Waszą rolą jest zachowywanie wizji doskonalszego świata

.

.

Hilarion,  2-9 wrzesnia 2012

 Umiłowani,

To jest czas, abyście byli wewnętrznie połączeni podczas, gdy zachodzą zmiany w waszych strukturach fizycznych oraz w otaczającym was  świecie.  Wydarza się wiele pozbawionych sensu rzeczy,  które mogłyby odciągnąć was od celu, dlatego tak ważne jest, abyście każdego dnia pozostawali ugruntowani.  Jesteście od dawna prekursorami  zachodzących zmian i już doświadczyliście wielu z nich na sobie i teraz obserwujecie te zmiany w innych wokół was.  Największa zmiana zachodzi na poziomie świadomości.  Kontynuowana jest  też większa akceptacja faktu, że Ludzkość jest czymś więcej niż uważano wcześniej, a to z kolei powoduje zmiany w strukturze społeczeństwa.  Zostanie ujawnionych wiele nowych pomysłów i rozwiązań jako namacalne manifestacje tych przemian,  które przyniosą dobrodziejstwa dla wszystkich.

Napływające energie przyczynią się do szerszego spojrzenia na świat, w którym żyjecie oraz do powstawania kreatywnych rozwiązań dla wielu problemów z jakimi boryka się planeta i jej mieszkańcy.  W miarę jak ludzkie serca coraz bardziej się otwierają na te energie, w całej ludzkości zaczyna dominować poczucie Jedności.  Jedna rasa będzie dostrzegać inną  w Jedności i w połączeniu ze Źródłem Wszystkiego co Jest.   Zanikną różnice tak, jakby nigdy by nie istniały i w stosunkowo krótkim czasie nastąpi duży postęp w relacjach międzyludzkich.  W miarę jak ​​to nowe zrozumienie będzie się rozwijać wzrośnie wykładniczo potencjał ludzkości do tworzenia pozytywnych zmian i wiele cudów się pojawi.

Tymczasem rolą waszą jako pracowników Światła na całym świecie jest zachowywanie waszej wizji doskonalszego świata i pozostawanie wiernymi waszej indywidualnej Ścieżce do pełni, równowagi i Wzniesienia.  To dzięki waszej wierze ​​będziecie mogli wyjść poza wszelkie poprzednie ograniczenia w kierunku samo-mistrzostwa, waszych energii i waszego życia.  A wasze marzenia objawią przed wami z niewiarygodną prędkością i wspaniałym dostrojeniem.  Wiedzcie, że jesteście twórcami, i że to co widzicie obecnie w waszym życiu jest rezultatem waszych myśli i intencji.  Łaska miłości dominuje w waszych istotach i to ta potężna siła przyniesie niezbędne zmiany zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz.  Proszę pamiętajcie, że chodzicie po tej Ziemi jako Ambasadorowie Boskości, jako przedstawiciele wyższej służby i naprawdę powodujecie zmiany.

Każdy z was porusza się lekko i minimalnie wpływa na waszą planetę w sensie gęstych energii, które teraz są usuwane przez skupianie waszego Światła i Miłości.  Ci z was, którzy poczuli ciężar gęstości, w miarę jej przekształcania, doświadczą teraz wewnętrznie większej Lekkości Bytu oraz zwiększone okresy klarowności i wzrastającej świadomości.  Wiemy, że wielu z was jest zmęczonych i czasem zastanawiacie się, dlaczego tak entuzjastycznie podnieśliście rękę,  kiedy ochotnicy zostali wezwani do wcielenia się na tej Planecie.  To wasza wielka Miłość i współczucie was tu sprowadziła, nie tylko dla ludzkości, ale także wiedza, że jeszcze wznioślejszy cel rozwija się w Kosmosie.  Wasza wielka odwaga i zmysł przygody są honorowane przez tych z nas, którzy szli tą samą drogą przed wami.  Nigdy nie jesteście sami.

Nie przestawajcie dbać o siebie i respektować głosu waszego wewnętrznego przewodnictwa.  Wykorzystujcie wszystkie swoje zmysły i odczuwajcie otaczający was świat.  Dostrzegajcie  piękno we wszystkich rzeczach i ludziach.  Znajdujcie podobieństwa między sobą i nie zniechęcajcie się pozornymi różnicami.  Pozwólcie, aby otulił was wewnętrzny pokój  i błogosławcie całe życie jako część waszej codziennej pracy, aby osiągnąć coraz wznioślejsze wizje i aspiracje.  Wasza postawa wdzięczność w postaci prostego, szczerego słowa „dziękuję”, wiele razy dziennie, przyniesie jeszcze więcej pomyślności, na którą tak bardzo zasługujecie.

Do następnego tygodnia.

JESTEM Hilarion

http://www.therainbowscribe.com/hilarion2012.htm

Przetłumaczyła Ludmiła, edycja Krystal

 

37 komentarzy (+add yours?)

  1. xylotet
    Wrz 08, 2012 @ 00:40:11

    @freeheart jesli w astralu przyjmiesz forme obloku i bedziesz sie tym fajnie bawil
    to jesli jestes analityczno syntetycznym umyslem ,to bedac znowu w realu zadasz
    sonie pytanie jaki astralny muzg posiada -oblok- i czy -oblok- posiada jakies DNA
    (w astralu mozna stac sie kazda forma nawet nieorganicza).Fajnie ze jestes freeheart.
    Na tej drodze to ty jestes pierwsza instancja ktora zada pytanie i ostatnia ktora da
    odpowiedz, zycze milej zabawy….to jest tak latwe jak zasypianie….
    Xylotet

  2. xylotet
    Wrz 06, 2012 @ 22:10:56

    @freeheart ile razy byles swiadomie w astralu? Nigdy ale to nigdy nie jestes sam,nawet jak wspominasz sam siebie jako dziecko to juz sobie jako dziecku towarzyszysz choc juz nim nie jestes, jestes jego towarzyszem z przyszlosci,
    mozesz na nigo nawet wplynoc, na przyklad cudowne ocalenia z dziecinstwa.
    W astralu jest podobnie, towarzyszysz sobie sam tylko z jakiejs dalekiej dalekiej przyszlosci.
    Wszystkie mozliwosci sa w formie dokonanej tylko poruszanie sie po nich to znaczy ich wybieranie i wlaczanie ich w swoje osobiste continuum jest wolne i zalezy
    tylko o ciebie.Dla swiadomosci ktora wybrala CBM czyli -czysta bezwarunkowa milosc- astral jest o wiele bespieczniejszy i o wiele bardziej DOMEM niz ta rzeczywistosc zwana przez nas realem.Astral pozwala ci poznac siebie samego
    takim jaki jestes bez oszukiwania sie, bo wtedy jestes w stanie pogodzic sie z samym soba , zaakceptowac i pokochac siebie , bez tego nie pokochasz innych.
    To jest przyczyna i demonizacja astralu, lek przed soba samym ,dlatego polecam
    to doswiadczenie jako pokonanie leku przed niewiadomym a w ostatniej instancji
    przed soba samym.
    CBM dla wszyskich czujacych istot Xylotet

  3. Sunlion
    Wrz 06, 2012 @ 21:57:42

    ..tekst napisany nawet fajnie i dość ciekawie …
    Dla całkowitego zrozumienia – rorszyfrowania tego co sie na świecie dzieje potrzebna jest znajomość struktury piramidy z okiem wszystko widzącym na szczycie…Napewno każdy z was tą piramidę gdzies zauważył , chociazby na banknocie jednodolarowym..
    Można postawić pytanie jakiego poziomu piramidy te powyższe wiadomości dotyczą ?
    Mamy przytaczane głównie przykłady państw i polityków – czyli jest to poziom 4-ty ,lub 5-ty od góry … ( struktura jest minimalnie ..,ale płynna )
    Wyżej są jawne i tajne pakty międzypaństwowe, unie wielopaństwowe,korporacje ,linia krwi, iluminati i inne podobne wytwory służące temu co ‚niesie światło’ 😉 .. Te wytwory masońskie zrzeszone są w lożach – z najbardziej liczacymi sie ; rytu szkockiego ,rytu francuskiego , no i majaca wielkie wpływy ( niewstety w Polsce przede wszystkim ) loża B’nai B’rith .
    Ryt szkocki to głównie USA i Anglia , ryt francuski to głównie Rosja z jej oficjalnym doktrynerm Duginem , Chiny ,Brazylia ,Japonia i klka innych. Trzecia z lóż jest wyłącznie lożą żydowską – chociaż ‚szkoci’ wyśmienicie wypełniają zadania jakie stawia im finansjera żydowska ….
    ………….To między tymi lożami toczą sie globalne rozgrywki !
    Wszelkie zachowania państ i polityków sa możliwe tylko do rozszyfrowania po przyłożeniu powyższej geopolitycznej matrycy.
    Zatem Ekwador ,który był pod wpływem ‚szkotów’, niby wyzwala sie 🙂 , otzymuje pomoc od ‚francuzów’ i wpada z deszczu pod rynnę 😉 🙂 ..,
    .. bo od wieków wiadomo ,że trzeba się wystrzegać tych co przynosza dary ( nie koniecznie Greków 😉 }…
    Kto Ekwadorowi przynosi dary ?…- Wenezuela …
    .. Pod czyim parawanem jest Wenezuela ?.. – Chińskim ( ryt francuzki )!! – Dlatego USA(ryt szkocki) jeszcze tam nie wtargnęło ,… a Chavez jeszcze żyje (posłuchajcie jego wystąpienia gdy mówi o Chinach…)
    NIE JEST MOŻLIWYM WYBICIE SIĘ JAKIEGOKOLWIEK PAŃSTWA NA SAMODZIELNOŚĆ, ANI ZBUDOWANIE TAKIEJ STRUKTURY CHOCIAŻBY KILKU PAŃSTW…. NIE W TRZECIEJ GĘSTOŚCI ! ;-)..
    Ostatnim ,który próbował taką struktrurę budować w Europie środkowej i południowej byl nasz zgładzony prezydent.
    Czy już wiecie jak znaleźć sprawcę ? 😉 …dodam ,że ryt francuski uplasował sie głównie w słuźbach specjalnych.
    ..Może jeszcze jeden przykład z Polski : przypadek gen .Petelickiego..- był współtwórcą Gromu , jednostki powstałej w jednym celu, a mianowicie zapewnienia ochrony Żydom migrujacym na poczatku lat dziewiećdziesiątych z Rosji do Izraela . Po jego dziwnej smierci ukazała się wiadomość : Jan Kulczyk przeznaczył 20 milionów na pomnik Centrum Holokaustu – …to był haracz za zlikwidowanie dużo mówiącego agenta, któremu na dodatek zamarzyła się silna Polska ..
    Prawdopodobnie niewielu właściwie zdaje sobie sprawe,że Polski już nie ma …,że jest po rozbiorach .., jescze łupy tylko dzielą ..( jeśli szukacie beneficjentów – patrz podział powyżej..)
    Oczywiście na poziomie piramidy tuż pod okiem wszystko widzącym te loże mają wspólne kierownictwo….czyli ..- jest to zabawa w dobrych i złych policjantów..

    Jakie jest zatem wyście z tej sytuacji ?..- WYSTARCZY SIĘ OBUDZIĆ !

    Niestety uśpienie także zapewniają te wszystkie wieści z super przecieków,od super agentów, o tym ,że np. będą aresztowania ,czy jak w tekście cyt.”..rośnie temperatura (…) szykuje sie bitwa „{ w domyśle o naszą wolność 🙂 }
    Tu doszliśmy do wierzchołka piramidy .., tu mamy odpowiedż na pytanie jaki jest cel tych wszystkich działań..?
    CHODZI O WYTRĄCENIE NAS Z… ZEŚRODKOWANIA …, ABYŚMY DALI SIĘ SPROWOKOWAĆ DO JAKICHKOLWIEK ZACHOWAŃ EMOCJONALNYCH !

    ZATEM JEST CAŁY CZAS TOCZONA OSTATECZNA WOJNA NA ABSOLUTNIE WSZYSTKICH MOŻLIWYCH POLACH … –

    …TO WOJNA O NASZĄ ŚWIADOMOŚĆ .

    Pozdrawiam Serdecznie

    powiecie ..-Chavez…, ale

    Zatem przykład E

    • wika
      Wrz 06, 2012 @ 23:22:06

      A myślisz, że to co napisałeś, sprzyja czyjemuś ześrodkowaniu…? hłe hłe… 😀 to fascynujące, że męski genotyp wydaje się być podatniejszy na fundowanie sobie aż tak rozbudowanych (wielowymiarowych?…;) śmietników w głowie przez zachłanne zajmowanie się polityką…no tak, jest to wszak ‚wyższa forma obsikiwania krzaczków’… 😉 po raz kolejny uświadamiam sobie, czemu w tym życiu wybrałam mniej dla mnie oczywiste i trudniejsze w obsłudze ciało – żeby mieć spokój z tego rodzaju pułapkami… 😀

      • Sunlion
        Wrz 07, 2012 @ 00:13:08

        Twoje ciało jest trudniejsze w obsłudze..?
        ..hmmmm…- zostaw to innym ..;-) 🙂 🙂 🙂

        • Sunlion
          Wrz 07, 2012 @ 09:24:07

          Wika !
          ..to nie było do publikacji…. 🙂
          Podałeś kilka wątków w komentarzu o które można było uszczypliwie ‚zahaczyć ‚ .. ,zatem skorzystałem z okazji 🙂 ..

          buziaczki 🙂

          (edytowane)

          Drogi Sunlionie, czy myślisz ze Twoje ‚żarty’ są w duchu 4G? Ja nie — Kr

        • wika
          Wrz 07, 2012 @ 17:25:19

          Raczej po wzniesieniu, jak telepatia będzie powszechna.

          Publikacją komentarzy zajmuje się Krystal, ja jej tylko czasem z ciekawości zaglądam do kosza ;)…ale tym razem najwidoczniej nie zdążyłam 😛 (a warto było?…)
          Widzę, że nie tylko ja mam ostatnio przypływ nastrojów polemiczno-dziennikarskich, to zapewne ostatnie podrygi wojno-twórczych (gr.polemos = wojna, z tego co pamiętam) programów, jakie umysł na poziomie 3w zawierał.
          Niektórzy lubią się bić łapkami, a ja mam ochotę ostatnio się inteligentnie czepiać, sam się nadstawiłeś, to dostałeś, sorry 🙂 (to było w pewnym sensie zresztą dość osobiste, za ten komentarz sprzed dwóch dni, który nie przeszedł…)

          Ale nawet i to nam wszystkim się przyda, bo od razu się wyłania, w których miejscach już zupełnie nie warto utrzymywać i wzmacniać energii, nawet jeśli robiło się to przez całe lata. Dzidy i futra nie będą nam już potrzebne, spokojnie możemy je wrzucić do wielkiego ogniska 😀

          A właśnie! czy nie mielibyście przypadkiem ochoty na takie WIELKIE WSPÓLNE OGNISKO?… Polska nie jest aż taka duża, a gdzieś koło Warszawy na pewno wszyscy mieliby po drodze 😛 (plus zrzutka na samolot dla Krystal, ok.10tys. wiejść dziennie na blog, zebralibyśmy z przysłowiowym palcem w nosie:) pytam Całkiem Powaznie … 😀 😀 😀

        • krystal28
          Wrz 07, 2012 @ 17:50:46

          ‚plus zrzutka na samolot dla Krystal, ok.10tys’

          haha Wika, świetna myśl i gdybym była w Polsce na pewno organizowałabym spotkania 🙂

          Jednak na przyjazd zaczekam do czasu, gdy już paszporty nie będą potrzebne (mój jest przeterminowany kilka lat) i przeloty będą przyjazne, darmowe albo bardzo tanie. Myślę ze już niedługo 😉

        • Sunlion
          Wrz 08, 2012 @ 00:32:25

          …no to najprawdopodobniej korzystając z tradycji medytacji ,która odbywa się wspólnie niezależnie od miejsca pobytu…
          .. rozpalimy wspólne ognisko…: każdy u siebie 🙂

          ..nie mieszkam w Polsce

          ..ale to miłe 🙂

          buziaczki

        • wika
          Wrz 08, 2012 @ 02:14:17

          🙂 😛

  4. Bonjovi
    Wrz 06, 2012 @ 18:41:01

    dzieki wam za rade 🙂 bede dalej trenowal swiadome snienie, chociaz w klasie maturalnej to mam mało czasu. Cała ta wiedza ktora jest nam wpajana do głow jest dla mnie bezuzyteczna i jedna czesc mnie neguje tą wiedze i nie chce jej przyjmowac za to druga czesc wie ze musi ja przyswoic zeby nie robic sobie problemow.

    • Mariusz
      Wrz 06, 2012 @ 19:31:52

      Ja też póki co stosuję taktykę niezbędnego minimum wobec systemu, żeby dał mi spokój. 😉

  5. Transformator2012
    Wrz 06, 2012 @ 07:32:35

    Polecam zapoznanie się z tym tekstem:

    Zmiana się zaczyna

    autor: Nicola di Cora Modigliani

    Artykuł ten został przetłumaczony na angielski przez Sandhya Jain.

    Mówimy dzisiaj o geopolityce i wolności dostępu do informacji. Lecz to, co działo się wczoraj (17 sierpnia 2012 – przypis red.) technicznie (czyli politycznie) zaczęło się 12 grudnia 2008 r., choć niektórzy mówią, że już we wrześniu tamtego roku, lecz zajęło 4 lata zanim fala szoku dotarła do Europy i Ameryki. Sprawa tyczy się Juliana Assange, Wikileaks oraz Republiki Ekwadoru. Wbrew temu, co sądzicie, że cały kontynent amerykański, Australia, Europa, nawet cały świat były takie same przez te dziesięć lat, okazuje się że jednak świat nie działał w ten sam sposób.

    We Włoszech nikomu nie powiedziano o zmaganiach między Brazylią a ONZ-tem, źle zarządzanym przez Christine Lagarde, która została szefową MFW, tymczasem Włochy zostały oficjalnie relegowane ze składu 8 największych gospodarek światowych, bowiem są na 9 miejscu w świecie. Ich miejsce zajęła Brazylia. A więc na następnym szczycie G8, Włochy nie powinny być zaproszone, a za to powinna zjawić się Brazylia. A skutkiem tego podjęto decyzję usunięcia ciała o nazwie G8, a w to miejsce nowym standardem stało się G10.

    Europa, na czele z Anglią i Niemcami, po prostu nie może zaakceptować triumfu „keynes’izmu” w Ameryce Południowej. Kwintesencją głównych założeń zachodnich pozostaje: „Niech oni lepiej siedzą u siebie w domu i będą wdzięczni, że pozwalamy im przetrwać, jak Afrykanom. Bo inaczej jednego po drugim spotka to, co przytrafiło się Kaddafiemu”.

    Zwięźle mówiąc jest to ostrzeżenie, lecz Ameryka Południowa wysłała w ciągu ostatnich 40 dni trzy potężne wiadomości; ostatnią i najważniejszą w dn. 3 sierpnia, i była ona transmitowana na żywo z Nowego Jorku, z siedziby MFW. A teraz parę faktów.

    15 czerwca 2012, Julian Assange zrozumiał, że już po nim. Wiedział, że go aresztują w Sztokholmie, zabiorą z lotniska, i to nie policja Króla Szwecji, ale dwóch oficerów CIA oraz amerykański dyplomata, używających szczególnych porozumień zawartych między tymi dwoma państwami, z jakich wynika, że Assange „aktywnie zakłócił” przebieg operacji Nato w czasie konfliktu w Iraku, gdy wojna nadal trwała. Potem zostanie zabrany bezpośrednio do USA, do stanu Teksas i poddany śledztwu kryminalnemu za działalność terrorystyczną. W czasie procesu prokurator zażąda kary śmierci w oparciu o zapisy the Patriot Act.

    Więc Assange po konsultacjach w swej grupie o godz. 9 rano, 19 czerwca, wchodzi do ambasady Ekwadoru. Jego zespół rozpoczyna negocjacje z agentami brytyjskimi w Londynie, Szwedami w Sztokholmie oraz dyplomatami amerykańskimi w Rio de Janeiro. Zapada zgoda na to, aby Olimpiada przeszła w spokoju, po zakończeniu której może on po cichu polecieć do Ameryki Południowej na zasadzie „tylko o tym nie gadaj naokoło”, lecz on i jego grupa nie ufają anglo-amerykanom, i słusznie, i 3 oraz 4 sierpnia przeprowadzają dwa mistrzowskie posunięcia.

    03 sierpnia 2012, na 16 miesięcy przed terminem, prezydent Argentyny, Cristina Kirchner, przybywa do siedziby MFW na Manhattanie w towarzystwie ministra finansów oraz ministra spraw zagranicznych Ekwadoru, Patino, reprezentujących organizację ‘Alba’ (Labour Alianza Bolivariana America), unię gospodarczą między Ameryką Łacińską a krajami Morza Karaibskiego.

    Przy okazji Kirchner oddaje tam czek na kwotę 12 mld $ (termin zwrotu pożyczki przypadał na 31 grudnia 2013 r.). Ogłasza ona, że poprzez tę spłatę, Argentyna pokazuje dowód na swą wypłacalność i odpowiedzialność, daje powód do zaufania tym, którzy zechcą zainwestować tam środki. Argentyna w 2003 r. popadła w zwłokę z płatnością 112 mld $, ale odrzuciła metodę zanegowania swego zadłużenia; ogłosiła bankructwo i potrzebowała 10 lat na zwrot długu wraz z odsetkami.

    Przez 10 lat Argentyna walczyła z usiłowaniami MFW narzucenia temu państwu restrykcyjnych środków oszczędności gospodarczych. Wybrano inną ścieżkę, zgodną z doktryną Keynesa i opartą na finansowaniu infrastruktury, rozwijania badań, innowacji, zamist cięcia wydatków. Kraj podniósł się z upadku i spłacił ostatnią ratę pożyczki MFW z 16-miesięcznym wyprzedzeniem. To jeszcze raz dowodzi, że pomysły MFW i Banku Światowego są szkodliwe i błędnie ukierunkowane. TINA (“There is no alternative” – nie ma wyboru) jest kłamstwem forsowanym wśród większości krajów świata przez elitę oligarchów.

    Po 15 min. od dokonania tej płatności, Kirchner złożyła formalną skargę przeciw USA i UK skierowaną do WTO, na podstawie danych, jakie Argentyna otrzymała od Wikileaks/Assangea.

    Argentyna po spłaceniu długów, chce teraz naprawienia szkód wyrządzonych jej działaniem tych państw, wraz z należnymi odsetkami. To walka między Kirchner a Lagarde. Dzięki Assange’owi, jego zespół ma zapisy wielu rozmów rządów wielu krajów świata, w tym USA, Francji, UK, Włoch, Niemiec oraz Watykanu, gdzie rządzą pieniądze. Osama Bin Laden został odesłany do lamusa, a zastąpił do arcy-łotr John Maynard Keynes w myślach finansowych hegemonów.

    Assange stał się wrogiem publicznym wielkich mocarstw odkąd zebrał tajne zapisy długich rozmów o tym, jak zadać cios gospodarkom krajów Ameryki Południowej, jak odebrać im ich surowce energetyczne oraz nie dać im się podnieść z upadku; jak nie dopuścić, aby rządy przyjęły plany gospodarcze zgodne z modelami teorii Keynesa zamiast przyjęcia zgody na dyktat MFW, którego jedynym celem jest forsowanie neokolonialnej polityki w głównej mierze służącej Hiszpanii, Włochom i Niemcom, przy użyciu kapitału brytyjskiego.

    Większość plików została już opublikowana w internecine. Ci oraz owi zostali oddani na tacy przez Assange w UK i poproszono ich o wizytę w ambasadzie Ekwadoru.

    3 sierpnia w Nowym Jorku, Ekawador stał się pierwszym krajem w obu Amerykach i jedynym krajem na świecie od 1948 r., jaki zastosował koncepcję „niemoralnego długu” albo inaczej mówiąc politycznej czy technicznej odmowy zapłaty długów zagranicznych, ponieważ zostały one zaciągnięte przez poprzednie rządy w drodze korupcji, ze złamaniem prawa konstytucyjnego i innych prawem określonych wymagań.

    12 grudnia 2008 r., Rafael Correa, nowy prezydent Ekwadoru (którego produkt narodowy brutto wynosi ok. 50 mld $ albo inaczej mówiąc jest 50 razy mniejszy niż Włoch) ogłosił w telewizji, że podjął decyzję unieważniającą narodowe długi uważając je za nielegalne, gdyż ich zaciągnięcie łamało konstytucję, aby uciskać naród. Obecnie Ekwador ma nową zasadę konstytucyjną, która mówi, że legitymowane przez prawo jest to, co służy społeczeństwu.

    Ilość długu: 11 mld euro. MFW dosłownie wymazał Ekwador z listy krajów cywilizowanych. „Ten kraj jest izolowany”, oświadczył Dominique Strauss-Kahn, ówczesny dyrektor generalny MFW.

    Następnego dnia, Hugo Chavez ogłosił, że Wenezuela będzie zaopatrywać Ekwador w ropę i gaz za darmo przez 10 lat. 4 godziny potem, prezydent Lula ogłosił, że Brazylia przekaże 100 ton dziennie pszenicy, ryżu, soji oraz owoców za darmo, aby wyżywić ludność dopóki kraj nie podniesie się z upadku. Jeszcze tego samego wieczora, Argentyna ogłosiła, że odda dla Ekwadoru 3 % swej produkcji wołowiny za darmo, aby zapewnić odpowiedni poziom protein dla ludności. Rankiem następnego dnia, w Boliwii, Evo Morales ogłosił legalizację kokainy domowej produkcji i domowego użytku, i nakazał przekazanie Ekwadorowi darmową dostawę liści koki oraz nieoprocentowaną pożyczkę w wysokości 5 mld, płatną w ciągu 10 lat w 120 ratach.

    2 dni później, Ekwador ogłosił, że korporacje krajowe: the United Fruit Company oraz Del Monte & Associates “za niewolnictwo i zbrodnie przeciwko ludzkości”, zostają znacjonalizowane, przez co cały przemysł bananowy znalazł się w rękach państwa (Ekwador jest największym w świecie eksporterem bananów).

    10 dni później, Bavarian Green ze Schleswig Holstein, Conad we Włoszech i Danii oraz Haagen Daaz otrzymały do podpisu umowy z nowym podmiotem na bazie „uczciwego handlu”. 20 grudnia 2008 r., kierując się notą protestacyjną the United Fruit Company, prezydent George Bush (jeszcze rządził do 17 stycznia 2009) ogłosił, że Ekwador podjął „decyzję kryminalną” i wezwał do wykluczenia go z szeregów Narodów Zjednoczonych.

    Bush powiedział, że USA były nawet gotowe do „opcji militarnej, aby zabezpieczyć amerykańskie interesy”. Następnego dnia rano, wielka firma prawnicza Goldberg & Goldberg przedstawiła opinię, że dla działania Ekwadoru znajduje się prawniczy precedens. 6 godzin później USA dały za wygraną i wezwały społeczność międzynarodową do zakwestionowania prawomocności koncepcji „niemoralnego długu”.

    The United Fruit Company ma na sumieniu systematyczną polityczną korupcję; nakazano jej zapłacić 6 mld $ za wyrządzone szkody.

    Co ciekawe, precedens prawniczy datowany jest na 4 stycznia 2003 r. i podpisał go sam George Bush. Tak, miało to miejsce w Iraku, który w tym okresie był „technicznie” w amerykańskim posiadaniu odkąd został zajęty przez siły zbrojne USA, a rząd tymczsowy nie uzyskał jeszcze autoryzacji w ONZ. Saddam Hussein zostawił po sobie długi w wysokości 250 mld euro (40 mld euro wobec Włoch, dzięki transakcjom zawartym przez Tareq Aziza, zastępcy Husseina i sojusznika watykańskiego Opus Dei), jaki USA anulowało przez zastosowanie koncepcji „niemoralnego długu”, w ten sposób tworząc najnowszy historyczny precedens.

    Prawnicy nowojorscy rządu Ekwadoru zaproponowali Waszyngtonowi wybór: albo zaakceptuje ten fakt i będzie cicho albo zakwestionuje decyzję Ekwadoru, a tym samym również zdelegalizuje swoją własną w przypadku Iraku i sprawi, że skarb USA wypłaci bezzwłocznie 250 mld euro oraz należne odsetki za 4 lata. Obama, który był już wybrany, lecz jeszcze nie piastował stanowiska, poprosił Busha, aby ten dał sobie z tym spokój. Prawników z Nowego Jorku opłacił rząd brazylijski.

    Rafael Correa, ekwadorski prezydent-elekt, to nie przedstawiciel chłopski, jak Morales, ani unionista jak Lula, czy oficer jak Chavez; pochodzi z klasy wyższej i jest intelektualistą. Ukończył ekonomię i planowanie ekonomiczne na Harvardzie, i sam siebie określa jako „chrześcijańskiego socjalistę”. Jego pierwszym aktem władzy było zamrożenie wszystkich rachunków bankowych kościelnego Instytutu Dzieł Religijnych w bankach Quito i skierowanie funduszy na program zasiłków socjalnych dla ludzi znajdujących się w fatalnym położeniu ekonomicznym.

    Postawił przed sądem całą klasę polityczną poprzedniego rządu, z których większość poszła siedzieć, a przeciętny wyrok wyniósł 10 lat, skonfiskowano im majątki i znacjonalizowano je, a potem dokonano dystrybucji odebranych dóbr wśród ekologicznych spółdzielni rolniczych. Correa wysłał list do papieża Ratzingera, w jakim nazwał siebie “zawsze skromnym sługą Waszej Oświeconej Świątobliwości”, w nim także oficjalnie złożył prośbę, aby Watykan wysyłał do Ekwadoru tylko „duchownych obdarzonych darem głębokiej duchowości i gotowych służyć potrzebującym, i aby unikać spekulantów, którzy mogą spowodować naruszenie praw człowieka”.

    Dzisiaj, nowa Ameryka Południowa mówi “nie” kolonializmowi i niewolnictwu wielonarodowców z Europy i USA. Przez 400 lat odkąd Europejczycy odkryli, że banany są bogate w potas, Ekwadorczycy przeżyli ubóstwo, wyzysk i skrajną nędzę, gdy jednocześnie przez setki lat grupa brutalnych oligarchów bogaciła się ich kosztem; teraz już tego nie ma i nie będzie. Przykład Ekwadoru jest żywy i może powtórzyć się w każdym afrykańskim czy azjatyckim, a nawet europejskim kraju.

    Lecz decydujący cios systemowi zadała sensacyjna wiadomość upubliczniona 4 sierpnia 2012 r., gdy Julian Assange wyznaczył hiszpańskiego sędziego Garzóna, wroga publicznego nr 1 zorganizowanej przestępczości, najbardziej zagorzałego przeciwnika Silvio Berlusconiego, a także absolutnie najgroźniejszego rywala globalnego systemu bankowego, na swojego obrońcę.

    Hiszpański sędzia ma 35 lat doświadczenia i był odpowiedzialny za śledztwa w najważniejszych sprawach w swoim kraju przez ostatnie 25 lat. Jest ekspertem w dziedzinie „mediów i finansów”, a uzyskał światową renomę w 1993 r. po tym, jak Interpol wydał nakaz aresztowania oparty na jego decyzji procesowej przeciwko Silvio Berlusconiemu i Fedele Confalonieri (prawa ręka Berlusconiego) w sprawie transakcji, w jakich uczestniczyły Telecinco, Pentafilm, Fininvest, Reteitalia i La Cinq.

    Okazało się, że Pentafilm (z udziałem Berlusconiego i Cecchi Gori, a także osobnicy o inicjałach PD i PDL razem wzięci) kupiła prawa do filmu za 100 $, jakie sprzedała dla Columbia Pictures za 500 $, potem kupiła je Telecinco i sprzedała za 1000 $ innej włoskiej sieci filmowej, która ostatecznie sprzedała je dla Rai za sumę 2000 $, i tak dalej aż 142 razy sprzedawano ten sam film.

    To znaczy, że Rai (czyli my) zapłaciliśmy za prawa do filmu 20 razy tyle, ile wart on jest na rynku i kupiliśmy go 3 razy, aby wszystkie 3 strony porozumienia były zadowolone. Przechodząc do sedna sprawy, Berlusconi był premierem, a Garzón został powstrzymany przez UE. Odniósł połowiczne zwycięstwo. Zamknął Telecinco i posłał za kraty hiszpańskich dyrektorów. W 2003 r. walka rozpoczęła sie na nowo, z nową przykrywką Berlusconiego, Mediaset.

    W 2006 r., rząd włoski (Prodi & spółka) pomógł Berlusconiemu uniknąć postawienia w stan oskarżenia. W 2004 r., Garzon zaczął gromadzić dossier przeciw papieżowi Wojtyle oraz przeciwko managementowi Instytutu Dzieł Religijnych w Hiszpanii i w Argentynie w związku z finansowaniem i wspieraniem przez Watykan junt wojskowych Pinocheta i Videla w Południowej Ameryce.

    W 2010 r., Garzón złożył rezygnację pod naciskiem hiszpańskiego rządu, lecz zanim przeszedł w stan spoczynku, otworzył firmę prawniczą przeznaczoną wyłącznie do reprezentowania spraw międzynarodowych z dziedziny „mediów i finansów” przed Trybunałem w Hadze. Teraz jako oficjalny orzeł Temidy Assange’a, sędzia Garzón ma dostęp do 145 tysięcy dokumentów, jakie są wciąż w posiadaniu Julian Assange’a, których dotąd nie upubliczniono. Już zdążył powiadomić, że jego biuro jest przygotowane do wezwania wielu przywódców państw zachodnich do stawienia się przed sądem praw człowieka w Hadze. Oskarżenie dotyczyć będzie „przestępstw przeciwko ludzkości, przestępstw przeciw godności człowieka”.

    Dlatego szukuje się bitwa. Będzie to decydujące dla przyszłości wolności w sieci. W USA nie robią z tego tajemnicy, że chcą widzieć go martwym, to samo Brytyjczycy, lecz teraz to oni mają problem, bowiem Assange podjął kroki, aby utworzyć globalną grupę, jaka zajmować się będzie działalnością anty-informacyjną. Jej członkowie są anonimowi. Nie mają zdefiniowanej domeny. Po prostu wprowadzają dane, newsy, informacje i opowiadania o zdarzeniach. Oprócz tego, kto chce wiedzieć, gdzie spojrzeć i kto chce zrozumieć? Gdy rośnie temperatura, wszystko zaczyna wychodzić na jaw.

    Imperium Brytyjskie straciło swój wystudiowany spokój i chce zatrzymać Assange’a, który z kolei ma dostęp do bezpośrednich źródeł informacyjnych. A zwyczajny fakt puszczenia tych danych w publiczny obieg może odebrać stołki tym, którzy rządzą i przypomnieć ludziom, że znaleźliśmy się w stanie niewidzialnej wojny. Rządzący nie wiedzą, jak powstrzymać rozpowszechnianie informacji o tym, co się dzieje na świecie.

    Są ludzie, którzy ryzykują życie przez zwykły akt zamieszczenia informacji z anonimowej lokacji internetowej w Canberrze, Bogocie czy Saint Tropez. Wikileaks nie powinno się czytać jak plotek. Jego anonimowy zespół zasługuje na szacunek. (Zespół ideowych współpracowników Assange’a może tak, bowiem ludzie ci mogą nie widzieć, co czynią, a zwłaszcza komu służą. Część z nich – większa?, mniejsza? – to szpiedzy i agenci wpływu, którzy tylko robią swoją robotę i służą żydowskiej mafii kryminalistów, która poprzez „przecieki” i „sensacje” stosuje brutalny szantaż na swoich gojskich pachołkach, aby ci nie zapomnieli, jakie role im wyznaczono w gry-planie p.t. pax judaica – przypis tłum.)

    Nie będziemy więcej mogli powiedzieć jutro, że “ale my nic nie wiedzieliśmy”. Ktokolwiek chce się dzisiaj czegoś dowiedzieć, będzie usatysfakcjonowany. Wystarczy spróbować.

    Gdy to przetłumaczymy, to oznacza: zanim wyślemy do domu splugawioną klasę polityczną, jaka ledwie nas reprezentuje, paplanina nie przyniesie żadnego skutku. Gdyż obecnie wiemy, jak się sprawy mają. W przeciwnym razie, nie możesz się skarżyć lub być zaskoczonym, że we Włoszech nikt nigdy nawet się nie zająknął o Ekwadorze, o Rafaelu Correa, czy o tym, co wydarzyło się w Ameryce Południowej, o wściekłej bitwie, jaka odbywa się między prezydentem Argentyny i Brazylii z jednej strony, a Christine Lagarde i Merkel z drugiej. Czemu się dziwić, że Brytyjczycy chcą atakować zagraniczne ambasady?

    To nie miało miejsca nawet w czasie gorących dni tzw. Zimnej Wojny. Jak to się mówi, gdy ktoś z Ameryki Południowej zapyta: „A co wy tam robicie w tej Europie, co tam się wyrabia?”, wtedy ty odpowiesz: „W Europie śpimy. Nie wiemy, że jest jeszcze jakieś życie poza nią”.

    • kimba70
      Wrz 06, 2012 @ 17:03:42

      I wszystko na temat transformator.

    • wika
      Wrz 06, 2012 @ 18:17:49

      Dzięki za świetne wieści z Ameryki Południowej 😀
      Wg pism ezoterycznych tzw ‚szósta rasa’, czyli kolejna, ma się wyłonić w okolicach Ameryki Środkowej. Drunvalo pisze, że ‚wąż ziemskiej kundalini’ po wyprowadzeniu się z Tybetu w latach 50-tych (a przebywał tam podobno przez tysiąclecia) usadowił się po podróży naokoło świata pod jakimś wulkanem w Chile, i tam zostanie przez następne tysiąclecia. A nazwa Ekwador oznacza ‚równik’, co wskazuje na harmonię jin-jang i ‚złoty środek’, więc przekroczenie dualizmu. Nic dziwnego, że w tamtym roku dostawałam tak liczne, choć wydawałoby się ‚nielogiczne’ wskazówki, by uczyć się hiszpańskiego, że przerobiłam 3/4 pożyczonego od przyjaciółki podręcznika…chyba go znów odgrzebię i dokończę 😛

      • Renata
        Wrz 06, 2012 @ 18:39:04

        Jesteś niesamowita, swoim entuzjazmem i zaangażowaniem w to co robisz po prostu mnie zadziwiasz. Podziwiam Cię.

        • wika
          Wrz 06, 2012 @ 23:39:12

          Dzięki za miłe słowa 😀 ale wiesz, gdy się ma (teoretycznie;) sporo czasu i robi się prawie na okrągło to, co się naprawdę lubi, to nie ma w tym jakiejś wielkiej zasługi…to już prawie wytęskniony i bezproblemowy 5w… 🙂 Ja chyba najbardziej podziwiam istoty, które robią nudne i niewdzięczne rzeczy tylko po to, by zrobić dobrze swojej rodzinie (albo innym ludziom, choć ci ‚inni’ mają szansę szybciej zniknąć z horyzontu, a nikt normalny nie wywiesi ogłoszenia ‚oddam dziecko w dobre ręce’…) Trochę tak próbowałam, po paru latach zlądowałam w depresji (no może ‚wzniesieniowej’, co brzmi dumniej;), drenaż energii był za silny. Matki-Polki i inne tego typu istoty to najwięksi kosmiczni bohaterowie moim zdaniem – i skłaniam się im niniejszym do samej Matki-Ziemi 🙂 🙂 🙂

    • Renata
      Wrz 06, 2012 @ 18:57:35

      Lubie konkrety, a najbardziej ten urywek „Obecnie Ekwador ma nową zasadę konstytucyjną, która mówi, że legitymowane przez prawo jest to, co służy społeczeństwu”!

  6. Soszkin
    Wrz 05, 2012 @ 23:56:40

    Wiekszosc tych przekazow czytam w innych zrodlach, ale po angielsku.. Mimo to z przyjemnoscia zagladam tutaj.. Alez sie dzieje sie.. 😉
    Dzieki Krystal, dziekuje wszystkim..

  7. ania.ania
    Wrz 05, 2012 @ 21:13:02

    Piękny przekaz:)
    co do snów:ja w sumie „od zawsze” mam sny z pogranicza jasnowidzenia…czasem są to dość realistyczne wizje,które potem mają swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości.ostatnio,tj. od kilku miesięcy wszelkie moje doznania ,w tym i sny,przybrały na intensywności…gdybym nie znała kogoś,kto by mi to wytłumaczył i nakierował mnie odpowiednio,to myślałabym,że zwariowałam;).
    Teraz przed snem proszę Boga i Anioły o opiekę i jeśli mam się czegoś dowiedzieć lub coś oczyścić podczas snu-to niech tak będzie:).Mnie to pomaga,ale z doświadczenia wiem,że co pomaga np. mnie,niekoniecznie pomoże komuś innemu,najlepiej słuchać własnej intuicji.
    Pozdrawiam ciepło,z Miłością:)

  8. Bonjovi
    Wrz 05, 2012 @ 20:53:06

    miałem dzisiaj swiadomy sen. po przebudzeniu stwierdzilem ze go zmarnowałem bo nie zrobiłem w nim nic fajnego i tutaj pojawia sie moje pytanie na ktore takie niesamowite dusze jak wy znacie pewnie odpowiedz, a mianowicie czy podczas swiadomego snienia moge z powodzeniem przyzwac swoja wyzsza jazn albo opiekunow duchowych? Co o tym wszystkim sadzicie? 😀 z miłością do was Bonjovi :]

    • kimba70
      Wrz 05, 2012 @ 21:31:40

      St Germain uważa astral za „śmietnik” czyli odradza, Dajamanti wytłumaczył sposób łączenia sie z WJ wystarczy poszperać.

      • Mariusz
        Wrz 06, 2012 @ 11:03:32

        kimba70: Jeśli astral jest śmietnikiem to to samo należy powiedzieć o Ziemi i całej reszcie Kreacji. To tylko ocena, i to dość mocna dualistyczna. W dodatku nie Twoja, jedynie zasłyszana, sprawdź sama. 🙂 A ten St. Germain co zniechęca do poznawania siebie (bo astral jest częścią Twojej egzystencji, chcesz czy nie, pamiętasz czy nie), to chyba nie ten, o którego nam chodzi. 🙂

        Bonjovi: Zamiast słuchać innych sprawdź sam. Ja ze swojej strony zachęcam Cię do eksperymentów w astralu, efekty mogą być niesamowite, możesz wędrować po wymiarach, a nawet wyjść poza hologram wszelkich wymiarów. Możesz tworzyć i cieszyć się wolnością. Jeśli masz samoistne świadome sny, tzn., że jesteś w dobrej formie. 🙂
        To świetna okazja do rozwoju swojej świadomości, której używasz w dzień. Takie doświadczenia bardzo wspomagają rozwój.

        Nie ma co się obawiać, jeśli w każdej chwili pamiętasz o tym, że Twojej wolnej woli nikt nie może naruszyć, jeśli na to nie pozwolisz. To nie 3D.

        • kimba70
          Wrz 06, 2012 @ 16:47:51

          Tylko go cytowałem nie że tak myślę, uważam że nie powinno sie nikomu niczego narzucać, jakkolwiek w czymkolwiek komuś jest dobrze to ok , dlatego jest tyle różnych i przekazów i filmów i mistrzów i tekstów żeby każdemu coś pod pasowało i w tym się rozwijał. Żeby w ogóle sie rozwijał i jakąś drogą doszedł do prawdy swojej prawdy.

        • freeheart
          Wrz 06, 2012 @ 17:24:18

          Na razie Bonjovi nie wie co zrobić z otwarciem się na świadome śnienie. Eksperymenty w astralu wcale nie są bezpieczne dla kogoś kto nie ma wiedzy. W podróży najlepiej być pod ochroną Przewodników i dodatkowo (przynajmniej na początku) ktoś mądry powinien pilnować podróżnika w naszym wymiarze. Dzięki temu „zwiedzanie” kończy się powrotem do swego ciała. Proponuję małymi kroczkami doświadczać, bo kolega może zamilknąć na forum. 😉 Byłoby szkoda. 🙂

        • Renata
          Wrz 06, 2012 @ 18:41:58

          Freeheart a niedoświadczona osoba może w ogóle nie potrafić wrócić do ciała ?Przecież przewodnik zawsze powinien mu w tym pomóc!

        • freeheart
          Wrz 06, 2012 @ 20:55:53

          Tak Renato. Przewodnik na pewno pomoże i zawsze pomaga. Szkopuł jedynie w tym, że należy nauczyć się z nim współpracować, porozumiewać. Przewodnicy przy nas wciąż się zmieniają. Jaki teraz jest przy Tobie, zależy od sytuacji, w której jesteś. Nie każdy potrafi śnić świadomie, ale można nauczyć się tego od tych, którzy robią to z głową. Można nie trafić z powrotem, ponieważ w astralu istnieją kuszące pułapki. Być może tego rodzaju śmietnik miał na myśli Święty Brat, którego akurat szanuję. Poza tym jeśli podróżująca Istota jest naprawdę świetlista, jest łakomym kąskiem dla nieciekawych bytów egzystujących w astralu. Astral dzieli się na kilka poziomów. Niektóre nie są zbyt „czyste”. Trzeba po prostu należycie się przygotować jak do każdej innej podróży. Z wycieczki przez nieznaną sobie pustynię, z gołymi rękoma, bez wody, kompasu, przewodnika, atlasu, jakiejkolwiek pomocy – też można już nie wrócić.
          Pozdrawiam Cię Renatko i dzięki za dociekliwość 🙂

        • Mariusz
          Wrz 06, 2012 @ 23:28:03

          freeheart: Zgoda, że w pewnych przypadkach można nie wrócić. Tyle, że egzystencja toczy się dalej na innym planie, to przecież nie jest koniec. To ani lepsze ani gorsze. Kwestia świadomej istoty i jej decyzji, czego aktualnie chce doświadczać. Przyczyną zerwania nici pomiędzy ciałem astralnym a fizycznym, może być zbytnie oddalanie się wibracyjnie / energetycznie / wymiarowo. Bez negatywnej konotacji, wywołanej strachem przed pułapkami. To może być niezwykle piękne doświadczenie, tyle, że podróż zbyt daleka, żeby wrócić. Tylko tyle i aż tyle. 🙂

          Nie zgodzę się z tym, że świetlista istota kusi. Raczej odpycha tych, o których mówisz. Żeby była dla nich kusząca musi mieć coś co ich skusi. Na pewno na tym etapie dla nich nie jest to Światło. 🙂

        • freeheart
          Wrz 07, 2012 @ 00:01:23

          Masz rację. Ponieważ wystarczy niewielkie zawahanie, krótka chwila zwątpienia, ułamek sekundy niepokoju i kłopot gotowy. Zbyt daleko tzn. w rejony na które podświadomość i świadomość nie są jeszcze gotowe to także problem. Może się tak zdarzyć i nie jest to jedyny powód. Nie chcę zbytnio byśmy rozwijali ten temat, żeby nikogo nie zniechęcić. Kto zechce sam sprawdzi co i jak. Warto próbować i tak jak napisałeś, jest to przeżycie piękne i zmienia postrzeganie.
          A z kuszeniem 🙂 Opieram się na doświadczeniu z pasożytami. Te interesuje „ładna” energia, której potrzebują by przetrwać. I te także dopadają z powodów opisanych wyżej. Tak się zdarzyło.
          A więc słodkich snów!

    • emin
      Wrz 06, 2012 @ 11:29:06

      Witam,
      Ja kiedys prosilem o spotkanie z przewodnikiem i skutek byl taki, ze sie obudzilem.
      Nalezaloby wyjsc z 4 wymiaru do 5, wtedy moze by sie udalo.
      Pozdrawiam ❤

    • freeheart
      Wrz 06, 2012 @ 12:47:12

      Witaj.
      Z mojego doświadczenia i wiedzy wynika, że dzięki świadomemu śnieniu masz wgląd w to co porabia Twoja dusza kiedy opuszcza ciało. Nie za bardzo masz na to wpływ. Natomiast dzięki świadomości możesz po przebudzeniu wykorzystać tę wiedzę. I tu warto skorzystać z podpowiedzi WJ, ponieważ zdarza się nie od razu zrozumieć znaczenie tego co zobaczyłeś. Zawsze są to istotne informacje dla Twojego rozwoju.
      Powodzenia.

      • Mariusz
        Wrz 06, 2012 @ 19:18:06

        Przejęcie kontroli nad tym doświadczeniem jest jak najbardziej możliwe. Sam tak robiłem wiele razy.

    • kimba70
      Wrz 06, 2012 @ 17:39:10

      Może pomoże od AA :Dajemy tobie instrukcję, której przestrzegaj: skoncentruj się na tym, co stanowi najważniejszą kwestię twojego życia. Poszukaj uzasadnienia w swoim Świętym Sercu i Wyższej Jaźni. Poświęć się temu, co pragniesz osiągnąć z pomocą swojej energii – fizycznie / mentalnie / emocjonalnie i duchowo – aż to się urzeczywistni. Jeśli masz wątpliwości, zacznij małymi kroczkami, aż opanujesz swoje ukryte zdolności do współtworzenia i będziesz z nich korzystać. Usuń na bok swoje wątpliwości i nie słuchaj cudzej krytyki ani napomnień. Podążaj za własnym wewnętrznym przewodnictwem, wtedy nie pobłądzisz, kochany.

      • wika
        Wrz 07, 2012 @ 00:31:24

        Znów pojawiła się tu synchronia, jak dwa dni temu…i też pod sam koniec komentarzy pod tym przekazem – i freeheart, i kimba, napisali o ‚małych kroczkach’…a ja idąc na spacer po przeczytaniu tych komentarzy usłyszałam po drodze dosłownie jedno zdanie z jakiejś piosenki: „life is just one step at a time” – „życie jest tylko jednym krokiem za jednym razem” (tak najbardziej dosłownie, bo nie ma co upiększać, żeby się nie rozmyło), trochę jak z zasad AA…( ;)), ale chciałam się z wami podzielić tą synchronią…może to wiadomość dla Bonjoviego i? (BTW: wiesz pewnie, że ta matura to Ci się raczej do niczego nie przyda, co?… :p więc olej, bracie, co się tylko da… 😛 jako nauczycielka z wieloletnim stażem po jednej i drugiej stronie ‚katedry’ całkiem świadomie i bezczelnie przyznaję sobie pełne prawo do dzielenia się z ludźmi owocami moich przemyśleń… 😀 jak pisze Robert Monroe, nasz system edukacyjny jest chyba najgorszym z możliwych w znanym wszechświecie, ale że już niedługo zejdzie, tym mniej należy go wspierać…niechże już się rozpuści w utylizującej wszystko dobrotliwej Przestrzeni… 😉 )

PRAWA AUTORSKIE Copyright (C) by Krystal Freeman 2010. Do wszystkich przeze mnie przetłumaczonych tekstów na tym blogu, chyba, że zaznaczono inaczej. Rozpowszechnianie moich tekstów jest dozwolone i mile widziane pod warunkiem podania linku do oryginalnego tekstu na moim blogu i bez zmian tekstu.
%d blogerów lubi to: