Jesteśmy Tutaj

.

Adrial,  Bren-Ton, Justine, Moraine,  Zepher

Przekazał Mark Kimmel, 7 maja, 2011

Przetłumaczyła Marzena Nowak , edycja Krystal

.

Pozdrawiamy was.  Wracamy, aby dostarczyć następne informacje dotyczące obecnej sytuacji na waszej planecie.  Jak już powiedzieliśmy i jak inni już też wam ujawnili, miedzy wami znajduje się duża liczba naszych braci i sióstr z innych systemów gwiezdnych ( Prosimy, zwróćcie uwagę na użycie słów „my” i „nas” w tej wiadomości – dalszej demonstracji sposobu, w jaki wasze gwiezdne siostry i bracia doświadczają Jedności wszechrzeczy).  Nasza obecność pomiędzy wami ma miejsce na wiele sposobów: Po pierwsze – może nastąpić wymiana dusz, gdy jeden z nas wymienia naszą duszę z istniejącą duszą ziemskiego człowieka.  Nazywacie to „wejściem” ( walk-in).  Wiele z nas z innych cywilizacji gwiezdnych funkcjonuje na waszej planecie w ten sposób.  Zazwyczaj ziemski człowiek rozpoznaje, że coś takiego miało miejsce i następuje okres dostosowawczy, jako że nowo wszczepiona dusza dostosowuje się do nowego ciała, nowej ziemskiej rodziny i nowego otoczenia.  Gdy to ma miejsce, zazwyczaj pracujemy jako Świetlni Pracownicy, inni z nas zajmują wpływowe pozycje.

Po drugie, gdy rodzi się nowy człowiek – jeden z nas, który nie jest wcielony – może wejść w ciało ludzkiego dziecka.  Jest wielu z nas, którzy mieli długie kariery na innych systemach gwiezdnych, którzy dobrowolnie się zgłosili, aby przybyć w ten sposób na waszą planetę.  Gdy rodzimy się, jesteśmy pozbawieni wspomnień przeszłych inkarnacji na innych gwiezdnych systemach, jednakże z czasem, przypominamy sobie nasze nie-ziemskie pochodzenie.

Trzeci sposób polega na tym, że niektórzy członkowie naszych gwiezdnych ras przypominają ziemskich ludzi tak bardzo, że możemy żyć pośród was bez niepotrzebnego zwracania uwagi.  Po dokładniejszym przyjrzeniu się można zauważyć różnice w naszych oczach i innych cechach.  Postacie w twoich książkach Marku, są niektórymi z nas.  Niektórzy potomkowie społeczeństw Atlantydy i Lemurii są też na Ziemi.  Żyją pod powierzchnią Ziemi w chronionych enklawach w kilku lokalizacjach na tej planecie. Mimo iż bardzo mocno przypominają ziemskich ludzi, są o wyższych wibracjach i mówiąc ogólnie – nie spotykają się z obecnymi mieszkańcami z powierzchni planety.  Są też i tacy, którzy niewiele przypominają ziemskich ludzi.  Jesteśmy czującymi istotami, ale nasz wygląd zewnętrzny jest całkiem inny.  Pochodzimy z wielu gwiezdnych systemów i pomimo że jest nas wielu na pokładach gwiezdnych statków wokół waszej planety, generalnie nie mieszkamy pomiędzy wami.

W dodatku, wielu z nas chodzi obok was każdego dnia, gdy wy prowadzicie wasze codzienne życia. Jesteśmy o wyższych wibracjach, więc zwykle nie dostrzegacie nas swoimi pięcioma zmysłami.  Jeżeli jesteście wrażliwi lub głęboko świadomi, możecie nas „czuć” jak wam towarzyszymy.  Ziemscy ludzie o podobnych wyższych wibracjach „widzą” nas.

Sumując te wszystkie sposoby naszego przebywania z wami; jest nas miliony, waszych gwiezdnych sióstr i braci, na waszej planecie.  Istnieją miliony, którzy zgodnie z zasadą „służenia innym” asystują wam w waszej Transformacji.  Są i również tacy o niższej energii, którzy w zgodzie z ciemną energią i zasadą „służenia sobie” są sojusznikami Iluminatów i działają przeciwko przemianie ludzi.  Lojalność dla Światła, czy też funkcjonowanie z ciemnością nie jest cechą poszczególnej rasy czy cywilizacji, ponieważ każda istota z jakiejkolwiek cywilizacji całego wszechświata posiada wolną wolę i wybiera swój sposób na życie.  Tak więc, znajdziecie jednostki pochodzące z różnych ras, grup, które ogólnie uważane za służące innym czy służące sobie, zachowujących się w sposób przeciwny do większości.

Podczas tak zwanej „ewolucji” tej planety – bakterie, rośliny, zwierzęta, ryby, ptaki i insekty zostały przeniesione z innych systemów gwiezdnych.  To jest powodem tak dużej obfitości życia na Ziemi. Ostatnio zostało tutaj sprowadzonych cztery rasy mężczyzn i kobiet.

Wielu z waszych gwiezdnych braci i sióstr było na tej planecie przez tysiące lat, w jednej lub w wielu formach poprzednio omawianych.  Czasami interweniowaliśmy, wpływaliśmy i kształtowaliśmy ziemskie życie.  Konstrukcja piramid w Egipcie i w innych miejscach została podjęta z naszymi wskazówkami i asystą.  Wasi  nieziemscy bracia i siostry importowali wiele z waszej obecnej technologii.  Nastąpiło to poprzez bezpośrednie fizyczne kontakty z ziemskimi ludźmi lub poprzez sugestie w snach, poprzez danie ludziom „wglądu”  lub poprzez technologię zwrotnej inżynierii pozyskanej z rozbitych spodków.

Z drugiej strony, początki waszych największych religii zaistniały poprzez uporczywość niektórych z waszych sióstr i braci z odległych systemów gwiezdnych; domagali się oni oddawania czci, jako istotom wyższego rzędu.  Od tamtych dni, ci z waszych braci i sióstr, którzy nie mieli wiele wspólnego ze światłem byli zaangażowani w wiele spisków by wprowadzić kontrolę i zniewolić ziemskich ludzi.

Tak jak rzeczy mają się dziś, wasze religie ogólnie nie rozpoznają wpływów poza planetarnych, które je zapoczątkowały, podając raczej sprzeczne wiadomości ich wyznawcom.  Wasz system finansowy jest pod kontrolą przedstawicieli o pozaziemskim pochodzeniu.  Istoty nie z tego świata kontrolują wasze rządy  bezpośrednio albo pośrednio poprzez swoje wpływy.  Wasza nauka, edukacja, systemy zdrowotny i prawny są pod wielkim wpływem tych, którzy kontrolują innych dla swoich własnych potrzeb.

Jednakże jest więcej do tej opowieści niż  zgromadzone olbrzymie armady gwiezdnych statków, które oświetlają planetę w odpowiedzi na ziemskie wołanie o pomoc.  Wszystkie gwiezdne nacje też udostępniły wspierające was istoty Światła, które teraz chodzą między wami, które są całkowicie oddane służbie innym, i które kochają was bardzo mocno.  Jesteśmy istotami, które pragną oświecenia ciemności na waszej planecie.  Jesteśmy pośród was zarówno w fizycznej jak i niefizycznej, o wyższych wibracjach formie.  Ci z nas w fizycznej formie chodzą po gmachach waszych rządów, są członkami wojskowości, pracują na krytycznych stanowiskach w waszych bankach i korporacjach i są nauczycielami waszych dzieci.  Wszyscy pomagają przetransformować waszą cywilizację z  większości opartej na strachu na w większości opartej na miłości.  Ci z nas w niefizycznej formie komunikują się z ludźmi tak jak my z tobą, Marku.  Jest wielu na pokładzie statków, którzy komunikują się z ziemskimi ludźmi.  Są też tacy, którzy mieszkają razem ze świetlnymi pracownikami dla wsparcia i jako doradcy. Dostarczamy wiecznie trwającego połączenia z kolektywem, który otacza waszą planetę.  Ludzcy świetlni pracownicy wspólnie z tymi z nas z innych gwiezdnych systemów zakotwiczają światło z kosmosu i przesyłają je dalej, jako spójne światło lasera do tych, z którymi nawiązują kontakt.

Zaprawdę wasza planeta coraz bardziej jaśnieje dzięki połączonym wysiłkom tych z nas żyjących pośród was oraz waszym własnym indywidualnym wysiłkom w połączeniu z wielkim światłem od niebiańskich bytów i tych z wszechświata.  Jest to przepiękna symfonia światła, nieodparta dla tych, którzy są na nią otwarci, a druzgocąca dla tych, którzy trzymają się ciemności.  W bardzo krótkim czasie, ci, którzy są ze Światła znajdą się w świecie miłości.  Wielu, którzy nie mają wiedzy o pracownikach Światła, budzi się. Wielu zbudzi się w ostatniej chwili.

Teraz macie wszystkie niezliczone obrazy, w jaki sposób światło przychodzi na Ziemię poprzez wasze siostry i braci z gwiazd.  Ziemia zaczyna zapalać się jak gigantyczna, bożonarodzeniowa choinka z milionami punkcików światła pomiędzy jej ludźmi.  Każdy z tych punkcików światła rozświetla innych jak świeczka rozpraszająca ciemność.  Te punkciki światła zachęcają, świadomie lub podświadomie, wielu, którzy teraz kwestionują tradycyjne wzorce postępowania, kwestionują struktury w swoim życiu i powody powstania tych struktur, i występują w imię prawdy i miłości, aby lepiej żyć.

Całkowitą sumą tych wszystkich wysiłków waszych gwiezdnych sióstr i braci jest kolosalny zastrzyk światła, który przezwycięża końcowe pozostałości ciemnych energii.  Nie mamy najmniejszych wątpliwości, że nowa Ziemia z przeważającą ilością światła wyłoni się w przeciągu następnych kilku miesięcy.  Kochamy was bardzo mocno i oczekujemy dnia, gdy połączycie się z nami, jako obywatele kosmosu.  Raz jeszcze wyrażamy nasze zadowolenie z możliwości porozumiewania się z wami i oczekujemy z niecierpliwością następnych sposobności.  Utrzymujemy was w bezwarunkowej miłości. Do następnego razu, jestem Adrial, istota niebiańska z tego wszechświata, jestem Bren-Ton, jestem Justine, a ja jestem Moraine, wszyscy z Andromedy, a ja jestem Zepher z Plejad.

http://cosmicparadigm.com/Athabantian/we-are-here/

113 komentarzy (+add yours?)

  1. K
    Lip 20, 2011 @ 09:26:44

    Greenway, Twje slowa mowia prawde, a ja nie mam slow aby wyrazic moje podziekowanie i wdziecznosc za nie.

  2. K
    Lip 18, 2011 @ 09:43:15

    hmmm, przed wyjazdem na weekend czytalem wasze posty tutaj, ale nie milalem czasu aby odpisac.
    No i dobrze … pomyslalem bo przetrawie to troche bedac w lesie – pomedytuje, podziele sie z zona i spytam o jej opinje. Zona nie zna was wcale tylko z moich ‚opowiesci’ oraz jest z tad (Montreal) wiec mozecie byc pewni ze jest bezstronna.

    Przytoczylem jej przyklad jaki opisal Mieczyslaw,

    „Niedawno dzwoniła do mojej córki i się żaliła, że jak usmażyła 3 kotlety to jej mąż zjadł 2 a ona (w ciąży) i jej dziecko (2 latka) miały po pół kotleta. I czy Ty uważasz, że ta sytuacja powinna mi się podobać i nie powinienem krytykować tego typa? Obiektywnie skrajny samolub i egoista – czy mam go za to kochać?
    Spytalem mojej zony co jej zdaniem myli o tej wypowiedzi oraz co ona zrobilaby w tej
    sytuacji.
    Zona powiedziala ze brakuje jej w tej wypowiedzi… wspolczucia. Wspolczucia dla goscia ktory zjadl 2 kotlety. Ona wzielaby goscia na bok i ze wspolczuciem lecz z respektem do niego spytalaby…’ co sie dzieje’, ‚jakie masz problemy’, co ci przeszkadza’.
    Zaloze sie ze ten gosc wie ze jest niezlym kutasem i ze jest mu z tym bardzo zle, lecz…. nikt do tad nie byl w stanie, nie przyszlo nikomu do glowy spytac sie go jak on sie czuje, jakie on ma problemy… wszyscy sa zajeci wieszaniem go!!! podsumowywaniem i ocenianiem.

    Zaloze sie ze gdybys pogadal z nim Mieczyslaw, z takiego wlasnie punktu …wspolczucia. wyniki moglyby cie zaskoczyc. Nie tylko ze gosc poczulby ze jest wysluchany i ze jego strona problemu wzieta pod uwage, ale ty poczulbys sie duzo duzo lepiej.Twoja energja podnioslaby sie wzwyz. i wyzej. Gosc napewno zrozumialby, ze zjadl za duzo kotletow i ze jest niewdziecznym egoista i bylby ci wdzieczny ze go tam zaprowadziles.Ty poczulbys sie urzyteczny ze sprostowales
    problem pomogles uzdrowic rodzinna rozterke, a i u siebie moglbys zauwazyc ze niezajmujesz sie wiecej ocenianiem i krytykowaniem, i ze wspolczucie jest fajna rzecza do urzycia w miedzyludzkich relacjach.

    Wspolczycie otwiera drzwi,do wzniesienia tobie i innym,
    Ocena i krytyka zamyka wszelkie mozliwosci porozumienia, wzrostu.

    Zgadzam sie z zona calkowicie. Ja postapil bym tak samo.

    Widze twoje swiatlo.

    K

    • Michał
      Lip 18, 2011 @ 13:58:20

      Witaj K…
      To nie Mieczysław podał ten przykład tylko ja – Michał, ale mniejsza z tym…
      Niestety nie mogę porozmawiać z tym gościem ponieważ praktycznie go nie widuję. Mieszkają 30km od nas. Ta dziewczyna jest przyjaciółką mojej córki i jej się telefonicznie wyżala, a córka opowiada o tym nam. Ta dziewczyna najpierw usiłowała ze swoim mężem rozmawiać o niewłaściwości jego zachowania to nawyzywał ją od k… Teraz już nic mu nie mówi, bo praktycznie się go boi. Oboje mają wyższe wykształcenie ale to nic nie zmienia w tej sytuacji. Ta dziewczyna ma jakąś fatalną karmę zresztą, ma psychicznie niezrównoważoną matkę, która przez lata się na niej wyżywała, teraz odbiera złą karmę od męża. Widocznie tak ma być. Nie jestem w stanie jej pomóc.

      • K
        Lip 18, 2011 @ 16:24:52

        no tak… Michal, moja pomylka z imionami
        widzisz piszac o rozmowie z ‚winnym’ chcalem tylko pokazac kreatywne wyjscie z sytuacji, gdzie zamiast potepienia sprawcy, rozmawiasz z nim, dajesz mu szanse opowiedziec jego wersje prawdy, tym samym bedac wspolczujacym nie tylko podnosisz swoja energie, ale dajesz szanse podniesc sie drugiemu z jego bagna.
        To takie wyjscie gdzie wlasciwie wszyscy wygrywaja.
        dzieki za odpowiedz
        K

  3. KOSMITA
    Lip 17, 2011 @ 15:42:46

    Sabrina
    lip 17, 2011 @ 13:11:13
    Kosmito, ja na ogół podzielam Twoje zdanie, ale….
    —————————————————————–
    Sabrinko ja wiele razy w różnych przekazach to czytałem, na blogu POLSKA SHAUMBRA „Mistrzowie Nowej Energii Adamus Saint Germain” i wiele innych.

    http://www.shaumbra.pl/index1.html

    Zacytuję urywek z książki ZŁOTA KSIĘGA Saint Germain ;

    „JAM JEST” jest pełnym działaniem Boga. Stawiałem ciebie wiele razy twarzą w twarz przed Prawdą, jaką jest „BÓG W DZIAŁANIU”. Chcę abyś zrozumiał, że pierwszym wyrażeniem siebie każdej zindywidualizowanej istoty, w jakiejkolwiek części Wszechświata, czy to myślą, uczuciem czy słowem, jest „JAM JEST” – uznającej w ten sposób swą Własną Zwycięską Boskość.
    ——————————————————————-
    Jesteśmy BOGIEM W DZIAŁANIU ? Czy czujesz to, bo ja nie.

    Wiesz Sabrinko, wiele przeczytałem w tym temacie wykładów różnych postaci które zwią siebie mistrzami bo chciałem dociec prawdy.
    Pytanie tylko, kto za tymi mistrzami stoi, bo to wszystko co głoszą ma się nijak do praktyki.

    Jezus też mówił (jeśli założymy że to prawda…), że przyjdzie czas kiedy będziemy mogli więcej rzeczy robić zwanych wówczas cudami ale póki co, to cykl się domyka, a my jesteśmy jak bańka na wodzie która w każdej chwili może zniknąć. Czy to można nazwać boskością? Nawet nie potrafimy tego robić co on czynił. A ciemnych mam gdzieś, nigdy bym ich nie uznał bogami, nawet gdyby chcieli mnie zabić. To już nie ta epoka.

    Germain w dalszej części też podważa to co wcześniej mówił, bo przyznaje że Jezus sam z siebie nic nie mógł zrobić, bez przyzwolenia i błogosławieństwa Ojca.
    Chyba już całą bibliotekę ezoteryczną przeczytałem i jestem nadal w punkcie wyjścia jeśli chodzi o praktyczne stosowanie tej niby wielkiej mocy w słowach JAM JEST i naszej BOSKOŚCI.
    Ciągle tylko powtarzające się slogany, jesteście MOCĄ, możecie zmienić świat, zmieniając siebie, a my już dawno zmieniliśmy siebie i wciąż zmieniamy a świat zamiast być przez to lepszy to stacza się jeszcze bardziej na dno. Na razie raczkujemy, będzie doskonałość to wtedy będzie BOSKOŚĆ.

    Ja doszedłem do wniosku że będzie co ma być bez naszego udziału, jest BOSKI PLAN i on się realizuje niezależnie czy my to wspieramy czy też nie.
    WOLNA WOLA – też jest iluzją, dotyczy tylko wyboru byciem STO, lub STS
    i niczego więcej.

    Zauważyłaś że ci co się tak bardzo starają zmienić ten świat na lepszy to najbardziej doświadczają cierpienia? Zawsze coś spada im na głowę, a ci co olewają dobro wspólne i myślą tylko o sobie to układa im się wszystko i życie sunie jak po maśle. Oczywiście nie odpowiada mi ich sposób myślenia i pozostanę przy swoim mimo wszystko, bo mam inną naturę niż oni.

    Ciężko to wszystko pojąć dlaczego tak jest jak jest. Tłumaczenie wszystkiego karmą jest wygodne, ale nieprzekonywujące.
    Jeśli byłaby pamięć z poprzednich wcieleń to karma spełniałaby swoją rolę znakomicie, ale tak staje się tylko obiektem manipulacji.
    To moje przemyślenia, Ty oczywiście możesz mieć inne i też jest OK.

    Pozdrawiam Cię serdecznie

    • Sabrina
      Lip 18, 2011 @ 14:24:52

      „Zauważyłaś że ci co się tak bardzo starają zmienić ten świat na lepszy to najbardziej doświadczają cierpienia? Zawsze coś spada im na głowę, a ci co olewają dobro wspólne i myślą tylko o sobie to układa im się wszystko i życie sunie jak po maśle. Oczywiście nie odpowiada mi ich sposób myślenia i pozostanę przy swoim mimo wszystko, bo mam inną naturę niż oni”.
      Tak, zauważyłam. Ale powodem tego stanu rzeczy nie jest rzekoma karma, tylko udział ciemnych kreatur, które właśnie w ten sposób próbują nam uniemożliwić „wprowadzenie” światła. 🙂 Co do reszty, rozumiem Twój punkt widzenia – w tym sensie, że wiem o co Ci chodzi. 😉

  4. Michał
    Lip 17, 2011 @ 14:47:41

    Dobro i zło – jeszcze pewne moje przemyślenia na temat DOBRA i ZŁA.
    Nasza Ziemia do tej pory była i na razie jest bardzo „ciężką” planetą. „Ciężką” pod tym względem, że życie tu jest trudne i pełne problemów. Na Ziemi inkarnują dusze, które mają jeszcze wiele do przerobienia. Po prostu te dusze mają w sobie jeszcze wiele ZŁA. A przyszły na Ziemię po to, aby tego ZŁA się POZBYĆ na zasadzie „cierpienie uszlachetnia”. Tak więc ZŁO na Ziemi jest POTRZEBNE. Potrzebne jako LEKCJA dla dusz, które mają w sobie jeszcze pewną dozę ZŁA. Aby pozbyć się zła jakie w nas tkwi, musimy się nauczyć to ZŁO rozpoznawać i potępiać. Dlatego nie można stawiać znaku równości pomiędzy ZŁEM a DOBREM. Musimy cierpieć aby nauczyć się współczucia. A do cierpienia potrzebne jest ZŁO – cudze zło, które nas osobiście dotyka i nas boli. Człowiek zły (jako dusza) przybywa na tę Ziemię aby nauczyć się współczucia, a nie nauczy się go, o ile sam nie przejdzie przez cierpienie. Najpierw musi pocierpieć aby potem zrozumieć, że cierpienie jest wynikiem zła i ostatecznie wyeliminować to ZŁO z siebie aby nie zadawać cierpienia innym, i w ten sposób nauczyć się WSPÓŁCZUCIA. Gdy dusza przez to przejdzie to już robi krok do przodu.
    Dlatego ZŁO jest POTRZEBNE.
    Zło jest potrzebne do eliminacji zła.
    Zło jest potrzebne do rozróżniania zła od dobra – potrzebne jest jako punkt odniesienia do oceny dobra.
    Wszystkie dusze muszą przejść przez zło aby utrwalić w sobie dobro.
    Dlatego ZŁO trzeba nazywać po imieniu i je potępiać.
    Tak więc jeżeli na naszej Ziemi ma zapanować DOBRO, to wszystkie ludzkie istoty muszą ZROZUMIEĆ. Może w tym ZROZUMIENIU pomogą te wyższe energie, które teraz na Ziemię spływają. Jeżeli na Ziemi ma zapanować DOBRO, to muszą tu pozostać jedynie te dusze, które ZROZUMIAŁY.
    Zrozumieć wystarczy bardzo prostą prawdę: „Postępuj w stosunku do innych ludzi tak, jakbyś chciał aby oni postępowali w stosunku do ciebie”. Gdyby wszyscy ludzie na Ziemi to zrozumieli i do tego się stosowali, to nasz świat byłby rajem. Te osoby, które tego nie zrozumieją, powinny odejść. Odejść na inną, niską planetę aby tam cierpieć i się doskonalić.
    Tak więc jestem nadal przekonany, że zło należy piętnować i potępiać. Robić to po to, aby nasza Ziemia po tej wielkiej przemianie jaka nas czeka stała się prawdziwym rajem.
    Pozdrawiam wszystkich Was serdecznie 🙂

    • Sabrina
      Lip 17, 2011 @ 14:59:05

      „Na Ziemi inkarnują dusze, które mają jeszcze wiele do przerobienia. Po prostu te dusze mają w sobie jeszcze wiele ZŁA.”
      Oj, Michale nie zgadzam się z tym stwierdzeniem. Nie przypominam sobie, abym w tym wcieleniu była zła. Ja zła nigdy nie rozumiałam i nigdy nie mogłam się z nim pogodzić. Nigdy też nie potrafiłam się zmienić na złą osobę, pomimo iż życie mi „dokopało”. Wszyscy mi mówili, że jestem głupia, bo na tym świecie nie można być dobrym, ale ja nie potrafiłam być zła. Moja dusza mi na to nie pozwoliła. Zawsze pomagałam ludziom bezinteresownie itd.
      Nigdy nie rozumiałam dlaczego tak jest, aż do przebudzenia. Wówczas zrozumiałam, że ja jestem obcą duszą. Zresztą całe życie mi mówili, że jestem z innej planety 😉 🙂

      • Michał
        Lip 17, 2011 @ 15:46:09

        Widzisz Sabrino, Ty już jesteś przebudzona, ja jeszcze nie. Ale Powiem Ci, że ja też od dawna podejrzewam, że nie jestem stąd. Zawsze byłem jakiś inny. Gdy dzieciaki kopały piłkę, ja wolałem np. obserwować mrówki. Jako dziecko nigdy nie mogłem znaleźć z rówieśnikami wspólnego języka. Widzisz, ja myślę, że jeżeli inkarnujemy na Ziemi, to znaczy, że mamy jeszcze coś do przerobienia. Niekoniecznie musimy być jacyś specjalnie źli. W każdym razie musiał być jakiś powód inkarnacji akurat na Ziemi. Zdarza się, że na Ziemi inkarnuja też bardzo wysokie wibracyjnie dusze tylko po to, aby innym ludziom pomagać w rozwoju. Takich dusz jest tu zapewne całkiem sporo w związku z niedaleka przemianą. Może Ty właśnie jesteś taką duszą?
        Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂

        • Sabrina
          Lip 18, 2011 @ 14:30:52

          Tak Michale, prawdopodobnie jesteś też obcą duszą, która się budzi. 🙂 Każdy z nas budzi się we właściwym momencie (indywidualnie).
          Jeśli chodzi o ziemskie dusze, to one mają z tym nie lada problem. Naszym zadaniem tu na Ziemi jest zostawić po sobie światło oraz uduchawiać się. Tylko tyle. 😉

  5. KOSMITA
    Lip 17, 2011 @ 02:29:06

  6. KOSMITA
    Lip 17, 2011 @ 02:24:50

  7. Michał
    Lip 16, 2011 @ 15:43:45

    Witajcie moi mili
    Myślę, że ten portal jest odpowiednim miejscem do dyskusji na tematy filozoficzne, a więc…
    Wszyscy na tym portalu marzymy o nowym, lepszym świecie na tej Ziemi. O świecie wyższych wibracji a tym samym o świecie pozbawionym ZŁA. Tak więc skoro tak pragniemy uwolnić naszą Ziemię od tego ZŁA, to znaczy, że to ZŁO nie jest nam obojętne. A więc jest przez nas zauważane i niepożądane. Tak więc chcąc pozbyć się zła, pragniemy tym samym pozbyć się osób, które to zło czynią. Nie można więc powiedzieć, że kochamy równo wszystkich, zarówno tych złych, jak i tych dobrych. Dla mnie dowodem na to, że Najwyższy Pan nie akceptuje zła jest prawo karmy. Przy czym należy rozumieć, że karma nie jest karą tylko lekcją. Jeżeli ktoś kogoś zamorduje i w następnym życiu na skutek działania prawa karmy zostanie zamordowany, to nie jest to kara tylko lekcja. Ten ktoś musi doświadczyć jak to jest „miło” być mordowanym aby zrozumieć to i nie czynić tego więcej. Skoro więc zadaniem prawa karmy jest wyleczenie nas ze zła, to znaczy że to zło jest czymś na tym wszechświecie niepożądanym. Zresztą, na planetach o wyższym poziomie rozwoju czyli o wyższych wibracjach jest go (tego zła) bez porównania mniej. Tak więc potępianie zła nie wydaje mi się postępowaniem błędnym.
    Jak już kiedyś pisałem, jestem wyznawcą wisznuizmu. Jest to religia hinduska, której głównym celem jest wzbudzenie w wyznawcach takiej miłości do Boga, aby wyzwolił nas On z tego cyklu niekończących się inkarnacji. Przeszedłem w swoim życiu dość długą drogę od ateizmu do wisznuizmu ale bez pośrednictwa chrześcijaństwa. Zresztą wisznuizm jest religią bardzo tolerancyjną. Uznaje wszystkie inne religie jako inne ścieżki prowadzące do tego samego Boga. Nasi mistrzowie duchowi z wielkim szacunkiem przytaczaja też czasami wypowiedzi Jezusa Chrystusa, mówiąc przy tym zawsze „Pan Jezus Chrystus”. Dla ciekawości mogę Wam powiedzieć, że w Bhagawad Gicie (Taka biblia hinduskiego wisznuizmu), która wypowiedziana została osobiście przez Najwyższego Pana 5 tysięcy lat temu, przepowiedziane jest powstanie wszystkich innych wielkich religii z podaniem celu ich objawienia i ogólnych zasad oraz ograniczeń w przekazanej wiedzy duchowej. (Np. co do Buddyzmu – powiedziane jest, że na obszarach, gdzie będzie przekazany Buddyzm praktykowane są krwawe ofiary ze zwierząt. Głównym celem wprowadzenia Buddyzmu będzie zlikwidowanie tych praktyk. Ponieważ jednak mieszkańcom tych terenów nie jest znane pojęcie Boga osobowego, Buddyzm takiego pojęcia nie będzie zawierać – po prostu ci ludzie nie byliby w stanie tego pojąć i przyswoić). Poza tym wisznuizm opowiada o tysiącach zamieszkałych planet we wszechświecie i o podróżach międzyplanetarnych. Opowiada o planetach materialnych i duchowych. Wizyta naszych kosmicznych przyjaciół dla wisznuitów jest więc czymś najzupełniej normalnym.
    Piszę to, aby Wam wyjaśnić mój punkt widzenia na niektóre sprawy. Wisznuizm popiera tolerancję, wybaczanie, współczucie dla cierpiących natomiast nie zaleca „nadstawiania drugiego policzka”. Nie każe też kochać złych ludzi. Odnośnie stosunku do naszych wrogów powiedziane jest, aby nie odwzajemniać wrogości. Jeżeli ktoś jest naszym wrogiem, to widocznie pewne okoliczności spowodowały tę sytuację. Tak więc ma on ku temu jakieś swoje powody, które niekoniecznie musimy znać. Zresztą sama Bhagawat Gita jest opisem walki dobra ze złem. Czasem, gdy nie ma innej możliwości, walka ta prowadzona być musi przy pomocy miecza.
    Zresztą rządzący obecnie Ziemią iluminaci dobrowolnie nie ustąpią. Ugną się jedynie przed siłą większa od ich własnej. Elementem tej siły mogą być wyższe wibracje Ziemi i generalne ujawnienie się naszych przyjaciół z kosmosu.
    Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie 🙂

    • GREENWAY
      Lip 17, 2011 @ 02:44:40

      Pytanie – dlaczego jest zło i dobro? Po to, abyśmy mogli wzrastać. Jeżeli np. wszystko byłoby takiej samej temperatury to nie byłoby ciepła i zimna… Tak samo jest z naszym światem dualnym. Dobro i zło nawzajem się dopełniają jak ying i yang – aspekt męski i żeński. Zeszliśmy świadomie w świat dualny, aby uczyć się, tworzyć i wzrastać duchowo. „Zlo” pomaga nam zrozumieć i odczuc kim nie jestesmy. Pomaga nam w doświadczaniu i eksperymentowaniu z naszym ego. Również uczy nas wznioslych cech jak wpółodczuwanie, odwaga, poswieceni, cierpliwosc itd.
      Jednak jest to tylko dany etap dla rozwoju naszej duszy. Następnym będzie świadomość Chrystusowa czyli odnalezienie i połączenie się z naszą Istotą Wewnetrzną i działanie według jej woli, a nie woli naszego ego. Co przyniesie pełna akceptacje i zrozumienie swiata „dobra i zła” oraz wyjscie ponad niego.
      Musimy pamiętać, że każdy z nas ma wiele wcieleń i każdy z nas był tez tym „złym” aby doświadczac i zrozumiec. Obecnie na Ziemi zyją ludzie, ktorzy sa na bardzo różnych poziomach świadomości. Np. Zlodziej czy morderca bedana nizszym poziomie, powiedzmy w pierwszej klasie. My może bedziemy w czwartej klasie, ale przed nami może byc tez jeszcze duzo nauki aby ukonczyc ziemska szkole. Czy poszlibysmy do szkoly do pierwszej klasy i kazali dzieciom mnozyc i dzielic, jeżeli one jeszcze dobrze liczyc nie potrafia? A nastepnie się z nich smiali i oceniali, ze one sa „zle” bo mnozyc nie potrafia? Mysle, ze nie. Każdy jest na innym etapie nauki, ale to nie znaczy ze jest gorszy tylko po prostu mniej rozumie – nie pojal jeszcze danych lekcji. Oczywiście mozemy spróbowac wytlumaczyc mu materiał z nastepnej klasy – jeżeli sami go pojeliśmy. Ale to tylko od niego zalezy czy będzie chcial – nikogo na siłę nie zmienimy! Tak wiec walka ze „złem” świata oraz ocenianie i szufladkowanie ludzi, tworzy tylko jeszcze wiecej cierpienia. Skupmy się na naszych „lekcjach” i utrzymujmy poziom naszych wibracji na jak najwyzszym dostepnym nam poziomie. Tylko tak możemy naprawde pomoc innym i Ziemi.
      Jeżeli chodzi o wszelkie „ujawnienia” to pamietajmy, ze wszystko przyciaga się wedlug wibracji. Podobne przyciąga podobne. Jeżeli obecnie sredni poziom świadomości ludzi nie jest bardzo wysoki, to kogo przyciągniemy?
      Tylko poprzez zmiane swiadomosci będą zmieniac się nasi przywódcy, polityka, ekonomia itd. dopasowując się do średniego poziomu społeczeństwa.

      Pozdrawiam 🙂

      • zrozumienie
        Lip 17, 2011 @ 04:53:24

        kochany bracie moja dusza czuje tak samo, DZIEKUJE! oby takich ludzi bylo coraz wiecej, a wtedy cala transformacja niesamowicie przyspieszy, pozdrawiam Ciebie i wszystkich z miloscia, Barbara

    • KOSMITA
      Lip 17, 2011 @ 03:31:54

      Michał…

      Mam taki sam punkt widzenia na poruszony przez Ciebie temat.
      Nikt mi nie wciśnie idei że dobro = zło, niby taka równowaga, albo że dobrzy ludzie posiadają te same cechy w sobie co przestępcy, a że nie potrafią tego zaakceptować to rzutują to na innych.
      Obecnie rozgrywa się walka dobra ze złem na wielu płaszczyznach i zło ma być całkowicie wyeliminowane!
      Tego właśnie oczekuję ja i wszyscy dobrzy ludzie.

      Pozdrawiam

      • GREENWAY
        Lip 17, 2011 @ 03:53:25

        Niestety większość ludzi walczy wciąż ze „złem” tego świata, w myśl zasady oko za oko. Stwarza to coraz więcej karmy i cierpienia i dlatego widzimy wkoło to co widzimy. Jedno z głównych przesłań Jezusa to „nadstawić drugi policzek” i tylko tak możemy wyjść z koła karmy. Poprzez zrozumienie i działanie nie poprzez nasze ego a serce 🙂

        • KOSMITA
          Lip 17, 2011 @ 04:53:06

          GREENWAY

          Nie miałem na myśli walki fizycznej człowieka, bo wiem że w tych rewolucjach jedno zło zamienia się w drugie tylko pod innym szyldem.
          Lubię natomiast nazywać rzeczy po imieniu takimi jakimi są, czyli zło nazywać złem, a dobro dobrem i nie usprawiedliwiać zła że to tylko druga strona monety (awers – rewers), bo tak nie jest.
          Zło na tej Ziemi dominuje, więc równowagi nie ma, a w założeniu Stwórcy ma być całkowite wyeliminowanie zła, a nie równowaga zła i dobra, więc pozostanie tylko dobro.
          W tym realu w jakim żyjemy i tak jest czasami potrzebna „przemoc” (policja), aby złe jednostki izolować od społeczności, bo bez tego powstała by anarchia, prawo silniejszego, czyli barbarzyństwo!
          Dlatego póki co to nie mówmy i nie usprawiedliwiajmy filozoficznymi teoriami że to nasi kochani bracia którzy dają nam lekcje poglądowe na prawdziwe życie.

          Pozdrawiam

        • zrozumienie
          Lip 17, 2011 @ 05:11:21

          czy nazywanie rzeczy po imieniu wyeliminuje zlo? a jesli nie to jaki masz na to pomysl? bo widze ze przeslania Jezusa na ten temat z którymi wiele osób sie zgadza, to dla Ciebie tylko filozoficzne teorie 😀

        • KOSMITA
          Lip 17, 2011 @ 05:35:09

          zrozumienie
          ———————–
          Człowiek nie jest wstanie zaprowadzić pokoju i sprawiedliwości na Ziemi. Najwyższy Duch – Kreacja – Bóg, czy jak chcesz to nazwać zaprowadzi na Ziemi to co obiecał synom i córkom ludzkim, czyli pokój – sprawiedliwość – szacunek do wszelkiego życia we wszechświecie, a wtedy zapanuje wszechobecna miłość.
          ———————–
          W żaden sposób nikt nie zmieni tego, co zostało ustanowione przez Wielkiego DUCHA, BOGA STWÓRCĘ – możesz nazywać GO, jak ci się podoba.
          Nikt nie jest wstanie wpłynąć na prawdę i porządek ustalony przez NIEGO we Wszechświecie.
          Rzeki zawsze będą płynęły ze swoich źródeł do oceanu, nawet jeśli religia, sekta czy miliardy ludzi zechcą wierzyć, że jest odwrotnie.
          Jedyną PRAWDZIWĄ, NIEZMIENNĄ RZECZĄ jest prawo STWÓRCY.
          On ZAPRAGNĄŁ na początku UNIWERSALNEGO Prawa Wszechświata,
          JEGO PRAWA, i absolutnie NIKT tego NIGDY nie zmieni.
          —————————–
          A Świetlane Istoty, Kosmiczne Istoty są wykonawcami Boskiego Planu!
          Nie ziemski człowiek…ale Kosmiczny Człowiek, bo ziemski człowiek to raczkujący przedszkolak!
          To jest odpowiedź na Twe pytanie o pomysł….

          M

        • zrozumienie
          Lip 17, 2011 @ 06:07:10

          jesli chodzi o to nastawianie drugiego policzka zgadzam sie z wami,czlowiek powinien siebie kochac i szanowac,ale nie potrafie zgodzic sie z Twoim mysleniem bo wydaje mi sie ze inaczej postrzegamy swoje wyzsze Ja, ostatni przekaz Jezusa z 17.07.11 jeszcze bardziej umocnil mnie duchowo w moim postrzeganiu, pozdrawiam Was serdecznie i z miloscia 🙂

        • zrozumienie
          Lip 17, 2011 @ 06:13:34

          i to wlasnie jest dowodem na to ze kazdy z nas ma indywidualna sciezke rozwoju duchowego, ale najwazniejsze w tym jest to ze mamy wspolny cel, spotkac sie na jedynej drodze bezwarunkowj milosci i obfitosci, trzymajmy sie kochani nadal razem, badzmy wobec siebie wyrozumiali, bo nie wazne jakimi drogami kroczymy, wazne jest ze wszyscy chcemy dokonac tego samego, pozdrawiam z miloscia i swiatlem, Barbara 😀

        • Sabrina
          Lip 17, 2011 @ 06:24:17

          Też tą myślę, Zrozumienie 🙂

        • KOSMITA
          Lip 17, 2011 @ 06:32:59

          zrozumienie

          Nie ma pewności czy to akurat przekaz od Jezusa.
          Pomyśl, jeśli tu na Ziemi ludzie przy władzy potrafią tak zmieszać fakty z fikcją że nie jesteś wstanie rozróżnić co jest prawdą a co fałszem, to jakie potężne możliwości mają w tym względzie kosmiczne negatywne cywilizację których celem jest dominacja nad planetą Ziemia.
          Nigdy nie ma pewności, dlatego do tych przekazów należy podchodzić umysłem krytycznym i stosować zasadę;
          —————————
          Czytaj wszystko, słuchaj każdego. Nie dawaj wiary niczemu, dopóki nie potwierdzisz tego własną wnikliwą analizą jak radzi Milton William Cooper.
          —————————
          Ja nie połykam wszystkiego jak pelikan, tylko rozważam różne alternatywy.
          Nie chcę być ofiarą i w paść w kolejną pułapkę.

          Światełka zrozumienia posyłam … 🙂
          M.

        • GREENWAY
          Lip 17, 2011 @ 08:34:17

          KOSMITO
          Tak jak pisałem wcześniej choroby i „zło” tego świata służą naszemu wzrostowi, doświadczeniu i „przebudzeniu”. Wyobraź sobie ze w tej chwili wszystko to „zło” znika z Ziemii. I co się stanie? …Większość ludzi opuści Ziemie, bo nie będzie mogło dopełnić lekcji, które prawie wszyscy jeszcze mamy. Czy naprawde byś tego chciał? Nie pozwolisz się rozwijac duchowo i doswiadczac innym? Obecnie coraz większe wstrzasy we wszystkich dziedzinach zycia na swiecie pokazuja, ze czas naszej lekcji w swiecie dualnosci się powoli konczy. Czas przyspiesza i przerabiamy coraz wiecej lekcji w krótszym czasie, aby być gotowym do nastepnego etapu ewolucji naszej duszy.
          Wyjscia ponad swiat dualny i wejscia na wyzszy poziom swiadomosci.
          I każdemu tego życzę 🙂

        • KOSMITA
          Lip 17, 2011 @ 10:23:23

          GREENWAY

          Wiesz co ja myślę GREENWAY,… jakbyśmy czekali na przerobienie tych lekcji przez wszystkich uśpionych jeszcze ludzi, których jest zdecydowana większość,
          to ten kierat inkarnacji nigdy by się nie skończył, bo tu jest masowa produkcja złej karmy.

          Albo będzie rozdział ludzi, którzy przerobili już swoje lekcje i chcą żyć w pokoju służąc innym dla dobra całej wspólnoty, od ludzi, którzy służą sobie, są egoistami oraz zawsze są gotowi do grabieży aby nieskończenie powiększać swoje fizyczne dobra…

          Albo inna alternatywa, w chwili domknięcia cyklu kiedy zaleje nas ta elektromagnetyczna fala nastąpi reset w naszych umysłach i zaprogramowanie na czynienie tylko dobra.
          Wówczas wszyscy dobrzy i źli ludzie mogliby żyć razem w zgodzie nie pamiętając przeszłości aby nie było żadnych potem animozji,
          (to by była odpowiedź na Twoje pierwsze pytanie…).

          To się zawsze dzieje podczas zamknięcia cykli, ten ma nastąpić już wkrótce, bo do końca 2012 roku, jak wszyscy piszą.
          Era cierpiętnictwa którą była Era Ryb domyka się i otwiera się nowa Era Wodnika która ma być Złotym Wiekiem, pełnym radości i miłości.

          Całe te przejścia w dualizmie są zapisywane w Kronice Akaszy i jeśli ktoś zapragnąłby zerknąć jak tam było to zawsze mógłby z tej możliwości skorzystać w celach badawczo-rozwojowych.

          Wielu Mistrzów sugeruje tą drugą opcję.
          Jak będzie niedługo zobaczymy, bo pewności nie ma, która z tych opcji będzie. To Kreacja decyduje o tym którą opcję zastosować.

          M.

        • GREENWAY
          Lip 17, 2011 @ 08:46:42

          Pamiętaj tez KOSMITO, ze my wszyscy również odgrywalismy „role” tych „zlych” w poprzednich wcieleniach, tak wiec dajmy wszystkim szanse się rozwijac.
          Pozdrawiam 🙂

        • krystal28
          Lip 17, 2011 @ 09:17:01

          Absolutnie, Greenway, dodałabym tutaj, że czasem nadal w obecnym życiu odgrywamy role tych „złych” choćby w jak najsubtelniejszej formie. Jeśli szczerze zrobimy sobie retrospekcję swojego postępowania znajdziemy wiele przykładów, gdzie mogliśmy postąpić lepiej, gdzie ktoś przez nas wylewał łzy itp.
          Większość uważa, ze ich prawda jest najprawdziwsza, a inni zazwyczaj są w błędzie.
          Deepak Chopra napisał, że czym bardziej zespalasz się ze Wszystkim Co Jest, tym mniej masz opinii i nie masz potrzeby przekonywać innych o swoich racjach. Opinie pochodzą z umysłu, ego chce udowodnić swoje ‚prawdy’ innym. Nowy paradygmat Złotego Wieku to interakcja z innymi poprzez serce z pełną akceptacją i szacunkiem dla innego punktu widzenia. Czyż Mistrzowie i duchowi Kosmici nie pragną nam zwrócić na to uwagi w prawie każdym przekazie? W Miłości i Świetle — K

        • KOSMITA
          Lip 17, 2011 @ 10:30:28

          GREENWAY

          Co do tych ról dobrych czy złych w poprzednich wcieleniach to mam dystans. Gdybym wiedział że byłem taki czy owaki i pamiętał te wcielenia to wówczas pokornie bym przyjął to czego doświadczam, ale nie wiem, więc skąd mam pewność czy czasem znowu mnie ktoś nie wpuszcza w maliny.

          To wszystko nie jest takie oczywiste. Jesteśmy pionkami w tej grze kosmicznej a nie mistrzami czy bogami jak nam wmawiają ciemni żeby nas wciągnąć w swoją grę, bo dobrze wiedzą że człowiek ziemski jest łasy na pochlebstwa i wizję bycia równym Stwórcy. Żadne stworzenie nie może być równym Stwórcy.

          Może jedynie po przejściu wszystkich cykli na materialnych światach połączyć się ze Stwórcą jako cząstka jego Ducha, ale wtedy zatraca już swą osobowość i staje się jednym z Kreacją.

          M.

        • Sabrina
          Lip 17, 2011 @ 13:11:13

          Kosmito, ja na ogół podzielam Twoje zdanie, ale nie w przypadku stwierdzenia: „To wszystko nie jest takie oczywiste. Jesteśmy pionkami w tej grze kosmicznej a nie mistrzami czy bogami jak nam wmawiają ciemni żeby nas wciągnąć w swoją grę, bo dobrze wiedzą że człowiek ziemski jest łasy na pochlebstwa i wizję bycia równym Stwórcy. Żadne stworzenie nie może być równym Stwórcy. ”
          Ciemni nie wmawiają nam, że my jesteśmy Bogami czy mistrzami. Im zależy bardzo, żebyśmy właśnie tak nie myśleli. Oni wmawiają nam od tysięcy lat i to skutecznie, że jesteśmy pionkami w grze kosmicznej. Chcesz przekonać się jak bardzo skuteczni w tym byli i są nadal? To porozmawiaj na ten temat z większością ludzi, a przynajmniej ze swoim bliskim otoczeniem.

        • zrozumienie
          Lip 17, 2011 @ 08:58:47

          kochany kosmito ja rowniez nie polykam wszystkiego jak pelikan 😀 moje zycie do tej pory nie bylo uslane rozami, dawalam sie wciagac w bardzo zle karmy, dopuki nie przerwalam tego bo od dawna czulam ze zyje w jakims destrukcyjnym swiecie, ale dzieki temu wiele zrozumialam a zajelo mi to 2 lata bycia sama ze soba ( nie zylam jak pustelnik bo jest jeszcze jest ze mna dorastajaca corka 😀 ) i juz teraz ani strach , ani uzaleznienie nie jest moim towazyszem i dzieki temu zaczelam patrzec zupelnie innymi oczyma na wszystkich i wszystko co mnie otacza, na pewno bezgraniczne zaufanie do wszystkich nie jest moja metoda na zycie, ale zrozumienie dlaczego tak a nie inaczej niektorzy postepuja dalo mi wolnosc i zrozumienie mego wyzszego JA , a co za tym idzie , to to ze : czlowiek czlowiekowi nie wrogiem, tylko moze byc przeciwnikiem z ktorym obcowanie daje wielka satysfakcje, pod warunkiem ze szanujemy swoje zdania, a jesli tak nie moze byc, to tylko i wylacznie od madrosci Twojej/Jego zalezy czy bedziemy siebie tolerowac, czy tez zostaniemy wrogami, czy tez rozejdziemy sie w pokoju, czy w klótni. Mam wrazenie ze pod plaszczykiek tej nieufnosci jest wielki strach przed tym co sie moze zdarzyc, tego typu : jak rozpoznac dobrych? a co bedzie jesli sie pomyle i wybiore zlych? 😀 kochany byc moze sie myle, to mi wybacz te moje wynurzenia 😀 , a jesli nie? to pozbac sie tego strachu, a bedziesz patrzyl jasno i czysto, a Twoje serce nigdy nie pozwoli Ci sie pomylic, posylam Ci swiatelko milosci i zrozumienia, Barbara 🙂

        • KOSMITA
          Lip 17, 2011 @ 11:21:44

          zrozumienie…

          Kochana Basiu…

          Doceniam Twoje doświadczenia w tym wcieleniu i zrobiło mi się przykro gdy przeczytałem że miałaś ciężkie chwile, a widzę że jesteś dobrą Duszą która bardzo tęskni za dobrem dla wszystkich ludzi w świecie. Kto takich chwil nie miał ? Chyba urodzeni w „czepku”, bo trochę takich jest w tym świecie.

          Ja też nie miałem wesoło. Wszystko szło jak po grudzie. Nieraz się zastanawiałem co ja takiego złego robię, że życie wdeptuje mnie w ziemię.
          Nieraz czułem się jak rozjechany przez walec, ale że naturę mam taką że się nie poddaję, choćby z ciekawości aby zobaczyć jaki będzie koniec tego cyrku.
          Nie lękam się i nie boję, bo po takich doświadczeniach człowiekowi już wszystko jedno.

          Mogę powiedzieć że dobro w mym życiu to pojęcie abstrakcyjne, bo go osobiście nie doświadczyłem, więc jakikolwiek będzie ten koniec to będzie to przeżycie z pozycji obserwatora, bez emocji bo nie mam nic, na czym by mi zależało.

          Teraz jest mi już dużo lżej, dzieci dorosłe, mam tylko siebie, ale czuję się jak zawieszony w próżni. W tym świecie już prawie nie funkcjonuję, tylko trwam, bo go nie znoszę, a w innym jeszcze nie jestem. Taka sytuacja też nie jest komfortowa. Swoje lekcje już przerobiłem i chyba z naddatkiem.
          Myślę że teraz bardziej zrozumiesz te moje wahania nastroju, które jednak nie wynikają ze strachu, ale raczej z niecierpliwości czekania na te zmiany.

          Serdecznie Cię pozdrawiam i Twoją kochaną pociechę córeczkę.
          M.

        • zrozumienie
          Lip 17, 2011 @ 14:58:40

          Mieczyslawie czy ty przypadkiem nie uzalasz sie nad swoim zyciem? przez co stales sie zgozknialy? jakto nie doswiadczyles dobra? Ty go po prostu nie widziales !mowisz ze jestes sam bo dzieci juz dorosle, a czy nie pamietasz jak jeszcze niedawno
          Twoje dziecko mowilo Ci „tatusiu chocham ciebie” czyz to nie cudowne chwile ktore mowia o milosci i dobru? i napewno wiecej takich chwil bylo i jest w Twoim zyciu ale Ty wolisz zauwazac tylko to zlo co jest wokol Ciebie, jestes wypalony, zawieszony w prozni? tak bardzo Twoje Ego jest na wierzchu , ta hardosc twego harakteru nie pozwala Ci na myslenie szersze i glebsze, Ty myslisz ze sie nie mylisz w Swoich pogladach , och jak bardzo sie mylisz! mowilam o strachu, ale to nie strach faktycznie Toba rzadzi , Ty nie potrafisz WYBACZYC sobie i innym , ze takie masz zycie, kluczem kochany do wolnosci i milosci jest przedewszystkim wybaczenie sobie i pokochanie siebie z wszystkimi wadami i zaletami, oraz wybaczenie innym, wtedy zauwazasz nie tylko zlo ale zaczynasz widziec wokol ze jest wielu ludzi serdecznych i dobrych, 😀 jest takie powiedzenie ze wiara czyni cuda 😀 ale zeby tak sie dzialo trzeba wyzbyc sie egocentryzmu, niedowiezania (w mysl zasady jak nie dotkne i nie zobacze to nie uwierze) 😀 pokochaj ta rzeczywistosc jaka by nie byla a zobaczysz ze ona odwzajemni Ci sie tez miloscia, nie patrz obojetnie na nia, bo ona terz bedzie obojetna wobec Ciebie, nie czekaj na wspaniale wyzsze istoty, bo one same do ciebie przyjda jesli im na to pozwolisz odkrywajec milosc w sobie, ktora masz, zawsze ja miales, tylko musisz UWIERZYC Ty niedowiarku 😀 pozdrawiam Cie z miloscia i swiatlem 😀 😀 😀

        • zrozumienie
          Lip 17, 2011 @ 09:06:23

          Kochany czy Ty widzisz co sie dzieje ? jak Twoja osoba i Twoje komentarze pobudzaja wielu do rozwijania wyzszych wibracji ? 😀 😀 😀

        • zrozumienie
          Lip 17, 2011 @ 10:08:24

          powinienes sie cieszyc ze masz szczegolna role i zarazem bardzo trudna , bo dzieki Tobie wiele osob siega gleboko do wlasnego wnetrza aby poznac siebie dokladniej, 🙂

        • Sabrina
          Lip 17, 2011 @ 05:43:14

          „Nadstaw drugi policzek” – wg innych przekazów- to nigdy nie były słowa Jezusa, tylko ciemnych, którzy mu te słowa przepisali, a zrobili to po to, aby oni mogli Cię wyzyskać.

        • KOSMITA
          Lip 17, 2011 @ 05:53:13

          Sabrina

          Pewnie że tak! Gdy nadstawiasz drugi policzek do bicia to znaczy że czujesz się winny(a) i z pokorą poddajesz się chłoście.
          To wymysł ciemnych kreatur, żeby całkiem zniewolić człowieka.
          Kiedy to usłyszałem jeszcze w swej młodości to od razu pojawił się we mnie bunt.
          Nie spodobało mi się to.

          Pozdrowionka Sabrinko 🙂

        • Sabrina
          Lip 17, 2011 @ 06:22:02

          U mnie też to wywoływało zawsze bunt, i nie tylko to 😉

        • GREENWAY
          Lip 17, 2011 @ 08:57:39

          Jeżeli chodzi o „nadstawianie drugiego policzka” to w moim odczuciu nie oznacza to uległości. Tylko ZROZUMIENIE, że to my stworzylismy sytuacje, gdy ktos nas zaatakowal, czy to fizycznie, czy psychicznie.
          I powinnismy wybaczyc i nie trzymac urazy do tej osoby. Bo najczesciej okazuje się, ze kiedy ktos nam zrobi krzywde, my mu w jednym z wcielen zrobilismy duzo wieksza. Lub poprzez swoje myśli i lęki przyciągneliśmy danego oprawcę, aby nam pokazał nasze wnetrze i pomogł je przemienic.

        • Sabrina
          Lip 17, 2011 @ 09:33:05

          Co nie zmienia faktu, że Jezus tych słów nie wypowiedział. Ale przyznam, że mądrze je sobie przetłumaczyłaś. 🙂

        • Sabrina
          Lip 17, 2011 @ 06:23:21

          Miało być „przypisali” 🙂

        • KOSMITA
          Lip 17, 2011 @ 06:41:43

          Sabrina

          Hehehe, czytam zdaniami i nawet nie zauważyłem tej freudowskiej pomyłki. Zdarza się to każdemu. 😀

      • Sabrina
        Lip 17, 2011 @ 05:44:26

        Ja tez tak myślę 😉

  8. GREENWAY
    Lip 16, 2011 @ 15:11:17

    Zgadzam się Krystal z Tobą. Głownie to w naszych relacjach z innymi, a szczególnie partnerami życiowymi „przerabiamy” nasze nieharmonijne wzorce – czyli owoce naszych nieporawnych wcześniejszych wyborów.
    Dzieki temu możemy szybciej wyjsc z zapomnienia kim tak naprawde jestesmy – czyli poteżnymi Duchowymi Istotami Światła, które swoimi wyborami tworza cały otaczający świat.
    Ziemia jest miejscem, gdzie się doskonalimy i wzrastamy oraz mamy wolna wole do tworzenia. To od nas zalezy czy tworzymy raj czy pieklo.
    Niestety część ludzi wierzy jeszcze, że nasze dobro, oświecenie, wzrost zalezny jest od kogos, czegos z zewnątrz. Czekają na „kosmitów” czy inne istoty lub wydarzenia, które zmienia, zbawia ich i cały świat. Ale tak naprawde nasz raj, oświecenie zależne jest tylko od nas i naszego poziomu świadomości – naszego wnętrza.
    Nie ma żadnej okreslonej daty, ponieważ każdy jest na innym poziomie i każdy będzie miał inna ”date” oswiecenia. Oczywiście są dane cykle, które określaja nasz czas eksperymentowania z wolna wola i odnalezienia naszego prawdziwego JA, które zostalo zapomniane na przestrzeni naszych setek wcieleń.
    „Raj” na Ziemi zależy od naszych mysli, słów i czynów, które są w harmonii z energią Wszechświata – Miłością. Oczywiście obecnie miliony istot, które sa na wyzszym poziomie zrozumienia pomagają nam w naszym rozwoju jednak nie mogą one ingerowac w nasza wolna wole.
    To my jestesmy odpowiedzialni za to co dzieje się na Ziemi i poprzez nasza zmiane swiadomosci pociagamy innych za soba. I gdy sredni poziom wzrośnie, warunki na Ziemi automatycznie dopasują się do tego czyli znacznie się poprawia 🙂 No i będzie wkoncu na Ziemi calkiem milo i przyjemnie 🙂

  9. zrozumienie
    Lip 16, 2011 @ 13:46:06

    kochana krystal i greenway w calosci sie z Wami zgadzam, pozdrawiam serdecznie 🙂 Barbara.

  10. kwiat
    Lip 16, 2011 @ 13:35:07

    Każdy człowiek jest innym kwiatem w ogrodzie Wszechświata.Dlatego emanuje sobie tylko właściwym pięknem.

    • zrozumienie
      Lip 16, 2011 @ 14:06:34

      kwiatku kochany wysylasz tak piekne wibracje ta muzyka ze az mi sie chce krzyczec : UPARCIE I SKRYCIE ACH ZYCIE KOCHAM CIE KOCHAM CIE NAD ZYCIE , wielkie dzieki 😀 😀 😀

  11. kwiat
    Lip 16, 2011 @ 11:40:24

    Pozdrawiam wszystkich dziękuję,że jesteście.

    • zrozumienie
      Lip 16, 2011 @ 12:43:56

      dziękuję Ci to było tak bardzo potrzebne i kojące , pozdrawiam Cie z miłością Barbara

    • mary_celeste
      Lip 16, 2011 @ 13:18:46

      Dziękuję Kwiatku, tyle ciepła, delikatności i piękna w Twoim muzycznym komentarzu… Basia ma rację, taka kojąca chwila była nam potrzebna.
      Z serca pozdrawiam Ciebie i wszystkich Was kochani.
      Renia

  12. zrozumienie
    Lip 16, 2011 @ 11:29:09

    nie miotaj sie tak kochany bo ktos pomysli ze Ciebie to bardzo boli, jak niektorych prawda, żyj zgodnie ze soba i wyrazaj swoje poglady bez strachu, ale nie mysl ze tylko Ty masz swoje zdanie na temat kogos lub czegos, tak jak Ty, tak i kazdy ma prawo nie zgadzac sie z pogladami innych, lecz tylko prawdziwie szczery dialog z szacunkiem do zdania przeciwnika moze zjednoczyc istoty swiatla, a nie doprowadzac do wzajemnej niecheci, a jesli tak sie nie bedzie dzialo to mozemy wszyscy sobie podac reke i nie wuobrazac sobie ze jestesmy na wyzszych wibracjach, pozdrawiam wszystkich z miloscia iswiatlem 😀

    • zrozumienie
      Lip 16, 2011 @ 11:30:43

      ten komentarz jest skierowany do naszego kochanego kosmity , naszej soli zycia 😀

    • KOSMITA
      Lip 16, 2011 @ 13:49:49

      Basiu …

      Ja bez tego dopisku bym wiedział, że to komentarz do mnie, bo zauważyłem że darzysz mnie „szczególną” sympatią, za co Ci dziękuję.
      Nie dbam o to, co ludzie o mnie myślą, a jak dorzucam swoje „3 grosze” do dyskusji to tylko po to żeby się wzajemnie bardziej poznać. Inni wyrażają swoje odczucia, dlaczego ja miałbym ich nie wyrażać tylko wszystkiemu przytakiwać. Jeśli moje poglądy i odczucia z kimś rezonują to wówczas to potwierdzam, jeśli nie to mam odwagę to powiedzieć bo jestem szczery i wazeliniarstwa nie lubię.

      A czy mnie krytyka boli?… Nie boli! Dawno się już na to uodporniłem, ponieważ zawsze byłem i jak widać dalej jestem inny, a ludzie nie lubią gdy się ktoś wychyla przed szereg ze stada. Ja zawsze z tym miałem problem bo nie mam natury stadnej. Byłem i jestem indywidualistą.

      Gdybym się szamotał (w domyśle; – w swym „oburzeniu” jak piszesz na inne poglądy…), to prościej by było nie odpowiadać tylko wciskać swoje jedynie słuszne prawdy, ale ja nie jestem nawiedzony, szanuję wolność słowa i poglądów, a dyskusje lubię bo w ten sposób poznaje się ludzi, jacy są, co myślą, czego pragną, jaką mają wizję świata, etc.
      Umiesz Basiu prowokować żeby adwersarz się zupełnie odkrył, tyle że ja nie mam nic do ukrycia.

      Pozdrawiam serdecznie

      • zrozumienie
        Lip 16, 2011 @ 14:32:38

        masz rzcje, daze Cie szczegulna sympatja i ciesze sie ze po chwili uspokojenia moge Cie znowu slyszec, czesami czlowiek nie wiadomo kiedy zagoni sie, zupelnie nieswiadomie, broniac swoich pogladow nie zauwaza zbyt duzej namietnosci swoich slow,pozdrawiam Cie i posylam promyczek swiatla, Barbara

  13. mad max
    Lip 16, 2011 @ 08:24:05

    mam małe pytanko,czy ktoś może,gdy patrzy na niebo w trakcie dnia,widzi setki latających we wszystkie strony kul światła?widze to juz od dluższego czasu,caly czas sie to nasila,lecz nie jest to jakby materialne poniewaz zawsze widze to kątem oka,a gdy zwroce uwage na te błyski-automatycznie znikają,poruszaja sie naprawde szybko 😀

    • KOSMITA
      Lip 16, 2011 @ 09:41:20

      Witaj mad max …

      Doświadczam czasami coś podobnego, ale podobieństwo sprowadza się tylko do wielkiej szybkości poruszania się obiektu i do widzenia kątem oka, oraz do tego że gdy zwrócę na to uwagę to znika.

      Gdy siedzę wieczorami przy kompie przy oknie, bokiem do niego to czasami kątem oka widzę jak by ktoś z wielką prędkością śmignął po przeciwległej stronie pokoju od drzwi w stronę przeciwległej ściany. Gdy zwrócę wzrok w tamtą stronę to już nic się nie dzieje.
      Wygląda to jakby był tam jakiś niewidzialny trakt którym jakieś obiekty śmigają. Dzieje się to zawsze w tym samym miejscu.

      Czasami też widzę kątem oka jakby ktoś poruszał się w pobliżu mnie w pokoju. Według niektórych rad znawców tematu próbowałem zadawać w umyśle pytania, typu; witaj – kim jesteś, albo co chcesz mi przekazać, ale odpowiedzi nie było.

      Raz jeden przydarzyło mi się jeszcze coś.

      Leżałem sobie późnym wieczorem na wersalce (pokój jest prostokątny), głową zwróconą do okna i nad czymś rozmyślałem. W pewnym momencie nastąpił jakiś krótki ale intensywny błysk i zobaczyłem wpadającą pomarańczową kulę wielkości gdzieś około 15 cm która ciągnęła za sobą smugę światła jak kometa.
      Doleciała do przeciwległej ściany okna na podłogę i znikła. Usiadłem szybko żeby wyjrzeć przez okno i w tym samym momencie wleciała druga taka sama która wylądowała obok tamtej, nie w tym samym miejscu ale obok.
      Wyjrzałem przez okno, ale nic nie było, niebo było bezchmurne, żadnego grzmotu, nie przypominało to reflektora auta, jak również nie było takiej możliwości bo mieszkam na 4 piętrze a te kule wpadały pod kątem z góry do podłogi.
      Auto ewentualnie mogło błysnąć z dołu na sufit. Położyłem się ponownie i dumałem co to mogło być, ale nic sensownego nie przychodziło mi do głowy.

      Innym razem, też późnym wieczorem, zrobiłem sobie krótką przerwę od kompa, wyłączyłem ekran i zacząłem się gapić przez okno na pochmurne niebo.
      W pewnej chwili zobaczyłem takie 3 błyski promieni wylatujące z chmur i skierowane obok w prawo od okna na blok, jakby jakiś świetlny desant do kogoś (sąsiadów), czy trochę dalej w padał. Co mnie szczególnie zaciekawiło to fakt iż one nie były ciągłe, tylko poprzerywane jakby zasuwały takie kreski jedna za drugą, no i nie było żadnego grzmotu, zupełna cisza. Ciekawe rzeczy się dzieją w okół nas, trzeba tylko bacznie obserwować.

      Pozdrawiam

      • mad max
        Lip 16, 2011 @ 13:41:14

        Mam dokładnie to samo jezeli chodzi o te błyski kątem oka,stało sie to dla mnie tak normalne ze nawet juz nie reaguje,Lecz mi chodzi głównie o co innego,powiem szczerze-na niebie kazdego dnia,zawsze w trakcie dnia widze statki naszych braci,lecz tylko w dzień,Są ich dziesiatki i nie widze ich jako obiekty materialne,lecz cos jakby ponad to co do tej pory potrafilem dostrzec.Pewnosci w tym ze to tam jest daje mi to ze nie tylko ja to widze lecz równiez moja matka oraz brat.

        • KOSMITA
          Lip 16, 2011 @ 13:59:24

          mad max …

          Statki widzisz ?… Mógłbym powiedzieć, że Ci zazdroszczę, ale to brzydkie słowo, niegodne rozwijającej się Duszy, więc powiem tylko że marzy mi się widzieć coś takiego… 😀

    • emin
      Lip 16, 2011 @ 14:47:34

      te świecące punkcici światła, dobrze widoczne w pogodne dni na tle nieba to energia prany. Większość ludzi to widzi, ale niewielu zwraca uwagę na to. Pzdr.

      • KOSMITA
        Lip 17, 2011 @ 13:25:32

        emin

        Rzeczywiście, dzisiaj jak byłem na spacerku to specjalnie wpatrywałem się w błękit nieba no i zobaczyłem to o czym pisze mad max. Cała masa, dosłownie rój maleńkich świetlnych kulek i nie tylko, jakieś świetlane kółka, albo przelatujące w różnych kierunkach jakieś obiekty ale z taką prędkością, że widać tylko przez ułamek smugę, czasami pojawiały się jakieś ciemne obiekty, ale rzadko. Ale czy to statki, to nie wiem, za mikre moim zdaniem jak na statki.
        😀

    • Sabrina
      Lip 18, 2011 @ 16:52:05

      Ja widziałam coś takiego o 4.00 nad ranem. 🙂

  14. Elka
    Lip 16, 2011 @ 04:55:19

    Drogi Kosmito Mieczysławie – przepraszam że nie odpowiedziałam na pytanie o książkę Shirley Mac Laine ale nie wiedziałam czy można gdzieś zdobyć plik lub książkę .Na szczęście Ktoś wiedział, dziękuję.A tak na marginesie to bardziej odpowiada mnie Twoje stanowisko [ bo moje jest takie samo]Trudno jest mi zrozumieć że np.złodziejowi trzeba podziękować za lekcję a już kogoś wyjątkowo wrednego tolerować – dlaczego ?.Ja omijam.i nikt nie zmusi mnie do kontaktów z kimś takim.Druga książka „Tańcząc w świetle „jest bardziej autobiografią i jednocześnie wyjaśnieniem zasad duchowości aby uzyskać odpowiedzi na pytania np.czym jest Bóg kim jest wyższa jażń itp.
    Serdecznie wszystkich pozdrawiam
    Elka

    • KOSMITA
      Lip 16, 2011 @ 05:30:29

      Dzięki Elu za odpowiedź.

      Skorzystałem już z pomocy Tao, który podał linka. Jak widać wibrujemy na tej samej częstotliwości fali.

      Serdecznie pozdrawiam
      Mieczysław

  15. gabriel 33
    Lip 16, 2011 @ 00:24:28

    Witaj BEZA!
    Ach, jaką słodką masz „Imionkę” ;)). Zawsze uwlelbiałem te ciasteczka (nie wiem jak zrobić buźkę).
    Zwierzaki „widzą” i czują więcej niż ludzie, one wszystkie mając wyższe wibracje !!! niż ludzie przejdą wszystkie wyżej. Mam tzw. strażników (sunię i 2 kocice) i zawsze informują mnie gdy gdy „przychodzą Goście”.Jak słyszysz często odchodzą całe stada ptaków,czy innych zwierzaków – ich grupowe Dusze odchodzą do wyższego wymiaru i „zrzucają” swoje skafandry.
    Postaraj się nauczyć „rozmowy” telepatycznej z psiakiem.Najpierw zacznij od smakołyka – łasuch zaskoczy, że pytasz w myślach. A Ty zobaczysz, że to nic trudnego.
    Pozdrawiam w Miłości – Gabriel.

  16. Robert
    Lip 15, 2011 @ 15:16:20

    W jaki sposób autor tego bloga kontaktuje się z tymi istotami/odbiera przekazy?

    • Michał
      Lip 15, 2011 @ 16:11:32

      Robercie, jeżeli interesuje Cie ta kwestia techniczna, to jest kilka metod. Najbardziej popularna to pismo automatyczne. Medium siada przy stole z piórem nad kartką papieru i pozwala aby energia duchowa kierowała jej ręką.
      Inna metoda, to odbiór telepatyczny i świadome zapisywanie myśli pojawiających się w głowie. Jeszcze inna metoda jest taka, ze medium pozwala energii duchowej korzystać ze swojego ciała, wówczas energia duchowa przemawia ustami medium. Najlepszą metodą ale bardzo rzadko używaną jest dostarczenie przez medium takiej energii dla tej przemawiającej niematerialnej istoty, że ta istota uzyskuje zdolność głośnego mówienia i można jej głos nagrać np. na magnetofon. Ta metoda jest najlepsza z tego względu, ze medium poza dostarczaniem energii nie pośredniczy w przekazie. Która z tych metod została użyta akurat w tym przypadku tego nie wiem.
      Pozdrawiam Cię 🙂

      • KOSMITA
        Lip 16, 2011 @ 01:42:58

        Witaj Michał…

        Kiedyś czytałem o pewnym Włochu (chyba jakiś zakonnik, jeśli dobrze pamiętam…) specjalizuje się w kontaktach z zaświatami przy pomocy radia. Nie specjalnie mnie to zainteresowało, bo potrzebny do tego jest jeszcze jakiś dodatkowy sprzęt, ale zapamiętałem że ludzie na różne sposoby eksperymentują z tymi kontaktami. Co jeszcze ciekawe, ów gość odkrył, że jeśli nagraną taśmę magnetofonową odtwarza się wspak, to formują się całkiem inne treści ale logiczne. Na necie pewnie gdzieś o tym można poczytać jak kogoś interesuje ten temat.

        Pozdrawiam

  17. PUBLIC-DISORDER
    Lip 15, 2011 @ 11:12:52

  18. osiemnastka
    Lip 15, 2011 @ 10:25:22

    Witam 😉
    Mam taki, może głupi, dylemat. Czy gdy rozpoczynał się Wasz duchowy rozwój, zaczęliście mieć… prorocze sny? Bo ostatnio, od kilku dni śnią mi się jakieś osoby i następnego dnia je spotykam. no i innego typu sprawdzające się rzeczy.
    Może to dziwne, ale do tego wszystkiego jestem znerwicowaną osobą, hipochondryczną ;P mam też fizyczne objawy, np. bóle mięśni z tyłu głowy i na ramionach, lęki z byle powodu.. I jestem trochę skołowana 😛

    • KOSMITA
      Lip 15, 2011 @ 10:41:18

      To objawy transformacji, nie przejmuj się tym, to samo przejdzie, obserwuj tylko siebie, swoje uczucia, jak to na Ciebie wszystko wpływa. To proces, do medyków z tym raczej się nie wybieraj bo Ci nie pomogą, a nachodzisz się od jednego do drugiego i będą ci zlecać dziesiątki badań, żeby w końcu wzruszyć ramionami i oświadczyć że nic Ci nie jest, co tylko pogłębi Twoją frustrację. 🙂

      Pozdrawiam
      Mieczysław

  19. Tao
    Lip 15, 2011 @ 09:19:48

    Witam
    Wysyłam zainteresowanym linki do książek:

    – Misja – Michel Desmarquet
    http://file4u.pl/download/2638579/Misja_MichelDesmarquet_www.file4u.pl.pdf

    – Na krawędzi – MacLaine Shirley
    http://file4u.pl/download/2638566/MacLaineShirley_Nakrawedzi_www.file4u.pl.pdf

    Pozdrawiam wszystkich oczekujących na nowe czasy – oby szybko nastąpiły

    • KOSMITA
      Lip 15, 2011 @ 10:19:41

      Tao …

      Dzięki Bracie za linka do książki; – Na krawędzi – MacLaine Shirley

      Serdecznie pozdrawiam
      Mieczysław

  20. KOSMITA
    Lip 15, 2011 @ 07:24:06

    Świetlani Pracownicy…
    —————————–
    Dla przypomnienia wspomnę jeszcze o ‚MISJI’. W tej książce, która nie jest powieścią, a relacją z pobytu Ziemianina na planecie Ludzi o najwyższym rozwoju jaki jest możliwy w światach materialnych też jest mowa o ich istnieniu na Ziemi w różnych kluczowych organizacjach, gdzie wykonują swoją pracę.

    Są w formie fizycznej jak i też w astralu , aby skutecznie wpływać na bieg zdarzeń zgodnie z wytycznymi Kreacji. Na ich planecie ich formy są doskonałe, dlatego są piękne w każdym calu, ale na Ziemi przybierają postać podobną do ludzkiej aby nie być rozpoznawalnym z oczywistych względów.

    Są tak perfekcyjni, że wszystko robią z dokładnością „szwajcarskiego zegarka”, dlatego wybrana przez nich chwila jest po prostu najlepsza z uwzględnieniem wszystkiego co się aktualnie dzieje. Nic wcześniej i nic później, wszystko we właściwym czasie ponieważ Oni widzą całość a nie jak Ziemianie, tylko wycinek zdarzeń.

    Ten przekaz to potwierdzenie tego co zlecili napisać w książce Ziemianinowi po powrocie na Ziemię. Kto czytał to wie że wszystko się pięknie zazębia, gdy te wszystkie informacje zbiegają się i łączą jak puzzle tworząc cały obraz. To jest taka siła że ciemni nie mają żadnych szans. Założenia i plan Kreacji musi się wypełnić. Zacytuję fragment;…
    —————————–
    W żaden sposób nikt nie zmieni tego, co zostało ustanowione przez Wielkiego DUCHA, BOGA STWÓRCĘ – możesz nazywać GO, jak ci się podoba.
    Nikt nie jest wstanie wpłynąć na prawdę i porządek ustalony przez NIEGO we Wszechświecie.
    Rzeki zawsze będą płynęły ze swoich źródeł do oceanu, nawet jeśli religia, sekta czy miliardy ludzi zechcą wierzyć, że jest odwrotnie.
    Jedyną PRAWDZIWĄ, NIEZMIENNĄ RZECZĄ jest prawo STWÓRCY.
    On ZAPRAGNĄŁ na początku UNIWERSALNEGO Prawa Wszechświata,
    JEGO PRAWA, i absolutnie NIKT tego NIGDY nie zmieni.
    —————————–
    A te Świetlane Istoty są wykonawcami Boskiego Planu! Czyż nie pięknie … 🙂

    Zatem Namaste

  21. Elka
    Lip 15, 2011 @ 06:47:44

    W 1991 roku ukazały się dwie książki Shirley MacLaine „Na krawędzi” i „Tańcząc w świetle ” W pierwszej z nich opisuje spotkanie jej przyjaciela Dawida z Mayan z Plejad.Nie sposób opisać w krótkich słowach co mówiła a raczej czego uczyła Mayan piękna istota z Plejad.i ile najciekawszych rzeczy na świecie jest w książce.Czytałam ją dzień i noc wolno ale bez przerwy zawierała tyle treści że trzeba było to sobie „poukładać”Od tamtej pory tęskniłam do tego aby spotkać kogoś z Plejad.Okazuje się że to nawet może być możliwe w niedalekiej przyszlości czy to nie cudowne ?
    Pozdrawiam Was kochani z Miłością i światłem

    • KOSMITA
      Lip 15, 2011 @ 08:21:42

      Elka…

      Są może te książki na necie do ściągnięcia, czy tylko można je nabyć w księgarni ?
      Chętnie bym je przeczytał.

  22. Michał
    Lip 15, 2011 @ 05:35:02

    Witaj Beza, wiesz co, tam gdzie idziemy po opuszczeniu tego ciała, czyli tam, gdzie oczekujemy na następne wcielenie jest pełno zwierzaków. Podam Ci jeden przykład, był sobie pewien handlarz starzyzną, miał wózek i do tego wózka zaprzężona była klacz. Ta klacz była jedyną istotą na tym świecie, którą ten stary człowiek darzył prawdziwą miłością. No i tak się zdarzyło, że ten człowiek przeziębił się, dostał zapalenia płuc i opuścił ciało. Klacz opuściła ciało kilka lat wcześniej. Obudził się na pięknej łące siedząc oparty plecami o drzewo. I nagle zobaczył z oddali biegnącego w jego kierunku konika. Rozpoznał swoją ukochaną klacz. Tak więc istot, które się kochają nawet śmierć nie rozłączy. Myślę więc, że te przemiany nie rozłączą nas z naszymi ukochanymi czworonogami.
    Pozdrawiam Cie z nadzieją na naszą lepszą przyszłość 🙂

    • beza
      Lip 15, 2011 @ 05:50:43

      Dziękuję…może się wydawać zabawne , że tak dopytuję o tę kwestię, ale mój kontakt ze zwierzętami zawsze był taki jakiś….nie z tej ziemi.A ten piesek jest wyjątkowo empatyczny…W każdym razie uspokiłeś mnie. I ja Cię pozdrawiam.

  23. beza
    Lip 15, 2011 @ 04:34:37

    Witajcie! To prawda , że myśl o uwolnieniu się do tych co to wszystko wiedzą najlepiej i nas mają za dziwolągi przynosi ulgę. Ale co będzie np. z naszymi małymi i prawdziwymi przyjaciółmi jak nasze zwierzaki? Mam przy sobie od kilku lat takiego wiernego kumpla….Pozdrawiam

  24. allright
    Lip 15, 2011 @ 04:31:50

    „Jest to przepiękna symfonia światła, nieodparta dla tych, którzy są na nią otwarci, a druzgocąca dla tych, którzy trzymają się ciemności. W bardzo krótkim czasie, ci, którzy są ze Światła znajdą się w świecie miłości. Wielu, którzy nie mają wiedzy o pracownikach Światła, budzi się. Wielu zbudzi się w ostatniej chwili.”
    wow…jakie to pocieszające…
    świetlista przyszłość jest nam pisana :))))))
    pozdrawiam Was moi mili,
    allright, Gabi

  25. Michał
    Lip 15, 2011 @ 03:40:43

    Taka mała sprawa, losu iluminatów możemy się domyślać, ale zastanawiam się co po tym wszystkim będzie z takimi małymi ludzkimi gnidami, co to patrzą jakby tu kogoś oszukać, co obmawiają innych poza ich oczami, są złośliwi i wredni. Nie robią jakichś wielkich malwersacji ani zbrodni ale takie małe świństwa. Znam parę takich osób nawet w bliskim otoczeniu.
    Pozdrawiam wszystkich 🙂

    • KOSMITA
      Lip 15, 2011 @ 03:59:17

      Trudno spekulować Michał, pożyjemy, zobaczymy. Poza tym to ich problem. Najważniejsze że będziemy od nich oddzieleni i nie będą już żerować na ludzkiej dobroci i uczciwości. 🙂

    • latarnik
      Lip 15, 2011 @ 05:39:14

      Michał Bracie- kiedy dostąpisz wzniesienia nie będziesz już więcej „widział” żadnych „gnid” itp. ludzi ,bynajmniej nie dlatego ze znikną, ale dlatego że w stanie „olśnienia” nigdy w nikim i w niczym nie ujrzysz podobnych cech.. bo wzniesienie Bracie polega na zmianie w „postrzegającym” a nie na zmianie „postrzeganego”.. i po tym przede wszystkim będziesz wiedział że jesteś już blisko DOMU… Namsate

      • KOSMITA
        Lip 15, 2011 @ 09:31:41

        Latarniku …

        Według Twojej teorii to by się nic nie zmieniło, bo dalej by trzeba zamykać wszystko na klucz, żeby ci skrzywieni „bracia” Cię nie okradli, nie oszukali, itp.itp.
        Poza tym Latarniku w moim odczuciu i chyba nie tylko, samo przebywanie w otoczeniu takich ludzi jest okropnie męczące dla osób na wyższym poziomie rozwoju. To nie to! To nie moja bajka! Takiego świata to bym nie chciał. Musi być rozdział, co zresztą widać na innych wyższych światach, gdzie nie ma „skrzywionych” osobowości. Oni muszą być w swoim świecie, w swojej bajce, a my w swojej.

        Namaste

        • zrozumienie
          Lip 15, 2011 @ 16:15:35

          kochany kosmito zapomniales chyba o tym ze w tych skrzywionych „bratach” powinienes widziec czastke Stworcy tak jak w sobie widzisz, ja juz wiem ze nie ma ludzi zlych,najwiekszy zlodziej i bandyta pochyli sie przed toba jesli zobaczy w twoim zachowaniu cos czego nie widzi na co dzien od innych ludzi, to cos trzeba znalezc w sobie, przedewszystkim w sobie i wtedy juz nie bedzie potrzeby izolacji,zamykania sie ,na tym polega nasza rola-nie zmieniajmy ale pokazujmy soba ze moze byc inaczej i wtedy nikt nic nie bedzie musial, pozdrawiam Cie kochany z miloscia i swiatlem, nasza kochana solo tej rzeczywistosci 😀

        • KOSMITA
          Lip 16, 2011 @ 02:01:20

          Basieńko …

          Nie zapomniałem o tym że w każdym nagannie zachowującym się człowieku tli się boska iskra.
          Rzecz tylko w tym, że ja się bardzo źle czuję między takimi ludźmi i wolę ich omijać z daleka.
          Nic na to nie poradzę, JESTEM JAKI JESTEM i nie zależy mi, aby ich pokochać w takim stanie. Jak się zmienią na lepszych to owszem, ale to oni sami muszą wybrać DOBRO.
          Widocznie Basiu nie jestem jeszcze na takim wysokim stopniu rozwoju jak Ty,
          a zmuszał się nie będę, to musi przyjść samo.

          Dużo światła i miłości Ci posyłam
          Mieczysław

        • latarnik
          Lip 15, 2011 @ 22:27:02

          K
          lip 15, 2011 @ 13:20:44

          ” już jesteśmy (świadomością) w innym wymiarze’- dzieki Gabriel.

          Chcialbym, postrzegajac boskosc w kazdej istocie, podzielic sie co czuje.
          Przychodzi mi to z trudem, bo czuje jakbym wibrowal miloscia, jednoscia i akceptacja wszystkiego co jest. Natomiast piszac to (wydaje mi sie) zajmuje sie i przez to puszczam resztki swoich ‘emocjonalnych smieci’. Na drodze do swiatla odkrylem ze akceptacja wszystkiego co jest, rozciaga sie takze na wszystkich co sa,bez wzgledu na ich poglady i tym czym sa. Akceptacja, tolerancja, nie osadzanie sa nie tylko cecha wzniesionej istoty ale sa one narzedziem, stanem bycia pozwalajac takiej istocie wlasnie wibrowac na takim wysokim poziomie. To jest tak jakby ta istota przetrawila wiekszosc lub wszystkie swoje ‘ciemne’ strony, cechy charakteru.
          Wiadomo jest od dawna ze ‘gesciejsza’ istota nie jest w stanie widziec swoich ‘ciemnych’ cech charakteru projektujac je na inne istoty – stad osadzanie, krytyka, podzial, itp. Stad pochodzi fragmentacja i podzial boskiej JEDOSCI. Ktos kto ocenia, osadza jest nie tylko o nizszej swiadomosci, na nizszym szczeblu wzniesienia, lecz takze jego ‘ciemnosc’ uniemozliwia jego wyzsze wibrowanie-wzniesienie. Po prostu nie jest w harnonii z boskim niepodzielnym prawem.
          Wiec ktos kto nazywa wszystkich, nawet ‘ciemnych’- jego bracmi, odrobil swoja prace domowa, i jest na wysokim szczeblu wzniesienia- po prostu niocenianie i akceptacja wszystkiego i wszystkich co sa pomaga mu nietracic energji i wibrowac na wysokim szczeblu. Ten kto pokazuje palcem, ocenia i osadza, zatrzymuje sie gdzies nizej mimo ze podpisze swoj przekaz Namaste – nie jest w ‘jednosci’ z soba i reszta.

          Jak to jest, moze ktos mi powie… ze ‘ciemna’ osoba lub jego ‘ciemna’ wypowiedz
          powoguje wiecej komentarzy i uwagi niz ‘boskie’ slowa?
          Czy jestesmy tak cofnieci w rozwoju tak poroznieni tak aroganccy, ze nie widzimy swiatla w innych … nawet w sobie? Ktos mi kiedys powiedzial ze to ludzka natura- ekscytowanie sie ciemnoscia.
          To my ukrzyzowalismy Jezusa, Ty i Ja. To nie byli oni. I to jest nam wybaczone, wiec dlaczego krzyzujemy go nadal i znowu kazdego dnia?

          Wielu powie… to nie odnosi sie do mnie, ja jestem czysty jak lza.

          Popatrz sie glebiej, widz w siebie samego. Oczyszczone serce Wie wszystko.
          Czy twoje serce jest przezroczystym diamentem, czy nadal jestes w pogoni za swoim cieniem.

          Juz Jestesmy( swiadomoscia) w wyzszym wymiarze. To znaczy jestesmy wtedy, jak sobie na to pozwolimy, zaakceptujemy siebie, swoje ciemne strony wybaczymy sobie ze pozwolilismy sobie odstapic od ‘ boskiego prawa’ milosci wszyskiego i wszystkich… i tez siebie samego.

          Moja boskosc widzi boskosc w Tobie.”

          Pozwoliłem sobie wkleić rewelacyjny komentarz „K” z dnia poprzedniego i oczywiście podpisuję sie pod Nim czterema kopytami 😉 Namaste

        • KOSMITA
          Lip 16, 2011 @ 10:20:14

          Kurde…

          To jesteście rzeczywiście ‚jaśnie oświeceni’.
          Ty latarnik i K, wszystko widzicie i wiecie najlepiej…nawet Budda się tak nie wyrażał.
          Bije od was pycha i zarozumialstwo, choć nadużywacie tych słodkich i pustych słówek o miłości, zrozumieniu i takich tam sloganów.
          Od dzisiaj nie będę już używał słowa ‚namaste’, bo to przywilej tylko dla
          ‚jaśnie oświeconych’ …
          Ja jeszcze nie na tym etapie jak widać.

          Zdrowia życzę

        • fryka80
          Lip 16, 2011 @ 12:10:01

          Haha bracie nie bulwersuj sie tak , bo odrazu widac jak Ci wibracje opadaja , a mowia ze trzeba je utrzymywac jak na najwyzszym poziomie :), i ilu ludzi tyle zdan na kazdy temat kochany….. i kazdy ma prawo, szczegolnie tu do swojej wypowiedzi , ale Ty stwierdzasz jak od kogo i co bije a nie widzisz chyba swoich wpisow 🙂 , ale Tobie nikt nie zwraca uwagi co bije od Twoich wypowiedzi , i stwierdzasz ze ktos sie wywyzsza, jezeli cos Tobie tu przeszkadza lub nieodpowiada , to nie ma sensu wibracji obnizac :):)
          Z czystego serducha Ci sle duzooo Milosci i SWIATLA…
          Anna ( Naprawde szczerze,mam nadzieje ze odbierzesz moj komentarz dokladnie tak jak ja chce go Ci przekazac , nie jak Ty to postrzegasz:))

        • GREENWAY
          Lip 16, 2011 @ 12:46:35

          Witam wszystkich 🙂

          Jeżeli chodzi o widzenie dobra i zła to polecam przeczytać przesłania Jezusa dostępne na tej stronie. Fajnie tłumaczy jak zrozumieć dobro i zło i wyjść ponad nie do świadomości Chrystusowej, gdzie jest pełna akceptacja i zrozumienie świata dualnego.
          Obecnie większość ludzi żyje w świadomości ego i wszystko ocenia to jest dobre a to zle, on jest ok., a ona nie itd… Część ludzi zaczyna jednak zauważać już zależności pomiędzy zdarzeniami i w pełni bierze odpowiedzialność za swoje życie. Rozumie, że wszystko co ich spotyka oraz innych ludzi samemu stworzyli poprzez swoje wcześniejsze wybory w tym zyciu jak i poprzednich (myśli, słowa, czyny). Wychodzą z pozycji oceny do akceptacji i zrozumienia, co nie oznacza że np. dziękują złodziejowi czy napastnikowi, ale wiedzą, że poprzez swoje wybory taka „zła” sytuacja powstała. Rozumieja ze przyciagneli ja aby zrozumiec, ze jeszcze nie wszystko wnich jest w pelnej harmonii i trzeba się danym aspektem zajac i uzdrowic.
          Pytanie – czy choroba jest zła? … Wiekszosc powie, ze tak – jednak okazuje się, że jak pokazuje psychosomatyka odzwierciedla ona tylko dysharmonie w naszych wzorcach myslowych i uczuciwych. Każdy organ przyporzadkowany jest innym cechom, dlatego jeżeli to rozumiemy możemy łatwo uleczyć się z prawdziwych przyczyn choroby a nie tylko objawów. Tak wiec choroba sluży nam pomoca w zrozumieniu siebie, swoich mysli i uczuc, aby się coraz bardziej doskonalic.
          To samo dotyczy tych „zlych” ludzi i sytuacji, jakie spotykaja nas i innych. Sluża one abysmy wzrastali w coraz wiekszej harmonii i zrozumieniu. Np. nasza dusza chce się nauczyc asertywnosci, wiec dobiera sobie trudnych partnerów, rodziców czy dzieci aby to rozwijac. Sami wybieramy swoje rodziny i warunki przed wcieleniem, które wiaza się z naszymi poprzednimi wyborami, aby je m.in. uzdrowic i doskonalić! Również wszystkie nasze zyciowe sytuacje oraz innych odzwierciedlaja tylko nasz poziom świadomosci i pomagaja nam wzrastac i się doskonalic w coraz wiekszej milosci.
          Podsumowując, jeżeli człowiek wchodzi na wyższy poziom świadomości przestaje oceniac i widzi wszystko z szerszej perspektywy. I te „złe” rzeczy i „zli” ludzie okazuja się najczesciej motorami do zmian i doskonalenia dla innych. Oczywiście akceptacja i zrozumienie, nie oznacza biernosci. Jeżeli np. staruszka nie moze przejsc przez ulice to ja zostawiamy, bo to jej „karma” ;). Jeżeli wsłuchujemy się w swoje serce, swoją intuicje to zawsze wiemy co możemy i powinnismy zrobic, aby innym pomóc.

          Pozdrawiam 🙂

        • krystal28
          Lip 16, 2011 @ 13:20:00

          Greenway, co za wnikliwa i głęboka analiza.

          Dodałabym tu, że przykład niefunkcjonalnego małżeństwa, jaki podał Michał w jednym ze swoich komentarzy, to doskonale dobrana para, poprzez prawo przyciągania, odgrywająca po raz któryś z kolei swoje role ofiary i kata poprzez swoje 3-wymiarowe (polaryzujące) przekonania. Jak to mówią, każda ofiara potrzebuje swojego kata. Dopiero, gdy zrozumieją, że wcale nie muszą odgrywać tych nieprzyjemnych ról przez tak wiele wcieleń wymieniając się bez końca rolami, zmienią swoje myślenie i przez to swoją rzeczywistość. Dlatego uważam, ze rozczulanie się nad ‚ofiarą’ i potępianie ‚kata’ jeszcze bardziej utwierdza te osoby w iluzji i opóźnia ich wzrost i moment „aha”.

        • KOSMITA
          Lip 16, 2011 @ 14:23:06

          fryka80

          Ale mi dołożyłaś Aniu…:-(((…….. żartuuuję… 🙂
          Wyczuwam Twoje dobre intencje. Ale ja też nie mam tak słodko jak Ci się wydaje, też mi się czasami coś dostanie… 😀

        • kasia
          Lip 17, 2011 @ 07:12:52

          Kosmito Kochany, juz od Ziemianina mam do Ciebie slabosc. Mile uczucie 🙂 . Jadnak jakos chce Ci zwrocic uwage ze cos sie zmienilo w Twoich komentarzach. Nie wiem co to ale wyczuwa sie tendencje do pochopnego oceniania. Bywasz. (nie caly czas oczywiscie) niemily a na tyle Cie poznalam z postow i mailowo ze az to nie pasuje. Ktos tu juz wczesniej to zauwazyl. Nie miej mi za zle. Wczesniej po prostu jakby Twoje wypowiedzi mialy wiecej pokory. Oczywiscie nadal Cie uwielbiam (i sama tez bladze jak cholera 🙂 ), ale pomyslalam ze moze dobrze zebys sie zatrzymal i zerknal wstecz 🙂 . Piknie pozdrawiam. Kasia.

        • K
          Lip 20, 2011 @ 10:32:32

          Kosmita, chcialbym Ci podziekowac mocno, bo to Twoja zasluga przede wszystkim ze ten post nabral takiej wagi, i zebral takie swietnosci jakie tu zostaly wyrazone!
          Twoje glebokie mysli i ‚odloty’ sa warte rozwazenia, to na pewno! Dostarczasz poza tym wielka rozrywke dla czytajacych, czasami nawet jestes zabawny.
          Czuje w twoich slowach duzo emocji, i zaangazowania uczuciwego, co jest milo zauwarzyc! Jednakze czasami przeginasz pale z twoimi uogulnieniami, ocenami pogladow innych, i cos mi sie wydaje ze to w wiekszosci chodzi o mezczyzn. Nie masz wystarczajaco szacunku do ich wypowiedzi i odrebnosci ( czyzbys mial jakies niemile doswiadczenia z jakims lub kilku mezczyznami w twoim zyciu ktore sa warte ‚przerobienia’? – ja mialem ojca alkoholika ktory mnie tlukl juz w wieku przedszkolnym i moje stosunki z mezczyznami przez to nie istnialy az do momentu kiedy mu wybaczylem!). Twoje docinki w stylu „Ty latarnik i K, wszystko widzicie i wiecie najlepiej…nawet Budda się tak nie wyrażał.” nie pasuja mi tutaj – nie wyjasniaja nic. Twoje slowa nie niosa respektu, (mowisz do nas z gory) dla mnie czy Latarnika, i obnizaja energje ogolnie, jak i twoich swietnych wynurzen. Wczesniej oceniles i zmieszales z blotem jednego goscia, i zdaje sie on juz sie nie pokazuje tutaj. Zwracam Ci uwage ( z respektem do twojej Boskosci jak widzisz) ze ludzie tutaj moga pisac wszysko co im sie tylko podoba, lecz to musi byc z respektem dla innych! Piszesz ze nie dbasz co inni o Tobie mysla…lecz nawet wrogowie moga pokazac respekt. Nie chcialbym ci ‚truc’ wiecej, bo obawiam sie ze te slowa nic nie znacza dla Ciebie – jednak chcialbym Ci przypomniec ze To miejsce Tytaj jest Boskie, i ze tam wszyscy zmierzamy tam z Laska Boza.

          Moja Boskosc widzi Boskosc w Tobie.

          K

        • K
          Lip 18, 2011 @ 09:49:41

          dzieki latarnik 🙂

    • ewa
      Lip 15, 2011 @ 11:55:33

      Michał – no to pojechałeś!!!
      – Każdy człowiek ma swoją ścieżkę, WSZYSCY jesteśmy ukochanymi dziećmi Stwórcy, nie oceniaj, nie krytykuj, i pamiętaj – jeżeli coś wkurza cię u innej osoby – jest to ROWNIEŻ w tobie, musisz tylko to rozpoznać. To zasada lustra. Po to właśnie spotykasz w swoim otoczeniu takich ludzi i takie sytuacje, bo masz się czegoś nauczyć! I tak długo będziesz miał do czynienia z takimi ludźmi aż tego nie rozpoznasz.

      • KOSMITA
        Lip 15, 2011 @ 14:23:35

        Ewka…

        Oczywiście każdy ma swoją ścieżkę rozwoju, ale to nie znaczy że musimy kochać to czego nie lubimy. Jezus ganił złych ludzi i nawet mówił że nie pochodzą od Ojca, tylko od Złego, tak że te cytaty z Biblii to jedno wielkie pomieszanie, dlatego trzeba kierować się swoimi odczuciami. Jeśli czegoś nie lubię to koniec, kropka i nikt mi nie będzie mówił co mam lubić, a co nie. Te lustra to też pewna przenośnia, bo nie jest tak że skoro razi mnie jakiś zły człowiek to muszę od razu przypisywać te cechy sobie, bo to nie prawda. Dobrego i prawego człowieka zawsze będą razić złe rzeczy i trzeba wiedzieć, że jeśli tak czujemy to jest to nasza prawda. Sprawa luster dotyczy raczej fenomenu jedności ludzkości jako całości, gdzie są tacy i tacy. Zresztą te wszystkie hasła które nie współgrają z moimi odczuciami odrzucam bo to mnie męczy , a nie raduje i nie wnikam czy będę zbawiony czy nie, czy pójdę do raju czy też nie, bo jakbym miał się męczyć w tym raju z kimś kto mnie wkurza to bym chrzanił taki „raj”. JESTEM JAKI JESTEM i nie będę się dopasowywał do nikogo, a zwłaszcza do tych których nie lubię. Taka jest moja prawda!

        Pozdrawiam

        • zrozumienie
          Lip 15, 2011 @ 16:32:04

          jestes zbrylowana sola kochany i mam nadzieje ze z tej bryly powstanie piekny krusztal,promieniujacy swiatlem lagodnosci,milosci i zrozumienia ,pozdrawiam Cie z wielka miloscia 🙂

        • KOSMITA
          Lip 16, 2011 @ 02:06:42

          Wielkie dzięki Basiu za OŚWIECENIE!

          Światełka miłości posyłam 🙂

      • Michał
        Lip 15, 2011 @ 15:48:59

        Witaj Ewo
        Przyznam się, że Cie trochę nie rozumiem. Jeżeli obserwuję jak osoba „A” krzywdzi i wykorzystuje osobę „B” to według Ciebie powinno mi się to podobać? Mnie ta sytuacja bezpośrednio nie dotyczy, ja tylko obserwuję postępowanie innych ludzi w moim otoczeniu (trochę dalszym zresztą). Czy według Ciebie byłoby to w porządku gdybym był obojętny na cudzą krzywdę? Znam np. małżeństwo, gdzie żona w ciąży nie ma pieniędzy na jedzenie, jest bez stałej pracy, zarabia grosze korepetycjami a jej mąż, który nic nie robi, do pracy iść nie chce, ale od żony żąda pieniędzy na papierosy. A ta żona (koleżanka mojej córki) dzwoni np. do mojej córki, że ma 30 groszy a bułka w sklepie kosztuje 40 groszy. Niedawno była w szpitalu, bo jej ciąża była zagrożona z powodu niedożywienia. Mają już jedno dziecko. Niedawno dzwoniła do mojej córki i się żaliła, że jak usmażyła 3 kotlety to jej mąż zjadł 2 a ona (w ciąży) i jej dziecko (2 latka) miały po pół kotleta. I czy Ty uważasz, że ta sytuacja powinna mi się podobać i nie powinienem krytykować tego typa? Obiektywnie skrajny samolub i egoista – czy mam go za to kochać? To są piękne frazesy – kochać swoich wrogów. Ja osobiście do nikogo nie żywię wrogich uczuć, chociaż parę osób nieźle mi się przysłużyło. W stosunku do tych osób zachowuję stosunek neutralny. Zrobili mi źle to widocznie taką miałem karmę. Przyjmuję, że byli w stosunku do mnie narzędziem w rękach karmy. I to wszystko.
        Pozdrawiam Cię 🙂

        • ewa
          Lip 16, 2011 @ 04:23:23

          Michał – no to pojechałeś!!!
          – Każdy człowiek ma swoją ścieżkę, WSZYSCY jesteśmy ukochanymi dziećmi Stwórcy, nie oceniaj, nie krytykuj, i pamiętaj – jeżeli coś wkurza cię u innej osoby – jest to ROWNIEŻ w tobie, musisz tylko to rozpoznać. To zasada lustra. Po to właśnie spotykasz w swoim otoczeniu takich ludzi i takie sytuacje, bo masz się czegoś nauczyć! I tak długo będziesz miał do czynienia z takimi ludźmi aż tego nie rozpoznasz.

          Patrzycie z pozycji obecnej inkarnacji, a wiesz przecież, że nasze obecne życie to suma lub skutek naszych poprzednich żyć. No i skoro zanim się wcielimy wybieramy sobie rodzinę i to co mamy doświadczyć w obecnym życiu to wszystko jest OK.

    • mary_celeste
      Lip 15, 2011 @ 12:37:49

      Kochajcie swoich wrogów,
      błogosławcie tych, którzy Was przeklinają,
      czyńcie dobro tym, którzy Was nienawidzą,
      módlcie się za tych, którzy Was wykorzystują i prześladują.
      Jezus Chrystus

      Kiedy Jezus wzywał do niezajmowania się źdźbłem w oku sąsiada, dopóki nie uporamy się z belką w naszym własnym oku, nakłaniał nas do śmiania się z samego siebie i z naszej skłonności do martwienia się słabościami innych.
      Przecież my sami także posiadamy najróżniejsze słabości. Im bardziej akceptujemy siebie i swoje niedoskonałości, tym bardziej tolerancyjni stajemy się dla świata wokół nas.
      Z miłością i światłem dla Was wszystkich kochani
      Renia

      • KOSMITA
        Lip 15, 2011 @ 13:52:39

        Wiesz co mary, te słowa są puste i nielogiczne co zacytowałaś. Nie wiem czy to są słowa Jezusa, czy przeróbka kleru. Jezus był mądry, logiczny i czegoś takiego by nie mówił. Tak się zastanawiam, czy gdybyś miała męża pijaka i okrutnika, który by Cię bił i poniżał, czy stosowała byś się do tego tekstu który cytujesz.
        Ja w to bardzo wątpię i myślę że zaraz zmieniła byś zdanie. Po co pisać takie rzeczy w które sama nie wierzysz?… 😦

        • zrozumienie
          Lip 15, 2011 @ 16:45:21

          Jezus również mówił abyście się kochali i tworzyli związki miłości ale jeśli miłości między wami zabraknie,rozstańcie się, abyście mogli patrzeć na siebie jak na przyjaciół a nie wrogów, pozdrawiam wszystkich serdecznie 🙂

        • KOSMITA
          Lip 16, 2011 @ 02:23:32

          Ja nie mam Basiu wrogów, z nikim nie walczę. Ludzi którzy mnie drażnią omijam i traktuję ich beznamiętnie jak jakiś element w tle obrazu. Nie krytykuję, nikomu nie szkodzę, a co o nich myślę to moja sprawa, ale nie da się ukryć że mają niską świadomość bytu i że są prymitywni. Nie głoszę tego wszem i wobec, ale taka myśl pozostaje w mym umyśle. 🙂

      • K
        Lip 15, 2011 @ 15:55:19

        dzieki mary_celeste to jest droga
        k

  26. anerlam
    Lip 15, 2011 @ 00:40:29

    A mi zaczynają pojawiać się obrazy pod powiekami, jeszcze ich dokładnie nie widzę , ale wiem , że to już nie długo. Wpływ filmów spowodował, że boję się tych istot , bo są tak różne od nas. Jestem bardzo wdzięczna za ten przekaz, teraz wiem czego się spodziewać. Wygląd nie świadczy o ilości światła i miłości- ach te uwarunkowania.
    Światło we mnie pozdrawia światło w Was. M

  27. KOSMITA
    Lip 15, 2011 @ 00:16:43

    Witajcie Kochani …

    To jest dobra nowina!!! Wspaniała odpowiedź na wołanie mej Duszy i chyba nie tylko mojej.
    Super!
    Nie mogę się doczekać tego kontaktu z tymi mądrymi dobrymi istotami, bo ta nasza ślepota sprawia że nie możemy ich dostrzec teraz kiedy są między nami.
    Ale jeszcze trochę da się wytrzymać bo Dusza zaczęła się radować.

    Pozdrowionka dla Wszystkich 🙂
    Mieczysław

  28. fryka80
    Lip 14, 2011 @ 23:06:49

    Kilka miesiecy ?:))) ale bedzie sie dzialo , nie moge sie juz doczekac NOWEGO…
    Pozdrawiam Was kochani z Miloscia i Swiatlem ..
    Anna

PRAWA AUTORSKIE Copyright (C) by Krystal Freeman 2010. Do wszystkich przeze mnie przetłumaczonych tekstów na tym blogu, chyba, że zaznaczono inaczej. Rozpowszechnianie moich tekstów jest dozwolone i mile widziane pod warunkiem podania linku do oryginalnego tekstu na moim blogu i bez zmian tekstu.
%d blogerów lubi to: