Ufajcie, że wszystko jest w porządku

.

Hilarion: Cotygodniowa wiadomość, 22 – 29 lipca 2012

Ukochani, gdy kroczyliście swą duchową ścieżką od etapu poszukującego aż do Przebudzonego, napotkaliście na swej drodze wiele prób.  Fakt, że czytacie teraz ten przekaz, wskazuje na to, że wasze wytrwałe wysiłki, by uzyskać wiedzę i jasność co do prawd, które nie są powszechnie znane, zostały uwieńczone sukcesem.  W tych wielce pomyślnych czasach prawdy te są swobodnie dostępne dla wszystkich, potrzebne jest jedynie szczere pragnienie, by poznać swą własną prawdę i swą wybraną ścieżkę, a wszystko zostanie wam ofiarowane.  Ufajcie swemu wewnętrznemu przewodnictwu oraz temu, co mówi wasze święte serce.  Podążajcie za swymi wewnętrznymi podszeptami, potwierdzajcie, że służy to waszemu najwyższemu i największemu dobru i ufajcie, że wszystko jest w porządku.

Wielu ludzi poszukuje teraz odpowiedzi na pytania kiedyś im nieznane.  Ścieżka, którą kroczyliście, indywidualnie i zbiorowo, sprawia, że poszukiwania te są znacznie łatwiejsze dla nich, niż działo się to wtedy, gdy wasze stopy podążały po kolejnych szczeblach ku następnym poziomom podróży waszej duszy.  Dzięki swojej wytrwałości i odporności jesteście teraz wzorem, szablonem Nowego Człowieka, pielgrzyma, pioniera Złotego Wieku na Ziemi. Wasza obecność na tej planecie jest błogosławieństwem dla wielu istot.  Już czas, byście przyjrzeli się waszemu wspaniałemu wkładowi w uzdrowienie tej Planety i skłonili się przed sobą.  Zasługujecie na to w pełni i z całego serca.  My, z wewnętrznych krain światła, skłaniamy się przed wami, oklaskujemy was i sławimy.  Prosimy, żebyście wystarczająco uhonorowali samych siebie i świętowali razem z nami.

Droga przed wami jest jak otwarta księga, pełna nieskończonych możliwości i twórczych dzieł.  Każdego ranka otwieracie nową stronę w tej księdze, księdze Życia, która jest wasza własna i zaczynacie od nowa. Pamiętajcie o tym, gdy dochodzicie do końca jakiejś fazy i rozpoczynacie  następną.  Bogactwo wyborów, jakie teraz się przed wami pojawia, może być przytłaczające i dobrze skupić się na małych sprawach i szczegółach, aby dać sobie sposobność osiągnięcia przejrzystości i równowagi.  Nie istnieją dobre czy złe wybory, istnieje tylko podążanie za zachętami waszej Wyższej Jaźni, gdyż wkracza ona do akcji i teraz wy stajecie się najwyższą manifestacją waszych najgłębszych marzeń i pragnień.

Zawsze utrzymujcie swe najwyższe wizje na pierwszym planie waszego codziennego życia i zawsze bądźcie sobie wierni.  Droga kogoś innego nie jest waszą drogą i to musi być uszanowane w przypadku każdego z waszych towarzyszy drogi ku wolności i wyzwoleniu z koła życia i śmierci.  Teraz pojawiają się rozstaje dróg i każde z was musi wybrać ścieżkę, którą pójdzie.  Ufajcie, że ci, których kochacie i o których się troszczycie, wybiorą to, co jest najwyższe i najlepsze na ich drodze.  Jest to czas jednoczenia się i ponownego łączenia się Dusz, które przebywały wraz z wami tę świętą i tajemniczą podróż po tej świętej Planecie Ziemi.  Droga naprzód musi być pełna Miłości dla wszystkich, szacunku i sprawiedliwości dla wszystkich, a tolerancja i cierpliwość będą na pierwszym planie.

Niech pierwszą intencją każdego waszego poranka będzie dostrojenie się do waszej Wyższej Jaźni i Wielkiej Obecności JAM JEST oraz i prośba, aby manifestowały się one w was i poprzez was dla najwyższych rezultatów i największego dobra wszystkich.  Gdy będziecie tego pragnąć z oddaniem, stopniowo stanie się jasne, że transformacja, na rzecz której tak pilnie pracowaliście, już się wydarza. Potrzebna jest jedynie wasza uwaga oraz uznanie i rozpoznanie, że w istocie JESTEŚCIE Jednym.  Jeśli macie do wyboru dwie możliwości zareagowania w danej sytuacji, dajcie swojej Wyższej Jaźni zadziałać i obserwujcie, jakie cuda się wydarzają.  To wszystko było kiedyś tylko snem.  Jesteście waszą Wyższą Jaźnią w pełni przejawioną tu na Ziemi, powtarzajcie to sobie, aż dotrze to głęboko do waszej świadomości.

Do następnego tygodnia…jesteście kochani na wieczność…

JAM JEST Hilarion

Przekazała Marlene Swetlishoff
©2012 Marlene Swetlishoff/Tsu-tana (Soo-tam-ah) Keeper of the Symphonies of Grace
http://www.therainbowscribe.com/hilarion2012.htm

Przetłumaczyła wika

29 komentarzy (+add yours?)

  1. ja
    Sier 03, 2012 @ 20:00:47

  2. Eugeniusz
    Sier 02, 2012 @ 08:53:12

    myśle że najważniejsza dla nas jest obiecywana wolna energia, bo energia jest podstawą wszystkiego a nawet życia w tym Wrzechświecie, więc chce jej i czekam niecierpliwie, bo dość sie napracowałem przez 30 lat w kopalni przy kablach zasilających urządzenia…

  3. Eugeniusz
    Sier 02, 2012 @ 08:46:42

    jedno jest pewne: gdybyś widział siebie takim jakim widzi ciebie Bóg, uśmiechałbyś sie częściej

  4. Bonjovi
    Lip 30, 2012 @ 23:47:45

  5. Damian
    Lip 30, 2012 @ 22:56:15

    Potwierdzenie SaLuSy o UJAWNIENIU 4-go Śierpnia podczas Olimpiady 😀

    http://kochanezdrowie.blogspot.com/2012/07/salusa-30lipca-2012-wazne-bardzo-bardzo.html -PL

    http://galacticchannelings.com/english/mike30-07-12.html -ANG

    byłoby cudownie, gdyby Ujawnienie wydarzyło się 4.8.12. Jednak dzisiejszy artykuł Kobry mówi, ze to wydarzenie jest planowane w okolicach października 2012. Będziemy wiedzieć już za 5 dni. ❤ kr

  6. goldenbrown
    Lip 30, 2012 @ 19:04:05

    „Jesteście waszą Wyższą Jaźnią w pełni przejawioną tu na Ziemi, powtarzajcie to sobie, aż dotrze to głęboko do waszej świadomości” – ależ te słowa zwróciły moją uwagę! Pamiętam jak przed odejściem Dajamnati zachęcał a raczej upominał mnie do poszukiwań w sobie i wypowiedział wtedy podobne słowa, które mówił, ze powtarzał każdego dnia a mianowicie, że jest Swoja Wyzsza Jaznią i zna odpowiedź na każde pytanie. W istocie tak jest. Im więcej w poszukiwaniach zwracamy sie do naszych serc, a nie na zewnątrz, tym bardziej się szkolimy aby stać się mistrzami dla samych siebie, a tym samym wiecej odpowiedzi i zrozumienia zaczyna do nas docierać. Zlotobrazowa

    • idea.b
      Lip 30, 2012 @ 21:14:26

      Tak, tak, tak. Bóg umieścił największy Skarb w najbezpieczniejszym, najbliższym miejscu, w sposób niemożliwy do pozbawienia nas go – w nas samych, a nie za siedmioma górami i siedmioma rzekami, nie w skomplikowanych rytuałach i logicznych łamigówkach. My sami jesteśmy tym skarbem. Jesteśmy Miłością – dzieckiem Miłości.

      Pozdrawiam 🙂

    • Sabrina
      Lip 30, 2012 @ 22:49:57

      Wcześniej mi podobna myśl chodziła po głowie, gdy myślałam o swojej WJ. 🙂 🙂 🙂

  7. adela
    Lip 30, 2012 @ 19:02:37

    kto jest mistrzem?

  8. Adriano
    Lip 30, 2012 @ 14:37:43

    Kochani patrzcie na to 🙂

    w skrocie..

    – mini wzmianka z filmem nakreconym podczas fajerwerkow na otwarciu igrzysk

    http://www.sfora.pl/KROTKO-UFO-na-igrzyskach-olimpijskich-g45939

    – tutaj jest ten sam film ale z dodanymi przez jednego z „youtubowiczow” filtrami ukazujacymi ze to nie sterowiec jak zapewnia Goodyer :)))

    pozdrawiam 🙂

    • whoever
      Lip 30, 2012 @ 17:30:41

      Ewidentnie jest to jedna z owych zapowiadanych obserwacji Ufo zarejestrowanych w dobrej jakości 🙂 Wiele osób oglądało otwarcie olimpiady i fajerwerki więc była to wręcz wymarzona okazja do manifestacji.

  9. Ania
    Lip 30, 2012 @ 12:37:44

    krokus podzielam Twoją opinię

  10. idea.b
    Lip 30, 2012 @ 12:09:52

    Jeden bardzo silny płomień, zajmujący niewielki punkcik, może rozświetlić ogromną przestrzeń. Ile płomieni potrzeba by rozświetlić całkowicie wszelką ciemność? Nie tak wiele.

    Jesteśmy Jednością, dlatego Wszyscy zostaną zbawieni, albo będzie można jedynie doznawać iluzji indywidualnego oświecenia. Jesteśmy Jedną Świadomością. Czy można w to wierzyć, a równocześnie zostawić część swojej świadomości w ciemności i wierzyć, że jest się oświeconym? Dopiero całkowity powrót do światła wszystkich pozornie oddzielonych części umożliwi zrozumienie i poznanie Całości.

    Także Istoty Światła, obecnie bardziej samoświadome niż my, dostąpią całkowitego Oświecenia dopiero wówczas, gdy będą postrzegać jedynie Oświeconych. Czyli gdy już nie będzie nikogo do zbawiania, nikogo, kto wymaga pomocy. Żaden atom iluzji ciemności nie będzie widziany. Dlatego, choć Niebo nigdy nie zostało podzielone, nasz powrót do świadomości Światła jest czymś niezwykle ważnym. Gdy wszystkim bez wyjątku zostanie przywrócona świadomość Nieba, dopiero wówczas całe Stworzenie Boże pozna siebie jako Jedno Całkowite i Doskonałe Dziecko Boga, będące z Nim w Wiecznej Miłosnej Komunii.

    Z tego powodu, kto chce być silnym płomieniem, musi przyjąć całkowitą odpowiedzialność za Wszystkich. Konieczne jest uświadomienie sobie, że każda nasz myśl, każde słowo, każdy czyn, każda intencja, wpływa na cały Wszechświat i jeszcze więcej. Wtedy staje się jasnym, że rozdroże jest w każdej sekundzie. Można przez cały dzień być dobrym, kochającym i wolnym od wszelkiej oceny, ale jedna negatywna myśl, jedna wątpliwość, staje się niewidzialną błyskawicą dzielącą cały Wszechświat. Jak mawiali dawni mistrzowie: jedna nieoświecona myśl sprowadza najbardziej zaawansowanego bodhisattwę na dno piekła.

    Kto chce być silnym płomieniem musi całkowicie zrezygnować z idei jakiekolwiek zasługi, z idei, że jest liderem i silnym światłem. Bo nie jest. Uzdrawiając innych uzdrawia w istocie Siebie, bo jego zdrowie i jego jedność leży w zdrowiu i Jedności Wszystkich. Poza tym sam z siebie, w oddzieleniu od całości, nie może nic. Dlatego kluczem jest widzenie całkowitej równości wszystkich, także tych, którzy wydają się głęboko spać i śnić koszmary o przemocy, wojnach, strachu i bólu. W równości nie ma miejsca na liderów, na lepszych, na prowadzących. Kluczem jest także nieskończona wdzięczność dla każdej istoty, także tej najbardziej zagubionej. Bo każda Istota ma swój wkład w dzieło powrotu do Domu, nawet jeśli tego nie rozumiemy. Każda Istota służy nam całą sobą, odgrywając role, które jej nadajemy i pokazując nam stan naszego umysłu. Za to każdej istocie należy się najwyższy możliwy szacunek. Jak powiedział Thomas Merton: gdybyśmy widzieli siebie prawdziwie to nie chcielibyśmy robić nic innego jak klęczeć wzajemnie przed sobą w najwyższym zachwycie i podziwie dla nieskończonego piękna i doskonałości.

    Poza tym żaden egotyczny zachwyt sobą (czyli taki, który powoduje widzenie siebie choćby minimalnie lepszym od innych, często w bardzo zawoalowanych formach) nie może być prawdziwy, gdyż to Bóg nas prowadzi. Tylko Boży Plan Zbawienia umożliwia powrót do Domu.

    Czy ta droga jest trudna? Z puntu widzenia ego tak, gdyż prowadzi do zniknięcia ego i dlatego ono chce stawiać opór. Gdy jednak nie próbujemy napinać się i uzyskiwać kontroli, i oddajemy ją Temu, Który rzeczywiście ma kontrolę, wówczas staje się łatwa, najłatwiejsza z możliwych. Wystarczy raz doświadczyć całkowitego, doskonałego oddania kontroli Bogu by całkowicie zrozumieć, że nasz wszelki wysiłek jest zbędny. Ego będzie mącić, ale kierunek jest jasny i wyznaczony. Cała nasz praca to właśnie zaprzestanie udawania, że to my czymś kierujemy. Mamy tylko jeden wybór: Bóg albo odwrócenie od Boga. Tylko ten wybór jest naszą decyzją, tylko na to mamy wpływ, na nic więcej. W Bogu jest całkowita wolność, doskonała radość, brak jakiegokolwiek wysiłku i poświęcenia. W odwróceniu od Boga jest mozół, praca, poświęcenie, iluzja świata, którego istotą są nieustanne zmagania, nieustanna dualistyczna oscylacja pomiędzy ciemnością i światłem.

    Dziękuję Wam za wszelką uzyskiwaną od Was pomoc. Za każdy Wasz uśmiech, za każdą dobrą myśl, za każdy promień miłości, którym obdarzacie świat.

    Świetlistego dnia 🙂

    Pozdrawiam Was z miłością, wiarą i nadzieją 🙂

    • Goldenbrown
      Lip 30, 2012 @ 18:47:45

      Pieknie, ujęte, Idea.b!!! Dziękuje! Tyle w tym rozwagi, Miłości i Zrozumienia! Jakie to wspaniałe uczucie, odbierać emancje osób, które zamiast oceniać – kochają! Pozdrawiam sercecznie!

    • freeheart
      Lip 31, 2012 @ 12:36:16

      Twoje piękne słowa w wielkim skrócie: poddajmy się. Nie w sensie kapitulacji ale w sensie zaprzestania walki. Bo to tak jakbym chciała popłynąć wzdłuż rzeki, ale koniecznie pod prąd. Czy taki wysiłek, taka szarpanina prowadzi do zwycięstwa?

  11. krokus
    Lip 30, 2012 @ 10:58:12

    czytałem te przekazy od paru miesięcy i nie widzę ani jednego wydarzenia które by miało potwierdzić że te przekazy to prawda, nie wiem jakie jest źródło tych przekazów ale coś jest nie tak

    • maniulka
      Lip 30, 2012 @ 11:27:30

      ❤ 🙂

    • maniulka
      Lip 30, 2012 @ 11:51:43

      Właśnie chodzi o to, że to jest sprawdzian naszej wiary, sztuką jest wierzyć i nie widzieć…jaka to wiara gdy masz już dowody podane na tacy? Tak to potrafi każdy. To test naszej cierpliwości, aby każdy sam mógł się sprawdzić jak to tak naprawdę z nami jest…MIŁOŚĆ i WIARA JEST WSZECHPOTĘŻNA, ONA ODKRYWA PRAWDĘ:)

      • Besik
        Lip 30, 2012 @ 14:56:58

        Witam, wypowiadam sie tu poraz pierwszy 🙂 ale ja tez uwazam ze nie ma jakis ewidentnych oznak działania o tym oczym czytamy w przekazach 😦 co do wiary to chyba nie tak, wierzylismy w rozne rzeczy przez 2000 lat chyba czas na fakty a nie mrzonki bo wten sposob ztaczamy koło, znowu mamy wierzyc 😦 a gdzie dowody ?

        • maniulka
          Lip 30, 2012 @ 17:10:21

          …bo szukasz Na Zewnątrz. Podstawowy błąd. Odkryj sam/a prawdę, czy to co dzieje się TERAZ ma sens, czy prowadzi cię do wzrostu, czy nic konkretnego nie wnosi. Tak, kazali nam wierzyć, ale w to co na zewnątrz, w Boga odległego…czy to dało wzrost Człowiekowi? Jak widać wręcz odwrotnie. Więc czas to zmienić, niektórzy już zmienili kierunek swojej wiary-do wewnątrz siebie-i dopiero teraz widać, że się coś ruszyło. Np. Wielebny dobrze gada:) Pozdrawiam z miłością ❤
          A tutaj coś właśnie w tym temacie:
          http://prawdaserca.pl/

    • Oualander
      Lip 30, 2012 @ 12:20:27

      Krokus jest przepięknym kwiatem, zwiastunem wiosny, życia, ciepła i radości.

      http://www.jamendo.com/pl/track/921658/infinita-emocin

      Serdeczności przesyłam 🙂

      Piotr

    • kimba70
      Lip 30, 2012 @ 13:21:08

    • wielebny
      Lip 30, 2012 @ 15:57:05

      Nie jesteśmy obserwatorami, lecz twórcami własnej rzeczywistości. Przez pryzmat Twoich myśli i przekonań typu ( dlaczego nie dzieje się nic wielkiego na świecie – masowych aresztowań itp.) powstaje TWOJA rzeczywistość. Nie doświadczamy transformacji świata – ale doświadczamy transformacji w samym sercu nas samych 🙂 nie jest sztuką powiedzieć że na świecie nie wydarzyła się nic – sztuką jest poczuć jak się zmieniamy na przestrzeni docierajacych do nas energii światła. Ja sam odczułem wielkie zmiany w swoim wnętrzu – stałem się niezwykle wrażliwy, przy medytacji czuję pulsujące czakry, stałem się niezwykle kreatywny i pomysłowy. Zachęcam Cię przyjacielu go spoglądania w głąb samego Siebie i odczuć co się w Tobie zmienia 🙂

  12. kimba70
    Lip 30, 2012 @ 07:36:15

  13. gold price
    Lip 30, 2012 @ 04:32:24

    Przed przystąpieniem do relaksu odrzucamy od siebie wszystkie problemy i kłopoty. Po prostu wmawiamy sobie, że choćby nie wiem jak ważne, w tej chwili je odkładamy na bok. Przez krótki czas oddychamy spokojnie wdychając powietrze przez nos i wydychając przez usta. Obserwujemy w wyobraźni ten swój oddech. Następnie pomagamy mentalnie w rozluźnieniu ciała, powtarzając w myśli kolejno:rozluźniają się moje stopy, rozluźniają się mięśnie stóp, rozluźniają się kostki, rozluźniają się mięśnie łydek, rozluźniają się kolana… itp aż do karku, głowy i mięśni twarzy (od stóp do głowy). Na koniec tej fazy mówimy sobie: teraz całe ciało jest rozluźnione i zrelaksowane.Następnie wykonujemy cztery głębokie oddechy w następujący sposób: Bardzo wolno i możliwie jak najgłębiej wdychamy powietrze wyobrażając sobie jednocześnie jak ono przechodzi przez nos, tchawicę, do płuc a stamtąd rozchodzi się z krwią po całym ciele docierając do wszystkich komórek w naszym ciele. Przy wydechu wyobrażamy sobie drogę powrotną powietrza, przy czym wraz z nim wyobrażamy sobie powstałą energię, którą teraz gromadzimy, aby ofiarować ją nadświadomości podczas następnej fazy modlitwy. Mówimy do podświadomości: tę nagromadzoną energię prześlesz do wyższej jaźni, jak tylko się z nią skontaktujesz. Powtarzamy serie czterech oddechów jeszcze 9 razy, czyli razem wykonujemy 10×4.(Po nabraniu wprawy w przyszłości możesz się ograniczyć do czterech serii głębokich oddechów , 4x 4).Teraz swojej podświadomości nakazujemy skontaktowanie się z nadświadomością – aby ją do tego skłonić rozmyślamy o Wyższej Jaźni jako o kimś, kto nas kocha, kto się nami opiekuje, lub jak o dobrym, kochającym Bogu.

PRAWA AUTORSKIE Copyright (C) by Krystal Freeman 2010. Do wszystkich przeze mnie przetłumaczonych tekstów na tym blogu, chyba, że zaznaczono inaczej. Rozpowszechnianie moich tekstów jest dozwolone i mile widziane pod warunkiem podania linku do oryginalnego tekstu na moim blogu i bez zmian tekstu.
%d blogerów lubi to: