30 styczeń 2012 – granica pomiędzy starym i nowym

.
Przetłumaczyli Sławek i Viola, edytowała Patrycja
.
Manuskrypt przetrwania cz. 80
.
Dla wielu z was „dzisiaj” wydaje się być po prostu kolejnym dniem, ale nic nie mogłoby być dalsze od prawdy.  Zobaczycie, że „dzisiaj” naznacza granicę pomiędzy starym a nowym, innymi słowy, będziemy używali tego dnia jak znacznika dla czasu, kiedy pierwsi ludzie zostali ostatecznie zaproszeni na drugą stronę.  Kiedy mówimy ‚na drugą stronę’, oczywiście mamy na myśli fakt, że linie czasowe na których byliście usytuowani już przez jakiś czas zaczynają rozbiegać się i powoli lecz zdecydowanie, zobaczycie jak stare rozprasza się a nowe zaczyna się wyłaniać, dosłownie z tego cienia, który przykrywał to stare.
.
To mogło zabrzmieć dziwnie, ale pozwólcie nam podać kilka przykładów co do tego, co to pociągnie za sobą.  Wcześniej poruszyliśmy temat zbliżania się do punktu z którego nie ma już powrotu i to jest właśnie ten fakt, do którego nawiązujemy.  To jest dzień, który na wiele sposobów zaistnieje w podręcznikach historii jako dzień, w którym wszystko się zmieniło, ale na zewnątrz, nic nie pokazuje żadnego śladu tej doniosłej chwili.  Nie, nie będzie żadnych fanfar, ani żadnych specjalnie odznaczających się dat w waszych kalendarzach, żadnych niebiańskich cudów ani znaków, po prostu pozornie normalny dzień, jak wiele innych, które przychodzą i odchodzą.  Lecz ten dzień z pewnością pozostawi znak na wszystkich tych, którzy już zdecydowali się związać swój los z nowym światem, gdyż teraz zrobiliście ten ostateczny, decydujący krok przez granicę na to nieznane terytorium.  Dziwną rzeczą jest to, że na tym nieznanym terenie będziecie czuli się bardziej w domu niż w miejscu gdzie się urodziliście i spędziliście wszystkie swoje poprzednie życia i będziecie odczuwali silne wrażenie, że w końcu, ostatecznie powracacie do domu, po tak wielu wcieleniach na planecie, która jest coraz bardziej i bardziej dla was obca.
.
Wasze związki z pozostałościami myślenia, które ciągle wloką się za tym trójwymiarowym wizerunkiem, że reszta mieszkańców tej małej planety związana jest z Ziemią, będą znikać jeden po drugim.  Pewnego niezbyt odległego dnia, ostatnie więzy, które ciągle tam was trzymają będą zerwane i ostatecznie będziecie uwolnieni w każdym znaczeniu tego słowa.  To może się wydawać jedynie fikcją waszej wyobraźni, gdyż wy wszyscy posiadacie niezliczoną ilość spraw rozciągających się pomiędzy wami a tym starym światem, lecz uważamy, że będziecie zaskoczeni prędkością procesu odprawy.  Jesteśmy w pełni świadomi, że od teraz, ten stary świat i wszystkie jego konotacje będą mocno naciskały na wasz umysł, gdyż jest tylko kilka osób, którym udało się wyzwolić w pełni od tego starego systemu, który nadal rządzi całą resztą was.  Pamiętajcie, wasze społeczeństwo zostało powołane do życia w taki sposób, aby zagwarantować pozbawianie go władzy, a nie jest to łatwe do zrobienia, bez pomocy wszechobecnej kontroli świata finansów i rządów, które otaczają was z każdej strony.  Ale teraz, te instytucje kruszą się jedna po drugiej, a ich duszący uścisk na was wszystkich zmniejsza się z dnia na dzień.  Pośpiesznie dodajemy, że z waszego punktu widzenia wygląda to inaczej, gdyż dopiero będziecie w stanie uwolnić się z tej iluzji egzystencji wytworzonej przez człowieka, gdzie wszystko i wszyscy są zobowiązani systemowi, który jest tak sztywny i wymagający dostosowania się, że dosłownie wyżął was do ostatniej kropelki na więcej niż jeden sposób.
.
Ale teraz, gdy te światy zaczynają dryfować coraz dalej od siebie, będziecie w stanie oddychać nieskażonym powietrzem, które pomoże wam zobaczyć rzeczy bardziej wyraźnie a z tą jasnością przyjdzie nowa siła i w końcu będziecie w stanie jej użyć, aby zerwać ostatnie z tych haków i macek pochodzących ze starego sposobu myślenia i życia.   Pamiętajcie, że wolność nie przychodzi w formie armii zbawienia, która nagle pojawia się w postaci lśniących statków unoszących się ponad waszą planetą.  Nie, to przychodzi w formie każdej osobistej jednostki ludzkiej, coś co woła, aby znaleźć jego lub jej głos, ten głos, który był przyciszony przez wieki w waszych wnętrzach.  Ten głos zaczyna zbierać siły a to co mówi, ma większą wagę, niż dosłownie cokolwiek innego we wszechświecie.  Lecz jeśli odmówicie słuchania tego głosu i nie weźmiecie sobie do serca jego rad, to nie będzie nic co moglibyśmy zrobić, by zmienić wasze przeznaczenie.
.
Ty jesteś jedyną osobą, która decyduje czy jest to czas by się obudzić i stawić czoła konsekwencjom życia na które zostaliście oszukani wierząc, że jest to jedyny sposób bytowania i jeśli to zrobicie, możecie być pewni, że znajdziecie siłę, aby zedrzeć tą tkaninę z kłamstw jedno po drugim i rozpocząć wszystko na nowo w nowym świecie, nieobciążonym bagażem strachu i poczucia winy.   Jeśli nie, zostaniecie daleko w tyle, w grzęzawisku rozczarowania i niedowierzania, gdzie morze strachu będzie wznosiło się wyżej w miarę upływu dni i cała nadzieja będzie wydawała się spuszczona z tego uszkodzonego zbiornika starego sposobu życia.  Wybór należy do was Moi Kochani, i dla wielu z was, wybór był prosty.  Już zrobiliście ten krok ponad tym podziałem i wyruszyliście w podróż w kierunku pierwszej części waszego nowego życia.  Bon voyage (z francuskiego: szczęśliwej podróży, przyp. tłum.) Kochani!  Pamiętajcie, że nie podróżujecie samotnie, jesteśmy z wami wszystkimi w drodze i wkrótce będzie to bardziej i bardziej oczywiste, gdy brzegi dnia poprzedniego, zaczną blaknąć na horyzoncie.
.
Przekaz przez Aisha North
.
Wierni Towarzysze
.
http://lightworkers.org/channeling/151789/manuscript-survival-part-80

18 komentarzy (+add yours?)

  1. Fred.
    Mar 01, 2012 @ 00:12:28

    Dylemat związany z pomaganiem innym dręczy sumienia od wieków. Poznając prawdę chcemy dzielić się nią ze wszystkimi. Zadałem sobie pytanie, dlaczego mam wyręczać Boga w jego roli, skoro sam tak mało widzę? Przecież moja prawda jest dużo mniejsza od jego prawdy.On lepiej widzi co komu potrzebne do wzniesienia. Skupiam się teraz na sobie, na swoim widzeniu rzeczywistości. Znajduję coraz więcej przyczyn, które powodowały zawirowania w moim życiu. Przeszłość stała się dla mnie cennym doświadczeniem, którego twórcą okazałem się ja sam. Początkowo szukałem winnych na zewnątrz. Wszyscy byli winni, oprócz mnie. Obwinianie innych to odruch obronny jaki stosowałem, bo tak to widziałem. Zapędziło mnie to do wielu bolesnych doświadczeń. Postanowiłem znaleźć przyczynę mojego sfrustrowania. Okazało się, że to ja oddałem moc decydowania o sobie. Oskarżając innych pozbawiłem się kierowniczej roli we własnym życiu! To jest wielkie odkrycie, prowadzące do odkrycia sposobu używania wolnej woli w decydowaniu o swoim losie. Rozpraszam teraz wątpliwości związane z pomaganiem innym. Nie mam wątpliwości, że Bóg zapomniał o kimś, a mnie wybrał. Niby dlaczego miałbym być wyróżniony? Moją drogę mogą naśladować inni, tak jak ja kiedyś naśladowałem. Robiłem tak, bo sam wybrałem taką drogę, żeby odkryć swoją niepowtarzalną, jedyną dla mnie drogę. To wcale nie oznacza, żeby nie pomagać. Pomoc moja polega na opowiadaniu proszącym o pomoc, jak ja odkrywałem swoją drogę. Od słuchającego zależy znalezienie własnej. Podkreślam, ja mogę być tylko lustrem dla drugiej osoby, nie mogę promować swojej prawdy, jako jedynej, mogącej zbawić świat. A tak na marginesie, to podoba mi się pomysł używania wolnej woli i chciałby się trochę tutaj pobawić. Odwołajcie proroctwa o końcu świata dla choćby jednej osoby, bo jesteśmy jednością! Fajnie jest myśleć, że każdemu los poszczęści w tym, czy innym świecie. Życzę wszystkim pozytywnych myśli, będących realizacją przyszłości z wolnej woli!

  2. Teka
    Lu 28, 2012 @ 14:10:14

    Sabrino, Twoje rozterki emocjonalne są zwiazane z przywiązaniami cechującymi życie w trzecim wymiarze i jest to też rodzaj zniewolenia, bo gotowa jesteś zrezygnować z wyboru swej wolnej woli. Popatrz na sprawę rozstania jako na czasową, gdyż bliscy w swoim czasie też uzyskają poziom pozwalający im przejść wyżej i wtedy czeka was radość ponownego spotkania.
    Poza tym nikt z nas nie zna dogłębnie wnętrza innych ludzi, ich poziomu wibracji i wewnętrznych przemian, więc może nie oceniaj z góry ich możliwości na duchowej ściezce. Teka

  3. Diana
    Lu 28, 2012 @ 12:25:45

    Droga Krystal,
    Jeśli pozwolisz to chciałabym zainteresować spotkaniem : (jeśli uznasz, że jest to dobre i zgodne z naszymi wibracjami)

    „Dom Natury Poznań zaprasza na warsztaty szamańskie przez szamankę Charlotte Gush z Wielkiej Brytanii.

    Otrzymawszy te ryty będziesz w stanie z miłością i siłą wkroczyć w zmiany, które niesie rok 2012 i Nowa Epoka Ducha”

    Tłumaczyć będzie Magdalena Atkinson.
    Organizator Barbara Mroczkowska
    Szczegóły na http://www.hellinger-domnatury.p

  4. Margo
    Lu 28, 2012 @ 09:20:40

    Vegeta, chcę Ci powiedzieć, że nie jesteś odosobniony w swoich zapatrywaniach dot. najbliższych, gdyż u mnie jest podobna sytuacja… moi najbliżsi zupełnie nie rozumieją, albo nie chcą zrozumiec tego, co do nich mówię, uważając mnie za dziwadło… Było mi niejednokrotnie przykro, gdyż pragnęłam im wytłumaczyć, że nasze życie nie polega tylko na jedzeniu, spaniu, i dogadzaniu sobie… etc.. Teraz jednak dałam im i sobie spokój… Wolna wola… Wczoraj wieczorem mentalnie, wzięłam wielkie nożyce i odcięłam wszelkie więzy mnie krępujące i wiążące z nimi… Bardzo mi to pomogło… Dziś jestem spokojna i jasno patrzę w przyszłość…
    Pozdrawiam Was wszystkich bardzo, bardzo serdecznie 🙂

  5. VEGETA
    Lu 28, 2012 @ 07:10:09

    Ja oczywiście słucham się coraz bardziej tego głosu. Staje się coraz bardziej bezpośredni i nie bawię się w stosowanie półprawd jak to robiłem 2 lata temu chociażby. W ciągu grudnia 2011 i stycznia 2012 poczułem już znaczną różnicę jeśli chodzi o moją bliskość ze Źródłem. Do tego nie czuję się związany z moimi biologicznymi krewnymi od dłuższego czasu, bo oni dalej generują w sobie ciemność. Gdy mówiłem im o tym, co spotkało Yakuzę, to oni wspomnieli tyle, że oni nie interesują się tymi rzeczami, a ja wiem, bo się interesuję. W przekazach nieraz jest mowa o wolnej woli. Ja nie zamierzam w to kompletnie ingerować, bo oni zamierzają pozostać na starej linii czasowej. Ja wiem dlaczego tak oni mają. Oni samych siebie stawiają jako tych, dla których wiedza nie jest potrzebna (jedynie nie nie wliczają w to). Niegdyś moi bliscy kłócili się jak najęci. Tym samym ja wiedziałem, że o wszelkiego rodzaju znajomościach mogę zapomnieć, i że przez to znacznie utrudnią mi życie, bo sami do prawie nikogo nie odzywali się. Do tego ja sam stałem się zbyt zanieczyszczony ciemnymi silami. Wynikało to z niezadowolenia, że nie doczekałem się oczekiwanej wolności po latach poniżeń ze strony tych, których za to znienawidziłem i wszelkich starć z nimi, których w ogóle nie chciałem mieć. Ale przez pozostałe lata aż do teraz można powiedzieć, że zacząłem się uczyć poprzez doświadczanie. Mój charakter ukształtował się do takiego stopnia, że jest zarazem solidny jak i stabilny, a stabilność zawdzięczam oczywiście połączeniu ze Źródłem. Tu, gdzie obecnie przebywam, dominuje tak naprawdę ta tzw. ciemna „materia” i przebywanie w tym miejscu znacznie utrudni moje dalsze dostrajanie się do nowego wymiaru. Wyobraźcie sobie, że wracam po wykonaniu właśnie jednej z tych niemalże w ogóle męczących prac dla dobra Ziemi i zaczynam wysłuchiwać ich schorowanych podejrzeń co do tego, czym się zajmuje. Oni są wyjątkowo nieznośni jeśli chodzi o podejrzewanie innych. Dlatego ja chciałbym być pośród ludzi, którzy darzyliby mnie odpowiednim szacunkiem (w sensie, że nie demonizowaliby). Dlatego myślałem nad tym, żeby w pewnym momencie ostatecznie rozstać się z moim dotychczasowym mieszkaniem.

  6. ENKA
    Lu 28, 2012 @ 05:22:57

    Witam Was moja Rodzino Kochana…TO JA! ,UKOCHANA1, ENIA. Powiem tylko to jeszcze….NIKOMU, ALE MNIE WIERZCIE. Bo JA jestem PRAWDA…niepozorna i czasem figlarna… Czasami musialam byc nawet ciezarna! Czasam clownem lub Magdalena.. lecz jestem i pozostane ENA. Koncowka to roznie brzmiaca.. ENIA, ENKA..i tak brzmiec ma do konca.

  7. Ukochana1
    Lu 28, 2012 @ 05:02:08

    Po prostu kazdy na innym poziomie tu jeszcze…ale jedziemy jednym pociagiem w co wierzcie. Sa tylko rozne przedzialy wiekowe…i one mi wlasnie maca glowe:))) Kazdemu Nieba bym chciala choc troche dac…a tu Stary nie moze, a Mlody nie chce juz brac! Starego mi zal i Mlodego rzecz jasna tez…i badz tu madry, i wierz w co chcesz…Czlowiek ciagle musi miec Przewodnika…BADZCIE WIEC Z NAMI stad wniosek wynika:) Wy….Bogami z naszych snow…takie to proste, ze brak mi slow:)))

  8. Etilia
    Lu 28, 2012 @ 00:29:25

    Tak, Sabrino, to co napisalaś jest też dla mnie najtrudniejszym aspektem zachodzących zmian, nasi bliscy…czy sobie poradzą, jak im pomóc…obyśmy się nie rozdzielili…

  9. wika
    Lu 27, 2012 @ 23:55:15

    Od paru dni mam bardzo wyraźne wrażenie, że teraz w przyspieszonym tempie rozpuszczają się jakieś ostatnie wielowiekowe pozostałości, a chaos temu towarzyszący, podobny do rozfalowanego oceanu, jest naszym wielkim sprzymierzeńcem, bo nie tylko rozpuszcza to wszystko, ale i z łatwością wchłania nasze intencje i umożliwia szybki wzrost ich ziaren – dlatego tym ważniejsza jest nieustanna obserwacja i dostosowywanie wszystkiego, co w tę przestrzeń wysyłamy! I dokładnie na ten temat jest ostatni przekaz Hilariona 😀


    dzięki Wika, przeniesione na stronę główną — K

  10. planetariusz
    Lu 27, 2012 @ 23:35:07

    Nie cofniemy się dopóki nie wykonamy naszego zadania.Planeta Gaia jest nasza,my jej nie opuścimy.Żywiła nas przez tysiąclecia , żyjemy w symbiozie będziemy pomagać sobie nawzajem w oczyszczaniu i wzniesieniu.Otrząsamy się z fikcji w której żyliśmy,strachu którym chcieli nas podporządkować.Zrywamy ze Starym światem który już wydaje się odległy.Wybór należy do nas i my go już dokonaliśmy inaczej by nas tu nie było.

  11. Sabrina
    Lu 27, 2012 @ 23:34:27

    Ten przekaz z linami czasowymi kojarzy mi się ze słowami Jezusa (przynajmniej mu przypisanymi), że to będzie zwykły dzień, dwaj będą na polu, jeden przejdzie, a drugi – nie itd. Nie wiem na ile Biblia jest wiarygodnym źródłem, ale ktoś mi mówił, że podobno jest tam napisane, że „w tym” dniu nie wzejdzie słońce (tym niby ma się różnic od innych dni).

    A czy ktoś wie, jak to będzie z rodzinami osób, które przejdą, a ich najbliżsi zostaną na starej linii? Powiem wam szczerze, że ja nie wyobrażam sobie, że ja przejdę, a moi najbliżsi zostaną. W takich okolicznościach wolałabym chyba zostać z nimi… Tak mi się wydaje…

    • gabriel
      Lu 28, 2012 @ 18:56:11

      Kochana Sabrino!
      Bardzo proszę, Kochanie, nie martw się o najbliższych – bo zamartwiając się im nie pomożesz.Teraz działa Czas Łaski Ojca-Matki i jeśli tylko Dusze zechcą, to zostaną przeniesione do 5D . „Drzwi” raju nie są przed nikim!!! zamknięte, każdy ma prawo jako dziecko Boga Ojca-Matki znaleźć się w 5D, „przebudzić” się mogą w ostatniej chwili. Otulaj wszystkich bezwarunkową Miłością i akceptacją, w ten sposób pomożesz się Wznieść każdej Istocie, o której będziesz myślała. Miłuj wszystkich.

      • Sabrina
        Lu 28, 2012 @ 20:43:45

        Dziękuję serdecznie Kochany Gabrielu 🙂 za słowa otuchy.
        Jeśli chodzi o moją rodzinę, to jedni są przebudzeni, inni sprawiają przebudzonych (tj. tylko wierzą w to co mówię i nic z tym nie robią), inni zaś – śpią, a co gorsza „zombieją” , przynajmniej mają takie objawy, a tacy mają na 100% nie przejść.

        • gabriel
          Lu 28, 2012 @ 22:22:45

          Kochanie, proszę nie oceniaj Ich. Oni są po prostu przerażeni, myślą, że nie zasługują, że są niegodni raju na Ziemi, że pozostaną zapomniani i odrzuceni przez Boga Ojca-Matkę.Tak uczono przecież, że Istota L. nie zasługuje na raj, w najlepszym przypadku na czyściec – stąd lęk, który zresztą paraliżuje wszelkie zmiany. Kochaj Ich, akceptuj, nie naciskaj, tylko swoją miłością, szacunkiem okazuj Im, że Ci na nich zależy. A wszystko będzie dobrze.Twoja Miłość do nich pomoże im we Wzniesieniu.

        • Sabrina
          Lu 28, 2012 @ 22:32:11

          Kochany Gabrielu ;-), moja rodzina jest antyreligijna, więc nic im nie wpajano 🙂 To wynika z lenistwa, i tylko z lenistwa. Oni myślą, że wzniosą się ot tak. A kiedy im mówię, że tak nie jest, że to wymaga pracy nad sobą, to otrzymuję odpowiedź: ” Co ma być to będzie”. 😉

        • gabriel
          Lu 29, 2012 @ 08:21:22

          Witaj Sabrinko (mogę tak napisać?). Istota L. ma „zapisaną”w genach (jako dziecko Boga) emanację dobrocią i miłością, niezależnie co na planie fizycznym ma wpajane.Moja koleżanka- ateistka była wzorem chrześcijanina, w przeciwieństwie do drugiej , która swym postępowaniem przeczyła zasadom chrześcijaństwa. Ważne jest jak postępujesz, a nie co mówisz o sobie.
          Życie wpaja różne sposoby postępowania.
          Proszę nie oceniaj ich, bo utrudniasz im rozwój, swój zresztą też!!
          Nie wiesz jaki plan ma ich Dusza.Ja wiem, że oni będą z Tobą razem cieszyć się rajem na ziemi.Ja w nich nie wątpię.
          Jeśli chcesz dyskutować podaj pocztę odpiszę.
          Niech Twoje Światło rozświetla drogi najblizszych.

PRAWA AUTORSKIE Copyright (C) by Krystal Freeman 2010. Do wszystkich przeze mnie przetłumaczonych tekstów na tym blogu, chyba, że zaznaczono inaczej. Rozpowszechnianie moich tekstów jest dozwolone i mile widziane pod warunkiem podania linku do oryginalnego tekstu na moim blogu i bez zmian tekstu.
%d bloggers like this: