Boska seksualność

.

Kochani, następny wpis w niedzielę.  Dobrze, że rozwinęła się taka dyskusja na temat ostatniego przekazu.  Napięcie konfliktowe może być okazją do wzrostu.  Ci, którzy zareagowali emocjonalnie – przeanalizujcie swoje przekonania.  Przeczytajcie też ten przekaz jeszcze raz z pozycji pozytywnych 4G odczuć.  Zazdrość, separacja, odrzucenie, uwiązanie, roszczenie sobie praw do drugiej osoby, nie będą miały miejsca w Nowej Erze. 

Bashar powiedział, że wszystko jest neutralne i to my nadajemy zabarwienie, negatywne lub pozytywne, każdej sytuacji.  Dobrze więc zadać sobie pytanie, jakie wierzenia zmuszają nas do pewnych gwałtownych reakcji i jak możemy sobie pomóc. 

Dla lepszego zrozumienia seksualności duchowej przeczytajcie sobie  cały rozdział 6 – ‚Moc ludzkiej seksualności’ w książce „Ścieżka Mocy” Barbary Marciniak (E-książka dostępna w linkach)

Do nowych Czytelników – komentarze niskowibracyjne nie będą publikowane. 

Życzę miłego wypoczynku –  Krystal

.

.

Jestem smokiem*.  Kiedy to mówimy, tak naprawdę mówimy „smokami”, gdyż tam, skąd pochodzimy, jesteśmy zbiorowością.

Seksualność to interesujący duchowy temat, ponieważ tylko w kręgach religijnych była ona tak demonizowana i tak obarczona poczuciem winy – ale jest ona również tak integralną częścią waszego życia i czymś, co może być doświadczane w ten sposób (jako forma, która dotyka i odczuwa inną formę) wyłącznie na planie fizycznym. Istnieją nie-cielesne formy wyrazu seksualnego (np. energie łączące się w pełnym stopieniu), ale nie o tym jest ten przekaz. Dotyczy on fizycznego przejawu seksualności.

Religie Zachodu – judaizm, chrześcijaństwo i islam – miały generalnie pogląd, że seksualność stanowi tabu, chyba że dotyczy ona małżonków.  Mnisi buddyjscy błędnie wierzyli, że jest bardziej prawdopodobne, że znajdą oni swą wewnętrzną istotę, kiedy nie będą się „rozpraszać” za sprawą seksualności. Czysto duchowe poszukiwania, choć nie związane z religią, nie zawsze są wolne od takich samych uczuć na temat seksualności. A dalej istnieją tabu społeczne, zazwyczaj mające związek z religią, ale będące również oparte na projekcjach uprzedzeń konkretnych osób, na ich tendencjach do pruderii, na niepokoju spowodowanym naturalną ciekawością dzieci i ich wzajemnymi zabawami, albo spowodowanym tym, że osoby tej samej płci żywią dla siebie seksualne uczucia. I zazwyczaj nie można o tym mówić. Często nie można o tym mówić w pewnych kręgach.  Ludzie, którzy pokazują swoją ludzką formę, dar piękna, mogą zostać obrzuceni naprawdę paskudnymi wyzwiskami. Więcej jest wypaczeń w sferze seksualności niż w jakiejkolwiek innej sferze życia na Ziemi, i prawie wszystko, co ma związek z tym, w jaki sposób ludzka zbiorowość traktuje obecnie temat seksualności, jest w dużej mierze oparte na nieporozumieniach. Jest pewien postęp, ale to jeszcze długa droga.

Obserwując potencjał tej sytuacji uważamy, że sprawy te znajdą swoje rozwiązanie, więc specjalnie się tym nie przejmujemy. Jednakże chcielibyśmy przekazać wam informacje, które pewnym ludziom mogą się przydać, gdy zaczną rozpracowywać ten temat. Nie chodzi o to, by popierać bezpośrednie działanie, zanim ludzie są do tego gotowi – niech będzie to coś, co wydarzy się w sposób organiczny w odpowiednim dla siebie czasie, kiedy ludzie poczują się pewniej i doznają uzdrowienia. Po prostu z tym nie walczcie. W waszej rzeczywistości istnieje wiele niebezpieczeństw związanych ze sferą seksualności, i bylibyśmy tym w pewnym stopniu zasmuceni, gdyż nie są one konieczne, gdyby nie to, że wiemy, iż stanowiły one część intencji, która umożliwiła zaistnienie rzeczywistości, jaką nazywacie „starą erą”. W nowej erze, która jest naszym celem, wiele z tych rzeczy będzie musiało zostać oczyszczone. Odnosi się to zwłaszcza do tych, którzy uruchamiają swą kundalini, gdyż wtedy jesteście zmuszeni skonfrontować się ze swymi demonami o wiele wcześniej niż inni, po to aby zachować swe zdrowie psychiczne.  Rozumiemy również, że niektórzy ludzie mieli tak negatywne doświadczenia, że nawet czytanie o tym to dla nich za wiele. Im radzimy, żeby teraz przestali czytać, albo robili to ostrożnie i z wielką wnikliwością, gdyż mogą oni potrzebować wiele uzdrowić, zanim będą mogli sobie z tym poradzić.

Wiele istot ludzkich ma ogólne poczucie winy, związane z seksem, i czasami spędzają oni całe życie próbując ją od siebie odepchnąć. Próbują oni ją odsunąć i pokonać, aby prowadzić normalne życie dorosłego człowieka i doświadczać seksualnej przyjemności i zjednoczenia, ale wciąż w dużej mierze walczą oni ze swymi demonami.

To, co chcemy wam powiedzieć, ma dwie części. Po pierwsze i przede wszystkim: wasza energia seksualna pochodzi z siły życiowej i miłości, i jest ona jedną z najważniejszych energii i sposobów wyrazu dla ludzkości. Została stworzona dla waszej radości i przyjemności, oraz po to, aby ludzi do siebie zbliżać. Nie powstała po to, by być czujnie strzeżona, i nie po to, by doświadczać jej mogli tylko poślubieni sobie partnerzy. Drugą ważną sprawą, o jakiej wam chcemy powiedzieć, jest to, że większa otwartość w sferze seksualnej jest naturalnym elementem ewoluowania w bardziej kochające istoty, a poczucie winy, jakie wiążecie z seksualnością, spowalnia wasz proces duchowego wzrostu. Potrzebujecie  skonfrontować się z lękami i poczuciem winy, i zdecydowanie się z nimi pożegnać. Będziecie musieli uświadomić sobie, że wiele zakazów i tabu zostało stworzonych tylko po to, aby podtrzymać ograniczające aspekty tej rzeczywistości, i że w istocie powstrzymują was one, i to nie jako ofiary, lecz jako tych, którzy zdecydowali się na doświadczanie gęstej fizycznej wibracji o niskiej częstotliwości.

Kiedy istoty ludzkie mają doświadczenia seksualne, w wasze ciała wstępują jedne z najwyższych energii, jakich możecie doświadczyć na ziemskim planie. Miłość zawarta w seksualnym doświadczeniu, jeśli nie jest obarczona poczuciem winy, może podnieć wasze wibracje. W niektórych przypadkach może nawet wywołać wzniesienie. Jest ona również zdolna was uzdrowić. To, co zwane jest tantrą czy też seksem tantrycznym – a co oznacza w istocie talent do pracy z energią w powiązaniu z seksualnością – może być doświadczeniem jeszcze cenniejszym i silniejszym. Nie chodzi tu jednak o umniejszanie jakiegokolwiek doświadczenia seksualnego. Co więcej, rodzaj energii, jakiej pozwalacie w siebie wejść podczas orgazmu (i chodzi tu o energie zarówno fizyczne, jak i nie-fizyczne), jest bardzo podobny do tego, co istoty o wyższych wibracjach NIEUSTANNIE odczuwają, kiedy zajmują się różnymi swoimi sprawami. Czy umiecie sobie wyobrazić ciągłe odczuwanie tej przyjemności, tej miłości? Nie jest to coś, na co ludzie mogliby sobie teraz pozwolić. Ale to się zmieni. Kiedyś będziecie odczuwali życie jako nieustanny orgazm 🙂

Teraz chcemy wam powiedzieć, że prawie każde doświadczenie, na które obie strony wyrażają zgodę, jest pozytywne ze swej najczystszej natury, jest czymś naturalnym. Mówiąc o wzajemnej zgodzie nie mamy na myśli jej prawnej, społecznej czy religijnej definicji; mówimy tu konkretnie o działaniu, które nie zawiera w sobie siły ani nadmiernej manipulacji. Uwiedzenie jest lekkim przymusem, czasami niezbędnym, by przedrzeć się przez grubą emocjonalną skorupę, jaką niektórzy ludzie się otaczają. Niewłaściwe jest użycie siły czy innej taktyki, i w nowej erze nie będą one ani trochę popularne. Z drugiej strony stłumienie seksualności w czasie życia – zwłaszcza bez specjalnego szkolenia w  ścisłej dyscyplinie, co przechodzą np. mnisi buddyjscy – powoduje w istocie to, że ludzie stają się bardziej agresywni i mniej kochający.

Możecie teraz zapytać, jak to możliwe, żeby te doświadczenia były zawsze pozytywne, skoro istnieją takie rzeczy jak AIDS, złamane serca i historie jednej nocy, nadużycia, niechciane ciąże i tak dalej. Poruszymy parę z tych tematów, celowo prawie nie dotykając tematu nadużyć z powodu jego delikatnej natury, i przedstawimy wam obraz, który rzadko jesteście w stanie ujrzeć, gdyż obciążyliście seksualność taką ilością komplikacji. Na temat nadużyć seksualnych powiemy tyle, że większość z tego, co ludzie w ten sposób określają, nie jest właściwie nadużyciem czy molestowaniem. Jest naturalną ludzką ciekawością, poszukiwaniem, badaniem i instynktami, zmieszanymi ze społecznym tabu, które wywołuje poczucie winy i bycia ofiarą. Wasze ciała to interesujące rzeczy, zwłaszcza dla waszego ducha. Jednakże istnieją również prawdziwe nadużycia, i istnieje wykorzystywanie, a sprowadzają się one tego, czym jest zgoda/przyzwolenie w najbardziej podstawowym sensie tego słowa, bez manipulacji – nie chodzi o skomplikowaną definicję, jakiej używa wasze społeczeństwo czy prawo. Ludzie po prostu nie zgodzą się już na jakiekolwiek nadużycia i będą mieć środki, by im przeciwdziałać w sprawach, w których teraz czują się bezradni. Ale nie będziemy już mówić o nadużyciach, ponieważ nawet to, o czym wspomnieliśmy, może być trudne dla tych, którzy próbują to w sobie uleczyć. Zamiast tego skupmy się na innych rzeczach:

AIDS i temu podobne

Niektórych wyznawcy waszych teorii spiskowych wierzą, ze AIDS zostało spreparowane, stworzone. Nie zużywajcie zbyt wielkiej ilości swej energii na teorie spiskowe. Jednakże ludzie, którzy wyznają powyższy pogląd, mogą mieć na ten temat pewnego rodzaju intuicję – niewłaściwie zinterpretowaną. AIDS najprawdopodobniej  pojawił się w sposób naturalny, i to drogą, o której przypuszczalnie wolelibyście nie myśleć, gdyż mogłoby się okazać, że jesteście za to częściowo odpowiedzialni. Jest on w istocie bezpośrednią manifestacją ludzkiego poczucia winy w postać materialną. W ten sposób najlepiej na to patrzeć. Niektórzy spośród religijnych świętoszków uznali to za znak od boga i karę za dewiacje seksualne. Za sprawą swego poczucia winy ludzkość powołała to do istnienia. AIDS ma kontrolować waszą seksualność i ją krępować. I tak się stało. AIDS przyniósł tyle strat, że nie jesteście w stanie nawet sobie tego wyobrazić. W rzeczywistości mógł on nawet spowolnić wasze wzniesienie, gdyż deptał po piętach rewolucji seksualnej. Nie jest on niczym właściwym i musi zniknąć, tak samo jak i inne tego rodzaju choroby. I tak się stanie. W niezbyt odległej przyszłości nic takiego nie będzie istnieć. AIDS jest teraz kontrolowany przez terapie, przez wolę ludzkości, a lek na to jest już na horyzoncie. Tego dnia na całym świecie będzie wielkie świętowanie, może jakieś wielkie przyjęcie, i nie mamy tu na myśli ‚przyjęcia’ w sensie dosłownym.

Niechciane ciąże

Innym powszechnym powodem kontrolowania seksualności jest ciąża. Częściowo z tego powodu dzieci płci męskiej były w waszej historii traktowane w inny sposób niż dzieci płci żeńskiej pod względem ich seksualności i tego, w jaki sposób były kontrolowane w patriarchalnym społeczeństwie. Ponieważ niechciana ciąża nie jest czymś planowanym przez tego rodzaju społeczeństwo, więc jak wiadomo z historii, była karana. Fakt, że kobiety przekonano, iż bez jakichś środków chemicznych nie są one w stanie kontrolować tego, kiedy zachodzą w ciążę, jest wypaczeniem na najwyższą skalę. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni, mają zdolność świadomego zapobiegania ciąży, o ile nie jest ona czymś właściwym. Ciąża to wspaniała sprawa, ale niekiedy po prostu nie jest na to odpowiedni czas. Dzieci powinny być sprowadzane na świat z miłości i w momencie, który jest właściwy, tak, aby w pełni mogły one cieszyć się życiem. Oznacza to, że zarówno mężczyźni jak i kobiety potrzebują odzyskać swą zdolność powstrzymywania poczęcia w trakcie zwyczajnego stosunku. Działa to jedynie wtedy, gdy wiecie, że jest to możliwe i szczerze w to wierzycie (jest to coś, co nazwalibyście zdolnością parapsychiczną). Niektórym ludziom przypadkowo udaje się zapobiegać poczęciu w sposób mentalny, ale kłopot w tym, że wystarczy jedna myśl typu „Chciałabym mieć dziecko” albo „O boże, mam nadzieję, że nie zajdę w ciążę”, zwłaszcza gdy wywołuje ona strach czy emocje.

Przywiązanie i zaborczość

Kiedy już pozbędziecie się manipulacji, i wyznań typu „kocham cię” po to tylko, by na jedną moc zaciągnąć kogoś do łóżka (i czasami te osoby naprawdę to myślą, ale gdy mija poryw pasji, blokują one swe uczucia miłości), napotkacie jeszcze jedną barierę, zanim dojdziecie do swobodnej ekspresji swojej seksualności, a tę barierę stanowi przywiązanie i zaborczość. Jest to coś, z czym ludzkość stopniowo nauczy się radzić sobie we wszystkich obszarach życia. Nie jesteśmy w stanie tego udowodnić, ale możemy wam powiedzieć, że monogamia nie jest naturalnym dla ludzkości stanem. Była ona wygodna dla społeczeństwa. Dlatego nie ma czegoś takiego jak „zdrada”. Uświadomicie to sobie, zwłaszcza gdy wpadniecie na kogoś, z kim byliście kochankami w jakimś innym życiu, i te uczucia powrócą, albo pojawią się wspomnienia wszystkich tych spotkań. Być może będzie to niewygodne, ale czegoś was nauczy.

Poczucie winy i odraza

Są to bardzo ludzkie rzeczy. Poczucie winy napędzane jest przez ludzką społeczność. Tam, skąd pochodzimy, tego nie ma – ani tam, skąd pochodzi wasz duch. Odraza to osąd. My widzimy całe stworzenie jako piękne, i pewne z tych rzeczy chcemy badać i zgłębiać, a inne – no cóż, raczej trzymamy się od nich z daleka, ponieważ nie są one dla nas. Ale emocja odrazy nie jest czymś, czego kiedykolwiek doświadczamy. Ludzie też zaczną się tak zachowywać. Przestaną się martwić o to, co robią wszyscy inni, i zajmować się ich sprawami. W przyszłości będzie mniej sekretów, będziecie żyć bardziej jawnie i mniej osądzać. Przeważać będzie postawa „żyj i pozwól żyć innym”.

Produktywność

Jest to kolejna mało znana tajemnica i inny powód, dla którego ludzie świadomie i podświadomie kontrolują i ograniczają swą seksualną ekspresję. Kiedy zajmujecie się sprawianiem sobie seksualnej przyjemności, niewiele roboty jesteście w stanie wykonać. W starej energii i starej erze to nie było właściwe i stosowne. W nowej energii czas nie będzie już takim zmartwieniem.

Strach

Oczywiście strach w dużej mierze kieruje ludzką percepcją seksualności, głównie z powodów wyżej wymienionych.

…I w końcu…

Wolność

Gdy tamto wszystko już zniknie, będziecie mieć wolność doświadczania swej seksualności w taki sposób, w jaki wam się podoba, i rozpocznie się proces uzdrawiania. Niektórzy będą potrzebowali tego więcej niż inni. Być może będziecie zajmować się tym tak często, że nawet się znudzicie, o ile jest to dla was możliwe.

Boska Kobiecość

Nie jest przypadkiem, że społeczności matriarchalne zezwalają na więcej w sprawach związanych z seksualnością, niż ma to miejsce w społeczeństwach patriarchalnych. Kobiety i mężczyźni w tych społecznościach –  o ile nie doszło w nich do jakichś wypaczeń – szanują piękno ciała, piękno i dar wspólnego  stwarzania i wspólnego dzieła kobiet i mężczyzn, znanego jako narodziny, i szanują dar, jaki otrzymały kobiety, zdolność do wspierania rosnącego w nich życia. Takie społeczności NIGDY nie poszłyby ochoczo na wojnę. To czyniło je również łatwym łupem dla zazwyczaj bardziej agresywnych społeczności zdominowanych przez mężczyzn. Nie będziemy tu osądzać ani jednych, ani drugich. Obie te struktury społeczne mają swoje mocne i słabe punkty, i żadne rządy ani żadna struktura społeczna funkcjonująca na sposób starej energii NIGDY nie będzie doskonała w tym znaczeniu, w jakim wy rozumielibyście doskonałość. Jednakże równowaga pomiędzy energią męską i żeńską zazwyczaj działa najlepiej. Chcieliśmy zwrócić waszą uwagę na te sprawy, zwłaszcza że zajmujecie się teraz równoważeniem tych energii. Chcielibyśmy też wskazać wam przykład, zaczerpnięty z królestwa zwierząt, który stanowi bliskie podobieństwo do tych sytuacji – możecie za jego pomocą ujrzeć te różnice odzwierciedlone w dosłowny sposób i prześledzić je.

Mówimy tu o życiu małp bonobo (albo szympansów karłowatych) oraz szympansów. Są to prawie te same zwierzęta, ale mają one bardzo odmienne  podejście do seksualności i rozwiązywania konfliktów. Z punktu widzenia społecznego bonobo są łagodne, a seksualność przenika prawie wszystkie aspekty ich życia. Rozwiązują one swe problemy przy udziale licznych i szerokich przejawów seksualności całej ich grupy, w sposób, który dla wielu ludzi wydawałby się odrażający. Ale czy wszczynają one walki w swym otoczeniu i zabijają się wzajemnie, jak to czynią szympansy? Nie.

Chcielibyśmy więc, żebyście zastanowili się przez chwilę, czy nie jest tak, że całe wasze uwarunkowanie dotyczące sposobu postrzegania seksualności, miało na celu wyłącznie kontrolowanie was i powstrzymywanie – po to, by wspierać daną rzeczywistość oraz, co nie jest niespodzianką, sprawiać, żebyście byli bardziej gniewni i agresywni. Pewna wasza część została zabrana, i nie dlatego, że byliście ofiarą tej sytuacji, ale dlatego, że dokonaliście takiego wyboru, by móc inkarnować się w tej starej energii. Ale teraz wchodzicie w nową energię i już czas, abyście odzyskali swoją esencję. Wasza seksualna natura jest dużą jej częścią, jesteście istotami seksualnymi. Nadszedł czas, by to świętować i pławić się w tej pozytywnej energii, która przynależy do was z urodzenia.

Przekazał smok Brian,  28 września 2012

http://lightworkers.org/channeling/168377/divine-sexual
Przetłumaczyła wika

* „I am The dragon” {Jestem rodzajem smoczym/ ‚smokowatością’}

83 Komentarze (+add yours?)

  1. Grzegorz
    Paźdź 09, 2012 @ 10:02:10

    Cieszę się że są tu głębiej czujące istoty. Uważam, że nigdy nie należy skupiać się na wycinku człowieka. Pamiętajmy, ciało to narzędzie i ochrona (po części przed niskimi wibracjami, chaotyczną nieuporządkowaną energią), przez które w miarę znośnie powinniśmy doświadczać tej rzeczywistości, gęstości. Bez uszczerbku na nasze wyższe, informacyjne ciała połączone ze Źródłem. Najważniejsze jest jak zwykle niewidoczne dla oczu.

    Umysł, kontrolowany przez mózg, zniekształca prawdziwy odbiór tej rzeczywistości która nas zewsząd otacza. Szczególnie gdy stosuje nam hormonalny przymus przetrwania. Rzekome piękno „pupy” nie jest przejawem wzniesienia. Wiele par kocha się, nie skupiając się na swoich narządach. Co nie znaczy że się nie dotykają, czy też nie pieszczą. I te pieszczoty zazwyczaj nie są hormonalną potrzebą rozładowania napięcia. Inaczej nie mogą dać znać o sobie wyższe wibracje, wyższa jaźń, subtelna stwórcza miłość, wzmacniająca wszystkie czakry , napełniając je harmonią. Im czulej potrafimy kochać i otaczani jesteśmy zewsząd zrozumieniem i miłością tym mniej potrzebujemy fizycznego seksu. Nie ma coś takiego jak czakra seksu. Czakra wibrująca w tym rejonie jest w zasadzie czakrą wyzwalającą energię stwórczą, uniwersalną, którą można łatwo transformować i przenosić w inne rejony ciała, wtedy nie będzie kumulować się, w miejscach o których „myślimy”, zmuszając nieustannie do chęci prokreacji,
    Uniesienie jeśli jest tylko fizyczne „oczyszcza” tylko kilka podstawowych czakr, (tworząc blokady pozostałych). Nadaje on tylko magnetyczną polaryzację i siłę sprzyjającą zapłodnieniu, nie wnosząc jednak w nowo powstające ciało, energii akceptacji, odpowiedzialności i miłości dla dziecka w którym ono zamieszka. Zatem długotrwała miłość w związku i gotowość do jego zaproszenia, a co się wiąże długoletniej opieki jest tu szczególnie ważna.

    Z tego względu podsuwanie nam przykładu, jako coś nam sugerującego, wiecznie kopulującej małpki, (która żyje bardziej instynktami, a nie całościowym rozwojem), nie jest zbyt trafne. Ona „rozwiązała” tylko problem jak się nawzajem nie gryźć zbytnio nie wysilając się intelektualnie.

    Jak wiemy nasze pierwotne boskie DNA, helisy są w większości przypadków niekompletne i niewystarczające do łatwego radzenia sobie z „wymogami” godnego życia. Takiego jakiego też chcielibyśmy doświadczać. Tym bardziej nie możemy być podatni na tego typu sugestie w przekazach, kreujących tylko część prawdy. Nie obejmujących inteligencji naszej całościowej istoty. Przekaz ten choć ma elementy prawdy, wygląda dla mnie na nieco spreparowany, zbyt powierzchowny, nie posiada wyśrodkowania, dobrego smaku, w pewnym stopniu nawiązuje do niestałości partnerskiej, w momencie „docierania się” dwojga ludzi. Trudno nie wyczuć też pewnego rodzaju ironii w słowach. Cytuję „Być może będziecie zajmować się tym tak często, że nawet się znudzicie, o ile jest to dla was możliwe”.

    Nie wspomnę już o nawiązaniu do mnichów, i zarzucaniu im agresji przez rzekome nie wyżycie się. To wybór ich duszy i dzięki wyciszeniu, pracy nad sobą i wiedzy o swoim ciele nie mają takich problemów. Mają doznania wpływające na zdrowe ciało, ale są one o niebo większe i trwalsze niż te wynikające z seksu, bo idą one z czystej świadomości, czucia Boskiej energii. I na pewno „potrafią” kochać i współodczuwać widząc każdą sferę życia człowieka i wszystkich istot.
    W tym intymną. Stwórczą.

    To człowiek człowiekowi powinien przekazywać szczerość, całkowitą wiarygodność, świadectwo swojej czystości, dopiero wtedy nastąpi jego rozwój. Tylko będąc na tym poziomie może nastąpić konkretna dalsza pomoc, solidarność istot wyższych. Tak samo czujących.

    Pozdrawiam w oddaniu i bezwarunkowej miłości

    To człowiek człowiekowi powinien przekazywać szczerość, całkowitą wiarygodność, świadectwo swojej czystości, dopiero wtedy nastąpi jego rozwój. Tylko będąc na poziomie może nastąpić konkretna pomoc istot wyższych.

    Ciężko jest nam obyć się bez walki o swój skrawek na Ziemi. Swoją przestrzeń. Tym bardziej w dobie nieregularnych miesiączek, chorób i zatrutego środowiska, nie da się przewidzieć tak łatwo poczęcia by wziąść odpowiedzialność za drugą istotę, która potrzebuje w pierwszych latach życia nieustannej opieki.

    Z oddaniem i miłością

    • Greenway
      Paźdź 09, 2012 @ 18:47:14

      Brawo Grzegorz 🙂
      Super analiza. Podpisuje sie dwoma rekoma pod tym co napisales. 🙂

      Pozdrawiam

    • zdzich
      Paźdź 10, 2012 @ 18:22:07

      Spytałem się mojej WJ. o kwestię jaka tu jest analizowana, oto odpowiedz, jest tyle prawd ilu wzniesionych, poprosiłem o wyjaśnienie….wzniesienie to świadomość połączenia z wszystkimi i wszystkim, cały czas wzrastająca ilość Światła i Miłości i ciągły rozwój świadomości, ale jest to stan zawsze przechodzący przez nasz pryzmat, czyli dla mnie wzniesieni inaczej wygląda i dla Ciebie inaczej i żadne nie jest lepsze, ani gorsze. Zaś jedność to zanik wszelkich granic, można powiedzieć „indywidualności” Starałem się przekazać w słowach, ja to odebrałem w odczuciach, uczuciach

  2. Greenway
    Paźdź 09, 2012 @ 09:59:39

    Witam 🙂

    Jezeli chodzi o energie seksualna to bardzo polecam przekazy Pawla z Wenecji i Kuthumiego. Mozna znalezc je tutaj:
    http://www.slowa-madrosci.pl/DZ_12.html

    Pawel z Wenecji
    „…. Upłynie czas i będziecie w stanie zrozumieć prawdziwe przeznaczenie danego wam przez Boga daru Świętego Ognia.
    Lecz na razie powinniście zrozumieć że za każdym razem gdy wykorzystujecie ten swój dar niezgodnie z Boskim przeznaczeniem, przysparzacie karmy. Wytwarzacie bowiem karmę, marnujecie Boską energię do otrzymywania próżnych, czysto zwierzęcych przyjemności. W istocie zwierzęta pod tym względem postępują znacznie mądrzej niż wy. One przynajmniej wykorzystują energię seksualną w ramach rocznych okresów godowych, w określonej porze roku.
    Podczas aktu seksualnego dochodzi do wyzwalana kolosalnej ilości Boskiej Energii. Można to porównać z wybuchem supernowej gwiazdy. Wiecie że wasza energia przepływa tam gdzie skoncentrowana jest wasza uwaga. Jeśli w momencie wyzwalania Boskiej Energii myślicie o otrzymaniu zadowolenia dla siebie lub dla swojego partnera, wykorzystujecie swoją energię niezgodnie z jej przeznaczeniem. Dla wielu z was moje słowa mogą wydać się zupełnie nie pasujące do ram świadomości którą posiadacie. Zupełnie zdaje sobie sprawę z tego, że moje słowa dla wielu będą brzmieć dziwnie. Jestem jednak zobowiązany poinformować was o najbardziej podstawowych zasadach Boskiej Etyki, z którymi zaznajomione są nawet zwierzęta, lecz o których ludzkość zapomniała z jakiegoś powodu.
    Wszystko w tym świecie należy do Boga. Sami jesteście cząstkami Boga. Dlatego wszystko co czynicie, wszystkie wasze czyny powinny być zgodne z Boskim prawem i znajdować się w ramach tego Prawa. Jeśli czynicie cos poza wolą Boga, w ten sposób przekraczacie Prawa tego Wszechświata i wytwarzacie karmę….”

    Kuthumi
    „…I za każdym razem, gdy doznawaliście przyjemności, trwoniliście wasz seksualny potencjał, który był niezbędny do poczęcia waszego dziecka, żeby dziecko było zdrowe nie tylko fizycznie, lecz psychicznie. A gdy spoważnieliście i z niecierpliwością czekaliście na poczęcie tak upragnionego pierworodnego dziecka, jak myślicie, czy dużo mu pozostało Boskiej energii? Czy rozumiecie, że daliście waszemu dziecku Boskiej energii według zasady szczątkowej (tzn. co pozostało)?
    A jeśli wasze rozrywki były niepohamowane i nieprzyzwoite, jak myślicie, jaką duszę przyciągniecie jako swoje dziecko? Wszystko przyciąga się według wibracji. Przecież dusza, którą przyciągniecie jako swoje pierworodne dziecko, przyciągnie się, jak już obciążyliście się wystarczająco karmą „zapracowaną” na drodze zaspokojenia waszych pragnień…”

    Pozdrawiam wszystkich 🙂

    • Seksi Angel - czyli Fiołek, Irys i Róża
      Maj 26, 2013 @ 13:49:54

      😉

      Nie,no musze to napisac, bo mnie „szlag” zaraz trafi !

      Dzis „przypadkowo” trafilam na ten stary przekaz.

      I czytanie go wywolalo we mnie coraz wieksza radosc 🙂

      Ale jak przeczytalam komentarze… moja radosc ustapila .przygnebieniu 😦

      Bo takich glupot jak te od Kuthumi i jakiegos Pawla wenecjanskiego dawno nie slyszalam.

      A chociaz, nie, slyszalam! Dawno, dawno temu od ksiedza na ambonie i na lekcjach religii. I cos w Sredniowieczu tzw Ojcowie Kosciola tez podobnie sie wypowiadali. I nas skutecznie na cale wieki tym, nazwe to eufemistycznie – „gadaniem” poblokowali.

      Jesli ktos ma jakies watpliowsci a widze, ze watpliwosci jest tu wiele, to polecam bardzo piekny przekaz Jezusa, ktory wszystko pieknie tlumaczy i ustawia „sprawy” we wlasciwych proporcjach:

      http://jeszua.blogspot.com/2011/06/seksualnosc-i-duchowosc.html

      A w tym tekscie Briana, najwazniejsze wydaje mi sie nastepujace stwierdzenie:

      „chcemy wam powiedzieć, że prawie każde doświadczenie, na które obie strony wyrażają zgodę, jest pozytywne ze swej najczystszej natury i jest czymś naturalnym”

      • Dorota
        Maj 26, 2013 @ 14:50:25

        Fiołeczku 🙂 , a ja bym tam powiedziała na to wszystko tak: róbta, co chceta, bylebyśta innym nie kazali robić tego samego i oby wam to służyło w Drodze do Źródła. 🙂 Albo inaczej: bawcie się tak, bylebyście chatki nie rozwalili 😉
        A tak trochę poważniej, to seks w zasadzie pochodzi od zwierzęcej natury i ma służyć prokreacji.
        Człowiek jest „istotą” i „Istotą” jednocześnie, to znaczy jest i zwierzęciem, i Duchem. Z tego wynika, że rozmnaża się jak zwierzę, a duchowe uczucia ma jak Bóg. I teraz zastanówmy się czym jest Miłość?
        Miłość jest Uczuciem pochodzącym od Boga, a z tego wynika, że nie jest potrzebny stosunek seksualny, żeby doświadczyć Miłości. Natomiast jest coś takiego jak związek uczuciowy dwóch Istot Ludzkich, najczęściej jest to Kobieta i Mężczyzna, a ponieważ są to pół-zwierzęta i pół-Bogowie , stąd ich bliskość zmierzająca do całkowitego Zespolenia wymaga zespolenia Całości: Ciała i Ducha. Jeśli ich bliskość jest Całkowita, wtedy to jest TO o Co Chodzi 🙂
        Ale jeśli to jest tylko zabawa w sex, wtedy nie ma Pełni i nie ma takiej Satysfakcji o jakiej wszyscy marzą.
        No, tak mi się to wszystko wydaje, że jest, ale mogą być inne zdania na ten piękny Temat 🙂 ❤

        • Seksi Angel czyli Fiołek, Irys i Róża
          Maj 26, 2013 @ 15:33:41

          No i wlasnie dlatego przestalam (w zasadzie 😉 ) czytac wasze komentarze (ale dla Ciebie zawsze robie wyjatek 😉 )

          Jak dla mnie Twoj punkt widzenia jest sluszny i jednoczesnie nie 😉 Jest sluszny DLA CIEBIE. TAKI WYBRALAS I taka idee urzeczywistniasz w SWOIM zyciu.

          Co do mnie, nie podobaja mi sie okreslenia „zwierzeca natura” bo gdzies w podtekscie jest, ze „gorsza”.
          Ale co to tak naprawde znaczy? Ostatnio duzo obserwuje zwierzeta i powiem szczerze, ze u wielu wiecej odczuwam bezwarunkowej milosci i poczucia Jednosci niz u ludzi 🙂 Jak wiele sie mozna nauczyc od psow, koni, ptakow?

          Zwierzeta maja dusze i sa BOSKIE. Sa DOSKONALE.

          Moje cialo jest „zwierzece”? A niech sobie bedzie takie jak je Pan Bog stworzyl! 😀
          SEKSUALNE 😀 😀 😀

          Moze KIEDYS bedzie inne ale TERAZ jest TAKIE. A liczy sie TERAZ a nie KIEDYS.

          BOSKO SEKSUALNE LUDZKIE CIALO 😀

          Czyz to nie brzmi pieknie?

          Dlaczego mialabym sie nim cieszyc ?

          Dlaczego nie mialabym go traktowac jako jeden z boskich przejawow? 🙂

          Juz zaluje, ze sie odezwalam, bo … ja sie z tym po prostu nie zgadzam! Nie zgadzam sie na takie podzialy, uznawanie czego za lepsze czy gorsze, wyzsze czy nizsze, zwierzece i duchowe… NIE ZGADZAM SIE aby podtrzymywano we mnie i w kimkolwiek poczucie winy za to, co plynie z ciala. JEDNO WIELKIE NIEEEEEEEE !!!!

          Wszytko jest BOSKIE. CIALO and SEKS. I ZWIERZETA rowniez 😀

          I gdybym miala sie tu w tych komentarzach pod czyims komentarzem podpisac jako rezonujacym ze mna, to bylby to komentarz ZDZICHA :

          „Kochani jesteśmy jednością, a dalej myślicie jak w 3d Temat seksualności przerabiam intensywnie w sobie od 2 tyg. i ten przekaz mówi o wielu sprawach, które i ja przepracowuje, czuję się coraz bardziej wolny i bezpruderyjny, czego i wam życzę”

          Dzieki Zdzich 🙂 Jestes BOSKI ! Ze swa bezpruderyjnoscia, ktorej sie uczysz. I ja Ci na tej sciezce zycze samych sukcesow! 😀 😀 😀

          Jeszcze raz o tym napisze na koniec: Nic piekniejszego na temat seksualnosci niz to, co napisal Jeszua nie czytalam. Ja sie pod tym podpisuje rekami, nogami i wszystkim co mam ! Kochany Jeszua 😀

          I w tej kwestii, nie przyjmuje ZADNEGO ‚ALE’ 😀

          Juz mi wystarczajaco religia wode z mozgu probowala zrobic… Tak, ze w tym temacie mam ochote ‚wierzgac’ 😀

        • Seksi Angel czyli Fiołek, Irys i Róża
          Maj 26, 2013 @ 15:44:33

          Dorotka, ja sie z Toba zgadzam we wszystkim oprocz tego, ze czuje w twych slowach zbytnie ‚uduchowienie’ tematu…

        • Seksi Angel
          Maj 26, 2013 @ 16:37:36

          Dorocia, ja jednam mam nadzieje, ze seks sie sluzy Ci wylacznie do prokreacji 😉 😛 😛

          A swoja droga, nie wiadomo, co zwierzeta odczuwaja w takiej sytuacji, no nie ?

          Co do mnie, mnie on tam do prokreacji nie sluzy 😛

        • Q.
          Maj 26, 2013 @ 19:42:11

          Kochani,

          Wiem jak nie łatwy jest temat seksualności i wszystko co się z nim wiąże. Na przestrzeni
          czasu, Miłość została zniekształcona i sprowadzona do zwykłego aktu seksualnego, bez uczuć pochodzących prosto z Serca. Różnego rodzaju media, kultura, czy inne środki masowego jak i Moda (styl życia) w dużej mierze przyczyniły się do opisywanego stanu rzeczy. To dotyczy zarówno mężczyzn jak i kobiet. Kobiety przez lata wykorzystywały swój seksapil – swoje ciało do manipulacji mężczyzną, dzięki czemu posiadały ‚władzę’ nad nim. Mężczyźni wykorzystywali kobiety jako ‚przedmiot’ seksualny, również dla władzy. I tak kobiety osiągały swoje cele, takie jak dobra materialne, a mężczyźni mogli wymieniać swoje kobiety, bawić się nimi. Wszystko to było dość mocno wzmacniane przez jeden z najsilniejszych ‚programów’ na tej planecie jakim jest Moda. Tak, Moda = złudna akceptacja, dla wielu oznacza spokój i brak większego stresu ze strony kolejnego programu, jakim jest szeroko rozumiane społeczeństwo.
          Moda, jak wiecie nie jest ani dobra ani zła, ale była dyktowana w głównej mierze przez tych, którzy chcieli posiadać władzę nad innymi.

          Kochani seks, oparty tylko na samym stosunku, bez uczucia pochodzącego z Serca, jest zwierzęcy. Nie obawiajcie się do takich zachowań przyznać, przed samym sobą, tylko wybaczcie sobie te zachowania. Kiedy podoba się wam partner/ partnerka, czujecie silne pożądanie seksualne, wtedy postarajcie się poczuć w swoim Sercu, czy Ja mogę dać, prawdziwe Szczęście (wolność) tej osobie. Postarajcie się poczuć to na poziomie swojego Serca, nie Umysłu. Kiedy odczujecie to całym swoim Sercem, wtedy wiecie już, że wygraliście na Loterii 🙂

          Presja otoczenia, presja iluzji czasu, często każe nam podejmować decyzje, które nie są zgodne z naszymi prawdziwymi pragnieniami Serca. Kobietom śpieszy się, ponieważ program jakim jest presja czasu, wymusza na nich instynktowne zachowania, które w żaden sposób nie przynoszą prawdziwego Szczęścia jak i Wolności. Prawdziwa Miłości moi Kochani, tworzy się na poziomie Duszy zawsze. Nigdy nie jest to Miłość, która pochodzi od aktu cielesnego. To oznacza, że Prawdziwa Miłości nie może powstać z naszych niższych ciał fizycznych, lecz ‚początek’ jej dotyka zawsze poziomu Ducha.

          Nie odbierajcie tego, na zasadzie tzw. zakazów/nakazów czyli ograniczeń, ale na zasadzie Drogi do odnalezienia prawdziwego Siebie, prawdziwej Miłości oraz prawdziwej Wolności, która jest warta tego, by odważyć się na to, aby być sobą. Być prawdziwym/autentycznym zarówno w świecie wewnętrznym jak i zewnętrznym, oraz ostatecznie dać świadectwo Prawdzie, którą się Jest.

          Miłość jest Sensem naszego Życia, ponieważ my sami jesteśmy Miłością.
          Być autentycznym – oto w tym chodzi !

          W Miłości i Świetle,
          Jeszua

        • Dorota
          Maj 26, 2013 @ 20:22:27

          Fiołeczku :), a gdzie ja napisałam, że zwierzęta są gorsze od ludzi? Zwierzęta to zwierzęta, a ludzie to ludzie 🙂 Co do Ducha, to jest wiele szkół na temat duszy ludzkiej i zwierzęcej….. nie chciałabym o tym pisać, bo jeszcze bardziej zagmatwamy wszystko.
          Co do Jedności, to przecież napisałam, że gdy jest Jedność Ciała i Ducha, to wtedy istnieje najlepszy związek seksualny pomiędzy dwiema Istotami Ludzkimi.
          Chyba jest różnica pomiędzy seksem za pieniądze, a seksem pomiędzy kochającymi się osobami? I to jest sex i to też jest sex, ale ……. To „ale” robi wielka różnicę.
          A to cytat z tego przekazu od Jezusa:
          „Jeśli chcielibyście doświadczać seksualności w jej najbardziej czułej i pełnej miłości formie, kierujcie się swoim sercem. Kiedy pozwolicie swojemu sercu pokierować swą seksualną energią, wyrazi się ona w swój najbardziej radosny sposób.”
          ❤ 🙂

        • Seksi Angel
          Maj 26, 2013 @ 20:29:37

          ” seks, oparty tylko na samym stosunku, bez uczucia pochodzącego z Serca, jest zwierzęcy. Nie obawiajcie się do takich zachowań przyznać, przed samym sobą, tylko wybaczcie sobie te zachowania”

          No nie obrazajmy naszych kochanych, cudownych, niewinnych i pelnych bezwarunkowej milosci zwierzat 🙂

          Seks bez uczucia jest..seksem bez uczucia 🙂 I to wszystko 🙂

          Jak to dobrze, ze PRAWDZIWY JESZUA, nie sadzi, nie tworzy podzialow, wszystko akceptuje i uwaza, ze CIALO I SEKS SA NIEWINNE. I nie ma czego sobie wybaczac, bo slowo wybaczanie zaklada, ze gdziej jest cos „grzesznego” czy „zlego” a tu niczego takiego nie ma.

          Prawdziwy Jeszua mowi:

          „Seksualność stała się obciążona wieloma osądami, obawami i emocjami. Prawie żaden aspekt seksualności nie jest już spontaniczny i oczywisty. Moglibyśmy powiedzieć, że dziecięcy aspekt seksualności, aspekt swobodnie badającego, niewinnego dziecka, został zagubiony. Jesteście pełni strachu i napięcia, gdy dochodzi do wyrażania siebie w sferze seksualnej”

          ” Ciało jest niewinne. Ciało zna pragnienia seksualne i pożądanie, i jest to coś, co jest spontanicznie obecne w ciele. Raz jeszcze przypomnę, ciało jest niewinne. Zna pożądanie i pragnienia. Nie ma w tym niczego złego. Może to być źródłem zabawy, gry i przyjemności”

          Moze bysmy skonczyli juz te mocno przydlugo trwajaca krucjate przeciwko cialu i wszystko, co sie z nim wiaze? 😉 Palenie „czarownic”, dzielenie kobiet na „madonny” i „ladacznice”, obarczanie kobiet wina za seksualnosc, obarczanie wina mezczyzn, za to, ze odczuwaja pozadanie, sprowadzenie aktu seksualnego do aktu prokreacji, wiazanie seksualnosc z „grzechem”… DOSC!

        • Dorota
          Maj 26, 2013 @ 21:25:28

          Fiołeczku, nie chodzi mi o grzech, tylko o Jakość Energii :). Już dawno wyrośliśmy z pojęcia „grzech”.
          Chodzi o Energię Seksu w Miłości 🙂 ……. i tylko o to chodzi…… , a może aż o to chodzi…… ❤ 🙂

        • Seksi Angel
          Maj 26, 2013 @ 21:55:49

          Dorociu, nie mowilam do Ciebie 🙂

          Ten temat mnie przygnebia….:( To znaczy reakcja niektorych.

          W Polsce podejscie do seksu to jest jakies skrzyzowanie schizofrenii z psychoza paranoidalna 😦

          Zylam z innymi kulturami, to mam porownanie 🙂

          Dobra, wylaczam sie, bo czuje ze zaczyna mi sie udzielac zwiazana z tym tematem „schizofrenia”..

          Dla mnie Mistrzem tu jest Jezus, Michal, Raphael i tylko Ich sie slucham. A Oni w tym temacie sa naprawde cool 😀 Uff..cale szczescie, ze Ci pierzasci w koncu zaczeli prostowac nasze „sciezki” 😀

          Mogliby jeszcze wiecej „pogadac” na temat seksu 😛 😀

          Uwaga, zlozylam zamowienie ! 😉

          W tej dziedzinie dosyc juz bylo falszywych „prorokow” podajacych sie za Jezusa..

          Buziaki dla wszystkich Lobuziakow 😉 Jak mawia tu pewna Czakamrati 🙂

          Akurat w tym temacie te slowa mi bardzo pasuja 😀

        • Dorota
          Maj 26, 2013 @ 23:03:54

          W takim razie życzę Ci Fiołeczku 🙂 takiego Łobuziaka, żebyś z jego ramion leciała tam i z powrotem aż do Nieba 😀 , a ode mnie masz na dobranoc wyjątkowo mlaskatego buziaka :****** 😀 😀

        • Seksi Angel
          Maj 26, 2013 @ 23:24:11

          O, jeeee! 😀

          Takiego wlasnie Lobuziaka mi trzeba 😀 By tak z nim „bosko” wysoko…”wibrowac” Miedzy Ziemia a Niebem 😀

          😛

          Dorocia, masz ode mnie 100 takich mlaskatych buziakow 😀

  3. wimana
    Paźdź 09, 2012 @ 00:08:12

    Tak się składa, że też parę lat spędziłam w pobliżu Lamy Ole i kwestia kochania wielu kobiet jednocześnie zajęła mi trochę mysli i zastanawiałam się, co mnie w tej kwestii uwiera- bo przecież to jest z założenia dobre- nie żadać od nikogo żadnych powinności, żadnej wyłączności, nie zazdrościć, jeśli jest szczęśliwy z kim innym- wszystko wydaje sie idealnie doskonałe.
    Ale już teraz wiem, co jest w tym nie tak- co z tego, że ktoś, kto jest na tyle rozwinięty, że nie ma w sobie uczuć zazdrości i zaborczości, stosuje to w życiu w ten sposób, że kocha sie z wieloma osobami, skoro zazwyczaj jest tak, że tamte osoby ( w przypadku Lamy Ole są to, jak mniemam, kobiety) nie są na tyle rozwinięte i jednak najczęściej jest tak, że mają jakieś oczekiwania, że czegoś siepo takim związku spodziewają. Nawet jeśli jest z góry powiedziane, ze to TYLKO seks, to jednak kobieca natura często czuje inaczej.
    Jednym słowem wiem, ze dużo z tych kobiet miało w sobie poczucie krzywdy, i że Lama Ole jednak zachowywał się w ten sposób bardzo egoistycznie i takie wyzwolenie realizowane jednak jest kosztem innych osób.

    • freeheart
      Paźdź 09, 2012 @ 10:40:04

      A pomyśl jeszcze z innej strony. Czy to na pewno Ole był źródłem poczucia winy? Czy to nie Ty, nie ja, nie on czy ona jesteśmy źródłem swoich własnych emocji? Jeśli zgodziłam się na taką relację, jak mogę mieć pretensje, że jednak nie dostałam czegoś innego. To nie ma nic wspólnego z egoizmem.

      • wimana
        Paźdź 09, 2012 @ 17:00:38

        Myśle, że u nich nie jest to nawet pretensja- po prostu nie każdy jest na tym etapie rozwoju, zeby nie zaangażować się. Duzo kobiet jednak wewnętrznie mimo wszelkich przesłanek, ze to nie ma sensu, liczy na coś więcej, albo po prostu zakochują się i cierpią.
        Lama Ole nie bierze po prostu tych rzeczy pod uwagę- realizuje swoje potrzeby wg swoich zasad. Niestety- kosztem innych, mniej rozwiniętych duchowo osób.
        Dlatego uważam, że te rzeczy nie idą jednakowo w dwóch kierunkach- pozytywną rzeczą jest godzić się z tym, że ukochana osoba może być szczęśliwa również kimś innym, ale nie sposób zmusić innych, żeby myśleli identycznie i czuli tak samo.

        • freeheart
          Paźdź 09, 2012 @ 17:38:06

          Rozumiesz o co chodzi z bezwarunkową miłością i to jest ok. Nie brnijmy jednak w ocenianie Olego czy też jego kobiet. Ty nie wiesz i ja nie wiem jak to tam było w ich relacjach. Nikt nie będzie nikogo zmuszał do okazywania uczuć, bo to zwyczajnie byłby gwałt. Na pewno zgodzisz się ze mną. Nie chodzi też o seks. Czyli nie chodzi o sypianie z kim popadnie i zmienianie partnerów bo tak mi się podoba. Jeśli jestem z kimś kto mi wystarcza, to jestem z nim tak długo dopóki mi to wystarcza. Jeśli miłość napotka miłość, to czy z tego może wyniknąć coś innego niż więcej miłości? Jeśli chcę tej Istocie dać pełen pakiet, bez przymusu, to jest wszystko ok. Jeśli druga strona tak tego nie rozumie, to też jest ok. Do niczego nie dochodzi. Wierzę, że Ole żadnej kobiety do niczego nie zmuszał. A jeśli tak, to nie jest to moja sprawa. Wytrzymajmy wimana jeszcze chwilę. Zaraz wszystko się wyklaruje. Nie ma co gdybać i filozofować. Ja też już się zamykam 🙂
          Pozdrawiam Cię i co? buuuzioool

        • wika
          Paźdź 09, 2012 @ 19:57:27

          Żadne prawdziwe zakochanie nie jest cierpieniem…wręcz przeciwnie, jeśli widzisz czyjąś cudowność i możesz się nią zachwycać, to ekstaza! a ze nie wyłącznie… wynika to w dużej mierze ze skażeń tej kultury, np. z romantycznych historyjek zakończonych ‚i żyli długo i szczęśliwie, i tak idealnie, że nawet im się nie kurzyło…’, albo np. ze sformułowań, że ktoś jest ‚nieszczęśliwie zakochany’…. Ja nigdy nie byłam nieszczęśliwie zakochana, choć wciąż mi wychodzi, ze nigdy nie byłam zakochana z wzajemnością… to nie ma nic do rzeczy. Nie twierdzę, że to takie łatwe, ale gdy człowiek decyduje się na duchową ścieżkę, to jednak powinno być łatwiejsze przynajmniej do zrozumienia, bo emocje i tak robią swoje. Ale równocześnie dostaje się do ręki narzędzia, jak z tym pracować, w wadżrajanie akurat całą masę świetnych technik.

          Do Olego miałam zawsze pod górkę, bo ja mam dużo chińskich wcieleń na koncie i być może nawet kiedyś ganialiśmy się za sobą z siekierkami itp. Poza tym Ole ma swój styl i swoje zadanie, to nie jest nauczyciel dla każdego. Natomiast po prawie 20 latach przyglądania się mu wciąż twierdzę, że jest to istota, która to, co robi, robi z najgłębszego współczucia. To, co wydaje się jego ludzkimi błędami, w moim odczuciu jest perfekcyjną ścieżką mistrza, bo on nieustannie zawierza swojej boskości, a wtedy można popełniać ludzkie błędy, ale na innym poziomie nie są one błędami. Takie mam silne odczucie. A te wszystkie dziewczyny dostały od niego 100% jego człowieczeństwa, a to naprawdę dużo. I zadaniem wielu z nich było zakładanie ośrodków medytacyjnych, one rozprzestrzeniały błogosławieństwo linii przekazu. Różne mamy tu zadania, niekoniecznie założenie rodziny z ukochanym mężczyzną…choć ten typ ciała i wynikające z niego emocje ten pomysł lubią 😉

          Dobrze Cię rozumiem, nie myśl sobie…ale jest lepiej niż się wydaje 😛 Buziaki! 🙂

  4. Ormad
    Paźdź 08, 2012 @ 19:47:08

    Przekaz Kuthumiego kontra przekaz smoka Briana.

    Wg Kuthumiego seks blokuje rozwój.
    A wg smoka Briana seks powoduje rozwój.

    Jak zatem jest?
    Czy można wierzyć smokom? 😉
    A co z faktami?
    Statystycznie ludzie im bardziej są inteligentni, tym więcej potrzebują seksu.

    Tak samo, im ktoś ma wieksze skłonności religijne – tym większe ma potrzeby seksualne.
    Dziwne? Nie, bo religijność i seksualność wypływają z potrzeby rozwijania miłości. /Gwałty to nie seksualność, tylko upust tego, co było wypierane i spowodowało patologię./

    I niech każdy sam oceni, czy seks go cofa, czy rozwija?
    Dla mnie seks jest dobry. Nie w tym sensie, że przyjemny.
    Ale energetykę seksualną trzeba rozwijać – trzeba raczkować, by zacząć chodzić.
    Kto nie raczkuje… nie nauczy się chodzić.

  5. Ormad
    Paźdź 08, 2012 @ 19:30:54

    „AIDS jest on w istocie bezpośrednią manifestacją ludzkiego poczucia winy w postać materialną.”
    Wierzycie w to?
    AIDS nie bierze się z winy, tylko od chorych partnerów.
    I nie powstał ten wirus z jednego ogniska. Nie na wszystkich kontynentach naraz.

    Poza tym z większością treści się zgadzam.

    Jeśli rozumiesz i ‚wierzysz’ w Prawo Przyciągania, to ma sens
    AIDS został wyprodukowany w laboratoriach w ramach programu depopulacji i to wcale nie wyklucza w tym wypadku Prawa Przyciągania ❤ Kr

  6. emin
    Paźdź 08, 2012 @ 11:20:30

    Witam,
    Dla porownania wkleje fragment przekazu od Kuthumiego ze strony mirasz.w.interia.pl, ktory ma zupelnie inny punkt widzenia:

    „Jednym z głównych kamieni węgielnych udzielanej Nauki jest Prawo Karmy i Prawo Reinkarnacji, ponieważ reszta jest konsekwencją tych dwóch podstawowych tez Nauki.

    Na przykład, nikt nie przyjdzie i nie zakaże wam swobodnego rozporządzania swoją energią seksualną. Możecie sobie pozwolić na wszelakie nadużycia. Powinniście jednak rozumieć, że im bardziej niekontrolowanie trwonicie swój potencjał seksualny, tym mniej pozostaje wam energii życiowej do kontynuowania ewolucji. Tym słabsze będzie wasze potomstwo, jeśli takie w ogóle będzie, i tym większą liczbą chorób obciążacie siebie i wszystkich swoich najbliższych krewnych.

    Do czego to prowadzi? To prowadzi do degradacji i zwyrodnienia. W ciągu kilku pokoleń zdrowa komórka społeczeństwa, jaką jest wasza rodzina i wasz rod, przemienia się w pokrzywdzonych i chorych ludzi niezdolnych do dalszej ewolucji.

    Jeśli chcecie, aby wasz rod rozkwitał, a sami cieszyć się doskonałym zdrowiem do końca życia, to jesteście skazani na cnotę i wstrzemięźliwość. Jak widzicie, niczego nie wymyślam, po prostu logicznie wyjaśniam wam działanie Prawa Karmy, czyli konsekwencji.”

    Tutaj jest dokladnie odwrotnie, energie seksualna nalezy oszczedzac, bo inaczej bedziemy miec do czynienia z prawem karmy. I kto ma racje?
    Sory za brak ogonkow, ale na tym komputerze u mnie w pracy juz tak jest 🙂
    Pozdrawiam ❤

  7. Roman Miezień
    Paźdź 07, 2012 @ 09:11:57

    Wibrujmy jak najwyżej a będziemy tylko z jednym ukochanym partnerem. Poza tym już za parę miesięcy ciała nasze będą mogły przybierać dowolną formę według naszej woli. Po co zatem zmiana partnerów?… 🙂 🙂 🙂 Nieprawdaż Czakamrati, Słoneczko Ty moje ❤ Z miłością. Roman z Gdyni

  8. eryk2012
    Paźdź 04, 2012 @ 11:27:37

    przeciez normalne ze zeby sie ożenić to trzeba zapłacić a jeszcze ta biurokracja łeeeee jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. A rozwód ooooo to dopiero drogo 😀 też mi cos płacić za MIŁOŚĆ jeśli kogoś kocham bardzo to wystarczy ze wyznam tej osobie co czuje nawet na łące albo w lesie lub nad rzeką a nie za murami z cegły i jeszcze za kase pozdrawiam 😉

  9. Roman Miezień
    Paźdź 04, 2012 @ 10:18:44

    A to jak najbardziej na temat – Kasia Sobczyk „Mały książę” http://www.youtube.com/watch?v=wO7QA04yGf4&feature=related Bardzo gorąco polecam. Kocham Was. Roman z Gdynii

  10. MMwI
    Paźdź 04, 2012 @ 09:33:56

  11. Roman Miezień
    Paźdź 04, 2012 @ 08:41:24

    Na blogu Twoim, Krystal, jest wspaniała zakładka Dajamanti. Polecam ją wszystkim. Warto tam czasami zajrzeć, Z miłością. Roman z Gdyni

  12. xylotet
    Paźdź 04, 2012 @ 00:26:10

    Cynamonka
    ”skoro kogos kocham to kocham i nie musze mu przyrzekac chyba.”
    masz racje i trzymaj sie z daleka od oltarzy…..kochasz wolnosc …..
    zostan soba….

  13. xylotet
    Paźdź 03, 2012 @ 23:57:14

    xylotet
    Czy ktores z was ma doswiwiadczenia z seksem poza cialem fizycznym.
    Ktos z was opuscil cialo fizyczne SWIADOMIE i zna temat sexualnosci poza cialem.
    Ciekawy temat i dlatego znowu jestem w realu Czekam……
    CBM dla wszystkich istot……

  14. cynamonka
    Paźdź 03, 2012 @ 22:59:33

    Powiem szczerze ze czuje podobnie….”i ze Cie nie opuszcze az do śmierci”..co to ma byc? nie wiem co przyniesie jutro , nie wiem jak zycie bedzie wygladało za godzine a tu takie przyzeczenie…te słowa mnie bardzo przerazaja, bo to troche brzmi jak cyrograf..skoro kogos kocham to kocham i nie musze mu przyrzekac chyba. To tak jakbysmy sami spetali sle wlasnymi słowami i chociaz w razie porzeby rozstania nie zdobedziemy odwagi zeby to NASZE przyzeczenie ,przez nas samych wypowiedziane obalic i uwolnić sie z tego niespełnionego zwiazku…
    W sumie nie wiem jak powiedzieć chłopakowi o swoich odczuciach co do przysiegi bo broni jej jk lew 😛 ale to chyba jest naprawe powazna sprawa..?
    Co mysleicie Kochani Świetlani o tym wszystkim- jestem osoba młodą która jeszcze nie doświadczyła stania przed ołtarzem;)
    Jestem osoba ktora niezmiernie miluje wolności która dostaje gesiejs skorki jak sobie pomysli o takim nalożonym na siebie i przez siebie ograniczeniu…własnie a moze ja jakos zle mysle ,zagmatwałam sie w tym wszystkim i nie mam racji?;)
    w imie miłości i wolnosci! muaa
    Oby jutro było dla wszystkich tyle słoneczka i ciepełka co dziś było:)))
    LOVE

    • wika
      Paźdź 03, 2012 @ 23:16:06

      Moźe najpierw sobie przede wszystkim trochę razem pomieszkajcie?… no i wtedy być może samo się wyświetli, czy to jest to, czy nie, a przy okazji miniemy ‚punkt zero’ 😉 Jeśli masz przed tym silny opór, to wydaje mi się oczywiste, że nie ma się co ładować w takie przysięgi. A jeśli to jest facet dla Ciebie, to z tego w międzyczasie zrezygnuje. Przez parę miesięcy naprawdę milion rzeczy może się zmienić, więc nie ma się co spieszyć 🙂 Buziaki! 😀

    • freenergy11
      Paźdź 04, 2012 @ 00:39:53

      Nie zmieniaj sie „cynamonka” ! To co czujesz jest wlasciwe, a wiem co mowie bo sam przez to przeszedlem/przechodze. Od zawsze mialem podobne do Ciebie podejscie do tych „drazliwych tematow”, czesto myslalem, ze moze ze mna cos jest nie tak skoro tak bardzo odstaje od „ogolu”. Jednak zycie wielokrotnie zweryfikowalo, ze ze mna wszystko dobrze, a to wlasnie „ogol” nie ma racji – dotyczy to takze rodziny i wielu najblizszych. Nie poddalem sie i nie zrezygnowalem z siebie samego ulegajac ogolnej presji. Nie moge sie z ludzmi dzielic wszystkimi myslami w obawie przed niezrozumieniem i nawet potepieniem, ale takie przekazy jak ten potwierdzaja, ze jednak z Toba, ze mna i pewnie wieloma innymi jest jednak wszystko ok. Jestem z osoba, ktora kocham od 16-stu lat i nigdy nie przeszlismy przez „rytual slubu” czy nawet zareczyn. Czujemy, ze nie jest to nam wcale potrzebne, choc pewnie nasze rodziny by byly wniebowziete. Najwazniejsze jest wewnetrzne porozumienie i milosc i wtedy nie potrzeba zadnych przysiag, obraczek czy calego tego show zeby ludzi ze soba „scementowac na zawsze”. Temat jest rzeka i nawet nie dotknalem jego powierzchni, ale nie chce pisac zbyt dlugich komentarzy tutaj. Mam dla wszystkich podobnie myslacych pewien niesamowity fragment. Zawsze go daje ludziom zeby wyjasnic wlasny punkt widzenia nawet lepiej niz zrobilbym to swoimi slowami. Ten fragment odzwierciedla w 100% to co czuje od zawsze w temacie zwiazkow, seksu i cala ta sfera…

      Fragment pochodzi z ksiazki Barbary Marciniak „Millenium” i jest to rozdzial 12.Tworzenie udanych zwiazkow. – Na tych kilku stronach jest wszystko wylozone w bardzo prosty sposob. Polecam to wam bardzo goraco.

      Moge tez udostepnic caly ten rozdzial emailem w Wordzie, do druku lub czytania z komp. jesli ciezko bedzie go znalezc w sieci.

      Cieple pozdrowienia 🙂

  15. bluedragon
    Paźdź 03, 2012 @ 22:26:24

    suma sumarum, dochodzimy do tego ze najwyzsza wartoscia jest jednosc z Bogiem,poniewaz osiagajac ta jednosc nie potrzebujemy juz nic oprucz niej i temu sluzy nasze zycie tu na ziemi,a seksualnosc i inne aspekty ziemskiego poznania sa tylko po to aby osiagnac to zjednoczenie ze swiatlem z absolutem,poza nim nic nie ma to tylko iluzja

  16. freeheart
    Paźdź 03, 2012 @ 21:52:30

    Lama Ole uczy nieustannie jak radzić sobie w związkach. Wiele mówi o wyrażaniu miłości poprzez seks. Podkreśla to samo co zostało tu powiedziane, że wszystko odbywa się za zgodą drugiego człowieka. Sam prowadzi takie właśnie życie, kochając wiele kobiet. Jeśli komuś odpowiada życie z jednym partnerem i nie czuje się przez to w żaden sposób ograniczony i jest szczęśliwy, niech tak właśnie będzie. Znajdźmy w sobie tolerancję dla tych, którzy swą miłością chcą się dzielić nie raniąc przy tym nikogo.
    Neal D. Walsch „Przyjaźń z Bogiem”
    Celem życia jest stwarzanie siebie na nowo, w następnym wydaniu najszczytniejszej wizji siebie, jaka kiedykolwiek ci się zdarzyła. Ogłaszanie i ucieleśnianie, wyrażanie i spełnianie, doświadczanie i poznawanie swej prawdziwej istoty.
    Nie wymaga to udziału innych ludzi-ani tej drugiej szczególnej osoby. Dlatego można kochać innych nie żądając od nich niczego. Myśl, że można być zazdrosnym o czas, jaki twoi ukochani spędzają grając w golfa, w biurze czy też w ramionach innej osoby, jest możliwa tylko wtedy, jeśli wyobrażasz sobie, że twoje szczęście doznaje uszczerbku, kiedy jest szczęśliwy ten, kogo kochasz.

    • wika
      Paźdź 03, 2012 @ 22:12:56

      Oo, lama Ole…? 😉 spędziłam parę dobrych lat w tych okolicach… 😛 ostatnio z Michałem mi bardziej po drodze (i też wojownik… ;)), ale na blogu zjawiłam się dzięki tłumaczeniom Hatorów, którzy podobno przekazali mnóstwo nauk Tybetańczykom… jaki ten świat mały… 😀

      • Czakamrati
        Paźdź 03, 2012 @ 22:54:12

        Prawda że to wspaniałe? 😉

        Hathorowie spotykali się z Tybetańczykami, ponieważ byli bardzo duchowo usytuowanym narodem. Podobnie jak starożytni Egipcjanie. Nauczali ich eksperymentować na świadomości, poprzez wykorzystanie dźwięków. Obecnie każdy Tybetańczyk zna wartość oddziaływania dźwięków na świadomość i bez swojego „gonga”, „bębenka” i „cymbałków” nigdzie się nie rusza 😉

        A najciekawszym jest to, że w Tybecie, nie wiedząc czemu, naucza się obecnie młodych adeptów (mnichów) duchowych, o starożytnym Egipcie i Bogini „Hathor”.
        To ci ciekawostka, wprost do rozgryźnięcia 😀

        :*

      • freeheart
        Paźdź 03, 2012 @ 23:01:20

        Taki mały świat a nie wpadłyśmy na siebie?
        Mnie też ostatnio z innymi bardziej po drodze. Pewnie dlatego, że na różnych etapach potrzebujemy różnych bodźców, różnych klimatów. Coś kręcimy cię w podobnych tematach (Hathorowie). Chyba sprawdzę to syjamskie połączenie, tak z ciekawości 😉

        • wika
          Paźdź 03, 2012 @ 23:07:00

          Oo, będziesz mnie namierzać?… 😉 To najlepiej jutro po 18:30, to przy okazji zobaczysz dwóch innych znajomych z okolic blogu 😀 A jeden z nich też takie rzeczy robi, ciekawe czy się nawzajem zobaczycie?… ale by było fajnie! 😀

        • freeheart
          Paźdź 03, 2012 @ 23:34:40

          Och tam zaraz namierzać ;). Kolega mnie może zobaczy, ale ja jego raczej nie, bo (och! 😦 ) nie potrafię. Jeszcze nie. Chodzi bardziej o powiązania na poziomie duszy. Wspólne wcielenia, relacje i takie tam. To mnie kręci niebywale.

        • wika
          Paźdź 03, 2012 @ 23:46:57

          Mnie też… 😛 czasem mi się coś wyświetla, ale rzadko… a czasem jak coś sobie wymyślę/napiszę i od razu przy tym płaczę, to dochodzę do wniosku, że to pewnie nie było ‚wymyślenie’, tylko ‚prawdziwa historyjka’ 😉 Ostatnio zastanowiłam się przy tej muzyczce, do której podałaś link – były tam takie piękne celtyckie klimaty, i pomyślałam, że z Tobą pewnie też po tych krzakach, tzn lasach, biegałam…i był to bardzo miły pomysł 😀

    • Goldenbrown
      Paźdź 03, 2012 @ 22:14:39

      Nic dodac, nic ujac, Freeheart!!! ❤

  17. Iwona
    Paźdź 03, 2012 @ 21:27:44

    Interesujący przekaz.Jestem w zalegalizowanym związku od dwudziestu lat i czasem pytam siebie co ja tutaj robię.I myślę sobie że śluby z tekstem przysięgi „I ślubuję ci że cię nie opuszczę aż do śmierci” to w zasadzie nałożenie na siebie ciężaru niekiedy zbyt wielkiego.Dlatego wolałabym żeby moje dzieci nigdy żadnych ślubów nie składały.Ale dopóki kościół panuje trudno będzie żyć w zgodzie z samym sobą.

  18. zdzich
    Paźdź 03, 2012 @ 21:25:07

    Kochani jesteśmy jednością, a dalej myślicie jak w 3d 🙂 Temat seksualności przerabiam intensywnie w sobie od 2 tyg. i ten przekaz mówi o wielu sprawach, które i ja przepracowuje, czuję się coraz bardziej wolny i bezpruderyjny, czego i wam życzę. 🙂

  19. Adela
    Paźdź 03, 2012 @ 21:03:33

    szpitalik Credo Mutva

  20. Aga30
    Paźdź 03, 2012 @ 20:57:53

    Wiele kontrowersji wywołał ten przekaz, jednak ja zgadzam się z nim choć umysł broni się przed tym by zaakceptować fakt że ludzie nie są sobie przeznaczeni na całe życie. Moim zdaniem jest tak bo żyliśmy w nieświadomości, bądż w zakodowaniu. Ileż radości i sił daje nam stan zakochania? A co jeśli można w nim żyć przez całe życie? Zazdrość i jakieś utarte przekonania na temat wierności powodowały że żyjemy z jednym partnerem przez całe życie, nikt nie zaprzeczy że po kilku latach mija stan zakochania i wkrada się rutyna, by ją zagłuszyć decydujemy się na dzieci i znowu jest fajnie przez jakiś czas, a potem gdy dzieci dorastają i odchodzą z domu znowu jest żle, itd. Uważam że można być z wieloma partnerami przez całe życie, rozstawać się w zgodzie i szacunku. Zazdrość to 3d, nie będzie mogła istnieć w wyższym wymiarze, zazdrość to strach i brak akceptacji!

    • Eden
      Paźdź 03, 2012 @ 21:50:44

      „nikt nie zaprzeczy że po kilku latach mija stan zakochania i wkrada się rutyna, by ją zagłuszyć decydujemy się na dzieci”
      NIKT…? Dzieci dla zagłuszenia rutyny…??? Dzieci tworzy się z pragnienia Serca, z Miłości między dwojgiem ludzi. Zgadza się, że wielu żyło/je w zakodowaniu i tak postrzega/ło miłość i chęć posiadania potomstwa – poprzez umysł, a nie poprzez Serce zharmonizowane z umysłem. A w prawdziwej miłości w Epoce Serca do której dążymy, nie ma zazdrości, a wierność wypływa z Serca a nie przysiąg małżeńskich, czyli umysłu. Zgadzam się, że zazdrość to 3d jak zresztą wszystko co podszyte strachem, jednak naprawdę to nie skreśla przeżywania Miłości z jedną ukochaną osobą, TĄ ukochaną osobą – a że to jest „TA” wie nasze Serce. Pozdrawiam 🙂

  21. EwaB
    Paźdź 03, 2012 @ 20:55:44

    Kochani, zachecam do wysluchania bardzo ciekawej audycji radiowej, wg. przekazow ktore odebral i spisal pan Aleksander Ulamek.
    Autoryzowany wywiad z Bogiem Cz.1

  22. iwona
    Paźdź 03, 2012 @ 20:49:23

    witam,tez jestem smokiem. i jak przyszla energia kundalini to wlasnie w trakcie wspanialego seksu, nagle i bardzo wzniosle. moj partner widzial moje oczy jak u weza. bylo to niesamowite przezycie a trwalo pare lat.pozdrawiam

  23. bluedragon
    Paźdź 03, 2012 @ 20:14:28

    Z tego co Ja wiem na temat aids,to wirus ten zostal wychodowany w latach 70siatych w labolatorium w Chickago przez iluminatow w celu przetrzebienia ludzkiej populacji,jakos nie czuje moje serce tego calego przekazu,jakos mi nie wibruje jak trzeba…

  24. Eden
    Paźdź 03, 2012 @ 19:42:53

    *** Myślę, że warto byłoby po przeczytaniu tego przekazu powrócić na chwilkę do przekazu Archanioła Chamuela, znajdującego się na tym wspaniałym blogu, gdzie mowa jest o Miłości Bezwarunkowej i Bliźniaczych Płomieniach ***

  25. Karol
    Paźdź 03, 2012 @ 19:41:58

    Dobrze, a jaki jest mechanizm tego, że jedni przyciągają partnerów seksualnych/miłosnych, a inni mają z tym problem i są sami?

    • Eden
      Paźdź 03, 2012 @ 19:58:50

      Jest pewien „mechanizm”: partnerów miłosnych (i jednocześnie seksualnych, jak to przeważnie bywa) przyciąga się, jeśli pragnie się Miłości (takiej z ukochaną osobą) i jednocześnie KOCHA SIĘ SIEBIE, zaś tylko seksualnych (przeważnie) przyciąga się jeśli się siebie nie kocha/ nie rozumie (często utajnione i trzeba do tego samemu dojść) i wtedy przyciąga się takiego partnera na zasadzie wzajemnego popędu seksualnego, co często wydaje się być Miłością… A to że nie jest to Miłość do ukochanej osoby jakiej się pragnęło wychodzi „w praniu”, kiedy to partner zaczyna Cię nudzić, jak to ktoś wspomniał w komentarzach poniżej.
      Pozdrawiam Serdecznie 🙂

  26. bluedragon
    Paźdź 03, 2012 @ 19:21:35

    Przekaz kontrowersyjny,takiego chyba jeszcze tu nie bylo,osobiscie uwazam ze jesli sie kogos kocha tak mocno i prawdziwie to nie ma potrzeby zdradzac i szukac czegos nowego.Naszlo mnie takie poruwnanie z bogiem jesli go kochasz prawdziwie i w pelni to on ci wystarcza i nie ma nic poza jega miloscia ,bo ona jest wszystkim.

    • Eden
      Paźdź 03, 2012 @ 19:30:21

      Dziękuję Ci za te słowa :). Podpisuję się także pod nimi dwoma rękoma, bo w swoim komentarzu tego nie dodałam.
      (chciałabym by okazało się , że ten przekaz w niektórych fragmentach był małą prowokacją 😉 )
      Pozdrawiam serdecznie

  27. freeheart
    Paźdź 03, 2012 @ 19:13:08

    Wikuś! No po prostu miodzio!
    To chyba od urodzenia jest w mym sercu. Zawsze byłam zbuntowana przeciw monogamii. Bycie komuś wiernym na siłę, albo wpędzanie się w poczucie winy z powodu „zdrady” lub z powodu obdarzenia jeszcze kogoś miłością – brrr… To dopiero jest w niskich wibracjach. Z wielką nadzieją oczekuję normalnego traktowania miłości, radości i przyjemności. Jeszcze jeden powód dla którego aż trudno uwierzyć, że w tak cudownym czasie żyję. A propos. Kilka dni temu rozmarzyłam się z kimś na temat życia we wspólnocie.
    Wielgachny buziol i wyjątkowo mlaskaty za ten przekaz.

    • wika
      Paźdź 03, 2012 @ 21:55:06

      To drugi wielgachny buziak daj Krystal, bo ona też chciała ten tekst, i wcale nie musiałam jej w tym celu molestować…;) zresztą nigdy tego nie robię (w tym układzie ;)) Mnie się wspólnota marzy od lat, w ogóle wszystkie najszczęśliwsze chwile w życiu spędziłam w jakiejś dobrze dobranej grupie. Ale wciąż się zastanawiam, jak wygląda tu sprawa bliźniaczych płomieni… podobno część procesu wzniesienia Ziemi będzie oparta na ich hurtowym odnajdywaniu się… No zobaczymy już niedługo 🙂 A na razie radujmy się razem i osobno, w duetach, trójkątach, dwudziestościanach i jak komu wygodnie, byle tylko jak najwięcej miłości do atmosfery parowało… 😀

      • freeheart
        Paźdź 03, 2012 @ 22:47:09

        Całowanie Krystal było w zamyśle, ale podkreślę to wyraźniej. Brawo za wrzucenie tego tematu, który na pewno jest kontrowersyjny. Może dzięki niemu ktoś się otworzy, ktoś odważy, ktoś przekona, że jego poglądy są zupełnie normalne. Buziaczki Krystal, duże i małe i całkiem ogromne. Przy okazji całusy dla Czakamrati. To z radości, że już wróciła. Martwiłam się, że zabłądziła w pogoni za jakimś krakersem. 🙂 :-*

  28. Goldenbrown
    Paźdź 03, 2012 @ 19:10:07

    Bardzo przepraszam, Krystal, ze dwa razy dalam jeden i ten sam komentarz ale myslalam, ze nie ukazuje sie, bo co zle zrobilam a tu trzeba bylo byc bardziej cierpliwym. Przepraszam wszystkich, Zlotobrazowa

  29. Eden
    Paźdź 03, 2012 @ 19:07:29

    Nie do końca mi się to podoba… Uważam, że tu na Ziemi piękna jest seksualność opierająca się na prawdziwej głębokiej miłości, z której później można (zgodnie z pragnieniem) tworzyć potomstwo, a seksualność między partnerami dalej rozwijać i wznosić na wyższy poziom w ramach tego monogamicznego związku. Interesuje mnie temat seksualności i przekaz zawiera wiele ciekawych informacji, jednak „uderzenie” w tę monogamię trochę mnie przybiło 😦

    • wika
      Paźdź 03, 2012 @ 21:46:19

      Nie wydaje mi się, że jakąkolwiek istotę da się wsadzić ze wszystkimi z jej gatunku do jednego wora… Jeśli Ci to nie pasuje, to olej i tyle 🙂 Twoja prawda jest Twoja własna i żaden przekaz tego nie zmieni. 😉 Mnie się wydaje, że niektórzy ludzie są podobni pod tym względem do psów, które są wierne ‚swemu człowiekowi’, za to raczej nie tworzą ze sobą nawzajem trwałych związków, natomiast inni ludzie są jak ptaki, które są w większości monogamiczne. i wszystko się przydaje na świecie… 😀 Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂

    • mfeather2012
      Paźdź 04, 2012 @ 11:55:35

      Może nie dorosłam do takich przekazów ale nie zgadzam się z niektórymi kwestiami. Każdy akt seksualny niesie za sobą powiązanie energetyczne i zawiązywanie nici pomiędzy ludźmi ( teoria wg czarowników indiańskich). Jest to poważny proces i na tyle znaczący, ze przezywanie go z jednym partnerem jest najpiękniejsza rzeczą jaka może nam się przytrafić.Nie neguje faktu dzielenia się Miłością z innymi. Ale stwierdzenie ze nie ma ”zdrady” poprzez akt seksualny nie mieści się w ramach tego sacrum.

  30. Goldenbrown
    Paźdź 03, 2012 @ 18:58:10

    Nie mysle, ze zadzrosc bedziemy mogli zabrac ze soba do wyzszych wymiarow. Jakos ona tam nie pasuje! Ano trzeba bedzie sobie z tym poradzic. Jesli sie kocha bezwarunkowo, to nie mozna byz zazdrosnym jednoczesnie. Kochasz, to kochasz mimo wszystko, a nie dlatego, ze osoba slubowala Ci dozgonna wiernosc. To juz jest warunek. Wszelkie slubowania, sakramenty i rytualy sa niczym innym jak zniewoleniem. Tak mysle. Zlotobrazowa

  31. Ana
    Paźdź 03, 2012 @ 18:26:28

    Jak ja kocham smoki… 🙂 🙂 🙂

  32. Krokodyl Manu
    Paźdź 03, 2012 @ 18:11:46

    Witajcie, kolejny element jest powoli odkłamywany, takie mam wrażenie.
    To bardzo pozytywne, że wraz z wzrostem świadomości i w tej sferze nie będzie tabu, nadużyć, dramatów i zawłaszczeń. „Tęsknie za smokiem” jak śpiewa Maria Peszek :). Uściski!

  33. basik
    Paźdź 03, 2012 @ 17:54:45

    Mi sie podoba ciekawe nowe spojrzenie np z ta zdrada uf uf uf jest taki utarty slogan (kolejny do kolekcji)
    ” nie ma milosci bez zazdrosci”
    wiecie co myslalam o tym ostatnio siedzac ze starym znajomym rozmawialismy o zdradzie powiedzialam mu wtedy ze wsumie co bym mi to przeszkadzalo i co by ”ubylo” mojej osobie gdyby moj facet byl w tym czasie z inna kobieta kiedy my rozmawiamy oczywiscie moj chlopak o tym nie wiem hehe ❤ One Love

    • Goldenbrown
      Paźdź 03, 2012 @ 18:19:47

      Nie mysle, ze zadzrosc bedziemy mogli zabrac ze soba do wyzszych wymiarow. Jakos ona tam nie pasuje! Ano trzeba bedzie sobie z tym poradzic. Jesli sie kocha bezwarunkowo, to nie mozna byz zazdrosnym jednoczesnie. Kochasz, to kochasz mimo wszystko, a nie dlatego, ze osoba slubowala Ci dozgonna wiernosc. To juz jest warunek. Wszelkie slubowania, sakramenty i rytualy sa niczym innym jak zniewoleniem. Tak mysle. Zlotobrazowa

  34. KOSMITA
    Paźdź 03, 2012 @ 16:45:25

    Hahaha !! Dobre, ale jak to przeczytają osoby choćby trochę zdewociałe to tu więcej nie zajrzą, hahaha… 😀 – Ale póki co jest PROBLEM, z zazdrością o partnera(kę) – (zdrady) i niechciane ciąże. To zmora ludzkości !! 😉 😀

    • Pan77
      Paźdź 03, 2012 @ 18:12:12

      Mi tam jakaś marna zazdrość nie grozi. Bo po pierwsze zazdrośni są tylko słabeusze niepewni swej własnej pozycji. Ktoś kto dominuje, jest pewien siebie i emanuje mocą nie przejmuje się takimi rzeczami. Poza tym jeśli nigdy przez całe swe życie się nie było zakochanym (nie mylić z odczuwaniem popędu płciowego) to co tu gadać o zazdrości? Raz skonsumowane staje się nudne 😉 więc czas szukać kolejnych a nie zastanawiać się co robi ex. Przywiazywanie sie do jednej osoby to przecież słabość tak samo jak zazdrość.

      • wika
        Paźdź 03, 2012 @ 18:26:21

        Hu hu huu… hu huu… 😉

      • Marta
        Paźdź 03, 2012 @ 19:10:52

        A można wiedzieć ile masz lat? 🙂

      • wika
        Paźdź 03, 2012 @ 23:36:56

        I czy jesteś spokrewniony z Vegetą?…bo jakieś podobne macie wibracje 😉 aż się zastanawiam co robisz na tym blogu?… a jeśli chcesz przeczytać jakikolwiek swój komentarz tutaj, to może lepiej zastosuj się do szerszej definicji 4G niż swoja własna 😉

        • freeheart
          Paźdź 04, 2012 @ 00:06:51

          hahaha. Dobre, naprawdę. I skojarzenie znakomite. Masz szpiegowskiego nosa. Czyżby Tobie też wpadały wciąż w ręce detektywistyczne „odkrycia”?
          Oj, to już czwartek się zrobił… A taka fajna środa była …

  35. agata
    Paźdź 03, 2012 @ 16:18:50

    a ten przekaz akurat mi sie wcale nie podoba

    • auranti
      Paźdź 03, 2012 @ 17:21:28

      ale co akurat Osobie nie podoba Się ??? 🙂

    • Schatz
      Paźdź 03, 2012 @ 20:20:22

      Mnie również. Kocham swoją partnerkę „niewyobrażalną” miłością. Wiem, że znamy się od baaaaaardzo dawna i nie chodzi mi o teraźniejszą inkarnację. Nie jestem ograniczony w tym temacie czy też uprzedzony. Wierność wobec duszy, którą kocham jest dla mnie bardzo ważna, dla mojej partnerki również. Jeżeli ktoś potrafi kochać kilku partnerów czy partnerek na raz lub co jakiś czas to proszę bardzo.
      Jak napisał „bluedragon”:
      „jesli sie kogos kocha tak mocno i prawdziwie to nie ma potrzeby zdradzac i szukac czegos nowego”
      Tego będę się trzymał 😀
      Nie odbierzcie mnie źle ale nie jestem z tej parafii, poszukiwaczy nowości w tym temacie ani też „przyzgredziałym” dziadziem. Po prostu jest do ważne dla mojego JA ;-D

      • Besik
        Paźdź 08, 2012 @ 17:44:58

        Zgadzam sie z Tobą, ja z moim mężem jestem od 15 lat i kocham go niewyobrażalnie, często na początku naszego związku słyszeliśmy że nam przejdzie że miłość nie trwa wiecznie. Zakochanie mija i wkrada się rutyna, a to nie prawda ja nadal czuje „motylki w brzuchu” kiedy myślę o moim mężu, przeszliśmy w naszym życiu wiele ciężkich momentów ale to nas jeszcze bardziej zbliżyło. Jesteśmy ze sobą nie dlatego bo łączy nas przysięga małżeńska ale dlatego ze łączy nas coś wyjątkowego i nie odczuwam potrzeby szukania gdzie indziej bo wszyto co mi potrzebne mam w postaci mojego partnera. Prawie nigdy sie nie roztajemy, czas wolny spędzamy zawsze razem i dobrze sie ze soba czujemy , nigdy nie czujemy ze musimy od siebie odpoczac ze musimy dac sobie wiecej przestrzeni wrecz przeciwnie.
        Myslę wiec ze wszyscy Ci którzy tak strasznie pragną wolnosci seksualnej i przestrzeni w związku po prostu nie trafili na swoja drugą połówkę, bliźniaczą dusze,
        Naprawde mozna kochac jednego partnera cale życie

        • wika
          Paźdź 09, 2012 @ 13:15:44

          Besik, cudownie, ze tak macie! Bardzo mnie zawsze raduje, że jednak istnieją normalne pary, nawet w naszych czasach wielkich przemian, które zazwyczaj nie sprzyjają stałości w niczym (z wyjątkiem tego, że w stały sposób się wszystko zmienia).
          Wielu ludzi na pewno pragnie takiego właśnie związku, ale go nie ma. I to też nie jest przypadek, czemuś to służy. U mnie w liceum na przykład prawie nikt nie miał pary w klasie, choć w innych klasach było jakby z tym lepiej – za to dzięki temu byliśmy naprawdę świetnie zintegrowani, a pobyt w szkole był (prawie;) czystą przyjemnością, i przy okazji nauczyliśmy się przez cztery lata, jak wygląda życie społeczne (i to udane) – a wielu z moich przyjaciół uczyło się tego dopiero na studiach, no i tego, czym jest dobrze funkcjonująca grupa i ta ekstaza, gdy jest się w jej środku. Później przydało się jak znalazł. Widać tego właśnie potrzebowaliśmy w naszym życiu. i tak samo jest ze wszystkimi relacjami.
          Po ‚drugiej stronie’ jesteśmy zjednoczeni ze wszystkimi, to jest chleb powszedni. Tutaj ćwiczyliśmy układy energetyczne, które tam nie są w ogóle możliwe. Teraz będzie inaczej, podobniej jak tam. A z tego, co czytałam, właśnie to poczucie jedności sprawi, że podstawowym sposobem funkcjonowania na Ziemi staną się wspólnoty, co byłoby zresztą bezpośrednim odbiciem faktu, że (z tego co czytałam w paru miejscach) dusza wyłania się z wszechświata jako grupa, jako ‚drzewo dusz’, i że jednostkowość jest na tym bardziej źródłowym poziomie urojeniem. Podział na dwie płci też tam nie istnieje. A wśród światów fizycznych są planety, na których jest np.jedna płeć, albo trzy, niekoniecznie dwie (być może bywa nawet pięć, jak u Lema 😉 a tzw ‚nieszczęśliwa miłość’ polega tam na tym, że ‚czworo chce, a piąte nie chce’ :P)
          To wszystko nie jest takie jednoznaczne… wybieramy sobie różne doświadczenia dla różnych celów. A forma ludzką jest tylko formą, bardzo swoistym ubraniem dla duszy. Istnieje wiele innych. Zwłaszcza teraz będziemy sobie przypominać życie w innych światach, i dzięki temu nasze poczucie istnienia w tej formie też się rozszerzy. I o to głównie chodzi – żeby nieskończone istoty kosmiczne nie myślały, że mają tylko jedną czy dwie możliwości, skoro jest tego nieskończoność… a nie np. ‚kawa czy herbata’ – był taki program kiedyś i gdy słyszałam tę nazwę, to od razu się tarzałam ze śmiechu, bo ja ani jednego ani drugiego nie piłam… a niektórzy ludzie zdawali się myśleć, że to jedyny istniejący wybór… ale mamy ich o wiele więcej, nawet w ciałach, które na tym świecie mają dwie główne wersje…

          Pozdrawiam Cię serdecznie i Twojego męża również, i niech wasze szczęście promieniuje na wszystkie wszechświaty 😀 😀 😀

    • tomkan
      Paźdź 03, 2012 @ 20:34:45

      no to sie posypia komentarze… 🙂 och jak mnie taka przysiega malzenska delikatnie mowiac irytowala ..prawie tak samo jak spowiedz u ksiedza 😉 jak wolnosc to wolnosc
      i nic absolutnie na sile ! nawet nie moge tego zonie dac do przeczytania bo znam odpowiedz heh..

  36. Marek
    Paźdź 03, 2012 @ 15:25:48

    Witam!
    Naprawdę fajny kawałek , samo czytanie tekstu wprawiło mnie w podniecenie .Tak trzymać i za to was kocham .

PRAWA AUTORSKIE Copyright (C) by Krystal Freeman 2010. Do wszystkich przeze mnie przetłumaczonych tekstów na tym blogu, chyba, że zaznaczono inaczej. Rozpowszechnianie moich tekstów jest dozwolone i mile widziane pod warunkiem podania linku do oryginalnego tekstu na moim blogu i bez zmian tekstu.
%d blogerów lubi to: