Bar sałatkowy, czyli jak szanować duchowe wybory innych ludzi

.
Przetłumaczyli Sławek i Viola, edycja Krystal
.

.

„Poddajcie się i płyńcie”

Pozdrowienia, Kochani!  Jesteśmy niezwykle zadowoleni i czujemy się zaszczyceni mogąc przebywać dzisiaj w waszej obecności.  Czujemy się wyróżnieni, przebywając w waszym towarzystwie, ponieważ dokonaliście wyboru zaangażowania się, aby być częścią grupy, która ugruntowuje energie, które będą uprzyjemniać teraźniejszość i przyszłość tych, którzy mogą czerpać przyjemność z energii grupy i kanału w waszym internecie w późniejszym czasie.

Więc jesteśmy tutaj, Kochani, pomyślnie w energiach 2012, tego kluczowego roku, który wisiał nad waszą ludzkością przez tak długi czas.  Mówiliśmy w przeszłości o tym, jak bardzo trudne może być to przejście na energie nowego roku i w rzeczy samej, wielu z was odkryło, że tak jest.  To będzie niezwykle pracowity rok.  Będzie wiele zwrotów, zmian i zakrętów podczas tego rajdu.  Jak już możecie zauważyć, aktywność rozpoczęła się na dobre wraz z ostatnimi rozbłyskami słonecznymi.  Co za niesamowity układ!   Ziemia uwalnia i Słońce uwalnia.   Obie są w przełomowym momencie, asystując wam w odpuszczeniu tego, czego nie życzycie sobie już dźwigać, gdyż mocno stoicie na ścieżce oświecenia i zamierzacie tworzyć Nową Ziemię.  Wielu z was martwi się, że nie robi wystarczająco dużo.  Wielu martwi się, że nie jest na właściwej ścieżce.  Mamy nadzieję, że uspokoimy dzisiaj wasze obawy.

Nie ma czegoś takiego jak „jeden sposób pasujący wszystkim” na ścieżce oświecenia, Kochani.  Każda jedna indywidualna ścieżka jest wyraźnie unikalna.  Twoja unikalna ścieżka jest twoja i tylko twoja.  Nie ma nikogo z większymi kwalifikacjami niż twoje, aby poruszać się tą jedyną w swoim rodzaju drogą.  Nie posiadasz uprawnień by mówić nikomu innemu jak przemierzać ich własną indywidualną drogę.  Nie jesteś po prostu wtajemniczony we wszystkie informacje, które byłyby konieczne w tym celu.  Wielu z was zapewne doświadczyło pracy nad waszymi granicami .  To było głównym tematem, który był poruszany w 2011 roku.  Doniosłość pracy nad granicami była kluczowa abyście mogli pozostać w waszej prawdzie i waszej integralności stojąc mocno na swojej własnej ścieżce.  Będzie wiele głosów, które będą głośno wykrzykiwały co myślą na temat co powinniście robić przebywając w tych energiach.  Należy być w zgodzie i integralności z samym sobą i trzeba mieć pewność siebie, aby stać mocno na własnej ścieżce i odciąć się od tych głosów.

Będzie kakofonia krzyków Kochani, pochodzących od tych, którzy przepowiadają koniec świata (a który się nie wydarzy).  Będą tacy, którzy będą mówili, że aby  wznieść się będziecie musieli wykonać krok ‚a’, ‚b’, ‚c’ i ‚d’.  Znajdą się i tacy, którzy będą przysięgali się na wszystko co istnieje na górze i na dole, że reiki jest drogą do oświecenia lub że jest jeszcze inna forma uzdrowicielskiej energii, której potrzebujecie i że musicie medytować odpowiednią ilość godzin każdego dnia oraz, że musicie postępować zgodnie z danymi naukami, że musicie wyznawać tę a nie inną religię, że musicie żałować za grzechy, Kochani, och, jak bardzo musicie żałować!  (śmiech!)

Jedyną rzeczą, która jest wymagana aby wstąpić do Nowej Ziemi jest poddanie się i płynięcie.  To wszystko co jest wymagane.  Nie ma wiedzy, która jest niezbędna w procesie wznoszenia się, aby się wznieść.  Wszystko co jest wymagane to poddanie się i płynięcie.  Jeżeli medytacja pomaga ci poddać się i płynąc to wspaniale, to jest świetny sposób dla ciebie.  Jeżeli joga pomaga ci poddać się i płynąc, również wspaniale!  Jeżeli spacerowanie w naturalnym środowisku, spędzanie czasu z ukochanymi dziećmi lub zwierzętami, lub wykonywanie reiki oraz cokolwiek innego pomaga ci pozostawać podatnym na poddanie się i płyniecie, jest to doskonałe dla ciebie. Czy widzicie to?  Nie pozwólcie innym opiniom odciągnąć was od tego co jest prawdą dla was.

Och, ludzie mówią, „Gabriel, skąd mam o tym wiedzieć?”  Powiemy wam, że wasze ciało da wam znać.  Czy wasze serce czuje się dobrze w tym działaniu?  Czy czujecie się uprawnionymi do robienia tego?  Czy to wydaje się dobre?  Czy to niesie ze sobą radość?  Kiedy jesteście radośni, jesteście w swoim najwyższym zrównaniu i poczuciu połączenia ze Źródłem.  Czy mogłaby być lepsza pozycja z której nawigowalibyście zmianę energii?   Jeżeli to co robicie jest kieratem i zmuszacie siebie do robienia tego, Kochani, to nie pomaga wam to nawet troszkę, zauważacie to?  Dajcie sobie pozwolenie na bycie mistrzami, którymi tak naprawdę jesteście, swojej własnej unikalnej ścieżki.

Z naszej perspektywy, uważamy, by tak powiedzieć, za ciekawe, że są tacy, którzy mówią, że coś musi być zrobione w określony sposób.  Jeżeli tylko zrobisz krok do tyłu i uzmysłowisz sobie jak bardzo układ planet pomaga ci, jak Słońce pomaga ci, jak Gaja pomaga, czy nie zauważasz, że system dba sam o siebie?  Wszystkie elementy, których potrzebujecie już tam są.  Oczywiście, wspaniale mieć wsparcie podczas tej drogi.   Jeżeli są tutaj ludzie, którzy przynoszą wam radość i utrzymują was na powierzchni oraz pomagają w waszym procesie, to absolutnie uściskajcie tych członków waszej grupy bratnich dusz.  Jeżeli dają wam moc, nie krępujcie się w zaangażowaniu w  czynności z nimi, lecz nie poczuwajcie się, że musicie robić rzeczy, które wam nie odpowiadają.  To będzie główny temat przez cały rok.  Ludzie będą głośno wykrzykiwać o tym, że znają sposób i ich droga jest tą jedyną najlepszą.    Wsłuchujcie się w to, co uważacie za prawdę we własnym ciele, we wnętrzu waszych serc i w głębi waszych dusz.  Macie wszystko czego potrzebujecie do świetnego nawigowania tymi energiami.   To wszystko.  Osiągnęliśmy punkt, z którego nie ma powrotu, Kochani.  Wzniesienie odbywa się właśnie teraz!   Tworzycie Nową Ziemię.  To wydarza się teraz.  Ten proces nie będzie wstrzymany, ani zastopowany w żaden sposób, jeżeli nie będziecie robić pewnych rzeczy.  Absurdalnie jest myśleć w ten sposób. Nie dajcie się na to nabrać.

Czasami jest wam łatwiej przyswoić pewne rzeczy przez analogię.  Mamy więc taką jedną, którą chcielibyśmy się z wami podzielić, i która powinna wyjaśnić wam wiele spraw.

Wyobraźcie sobie, że duchowość jest bufetem pełnym sałatek i wy wszyscy posiadacie swoje własne talerze.  To zależy tylko od was co zechcecie naładować na swój talerz i wybierzecie to czego pragniecie, przez słuchanie tego, czego wasze ciało teraz potrzebuje.  Jeżeli wasze ciało jest spragnione pewnych składników, nałożycie ich więcej na wasz talerz.  Po pewnym czasie możecie mieć powyżej uszu pewnego jedzenia i spróbujecie czegoś innego.   Teraz możecie sobie wyobrazić jakby komicznie by to wyglądało, gdybyście zauważyli kogoś w tym bufecie z czymś na talerzu, czego nie lubicie i zaczęlibyście krzyczeć na nich: „Na miłość boską, tylko nie pomidory!”.  Czy widzicie jak absurdalnie by to wyglądało?  Nigdy nie zrobilibyście czegoś takiego.  Ludzie patrzyliby na was jak na kogoś niespełna rozumu.  Więc jeżeli ludzie potrafią uszanować czyjś wybór w bufecie, dlaczego nie mieliby respektować tych wyborów kiedy chodzi o rzecz tak niesłychanie osobistą jaką jest duchowość, Kochani?  Być może dana osoba desperacko potrzebuje pomidorów, gdyż brakuje jej pewnych wartości odżywczych i witamin?  Być może, potrzebuje ona doświadczenia w posmakowaniu pomidorów?  Być może masz uczulenie na pomidory i będzie to złym wyborem dla ciebie?  Jest całkiem w porządku, aby pozwolić ludziom nakładać na ich własny talerz cokolwiek sobie zażyczą.  Widzicie to?

Jeżeli próbujecie powiedzieć komuś, aby nałożył sobie na talerz pewną potrawę, a to nie jest to czego ktoś chce lub potrzebuje w danym momencie, taka osoba nie będzie was słuchać, prawda?  Lecz jeżeli ktoś zapyta was co moglibyście polecić im z bufetu, ponieważ już tu poprzednio jedliście, nie krępujcie się, aby podzielić się waszymi doświadczeniami, lecz nie przywiązujcie się do tego co ktoś wybiera.  Jeżeli więc polecacie komuś sałatkę z trzech rodzajów fasoli, a ten ktoś jednak nie nałożył jej sobie na talerz, proszę, nie popadajcie w bezsenność w nocy z tego powodu, zgrzytając zębami i powtarzając: ‚och dlaczego, dlaczego nie wybrał on tej sałatki?’.  Wy nie odpowiadacie za to, zauważacie to?  Podczas jedzenia, gdy ktoś ma po dziurki w nosie tego, co sobie nałożył na talerz, może on nagle poczuć się ośmielony i przypomnieć sobie co mu poleciłeś.  Może nagle powiedzieć: „Ktoś powiedział mi, że to jest dobre, spróbujmy tego dzisiaj!”.  Być może przeżyje taka osoba całą swoją inkarnację i nigdy nie spróbuje sałatki z trzech rodzajów fasoli, która byłaby dla niej niebiańsko perfekcyjna.  Wasza duchowość jest taka sama.  Wsłuchajcie się w to co wiecie.  Wsłuchajcie się w swoje ciało.  Pozwól ludziom na bycie tam gdzie są.   Dajcie sobie aprobatę na traktowanie czegoś tak świętego jak wasza duchowość z takim samym szacunkiem jakim obdarzacie bufet sałatkowy.

Jeśli tak zrobicie, będziecie na dobrej drodze.  Nie jesteśmy tutaj, aby do was słodko przemawiać, Kochani.  Podczas tego roku będą chwile dla wielu z was, kiedy będziecie czuli się nieswojo, ponieważ wszystko będzie przepychane i wyściskane.  Odradzacie się na nowo.  To parcie wypycha was przez kanał rodny i to właśnie może być przykre.  Sposobem na poruszanie się w tak szalenie zmieniających się energiach jest objęcie tego przepływu.  To właśnie opór jest przyczyną największych przykrości.  To jest takie proste, aby nie komplikować tego jeszcze bardziej, niż jest to konieczne.  Pozostańcie w swojej prawdzie, pozostańcie w integralności, róbcie to co wiecie, że jest dobre dla was i poddawajcie się fali.  Jeśli tego dokonacie, znajdziecie większe wsparcie energetyczne niż kiedykolwiek wcześniej.  To ludzie, którzy opierają się najbardziej będą tymi, dla których ten rok będzie bardzo trudnym, w rzeczy samej.   Nie jesteście tutaj, aby kogokolwiek ratować.  Tak jak wasi przewodnicy przyprowadzili was tu, abyście radowali się tym kanałem lub naprowadzają was na stronę internetową, którą teraz czytacie, tak samo jak doprowadzili was oni do tego poziomu oświecenia, którym cieszycie się w tym momencie i dają każdemu jednemu z was dostęp do tego samego systemu.  Inni mają swoich własnych przewodników i ich dusze prowadzą ich bezbłędnie do doświadczeń, których oni potrzebują, aby prawdziwie podążać do przodu w staraniach o nowe energie.  Tak więc dla niektórych ludzi może to oznaczać doświadczanie kryzysu.  Jeżeli angażujecie się w ratowanie ludzi przed ich własnymi doświadczeniami, równie dobrze może to być uważane jako ingerencja.  Możecie w ten sposób blokować ich doświadczenia, których oni bardzo potrzebują.  Rozumiemy, że robicie to ze szczerego serca, lecz należy kochać ludzi na tyle, żeby pozwolić, aby ten proces pracował dla nich.

Tu chodzi o praktykowanie akceptacji i przyzwolenia.  Tu chodzi o zaoferowanie wsparcia i miłości oraz zachęty, gdy jesteście o to poproszeni.  Tu chodzi o uczenie się na przykładach, jak poruszać się w tych energiach tak, aby działały one w czarodziejski sposób na waszą korzyść.  Będąc takim przykładem, ludzie będą przychodzili do was i pytali o to, czego są gotowi słuchać.  Oczywiście, możecie odczuwać współczucie i zrozumienie, gdyż wiecie co to znaczy cierpienie.  Wiecie jak to jest zmagać się z czymś, lecz także rozumiecie fakt, że właśnie poprzez to zmaganie  znaleźliście się dzisiaj tu gdzie jesteście.  To jest to co was szlifuje.   Te doświadczenia, które wasza dusza ułożyła dla was są dla waszego wyższego dobra.

Zaufajcie więc, że system ten działa równie dobrze dla każdej jednej osoby na waszej planecie.  Kochajcie ludzi za to, gdzie się teraz znajdują i opierajcie się pokusie ratowania.  Nie jest waszym zadaniem by ratować, Kochani, waszym zadaniem jest utrzymywanie najwyższej możliwej energii przez stosowanie tego, co już wiecie. Jeśli postąpicie zgodnie z tym planem przejdziecie na drugą stronę tego roku świecąc jasno najwyższą ekspresją siebie, której kiedykolwiek doświadczyliście na tej planecie i która jest powodem do celebrowania.   To jest to, czym chcielibyśmy się podzielić dziś z wami.

Archanioł Gabriel przez Shelley Young,  29 styczeń 2012.

http://lifeafteryear2012.blogspot.com/2012/01/surrender-and-flow.html

20 komentarzy (+add yours?)

  1. Łukasz
    Mar 10, 2012 @ 18:54:14

    JUŻ NIEDŁUGO 🙂
    http://www.cne.com.pl/cne.html

  2. Marek Portych
    Mar 09, 2012 @ 10:52:52

    Daj się ponieść tej fali wstąpienia,
    Jak w strumieniu pełnym raf kamieni,
    Zamknij oczy jak w trakcie medytacji tchnienia,
    Zawierz intuicji oddychaj głęboko i wdychaj energię,
    Wydychaj ją na zewnątrz tworząc swoją wersję świata…
    Nie przestając kochać wszystko co już istnieje, zmieniaj….

  3. Kornelia Popek
    Mar 08, 2012 @ 16:14:57

    ….dokładnie to czego w tej chwili potrzebuję :-)) dzięki

  4. Boginiwmini1
    Mar 08, 2012 @ 15:56:05

    Wielki kusiciel oraz gadula z Gabrysia. Ciekawe jak dzis zareagowalaby Maryja, Marysia?? :))) Wiadomo na czym sie konczy takie gadanie…jesli przy pelnym stole sie stanie:)))

  5. Aneta
    Mar 08, 2012 @ 15:05:27

    Bardzo cieszy mnie ten tekst, bo doskonale trafia w moje obecne potrzeby; mam opory przed stosowaniem różnych „must” metod i nie stosuję w związku z tym, akceptowanie i przyzwolenie obecnie wystarcza mi 🙂

    pozdrawiam wszystkich
    Aneta

  6. Ola
    Mar 08, 2012 @ 13:05:44

    Płyniemy, płyniemy 🙂 … radość i spokój Myśli 🙂
    Dziękuję Archaniołowi Gabrielowi i Wam Kochani, że jesteście 🙂 🙂 🙂

  7. Argayl
    Mar 08, 2012 @ 12:57:42

    Nie wiem jak was, ale mnie niesamowicie odświerzył i wzmocnił przekaz Gabriela, normalnie zawiało wiosną i naturalnością. Dziekuję

  8. Amelia
    Mar 08, 2012 @ 12:45:26

    Tak, płynąć w nurcie życia i cieszyć się tym. Od pewnego czasu tak robię i dzieją się same cuda w moim życiu.
    Chcę się jeszcze odnieść do ,,dnia gniewu,, 21 marca. A może zjednoczmy się by w tym dniu wysyłać światło miłości wszystkim potrzebującym?
    Przytulam do serca Nas Wszystkich.

  9. Michalina
    Mar 08, 2012 @ 12:10:29

    😀 😀 😀 szczęśliwa!!!

  10. Anna Bogusz-Dobrowolska
    Mar 08, 2012 @ 10:03:29

    Na ten artykuł czekałam! Ostatnio do niczego się nie zmuszam, ponieważ pamiętam o tym, że długo byłam „człowiekiem żelaznej dyscypliny duchowej”. Chyba mi to nie posłużyło, ponieważ z mojego życia uciekła radość.

    Jeśli medytuję, to spontanicznie, chociaż dość często, bo wtedy mam takie radosne odloty, że aż wierzyć mi się nie chce, gdzie dolecieć można duszą! Połączenie z Nadduszą uruchomiło we mnie dużo szersze postrzeganie na wszystkich planach, ale to nie znaczy, że polecam komuś te sałatkę! Jeśli coś sprawia nam niewinną radość, wszystko jest w porządku, jesteśmy na właściwej drodze, a dusza śpiewa!
    Dziękuję Sławkowi i Violi za to tłumaczenie, dobry mieliście pomysł z tym tytułem!
    Pozdrawiam serdecznie. Anna

  11. KOSMITA
    Mar 08, 2012 @ 09:50:01

    Przekaz Archanioła Gabriela …
    …………………………………….
    Zawsze tak myślałem jak przedstawia to Archanioł Gabriel. Ja to czułem całym swoim Jestestwem, że tak właśnie jest ! Tak czuło moje Serce !
    Irytowały mnie głosy „oświeconych”, którzy z wielkim naciskiem podkreślali co trzeba robić aby dostąpić Wzniesienia.
    …………………………………….
    Praca nad sobą jest jak najbardziej wskazana, ale żeby robić rzeczy do których nie czuje się specjalnego sentymentu i zmuszać się do tego, uważałem za pewną przesadę, a niektórych za nawiedzonych, chcących się wyróżniać posiadanymi certyfikatami „uprawniającymi”, jak im się wydawało do kierowania ludzi na jedynie słuszną ścieżkę rozwoju duchowego, żeby ich zbawić.
    ……………………………………
    Dziękuję Ci Sławek i Viola za tłumaczenie tego przekazu, a Tobie Krystal za jego edycję. Myślę, że po tym przekazie wiele Dusz odetchnie z ulgą, przytłoczonych dotychczas „zdolnościami” niektórych naszych bliźnich, nie mogąc ich doścignąć na drodze rozwoju duchowego.
    Często powtarzałem, że każdy ma swoją ścieżkę i każda jest dobra i dopasowana indywidualnie dla każdego.
    …………………………………….
    Jeszcze raz Wam dziękuję Kochani za wybranie tego przekazu, ponieważ nie jeden raz odczułem na swej skórze łajanie, za mój punkt widzenia.
    …………………………………….
    Serdecznie Wszystkich pozdrawiam

    KOSMITA

    • allright
      Mar 08, 2012 @ 18:16:04

      Jestem z Tobą Mieciu..ale klubu przytłoczonych nie będziemy tworzyć hehee…od zawsze czułam i czuję,że każdy ma „swoją ścieżkę”.
      Podziw dla wszystkich par…
      Pozdrawiam
      Gabi

      • KOSMITA
        Mar 09, 2012 @ 01:21:39

        No nieee Gabi, takiego klubu nie chcemy, ale na pewno wiele Duszyczek poczuje się teraz lepiej i pewniej , co przekłada się na większą aktywność na blogu.
        ………………….
        Fajniej jest jak wszyscy zabierają głos i wyrażają swoje odczucia oraz przemyślenia bez obawy że zostaną zignorowani przez więcej wiedzących.

        Pozdrawiam serdecznie, choć pewnie już śpisz i śnisz … 😀 😀 😀
        K.

        • allright
          Mar 09, 2012 @ 14:44:30

          O taaak o tej porze to już śnię….oj mam wrażenie ,że niektórym duszyczkom żal przysypiać hehehe
          Jak zawsze ciepło pozdrawiam
          Gabi

  12. allright
    Mar 08, 2012 @ 09:33:37

    Umiłowany, pocieszający jak zawsze Gabriel:)))
    Każdy z nas jest na unikalnej, swojej ścieżce życia…jakie to pocieszające mieć taką świadomość…pozostawać w jedności, będąc zarazem świadomym indywidualnego wyboru:)))
    Ja dzisiaj poproszę sałatkę z pomidora…a Wy na co macie ochotę???
    Gabi

    • KOSMITA
      Mar 08, 2012 @ 17:38:28

      Miło Cię usłyszeć Gabciu…

      Daaawno Cię tu nie było. 😀 😀 😀
      Dla mnie może być to samo. Lubię pomidorki ! 😀 😉

      K.

  13. planetariusz
    Mar 08, 2012 @ 01:45:49

    Bądźmy szczęśliwymi obserwatorami ,dajmy szczęście naszym szczęśliwym wizerunkiem.Dajmy światło naszą nie wymagającą miłością . Bądźmy radością tak aby inni się radowali.Zachowajmy spokój gdyż wszyscy idziemy w wybranym kierunku.

  14. Cahetel
    Mar 08, 2012 @ 01:23:58

    Bar sałatkowy ! … przyznaję kapitalna analogia ! To pozwala zrozumieć ten społeczny mechanizm przymuszonego naśladownictwa – zrób tak bo ja tak zrobiłem i to mi pomogło…

    „Poddanie się i płynięcie. To wszystko co jest wymagane.” – Świeć własnym życiem, własnym przykładem. Promieniuj dobrem wobec wszystkich.
    Piękne !
    Czy pamiętacie Desideratę – dla przypomnienia i dla tych co nie znają bo to dobre uzupełnienie tego przekazu. Pozdrawiam Was z Serca

    „Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy.

    O ile to możliwe, bez wyrzekania się siebie, bądź na dobrej stopie ze wszystkimi.

    Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść.

    Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką ducha.

    Porównując się z innymi, możesz stać się próżny i zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.

    Niech twoje osiągnięcia, zarówno jak i plany, będą dla ciebie źródłem radości.

    Wykonuj swą pracę z sercem, jakkolwiek byłaby skromna, ją jedynie posiadasz w zmiennych kolejach losu.

    Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno oszustwa. Niech ci to jednak nie zasłoni prawdziwej cnoty – wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie pełne jest heroizmu.

    Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia. Ani też nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i rozczarowań ona jest wieczna jak trawa.

    Przyjmij spokojnie, co ci doradzają lata, z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości.

    Rozwijaj siłę ducha, aby mogła osłonić cię w nagłym nieszczęściu. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.

    Obok zdrowej dyscypliny, bądź dla siebie łagodny.

    Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj. I czy to jest dla ciebie jasne, czy nie, wszechświat bez wątpienia jest na dobrej drodze.

    Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem, czymkolwiek On ci się wydaje, czymkolwiek się trudnisz i jakiekolwiek są twoje pragnienia. W zgiełku i pomieszaniu życia zachowaj spokój ze swoją duszą. Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat.

    Bądź uważny. Dąż do szczęścia. ”
    Max Ehrmann

    Ps „Dezyderatę” napisał w roku 1927 jako zbiór swoich zasad życiowych amerykański intelektualista i pisarz Max Ehrmann (1872-1945). Tekst został opublikowany już po jego śmierci, w roku 1948. Gdzieś tam sobie krążył aż w latach 60. stał się – jako tekst anonimowy – „biblią hippisów”. W Polsce ukazał się po raz pierwszy w znanej książce Kazimierza Jankowskiego „Hippisi w poszukiwaniu ziemi obiecanej” (1972) w przekładzie Andrzeja Jakubowicza, a potem – przez przypadek – trafił w ręce Piotra Skrzyneckiego, a co za tym idzie do Piwnicy pod Baranami, gdzie był wykonywany do znakomitej kompozycji Piotra Walewskiego. Stał się niemalże hymnem Piwnicy i – zwłaszcza w czasach PRL – krzepiącą etycznie modlitwą wszystkich, którzy ją usłyszeli…

  15. ewa
    Mar 07, 2012 @ 23:55:24

    Jestem gotowa, dziękuję.
    serdeczności

PRAWA AUTORSKIE Copyright (C) by Krystal Freeman 2010. Do wszystkich przeze mnie przetłumaczonych tekstów na tym blogu, chyba, że zaznaczono inaczej. Rozpowszechnianie moich tekstów jest dozwolone i mile widziane pod warunkiem podania linku do oryginalnego tekstu na moim blogu i bez zmian tekstu.
%d bloggers like this: