Czy zdobędziecie się na wysyłanie Miłości…?

.

Założyłam też stronę „Ogł” na różne ogłoszenia, myślę, że się niektórym z Was przyda.  Muszę tytuły wpisywać w skrótach, ponieważ mogę mieć tylko 2 linijki na strony.

Kochani, poproszę o zgłoszenia w komentarzach na stronie ‚grupy pr. Św.’ tych osób, które pragną być koordynatorami lub należeć do grupy pracowników  Światła w  poszczególnych miastach. Koordynatora wybierze lokalna grupa po spotkaniu.  Będzie mi łatwiej jeśli wpiszecie swoje zgłoszenie w ten sposób:  miejscowość   twoje imię/nick   mail .  I proszę o wpis tylko raz.  Po zarejestrowaniu Twój wpis będzie wykasowany dla uproszczenia.  Dzięki — Kr

Blossom:  Dzień dobry.  Ostatnio wysyłane są wiadomości że bardzo niedługo rzeczy naprawdę zaczną się dziać, i że od tego momentu rozpocznie się całe przedstawienie.  Jakie mądrości możecie nam zaoferować odnośnie naszego najlepszego postępowania?

 Federacja Światła (FŚ):  Na początku zalecalibyśmy pozostanie w spokoju i w skupieniu.  To co niezaprzeczalnie się rozwinie zaszokuje świat dogłębnie.  Bardziej niż wasza wyobraźnia może sobie wyobrazić.  To TERAZ moi najdrożsi, to wszystko na co się przygotowywaliście stanie przed wami.  Nie będzie ucieczki przed tym co ma być odkryte.  Nie możecie schować się z nadzieją, że to wszystko minie… bo tak się nie stanie.  Gdy te puszki z robakami zostaną otwarte… to co zostanie ujawnione zabierze wasze serca i rozumy w miejsce niewiary.

 Bo prawdziwie mówimy, że nie byliście jeszcze w stanie pojąć w waszych sercach tego, co działo się za waszymi plecami.  W całej PRAWDZIE… jest to zbyt potworne.

 Blossom: To bardzo mocne słowa.

 FŚ: Wolałabyś abyśmy owijali cię w bawełnę?

 Blossom: Nie. Lepiej być przygotowanym.

 FŚ: Dokładnie.  Jednak to powiedziawszy… zwracamy wasze myśli ku waszej misji.  Każdego z was.  Pamiętacie, mówiliśmy do was o czasie kiedy zebraliście całą siłę, dawno temu… zanim przybyliście na tę planetę, trzymaliście w górze Miecze Światła i złożyliście sobie przysięgę, że dopilnujecie, aby ta transformacja przeszła?  Przysięgliście, iż pozbędziecie się ciemności z tego świata i sprowadzicie go do Światła.

 Oto jest teraz wzrost mocy wymagany abyście mogli tego dokonać.

 Jest ona w was. Nie zapominajcie o tym.

Gdy siedzicie zdezorientowani i zmieszani… pamiętajcie kim jesteście.

 Mówiliśmy już o tym do was wiele razy… w kółko i w kółko.  Ponieważ jest to konieczne.  Jeżeli wybierzecie zapomnienie… skąd wtedy ma pochodzić wasza siła?

 Największym atutem, który posiadacie jest miłość, którą jesteście.

 Wasza radość… Wasze szczęście… Wasza samokontrola jest jedyną rzeczą, której potrzebujecie aby to zadziałało!

 Niektórym może się to wydawać ulotne… jednak sugerujemy, abyście spojrzeli na to jak na przygodę.  Utrzymujcie wasze dusze w jasności pomimo wszystko!

 Czytając powieść zazwyczaj zakłada się, że „I żyli długo i szczęśliwie” w ostatnim rozdziale. Jesteście w tym ostatnim rozdziale moi drodzy, gotowi zapoczątkować ciąg dalszy pod tytułem: Złoty Wiek.

 Blossom:  U podstaw tego co mówicie leży coś nieznanego nam, a znanego wam.  Czuję, że to będzie wielkie… czy nie moglibyście nam dać małego wglądu odnoście tego, czego powinniśmy się spodziewać?

 FŚ: Możemy powiedzieć, że nastąpi wielki wstrząs.  Przy zmianie, szczególnie dużej zmianie, tak z reguły jest.  Musicie ufać jak nigdy wcześniej nie ufaliście.  To zaufanie musi naciągnąć do granic… i jeszcze dalej.

 Ekstremalnie ważne jest, abyście w sercu dokonywali ostrożnego osądu wszystkiego co słyszycie.

 Blossom:  Zawsze nieco mnie to martwi … (gdybym była osobą martwiącą się)… czasem… właściwie wiele razy… mój instynkt się mylił.  Wiem, że mówicie, aby słuchać swojego serca przy rozpoznawaniu co jest złe, a co dobre… ale czasem zwyczajnie nie wiem.  Z tym wszystkim co ma nadejść… jak będziemy naprawdę wiedzieli co jest prawdziwe a co nie?

 FŚ:  Będziecie! W pewnym sensie będzie to bardziej niż oczywiste. Wiele łez ulgi / uwolnienia popłynie u wielu.  Jednak zrozumcie że jest wiele, wiele dusz które nie mają najmniejszego pojęcia co ma się wydarzyć.  Będzie to jedna rzecz po drugiej i informacje na szeroką skalę będą dostępne jeszcze zanim taka osoba zdąży przetrawić poprzednie informacje.

 Przewrót nadejdzie ze wszystkich stron, tak się będzie zdawało.  Jak wiecie… jak rozumiecie… odkryjecie siłę w was, która będzie się zdawała tak potężna… tak silna… tak żywa!  Podążajcie za tą siłą… Podążajcie tam, gdzie was zaprowadzi, a będziecie zdumieni duszą którą się staniecie.  Tam przez cały czas, jednak ukryte przed waszym wzrokiem, będzie najcenniejsze przedsięwzięcie Wojowników, którym pracowali tak pilnie w tak hałaśliwych warunkach … teraz formują  najjaśniejszy kontyngent jako Jedność niosąc pomoc tym ,którzy jeszcze śpią.  Ich sny powstrzymywały ich przed prawdziwym zobaczeniem tego, co jest przed ich oczami.  Jednak w miarę jak będą „nieuprzejmie budzeni”… będzie im wielce nieprzyjemnie dowiedzieć się o świecie, pod którego byli zaklęciem.

 Czujesz to w swoim sercu, Blossom, gdy jesteśmy tu z tobą… bębnienie… bicie… to jest wezwanie… to jest pompowanie prawdy przez twoje żyły.

 Nie ma się czego bać. Niczego w ogóle.

 Strach żyje w waszym starym świcie. Nie ma się czego bać. Pozwalając by strach był częścią was… odmawiacie sobie prawa do bycia wolnymi.  Strach spowalnia postęp i nie ma udziału w nowym Świecie, do którego się budzicie.

 Powiedzcie sobie:

 Jestem Siłą.

Jestem Miłością.

Jestem Pokojem.

Jestem Światłem.

 Wiedzcie, że wszystko co ma się zacząć… jest po prostu sposobem do zakończenia.

 Blossom:  tak po prostu?

 FŚ:  W rzeczy samej.  Jeżeli życzycie sobie, aby tak było.  Są „Przywódcy” zaangażowani w te procedury, którzy „Oświecą was”.  W większości przypadków… abyście byli tacy jak wam zasugerowaliśmy. Szczęśliwi i radośni…

 Czy będzie to łatwe w czymś co brzmi jak coś „odmieniającego życie”?

 Jak już powiedzieliśmy… do was należy wybór tego, jak się zachowacie. Okaże się to waszą największą „bronią”.

 Blossom:  Niektórym nie spodoba się to słowo.

 FŚ: Niektórym nie spodoba się wiele z tego co ma nastąpić.  Wielu będzie miało trudności z pozostaniem radosnymi przy tym wszystkim co się wydarzy.  Nie miejcie wątpliwości … to była walka. Największą ‚bronią’ jest Miłość.  Miłość do wszystkich.

 Kiedy odkryjecie okrucieństwa dużo głębsze niż te, do których myśleliście, że zdolny jest rodzaj ludzki… czy zdobędziecie się na wysłanie Miłości do serc tych, którzy spowodowali taką desperację?  Czy znajdziecie?  Zadajcie sobie teraz to pytanie… czy znajdziecie?

 Jeśli waszą odpowiedzią jest „Oczywiście” … sugerujemy, abyście sprawdzili ponownie.  A potem znowu.  Jeśli waszą odpowiedzią jest „Nie wiem” … zacznijcie wysyłać waszą Miłość już teraz i pozwólcie jej się zakumulować.

 Wielu… nie jest jeszcze w miejscu, w którym będą w stanie „ natychmiastowo wybaczyć”.  Potrzeba do tego duszy o wielkim Świetle.  Jeżeli tak jest w waszym przypadku… wyślijcie swoją Miłość do matki Ziemi… wyślijcie miłość do zwierząt…  wyślijcie miłość do oceanów.  Po prostu… wysyłajcie Miłość.

 Bardzo ważne jest, abyście utrzymywali swoje wibracje wysoko.  Jest to nadrzędne.  Pozwoli to, by tranzycja następowała łagodnie.  Utrzymujcie swoje poziomy radości tak wysoko jak tylko możecie. Uczyńcie to wzruszającą częścią każdej chwili… radość, radość, radość!

 Widzicie teraz czemu każdy z was został wybrany? … Czy widzicie teraz jak silni musicie być?

Czy widzicie teraz jak jesteście silni ??!!

 Blossom: Cóż, wszystko co mogę powiedzieć to „Jestem pewna, że wszyscy damy z siebie wszystko”.  Głęboko w środku wiemy do czego jesteśmy zdolni… i jesteśmy gotowi świecić naszym Światłem poprzez najmroczniejsze momenty.

 FŚ: Tego jesteśmy świadomi.  Niedawno dusze waszej planety złączyły się jako jedno w globalnej unii, by asystować w procesie pokojowej zmiany.  Poziomy tych energii spowodowały „podniesienie poprzeczki”.  Jednak nikt nie powinien powiedzieć „Och, dobrze. To podziałało. Już zrocione.

W naszych rozmowach z wami… mówiliśmy o wymogu medytacji dla siebie i dla całości.  Teraz, teraz, teraz jest czas bardziej niż kiedykolwiek, kładziemy nacisk, jak to jest istotne.  Kiedy wyłączacie się na jakiś czas i łączycie się na głębszym poziomie z Wyższym poziomem… ponownie, pomaga to w podnoszeniu wibracji.

 Wszystkie rzeczy, o których wiecie, że podnoszą wibracje energetyczne waszej planety… Róbcie je! Róbcie je! Róbcie je!

 W bardzo niedalekiej przyszłości, która nadejdzie… będzie niesamowita nierównowaga energii. Punkt równowagi danej osoby będzie, jak na statku żeglującym po wzburzonym morzu. Skoncentrujcie swoje serce na wyniku, moi drodzy.  Skoncentrujcie się na nowym świecie, który wyłoni się, gdy te mroczne dni dobiegną końca.

 Świętujcie… ponieważ już tu jest. Długie oczekiwanie się skończyło. Wygraliście.

 Radujcie się, radujcie się, radujcie się.

 Blossom: Mogę niemalże zerwać się  do hymnu!

 FŚ:  Śpiewanie podnosi wibracje.  Podobnie jak uśmiech.  Podobnie jak mnogość atrybutów, którymi zostaliście obdarzeni.  Używajcie ich w pełni.

 Prosimy abyście nie wpadali w kategorię „ależ co ja takiego mogę zrobić?”.  Każdy z was może zrobić wszystko… jedynie poprzez przebywanie w szczęściu i radości i miłości i mówimy ponownie… nie ważne co!

 Pamiętajcie te słowa.  Pamiętajcie… w czasie, kiedy będziecie zdezorientowani… przypomnijcie sobie to co wam zaoferowaliśmy … pozostańcie zawsze w najjaśniejszym świetle miłości, którą jesteście.

 To jest to, co będzie robiło wielką różnicę w tym jakimi rzeczy się okażą!

 Blossom:  A wtedy… mogę nastawić czajnik?

 FŚ:  Wtedy najdroższa Blossom… Wtedy…

 Blossom:  Ha! Czekałam na resztę waszego zdania… Myśląc, że może straciłam połączenie i już was nie ma!  Wtedy zdałam sobie sprawę… to jest całe zdanie!

 FŚ:  Wysyłaj swoje, najbliższe sercu modlitwy do tych u władzy.  Jest wielu Sprowadzających Światło, którzy podejmą tę grę i w żadnym wypadku nie będzie to dla nich łatwa droga.  Pozwól tym, którzy mają „przynieść zmianę” poczuć twoją bezwarunkową miłość i siłę unoszącą ich skrzydła.

 Wszyscy jesteście w tym razem… i razem jesteście wszystkim.

 Blossom: ładnie! To wszystko na dziś.  Nauczyłam się rozpoznawać wasze „zdania kończące”. Bardziej gotowi już nie będziemy.  W miłości i podziękowaniu.

Federacja Światła przez Blossom Goodchild, 9 maja 2012

Przetłumaczył Michał, edycja Krystal

http://galacticchannelings.com/english/blossom09-05-12.html

 

34 komentarzy (+add yours?)

  1. AzXXI
    Maj 24, 2012 @ 22:11:21

    Chciałbym Was zachęcić, abyście w każdym momencie wypełniali swoją Wolę. Swoją Najwyższą Wolę z którą urodziliście się, która siedzi w Was przez cały czas. Jedyny prawdziwy cel i jedyna największa wartość. Poznać choć część swojej Woli jest piękniejszym niźli wszystkie inne rzeczy. Wystarczy na chwilę się zatrzymać, nasłuchiwać jak wiatr życia prowadzi Nas we właściwym kierunku, w celu pogłębienia najwyższego doświadczenia. W ten sposób całe życie staje się genialną lekcją, każdy jeden moment, każdy napotkany człowiek. Najwyższa Wola nie jest ścieżką smutku, nie jest też ścieżką śmiechu. Jest ścieżką Tao, ścieżką poza dualnością. Poza dobrem i złem, pięknem i brzydotą, śmiechem i płaczem. Jest drogą Świadka i Obserwatora wypełniającego każde życiowe zdarzenie z satysfakcją nabywanego doświadczenia. Na swoje własne życzenie – walczyć z samym sobą jest największym gwałtem i przyczyną cierpienia.
    „Czyń swoją Wolę, niechaj będzie Ci całym prawem…”

  2. Soszkin
    Maj 24, 2012 @ 00:43:47

    Nieco moze offtopic, ale ciekaw jestem, czy znacie i jesli tak, to co sadzicie o projekcie SIRIUS?:

  3. zora81
    Maj 23, 2012 @ 14:39:54

    Pytanie odbiegajace od tematu.
    Czy ktos z Was jest niejedzący, ale za sprawą silnej woli lub postu 21-dniowego (bez brania proszków i wspomagaczy) ??

    • kasik
      Maj 23, 2012 @ 22:49:10

      tak, ja, u mnie nie ma problemu z przestaniem jedzenia, po prostu sie tak nastawiam i przestaje jesc, nie odczuwam glodu w tym czasie,od zawsze tak mialam

  4. Biały Mag
    Maj 22, 2012 @ 20:36:56

    Dla was taki mały prezencik 😄

  5. Luxy
    Maj 22, 2012 @ 19:40:39

    Wybaczyć… wielkie słowo! Wiem, ze w wielu przypadkach słowo to należy zastąpić słowem „współczuję”.
    A więc WSPÓŁCZUJĘ:
    – wysokorozwiniętym istotom Światła, które dysponując mocą otrzymaną ood Boga, sprzeniewierzyły się przeciwko Bogu, a swoją siłę i moc skierowały przeciwko istotom Światła,
    – wysokokorozwiniętym istotom Światła, które zadufane w sobie i w swojej mocy, odwróciły się od Boga i nie zawróciły z tej drogi, lekceważąc moc Ducha Świętego,
    – wszystkim istotom Ciemnym, które nie przebierając w środkach i metodach, przez wieki poniewierały istoty Światła,
    – wszystkim Ciemnym, które udając istoty Światła, podstępem wykorzystywały zdobyty autorytet i zaufanie, manipulując i wykorzystując istoty Światła,
    Myślę, że wybaczenie tym istotom trzeba zostawić Bogu. To On zdecyduje (myslę, że w zależności od „zasług”), dla kogo będzie wieczny ogień piekielny, a dla kogo Koniec Świata.
    Boże ufam Ci!
    Z miłością- Luxy

    • Luxy
      Maj 22, 2012 @ 22:55:20

      Uzupełnienie do poprzedniej wypowiedzi.
      Te słowa kieruję do Istot Światła – Kochani, jeśli czujecie się Dziećmi Boga, to od razu Was kocham i wybaczam wszystko! Niejednokrotnie mając czipy, macki, wczepienia, podłączenia, zafałszowane matryce, itp. byliście nie z własnej winy „marionetkami” na usługach dla Ciemności. Jesli więc, będąc manipulowanymi, wyrządziliście komuś krzywdę (w tym, czy innym wcieleniu), to NIE BYŁA WASZA WINA! Kocham Was!

    • szczescieistnienia
      Maj 22, 2012 @ 23:44:45

      Luxy 🙂 nie ma czegoś takiego jak wieczny ogień piekielny. Błądzeniem jest spostrzeganie Boga jako mściwego i gniewnego który przygotował dla istot będących przeciw niemu i istotom światła „piekło”
      Piekło mamy Tu i Teraz na ziemi gdyż to Egoizm ma nad wszystkim kontrolę. W momencie gdy ziemia pozostanie wzniesiona „piekło” zniknie z pojęcia wszechświatowego.

      Zadam tutaj pytania do Wyższej Jaźni może dzięki temu uda się zwiększyć kontakt z Wyższą Jaźnią innym istotom. Gdy zdaję pytanie kieruje je do swej wszechstrzeni, a wszechstrzeń odpowiada jakby przez moje palce, myśli, pisanie na klawiaturze itd.
      Dobra zaczynamy 🙂

      Co to jest Wyższa Jaźń ?

      Wyższa Jaźń jest wyższą inteligencją istoty która została w umysłach ludzi „zainfekowana” po przez ciemność

      Co to jest ciemność ?

      Ciemność jest świadomością która pozostaje w swej wszech i przestrzeni niedoinformowana

      Czym się różni wszechstrzeń od przestrzeni ?

      Każda istota ucząc się doświadczeń zarówno życiowych jak i duchowych
      ( energetycznych) przebywa swą energetyczną wszechstrzeń doskonalącą wnętrze istoty gdyż wnętrze istoty jest przestrzenią która wciąż się doskonali aż nadchodzi przestrzeń w której zdolności oraz umiejętności istoty się uzewnętzniają na widok oraz obraz innych ludzi. a to oznacza że doskonaląca się przestrzeń stają się wszechstrzenią gdyż wszechstrzeń określa na zewnątrz (widoczne nawet trój i czwór wymiarowym okiem ) zdolności jakich się nauczyła istota

      Czy można się wznieść do wyższego wymiaru bez „nauki” ?

      Gdyby tak było zaprzeczałoby to wszystkim prawom wszechświatowym Boga gdyż to Nauka i zwiększanie uświadomienia czyni Istoty Wielkimi, Gdyby Bóg dał tylko swą Miłość swym istotom, istoty wszechświatowe stałyby się Kochającymi „przygłupami” że tak się wyrażę. Mądrość, Wiara, Miłość, Pojmowanie Szczęścia oraz Mocy jest ciągle wznoszącą się nauką opartą na doświadczeniach.

      Pozdrawiam wszytskich gdyż rano trzeba wstać 🙂 Jeśli taki rodzaj przekazów tez w jakiś sposób do was trafia to dajcie znać, będę miał wtedy świadomość że komuś się to przydaje

  6. orfus
    Maj 22, 2012 @ 18:24:35

    jak ma się coś wydarzyć na dniach czy nie ma to moje pytanie wie kto co
    bo wy już punkty informatyczne tworzycie jak to jest

  7. Wiesiek (@Wiesiek35)
    Maj 22, 2012 @ 17:59:19

    Fiolka ja zawze miałem kłopoty z dluga medytacją ale z tego co sie orientuje sporo osób koło pol do godzinki medytuje. Nawet pieć minut wejscie w świat duchowy to jest już coś.

  8. fiolka
    Maj 22, 2012 @ 17:10:22

    Kochani, napiszcie prosze ile i jak medytujecie. Ja regularnie dopiero od kilku miesiecy po okolo 1h/dzien czesto 2xpo 40min, czy to wystarczajaco? Ciekawa jestem jak to u innych wyglada na codzien…
    serdecznosci 🙂

  9. Gabriel
    Maj 22, 2012 @ 15:42:53

    Witam!
    I oto pojawiło się pytanie sprawdzające rozumienie Wzniesienia ( wzrostu świadomości) Istoty L. : Czy jako osoba o wyższej świadomości od tych „śpiących” i nierozumiejących obecnych zmian jesteś w stanie wybaczyć swoim oprawcom i ciemiężycielom ? Jest to podstawowe pytanie dotyczące przebaczenia – myślenia, czucia i rozumienia sercem.(warunek 5D).
    Czy jesteś zdolny wybaczyć???

    • Dorota
      Maj 22, 2012 @ 17:21:10

      Gabrielu, poruszyłeś ciekawy temat. Co to znaczy WYBACZYĆ ? Z punktu widzenia Istoty L. to jest łatwe, ponieważ gdy ona oddzieli się od linii czasowej, w której doświadczyła cierpienia ze strony kogoś, wtedy już nie znajduje się w tej sferze, a osoba zadajaca cierpienie i jej niecne czyny nie dotyczą świadomości Istoty L.
      Istota L. patrzy na „wyczyny” zadającego cierpienie jak na coś obcego, nieznanego w wymiarze 5D. To jest tak jakby nie było w tym wymiarze ani cierpienia ani zadającego to cierpienie.
      Jest Światło i ono nie dopuszcza cierpienia do Istoty L., więc ona nie cierpi i nie ma czego wybaczać. Jest spokojna i wyluzowana 🙂
      Bardzo serdecznie pozdrawiam Krystal, Ciebie i Wszystkich na tej fajnej i bardzo potrzebnej stronce 🙂

      • Gabriel
        Maj 22, 2012 @ 18:42:47

        Witaj Doroto!
        Dla mnie WYBACZENIE, to uzdrowienie bólu – cierpienia zadanego przez drugą Istotę.Wiem, że wybaczyłam, gdy mogę o bólu mówić spokojnie, bez emocji, bo ten problem już „przepracowałam” w sercu.
        Jestem ciekawa, jak „oddzielasz się od linii czasowej” – wyjeżdżasz?
        Ból, cierpienie jest kotwicą trzymającą w niskich wibracjach. Ciekawe, co powiedzieliby Ci, którym pomagam w uporaniu się z bólem i cierpieniem zadawanym przez najbliższych przez lata. Oni twierdzą, że jest b. ciężko przebaczyć. Ja też tak uważam, bo długo trwało, nim udało mi się uporać z cierpieniem – bólem (niejednokrotnie bezmyślnym) zadawanym mi przez najbliższych. Dlatego podziwiam Cię, że jest to dla Ciebie tak łatwe.
        Pozdrawiam – M’

        • Dorota
          Maj 22, 2012 @ 20:05:08

          Witaj M !
          Pisząc o oddzieleniu od linii czasowej mam na myśli to, że zło, które uczynił mi ktoś zrobił to w przeszłości, gdy były okolicznośći sprzyjające wyrządzeniu krzywdy. W chwili obecnej już są inne okoliczności: albo ta osoba już nie jest w pobliżu mnie i nie mam z nią kontaktu, albo jeśli mam kontakt to coś musi być powodem, że z nią jestem. Jeśli muszę z nią przebywać wbrew mojej woli wtedy staram się zrozumieć dlaczego tak postępuje, że mnie krzywdzi. Bywa, że ludzie nie są świadomi tego, że ich postępowanie sprawia ból innym. Jeśli otulimy się białym światłem jak kołderką, wtedy różne ataki na nas nie są tak bolesne i o wybaczenie jest łatwiej 🙂
          Co innego, gdy ktoś zrobił nam krzywdę ogromną i nieodwracalną w skutkach, gdy ból może być uleczony tylko poprzez czas. No cóż, wtedy jedynym wyjściem jest poddanie się czasowi, a wybaczenie może oznaczać jedynie nie podejmowanie kroków odwetowych. Wszystko też zależy od zachowania tych, którzy skrzywdzili.
          Otoczenie białym światłem jest świetną metodą ochrony, ale też lekarstwem dla tych, którzy krzywdzą. Bywa, że trzeba im wysłać światło, pozwolić dojrzeć w tym świetle i nie myśleć o bólu.
          Pozdrawiam serdecznie 🙂

        • Krzysztof
          Maj 22, 2012 @ 20:17:17

          Z własnego doświadczenia wiem, iż w chwili gdy weźmiemy pełną odpowiedzialnośc za wszystko co nas spotyka, uświadamiając sobie jednocześnie, iż to my sami wykreowaliśmy owe krzywdzące doświadczenie jest łatwiej wybaczyc:) Stworzyliśmy je po to aby doświadczyc na naszej wędrówce do samo-mistrzostwa. Pokochajmy siebie całym sercem i tych którzy zrobili nam ku-ku też, oddali nam przysługę bowiem dzięki tym doświadczeniom wzrastamy:)
          Zawsze należy patrzec na szerszą perspektywę ale sercem nie umysłem

          Pozdrawiam w jedności:)

          P.s. a tak w ogóle to wszyscy jesteśmy jedną Istotą więc prawdziwie kochając siebie kochasz też tego kto dziś wydaje się „oprawcą” a gdy opadnie kurtyna zapomnienia może okazac się iż jest on Twoim najwierniejszym przyjacielem który w imieniu miłości jaką Cie darzy zgodził się odegrac te role ponieważ wiedział, iż tego potrzebujesz aby przerobic pewne konkretne lekcje, tak było w moim życiu i pewną kobietą, która po mimo faktu iż wybraliśmy odmienne drogi zgodziła się mnie przebudzic tak abym zagłębił się w siebie więc nie oceniajmy nikogo ani niczego:)

        • zrozumienie
          Maj 22, 2012 @ 22:02:26

          Krzysztofie ja mialam podobna sytuacje w swoim rzyciu do Twojej i to jest prawda, ze doswiadczamy bolu i cierpienia od pewnych osob a kiedy decydujemy sie to przerwac i odejsc po jakims czasie uswiadamiamy sobie budzac sie ze te osoby pomogly nam w naszym przebudzeniu, u mnie bol i zal do tych osob trwal do ok roku, a potem zaczelo sie wszystko zmieniac w mojej swiadomosci, dzisiaj po prawie trzech latach juz wiem ze te osoby w tak brutalny sposob byly moim blogoslawienstwem, dawno juz wybaczylam i sobie i im, nie oceniam nikogo a jesli czasami lapie sie na krytyce momentalnie siebie karce za to w sercu, staram sie tez nie tylko w sobie ale i w osobach mi bliskich, rozwijac coraz wieksza i piekniejsza milosc do wszystkich ludzi bez wyjatku jacy sa, bo masz racje mowiac ze nasi oprawcy moga byc naszymi najwspanialszymi przyjaciolmi, ktorzy doswiadczajac nas pomagaja nam we wzniesieniu, pozdrawiam serdecznie Ciebie i wszystkich w milosci, Barbara

        • Marek Portych
          Maj 22, 2012 @ 22:15:13

          Posłużę się obrazem w nas projektora kamery itp. oraz ekranu na zewnątrz nas, wtedy wiemy, że przebaczanie itp rzeczy jak wszystko co dotyczy tylko naszej osoby i zachowania równowagi, jest w nas, wtedy nasze wnętrze automatycznie zmieni zewnętrzną rzeczywistość i osoby na jej ekranie, a jeżeli tak jest, to tylko medytacja może nas uspokoić by tworzenie obrazu było łagodne niezależnie jak on wygląda na ekranie, a nieuzasadnione pretensje nas rozśmieszą, przecież sami sobie kreujemy zachowanie innych, oni nie mają z tym nic wspólnego, grają rolę naszego wnętrza do ich uczuć jak doskonali aktorzy na ekranie naszego kina…

  10. Brat
    Maj 22, 2012 @ 13:30:49

    do medytujących przy ostatnim zaćmieniu Słońca

    Czy zauważyliście że tam inaczej płynie Czas???

    Od wielu lat jestem Świadomością w Wielowymiarowości i łapię się na tym że w naszym Materialnym liniowym Swiecie nie mogę manipulować Czasem. Straszne

    Jeżeli teraz się skupicie możecie wrócić do tej Chwili jak się łączycie Niebieską Energią z Centrum Słońca. Rozejrzyjcie się w koło by zobaczyc jak inne Niebieskie Energię przyłaczyły się do Światła ale kilka z tych Niebieskich Energii zamroziło się tuż przed Słońcem bo może za szybko przerwano Medytację.

    Mam prośbę
    jeżeli nie udało Ci się Medytować albo Ci się zasnęło NIC Straconego.
    MOżna zadeklarować sobie właśnie ten MOment wspolnej Medytacji i albo dokończyć albo nawet się przyłaczyć i spróbujcie by to w Was Trwało.

    Zobaczcie Siebie w innym Wymiarze jak Trwacie przekazujac cały Czas Niebieską Energię do Serca Ziemi i odnawiajcie co jakiś czas Tą Intencję

    Tam jestem cały czas i możecie Tam na mnie liczyć z pomocą

  11. di
    Maj 22, 2012 @ 13:20:27

    Rozmawiałam wczoraj z przyjaciółką, że pomimo tego, że przecież wiem i mam pewna świadomość, że wszystko jest Jednością, bo było mi dane doświadczyć tego swoim czuciem ….to jednak trudno mi rozdzielać czyny od samego człowieka-duszy. Trudno mi lubić kogoś, kto z pełną świadomością i premedytacją postępuję podle, raniąc głęboko psychicznie czy fizycznie. Blokując głos sumienia i duszy rozpowszechnia kłamstwa, które z czasem tak się w nim zakorzeniają, że sam zaczyna w nie wierzyć, tym samym brnąc coraz głębiej w to co produkuje. Im dalej zabrnął w swej podłości i znieczulicy…tym trudniej się z tego wycofać, bo jeśli człowiek się zdecyduje, żeby dusza mu uchyliła nawet mały rąbek prawdy o jego własnej kreacji….to nie będzie umiał się cofnąć i udawać przed samym sobą, ze to nie miało miejsca. Nie da się, bo wcześniej będzie musiał coś z tym zrobić.

    Można powiedzieć, że tak przywykłam do obserwowania swoich odczuć i zachowań, co powoduje, że proces wyciągania własnego cienia z ukrycia przestał być tak bardzo bolesny z powodu poczucia winy, stał się normalnością bez osądzania siebie samej.
    Tak więc spytałam siebie czy jestem w stanie lubić i przebywać z ludźmi, którzy nadal świadomie produkują „gnój”. Odpowiedź była nie lubię, nie chcę i nie muszę. Ważniejsze dla mnie jest pozostawanie we własnych wibracjach bez całego tego syfu, który w przypadku „grania dobrej na siłę”.
    Ok, nie jestem w stanie ich lubić i chcieć z nimi przebywać do momentu, kiedy idą w zaparte, że oni są cacy, a to inni są ci „źli i głupi”.
    Czy jestem w stanie ich kochać? Owszem, ale tylko wówczas, gdy myślę i traktuje ich jako chore istoty, które nie zdają sobie sprawy, że są chore. Mało tego uważane są za zdrowych przez tych tego samego rodzaju i tych, którzy dadzą się zwodzić ich kłamstwom.
    Skupiam się wtedy na ich duszy, która tez jest przez to chora, która cierpi i pragnie doświadczać Światła, ale nie może, bo jest zablokowana.
    Jesteśmy Istotami wielowymiarowymi, bo nasze dusze są wielowymiarowe. Mówiąc, że czyjaś dusza jest zablokowana mam na myśli te części, które w taki czy inny sposób są poblokowane w niższych wymiarach. One nadal są Jednością ze swoją Wyższą Jaźnią, która jest Światłem i miłością , ale tak my jako ludzie tkwią w poczuciu oddzielenia od własnego Światła, pomimo tego, ze głębi siebie bardzo tęsknią do bycia na powrót jednością. One dokładnie tak jak my wszyscy muszą UJRZEĆ co STWORZYŁY. Muszą ujrzeć wszystko to, czego nie zrodziła MIŁOŚĆ.
    Jak dla mnie doświadczają tego w procesie bycia istota humanoildalną poprzez zejście w najniższą z możliwych gęstości, żeby bardzo namacalnie doświadczyć na własnej skórze owego tworzenia i dojść do poziomu, kiedy mówi i za tym idzie postępowanie w postaci „tego nie wybieram”, bo niszczę tym siebie i innych, zadaje ból sobie i innym, jestem nienawidzona , a pragnę miłości jak spragniony człowiek na pustyni pragnie kilku kropel wody.
    W moim postrzeganiu z powodu bycia Jednością z całą rasą ludzką w każdym z nas jest każde możliwe badziewie, które istnieje na Ziemi. Jesteśmy jak system naczyń połączonych. Każdy z nas jest takim zbiorniczkiem energii połączony kanalikami w górnej części z sąsiednimi zbiorniczkami, a tym samym z całą resztą. Zniknie, kiedy to co tylko możliwe ulegnie transformacji na Światło, a to czego nie da się niestety transformować zostanie usunięte.
    Była cała gromadka tych, którzy świadomie przystąpili do procesu uwalniania własnej duszy. Do procesu zrobienia burzy w swoim własnym zbiorniku, żeby jak była w mowa z jednym z przekazów spowodować, że osad leżący na dnie ujawnił swoja zawartość. Ta gromadka całymi latami z uporem maniaka transformowała wszystkie brudy. Krok za krokiem zmieniała jakość tego co się znajdowało w ich własnych zbiorniczkach. Nie dało się przy tym uniknąć przelewania zawartości w tę i z powrotem z innych zbiorniczków. To trwało do momentu, kiedy nauczyli się utrzymywać w swoich własnych zbiorniczkach „czystą wodę”, utrzymywać wibracje, emanację na tym poziomie, ze stworzone w ten sposób wewnętrzne ciśnienie powoduje, że osad z innych zbiorniczków, kiedy tworzą się w nich wiry i osad wędruje na powierzchnie nie ma możliwości, żeby ów osad wniknął głębiej, jak tylko pojawia się na powierzchni jest zauważany i transformowany.

    Tak wiec życzę nam Wszystkim przede wszystkim wiele miłości, wyrozumiałości, współczucia, zrozumienia i odwagi dla siebie samych, kiedy czujemy się wciągnięci w głębię wiru poprzez patrzenie wprost w oczy naszych własnych cieni. Miejmy i czujmy w sobie atrybuty własnej WJ, która to wszystko ma i przez ten pryzmat postrzega tę ludzka cząstkę siebie. Pozwólmy ją w sobie czuć, żeby nas utuliła i rany zostały uleczone, bo tylko wtedy będziemy umieli być faktycznie jej emanacją wobec ludzi, Ziemi, zwierząt, roślin i całego Wszechświata również na tym naszym ziemskim poziomie istnienia 🙂

  12. Agnieszka
    Maj 22, 2012 @ 12:01:36

    Oczywiście, że zdobędziemy się na wysłanie Miłości do tych wszystkich, którzy popełnili wszystkie czyny przeciwko nam. Myślę, że może to nam się wydawać trudne, tak na już -WYBACZYĆ, ale w końcu chcemy się wznieść i wznosimy się ponad strach, złość, nienawiść, gorycz, rozpacz i inne negatywne uczucia. Miłość i tylko Miłość jest lekiem na wszelkie zło, więc czy nie wybaczymy ? Idziemy do przodu, więc przebaczenie jest jedyną możliwą rzeczą, którą mamy uwolnić i kochać. Bezwarunkowo. Wtedy ta Miłość i nasze Światło może bardzo pomóc, może zrehabilitować wszelką ciemność-o ile ona tego zechce. A to jest oczywiście WOLNA WOLA każdej istoty.
    Pracownicy Światła-damy radę !
    Pomożemy tym wszystkim , którym będzie trudniej niż nam 🙂

    Pozdrawiam z Miłością.
    Agnieszka

  13. joanna
    Maj 22, 2012 @ 11:24:04

    Witajcie Kochani!
    Od rana rozpiera mnie poczucie siły, mocy i szczęścia jaką zresztą zadeklarowałam GF podczas czytania przekazu. Życzę sobie i Wam takiego samopoczucia w chwilach PRAWDY.
    Zgłaszam swój akces do wspólnoty pracowników Światła w moim regionie, jestem z Torunia.
    Pozdrawiam serdecznie, joanna

  14. Eva
    Maj 22, 2012 @ 10:56:54

    Selamat Gajun! Selamat Ja!

  15. Michał
    Maj 22, 2012 @ 10:31:22

    Witajcie wszyscy.
    Ja osobiście i moja żona również uwielbiamy nasza matkę Ziemię. Jak cudowny jest błękit nieba, świecące słońce i małe białe obłoczki, jak przepiękne są góry i lasy i morza, jak cudowna jest cała przyroda i zwierzęta i owady i kwiaty. To wszystko kochamy. Zastanawiamy się tylko w jaki sposób wysyłać tę miłość. Co konkretnie sobie przy tym wyobrażać? Tak praktycznie, technicznie.
    Pozdrowienia dla wszystkich z naszą nieoceniona Krystal na czele

    • Oualander
      Maj 22, 2012 @ 19:58:52

      Przebywając dłuższy czas na łonie natury nie trzeba starać się cokolwiek wysyłać, to przychodzi automatycznie, nagle jesteś zauroczony pięknem kwiatów, zapachem lasu, czystym, wartko płynącym strumykiem, dźwiękiem bębniącego w rynny deszczu, wszechogarniającą bielą w czasie zimy oraz setkami innych wspaniałych doznań, które wzbudzają w tobie spokój i błogostan.

      Miłość do natury, (tak jak każdy inny rodzaj miłości) raczej odbierana jest przez człowieka sercem, zmysły służą tylko do rejestracji tych cudownych uczuć w naszej duszy i umyśle.

      Pozdrawiam was serdecznie. 🙂

      Piotr

  16. Zbyszek Bychowski
    Maj 22, 2012 @ 09:51:25

    Miłość i radość dodaje nam skrzydel.

  17. Transformator2012
    Maj 22, 2012 @ 08:40:55

    To już się dzieje! Musiałem się upewnić przez kilka dni, dlatego dziś o tym piszę.
    Zaczynam „widzieć” zarówno w dzień a jeszcze lepiej w nocy całe rzesze „statków” naszej Gwiezdnej Rodziny. W dzień jest to nagłe zauważenie świecącego obiektu na tle nieba na kilka sekund. Na początku myślałem, że to zwidy, ale zaczęły pojawiać się coraz częściej. W nocy jest lepiej. Kiedy patrzę na rozgwieżdżone niebo takich punktów święcących – przemieszczających się – widzę ogromne ilości. Nawet są momenty gdy patrząc w jakiś rejon nocnego nieba, nagle dostrzegam pulsujące światło – dość mocne – białe, które pojawia się, po czym znika, będąc w jednym punkcie. Było nawet tak, że jak to się mówi, były dwa „zajączki” krótka przerwa i potem następne. Obiekt robił to z nieruchomej pozycji.
    A jak w tych momentach pobieram Światło ze Centralnego Słońca i przez moją Czakrę Serca przesyłam ją do naszej Matki Ziemi – to w dodatku wręcz unoszę się ze szczęścia. Czuję wręcz jak mi się wzrok zaczyna dostosowywać do widzenia innych wymiarów!

    Pozdrawiam w Miłości i Świetle!

    • amaranth
      Maj 22, 2012 @ 17:24:17

      Wczoraj w nocy miałam to samo. Trzy razy przez kilka minut widziałam całą masę różnych światełek (wyglądających jak gwiazdy) przemieszczających się, znikających, ogromny ruch. To nie przyszło tak samo z siebie, musiałam się skupić i poprosiłam, że chcę ich zobaczyć. I zobaczyłam. Początkowo też myślałam, że mam zwidy:) ale po kilku minutach wszystko zniknęło i było zwykłe niebo z gwiazdami. Za jakiś czas jeszcze raz dane mi było to zobaczyć, chyba dlatego, że nie dowierzałam, a potem trzeci raz. Nie musiałam niczego dziwnego robić z oczami: ani mrużyć, ani nic z tych rzeczy. Po prostu patrzyłam z pragnieniem zobaczenia ich:) czego i Wam i sobie ponownie życzę.
      Wcześniej już zdarzało mi się widzieć i w dzień i w nocy jakiś ruch „światełka”, które nagle znikało – zaledwie kilka sekund było widoczne. Wtedy myślałam, że mi się mieni w oczach, ale dziś już wiem, że nie.
      Pozdrawiam Was wszystkich i serdeczne dzięki Krystal za Twą pracę:)

    • Ola
      Maj 22, 2012 @ 23:04:07

      Wczorajszej nocy widziałam dwa „zajączki” 😀 . W zeszłym tygodniu noc po nocy jeden „zajączek” obserwowałam 10 minut a drugi aż 20 🙂 . Od początku kwietnia miałam 6 obserwacji …. spory ruch mamy na Niebie 😀
      Serdeczności ♥ dla Was Kochani 🙂

    • Renata
      Maj 23, 2012 @ 08:27:11

      Wczoraj na rozgwieżdżonym niebie widziałam dwa takie obiekty, jeden przypominający gwiazdę punkt świetlny płynął po prostej linii i nagle stanął i tak trwał, oczywiście pojawiły się u mnie wątpliwości, bo przecież nie musi to być żaden statek….itd, i w tej chwili drugi punkt świetlny zaczął zbliżać się do pierwszego i nagle zniknął a ja przez chwilę znalazłam się w stanie „nieważkości”, w którym przyszła do mnie nie wiem skąd myśl, żebym już nie wątpiła…

  18. Gajdzioch
    Maj 22, 2012 @ 08:07:44

    Kurcze wiem o czym członkowie GF mówią, mam takie momenty, że nawet wizualizacja sprawia mi problem, a wtedy wytaczam naszą największą broń, modlitwę. Nieważne czy pomodlę się do naszego Ojca, do Jezusa czy do AA zawsze po chwili poprawia mi się samopoczucie i pojmowanie i znów wracam na dobre tory.
    Krystal czekam z niecierpliwością na nową zakładkę gdzie będziemy mogli wpisywać swoje miejscowości i łączyć się w grupy bo w jedności siła.
    Życzę dużo siły, wytrwałości i Światła:)

PRAWA AUTORSKIE Copyright (C) by Krystal Freeman 2010. Do wszystkich przeze mnie przetłumaczonych tekstów na tym blogu, chyba, że zaznaczono inaczej. Rozpowszechnianie moich tekstów jest dozwolone i mile widziane pod warunkiem podania linku do oryginalnego tekstu na moim blogu i bez zmian tekstu.
%d bloggers like this: