Lżejsze aspekty Wzniesienia

 .

.
Wywiad audio Grahama Dewyea z Archaniołem Michałem przez Lindę Dillon,  26 listopada 2012
.
Tłumaczenie transkryptu Wojtek i Wika
.
W tym tygodniu Geoffrey ujawnia lżejszą, bardziej przedsiębiorczą, ‚przygodową’ i towarzyską stronę Archanioła Michała, który mówi nam o tym, jak stworzył takie rzeczy jak Zorza Polarna, opisuje, co leży na końcu wszechświata, i zapisuje nas w ‚planie sprzedaży’ na dostawę wiecznego szczęścia.Przyłączcie się do Archanioła Michała, poszukiwacza przygód, muzyka i odkrywcy, i posłuchajcie, jak Geoffrey otrzymuje od niego odpowiedzi na kilka pytań, które towarzyszyły mu od dzieciństwa. Wielkie dzięki dla Ellen za jej błyskawiczne zrobienie transkryptu.
.
Godzina z Aniołem
.
Graham Dewyea:  Witam w „Godzinie z Aniołem” wraz z Lindą Dillon z Rady Miłości, autorką The Great Awakening oraz z Geofrey’em West z „Greenprint for Life”. To dla mnie przyjemność być tutaj z wami. Ja nazywam się Graham Dewyea.
Naszym dzisiejszym gościem jest Archanioł Michał.  A zatem przekazuję wszystko w twoje ręce, Geoffrey.
Geoffrey West:  Dziękuję ci, Graham.  Pozdrowienia i błogosławieństwa dla wszystkich.  Jest moją nadzieją, że dzisiejszy program będzie nieco odmienny.  Chociaż pojawi się kilka istotnych pytań, mym pragnieniem jest przedstawienie bardziej radosnego aspektu egzystencji w sferach niebiańskich i być może nawet galaktycznych.Mamy trochę zagadnień, które wymagają naświetlenia we wprowadzeniu, jednakże gdy podsumowujemy ostatnie tygodnie 2012 roku, przyszła mi do głowy myśl, że wielu ludzi, szczególnie tych nadal mocno trzymających się religijnych wierzeń, może wykazywać reakcje oparte na strachu. Spotkać ich można również pośród tych, którzy skłonieni zostali do poglądu, że nasz Boski Stwórca jest mściwym, karzącym bóstwem, które żąda naszej lojalności na różne sposoby i w różnych czasach.Wierzenia, jakie zostały zaszczepione ludzkości, zaprojektowano po to, aby utrzymywać ludzi w strachu i potrzebie podążania za liderami, nie tylko w znaczeniu rządów, lecz również w znaczeniu duchowym. Jest moim osobistym odczuciem i przekonaniem, że ważnym aspektem procesu Wzniesienia jest umożliwienie doznawania radości i wolności w tworzeniu i doświadczaniu czegoś, i tego ogromna większość z nas nie jest świadoma, zarówno w tej rzeczywistości, jak i poza nią.Nauczono nas, byśmy podchodzili do naszej rodziny o wyższej świadomości z czcią, a nawet strachem, lecz teraz możliwe jest – choć czy jest to możliwe? i czy jest to nawet ‚właściwe’? – byśmy ujrzeli te nasze rodziny z lżejszej, bardziej spontanicznej i nawet humorystycznej strony.Nie mam pojęcia, czego się spodziewać po tym wieczorze, może się on więc skończyć większą niespodzianką dla mnie, niż dla większości z was. Chciałbym poprosić  Lindę o przyłączenie się do nas na chwilę jeszcze we własnej osobie, i podzielenie się z nami kilkoma spostrzeżeniami.

Witaj, Lindo.

Linda Dillon:  Cześć, Geoff.  To wielka przyjemność być tutaj, jak zawsze.

Tak, myślę, że dzisiejszego wieczoru czeka nas nieopisane spotkanie i będzie to naprawdę zgromadzenie, będzie zaskakująco, prawdopodobnie zarówno dla nas, jak i naszych słuchaczy.

Radość była tematem dla Rady Miłości przez długi czas. Przypomina mi to chwile, gdy pierwszy raz spotkaliśmy się na konferencji w Sedonie, w hotelu Poco Diablo.  I tam właśnie 6 lat temu my, Rada Miłości, zgromadziliśmy się, by zakotwiczyć radość i wnieść w to spotkanie energię radości.

I zabawne w tym było – zabawne w kosmicznym sensie – że wszystko co mogło pójść źle na fizycznym planie, poszło źle.

Zamiast ładnej pogody mieliśmy grad, śnieg i wszelkiego rodzaju trudności.  Pomieszczenie, w którym planowaliśmy pracować, było niedostępne i znaleźliśmy się w małym pokoju konferencyjnym.  A jednak to uczyniliśmy, zakotwiczyliśmy wtedy radość.

Myślę, że wielu z nas w naszych duchowych podróżach, a szczególnie, jak powiedziałeś, gdy docieramy do końca 2012 roku, poszukuje, oczekuje i tęskni za radością, a jeszcze jej nie obejmuje.  Nie robimy tego co Archanioł Gabriel nazwał pracą radości, objęciem złotego promienia radości naszych serc.

Myślę zatem, że wystarczy, jeśli nawet nie będziemy tego wieczoru robić niczego innego poza zezwoleniem, aby ten element radości po prostu się pojawił, i tak w ten sposób naprawdę bardzo wiele osiągniemy.

Z nadchodzącym końcem 2012 roku chciałabym się również podzielić z naszymi słuchaczami informacją, że byłam prowadzona, i jak powiedziałby Archanioł Michał, mocno zachęcana – a wedle słów Rady Miłości, kiedy mówią „mocno zachęcana”, można to porównać do wojskowego rozkazu [śmiech] – byłam więc zachęcana do zorganizowania dwóch wydarzeń lub spotkań internetowych w celu przygotowania się do końca tego roku.  Jednym z nich jest zatem  przygotowanie na koniec roku, a drugie odbędzie się 22 grudnia.

I chociaż czuję, że powiedzieliśmy już tak wiele o procesie Wzniesienia i o tym co należy robić, czego się spodziewać, jak się przygotować, jakie mamy w tym role, jestem wciąż zasypywana pytaniami – co na pewno dotyczy również i stron „2012 Scenario” oraz „Greenprint for Life” – na temat: co mam robić, czego mam się spodziewać, jaka jest moja rola, jak mam się dowiedzieć, co jest moją rolą; co będzie z moim psem, z moim kotem, z moimi sąsiadami?

Właśnie dlatego 15 grudnia zamierzam zorganizować dwugodzinny webinar „Wzniesienie i ty”.  I będzie to bardzo interaktywne wydarzenie, aby ludzie mogli zadać swoje pytania w czasie, kiedy zbliżamy się do tego momentu, który uważa się za datę przejścia, a jak wiesz, mam sporą trudność w postrzeganiu Wzniesienia jako pojedynczego dnia czy też punktu w czasie.

A zatem 15 grudnia zamierzamy zorganizować webinar “Wzniesienie i ty”, a następnie na 22 grudnia planujemy transmisję na żywo przez internet na „dzień po” i nowy początek.

Jedną ze spraw w naszym wspólnym i indywidualnym czasie, którą Rada Miłości rzeczywiście podkreślała,  jest kwestia „Co teraz?”  Naszym wielkim zadaniem i naszą wielką radością jest tworzenie Nowej Ziemi.  I jest to współ-tworzenie, którego dokonujemy wspólnie z niebiańskimi rzeczywistościami z Archaniołem Michałem, z naszymi galaktycznymi braćmi i siostrami  i będzie to coś niezwykłego.

Dlatego też „dzień po” zamierzamy rozpocząć rozmowę o tym w bardzo konkretny sposób.  Niezależnie od tego, jak dużo rozmawiamy o tym magicznym dniu 21 grudnia, nawet mimo, że podzielono się z nami niewiarygodną ilością informacji, nie wiemy dokładnie, na osobistym planie, co ma się wydarzyć, co naprawdę będziemy czuli – poza tym, że będzie radośnie.

Tym właśnie jest ten proces: przejściem od naszej świadomości ego-umysłu do naszej świadomości serca.

Zatem na oba te wydarzenia możecie się zarejestrować na stronie Rady Miłości, pod adresem http://www.CouncilofLove.com. I mam nadzieję, że się pojawicie.

I jeśli będziecie mieć jakieś nierozwiązane kwestie z tym związane, szczególnie w dzień po 21 grudnia, ja widzę to jako świętowanie nadziei, odrodzenia oraz nowych początków.

Dziękuję za umożliwienie mi ogłoszenia tego, i zacznijmy mówić o radości.

GW:  Ok, Linda.  Jeszcze jedno pytanie, zanim skontaktujemy się z Archaniołem Michałem.  Zamierzam zapytać Michała o trochę więcej konkretów na temat jego osobowości i jego natury.  Jednak z twojej perspektywy – czy przeważnie postrzegasz w Nim tylko miłość i radość?  Czy postrzegasz coś, co mogłoby być interpretowane przez nas jako jego bardziej poważna strona?  Czy też zawsze jest to światłość?

LD:  To jest naprawdę dobre pytanie, Geoff.  I nawet, kiedy mam do czynienia z Radą – wszystko jedno czy jest to Archanioł Michał, czy Gabriel, czy też Matka Wszechświata – nawet jeśli sprawa jest naprawdę poważna, jest w tym również radość.  I jest w tym nieprawdopodobna światłość.

Cały więc ten pomysł, który został przemycony, wpojony w naszą kulturę, jak również w wiele innych – mówię tu o całym świecie – pomysł dotyczący gromowładnego, karzącego i strasznego bóstwa lub istot, jest najzwyczajniejszą bzdurą.  To nie jest rzeczywiste.

Nie wytrwałabym w tym 30 lat, jeśli byłoby to straszne, bolesne czy raniące.  Z drugiej strony czy były chwile, kiedy czułam to wszechogarniające poczucie radości?  Cały czas.  Ale czy również czułam ten niepokój czy smutek związany z tym, co się dzieje na planecie?  Czułam to.  Nie jest to jednak ‚zwyczajne’ uczucie, a używam tego słowa, ponieważ możemy się w ten sposób jakoś do tego odnieść.

Nie jest tak, że Niebiańska Załoga doznaje tego samego rodzaju uczuć, jak my – w rzeczywistości są one zdecydowanie większe.  I pojawia się to wtedy, kiedy wiem, że coś jest naprawdę na rzeczy, albo coś naprawdę tutaj idzie nie tak i potrzebujemy to zmienić kolektywnie albo indywidualnie, aby powrócić na właściwy tor.

Jednak zawsze, nawet za tymi uczuciami, jest niesamowite światło i ta niezwykła radość.  I wiecie co? Jeśli zastanowić się nad tym w kategoriach realnych, praktycznych właściwości, to kiedy zwracamy się do naszych przewodników, wzniesionych mistrzów albo archaniołów, zwracamy się do nich ponieważ czujemy to święte połączenie.  Pragniemy odczuwać tę radość.  I jeśli czujemy te przelotne uczucia strachu, gniewu czy wątpliwości, powodem dla którego zwracamy się do nich, jest nasze pragnienie otrzymania pomocy w rozpuszczeniu tych odczuć.

A zatem ten element strachu, czy jest on ogromny, czy jest mikroskopijny, musi odejść.

GW:  Wspaniale. Dziękuję ci, Lindo.  Już zaraz będziemy więcej na ten temat mówić z Archaniołem Michałem.  Dajmy chwilę Lindzie, aby połączyła się z Michałem, i podczas gdy ona jest tym zajęta, możemy przywoływać wizję niebieskiego płomienia pokoju Archanioła Michała, który spowija i otacza Ziemię, wchodzi do serc wszystkich liderów wszelkich organizacji i instytucji, podnosi ich świadomość i wzmacnia ich w wykonywaniu wyższego poziomu służby w tym czasie, dla najwyższego dobra wszystkiego.

W ten sposób możemy wyrazić naszą wdzięczność i miłość za służbę wszystkich w tym czasie i tych  wnoszących swój wkład w przebudzenie jakiego obecnie doświadczamy.

Michale, kolejnego wieczoru witamy cię tu przy mikrofonie – witamy, pozdrawiamy i kierujemy naszą miłość do ciebie, jak zawsze.

Archanioł Michał:  I ja ciebie witam, Geoffrey. Tak, jam jest Michał, Archanioł miłości, wojownik pokoju, przynoszący radość i dobrą nowinę.  Tak, pożyczam również to i owo od mojej siostry Gabrieli i od mojego brata Archanioła Gabriela, gdyż nigdy nie wiadomo, w jaki sposób oni dwoje mogą się tu pojawiać.

Chcemy wam powiedzieć, że jesteśmy tymi, którzy przynoszą radość, i tymi, którzy przynoszą wolność. Spędziłem wiele czasu – zwłaszcza ‚w ciągu’ w ostatniego roku, moi przyjaciele – rozmawiając z wami i mówiąc do waszych serc o wolności.  Czym jest wolność – poza swobodą podążania za waszymi pragnieniami, i manifestowania tego, do współtworzenia czego tęsknicie i bycia w radości waszej świętej jaźni w jedności z nami?

Wiem, że rozmawialiście ostatnio ze świętym Franciszkiem, a on zawsze powtarza wam “Jestem święty Franciszek, ale możecie mi mówić Franek”.  I nawet po tej stronie wywołuje to wybuch śmiechu… Prawdopodobnie możecie słyszeć to dzwonienie na niebie i Ziemi.

Jednak nie sugeruję wam, abyśmy zaczęli tej nocy nazywać mnie Mike (majk), ponieważ moje imię brzmi Mik-ha-el, i to „el” jest bardzo ważne.  Mówię wam jednak, że jeśli sobie życzycie i jeśli miałby to być jedyny sposób w jaki możecie się ze mną porozumieć, mówcie do mnie Mike {Michaś} lub AAM, a ja odpowiem.

I odpowiem zawsze światłem, które eksploduje i przeniknie was, obejmując was i wypełniając i przypominając wam nie o tym, kim ja jestem… ponieważ, spójrzmy prawdzie w oczy, jest to prawie nieistotne w tym momencie, zgadza się?

Tym, co chcę wam przypomnieć, jest to kim wy jesteście.  I to jest ćwiczeniem, którego wam dostarczam, nie tylko jako archanioł, ale i jako wojownik pokoju.  I oczekuję na ten dzień, kiedy już dłużej nie będę nosił tego tytułu, kiedy po prostu obwieszczę siebie w pokoju jako brata.

Ale nie obawiajcie się i tak mnie rozpoznacie.

A więc, drogi przyjacielu, od czego życzysz sobie rozpocząć?

GW:  No cóż, wyobrażam sobie, że wielu słuchaczy doświadczy sporej dezorientacji, obaw i napięcia, gdy będziesz odnosić się do kwestii, o jakich mówiła Linda.  W takim razie może zajmijmy się tym w pierwszej kolejności.

Czy możesz powiedzieć nam coś o tym pełnym strachu wyobrażeniu w postaci którego religia odmalowała Boskiego Stwórcę?  Religia stworzyła obraz mściwego, karzącego Stwórcy, który na różne sposoby w różnych czasach domaga się kultu i czci.

Pytanie, które chcę zadać, brzmi:  Ponieważ wszystko jest Jednym, dlaczego jeden aspekt Boskiego Stwórcy miałby stworzyć wielorakie aspekty Boskiej Jaźni, dając tym aspektom wolną wolę, a następnie wymagając od nich, aby myślały, mówiły i działały w określony sposób pod groźbą zesłania ich do miejsca zwanego piekłem, jeśli się nie podporządkują?  Jakie są twoje przemyślenia na ten temat?

AM:  Jest to bardzo złożone pytanie, mój przyjacielu.  I jest to również doskonałe pytanie, szczególnie ta część dotycząca stwarzania mściwych bóstw.

Chciałbym zacząć od informacji, że nie ma czegoś takiego jak piekło.  Piekło jest miejscem gdzie zostajecie uwięzieni w swych emocjach, na tym emocjonalno-mentalnym obszarze przekonań, kiedy wierzycie w to, że jesteście niekochani i niegodni miłości.  Jest to scenariusz kontroli i to w swym najgorszym wydaniu.

Chcielibyśmy jednak wskazać, że jedną z rzeczy, jakie robimy, jest wymazywanie fałszywych siatek i paradygmatów tego, czego doświadczaliście tutaj na Ziemi – i działo się to i gdzie indziej, również w innych czasach – w fałszywych siatkach iluzji.

Iluzje te nie zostały stworzone przez Matkę/Ojca/Jedno.  Od tego zacznijmy.

Iluzje te zostały stworzone przez istoty ludzkie, które czuły, że są niekochane i niegodne miłości, i które miały wrażenie, że poczucie własnej wartości mogą uzyskać jedynie poprzez kontrolę, poprzez przejęcie mocy od innych.  I nie robi różnicy, czy było to na samym początku w jakiejś jaskini, czy było to może poza tą planetą; czy sprawa dotyczyła prywatnego lenna w rodzaju Watykanu, czy chodziło o narody czy też rodziny.

Pomyślcie o systemie patriarchalnym.  Patriarchowie posiadają wiele cudownych właściwości, ponieważ zostały one oparte i wymodelowane zgodnie z ideą Boskiej Męskości, która pomaga, troszczy się, utrzymuje stały punkt, jest tym, co broni i ochrania.

Ale tym, co się z tego wyłoniło, był systemem kontroli i podporządkowania większości populacji planety, i oczywiście uznania dzieci i kobiet za czyjąś własność, za rzeczy.

Nic z tego nigdy nie było oparte na boskich przymiotach, na błogosławieństwie i cnotach.  Był to wytwór człowieka, który rósł i rósł, aż stał się jednym z najsilniejszych demonstracji tego, jak silna jest ludzka zbiorowość jako twórczy gatunek.

Nie tylko przyswoiliście sobie te przekonania, ale stworzyliście społeczności, i różnego rodzaju instytucje – i nie ma znaczenia, gdzie się one znajdują, czy jest to Wall Street, czy lokalny kościół – bazujące na kontroli i na opowiadaniu wam, że jesteście źli, grzeszni i nic nie warci.

To nigdy nie było przesłaniem Boskiej Matki.  Właśnie dlatego rozwój Jej Planu w tym czasie jest tak wspaniały.  To dlatego przybył Jeszua i również wielu innych proroków, aby po prostu powiedzieć: „Przepraszam, ale czy zapomnieliście o miłości?”

Darzenie miłością samych siebie i wszystkich innych jest jedyną zasadą.  Tak, istnieje trochę zasad zachowania, które odzwierciedlają różne właściwości, jednak żadna z nich nie dotyczy karania i z całą pewnością nie dotyczą one władzy i kontroli.

Istnieją więc różne stopnie obawy i strachu wśród ludzkiej populacji na Ziemi, niektórzy ze strachu wydają się wręcz jak zamrożeni.  Prosimy was więc – tego dnia i każdego innego – abyście wysyłali im ten niebieski płomień, złoty płomień i różowy płomień, jaskraworóżowy płomień {magenta} i ametystowy płomień, aby ich w ten sposób ogrzać, aby byli bliżsi prawdy, że są nie tylko żywi, ale i kochani, i że to oni posiadają moc tworzenia życia jakiego pragną, w zgodzie ze swoim najwyższym ja.

Ten mit karzącego bóstwa, które chce was rzucić w ognie piekielne – i to jest motyw obecny we wszystkich religiach – jest po prostu nieprawdziwy.  Bazując na tej mitologii wielu z was rzuciło się w ognie waszych osobistych piekieł i z całą pewnością na waszej planecie również zbiorowo stwarzaliście sytuacje, które przypominają piekło.  Jednak nie są one rzeczywiste.

Obecnie budzicie się i patrzycie na to wszystko zupełnie jak dziecko, które miało napad gniewu i rozbiło swoją ulubioną zabawkę.  Patrzycie na tę zniszczoną zabawkę i mówicie:  „To nieważne.  Nie będę dłużej tu siedzieć i smucić się nad tą zabawką, której już nie ma, ale która pomogła mi pozbyć się mojego gniewu i strachu.  Zamierzam stworzyć nową i to będzie zdrowa zabawa.”

Istnieje zapomniane słowo przez ludzi: zdrowy {wholesome: dobry, zdrowy, godziwy}.  Oznacza to być wolnym.  Oznacza to być niesamowicie pięknym.  Oznacza to również coś, czym mogę się dzielić – ze sobą, swoją rodziną, przyjaciółmi, ze swoim otoczeniem.

Jahwe, który jest drogą dla energii tego co niewypowiedziane, manifestacji niepojętego, często mówi:  „Nie jestem karzącym i ciskającym gromami bóstwem starego czasu.”  Nie ma ani jednej duszy, ani jednej istoty na tej planecie, która nie byłaby całkowicie zaangażowana w proces Wzniesienia w tym momencie, czy o tym wie, czy też nie.  I istotną częścią tego jest dojście do ładu i do zgody z Boską Męskością i objęcie jej wewnątrz i na zewnątrz.  Więc idea karzącego Ojca musi odejść.

Dziękuję.

GW:  Dziękuję ci, Michale.  Podczas gdy rozmawiamy o pełni szeroko pojmowanego zdrowia, tak jak już wspomniałeś, Neal Donald Walshe w swej książce „Tommorrow’s God” (Jutrzejszy Bóg) wskazał na to, że religia zniekształciła informację o tym, że zostaliśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga.

I prawdopodobnie religia doprowadziła ludzkość do przyjęcia poglądu, w którym obraz Boga stanowi personifikację ludzkości, nas samych, ale brak w nim istotnego elementu mówiącego, że my wszyscy stanowimy aspekty życia, unikalnie odmienne i równie piękne, jako jedność, która jest Bogiem.  Więc tak naprawdę tym jest zdrowy i całościowy aspekt boskości, prawda?

AM:  Zgadza się.  Zostaliście stworzeni na obraz i podobieństwo Boga, ale nie oznacza to, że Bóg to jakiś człowiek, który mieszka na następnej ulicy.  Czy jest nim sąsiad z naprzeciwka?  Czy jest nim pies, kot, drzewo, roślina?  Tak.  Jednak stwarzać pozory, że Źródło i Jedność jest po prostu fizyczną repliką was, jest niedorzeczne!

GW:  Jest taka piosenka, śpiewana przez Joan Osborne wiele lat temu: „A jeśli Bóg jest jednym z nas? Takim nierobem jak jeden z nas, albo nieznajomym w autobusie?“  {‚What if God was One of Us? Just a slob like one of us, or a stranger on the bus?’}.  Więc rzeczywiście, na różne sposoby, jesteśmy zapraszani do poznawania boskości we wszystkich aspektach, którymi jesteśmy.  I są również inne piosenki, jak ta śpiewana przez Billy Joela, która mówi: „Raczej wolę pośmiać się z grzesznikami niż płakać ze świętymi, ponieważ grzeszenie jest o wiele zabawniejsze”, albo ten tekst:  „Tylko dobry umiera młodo” {‚I’d rather laugh with the sinners than cry with the saints, because sinning is much more fun’, and that ‚Only the good die young.’}

Więc w pewien sposób religia odmalowała zupełnie inne aspekty i cechy.  Czy macie jakieś uwagi albo komentarze na ten temat, Michale?

AM:  Tak, mamy.  Jak wiecie, z ‚pochodzenia’ jestem muzykiem i często inspirowałem muzyków, a wcale nie wszyscy byli Beethovenami albo Mozartami.  Rozumiesz?  A więc tak, przemawiamy do ludzi poprzez dźwięk, poprzez muzykę, poprzez sfery niebieskie.

Bóg jest jednym z was.  Jednak, co ważniejsze, jesteście tam w autobusie razem z Bogiem.  Jesteście w autobusie Boga.  On jest jego kierowcą, a Matka sprawdza bilety.  Możecie się zatem uśmiechać i śmiać i wyobrażać sobie, że jesteście razem, i ta idea pobożności – teraz mówię o Billy Joelu i tym, że jest zdecydowanie weselsze zadawanie się z grzesznikami – jest prawdą w tym sensie, w jakim on to przekazał.

Ponieważ niektórym się wydaje, że pobożność polega na siedzeniu gdzieś – w kościele, parlamencie, czy swojej sypialni i powtarzaniu „Moja wina, moja wina”.  Myślenie, że to poczucie winy, wstydu czy błędu zbliża was do Źródła jest nieprawdą.

Tak, wszyscy popełniacie błędy.  Jednak czy naprawdę myślicie, że jeśli one się zdarzają, życzymy sobie oglądać jak wijecie się na podłodze w cierpieniu i łzach?  Czasami łzy są niezbędne, ale tylko wtedy, kiedy przynoszą refleksję, zrozumienie tego, co uczyniliście – poprzez myśl, działanie lub uczynek – i że to, czego dokonaliście nie pochodziło z miłości, i że należy to zaakceptować i poprawić, ale nie w zgodzie z jakimś dogmatem, lecz w zgodzie z Boskim Prawem i waszym sercem.  To was nie zrani i nie będzie bolało.  Nie macie się czego obawiać, jeśli robicie coś w zgodzie ze swoją Najwyższą Jaźnią.

Inną sprawą jest to, że ludzie często modlą się i chodzą do spowiedzi i mówią „Moja wina, proszę wybacz mi”, dlatego że po prostu boją się co się stanie, gdy wyjdzie to na jaw.

No cóż, to jest absurd!  Nie ma niczego, co robicie, myślicie, wiecie lub zobowiązujecie się, czego nie jesteśmy świadomi i w ten sam sposób jesteśmy świadomi całego wszechświata.  Jednak nie mówimy: „Przecież ten-i-ten zrobił to-i-to, więc pozwól nam ukarać ich i wykopać z klubu na chwilę”.  Czemu więc wy mielibyście to robić?  Dlaczego mielibyście zachowywać się tak okropnie?

Odnosi się to do tego życia, jak i wielu innych innych wcieleń, w których wymierzano wam kary dla samego karania i dla kontroli, zarówno na poziomie indywidualnym, jak i zbiorowym.  Myślicie więc, że jeśli się pokłonicie i powiecie „przepraszam” taką ilość razy, żeby to wystarczyło, to my nie będziemy was za to bić.

Jednakże, kochani, my nie mamy żadnej takiej intencji poza kochaniem was i podnoszeniem na duchu.

To, co robiliście sobie nawzajem podczas całej historii planety, było odrażające.  I na to mówię wam tymi samymi słowami, którymi często zwracam się do tej czanelerki:  „Przekroczcie to. Zostawcie, puśćcie to.”

GW:  W rzeczy samej.  Dziękuję Michale.
Ileś lat temu –  powoli przechodzimy teraz do lżejszej części tych informacji, którymi, mam nadzieję, podzielisz się z nami dzisiejszego wieczoru – a zatem lata temu w ramach badań, jakie przeprowadzałem pisząc swoją pracę magisterską, poszukiwałem informacji na temat doświadczeń z pogranicza śmierci. W tamtym czasie dane szacunkowe wskazywały na to, że dochodziło do mniej więcej 20 000 takich przypadków rocznie – i wydaje mi się, że były to tylko dane na temat USA, ale nie pamiętam na pewno. Osobiście znam przynajmniej dwie osoby, które doświadczyły czegoś takiego.

Jeśli nie przeczyta się każdego pojedynczego doniesienia na ten temat, nie byłoby w porządku stwierdzanie, jak wielu ludzi miało „dobre” doświadczenia, bądź też że istnieją w ogóle „niewystarczająco dobre” doznania tego rodzaju.  Ci, z którymi ja się spotkałem w czasie moich badań, opisywali pozytywne doświadczenia, a ich życie zmieniło się po nich na zawsze; wielu spośród nich nie chciało wracać do gęstego, fizycznego ciała, lecz powiedziano im, że jeszcze mają jeszcze coś do zrobienia lub doświadczenia.

Czy fakt, że obecnie tak wielu ludzi ma doświadczenia z pogranicza śmierci, stanowi część tego, co przyczynia się do zmiany, której teraz doświadczamy – ponieważ ludzie mający tego typu doznania mogli „posmakować” tego, co na nas czeka?

AM: Doświadczenia z pogranicza śmierci są darem.  Tak, czasami są traumatyczne i na pewno są dramatyczne.  Jednak ogólnie rzecz biorąc te doświadczenia są darem.

Każda istota wchodząca w linię swojego obecnego życia ma pewną liczbę punktów wyjścia, ważnych momentów na swojej mapie życia, gdzie macie wybór, czy chcecie tu pozostać, czy odejść.  Bardzo często w tych miejscach „skrzyżowań” mają miejsce doświadczenia z pogranicza śmierci.

Jednak ostatnio te przypadki były zdecydowanie częstsze.  W istocie używaliśmy ich efektów w naszej pracy już przez 50-60 ostatnich lat.  Powodem tego był fakt, że gęstość planety rosła, a plan Wzniesienia również zaczął się rozwijać, pomimo tego, że istniał w rozwoju duchowym od eonów – jednakże ponieważ wzrastała ilość doświadczeń przygotowujących ludzi do Wzniesienia, dlatego było ważne, aby duża część populacji miała już doświadczenia błogości i powrotu do domu.

Bylibyśmy niezwykle zaskoczeni, gdyby ktoś kiedykolwiek przy tego typu doświadczeniach miał doznania ognia piekielnego i potępienia, ponieważ oznaczałoby to, że jego doświadczenie nie było autentyczne.  Byłoby to po prostu wymyślone w ich wyobraźni.

Opuszczenie swej formy jest święte, piękne i uwalnia ducha i duszę.  Otrzymanie tego wglądu, tego połączenia z tym, co prawdziwe, z tym czego każdy z was stanowi część, oraz z częścią kontraktu duszy związaną z tymi doświadczeniami, dzięki ponownemu wejściu w ciało umożliwia podzielenie się z innymi tymi przeżyciami.  Przemiana z tym związana jest zawsze znacząca, a podzielenie się tym jest częścią waszego kontraktu, podróży waszej duszy. Celem tego jest oznajmienie, że coś takiego się wydarzyło – i nie ma znaczenia, czy doświadczył tego trzyletni chłopiec, czy osiemdziesięcioletnia kobieta – i przekazanie tego wglądu na temat rzeczywistości, która znajduje się „poza”, stanowi dar dla każdego, również dla tego, kto tego wysłucha, ponieważ nie tylko słyszy opowiadanie, ale również otrzymuje energię tego wyswobodzenia, tej wolności.

Więc odpowiedź na to pytanie brzmi: tak, pojawił się wzrost w liczbie doświadczeń z pogranicza śmierci, i stanowiło to część przygotowania ludzkiej populacji do Wzniesienia.

GW:  Ok. Wspaniale.  A teraz, wracając do tych skrzyżowań, mówiłeś o przełomowych punktach na indywidualnych ścieżkach rozwoju, gdzie dany człowiek może dokonać pewnych wyborów, aby od tego momentu podążyć w innym kierunku.

Ty sam – wracając na chwilę do tej opowieści o twojej obecnej życiowej ścieżce, czy też twojej obecnej prawdzie, dla tego momentu teraz – przedstawiasz siebie jako wojownika pokoju. A to wiąże się do pewnego stopnia z jakąś dozą powagi, o której wspominaliśmy wcześniej, lecz jednocześnie możesz podchodzić do tej powagi z lekkością, ze światłem i miłością.

Czy istnieją jeszcze inne aspekty w twoim obecnym celu życiowym?  Czy też może naprawdę twoim celem istnienia, w tym momencie teraz, jest po prostu bycie wojownikiem pokoju?

AM: Nie, co diaska![śmiech]

GW: [śmiech]

AM:  Nie jestem jednowymiarowy, ani wy nie jesteście!  Tak, muszę wam powiedzieć, jak sami dobrze wiecie, wy wszyscy, którzy słyszeliście, że byłem dość zajęty – nie powiem pochłonięty, ale na pewno zajęty – moją inicjatywą pokoju, szczególnie dla tej planety i w tym czasie.  I podejmuję się tej misji niesienia pokoju również w innych galaktykach, a także w innych wszechświatach.

Jednak czy stanowi to całość tego, kim jestem?  Och, gdyby tak było, istnienie stałoby się nudne.  Czy te zadania dają satysfakcję?  Tak.  Jedynym sposobem, w jaki możecie być wojownikiem pokoju, jest dostrzeganie Światła we wszystkim co robicie.

Prawdą jest, że ci z was, którzy nocami podróżują ze mną, odwiedzili bardzo ciemne, przerażające miejsca.  Macie na Ziemi określenie „czarny humor”.  Nie sugerujemy, że oznacza to, iż śmiejemy się z okrucieństw, które ludzie stwarzają.

Jednak pomyślcie o tym, jak by to było, gdybyśmy nie potrafili się śmiać wcale, jeśli nie moglibyśmy odłożyć na bok obowiązków wojownika związanych z tym, co uznajecie za czas – ponieważ czas jest wytworem waszego wymiaru i rzeczywistości; zadania tego rodzaju mogłyby być wtedy nadzwyczaj trudne.

Jednak nie jest to całością tego, kim jestem.  Jestem artystą.  Jestem muzykiem.  Jestem bardzo mocno zaangażowany w prawdziwy sens pokoju, który jest swawolny, radosny i współ-twórczy.

Nie myślcie jednak, że w każdym momencie tego, co uważacie za czas, przestrzeń, rzeczywistość, nie oddaję się po prostu byciu. Spędzam czas na czczeniu, w waszym znaczeniu tego określenia, każdego dnia, spędzam czas w prostocie trwania w czci istnienia, w wyrażaniu mojej miłości, mojej wewnętrznej wdzięczności, dla Stwórcy, Źródła, Matki/Ojca/Jednego.  I to mnie wypełnia.

Spędzam czas na zabawie, którą w ludzkich kategoriach możecie pojmować jako spotkania z innymi istotami, czasami jest to zabawa z Potężnymi, a kiedy indziej latanie poprzez wszechświat, podziwianie piękna galaktyk, odwiedzanie waszych braci i sióstr na pokładach statków, siedzenie z Mistrzami i omawianie następnych kroków oraz dyskusje filozoficzne – tak, to jest zabawa dla nas.  To jest relaks.

Czy możecie sobie wyobrazić, że siedzicie z Niebiańskim Gospodarzem i to wypełnia was energią i odświeża i pozwala wam wiedzieć i odczuwać w waszym najgłębszym rdzeniu, że możecie to wszystko robić przez kilka następnych eonów, a potem dalece wykroczyć i poza to?

Uwielbiamy przemierzać i zgłębiać nieskończoność i wieczność.  Pomyślcie o tym.  Tworzenie jest nieskończone.  W każdej sekundzie, z każdym oddechem jest tego więcej.  Jeśli uważacie, że podobają wam się takie wyprawy, wyruszcie ze mną, albowiem ja kocham dobrą przygodę.

I jest w tym beztroska i swawolność.  Jest w tym zabawa.  Jest w tym radość.  To nie jest mordęga.  Jest to ekscytujące i emocjonujące w najprawdziwszym sensie tego słowa.  Istnieje we mnie taka część, która – w waszym znaczeniu tego określenia – codziennie siedziałaby, gotowa do zerwania się, na krawędzi swojego krzesła, zastanawiając się, jaką następną rzecz Matka/Ojciec dzisiaj wymyśli.

Czy jestem po prostu wojownikiem pokoju?  Nie.  I tak samo jest z wami. My zachęcaliśmy was ostatnio, abyście snuli wielkie marzenia, podążając za pragnieniami waszych serc.  Wy również nie jesteście jednowymiarowi.  Jesteście artystami, twórcami i muzykami, tymi, którzy stwarzają ognisko domowe i troszczą się o innych, jesteście nauczycielami, uzdrowicielami, czanelerami, sąsiadami, przyjaciółmi i rodzicami.  I poza tym wszystkim jesteście swymi nieskończonymi jaźniami.

Więc zacznijcie również widzieć siebie jako wolnych.  Będę zachwycony, jeśli spędzicie więcej czasu na wspólnych ze mną eksploracjach.  Zwyczajnie o to poproście.  Umiejętnością, której teraz również wy się uczycie, a którą my zawsze posiadaliśmy, jest bycie w wielu miejscach na raz w pełni waszej formy.

Bardzo często, jeśli pomagam w utrwaleniu pokoju na przykład na Bliskim Wschodzie, równocześnie istnieje nieskończona część mnie, która jest poza tym wszystkim w świeżości wyższych wymiarów.  I te doznania przekazywane są do tej mojej części, która jest w całkowitej ciemności.

Czy możecie zrozumieć, co do was mówię?

GW:  Tak, ja rozumiem, Michale.  Mogę sobie to wyobrazić i mam nadzieję, że również będzie to łatwe do zrozumienia dla naszych słuchaczy.  No tak, była to  bardzo szeroka wypowiedź, która na pewno prowokuje umysł 3W oraz wyobraźnię 3W do przekroczenia ich granic.

Zastanawiam się, jakie pytanie chcę zadać jako następne, ponieważ mam jedno, które szczególnie odnosi się do tego, co właśnie powiedziałeś, ale chciałbym się przy tym odrobinę cofnąć i nawiązać do twojej osobowości.

Opowiadałeś o sobie jako o muzyku i artyście, powiedziałeś też, że jesteś odrobinę swawolny.  Jeśli miałbyś więc opisać swoją osobowość w sposób przekraczający ludzkie możliwościami pojmowania ciebie, czy to byłby główny sposób, jaki byś wybrał do opisania siebie?

AM: Tak. Powiem wam, jeśli życzycie sobie myśleć o tym w ludzkich kategoriach, wykorzystując do tego znane wam cechy, a nie opisy boskich właściwości:  jestem poszukiwaczem przygód.  Jestem tym, który zawsze jest na bieżąco i gotowy jest na wszystko, co się właśnie wydarza.  Ja jestem tym, który zawsze mówi „tak” i stara się ogarnąć to później, ponieważ zawsze się okazuje, niekiedy w dłuższej perspektywie, że to wszystko jest radosne i ekscytujące.

Istnieje również część mnie, która kocha tworzyć i zbierać kody tworzenia, aby wnosić wspanialsze piękno w niebiańskie zastępy, aby ukazywać to Matce/Ojcu/Jedni, aby dzielić się tym z ludźmi, istotami gwiezdnymi i galaktycznymi, i jeszcze z wieloma innymi.  Więc są to dwie strony mojej natury, części, spośród których jedną możecie postrzegać jako cichą i zadumaną, ale nawet kiedy coś tworzę, będzie to czymś, co wywoła w was śmiech i uśmiech.  Pomyślcie o Zorzach Polarnych.  To moje dzieło.

Tak to więc jest.  Zawsze jestem gotowy na następny krok.

Jest to jeden z powodów, dla których naprawdę kocham ludzkość.  Mimo tych wszystkich falstartów, i wszystkich rzeczy, które wydarzyły się na tej planecie, tym, co lubię tutaj najbardziej jest wasza ciągła gotowość do postawienia następnego kroku. Czasami przy tym kopiecie i krzyczycie, ale nie jest to takie powszechne. Zazwyczaj mówicie: „Och, nie pomyślałem/am o tym! Nie spojrzałam/em na to w ten sposób.” Pomyślcie jak wiele nowych początków miało miejsce w waszym osobistym życiu.

Właśnie to w was kocham!  I dlatego, kiedy Matka powiedziała: „Czy jesteś gotów pracować z Gają i wnieść tam pokój?”, od razu się tutaj pojawiłem.  Ponieważ wiem, że wchodzę w partnerstwo nie tylko z moimi braćmi i siostrami, ale i z każdym z was, bo macie na to ochotę, bo jesteście na to gotowi.

Czasami nie doceniacie samych siebie, ale nie zawsze.  Inaczej nie byłoby was tutaj.  Nie rozmawialibyśmy o procesie Wzniesienia.

To jest przygoda. To jest coś nowego. I to jest sposób, w jaki możecie o mnie myśleć, czyli jako o bracie, który zawsze powtarza: “Chodźmy trochę dalej i zobaczmy, czy dzieje się coś nowego w następnym mieście.”

GW:  To cały ja.  Mam dwóch przyjaciół, którzy mówili mi, że cię widzieli i słyszeli.  Opisywali ciebie również jako spontanicznego, figlarnego, żartownisia, a nawet odrobinę psotnego.  Natomiast przed chwilą mówiłeś o swoich wielowymiarowych aspektach oraz o życiu poza naszymi obecnymi możliwościami zrozumienia.

Czy pojawisz się, albo – czy istoty niebiańskie pojawiają się poszczególnym osobom głównie w sposób, który jest najłatwiejszy do odbioru przez ich własną świadomość i sposób percepcji w ich obecnym momencie teraz?  Czy jest to częste zjawisko?

AM: Jest to częstsze niż myślisz.  Tak, pojawiam się ludziom cały czas i wielu z nas to czyni.  Nie każdy, ale wielu z nas. I jeśli tylko nie jest tak, że ktoś spodziewa się, iż to Niebiańska Istota się przed nim pojawi, przeważnie wolę się ukazać incognito.  I uwielbiam płatać psikusy.  Uwielbiam podzielić się dobrym żartem.  Więc często pokazuję się jako ktoś, kto się zgubił albo wędruje bezmyślnie dookoła.

Odpowiedź brzmi więc: tak, ukazujemy się wam przez cały czas.  I jest to świetna zabawa.  I przeważnie i coraz częściej robimy to w sposób niefrasobliwy, lekki, czarujący, figlarny i  również psotny.  Ponieważ pragniemy, abyście mieli to poczucie zabawy, wolności i radości.

Nie chcemy – a z pewnością ja tego nie chcę – aby ktokolwiek powiedział: “Spotkałem Archanioła Michała, i pokazał mi on swój miecz, mówiąc, że jak się nie wezmę w garść, to zrobi z niego użytek.” Nie! Nie pojawię się w takiej postaci!

GW:  [śmiech] Więc gdybym na chwilę spróbował wyobrazić sobie ciebie w roli, powiedzmy, sprzedawcy, a raczej niebiańskiego przedstawiciela handlowego, byłbym zainteresowany, aby usłyszeć jak reklamujesz ludzkości to wszystko, co ją teraz czeka, w przeciwieństwie do tego, co zostało wciśnięte ludzkości z perspektywy trzeciego wymiaru.

AM:  Po pierwsze, gdybym był sprzedawcą, chciałbym pracować za ladą.  Nigdy nie chciałbym być kimś w rodzaju menadżera, ponieważ mówienie do ludzi jest najbardziej zabawne, prawda?  Mógłbym sprzedawać ludziom iPhony i iPady… iRobot to coś bardzo interesującego, ale myślę, że wasi bracia i siostry z gwiazd mają już coś takiego opracowane.

Więc co bym wam powiedział?  Powiedziałbym: „Mam dla was interes.  Mam świetny interes.  Jest to dzisiejsza promocja i jest darmowa.  Wszystko, co musicie zrobić, to zapisać się.  I jeśli zapiszecie się u mnie, to mogę dać wam na całe życie gwarancję radości, szczęścia, dobrobytu, obfitości, związku, partnerstwa, szczęśliwej rodziny oraz miejsca do życia.  Co wy na to?”

I wiem, co odpowiecie:  “To zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe.”  I chcielibyście sobie pójść z tego sklepu!  Oczywiście goniłbym was, ponieważ jestem bardzo upartym sprzedawcą.

I dogoniłbym was przy drzwiach, i powiedziałbym:  „Stracę moją robotę, jeśli dzisiaj nie uda mi się zapisać przynajmniej paru istot ludzkich.  Moja Matka naprawdę chce, abym utrzymał swoją posadę. Czy możecie zrobić mi tę przysługę i podpisać tutaj?  To by mi naprawdę pomogło.  I obiecuję wam, nie będziecie musieli mi wręczać karty kredytowej, nie będziecie musieli niczego robić.  Wszystko, co macie uczynić, to zapisać się.”

Następnie zlitowalibyście się nade mną i zapisalibyście się.  A ja wtedy mrugnąłbym do was, podziękowałbym i powiedział:  „Ok, tutaj macie swoje zaświadczenie o Wzniesieniu, o wiecznej miłości i poczuciu własnej wartości, które przekracza wszystko, co było wam znane.”  I odlecielibyście jak balon wypuszczony na paradzie w Święto Dziękczynienia i unosilibyście się nad centrum handlowym i każdy by pytał:  „Gdzie oni zrobili taki interes?  Gdzie się mogę zapisać?”

Tak właśnie bym zrobił.

GW:  Brzmi świetnie, jak dla mnie. Wow!  Wchodzę w to.  Gdzie mam się podpisać?  Nie, poczekaj chwilę.  Przecież już się podpisałem.

AM:  Właśnie tu i właśnie teraz.  I to mi pomoże ułagodzić moją matkę.

GW:  No to porozmawiajmy jeszcze o pewnej sprawie, skoro zostało nam już tylko kilka minut – jest jedno pytanie, które zawsze siedziało w mojej głowie. Pamiętam, że myślałem o tym jako dziecko i zgaduję, że dotyczyło to tej przestrzeni, w której bawiłem się jako dziecko.

Jeśli zastanawiamy się nad wszechświatem i nad tym, jak jest on wielki –  odwołuję się tutaj do twojego poczucia, że jesteś poszukiwaczem przygód, tym podróżnikiem, o którym mówiłeś kilka chwil temu – więc jeśli będziemy podróżować poprzez wszechświat i dotrzemy tak daleko jak teoretycznie możemy i jeśli istniałby kres tej przestrzeni, to co byłoby po drugiej stronie?

AM:  Światło.  Oślepiająca, wspaniała, wieczna światłość.  Dźwięk.  I esencja miłości.  Więc jeśli dotrzecie do samego końca, jeśli coś takiego jest możliwe, a oczywiście jest możliwe, ponieważ ostatecznie wykonacie swoją podróż tam i z powrotem, powrócicie do miłości i Światła Jedności.

Jest ono jaśniejsze, większe, bardziej promieniste, gościnniejsze, delikatniejsze niż wszystko, co do tej pory widzieliście.  A jednak to właśnie znaleźlibyście na końcu wszechświata, i to odnajdziecie, gdy w końcu powrócicie do domu.

GW:  Zgaduję, że w tej przestrzeni rozpoczynamy eksplorację jeszcze większej nieskończoności niż ta, o której mówiłeś kilka chwil temu.

AM:  Zgadza się. Kiedy jesteście w tym świetle, jesteście wszystkim.  To jest Wszystko.  Nie jest to tylko eufemizm, kiedy mówią o Wszystkim.

Przychodzę więc do was również jako obrońca. Oddajcie mi swój strach i ruszajcie ze mną.

[Muzyka]

Bywajcie.

GW:  Bywaj, Michale.  Bardzo ci dziękuję.  I tym samym dotarliśmy do końca kolejnego odcinka „Godziny z Aniołem” i oczywiście dziękujemy Archaniołowi Michałowi za ukazanie nam lżejszych aspektów Wzniesienia, które teraz na nas czeka i za wiadomość że to one utrzymują energie Światła oraz wiedzę, że wszystko jest w idealnym boskim porządku, że wszystko jest Światłem i miłością.  I że naprawdę nie ma się czego obawiać.

A zatem do następnego tygodnia; niech wam się wiedzie, bądźcie w pokoju, i bądźcie w miłości.

http://the2012scenario.com/2012/11/archangel-michael-i-promise-you-life-long-joy-happiness-abundance-what-do-you-say/

53 komentarzy (+add yours?)

  1. Madzik
    Gru 14, 2012 @ 10:07:58

    Witsjcie..
    Jestem tu pierwszy raz. Troche mam pietra:))
    Niestety nie pracowalam dwunastego. Caly dzien przelezalam w lozku. Bylam niesamowicie slaba i jakby przeziebiona. Na dodatek od niektorych osob ktorym mowilam o Wzniesieniu otrzymuje nie za pochlebne komentarze.
    Nawet nie jest mi przykro. Jedynie w sercu blogoslawie ich.
    Powiedzcie mi prosze, czy ktos z Wss tez tak ma?
    Z Miloscia..

    • Wojtek Kamyk
      Gru 14, 2012 @ 13:46:56

      12.12.12 to Portal aktywujący potężne kody transformujące ciało fizyczne. Każdy odebrał te Energie w doskonały dla siebie sposób 🙂 Także pozostaje się tylko cieszyć!

      Dla osób uwarunkowanych przez iluzję trzeciego wymiaru, opowiadania o Wzniesieniu to taka mega abstrakcja, że nie próbują nawet pojąć, co się do nich mówi 😉 Poza tym, takie opowiadania to często atak na ich światopogląd i od razu uruchamiają się im mechanizmy obronne. Jednak nie znaczy to, że mówienie ludziom o Wzniesieniu jest bezcelowe – ponieważ np. kiedy w ich życiu wydarzy się przełom, przypomną sobie Twoje słowa i będzie im łatwiej odnaleźć się w nowej sytuacji. A nawet może będą chcieli przyjść do Ciebie po pomoc!

      Świetliste Pozdrowienia Miłości dla Ciebie
      Wojtek

    • Krisbuld
      Gru 14, 2012 @ 21:53:10

      Witaj, atakują mnie cały czas, większość ludzi słyszących o Wzniesieniu śmieje się, uważa że jestem szalony, Jak dla mnie to teraz temat tabu, kto chce, dowie się, taka natura człowieka. Ale kiedy do nas przybędą ludzie będą potrzebować naszej pomocy. Nie da się tego tak po prostu zrozumieć. Musimy pompować w nich światło, bo słowa to za mało. Z miłością i światłem pozdrawiam wszystkich.

  2. Jerzy Karma
    Gru 14, 2012 @ 05:31:01

    JJW111000812

    Niech miłość Wasza będzie cicha
    Niech będzie Stanem
    Ona nie potrzebuje wtedy
    Zależności
    Ona wtedy jest sama Miłością
    Samą Ciszą
    Samym Pokojem
    Nie ma wtedy względu na człowieka
    Unika zgiełku
    Jak nowonarodzony Jezus
    Bo jej stan jest tym – co zbawia
    I ma naturę aniołów
    Które działają na falach pokoju
    I niech na takich falach
    Działają Wasze umysły
    Oraz serca od roku 2012
    Bądźcie jak nowonarodzone
    Ciche Dzieciątko Boże

    Tego życzy Wam fala Stanu Spokoju
    Która jest teraz obok Was
    I która jest w Was
    I niech nic Waszej uwagi
    Od niej nie odwraca
    W Waszym życiu
    W Waszym istnieniu

    http://www.boga.fora.pl/swiateczne-zyczenia,27/boze-narodzenie-2012,403.html#1907

  3. basiulek
    Gru 14, 2012 @ 00:51:48

  4. basiulek
    Gru 14, 2012 @ 00:49:35

  5. Julita B.
    Gru 13, 2012 @ 21:55:36

    Garść sypiących się z góry brokatowych kuleczek na srebrno-szarą,oświetloną powierzchnię;obraz kupki leżących na ziemi kuleczek srebrnych,brokatowych połyskujących…. A po wybudzeniu ból głowy i zawroty- oto moje doświadczenia z wczorajszej okołopołudniowej medytacji. I jasny dla mnie przekaz:”ziarna zostały posiane” :-)) A z tego bólu z tyłu głowy to nawet się cieszę,bo może wreszcie coś się zacznie-jakieś wizje,jakieś kontakty telepatyczne i co tam jeszcze.. :-)) Ślę ściski;-)) Julka

  6. Krisbuld
    Gru 13, 2012 @ 20:14:00

    Mam pytanie, dopiero teraz to mnie zainteresowało. Nie chodzi o strone bo ona jest jagby moim myśleniem tym kim zawsze pragnołem się stać. Mianowicie ten fioletowy znaczek który mam nadany od poczadku komentarzy, jest tak naprawde moim kolorem, pokuj mam w fiolecie, ten kolor mnie uspokaja, daje mi pewność. Poprostu chce powiedzieć że wszędzie widzę znaki. Wszędzie są dla mnie drogowskazy, ja się przebudziłem to jest tak namacalne rzeczywiste. Dzięki Krystal, wam wszystkim dziękuję, Z światłem i miłością bracia i siostry.

    ❤ kr

    • Karol97
      Gru 14, 2012 @ 13:05:30

      Na litość boską chłopie piszemy ‚pokÓj’ a wcześniej ‚począTku’ i ‚mÓwiłem’. Wiem, wiem – nie chcę się czepiać ‚drobiazgów’ bo najwżniejsze to co jest w sercu i tresć, ale jakaieś podstawy chociaż. Nikt nie będzie tego sprawdzał jak książki czy pracy magisterskiej, (sam też nieraz rabnę ‚literówkę 😉 ) ale żeby aż takie ‚byki’? 😀 Owszem wielu ludzi tłumaczy się dziś jakimiś dysleksjami i innymi, ale tak naprawdę bardzo mało jest ludzi którzy to maja i naprawdę NIC by nie mogli zrobić (btw. wszystko można wyleczyć, przezwyciężyć, musimy tego tylko … pragnąć 😉 a nie wiecznie się usprawiedliwiać). Nie zrozum mnie źle, lubię Cię jakim jesteś i fajnie piszesz, ale chociaż dorobina pracy nad ortografią by pomogła. Kiedyś takich problemów nie było bo … ludzie czytali książki – dziś włącza czlowiek komputer i to dosłownie aż ‚boli’ prawdziwie ‚kłuje w oczy’. Większość nastolatków dziś nie czyta nic, tylko gra, oglada przygłupawe rzeczy, imprezuje itd. i potem tak pisze – chyba nie chcesz być z nimi kojarzony? 😉 ja też miałem swoje słabości ale zacząłem je przezwycięzać bo zdałem sobie sprawę, że mogę WSZYSTKO i wierz mi Bracie Ty też możesz 😉 Powodzenia – chociażby PODSTAWY ortografii myślę szybko opanujesz a w życiu nigdy to nie zaszkodzi, wręcz odwrotnie, więc potraktuj to jako dobrą, przyjacielską radę. Narazie.

      • Krisbuld
        Gru 14, 2012 @ 20:37:16

        Nie jesteś tym który ma mnie pouczać ortografia to głupota która dzieli ludzi, lubię sprawdzać takimi bykami osobowość człowieka. Jestem taki bo lubię podchodzić ludzi z tej perspektywy. Czy jesteś dobry, czy zły, czy nerwowy zastanów się sam bo ja nie pouczam drobiazgów. Jestem buntownikiem tego świata tej kurtyny ortografia to też pralnia mózgu. A teraz kieruję światło do ciebie bracie.

  7. sylvia
    Gru 13, 2012 @ 20:06:05

    Choc czasem mam mieszane uczucia, wiem po co tu jestem….Jestem dla siebie, dla Was….dla Nas…Dziekuje za to, ze tu trafiłam…Kocham Was baaardzo…Oby jak najwiecej miłosci bylo w Nas…..

  8. kredka
    Gru 13, 2012 @ 19:19:21

    kochani – chciałabym się z wami podzielić tyloma rzeczami… ale jestem tak wzruszona, że wierzcie mi, że nie mogę…jeszcze. tulę was. …………….<3

  9. Krisbuld
    Gru 13, 2012 @ 18:49:11

    Dziś muwiłem rodzinie żeby nie obawiali się Boga, Przytoczyłem im słowa z Bibli, że Bóg zawarł przymierzę z ludźmi i cała ziemią. Kiedy czytam ten wpis Archanioła Michała jestem w szokującej radości. Już od dawna czuję że Bóg nie jest tym mściwym. Michał to potwierdza.
    WIELKIE DZIĘKI ARCHANIELE MIKHAEL. 🙂

  10. marmur71
    Gru 13, 2012 @ 18:18:28

    A do mnie coś się od wczoraj uczepiło.Zostałem mocno zaatakowany słownie tak naprawdę bez powodu.Agresję z zewnątrz czuję do tej pory, dlatego proszę modlitwę. Anioły z wami.

    • maniulka
      Gru 13, 2012 @ 20:19:22

      A mnie sie zdarzylo przedwczoraj zasnac w blogiej milosci i medytacji i przysnil mi sie, na jawie mozna powiedziec, jakis wielki ciemny typ, strasznie sie go wystraszylam, zaczelam krzyczec przez sen. Moj krzyk mnie obudzil i automatycznie wyslalam milosc tej istocie, i zaraz pomyslalam o tym, ze przeciez jak cos nas zaczyna nekac, to znaczy ze wznosimy sie wyzej w naszej swiadomosci a te istoty tego nie chca! Natychmias mu podziekowalam za to, ze mni to udwisdomil…i poczulam jak odchodzi 🙂 Blogosc powrocila natychmiast 🙂
      Kocham ❤

    • - piotr -
      Gru 14, 2012 @ 10:22:13

      Podajmy sobie ręce 😉 W salonie fryzjerskim przyatakowała mnie wściekła jak osa jego właścicielka. od słowa do słowa.. Teraz taki czas – wychodzą karmiczne gęstości, abyśmy mogli je uwolnić. Namaste

  11. jareczek
    Gru 13, 2012 @ 17:52:33

    To jest ciekawe:

    UFO – The Disclosure Project

    20 wojskowych pilotów, agentów rządowych, pracowników wież kontroli lotów – wypowiada się o UFO

    w debacie m.in.

    – UFO nad magazynami broni jądrowej,
    – Ukrywanie przez rząd rozbitych pojazdów i ciał przybyszy,
    – Napęd antygrawitacyjny, energia punktu zero i nadswietlna prędkość.

    I to nie jest star-trek ani inny SF tylko rzeczywiste słowa z ust ludzi piasujących niegdyś poważne stanowiska.

  12. Ika
    Gru 13, 2012 @ 16:17:23

    Witam wszystkich cieplutko! Oj,wczoraj czułam się bardzo niedobrze fizycznie.Rano,po wyjściu z łóżka miałam mocne zawroty głowy,tak że musiałam trzymać się ścian,by dość do pokoju obudzić córki.Towarzyszyły temu okropne mdłości.Po wyprawieniu dzieci do szkoły położyłam się,bo nie dawałam rady utrzymać się na nogach.Spałam,leżałam do 13.oo,bo co próbowałam zwlec się z łóżka, wszystko mi wirowało.W końcu wstałam o tej 13.oo,było mi już o wiele lepiej,ale do dzisiaj rana czułam się tak, jakbym dostała od kogoś w głowę. Czy mogło to być związane z aktywacją?Czy ktoś z Was kochani odczuł wczorajszy dzień podobnie?Pozdrawiam kochaną Krystal i wszystkich „Niosących Światło”.♥♥♥

    • wika
      Gru 13, 2012 @ 16:35:05

      To są niewiarygodnie potężne energie, więc pewnie byłaś po prostu przeładowana; poza tym Nowe przyszło, ale wciąż różne stare rzeczy się oczyszczają (a właściwie te najstarsze, z samego dna, bo dopiero teraz wielkie światło było w stanie je poruszyć), więc spokojnie, rób swoje i odpoczywaj kiedy potrzebujesz, to się wszystko pięknie zasymiluje 🙂 Słyszałam doniesienia o koszmarnych snach od osób, które latami pracują nad sobą – po prostu niektórzy oczyszczają pewne rzeczy za innych w tym naszym wspólnym garze… 😉 Równocześnie pojawiła się wiadomość, że wszystko jest w porządku, cała niebiańska drużyna nas w tym wspiera, i żeby się takimi rzeczami w ogóle nie przejmować – to są resztki tego, co odchodzi, jak mówi jeden nauczyciel buddyjski „Widzicie tylko tyłki tych dziwnych zwierząt, które już z waszego życia znikają” 😀

    • Jotka
      Gru 13, 2012 @ 17:01:40

      Witam wszystkich serdecznie:-) czytam strone Krystal juz od dawna,ale nie pisalam jeszcze tutaj zadnego komenatrza.Chcialam odpowiedziec na post Ika: otoz mialam bardzo dziwne odczucia jesli chodzi o dzien 12.12.12.Zaplanowalam,ze dolacze do wspolnej medytacji o godz 12:12 ,ale spoznilam sie kilka min wiec dolaczylam troche pozniej.Lecz wydarzylo sie cos bardzo dziwnego dla mnie zanim sie wlaczylam.Bylam w kuchni,robilam sobie cos do picia i kroilam owoce zeby cos przegryzc lekkiego przed medytacja i w pewnym momencie poczulam bardzo silna doslownie eksplozje radosci w sercu jednoczesnie temu odczuciu towarzyszylo ( nawet nie umiem tego slowami nazwac) jakby bardzo silne mrownienie od gory do stop- takie „prady” przechodzace przez cale cialo.Te dwa odczucia mialy miejsce jednoczesnie.Wtedy spojrzalam na zegar w kuchni- byla godz 12:13.Wlaczylam sie do medytacji ok 12:16 i wowczas rowniez odczuwalam radosc i ” mrowienia” ale nie tak silne jak przed medytacja.Umie to ktos z Was wytlumaczyc?
      Pozdrawiam goraco wszystkich tu piszacych- czytam Was moi drodzy z ogromna przyjemnoscia:-) Pozdrawiam rowniez serdecznie zalozycielke tej strony – Krystal 🙂

      • Wojtek Kamyk
        Gru 13, 2012 @ 17:54:21

        To nic innego jak kolejna fala energii, która nadeszła do Ciebie zgodnie z czasem, do którego się dostroiłaś 🙂 Jak mówili Plejadianie, od 12:00 do 15:00 była druga „seria” Fal Oświecenia. Natomiast sam symbol 12:12 był również podkreślany, jako jeden z trzech najintensywniejszych energetycznie momentów.

        Każdy na swój sposób odbiera i odczuwa Energię. W moim przypadku było dość podobnie. Jednak moja uwaga skoncentrowała się na kilku różnych odczuciach składających się na całokształt Energii. A Radość była jedną z barw tej tęczy 🙂

        Z Miłością
        Wojtek

        • Jotka
          Gru 13, 2012 @ 19:33:15

          Dziekuje Wojtku za wyjasnienie 🙂 pewnie tak bylo jak piszesz.

          Co do medytacji to …nie umiem medytowac 🙂 po prostu wlaczam sie zawsze kiedy tylko jest mozliwosc do medytacji globalnych,ale wtedy u mnie to jest rodzaj modlitwy,wyrazam moje szczere intencje. Ostatnimi czasy czytajac kolejne przekazy czesto „przecieram oczy ze zdumienia” bo znajduje w ich tresci moje teksty modlitw 😉 ktore kilka dni wczesniej wypowiadalam- dokladnie te same slowa.Zdarzylo sie to juz wielokrotnie.To co sie dzieje ostanimi czasy jest na prawde niesamowite.

          Z miloscia – Jola 😉

        • Wojtek Kamyk
          Gru 14, 2012 @ 10:13:19

          Droga Jolu!

          W moich oczach Twoja medytacja jest doskonała i nie widzę powodów, dla których miałabyś uważać, że tego nie potrafisz;)

        • Jotka
          Gru 15, 2012 @ 18:00:57

          Oj chyba nie potrafie 🙂 Nigdy nie widze zadnych obrazow,kiedys zdarzylo mnie sie widziec jakies dziwne wzory geometryczne,ale to bylo dawno 🙂 Poza tym jedyne co zawsze widze po zamknieciu oczu to wir w kolorze fioletu-nic wiecej.
          Natomiast czuje duzo ,czasem zbyt duzo…….nie chce o tym pisac.

          Co do odczuc typu zawroty glowy i bol w srodkowej czesci czola to tez mialam dosc mocne,ale u mnie to bylo na kilka dni przed 12.12.12,a w tym dniu juz nie.Jak widac kazdy na swoj sposob odbieral te energie.

          Radosnie i swietliscie pozdrawiam wszystkich 🙂

      • iskierka
        Gru 14, 2012 @ 01:15:37

        Witam Wszystkich Krystalowiczów!
        Ja też o 12.12 włączyłam się do globalnej medytacji. Przygotowałam się nawet na tę okazję:) Zapaliłam świece, ułożyłam między nimi moje kryształy, powtarzałam „Modlitwę Wszechświata” przesłaną mi przez fundację „Świadomość Ziemi”, słuchałam muzyki relaksacyjnej i tańczyłam w jej rytm. Weszłam w rodzaj transu i czułam się wspaniale przyjmując te potężne energie transformacyjne. Ale w drugiej części dnia zaczęłam też odczuwać mrowienie w całym ciele i zaczęły się pojawiać różne nieprzyjemne wrażenia. To chyba efekt oczyszczających energii.
        Następnego dnia, czyli 13. obudziłam się za to spokojna i jakby lżejsza na duszy. I niech tak już pozostanie, czego i Wam, Kochani, życzę:)
        A Archanioł Michał jest mi szczególnie bliski, gdyż też mam duszę podróżnika, odkrywcy i artysty. Kocham muzykę i malarstwo, sama od pewnego czasu maluję i tworzę techniką decoupage, ostatnio bombki choinkowe:). Daje mi to wiele radości, traktuję to jako dar od Stwórcy, coś, co zostało mi objawione w momencie, kiedy wstąpiłam na ścieżkę rozwoju duchowego. Jestem Mu za to wdzięczna:)
        A Wam, drodzy Przyjaciele, jestem wdzięczna za to, że tu jesteście i wysyłacie swoje wysokie wibracje:) Ściskam Was:)

    • Jola
      Gru 13, 2012 @ 17:28:35

      I ja wczoraj nie czułam się najlepiej. Cała powierzchnia ciała była nadwrażliwa, skóra za ciasna, oczy, jakby wciśnięte w za małe dziurki. Rano zadzwonił telefon – włamano się do naszego garażu. Reakcja: brak emocji! Policja, wymiana zamka i kontakt z ubezpieczycielem zabiera pół dnia i niweczy plany wyjazdu do centrum. Eeee, pojedziemy kiedy indziej. Po południu, kiedy sąsiadka mówi, że ukradziono jej słoiki z zaprawami, czuję falę ciepłego współczucia dla spragnionych kompociku złodziei..Boże, biedni, niedojrzali! Potem dwa maile i telefony od innych ale też zagubionych, którym pragnę pomóc. Obiecuję wysłać za granicę „Transerfing”, bo czuję, że przypadek jest trudny, ale na pewno nie beznadziejny. Drugiej osobie wysyłam osobiście sporządzoną 4 stronnicową afirmację, którą piszę 2 godziny. Pani ma 83 lata. Może coś się w niej jeszcze zmieni… Wieczorem oglądam „Mistrza i Małgorzatę” i myślę: ta epoka już za nami. Michaile Bułhakow, szkoda, że nie dożyłeś. W nocy długo czytam „Nową Ziemię” E. Tholle, który to raz? Dziesiąty, trzydziesty? Dzisiaj, mimo paru godzin snu jestem lekka jak piórko, jakbym ważyła 30 kg mniej. Skóra jest elastyczna, oczy wielkie a umysł spokojny i jakiś pojemny, nieograniczony. Niby dzień jak każdy, a jednak wiem, że jestem coraz bliżej…

      • Aneta
        Gru 13, 2012 @ 19:17:02

        Tak… dwunastego wiele się działo. Jak widać złodzieje przed świętami nie lenili się. Mi samochód ukradli… Jak widać pozbywanie się ‚starego bagażu’ może mieć wiele znaczeń. Parę miesięcy temu był tu opis jak można szybko podróżować/latać. Jestem ciekawa czy komuś się udało… może zamiast autem trzeba nauczyć się fruwać.

    • Karol
      Gru 13, 2012 @ 17:46:07

      Mnie wczoraj (12.12.12) silnie bolała głowa, jakby miała za chwilę eksplodować. Ani wcześniej, ani dzisiaj tak nie miałem, więc domniemam, że to mogło być powiązane z aktywacją. Niestety przez to nie byłem w stanie nic robić, tylko najchętniej to chciałem leżeć i nic tak robić. Co też uczyniłem. Dopiero wieczorem mi przeszło i przed snem sobie pomedytowałem.

    • kimba70
      Gru 13, 2012 @ 18:50:46

      A ja po trochu z każdego z was i skończyło sie na tęczy Wojtka i zostało.

    • shared
      Gru 13, 2012 @ 19:25:50

      Czesc Ika ! 😀 Dzisiaj mimo ze dlugo spalem to bylem tak potwornie zmeczony ze myslalem ze nie dotrwam na lekcji . U mnie tak samo sklada sie ze nigdy nie czulem takiego bolu glowy po wstawaniu . Byc moze sobie wmawiam ale skoro masz podobne dolegliwosci to moze jest to za sprawa tych energii i transformacji naszych komorek w ciele. Pozdrawiam

    • Ela
      Gru 13, 2012 @ 22:19:52

      Droga Iko,

      Nie wiem czy jest to zwiazane z aktywacja, ale ja juz od 3 dni mam mdlosci, czuje sie chora i jedzenie mi nie smakuje.

      Ela

      • Sol
        Gru 14, 2012 @ 07:47:26

        Ja odczuwam to samo: ciagle mdlosci tak juz od 3/4 dni a jedzenie jest jakby papierowe. Dlatego jem bardzo lekko strawne rzeczy (zupy warzywne, ciastka owsiane itp.) i bardziej niz zazwyczaj chce mi sie pic wiec nie rozstaje sie z butelka wody;) nie wiem czy to ma zwiazek z 12.12.12?
        pozdrawiam serdecznie

  13. maniulka
    Gru 13, 2012 @ 14:16:13

    Witam kochani!!
    Czy ktoś wie…gdy wysyłam do kogoś miłość, błogosławieństwo i ogólnie bardzo ciepłe i szczere odczucia, nie chcąc nic w zamian oczywiście-tzn bezwarunkowo…czy ta druga osoba to jakoś odczuwa? Co się wtedy dzieje?
    Kocham was<3

    • Wojtek Kamyk
      Gru 13, 2012 @ 16:00:11

      Druga osoba, do której kierujesz Twoją Energię Miłości odbiera ją natychmiast. Ona będzie odczuwać ten dar, na swój indywidualny sposób. Może go dostrzec jeśli pozwoli swojej świadomości objąć tą Energię. Jednak tak, czy inaczej, Miłość wniesie do życia tej osoby nową Wartość, a więc i na fizycznym planie ukażą się jej kreacje.

      Tak ja to widzę ze swojej perspektywy i wierzę, że znajdziesz pośród moich słów coś dla siebie 🙂 Weź to, co zagra w zgodzie z Melodią Twego Wnętrza 🙂

      Świetliste pozdrowienia dla Ciebie
      Wojtek

      • maniulka
        Gru 13, 2012 @ 16:33:59

        Tak też czułam, że w ten sposób może tak to działać. Oczywiście że Twoja odpowiedź mi pomogła, rezonują ze mną te słowa i bardzo się cieszę że tak to może wyglądać 😀 ;D
        Dziękuje za pomoc, miłość przesyłam<3

    • Brat
      Gru 14, 2012 @ 08:43:21

      BYm Ci zaproponował bys sobie poćwiczyła przesyłanie Energii /bo moze też byc leczaca Enenrgia/ z kimś bliskim i można wtedy wymianiać się obserwacjami.

      Odległośc nie ma znaczenia nie wspominając Ameryki czy mozna nawet poza Ziemie nawiązyawć Kontakt

      w czasie przesyłania Energii postaraj się Wizualizować że jesteś koło tej osoby i np kładziesz na niej dłoń

      Tak Podróżuje się Swiadomością

  14. siostra kasjopeji
    Gru 13, 2012 @ 11:41:40

    Wystarczy tylko sie podpisac.Fargoryc Ave Buziaki. 🙂

  15. kimba70
    Gru 13, 2012 @ 11:18:44

    A mnie się podoba zwiedzanie galaktyk, cherbatka u mistrzów i filozoficzne rozmowy hihi .Jakem wojownik .Ave love.

    • zdzich
      Gru 13, 2012 @ 19:53:00

      Może się kiedyś razem wybierzemy, pamiętam z dzieciństwa te podróże, a i obecnie mam przebłyski odwiedzania innych części kosmosu, choć jest pewna różnica wtedy odczuwałem to wszystko na „zewnątrz” a obecnie, w środku siebie 🙂

      • kimba70
        Gru 13, 2012 @ 20:19:27

        AM „spędzam czas w prostocie trwania w czci istnienia, w wyrażaniu mojej miłości, mojej wewnętrznej wdzięczności, dla Stwórcy, Źródła, Matki/Ojca/Jednego.” Herbatka już czeka Zdzichu, zastanawiając się, jaką następną rzecz Matka/Ojciec dzisiaj wymyśli. Jakem wojownik.

  16. margaret
    Gru 13, 2012 @ 08:24:33

    ufo, kosmici i pytanie o kontakt

  17. ki
    Gru 13, 2012 @ 01:52:35

    ” …Boskiej Męskości, która pomaga, troszczy się, utrzymuje stały punkt, jest tym, co broni i ochrania.” – tego doznałam jedynie od kobiet.

    • wika
      Gru 13, 2012 @ 15:32:23

      Cierpliwości, kochana, przybywa ich coraz więcej…po ostatnim roku muszę już ściągać skarpetki, żeby ich policzyć 😀 Jeśli tego pragniesz, wyraź silną intencję. Pozdrawiam Cię serdecznie! 🙂

      A wszystkich zapraszam na nowy przekaz Michała – niby nic nowego, a jednak… 😛
      http://wielkawiosnawszechswiata.blogspot.com/2012/12/archanio-micha-od-dzisiaj-badzcie-jednym.html

      • Gość
        Gru 13, 2012 @ 20:37:43

        Dlaczego ograniczasz się do galaktyk? Sięgnij dalej. Gdy nasz cały wszechświat (wg nauki) przyrównasz do ziarnka piasku to do zwiedzania masz też inne wszechświaty. Wygląda to tak jak byś stanął na plaży. Ja wymiękłem.

        • Gość
          Gru 13, 2012 @ 20:52:27

          Przepraszam Wika, komentarz miał być dla Kimba odnośnie chęci odwiedzania galaktyk. Jak się pisze z komorki na małym ekranieie nie zawsze uda się kliknąć co się chce

        • wika
          Gru 13, 2012 @ 21:35:00

          Wiem 🙂 (to o komentarzu) Domyślam się (to o pisaniu z komórki) 😛 Pozdrówki hipergalaktyczne! 😀 😀 😀

        • kimba70
          Gru 13, 2012 @ 21:48:34

          Dlatego jeśteśmy wielowymiarowi i mamy siebie więcej by być w wielu miejscach naraz. O jednym wiem haha

PRAWA AUTORSKIE Copyright (C) by Krystal Freeman 2010. Do wszystkich przeze mnie przetłumaczonych tekstów na tym blogu, chyba, że zaznaczono inaczej. Rozpowszechnianie moich tekstów jest dozwolone i mile widziane pod warunkiem podania linku do oryginalnego tekstu na moim blogu i bez zmian tekstu.
%d bloggers like this: