Są one wyspą pokoju pośród paradygmatu chaosu

.

.

Wiele pozdrowień, jestem Bast.  Jestem Matką i opiekunką Sfer Żywiołów, królestw Ognia i Ziemi.  Witam was, po raz kolejny.  Jest bardzo ważne w tym dniu, abyście byli uświadomieni o miłosnej dynamice, która was otacza i otaczała poprzez to co nazywacie czasem.  Te połączenia są głębokie i prawdziwe.  Te powiązania są silne w waszej rdzennej esencji i w waszej historii, które nigdy nie mogą być rozerwane.  Pozostawiły one niezatarty ślad w waszych sercach i  energetycznych jaźniach. Taki jest  projekt Boży.  Wy je znacie.  Mówimy tu o Królestwie Zwierząt i gdy opisuję to w ten sposób, to jedynie po to, aby było to lepiej zrozumiane.  Pies, kot, ryba, ptak, żółw, mysz … mają one wiele imion, ale w całym wszechświecie, są Jednym.  Więc, zacznijmy od początku …

Eony temu wyłoniliście się ze Źródła.  Chronieni, z szeroko otwartymi oczami i nieskalani przez wiele bitew, wkrótce walczący w imię pokoju, jedności i prawdy.  Przyszliście w niewyobrażalnych ilościach, jako uzdrowiciele, nauczyciele, żołnierze i tym podobne.  Nosiciele Miłości i Światła waszego Ojca i Matki.  W waszych inkarnacjach pocieszaliście zagubionych, uzdrawialiście chorych, nauczaliście nieprzebudzonych, karmiliście głodnych, przynosiliście pokój rozdartym wojną ziemiom.  Byliście opisywani jako odważni i mądrzy.  Tak więc przez dekret Stwórcy otrzymaliście protektorów.  Zwierzaki, totemy, zwierzęta-duchy, towarzysze … mają one wiele imion.  Bez względu na formę jaką zdecydowały się przybrać, wiedzcie, że nigdy nie byliście bez miłości tych znakomitych przyjaciół.  Przybyły one z daleka, odpowiadając na wezwanie, wiedząc, że są potrzebne.  Znały was i was odnalazły.  Są kreacją Światła, zmiennokształtnymi, energetycznymi istotami, które stapiają swoją własną energię z waszą i tworzą więź o niezniszczalnym charakterze, stając się jedną z najlepszych części was, waszą miłością, waszym sercem.  Nie ma takiego miejsca, gdzie nie byłyby z wami i nie ma takiego miejsca gdzie nie będą za wami podążać.  To jest fakt.  Niektórzy z was mają więcej niż jednego z tych towarzyszy, może dwa, trzy, cztery …  A może zdecydowaliście się nimi podzielić z innym członkiem waszej duchowej rodziny.  Nie martwcie się.  Wszystko jest wolnym wyborem i wszystko jest zadecydowane przez tych, co są zaangażowani.

Wszyscy mieliście różnorodne zwierzaki, jestem pewna, w ciągu wszystkich waszych ludzkich wcieleń. Miłość, którą dzielicie jest potężna i bezwarunkowa i nie ulega wątpliwości, jesteście  zasmuceni ogromnie w czasie ich odejścia.  To jest prawie tak, jakby część was odeszła z powierzchni Ziemi wraz z nimi.  I tu nie jesteście całkowicie w błędzie, ponieważ w pewnym sensie tak się stało.  Następnie znaleźliście innego, aby wypełnić naturalną pustkę jaką czuliście po obecności swojego opiekuna i przyjaciela.  Wzięliście tego swojego nowego zwierzaka do domu i rozwinęliście z nim natychmiastową więź pokrewieństwa.  Rozpoznaliście go ponad wszystkimi innymi.  Po prostu wiedzieliście.  Nigdy nie wątpcie przez chwilę, że wasz ukochany towarzysz powraca do was ponownie i ponownie.  Przy użyciu pojazdu, który określacie „reinkarnacja”, te esencje rzeczywiście są jednym i tym samym, powracające, aby stanąć przy waszym boku, tak jak zawsze robiły to przez wieki.  Są one potrzebne.  Są wyspą pokoju pośród paradygmatu chaosu.  Nie posiadają agendy, sztuczności, fałszu.  Są w dużym stopniu częścią was, a jeśli jakaś osoba zwróci uwagę, że ktoś wygląda tak jak jego zwierzak, to się odnosi właśnie do tego.  Aspirujcie, aby być tacy jak one, ponieważ są jednością i miłością w najczystszej formie.  Ich wrodzoną siłą jest pomóc wam we Wzniesieniu.  Wyczuwają dysonans i uzdrawiają was, ciało i duszę.  Są naturalnie telepatyczne i znają wasze myśli.  Powstrzymujcie się od wszelkiego ich osądzania.  Nie róbcie tego, proszę.  Albowiem surowe ich ocenianie jest osądzaniem waszego własnego świętego elementu.  Gdyż nawet najgroźniejszy lew utrzymuje łagodne serce.  Nie „zabijajcie smoka”, ponieważ smok jest waszym przyjacielem.  Nie porzucajcie ich jako jeszcze jedną bardzo zużytą własność, gdyż jest to porzuceniem cennego daru Boga.

Są one zawsze wiernie wytrwałe i musicie cenić tych ukochanych towarzyszy, którzy kochają was i pomagają wam w podnoszeniu Gai.  Nabierzcie otuchy, bo jest już to prawie dokonane.  Podczas gdy mniejsze walki nadal szaleją, miejcie wiarę, że wygraliście wojnę.

Jestem Bast.

Przez  AuroRę Le, 22 maja, 2012,  http://theangeldiaries.org/

Przetłumaczyła Krystal z dedykacją dla Gucieńka, mojego ukochanego przyjaciela i nauczyciela, który odszedł kilka lat temu, i który zabrał ze sobą część mojego serca na zawsze….

 

20 komentarzy (+add yours?)

  1. MMwI
    Paźdź 03, 2012 @ 18:30:37

  2. elzbieta
    Paźdź 03, 2012 @ 16:33:23

    Od dzieciństwa wychowywałam się z kotkami i pieskami. Od pierwszej klasy podstawówki miałam czarną kotkę, która miała kocięta dwa razy w roku.Była u nas przez 8 lat, wcześniej i później też było wiele kotków. 4 lata temu odeszła suczka, która była z nami ponad 15 lat i była taka kochana i mądra. Nie mogę do dzisiaj o niej zapomnieć. Po odejściu przyśniła mi się kilka razy. Pierwszy raz jak mi się przyśniła była cała w migających gwiazdeczkach a ja tak się ucieszyłam że ja widzę i wyściskałam ją mocno. Zwierzęta to nasi bracia mniejsi, wspaniali towarzysze życia!!! Pozdrawiam Wszystkich i wysyłam Światełko Miłości! Niech wszystkie Istoty we wszystkich Wymiarach i Światach będą szczęśliwe i błogosławione !!!

  3. kimba70
    Paźdź 03, 2012 @ 14:41:42

    Czakamrati płomyczku potrzebuje zrozumienia „Rozpoznajcie co JEST” Shiva.

  4. JerseyMac
    Paźdź 03, 2012 @ 13:37:41

    Zawsze, od dzieciństwa miałem psa. Już w dorosłym życiu, w dodatku na obczyźnie nie miałem takiej możliwości, więc mój przyjaciel długo musiał czekać aż w końcu któregoś dnia tuż po powrocie z wojaży doznałem tak silnego uczucia, ze muszę iść do schroniska i wziąć pod opiekę psa. Poszliśmy z córka po czworonoga którego wybraliśmy na internecie ale okazał się być bardzo dominującym psem a do nas tak słodko zaczęła się przymilać pewna suczka o imieniu Czekoladka, że wystarczyło nam z córką wymienić spojrzenia i już wiedzieliśmy, że jest nasza. Była bardzo wystraszona, wszystkiego się bała ale myślę, że nasza miłość bardzo jej pomogła wyzbyć się lęków i wyrosnąć na cudownego psa.
    Żeby było śmieszniej, rok później moja córka dostała podobnego „olśnienia” i znów jechaliśmy do schroniska po następnego czworonoga. Teraz w domu mamy kota i dwie suczki i tyle radości każdego dnia z sytuacji które one tworzą, że każdemu tego życzę. To są cudowni przyjaciele a po tym przekazie już wiem, czemu nas tak „goniło” do schroniska. Po prostu tam na nas czekali nasz przyjaciele:

  5. awe
    Paźdź 03, 2012 @ 13:27:06

    Moja sunia wykazuje niebywałą empatię. Doskonale wyczuwa nastroje. Gdy byłam chora i źle się czułam (co rzadko się zdarza) ona warowała przy moim łóżku. Czasem podchodziła i doglądała mnie. Na pewno była też zmartwiona, bo było to po niej widać.

  6. awe
    Paźdź 03, 2012 @ 13:21:59

    Moja sunia jest takim wiecznym dzieckiem, mogłaby się bawić o każdej porze dnia i nocy. Ja jestem smutasem. Może właśnie ona ma mnie nauczyć radości i zabawy. Któż to wie, może właśnie tak jest. Na pewno, gdy patrzę w jej mądre oczy widzę kogoś więcej, aniżeli zwierzę. Kiedyś śniło mi się, że jest aniołem, chociaż z drugiej strony to takie psie ADHD.

  7. Ania
    Paźdź 03, 2012 @ 11:55:15

    A my dzisiaj uratowaliśmy psa:)teraz ma dobrą opiekę u znajomych weterynarzy. Do lecznicy jechał taczkami:)Kiedy macie tylko możliwośc pomagajcie zwierzakom, im więcej wrażliwych istotek tym lepiej:)

  8. tacjanna
    Paźdź 03, 2012 @ 10:37:35

    mojego kotka znalazlam w necie na zdjeciu, wygladala brzydko. Corka stwierdzila ze jest paskudna ,stwierdzilam ze nie znaczy ze nie mozna jej pokochac ona tez szuka milosci i cieplego domku..dlatego ze jest brzydka i chora nie ma tego miec?mala przemyslala rozplakala sie i mowi mamo jedzmy po nia! dla mnie byla sliczna byla chuda schorowana i zaszczuta pojechalismy po nia do innego miasta kiedy ja zobaczylam od razu wiedzialm ze to jest ta zadna inna!!!…. kotek wrecz wskoczzyl mi na rece ,jest juz nami 5 rok i kochamy ja calym sercem jest bardzo czula, madra, przesliczna i wrazliwa .Kiedys dawno temu nie lubilam kotow….ale to przeszlosc.

  9. aurelia
    Paźdź 03, 2012 @ 07:32:57

    nie na temat – ale ciekawie o lęku – wykładzik

  10. lumos
    Paźdź 03, 2012 @ 01:27:36

    Czytam ten przekaz ze łzami w oczach,bo właśnie przybłąkał się do nas,a może lepiej- odnalazł ,nasz towarzysz,który odszedł 16 lat temu. I mimo tego,ze wygląda inaczej,czuję że jest mi bliski i nie jest to przypadek.Patrzy mi głęboko w oczy i zachowuje się tak ,jakby mieszkał z nami nie od dziś.
    Pozdrawiam ciepło,wierna czytelniczka.

  11. Lili
    Paźdź 02, 2012 @ 23:26:31

    Moja psiunia Ninka jest kimś bardzo kochanym i bardzo specjalnym w moim życiu.
    Przede wszystkim została wysniona i odnaleziona po znaku ze snu.
    Od 7 lat jest ze mną zawsze, i widzę „ludzka” dusze w jej oczach.
    Kocha inne zwierzaczki i zawsze chce sie z nimi witać , poza tym jest niebywale komunikatywna

  12. Roman Miezień
    Paźdź 02, 2012 @ 22:23:53

    Przez całe swoje życie miałem psy i koty. Bardzo wiele ich odeszło ale czy naprawdę odeszło…? Ciągle wracają w innych futerkach. Mama mi mówiła ,że za nim mnie zdążyła pocałować pierwszy raz w życiu, to zdążył ją uprzedzić pies… 🙂 Tak oto zostałem naznaczony. Mama poszła odpocząć w zeszłym roku do innego wymiaru ale przed swoim odejściem przyprowadziła do domu pudelka od znajomej, która ma uczulenie na sierść. Tak zjawiła się u mnie Kaja-Gaja. Miała 6 malutkich, 3 samczyki oddaliśmy w dobre ręce. Pozostały dwie kochane suczki: Diana i Kama. Moje ukochane Black Angels 🙂 W ich oczach widzę moją mamę i jak Boga kocham widzę w nich Boga samego, nie żartuję…I te pieski już ode mnie nigdy nie odejdą… Jutro pójdę z nimi na specjalnie długi spacer, chociaż chodzę z nimi do lasu kiedy tylko nie pada deszczyk a czasami i w deszczyku… 🙂 Z miłością. Roman z Gdyni

  13. amfereon
    Paźdź 02, 2012 @ 22:02:25

    Kochani Krystalowicze !
    Mam Sunię o imieniu nadanym przeze mnie : Figa.(Nie znam Jej prawdziwego)
    Jest Ona przykładem wprost na to, co w PRZEKAZIE:
    Wierzcie lub nie, ale Ona uśmiecha się po ludzku jak Kot z filmu Alicja w Krainie Czarów…. To jeszcze nie wszystko:
    Więcej: Jesli mówię np. : Jedziemy nad jezioro?
    Ona kiwa głową (tzw. łbem) , z góry na dół , czyli , że Tak! Jedźmy.-
    Ona akceptuje , że jedziemy nad jezioro (Borowe, koło Kornego )
    Czegoś takiego ja i moja żona ,- a mieliśmy dużo piesków , że wymienię Mikę ,
    Cygana itp. – nie doświadczyliśmy wcześniej.
    Podobno Psy i w ogóle zwierzęta , także Delfiny pochodzą z Oriona B
    Są po to ,żebyśmy od Nich nauczyli się miłóści bez warunków wstępnych i intercyzy.
    To już mniej niż 80 dni do zmiany w sposobie kreacji i odżywiania ?
    Cały z Wami Kochani!
    Amf-er-Eon

    • freeheart
      Paźdź 02, 2012 @ 23:12:13

      Och! Też mam sunię o imieniu Figa. W przyszłym miesiącu skończy 10 lat. Nasza miłość miała trudne początki. I to Figa mnie wybrała. Przytuptała do mnie jako jedyna z całego miotu. Jesteśmy praktycznie nierozłączne. Swą miłość i przywiązanie okazuje mi w szczególny sposób. Często bierze na siebie negatywne energie by mnie nie „trafiły”, co oczywiście odchorowuje potem. Trudno mi wyobrazić sobie życie bez psiaka (i w ogóle zwierząt). Towarzyszą mi od urodzenia. Pozdrawiam wszystkich kociarzy, psiarzy tudzież pozostałych wrażliwców.

    • Mariusz
      Paźdź 03, 2012 @ 09:43:00

      Masz na myśli Syriusz B?

    • Ana
      Paźdź 03, 2012 @ 10:35:01

      Moja suczka też potrafi się uśmiechać :)) I w pewnych sytuacjach reaguje zupełnie jak człowiek, chociaż nikt jej tego nie uczył 🙂

  14. Ana
    Paźdź 02, 2012 @ 21:57:39

    Piękny kiciuś ❤ Mój też odszedł kilka lat temu…

  15. ania.ania
    Paźdź 02, 2012 @ 21:45:46

    O,też mam kocicę w domu,właśnie została mamą:)koty są niesamowite,pozdrawiam b. ciepło:)

  16. Renata
    Paźdź 02, 2012 @ 21:18:32

    Ja też miałam wspaniałego kocurka, odszedł dwa lata temu w tragicznych okolicznościach, do tej pory tęsknie bardzo i rozumiem w pełni co oznacza, że część energii naszego serca odeszła.

  17. filpat
    Paźdź 02, 2012 @ 21:05:00

    Witam Cie krystal, tez uwielbiam kotki,nie tak dawno ,opiekowalam sie dzikimi kotkami, sa madre i takie kochane, a Twoj Gucio byl sliczny ,pozdrowienia dla Wszystkich!!!

PRAWA AUTORSKIE Copyright (C) by Krystal Freeman 2010. Do wszystkich przeze mnie przetłumaczonych tekstów na tym blogu, chyba, że zaznaczono inaczej. Rozpowszechnianie moich tekstów jest dozwolone i mile widziane pod warunkiem podania linku do oryginalnego tekstu na moim blogu i bez zmian tekstu.
%d bloggers like this: