Z Galaktycznej Świątyni Dźwięku 4

.

POTRAFIĘ PONIEWAŻ JESTEM – WODNIKOWE DZIECI

„.. jeśli się nie staniecie jak  dzieci, nie osiągniecie Królestwa Niebios” – Ew. Mat. 18:3

Dzisiejszy materiał muzyczny ma trochę odmienny charakter.  Już od  tygodnia poszukuję nagrań odpowiednich do tematu Wodnikowych Dzieci, ale ostatni przekaz od Arkturian podsunął mi to  pełne mocy stwierdzenie „POTRAFIĘ PONIEWAŻ JESTEM”, które postanowiłam użyć w tytule, gdyż najlepiej oddaje to, co chcę Wam zaprezentować.

Otóż wybrałam zaledwie kilka nagrać dzieci, które w wieku już od 4 lat potrafią pokazać kim są. One po prostu wiedzą, kim są i że mają moc tworzenia, opanowania sztuki grania oraz  interpretowania muzyki, wyrażania siebie w sposób doskonały.  One rodzą się z nową wodnikową świadomością pozbawioną ograniczeń i pokazują nam, kim naprawdę jesteśmy i jakie moce oraz możliwości posiadamy w sobie.  Przykłady takich dzieci można znaleźć obecnie we wszystkich dziedzinach.  Ja ograniczam się do mojej działki muzycznej i tak jak wspomniałam wybrałam tylko niektóre i takie, które prezentują naprawdę  wyjątkowy, jak na tak młody wiek wysoki artystyczny i instrumentalny poziom.

Prezentuję:

  • 1.       Aimi Kobayashi – fortepian -nagrania kilku utworów, pierwsze dwa w wieku 4-5 lat

http://youtu.be/R_WBdb4Hu_Y   , http://youtu.be/q0699bczcS0,  http://youtu.be/LwED9gYIa0o

  • 2.       Koreański 9 letni skrzypek ( niestety nie podają imienia) gra finał koncertu Mendelssohna http://youtu.be/GrMwMQt7MXM

 

  • 3.        Sarah Chang – skrzypce – ma 9 lat kiedy gra te utwory

http://youtu.be/UqO7yuh8Wsg,

http://youtu.be/oo4Y9co4SJc – Sarasate’s Carmen Fantasy

http://www.youtube.com/watch?v=yNQkpe9dNdU,   – a tu ma 11 lat

http://youtu.be/DT8iEH_djdk –  Jackie Evancho & Barbra Streisand „Somewhere”

  • 5.    Santiago Cańon Valencia – Wiolonczela – 12 lat, gra Kaprys N. Paganiniego na wiolonczeli (pisane oryginalnie na skrzypce)

http://youtu.be/dGg9tnOORP0

  • 6.       George Li – fortepian –  w tym nagraniu gra bardzo wirtuozowski koncert Saint-Saensa z młodzieżową orkiestrą z Caracas.   http://youtu.be/ebvBowBf9jI

Zapraszam na tę niezwykłą prezentację i pozdrawiam. Ludmiła

28 komentarzy (+add yours?)

  1. Sunlion
    List 21, 2012 @ 23:33:56

    DOTYK ANIOŁA…

    ..Jest wczesny poranek ..
    ..Listopadowy dzień zaznaczył właśnie swoje istnienie pierwszymi promykami słońca rozświetlającymi błękit nieba…
    ..Po krótkich puknięciach do gabinetu wchodzi sekretarz niosąc na tacy filiżankę napoju i zestaw lekarstw..
    ..-„Sir , pana dzienna porcja ..” – powiedział do starca siedzącego w fotelu..
    ..-„Dziękuje John..,hmmm… moje cukiereczki..” – zażartował – „..czy tamci panowie już przybyli..?
    ..-„Nie Sir, jeszcze nie ..,ale czeka już ta dziewczynka ..Jackie Evancho..
    ..-„Jackie Evancho..?..Ach taaak…ta co tak śpiewa… przypominam sobie..,ale po co ja się właściwie z nią umówiłem..?..”
    ..-” To ona prosiła o spotkanie,…a pan się zgodził.,..bo to może wpłynąć pozytywnie na PR..”
    ..-„Dobrze John..,zanim ją poprosisz przygotuj czek na…powiedzmy dziesięć…no niech będzie…na dwadzieścia tysięcy …zasłużyla sobie tym anielskim głosem…
    ..Taaak.. oni wszyscy przychodzą do mnie po pieniadze…”- podsumował starzec i dodał –
    „..i …żeby nie przeciągać tej farsy zbyt długo wejdź po krótkim czasie… przypominając mi o ważnym spotkaniu..”
    ..-” Jak pan sobie życzy ,sir..”
    ……….Po chwili sekretarz wprowadził dziewczynkę .., a ta uśmiechająć się powitała staruszka w fotelu :
    ..-” Dzień dobry panie Rockefeller..”..
    ..-„Aaa.., witaj Jackie.., wybacz ,że nie wstaję…, coraz bardziej zaczynam niedomagać..,no cóż …starość ..” – próbował wytłumaczyć swoją niemoc..i dodał – „..ale podejdź proszę bliżej maleństwo ..”..
    …….Ten złotojesienny dzięń odbił także swoje piętno na gabinecie rozjaśniając go bardziej niż zwykle..,dzieki czemu staruszek mógł wyraźnie dostrzec jej wielkie oczy..,o błękicie piękniejszym niż samo niebo..
    ..-„Cudnie śpiewasz …jak anioł..”- próbował skomplementować..
    ..-„Bo ja jestem aniołem wujku..” – dziewczynka powiedziała to z taką oczywistością..,że starzec z wrażenia jeszcze bardziej zapadł sie w fotelu..
    ..Próbując wyjść z własnego zakłopotania wskazał na stół na którym leżał przygotowany czek i zwrócił sie do małej..:
    ..-„Tam leży mały prezent dla Ciebie ..”
    ..-„Co to jest..” – zapytała..
    ..- „To czek .., no taki bankowy..dla Ciebie dziecinko..” – ..te słowa wypowiedział Rockefeller z zadowoleniem , które zdawało się wskazywać… iż oczekuje radosnego wubuchu wdzięczności…
    ..-„Aaaa..bankowy .., bo ja właśnie przyszłam porozmawiać z Toba wujku o banku ..o banku twojego serca..” – mówiąc te słowa dziewczynka uchwyciła delikatnie oburącz dłoń Rockefellera spoczywajaca dotychczas na oparciu fotela..
    ..W ułamku sekundy starcem wstrząsnęło ogromne wzruszenie ..
    ..Oczy zalała mu fala napływających łez i… zatarła całkowicie kontury otoczenia ..
    ..Stracił poczucie czasu i miejsca…,a postać stojaca przy nim zdawała sie nagle zmieniać.. i jaśnieć…
    ..Starzec patrzył na ten blask przebijajacy zza fontanny łez i nie wiedział czy to jeszcze jest ta dziewczynka , czy może jego matka , która za chwilę uniesie go jak kiedyś z kołyski i przytuli do serca… ..,czy moze to jest …On oznajmiający mu jego kres …?..
    ..Taak ..- pomyślał sobie – ..przecież musiał kiedyś przyjść ten moment…
    ..Zapytał tylko łkając ..: ” Czy to już..”
    ..-„Jeszcze nie teraz Dawidku..” – usłyszał..,a właściwie..to nie wiedział czy słyszy te słowa..,ale wyraźnie poczuł jak otulają go swym akasamitnym ciepłem ..
    .. Po kilku chwilach starzec jakby ocknął sie ..,.przetarł oczy z łez ..i robiąc dobrą minę do złej gry powiedział lekko zażenowany .. :
    ..-” Chyba sie zdrzemnąłem odrobinę i…jakby coś mi sie przyśniło..”
    ..-” Nie wujku ..Ty właśnie się obudziłeś..” powiedziała Jackie z taka radością ..jakby właśnie obdarowano ją wymarzonym prezentem..
    .. Staruszek pamiętając tamtą ‚jasność’ zrozumiał też..,że oto otrzymał właśnie coś cudownego .., nową szansę..i… że dobrze ją wykorzysta ..
    ………W tym momencie wszedł do gabinetu sekretarz oznajmiając..,że panowie Brzeziński , Rothschild i Soros..przybyli na ważne spotkanie ..
    ..-” O taaak .., to bedzie baaardzo ważne spotkanie..” – powiedział Rockefeller, którego twarz zaczęła jaśnieć jak szata tego dnia i zwrócił sie do Jackie ..;
    ..-„Anielska damo czy zaszczycisz jeszcze kilku panów swoim towarzystwem..?..
    ..Jestem pewien ,że i oni bardzo chcą Cię poznać…

    PS
    Ten tekst został zainspirowany cudownym repertuarem Ludmiły..
    Zwyczajnie nie mając dość ..sięgnąłem do jeszcze kilku występów Jackie.., gdzie ona wspomniała o aniołach ..i o panu Rockefellerze..
    ..Czy ktoś ma wątpliwość ..,że ona nim jest.. 😉 🙂

    KIedyś Wika podsunęła na blog clip z małym chłopcem grającym na fortepianie …
    Kończył gre z takim klasycznym akordem i manierą wirtuoza.., natomiast zaczynał… z typową dla dziecka radością ..,aż zacierając rączki.. 🙂

    NIebo do nich należy.. 🙂 – ….reszta musi się trochę postarać.. 😉

    buziaczki 🙂

    • Julita B.
      List 22, 2012 @ 12:01:22

      Fajne :-))) i wzrusza. J. :-))

    • Sunlion
      List 25, 2012 @ 20:26:59

      DOTYK ANIOŁA C.D.

      ..Rockefeller chwycił maleństwo za rączkę i tak oboje weszli do większej sali , gdzie już czekali zaanonsowani przez sekretarza goście ..
      -..” Panowie pozwólcie ,że wam przedstawie ..: to jest Jackie Evancho.., można powiedzieć..,że piękny głos i jeszcze piękniejsze serce.”
      ..Jackie ukłoniła sie z wdziękiem primabaleriny , a gospodarz kontynuował głosem pełnym zarazem dumy i radości .. :
      -..” właśnie przed chwilą postanowiliśmy razem z Jackie o otwarciu nowego Banku..
      ………..Na twarzach przybyłych gości malowało sie narastające zniecierpliwienie .i…żeby je przerwać Goerge Soros zwrócił sie do Rockefellera.. :
      -..” Tak ,tak …bardzo nam miło ..,ale czy to dziecko mogłoby poczekać chwilę obok..?
      Troche jakby rozczarowany i zrezygnowany ,ale szanujac prawa gości i pamiętając o celu tej wizyty, gospodarz zwrócił sie do dziewczynki.. :
      -..” Jackie ,wróć proszę do gabinetu… , John sie Tobą zajmie ..,ą ja dojdę niebawem..”
      ……….Zaraz też po wyjściu dziewczynki, Soros kontynuował..:
      -..”Nie wiem co to ma znaczyć Dawidzie..,ale cóż.. każdy może mieć zły dzień ,..Nie czas jednak na sentymenty…, jesteśmy tak blisko celu,dosłownie krok od włdzy jaka nikomu sie nie śniła na tej ziemii..! Nasz plan jest już zrealizowany w 98 procentach ..!..”
      -..” A czy nie przyszło ci George do głowy …,że to właśnie KTOŚ inny zrealizował właśnie swój plan w tych 98 procentach i..że z naszych planów pozostanie tylko wysypisko śmieci …na które my sami trafimy..?..”- odparł spokojnie Rockefeller..
      -..”Dawidzie..” – ciągnął Soros tonem sarkastycznego współczucia – „.. Czy ty się aby dobrze czujesz..?..” -..tu przemierzył postać dospodarza badawczym spojrzeniem..i dodał..:
      -„..No muszę przyznać…,że wyglądasz jakby znacznie młodziej niż gdy się ostatnio widzieliśmy.. , jesteś też dużo żwawszy…- gratuluję terapeuty..,..ale może masz za dużo pracy …,wtedy odpocznij trochę..”
      -..” Zdziwisz się George..,ale ja właśnie teraz czuję niezwykłą potrzebę działania …,..a terapeutę ….to właśnie wyprosiłeś…,chociaż tobie szczególnie by sie przydał..”
      -..”O.k. Dawidzie..posłuchaj..: znamy sie pięćdziesią lat…, pozwalaliśmy sobie wiele razy na takie farsy.. – no pamiętasz było to dla hecy .., dla uciechy gawiedzi…
      ..Ale teraz nie ma na to czasu !…
      ..Weź się w garść Dawidzie ..,ą my wrócimy tu jutro..”
      …………Goście kolejno już bez słowa zaczęli opuszczać pomieszczenie..Ostatni szedł Brzezinski, który tylko poklepał po ramieniu swojego wiernego przyjaciela ni to z przyjażni ni to z faktu ..zakłopotania ..
      …….Do pomiesczenia gdzie przed chwilą była debata weszła Jackie i widząc zasmuconego staruszka zapytała..:
      -..” Martwisz się wujku..”
      -..” Tak dziecino …Próbowałem.., nawet na początku byłem pewien ..,że się uda…”
      ..A może powinienem jeszce do nich zadzwonić ..,więcej wytłumaczyć….”
      -..” Wujku to ich wybór..i musisz go uszanować..Każdy ma swój czas przebudzenia,..ale jeżeli bardzo chcesz komuś pomóc …to jest na to jeden jedyny , ale za bardzo skuteczny sposób…: Weź to co pragniesz uratować… do przestrzeni swojego Serca…”
      -..” Nie wiem o czym mówisz aniele ..ale to ładnie brzmi i już się zgadzam !..”- powiedział staruszek ,któremu nagle jabky skrzydeł dodano..
      -..” Dobrze wujku,…to może na początek… czy miałeś kiedyś swojego ukochanego zwierzaka ?
      ..Dawid przypomniał sobie tamtego pieska ,który kiedyś był wiernym towarzyszem
      jego zabaw w dzieciństwie..:
      – ” Taaak ,był taki psiak..”- powiedział z uśmiechem ..
      -..” To teraz przypomnij sobie uczucie z jakim tamto zwierzątko obejmowałeś ,…poczuj to gorąco i wyraźnie..- to jest miłość ..,taka bezwarunkowa.., bez oczekiwań i życzeń.., zwyczajnie czysta i radosna ..Czuje sie nią kiedy się kocha za samo istnienie… Teraz weź wujku ‚zaproś’ w tą przestrzeń swojego Serca pana Sorosa i tak samo jak tamtego pieska….otul go taką miłością….
      -.. ” Wiesz Jackie.. – nagle poczułem taki przypływ energii …i radośći…,ąle czy to wystarczy by pomóć innym…?
      -..” Nasze Serce to potęga , która ma swoje Źródło w Potędze Poteg…i gdy do tego Super Źródła sięga…. może zalać cały Świat..!..
      …Na koniec zatrzymaj to uczucie wujku jak najdłużej ..i ufaj….
      Staruszek teraz dopiero uświadomił sobie,że dziewczynka tytułuje go ‚per wujek’…
      uśmiechnął sie i pomuślał : ..” jestem szczęściarzem- mam anioła w rodzinie..”

      …….Pierwszy opuścił budynek George Soros ,który zaraz podczedł do czekającego szofera w aucie :
      -..” Bob chcę zaczerpnąć trochę świerzego powietrza .., przejdę się więc bulwarem , a następnie kładką przez rzekę .., i wtedy dopiero mnie zabierzesz…”- powiedział i ruszył bezzwłocznie zaplanowaną trasą .. Po kilkunastu minutach spaceru minął żebraka, który kręcił sie koło jednego z smietników..Popatrzył z pogarda na na tego nieszczęśnika i pomyślał.. :” już niedługo będziemy mieli prawa..,które nakażą poddać takie przypadki eutanazji..”
      ……….Mmimo,że pogoda była cudna na spacery..,było pusto.. On szedł dalej wpatrzony w przestrzeń pod stopami i zdawał sie wogóle tego dnia nie dostrzegać …powtarzał tylko pod nosem od czasu do czasu..: „durny starzec…,durny starzec”..
      Dał właśnie ostatni krok z kładki…i stawiająć stopę już na ścieżce zatoczył się tak nieszczęśliwie ,że wpadł do rzeki.., a wartki nurt natychmiast zaczął wciągać go w
      głębinę…Płaszcz,który szybko naciągnął wodą, krępował ruchy i stawał się śmiertelnym balastem … Przez głowe, która już była pod wodą przebiegła mu krótka myśl : „.. To koniec..”
      ..Wtem poczuł jakby ręka o coś mocno ‚zahaczyła’ .., powodująć zbawienne wynurzenie i nabranie powietrza.. Teraz też zobaczył..,że to o co zahaczyła jego reka…było po prostu uściskiem ręki ..jakiegos człowieka ..,który zdawał sie stać na powierzchni wody i w ten sposób wyciagać go z topieli…
      ..Gdy już się znalazł na brzegu spojrzał na swojego wybawcę.., i rozpoznał w nim…. tamtego żebraka…!..NIe mógł zrozumiec jak on sie tu znalazł…przecież przed chwilą było tu zupełnie pusto…!.. Podziękował mu , i zapytał co mógłby dla niego zrobić , aby się zrewanżować…Zaraz tez dodał ..: „czek na okrągłą sumke ,bedzie chyba najlepszą zapłatą..?..”
      .. Obcy sapytał.. :-” A dasz mi bank..?..”
      George Soros mimo,że był uważany przez niektórych za filantropa …zdecydowanie daleki był od szczodrości.. Nie zdążył jednak odpowiedziec swojemu wybawcy ,bo oto właśnie podszedł jego szofer z auta , które zatrzymało się w pobliżu..
      -..”..Bob wypisz czek na sto tysięcy dla tego gościa .., moje dokumenty są napewno kompletnie przemoczone..jak i ja ”
      -..”..Sir,ale tutaj nikogo nie ma …a pan jest kompletnie suchy…Nic nie rozumiem Sir, czy pan się dobrze czuje..?..”
      ..Soros przypomniał sobie ,że jak na ironie dokładnie takimi słowami zwrócił się niedawno do Dawida Rockefellera.. Zaczął tez niedowierzając dotykać płaszcza i głowy..- wszystko było kompletnie suche.. „.Iluzja „- pomyślał -” Hmmm..ale w takim razie co nią właściwie jest..?..”
      …….Wszedł do samochodu .., a kierowca ruszył.. Jeszcze nigdy nie miał takiego mętliku w głowie .. Tamten wypadek był taki realny .., ten żebrak ratujący mu życie..-czy on był duchem.., a jeśli tak to musiał znać jego myśli,gdy go mijał przy śmietniku .., a mimo tego ratował go… A to pytanie o bank…- zaraz, zaraz.. ta dziewczynka i Dawid też mówili o jakimś banku…
      -..” Bob czy jak wychodzilismy od pana Rockefellera widziałeś jakąś dziewczynkę.. ?..”
      -..” Nie Sir nikogo takiego nie widziałem ..,ale gdy pan zdecydował sie na spacer,..pan Rockefeller i jakaś dziewczynka pozdrawiali pana z okna gabinetu machając rękami..
      ..Jechali dalej a myśli jak przyklejone trzymały sie tamtego zdarzenia..
      -..”Bob , proszę nie jedź tak szybko, bo nie mogę tego wszystkiego do kupy pozbierać..”
      -..” Sir , przepraszam , ale jest późno.., przez tamten ‚wypadek’ jesteśmy spóźnieni..
      „..Co to wszystko ma znaczyć ..”- próbował rozmyslać -..” kto zna na to odpowiedź.” – ..kłębiło mu sie w głowie..
      -..”Bob zawracamy do pana Rockefellera..”- rzekł zdecydowanym tonem..
      -..” Sir jest późno…, czekają ważne dalsze sprawy ..- sam pan tak mówił o dzisiejszym dniu..
      -..” Bob ..ja czuję ,że żyję …, może dopiero teraz zaczynam czuć ..A to znaczy ..,że na nic nie jest za późno…- zawracamy..

  2. Lalibela
    List 16, 2012 @ 09:59:41

    Ci goście zdecydowanie podnoszą moje wibracje

  3. kimba70
    List 15, 2012 @ 00:39:41

    Masz tu Sabrino to wiele wyjaśnia choć moim zdaniem trzeba być gotowym na ten tekst http://www.cne.com.pl/inneswiaty/lug_2011.pdf
    NASA zfotografowała jeden z statków LUG http://www.youtube.com/watch?v=D_Qf1Fw40QA

  4. Sabrina
    List 14, 2012 @ 21:48:18

    Polecam 🙂 http://www.fioletowyplomien.com/aktualnosci/128-galaktycznarodzina
    Pod artykułem Michał polecił przeczyta przekaz Sanandy ze strony Krystal 🙂
    Buziaki 🙂

  5. kimba70
    List 14, 2012 @ 21:48:03

    Jak to co MKFELA życie w bezgranicznej radości i szczęściu, w służbie matki ziemi ku chwale Stwórcy na jego wzór i podobieństwo. Iskierko 🙂 🙂

  6. kimba70
    List 14, 2012 @ 21:07:55

    Miodzio Perła tak to działa. Wszystko dobrze, wokół mnie wybuch pozytywizmu. Aż matki nie poznaje a moje słoneczko wręcz rozsadza reszta nie ma wyjścia musi się dostosować tralala 🙂 🙂

    • Perła
      List 14, 2012 @ 22:16:37

      Kimba, widzę, że rozsadza Cię bardzo, bardzo pozytywna energia 🙂

      To jest super i rewelacja, jednak może staraj się być w harmonii, czyli tonuj się zdeczko, aby była równowaga w Tobie, żebyś nie wpadł w energetyczny dysbalans, hmmm… takie było moje doświadczenie niefajne ….
      Czy ktoś z was miał tak, że najpierw doświadczył wysokich lotów, a potem naraz zjazd w towarzystwie niefajnych energii?
      Dajamanti czy wiesz o czym mówię? Czy grozi to każdemu? Czy mógłbyś to wyjaśnić?

      • kimba70
        List 14, 2012 @ 22:27:26

        No więc nawiąże do praw zmiennych a głównie rytmu i na końcu istnieje opcja :Aby być ponad tym prawem musimy uświadamiać sobie niemal niezauważalny początek ruchu wstecznego na naszej drodze do poprawy jakiegoś aspektu życia.Nawet jeśli nasze wysiłki okażą się porażką możemy znaleźć pocieszenie w myśli, że za sprawą tego samego Prawa musi wkrótce nastąpić pomyślny zwrot do przodu. Z czasem nasza wytrwałość zostanie wynagrodzona, okresy cofania się staną się krótsze aż w końcu zanikną. Więc podkreślę to z czasem więc jeśli nawet będzie energetyczny dysbalans z czasem zaniknie. „Bóg jest ponad przeciwnościami” Pozdrowionka Perełko

      • freeheart
        List 14, 2012 @ 23:28:29

        Mnie też się tak przytrafia. Myślę, że nie warto powstrzymywać żadnej z tych energii. Kiedy rozpiera Cię radość, niech tańczy w Tobie. Niech „trafia” innych. Niech Ci świruje w głowie. Wtedy świecisz. Kiedy spadasz, pozwól tej energii opuścić Cię przez szybkie rozpoznanie. Nie można też dać się rozczarowaniu i żalowi. I tak jak radzi kimba, trzeba złapać ten moment zejścia i … już myśleć o wzejściu. 😀

        • kimba70
          List 15, 2012 @ 00:11:15

          Ano tak to działa tych dołów jest coraz mniej aż w cale. W ogóle cyrki takie że nie wyrabiam ze śmiechu podobnie ja u Perły , tam nie będę się rozpisywał. Już nie cuda a normalność. A Sananda to mnie powala tam to jest jeden wielki śmiech, radość i szczęście, zresztą sami go zobaczycie jak już nie widzicie.

  7. kwiat
    List 14, 2012 @ 21:06:38

  8. kimba70
    List 14, 2012 @ 19:49:10

    Cześć iskierki. Pracowite popołudnie Czaki. Fajny kawałek Buddy Krystal u mnie na czasie. Teraz coś od rodzinki :” Zero lęku,Zero strachu,Zero niepewności, każdy gest , każdy czyn z miłością ” nawet jak sobie to w głowie powtarzam nie żle działa.A tak ogólnie kochani zainteresowanie wzrasta coraz częściej widzę literkę O na ustach także Krystal niedługo przegrzeje ci się serwer. Uniwersalne prawa działają znakomicie to tak z mojego życia . Płyńcie na fali kochani , trzecie wejście niebawem,

  9. Hallo
    List 14, 2012 @ 17:52:02

    Bóg jest dżwiekiem czyli muzyką.
    Świat jest dżwiekiem czyli muzyką.
    Życie jest dzwiekiem czyli muzyką.
    Energia jest dżwiekiem czyli muzyką.
    Ja, Ty, Oni- sa dżwiękiem czyli muzyką.
    Czyli – każda wibracja ma swój dżwięk , My jako wibracja dopasowujemy sie do Życia tylko wibracyjnie czyli tylko podobne do podobnego.
    Mogę powiedzieć,że Wszyscy jestesmy muzykami w Orkiestrze Boga i gramy swoja NUTĘ i idziemy za swoim dżwiękiem ,który ciągle podlega zmianom na drodze naszego rozwoju.I to jest prawidłowy kierunek, bo wraz ze zmiana naszej Świadomości zmienia sie tez nasz DŻWIĘK. Pamiętaj o tym – to co kiedys kochałeś – nie znaczy,że teraz też.
    Wszystko odbywa sie na zasadzie rezonansu z TOBĄ – musi pasować.
    Nie jestem profesjonalistą dot. muzyki – wybieram na zasadzie czucia – jeżeli to ze mną gra – mam wzniosłe odczuwanie , wrażenie Mojej Prawdy i płynę.
    Kocham sie w muzyce na „zabój” – ha ha- tak długo,że wysse wszystkie soki i ide dalej.
    Pokochałam ostatnio flet i okarynę /podobne/ i byłam tak długo w tej wibracji, dopóki nie nasiąkłam tym dżwiekiem do ostatniej komórki i odeszłam.
    Teraz zbieram słodkości z Elli Fitzgerald i Armstronga – wiem,że to miłość określona w czasie- kiedy napije się do syta – pójde w dalsza droge – dzisiaj jeszcze nie wiem , nie znam adresu ale wiem,że przyjdzie w swoim czasie.
    Bo najpierw był…DŻWIĘK ………./jeżeli cos nie pokręciłam…/
    Kocham Was Wszystkie Energie – bo nalezy pamietac o wibracyjnej naturze Wszystkiego co istnieje – jestem MUZYKĄ razem z Wami.
    H.

  10. kwiat
    List 14, 2012 @ 17:38:39

    Modlitwa Ziemi

  11. Sabrina
    List 14, 2012 @ 15:03:41

    Dziękuję za tą muzykę 🙂

    Co do dzieci wodnikowych, to oni faktycznie mają duży potencjał, ale to jest spowodowane lepszymi genami, których nam brak. Czytałam o tym 😉

  12. Julita B.
    List 14, 2012 @ 09:38:38

    Kochana Ludmiło,dziękuję z głębi mego serca za tę wzruszającą ucztę duchową….
    Pozdrawiam serdecznie.
    Kochana Krystal: wdzięczność moja za tę piękną stronę. Julita

  13. miświatło
    List 14, 2012 @ 09:06:11

    Dziękujemy 🙂 Piękne i niesamowite 🙂

    Co byśmy zrobili bez muzyki, tej która w życiu daje otuchę , niesie pocieszenie, nadzieję, radość i piękno …. wskazując drogę do Muzyki Niebiańskiej …. Granej w naszych sercach, w naszych duszach przez Boga…gdzie najsłodsze nuty miłości tęczowo splatają się z najdoskonalszą melodią radości, radości bycia w Bogu :))))

    Ach, graj Ukochany, niech słyszę tę muzykę w każdym sercu, niech Słodycz Twych melodii dochodzi mnie zewsząd ❤

    Huuuura 🙂

    Miodkowe uściski i słodziutkiego dnia ❤

PRAWA AUTORSKIE Copyright (C) by Krystal Freeman 2010. Do wszystkich przeze mnie przetłumaczonych tekstów na tym blogu, chyba, że zaznaczono inaczej. Rozpowszechnianie moich tekstów jest dozwolone i mile widziane pod warunkiem podania linku do oryginalnego tekstu na moim blogu i bez zmian tekstu.
%d blogerów lubi to: