WJD – Technika rozluźniania mięśni

.

Witaj kochany Dajamanti-Czakamrati, co za cudowna niespodzianka 🙂 – Krystal

 

.

Puk puk, przywitam się z Wielkim Buziolem dla Was wszystkich :* :D

A więc oto jestem :) Heh wszyscy pewnie myślą: O nie, znowu Ona, On, Ono :D
A właśnie że jestem, bo obiecałam że wraz z płomyczkiem was zaciągniemy do piątego wymiaru :D No to teraz macie za swoje, werbujemy Was i to prędziutko :)

Płomyczek….a miałam Wam powiedzieć, wiecie że płomyczek jest fizyczny, ale potrafi być niewidzialny, pewnie tak go przerażam że ukrywa się gdzieś tutaj :D
Raz włazi oknem w buciorach, a czasami puka do drzwi :D nie no żartuje, jeszcze się pogniewa, :D Jest kulturalny, zwykle zapala się jak żarówka i stoi obok mnie. haha ja chyba zwariowałam ale tak jest :) świeci i ogrzewa jak słońce w lipcu :D A czasami pluje do ucha, ja odwracam się i nikogo nie ma, a to łobuz :) Kiedyś tez założę sobie czapkę niewidkę i przyjdę do Was i Was wszystkich poprzytulam i wycałuję aż w końcu powiecie: “Kurczę kto mnie całuję, halo jest tu kto? kto mnie teraz przytula? Co u licha się dzieje? No dobra nie będę się z Tobą użerał, po prostu daj znać jak skończysz” :D

Ale jestem niedobra, co nie? :) w piątym wymiarze czekają was same buziole, serdeczności i przytulania, ale fajnie :D Wiecie że płomyczek też tam będzie fizycznie? powiedział że planują dla wszystkich przychodzących za progi piątego wymiaru, wspaniałą imprezę. hah ale będzie balanga :) mam nadzieję że Was tam nie zabraknie, możecie wbijać śmiało :D Kiedy przyjdziecie no kiedy kiedy? :)
Ja wam powiem kiedy, kiedy wysłuchacie co mamy dzisiaj do powiedzenia :D
Przypominam że bilety wstępu na pieciowymiarową imprezę, rozdajemy już od dziś. :) I nie są one tak zupełnie za darmochę, na początku musicie nas wysłuchać, Ale Was dzisiaj męczę :D

Któregoś dnia Płomyczek powiedział do mnie:

“Posiadasz ucieleśnioną naturę, nie przejmowania się zjawiska zewnętrznymi, dlatego jesteś czysta, prawa i niezwyciężona….”

Hah, ja niezwyciężona? No chyba wtedy, kiedy ścigam się z moim chomikiem o krakersa :D Dobraaaa będę teraz poważna :P Co chcemy Wam przez to powiedzieć że to co dzieje się w rządzie, na świecie nie ma i nie powinno być dla Was, żadnym emocjonalnym powiązaniem. yyyy…to znaczy że nie musicie się w to tak bardzo wgłębiać. Jejuuu ja powiedziałam coś logicznego WOW :P

Oddaje głos Płomyczkowi, już dosyć was wymęczyłam :D

“Witajcie Kochani,

Przychodzę do Was, jako odpowiedź na Wasze osobiste wołania. Na początku chciałbym skierować moje słowa do Krystal. Kochana, poprosiłaś mnie w dniu mojego pożegnania z Wami, abym wysłał Tobie Wszystkie rozmowy z moim podświadomym towarzyszem podróży. Jednak nie mogłem tego uczynić w tym czasie, ale zapamiętałem Twoją prośbę i w zanadrzu przygotowałem Tobie i Wam wszystkim coś lepszego. Mam na myśli instrukcję pokierowania Was do Waszego osobistego Wzniesienia i Wiecznej Wolności, która nie ma nic wspólnego z ciekawskim trójwymiarowym umysłem i ciągłym zadawaniem pytań.

Kochani, Wzniesienie to życie w Tu i Teraz do takiego stopnia, że jesteście w stanie prawie natychmiastowym, urzeczywistnić wszystko co Wam przyjdzie do głowy.To jest możliwe i boskie w swym znaczeniu i działaniu. Wiecie że nawet teraz urzeczywistniacie swoje myśli w trybie natychmiastowym? Ale nie zdajecie sobie z tego sprawy, ponieważ wasze myśli są wyrzucane w przestrzeń nieświadomie i czasami myślicie że nad tym wszystkim nie macie już kontroli. Ale oczywiście nie jest to prawdą.

Ważnym jest zrozumienie że Tu i Teraz jest chwilą Boską. A to oznacza że Boga tak naprawdę nie obchodzi czas i przestrzeń. Czy Bóg Patrzy na kalendarz aby sprawdzić jaką mamy porę roku? Nie, On jest tą porą roku. Czy Bóg patrzy na zegarek, aby dowiedzieć się która godzina? Nie, On jest tą godziną, jaka istnieje w iluzji, nie istnieje w prawdzie i będzie zawsze istnieć w umyśle trójwymiarowym. Kiedy porzucicie wszystkie trójwymiarowe iluzję, które macie w swoim nieświadomym umysłach, a które już nie przydadzą się Wam w wyższych wymiarach, drzwi do piątego wymiaru będą stały dla Was szeroko otwarte. A wtedy nic nie będzie takie, jak było do tej pory.

Kochani, jestem tutaj aby Wam powiedzieć co takiego trzyma Was w trzecim wymiarze i nie chce odpuścić. To jest Wasze trójwymiarowe postrzeganie. Tak w istocie jest. Każdy z Was czytający te słowa, słyszał kiedyś o teorii tworzenia własnej rzeczywistości przez jednostkę. Jednakże wciąż nie dowierzacie że tak może być. Wasza nauka udowodniła już, jak ludzki umysł wpływa na cząsteczki i teoria tworzenia własnej rzeczywistości, jest jak najbardziej podstawna i prawdziwa. Ale większość z Was nie chcę wierzyć w jaki sposób może wyleczyć się z dolegliwości wykorzystując własną kreację, lub stworzyć życie wypełnione we wszystko co tylko pragniecie. Narzekacie jak wam jest ciężko, mówiąc iż życie samo z siebie rozwija się przed Wami, lub to przez Wasz rząd, przez Ciemnych, przez Wszystko inne, ale ciągle zapominacie o sobie. Nie zdajecie sobie sprawy że każdy najdrobniejszy kamień na waszej drodze, jest stworzony przez Was samych. Każdy podmuch wiatru, lub przelatujący owad nad waszymi głowami jest waszą osobistą kreacją. Jak ciężko to zaakceptować! Nic nie może pojawić się w Waszym życiu, w formie przypadkowej lub losowej. Jesteście sprawcą wszystkiego co jest.

Moi drodzy, jeżeli tak ciężko jest Wam teraz uwolnić się od koncepcji czasu,wykorzystajcie chwilę obecną jako zastanowienie się, co chcecie przejawić w następnym dniu, w następnej godzinie lub minucie. Gdybyście skupili się na następnej minucie, okazałoby się że ona jest całkiem inna niż wcześniejsza. Wiatr dmucha w inną stronę, ptak który jeszcze minutę temu szybował w powietrzu naglę zniknął, w tej minucie go już nie ma. Jest to dowód na to, iż życie jest stale wędrującymi cząstkami Boga, które nie lubią zastoju. Czy wiedzieliście o tym, że gdy patrzycie w stronę nieba, dajecie władze niebu aby pokazywało Wam co ma w zanadrzu? Tak w istocie jest Moi Drodzy. Gdyby żaden człowiek na waszej planecie nie spojrzał nigdy w niebo od Teraz, to w tym jednym momencie niebo przestałoby istnieć. Czy wiedzieliście o tym? Rozumiecie jaką władzę macie w swoim zasięgu?

Władza wzroku, słuchu, węchu, dotyku i smaku, jest nieograniczoną władzą którą macie do własnej dyspozycji. Ta moc gdy jest w sposób kompletny zrozumiana, czyni wasze ciało i Was samych podróżujących w ciałach, istotami o Boskich atrybutach. Jak to rozumieć? To prosty mechanizm, ale za to bardzo skuteczny.
Powiedzmy, iż chorujecie na rzadką chorobę, która jest “trójwymiarowo” nieuleczalna. Jeżeli w świecie trójwymiarowym nie znają lekarstwa, pora zgłosić się na obserwację w świecie pieciowymiarowym. Po prostu użyjcie waszego wzroku, aby skierowało spojrzenie na wasze piękne, zdrowe ciało, waszego słuchu, aby słyszało tylko to co chcecie usłyszeć o ciele. Waszego węchu, aby mogło poczuć zapach woni czystego zdrowia, dotyku, aby poczuć aksamitny a jednocześnie delikatny dotyk, pięknej powłoczki skórnej i smaku, abyście mogli jeść to co czyni was pełnymi energii. Gdy zastosujecie ten system, przy waszych chorobach, ze szczególną świadomością, wasze choroby nie dotrwają do następnego dnia, ponieważ będą musiały się przekształcić w to, co wyrażacie, jako piękne i zdrowe ciało. Kochani czy rozumiecie?

Możecie zastosować ten system, we wszystkim co chcecie przejawić. Po prostu przekierujcie wasze zmysły w stronę pożądaną, a zobaczycie jak łatwo można żyć i doświadczyć absolutnie wszystkiego. Tę wiedzę przekazuję Wam, jako zasiadającymi po stronie Ojca, Bogami kreacji i dziećmi w ciele Stworzyciela. Poćwiczcie, a zrozumiecie prawdę istnienia waszych zmysłów. Niech tak się stanie.

Kochani, jest przygotowywany projekt związany z czasem ciemności, który nie będzie miał nic wspólnego z ciemnością jaką doświadczaliście przez te wszystkie życia. Przebywanie w stanie ciemności, jest obecnością w pustce Wszystkiego co istnieje. Taki stan, sztucznie można wytworzyć poprzez medytacyjny trans, gdy tracicie świadomość waszego położenia, oddechu, miejsca przebywania i obecnej rzeczywistości. Nie oznacza to, że będziecie przez kilka dni pogrążeni w ciemności, tylko Wasza świadomość przejdzie przez względną próżnie. Jeżeli już Teraz zakotwiczycie się w pięciowymiarowym świecie, nie będziecie musieli przechodzić tego procesu. Jeżeli wybierzecie trzeci wymiar, nie będziecie musieli przechodzić tego procesu. A jeżeli wybierzecie piaty wymiar, jednakże po drodze zbłądzicie aby ponownie wybrać tę drogę, wasza świadomość przejdzie przez względną próżnie, aby wprowadzić w przygotowane ciała zmiany które zakotwiczą nieograniczone potencjały. Te potencjały pozwolą Wam wyrażać się w pięciowymiarowym świecie w sposób kompletny.

Drodzy Przyjaciele, nie będę operował słownictwem, mówiącym o dniach ciemności ponieważ byłoby to błędem. Wasz aktualny kalendarz, już od dawno przestał obowiązywać, dlatego to co wy nazywacie dniami, w tych chwilach po prostu tych dni nie będzie. Rozumiecie? Wasze dni znikną, a wy poczujecie to jak powiem Świerzego, rześkiego wiatru, w krótkich odstępach czasowym, w chwili obecnej. Ważnym jest zrozumienie tego procesu i wyzbycia się wszelkiego strachu, który niejako może się pojawić w pewnym momencie. Musicie wiedzieć, że gdy znajdziecie się w stanie pustki świadomości, nie będziecie sami. W czasie tej wielkiej chwili, przybędą strażnicy, wasi opiekunowie, nadzorując proces całkowitego zakotwiczenia waszych istot i przygotowania do egzystencji pieciowymiarowej. Nie musicie się niczego obawiać. Obiecujemy że nikt z was nie doświadczy absolutnie żadnego bólu, będzie to proces tak łagodny niczym kropla wody spadająca na waszą twarz.

Przygotowałem Wam wspaniałe ćwiczenie, które ułatwi wzniesienie na każdym szczeblu rozwoju. To ćwiczenie nazwałem: “Procesem poddawania się chwili”. Jak często zdarzyło się Wam napinać mięśnie z powodu stresu? Jak często usilnie próbowaliście iść pod wiatr? Jak często wasz umysł był tak zmęczony tymi wszystkimi trójwymiarowymi myślami, że popadliście w bezsilność? Teraz możecie to wszystko puścić. Weźcie tylko jeden głęboki oddech i w momencie wydechu świadomie rozluźnijcie wasze ciało, aby stało się wiotkie. Nie stosujecie tutaj żadnej medytacji! Po prostu wstańcie i powróćcie do swoich codziennych zajęć, stale pamiętając, iż mięśnie które nie biorą udziału w waszym obecnym działaniu były stale zrelaksowane. Miejcie to zawsze na uwadze! Gdy dopadnie was stres lub jakakolwiek negatywna emocja lub sytuacja, skierujcie mentalne spojrzenie na ciało i zwróćcie uwagę iż w tym momencie mięśnie stały się naprężone, a Wy nie wykonujecie żadnego wysiłku aby takimi były, więc weźcie tylko jeden głęboki wdech i w momencie wydechu rozluźnijcie poszczególne partie ciała. Musicie zachować czujność. Logicznym jest, iż gdy stoicie rozluźniacie wybrane partie ciała, oprócz mięśni kończyn dolnych i grzbietu. Gdy siedzicie, wykonując pracę rękoma rozluźnijcie mięśnie szyi i kończyn dolnych. Całkowite rozluźnienie wszystkich mięśni jest możliwe tylko wtedy, gdy leżycie.

Ćwiczenie które wam dałem, jest prostą techniką w stosowaniu, a jednak zakotwiczy Was w chwili obecnej w TERAZ. Wasz umysł stanie się jaśniejszy a Wy bardziej zdrowsi i pełni radości. Zdobędziecie kreatywny umysł, który w jednej chwili stworzy wspaniałe rzeczy, tylko przy wykorzystaniu waszych zmysłów w chwili obecnej. Ciało będzie bardziej wrażliwe na odbieranie wysokich częstotliwości energii z Centralnego Słońca, ponieważ pozwolicie mu na to świadomie.

Moi Kochani, dlatego to ćwiczenie jest takie ważne? Ponieważ poprzez stres, napinacie mięśnie i nieświadomie blokujecie wysokie częstotliwości energii które przebywają aby zakotwiczyć w ciałach i waszej świadomości ślad obecności boskiej. Co się wtedy dzieje gdy blokujecie te energie? Odczuwacie bóle głowy, senność, nudności. Co stanie się gdy pozwolicie płynąć tym energiom poprzez świadomą relaksację? Energia stworzy we wnętrzu waszych ciał, poczucie uniesienia, radości, wzniesienia i oto tutaj tak naprawdę chodzi.

Kochani Przyjaciele, stosujcie to ćwiczenie przy każdej okazji i nigdy nie pozwólcie aby emocji czy sytuację zewnętrzne wzięły górę nad waszymi prawdziwymi uczuciami. Ten wybór zawsze należy do Was, niezależnie czy jest to wybór świadomy czy nieświadomy. Prosiłbym abyście przekazywali to co tutaj nauczyliście się, dalej, aby trafiło to do większego grona naszych Braci i Sióstr. Dziękuję.

W moim pożegnaniu które zostawiłem dla Was, obiecałem że wrócę w czasie który stanie się wyjątkowym. Ten czas już nadchodzi i jest prawie przy waszych drzwiach, wkrótce będziecie musieli je otworzyć i stawić mu czoła. Czas biegnie bardzo szybko i tak naprawdę nie ma tutaj miejsca na żadne pytania, zagadki które was ciekawią, a które nie mają nic wspólnego z waszym wzniesieniem, jedynie z ciekawskim ego. Tak naprawdę zagadki nie istnieją. Ponieważ wszystko wychodzi z waszego wnętrza. Jeżeli zagadka pojawia się na waszej drodze, wiedzcie że stworzyliście ją sami, a kiedy wymyślicie rozwiązanie w waszym umyśle, to rozwiązanie ukaże się wam na zewnątrz i wtedy powiecie: “Wiedziałem że mam rację”. A jednak to Ty stworzyłeś zagadkę i rozwiązanie, nikt inny. Nie chodzi mi oto abyście zamknęli się na wszelką wiedzę, tylko abyście zrozumieli, że to nie istnieje w trybie oddzielnym od waszej istoty.

Co działo się ze mną od mojego pożegnania z Wami? Otóż gdy zrozumiałem że moje ciało poddaje się całkowicie moim rozkazom, wykorzystałem je aby nadzorować proces wzniesienia Gai z zupełnie innej perspektywy. I chociaż mam taką możliwość aby pojawić się przy Was w formie widzialnej, doszedłem do wniosku takiego, iż większość z Was nie jest na to przygotowana. Nie oznacza to że jesteście niegodni, tylko po prostu odreagowalibyście strachem. A tego chcemy uniknąć, zwłaszcza teraz w tym okresie. Wyobraźcie sobie że śpicie. W waszym pokoju jest bardzo ciemno, nagle zaczyna tańczyć iskierka światła w pomieszczeniu w którym się znajdujecie. Iskierka zamienia się w płomień a płomień staje się tak intensywny, że wasz trójwymiarowy wzrok ledwo może dostrzec gdziekolwiek ciemność, która jeszcze niedawno przebijała wszystko. Nagle płomień przybiera sylwetkę człowieka i pierwsze co widzicie to oczy które na Was patrzą. Tak po raz pierwszy ukazałem się Czakamrati. Ze względu na to że jest to mój Bliźniaczy Płomień, zareagowała bardzo przyjaźnie. A jak Wy byście się zachowali podczas takiego zjawiska? Otóż to. Strach jest powodem dla którego Istoty Światła pojawiają się tylko wybranym osobom. Reszta nie jest na to jeszcze gotowa. Gdy wybierzecie pięciowymiarowość i zakotwiczycie się w niej, nauczymy Was tych zdolności. Zrozumiecie jak łatwo można sterować swoim ciałem. Jak można go modyfikować, zmieniać przy wykorzystaniu jedynie świadomego umysłu i totalnego skupienia w chwili obecnej. To wszystko na Was czeka i wiele, wiele innych możliwości o których nie będę tutaj mówił tylko dlatego, aby stało się to niespodzianką dla Was.

Czy Jesteście w stanie przyjąć te dary które Stwórca dla Was przygotował? Czy wybierzecie Piąty Wymiar, pomimo tak trudnych iluzji w świecie trójwymiarowym? Czy wykorzystacie wasze zmysły do zmiany postrzegania iluzji i wychwyceniu tego czego pragniecie? Czy jesteście w stanie mi zaufać? Czy będziecie wykonywać ćwiczenie które dla Was przygotowałem? Jeżeli tak, wiedzcie że dostaniecie ode mnie wszelką niezbędną pomoc, która zaprowadzi Was do Wiecznej Wolności.

Ja Jestem Dajamanti,
Ja Jestem takim, jakim mnie znacie,

Kocham Was Wszystkich!

Łoooo….ale się rozgadał….a ja to musiałam wszystko zapisywać…..moje biedne palusie :D Płomyk już sobie poszedł, wiec mogę coś o nim powiedzieć. On tylko czasami jest taki poważny… czasami powie naprawdę coś śmiesznego… i wtedy normalnie pękam ze śmiechu :D
Ale dobra kończę ten arcydłuuugi komentarz, zostawiając Wam…..jak zwykle……Buziaki :* :* :*

37 Komentarzy (+add yours?)

  1. Danina Serda
    List 16, 2012 @ 18:58:17

    To wspaniale żyć Tu i TERAZ bo to co obecnie jest nam dane poznać nie śmiłam nawet we śnie.Jesteśmy tak bardzo kochani więc tylko o tym myślmy Wszyscy.Dajamanti Czakamrati są wspaniałym Darem Boga dla Nas a na Deserek mamy Kristal Same Delicje.To cudowne to już piąty wymiar.Całuję Was serdecznie Cukiereczki.Wszystkich Miałośników krakersów i czekoladek tule do serducha.NIepiernikowego ale żywego.Danina

  2. VEGETA
    Kwi 30, 2012 @ 07:59:18

    E to strach to żaden problem dla mnie, ale za to coś innego mogłoby przesądzić o niepojawieniu się jakiejkolwiek istoty w pełni Światła to, że ja wibracyjnie automatycznie słabnę kiedy przebywam tu gdzie zwykle przebywam. Jak jestem gdzieś indziej to czuję się kimś zupełnie innym, a jak jestem z powrotem to od razu to staje się takie bardziej mdłe. Tak miałem także wcześniej jeszcze zanim dowiedziałem się o tym, czym jest Wzniesienie. Co do czasu to wcześniej potrafiłem gapić się w okno przez 5 godzin nawet (od czasu do czasu zdarzyło się patrzeć na ściany). nie obchodziło mnie, która jest godzina, ale wiem, że było to za bardzo na poziomie Ego (w końcu towarzyszył temu taki można powiedzieć bezwzględny bunt). Sporo rzeczy jest dla mnie obcych w sposób naturalny. Kurde muszę lecieć, bo mnie wołają.

  3. Dafidoo
    Kwi 28, 2012 @ 21:11:56

    Cieszę się, że Dajamanti przemówił 🙂
    Zawsze miał ciekawe porady i sugestie 🙂

  4. Perła
    Kwi 28, 2012 @ 18:39:12

    Cześć Wam!
    Kochani, temat twórczej realizacji własnego życia wg siebie jest na topie. Ja także sie nad tym zastanawiałam. Dwa tygodnie temu przeczytałam fragmenty ksiązki „Ołówek” Rosicka-Jaczyńska Katarzyna, niedawno wydana ksiązka, napisana przez osobę całkowicie niesprawną fizycznie, a całkowicie sprawną umysłowo. Ksiązka jest dla osób o „mocnych nerwach”, autorka opisuje w niej swoje wrażenia i odczucia jako osoby całkowicie uzależnionej od innych, a będacej kiedyś kobietą biznesu, mającą wszystko. Pisze też o swoich odczuciach do Boga i oczywiście zrobiła już wszystko i zrobiłaby jeszcze wszystko, co tylko możnaby, żeby odzyskać zdrowie. Jest aktualnie żyjącą osbą i na you tube jest kilka filmików z nią. Polecam.
    Mnie osobiście mocno poruszył fakt, że człowiek tak naprawdę nie może zrobić nic, choć byłby gotowy zrobić wszystko, nawet pokochać Boga i wejść na drogę rozwoju duchowego, stać sie miłością, żeby wiodło mu się tak, jak chciałby, aby mu się wiodło. Mocno przeżyłam treść tej ksiązki i doszłam do wniosku, że dopóki człowiekowi zależy na tym życiu człowieczym, na jego jakości, na wszelkich dobrach, dopóki nie jest w stanie tego wszystkiego sobie odpuścić i stać się zupełnie zdanym na łaske Boga, dopóty to on sam ingeruje i układa swoje życie wg własnego ego, a nie wg tego co jest mu przeznaczone z duszy. Jest powiedziane „Bedziesz miłował Pana Boga swego z całej duszy i ze wszystkich sił swoich, a bliźniego swego jak siebie samego”, to jest główna i najwazniejsza wskazówka, która wiedzie do całkowitego zaufania, poddania się temu, co boskie w nas i przyjmowania wszystkiego tak jak przychodzi. I jeszcze „Szukajcie wpierw Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam przydane.” Gdyż jako Boskie Dzieci jest nam dane wszystko i mamy moc samego Stwórcy w sobie, pod tym jednym warunkiem, że w całej pełni poddamy się i połaczymy w sobie z NIM,a wtedy odzyskamy nasze boskie dziedzictwo. Na przeszkodzie stoi rozum oraz lęk egzytencjonalny, który ma swoje korzenie jak perz w podświadomości.
    Dajamanti podał bardzo dobre ćwiczenie rozluźniające, gdyż tylko w ten sposób można pozostawać w spokoju, bez spinania się i w ten sposób w miarę praktyki coraz bardziej człowiek przestanie się podswiadomie bać i coraz bardziej ufać tej wewnetrznej sile, która najpierw nas prowadzi, a potem daje nam sie formować tak jak tego chcemy. Poprzez rozluźnienie w komórki naszego ciała może napływać więcej pozytywnej energii, czyli boskiego światła, które jest cały czas dla nas dostępne, jak powietrze.
    Wielu z nas znajduje się po środku drogi. Tak jak piszecie tutaj. Było powodzenie, sukcesy finansowe, stres, depresja, nałogi, potem wyjście z tego ku poprawie psychicznej i duchowej z jednoczesna utratą środków materialnych, partnerów …. i teraz człowiek chciałby, oczekiwałby na powrót powodzenia, bo przecież zmienił życie, poprawił się, jest lepszy, czuje się o niebo lepiej, kocha Boga, ma wewnętrzne zaufanie, a tu hmmmm… coś nie działa, dlaczego?
    To nie koniec drogi, teraz, własnie teraz nie należy odpuszczać i trzeba iść dalej, praktykować zaufanie, wzmacniać je w sobie tak, aby PRAWDA stała się naszą krwią i kością. Tak, aby ufność i wiara w nasze boskie pochodzenia stała się tak głęboka i zapuściła korzenie w naszej podświadomości tak głęboko i mocno jak ów nieporządany lęk. Istota człowiek musi być przesiaknięta, przerośnieta, otulona czystą MIŁOŚCIĄ. To jest proces, to jest praktyka, to się nie zadzieje od samej tylko zmiany myślenia, czy kilku lat praktyk duchowych.
    My jesteśmy zdolni i mamy mozliwośc byćia w 100% Dzieckiem Boga z jego wolnością, radością i umiejętnością tworzenia, tylko TEGO DUCHA trzeba w siebie wpuścić z wszystkimi konsekwencjami, a rozum ludzki z pewnością postawi opór, a logika zaprzeczy, a człowiek w końcu się zniecierpliwi, bo mu się ludzkie z boskim pomiesza i dlatego to, po ludzku patrząc, jest takie trudne.

    Chrystus powiedział (fragment „Wielkie kosmiczne nauki Jezusa z Nazaretu dla jego apostołów i uczniów, którzy mogli je pojąć”
    „Ja Jestem alfą i omegą, początkiem i końcem materialnego kosmosu i krain dusz.
    Wy powiniście we mnie i ze mną dojrzewać do odwiecznego zycia, gdzie Ja jestem w Ojcu, tak jak i wy ze mną w Ojcu jesteście. Tam nie ma ani początku, ani końca, gdyz bóg jest – i my jesteśmy w Bogu, gdyż Ja, Chrystus Boży, wznoszę wszystko do światła Prawdy.
    Ja jestem Życiem, Chrystusem, Synem Bozym. Ten, kto pozwoli Mnie, Duchowi życia, Chrystusowi, odrodzić się w sobie, odnajdzie ponownie swoje duchowe dziedzictwo, które jest jego wiecznym zyciem. Wtedy istota powróci do domu, do Boga, do wiecznego Ojca, ponieważ z Niego pochodzi.
    Wszyscy zmartwychwstaną we Mnie. Ja odnajde wszystkich, którzy myslą, że sa straceni, a słabi wzmocnia się we Mnie, gdyż jestem wspaniałością w Ojcu.
    On, wielki Wszechjedyny, przekazał mi zadanie sprowadzenia z powrotem w odwieczny byt wszystkiego, co wydawało się stracone.”

    Z Duchem Chrystusa łatwiej 🙂

  5. hasan
    Kwi 28, 2012 @ 17:17:01

    jeśli chodzi Dajamanti to dla mnie niewidzialność czy przechodzenie przez coś jest bardzie naturalna niż to co teraz, i fakt ja się zawsze czułem lepiej jak byłem parę metrów wyższy taki wzrost jest dla mnie bardziej naturalny jak obecny. ja rozumem dlaczego stałem się człowiekiem ale wtedy nawet nie przypuszczałem że to będzie tak dla mnie trudne. ale i tak się przemogłem bo mimo tego całego szaleństwa nadal tu jestem. fakt dokonałem tego i tu na ziemi stanąłem twarzą w twarz z tym co kiedyś stworzyłem. teraz rozumiem czemu się tak stało i dlaczego. teraz wiem że inaczej bym tego nie zrozumiał. fakt piszę zagadkami ale ta opowieść jest bardzo długa i utkana z nici przeznaczenia miliardów istot które zpętały się z moim losem tu na ziemi i po za nią .

  6. bel
    Kwi 28, 2012 @ 08:34:57

    Witam! Kochana Marmaris, dobrze zauważyłaś, że materializujesz negatywne myśli. To sygnał aby zmienić myśli z negatywnych na pozytywne. Bardzo ważne jest aby zwracać uwagę na swoje emocje. Z tego co piszesz rozumiem, że opierasz się na strachu (popraw mnie jeśli się mylę). Boisz się, że to czy tamto się spełni. Koncentrujesz się na tym czego się boisz i czego nie chcesz. Materializacja idzie za uwagą i emocjami. Jest jeszcze coś, mianowicie oczekiwanie. Oczekiwanie jest bardzo ważnym czynnikiem. Jeżeli silnie spodziewasz się czegoś negatywnego, same pozytywne myśli nie pomogą. Dobrze jest codziennie dziękować za to, co jest fajne w naszym życiu. To ukierunkowuje naszą koncentrację na tym co pozytywne. Pozdrawiam.

    • Marmaris
      Kwi 28, 2012 @ 16:52:40

      Witaj Bel:) Myślę, że masz sporo racji w tym co piszesz. Bardzo często za wszystkimi moimi materializacjami kryje się jakiś strach, acz nie zawsze. Zajady i opryszczka aż tak mnie nie przerażają:) Był to raczej taki impuls i krótka myśl, podobnie jak tu Dziewczyny piszą,krótka myśl, że coś dawno nie miałam no i proszę-mówisz i masz:) choć trudno tu mówić o jakiejś dłuższej koncentracji na temacie. Ale może faktycznie racją jest że gdzieś podświadomie jakiś ogolny strach mi towarzyszy na pierwszym planie i dlatego te manifestacje są szybsze…na pewno muszę głębiej się temu przyjrzeć:) Dziękuje Ci serdecznie za uwagę i radę:) Pozdrawiam! Agata

  7. Marmaris
    Kwi 27, 2012 @ 23:56:23

    Witajcie wszyscy! Ehhh jakże bym chciała z Wami wszystkimi pobalować w innej gęstości:) W odniesieniu do któregoś z poprzednich przekazow, które umieściła Nasza Kochana Krystal, jestem chyba tą istotką, która jeszcze stoi na dworcu i zastanawia się, czy wsiąść do pociągu…Skąd moje rozterki? Moja świadomość mocno zostałą „uświadomiona” jakieś może ze 4, a będzie chyba i z 5 lat temu..Osoba bardzo mi bliska, ale mieszkająca w innym kraju, z którą miałam kontakt telefoniczny, skypowy itd..zapadła się nagle pod ziemię bez słowa. Na nic się zdały moje proby kontaktu i wyjasnienia sprawy przez 4 miesiące!!!!- jak kamień w wodę… W koncu spotkalam mojego sąsiada, Buddystę, ktory w zasadzie całe dnie medytuje…Obiecał że kiedy następnym razem go spotkam, bede juz wszystko wiedziec..doznałam szoku, bo wieczorem faktycznie dostalam z telefomu osoby „zaginionej”smsa o tym co się stało (nie pisanego przez osobę zaginioną…)- po 4 miesiącach bezsensownych prób z mojej strony! Jestem pewna, że to nie przypadek. Niemniej jednak mój problem polega na tym, że wiedząć już gdzieś tam wewnętrznie jak działa prawo przyciągania i będąć pewną że to wszystko działa,ciągle wydaje mi sie że to wszystko mogą ale osoby wybrane, mające :”dar”, ciężko nad sobą pracujące itd…co wiecej…obserwuję to też w swoim życiu! jakieś 2 tyg temu nagle ubzdurałam sobie, nie mając ku temu podstaw!!! że mój ukochany nauczyciel od jogi zostanie zastąpiony kimś innym…Dostałam wręcz paranoi na tym punkcie!!! Ale pojawił się na lekcji 2 tyg temu, tydzien temu…już się uspokoiłam a tu proszę…idę dziś na jogę a tu nowa nauczycielka, która podobno z nami zostanie!!!!!!!!(Ktoś ma pomysł, jak to odkręcić:)? W zeszłym roku wywołałam sobie z dnia na dzien zajady oraz opryszczke w 40 minut, myśląc tylko: „coś dawno nie miałam opryszczki/zajadów….Nie wspomnę o innych zdarzeniach…”No i teraz właśnie…dlaczego jedną krótką myślą potrafię wywołać u siebie w zyciu wszystko co negatywne, a miesiące codownych wizualizacji, afirmacji itd nie przynoszą korzystnych zmian? Ktoś ma jakiś pomysł/rady? dlaczego PP działą u mnie tak, że tak się wyrażę…..selektywnie? i jak to odwrócić żeby móc z Wami pobalować kiedyś w 5D???Z pozdrowieniami i całusami dla wszystkich! Marmaris

    • zrozumienie
      Kwi 28, 2012 @ 00:16:55

      Witam Cie Marmaris, hahahaha ja mam to samo nie dawno pomyslalam glosno ze wszyscy z mojego otoczenia choruja a ja sie trzymam juz 2 lata i co? za pare dni bylam chora i tez bym mogla jeszcze wiecej takich sytuacji opisac, podobnie jak Ty wizualizacje i mysli pozytywne jakos nie bardzo chca sie manifestowac 🙂 🙂 🙂 pozdrawiam Cie cieplo Barbara

      • ana
        Kwi 28, 2012 @ 09:54:07

        No to witajcie w klubie, dziewczyny 😉 Ja też myślałam o tym, że od paru lat praktycznie nie choruję/ nie przeziębiam się i chyba tym sposobem wywołałam chorobę już drugi raz tej wiosny…
        Pozdrawiam

      • Marmaris
        Kwi 28, 2012 @ 10:59:42

        Witaj Kochana Barbaro! Zatem możemy sobie ręce podać haha:)Zdecydowanie musimy nad tym popracować, żeby sobie krzywdy nie zrobić w 5D:)), bo ja się mimo wszystko zamierzam tam jednak kiedyś przetransportować:)) . Agata

    • LanceLot
      Kwi 28, 2012 @ 12:17:26

      Wydaje mi się, że bierze się to ze stosunku jaki podświadomie do siebie żywisz. Możliwe, że nie kochasz siebie lub robisz to za mało. Bo gdybyś naprawdę czuła do siebie miłość robiłabyś sobie jakiekolwiek przykrości? Zobacz, gdy kogoś kochasz pragniesz dla tej osoby jak najlepiej, dbasz o niego, troszczysz się, uchyliłabyś nieba dla tej osoby. A teraz pomyśl czy siebie traktujesz podobnie, czy raczej Twoje myśli o sobie są nie najlepsze? I uważasz, że wszystko dobre co możesz o sobie powiedzieć jest nieprawdą, zaś tylko złe rzeczy są prawdziwe?

      • zrozumienie
        Kwi 28, 2012 @ 16:32:57

        witam Cie Lancelocie i pozdrawiam cieplo ale chyba naprawde Ci sie tylko wydaje, bo ja milosc do siebie i innych odkrylam i zrozumialam juz dawno 🙂 🙂 🙂

        • LanceLot
          Kwi 28, 2012 @ 18:21:28

          To dobrze, że odkryłaś miłość, bo tak naprawdę to jest nasz naturalny stan istnienia. Wszystkie inne nasze uczucia i emocje biorą się właśnie z miłości – nawet strach. Dobrze jest sobie to uzmysławiać i dążyć do źródła. Sprawiać by każde nasze działanie wynikało bezpośrednio z niej. Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • AltCtrlDel
      Kwi 28, 2012 @ 12:39:26

      Cześć Marmaris, witam wszstkich.
      Te rozważania są jakby i u mnie na topie. Ogólnie zewnętrzna sytuacja na planie fizycznym wygląda jak jedna wielka porażka. Mam 36 lat, mieszkam u cioci w małym pokoiku, popadłem w potężne długi, jestem sam (nie mylić z osamotnieniem) i czuję się jakbym ugrzązł i nie miał wyjścia. A jeszcze 3 lata temu, zanim zacząłem praktykować rozwój duchowy oraz mocno ćwiczyć i praktykować kreowanie własnej rzeczywistości, miałem własne mieszkanie, zarabiałem dużo pieniędzy i wiele wspaniałych kobiet wokół siebie. Żeby była jasność, mówię o tym wszystkim nie dlatego żeby narzekać tylko dla przykładu. Przez te wspaniałe 3 lata w których wszystko „straciłem” na poziomie fizycznym, na poziomie duchowym doświadczyłem wielu wspaniałości, zerwałem wiele nałogów (alkohol, papierosy i inne) osiągnąłem wiele spokoju i radości, pozbyłem się natrętnych myśli, depresji i większości negatywizmów. Nie żałuję i czuję się świetnie i jeszcze raz podkreślam że nie biadolę tylko poprzez ten wstęp chciałem zapytać, prosić o radę, dyskusję, opinię… jak to jest… Afirmuję, wyrażam pozytywne myśli oczyszczam się, jestem dobry dla ludzi, sytuacji, kocham naturę, medytuję, żyję spokojnie… a tak na prawdę muszę się przyznać że nie potrafię kreować swojej rzeczywistości. Jakby mi nic nie wychodziło; Długo się nawet nie chciałem do tego przyznać że nie potrafię Nie chce powiedzieć że to nie działa, chce powiedzieć, że nie wiem jak kreować własną rzeczywistość świadomie pomimo 3 lat czytania książek, rozwoju, afirmacji. Podczas gdy moje długi się powiększały, gdy traciłem kolejne zyski, zmieniałem kolejną pracę, rozpadł się związek a moje fizyczne życie było coraz skromniejsze doprowadzając do obecnej biedy, ja cały czas mówiłem sobie że jest dobrze, pracowałem and dobrym samopoczuciem swoim i świata wokoło. Jak tak sobie porównam życie przed erą duchowych zainteresowań a teraz, to w aspekcie finansowym, dobrobytu, obfitości jestem ruiną, na poziomie psychicznym, duchowym i samopoczucia jest dobrze lub bardzo dobrze. Ale mam już dość skrajnej biedy.
      Pytam się więc, jak kreować własną rzeczywistość? Co i jak konkretnie robić albo/i czego nie robić. Tak, jak pisałem, przeczytałem stos książek i odbyłem mnóstwo praktyki i nie potrafię. Nie działa w moim przypadku. Wiem że kreuję i sam tworzę swoją rzeczywistość, nie umiem natomiast robić tego świadomie, tak aby osiągnąć to co chcę. Bardziej widzę w tym jakąś wybiórczość, przypadek lub nieznane i nierozumiane przeze mnie prawo na które mam poczucie braku wpływu.
      Tak czy inaczej, życie jest piękne a praktyki duchowe wprowadziły w moje życie tyle dobroci, magii i spokoju że tylko się cieszyć. Teraz pragnę cieszyć się tym w obfitości. Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i życzę wielu sukcesów na poziomie kreacji. Bóg z Wami.

      • adela
        Kwi 28, 2012 @ 16:44:23

        duchowa sztuka manifestacji czegokolwiek – co mówi na ten temat Dajamanti ?
        polecam jego filmik dla przypomnienia i serdecznie pozdrawiam Adela

      • zrozumienie
        Kwi 28, 2012 @ 16:45:49

        Witam sedecznie nie pierwszy raz slysze takie wypowiedzi ktore zgadzaja sie z Twoimi zreszta u mnie tez, nie wiem czy dobrze mysle, sa ludzie ktorzy wybierajac taka droge, mieli ja wybrana przed wcieleniem a sa rowniez inni ktorzy przy rozwoju duchowym doswiadczaja rowniez obfitosci bo taki byl ich wybor, chcemy czy nie, powinnismy to przyjac z pokora i blogoslawienstwem, ja wiem, ja tez mam dosc takiego statusu materialnego ktory mam, ale za chwile przychodzi mysl, przeciez ja sobie tak sama wybralam, tak to odbieram, szczerze, nie uwazam ze jednak wszyscy mozemy w tu i teraz kreowac wlasna rzeczywistosc, zmieniac ja na potrzeby zaspokojenia naszego umyslu czy Ego, bo nie znane sa jeszcze w naszej swiadomosci nasze kontrakty dusz, pozdrawiam Cie i innych ktorych nurtuja takie mysli jak mnie, serdecznie. Barbara

      • adela
        Kwi 28, 2012 @ 16:57:37


        to jest ten link, który zapomniałam wkleić – życzę powodzenia

      • Antylanser
        Kwi 28, 2012 @ 19:28:08

        Nie wieżę w karmę, grzech ani żadne przedurodzeniowe kontrakty duszy, jeśli poczujesz w swoim sercu prawdziwe szczęście choćby przez chwilę, trzymaj to i nie puszczaj, nieważne czy jest to związane z jakąś osobą miejscem czy też zajęciem które wykonujesz, jeśli poczujesz „pełnie siebie” wszystkie inne wspaniałe rzeczy przybiegną do ciebie same, bez żadnego wysiłku. 🙂

        • zrozumienie
          Kwi 29, 2012 @ 00:48:13

          bardzo dobrze ze tak myslisz 🙂 i tak trzymaj 🙂 ale jest takie smieszne powiedzenie 🙂 „ze czasami budzimy sie z reka w nocniku” i jeszcze drugie mniej znane 🙂 „nigdy nie mow nigdy” 🙂 co sie przeklada na wierze? dlaczego? nie wierze ? dlaczego? 🙂 🙂 🙂

  8. zrozumienie
    Kwi 27, 2012 @ 20:05:23

    Witam Cie serdecznie Dajamanti-Czakamrati 🙂 🙂 🙂 dziekuje za ciekawy i madry przekaz, ale zastanawia mnie jeden fakt, dlaczego czasami mowisz w liczbie mnogiej?

  9. aurelia
    Kwi 27, 2012 @ 20:04:39

    to cudowne czytać znowu przekazy od Dajamantiego – często myślałam – gdzież on się podziewa ?Kiedy czuję spadek energii lubię oglądać filmik, w którym jest przekaz energii od mistrzów wzniesionych – który zamieścił w YT Dajamanti, to na prawdę działa !Dziękuję , że jesteś znowu z nami i pozdrawiam cię cieplutko.Aurelia

  10. aniolek
    Kwi 27, 2012 @ 19:44:32

    Bardzo, bardzo dziekuję za ten przekaz! Był mi tak potrzebny bo od ponad 2 tygodni nie moge sobie poradzić z nagłym „atakiem czarnych myśli”. Do tego stopnia zrobiło się źle, że zaczęłam sie martwić skąd ten stan i dlaczego nie potrafie sobie poradzić z tym.Już zaczęłam zastanawiać się gdzie zacząć szukać pomocy a tu proszę- taka niespodzianka! Zaczynam już od dziś stosować tą technikę.
    Kochana Krystal- jestem Ci wdzięczna z całego serca za Twą pracę bo gdyby nie Ty nie byłoby tego cudownego blogu dzięki któremu można uzyskać tyle dobrego…
    Pozdrawiam wszystkich ciepło i sredecznie!
    Uściski i buziole dla Czakamrati!

    Miłość dla Ciebie, aniołku!

  11. Biały Mag
    Kwi 27, 2012 @ 19:27:11

    Czakamrati, jesteś bardzo radosną osobą, można powiedzieć niezwykłą, jedni rzekliby, że i głupiutką ale tu chyba chodzi o to by być szczęśliwym, a ty właśnie taka jesteś. 😀

    Dajamanti żył jak normalny człowiek, czyli posiadał ludzkie ciało, ale udało mu się wibrować a wyższym poziomie. Czyż tak?

    Dziwny ten komentarz, ale pozdrawiam wszystkich na tym wspaniałym blogu.

    Dajamanti, Czakamrati, czy jest możliwość abyśmy mogli nawiązać jakiś kontakt? 🙂 Ech ^^ Chyba za bardzo marzę w obłokach. Na Ziemi dzieje się wiele wspaniałego, a ja wciąż się smucę. Zabawne strasznie.

    Mam nadzieję, że uda mi się podnieść swoje wibracje na tyle, aby móc stanąć razem z wami w piątym wymiarze i mieć okazję by się do was uśmiechnąć. 😀

    Pozdrawiam cieplutko 😉

    • krystal28
      Kwi 27, 2012 @ 19:52:57

      Drogi Magu, domyślam się, że Czakamrati-Dajamanti na pewno nie ma tak wiele czasu, aby rozlegle prowadzić komunikację z dziesiątkami osób prywatnie, tak jak to robił przez pewien czas w przeszłości. Konwersujmy z nim na blogu publicznie, może innym też się przydadzą te informacje, o których chciałbyś dyskutować. Mam nadzieję, że to rozumiesz 🙂

      • Biały Mag
        Kwi 27, 2012 @ 20:03:07

        Kochana Krystal,

        mnie wcale nie zależy na jakiś długaśnych dysputach. Z wieloma rozmawiałem i wiele to nie zmieni we mnie. Czego oczekuję, nie wiem. Po prostu staram się podążać za odczuciem, intuicją by móc się rozwijać ku dobru i świetle. 😀

        Jeśli będę posiadał jakieś ciekawe wartościowe pytania, na pewno je zadam, kiedyś tam 😀

      • Mariusz
        Kwi 27, 2012 @ 22:11:19

        Krystal, przecież Dajamanti jest już poza czasem, więc nie może mu brakować czasu. 😀

    • Czakamrati
      Kwi 28, 2012 @ 11:04:55

      Dziubak Magu 🙂 dziękuję za szybkie streszczenie w paru słowach mojej osoby 😀 za to masz dziuba :* :* Ale szczęściarz z ciebie 😛

      A co do Płomyczka to dalej jest jak najbardziej fizyczny 🙂 Potrafi przejść ulicą obok Ciebie, a Ty byś nie zauwazył niczego dziwnego prawdopodobnie nie zwracałbyś na niego zadnej uwagi 😛 Natomiast z tego co mi opowiadał zmienia swoje ciało na niewidzialne tylko dlatego, że pozwala mu to na przemieszczanie się w dość krótkim czasie po różnych miejscach. Heh no sama bym tak chciała 😀 poleciałabym na wyspy kanaryjskie, pojadła bananów i wróciła spowrotem 😛
      Ale kiedy nauczy mnie tej niewidzialności, to dopiero bedzie sie dzialo 😀 bede biegala po waszych dachach bez pozwolenia 😀 ale będzie zabawa 😀

      :*

      • Biały Mag
        Kwi 28, 2012 @ 19:42:40

        Gdybyś wiedziała ile rzeczy już „zepsułem”, nie nazwała byś mnie szczęściarzem 😀

        Czy nie zwróciłbym uwagi, to zależy czy wiem jak wygląda i jaką energią by emanował. Czasem zdarza mi się spoglądać na ludzi, ale jeśli zwyczajnie by mnie minął, to chyba nawet nie będę wiedział, że to Dajamanti. 🙂 Prawdopodobnie bardziej zainteresował by mnie wróbel, za jego plecami. 😀

        Mam takie pytanie dość ogólne, i chyba za wiele mi nie pomoże ale zaprzątam mi głowę. Załóżmy, że chłopak mówi swojej dziewczynie, że ją kocha. Następnie ten sam chłopak słowo „kocham” wypowiada swojej matce i własnej córce. – moje pytanie brzmi, czym różni się „kocham” u tych trzech wypowiadanych osób. Jaka jest różnica pomiędzy miłością do dziewczyny, a matki i dziecka.

        Pozdrawiam ciepło 😉

        p.s. chciałbym kiedyś móc zobaczyć te jego znikanie i pojawianie się. 😀 Twarze ludzi, którzy to widzą zapewne jest bezcenna. XD

        • Czakamrati
          Kwi 29, 2012 @ 10:41:16

          Bialutki Magiku, mój Magiku 🙂 Płomyczek kiedyś opowiadał mi że tak naprawdę odwiedził już Was wszystkich. A jak wygląda? hm…no z pewnością bardzo mlodo, pewnie młodziej ode mnie 😀 Posiada nos, usta, duzie oczęta 😛 i takie fajne bujne włoski, dałabym głowę że farbowane 😀
          Kiedy pojawia się u mnie to zawsze jest tak samo, pojawia się płomyczek, płomyk, potem jeszcze większy płomyk na końcu duży Płomień i siup już stoi obok mnie 😀
          Przez jakiś czas jego ciało świeci, a potem już blaknie 😀 Gdy znika w powietrzu unosi się przez chwilę czasu zapach jakby różany. podobny jak ze świecy zapachowej 🙂
          Jego wdzianko na pewno przykułoby uwagę nie jednemu rosądnie myślącego ludziowi 😛 a mianowicie 😀 Biała koszulka, dałabym głowę że to koszulina damska he he 😀 przepaska zawieszona w pasie i wisząca do kolan. i cos w rodzaju dziwnego znaku na jego czole. Haha 😀 no ja bym się tak nigdy nie ubrała, przepraszam bardzo 😛
          A propo tego pojawiania się i znikania w towarzystwie innych osób, to chyba stara się tego uniknąć jak ognia 😀 Zaraz ci powiem dlaczego 🙂
          Kiedy siedział u mnie i rozmawiał ze mną, powiedziałam mu żeby zaczekał chwilkę muszę wyjść, i tutaj miałam lecieć po jakiegoś członka mojej rodziny, (chociaż nie mam ich wielu 😀 ) aby zobaczył go. Kiedy szliśmy schodami do mojego pokoju tam gdzie siedział Płomyczek, otworzyliśmy drzwi ale go juz nie było 😀 Okna były pozamykane takze nie wyfruną oknem. 😀 Oczywiscie dostałam manto od mojego wujaszka za niepotrzebną fatygę, a potem siup płomyczek już jest 😀 I tak się ze mną nieraz potrafi bawić 😛 Kawał drania z niego 😀

          A teraz sprawa ” I love you” moje ulubione tematy. 😀 Płomyczek ze mną to przerabiał nie jeden raz…hehe zaraz ci powiem dlaczego 😛
          Mam tendencje do zakochiwaniu się w pierwszej lepiej osobie którą spotkam 😀 dlatego chyba kocham wszystkich 😛 i kiedy płomyczek spotykał się ze mną ja od razu zabujałam się w nim 😀 A on oczywiscie spokojnym tonem, zaczął opowiadać mi o prawdziwej miłości. hahaha 😀 i tak do końca tego nie zrozumiem. 😀 Ale przedstawie ci jego teorię 😛
          A więc….Miłość tzw. Uniwersalna jest skierowana do całosci do wszystkich. Wiesz kochasz wszystkich jednocześnie taką samą miłością. ponieważ masz stale na myśli ze one sa częścią ciebie, tak jak tutaj nasza Kochana Krystal ( buziak Krystalku :* )
          dała na pierwszy plan jego słowa pod tytułem „WJD – Prawdziwym, najwyższym i naturalnym stanem Boga jest Miłość do wszystkiego”
          Czyli ogólnie chodzi tak że kochasz drugiego czlowieka rosline, zwierzaka tak jakby były częsciami twojego ciała. Czyli wiesz ręka, noga itd 😀 to jest miłość uniwersalna.
          Milosc skierowana do drugiej osoby, jest…czekaj czekaj…. szukam tego słowa 😀 …..O! dopełnieniem twojego istnienia 🙂 Potrzebujesz drugiej osoby bo fajnie się dopełniacie ze sobą i to jest cudowne 😀 Ty robisz jedną rzecz, ona drugą, kochacie się wzajemnie i wzajemnie szanujecie. Spedzacie mnóstwo czasu ze sobą aby sie wspaniale bawić i wtedy możesz z czystym sercem powiedziec jej: Kocham Cię Skarbusiu 😀
          Ale kiedy brakuje tego dopełnienia i powstaje konflikt nie musisz ją od razu jej nienawidzić po co? 😀 użyj w tym przypadku zamiast miłosci skierowanej, miłość uniwersalną. Czyli wiesz kochasz ją jakby była czescia ciebie ( ręka, noga itd 😛 )
          Rozumiesz Buzialku? 😀 :*

          Sciskam do serducha które tak mocno biję….pum bum pum bum….o jakoś tak 😀

          :*

        • Czakamrati
          Kwi 29, 2012 @ 13:25:32

          A jeszcze jedno zapomniała dodać 😀 haha 😛

          Kiedy pojawił sie u mnie po raz pierwszy zaczęłam buszowac po necie w poszukiwaniu odpowiedzi: Co to było? 😀 i własnie natknęłam sie miedzy innymi na ten blog i na wiele wiele innych. i tam ktoś napisał mi na forum ze to co do mnie przychodzi to albo mistrz wniewbostępiony albo kosmita, a drugi powiedział że to ja jestem nienormalna. 😀 predzej uwierzyłabym tej ostatniej osobie hehe 😀 ale wolałam zapytać o to plomyczka.
          No to ja sie go pytam kim jesteś naprawde, no to on się przedstawia tą swoją dziwną ksywką 😀 a ja na to: nie nie, nie o to chodzi 😛 gadaj mi tu zaraz czy jestes mistrzem wniebowstepionym , czy kosmitą 😀 Pamiętam że tak się śmiał że myślałam że zapaści dostanie 😀 powiedział że nieźle go ubawiłam. hahah 😛 no ja tak potrafię 🙂
          Na to ja no to: kim do cholery jesteś że potrafisz tak fajnie świecić, a ja nie potrafię? 😀 A on powiedział mi że jest podróżnikiem po wymiarach. 😀 ale jaja co nie? :>
          Powiedział że to co on potrafi robić teraz, w wyższych wymiarach jest to na porządku dziennym. Ale oni maja tam fajnie 🙂 ciekawe co jeszcze potrafią? 😛
          No i jeszcze mówił że w piątym wymiarze każdy nauczy się tych zdolności. Mi już opowiadał jak to robić, ale wywnioskowałam że jest to zbyt skomplikowane na moją małą główkę 😛
          powiedział że Was kiedyś też tego nauczy, ale macie sobie narazie przyswoic te informacje ktore juz podal, inaczej nic z tego 😀
          Teraz zrobił sobie trochę wolnego ode mnie 😀 (wcale mu się nie dziwię 😀 ) więc mogę mu trochę tyłek poobrabiać 😛 Jest taki zabiegany jak minister w rządzie. Mowił że cos musi załatwić, cos zrobić, cos pogonić, cos przegonić i będzie git 😀 czy ktos wie o co chodzi ? 😀
          Bo ja się już chwaliłam moją pustą głową, więc jestem usprawiedliwiona ze nie potrafię tego wam wyjaśnić 😀 😀 :*

          A zresztą…. ide na rosołek….a potem na krakersa 😀

        • Biały Mag
          Kwi 29, 2012 @ 18:27:29

          Taaa, Dajamanti już mnie spotkał, ale ja dopiero go spotkam. A samo spotkanie odbędzie się w teraźniejszości. 😀 – i za to ja lubię nie liniowość czasu.

          Co do tych umiejętności, wyższowymiarowych, jestem ciekaw, jakie wymagania, trzeba spełnić. Medytacja? 😉 Zresztą kiedyś tam wszyscy będziemy tak czarować.

          Kiedyś się zastanawiałem czy liczba posiadanych heliss DNA wpływa na umiejętność tworzenia rzeczywistości/przebywania w piątym wymiarze. I czy jest możliwość posiadania 13 heliss.

          Pozdrawiam ciepło :*

      • Antylanser
        Kwi 28, 2012 @ 19:46:26

        Znaczy się rano wstanę, spojrzę w lustro a tu nie wiadomo skąd malina od soczystego buziora? 🙂

        • zrozumienie
          Kwi 29, 2012 @ 00:50:53

          buhahahahaha 🙂 🙂 🙂

        • Czakamrati
          Kwi 29, 2012 @ 15:00:00

          Wszystko się zgadza 🙂 tylko zapomniałeś dodać baaaaardzo soczystego buziora :* 😀 taka juz jestem 🙂 bardzo mi przykro :* :* :* 😀

      • aurelia
        Kwi 29, 2012 @ 16:32:17

        uwielbiam czytać teksty od ciebie – od razu poprawia mi się humor- na lepszy.Dzięki ci za twoje niespotykane często fantastyczne poczucie humoru – też bym tak chciała.Pozdrawiam cieplutko i z miłością A.

      • Perła
        Kwi 30, 2012 @ 09:55:22

        Czakamrati! ALEŻ CIĘ LUBIĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! CUDNY ŻYWIOŁEK JESTEŚ!!!! Po prostu miodzio!!!!! 🙂 🙂 🙂

PRAWA AUTORSKIE Copyright (C) by Krystal Freeman 2010. Do wszystkich przeze mnie przetłumaczonych tekstów na tym blogu, chyba, że zaznaczono inaczej. Rozpowszechnianie moich tekstów jest dozwolone i mile widziane pod warunkiem podania linku do oryginalnego tekstu na moim blogu i bez zmian tekstu.
%d blogerów lubi to: