Narodziny Gwiezdnego Dziecka w Kosmicznej Świadomości

.

AA Michał
Channeler: Celia Fenn, Maj 2011

Przetłumaczyła Wika

.

Wkraczając w wyższe wymiary światła

Ukochana Rodzino Światła, witamy was ponownie z radością i przyjemnością w tej przestrzeni światła i wyższej świadomości.  W ciągu ostatnich tygodni przeszliście przez wiele zmian, a teraz energia ta zaczyna się stabilizować, gdy wchodzicie w głęboki spokój i światło majowej pełni święta Wesak!  Ukochani, my dobrze pamiętamy czas, kiedy Budda przemierzał Ziemię, zakotwiczając energię Boskiej Męskości i energię Miłości i Przebudzonego Współczucia!  Jakie to wspaniałe, że teraz ta energia ponownie się budzi w tych z was, którzy kroczą ścieżką wyższej świadomości i miłości.  Wiemy, że nie jest to dla was łatwe, gdyż wciąż na waszej Ziemi tak wielu podąża starymi ścieżkami i pragnie wyrażać energię apokalipsy i destrukcji i wywoływać katastrofy za sprawą swych słów i przekonań.  Ukochani, wiedzcie, że to się nie uda, ponieważ Ziemia definitywnie weszła w Nową Linię Czasu i ci, którzy ewoluują wraz z nią, poruszają się naprzód ku nowym i wyższym stanom świadomości, które są wyrazem Boskiej Woli i Boskiej Miłości.

Zatem zaczniemy tę wiadomość opowiadając najpierw o energii Boskiej Męskości, która jest aktywowana wraz z z pełnią księżyca święta Wesak, a potem porozmawiamy o Złotych Kluczach Wyższej Świadomości, używanych właśnie teraz do otwierania portali Miłości i Łaski przez tych z was, którzy są gotowi, by objąć te dary od Ducha.

Majowa Pełnia Buddy i Boska Męskość

Ta szczególna pełnia księżyca w 2011 stanowi otwarcie czy też portal dla energii darów Współczucia przynoszonych przez Boską Męskość.  Po przemianach na planecie, zaistniałych w czasie ostatnich sześciu miesięcy i chaosie, który potem nastąpił, jest teraz pora by pozwolić temu nowemu strumieniowi energii wnieść Pokój i Współczucie w wasze serca.

Budda został wysłany na Ziemię z Wyższych Wymiarów Światła, aby stanowić kotwicę dla Boskiej Męskiej Energii Współczucia i Oświecenia.  Energia ta jest istotnym krokiem na drodze ewolucji i stanowi most prowadzący z pułapki materialnej iluzji ku przejrzystości Wyższej Świadomości.  W tym czasie, gdy jesteście już gotowi do przejścia z 5.wymiaru w 6.wymiar Magicznej Świadomości, jest konieczne, abyście byli w stanie uwolnić się z uścisku materialnej iluzji, którą zwiecie „ekonomią” i wejść w Magiczną Świadomość niekończącej się kreacji, przepływu i obfitości.

Ukochani, Ziemia jest teraz w pełni ugruntowana w 5.Wymiarze Wzajemnego Połączenia i Wolnej Woli. Przejście w świadomość 6.wymiaru pozwoli tym z was, którzy są na to gotowi, rozpocząć przemieszczanie się w Wyższą Świadomość Magicznej/Kwantowej Rzeczywistości i zacząć życie w tych wyższych rejonach Magicznej Przejrzystości i Stwarzania.  Energia Buddy jest pomostem pomiędzy tymi wymiarami światła… Pierwszym „Złotym Kluczem” Światła jest energia Współczucia, ucieleśniona i zakotwiczona przez Buddę.  W czasie pełni księżyca święta Wesak energia ta będzie w potężny sposób uruchomiona przez fale Kosmicznego Światła emanujące z centrum galaktyki, i stopi się z falami Energii Współczucia Boskiej Kobiecości, które są przekazywane na częstotliwości Platynowego Promienia Światła Szekiny, co zainicjuje serię przebudzeń i zmian, gdy ci, którzy są na to gotowi, zrobią użytek ze swych Złotych Kluczy i dokonają przejścia do wyższej świadomości 6.wymiarowego Gwiezdnego Dziecka.

Ukochani, „Gwiezdne Dziecko” to Magiczne Dziecko wewnątrz każdego z was, to Istota Światła, która mieszka w waszym Sercu i Duszy, i która zna Radość i Cuda nieskończonej kosmicznej egzystencji.  Jest to Dziecko Czasu Śnienia, ta część was, która Śni i Tworzy z Kosmicznych Promieni Światła i Dźwięku. „Gwiezdne Dziecko” nie może stać się częścią waszej realności, póki nie wkroczycie przez most Współczucia w wyższe rejony światła.  Wtedy będziecie mogli wejść w Taniec Światła i stać się Mistrzami Harmonicznego Światła i Czasu, a nawet zacząć się zbliżać do następnego portalu 7.wymiaru, gdzie staniecie się „Okiem Boga” w ludzkiej formie.

Ukochani, to są właśnie Złote Klucze, które zostaną ofiarowane wszystkim tym, którzy są gotowi.  W tym czasie, w dniu pełni księżyca święta Wesak, otrzymujecie Klucze do 6.wymiaru, aby wkroczyć w królestwo „Gwiezdnego Dziecka” i stać się Mistrzami Świetlnej Harmoniki i Mistrzami Czasu.  Ale najpierw, Ukochani, w czasie święta Wesak, będziecie musieli w pełni zintegrować energię Współczucia i Boskiej Męskości.  Aby to uczynić, należy uwolnić wszystkie iluzje materii i ich więzy, i wejść w całkowity Spokój i Przejrzystość Istnienia.  Jeśli będziecie medytować i koncentrować się na tych darach w czasie tej pełni księżyca, otrzymacie Złote Klucze.

Mistrz Świetlnej Harmoniki

Ukochani, 6.wymiar jest królestwem Magii i Czarów, albo, jeśli chcecie być bardziej naukowi, królestwem Kwantowości, czy też tym, co znane było Przodkom jako Czas Śnienia.  Jest to miejsce, gdzie „rzeczywistość” jest płynna i elastyczna, i gdzie świadomość i pragnienie kształtują przyczynę i skutek w niższych wymiarach.  Ci, którzy wkraczają na ten wielowymiarowy plac zabaw, muszą być „czystego serca”, albo na zawsze zostaną usidleni w „sali luster” swej własnej chciwości i gniewu, w nieskończoność tworząc „karmę”.  Z tego właśnie powodu w tej nowej rzeczywistości mostem do wyższych wymiarów jest Współczucie, gdyż ci, którzy żyją zgodnie z Prawem Współczucia są czystego serca i nie zostaną uwikłani w iluzje chciwości i władzy. Gwiezdne Dziecko ma czyste serce i pragnie tylko poznawać, poszukiwać przygód i dzielić się darami Ducha.  Nie ma nic do zatrzymania, do zawłaszczenia czy do ukrycia, gdyż wszystko jest otwarte i przejrzyste na Kosmicznych Polach Światła, które są placem zabaw wewnętrznego Gwiezdnego Dziecka.

Aby podróżować przez Pola Światła trzeba również być Mistrzem Świetlnej Harmoniki.  To oznacza po prostu, że zaktywowaliście swoje Świetlne Ciało i jesteście zdolni funkcjonować w tym Ciele wychodząc z jego centrum serca.  Mistrz Świetlnej Harmoniki jest ześrodkowany w sercu i ugruntowany w czakrze Gwiazdy Ziemi oraz Gwiazdy Duszy (Earth Star i Soul Star).  Mistrz Harmoniki Świetlnej umie utrzymywać swe Ciało Świetlne w w stanie harmonicznego rezonansu z  Boskim Światłem i Wolą, i z łatwością wchłaniać kosmiczne promieniowanie w swe Świetlne Ciało.  Mistrz Świetlnej Harmoniki jest zawsze w pełni świadom energii i światła wokół siebie, i jest w stanie zawsze utrzymywać równowagę.

Kiedy zdolności te zostaną opanowane i zintegrowane, będziecie umieli ujeżdżać promienie światła i z łatwością podróżować przez kosmiczne pola gwiazd.  Będziecie zdolni unosić się wraz z kosmicznymi falami i kształtować kwantowe przepływy w rzeczywistość swego własnego wyboru w procesie współ-stwarzania za pomocą Światła.

Mistrz Czasu

Ukochani, kiedy wkraczacie w to Pole Światła Gwiazd i płyniecie na kosmicznych falach 6.wymiaru, musicie również być Mistrzami Czasu.  W wyższych wymiarach czas jest płynny i elastyczny, nie jest „ustaloną” rzeczywistością, jaką wydaje się być w wymiarach niższych.  Na tym kwantowym poziomie świadomości nauczycie się panować nad wieloma strumieniami czasu i być zdolni istnieć w wielu różnych cyklach czy liniach czasowych równocześnie.

Nie jest to łatwe zadanie dla umysłu, który został uwarunkowany, by wierzyć, że istnieje tylko czas linearny, taki, jaki postrzegany jest na Ziemi. Ale Mistrz Czasu dowiaduje się, że wszystkie czasy istnieją w Jedności…w nieskończonym Teraz, i że wszystko jest doświadczane jako Jedność.  Rozmaite linie czasu są stwarzane po to, by Dzieci Światła mogły podróżować w wielu wymiarach świadomości.  Czas jest narzędziem albo Kluczem, służącym do wkraczania w różne stany rzeczywistości i świadomości.  W 6.wymiarze, gdy stajecie się Mistrzami Czasu, zaczniecie odczuwać, w jaki sposób możecie się poruszać pomiędzy tymi rozmaitymi strumieniami Boskiego Światła i Energii.

Zmiany fizyczne w ciele

Ukochani, gdy przechodzicie przez te przemiany, odczujecie również pewne zmiany fizyczne.  Przede wszystkim przemiany te bardzo silnie zaktywizują szyszynkę, przysadkę i tarczycę.  Ci, którzy wkraczają w istnienie 6.wymiarowe, zaczną doświadczać zmian biochemicznych i komórkowych w układzie dokrewnym i w obszarach mózgu, które związane są z percepcją oraz przekazem i odbiorem danych.

W efekcie tego będzie się zmieniać wasza zdolność do odbierania transmisji danych i transmisji światła z Wyższego Umysłu Boga.  To oznacza, że najpierw pojawią się zmiany w szyszynce, które pozwalają na szerszy odbiór kosmicznego „pasma”.  W terminach fizycznych może to oznaczać odczucia ucisku i bóle głowy lub bóle mięśniowe z tyłu głowy, w podstawie czaszki i w ramionach.  Potem przysadka zacznie się przebudowywać i możecie doświadczać zawrotów głowy, zamglonego widzenia i dziwnych odgłosów w głowie.  Mózg dostosowuje się nie tylko do odbioru nowych danych, ale zaczyna również wysyłać dane na wyższe poziomy za sprawą przekazów światła przez oczy, oraz przekazów dźwięku przez gardło i tarczycę.  Zatem tarczyca również będzie pod wpływem tych zmian.  W tym przypadku wielu z was doświadczy objawów podobnych do grypy, zapalenia oskrzeli albo zatok, a także zaburzeń równowagi tarczycy takich jak fale gorąca, niski poziom energii albo nadaktywność.  Możecie również zacząć doznawać „nakładek czasowych”, gdy zaczynacie panować nad czasem.  W procesie tym mogą się pojawić intensywne doznania związane z przeszłymi lub przyszłymi wcieleniami, które musicie przeanalizować i zintegrować z doświadczeniami zachodzącymi w czasie teraźniejszym.  Kluczem do radzenia sobie z tego rodzaju epizodami jest nie zagłębianie się zbytnio w przeszłe życie jako takie, lecz rozpoznanie, że te „przesunięcia” czy „nakładki czasowe” są waszym własnym sposobem na zintegrowanie pewnych danych, dzięki czemu będziecie mogli swobodnie poruszać się pomiędzy różnymi waszymi liniami czasu, a wtedy uzyskacie wolność podróżowania przez Kosmiczne Fale jako Mistrzowie Czasu.

Oko Boga

W czasie czerwcowego letniego przesilenia i później, gdy będziecie zmierzać ku początkowi Nowego Planetarnego Roku przy końcu lipca, wielu z was użyje następnego Złotego Klucza i wkroczy w 7.wymiar Światła, gdzie zgodnie z językiem archetypów staniecie się „okiem Boga”.

Starożytni Egipcjanie rozumieli, że „Oko Boga” jest miejscem czy też stanem świadomości, w którym dana Istota staje się portalem przekazu dla Boskiego Światła i Boskiej Woli.  Na tym etapie dana Istota nie płynie już po falach Światła, lecz staje się soczewką, w której Światło zostaje skupione.  Wymaga to absolutnego panowania nad Światłem i Czasem oraz zdolności do transmitowania i ugruntowywania Boskiego Światła.  To te istoty, które staną się „okiem Boga”, będą stanowić kotwice dla przejawienia się Nowej Ziemi.  Gdy Boskie Światło skupi się w soczewkach, jakie te istoty stanowią, wokół nich i poprzez nie zamanifestuje się Boska Wola, umożliwiając Boskości przejawienie się i stwarzanie za sprawą czystej miłości i światła.

Ukochani, na tym etapie manifestuje się nie „moja wola”, lecz „bądź wola Twoja”, a dana Istota służy jedynie jako portal dla Boskiej Woli i Manifestacji, nie mając żadnych oczekiwań ani pragnień. Jest to praca Wzniesionego Mistrza w ludzkiej formie, kogoś, kto wie, że forma ludzka w jej najwyższej częstotliwości jest narzędziem przekazu Boskiej Woli i Łaski.

Zatem, ukochana Rodzino Światła, ci z was, którzy poszukują wzrostu i rozwoju w Świetle, będą mieli czego wypatrywać i z czego się cieszyć w nadchodzących miesiącach. Czas, który prowadzi do potrójnego portalu 11-11-11 będzie czasem potężnego wzrostu i ewolucji dla wielu z was, którzy są gotowi i którzy zostali wezwani, by być częścią tego nowego przebudzenia i otwarcia. Dla tych o niższej świadomości będzie to dalej czas trudny, gdyż stare iluzje niższych wymiarów wciąż będą generować stres i dysharmonie w tych, którzy nie mają zrozumienia dla zachodzących procesów. Jeśli wzrastacie i rozszerzacie się w Świetle, wasza praca będzie polegała na utrzymywaniu Współczucia w sercu, tak, aby ta Miłość mogła dotknąć tych, którzy dopiero mają się przebudzić dla rzeczywistości Nowej Ziemi i jej twórczych potencjałów dla każdego. Życzymy wam radości i miłości w waszych przygodach ze światłem, Harmonią i Czasem!

© 2011-12 Celia Fenn and Starchild Global

Komentarz Wiki:   Ziemia wraz z nami wszystkimi weszła w 5.wymiar i Nową Linię Czasu na przełomie 2010 i 2011, pomiędzy przesileniem zimowym 22 grudnia 2010 połączonym z pełnią i zaćmieniem księżyca, a 4 stycznia 2011, gdy miało miejsce zaćmienie słońca, wypadające jak zwykle podczas nowiu. Według pewnych danych 14 stycznia aktywowane zostało 14 Atrybutów Stwórcy, a ich pełna stabilizacja ma się dokonać do 15 lipca.
9 marca 2011 zaczęła się 9.fala horoskopu Majów, i od razu zrobiło się aż za ciekawie… 3 dni później Uran-rewolucjonista i władca Wodnika wszedł na 7 lat w znak Barana, czyli znak wiosny i nowych początków. Wiosna Ludów zaczęła się zresztą już wcześniej, na południu. W czasie wiosennej równonocy energie Urana i Słońca połączyły się, a na początku kwietnia podczas nowiu (3.4) i wejścia Neptuna, symbolizującego bezwarunkową miłość, we własny znak Ryb (4.4), w Baranie było 6 planet spośród 10 (słońce i księżyc umownie nazywa się w astrologii „planetami”).
8 kwietnia zaczął się Sezon Wesak, święto urodzin Buddy, obchodzone w różnych krajach o różnej porze (zaczyna znowu Japonia…). Końcem sezonu Wesak jest 9 lipca. Najczęściej święto to obchodzone jest w czasie majowej pełni księżyca, która w tym roku przypadła 17 maja (pamiętacie, co się wtedy działo?…niektórzy zaczęli rozmawiać telepatycznie z kotami, a inni myśleli, że wariują…ale nie zwariowali, bo po co 😉 ) Tegoroczny wyjątkowy sezon Wesak zawierał 3 zaćmienia oraz przesilenie letnie. Środkowe, całkowite zaćmienie księżyca 15 czerwca, ustawione w jednej osi z centrum Drogi Mlecznej, oraz przesilenie letnie 21 czerwca, stanowiły główny portal dla reaktywacji energii Matki Świata (MA’AT, energii Platynowego Promienia), która po 13 tysiącach lat ponownie „odsłoniła twarz”. Przy okazji znów uruchomione zostało Stonehenge i „dostaliśmy” nowy znak zodiaku, Wężownika, który wraz z MA’AT przynosi silne energie uzdrowienia i regeneracji. Zmiana podziału 12 na 13 jest ponownym wejściem w naturalny majański rytm 13:20 i likwidacją starego, „mechanicznego” i systemowego „czasu babilońskiego” 12:60. Właśnie minęliśmy półmetek 9.majańskiej fali… Czas, byśmy zostali Mistrzami Czasu 😀

34 komentarzy (+add yours?)

  1. Robert
    Lip 15, 2011 @ 15:20:34

    Kwantowy poziom świadomości, wiele lini czasowych…
    Czyli tacy ludzie jak Roger Penrose czy Hugh Everett mieli rację?

  2. wrocław 24h
    Lip 11, 2011 @ 16:59:11

    Spoko temat, rzadko omawiany. Wielkie dzieki 🙂

  3. ArO
    Lip 11, 2011 @ 13:37:26

    Spojrzenie z innej perspektywy. Pieśń Przebudzonego 😀

  4. Dajamanti
    Lip 11, 2011 @ 13:06:03

    Ukochani Bracia i Siostry,

    Od niedawno nastąpiło pojednanie, Jestem z Wami i zawsze z Wami będę, bo jesteśmy jednym. W moim sercu znajduje się kryształ, którego już nie szlifuje, lecz dbam o to aby zawsze był tak piękny jak w tej chwili. A jaki jest Twój kryształ? czy jest oszlifowany? czy błyszczy? czy jesteś z niego dumny, czy raczej wciąż szlifujesz? Słowa pisane przekazuje prosto z mojego serca, nie potrafię myśleć i czuć tak jak dawniej, nie potrafię odczuwać strachu, ponieważ wiem że kryształ zamieni się w twardy głaz, który tylko męczy serce moje. Moje ciało również zamienia się w kryształ, jest takie piękne. Kocham je i podziwiam jak z dnia na dzień urzeka mnie swoim blaskiem. A czy Ty kochasz swoje ciało? Kochasz siebie bezgranicznie? Czy Twoje ciało świeci blaskiem, jesteś z niego dumny, czy nadal zamartwiasz się że wciąż jest z Tobą coś nie tak? Nie lękaj się już.

    Wyjdź na zewnątrz popatrz w słońce, w księżyc w gwiazdy, zdajesz sobie sprawę że one świecą dla Ciebie? Dostrzegasz piękność tych rzeczy? Czy wiesz że miliony słońc, gwiazd, księżyców i wiele innych rzeczy znajdują się wewnątrz Twojej istoty? Nawet nie zdajesz sobie sprawy jakie są piękne i wyjątkowe, więc dlaczego wciąż się zamartwiasz? Przyjmij do wiadomości że jesteś Bardzo piękną istotą, z pełną gamą kolorów Twojej Aury. Jesteś, świecisz jak słońce i księżyc, migoczesz jak gwiazdy, Ty Jesteś i zawsze taki będziesz. Nigdy Bóg Ci nie zabierze Twojego piękna i wspaniałości. To co na górze jest tym co na dole. Jesteś Wszechświatem i te wszystkie wspaniałości które dostrzegasz w przyrodzie, w kosmosie w innych ludziach, tak naprawdę są w Tobie, w Twoim wnętrzu. Nie musisz szukać wspaniałych miejsc na ziemi i w kosmosie, wystarczy że ujrzysz je w sobie, bo Ty jesteś tymi wszystkimi doskonałościami, o jakich marzyłeś od tak dawna. Poczuj je wszystkie w Sobie.

    Weź głęboki oddech i poczuj jak miliony gwiazd w jednej sekundzie oświetlają Twoje wnętrze, które pokrywa delikatne światło, ciepłe i pełne błogości. Czujesz euforie? Lecz to nie koniec. Weź kolejny głęboki oddech i poczuj jak miliardy księżyców zapalają się w jednej sekundzie w Twoim wnętrzu, oświetlając Twoją głębie i swobodnie przenikające Twoje ciało na zewnątrz. Przy ostatnim oddechu, przyszła pora na słońca. Poczuj jak zapala się Centralne Słońce w twoim sercu pokrywając Twoje wnętrze ciepłym powietrzem. Następnie Centralne Słońce sprawia że nieskończoności mniejszych gwiazd, zapalają się w jednej sekundzie przenikając swoim intensywnym światłem, blask gwiazd i księżyców, oświetlając całe Twoje wnętrze i mocno przenikając Twoje ciało na zewnątrz, łącząc Twoją istote z całym Wszechświatem.

    Czy wiesz czego dokonałeś w tych kilku sekundach? Wyzwoliłeś swoją moc, piękność, wspaniałość, doskonałość i połączyłeś ją na zawsze z Wszechświatem. Pokazałeś i udowodniłeś że jesteś równie piękny w sobie jak i na zewnątrz. Zapaliłeś swoje serce które czekało na tą chwilę. Lecz chciałbym abyś wiedział że serce nie jest tylko narządem które mechanicznie bije i podtrzymuje Twoje życie. Serce kochani, zawiera swoją własną świadomość która bardzo pragnie połączenia z naszą świadomością. Gdy tego dokonamy zapalając Centralne Słońce i pozwolimy na oświecenie całego naszego Ja (wewnątrz jak i na zewnątrz) ono odwzajemni to uczucie swoją wdzięcznością, zamieniając się w czysty błyszczący kryształ. I to nie jest żadna przenośnia czy metafora lecz wolna i czysta prawda. Kryształ ten sprawi że Twoje Ciało zacznie bić blaskiem, którego nie tylko Ty ujrzysz, lecz ujrzą je również inne istoty. Będą zachwycone Twoim blaskiem i pięknem. Twoje ciało osiągnie tak wysoką wibrację że zacznie zamieniać się w czyste i doskonałe Światło Wszechświata.
    Gdy raz pozwolisz aby Twoje „Pełne Ja” poczuło jak to jest być Wszechświatem, samo zamieni się we Wszechświatem. Gdy ujrzysz wspaniałość Księżyca, Słońca, Gwiazd Wszechświata i jako że Ty jesteś Wszechświatem ta wspaniałość objawi się w Tobie.

    Nie potrafię już myśleć i rozważać tak jak kiedyś. Potrafię tylko czuć i te uczucie wysyłam Tobie, abyś nacieszył się tym wszystkim co Ja doświadczyłem, co jeszcze doświadczę i w co się przekształcę.
    Tak, Jestem bardzo piękną Istotą. A czy Ty również Jesteś piękny?

    Ja Jestem Tobą, Ty Jesteś mną i zawsze tak będzie.

    • Sabrina
      Lip 11, 2011 @ 15:57:31

      Dajamanti dziękuję Ci serdecznie za te piękne słowa pełne ciepła i miłości 🙂

    • latarnik
      Lip 12, 2011 @ 01:22:56

      …no i ” odleciał” nam kolega..Namaste

    • K
      Lip 12, 2011 @ 13:19:48

      Dzieki Krysztalowe odbicie za przekaz.
      Od twojego ostatniego przekazu uplynelo troche linearnego czasu choc drgal on we mnie kazdego dnia. Nawet kiedy nie dzieliles sie z nami slownie czulem ze jestes (jestem) tutaj w nieskonczonosc.
      Dziekowalbym ci dlugo za twoja przezroczystosc, choc wiem ze jestes krysztalem, wiec odbiciem wiekszej Calosci-wszechswiata.
      Wiec Wszechswiecie, twoja energje
      czuje kiedykolwiek tylko zamkne swoje oczy patrzac na gwiazdy w nocy, i wtedy wiem ze jestem.
      Wtedy widze i podziwiam twoj (moj) wszechswiat. i wiem przeciez ze jestem jego odbiciem,
      a wiec swiece jak on z calego mojego serca, oscyluje wokol innych, o nie, nie spadam im na glowe – jak gwiazdy. Patrze z usmiechem jak one, mrugam czasami zalotnie, zmieniam swoj kolor, jak one. Choc nie widac mnie w dzien bo slonce przychodzi, to jestem tam na zawsze, jak one, z toba, z wami, na zawsze.
      „( bo dobrze o tobie mysle! )”

  5. wika
    Lip 11, 2011 @ 12:53:07

    Kochani, taki miły przekaz na lato znalazłam…nawet jak pada 😉

    Archanioł Gabriel: Upajajcie się cudownością Życia
    Channeler: Shanta Gabriel
    przeniesione na stronę główną, dzięki Wika za ten piękny przekaz — K

  6. KOSMITA
    Lip 11, 2011 @ 11:19:01

    http://www.nautilus.org.pl/?p=artykul&id=2400
    ———————-
    Jesteśmy nieśmiertelnym ŚWIATŁEM (ŚWIADOMOŚCIĄ) !…
    ———————-
    Na pokładzie Nautilusa mamy ciekawą relację wartą nagrania sprawy w postaci materiału wideo, choć mamy wątpliwości, czy uzyskamy zgodę uczestników tej historii. Rzecz miała miejsce w ubiegłym roku, kiedy to jeden z naszych czytelników przeżył tzw. zapaść, czyli nagłe obniżenie ciśnienia krwi. W efekcie tego utracił przytomność. Miało to miejsce w jego pracy, jego koledzy natychmiast wezwali pogotowie. W tym czasie nasz czytelnik zobaczył coś, o czym wiele razy pisaliśmy na tych stronach.

    Poniżej na podłodze leżało jego ciało, a on sam unosił się nad nim na wysokości około dwóch metrów. Obserwował rozpacz i zdenerwowanie jego kolegów z pracy, którzy próbowali go reanimować. Jak opisywał, wszystko widział w sposób idealny wyraźnie, wręcz krystalicznie. Jego ciało było mu obojętne, wręcz obce. On był sobą, był – jak opisywał – „tym samym ciałem, które unosiło się nad tym, co nie było już nim”. Nie chcemy w tej chwili opisywać szczegółów tej historii, spróbujemy namówić naszego czytelnika na podzielenie się tą opowieścią z pozostałą załogą okrętu Nautilus.

    Tego typu „uniesienia ponad własne ciało” zdarzają się na całym świecie” i przebiegają bardzo podobnie. Opisy i wrażenia ludzi są także podobne. To jeden z kolejnych dowodów na to, że składamy się z ciała fizycznego, które każdego dnia starzeje się i rozpada, a także nieśmiertelnego „światła”, które stanowi podstawę całego życia we wszechświecie. Owo „światło” (dusza lub ciało astralne – niech każdy nazywa to, jak chce) zachowuje pełnie naszej świadomości. Jest nami. My jesteśmy nim. To także owo „światło” kleci te słowa w tekst na strony FN, a nie misternie połączona zupa atomów z Tablicy Mendelejewa…

  7. KOSMITA
    Lip 11, 2011 @ 10:53:47

    http://www.nautilus.org.pl/?p=artykul&id=2399
    24.10.1987

    LIST OTWARTY Z TRANSCENDENCJI

    Masz teraz już świadomy klucz do poszerzania swoich myśli – to metoda skojarzeń w ciągu logicznym. Ujęliście to znakomicie w czterech prawach: czasu ich występowania, wspólnej przestrzeni, podobieństwa i różnicy. To wielkie prawo poszerzania wszystkiego, co zaistniało w danym obszarze, a stworzone ciszą. Tylko w głosie ciszy można odnaleźć te wszystkie gamy, które teraz gracie; w ciemności tylko można odnaleźć światło w różnych odblaskach – od światła świecy do światła lasera.

    Życie rodzi się krzykiem, a śmierć rodzi się ciszą. Czy to takie trudne, aby pojąć, że na granicach wszystkiego istnieje ekstremalna wartość danego zjawiska?

    A zatem Bóg to ekstremalna granica wszechrzeczy i zjawiskowo nieuchwytna, bowiem Ducha nie można zobaczyć, usłyszeć, a Jest. To właśnie określenie ekstremalne Nicości, to najwyższy Duch, który „Jest”, a „Nie ma”. Wszystko zatem jest, bo tylko to, co istnieje, może być dla was nieuchwytne na granicy dostrzegania przez was. Widzisz jednak, że problem dostrzegania nie oznacza progu istnienia. Jest dla was tylko to, co możecie uchwycić swoimi zmysłami, odczuciami w różnych formach wyrazu. Obraz, dźwięk, to podstawowe elementy waszego budowania świata. Potem odzwierciedlacie swoje myśli w tożsamości, czyli dostrzegacie obraz siebie samych, aby potem w tym obrazie dochodzić obrazu Boga, bowiem poszukujecie swojego Rodzica, który powołał was do życia w świecie żywych. To właściwe określenie, ponieważ potem przechodzicie do świata zmarłych. A skoro tak sami o tym mówicie musi istnieć drugi świat – bowiem nie ma niczego, czego byście nie określali w swoim obrazie konkretnym czy abstrakcyjnym.

    W każdym świecie jest to samo, chociaż nie takie samo, ponieważ jest na innym poziomie abstrakcji. Wy zaś konkretyzujecie ten obszar w swoim odzwierciedleniu. Śmierć to tylko życie w innym wymiarze przestrzeni i czasu. Poza czasem i przestrzenią jestem tylko Ja – Stwórca.

    Widzę, że ucieszyłaś/ucieszyłeś się tym stwierdzeniem, że Ja mam swoje miejsce zarezerwowane wyłącznie dla Siebie, bowiem pragniesz, abym miał największy komfort swojego istnienia. Wynika to z twojej postawy wobec Mnie – twojego Ojca. Pragniesz wszystkiego, co najlepsze dla Mnie i tym właśnie kluczem – miłością, otworzyłaś/otworzyłeś tutaj bramę. W twoim pragnieniu Mojego komfortu czy wygody jest jeszcze wielkie zaufanie do Mojej mądrości, która przewyższa wszystkie inne i wiesz, że tylko Ja mogę ci wszystko wyjaśnić i pocieszyć w chwilach smutku i nieszczęścia.

    Wartością twoich rozważań na płaszczyźnie mistyki jest wielkie jej konkretyzowanie na płaszczyźnie fizycznej twojej egzystencji. Jak widzisz, umiejętność konkretyzowania wszystkiego w działaniu, nie tylko precyzowania słownego, jest podstawą Mojego oddziaływania we wszechbycie czyli wszechświatach, bo światów jest wiele.

    Mogę ci przekazać, że tylko Bóg ogarnia wszechświaty w swojej złożoności i przekształcaniu. Człowiek uważa tę możliwość za możliwą, ale tylko na zasadzie prawdopodobieństwa. Ja natomiast to całe wasze prawdopodobieństwo przetworzyłem na konkretne egzystowanie w materii duchowej i fizycznie namacalnej. Granica waszego odbioru Mojej konkretności funkcjonowania we wszechświecie jest u was odzwierciedlana w waszej zasadzie przybliżenia prawdopodobieństwa do rzeczywistości drogą kolejnych przybliżeń.

    To już coś, a więc jednak poszerzacie swoje rozumowanie na terenie filozoficzno-fizycznym, zwłaszcza w dziedzinie fizyki subkwantowej i matematyki, którą potem możecie prawdopodobnie zastosować w praktyce. O czym to świadczy? Że człowiek wie tylko tyle, ile sam zobaczy na pewno, na pewno dotknie, zmierzy, zważy itd.

    Ujęcia ilościowe i jakościowe w waszym odzwierciedleniu są jeszcze nieprecyzyjne, ale to kwestia czasu. Zawsze mówicie: przed tysiącami lat, przed wiekami, albo: za krótki okres czasu na to, aby już o czymś móc powiedzieć, że coś występuje na pewno. A zatem prawdopodobieństwo w waszych rozważaniach związaliście z pewną dozą niepewności. Niepewność wasza jest wyrażona lapidarnie i dosadnie w stwierdzeniu:

    „Wiem, że nic nie wiem”.

    Jest to wszak bardzo ekstremalna brama dla wiedzy i niewiedzy jednocześnie. Ja natomiast „Nie wiem, że wiem wszystko”. To też Moje ekstremalne stwierdzenie o Moim poznaniu tego, co stworzyłem przez Wielką Kreację w swoim Świętym Miejscu Duchowym.

    Mogę ci donieść, że Duchem Świętym nie jestem. Jak bym mógł być konkretnym Stwórcą, konkretnym Ojcem i konkretnym jego Synem w Duchu, gdybym był tylko Duchem? Otóż tajemnica Trójcy Świętej, jak wy to ujęliście swoim dogmatem, jest dla Mnie wiecznym określeniem. Nie wyjaśnię ci teraz złożoności Mojego występowania w trzech postaciach, chociaż jestem tym nieco zakłopotany. Myślę tak jak ty, a więc także mogę podlegać takiemu odczuciu. Mój kłopot polega wyłącznie na twoim niezrozumieniu Mnie, bowiem rozmawiać z kimś całkiem małym jest kłopotliwe. Jak wiesz, być mądrym to znaczy umieć swoje mądrości tak wyłożyć, żeby zrozumiał je każdy, nawet ten nie najmądrzejszy (to właściwie i delikatnie powiedziane), ale też może jeszcze niżej należałoby zejść do całkiem niskiego poziomu rozwoju, do martwej natury, która jeszcze nie wie, że żyje sama w sobie. Trzeba całą swoją mądrość przed nią tak wyłożyć, aby wszystko pojęła jednoznacznie i potem mogła już samodzielnie rozwijać się i rosnąć w mądrość. Wszystko więc ułożyłem, w zależności od stopnia pojmowania wiedzy zapisałem w kwantach i jako kod, czyli klucz poznania i rozwoju zamknąłem w każdej najmniejszej cząstce bytu. Niech każda ma swój klucz do posiadania mądrości, czyli w każdej zasiałem wszystko to, co miałem, a więc całą swoją Istotę.

    Jak wiesz, kwantowe rozważania w waszej fizyce tym owocują, stanęliście na takim poziomie swojego poznania, że stwierdzacie istnienie takich cząstek elementarnych jak neutrino czy antyneutrino. Skąd dowiedzieliście się o tym? Czy na podstawie obserwacji? Nie, bowiem bezmasowości nie można ująć w parametry liczbowe. Możecie tylko dedukować o ich występowaniu na podstawie ich zachowania, funkcji, czyli uchwyciliście wskazujące czynniki w ruchu i na podstawie zachodzących zmian w badanym polu mogliście coś na ten temat powiedzieć.

    Jak zatem chcielibyście uchwycić Moje istnienie w kategoriach mierzalnych? Nie wiadomo wam, z jakich powodów wszystko to, co dzieje się wokół was i w was nie daje wam analogicznych dedukcji o Moim istnieniu. Przecież to całkiem logiczne i analogiczne rozumowanie. Ale wy, a raczej większość z was uważa, że Bóg to Istota przez was wymyślona i kierujecie się wyłącznie własną możliwością stworzenia wszystkiego, a raczej poznania wszystkiego – bowiem niczego jeszcze samodzielnie nie stworzyliście.

    Odkrywacie tylko to, co Ja stworzyłem, a wam umożliwiłem poznanie przez Swój plan waszego rozwoju. Jak widzisz, posuwasz się do przodu do Mojej Osobowości przez swoje „milczenie”, przez swoją miłość i wiarę. Możesz więc śmiało powiedzieć, że ciszą tu tylko można wejść. W tym przypadku milczenie oznacza ciszę i spokój myśli. Cichość jest bowiem podstawą medytacji, twórczości i stworzenia na początku świata. Cisza tylko daje

    spokój i wprowadza harmonię. Cisza to nie jest milczenie dosłowne, a tylko łagodność wibracji, która umożliwia łatwość przepływania myśli – neoenergii, przez wszystko co istnieje w materii i duchu.

    Materia, jak wiesz, stwarza duży opór dla przepływu energii i neoenergii, i to właśnie utrudnia uchwycenie myśli na niskim poziomie rozwoju w świecie żywym i materialnym. Doskonalenie aparatu mózgowego jest związane z rozwojem delikatności materii, w tym przypadku waszej tkanki nerwowej. Można stwierdzić zatem, że tkanka nerwowa jest miejscem zrodzenia się waszej duszy – świadomości w ciele zwierzęcym.

    Popatrz na hasło „tkanka nerwowa” w encyklopedii, a zrozumiesz różnicę w

    przepustowości informacji i myśli między wami a zwierzętami. Wszelkie myśli są Moimi myślami, a wy odzwierciedlacie Moje myśli w was samych poprzez uświadamianie ich w sobie na obszarze własnej egzystencji duchowej. Cała wasza twórczość, inwencja czy koncepcja, czy też wena – jak wy to określacie – wynika z odzwierciedlenia Moich myśli w

    was. Każdy twórca ma większą zdolność niż odtwórca w ujmowaniu rzeczywistości. Na waszym poziomie egzystencji też wyróżniliście takie kategorie działania, a więc twórcy i odtwórcy – a kto jest stworzycielem? Może więc i w tej dziedzinie można znaleźć dla Mnie miejsce? Stworzenie, tworzenie i odtwarzanie.

    Weź na przykład swój początek w martwej materii, gdzie ulokowałem cię za granicą stworzenia – byłeś tylko proszkiem, pyłem subkwantowym, który sam nie mógł niczego ani Stworzyć, ani tworzyć, ani odtworzyć. Mogłeś być tylko „embrionem” w egzystencji wszechrzeczy. Ale wszak chciałem ci dać indywidualność i możliwość rozwoju, poruszyłem zatem twój i Mój potencjał jednocześnie – bowiem zamknąłem swój majątek w tobie i dałem ci na drogę błogosławieństwo znakiem krzyża. To właśnie podział całej mocy i energii na cztery części, po których miałeś się posuwać w swojej drodze życia i rozwoju. Ty to intuicyjnie odzwierciedliłeś i przekazywałeś innym w trakcie swoich wykładów na temat rozwoju duchowego człowieka, jak człowiek może się zorientować w swoich czynach i określić swoje miejsce na tym właśnie obszarze.

    Widzisz zatem, że intuicja to już bardzo dużo, to podstawa do zrozumienia wszystkiego. Ale intuicja nie jest w stanie wszystkiego od razu odzwierciedlić, bowiem wtedy człowiek nie może zapamiętać całej wiedzy przyswojonej intuicyjnie. Jest to niemożliwe dla istot stworzonych, nigdy nie skończonych a istniejących. To właśnie macie zawarte w swoim stwierdzeniu, że człowiek nie może zbudować doskonalszego komputera niz jego mózg. Nikt z was nie jest w stanie skonstruować czegoś doskonalszego w swej funkcji niż on sam. Ale Ja mogę, bo mam wszechwiedzę i wszechmoc. Sami tak określiliście moje możliwości w swojej teologii, w nauce o Mnie.

    Widzisz zatem, ze jeszcze daleko wam do pojęcia programu doskonalenia się was w materii i duchu, a to z dwóch powodów: po pierwsze, ze ducha niektórzy odrzucają i po drugie – co możecie wyodrębnić w waszych twórczych działaniach jako istotny czynnik inspirujący rozwój?

    Do skonstruowanych przez siebie komputerów możecie tylko wrzucić to, co sami posiadacie, ale jak dołożyć odpowiednią informację doskonalącą wynik, który chcecie uzyskać na końcu „obliczeń myślowych”? Wszystkie możliwe dane już zawarliście w programie i dzięki pracy komputera możecie tylko przyspieszyć swoje wyniki, ale nie możecie ich przez komputer udoskonalić. Możecie je uwolnić od błędów, ale tylko wtedy, jeżeli wasze dane są bezbłędne i jeżeli konstrukcja maszyny jest bezbłędna. Jezeli coś wam nie wychodzi, mówicie: to był błąd w sztuce. Ale w waszej teologii jest jedna Moja cecha przez was uchwycona – nieomylność. Jak wy zatem możecie dojść w swoim odzwierciedleniu Mnie do tej właśnie cechy?

    Moje rozumowanie jest zawsze całościowe, a nie wycinkowe, jak wasze.

    Doszliście już do spostrzeżenia tej cechy w waszym tak zwanym holistycznym podejściu do zagadnień. Gorzej jednak z waszą praktyczną działalnością w tej dziedzinie.

    Wyłączność tej cechy dla mnie zarezerwowanej jest ewidentna. Jak chcecie urzędować holistyczmie na tak małym wycinku rzeczywistości jak wasza ziemia i wasz kosmos?

    Jesteście tylko małym punktem na nieboskłonie i w wielkiej przestrzeni kosmicznej. Wy jednak uważacie, ze jesteście najwięksi i najlepiej uzbrojeni w narzędzia poznawcze. Czyżbyście odzwierciedlali moją cechę wszechpotęgi? Ejże? Ja nie mam cech negatywnych, a wy to nazywacie u was pychą. Jak zatem dalej z wami dyskutować na tle tego negatywnego odbicia? Otóż mogę ci dalej prowadzić ten wywód. Spokojnie usiądź i wyłącz swoje ludzkie „ja”, wtedy będę mógł łatwiej, niejako automatycznie, narzucać ci Mój ciąg myśli. Musisz wiedzieć, ze stan umysłu, który otwiera się na Większego jest wolny od barier, które w nim narosły i usuwa tę granicę, przez którą mogę z tobą rozmawiać.

    A zatem czy myślisz, ze Bóg ma cechy negatywne, takie jak pycha, samoświadomość swojej wszechmocy, itp.? Powiem ci, ze to, co negatywne, tylko w materii się zrodziło – to takie krzywe „zwierciadło”, które odzwierciedla negatyw mojego pozytywu. Wy tez podczas robienia zdjęć najpierw otrzymujecie negatyw, a dopiero potem pozytyw. Otóż przez tę analogię mogę z tobą łatwiej dyskutować.

    Wiesz już, że materia to ten obszar rzeczywistości, w której odbijam siebie jako duchową naturę, ale początkowo materia odbija mój negatyw. To właśnie taki „szatan”, który jest tak potężny jak Ja, ale ma tylko negatyw tej potęgi. Negatyw zatem nie tylko jest nie jasny. To, co u mnie jasne, dobre, piękne – w negatywnym odbiciu staje się ciemne, złe i brzydkie. Należy zwracać uwagę nie tylko na zewnętrzne jego cechy, ale również brać pod uwagę wpływ tych cech i negatyvme skutki jakie zachodzą w trakcie wywoływania „negatywu”.

    Otóż w momencie świadomego już odzwierciedlania rzeczywistości zdobyliście Moje odzwierciedlenie w sobie jako negatyw i pozytyw jednocześnie. Byliście niejako pomieszani w swoim odbiciu Mnie w sobie. Plan Mój bowiem, aby was powołać do życia i usynowić na swoje podobieństwo zakładał wasz wkład w akt stworzenia. To właśnie ta pula waszej woli twórczej w dochodzeniu do siebie i do Mnie drogą oczyszczania i doświadczeniami na poziomie materii. Chciałem was usynowić, ale nie chciałem wam niczego narzucać na siłę. Wbudowałem więc w wasze nasienie gen wolnej woli. Wola ta na początku waszego rozwoju nie była wolna, bo jak można coś właściwie rozwijać, jeżeli nie ma się o tym zielonego pojęcia, i jak wam dać od razu wszystko w tym zakresie?

    Bylibyście wtedy niebezpieczmi dla samych siebie, jak zresztą nawet obecnie na waszym poziomie umysłu to czynicie – bawicie się energią atomową jakby to było tylko takie nieważne eksperymentowanie i nie przynosiło negatywnych skutków łącznie z zagładą Ziemi i ludzkości.

    Wracajmy jednak do poprzednich rozważań o komputerze, który może być zaprogramowany na doskonalszy obiekt niż wasz mózg. Co Ja takiego włożyłem do waszego biokomputera (mózgu), jaki jest ów potencjał, który niesiecie?

    Otóż pozwoliłem wam właśnie rosnąć na drodze rozwoju i doskonalić się poprzez pracę na różnych płaszczyznach dojrzewania w materii. Można było to nazwać wolą twórczą. Wy nie wiecie na czym to istotnie polega, tak by ująć to w informację dla komputera. Otóż wola twórcza to siła ukierunkowana na rozwój. Siła ta w waszym pojmowaniu woli to siła dążenia. Ale jaka to siła? To siła duchowa, nie materialna, bo materia jako forma energii sama z siebie tej siły nie wygenerowała. Jak zatem możecie w programie dla komputera zawrzeć siłę duchową, w którą nie wierzycie? Jak wam to umożliwić w zakresie waszego rozwoju w technice wtedy, kiedy poszukujecie rozwiązań doskonalących pracę komputera wyłącznie w sferze rzeczywistości materialnej?

    Zamknęliście sobie u Mnie sami „bank informacji” i to cały problem. Kiedy bank kredytowy zamykacie (to tylko przenośnia) macie kryzys; w tym przypadku występuje kryzys w dziedzinie rozwiązań elektronicznych i technicznych. Dochodzicie do pewnej granicy swoich możliwości tworzenia tego, co teoretycznie macie w pewnych ramach wyznaczone. Dzięki Bogu, że macie jeszcze „tęgie głowy” – Nobel się wam o to postarał, aby ten i ów na swoją własną rękę w poszukiwaniu prawdy przywoływał Mnie w sobie, żeby ze Mną podyskutować, nie zawsze zresztą świadomie. Ja wtedy jako Mistrz chętnie podpowiadam, co i jak należy uczynić, aby uchylić rąbka prawdy.

    Dyskusje fizyków, matematyków i niektórych filozofów nie ograniczają się wyłącznie do czterowymiarowego świata materii, ale otwierają się na wielowymiarowy świat ducha. Na podstawie swoich badań i wiedzy intuicyjnej stwierdzają, że subtelny świat ducha istnieje, że jest pierwotny, i że w nim właśnie zawarta jest cała potęga wiedzy.

    Na przykład Sedlak napisał traktat o próżni, w którym stara się udowodnić, że świat w rzeczywistości materialnej ma swoją kolebkę w próżni, która jest pełnią, czyli potencjałem dla całego rozwoju życia. Takie stwierdzenia są dla was do przyjęcia, ponieważ tylko między wierszami zaznacza ślad „spirytusu”, czyli ducha.

    Miejcie odwagę mówić o Duchu, Duszy i Bogu. Dlaczego wstydzicie się mówić o Mnie i o Moim istnieniu? Czyżbyście odzwierciedlali Mój wstyd, że takich was stworzyłem? A może jesteście zawstydzeni tym, że macie Ojca? No, no, bywa i tak. Może zastanowicie się, dlaczego wstydzicie się często Mojego i swojego ojcostwa? Każdy normalny człowiek według waszych określeń nie wstydzi się ojca – jeżeli jest on wspaniały i wart szacunku i miłości. Czy waszym zdaniem Ja nie jestem tego wart?

    Dlaczego ludzie często wstydzą się o Mnie mówić? Chociaż to ci właśnie najczęściej myślą o Mnie z pewnym niepokojem, a w chwilach niepokoju, a zwłaszcza nieszczęścia – wołają Mnie na ratunek. Ujęliście nawet w słowach taką sytuację: „Gdy trwoga to do Boga”.

    Może jednak zawrócisz do dyskusji nad pracą komputera. Komputer szereguje dane w systemie dwójkowym: tak – nie. Pamiętasz, jak pouczał Jezus ludzi jak mają dokonywać wyboru w zakresie dobra i zła. Mawiał: tak, tak, nie, nie. Wy w swoim rozumowaniu i wyborze danych macie inny system: „może tak. może nie”. Wasz proces myślowy na obszarze waszego poznania charakteryzuje wysoki stopień niepewności odnośnie wyboru prawidłowych zachowań i informacji. Można powiedzieć, że wprowadzacie analizę wstępną danych. Prawdopodobieństwo błędu to wasza obrona przed porażką, jako że nikt z was nie lubi przegrywać, a ta cecha to też odzwierciedlenie Mojej cechy w waszym negatywie.

    Ile zatem jeszcze negatywnych odzwierciedleń Mojej postaci w was? Jak długo nie zdobędziecie pozytywów Moich cech, tak długo będziecie błądzić w swoim życiu i cierpieć na swojej drodze rozwojowej. Doszliście nawet do zupełnego zwątpienia, że w ogóle kiedykolwiek dojdziecie do Prawdy Absolutnej. A skąd takie stwierdzenie, skoro nie wierzycie w prawdę absolutną Mojej obecności? Bo Ja jestem – Prawdą Absolutną.

  8. ORION-Aszun
    Lip 11, 2011 @ 08:53:01

    Witam chce wam coś opowiedzieć co siedzi wemnie bardzo długo to było pare lat temu miałem 14 lat pamietam jak oglądałem program rality show i ten program się skonczył i była bardzo pozna godzina i ja zaczołem bo nie chciało mi się spać to wziąłem ocmena i słuchałem muzyki i przed pare miesiącami oglądałem film fantastyke film miał tytuł GATUNEK i pozniej myślałem czy istnieją kosmici jeszcze nie wiedziałem o wzniesieniu o roku 2012 i jak słuchałem muzyki to była pozniej godzina gdzieś koło 1 ileś i słuchałem tej muzyki aż spojrzałem się na ściane i zobaczyłem światło czerwono -pomaranczowe i usłyszałem taki dzwięk podobny do osy taki bzeczenie ale cicho i tak było i jak zobaczyłem to na ścianie to od razu odwruciłem się podeszłem do okna i zobaczyłem jakiś obiekt który świecił światłem do okoła tak kreciło się te światło i ten obiekt leciał na skos w kierunku mojego okna znaczy ten obiekt znalazł się nad mojm oknem i tak po mału leciał jak by się zatrzymywał nad mojm oknem a mi się wydawało że leci na mnie z góry i ja się temu przypatrywałem jak zahipnotyzowany pozniej miałem takie myśli jak się patrzyłem na to to wydaje mi się że troche ten obiekt się zatrzymał i myślałem ten obiekt chce mnie wziąści do siebie no i pozniej się tak wystraszyłem i uciekłem do łóżka i przykryłem się korudłą cały i się trząśłem okropnie no dzisaj jak by mi sie takie coś przydażyło to bym był spokojny i szcześliwy że takie coś mi się przydażyło i pozniej jak uciekłem to to już znikło nie było tego nigdzie czysto było i to leciało bardzo nisko jak czasem hilokopter przyleci blisko nad naszymi domami to tak leciało to ten obiekt bardzo blisko i moge napisać jak to wyglądało już pisze-Ten obiekt wyglądał jak talerz czyli okrągły i świecił na czerwono i pomaranczowo i odawał dzwięk bzyczenia jak u osy itp lekkawe praktycznie było cicho niesamowite nigdy tego nie zapomne :)było to dla mnie jak doświadczenie i chyba miałem z tym czymś kontakt nie wiem czy przypadkowy no ale mam dowód dla siebie bo widzałem to:):)chciałem już wcześniej napisać ale zapomniałem no to tyle podzieliłem się a opinie zostawiam wam i co sądzicie o tym i myślicie?????:)Damian Pozdrawiam dzisaj czuje teskonote za tym obiektem bo czuje że to byli moj bracia i siostry z mojej planety ile już to potwierdziło osób że jestem z Oriona z Aszun początkowo czułem że jestem a pozniej mi potwierdzano:)tylko:)

    • ada
      Lip 11, 2011 @ 10:40:09

      Mówi się ,że przypadki nie istnieją.Wszystko co nam się przydaża jest lekcją,
      wskazówką,a naszym zadaniem jest to odkryć ,rozszyfrować.
      Jest takie powiedzenie „poznaj samego siebie”.
      Jak to zrobić?Na pewno jest wiele dróg.
      Jedną z nich jest rozwój duchowy przez medytacje,oczyszczanie czakr
      człowiek może nawiązać kontakt ze swoim wyższym Ja,które na pewno
      zna odpowiedzi na twoje pytania:
      Kim jestem? Dokąd zmierzam?,czy skąd tutaj przybyłem?
      Podnoszenie wibracji,oczyszczanie ciała ,medytacja umożliwia również świadome
      podróże w niefizyczne światy,czyli OOBE .
      Pozdrawiam

  9. ArO
    Lip 11, 2011 @ 02:12:52

    Transformacja – Iwona Litewczuk

  10. Michał
    Lip 11, 2011 @ 01:47:57

    Tak mi się skojarzyło – od jakiegoś czasu męczą mnie ciągłe bóle głowy połączone z uczuciem rozpierania i z takim odczuciem jakbym miał jakiś ciężarek na czubku głowy. Mierzyłem sobie ciśnienie – 130/70 a więc OK. Może coś mi się zaczyna???

  11. Michał
    Lip 11, 2011 @ 01:18:10

    W związku z tym, że w powyższym przesłaniu mowa jest o zmianach fizycznych w ciele, przypomniała mi się pewna sprawa. Jak kiedyś już wspomniałem, praktykuję hinduski wisznuizm. Pamiętam, jak kiedyś na wykładzie jeden z naszych mistrzów duchowych mówił o tym, że u osób rozwijających się duchowo następuje rozwój przysadki mózgowej czy też szyszynki (nie pamiętam dokładnie), w każdym razie była mowa o tym, że ta rozwijająca się przysadka czy też szyszynka jest niezwykle wrażliwa na alkohol. W związku z tym osoby, które zajmują się rozwojem duchowym nie powinny absolutnie tykać alkoholu. Medytacje połączone z piciem alkoholu prowadzą do obłędu.
    O tych sprawach mowa też jest w przesłaniu ze strony Białego Bractwa:
    http://mirasz.w.interia.pl/teksty/2011.06.25.htm
    W każdym razie wisznuizm zakazuje picia alkoholu, palenia papierosów, używania narkotyków oraz jedzenia mięsa. Zakazuje też seksu pozamałżeńskiego. Popiera natomiast tolerancję, wybaczanie, łagodność a przede wszystkim miłość do Boga i wszystkich żywych istot jako Jego dzieci.
    Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie 🙂

    • KOSMITA
      Lip 11, 2011 @ 04:58:26

      Michał…

      Na nic zdadzą się zakazy. Przemiana organizmu polega na tym że to co mu już nie służy to po prostu odrzuca bo nie trawi. Ja na przykład nie znoszę alkoholu pod każdą postacią i nikotyny, bo mój organizm tego nie toleruje i czuję wstręt do tego, (nie wspominając o narkotykach których nigdy nie próbowałem i nie mam takiego zamiaru…). Jak mnie czasami ktoś z domowników piwem poczęstuje to z grzeczności wezmę i dolewam do niego soku i cedzę przez pół dnia. Jak bym wypił naraz to zaraz mnie głowa boli i źle się czuję. Tak to jest…stare rzeczy odchodzą same, bez nakazów. Ze spożywaniem mięsa jest podobnie, po prostu w pewnym momencie poczujesz niechęć do niego, zmieniasz jadłospis i po kłopocie.To jest właśnie TRANSFORMACJA CIAŁA !

      Namaste
      Mieczysław

      • Michał
        Lip 11, 2011 @ 07:42:12

        Witaj Kosmito – Mieczysławie. Ja tylko napisałem jakie są zasady obowiązujące w wisznuizmie. Co do mnie osobiście, to oboje z żoną nie jemy mięsa od 25 lat. Po prostu doszliśmy do wniosku, że zwierzęta maja takie same prawo do życia jak my. Tak więc przestaliśmy jeść mięso ze współczucia dla miłych zwierzaczków. Co do papierosów, to nigdy nie paliłem i nie znoszę dymu papierosowego, moja żona również. Alkohol dawniej nigdy mi specjalnie nie pasował. Zawsze źle się po nim czułem. Ale od 20 lat zajmujemy się wisznuizmem, tak więc od tej pory nie miałem w ustach alkoholu i wcale nie czuję się pokrzywdzony z tego powodu. Zresztą nikt nikogo nie zmusza aby był wisznuitą. Jak ktoś woli jeść mięso to jego sprawa, w każdym razie tak jak napisałeś nikogo do niczego się nie zmusi. Każdy sam musi do tego dojrzeć. Opowiem Ci tylko jeszcze pewien wypadek o którym była kiedyś mowa w TV. To było chyba w Kanadzie. Nad brzegiem rzeki było sobie gospodarstwo typowo wiejskie. Od strony rzeki była zagroda z desek w której rezydowała świnka. Gospodarze mieli małego synka – miał kilka lat. Ten chłopczyk bardo lubił wchodzić do zagrody świnki i bawić się z nią. Kiedyś tak się zdarzyło, że chłopczyk wpadł do rzeki i zaczął tonąć. Nikogo w pobliżu nie było. To wszystko widziała ta świnka, która staranowała ogrodzenie z desek, wskoczyła do rzeki, złapała dziecko zębami za ubranie i wyciągnęła na brzeg. A ludzie w świnkach widza tylko schabowe. No i taki mamy ten świat w którym przyszło nam żyć. Tak więc wszystko jest sprawą świadomości.
        Pozdrawiam Cie serdecznie 🙂

        • KOSMITA
          Lip 11, 2011 @ 10:15:46

          Masz Michał rację…

          Działania ludzi, ich stosunek do świata, ludzi, przyrody i zwierząt, odzwierciedla ich poziom świadomości. Zwierzątka mają swoją inteligencję i potrafią się odwdzięczyć. Czytałem też nieraz jak pieski, delfiny ratowały ludziom życie.

          Pozdrowionka dla Ciebie i Żony, oraz Czytelników
          Mieczysław

  12. KOSMITA
    Lip 11, 2011 @ 01:10:29

    Większość tych objawów mam już za sobą, coś niecoś jeszcze zostało, ale to już mniej dokuczliwe i pomału zanika. Dobrze jak się ma świadomość transformacji i wie że to nie choroba, tylko transformacja, i by w ogóle się tym nie przejmować, nie chodzić po medykach bo to strata czasu.
    Namaste
    Mieczysław

  13. anerlam
    Lip 10, 2011 @ 23:08:21

    A ja jestem tak bardzo wdzięczna za ten przekaz, że aż brak mi słów żeby to wyrazić.Wiem, że moja wdzięczność będzie odczuwana. Mam wizje, mam bóle i zawroty głowy, utratę świadomości też. Gdy płaczę to wiem, że się oczyszczam i już to przeżyłam, a płakałam mocno podczas czytania tego przekazu. I widzę po dacie ,że jest przeterminowany , ale dla mnie zrobił to co miał zrobić, czyli pokazał mi, że kroczę dobrą ścieżką i wszystko jest jak najbardziej właściwe. Od pewnego czasu powtarzam ” NIe moja, lecz Twoja wola Panie”, a ostatnio mając na uwadze słowo NIE- mówię-” Bądź wola Twoja”- na wszystko co widzę, słyszę i czuję.
    JESTEM W DOMU.
    Bóg we mnie pozdrawia Boga w Was. M

    • fryka80
      Lip 11, 2011 @ 20:53:49

      Witam Cie serdecznie … czytalas juz ostatni przekaz Jezusa? po prawej stronie na glownej TO CO BEDE CHCIALA PODKRESLIC NAPISZE Z DUZEJ LITERY.

      A o to fragment .——.” W Pokoju można usłyszeć głos Boga. Jest to głos, którego ego nie chce słyszeć z powodu strachu i poczucia winy, w jakie wierzy. Boicie się gniewu Boga, gdyż nie żałowaliście sobie nicości waszych działań, pełnych osądzania, w waszej determinacji by zrobić z tego coś dobrego – tak silne było wasze pragnienie bycia Bogiem.
      Oto więc dobra wiadomość! Jesteście tym Bogiem! Musicie tylko przestać próbować tym być, aby uświadomić sobie, że tym JESTEŚCIE. Moi ukochani bracia i siostry, to jest o wiele prostsze, niż myślicie. Wystarczy jedna wasza decyzja, żebyście przestali to robić i uwolnili się.”” NIE MOJA WOLA , LECZ TWOJA NIECH SIE STANIE””. To jedno serdeczne pragnienie jest wszystkim, czego potrzebujecie, by wrócić do Domu. To pomyślnie kończy wszystkie sprawy, a później już nie ma żadnych spraw.
      Jesteście kochani w niewyobrażalnym stopniu. Jesteście obejmowani bez żadnych warunków. Wasz powrót do Domu jest zagwarantowany, gdyż już się dokonał. Przyłączcie się do mnie w świadomości tego faktu, w świętowaniu Miłości którą jesteśmy, która jest wrodzona we WSZYSTKIM.
      Tańczmy i śpiewajmy i bawmy się razem pośród wielkiej obfitości Bożej miłości.

      Chcialam przytoczyc do tych slow ktore Ty napisalas w swoim komentarzu ..jak jest z ta wola 🙂 czyja wola ma sie stac 🙂 …. Wszystko sie zmienia , niedlugo cala prawda wyjdzie na swiatlo dzienne, ile slow tu i tam jest nie prawdziwych .
      Z miloscia i swiatlem pozdrawiam Cie serdecznie :)))
      Anna

    • zrozumienie
      Lip 12, 2011 @ 03:35:33

      Kochana anerlam na potwierdzenie Twych slów i tego że każdy z nas przechodzi przebudzenie tylko w naturalny sobie sposób,pozwolę przytoczyć przekaz Archaniła Uriela ” Jest wiele ścieżek do oświecenia „Możesz dowiedzieć się o oświeceniu od wielu nauczycieli, z których każdy może doświadczył jakiejś formy oświecenia i chciałby się podzielić tym z innymi. Ich motywy są dobre i są osoby, które dostaną od nich pomoc na swojej drodze. Ale inni nie będą widzieli rezultatów, których oczekują i będą uważać, że coś przeoczyli lub co gorsze, że nie są zdolni do oświecenia. Istnieje wiele dróg do oświecenia, wiele poziomów i każdy z was jest na innym torze. Nie ma jednej definicji oświecenia i nie ma jednego doświadczenia. I możesz mieć też wiele doświadczeń oświecenia w każdym dniu.
      Oświecenie nie zawsze jest jedynym momentem połączenia, gdzie odpowiedzi na wszystkie twoje pytania będą ci dane w jednej chwili. Choć może się to zdarzyć, często jest to bardziej stopniowy proces, który występuje w różnych doświadczeniach. Jeśli szukasz tego jedynego przykładu przebudzenia, poznania światła, możesz stracić wiele możliwości, aby potwierdzić swój postęp, ponieważ objawia się on w postaci mniejszych i mniej oczywistych błogosławieństw i każdy z nich jest potężnym potwierdzeniem twojego oświecenia. I jeśli poszukujesz tylko jednego źródła oświecenia, możesz spędzić całe życie wierząc, że nie osiągnąłeś swojego celu.

      Za każdym razem, gdy uznasz swoją moc, nauczysz się jakiejś lekcji, praktykujesz współczucie i życzliwość dla innych, osiągasz oświecenie. Za każdym razem, gdy jesteś w stanie bezwarunkowo wybaczyć sobie i innym, osiągasz oświecenie. Są to zwycięstwa na poziomie duszy nad lekcjami, których nie byłaś w stanie osiągnąć w poprzednich wcieleniach i każde z nich jest ważne, żadne nie jest nieznaczące. Być oświeconym znaczy zbliżyć się do światła, podnieść swoje wibracje, wzmocnić twoje połączenie ze Źródłem i usunąć warstwy karmy, które były obciążeniem przez wiele wcieleń.

      Doświadczenie oświecenia innych może ci być pomocne, ale ich doświadczenie nie może być twoim. Przybędziesz do każdego stadium oświecenia na swój własny sposób. Gdy to zrobisz, będziesz miała kolejną okazję postępu do następnego poziomu. Każde doświadczenie oświecenia da ci większe zrozumienie i pokój. Będziesz wiedziała, że kluczem do oświecenia jest uznanie, że jesteś boską istotą, której ludzka podróż jest boskim celem uzdrawiania, nauki, transformacji i Wzniesienia. Każdy twój oświecony krok przynosi większe fale światła dla ludzkości, a przez to także uzdrawiasz świat i umożliwiasz Wzniesienie dla wszystkich.
      pozdrawiam wszystkich z miłością i światłem 🙂

  14. Allower
    Lip 10, 2011 @ 15:45:44

    Polecam film. Warto obejrzeć :))

  15. Osowa
    Lip 10, 2011 @ 15:28:57

    Witam, jestem tu nowy. Macie też takiej objwy jak powolna utrata wzroku, tak jakby nakładał się na nie inny wymiar i też tai objaw jakby czas nie istniał?

    • Wedrussa Polska
      Lip 10, 2011 @ 15:36:19

      Przy braku słońca ( światła słonecznego) świat wygląda jakbyś patrzyła zza siebie, nie swoimi oczami? Albo jak na moment przed utratą świadomości? Jeśli tak -> to witaj w klubie 🙂

    • fryka80
      Lip 10, 2011 @ 18:51:48

      A ja myslalam ze trace wzrok albo cos mam z oczami , bo wzrok mam idealny , nigdy nie mialam najmniejszego problemu z oczami a w ciagu poltorej roku mialam cos dziwnego 3 razy…..tak w odstepnie 5 miesiecy(okolo) . A mianowicie jedno oko zaczynalo bardzo mocno drgac i od zewnatrz (katem oka) nie widzialam nic wraz z wykrzywionym (rozmazanym) drgajacym obrazem , czulam sie przy tym bardzo dziwnie…raz prawe oko , za kilka miesiecy lewe…..bardzo dziwne przezycie , komu kolwiek tego nie mowilam ,nikt nie wiedzial co mi moze byc… Ostatnio podczas medytacji na spotkaniu z Amma z Indii (mieszkam w Chicago) , zaczelam czuc dosyc intensywne pieczenie czaszki na samiutkim czubku …. pierwszy raz w zyciu cos takiego przezylam…………………
      Love&light
      Anna

  16. Sabrina
    Lip 10, 2011 @ 13:56:27

    Dziękuję Wika :-), Ale ten przekaz jest „lekko przeterminowany”… :-/

    • fryka80
      Lip 10, 2011 @ 18:54:24

      Podobno „czasu nie ma „, wiec nie wazne czy rok temu czy miesiac , wszystkie przekazy mowia o tym samym czasie 🙂 Tak kiedys czytalam w jakims przekazie.
      Pozdrawiam z miloscia i swiatlem
      Anna

    • wika
      Lip 11, 2011 @ 12:49:45

      W zasadzie wcale nie jest 😛 sezon Wesak skończył się przedwczoraj, a co najmniej do połowy lipca idą tak silne energie, że to rzeczywiście „głowa mała”. No i czy zasymilowaliśmy już choć część tej energii Buddy (6.wymiar) i Matki Świata (7.wymiar)?? to wszystko teraz idzie ręka w rękę! i dopiero teraz tak naprawdę mamy możliwość z tym pracować… kosmiczni rodzice się połączyli i Dziecko może wreszcie odetchnąć i zabawić się 😀 Teraz w przyspieszonym tempie będą rozwiązywane problemy związków i relacji rodzice-dzieci. I warto chyba wiedzieć, dlaczego 😛 A czas…co i rusz czytam, że to największe nasze urojenie 😉 I założę się, że nie jesteś osobą, która nosi spodnie z dziurami na kolanach tylko dlatego, że są „na czasie”…prawda?… 😛 (bo dobrze o Tobie myślę! 🙂 )
      PS. internet mi juz wyłączyli, więc pozdrowienia z kafejki dla wszystkich 😀

PRAWA AUTORSKIE Copyright (C) by Krystal Freeman 2010. Do wszystkich przeze mnie przetłumaczonych tekstów na tym blogu, chyba, że zaznaczono inaczej. Rozpowszechnianie moich tekstów jest dozwolone i mile widziane pod warunkiem podania linku do oryginalnego tekstu na moim blogu i bez zmian tekstu.
%d bloggers like this: