Zaufanie do Magii, która jest obecna we wszystkim

.

Tak wielu z was zawiesza się w swoim drogim życiu na roztrząsaniu tego, co było, tego, co mogłoby się wydarzyć albo tego, co powinno było się wydarzyć.  Kochani, spójrzmy prawdzie w oczy:  linie fal się przesunęły i nie możecie się już dłużej wygrzewać na dawnych plażach. Jesteście czarodziejami i tymi, którzy służą światłu.  Wy sami dysponujecie magią dokonania wszelkich możliwych zmian w swojej rzeczywistości.  Ostateczny wynik wszystkich działań  jest niemożliwy do określenia.  W tych czasach wielkich przemian, jest wielu, którzy stracili z oczu brzeg lub miotają się rozpaczliwie, tonąc  w zagłębieniu morskim*.  Gdy wieje wiatr przemian, możecie albo wznieść się na jego fali, by z zachwytem eksplorować wyższe poziomy albo zwalczać jego siłę, co sprawi, że będziecie czuć się zmęczeni i wyczerpani.  Dochodzicie do punktu, w którym musicie dokonać wyboru pomiędzy walką a „puszczeniem wioseł”.  Walka powoduje, że zapętlacie się  jeszcze bardziej, natomiast puszczenie wioseł rozluźnia pęta i wyzwala was z pułapki, w którą zostaliście schwytani.  Płynęliście pod prąd tak długo, że zapomnieliście, iż możecie zmienić kierunek i pozwolić na to, by wspierał was wiatr, który dmie w wasze żagle.  To, co kiedyś było skierowane przeciwko wam, jest teraz tym, co was wspiera.

Nie piszcie się na coś, co nie jest świadome samego siebie.  Piszcie się na to, co mieści w sobie całą wiedzę i łamie bariery czasu.  Magia jest żywa i istnieje w świetle.  Jest oglądaniem Boga z dziecięcym zadziwieniem;  Boga, który jest obecny we wszystkich rzeczach i całym stworzeniu. Jest wiarą w to, czego nie można zobaczyć a jedynie odczuć sercem.  Odzyskajcie to, co było wam kiedyś dane.  W każdej chwili  dnia wszechświat daje wam sekretne wskazówki.  Zostańcie detektywami, śledzącymi naturę;  zobaczcie to, co znajduje się na widoku. Wniknijcie głębiej w naturę, by zobaczyć jej prawdziwą twarz.  Wzywa was ona do tego, byście za nią podążali, dzielili jej doświadczenia, zobaczyli jak zmienia swoje szaty i w jaki sposób działa.

Potrzebujecie dostroić się do jej rytmu, jeżeli chcecie kroczyć świętą ścieżką życia nie jako obcy a jako partnerzy. Dostrzeżcie magiczne właściwości życia i wycofajcie się z tego, co was obezwładnia.  Natura jest potężną uzdrowicielką; spójrzcie na życie z innej strony i podług tego dokonajcie właściwych wyborów.  Gdy patrzycie na to, co znajduje się pod powierzchnią, widzicie świat oczami Boga.  Patrzcie z nadzieją i głęboką wiedzą.  Stańcie się widzącymi, którzy dostrzegają to, czego ludzkie oko nie dojrzy a co może być postrzeżone jedynie sercem.  Waszym naturalnym stanem bycia jest Stan Łaski.  Tym jesteście z natury, pozbawieni wszystkich swoich instrumentów i dialogów, które są typowo ludzkie. Stan Łaski jest tym,  czym byliście zanim zeszliście na Ziemię.  Jest to stan, w którym się znajdujecie pomiędzy jednym a drugim wcieleniem.  Jest to miejsce, w którym spoczywacie w świetle.  Jest to wasz właściwy rytm.  Jest to bijący w was rytm Stwórcy, płynny i poddający się jak wodospad.

Stan Łaski jest jak stwierdzenie : „poddajemy się”, „nie próbujemy walczyć z naszą karmą, naszą przeszłością, rodziną, czy życiem, ale pozwalamy przyrodzonej nam Boskiej esencji wynieść nas poza granice ludzkiego pojmowania do poziomu wielkiego szacunku, do poziomu sacrum, do takiego poziomu, w którym ludzkość jest czysta i uświęcona”.   Jest jak twierdzenie: „my, ludzie Ziemi zezwalamy teraz obecnej w nas boskości na wyniesienie nas ponad ciemność- a nie poprzez ciemność”.  Jest przyzwoleniem na to, by wasze wewnętrzne światło i wolność znalazły się w swoim naturalnym stanie, wyzwolone spod ludzkiej presji i ludzkich decyzji. Jest to powrót do waszych korzeni. Jest to zaufanie wszechświatowi i akceptacja faktu, że cokolwiek się wyłania i jawi jako wasz stan emocjonalny, finansowy, energetyczny czy osobisty, przejawia się w ten sposób decyzją waszej boskości.  W tym stanie łaski przekraczacie to, co w was negatywne, by spocząć w swoim świetle.  Gdy puścicie wszystko, co was obciąża, smuci i pozwolicie na to, by wasze rany zostały uleczone, będziecie się mogli skupić na powrocie do miłości.

Gdy macie poczucie, że świat wywiera na was presję, natychmiast skoncentrujcie się na tym, co kochacie.  Przenieście wibracje tego, co kochacie (nieważne, czy jest to kwiatek, szczeniaczek, dziecko, piosenka, śmiech, chichotanie czy jakieś wspomnienie) i przelejcie je na to, co was smuci lub boli. Miłość przemieni cząsteczkową zawartość tego doświadczenia. Przemieni molekuły. To, co postrzegacie jako blokadę i negatywność jest zespołem cząstek, które nie zostały objęte miłością i przemienione w stan łaski.

Sami jesteście reżyserami i dyrygentami  swojego życiowego koncertu.  Zrozumcie, że cząsteczki miłości mają moc rozpuszczania wszelkich przeszkód i mogą przenosić góry. Wszystko, co przesycicie żywą energią miłości, będzie możliwe do spełnienia.  Gdy tylko poczujecie się smutni lub zranieni, natychmiast przywołajcie energię łaski.  Przekażcie swój smutek lub zranienie boskości obecnej w waszym wnętrzu albo boskości obecnej w danej sytuacji.  Łaska ma lżejsze wibracje więc poczujecie natychmiastowe wzniesienie.  Nie uciekacie w ten sposób od odrobienia życiowej lekcji, niesionej przez tę sytuację lecz przemieniacie w miłość cząsteczki, z których ta sytuacja się  składa.

Transformujcie wszystko, co postrzegacie jako przeszkodę.  Gdy coś was złości, wprawiajcie się w natychmiastowym przywoływaniu energii tego, co daje wam radość i co kochacie i wnoście te wibracje w to, co negatywne.  Muzyką swoich serc i muzyką miłości sprawicie, że runą Mury Jerycha.  Waszym obowiązkiem i misją jest sporządzenie listy rzeczy, które kochacie; spisu wszystkiego, co wywołuje u was uśmiech na twarzy, co doprowadza was do śmiechu, co sprawia, że radują się i miękną wasze serca. Trzymajcie tę listę w zanadrzu.  Odwołujcie się do niej zawsze, gdy jesteście smutni, rozzłoszczeni czy zestresowani.  Zmieniajcie swoje życie. Tchnijcie wibracje łaski we wszystko, z czym macie na co dzień do czynienia. „Wprowadzam teraz wibracje stanu łaski w tę sytuację i proszę, aby została ona przemieniona przez cząsteczki miłości”.  Poczujecie się wzniesieni i już nigdy więcej nie będziecie się nurzać w rozpaczy.

Wszystko w waszej rzeczywistości zostało zaprojektowane przez boskość i na boskie podobieństwo.  Jest boską ekspresją aspektu was samych, który woła o uzdrowienie, który woła o miłość i o to, byście go objęli i ogarnęli.  W przeciwnym wypadku ta część was samych będzie ciągle stanowić blokadę na waszej ścieżce.  Kiedy dostrzegacie smutek obecny na waszej planecie i wydaje się wam, że nie ma na niego rady, pomyślcie o tym, co kochacie.  Potrzebujecie punktu odniesienia.  Potrzebujecie przypomnieć sobie , co z tego o czym ostatnio myśleliście, lub czego doświadczaliście sprawiło, że poczuliście miłość.

Kiedy zmieniasz siebie, zmieniasz wynik tego, co znajduje się na wprost ciebie.  Wasz dzień powinien być 24-o-godzinnym doświadczaniem stanu łaski.  Stan łaski jest jak stwierdzenie : „ufam wszystkiemu, co znajduje się teraz przede mną.  Mam zaufanie do decyzji i wyborów, których dokonuję.  Ufam Bogu, ufam światu, ufam Matce Naturze”.   Czego obawiacie się najbardziej?  Obawiacie się ludzi.  A co jest żywe w każdej istocie ludzkiej, jeśli nie boska obecność?  Nie macie zaufania do boskości obecnej w ludziach, która jest tylko o włos oddalona od boskości znajdującej się wewnątrz was.

Jam Jest tym, który jest znany jako Metatron. Obserwuję słowa, które krążą w waszym świecie. Obserwuję myśli.  Jestem ubezpieczycielem całej werbalnej ekspresji.  W nadchodzących czasach moja obecność zostanie dostrzeżona i stanie się bardziej odczuwalna.  Gdy przywołujecie stan łaski, bądźcie również świadomi faktu, że każda cząsteczka składająca się na jej molekularną budowę,  jest cząsteczką Światła.  Przez zwykłe użycie słowa „łaska” , przez mówienie o łasce, rozmawianie o łasce a nawet poprzez znajomość z kimś, kto ma na imię Grace (ang. „łaska”) przywołujecie obecność Światła.
Każdy moment, w którym otwiera się ludzkie serce jest jak milion tęcz lub milion róż otwierających się w jednym czasie. Nie jesteście sobie w stanie wyobrazić, jak wiele miłości możecie pomieścić i do jak wielkiej miłości jesteście zdolni. Ciągle bardzo się boicie odczuwania miłości. Wierzcie lub nie ale właśnie wkraczacie w policzalna i wymierną istotę miłości.  Ja, pod postacią wszelkiego światła i wszystkich istot światła, jestem z wami w każdym momencie.  Jesteśmy jednością.  Wasze serca są małe i czułe.  Niektóre z nich usychają.  My jednak, trzymamy je jak małego ptaszka, który wypadł z gniazda życia. Będziemy się wami opiekować do momentu, w którym na powrót osiągniecie pełnię miłości. Odchodzę.

Gillian MacBeth-Louthan,   29 listopad 2011

Przetłumaczyła Emilka

*zagłębienie morskie- oryg. „tidal pool, tide pool”- Wypełnione wodą zagłębienie w nadmorskich skałach; oczko wodne w nadmorskich skałach. Zagłębienia te charakteryzują się bardzo zmiennymi warunkami życia ( ciągłym zmianom podlegają tu:  temperatura i zasolenie wody, ilość tlenu, wody ,itd.) –stąd porównanie do naszych zmiennych czasów.

22 Komentarze (+add yours?)

  1. krzysztof szkudlarek
    Gru 15, 2011 @ 02:50:42

    Myslalem ze tych doswiadczen ktore mnie spotykaja juz dluzej nie udzwigne. Prosilem Ojca zeby juz mi odpuscil .Az tu nagle przecudna pomoc w postaci Stanu Laski

  2. felicyta
    Gru 11, 2011 @ 22:12:52

    No i poplakalam sie czytajac te piekne wiersze papuzki, kukuleczki mile…

  3. KOSMITA
    Gru 11, 2011 @ 01:26:55

    m8
    gru 10, 2011 @ 07:48:27
    ———————————
    Nie przejmuj się, większość ludzi o tym marzy. Anastazja dokładnie o tym pisze i w życie wciela. Wcześniej, czy później tak będzie. Będzie prawdziwe braterstwo i miłość, co w sumie daje radość życia!

    KOSMITA

  4. KOSMITA
    Gru 11, 2011 @ 01:17:51

    Teresa Sodol
    gru 10, 2011 @ 06:27:02
    Kto teraz mnie pozna?:)
    ——————————–
    Wszyscy Cię poznają Tereniu, bo jesteś MIŁOŚCIĄ!
    KOSMITA

  5. Dajamanti
    Gru 10, 2011 @ 23:53:33

    Witajcie,

    Mam dla Was coś naprawdę szczególnego. Dzisiaj dostałem od mojego Wyższego Ja, wspaniałą technikę „Wzniesieniową”. Nie jest to technika tylko na granicę wymiaru piątego, ale jeszcze dalej, zgodnie z rozwojem świadomości jednostki. Aby zbytnio się nie rozpisywać, po prostu wkleję Wam „Jego” słowa:

    „Witaj Mój Drogi. Patrzę i Jestem pełen podziwu, jak pięknie się rozwijasz. Dlatego przygotowałem dla Ciebie pewną technikę ćwiczeniową. Jesteś już gotowy aby brnąć dalej, a ja jestem tu po to aby Ci pomóc. Nazwijmy tą technikę: „Wzniesieniową”, ponieważ ma za zadanie pomóc Ci swobodnie przemieszczać się przez wymiary, oraz „przeskoczyć” nie jeden a kilka szczebli (wymiarów) wyżej. Ćwiczenie należy wykonać w pozycji leżącej. Twoim zadaniem będzie wyobrażenie sobie liny. Lina ma być koloru szarego. Jego początek zaczyna się w Twoich rękach i ciągnie się górę w odległości, milionów kilometrów. Lina ma być naprężona i chociaż widzisz jej początek w Twoich rękach, nie widzisz końca ponieważ przy jej bardzo długim odcinku, koniec zanika Ci w wyobraźni. Mimo iż leżysz, wyobraź sobie że stoisz na niewidzialnej podłodze. Zupełnie tak, jakbyś szedł po pionowej ścianie niewidzialnego budynku. Tło dookoła Ciebie jest jasnoniebieskie. Twoje ręce i stopy które będziesz widział, mają być lekko brązowe. Podobne do delikatnej opalenizny. Wszystko na czym tak naprawdę masz się skupiać to: szara lina, twoje opalone ręce które trzymają się tej liny. Wszystko co widzisz dookoła to: jasnoniebieskie tło. Następnie spróbuj podciągnąć się na tej linie, jednocześnie stąpając po niewidzialnej ścianie ku górze. Nie próbuj spoglądać w dół, lecz utrzymuj pełne skupienie na linie. Gdy oderwiesz się „od Ziemi” i gdy pokonasz kilka pierwszych metrów, zobacz w wyobraźni jak lina z koloru szarego, jak i Twoje lekko brązowe ręce i stopy, stopniowo przechodzą do koloru białego. W wyobraźni spróbuj stworzyć „kolor” krystalicznego czystego światła, najintensywniej jak tylko potrafisz. Przypominam że jest to technika „stopniowania”, a więc nie śpiesz się z rozjaśnianiem tych rzeczy. Nie powinieneś również na starcie, od razu widzieć tych rzeczy jako białych. Twój umysł sam podpowie Ci, kiedy z koloru szarego przejść do jasno szarego do bieli i pełnego „czystego” światła, tak samo z brązem. Gdy będziesz to ćwiczenie wykonywał dość często, wspaniałe rzeczy dokonają się na poziomie Twojego Ciała fizycznego. Musisz wiedzieć, że Twoja Iskra zwana „duszą” jest już wielowymiarowa i tak naprawdę wielowymiarowość, to Twoja prawdziwa natura. Ale Twoim jedynym zadaniem jako istota wcielona, jest dokonać wielowymiarowości będąc w ciele a to wymaga treningu. Gdy osiągniesz poziom czystego światła, oznacza to, iż Twoje ciało z gęstej materii przeszło w częstotliwość niematerialno-świetlną. Jeżeli poziom ten będzie osiągnięty, będziesz mógł być w każdym wymiarze jednocześnie a zadanie z którym przyszedłeś na Ziemię, zostanie w pełni wykonane. Z pewnością pomoże Tobie to ćwiczenie. Życzę Tobie Powodzenia”.

    Gdy zapytałem dlaczego lina ma być szara a dłonie i stopy wykonującego to ćwiczenie brązowe, dostałem taką odpowiedź:

    „Cząsteczki które tworzą Twoją materie ciała, w Twoim stopniu rozwoju potrzebują jeszcze czasu, aby mogły przejść na inne częstotliwości. Wyobrażenie „rozjaśniania”, powoduje przejście cząsteczek na wyższe częstotliwości drgań w Twoim ciele, a to z kolei pozwoli na automatyczne umieszczenie Ciebie i Twojego ciała w innym wyższym wymiarze”.

    Ćwiczenie jest nieco trudne do wykonania, ponieważ musimy poczuć iż naprawdę podnosimy nasze ciało rękoma na linie. A ponadto stale koncentrować się na etapie prawidłowego „rozjaśniania” liny, naszych rąk i stóp. Gdy nasza koncentracja zostanie przerwana, trzeba niestety zacząć od początku. Ale z informacji jakie dostałem wynika, iż ćwiczenie to, jest niezwykle potężne przeznaczone dla osób które chcą osiągnąć wielowymiarowość, nie tylko duszy, lecz także ciała fizycznego.

    Pozdrawiam w Świetle Miłości.

    • ada
      Gru 11, 2011 @ 16:16:16

      Dajamanti wielkie dzięki za podzielenie się” techniką wzniesieniową”,
      na pewno wykorzystam.

      Pozdrawiam w Świetle Miłości.

    • ramzes
      Gru 12, 2011 @ 15:02:06

      Dzięki Dajamanti – dla mnie rewelacja :)))
      Spróbowałem i …
      Teraz wykorzystuję na to każdą wolną chwilę :))
      Mam jedną uwagę …
      Gdy przerwiesz wcale nie zaczynasz znów
      od samego dołu …
      Zauważyłem, że za każdym razem zaczynam trochę wyżej,
      ale to przecież jeszcze jeden dowód na potwierdzenie Twojej tezy
      o Wznoszeniu :)))

      Pozdrawiam Was Światłem

  6. planetariusz
    Gru 10, 2011 @ 23:51:44

    Sama miłość jest magią tak wielką,że zmienia kolory życia,nastroje,chęć do wszystkiego,zauważalnego i niewidocznego.Gdy ją gubimy w natłoku codzienności,życie staje się szarą namiastką.

  7. alex
    Gru 10, 2011 @ 22:14:12

    dziekuje krystal za to ze jestes ,dziekuje wam moi przyjaciele za to ze jestescie pocieszacie i wspieracie. przekaz ten jest wyjatkowo-budujacy……. wysylam swiatlo milosci wszystkim tym ktorzy odnajduja prawde w takich przekazach jak rowniez tym ktorzy swojej prawdy jeszcze nie odkryli
    mam prosbe do m8 – czy moglbys skontaktowac sie ze mna na maila?
    mag-kama@swipnet.se
    alex

  8. mary_celeste
    Gru 10, 2011 @ 20:50:20

    Jeden z najpiękniejszych przekazów… Dziękuję Emilko, dziękuję Krystal.
    Wszystkich z miłością pozdrawiam.

  9. Mayan
    Gru 10, 2011 @ 18:50:11

    Kiedy ma się do czynienia z czymś tak pięknym jak ten Przekaz, z takim ogromem Milości !..słowa są zbędne…
    Dziękuję i dziękuję za film o p.Romanie Klusce.Wszystkim bardzo dziękuję.

  10. Eve09
    Gru 10, 2011 @ 12:05:50

    dziękuję :)Emilko za przetłumaczenie tego przekazu, który zawiera niezwykle istotne info na temat Łaski. Z własnego doświadczenia oraz bliskich osób wiem, że bezwarunkowe zaufanie Boskości uaktywnia, że się tak wyrażę działanie Łaski w naszym doświadczeniu.( „…gdy w tym zrozumieniu odprężamy się,Bóg przejmuje kierownictwo i działa harmonijnie, radośnie i w obfitości…”–fragm.z ks.Goldsmiha.)

    • Eve
      Gru 11, 2011 @ 00:16:11

      dobrze że ten pan nie mówi o tym zaufaniu w fanatyczny, katolicki sposób, użył tylko katolickich atrybutów, żeby zobrazować poddanie sie doświadczeniu kreowanemu dla nas przez Wyższą Jaźń jako lekcję życia 🙂

    • Lucy
      Gru 11, 2011 @ 00:36:54

      Właśnie obejrzałam twoje wspaniałe filmiki. Dziękuję,dziękuje,dziękuję…tak bardzo mnie podbudowały. To takie proste-zaufać bezgranicznie Bogu i pozwolić się poprowadzić,z pokorą, bo tylko Bóg wie,co dla nas dobre. Mam teraz wspaniały nastrój,chciałabym żeby wielu moich bliskich to obejrzało.
      Pozdrawiam i przesyłam dużo miłości.

    • mira69
      Gru 11, 2011 @ 08:21:21

      Eve09 , te filmiki mną wstrząsnęły ! tego szukałam ! intuicyjnie jakiś czas temu zaczęłam się poddawać Woli Bożej , bo nie wiem ,jak dałabym radę , i to działa ! Zaś przeżycia p.Kluski utwierdzają mnie w przekonaniu, że to najlepsza i najskuteczniejsza metoda walki o przetrwanie , do pokonania depresji . Bardzo Ci dziękuję i myślę , że wiele udręczonych ludzi z tego wspaniałego przekazu skorzysta . Przesyłam Ci milość i wielką wdzięczność .

  11. ana
    Gru 10, 2011 @ 10:04:20

    Przepiękny przekaz. Pamiętam, że podczas mojej pierwszej medytacji 11.11.11 ( a właściwie 12.11 rano) miałam jakby blokadę w czakrze serca, jakiś taki stres. Wtedy przyszło mi do głowy: pomyśl o kimś, kogo kochasz. I faktycznie, blokada zniknęła! Czyżby wtedy Metatron był ze mną? 😉

  12. gabriel
    Gru 10, 2011 @ 08:35:50

    Nie moja, nie moja wola, lecz Twoja Wola Ojcze/Matko niech się stanie.
    Fiat.
    Dziękuję Krystal.
    Moje Światło pozdrawia Twoje Światło

    • Mariusz
      Gru 12, 2011 @ 13:49:27

      Bądź wola moja. Bo Stwórca we mnie. A w Tobie? Czemu szukasz na zewnątrz tego co wewnątrz czeka?

  13. m8
    Gru 10, 2011 @ 07:48:27

    Nie chcę pisać kolejnego komentarza, że jest ciężko, bo wiem nie jestem na tej arenie sam. Jakkolwiek codziennie uderzają we mnie coraz intensywniej moje stare sprawy, problemy mnożą się, a w zasadzie nie problemy. Przecież większość z nas nie ma problemów, brakuje nam po prostu pieniędzy. Wiem że było to już poruszane, ale jest to dla mnie kwestia niejasna. Być może dopiero wyjaśniająca się.

    Staram się przyswoić pojęcie obfitości. Nie ukrywam że odkąd zacząłem dostrzegać świat bardziej świadomie w wieku lat nastu, pieniądze kojarzyły mi się z kajdanami miałkiej iluzji życia. Nie potrafię wzbudzić sobie sympatii do pieniędzy jako takich. Jeśli miałbym taką możliwość to wystarczyłby mi kawałek ziemi, swoje miejsce, żywność zasiana własnymi rękami. Swój wolny zawód wykonywałbym wtedy z chęcią za darmo, konkretniej za dziękuje, ze świadomością że gdy będę w potrzebie ktoś potraktuje mnie jak brata i nie odmówi pomocy. Chce się czuć godnie jako człowiek, nie chce mieć więcej niż potrzeba. Tylko tyle.

    Taka wizja napełnia mnie ogromnym szczęściem. A obecna sytuacja powoduje że na samą myśl o pieniądzach wpadam w bardzo skrajne emocje, jestem później wyczerpany. Staram się krzewić w sobie światełko na końcu tunelu. Myśleć że będzie dobrze. Osiągam spokój, naprawdę czuję że go osiągam. Stopnie po których się wznoszę zamieniają się w zjeżdżalnie w momencie gdy nieproszona myśl o mamonie nawiedza znów umysł. Doszły problemy ze snem. Może to ta zimowa aura.

    „Dlaczego masz płacić za życie na planecie która Cię urodziła?”

    Im dłużej nad tym medytuje tym bardziej czuję się przytłoczony zwyrodnieniem rzeczywistości.

    Uśmiech i Dobrze Myśli (mimo wszystko)

    m8

    • markra
      Gru 11, 2011 @ 20:36:04

      M8 – też mam ten dylemat na temat …pieniędzy! Nie rozumiałam czemu mam zasuwac na durne oplaty by przetrwac jak zwierze, zamiast cos pieknego tworzyc i pracowac za darmo dla dobra ludzkosci, bez martwienia sie czy nie strace prace, czy Urzad Skarbowy lub ZUS nie wlepi mi kary za korzystanie z ulg, czy wystarczy na zrealizowanie planow zyciowych …. W tym wszystkim nie ma nic magicznego, boskiego, jest to udreka, bo nie wierze ze nie czujecie jak ja, ze nie po to przyszlismy na swiat by wykonywac przyziemne rzeczy by miec na przetrwanie i szpan, co pochlaniaja cala nasza energie i czas, radosc… Tam gdzie pojawia sie lęk, strach, manipulacja, kontrola nie ma juz magicznego zycia….

  14. Teresa Sodol
    Gru 10, 2011 @ 06:27:02

    Papuzki wy moje kochane..a czy slyszycie kukulki wolanie? To ja kukam o kazdej porze…i wciaz mysle o Was: BOZE:) Wy moje Gwiazdeczki na Niebie blyszczace…to ja- Kukulka- co kocha kolory i Slonce… i miliony cudow na Ziemi i swiecie…to ja, kukuleczka, o ktorej nic jeszcze nie wiecie…To ja, nad piramidami glowe lamiaca..PIORA MI DA-jcie …a poszybuje do Slonca! :))) Polece i wyzej jak bedzie potrzeba..a teraz mi starczy ten skrawek nieba…Nad Ziemia fruwam i kukam ..milosci tu szukam. Moze dzieciolem powinnam byc..i stukac i pukac az ktos zechce otworzyc? Moze golebiem, co wszedzie brudzi..moze slowikiem, co Was obudzi? A moze kogutem powinnam tu byc? Niestety jako czlowiek przyszlam tu zyc! Potop slow wylac musialam…az piora stracilam i posiwialam:)) Kto teraz mnie pozna?:)

    • beza
      Gru 11, 2011 @ 10:18:11

      Kukułeczko nasza miła,ależ w Tobie drzemie siła!
      Kiedy do nas tak rymujesz , nasze serca się radują!
      Mówisz : piórka pospadały , mówisz : włosy posiwiały…
      I co z tego Ptaszku Miły?
      Czyż nie o to nam chodziło?
      Już czas zrzucić te łachmany!
      Czas w srebrzystość odziać się!
      Czy zagdakasz , czy zakukasz
      My i tak poznamy Cię!

PRAWA AUTORSKIE Copyright (C) by Krystal Freeman 2010. Do wszystkich przeze mnie przetłumaczonych tekstów na tym blogu, chyba, że zaznaczono inaczej. Rozpowszechnianie moich tekstów jest dozwolone i mile widziane pod warunkiem podania linku do oryginalnego tekstu na moim blogu i bez zmian tekstu.
%d blogerów lubi to: