Symptomy Wzniesienia

.

Symptomy Wzniesienia cz. I. Fragment z ksiązki Karen Bishop pt.”The Ascension Primer”

Czujesz się tak, jakbyś znajdował się w szybkowarze lub w wirze intensywnej energii. Jesteś zestresowany – to jeden z pierwszych, zazwyczaj występujących, symptomów wzniesienia. Kiedy na początku pojawiają się zmiany energetyczne, niosą one ze sobą Nową i wyższą wibrację. Znikają stare wzorce, sposoby zachowania czy przekonania. Może to się objawiać dużym stresem lub uczuciem przeładowania. Jeśli, na dodatek, wiedziesz typowe życie – z właściwymi mu codziennymi udrękami – wspomniana Nowa energia może sprawić, że symptomy tylko przybiorą na sile. W końcu jednak dostosujesz się do tej wyższej wibracji, a w twoim wnętrzu zrobi się więcej miejsca dla wyższej energii!

Depresja. Ten symptom to jeden z trzech najczęściej występujących. Doświadcza go wielu ludzi. Proces wzniesienia powoduje, że ulatują z nas ogromne ilości ciemniejszych i gęstszych energii. Przez jakiś czas czujemy, że one nas osaczają. Możemy mieć wrażenie, iż sytuacja już nigdy nie zmieni się na lepsze. Jakby tego było mało, zewnętrzny świat nie pasuje do nowej, wyższej energii wibrującej w twym wnętrzu. Wydaje ci się, że nie ma takiego miejsca, w którym byłoby ci dobrze. Dlatego całe otoczenie sprawia wrażenie ohydnego i zwyczajnie brzydkiego. Kiedy wibrujemy na wyższym poziomie, czekamy, aż zewnętrzny świat również ukaże nam się z nowej perspektywy. Niewykluczone jednak, że takie czekanie sprzykrzy się nam. Wielu ludzi ogrania wówczas przygnębienie i poczucie, że nic już się nie zmieni. Proces, o którym piszę, zajmuje dużo czasu. Rzeczywistość, świat i ludzie muszą przejść całkowitą metamorfozę. Proces jest długi, ale warto aż tyle wytrzymać. Czeka na nas bowiem wspaniała nagroda. Nie możemy pozwolić, by kierowało nami ego. W każdej sytuacji, bez względu na to, co będzie się działo, musimy być w porządku. Kiedy doznajemy rozczarowania i drażni nas proces oczekiwania, w końcu dociera do nas, że, tak naprawdę, nigdy nie osiągniemy tego, co, według nas, jest dla nas niezbędne. Kiedy już dokonamy swoistego uwolnienia się od tego, co nas ogranicza, zawsze otrzymamy dokładnie to, czego pragniemy. Przypomina to trochę magię, ale stanowi kluczową część procesu wzniesienia. Koniecznie trzeba przeciąć wszelkie ograniczające nas więzy. Gdy już znajdziemy się w tym punkcie, znaczy, że wkrótce wejdziemy w rajską przestrzeń, gdzie staniemy się całkowicie wolni. Spełnimy wszystkie swoje pragnienia, choć przecież, tak naprawdę, nie będziemy niczego pragnęli. Od tej chwili można już zaznać całkowitego spokoju. Jest to prawdziwy symptom spełnienia.[/list]

Niepokój, ataki paniki i histeria. Kiedy zaczynamy odłączać się od swojego ego, ono wszczyna bunt, gdyż wcale nie chce się z nami rozstawać. Niewykluczone, że ogarnie cię wrażenie, jak gdyby wszystko miało się już ku końcowi (zresztą, w zasadzie rzeczywiście niemal wszystko się kończy!). Twój organizm również jest wówczas przemęczony. Możesz mieć wrażenie, jakbyś ulegał nadmiernemu przewietrzaniu się. Możesz nie rozumieć przydarzających ci się rzeczy i zachowywać się inaczej, niż to było niezbędne do przetrwania w 3D. Być możesz poczujesz się wówczas bezradny. W wyższych królestwach nie będą ci już potrzebne stare wzorce i dawny sposób zachowywania się. Kiedy doświadczamy śmierci w trakcie procesu 3D, może nas ogarnąć panika i niepokój – nie wiemy przecież, dokąd zmierzamy. Ja wiedziałem, że dokądś idę. Mój przewodnik od niefizycznego wzniesienia powiedział, bym nie tracił zaufania i odprężył się, gdyż po drugiej stronie jest naprawdę dość spokojnie. Niemniej jednak niepewność tego, co mnie czeka, wcale nie ułatwiała mi zadania. Obecnie ufam całym moim sercem, co, nie ukrywam, bardzo mi pomaga. Kiedy już zakończysz swoją podróż, poczujesz ogromną miłość, bezpieczeństwo i jedność. Bądź wszak cierpliwy! Nie zapominaj także i o tym, że nie jesteś w swym doświadczeniu odosobniony – inni przeżywają dokładnie to samo… nie jesteś sam.

Potrzeba częstego jedzenia. Towarzyszyć temu może wrażenie niskiego poziomu cukru we krwi oraz pragnienie spożycia białka – to kolejny z pierwszych, często pojawiających się, symptomów. Na potrzeby tego procesu ludzkie ciało zużywa ogromną ilość energii, bowiem funkcjonowanie organizmu zostaje wówczas, dosłownie, wywrócone do góry nogami. Przekonałem się, że najlepiej jest wtedy spożywać białko, w ciszy i spokoju. Od czasu do czasu poziom cukru we krwi obniża się, lecz w miarę jak organizm zaczyna przystosowywać się do wyższych wibracji, samopoczucie ulega znaczącej poprawie.

Dużo ludzi przybiera wówczas na wadze, zwłaszcza w okolicach brzucha. Niezwykle ciekawe jest to, że wiele symptomów wzniesienia do złudzenia przypomina objawy menopauzy, z tą tylko różnicą, iż doświadczają ich także mężczyźni! Warto odnotować, że okolice brzucha chronią splot słoneczny. W miarę jak wewnętrzne wibracje podnoszą się, zewnętrzny świat wydaje się niekiedy obrzydliwy. Ilekroć się w nim znajdę, mój brzuch zdaje się powiększać. Zdaniem niektórych, w miarę osiągania coraz wyższych stanów świadomości brzuch staje się „buddyjski”, co, na dodatek, ma być powodem do dumy! (Ja akurat wolę, gdy jest on płaski). Niejednokrotnie zdarza się, że osoby przybierają na wadze na całym ciele. W miarę jak tracą one coraz więcej gęstości, podświadomie zaczynają się obawiać, że w końcu znikną, więc rekompensują to sobie większą masą ciała. Dodam w tym miejscu, że pojawienie się dodatkowych kilogramów okazuje się całkiem korzystne. Łatwiej nam jest wówczas przetwarzać i zachowywać wspomniane Nowe wyższe wibracje. Poza tym stają się one dla nas swoistym punktem oparcia. A zatem bez względu na to, w jaki sposób będziesz chciał zrzucić zbędne kilogramy, nie uda ci się. Nadwaga ma ci pomóc. Ja też w końcu się do niej przyzwyczaiłem, choć zajęło mi to aż dwa lata.

Nietypowe bóle występujące w różnych częściach ciała stanowią kolejny najczęstszy symptom wzniesienia. To znak oczyszczenia i uwolnienia zablokowanej energii, wibrującej na poziomie 3D. Pozostałe części ciała wibrują wyżej. Przez kilka tygodni możesz odczuwać ból w różnych okolicach, lecz potem, tak po prostu, przestanie dawać o sobie znać.

Uczucie zagubienia. Nie wiesz, gdzie jesteś. Chciałbyś znaleźć odpowiedź na pytanie:  „Gdzie się znajduję?”. Mówisz: „Do żadnego miejsca nie pasuję. Nic już nie wydaje się właściwe! Nie wiem, gdzie jest moje miejsce. Nie wiem, dokąd zmierzam. Nie wiem, co powinienem robić!”. Czy kiedykolwiek zadawałeś tego typu pytania wszechświatowi? Nastąpiła zmiana energii, która wyrwała cię z rutyny. Znajdujesz się gdzieś pośrodku obu
rzeczywistości. Udało ci się wejść w nową przestrzeń, ale jeszcze nie przyzwyczaiłeś się do niej. Masz na to jednak mało czasu, gdyż w momencie dostosowania się do nowego miejsca już będziesz kierował się ku następnej, wyżej wibrującej przestrzeni. Dodać trzeba, że zewnętrzny świat ani trochę nie pasuje teraz do ciebie i twoich wysokich wibracji.

Nagle okazuje się, że nie ma przy tobie dawnych przyjaciół. Nie robisz tego, co kiedyś. Interesują cię inne rzeczy. Jedno z najbardziej powszechnych doświadczeń w wyższych królestwach dotyczy Prawa Przyciągania: przyciągają się te rzeczy, które są do siebie podobne. Odnosi się to także do hierarchii różnych wymiarów. Zawsze dopasujemy się do swoich wibracji oraz sposobu wibrowania. W miarę wznoszenia się opisywane zjawisko
rozszerza granice swego działania. Staje się ono niejako rdzeniem naszej rzeczywistości i egzystencji. Dzięki procesowi wzniesienia stajemy się kimś więcej, niż dotychczas byliśmy. Dlatego właśnie ludzie i otaczające nas rzeczy, które już nie pasują do naszej wibracji, opuszczają nas. Czasami następuje to w sposób drastyczny, a niekiedy po prostu nie chcemy już dłużej mieć do czynienia z ludźmi, z którymi nie potrafimy się porozumieć. Kiedy następuje zmiana energii, to tak jakby zrzucono bombę. Wszystko w naszym świecie ulega rozsypce. W końcu jednak na nowo zawieramy przymierze z tym, co jest Nowe. Dzięki temu zaczynamy lepiej się czuć!

Emocjonalne wzloty i upadki. Płaczemy. Energię niosą właśnie emocje. Kiedy coś w nas pęka (i tak właśnie się dzieje), możemy reagować dość emocjonalnie i płakać z byle powodu. Niekiedy łzy pojawiają się przez smutny film lub melancholijną reklamę telewizyjną, akt życzliwości, uczucie ulgi czy widok cierpienia. Łzy oczyszczają i uwalniają od starych wzorców. Zawsze wiem, kiedy pojawia się kolejna zmiana energii, gdyż wówczas jestem bardziej skłonny do płaczu podczas jazdy samochodem. Wydaje się, że płacz to symptom, na który nie ma lekarstwa. W każdym razie przynajmniej nie powoduje dojmującego bólu!

Żywe, dynamiczne i niekiedy brutalne sny. Uwalniamy wówczas całe wieki nisko wibrującej energii. Jeśli należysz do osób, które ważne informacje otrzymują za pośrednictwem snów, to prawdopodobnie większość pracy wykonasz właśnie w nocy. Powinieneś się z tego cieszyć, bowiem u niektórych proces uwalniania starych wzorców odbywa się na jawie. Wspomniane sny zazwyczaj są trudne do zrozumienia, ale to wcale nie znaczy, że nie można ich przeanalizować i rozwikłać. Takie psychodeliczne doświadczenia są niezwykle wyraźne i jakby na wyższym poziomie, ponieważ zawierają energię, która już nigdy nie powróci. Dzięki temu procesowi uwalniamy wszystkie poprzednie wcielenia.

Utrata pamięci i trudności ze znalezieniem właściwego słowa w danym kontekście. Ten symptom występuje tak często, że pozostaje nam się tylko śmiać, próbując porozumieć się z kimś innym. „Piłem właśnie… no, wiesz, o co mi chodzi… to coś białe… ojej… jak to się nazywa?”, „Oglądałeś ten… no… to wydarzenie, gdzie ludzie z całego świata rywalizują ze sobą?”. Niekiedy dzieje się i tak, że w ogóle nie potrafimy wydusić z siebie ani słowa. To oznacza, że przemieszczasz się tam i z powrotem pomiędzy wymiarami. Doświadczasz swoistego „rozłączenia”. Innym tego przykładem jest próba pisania na komputerze i niemożność złożenia właściwego słowa. W takim przypadku nie jesteśmy sprzymierzeni z „czasem”. Stajemy się rozłączeni: część naszej energii pozostaje w jednym miejscu, zaś druga – kieruje się dalej.

Ból i palpitacje serca. Zdarzają się one bardzo często. Chodzi bowiem o to, że nasze serce próbuje dostosować się do nowej i wyższej częstotliwości. Niekiedy możesz mieć wrażenie, jakby zaczynał się u ciebie zawał. Kiedy ja doświadczałam tej fazy, musiałam, dosłownie, leżeć nieruchomo. Każdy ruch bowiem jeszcze bardziej nadweręża serce. Byłam nawet na oddziale doraźnej pomocy, ale okazało się, że wszystko jest w porządku. Ja jednak odnosiłam zupełnie inne wrażenie.

Ponadto ilekroć opanowywała mnie wówczas niższa pod względem wibracyjnym myśl o strachu, moje serce dosłownie zaciskało się i przestawało bić. Te stany były gwałtowne, ja jednak przecież na nic nie zachorowałam. W końcu wszystko wróciło do normy. Nasze serce to miejsce, z którego powstaniemy i połączymy się w Nowym Świecie. Ono w takim razie również musi zostać zharmonizowane. – Wrażenie piasku pod powiekami i nieostre widzenie. Nasze oczy po prostu dostosowują się do widzenia w nowy sposób – w wyższym wymiarze i zupełnie nowej rzeczywistości.

Budzenie się w nocy pomiędzy 2 a 4 godziną, zaś w miarę rozwijania się – każdego ranka o 5. Na wyższych poziomach tyle się dzieje, że nie możemy tam przebywać zbyt długo. Musimy powracać do swoich ciał. Uważam, że to wszystko ma wiele wspólnego z dostępem wymiarowym. Na początku budzimy się regularnie pomiędzy 2 a 4 godziną nad ranem. Przez kilka kolejnych godzin jesteśmy bardzo pobudzeni. Wstępujemy wówczas w inne
wymiary, a kiedy budzimy się – przechodzimy przez tamtejsze portale. Ponieważ na samym początku uwalniamy bardzo dużo energii i musimy „wracać” do miejsc, w których już kiedyś byliśmy, punktem wyjściowym jest 5. wymiar.

Po postawieniu takiego ogromnego kroku w styczniu, 2006 roku, nie można było mnie dobudzić do 12 w południe! Pewnie niektórzy pomyślą, że jestem leniem, ale z procesem wzniesienia dużo wspólnego ma liczba „3”.
Zaczęła ona dominować w moim życiu. Jeśli zmuszałam się do wcześniejszego wstawania, czułam brak harmonii i zmęczenie. Wcześniej w grę wchodziło godzina 10.30.

Mam tylko nadzieję, że kiedyś, w przyszłości, zacznę wstawać wcześniej!

Okresy głębokiego snu. Przy braku ruchu energii zaczynamy odpoczywać. W czasie integracji i przygotowywania się do kolejnej fazy intensywnie poruszającej się energii ogarnia nas letarg. Oczy zamykają się za dnia, a drzemki mogą stać się regularnym i niezbędnym nawykiem. Nawet jeśli wydaje ci się, że jesteś w stanie coś zdziałać, zazwyczaj okazuje się, że jedynym wyjściem jest sen.

Nocne poty i uderzenia gorąca. Podczas określonych faz wzniesienia nasze ciała nagle decydują, że spalą niższe i gęstsze aspekty nas. Niewykluczone, że obudzisz się spocony w środku nocy, lub zrobi ci się niesamowicie gorąco w ciągu dnia. Na zewnątrz może panować temperatura wynosząca minus 35 stopni, ale ty czujesz się świetnie w koszulce z krótkim rękawkiem.

Uczucie zimna przy jednoczesnej niemożności rozgrzania się. Kiedy kierujemy się ku znacznie wyższemu wymiarowi po procesach integracji, detoksykacji i innych, związanych ze wzniesieniem, robi nam się bardzo zimno. Znajdujemy się wówczas gdzieś pomiędzy; przygotowujemy się do wyższych wymiarów. Wtedy bardzo trudno jest się rozgrzać, bez względu na to, co się robi. W takich chwilach zazwyczaj zanurzam się w wannie gorącej wody, po czym kładę się pod ciężką kołdrą.

Trudności w przypominaniu sobie tego, co się robiło lub z kim się rozmawiało poprzedniego dnia lub, choćby, godzinę temu. W wyższych królestwach rzeczywistość jest bardzo osadzona w danej chwili. Jeśli nie przechowujemy czegoś w swojej świadomości, przestaje ono istnieć. Nie jesteśmy przywiązani do niczego i nikogo. Tworzymy własny świat wokół nas dzięki naszym przekonaniom i myślom, a to, czego nie przechowujemy w swojej świadomości, nie istnieje. Na początku wszystko jest nowe. W każdej chwili możemy nawiązać połączenie z tym, z czym chcemy, stworzyć to i tego doświadczyć. Ten stan mija, ale dzięki niemu przygotowujesz się na życie w wyższych królestwach. Kiedy on się pojawia, może przyprawiać o gęsią skórkę. Wspomnieć należy i o tym, że niekiedy nie jesteśmy ani tu, ani tam. Przebywamy pomiędzy wymiarami. Licz się z tym, że i takie zjawisko może się wówczas pojawić.

Trudności z przypomnieniem sobie znaczenia dosłownie wszystkiego. Kiedy znajdowałam się w intensywnym okresie procesu zmiany i przeżywałam trudne chwile wpychania znacznych ilości energii do wyższych królestw, pamiętam, że patrzyłam na kosz na śmieci i nie wiedziałam, do czego on służy. Musiałam wniknąć w pamięć dotyczącą „minionych” rzeczy i wejść w nie głęboko. Wibrowałam w punkcie, w którym wszystko ma jedynie taki sens i tożsamość, które mu nadajemy. W wyższych królestwach energia jest po prostu energią – bez etykietek czy znaczenia. Wszystko jest świeże i nowe. To coś na kształt Kursu cudów, cofającego cały proces, ot tak, po prostu.

DepreUtrata tożsamości. Spoglądasz w lustro i ogarnia cię dziwne wrażenie odłączenia. Już nie rozpoznajesz dotychczas znajomej twarzy. Czujesz, jakbyś nie był w swoim ciele. Kiedy pojawia się to zjawisko, nie ma już dla niego końca. Uwolniłeś tyle energii ze swego ego, że nie jesteś już tą samą osobą ani nie łączy cię już to samo co kiedyś z fizycznym naczyniem. W miarę jak zaczynasz docierać do głębszych pokładów swojej duszy i wyższego ja, odłączasz się od ciała. Możesz nadal mówić w celach komunikacyjnych i wykorzystywać inne aspekty związane z ciałem, ale powoli zaczyna się dla ciecie proces zanikania i uwalniania ludzkiej formy. Ponadto oczyściłeś się już z wielu starych wzorców, zaś twoje boskie ja jest obecnie jaśniejsze, prostsze i czystsze. Wszystko jest w porządku… i ty także.

Poczucie „bycia poza własnym ciałem”. Wyjaśnienie jest identyczne z powyższym. Fizyczne ciało zawsze ma największe problemy z dostosowaniem się do tej nowej sytuacji. Większa część naszej osoby przebywa obecnie w wyższym wymiarze, jeszcze poza ciałem. Ono bowiem jest gęstsze.

Przywidzenia i przesłyszenia. Ponieważ obecnie możemy dość łatwo docierać do różnych wymiarów, wielu zaczyna widzieć różne rzeczy, wyłaniające się z kącika oka, lub słyszeć coś, czego w ogóle w pobliżu nie ma. U wielu osób pojawia się dzwonienie w uszach. To powszechny symptom przechodzenia przez „tunel” i docierania do wyższego wymiaru. Tego typu rzeczy zdarzają się dość często, w zależności od stopnia wrażliwości twojej osoby i
poziomu emocjonalnego. Wielu widzi kule, a także wibrujące plamy kolorów.

Podwyższona wrażliwość na otoczenie. Ledwo możesz znieść tłum ludzi, hałas, produkty spożywcze, telewizję, inne głosy i czynniki stymulujące. Szybko zaczyna cię to wszystko przytłaczać. Dostrajasz się! Pamiętaj jednak, że w końcu ten proces minie.

Wydaje ci się, że trwasz w niemocy. Obecnie odpoczywasz, „ponownie załadowujesz się”. Twoje ciało wie, czego potrzebuje. Kiedy już zaczniesz docierać do wyższych królestw, „robienie” rzeczy stanie się niejako przestarzałe. Nowe energie przemawiają bowiem za kobiecym upajaniem się, otrzymywaniem, tworzeniem, troską o siebie i pielęgnację. Poproś wszechświat, aby dał ci to, czego chcesz. Baw się i raduj!

Nietolerancja na rzeczy o niższych wibracjach (3D), które odzwierciedlają się w rozmowach, nastawieniu, strukturach społecznych, modalnościach uzdrawiających itp.
One sprawiają, że dosłownie robi ci się w środku „niedobrze”. Przebywasz na wyższych wibracjach, a twoim energiom brak harmonii. Coś „pcha” cię do przodu… aby „stać” się Nowym i wykreować to, co Nowe.

Brak łaknienia. Twoje ciało dostosowuje się nowego, wyższego stanu bycia. Część ciebie chce odłączyć się od tego, co Stare.

Pewnych rzeczy już nie jesteś w stanie robić. Kiedy próbujesz wykonywać rutynowe czynności, stają się one niemal udręką. Patrz powyższe wskazówki.

  • Niekiedy ogarnia cię ogromne zmęczenie. Twoje ciało traci swoją gęstość; przechodzi ogromne zmiany: od stóp do głów.
  • Pragnienie pójścia do Domu, tak jakby wszystko już się SKOŃCZYŁO, jakbyś już tu nie pasował. Powracamy do Źródła. Wszystko się skończyło. (Jednakże wielu ludzi zostaje, aby doświadczyć Nowego Świata i stworzyć go). Ponadto stare plany uległy realizacji.
  • Czujesz, jakbyś wariował lub jakby rozwijała się u ciebie jakaś choroba psychiczna. W szybkim tempie doświadczasz wielu wymiarów i wielkiego otwarcia. Teraz wiele rzeczy staje się dla ciebie dostępnych, tyle tylko że jeszcze się do tego nie przyzwyczaiłeś. Masz zwiększoną świadomość. Nic już cię nie ogranicza. W końcu poczujesz się tak, jak jeszcze nigdy przedtem. Poczujesz się jak w Domu, bowiem On jest tutaj – w tej chwili.
  • Plany nagle całkowicie się zmieniają. Twoja dusza zaś równoważy energię. Zazwyczaj budzi to niesamowite uczucia, gdyż dusza wie o wiele więcej od ciebie! Dokonujesz nowych wyborów i wibrujesz na innym poziomie.
  • Stworzyłeś sytuację, która zdaje się najgorszym koszmarem. Twoja dusza prowadzi cię do takich aspektów ciebie, których ci brakowało, lub „tonowania” tych, których masz w nadmiarze. Energia równoważy się. Odnalezienie drogi prowadzącej do spokoju w tej sytuacji stanowi próbę, którą stworzyłeś sobie sam. To TWOJA podróż. Gdybyś nie był na nią gotowy, twoja dusza nie zorganizowałaby jej. Jesteś jedynym człowiekiem, który odnajduje światełko w tunelu. Kiedy po jakimś czasie spojrzysz za siebie, okażesz wdzięczność za nabyte doświadczenia i staniesz się inną osobą: od stóp do głów.

Udostępnione przez Darka, dziękuję!

www.bialywiatr.com


73 komentarze (+add yours?)

  1. lantador
    Maj 21, 2012 @ 21:36:12

    A co się dzieje z ludzmi, którzy nie mają żadnych z podanych symptomów?Są nienormalni???? Bo ja akurat dobrze sie czuję i co? Powinnam myśleć, że ze mna coś nie tak? Pozdrawiam !!!!

    • Sabrina
      Maj 23, 2012 @ 00:03:02

      Nie, nie jesteś nienormalna. Po prostu każdy z nas jest inny i inaczej odczuwa. Ja czytałam różne symptomy wzniesienia, są one tak różnorodne i tak subiektywne, że nie należy wszystkiego brać do siebie ;-). Pozdrawiam 🙂

  2. estka
    Maj 20, 2012 @ 15:48:23

    Łoł, dużo tu moich objawów przez które przechodzę 😛 Głównie to niepokój i uczucie bezradności, ciągle się czegoś boję, wymyślam nowe powody. Chce mi się płakać z zagubienia. Czegoś szukam, ale nie wiem jak znaleźć 🙂

  3. fiolka
    Maj 19, 2012 @ 21:22:10

    Witam, bardzo sie ciesze ze tutaj trafilam 🙂
    Jesli chodzi o uswiadamianie innych to chyba najlepiej jak to robimy malutkimi kroczkami, z poziomu naszego rozmowcy, bez nazywania tego. Ludzie slysza o jakims rozwoju/wzniesieniu i odrazu odpowiadaja ze we wrozenie z fusow to oni nie wierza 😉 i maja nas za dziwakow….. a przede wszystkim nic na sile.
    Jesli chodzi o medytacje, to tez mam rozne odczucia, wczoraj np. poczulam goraco w rejonie czola a nastepnie widzialam blyskawice, najsmieszniejsze bylo tez jak czulam bicie serca w roznych czesciach ciala np. gardlo, czolo, kark :), kolory tez ( czerwony, fioletowy) chociaz ostatnio bez barw 😉
    szczesliwosci

  4. dasendrije
    Maj 19, 2012 @ 21:17:13

    Swoją drogą ciekawy sen miałem dzisiaj. Dam fragment, bo akurat spisuję sny. Chcę tylko na jedno zdanie zwrócić uwagę, reszta dla utrzymania sensu. Ostatnie zdanie, które bardzo mocno mi się wwierciło w pamięć i chodzi mi cały dzień po głowie. Nie wiem, czy to ja się otworzyłem, czy to mnie dotyczyło. Sny niosą różne znaczenia i różnie są przedstawiane.

    Byłem w centrum handlowym. Było już późno, nie wiem która godzina, ale świadczyła o tym zapadająca noc. Wyszedłem z centrum handlowego i skierowałem się w stronę domu. W tym momencie podbiegła do mnie piękna blond włosa dziewczyna i złapała mnie za rękę. Starsza ode mnie. Przez chwilę szedłem z nią za rękę, zaskoczony sytuacją, ona dawała mi się prowadzić. Sytuacja od razu nabrała atmosfery obustronnej miłości, było bardzo miło. Odezwałem się pierwszy:
    – Dlaczego złapałaś mnie za rękę?
    – Zakochałam się w Tobie.
    – To że się we mnie zakochałaś, to nie znaczy, że możesz mnie ot tak łapać za rękę. – odpowiedziałem zadziornie z uśmiechem. Dalej mnie trzymała, niczym małe dziecko uczepione rodzica w pełnym zaufaniu.
    Sceneria się zmienia i siedzimy na krawędzi chodnika w centrum miasta. […] Jest pełnia księżyca, a miasto wydaje się być opustoszałe. Styl miasta wydawał się być starszy. Było nawet romantycznie.
    – Jak to możliwe, że się we mnie zakochałaś? – pytam się.
    – Otworzyłam się na miłość. – te zdanie wydawało się mieć jakiś silny wydźwięk. Największą uwagę na nie zwróciłem i mocno mi się wryło w pamięć. Miałem kilka snów w nocy, ale gdy się obudziłem, te zdanie mi wibrowało od razu w głowie, a potem cały dzień.

  5. dasendrije
    Maj 19, 2012 @ 21:06:04

    Czy ma ktoś wytłumaczenie na moją dzisiejszą sytuację?
    Poszedłem się poopalać. Po jakiejś godzinie rozebrany, gołe stopy, przytuliłem się do drzewa plecami. A z przodu biło słońce. W pewnym momencie zaczęło z każą chwilą bić mi coraz szybciej serce i w pewnym momencie widziałem jak serce bije przez klatkę. I doszło do tego, że prawie zemdlałem, straciłem pole widzenia, nic nie widziałem i prawie zwymiotowałem. Nie zemdlałem, bo szybko pobiegłem do cienia na ślepo i powoli przeszło.
    W sumie już drugi raz dokładnie taka sama sytuacja. Nie rozumiem dokładnie prze co to. A ja mam dopiero powyżej 20 lat.

    • szczescieistnienia
      Maj 19, 2012 @ 21:31:26

      dasendrije

      Jest to najprawdopodobniej otwarcie czakry Twego wewnętrzno – energetycznego serca. Możesz być spokojny gdyż za równe Twe ciało jak i serce podnosi swe energetyczne wibracje. Innymi słowy Twe serce wraz z ciałem coraz bardziej odczuwa przynależność wewnętrzno wymiarową

      • dasendrije
        Maj 19, 2012 @ 22:09:51

        Dzięki za wytłumaczenie. 🙂 Mogło by tak być w sumie.

        • szczescieistnienia
          Maj 20, 2012 @ 06:27:41

          Luźno 🙂 gdy też przechodziłem przez ten etap to panikowałem również trochę. Z każdym takim mocniejszym odczuciem powinieneś odczuwać coraz bardzie pozytywne zmiany. ( poczucie szczęścia, zdolność telepatii albo jakiejś inne zdolności, tylko musiałbyś to w swoim mózgu odkryć i uwierzyć 🙂 🙂

          pozdro

    • Czakamrati
      Maj 19, 2012 @ 21:31:39

      To od słońca Bączku 😀

      Pamiętam gdy tak długo opalałam się na plaży, to w pewnej chwili gdy przeszłam już do cienia, zakręciło mi się w głowie i brało na żyg 😛 oczywiście znajomy lekarz powiedział mi że zbyt długie przebywanie na słońcu moze spowodowac taką reakcję. 😀

      Haha ja mam mniej niż 20 lat bo tylko 16 😀 i też mam takie dolegliwości, a więc kamień z serca 😀

      :*

      • dasendrije
        Maj 19, 2012 @ 22:07:52

        Tyle, że ja mam tak tylko wtedy gdy przytulę się do drzewa i stoję boso. Normalnie to mogę godzinami się opalać i żadnych dolegliwości. Od małego całe dnie na basenie nie krytym spędzałem i nic mi się nie działo. Poza tym nie miałem tego po przejściu do cienia, a będą w słońcu. Przeszedłem gdy już to się działo. Bączku :*
        To tak jakby jakaś energia się nagle wielka zbierała czy przepływała.

        • Czakamrati
          Maj 20, 2012 @ 12:34:58

          Hah 🙂 oto moja skromna rada: w takim razie, nie przytulaj się do drzewa i nie stój boso 😀

          Całą noc myślałam nad tym co by Ci tutaj opisać i proszę 😀

          :*

        • dasendrije
          Maj 20, 2012 @ 18:34:53

          No tak, ale mi chodziło o zrozumienie dlaczego tak się dzieje. ;p Ale dzisiaj poszedłem, zrobiłem to samo i już żadnych dolegliwości, a duuużo dłużej tak stałem i się opalałem przy drzewie 🙂 3h

      • Karol
        Maj 19, 2012 @ 23:49:27

        gorąca 16stka!!! ajjjt 😀

      • Biały Mag
        Maj 20, 2012 @ 11:31:40

        Teraz to mnie zwaliłaś z nóg 😀 a ja się spodziewałem, że będziesz młoda, ale starsza ode mnie, gdzieś tak z dwadzieścia parę lat. 🙂 Ja mam skończoną 18-stkę w tym roku. :p Widać co raz młodsi przybywają na ten blog.

        dasendrije, twoje objawy wskazują na jakiś rodzaj udaru słonecznego. Ale dlaczego występuje w takich specyficznych warunkach to nie wiem. 🙂 Zawsze możesz to sprawdzić, ale pamiętaj by się nie przemęczać. Jeśli coś odbierasz jako szkodzące to po prostu to zostaw i już. 😀

        pozdrawiam ciepło

    • zdzich
      Maj 22, 2012 @ 09:19:34

      Witaj
      Proszę bądź spokojny, Twoja energetyka się zmienia, serce ” dostosowuje” się do nowych wibracji energii, tez tak mam, dodatkowo budzę się o 2 w nocy z potwornym bólem w okolicach czakry serca, trochę pochodzę po pokoju i mogę położyć się spać ponownie, ale wiem że nic mi, jak i Tobie się nie dzieje złego, przejdziemy przez to i poczujemy się wolni, stare odejdzie.
      Pozdrawiam serdecznie

  6. blueray21
    Maj 19, 2012 @ 21:05:53

    Witam, Zainteresowanych „Manuskryptem Przetrwania” informuję, że tłumaczenia na bieżąco od odcinka 114 są dostępne pod poniższym linkiem na „Nieoficjalnym Forum Projektu Cheops”, które z tytułowym projektem nic wspólnego już nie ma. Forum można czytać bez rejestracji. W sumie w tym wątku forum są wszystkie odcinki „Manuskryptu”, jakie były przetłumaczone na polski.
    Link do odcinka 114 i następnych:
    http://www.cheops.darmowefora.pl/index.php?topic=7217.125

    Ostatnie odcinki są interesujące.
    pozdrawiam

  7. Gajdzioch
    Maj 19, 2012 @ 20:20:01

    Słuchajcie, jeżeli ktoś z Łodzi i okolic (w sumie to obojętnie skąd, bo może ktoś chce dojechać) ma chęć na takie nasze „Wzniosłe”:) spotkanie to proszę pisać na gajdzioch.pl@gmail.com. Na działce u moich teściów jest wypasiony klimat i przy grillu moglibyśmy sobie podyskutować o naszych przeżyciach i spostrzeżeniach. Wieczorkiem może jakaś wspólna medytacja połączona z wizualizacją. Na bank byłaby to fajna sprawa, a przyjaźnią to ja już wszystkich obdarzyłem na blogu naszej Krystal, bo czuję połączenie z Waszymi sercami i dobrze mi z tym:).

  8. Alicja
    Maj 19, 2012 @ 17:09:09

    A ja może trochę z „innej beczki”…ale z intencją wprowadzenia w dobry nastrój Ciebie Krystal i Wszystkich czytających tę stronę.
    Słońca w sercu Wam życzę Kochani – Alicja


    🙂 — Kr

  9. Doris
    Maj 19, 2012 @ 16:13:14

    A ja myślałam, że po prostu się starzeję…Zapominanie słów, czarne dziury w umyśle, notoryczne zmęczenie, sadełko gdzie niegdzie …;-) I długa depresja, dzisiaj po niej ani śladu.Uff, Krystal dziękuję za ten artykuł, jakoś mi lekko teraz 🙂 Pozdrawiam bardzo ciepło, ślę dobre myśli 🙂 D

  10. Eden
    Maj 19, 2012 @ 15:35:08

    To jak opis całego mojego dotychczasowego życia… I teraz tak wiele staje się jasne i zrozumiałe..
    Kochana Krystal dziękuję Ci z całego Serca za Twój blog , za te przekazy, które zamieszczasz !!! ❤ Czytanie ich to jak powrót do prawdziwej tożsamości, do tego co prawdziwe w egzystencji, co daje niesamowite wzmocnienie, nadzieję i swoistą ulgę. Tak łatwo (jeszcze) jest ulegać iluzji tego świata, a ten blog "sprowadza" na właściwą ścieżkę.
    *Dziękuję Ci*
    🙂 Kr

  11. Karol
    Maj 19, 2012 @ 14:40:05

    Własnie, ja nie widzę sensu (dla siebie przynajmniej) w obecnym systemie edukacji i rynku pracy. Skonczylem niedawno licencjat (po to by skonczyc), do pracy nie chodze, ide w wakacje do kumpa tylko popracować. Troche irytuje mnie, ze nie mam co wpisac w CV. Wogole nie widze sensu by zapieprzac dla kogoś za małe pieniadze i byc jak niewolnik. No ale zarabiać trzeba. Niemniej nie chce tez robic pracy, ktorej nie lubie przez cale zycie po to by mieć jakies pieniadze.
    Dlatego myśle o tym by robic cos na podstawie moich zainteresowan i samemu stworzyć sobie zawód (mam pomysl na 2 biznesy + na blog/portal), ale jakos nie moge sie zmotywować do działania. Nie widze w tych ziemskich zajeciach sensu. Mam nadzieje, ze po 2012 rynek pracy będzie trochę inaczej wygladać. 😛

  12. bonj0vi
    Maj 19, 2012 @ 13:49:33

  13. bonj0vi
    Maj 19, 2012 @ 13:41:57

    Podziwiam optymizm wszystkich komentujących, w ostatnich dniach moja psychika szaleje i nic mnie nie cieszy a jednak wasz optymizm i pogoda ducha polepszyła mi samopoczucie. Dziękują wam moi drodzy ;] Namaste

  14. wielebny
    Maj 19, 2012 @ 11:47:47

    Chciałbym się z wami podzielić dziwnym doświadczeniem, za każdym razem kiedy zasiadam do medytacji, już po około 5 minutach czuje dziwne mrowienie w okolicy czakry trzeciego oka, miedzy brwiami. Gdy zaczynam skupiać na nim swoją uwagę, po chwili odczuwam silny „ucisk” rozprzestrzeniający się na całym czole, trwa to parę minut i ustaje. Jest to doświadczenie którego nie potrafię opisać, czuję jakby ktoś przykładał mi rękę do czoła, odczuwam wibrację niezwykle intensywne, ale przyjemne. Z początku byłem wystraszony tym doświadczeniem, ale z czasem zacząłem się przyzwyczajać. Podczas tego całego procesu mam wrażenie, choć nie mam pojęcia czy to sprawka mojej wyobraźni – dostrzegam fioletowe światełko pulsujące przede mną. (cały czas mam zamknięte szczelnie oczy)

    Kochani czy ktoś doświadczył czegoś podobnego?

    • Mariusz
      Maj 19, 2012 @ 20:12:33

      Mi się to już dzieje bez żadnych medytacji. Ciekawe co się stanie jak w końcu zacznę medytować. 😀

    • Sabrina
      Maj 23, 2012 @ 01:16:13

      Kochany Wieleby, ja mam takie doświadczenia. To świadczy o uaktywnianiu się trzeciego oka 🙂 😉

  15. Lili
    Maj 19, 2012 @ 11:47:30

    Wierzę, że wszyscy ulegną tej transformacji. Ci, którzy maja możliwość czytania o tym w internecie oraz Ci, którzy na co dzień nie siedzą w tej tematyce. Niby nie jest dobre przywiązanie do fizyczności, ale ja nie chcę stracić kontaktu z mężem i rodziną. Jak to z tym jest? Czy ze względu na zmiany nastąpi takie „rozdzielenie rodzinne”?
    Pozdrawiam Lilanna

    • Oualander
      Maj 19, 2012 @ 20:04:49

      Jeżeli twoja miłość jest szczera, niczym się nie przejmuj, przywiązanie do fizyczności to nic złego, po prostu wszystko trochę straci na znaczeniu zarówno w twoich oczach jak też w pojmowaniu rzeczywistości poprzez twoją rodzinę.

      Pozdrawiam 🙂

      Piotr

  16. Golden
    Maj 19, 2012 @ 10:49:30

    Jestem z wykształcenia psychoterapeutą ale te opisy charakteryzują typowe stany kwalifikujące się na leczenie na oddziale psychiatrycznym.

    Golden, czy jesteś pewna/y, ze np. potrzeba częstego jedzenia, albo depresja, albo ból i palpitacje serca powinny być leczone w szpitalu psychiatrycznym, czy sobie tak żartujesz? – Kr

    • hasan
      Maj 19, 2012 @ 11:53:00

      na szczęści w nowym świecie szpitali tak jak kościołów nie będzie wszystko do zburzenia. bo to źródła energii bólu i ciemność. i symbole upadku ludzkiego ducha.
      jak bym miał jak to bym już dawno je usuną z ziemi bo tylko miejsce marnują

    • Assa
      Maj 19, 2012 @ 13:16:24

      Nie jestem psychiatrą, odwołam się jednak do swojej skromnej wiedzy.
      Być może chodzi tu o stany świadczące o rozpadzie starej tożsamości, które w psychopatologii określa się dodając przedrostek „schizo-„…
      Osobiście bardzo ufam symbolice astrologicznej i dla mnie takie objawy sygnalizują obecność energii Plutona, przeprowadzających głęboką transformację.
      Religioznawcy zauważyli, że w przypadku szamanów ze społeczeństw tradycyjnych (osób mających „zawodowo” kontakt ze sferą duchową) takie „schizopodobne” objawy są konieczną częścią ich transformacji, z tym że ich zachwianie tożsamości, zwidy itd. pomagają budować trwałą tożsamość w wyższych wymiarach. U osób chorych psychicznie dezintegracja ego tego rodzaju może niestety prowadzić do rozpadu całego życia psychicznego. Czy o to chodziło? Bo ja myślę, że ludzie wznoszący się do 5D przechodzą takie objawy, bo stają się „szamanami” wyższych gęstości 🙂

    • Cierpliwy do przesady
      Maj 19, 2012 @ 13:42:42

      Hej Golden – 😛

    • szczescieistnienia
      Maj 19, 2012 @ 14:01:17

      W takim razie według opisu Golden jestem nieźle stukniętym ” wariatem”, ale za to jako szczęśliwym i spełnionym „wariatem”, a to lepsze niż bycie „normalnym”

      Pozdrawiam gorąco Golden przesyłając zwariowane wibracje szczęścia wprost do Twego serduszka 🙂

    • Mariusz
      Maj 19, 2012 @ 16:29:39

      To wielkie osiągnięcie zbudować takie więzienie, w którym współwięźniowie, sami pełnią rolę strażników więziennych. Naprawdę godne podziwu.

      Pozdrawiam serdecznie i życzę najlepszego. 🙂

    • adela
      Maj 19, 2012 @ 18:35:52

      o produkcji leków psychiatrycznych mówi chemik – ciekawe bardzo

    • aurelia
      Maj 19, 2012 @ 18:40:07

      Gwen Olsen – o firmach farmaceutycznych

      pozdrawiam cieplutko Aurelia

    • Lalibela
      Maj 19, 2012 @ 18:49:14

      Ja miałam takie objawy, ale było lżej po zażywaniu magnezu, po dłuższym zażywaniu znikły. Może się nie wzniosę, ale jestem spokojniejsza, a życie lest dużo lżejsze. Nie potrzebowałam też leczenia na oddziale psychiatrycznym, choć już się tego niestety obawiałam.

    • Dora
      Maj 19, 2012 @ 18:49:27

      psychoterapeuci na wszystkich patrzą jak na potencjalnych pacjentów szpitala psychiatrycznego ,

    • Magdalena
      Maj 23, 2012 @ 00:31:54

      Ja jako jedna z wielu jestem przykladem na brak zamierzonego dzialania farmakologicznego polaczonego z terapia behawioralna.Zadne leki,czy osobno,czy w „duecie” nie skutkowaly na mnie.Uslyszalam „nic juz dla pani nie mozemy zrobic,sprobowalismy wszystkiego”. Udalam sie na spotkanie grupy medytacyjnej.Otrzymalam wskazowki,bylam tam tylko raz.Pomoglam sobie,Daje wskazowki innym.Sami mozemy sobie pomoc,o ile nie poddamy sie etosowi strachu.
      Aha,z zawodu jestem pedagogiem pracy spolecznej i resocjalizacji.
      Pozdrawiam Wszystkich.Przy czym zycze spokoju w zgielku tego swiata.

  17. bel
    Maj 19, 2012 @ 10:24:09

    Cześć! Dla tych, którzy interesują się szczepionkami http://wolnemedia.net/prawo/szczepionka-przyczyna-autyzmu-wg-wloskiego-sadu/ Czakamrati, wspaniale jest czytać Twoje wesołe wpisy. Ja też czasami zbyt poważnie traktuję ten świat. Dzięki Tobie nabieram dystansu i lekkości do tych wszystkich „WAŻNYCH” spraw. Pozdrawiam!

  18. aurelia
    Maj 19, 2012 @ 09:04:55

    otóż to – właśnie ten przekaz jest odpowiedzią na moje – za chwilę chyba zwariuję – ale teraz będzie mi łatwiej skoro znam przyczynę i nie będę myślała o wizycie u psychiatry , co za ulga , pozdrawiam cieplutko A.

  19. filpat
    Maj 19, 2012 @ 07:42:23

    Ja to wszystko po kolei ,przechodzilam od dwódziestu lat,dopiero teraz zrozumiałam dlaczego ,był taki przekaz ,że będziemy dowiadywac się o sobie ,niesamowitych rzeczy, to jest bardzo fascynujące doswiadczenie ,dziękuję Ci kochana Krystal ,pozdrowienia dla wszystkich….

  20. VEGETA
    Maj 19, 2012 @ 04:43:00

    Z wyrażeniami typu: „No wiesz…” to miałem do czynienia kilka lat wcześniej.Z brakiem akceptacji co do rzeczy typowo 3W to miałem choćby wtedy jak mój młodszy brat zaczął śmiać się z wypadków, które widział w filmach na YT, a ja powiedziałem do niego, że nie jestem jakimś przygłupem, żeby z tego się śmiać. co do przywidzeń to byłem wczoraj w piwnicy. Było niemalże ciemno, a ja widziałem jakby jakaś ramka otaczała zakres pola mojego widzenia i migała. Próbowałem ją wychwycić swym wzrokiem, ale bezskutecznie. Ze wstawaniem kilka lat temu miałem tak samo. Czyli oczyszczanie miałom miejsce wcześniej niż w ogóle jestem wstanie przypuszczać.Poza tym ja należę z jednej strony do ludzi wstrzemięźliwych emocjonalnie, ale w głębi siebie wiem co stanowi moją dumę i w jakich sytuacjach mogę odnosić się do swojego honoru, który dla lokalnego nieprzebudzonego motłochu jest czymś niezrozumiałym podobnie jak istnienie istot bardziej zaawansowanych niż oni sami. Niektórzy myślą, że ja od tak sobie unoszę się honorem. Nie. Odwołuję się do niego, kiedy mam do czynienia z prymitywnym prostactwem chociażby. Dzięki niemu nie zniżam się do jakiegoś iście marnego poziomu, przy czym oczywiście jestem z siebie dumny i żadne debilizmy nie są w stanie wyprowadzić mnie z równowagi.

    Drogi VEGETO, wyrażasz się o niektórych innych ludziach „nieprzebudzony motłoch”. Według Mistrzów, każda osoba, która pojawia się na naszej drodze jest naszym najlepszym nauczycielem w danym czasie. Jakich cennych lekcji nauczyłeś się od tego „motłochu”? – Kr

    • Luxy
      Maj 19, 2012 @ 10:27:53

      Vegeto! U Ciebie jeszcze „szaleje’ ego, pycha. osądzanie innych. Budź się!

      • aurelia
        Maj 19, 2012 @ 18:46:39

        skoro Vegeta czyta stronkę Krystal to nie jest tak całkiem śpiący – znam masę osób w moim środowisku – nawet w najbliższej rodzinie- gdzie nie mogę nawet napomknąć o wzniesieniu – to tylko rzucanie grochem o ścianę – szkoda czasu i energii

  21. auranti
    Maj 18, 2012 @ 23:51:53

    hej… Wy też czujecie to uczucie wybuchu radości w sercu duszy kiedy pomyślicie, że Wszyscy tutaj będziemy znać siebie nawzajem przez najbliższą wieczność….:)

    i jeszcze te zabawy .. np. w galaktycznego berka > Ostatnio w szkole (zaocznej) mówiłem kolegom, że mi tak brakuje na przerwach zabawy i berka, a oni tak patrzyli na mnie jak na obraz w galerii sztuki……fakt, że niektórzy z nich mają i 40 lat… ale co to jest wobec takiej zabawy w chowanego gdzie liczymy prawie do nieskończoności a potem : SZUKAM !!!! :):):):):)

  22. hasan
    Maj 18, 2012 @ 23:01:33

    no wszystko ok ale mogło by to przyspieszy tak milion razy albo dwa albo lepiej od razu o 10 milionów razy , wtedy będzie widać jakiś efekt zmiany czy coś najlepiej jutro rano żeby było po wszystkim

  23. astra
    Maj 18, 2012 @ 22:16:11

    ja tez znalazlam odpowiedzi na moje doznania ale w szczegolnosci z moimi snami to sa wlasnie te stany i przejscia wymiarowe zawsze sie zastanawialam czemu ja mam tak dziwne sny teraz wiem ze mam cos do zrobienia tu i teraz dlatego wedruje przez te wymiary zeby wiecej wiedziec o sobie

  24. Ania
    Maj 18, 2012 @ 22:15:18

    No, moi drodzy. To może być wzniesienie. Ale większość objawów pasuje do …przeciążenia wątroby ! Tak zwyczajnie !

  25. Czakamrati
    Maj 18, 2012 @ 22:09:39

    A ja sobie tak pomyślałam, oczywiście to tylko moje zdanie które i tak nie ma znaczenia 😀 że zamiast zawracać sobie głowę, tymi wszystkimi zawrotowymi głowę sprawami 😀 Powinniśmy wymyślić wszyscy razem, jak by tutaj naszej Kochanej Krystal, wynagrodzić to wszystko co dotychczas dla Nas zrobiła 😀 co Wy na To?

    Pierwsza propozycja: JAK JUŻ BĘDZIE PO WSZYSTKIM, TO WSZYSCY LULAMY KRYSTAL I CHOPTAMY 😀
    Oczywiście ja jako mała chudzinka tez będę Krystal choptać 😀 Wspólnie damy radę 😀 oczywiście w kupie siła 😉

    Druga propozycja: JAK SPOTKAMY KRYSTAL, OBSYPIEMY JĄ PŁATKAMI RÓŻY. Co wy na to? jest nas tutaj bardzo dużo, wystarczy że każdy skombinuję sobie kilka róż, powyrywa płatki do koszyczka i już Kochaniutka Krystal pływa w płatkach róż 😀

    Trzecia propozycja: BAWIMY SIĘ Z KRYSTAL W BERKA 😀 no co? co tak na mnie patrzycie? 😀 ja na przykład bardzo lubię berka 😛

    Czwarta propozycja: JAK ZNAJDZIEMY SIĘ W TYM INNYM WYMIARZE I DOSTANIEMY INNE POJAZDY LOKOMOCJI, BIERZEMY KRYSTAL W PODRÓŻ DOOKOŁA ŚWIATA, LUB WSZECHŚWIATA 😀 oczywiście nic na siłe, tylko wtedy kiedy nas Krystal poprosi 😉

    Mam jeszcze wiele różnych propozycji w głowie, ale może Wy coś innego lub lepszego wymyślicie, aby Krystal wynagrodzić tę mękę z Nami wszystkimi 😀

    :*

    • Cierpliwy do przesady
      Maj 18, 2012 @ 22:32:15

      Jeśli faktycznie wejdę w ten wyższy eter to Krystal może liczyć na coś więcej niż to co proponujesz. Postaram się wynagrodzić jej mój sceptycyzm 😛 Chciałbym tylko dodać, że nie czuję się po całości ze światła i być może zajmie mi trochę czasu zanim dotrę do miejsca w którym jesteś Ty. Przy okazji mam pytanie odnośnie bytów astralnych – czy ktoś natknął się w snach na istoty przypominające „Lisza”. Dla niewtajemniczonych – taki stwór wyglądający jak lewitujący szkielet z powieści fantasy, osnuty mgiełką lub innym woalem. Posiada wampirze zęby i odsysa z ludzi jakąś energię która zasila jego ciało, a także miejsca w których rezyduje. Ten we śnie pokazał mi farmy ludzi hodowanych jak w filmie Matrix. Zasugerował, że jest bardzo stary i nazywa się Zeratus. Ludzie ja wszystko rozumiem, ale takie sny nie są normalne. Nie zwariowałem.

      • Mariusz
        Maj 18, 2012 @ 23:11:35

        Przybierają różne formy w celu wywołania strachu, ale w gruncie rzeczy są tacy sami (Legion). I o to samo im chodzi. Żywią się energią niskich wibracji. Jeśli jesteś od nich wolny, oni będą trzymać się od Ciebie z daleka, bo nie masz nic z tego, co chcieliby uzyskać.

        Pozdrowienia!

    • krystal28
      Maj 19, 2012 @ 04:29:11

      Kochana Czakamrati, hehe, jesteś taka śmieszna 🙂

      Absolutnie jestem gotowa na różne grupowe zabawy i podróże. Przypominaj nam ciągle jak się cieszyć życiem, jak się bawić, ponieważ niektórzy z nas są zbyt poważni, włączając mnie. Berek też lubię 😉

      Moje serce jednak już jest obsypane płatkami róż od drogich Czytelników, którzy wyrazili, że ten blog pomógł im w jakiś sposób. To jest moja największa nagroda.

    • Gajdzioch
      Maj 19, 2012 @ 08:38:57

      Ja na początek zrobię Krystal potężny regenerujący obiad z czystej energii plus ew. jakaś surówka z marchewki, a po takim jedzonku, jeśli się zgodzi i nasze kosmiczne rodzeństwo pożyczy nam jakąś brykę to lecimy zobaczyć na Pandorę (no ten księżyc Saturna [zerknąłem w wiki:)]) czy mieszkają tam Navi i czy mają wielkie ptaki, do latania oczywiście;p
      🙂 Kr

  26. agata
    Maj 18, 2012 @ 21:52:51

    i jeszcze pomarudze:)wszystko sie zgadza! kazda rzecz o polityce czy innych rzeczch!!!to sie dzieje!a dzieje sie dobrze! chociaz ja czasami jeszcze mam wizyty ciemnych istot:(((mowie wtedy ze ich wale! ale swoje przechodze:(pojawiaja sie w postaci mojego ojca ktory mnie nie trawi i mojego brata ktory popelnil samobojstwo:(potem moj dzien jest zly:(

    • Kate
      Maj 18, 2012 @ 22:20:30

      tak ja też coraz wiecej dostrzegam, czuje zmiany, czuje jak fizycznosc i duchowosc łączy się i powstaje coś nowego i długo wyczekiwanego:) a ciemnym istota trzeba poprostu wysylać swiatło i miłosc, mimo ze czasem to trudne ale trzeba to cwiczyc, bo to pomaga i nam i tym zagubionym, „zgaszonym” dusza. dużo milosci, swiatla dla ciebie agatko i wszystkich:)

      • agata
        Maj 18, 2012 @ 23:43:13

        dziekuje Kate:)zrobie to:0 goraco pozdrawiam i zycze duzo milosci i swiatla:)papatki dobra istotko:)

    • Gabriel
      Maj 19, 2012 @ 08:30:15

      Witaj Agato!
      To nie są ciemne Istoty – to są zagubione Istoty, które poszukują pomocy od Ciebie jako im najbliższej. Bratu potrzebna jest „rozmowa” z Tobą i uzyskanie przebaczenia za ból, jaki zadał. Ojca potraktuj jako bardzo wymagającego nauczyciela, postaraj się zrozumieć jego motywy (wiem, że w zapiekłości!!! trudno szukać zrozumienia) i przebacz – dla siebie – swojego Wzniesienia, i dla niego – też do zmiany energetycznej. Bez przebaczenia sobie i innym nie można uzyskać wibracji wzniesieniowych.
      Wierzę, że pokonasz te trudności i uzyskasz spokój i wzrost wibracji – M’

  27. Luxy
    Maj 18, 2012 @ 21:48:14

    Może to wszystko prawda, jednak z jednym wyjątkiem – my nie odłączymy się od ego, lecz nasze Ego (nasz wewnętrzny przyjaciel!) połączy się z naszym Wyższym Ja. A to istotna różnica. Skoro autor ma „swoje” spojrzenie na tak zasadniczą kwestię, to co myśleć o pozostałych tematach? Pozostawmy to sercu – ono podpowie…

  28. Cierpliwy do przesady
    Maj 18, 2012 @ 21:44:48

    To jak pomiędzy jawą a snem kiedy zdajesz sobie sprawę, że cała ta konstrukcja świata jest sztucznym, bezsensownym tworem. Ma ktoś tak?

    • agata
      Maj 18, 2012 @ 21:53:35

      od dwoch lat tak mam:(

      • Mariusz
        Maj 18, 2012 @ 23:03:12

        Skoro już wiesz, że to iluzja to czemu nadal się przejmujesz? 🙂

      • Magdalena
        Maj 22, 2012 @ 22:37:14

        Nie boj sie.Nie moge powtorzyc Ci tego prosto w oczy,coz…Mi wydawalo sie,ze oszalalam,budzilam sie pomiedzy 2-3-4 w nocy.Pobudka o 5 to byl wyczyn,z ktorego sie cieszylam.Trwalo to x czasu(celowo nie pisze ile,gdyz nie chce wprowadzac niepokoju w Twoim sercu,nie kazdemu zajmuje to tyle czasu).Permanentne bole,po zapalenie stawow.Rozne rzeczy.W koncu stare odeszlo.Zmienilam duzooo.A ze jestem tylko czlowiekiem-pracuje nad soba nadal,
        Pozdrawiam Cie serdecznie;)
        Kto,jak kto,ale Bog wie co robi;)

  29. Elfka
    Maj 18, 2012 @ 21:41:18

    :* Dziękuję za przekaz. Kolejny raz znalazłam odpowiedź na swoje pytania. 🙂
    Pozdrawiam cieplutko 🙂

  30. Kate
    Maj 18, 2012 @ 21:19:00

    Bardzo dziękuję za ten tekst, Bardzo mi pomógł w tym momencie, bo doświadczam aktualnie trochę nieciekawych myśli i uczuć. Ale trzeba być wyrozumiałym dla siebie, kochać i ufać:)

    • agata
      Maj 18, 2012 @ 21:47:19

      to znowu ja:) ale jak widze takie wpisy i takie same odczucia to az mnie ponosi!odczuwamy tak samo i tak samo cieszymy sie z przekazow ktore ratuja nas!brak slow!

      • Magdalena
        Maj 22, 2012 @ 22:29:49

        Mialam kontakt z „lekarzami”,Czegoz oni nie wymyslali;od teorii po dawki lekow,nic nie pomagalo,a wrecz efekt byl odwrotny od zamierzonego.To bylo zanim zrozumialam,ze z moja psyche wszystko jest jak byc powinno wedlug Boskiego porzadku.

  31. Gajdzioch
    Maj 18, 2012 @ 20:33:58

    Wiecie co, mnie tutaj trzyma już tylko moja żona i dzieci, których bardzo kocham i boję się co będzie z nimi, jeżeli nie załapią się na Wzniesienie. Kiedy o tym myślę ogania mnie strach, ponieważ czuję się za nich odpowiedzialny.

    Drogi Gajdziochu, zaufaj w proces Boski. Wszystko jest tak jak ma być, gdy wydostajemy się stopniowo z tego iluzorycznego matriksu — Kr

    • agata
      Maj 18, 2012 @ 21:42:56

      znalam pewna mloda osobke ktora tez sie matrwila o swoja rodzine, mame, tate, ze oni nie przejada do innego wymiaru:(nie mam z nia juz kontaktu ale mam nadzieje ze wszystko jest ok:)

    • Jack
      Maj 19, 2012 @ 14:27:02

      nie martw się – jeśli miłość jest między wami to wszystko będzie dobrze

  32. agata
    Maj 18, 2012 @ 20:25:50

    Boze Najdrozszy! ja to wszystko przechodze! I znowu dzisiaj mialam dziwny stan bez odpowiedzi, ale jak zwykle przekaz dal mi odpowiedz! Jejku! jak to wszystko wytlumaczyc?To cud!!Dziekuje z calego serca tej stronie!

PRAWA AUTORSKIE Copyright (C) by Krystal Freeman 2010. Do wszystkich przeze mnie przetłumaczonych tekstów na tym blogu, chyba, że zaznaczono inaczej. Rozpowszechnianie moich tekstów jest dozwolone i mile widziane pod warunkiem podania linku do oryginalnego tekstu na moim blogu i bez zmian tekstu.
%d blogerów lubi to: