Stwórzcie nowy paradygmat swoich zasobów finansowych

.

Przetłumaczyła Anna Bogusz-Dobrowolska

Streszczenie:  Wielu z was doświadczyło lub doświadcza głębokiego cierpienia związanego z odejściem waszych przekonań związanych ze Starym Czasem.  Jeżeli doświadczyliście bądź doświadczacie takiej traumy, jesteście jednymi z członków poprzedzającego zespołu tych, którzy wytyczają drogę/przywódców skautowskich/pracowników światła.

Najdrożsi, zwracamy się do was na temat kwestii, z którą wielu z was zmaga się – szczególnie w tym okresie świątecznym.
Od eonów jesteście nauczani, że lepiej jest dawać niż otrzymywać.  Dobry człowiek nie bierze dla siebie więcej niż potrzebuje i nie powinien chcieć mieć więcej. Nawet jeśli komuś ledwo wystarcza na opłacenie rachunków domowych, ciągle słyszy opinie:  społeczeństwa, ze swojego kościoła i jeszcze z innych miejsc, i stara się słuchać tych, którzy mówią mu, że powinien być wdzięczny za to, co ma.
Być może jednocześnie pracodawca ma środki, by spędzić te święta z rodziną, gdzieś za granicą, poznając nowe kraje i poglądy.  A wtedy, gdzieś tam w Afryce jest ktoś, kto głoduje i mógłby przetrwać, gdyby pracodawca lub pracownik złożyli dotację na rzecz problemów Afryki.

Którego z tych trzech najbardziej kochają Wszechświaty?
Obecnie rewidujecie na nowo swoje przekonania – ponieważ jako wytyczający drogę/pracownicy światła/przywódcy skautingu – staracie się przyswoić sobie przekonanie, że wszyscy mają taką samą wartość i siłę.  Bo taka jest prawda.

W Starym Czasie zaakceptowaliście to, co podano wam w zakresie dochodów, mieszkania, schronienia i wszystkiego, co jak wam się wydawało, mogliście osiągnąć poprzez przyjęcie ograniczeń ustanowionych przez was samych i przez wasze społeczeństwo. Mimo że zawsze istniała taka możliwość, niewielu z was oczekiwało, że będą mieć więcej pieniędzy niż to konieczne, aby żyć wygodnie.  Tak samo zaakceptowaliście fakt, że istnieją „szczęściarze”, którzy zgromadzili miliardy dolarów i w rezultacie żyją
życiem, o którym wy możecie tylko pomarzyć.  Tak samo zaakceptowaliście to, że niektórzy ludzie muszą być potraktowani w sposób zgodny z wymogami.  Może być poziom mieszkania w śmietniku, gdzieś w Indiach czy w warunkach przypominających getto, w Stanach Zjednoczonych – to nie ma znaczenia.  Te trzy grupy możliwości powstały z pełną „wiedzą”, że przejście z jednego poziomu na drugi jest prawie niemożliwe.
Oczywiście, niektórzy z was mają trudności z płatnościami za dom, a więc korzystacie czasowo z zapasów żywności (nie wydając na jedzenie – dopisek Krystal).  Jednak nie oczekujecie, że taka sytuacja potrwa przez całe wasze życie.  Dokładnie tak samo ci, którzy żyją dzięki pomocy społecznej, nie czują potrzeby życia w inny sposób.  I tak samo multimilionerzy nie czują potrzeby ograniczania swoich zakupów.

Te trzy grupy, które przedstawiliśmy, są uogólnieniem.  Wasze reakcje na nie są takie same.
Czy wszyscy przedstawiciele klasy średniej dotrą do tych, którzy są w gorszej sytuacji, aby im pomóc? Czy wszyscy ludzie z wyższej klasy zignorują tych, którzy są w potrzebie?   I czy wszyscy ci, którzy znajdują się w przedziale osób o niższych dochodach korzystają z systemu lub są niezdolni, by zadbać o siebie?

Cóż, skoro te trzy grupy znajdują się na tych poziomach dochodów, ponieważ zaakceptowały oczekiwania, których nauczyło ich społeczeństwo?  A co by było, gdyby te umowne przekonania zostały odrzucone, a podziały ekonomiczne wyeliminowane?  Co by było, gdyby każdy miał dom, odzież, żywność i dogodne źródło dochodów?  Czy powróciłyby te trzy poziomy ekonomiczne?  A może ten wzorzec przekonań został wam wszczepiony za pośrednictwem nauk Starego Czasu tak głęboko, że uznaliście go za prawdziwy?

Dlaczego Stany mają tak wielu milionerów?  Czyż nie jest tak dlatego że społeczeństwo Stanów Zjednoczonych jest przekonane, że każdy dzięki ciężkiej pracy może odnieść sukces finansowy, niezależnie od swoich warunków na starcie?  I tak właśnie jest.
Prosimy was jako wytyczających drogę i przywódców skautingu, abyście  wyobrazili sobie i stworzyli życie, w którym będziecie prosperować.  Stwórzcie nowy paradygmat stabilizacji finansowej, wiedząc o tym, że inni mogą zrobić to samo. Dodajcie innym sił, by zmienili swoje przekonania dotyczące finansów, tak jak wy zmieniacie swoje.
Już nie musicie dawać innym z tego, co macie, aby być dobrymi ludźmi ani też nie musicie tworzyć organizacji, chcąc pomagać innym, jeśli nie czujecie takiej potrzeby.  Słowo  samolubny  traci swoje dawne znaczenie i może zniknąć z waszego słownika, ponieważ oznacza ono, że ty i tylko ty jesteś wystarczająco silny, aby pomóc innym.

Gdyby tak wszyscy otrzymali czyste konto, czy nie oczekiwalibyście, że niektórzy ludzie pracować będą w polu, inni pisać książki, jeszcze inni uczyć, niektórzy projektowaliby narzędzia mechaniczne, inni byliby artystami i tak dalej?  I czyż takie społeczeństwo, dobrze zapatrzone, nie dzieliłoby się miłością i nie rozsiewałoby jej?  Dlatego to jest wasz jedyny obowiązek.

Jeśli wygracie milion dolarów, czy jest waszym obowiązkiem oddać te pieniądze waszemu kościołowi? Albo stworzyć nową firmę, która zapewni innym pracę?  Albo zbudować nowy dom, który pozwoli wam żyć i kochać w radości?  W przeciwieństwie do przekonań Starego Czasu wszystkie te odpowiedzi są poprawne, jak i żadna z nich.
Waszym jedynym obowiązkiem jest postępować w zgodzie z waszym wnętrzem, słuchać swojego serca – nie poczucia winy lub nakazu powinności – lecz w radości.  Jeśli ma to oznaczać, że kupujesz swojemu psu obrożę inkrustowaną brylantami, niech tak będzie lub jeśli zaczynasz naukę w szkole, aby pomóc innym zrozumieć Nowe Czasy, niech tak będzie.  Tu nie ma żadnych reguł.  Każdy ma równe możliwości tworzenia. Musicie uwierzyć, że tak jest. A poprzez działanie w oparciu o te przekonania, pokażecie sami sobie i innym, że tak jest.

Każdy z was ma w tym przejściu szczególną rolę.  Wam jest dużo trudniej grać tę rolę, gdy zaledwie zabiegacie o swoje przetrwanie.  Jak możecie zachęcić innych, by poruszali się w swoim świetle, jeśli widzą oni, jak cierpicie emocjonalnie, fizycznie i duchowo?  Nie oznacza to, że macie być doskonali. Natomiast, aby być pracownikiem światła, musicie uwierzyć, że to rozwój, prosperowanie są waszym końcowym celem i przetrwanie jest słowem nie na czasie, które nie ma już zastosowania w odniesieniu do was lub Nowego Czasu.
Nauczyciele prowadzą poprzez przykład.  To wy jesteście nauczycielami, wytyczającymi drogę, przywódcami skautów.  Przyjmijcie te role, włączając zdolności rozwijania się na takie sposoby, jakie dyktuje wam wasze serce. Nowe Czasy już nadeszły. Jest to czas rozkwitu. Niech tak będzie. Amen.

Przekazane przez: Brendę Hoffman for www.LifeTapestryCreations.com

12 grudnia 2011 r.

51 komentarzy (+add yours?)

  1. Jasieq
    Sty 22, 2012 @ 12:41:31

    Cudownie jest mieć odniesienie do rzeczywistości i mieć wybór… bardzo dziękuję Wam wszystkim

  2. Iemand
    Sty 22, 2012 @ 11:58:57

    Witajcie! Czy widzicie co się dzieje w sprawie ACTA? Pracowano nad tym kilka ostatnich latach w tajemnicy ale wszystko wyciekło. Ludzie mają dużą świadomość. Pod każdym newsem na temat wojny w Iranie, na temat ACTA czy działań USA czy Izraela dominują komentarze związane z NWO, Illuminati czy nawet mniej wtajemniczonych ale ostro sprzeciwiających się światu w takiej formie jaka jest, czyli zakłamanym mediom, zakłamaniu rządów oraz wojowniczych Stanów i Izraela, na których kłamstwa już niemal nikt się nie nabiera. Po euro entzujazmie Polacy przejrzeli na oczy, że Unia narzuca swoje prawa, a narody podelgające UE nie mają nic do powiedzenia. Nikt nie broni ACTA, co więcej przez to że duyskutowano nad tym w tajemnicy ludzie zaczynają się zastanawiać kto nami rządzi i jak jest prawdziwy cel cenzury Internetu… Budzimy się niezwykle gwałtownie, zwłaszcza przez ostatnie dni. Węgry chcą niezależności od UE, demonstrują poparcie dla swojego rządu który UE próbuje przejąć. Demonstracje były w Rumunii, czy w Rosji (tam nawet pojawiły się statki kosmiczne nad protestującymi). Budzimy się niezwykle gwałtownie. To naprawdę się dzieje, wszystko nabiera tępa. 🙂 🙂
    Widząc na Facebooku jak wielu ludzi dyskutuje nad ACTA przechodzi mnie olbrzymi dreszcz podekscytowania. Spiskowcom już się nic nie udaje. Wszystkie ich plany upadają, nie będzie czarnego scenariusza. To już pewne.
    Namaste

    • Assa
      Sty 22, 2012 @ 20:55:07

      Też mam wrażenie, że to początek końca. Jeszcze nigdy nie widziałam tak masowej odpowiedzi w Internecie. Od wczoraj bawi mnie śledzenie tego, jak „schodzą” kolejne strony rządowe, a oficjele próbują nam wmówić, że to nie ataki hakerów, tylko gorące zainteresowanie treściami stron…

      • Tolemac
        Sty 23, 2012 @ 00:16:21

        Właśnie, że jest zupełnie na odwrót. Wmawiają nam, że to ataki hakerskie. Być może po części jest to prawda.
        To jest tak naprawdę przymiarka do cenzurowania Internetu i być może wyłączenia sieci jak się zrobi gorąco.
        Na razie władze szukają do tego pretekstu.

        • Mariusz
          Sty 23, 2012 @ 11:14:10

          Poczucie humoru, jakie cechuje autorów dzisiejszego włamania na stronę kprm.gov.pl jest obce politykom. Po co Ci takie czarnowidztwo? 🙂

  3. VEGETA
    Sty 22, 2012 @ 00:06:19

    „lub jeśli zaczynasz naukę w szkole, aby pomóc innym zrozumieć Nowe Czasy, niech tak będzie.”

    Ten fragment w zasadzie odnosi się do tego, co właśnie czynię w ramach nadchodzących czasów. Oczywiście nie ja sam się zdecydowalem na to. Pomysł został podsunięty przez moich krewnych z rodzinnego domu. Kiedy zobaczyłem, że środowisko, jakie tworzą osoby z mojej grupy, jest takie, że lepszego to w życiu nie znalazłbym, postanowiłem podejmować tematy odnośnie choćby porozumienia ACTA czy chociażby tego, że panuje zamieszanie wyniku starcia pomiędzy Demokratami a Republikanami. Myślę, że moi bliscy zostali natchnieni przez naszych kosmicznych braci. Stwierdziłem to po tym, gdy bliżej poznałem pierwsze osoby z mojego roku.

  4. krystal28
    Sty 21, 2012 @ 23:28:00

    • mary_celeste
      Sty 22, 2012 @ 16:44:27

      Mocny głos w słusznej sprawie!

      Każda prawda przechodzi przez trzy fazy: najpierw jest wyśmiewana; następnie gwałtownie atakowana; a w końcu zaś uznawana za zupełnie oczywistą.

      Fryderyk Schopenhauer

  5. Niebieska
    Sty 21, 2012 @ 22:23:10

    Drogi Kosmito! Nie wiem ile masz lat,ale Twoje poglądy są rodem z PRLu.Być może podświadomie zakodowali Ci to rodzice lub dziadkowie.Wiem,że uczciwą pracą,bez machlojek,kombinowania i protekcji można zapewnić sobie wiele.Do tego potrzebny jest cel do którego dążysz oraz niezłomna wiara i oczywiście działanie.Wszystkie siły na świecie będą Ciebie wtedy wspierały.Życzę Ci wszystkiego najlepszego i żebyś zawsze otrzymywał to w co wierzysz.

    • KOSMITA
      Sty 22, 2012 @ 13:40:28

      Zgadłaś NIEBIESKA, albo jesteś wizjonerką! Jestem z PRL-u i nie tylko.
      A lat mam tyle, ile tata Smerf.

      Mile pozdrawiam …

      M.

  6. mary_celeste
    Sty 21, 2012 @ 22:08:04

    Wypełnione niezwykłą energią przekazy Alaje część 14 – 18.
    Z serca wszystkich pozdrawiam.

    • Sabrina
      Sty 22, 2012 @ 00:47:18

      Dziękuję Ci mery_celeste za te filmiki 🙂 Tylko nie wiem, dlaczego są tylko 2 części, a pozostałych nie mogę znaleźć… 😦

      • mary_celeste
        Sty 22, 2012 @ 16:06:44

        Niestety Sabrinko, pozostałe części nie są jeszcze przetłumaczone na język polski.
        Znajdziesz je na Youtube w wersji angielskiej, gdy wpiszesz w wyszukiwarkę np. „Alaje part 15” itp. Mam nadzieję, że i pozostałe filmy z przekazami Alaje będą wkrótce dostępne także w polskiej wersji językowej, również na to czekam.
        Pozdrawiam Cię gorąco.

      • Agni
        Sty 22, 2012 @ 18:31:02

        Część 15 jest przetłumaczona na polski

  7. astra
    Sty 21, 2012 @ 19:49:10

    witaj krystal i szacowni forumowicze chcialabym podzielic sie moimi doswiatczeniami od 20 lat czytam wszystkie pisma ktore zaczeto wydawac w polsce od lat 1990r .nieznany swiat gwiazdy mowia i juz nieistniejacy miesiecznik ‚nie z tej ziemi’ dla mnie te pisma sa jak miod na serce zawsze czytam od’dechy do dechy’ w gwiazdach co rok w okolicach przesilenia wiosennego drukuja kiedy trzeba zrobic ;mape skarbow;’ ja ja robie co rok i wszystko sie mi spelnia

  8. Horhe
    Sty 21, 2012 @ 18:37:59

    • Emiliana
      Sty 23, 2012 @ 00:30:24

      Dziekuję Horthe!
      To jest wspanialy tekst. Podpisuję się obydwoma rękami. To jest szczera prawda. Na sobie to przećwiczyłam nie raz. Jeśli mam konkretne marzenie, które chcę zrealizować to nie martwię sie w tym momencie o pieniądze. One naprawdę przyjdą do mnie w najmniej oczekiwany sposób, ale muszę mieć bardzo silną motywacje i wierzyc, że tak się stanie. Dziala to tylko wtedy gdy nie zastanawiam się skąd wziąć pieniądze tylko dalej podążam krok po kroku cierpliwie. Powtarzam sobie, że stać mnie na to, jestem tego warta. Czytałam w jakiejś książce, że musi być wewnetrzne przekonanie a nie tylko chcenie – chce być bogaty. Czasem to nie działa (niestety), wtedy gdy umysł analizuje i „miota się” czy aby jest to dobry pomysł. I wtedy już nic nie da się zrobić. Myślę, że temat pieniędzy jest tematem bardzo na czasie w naszej rzeczywistości. Wyobrażam sobie świat bez pieniedzy i marzę o tym , jak opisamy w książce MISJA – Michela Desmarqueta (polecam goraco! ). Pisze on, że my żyjemy na planecie 1 kategorii, a jest ich 9 kategorii-tam już nie ma pieniedzy i cywilizacja jest na najwyższym poziomie, i opisane są inne ciekawe wynalazki. Chciałabym wszystkim podziękować za ciekawą dyskusje na ten temat.
      Polecam też tekst w linku TERRA Galaktyczna kawiarenka z 29.11.2011 Symbol CLE 32 – Chrystusowa Energia Światła 32. Jezus . Link jest podany na ten blog własnie przez Horthe, tylko trzeba wejść w archiwum listopada 2011. Ten znak jest sprawdzony energetycznie – działa i jest pozytywny!
      Pozdrawiam wszystkich serdecznie Emiliana

  9. Biedrona
    Sty 21, 2012 @ 18:22:20

    Ja bardzo dziękuję za ten przekaz, który absolutnie rezonuję z moim sercem i zgadza się z moim dzisiejszym światopoglądem. Czuję również, że ten rok 2012 będzie nas absolutnie wspierał w realizacji naszych marzeń i niekoniecznie tylko finansowych.
    Bawmy się i cieszmy, bo będzie naprawdę fajna jazda.Nareszcie.
    Wszystkich czytelników serdecznie pozdrawiam.

  10. Dorota
    Sty 21, 2012 @ 16:50:30

    Ten przekaz jest dualny: i świetny, i pokrętny jednocześnie. On znajduje się jakby w dwóch gęstościach na raz, dlatego jest inaczej przez każdego rozumiany, a najistotniejszym fragmentem jest ten:

    „Prosimy was jako wytyczających drogę i przywódców skautingu, abyście wyobrazili sobie i stworzyli życie, w którym będziecie prosperować. Stwórzcie nowy paradygmat stabilizacji finansowej, wiedząc o tym, że inni mogą zrobić to samo. Dodajcie innym sił, by zmienili swoje przekonania dotyczące finansów, tak jak wy zmieniacie swoje”.

    Tu nie chodzi o to, żeby każdy stał się milionerem, takim jak obecni milionerzy:
    „Dlaczego Stany mają tak wielu milionerów? Czyż nie jest tak dlatego że społeczeństwo Stanów Zjednoczonych jest przekonane, że każdy dzięki ciężkiej pracy może odnieść sukces finansowy, niezależnie od swoich warunków na starcie?”
    O jakiej ciężkiej pracy tu się mówi? Tak było wmawiane większości, żeby harowała jak wół, a ci co harowali milionerami i tak nie zostałi, za to ci, którzy im takie „mądrości” wmawiali mają te miliony.

    Tu chodzi o to, co znajduje się w rozmowie Krystal z Sabriną:
    Sabrina:
    „ …czy udało Ci się poprzez wizualizację i afirmację dojść do bogactwa? „
    Krystal:
    „Nie, ale mam wygodne życie i moje potrzeby są zaspokojone. Nigdy nie miałam silnych pragnień, aby dążyć do bogactwa i skupiać się na jego tworzeniu, inne ciekawsze rzeczy mnie bardziej pociągały i może dlatego nie miałam tej manifestacji.”

    Ani wizualizacja o byciu milionerem, ani ciężka praca nie stworzy z nas milionerów,. W ogóle nie chodzi o to, żeby stać się milionerem, ale o to, żeby żyć godnie i żeby nie brakowało na to, co jest istotne i żeby tak było, jak w tym cytacie z przekazu:

    „Gdyby tak wszyscy otrzymali czyste konto, czy nie oczekiwalibyście, że niektórzy ludzie pracować będą w polu, inni pisać książki, jeszcze inni uczyć, niektórzy projektowaliby narzędzia mechaniczne, inni byliby artystami i tak dalej? I czyż takie społeczeństwo, dobrze zaopatrzone, nie dzieliłoby się miłością i nie rozsiewałoby jej? ”

    A ja bym jeszcze dodała do tych oczekiwań takie:
    – żeby praca dawała nam zadowolenie,
    – żeby wynagrodzenie dawało poczucie bezpieczeństwa,
    – żeby nikt nie mówił, że mój pies potrzebuje brylantową obrożę,
    – żeby nas nikt nie odzierał z Energii Materii, Umysłu i Ducha!

    Pozdrowienia świetliste dla Wszystkich. 🙂

  11. kamil
    Sty 21, 2012 @ 16:37:34

    Witaj Krystal, to jest twój blog i ja nie mam tu nic do gadania ale chciałby abyś spojrzała na to wszystko tak jak ja to widze… (edytowane)

    Drogi Kamilu, dostaję od Czytelników przeróżne rady i sugestie na zmiany na moim blogu, jednak pozostanę przy tym, aby moja intuicja i Przewodnicy mi w tym pomagali i podpowiadali, jak powinnam prowadzić mój blog. Swoje myśli na ten temat wyraziłam wielokrotnie, więc mogę tylko dodać:

    „Wolność Tomku w swoim domku” i ” Jeszcze się taki nie narodził co by wszystkim dogodził”

    Proponuję Ci też założyć swój własny blog i prowadzić go według swoich zasad i uwierz mi, ze wtedy nigdy nie przyszłabym na Twój blog i nie zaczęła Cię pouczać jak masz go prowadzić 😉

    Pozdrawiam serdecznie — K

  12. Maja
    Sty 21, 2012 @ 15:36:36

    Witaj Krystal.
    Mam do Ciebie parę pytanie dot. zapasów żywności. Może moje pytania zabrzmią trochę banalnie, ale po prostu nie jestem tak bardzo wtajemniczona .
    Dlaczego musimy te zapasy zrobić?
    Na jak długo mają nam wystarczyć?
    Czy już powinniśmy się zaopatrywać?
    Jakie te zapasy mają mniej więcej być *bo nie wiem czy suche jak ryż, kasza będzie można ugotować?

    • krystal28
      Sty 21, 2012 @ 19:44:59

      Droga Majo, nikt dokładnie tego nie wie. Wyobraź sobie, ze większość sklepów, banków może być zamknięte, przerwy w elektryczności, gazu, wody itp. na kilka tygodni i według tego zaplanuj sobie swoją strategię. My zrobiliśmy zapasy na kilka tygodni: ziarno, fasola na kiełki, ryz, maka, puszki, oliwa, pitna woda w pojemnikach, jedzenie dla psa, trochę gotówki, itp. Jeśli nic się takiego nie wydarzy, to pomału to zjemy i może część rozdamy dla innych.
      W sercu miej przekonanie, ze wszystko co się wydarzy to jest to co ma być dla dobra ludzi i Ziemi. Z taką świadomością będziesz podporą i Światłem dla innych w swoim otoczeniu.
      Paramahansa Jogananda powiedział: „Pośród roztrzaskujących się światów, bądź wyciszona i koncentruj się na Boskości”
      Widzisz, iluzyjna 3G nie może Cię dosięgnąć w takim stanie wibracyjnym, poniewaz znajdziesz się na innej linii czasowej, gdzie wszystko będzie układać się według Twoich wizji Złotego Wieku.

  13. anna
    Sty 21, 2012 @ 11:34:30

    http://www.nautilus.org.pl/?p=artykul&id=2494
    Czy na Ziemi zaczął być słyszany dźwięk przesuwających się płyt tektonicznych?

  14. beza
    Sty 21, 2012 @ 10:55:37

    A co zrobić , jak się zostało przeklętym i cały czas ktoś nie ustaje w słaniu takich „cudów”?
    Pytam całkiem poważnie. Jeśli ktoś z Was może pomóc w takiej sprawie to bardzo proszę o kontakt rena067@wp.pl.

  15. planetariusz
    Sty 21, 2012 @ 04:11:27

    Możemy wiele więcej, jeżeli w to uwierzymy.Ja zaplanowałem kilka rzeczy dla mnie ważnych, lecz ciężkich do zrealizowania przy moich skromnych środkach finansowych.Spisałem wszystkie w postaci mantr, powtarzałem je kilka razy dziennie,najczęściej przed zaśnięciem.Trwało to prawie rok, poczułem się na tyle,pewny wzmocniony,że zacząłem realizować mój plan.Wszystko poszło zgodnie z założeniami może nie w 100% ale 97% dokonałem tego czując jakąś wyższą opiekę uniwersum.Pozdrawiam wszystkich uwierzcie w siebie,zwątpienia odrzucie,one do niczego nie prowadzą.

  16. terranin
    Sty 21, 2012 @ 00:27:09

    ba, teraz kiedy pogłębia się przepaść miedzy biednymi i bogatymi widać jak na dłoni że system jest niedoskonały brak równowagi prowadzi do podziałów ,a słowa modlitwy o której wielu zapomniało „chleba powszedniego daj nam dzisiaj” Wielką sztuką jest umieć panować nad materią a jeszcze większą wyrzec się jej czy święty potrzebuje złota?co stanowi prawdziwą wartość? pozdrawiam wszystkich miłujących prawdę i piękno

    • Tolemac
      Sty 21, 2012 @ 00:36:24

      Nie mogę się z tym zgodzić do końca. Żyjemy na fizycznej planecie i jest tutaj tyle ciekawych doświadczeń do doświadczenia i rzeczy do spróbowania. Tak więc po co się wyrzekać czegokolwiek z tej fizyczności. Przyjdzie czas, że i tak się ten fizyczny świat opuści i transformuje do niefizyczności.

  17. Michał
    Sty 21, 2012 @ 00:23:38

    Dla wszystkich zainteresowanych wegetarianizmem podaję stronę z takimi przepisami. Jest tam tego naprawdę bez liku.
    http://puszka.pl/the_best

  18. Cahetel
    Sty 20, 2012 @ 23:33:22

    Wybacz Krystal ! Drogi Kosmito !
    Mam także dziwne odczucia w związku z tym tekstem, czuję jakąś niespójność tego przekazu w wielu warstwach, głównie emocjonalnej ale i praktycznej bo nie bardzo wiem jak to rozumieć np to:
    ” …niektórzy z was mają trudności z rachunkami domowymi, a więc korzystacie czasowo z zapasów żywności. Nie oczekujecie, że ta sytuacja potrwa przez całe wasze życie. Dokładnie tak samo ci, którzy żyją dzięki pomocy społecznej, nie czują potrzeby życia w inny sposób. I tak samo multimilionerzy nie czują potrzeby ograniczania swoich zakupów.”
    Krystal pomóż !

    Cahetelu, odrobinę zmieniłam tekst, aby był lepiej zrozumiany. Rozumiem ten akapit w ten sposób, ze każdy żyje na jednym z tych poziomów finansowych, nie oczekując większych zmian w swojej sytuacji, np. biedak nie widzi siebie, ze może być milionerem. itp. — K

    „Oczywiście, niektórzy z was mają trudności z płatnościami za dom, a więc korzystacie czasowo z zapasów żywności (nie wydając na jedzenie – dopisek Krystal). Jednak nie oczekujecie, że taka sytuacja potrwa przez całe wasze życie. Dokładnie tak samo ci, którzy żyją dzięki pomocy społecznej, nie czują potrzeby życia w inny sposób. I tak samo multimilionerzy nie czują potrzeby ograniczania swoich zakupów.”

  19. Teresa Sodol
    Sty 20, 2012 @ 23:24:51

    Jesli nas stac by chociaz jedno dziecko wychowac,znaczy jestesmy bogaci! Biedni sa Ci, ktorych nie stac na zadne, bo albo kochaja inaczej,albo brak im mocy.Jakimi bogaczami musza byc w tym ukladzie Ci glodujacy Afrykanie..

  20. KOSMITA
    Sty 20, 2012 @ 22:16:04

    Nie bardzo wiem, jak się odnieść do tego przekazu, bo samo przekonanie, że nie jest się gorszym od milionerów i wizualizacja, że się jest zamożnym nic nie daje. Trzeba jeszcze „umieć robić kasę”!
    Ale ja i pewnie wielu,… zupełnie tego nie potrafią, bo „robienie” kasy, to nie praca i harówka od świtu do nocy. Ci co są milionerami to raczej nie brudzą sobie rąk pracą, a raczej bogacą się na machlojkach. Takim sposobem jak uczciwa praca, w tym systemie nigdy nie zdobędziemy tyle kasy, żeby wygodnie i beztrosko żyć. Liczą się układy, protekcje i kombinowanie – czyli oszukiwanie. Ciekaw jestem co Wy drodzy Przyjaciele myślicie w tym temacie … 🙂

    M.S.

    • Sabrina
      Sty 20, 2012 @ 22:48:56

      Słuchałam niegdyś audycji p. Rajskiej i ona odniosła się do tego „bycia bogatym”. Powiedziała, że osoba, która chce być bogata musi mieć wpierw odpowiednie algorytmy/ programy, na które „pracuje” się przez wiele wcieleń. Sama wizualizacja i afirmacja nic nie dadzą. Są osoby, które te programy mają – stąd się bogacą, innych nie uda się to w ogóle (bo nie mają tych programów).

      Sabrino, „Sama wizualizacja i afirmacja nic nie dadzą” – ja bym nie była taka pesymistyczna, Wiele osób, włącznie ze mną podałoby Ci wiele przykładów materializacji swoich pragnień dzięki tylko wizualizacjom i afirmacjom. I nie uważam, abym miała wbudowany jakiś ‚program bogactwa’ czy inny w tym życiu. Po to jesteśmy na tym świecie, aby poprzez swoje działania, poszukiwania zdobywać uzdolnienia duchowe i przez to ulepszać swoje życie i współtworzyć z Bogiem. Pozdrawiam – K

      • Sabrina
        Sty 21, 2012 @ 00:06:34

        Tak jesteśmy tu po to aby tworzyć, rozwijać się i poszerzać świadomość. ;-)Tylko z tą kreacją też nie jest tak do końca, jak myślimy. Dużo spraw się przemilcza. Ale ja sama po sobie oraz innych widzę, że to prawda co powiedziała p. Rajska odnośnie bogactwa. Znałam też osobiście osoby, które „zakochały” się w prawie kreacji i uwierzyły, że mają w sobie ogromną moc i mogą mieć wszystko to co tylko zechcą, i tak też było… do czasu… To czy ma się te programy czy nie, to tego się na ogół nie wie, dopóki się z nich nie „skorzysta”. I pytanie Kochana Krystal, czy udało Ci się poprzez wizualizację i afirmację dojść do bogactwo? Bo mi szczerze mówiąc nie udało się osiągnąć bogactwa, ale zdobywać pieniądze -tak. Ale do zamożnych trudno mnie zaliczyć ;-).
        Zwróć uwagę, że ludzie uduchowieni nie są bogaci materialnie. Dlaczego? Bo nie mają tych programów.
        My to prawo kreacji za bardzo upraszczamy, a tym samym trochę wypaczamy i idealizujemy ;-(

        P.S. Ludzie, którzy stali się ekspertami w kreowaniu rzeczywistości, często źle kończą (oczywiście nie jest to regułą), bo zapomnieli, że w życiu musi być zachowana RÓWNOWAGA. Przy czym zapomnieli, że kreacja musi służyć Dobru Najwyższemu naszemu i innym. Nie wolno tworzyć czegoś z pobudek egoistycznych.Takie jest prawo uniwersalne i tego nie „przeskoczymy”. To się przemilcza, a mnie się udało dojść do róznych informacji. A tym samym zgłębić prawo kreacji. Poznać prawdę, do której „zatrudniłam” swoją WJ.

        • krystal28
          Sty 21, 2012 @ 01:03:44

          Droga Sabrino, oto moje myśli na temat Twojego komentarza:

          …to prawda co powiedziała p. Rajska odnośnie bogactwa.

          Jeśli uwierzyłaś głęboko, ze p. Rajskiej teorie są prawdziwe, to na pewno będą one dla Ciebie działać, tzn. w pewnym sensie ograniczać Twoją moc twórczą.

          czy udało Ci się poprzez wizualizację i afirmację dojść do bogactwo?

          Nie, ale mam wygodne życie i moje potrzeby są zaspokojone. Nigdy nie miałam silnych pragnień, aby dążyć do bogactwa i skupiać się na jego tworzeniu, inne ciekawsze rzeczy mnie bardziej pociągały i może dlatego nie miałam tej manifestacji. Ale mogę Ci dać jeden przykład łatwego tworzenia z mojego życia:. Ok. roku temu bardzo mnie zafascynowały informacje od naszej Rodziny Gwiezdnej, ze mamy prawo do darmowego pożywienia, tak ze zaczęłam sobie wyobrażać darmowe, dobre jedzenie i uwierzyłam głęboko, ze mogę to mieć. W bardzo krótkim czasie ja i mój partner otrzymaliśmy ciągły dopływ różnego rodzaju, wysokiej jakości jedzenia ze źródeł o jakich nie mogłam wcześniej śnic! Nigdy w życiu nie miałam tak suto zastawionego stołu! Mogłabym Ci dać jeszcze wiele innych przykładów, ze „na czym się skupiasz to dostajesz” pracuje niezawodnie. Jednak wciąż się uczę w tej materii i jak w jednym przekazie pisało – ‚raczkuję’ zanim osiągnę poważniejszą zdolność do manifestowania 😉

          Zwróć uwagę, że ludzie uduchowieni nie są bogaci materialnie.Ponieważ się na tym nie skupiają, ważne jest dla nich co innego

          ….eksperci w kreowaniu rzeczywistości, często źle kończą –
          pierwszy raz słyszę, możesz dać tego konkretne przykłady, oczywiście ludzi dobrych i uduchowionych

          My to prawo kreacji za bardzo upraszczamy, a tym samym trochę wypaczamy i idealizujemy ;-(

          I mamy za mało wiary we własną moc tworzenia

        • Mariusz
          Sty 21, 2012 @ 10:59:46

          Sabrino, rzeczywistość w większym stopniu wypływa z Ciebie niż myślisz. Powtarzając, że nie można mieć bogactwa duchowego i materialnego jednocześnie, sama tworzysz i utrwalasz takie ograniczenie / wzór dla siebie, i się w nim zamykasz. Jest możliwe jeśli sobie na to pozwolisz. Póki co nie chcesz sobie na to pozwolić, poprzez system przekonań. Szczególnie religie robią pranie mózgu, że droga duchowości, to drogą nędzy, wyrzeczeń i cierpienia. Dlaczego tak uczą jest jasne. Istotne, żeby pozbyć się resztek takich niepotrzebnych programów. Samochodem jedzie się lepiej bez zaciągniętego hamulca ręcznego.

          A co do p. Rajskiej, po 2 minutach wyłączyłem filmik na YT, bo odrzuca mnie ta energia, wibracje. Książka też jest nie dla mnie. Nie przeszłoby mi przez gardło nazywać innych ludzi pogardliwie „robakami” (jak p. Rajska), ze względu na aktualny brak potencjału do eksploracji wyższych wymiarów. Warto słuchać sercem, a nie umysłem, nic nie pozwala skuteczniej rozróżniać źródeł informacji.

          Namaste 😀

        • Horhe
          Sty 21, 2012 @ 12:48:34

          Wydaje mi się, że temat kreacji i „bogactwa” mam przerobiony, więc dorzucę kilka swoich uwag. Przekazów, literatury, filmów na ten temat jest cała masa. Ludziom, chyba nie chce się wziąć odpowiedzialności za swoje życie, jakkolwiek by temu nie zaprzeczali.
          Większość woli dostać rybę, aniżeli wystrugać wędkę i łowić nią przez całe życie.
          Wolimy przekonywać się, że coś nie działa, niż eksperymentować. Nobla dostaje się za realne odkrycie a nie za dowód, że coś nie działa.
          W moim odczuciu, warunki do kreacji zostały świetnie określone przez Jean Tinder w tekście wstawionym ponżej przez Janinę Pachułę. Również bardzo dobrze opisał to Dajamanti (zakładka).
          Ograniczają nas przekonania o złych milionerach, brudnych pieniądzach, egoiźmie.
          To są programy, które aktualnie działają. Żeby to przełamać, pomocna będzie koncepcja
          niewinności Dajamantiego lub coś w tym rodzaju (trzeba opróżnić pełną filiżankę).
          My, dusza, świadomość, zanim przejdzie wyżej, musi doświadczyć wszystkich stanów w 3g. Czas mocno przyspieszył, energii jest dużo więcej. Więc Ci, co nie wypracowali „algorytmów” bogactwa, bierzcie się do dzieła. Bo jak nie Teraz, to kiedy?
          Pozdrawiam i życzę powodzenia.

        • Sabrina
          Sty 21, 2012 @ 16:45:25

          Dziękuję Ci Krystal za wyjaśnienie i gratuluję sukcesów w kreowaniu swojej rzeczywistości oraz życzę kolejnych, większych 🙂

          Co do p. Rajskiej, to nie jest tak, że ja uwierzyłam, że tak jest. Ja od bardzo długich lat zajmuję się kreowaniem i zastanowiłam się dlaczego wiele rzeczy tych najistotniejszych dla mnie nie urzeczywistnia się, pomimo głębokiej niezachwianej wiary, wizualizacji, działań itd. Zaczęłam więc zadawać pytanie swojej WJ i żądać prawdziwej odpowiedzi, a ona mnie zaczęła prowadzić mnie na odpowiedź (sama!) tj. m.in. na audycję, w której był ten wątek poruszany. Kiedym to usłyszałam, to od duszy poczułam, silne niezachwiane potwierdzenie, że jest to prawda z tymi programami. Więc p. Rajska mnie nie ograniczyła tym, tylko wyjaśniła „w czym rzecz”. Ja nie twierdzę, że prawo kreacji nie działa, bo tak nie jest. Działa, tylko nie w każdym przypadku. Bardzo istotne jest zgłębianie tych praw, a następnie stosowanie ich.
          My często zapominamy, że to my mamy się dostosować do praw kreacji, a nie one do nas! Niestety ludzie o tym często zapominają, a co gorsza ignorują, że po zastosowaniu prawa przyciągania, przychodzi spłata karmy, która się natworzyła przez niewłaściwe stosowanie tych praw. O takich ludziach czytałam wiele, co często się pomija milczeniem, że tak jest, np. jeden z bohaterów filmu „The secret” (nie pamiętam jak się nazywał… na imię miał chyba James?), który był ekspertem w tej dziedzinie i wydał sporo książek na ten temat, obecnie siedzi w więzieniu za nieumyślne zabójstwo 3 osób. On w filmie twierdził, że wszystko możemy mieć, że my to my kierujemy własnym życiem itd. Czyżby dożywocie też sobie wykreował umyślnie? Znudziło mu się życie w luksusie? Chyba nie.

          „Zwróć uwagę, że ludzie uduchowieni nie są bogaci materialnie”. – „Ponieważ się na tym nie skupiają, ważne jest dla nich co innego”. Niewątpliwie jest to prawda, stąd właśnie nie maja tych programów. Ale są ludzie, którzy są wysoko uduchowienie (ja takich znam) i nie żyją w dostatku, pomimo iż życzyliby sobie tego i wcale tego nie ukrywają. Bo prowadzenie życia uduchowionego nie wyklucza materializmu w żaden sposób (przykład Oshio). Niejednokrotnie zastanawiało mnie to, dlaczego niekiedy ludzie uduchowieni źle kończą…

        • Sabrina
          Sty 21, 2012 @ 20:25:59

          Kochany Mariuszu i Horhe! Te ograniczenia, o których wspominacie tj. religie (nigdy żadnej nie uznawałam) i błędne, ograniczające przekonania typu: bogactwo jest złe itd. mnie w żaden sposób nie dotyczą, bo ja tak nigdy nie myslałam. Więc nie tu tkwi przyczyna. Jak już wcześniej wspomniałam moja WJ już mi udzieliła odpowiedzi na to pytanie i przyczyna nie tkwi w niczym, o czym Wy wspominacie, aczkolwiek serdecznie dziękuję Wam za Wasze komentarze, bo jakby nie patrząc Obaj mieliście dobre intencje – chcieliście mi pomóc 😉 🙂
          Chciałabym dodać jeszcze, że ja zaakceptowałam już ten stan 😉 Bardziej interesuje mnie duchowość i na tym skupiam swoją uwagę 🙂

    • Tolemac
      Sty 21, 2012 @ 00:28:52

      Ja, za pomocą wizualizacji i afirmacji wpadłem na kilka dobrych pomysłów produktów, które sprzedawałem potem na Allegro.
      W miarę dobrze to szło.
      Niestety jest jak piszesz. W tym systemie legalnie w Polsce dużą część tego co zarobiłem była odbierana. Wiadomo Zusy, podatki i wiele innych opłat.
      Tak zresztą było zawsze. Zawsze jakieś formy pańszczyzny były na „władców tego świata”.
      To jest jakaś nasza karma. To chyba musi być.
      Mamy jednak obiecane, że będziemy wyzwoleni. Być może ten czas jest teraz.

      Jednak mam dowód po tych moich przygodach biznesowych, że umysłem możemy tworzyć dla siebie pewne warunki już tu i teraz. Mam trochę tych sposobów szczególnie po kursie Silvy i od pewnego czasu jestem zafascynowany Abrahamem-Hicksem. Nikt tak nie wytłumaczył mi LOA w praktyce jak Esther Hicks.
      Pozdrawiam

    • Mariusz
      Sty 21, 2012 @ 10:42:25

      Mój przykład jest kompletnym zaprzeczeniem tego, że trzeba być złodziejem, żeby stać się zamożnym człowiekiem. Ja doszedłem do tego co mam dużą ilością nauki, duża ilością trudnej i wytrwałej pracy plus niezłomną wiarą moją i żony, że to wszystko wypali. Nie mam żadnych układów, koneksji. Wszędzie gdzie pracowałem / pracuję, nie miałem nigdy na początku, żadnych znajomych rodziny / znajomych. Do wszystkiego doszedłem uczciwie sam. Można. 🙂

      Pozdrawiam serdecznie

  21. Ania :)
    Sty 20, 2012 @ 22:11:33

    Witajcie!
    Chciałabym się spytać wszystkich czytelników tej strony czy macie z kim porozmawiać o tym co tu czytacie? Czy może trzymacie to w tajemnicy?
    Ja np. nie znam nikogo kto by się takimi sprawami interesował, a może znam tylko ta osoba o tym nie mówi 🙂 Jak to z Wami jest?

    • KOSMITA
      Sty 20, 2012 @ 22:36:06

      Mamy z kim porozmawiać, ale tylko przez internet droga Aniu. W realu jesteśmy samotni. Taka jest droga pielgrzyma niosącego Światło. Jesteśmy porozrzucani po różnych ciemnych miejscach, aby ofiarować Światło. Nie da się uciec do swoich, bo kto by tą pracę wykonał.
      Jesteś Światłem, musisz więc być tam gdzie ciemność, gdzie nie będziesz mieć przyjaciół na wyciągnięcie ręki. Nie jest to łatwe, ale dasz radę, bo dzielna z Ciebie Dusza, skoro jesteś w gronie pielgrzymów Światła.

      Pozdrawiam serdecznie… 🙂
      M.S.

    • krutka
      Sty 20, 2012 @ 23:07:04

      Droga Aniu,
      osobiscie nie bardzo mam z kim porozmawiac, o tych przekazach. Zazwyczaj jak mowie, o nadchodzacych zmianach, to dostaje odpowiedzi typu, ze wierze w koniec swiata, albo fajnie, ze jestem taka optymistka, albo patrza ludzie na te moje opowiastki przez palce. Ale ja sie tym nie przejmuje i od czasu do czasu wracam do tematu, ajk rozmawiam ze znajomymi. MOze mysla po cichu, ze jestem nawet troche wariatka i wierze w jakies bajki, ale to nic, ja sie tym wogole nie przejmuje. Po prostu robmy swoje i juz. Pozdrawiam bardzo serdecznie

    • Horhe
      Sty 21, 2012 @ 09:51:44

      Witaj,
      to chyba tak na razie jest. Jest czas budzenia. Coraz więcej ludzi interesuje się tą tematyką, ale nie ma odwagi o tym mówić. Ciężko jest wyłamać się ze starych wzorców.
      Ja, żyjąc w nowej świadomosci, mam wewnętrzną presję aby o „tym” rozmawiać nawet z nieznajomymi. Najpierw delikatnie „pukam”, jeśli jest otwartość, rozwijam temat.
      Niesienie „kaganka oświaty” daje mi większą stysfakcję niż rozmowa z kimś mi równym.
      Wtedy lepiej pobyć w milczeniu.
      Pozdrawiam.

    • Mariusz
      Sty 21, 2012 @ 10:37:12

      Oczywiście. Z żoną, synem (pamięta „niebo” sprzed wcielenia na Ziemii), rodzice. A z osób, które znacie z blogów np. Wika i Ramzes. 🙂 Jeśli chcecie takich spotkań, po prostu przejdźcie do realizacji. Afirmowanie, że nie masz przy sobie nikogo takiego urzeczywistnia się.

    • tomek
      Sty 21, 2012 @ 15:29:33

      akurat ja mam z kim porozmawiac bo moja zona robi to co ja i siedzimy w tych samych energiach i tematach.to samo choc w mniejszym stopniu moja najblizsza rodzina oraz wiekszosc znajomych.po prostu oni tez maja juz zmienioną i dosc wysoką swiadomosc

  22. Janina Pachuła
    Sty 20, 2012 @ 22:07:52

    Ten tekst znalazłam na stronce Shaumbry. Myślę że zaciekawi wielu czytelników .Pozdrawiam w Miłości i życzę dużo sukcesu.

    Przenieś to do swojej Rzeczywistości

    Tekst Jean Tinder

    W sobotę, w czasie ostatniego Shoudu (3 kwietnia), podobało się mi szczególnie, kiedy Adamus powiedział:
    „Opowiedz mi, co robisz, aby to stało się realne”,
    Ponieważ było to dokładnie tym, czym bawiłam się w ostatnim tygodniu – robieniem rzeczywistości – rzeczywistą.
    I wreszcie się udało!
    Dla wielu Shaumbra, zamanifestowanie swoich, wyborow, tutaj na Ziemi jest frustrujące i najwyższy czas wyjść poza to.
    W odpowiedzi na zaproszenie Adamusa, by powiedzieć – jemu – i wam – w jaki sposób to robię, odpowiadam:

    W czasie ostatnich dwóch Shoudów Adamus mówił, jak nasze wybory się manifestują, jednak za często docierają one tylko do innych wymiarów, zamiast wylądować na Ziemi. Jak myślisz, dlaczego się tak dzieje?
    Dzieje się tak, ponieważ nasze wybory manifestują się tam, gdzie akurat się znajdujesz. Ponieważ zazwyczaj krążysz poza Twoim ciałem, z zamętem w głowie i rozdzielona od Twojego Bycia tutaj na Ziemi, więc Twoje wybory manifestują się również tam, na zewnątrz.
    Z drugiej strony, jeżeli weźmiesz sobie czas, aby być w swoim ciele związana ze wszystkim, Czym Jesteś i CZUJAC siebie w Tutaj – to Twoje wybory będą się manifestować tutaj na Ziemi, czyli tam, gdzie je stworzyłaś.

    Widzisz, jakie to jest proste?

    Doświadczyłam tego, kiedy przed paroma laty rozwiązałam pewien chroniczny, pogmatwany, fizyczny problem
    Tylko przez dokonanie wyboru.
    Pewnego dnia miałam go po dziurki w nosie i w pewnym momencie totalnej obecności, powiedziałam sobie samej: „Koniec z tym!”. Możesz mi wierzyć albo nie, ale ten problem skończył się i nigdy nie powrócił.
    Od tego czasu próbowałam często powrócić do tego stanu prostego, bezwłocznego działania. Ale już bez takiego efektu.
    Rozmyślałam nad tym, chciałam i życzyłam sobie tego, pragnęłam, aby się spełniło – jednak czegoś przy tym zabrakło.
    Teraz wiem, co to było – i śmieję się, ponieważ nasi duchowi przyjaciele mówili nam o tym cały czas:
    „Musicie być w swoim ciele!”.

    Absolutnie najważniejszym faktorem dla świadomego, kreatywnego wyboru, jest, podejmowonie go ze Wszystkim, Czym Jestem. Brzmi to bardzo dobrze i przez wiele lat było dla mnie pięknym, mentalnym konceptem. Często myślałam,
    że podejmuje decyzje z „wszystkiego czym jestem” i dziwiłam się, gdy nic z tego nie wychodziło.
    Ostatecznie, sens tych wszystkich prób, ze stosunkowo dużymi wyborami w ostatnim czasie, sprowadza się do jednego.
    (I teraz spróbuje Niemożliwe wyjaśnić słowami, abyś mogła to poczuć i przyjąć).

    Jeżeli chcesz podjąć decyzje z Wszystkiego, Czym Jesteś, musisz najpierw doświadczyć BYCIA Wszystkim, Czym Jesteś.
    To znaczy, całkowicie być obecna w ciele. Jesteś gotowa, aby to zrobić?
    Jeżeli tak, zostaw sobie trochę czasu, aby być w pełni przy sobie i w sobie i aby nic nie odwracało Twojej uwagi.
    Pozwól, aby Twoja uwaga dla wszystkiego, co Cię otacza opadła i wejdź całkowicie w siebie.
    Poczuj swoje stopy, nogi, dłonie – po prostu wszystko.
    Razem ze swoim krwiobiegiem wędruj uważnie poprzez Twoje ciało, Twoje tkanki, Twoje organy.

    CZUJ Twoje ciało coraz bardziej.

    Będziesz wiedzieć, ze czujesz siebie, jeżeli będzie ci ciepło, poczujesz mrowienie lub inne cielesne objawy (a takie masz zawsze, ale teraz zwróć na nie całkowicie swoja uwagę). Gdy spostrzeżesz, ze czujesz, MIEJ po prostu to uczucie. Całkowicie go obserwuj lub popłyń przez swoje ciało. Im bardziej będziesz związana ze swoim ciałem, tym bardziej będziesz go czuła. Jeżeli znajdziesz jakiś ból, poczuj go. Jeżeli jesteś zmęczona i wykończona, poczuj to.
    A gdy najdą Cię myśli, wróć z powrotem do swojego ciała i do tego, co ono czuje. ODDYCHAJ.
    Zauważysz, ze to nie praca, to tworzenie i odczuwa się ja jako przyjemność.
    Jest możliwe, ze będziesz trochę zajęta tym uczuciem szczęścia Twojego zjednoczenia, zespolenia.

    W końcu będziesz wystarczająco daleko, aby podjąć swoją świadomą, jasną decyzje.
    Zrób głęboki oddech, zagłęb się we wszystko, co czujesz, oddychaj we Wszystko, Czym Jesteś, oddychaj w Życie,
    którym jesteś. Poczuj, jak budzi się każda komórka. Oddychaj, w cokolwiek i we wszystko, co czujesz w tym momencie tego TERAZ.

    I jeżeli jesteś gotowa, wystrzel z siebie to wszystko z Twoją świadomą decyzją.
    Poczuj, jak eksploduje ona w Omniniversum, jak świeci z powrotem wszystkim tym, czego pragniesz.

    Ewentualnie wyrazisz się w ten sposób:

    Wybieram——-!! ( obfitość, wolność, całkowite zdrowie, itp.)
    Skończyłam z ——-!!! ( gierkami, ukrywaniem się, czuciem się przygnębiona, poszukiwaniem, wpędzaniem siebie samej w wariactwo, itp.)
    Wybieram——!! ( Miłość do siebie i akceptacje, zaufanie sobie samej, schudniecie, kupno domu, itp.)

    POCZUJ swój wybór z całgo serca, rdzenia twojego zespolenia się, swoją radość i pożądanie, jakie w to włożyłaś.
    POCZUJ te sile, radość i intensywność i pasje, które automatycznie są zawsze tam, gdzie obecna jest Twoja Esencja.
    POCZUJ, jak Twój Wybór rozswietla, Wszytko, Co Jest tak, jak słońce przenika ciemność.

    POCZUJ TO! Będziesz zachwycona tym, co poczujesz…

    I pozwól temu odejść. Całkowicie.

    Uwierz, że dokonałaś swojego wyboru i żyj po prostu dalej swoim codziennym życiem, podążaj za swoją inspiracją
    i pozwól tym rzeczom się zmienić. To jest bardzo ważne! Nie poświęcaj więcej swojej uwagi myślom lub pytaniom,
    Jakie będą ci się nasuwały?..
    Zrobiłam wszystko dobrze?….
    Nie widzę jeszcze żadnych zmian.
    Jak one przyjdą? Co będzie, jak…?
    Pomyśl, ze każde zwątpienie i każda uboczna myśl przychodzi z twojego umysłu i tym samym, nie ma znaczenia.

    Jednym z moich ostatnich wyborów było stracenie na wadze.
    I ociągałam się z podzieleniem tym, ponieważ wiedziałam, jak wielowarstwowe to jest.
    Ale tez wiedziałam, ze istnieje jakieś rozwiązanie! Doszłam do punktu, w którym zaczęłam moje ciało totalnie akceptować, kochać i cenić dokładnie takim, jakim było. I poczułam, że nadszedł czas, aby stwożyc go na nowo.

    No tak, chciałam tego już od 14 lat i próbowałam wiele, aby go zmienić. Jednak wszystkie te systemy – diety, sport, oczyszczanie itp. skończyły się niepowodzeniem, ponieważ jest męczące zmuszanie się do dyscypliny i do osiągnięcia tego, gdy używa się fałszywych metod – po prostu nie udaje się.

    Teraz byłam całkowicie w sobie, w moim ciele, przesiąknięta moją Esencja, wzruszona do głębi swoja miłością
    i przyjaźnią do siebie samej i swojej ekspresji siebie tutaj, na Ziemi, i podjęłam świadomą decyzje – zdecydowałam
    ze Świadomości Wszystkiego Czym Jestem, zamiast z pozycji osądzania i wątpliwości itp. – i POCZULAM,
    jak moje ciało na to reaguje, poczułam, jak rozpoznaje i akceptuje moja decyzje i zaczyna ją urzeczywistniać.

    Od tego momentu, w ciągu niespełna jednego miesiąca, strąciłam prawie 5 kg.
    Zmieniło się to, co i ile jem. Zmieniło się, ale nie w tym sensie, jak myślałam, jak przypuszczałam.
    I jak już przedtem wspomniałam, zwlekałam, ponieważ wiedziałam, że to nie jest „to” rozwiązanie.

    To nie jest żadna nowa „shaumbrowska dieta odchudzająca”, chodzi o ponowne stworzenie siebie jako całości.
    I zmiana ta nastąpiła dla mnie bez prób jej wywoływania, bez kontroli i walki o nią, zamiast tego w zupełnej akceptacji, wielu uczuciach i absolutnej wierze w mój wybór.
    I wiem, że będę dalej trąciła na wadze, ponieważ to jest, to, co przeżyłam, poczułam i przyjęłam przy podjęciu mojej decyzji, mojego wyboru i w ten sposób będzie się to manifestować tutaj, w mojej rzeczywistości na Ziemi.

    A więc, teraz już wiecie, jak to się robi – i aby stało się to rzeczywiście możliwe (nie mówię tutaj o jakiejś mylnej teorii) – jedynym pytaniem jest: „ Jesteś wystarczająco odważna, aby faktycznie dokonać wyboru?”
    Ponieważ, jeżeli dokonasz go z tego poziomu, twoje życie ODMIENI się.
    Jesteś gotowa na to?

    Kochana Shaumbro, już najwyższy czas zrobić to naprawdę, i wy to potraficie!
    Nie musicie więcej się czegoś uczyć, musicie tylko wejść głęboko w siebie i w swoje ciało. To jest możliwe!
    Moje życie zmienia się ciągle z powodu decyzji, jakie podjęłam w mej doskonałości, w pełni mnie samej,
    w mojej wierze i w połączeniu z moim ciałem. A moje ciało jest tą częścią mnie, która jest tutaj na Ziemi,
    i jest to miejsce, punkt, w którym realizuję moją Rzeczywistość.

    Zrobicie to możliwym, Shaumbra.
    Jeżeli nie będziecie rzeczywiście i całkowicie obecni tutaj na Ziemi, to żadne narzekanie, żadne chcenie, żadne życzenie, myślenie, wyobrażanie lub nadzieja nie sprawi zrealizowania jakiegokolwiek waszego wyboru.
    Poczujcie go, zrobicie oddech, a wasze serce Shaumbry będzie wam towarzyszyć do zupełnie nowego świata – stworzonego przez was!

  23. Sabrina
    Sty 20, 2012 @ 20:00:38

    Krystal, dlaczego mój komentarz z linkiem został usunięty? 😦 Przecież on nie był negatywny… :-/

    Sabrino, myślę ze ten link, który był bez komentarza, i który chciałaś tu zamieścić jest częściowo negatywny i nie pochodzi od Mistrza Kuthumiego, sorry — K

    „Komentarze są do zamieszczania linków w duchu 4G i w jęz. polskim, wymiany doświadczeń i wspierania się na drodze do Wzniesienia. Konstruktywne, pozytywne myśli są mile widziane”.

PRAWA AUTORSKIE Copyright (C) by Krystal Freeman 2010. Do wszystkich przeze mnie przetłumaczonych tekstów na tym blogu, chyba, że zaznaczono inaczej. Rozpowszechnianie moich tekstów jest dozwolone i mile widziane pod warunkiem podania linku do oryginalnego tekstu na moim blogu i bez zmian tekstu.
%d blogerów lubi to: