teraz znikam już z komentarzy, żeby nie siać „zamętu”. Z Miłością. Roman z Gdyni

    • Fred.
      Gru 20, 2012 @ 16:41:50

      Siej zamęt Romanie, bo to życie w pełnej krasie! Trochę powagi, surowości, strachu kontra wesołość, barwność i zabawa na całego.Cieszmy się z bogactwa i łykajmy je spragnieni po wieczność!
      Do posłuchania: Ewelina Lisowska- W Stronę Słońca.
      To mój hicior na nadchodzące czasy! Co za słowa!!!

      • krystal28
        Gru 20, 2012 @ 16:53:46

        Kochani, myślę, ze już wyczerpująco przedyskutowaliście tu temat jedzenia, chyba, ze jeszcze ktoś zechce podać jakąś smakowitą recepturę wege:) Utrzymujmy komentarze w wysokich wibracjach!

  3. Maciej
    Gru 20, 2012 @ 08:04:44

    Mialem wczoraj ciekawy sen…

    Bylismy gdzies na wystepach kogos slawnego a moze byl to teatr lub koncert, tego nie pamietam. Byl to duzy i ladny budynek z wielkimi parkingami przed nim. Byla tam Sabcia, Janek ale nie tylko bo odczuwalem, ze jestem z rodzina czyli mogla byc tez Asia, niestety reszty osob nie pamietam.

    Bylem czyms wyprowadzony z rownowagi. Nie pamietam czy bylo to niewlasciwe miejsce jakie dostalismy ze wzgledu na opieszalosc moich wspoltowarzysz czy tez jakis inny drobiazg. W kazdym razie bylem taki wsciekly, ze wyszedlem na zewnatrz i mialem wcale nie wracac na sale. Gdy wychodzilem poklocilem sie z ciemnoskorym odzwiernym o jakis nieistotny drobiazg bo musialem gdzies koniecznie wybuchnac.

    Wyszedlem, na zewnatrz, bylo ciemno czyli juz wieczor. Kilka osob tez bylo na zewnatrz, palac papierosy lub wolno spacerujac.

    Nagle nad nami uslyszalem dzwiek jakby nadlatujacego helikoptera. Inni tez patrzyli w gore. Myslalem, ze pewnie przeleci nad nami jak to czasami bywa i zginie w chmurach ale tym razem zawisl nad nami chwilke nieruchomo po czym przylecial drugi i rowniez zawisl obok tego pierwszego. Byly to bardzo male helikopterki koloru zoltego i sprawialy wrazenie jakby byly zbudowane z zestawu konstruktorskiego dla amatorow. Te dwa helikopterki zaczely poruszac sie po niebie a do nich wciaz nadlatywaly nowe. Gdy sie blizej przyjrzalem to zobaczylem, ze jest ich cale mnostwo! Poniewaz mialy one jakby mozliwosc zlewania sie z otoczeniem, kamuflowania sie i najpierw zauwazalo sie wirujace smiglo, a potem jakby zdejmowano z nich zaslone i widzialo sie calosc. Niektorzy ludzie byli zapraszani do srodka i nie wiem czy byly to stojace na srodku jakies pojazdy. Niektorzy wsiadali, ja poczulem lekki strach i pobieglem po moja rodzine, zeby im przekazac co zobaczylem.

    Akurat koncert chyba sie skonczyl i wyszlismy na zewnatrz a tam wciaz lataly helikopterki, w powietrzu rozlegala sie dziwna ni to muzyka ni to dzwieki, bardzo przyjemne, trudno mi je okreslic ale to nie bylo nic co slyszy sie na Ziemi. W tym sie po prostu bylo, tego sie nie slyszalo. To jest tak jakby sie odczuwalo radosc a przekazywana ona byla dzwiekami. Odzywaly sie rozne glosy z helikopterkow. Witajace sie z nami, mowiace do nas po imieniu i nazwisku, tak jakby nas znali, gdy ktos zadawal pytanie oni odpowiadali. Czasami byly szumy jak w krotkofalowce i urywalo dzwiek. Z helikopterkow odzywaly sie glowy mezczyzn i kobiet. Byli radosni, mieli poczucie humoru a przede wszystkim czulo sie wielka dostojnosc sytuacji. Jakby to bylo bardzo wazne. Ja zrozumialem, ze wreszcie nastapilo ujawnienie i powiedzialem o tym rodzicom. Zaczalem mowic glosno zeby mnie w tych helikopterkach uslyszeli, ze bardzo sie cieszymy i ze dziekujemy, za wszystko co dla nas zrobili i moja mama objela mnie i zaczela sie krecic w kolko, placzac ze szczescia i przytakujac, ze dobrze powiedzialem a z nieba uslyszelismy trzask, trzask! (wlaczenie mikrofonu) „Sabciu i Macieju my tez sie bardzo cieszymy i jestesmy z wami!” trzask! Potem wsiedlismy wszyscy w auto i pojechalismy do domu ale ten stan bycia w dzwiekach radosci nie mijal. To bylo jak stale poloczenie z radiem(?) ze wszystkimi(?), znow nie wiem jak to okreslic ale szumialo czasami komus przerywalo i nie bylo slychac co mowi i nagle slysze glos prowadzacy rozmowe „Macieju, mamy polaczenie z (i tu wymienil jakas bardzo odlegla planete) wiec odezwalem sie „slucham” ale to wszystko bylo jakby w myslach tylko, ze wszyscy je slyszeli, to bylo w tej ciaglej muzyce, w tych dzwiekach. Slysze wiec trzaski, jakis kobiecy glos i prowadzacy pyta mnie ile mam lat a ja mowie, ze 41, w odpowiedzi slysze glos tej kobiety z szacunkiem „uuuu to bardzo duzo”, zapytalem jak ma na imie, „Jaśmina” padla odpowiedz i zaraz dodala „przepraszam ale bede konczyc bo u nas jest pozno i niedlugo musze wstawac”. Prowadzacy podziekowal za rozmowe, ja rowniez. A takie rozmowy sie slyszalo ciagle. Slyszalo sie chyba wszystko co inni mowili, nie wiem w jakim obszarze.

    No i to by bylo na tyle, spisalem tyle ile pamietalem.

    • Ana
      Gru 20, 2012 @ 10:23:13

      Witaj Macieju!
      To dziwne, ale mi jakiś miesiąc temu też śniły się helikopterki i dokładnie tak samo bym je określiła! Jak z zestawu dla amatorów! I też były żółte. A dokładnie żółto- świetliste. Tylko że na tym mój sen się skończył. Czułam przed tymi helikopterkami jakiś lęk. W ogóle wydawało mi się, że to wszystko śni mi się tylko dlatego, bo u nas nad osiedlem co jakiś czas lata helikopter i hałasuje, i że może po prostu tak mi się coś zakodowało. Wcześniej jeszcze miałam podobny sen, ale tam były ni to helikoptery, ni to samoloty. Też się ich bałam, a one pozamieniały się w dzikie ptactwo 🙂

      • Maciej
        Gru 20, 2012 @ 15:56:55

        Hej Ana, fajnie, ze widzielismy te same helikopterki, mowi mi to tylko tyle, ze to musial byc bardziej kontakt niz sen.
        Widzisz ja aktualnie mieszkam w wiezowcu i tutaj raczej nic nie lata, jesli juz to bardzo rzadko. A pamietam sny o dziwnych ni to samolotach ni to bardziej latajacych nowoczesnych kabinach z lekko scietym przodem ktore gonily inne bardziej „ludzkie” samoloty przystajac przy naszych wiezowcach i jakby orientujac sie w terenie. Czesto w tych snach oddawaly ogien do tych „normalniejszych” samolotow ktore przed nimi uciekaly. Powtarzal mi sie ten sen co jakis czas.
        Pamietam wtedy strach ze snu ze zaczela sie jakas dziwna wojna.
        Natomiast te helikopterki tez na poczatku wywolaly u mnie strach ale potem tak emanowaly przyjaznia ze ze strachu nie pozostalo nawet wspomnienie. A jak zalowalem, ze sie obudzilem to juz nie bede wspominal…

        Pozdrawiam Ciebie, Blogowiczow i Helikopterkowe Zalogi! Ladujcie juz chlopaki i dziewczyny, domyslam sie, ze helikopterki dlatego, zeby ludzie nie wpadli w panike bo to cos co znaja a w dodatku mniejsze i jakby zabawkowe wiec kojarzy sie dobrze.
        Czekamy na Was!

        • Ana
          Gru 20, 2012 @ 16:47:39

          Wątek wojenny też mi się przewijał przez sny. Kiedyś pisałam tu pod jakimś artykułem w komentarzach, że przyśniły mi się istoty-koleżanki z innego wymiaru, które uczyły mnie latać i później przez okno oglądałyśmy jakieś działania wojenne, w których uczestniczyli również „nasi”, czyli też istoty z tego samego „innego wymiaru”. Ci „nasi” właściwie nie walczyli, tylko raczej pomagali, zapobiegali większym zniszczeniom czy coś w tym stylu. Bezpośrednio po tym śnie wydawało mi się, że chodzi o konflikt w Syrii, ale później czytałam jakiś przekaz czy przekazy, w których była mowa o tym, że rozgrywają się wojny międzygalaktyczne (?) Także nie wiem już, co za wojna mi się śniła 🙂
          Pozdrawiam Cię również Macieju, jak i całą blogową ekipę 😉

  4. ada
    Gru 20, 2012 @ 07:22:08

    ZOSTAŃ WEGE NA 30 DNI.
    Może ktoś z was zechce spróbować?
    Chciałbyś zostać wegetarianinem? Nie wiesz jak zacząć? Nie wiesz jak odpowiednio ułożyć swoją dietę? Skorzystaj z naszej pomocy! Weź udział w naszej akcji „Zostań wege na 30 dni!”, a przez kolejny miesiąc na Twoją pocztę będą spływać codziennie maile z przepisami, poradami praktycznymi i ciekawostkami na temat wegetarianizmu. Wystarczy się tylko zapisać – tutaj. Co miesiąc szansa na atrakcyjne nagrody!
    http://www.zostanwege.pl/

    • Renata
      Gru 20, 2012 @ 09:16:19

      Dziękuję, już się zapisałam.

      • hanna
        Gru 20, 2012 @ 12:23:06

        Dziękuję, skorzystam , jestem wegetarianką od 1,5 roku ale zawsze dobrze wypróbować nowe przepisy (dziś zrobiłam na obiad pyszne kotleciki z cieciorki, która ma najwięcej żelaza ze wszystkich strączkowych)
        pozdrawiam wszystkich i zachęcam otworzyć serca dla zwierząt

  5. Left
    Gru 20, 2012 @ 05:14:29

    Ej, jestem tu nowy. Przeczytałem ten tekst „Duchowe Informacje w praktyce” i mnie to zaintrygowało. Ktoś tam opisuje dość dokładnie „bolączki” poszukujących, kiedy karmi się informacją, a nic się z nią nie czyni.
    Chciał bym się głębiej zapoznać z Waszą… nauką. Od czego zacząć? Bo widzę, że tu nie ma żadnego działu „dla początkujących” czy czegoś co by wprowadzało w całokształt.

    • wika
      Gru 20, 2012 @ 06:04:29

      To nie jest ‚nasza nauka’, ale ok, jak zwał tak zwał 😛 Zerknij może do zakładki „Dajamanti/Czakamrati” (tuż pod tym pięknym słonecznikiem po prawej stronie). Nie jest to może tak zupełnie dla początkujących, ale z pewnością jest to ‚wprowadzenie w całokształt’ 😀 Wielu inspiracji Ci życzę 🙂

      • Left
        Gru 20, 2012 @ 16:50:03

        Patrzyłem. Tam jest jakaś korespondencja z kimś tam.
        A te nauki nie są Wasze to czyje? Bo nigdzie nie jest napisane skąd pochodzą, poza ksywkami autorów, tłumaczy, redaktorów, które dla mnie kompletnie nic nie znaczą.

    • kimba70
      Gru 20, 2012 @ 18:51:42

      Cześć Left generalnie chodzi o przerobienie ego na rozum pod kontrolą serca które to owe serce jest napędzane samodoświadczającą sie energią zwaną świadomością cząstką naszego Boga Alfą i Omegą w celu zbierania doświadczeń ,nauki i dążenia ku doskonałości. Ponieważ ego za bardzo sie rozpanoszyło , wracamy do sterowania naszym bytem poprzez serce. W tym też celu świat duchowy oraz galaktyczna rodzinka poprzez przekazy pragnie nas uświadomić jak należy żyć aby wszystko wróciło do pierwotnego stanu jakim było czyli doświadczania siebie w bycie w miłości, obfitości i wzajemnym poszanowaniu wynikającym z pochodzenia z jednego zródła zwanym Bogiem gdyż tam w środku nie ma różnic między nami co zwie się jednością . Po osiągnięciu takowego stanu istnienia przez większą część naszego gatunku zwanego człowiekiem nastąpi pokój, dobrobyt i szczęśliwość gdyż posiadając świadomość pochodzenia samego siebie i innych nikogo nikt nie będzie krzywdził bo to przecież on sam. Amen

  6. Karandeep
    Gru 20, 2012 @ 02:48:58

    wiadomosc od Matki Ziemi odebrana przez Dorote, plus medytacja do sciagniecia,

    http://www.polewidzenia.com/component/content/article/2-przekazy/104-przekaz-od-matki-ziemi.html

  7. wika
    Gru 19, 2012 @ 23:37:56

  8. marmur71
    Gru 19, 2012 @ 23:18:39

    Ja jestem chłopak z budowy.Moje instrumenty na których na co dzień gram na chwałę Stwórcy to wiertarka,młot pneumatyczny i takie tam inne.Ale im głośniej i mocniej na nich gram to czuję większą BŁOGOŚĆ. Im błogość większa to ja głośniej,jak ja głośniej błogość większa…. No mówię wam nie mogę z tą błogością wytrzymać.No teraz nie gram ale błogość została .Gracie na czymś dla Stwórcy.Z pneumatyczną (wibracją) Miłością .

    • freeheart
      Gru 20, 2012 @ 01:36:21

      No wymiękam przy pneumatycznym wibratorze. Pewnie nawet nie uniosłabym go. Ale mogę spróbować go zagłuszyć śpiewem (po wyłączeniu zasilania oczywiście) na chwałę Stwórcy. A to Łobuz z Ciebie … 😀 Jak nie dajesz rady z Błogością – podziel się, hę?

    • Renata
      Gru 20, 2012 @ 09:19:32

      Ale fajnie marmur, Ty to używasz życia!Jesteś mistrzem kreacji i robisz użyteczną robotę, może właśnie kreujesz z kamienia tym młotem mój przyszły domek?

  9. Sarna
    Gru 19, 2012 @ 22:59:45

    Witam 🙂 Czytam wasze komentarze i jestem pod wrazeniem…od pewnego czasu nie potrafilam spojrzec na mieso … Pamietam takie dni keidy jedzac kotleta z kurczaka czulam bardzo dziwny smak , kurczak smakowal jak zepstue mieso , troche czulam jakbym jadla surowe mieso ( chociaz nigdy nie jadlam suroweg miesa ale takie nachodzily mnie skojarzenia co do smaku) zastanawialam sie co sie ze man dzieje , i od tamtych slynnych kotletow jem coraz mniej miesa, zastepuje mieso jogurtami , serem i mam wielka ochote na kukurydze ! nie wiem co mis ie stalo xD ale kukurydze jem prawie codziennie :))) Ciesze sie ze nie tylko ja to przezywam 🙂 To mnie bardzo podbudowuje 🙂

    • Renata
      Gru 20, 2012 @ 09:23:09

      Ja nie jem od roku, odrzuciło mnie automatycznie i nie ma powrotu. Ostatnio z ciekawości wzięłam do ust pieczeni z wieprzowiny, urosła mi w buzi i z obrzydzeniem wyplułam…

  10. basiulek
    Gru 19, 2012 @ 22:41:59

    Mięsa nie jem ok .5 lat a ryb 3 lata ( pod żadna postacią ). Jest TYLE RZECZY DO JEDZENIA I to zarówno smacznych jak i apetycznie, kolorowo wyglądających, że naprawdę aby SAMEMU ŻYĆ nie trzeba odbierać ŻYCIA innym istotom. A osobom , które uważają , że bez mięsa nie da się funkcjonować polecam przeczytanie ze zrozumieniem i choćby małą dozą empatii : http://www.fioletowyplomien.com/odzywiaj-sie-swiadomie.
    Z Miłością do ŻYCIA i wszelkich Istot ,przesyłam mnóstwo ŚWIATŁA

  11. wika
    Gru 19, 2012 @ 22:13:28

    Kochani, jutro będzie kolejna aktywacja impulsów, tekst właśnie przyszedł, będzie na blogu aktywacji jutro zapewne ok.południa, a wieczorem na LiveStream medytacja, tylko uwaga, tym razem o 20:00.

  12. Adam
    Gru 19, 2012 @ 22:10:13

    Chciałbym dorzucić jeszcze kilka mniejszych przemyśleń. Przeczytałem- „nie jem mięsa od X lat”. Poniekąd, z tej początkowej myśli, zaczynają wynurzać się często i inne stwierdzenia, np. „nie wiem jak inni mogą jeść, to obrzydliwe”. Czy- „mordercy”. Czy okres X nie jedzenia tego typu produktów sprawia, że jesteśmy „lepsi”? Czy po prostu inni, bardziej na -przodzie- maratonu? Kochani, skoro chyba większość z nas podjęła Tę Decyzję z własnej woli, dlaczego chcemy zabierać tę możliwość innym? Dlaczego oceniamy, nazywamy egoistami? Od zawsze się różnimy i na tym właśnie polega piękno wszechświata. Każdy ma prawo wyboru, każdy ma prawo do własnego tempa- Pan Tomek- za lat 7 poczuje, że musi skończyć z mięsem, Pani Kasia za lat 15, a Pan Zenon… w następnym wcieleniu. Boli mnie, gdy ludzie próbują wymuszać na innych swoje poglądy/przekonania, choć sami mieliśmy czas, aby daną decyzję podjąć. Racja i prawda jest jedna- nikt jej nie ma, i, mają ją wszyscy, bo wszystko jest zmienne w zależności od Perspektywy.
    Rośliny jak i Zwierzęta są obok mnie. Jako ogrodnik i „leśnik” amator, który 90% swojego życia spędził w lesie (i klinice weterynaryjnej moich rodziców), nie jestem w stanie rozróżnić co jest pod, nad i na równi z nami. Co jest godne zjedzenia, a co nie. Być może nic? Może prawdziwe wzniesienie to stan, w którym nie potrzebujemy niczego do życia? A być może i wszystko, jeżeli tylko odnosimy się do tego z szacunkiem, godnością i nie marnujemy tego posiłku? Wiem, że nic nie wiem! 🙂 A to co czuję, staram się stosować już na co dzień.
    Wszystkiego co najlepsze, dla Wszystkich i Każdego z Osoba, bzdurny i nie-bzdurny, Adam 🙂

    • Roman Miezień
      Gru 19, 2012 @ 22:33:09

      Zacytuję Ciebie Adamie: ” Czy okres X nie jedzenia tego typu produktów…” PRODUKTÓW…Według Ciebie zwierzęta to produkty jak: chleb, bułki, pączki itd. Ja pasuję. Smacznego, Adamie. Z Miłością. Roman z Gdyni

      • Adam
        Gru 19, 2012 @ 22:56:53

        Romanie, cóż, słowa- tylko i aż, sam przed chwilą o tym wspominałem, to dziwne twory, których do końca nie rozumiem. Oczywiście, nie to czułem pisząc o tym. I nie to było główną myślą przewodnią w moim osobistym odczuciu, w momencie gdy pisałem ten post.

        Jeżeli zaczynając rozmowę, od razu ją kończysz i „pasujesz”, to Twoja decyzja i ją szanuję!

        Światła, serdeczności, mocy radości, Adam 🙂

      • Adam
        Gru 19, 2012 @ 23:04:07

        Romanie, Drogi Bracie, chciałem dodać jeszcze, że nie wiesz czym są dla mnie zwierzęta. To Twoje przypuszczenia, wnioski do jakich doszedłeś poprzez słowo, które możemy inaczej interpretować (bądź nad-interpretować, jak zwał tak zwał!). Nie znając mnie, jedynie oceniając z własnej perspektywy.
        Jeżeli tym stwierdzeniem Cię zraniłem, przepraszam. To nie było moim zamiarem.
        Dziękuję za dbanie o mój żołądek, również życzę smacznego 🙂
        Adam 🙂

    • zdzich
      Gru 20, 2012 @ 09:33:15

      .” Racja i prawda jest jedna- nikt jej nie ma, i, mają ją wszyscy, bo wszystko jest zmienne w zależności od Perspektywy.”, piękne, rezonujące ze mną, każdy ma prawo iść swoja droga, aaaa my z miłością patrzeć, bez osadzania 🙂 i być przykładem 🙂 cierpliwym, wybaczającym, miłującym 🙂

  13. Iwona
    Gru 19, 2012 @ 21:41:03

    W styczniu będą dwa lata jak nie jem zwierząt.ostatnie badania robiłam latem tego roku- są w normie.Robiłam je na prośbę mamy .Nie tęsknię za mięsem i nie wyobrażam sobie abym mogła wrócić do zjadania innych istot w końcu całe życie jakieś zwierzęta mi towarzyszą a większość z nich to moi przyjaciele….

  14. Roman Miezień
    Gru 19, 2012 @ 21:40:18

    Jem krwawe befsztyki,… ja tylko chude mięsko…ja wyłącznie rybki…ja jestem weganem…a ja wegetarianinem. To wszystko, to BZDURY. Zabawy rodem z 3W. Sztuka dla sztuki. Tylko MIŁOŚĆ wyjaśnia WSZYSTKO. Gdy jest MIŁOŚĆ nie może powstać nawet myśl o zabijaniu. TO WSZYSTKO. Z Miłością. Roman z Gdyni

    • Karol97
      Gru 20, 2012 @ 01:57:10

      To w takim razie co jesz Ty? Bo, nawet ziemniak cierpi gdy się go kroi czy obiera ze skórki lub gotuje i wytwarza odpowiedniki ‚hormonów stresu’ u zabijanych zwierzat. Nie twierdzę, żeby się opychać mięchem itd., wg mnie wystarczy jeść tylko tyle ile się potrzebuje a każdy pokarm szanować(modlitwa, cokolwiek) – kiedyś tez byliśmy zwierzętami i roślinami i też nas zjadano – wszystko przechodzi tą wędrówkę. Kiedyś też będziemy się żywić czystą energią. Ale wtedy nie będziemy mieć ciał fizycznych, nawet krystalicznych. Póki co może pora już wreszcie podać sobie ręce i skończyć te gadki? Choć przyznaję były potrzebne – każdy z nas czegoś się nauczył – lepiej tak niż zamiatać pod dywan śmieci i udawać, że jest fajnie,a gdzies głeboko w srodku tkwiły te male drobne czarne kamienie jak balast przeszkadzajace we wzniesieniu. Wiec moja propozycja – skończmy te pouczanie i zwyczajnie żyjmy. W naturze wszystko ma swoje miejsce. Gdy nowe energie przeobrażą nasze ciała (i swiadomość poszerzą) wówczas na pewno spożycie mięsa zmaleje, bo stopniowo będziemy się rozwijać. Powiedziane jest, że kiedyś ludzkość nie znała mowy tylko telepatię, telekinezę itd. i gdy byli głodni zwyczajnie myśleli o tym i szli do lasu – zwierzęta i rośliny to wyczuwały i same rzucały im z gałezi pod nogi dojrzałe owoce, a stare, ‚zmęczone’ zwierzęta przychodziły by dopełnił się cykl cykl przemiany i oddawały się na zjedzenie. Traktujmy pożywienie z miłością i szacunkiem, wszystko co w nas wnika jest energia i wraca do źródła aby powrócić tu bycmoze juz jako czlowiek i moze taka jest tez nasza rola kto wie? My tez jestesmy tylko energia i swoimi uczuciami karmimy czy to anioły czy to demony. Zresztą niech kto robi i mysli co chce. Ja nikogo nie chce do nieczego zmuszac ani forsowac swej opinii. Wolnosc dla wszystkich. Pozdrawiam. PS – ciekawie sie dyskutowało, wiele sie nauczyłem (mam nadziej, że z wzajemnoscia 😉 ) Mysle ze mielismy z poprzednich wcielen jakies zadawnione ‚rzeczy do powiedzenia’ i fajnie ze to wypłynelo i moglo byc przetworzone i rozpuszczone przed 21.12.2012. Dalej to juz chyba tylko ‚rozmowa’ telepatyczna …oby 😉

    • zdzich
      Gru 20, 2012 @ 09:40:13

      Romciu, wrzuć, proszę trochę na luz, nie zmienisz świata, ale siebie i w cichości serca innych 🙂

    • Fred.
      Gru 20, 2012 @ 16:32:32

      Czym jest granica postrzegania? Śmierć to początek nowego życia, więc może „zabijanie” zwierząt to uświęcony porządek świata? Cokolwiek zjadając trzeba mieć świadomość, że było to pokarmem dinozaurów, później ich ciałem i odchodami. Która część z tego koła najbardziej Was brzydzi? Oto pytanie z odpowiedzią mistrza.O pierwiastku krążący po umyśle historyka! (edytowane) przeszłości zjadamy codziennie, roztrząsając przeszłość nieistniejącą w teraźniejszości! Cóż pięknego tkwi w dzieleniu rzeczywistości? To tylko i aż interpretacja ISTNIENIA.
      Jedzenie lub nie to wybór. Po co kogoś namawiać do jednej z koncepcji, skoro nie znamy gościa? A wikłanie się w konkretne dania gmatwa rzeczywistość z historią, choćby najbliższą, czy okrutną.
      To tyle, ku uciesze rozkręconych umysłów do szukania przyczyn grzechu.Światłem opromieniajcie swoje przekonania, a wyłoni się Wam Wieczna Rzeczywistość!
      Całuję Was w środek, w początek lub koniec, jak wolicie i pozwolicie! Cmok, cmok!!!

  15. Roman Miezień
    Gru 19, 2012 @ 21:02:29

    Miłość jest wyznacznikiem CZŁOWIECZEŃSTWA, a nie sposób egoistycznego odżywiania się. Miłość do CAŁEGO STWORZENIA. Z Miłością. Roman z Gdyni

    • helena
      Gru 19, 2012 @ 22:24:22

      Z tego co zrozumiałam, to inni nie jedzą mięsa z miłości do zwierząt. Nie mogą znieść myśli o zabijaniu zwierząt w imię zaspokojenia głodu

      • Roman Miezień
        Gru 19, 2012 @ 23:09:09

        Tak Helenko. Dobrze zrozumiałaś. Aż mi ulżyło, że jest wielu z Was, którzy to rozumieją. A to, to MIŁOŚĆ i nic więcej. Z Miłością. Roman z Gdyni

        • zdzich
          Gru 20, 2012 @ 09:44:27

          Kochani nie jem mięsa, ale nie robię tyle cienia, że inni jedzą, ich decyzja, uszanujcie to w cichości serca 🙂

    • robert
      Gru 19, 2012 @ 23:01:25

      rośliny to też stworzenia, zawsze możemy przejść na odżywianie słońcem, ale wtedy jesteśmy skazani na ostracyzm społeczny

      • Roman Miezień
        Gru 19, 2012 @ 23:12:08

        Jeśli chodzi o rośliny, to drogi Robercie, one mają tzw. owoce, które i tak jak dojrzałe to spadają na ziemię. Jabłka, gruszki…….Papryki, pomidory, fasola….itd.,itp. Obejdzie się bez ostracyzmu 🙂 Z Miłością. Roman z Gdyni

      • Hallo
        Gru 19, 2012 @ 23:15:31

        Odpowiedz Dajamantiego:
        „Rośliny wydają owoce. Owoce powinny dawać jedyne pożywienie człowiekowi. Jeżeli nie zerwiemy tych owoców, one zmarnują się. Rośliny mają zaprogramowaną informację, aby owoce, czyli zawartość ich stworzenia, przekazywać innym. Jest to naturalny proces oparty na Boskiej Miłości. Co do roślin, w których zjadamy korzenie, to również jest tutaj podobny proces. Jeżeli nie zerwiemy takiej rośliny i nie zjemy jej korzeni, ona zmarnuje się. Ważne jest, aby to robić z miłością.”
        Z innego przekazu:
        „Tam, gdzie nie ma żadnego innego pożywienia jak Zwierzęce, jest to całkowicie inna sytuacja i tam zawsze chodzi o to aby połączyć się z Duchem Zwierzęcia, poprosić go aby opuściło Ciało przed zabiciem, by mogła zostać dokonana konieczność.”
        H. pozdrawiam 🙂

    • tomkan
      Gru 19, 2012 @ 23:18:21

      Romanie nie zjadaj wszystkich rozumów bo one też zawierają mięso 😉

    • dalmat
      Gru 20, 2012 @ 00:40:52

      Czytając Twoje komentarze, trudno nie zauważyć że słowo miłość przewija się w nich bardzo często. Dlaczego więc tak bardzo brak ci tolerancji, akceptacji i zrozumienia? przecież to również jest miłość. Nie oceniaj moich uczuć do zwierząt bo mogłoby się okazać że masz ich mniej ode mnie, mimo że zmiana diety na wegetariańską dopiero teraz do mnie dociera.

  16. Adam
    Gru 19, 2012 @ 20:43:42

    Kochani, siostry i bracia. Chciałbym dorzucić coś od siebie do naszej wspólnej sakiewki. Widzę, że temat pożywienia powrócił, pojawiło się dużo szufladek, określeń, oceniania, różnych punktów widzenia. I dobrze! Bo głos każdego z nas jest tak samo ważny. Pragnę dodać też i kilka słów od siebie, moich własnych, osobistych odczuć i przemyśleń.
    W trakcie tych silnych zmian, energii i radości, którą zaczynam odczuwać, poniekąd przeszło mi przez myśl- co jeść? W bardzo krótkich okresie czasu, zasadniczo intuicyjnie, zmniejszyłem ilość mięsa, dominować zaczęły produkty, które, cóż, wcześniej omijałem. Piję dużo niegazowanej wody, czuję potrzebę, aby spożywać błonnik, siemię lniane, marchew, seler naciowy. Wewnętrznie wiem, że to jest teraz Mi potrzebne. Nie wiem, co będzie i co jest potrzebne Wam. Każdy z nas jeśli wsłucha się w swoje własne Serce sam będzie wiedział czego potrzebuje. Radykalne zmiany, szczególnie w tak ważnym okresie, w moim osobistym przypadku, nie są rozsądne. Ewolucja a nie rewolucja. Drobne kroki a nie bieg przed siebie (wpadając i popychając przy tym ludzi idących własnych tempem- gdyż ich nie zauważamy).
    Przed kilkoma chwilami przeczytałem wpis z podlinkowanego poniżej bloga, jego tytuł to „Zawróćcie. Mistrz KUTHUMI(…)”. Słowa, szczególnie te pisane, były i są dla mnie niemałą zagadką- każdy z nas odbiera je na własny sposób, każdy z nas inaczej je interpretuje, odczuwa inne energie (bo i inne ma z nimi skojarzenia). Jednak gdy czuję, że coś wkracza intensywnie w moją prywatność, wolną wolę, próbuje odebrać mi dar uczenia się przez moje osobiste doświadczenia (i własną prędkość w marszu/drodze przez Życie), wtedy jedyne co przychodzi mi do myśli to- dziękuję, ale proszę wyjść. Słowa, właśnie, słowa- „ZAWRÓĆCIE.”, „Niedozwolone!”, „łakomstwa”, „łańcuch błędnych założeń”, „zaczynają ponownie zabijać”. Ot, jedynie krótki urywek z tego co przeczytałem.
    Nie jestem godny, aby oceniać, moralizować. Od siebie mogę dodać- pragnę kochać i szanować. Bez względu na prędkość w życiu jaką osiągamy, bez względu na to jak się różnimy, jaki mamy stosunek do jedzenia. Miłość według mnie to też zrozumienie drugiego człowieka, istoty, im bardziej otwieramy oczy, im bardziej nasze serce jest otwarte, tym i podstawowe fundamenty życia, czyli jedzenie, zaczynają się zmieniać. Nic na siłę, bez krzyku, obrażania, Droga do Nowego Świata już się rozpoczęła.
    Kocham Was, siostry i bracia, wysyłam moc Światła w kierunku Waszych pięknych serc. Adam 🙂

    • Margot
      Gru 19, 2012 @ 21:26:14

      🙂 Czuję podobnie jak Ty, Adamie 🙂

      Nie jem mięsa od jakiegoś czasu – po prostu w pewnym momencie odrzuciło mnie od niego i sam widok mięsa wywoływał mdłości 🙂 Samo przyszło i trwa nadal. Nauczyłam się słuchać swojego organizmu i dawać mu w pożywieniu to, o co prosi 🙂 Nie potępiam tych, którzy jedzą – przecież sama przez ponad 40 lat jadłam. Mam świadomość, że każdy wybiera sam dla siebie i w swoim czasie. Moi domownicy jedzą mięso. Zaakceptowali mój wybór bez problemu, a ja nie zmuszam ich do radykalnej zmiany diety – współistniejemy 🙂

      Każdy w głębi serca wie, co dla niego jest najlepsze 🙂

      Rozbrykane poczucie humoru i patrzenie na wszystko wokół z przymrużeniem oka (także na siebie) dodaje lekkości bytu 😉 – czego Wam, Kochani (i sobie oczywiście też) ze środeczka serducha życzę 🙂

    • allright
      Gru 19, 2012 @ 21:32:26

      Z Twojego serca wylewa się MIŁOŚĆ ..i tak trzymaj … hojnie zostaniesz obdarowany Adamie;)))

    • zdzich
      Gru 20, 2012 @ 10:09:59

      No nie mogę się powstrzyma, by nie napisać 🙂 ale jestem, ogrzany Twym blaskiem
      🙂

  17. Konrad
    Gru 19, 2012 @ 20:38:26

    Ja odzwyczajałem się od mięsa ponad rok. Teraz nie jem już dwa lata i czuję się świetnie, a niedobory białka uzupełniam algami (spiruliną i chrolellą). http://www.auraherbals.pl/k13,spirulina-i-chlorella.html

  18. Leo
    Gru 19, 2012 @ 20:30:14

    Witajcie. Od 9 lat nie jem mięsa i mam się świetnie. Nie ma się czego bać. Trochę kulinarnej inwencji i wszystko jest do zastąpienia. Jeśli chcecie możemy powymieniać się pyszniastymi wegetariańskimi przepisami.
    Co więcej wyniki badań zawsze idealne. Nie wmawiajcie sobie zawrotów głowy i oslabienia, bo to bzdury. Trzymam kciuki za was i jak macie pytania to zadawajcie myślę, że wiele osób chętnie pomoże początkującym wegetarianom. Sami zobaczycie, że po pewnym czasie mięsnej abstynencji, smród smażonego czy gotowanego mięsa jest nie do zniesienia a już na pewno nie jest apetyczny.
    W mojej rodzinie wciąż patrzą na mnie jak na dziwaka, ale nie będę żyć wbrew sobie żeby uszczęśliwić innych. Po latach dziwacznych komentarzy wszyscy zaakceptowali ten fakt :). aaa uważajcie na nabiał już wiele polskich produktów zawiera żelatynę. Pozdrawiam i piszcie jak wam idzie.

  19. Krisbuld
    Gru 19, 2012 @ 19:09:15

    Witam, mam nadzieję że to nie wszystko co mamy robić, bo to jest bardzo potrzebne, nie tylko dla nas. Kiedy pomyślę ile cierpienia miały przez nas zwierzęta niedobrze mi się robi. W ich oczach jesteśmy tacy okrutni. Pragnę by dzikie zwierzęta się nas nie bały, by czuły się przy nas bezpieczne. Ale żeby to zmienić sama mowa nie pomorze, choćbym miał spłonąć żywcem nie zakażę myśliwym polować, nie powstrzymam masarni, nie zabronię rolnikom hodowli. Tu musi być interwencja z góry, wielka manifestacja tak żeby im szczeny opadły, nogi się ugięły. Słowa pomogą zabłąkanym, czyny potrzebującym. Opętanych żądzą zysku nic co ludzkie nie zmieni. Pójdę do wariatkowa albo w najgorszym przypadku mnie zabiją.

  20. Artur
    Gru 19, 2012 @ 19:05:43

    Życie bez mięsa jest dla wielu obawą jak picie herbaty bez cukru. Niczym nie uzasadnione lęki. Cierpienie zwierząt to jedno a uzależnienie od białka zwierzęcego to drugie. A gdyby naprawdę ziściły się apokaliptyczne proroctwa to jak jedzący mięso je pozyskacie – będziecie zabijać?
    Nie chce być niegrzeczny ale organizm ludzki prawie całkowicie przypomina wszystkożerną świnię, każdy pokarm jest dla nas dobry… Chcecie świadomie spożywać zwierzęta to sami je zabijajcie – jeśli macie odwagę.

  21. Roman Miezień
    Gru 19, 2012 @ 18:21:23

    Według przekazu i według mnie nie powinniście przyczyniać się do zabijania zwierząt ale dodatkowo jeszcze porzucić pracę jako: pracownik zakładów mięsnych, sprzedawca mięsa, sprzedawca w sklepie gdzie sprzedaje się produkty mięsne, kelner ( chyba,że w barze wegetariańskim 🙂 )…Porzucić wszelkie zawody związane z zabijaniem zwierząt. O Wasze przeżycie zatroszczy się sam Bóg o ile będziecie kierować się sercem. To nie są wymysły Romana z Gdyni. Z Miłością. Roman z Gdyni

  22. wimana
    Gru 19, 2012 @ 16:52:11

    Mam pytanko- jak to jest u Was- czy nie jecie mięsa?

    • Bonjovi
      Gru 19, 2012 @ 17:04:59

      ja od prawie 3 tygodni nie jem miesa. w mojej rodzinie uwazaja ze zeswirowalem czy cos… na obiad czasem sie zdarzy ze musze jesc zupe ugotowana na miesie, strasznie tego nie lubie, na poczatku troche kusilo zeby zjesc cos miesnego ale teraz patrze na mieso troche z obrzydzeniem do ludzi ktorzy to robia.

    • Telierus
      Gru 19, 2012 @ 17:06:07

      Zapewne niektórzy są weganami i wegetarianami. Ja jeszcze się nie oduczyłem od mięska ^^.

    • chaii
      Gru 19, 2012 @ 17:06:22

      Ja się trochę boję nie jeść 😦
      Nie wiem, czym i jak zastąpić mięso, żeby wszystko było ok. Fajnie się wszystko czyta w internecie, no ale każdy człowiek jest inny i różne ma zapotrzebowanie w danym momencie życia… Z resztą dodatkowy problem – obiady gotuję nie tylko dla siebie, a moich antymięsnych zapędów nikt w rodzinie nie podziela. Aczkolwiek wegetariańskie dania wszystkim bardzo smakują, i to już dla mnie pozytyw 🙂
      Tak czy inaczej ograniczam po troszku: wędlin od trzech lat nie jem już prawie w ogóle (dosłownie kilka razy w roku, może na Wielkanoc jakiś plasterek, „swojskiego” od sąsiada, kiedy wiem że Świnia miała dobre życie i dobre warunki i nikt jej nie podrzynał na żywo), a mięso „obiadowe” nie więcej niż dwa razy w tygodniu, aczkolwiek czasem uda mi się uniknąć cały tydzień 😉 Jajka wyłącznie „jedynki”! 🙂
      Myślę jakoś damy radę ograniczyć póki co, a kiedyś już nikt nie będzie musiał czy z obawy czy z braku alternatyw zjadać krewnych…

      • olga
        Gru 20, 2012 @ 13:29:48

        Nie jem miesa juz 6 lat oraz moja rodzina Powiem wiecej nie pije alkocholu oraz kawy .swietnie sie czuje mimo 51 lat podobno wygladam mlodziej Prosze mi wierzyc wyniki cala rodzina ma b.dobre Sil witalnych mamy wiecej niz osoby jedzace mieso .Jedyny mamkament to taki ,ze trzeba wiecej czasu poswiecic na przygotowanie posilkow Pomijajac aspekty duchowe ,zastanowcie sie co naprawde zjadacie ,czy mieso ktore podobno ma same witaminy ,czy hormony oraz antybiotyki.

    • Roman Miezień
      Gru 19, 2012 @ 17:11:48

      Może Twoje wątpliwości rozwieją się po przeczytaniu tego,co znajduje się pod tym linkiem: http://wolnaplaneta.pl/terra/2012/12/18/17-12-2012-zawroccie-mistrz-kuthumi/ Z Miłością. Roman z Gdyni

    • Ana
      Gru 19, 2012 @ 18:34:31

      Witaj Wimana. Ja np. nie jem mięsa od ponad roku, po kilkuletniej przerwie. Wcześniej , przed tą przerwą byłam wegetarianką przez jakieś 9 lat. Nie wyobrażam sobie teraz powrotu do jedzenia mięsa. Jeśli komuś brakuje przepisów na wegetariańskie potrawy, polecam tak na szybko 2 strony:
      http://puszka.pl/
      http://wegedzieciak.pl/

      Pozdrawiam
      G.

      • Hallo
        Gru 19, 2012 @ 19:22:21

        Hej – dzięki za stronke „Puszki” – placki ziemniaczane na wiele sposobów!!!!
        mniam…mniammmm
        do woli, do syta – i bez wyrzutów sumienia.
        Udawanie,że się nic nie wie o cierpieniu i bólu zwierząt / bo się nie widzi/ – TO OBŁUDA.
        Ale – to nie miara dzielenia ludzi – znam tych jedzących mięso jako dobrych i pomocnych. Nie krytykujmy, nie oceniajmy.
        Niech UCZYNKI swiadcza o ludziach.
        pozdrawiam H. z usmiechem 🙂

        • Roman Miezień
          Gru 19, 2012 @ 20:20:20

          Droga Hallo, jak masz na imię? 🙂 To „mięso” to nasze Siostry i Nasi Bracia i to głęboko trzeba Nam zrozumieć. Chciałbyś, żebym Ciebie zjadł a potem szybko to sobie w sercu odpuścił i byłbym cacy święty… ? 🙂 bo sobie wybaczyłem. Jeżeli Ci Twoi znajomi są tak dobrzy dla ludzi to dlaczego nie są dobrzy dla zwierząt? Z Miłością. Roman z Gdyni

        • Hallo
          Gru 19, 2012 @ 21:33:00

          Drogi Romanie.
          ZROZUMIENIE przychodzi w odpowiednim czasie – każdy z nas jest na swojej właściwej Drodze i idzie swoim właściwym tempem i ma prawo DOŚWIADCZANIA.
          Właśnie ma obowiązek zbierania swoich osobistych doświadczen przerobionych na swoich plecach – a więc nie KRYTYKUJMY I NIE OCENIAJMY – bo potraktują to jak ATAK i ingerencje w Wolna Wolę.
          Tolerancja i Współczucie i Miłosierdzie – to najlepsi Nauczyciele.
          Każdy kwiat zakwita w swoim czasie – a ludzie podobni sa przeciez do kwiatów.
          Ja osobiście jestem wegetarianką – nic nie robiłam na siłę – SAMO PRZYSZŁO – i bez cierpienia zmieniłam odżywianie. Ale obracam się wśród różnych ludzi , moi znajomi czy tez rodzina są mięsożerni – KOCHAM ICH i AKCEPTUJE takimi jakimi są. To nie ja mam ich zmienic – to leży tylko w ich gestii.
          Nie zamieniajmy sie w „IKWIZYCJĘ” i na siłę nawracajmy. Kto szuka informacji – ten znajdzie.Radżmy tylko „pytającym”.
          pozdrawiam Cię z usmiechem
          Hala 🙂

        • Roman Miezień
          Gru 19, 2012 @ 21:51:45

          Zrozum więc Halu, że ja ich też bardzo kocham i mam w rodzinie samych takich o jakich piszesz. Ja nikogo nie zmieniam ani nie mam tego zamiaru bo idą swoją ścieżką. Cenie ich wolną wolę i wybór. Robią co najlepsze dla nich. Ja tylko chciałem zwrócić uwagę, że zwierzęta to nasza Rodzina a nie pożywienie, bo nie wszyscy jak czytam komentarze zdają sobie sprawę z tego. Nie jest moim zamiarem ich zmieniać tylko poinformować o pewnych faktach 🙂 Z Miłością. Roman z Gdyni

        • sandixei
          Gru 30, 2012 @ 23:59:24

          Ech. Wegetarianizm zdecydowanie nie jest dla każdego i na pewno nie od razu. Jak rok temu zaczełam z tym eksperymentowac, było fajnie przez miesiąc. „Fajnie”, bo do dzis prześladuje mnie wspomnienie pierwszego dnia wyjscia do Złotych Tarasów i próby zjedzenia tam czegokolwiek bez mięsa co na dodatek byłoby smaczne. Wtedy niemal nic mi nie smakowało, za to organizm entuzjastycznie zaczął tracic na wadze. Teraz, jak od jakiegoś czasu próbuję wrócic do diety bezmięsnej zauważyłam, że smaku mięsa bardzo mi brakuje, chociaż w minimalnej ilości… to już zaczyna być męczące. Nie mam takiego komfortu, że mnie odrzuca i jest to naturalny wybór. Jest wręcz przeciwnie i to mnie bardzo dołuje, gdyż po raz pierwszy chcę tę decyzję utrzymać z właściwych powodów a nie tylko jako zmianę diety na schudnięcie. To rezultat jest taki, jakby wszystkie moje ciemne strony uwzięły się w tym przeszkodzić. Siła przyzwyczajeń jest ogromna, ale co, ja nie dam rady? A dam:)

    • radecki
      Gru 19, 2012 @ 20:47:24

      Moje przejście na ścisły wegetarianizm odbyło się na jesieni 2 lata temu i to w dość dziwny sposób. Nikt mnie do tego nie namawiał, nawet nie wpadały mi w oko artykuły w gazetach, w internecie na temat tej diety. Po prostu, w tamtym okresie, coś mnie aż nagliło abym porzucił swoje nawyki żywieniowe i całkowicie odstawił mięso. Na początku myślałem, że może zacząć stopniowo eliminować ale jak tylko zaprzestałem to nie potrafiłem wrócić do jedzenia mięsa. Przez pewien czas jadłem czasem ryby ale przecież to też mięso. Rodzice dosłownie płakali, że się wykończę, pochoruję, no bo jak to nie spożywać białka zwierzęcego. A ja od tamtego czasu czuję się jak młody bóg! Białko zwierzęce zastępuję jajkami, twarogami, ale unikam żółtych serów ze względu na podpuszczkę, która może być pochodzenia zwierzęcego. Odstawienie mięsa pomogło mi również odnaleźć się duchowo. Wcześniej byłem nastawiony tylko na ciało, fizyczność. A ostatnio aż czuję w sobie duszę, tak samo postrzegam innych wokół, jako nie tylko fizyczne ciała ale też dusze. Może są ludzie silnie uduchowieni co spożywają mięso ale ja musiałem z niego zrezygnować, nie bez żalu, aby móc poczuć swój wyższy aspekt człowieczeństwa.
      Pozdrawiam Was wszystkich.

  23. margaret
    Gru 19, 2012 @ 15:40:14

    B.Massaro – śmiej się ze swojego cierpienia –

    warto posłuchać – pozdrawiam cieplutko

    • Hallo
      Gru 19, 2012 @ 19:43:28

      FANTASTIC
      a ja jeszcze dodam:

      „Bentinho Massaro – Bezprzyczynowa Radość jest naszym Naturalnym Stanem ”
      RADOŚĆ – to naturalny stan – mówił tez o tym DAJAMANTI:
      – życie to zabawa i tak należy je traktować
      – jestes poważny – tworzysz powazne życie
      -jestes cierpiący – zycie tez jest cierpieniem
      -jestes słodki – życie tez jest słodkie
      Niech się wali, niech sie pali – ja jestem zawsze szczęśliwa : tak pisała Czakamrati
      Podpowiedzi mamy z różnych stron………kolej na własne doświadczenia z RADOŚCIĄ.
      H. z usmiechem 🙂 pozdrawiam

  24. elzbieta
    Gru 19, 2012 @ 14:17:20

    Witam i pozdrawiam Wszystkich serdecznie :), niech miłość Wszechświata wzmacnia nieustająco Wasze serducha! 🙂 Przesyłam Wszystkim Światełko Miłości! 🙂 Niech wszystkie Istoty na naszej Ziemi i wszystkich Wymiarach i Światach są szczęśliwe i błogosławione ! 🙂

  25. chaii
    Gru 19, 2012 @ 13:05:29

    Mmmm… propo niespożywania Zwierząt… Podzielę się z Wami obiadem na dziś: Kotletami fasolowymi mojego pomysłu! (choć nie wykluczam, że ktoś gdzieś nie wymyślił już takich samych) 😉
    Puszkę czerwonej fasoli rozgnieść (można blenderem, ale jak się zgniecie łyżką, to wtedy nie ma to konsystencji takiej paskudnej, jednolitej masy), Pół cebuli usmażyć na oliwie z oliwek. Dodać do fasoli cebulę, łyżkę sosu sojowego (niekoniecznie musi to być), pieprz, sól i suszone zioła w dowolnej ilości, ja daję po łyżeczce: cząber, tymianek, bazylia, oregano suszony koperek, szczypta chili. Dodać jajko (jesli ktoś się brzydzi kosztować surowego, doprowadzić masę do „odpowiedniego smaku” zanim tam wyląduje jajko ;), pamiętając, żeby zrobić ciut bardziej słone, bo jajko trochę słoności odbierze). Doprowadzić do odpowiedniej, kotletowej konsystencji przy pomocy dosypywania bułki tartej, formować kotleciki, smażyć na oleju na złoto-brązowy.
    Ja czasem do masy dodaję płatków owsianych.
    Podawać z miłością, radością, wdzięcznością i surówką, np. kapusta pekińska, zielony ogórek, marchewka, chrzan, pieprz, sól 😉

    Jakoś mi dziś wesoło, chciałam się z Wami czymś podzielić z tej okazji i przyszedł mi do głowy ów kotlet 😉

    • Bonjovi
      Gru 19, 2012 @ 17:07:59

      dzieki chaii za przepis na pewno zrobie sobie na obiadek przed swietami twoje pyszne kotleciki 😀 probowalem sojowych ale po 2 zaczynalem jesc na sile i przestaly mi smakowac ;P

  26. allright
    Gru 19, 2012 @ 12:56:30

    Witajcie Kochani Kroczący na Świetlistej Drodze…
    I znowu nasuwa się refleksja odnośnie Bycia Stróżem S W O J E J unikatowej PRAWDY…
    Zawsze , w każdym czasie jej odczucie jest prostą ścieżką ku wzrostowi,
    Przecież zarówno dobre jak i „złe” doświadczenia życia są nam DANE!!!
    Otwórzcie się na Ducha Swojej Prawdy z zakwitną w Was Boskie Ogrody!!!

    Pozwoliłam sobie na podzielenie się …
    W świetlistej jedności
    Gabi

    • allright
      Gru 19, 2012 @ 13:07:18

      Wzniosły Duch pragnie jedności
      Bogaty Duch chce się dzielić
      Czysty Duch tętni życiem
      Niech Nas ogarnie Święty Duch:)))

    • wika
      Gru 19, 2012 @ 13:23:00

      Tak miło Cię znów widzieć, Gabi 😀
      Mnóstwo buziaków, kochana! :************************************

  27. Telierus
    Gru 19, 2012 @ 12:27:52

    Opowiem teraz coś o sobie, o mojej aktualnej inkarnacji: Duchowością zainteresowałem się 6 lub 7 lat temu dzięki Robertowi A. Monroe. Od tamtego czasu udzialałem się na różnych forach, przeczytałem tony książek i artykułów w czasopismach ezoterycznych, cały czas również myślę na te tematy. Doszedłem do wniosku, że obecna wiedza wyprzedza ludzkość przynajmniej o grube setki lat, że swoje zastosowanie ma jak najbardziej, ale nie w obecnym czasie. Ludzie uwarunkowani przez siły zła nie dostrzegają potencjału i mocy płynącej od nich samych. Wielu stawia na materializm i racjonalizm, bardzo rzadko kto stawia na intuicję (głos duszy). Wiedza ta jest bardzo prosta i przystępna. Przeczytałem również książki od Mistrzów wschodu, postanowiłem się zacząć posługiwać ich naukami i cytatami. Zauważyłem, że ludzie zaczęli zwracać się do mnie: „czemu mówisz i robisz tak oczywiste rzeczy? Przecież wszyscy to znają”- A ja im na to „prawda, są oczywiste, ale dopiero wtedy gdy się nimi zacząłem posługiwać jawnie, nikt z Was nie wpadłby na to sam”.

    Naszczęście potrafię być wybiórczy i chłonąć wiedzę tylko taką o jaką prosi mnie intuicja. Od niektórych książek trzymam się z daleka, co jest jakąś pomocą by mętliku sobie w głowie nie narobić.

    To wszystko prowadzi nas do wspólnego celu, do Boga.

  28. Hallo
    Gru 19, 2012 @ 12:26:45

    Dzień dobry „Poszukiwacze Prawdy”
    Piękny i mądry przekaz i taki na CZASIE.
    Tak, tak….jest wiele przeróznych przekazów, jest wiele przeróznych portali, książek, filmów, opinii, komentarzy………. i faktycznie ten natłok informacji może spowodowac „zamęt głowy”. I niejednokrotnie słyszy sie czy też czyta,że „opadaja ręce” bo gdzie leży PRAWDA”…….
    Każdy z tych autorów przedstawia swoja Prawdę czyli swoje postrzeganie świata i maja takie prawo bo dziela sie swoja i tylko Swoja WIZJĄ.
    Natomiast MY w imię swojego najwyzszego dobra nauczmy sie korzystac z tej wiedzy, umiec WYBIERAC , przepuszczac przez swoje SERCE i wypracowac SWOJĄ PRAWDĘ.
    A co to znaczy Swoja Prawdę?
    Na początku to tylko teoria , to poszukiwanie swojej Drogi, poszukiwanie klucza, poszukiwanie Nauczycieli………czyli podsumowując to nadal TEORIA.
    Teoria przekształca sie w Naszą Prawdę – kiedy zaczniemy PRAKTYKOWAC.
    Przekuwamy teorię w DZIAŁANIU i wykuwamy Swoja Prawdę podnosząc ją ciagle na naszej drodze rozwoju. Ta Prawda staje sie naszym Życiem, naszym doświadczeniem dnia codziennego, nawet odruchem mechanicznym tak jak np mycie zębów – 🙂
    I nie ilośc przeczytanych książęk o tematyce duchowej czy obejrzanych filmów czy tez przeprowadzonych medytacji czy różnego typu celebracji….itp…bo można siedziec i tylko czytac i tylko wiedziec i tylko to i NIC więcej – i czy to znaczy ,że jesteś już oświeconym? byc może ale tylko teoretycznie.
    PRAKTYKUJMY i PRAKTYKUJMY – to jest właściwa Droga.
    Kochajmy SIEBIE i nie pozwólmy ze swojego Umysłu zrobic ŚMIETNIK ENERGETYCZNY.
    I tak jak podpowiadał Dajamanti – zacznijmy od jednej Prawdy i tak długo nosmy JĄ w sobie az sie zmaterializuje na zewnatrz. Chaos myslowy tj. nadmiar pragnien – przyciąga tez chaos w materializacji naszej rzeczywistości.
    Ja osobiście rozpoczęłam / po raz enty/ swoja nauke poprzez ŚWIETNE SAMOPOCZUCIE od rana do nocy. Bycie w stanach Radości, Spokoju, Błogości, Wybaczenia, Współczucia, Tolerancji, EMPATII, Humoru, Zabawy…………….itd 🙂 🙂 🙂 –
    na przekór WSZYSTKIEMU – nie pozwolę już sobie nigdy na powrót do starych zachowań.
    Jest CUDNIE. Wszechświat tez specjalnie dla mnie jest CUDNY.
    pozdrawiam WAS Radościa i Usmiechem.
    H. 🙂

  29. Arkija
    Gru 19, 2012 @ 12:20:20

    Witajcie Kochani,
    Ufam, że odczucie Świętości TERAZ staje się na zawsze naszym naturalnym stanem istnienia, tak jak Miłość, Wdzięczność, Obfitość, Moc i Piękno, którymi jesteśmy, które wyrażamy, które są naszą Nową Ziemią.
    Z miłością Arkija.

    • Grzegorz
      Gru 20, 2012 @ 10:50:56

      Witaj. Ufam i odczuwam. Wiem, co TERAZ czujesz. Wyrażamy różne stany, tym samym zyskujemy świadomość, tego jakiej Wolności i Świętości mogą doświadczyć istoty, które choć raz spróbowały wznieść się, poza zastygłe ograniczenia. Które tylko tak mogły i mogą „Stać się”, Nią, Tym – boską esencją, choćby na krótki czas; rodząc się na nowo, kreując, tworząc swoje istnienie, i podtrzymując ten Boski płomyk, dzieląc się nim, przy współpracy z istotami którzy czują to samo, co i Ty teraz. Twoje piękno w Tobie, jest odbiciem i przyjęciem Boga w Tobie. Akceptacji i wiary w Jego siłę. Jedności ze wszystkimi istotami, których przez miłość zawsze rozumiesz i czujesz, którzy uczą osobistej niezależności, i wewnętrznej siły.

  30. Fred.
    Gru 19, 2012 @ 11:32:18

    Wymazałem swój komentarz. Słucham wewnętrznego przewodnika.
    Pozdrawiam wszystkie Duszyczki bezwarunkowo!

  31. robert
    Gru 19, 2012 @ 10:48:01

    ten tekst dokładnie oddaje moje myśli z ostatnich dni/tygodni

  32. Agnieszka
    Gru 19, 2012 @ 08:03:26

    Bardzo ciekawe informacje o transformacjj , UFO i 21.12.2012
    Jasnowidz o 21.12.2012, transformacji , potencjale Polaków, UFO oraz swojej pracy – Renata Engel
    Wywiad w telewizji
    NowegoSwiataTV

    http://nadziejadlaciebie.blogspot.com/2012/12/bardzo-ciekawe-informacje-o.html

  33. Ciekawyyy
    Gru 19, 2012 @ 07:57:38

  34. Ormad
    Gru 19, 2012 @ 07:30:20

    Wiecie, że ja tam żadnych zmian nie oczekiwałem i nie oczekuję.
    Tak samo jak nie oczekuję śniegu zimą, a i tak pada 😉

    Ale u mnie coś się nasila, a dziś pojawiło się nawet nowe doznanie.
    Jest ono fizyczne!
    I to w czasie, gdy sobie czytałem w necie wiadomości polityczne, gospodarcze, finansowe, prawne. Zatem mój umysł i nastawienie były dalekie od jakichś transformacji 😀
    Co jakiś czas serce zaczynało pracować tak, że je czułem w sposób bardzo bardzo przyjemny. Tak, że przerywałem czytanie i się poddawałem tym nowym niezwykłym wrażeniom.
    Do czego to porównać?
    Gdy włożycie do ust ulubiony owoc lub potrawę, to czujecie przyjemność i wspaniałe wrażenia.
    Coś takiego dzieje się w sercu. Jakby coś smakowało.
    Wtedy zostawiam wszystko i się w to wsłuchuję – jakbym na tym medytował spontanicznie.
    A medytacjami sobie głowy przecież nie zawracam już od wielu lat 🙂
    Nie mam już zwyczaju siadać jak palant i udawać przed sobą guru 😉 czy jogina hehehe …albo drzewo 😉
    Wolę zrobić coś by inni tego nie musieii robić, aby ulżyć im w życiu.

    Ciekaw jestem czy u kogoś jeszcze zachodzą takie procesy w sercu.
    I są one tak przyjemne, że nawet przyjemności seksualne stają się zbędne.
    Wszystkiego o tym nawet tu nie napisałem.
    Może innym razem.

    A teraz przeczytam powyższy przekaz 🙂
    Pozdrawiam Otwartych Naturalnie, a nie „otwartych” pod wpływem ego.

    • kimba70
      Gru 19, 2012 @ 13:41:44

      Tak i jest to przyjemne.

    • Hallo
      Gru 19, 2012 @ 14:51:53

      Jesteśmy tj. MY ludzie tylko Istotami Natury i tylko Wszystko co wynika z Natury jest naturalne. Jestesmy takimi samymi Bogami jak: Bóg-Drzewo, Bóg-Foka, Bóg-Ptak , Bóg-Wiatr……..tylko MY-Ludzie zostalismy wyposażeni jeszcze w dodatkowy Umysł-Ego aby miec WYBÓR.
      Czy ‚”oni” tj. zwierzeta, ptaki, chmury, kamienie…….. uczą się różnych technik medytacyjnych? -różnych rytuałów? – a przeciez podlegaja Prawu Transformacji.
      Jeżeli to leży w ich naturze to i leży w naszej też.
      Kiedy rozpoznamy EGO i kiedy skierujemy się na nasze odczuwanie Sercem – czy to nie będzie NASZA NATURALNA DROGA?
      Pozwólmy sobie na naturalnośc.
      Pozwólmy sobie na otwartośc.
      Dajmy sobie przyzwolenie na działanie Boga – chociaz to jest tak jak ze sniegiem: czy chcesz czy nie chcesz on i tak cię nie pyta.
      I jeszcze: ja od roku przestałam czytac książki – wg mnie ich tematyka nie nadąża za „dzisiaj” – nie buszuje po różnych portalach – nie zaśmiecam Swojego Umysłu.
      I naturalnie uśmiecham się do Was – pozdrawiam cię Ormad, podoba mi sie twój wpis – jest prawdziwy bez konieczności kolorowania.
      H. 🙂

    • Gość
      Gru 19, 2012 @ 19:09:07

      Przyjdzie czas że posmakujesz i odkryjesz w sercu, że ono jest „drogą, prawdą i życiem” i to wszystko odnajdziesz w nim, a jak odnajdziesz, nic innego już Ci nie będzie potrzebne do urzeczywistniania siebie.
      Teraz serca pracują bo świat potrzebuje dużo miłości i warto słać tą miłość wszystkim, do całego uniwersum, wspomóc ze świadomością. Jedynym zagrożeniem jakie jest na te dni to oczekiwania ludzi że 21.12.2012 coś wydarzy się katastrofalnego i efekt świadomości zbiorowej może wywołać tego typu zdarzenia. Jedynym przeciwdziałaniem jest duużo miłości. W naszych rękach jest rzeczywistość, jaką chcemy taką będziemy mieć.

      • Hallo
        Gru 19, 2012 @ 20:10:29

        Pozdrawiam cię” Gościu”
        i przesyłam wiele serdeczności z Serca wprost do Serca.
        I Świat pięknieje.
        H. z usmiechem 🙂

    • marmur71
      Gru 19, 2012 @ 21:17:13

      Ego to też cząstka nas samych.Prościej jest je pokochać niż z mim się szarpać. No i dać mu się czasem wygadać,a co niech pomarudzi.

      • Hallo
        Gru 19, 2012 @ 21:47:16

        MIŁOŚĆ – jest panaceum na całe zło tego Świata.
        Nie mieczem – ale tylko i az SERCEM – to najpotężniejsza Energia Kosmosu.
        Ego utopione w Miłości jest pijane ze szczęścia i woli sie bujac na gondoli…..;)
        niz podstawiac nogi WJ – ha ha
        H, z usmiechem 😛

    • alejaki?
      Gru 20, 2012 @ 01:45:35

      Przyjacielu. Ja rzadko, ale czasami czuję coś ,co trudno oddać słowami. To takie ciepło obok serca, jakby słoneczko w to miejsce zaświeciło. Trudno to opisać, ale po tym cuda się dzieją…

  35. Izabelka
    Gru 19, 2012 @ 07:11:16

    Bardzo piękne, bardzo mądre, do roboty 🙂 Lekko i z wdziękiem, ale konsekwentnie i zdecydowanie. Pozdrawiam wszystkich. Zaglądam tu do Was codziennie i jestem pod wrażeniem Waszej mądrości i życzliwości.

PRAWA AUTORSKIE Copyright (C) by Krystal Freeman 2010. Do wszystkich przeze mnie przetłumaczonych tekstów na tym blogu, chyba, że zaznaczono inaczej. Rozpowszechnianie moich tekstów jest dozwolone i mile widziane pod warunkiem podania linku do oryginalnego tekstu na moim blogu i bez zmian tekstu.
%d bloggers like this: