Listy z Nieba

 

Dziękuję Michale!

„Witam wszystkich.  Sabrina zainteresowała się „Listami z nieba” (autentyczne listy z nieba będące w moim posiadaniu).  Tak więc proszę bardzo – oto one. Na początku jest mój krótki komentarz.
Sądzę, że być może nadałoby się to do działu „Ciekawostki”, ale o tym to już Krystal decyduje. :)

LISTY Z NIEBA – WYJAŚNIENIA

Parę słów wyjaśnień. Osoba, do której skierowane są te listy jest naszą znajomą od bardzo wielu lat. Bywałem już w tej rodzinie gościem gdy miałem kilkanaście lat. Nasza znajoma – Lubina (takie imię nadała jej matka – późniejsza autorka „listów z nieba” – od rosyjskiego słowa „ljubow” – miłość), która nigdy nie wyszła za mąż, mieszkała razem z rodzicami. Aby dać wyobrażenie o tym jacy to byli ludzie powiem tylko, że będąc u nich, nie można było np. powiedzieć – o jaki ładny wazonik, bo reakcja była zawsze podobna – podoba ci się? To proszę weź go sobie.
Nasza znajoma – Lubina przez wiele lat była wegetarianką, zajmowała się zawsze rozmaitymi, dla nas wtedy bardzo dziwnymi sprawami. Np. praktykowała radża-jogę. Rodzice jej byli bardzo miłymi staruszkami, dożyli oboje sędziwego wieku. Ojciec jej, zmarł mając 93 lata a dwa lata po nim zmarła jej matka w wieku 91 lat. Matka przez ostatnie lata życia cierpiała na chorobę Alzheimera, pod koniec życia zupełnie już nas nie poznawała.
Parę miesięcy po jej śmierci, jej córka poczuła, że matka chce się z nią skontaktować. Przyprowadziła więc do domu swoją przyjaciółkę – medium i z jej pomocą nawiązała kontakt ze swoją zmarłą matką. W ten sposób powstały 3 listy. Nasza znajoma przepisała te listy na maszynie i dała nam kserokopię tego maszynopisu. Był jeszcze bardzo krótki czwarty pożegnalny list, w którym matka naszej znajomej powiedziała, że dalszy kontakt nie będzie już możliwy. Kopii tego listu niestety nie mam.
Kserokopie tych listów zostały przeze mnie zeskanowane i przepuszczone przez edytor tekstu. Przeprowadzając korektę po edytorze tekstu, zachowałem bez zmian sam tekst, oraz jego interpunkcję, pisownię i gramatykę.

LISTY Z NIEBA – TEKST

26 stycznia 1991

Miłe moje
A właściwie co Wy tu robicie w kuchni? Marsz na pokoje. Kto to widział przyjmować gości w kuchni? /przeszłyśmy do pokoju/.
Widać, że nawet po śmierci mam autorytet bo usłuchałyście mojej rady.

Kochana moja Córuchno! nie wiem jak mam Ci dziękować za wszystko:
za opiekę, za dbałość i czułość i świętą cierpliwość. Wiele Ci zawdzięczam a zwłaszcza dotyczy to procesu przejścia na tę drugą stronę, bo wiemy już i ty i ja, że śmierci nie ma.

Byłam tak oczarowana tym rajem, do którego przechodziłam ze swojego umęczonego ciała, że nawet nie umiem Ci opisać i wyłożyć po polsku. Jestem szczęśliwa, nigdy nie wierzyłam, że po śmierci będę miała znowu wszystkich razem, których kochałam. Jestem z Twoim Tatą i z moimi Rodzicami i z Siostrami, których nawet nie wspominałam za życia. Nareszcie jestem wyzwolona i chcę się z Tobą tym podzielić, aby Ci odpłacić za wszystko dobre, które razem z Ojcem od Ciebie zaznaliśmy. Wypadło to wszystko – co Ty mówisz – bardzo naturalnie i b. godnie.
Czekał na mnie mój Mąż i on zaprowadził mnie do wielkiego raju. Byli tam wszyscy o których wspominałam. Powitania, radość a potem wraz z Mężem podążyliśmy do pięknego dworku – biały i w kwiatach. Tutaj mam przebywać przez jakiś czas adaptacji na nowych „śmieciach”. Podczas tego dłuższego okresu przystosowania będę obliczała wszystkie moje uczynki, w kategoriach dobra i zła. Byliśmy wszak niewierzący ale Bóg czy Duch Boży jest wielki i nie dba o taką małość człowieka. Po czasie, gdy będę już gotowa stanę przed samym Świętym Światłem i przedłożę Mu całe swoje życie, a potem będę mogła odpoczywać dowoli razem z tymi, których kocham.

Widzisz Lubino, że miłość jest podstawą całej egzystencji i na ziemi i po tej drugiej stronie. Archetypy, mówisz … a ja teraz jestem mądrzejsza od Ciebie i nie nazwałabym tego archetypami. To program – wielki, konkretny program doskonalenia się człowieka na ziemi i we wszechświecie. Bóg to istota świetlista i nie dostrzegalna dla wszystkich – można Ją tylko określić, jako wiekuiste Światło. Ale Światło to przenika wszystko co żyje. Dlatego też kochaj życie, kochaj Światło Światłości, kochaj każdą cząstkę w której odczuwasz Boga.

A tak poza tym, chcę apelować do Was moje Córy, Bądźcie dla siebie kochające, wyrozumiałe i tolerancyjne. Jeżeli pragniecie mojego szczęścia i spokoju tutaj, postarajcie się aby tworzyć krąg wzajemnej miłości.
Tym kończę, bo mam tylko takie zezwolenie na kontakt. Modlę się po swojemu o Wasz pokój i spokój – kiedyś wraz z ojcem przyjdziemy na Wasze spotkanie i zabierzemy Was do nowego domu

Mama i Tata

9 marca 1991

Moja kochana Córeczko, tak mi miło, tak mi dobrze jak nigdy dotąd. Mogę porozmawiać z Tobą, przekazać Ci pewne informacje i podzielić się moimi przeżyciami, w tym nowym świecie. Powiedz sama, czy myślałaś kiedykolwiek, że tak łatwo porozumiewać się poprzez barierę śmierci? Ja nigdy – przyznaję się do tego z lekkim zażenowaniem, bo przecież Ty wiele wysiłku włożyłaś w mój sposób myślenia abym szerzej otworzyła oczy na rzeczywistość. Dlatego chcę Ci odpłacić tymi listami, chcę pomóc innym ludziom, przez Twoje ręce bo teraz mamy większą wspólnotę duchową niż za życia, kiedy ostatnio nie docierało do mnie jasno to wszystko, co mnie otaczało. Jestem Ci wdzięczna za to, że pomagasz swoim znajomym, że dzielisz się swymi kontaktami z tymi, którzy tego potrzebują, że budzisz w nich nadzieję i ostatecznie szczęście.

Chcę Ci teraz opowiedzieć o moim rachunku sumienia, do którego jak wiesz, przygotowywałam się po mojej śmierci. Nie wierz w to, że Najwyższy Pan Wszechmocny jest sędzią surowym, kategorycznym, że trzeba się Go bać i drżeć przed spotkaniem. Jest pięknym, świetlistym Duchem o najwyższym poziomie mądrości i dobroci, o miłości nie wspominam bowiem przede wszystkim jest wyrozumiały i miłosierny. Stanęłam przed Światłem i płakałam, płakałam, płakałam. Nawet nie wiem dlaczego tak mną szarpał szloch. Czułam się zawstydzona tym, że przez całe swoje życie nigdy nie zwracałam się w taki właśnie sposób do tego Światła. Dlaczego nie byłam bardziej rozumna? Dlaczego jako człowiek nie potrafiłam pojąć tego ogromu Światła? Patrzyłam na wszystkie zdarzenia mego życia w tym Świetle a Światło mówiło do mnie: „nie płacz, to już minęło, to tylko wspomnienia. Ja wybaczam ci wszystko to, co sama sobie wybaczyłaś. Teraz odpocznij, naciesz się pełnią świadomości istnienia. Porozum się z tymi wszystkimi, których kochałaś za życia i którzy są po tej stronie. Pozwalam ci również na kontakt z twoją córką. To ona właśnie swoją wewnętrzną modlitwą i skupieniem do Mnie wyprosiła dla ciebie o ten wyjątkowy dar”

Chcę Ci powiedzieć jak teraz patrzę z perspektywy nowych doświadczeń na takie poziomy duchowe jak niebo, czyściec i piekło. Teraz wiem, że wszystkie te poziomy to umowne stany świadomości, w których człowiek przebywa sam ze sobą. Piekło to stan, w którym człowiek nie widzi Światła, to jak ślepota duszy bez czasowości i samotność, w której człowiek zadręcza się swoimi winami i świadomością tego, że są one niewybaczalne. Dominuje zatem uczucie braku nadziei a to właśnie największe piekło. Teraz jasno widzę dlaczego ewangelia to dobra nowina. Ale jakże inaczej trzeba to interpretować. Czyściec już mam za sobą. To właśnie okres zrozumienia swoich błędów, prośba o wybaczenie Światła, siebie i innych, których się skrzywdziło. To właśnie sąd Światła, Które oczyszcza Swym Miłosierdziem. Mogę zatem powiedzieć śmiało, że znalazłam się w niebie. To zrozumienie praw Boga, Pana Wszechrzeczy, Światła Wiekuistego, poczucie przynależności do tej Światłości i poczucie wiecznego spokoju, pojednania ze wszystkością i nadzieja na wieczne życie.

Kochana moja, tak bardzo pragnę pokazać Ci ten klimat tutaj, w którym jestem wraz z Twoim Ojcem, że patrzę na Niego i czekam na podpowiedź, aby jak najdokładniej wypowiedzieć co czuję. Chcę Ci jeszcze powiedzieć, że Twoja ezotera, czy jak ją nazywałaś, to piękne wprowadzenie w świat duchowy. Trochę może za smutny dla oddania tutejszego klimatu. Ale mnie to łatwo mówić teraz – bo Ty się na tym znasz nie ja – ale ja mam osobiste doświadczenia i stąd moje pewne uwagi. Chcę Ci tylko powiedzieć, że idziesz słuszną drogą, że odnalazłaś Boga w sposób naturalny, chociaż długo Go szukałaś. Muszę powiedzieć, że to przede wszystkim Twoja miłość do mnie otworzyła ostatecznie bramy do Domu Światła. Miłość jest zatem prawem najwyższym i tylko ten, kto zna miłość i postępuje według jej zasad ten może odnaleźć siebie samego w Świetle, w Najwyższej Świadomości.

Pragnę abyś dbała o siebie, abyś nie myślała na razie o zmianie mieszkania. Pamiętaj, że tam nasze cienie i dlatego nie rozstawaj się z nami, symbolicznie zmieniając miejsce. Tutaj możemy nawiązać kontakt z Tobą na starych śmieciach. Bo chociaż nasze myśli nie mają ograniczeń to nasze ciała duchowe czy astralne podlegają tak samo pewnym nawykom i przyzwyczajeniom jak ciała fizyczne. Po czasie dopiero zmienimy nasze układy i zrezygnujemy z dawnych, nieistotnych już przyzwyczajeń. To może śmieszne, że o tym wspominam ale tą informacją chcę poszerzyć Twoją wiedzę na temat tutejszych praw. Daj nam zatem nie tylko swoją pamięć, modlitwę ale również swój ziemski kąt, który nadal możemy uważać za własny.

Na ramie Twojego życia masz rozwieszone takie dary jak łatwość nawiązywania kontaktów z ludźmi, jak serdeczność, życzliwość i tolerancję, która ostatnio u Ciebie rozkwitła. Jestem dumna, że tak rozwinęłaś tę cechę u siebie. Nawet nie wiesz, że tolerancja jest siostrą miłosierdzia. Sama blisko jesteś Domu Światła.

Wiesz wszak, że wychodząc z ciała w nowe życie po tej stronie nie zmieniamy się wcale, w naszej duszy jesteśmy tacy sami.
A teraz zrozumiałam jak ważna jest medytacja codzienna nie z mantrą ale z własnym sumieniem, w której podsumowujemy wszystko, co nasze było w ciągu dnia. Potem mamy wszystko poukładane w sobie i łatwiej nam z tą pamięcią stanąć przed Światłością. Dlatego radzę Ci poukładaj sobie cichutko wszystko dobre, co uczyniłaś i niebacznie mniej dobre uczynki. Czy myślisz, że Światło jest zainteresowane wyłącznie w tak zwanych grzechach, Światło widzi to wszystko, co najlepsze i najlepiej przychodzić tutaj z samymi dobrymi uczynkami. Moja kochana zbieraj zatem jak koraliki dobre myśli, dobre słowa a przede wszystkim dobre czyny. To jest najlżejszy bagaż, który nic prawie nie waży a ma wagę najwyższą.

Kochamy Cię wszyscy, z Tobą obcujemy a Ty nieraz tylko czujesz to i odbierasz. Zapewniam Cię, że będziesz odczuwała potrzebę kolejnej rozmowy wtedy, gdy uzyskam na to zezwolenie

Mama

13 kwietnia 1991 r.

Córko moja kochana

Jestem rada, że uspokoiłaś swoje serce moimi listami i że tyle radości wniosły one do innych. Nigdy za życia nie myślałam o tym, że przeze mnie będzie mogła płynąć nadzieja na życie po śmierci i spokój dla tych, którzy zwątpili. Bóg pozwolił mi przedłużyć niejako swój pobyt wśród żyjących przez namacalne moje słowa płynące z wiary i miłości. Chcę Ci znowu poszerzyć krąg myśli i opowiedzieć Ci o dalszym moim losie w tym świecie ducha. Otóż i tutaj piękna wiosna. Pory roku płyną zgodnie z naszą pamięcią i oczekiwaniami. Tutaj przeważa wiosna i lato, a ci, którzy kochają jesień i zimę mogą je sobie dowolnie kreować. Jak wiesz kochałam zboże, kwiaty w zbożu ale też lubiłam kwitnące drzewa. Mam teraz przez okna zaglądające białe drzewa wiśni i nawet jabłonie. Jak widzisz realizuję krąg moich marzeń o życiu. Wiem, że chodzisz na spacery. Cieszę się razem z Tobą, że nie jesteś już uwiązana przy mnie i korzystasz w pełni ze swobody

Myślisz może, że nic nie robię tylko siedzę w ogrodzie. Ależ gdzież tam. Wyobraź sobie, że uprawiam ogródek, mam piękne klomby i grządki. Ojciec przygląda mi się z uwagą i podgląda co takiego planuję zasadzić.

Mówię tak, aby Ci uzmysłowić, że teraz moje życie jest jednym pasmem cudów i jest bardziej ziemskie /realne/ jak za życia. My, ludzie na ziemi, nie wyobrażamy sobie życia bez trosk, kłopotów, chorób, cierpień i lęku przed wszystkim: przed napadem, kradzieżą i wreszcie śmiercią. Obecnie żyję bez lęku – to właśnie niebo. Strach jest piekłem. Musisz sobie to uzmysłowić i przestać się bać.

Kochana moja, tym razem Ojciec do Ciebie dwa słowa:

„Dziękuję Ci z całego serca za pamięć o mnie i za trud, który poniosłaś w sprawie moich wierteł. Cieszę się ogromnie, że taki drobiazg a jednak zainteresował kustosza. Dbaj do końca o to, aby sprawę załatwić. Trochę i tutaj zostało mi próżności ale w tym dobrym znaczeniu. Chciałbym aby ktoś z ludzi skorzystał z moich pomysłów i powiedział – „Ten to był łebski”. Ale Mama do Ciebie już się rwie i wyrywa mi telepatyczne myśli. Oddaję głos i całuję Córeczko”.

Kochana moja – zawracam do spraw poważnych i nurtujących Cię prawdziwie – do odnowienia ruchu ezoterycznego i do pogadanek na uniwersytecie dla. „staruszków”. Popieramy razem z Ojcem i naszymi tutaj przyjaciółmi oba te pomysły. Wiesz wszak jak bardzo ludzie pragną zapełnić pustkę Swojego życia i zdobyć nadzieję na szerszą egzystencję poza życiem. Moja rada: nie rozpoczynaj niczego teraz. Tyle w
Polsce bałaganu, tyle zmian. Poczekaj niech trochę ostygnie emocja, niech się przygotują do wyborów, a
Ty plany tylko zrób i uniwersytet zainteresuj tym od nowego roku. A ezoterą również zajmij się jesienią.
Bardzo cenimy plany odnośnie wszelkich spraw. Może to wiąże się z koniecznością ciągłej nauki i planowania kolejnych wcieleń. Ja na przykład zaplanowałam od nowego semestru podjąć naukę kroju nowoczesnych kostiumów teatralnych. Bardzo zainteresowała mnie kostiumologia na tle różnych epok kulturowych. Będę poszerzała wiedzę z zakresu historii sztuki, kulturoznawstwa i wszystkich rzeczy związanych z historią teatru. Miałam duże luki w tej dziedzinie i wybrałam po przeglądzie moich doświadczeń właśnie tę dziedzinę. Musisz wiedzieć, że wiedzę tutaj poszerzamy bardzo szybko. Korzystamy bowiem z banku informacji wszystkich umysłów. Wy to nazywaliście zdaje się kroniką Akaszów. Ale to bez znaczenia. Chcę tylko zapewnić Cię, że nieznana nam nuda, samotność i lęk.

Mamy też swoje uroczystości religijne, świeckie, takie które cenimy i które pragniemy w duszy utrwalić. I chociaż nie ma tu jednej tylko religii zgodnie z indywidualnymi przekonaniami, wszyscy obchodziliśmy bardzo uroczyście Zmartwychwstanie Pańskie. To nie symbol. To fakt, który przełamuje śmierć na nadzieję na życie wieczne. Bez tego dnia byłoby bardzo mroczno w naszym świecie ziemskim. Dlatego wszyscy śpiewaliśmy w sercach Alleluja, a muzyka dzwonów była jedną wielką harmonią kosmiczną. Wzruszyłam się prawie do łez tym wspomnieniem. To tyle.

Kochana – żyj pełnią życia. Kochaj życie. Bądź szczęśliwa i nie bój się niczego. Czuwamy nad Tobą i kochamy Cię. Do następnego listu

Twoja Mama

39 komentarzy (+add yours?)

  1. Robert
    Lip 12, 2011 @ 02:57:43

    Moi drodzy

    Jak już wcześniej wspominałem w poprzednich postach, do dyskusji na tej stronie włączyłem się przypadkowo, ale teraz świadomie rezygnuję z dalszego jej udziału.
    Pomimo, że moja wiedza dotycząca filozofii życia w znacznym stopniu opiera się na materiałach źródłowych jakie prezentujecie, to jednak mam inne poglądy, wręcz wprost przeciwne. Jednak zadowolony jestem, że mogłem gościć na tym portalu, że mogłem poznać wiele ciekawych i sympatycznych osób i ich stosunek do życia. Pozdrawiam.

  2. Robert
    Lip 10, 2011 @ 01:26:02

    Drogi Michale

    Dziękuję za cenne uwagi. Ale jak pisałem wcześniej mam swoje poglądy, i własne doświadczenia życiowe.
    W oparciu o dostępną literaturę ( także niektóre Twoje pozycje) oraz biblię, chciałem w sposób uproszczony wyrazić swoje zdanie dotyczące filozofii życia ze szczególnym akcentem pracy mózgu w układzie eschatologicznym. Zainteresowała mnie praca mózgu a właściwie umysłu, kiedy to całe ciało podlega procesowi rozkładu i w proch się obraca, co jest niepodważalne.
    W teorii naukowej i przekazie biblijnym widzę pewną styczną dotyczącą duchowej sfery człowieka. Naukowcy powiadają, że umysł może pracować poza ciałem człowieka, coś w rodzaju czarnej skrzynki, tylko nie wiedzą, co jest źródłem jego zasilania. Uważają, że podczas egzystencji człowieka jest to mózg. Twierdzą, że tę lukę nauka kiedyś wypełni.
    Porównuję to z przekazem biblijnym. Biblia mówi, że po śmierci człowieka duch wraca do Boga. I to jest ta styczna. Mogłoby to oznaczać, że po zejściu człowieka umysł funkcjonuje poza sferą ziemską. A tym ogniwem zasilającym umysł jest moc Boża, co w pewnym stopniu przybliża nas do niewiadomej naukowców. Wahadełkiem (posiadam taki potencjał), przeprowadziłem badania pracy umysłu na osobach mi bliskich, którzy już odeszli. Obserwuję zaskakujące wyniki. Wahadełko jednoznacznie wskazuje mi u wszystkich tych osób, że po odejściu z tego padołu są w niebycie. Bez żadnej świadomości i działania, co w znacznym stopniu potwierdza opisane przekazy biblijne. Natomiast otrzymuję wskazania, że umysł jest jakby zamknięty w „czarnej skrzynce” z dokładnym zapisem wszystkiego, co działo się do śmierci biologicznej człowieka. To jest dla mnie intrygujące, bo znając niektóre szczegóły z życia doczesnego moich bliskich, otrzymuję potwierdzenie znanych mi faktów. Czytając to, co napisałem, można znaleźć się na rozdrożu. Bowiem artykuł ten w moim ujęciu, nie zamyka w sposób jednoznaczny, bytu i niebytu człowieka. Jest jedynie częścią zagadnienia „tu i teraz, i co dalej”. Ale śmiało można stwierdzić, że wywody te w jakiś sposób potwierdzone, w żadnym stopniu nie przybliżają nas do reinkarnacji. Pozdrawiam

    • Sabrina
      Lip 10, 2011 @ 06:45:53

      Osoby zmarłe różny czas spędzają „zaświatach” (czasami trwa to wieki).
      Kiedyś – nie wiem czy znasz taki przypadek, którym zainteresowali się naukowcy, teolodzy itd- żyła (i chyba nadal żyje) kobieta w Indiach, która przed śmiercią prosiła Kryszne o zachowanie pamięci „z tego” wcielenia (chodziło jej o zapamiętanie swego dziecka i „dotarcia” do niego w nowym wcieleniu). Kryszna ją wysłuchał. Kobieta (a raczej mała dziewczynka) zapamiętała całe swoje przeszłe wcielenie z najmniejszymi szczegółami i wszystko co ją spotkało po śmierci. Co więcej, udowodniło to wszystko niezbicie (poza tym co ją spotkało po śmierci). Na koniec skomentowała, że źle jest pamiętać poprzednie wcielenie, przez to się strasznie męczy w tym. Naukowcy całą jej wiedzę zweryfikowali i okazało się wszystko być prawdą.
      Jeśli chodzi o biblie, to kiedyś natknęłam się na cytaty mówiące o reinkarnacji.

  3. Robert
    Lip 09, 2011 @ 12:47:48

    MICHAŁ

    Okazuje się, że niezbyt dokładnie czytasz moje posty bowiem zaliczasz mnie do katolików. A właściwie jestem bezwyznaniowcem, dlatego z łatwością mogę dyskutować z osobami o różnych poglądach i wyznaniach. Nie dziwię się, ponieważ moi liczni dyskutanci (częstokroć oponenci) identyfikują mnie z różnymi wyznaniami, w tym nie wyłączając mojej przynależności do Świadków Jehowy. A jak widzisz prawda jest zupełnie inna. Dziękuję Ci za obszerny wykład na temat reinkarnacji. Jak mogłeś zauważyć, mnie nie chodziło o samą reinkarnację, ale o zagadnienie to występujące w biblii. Literaturę o której piszesz czytałem, i to niektóre pozycje po wielokroć. Mam swoje zdanie. Po prostu nie wierzę w reinkarnację i nic mnie do tego nie przekona. Niemniej szanuję Twoje poglądy i poglądy Twoich przyjaciół. Cieszę się, że możemy dyskutować na te tematy na odpowiednim poziomie i pięknie się różnić. Jak pisałem wcześniej, przypadkowo przystąpiłem do dyskusji, ale nie przypadkowo znalazłem się na tej stronie. Linka do tej strony przysłała mi moja dobra koleżanka, która jest wśród Was. Znając moje poglądy zaznaczyła, że ma do mnie zaufanie. A ja tego zaufania nie chcę utracić. Serdecznie pozdrawiam wszystkich dyskutantów.

    • Michał
      Lip 09, 2011 @ 13:45:27

      Witaj Robercie
      Tak naprawdę to nie ma znaczenia w co się wierzy. Ja kiedyś (tak mniej więcej do 40-go roku życia) byłem ateistą. Teraz mam zupełnie inne poglądy. Co do reinkarnacji to nie muszę w nią wierzyć, ja po prostu wiem, że reinkarnacja jest powszechnym prawem i wszyscy jej podlegamy. Nie będę Cie przekonywał. To jest bezcelowe. Albo z czasem sam do tego dojdziesz, albo po prostu kiedyś, już po opuszczeniu ciała sam się przekonasz jak to jest naprawdę.
      W każdym razie najważniejsze to być dobrym człowiekiem a poglądy są mało ważne.
      Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂

  4. mira69
    Lip 09, 2011 @ 10:55:01

    Witajcie,Kochani. chcę Wam powiedzieć,że do ok.4-go roku życia mówiłam płynnie w jakimś nieznanym nikomu z bliskich języku. mam na to świadków. potem ,niestety,mi to zanikło.Reinkarnacja to kwestia wiedzy,nie wiary. A Biblia mówi także o reinkarnacji,tylko trzeba ją uważnie czytać.Na szczęście nie wszystko udało się im powykreślać. zauważcie,że nawet ewangelie nie są spisane przez apostołów,tylko przez uczniów 100,200 lat póżniej. no to cuda powypisywali ….trochę prawdy,trochę bajek….pozdrawiam Was serdecznie.

  5. Robert
    Lip 09, 2011 @ 01:17:25

    MICHAŁ

    Do dyskusji włączyłem się dosyć przypadkowo. Ale osobiście odnoszę wrażenie, że strona ta jest ciekawa i pożyteczna . W odróżnieniu od innych portali dotyczących zagadnień religijnych, dyskusja jest merytoryczna i wolna od jakichkolwiek uprzedzeń do autorów komentarzy. W Twoim poście zainteresował mnie poruszony temat reinkarnacji, a właściwie stosunek kościoła katolickiego do tego zagadnienia. Piszesz, że na soborze w Konstantynopolu w roku 553 przeprowadzono głosowanie nad wykreśleniem zapisu dot. reinkarnacji z pism chrześcijańskich. Do tych pism, jako nie budzących wątpliwości zaliczam wyłącznie biblię. Biblia natomiast nigdzie nie wspomina o reinkarnacji, i w rzeczywistości mówi o czymś zupełnie przeciwstawnym. Także w tym względzie nie mogło być głosowania, a tym bardziej wykreślenia tego, czego nie zawiera biblia. Jednak prawdą jest, że do roku 553 Kościół przyjmował reinkarnację jako doktrynę wiary. Umieścił to w swoich dokumentach, nazywając je pismami chrześcijańskimi. I właśnie w roku 553 na soborze w Konstantynopolu przez głosowanie wykreślono tę doktrynę z kanonu wiary. Pozdrawiam

    • Michał
      Lip 09, 2011 @ 10:08:10

      Widzisz Robert, jak się domyślam, jesteś z przekonania katolikiem, który przypadkowo trafił na tę stronę. Dlatego na wszystkie sprawy duchowe patrzysz poprzez pryzmat Biblii. Dla mnie obecna Biblia nie jest autorytetem właśnie ze względu na to, że jej treść wielokrotnie ulegała modyfikacjom dokonywanym na przestrzeni wieków przez ludzi, którzy delikatnie mówiąc nie zasługują na najwyższy szacunek. Co do reinkarnacji, to mogę Ci powiedzieć, że jest bardzo wiele jej potwierdzeń. Poczynając od małych dzieci, które pamiętają swoje poprzednie życie, poprzez seanse hipnozy z cofaniem do poprzednich wcieleń, do sytuacji napotykanych przy wycieczkach poza ciało w czym ekspertem był Twój imiennik – Robert Monroe. Ogólnie można powiedzieć, że JA to moja wieczna i nieśmiertelna dusza a ciało to jest tak jak ubranie, które można zmienić. Praktycznie wygląda to tak, że dusza, która ma jeszcze przed sobą daleką drogę rozwoju duchowego decyduje się na kolejne wcielenie. Obiekt wcielenia dobierany jest dla danej duszy pod takim kątem, aby ta dusza jak najwięcej z tego życia skorzystała pod kątem rozwoju duchowego. Przed zejściem do nowego ciała dusza musi wyrazić zgodę na czasową – na czas danego wcielenia utratę pamięci swojej tożsamości. Czasem jednak to wymazanie pamięci nie jest całkowite i dlatego zdarzają się jak Ci wspomniałem małe dzieci które pamiętają. Zdarza się, że rodzice pojada z dzieckiem do jakiegoś innego miasta, w którym to dziecko nigdy nie było i nagle to dziecko zaczyna rozpoznawać ulice, domy… Zdarzały się przypadki, ze takie dziecko zaprowadziło swoich opiekunów w obcym mieście do mieszkania ludzi gdzie wszystkich dobrze znało – nie tylko z imienia. Potem się okazywało, że w tej rodzinie np. kilka lat wcześniej zmarł dziadek.
      Co do osób z którymi po śmierci możliwy jest kontakt, to są to osoby pomiędzy wcieleniami. Co do opisów życia po śmierci to najbardziej bym Ci polecał książkę „Życie po śmierci” – Neville Randall. Bardzo ciekawa z tego względu, że medium – Leslie Flint był w stanie sprawić, że dusze mogły przemawiać na tyle głośno, że można było ich wypowiedzi nagrywać na magnetofon.Często zapraszano na te seanse rodziny zmarłych, którzy mogli bezpośrednio porozmawiać ze swymi zmarłymi bliskimi. Rodziny nie miały wątpliwości, że rozmawiają ze swymi krewnymi. Co do spraw związanych z reinkarnacją, to polecam trylogię wspomnianego Roberta Monroe. Robert Monroe założył instytut swojego imienia, w którym uczył chętnych sztuki świadomego wychodzenia z ciała. Z 7 tysięcy osób, jakie na przestrzeni lat przewinęły się przez jego instytut, wyjście z ciała udało się około 5-ciu tysiącom. Warto też przeczytać „Wędrówka dusz” – Michael Newton.
      Co do tej strony, to niezależnie od różnic w poglądach wszyscy do siebie nawzajem odnoszą się z szacunkiem. Dlatego możemy podyskutować na wszelkie tematy duchowe bez ubliżania sobie nawzajem jak to ma miejsce na takich portalach jak wirtualna Polska czy Onet. Czasem tam zaglądam ale szybko zniesmaczony wychodzę.
      Pozdrawiam Cię 🙂

  6. KOSMITA
    Lip 08, 2011 @ 15:56:01

    Otóż Robert…

    Pewnie że wiem, iż jest wiele przekładów Biblii, ale nie będę się z Tobą spierał, który przekład jest bliższy prawdzie, bo jest mi to obojętne.
    Kiedyś mnie to interesowało, ale przestało jak się spostrzegłem że wiele tekstów można dowolnie interpretować co czynią wydawcy różnych religii na swój własny użytek.
    ————————-
    Zacytowałeś werset z Biblii w który wierzysz że jest prawdziwy, a ja wyraziłem swoją opinię na jego temat, i tyle.
    ————————
    Ja trzymam się tej zasady;
    — Czytaj wszystko, słuchaj każdego. Nie dawaj wiary niczemu, dopóki nie potwierdzisz tego własną wnikliwą analizą – William Cooper – —

    Pozdrawiam

  7. Robert
    Lip 08, 2011 @ 08:41:21

    KOSMITA
    Jestem przekonany, iż wiesz, że jest wiele wydań biblii przetłumaczonych przez różne wyznania. Zgadzam się z Tobą, że biblia w pewnym stopniu przez poszczególne wyznania była fałszowana, jak tego sobie życzył GURU. Podałeś dobry przykład biblii katolickiej. Ale w zafałszowaniu biblii bije na głowę wszystkie tłumaczenia Przekład Nowego Świata Świadków Jehowy. Masz rację, że biblię należy czytać rozważnie i porównywać jej treść z innymi źródłami. Mnie interesują wyłącznie źródła naukowe i historyczne, a nie przemyślenia innych osób (w tym również filozofów). W większości zdarza się, że nawet zapisy nie budzące żadnych wątpliwości co do faktycznej treści biblii są tłumaczone pod kątem doktryny wyznania, które jest wydawcą biblii. Mam różne przekłady biblii, ale najbardziej cenię biblię ekumeniczną tzw. Warszawską. Natomiast dla mnie oddawanie czci relikwiom, różnym przedmiotom itp. jest zwykłym bałwochwalstwem sprowadzającym się do komercji.
    Serdecznie pozdrawiam.

  8. Robert
    Lip 07, 2011 @ 11:51:42

    Nie rozumiem, jak opisana zmarła osoba mogła cośkolwiek przekazać, skoro w biblii czytamy, że zmarli są w niewiedzy i nie mają żadnego udziału w tym co się dzieje na ziemi. Na potwierdzenie tego, ponizej przytaczam werset biblijny.
    Kazn. 9:5-6;
    5. Wiedzą bowiem żywi, że muszą umrzeć, lecz umarli nic nie wiedzą i już nie ma dla nich żadnej zapłaty, gdyż ich imię idzie w zapomnienie.
    6. Zarówno ich miłość, jak ich nienawiść, a także ich gorliwość dawno minęły; i nigdy już nie mają udziału w niczym z tego, co się dzieje pod słońcem.

    • KOSMITA
      Lip 07, 2011 @ 13:06:02

      Robert…

      Musisz wiedzieć że Biblia na tych Watykańskich Soborach przez całe wieki była już tyle razy modyfikowana przez kler na ich własne potrzeby, że obecnie jest to zbiór prawdy i fałszu. Taki koktajl to najskuteczniejsza metoda na wprowadzenie ludzkości w błąd, bo ludzie zazwyczaj intelektualnie leniwi nie chcą sprawdzać i dociekać z innych źródeł i z wygody oraz lenistwa wolą oddać się pod skrzydła tych sępów jako światowych autorytetów.

      Czytając Biblię trzeba dużo wnikliwości, należy być bardzo uważnym i dociekliwym, bo wiele jest tam wersetów, które przeczą samym sobie. Takiej lektury nie czyta się jak powieści. Przeczytasz parę wersetów, odkładasz i temat musisz przemyśleć aby wydobyć z niego prawdziwy sens. Może akurat ten wiersz został właśnie zmodyfikowany, aby odebrać ludziom nadzieję i zasiać w nich strach. Przecież taki był ich cel, żeby zakryć prawdę.

      Zresztą do dzisiaj to robią, wymyślili jakieś śmieszne i tandetne msze których żaden katolik nie rozumie (sprawdziłem to…) i wiele innych ogłupiających ceremonii.
      Teraz nawet powrócili do średniowiecza i robią relikwie z szat Wojtyły a nawet z zęba i jego krwi, żeby żerować na tych nieoświeconych Duszach.

      Czy to nie śmieszne ? Czy myślący człowiek może się z tym pogodzić
      i to zaakceptować ?… Na pewno nie !..
      Ale niemyślącej i otumanionej ciżbie taki jarmark się podoba.
      No cóż…WOLNA WOLA!… Wybór należy do każdego z osobna.

      Pozdrawiam

      • Sabrina
        Lip 07, 2011 @ 15:38:48

        Podpisuję się pod Twoimi słowami obiema rękoma 🙂

      • fryka80
        Lip 07, 2011 @ 17:10:10

        J rowniez sie podpisuje ;)))) to jest oczywiste

        love & light sle wam wszystkim kochani.

        • wika
          Lip 07, 2011 @ 17:56:34

          To nie jest takie proste… tak samo, jak z channelingami – które są „prawdziwe”, a które „zanieczyszczone” dowolnymi przekłamaniami na łączach. Biblia jest ewidentnie sfałszowana – ale w jakim stopniu? ja z tych powodów w ogóle jej nie używam, natomiast sprawa relikwi, choć może wyglądać idiotycznie, ma proste wyjaśnienie: jak pisze np.Carlos Castaneda, zęby i kości zawierają tzw. mądrość osobistą danego człowieka. Są w nich programy, podobnie jak w innych twardych rzeczach typu kryształy. Dlatego np. Indianie wkładali sobie na dobranoc pod głowę czaszkę mądrego przodka, gdy potrzebowali dobrej rady. W podobny sposób do dziś funkcjonuje pozostawianie ciała „na relikwie” przez mistrzów tybetańskich. A krew to juz zupełna magia i na pewno cuda można z nią zrobić. Pytanie tylko w jakim celu.

        • KOSMITA
          Lip 08, 2011 @ 02:02:06

          Relikwie ?…

          Na mnie to jakoś nie działa, wydaje mi się to zbyt prymitywnym obrządkiem, chociaż wiem że te elementy o których wspomniałaś zawierają pamięć, jak zresztą wszystko co we Wszechświecie.

          To może na niektórych działa jak każda sugestia, ale najpierw trzeba w to uwierzyć. Ja w to nie wierzę dlatego takie rzeczy mnie się nie imają.
          Jezus nie posługiwał się takimi „narzędziami”, mówił zawsze do rozsądku od serca i to do mnie przemawia. 🙂

    • Michał
      Lip 08, 2011 @ 01:19:25

      Witaj Robercie
      Na tej stronie naszej miłej Krystal znajdziesz bardzo wiele kolizji z wiedzą zawartą w Biblii. Te wszystkie punkty kolizji to są właśnie te sprawy, które jak już to opisał Kosmita są zafałszowaniami Biblii. Podam Ci jeden konkretny przykład. W 553 roku na soborze w Konstantynopolu odbyło się głosowanie na temat, czy wykreślić z Biblii reinkarnację. Niewielką przewagą głosów zadecydowano o wykreśleniu reinkarnacji ze wszystkich chrześcijańskich pism świętych. Powód był przyziemny – gdyby chłopi pańszczyźniani wiedzieli o reinkarnacji, to nie byliby tak pokorni wobec swoich panów. Taki chłop wiedziałby – „w tym wcieleniu ja jestem chłopem i muszę pracować na pana a w przyszłym może być odwrotnie. Tak więc w niczym nie jestem od tego pana gorszy”. Takich spraw było znacznie więcej. A reinkarnacja, czy to się komuś podoba czy nie jest po prostu faktem, jest prawem powszechnym, któremu wszyscy podlegamy i obejmuje również zwierzęta oraz mieszkańców innych planet. Poczytaj sobie trochę Robercie. Jest masa książek na te tematy. Na początek polecałbym Ci trylogię Roberta Monroe.
      Pozdrawiam Cię 🙂

      • KOSMITA
        Lip 08, 2011 @ 02:29:27

        Świetny wykład Michał … 🙂

        Dlatego właśnie należy być dociekliwym.
        Kiedyś, dawno temu czytałem taką książkę; – Życie rodzinne Papieży – , to nie była żadna powieść, to była biografia oparta na faktach, (bardzo mały nakład był tej książki…). Po takiej lekturze człowiek myślący już nigdy nie zaufał by tym ciemnym magikom, ale na fanatyków działała jak czerwona płachta na byka, hehehe….

        Pozdrawiam serdecznie
        Mieczysław

    • Wedrussa Polska
      Lip 08, 2011 @ 04:15:31

      Biedni Ci, którzy ślepo zawierzyli innym a nie sobie…
      Jak będzie wyglądał ich świat po „śmierci” kiedy nadal będą tą samą pełniejszą energią i częścią Wszechświata….Zapewne wybałuszą swoje pięciowymiarowe oczy utkną w pułapce, którą sami sobie zastawili za życia budując światopogląd na fałszywych podwalinach…Śmierci NIE MA!
      Namaste

      • KOSMITA
        Lip 08, 2011 @ 05:20:57

        Całkiem możliwe, że tak będzie jak mówisz Kochana, ale to ich problem … 🙂

  9. Antoni Zapal
    Lip 07, 2011 @ 00:13:24

    dobre

  10. fryka80
    Lip 06, 2011 @ 23:59:41

    jaki piekny jest swiat bez leku 🙂 ja juz to widze wokol nas wszystkich 🙂 a energia plynie ,plynie ….:)

    love & light sle wam wszystkim kochani.

  11. Wedrussa Polska
    Lip 06, 2011 @ 07:55:05

    Polecam film „MIĘDZY NIEBEM A PIEKŁEM” Jest pięknym obrazem do tych listów. Namaste

    • ramzes
      Lip 07, 2011 @ 02:04:23

      Świetny film – moim zdaniem jedna z najlepszych ról Robina Williamsa …
      I jeszcze jeden dowód na to,
      że prawdziwa miłość może pokonać nawet piekło :)))
      Polecam również film Stygmaty

  12. Nadchodzi epoka Wodnika!!!
    Lip 06, 2011 @ 04:11:06

    Witajcie kochani bracia i siostry! Odczułem wszechpotężną energię wodnikowych kodów energetyczno-wibracyjnych. Coś niesamowitego!! Wiecie że ta energia działa destrukcyjnie dla Ego i jego ograniczających przekonań, a wyzwalająco dla Kosmicznej Świadomości? Ta energia działa maksymalnie negatywnie i niszcząco dla ludzi, którzy żyją tylko fizyczną osobowością, Ego, jego destrukcyjnymi potrzebami i negatywizmem różnego rodzaju. Ja poddałem się tej energii, postanowiłem iść z prądem tej błogosławionej energii – to niesamowite!!! Czuję i myślę w kategoriach braterskiej jedności, w pełni wiedząc że wszystko i wszyscy pochodzą z tego samego Boskiego Źródła!!! Proszę dołączcie się i dostrojcie się do pięciowymiarowych kodów wodnikowych energetycznych które są wprowadzane, niech bracia z kosmosu z Konfederacji Intergalaktycznej pod wodzą Asthara Shera i duchowej Hierarchii Galaktyki was wesprą i niech nastanie globalna rewolucja Kosmicznej Świadomości!!!!!!

    • Sabrina
      Lip 06, 2011 @ 05:32:49

      A mógłbyś coś szerzej napisać o tych kodach?

    • Miracle
      Lip 06, 2011 @ 05:44:37

      Drogi i kochany Bracie! Ja również odczuwam tak bardzo tą wszechpotężną energię! Odczuwam to z dnia na dzień coraz bardziej i bardziej, dlatego chciałem zaapelować między innymi do Ciebie o wspólną medytację w intencji naszego ujawnienia się i demonstracji prawdziwej i bezwarunkowej miłości dla świata. Wiem, że to Wielkie Światło popłynie właśnie z Polski i rozleje się na cały świat już lada moment. Dlatego zależy mi na coraz większej potrzebie jedności, ale już nie tylko wirtualnej i ujawnieniu się tych, którzy służą Światłu właśnie teraz, gdy to działanie tych cudownych promieni nabrało już takiego wielkiego blasku. To nie jest próba narzucania mojej własnej woli. Jesteśmy połączeni już z Centralną Kosmiczną Świadomością i ci, którzy są już gotowi to poczuć czy zrozumieć na pewno mają tą samą potrzebę wyjścia i okazania Bezwarunkowej Miłości w najlepszy sposób na ten moment. Od tego tylko zależy nasze Wzniesienie, którego chcielibyśmy tak bardzo już teraz. Nastąpić to może tylko wtedy, gdy nasze piękne słowa zamienią się wreszcie w czyny, bo nie ma na do tego innej drogi… Podaję jeszcze raz kontakt do siebie, jeśli ktoś uważa i czuje podobnie: email: matrix6813@wp.pl gg: 10952792 Niech to Potężne Światło Miłości spłynie jeszcze obficiej na nas! Pozdrawiam Was Kochani Bracia i Siostry tym Światłem, którego już nic nie jest w stanie zatrzymać!

      • Sabrina
        Lip 06, 2011 @ 08:23:46

        No to aj jeszcze nie jestem na tym etapie 🙂

      • KOSMITA
        Lip 06, 2011 @ 12:18:55

        Światło popłynie właśnie z Polski powiadasz. Hmm…i Polska będzie od morza do morza, tak?… No to z Brukseli już płynie polskie światło dla Świata od 1-go lipca …
        😀

    • KOSMITA
      Lip 06, 2011 @ 11:33:25

      Gdzieś już czytałem o tym, że nadymani-EGO-iści, służący sobie, zdaje się STS jeśli dobrze pamiętam, będą po prostu wymierać, ale póki co to tego nie widać, bo musiałaby nastać pandemia na wszystkich rządzących tym Światem, gdyż to oni właśnie mają największe EGO – niczym najwyższe i największe katedry w Świecie. 😦

    • zrozumienie
      Lip 06, 2011 @ 14:16:58

      i ja poddaje sie codziennie tej cudownej energii zapominajac powoli salkowicie o ego i jest to naprawde cudowne uczucie, pozdrawiam wszystkich z miloscia 🙂

  13. PUBLIC-DISORDER
    Lip 06, 2011 @ 03:36:27

  14. Jacek
    Lip 05, 2011 @ 23:46:18

    W starym niebie Bóg jest Światłością i Miłością. W nowym niebie jest Pełnią Miłości [tu już nie ma elementu światła]. Są to cudowne niewyobrażalnie piękne stany. Trzeba sobie wybaczyć wszystko jeśli chcemy ten stan osiągnąć – i trzeba pragnąć Boga – pragnąć z miłością – pragnienie wznosi do Boga.

  15. IZISS888
    Lip 05, 2011 @ 15:09:28

    BARDZO DZIEKUJE ZA TE LISTY.OGROMNIE MNIE WZROSZYŁY I SECEM BYŁAM JUZ PRZY SWOICH KOCHANYCH BABUNI I DZIADUNIU.BEDE JE POKAZYWAŁA INNYM BO CZUJE CAŁA SOBA ZE PRZYNIOSA IM SPOKOJ I ZROZUMIENIE.

  16. Jan
    Lip 05, 2011 @ 11:54:35

    Tak bardzo kazdy pragnie w tej zeczywistosci zycia istnienia bez leku posrod Milosci realizujac pelnie swoich marzen ze stala pogoda ducha uwolnieni od tego co wytwarza strach w roznych swych aspektach , przedsmak szczesnia mozliwy teraz i pewny pod piecza milosierdzia w innych krainach , trzeba jedynie wytrwac ….

  17. alyssa
    Lip 05, 2011 @ 11:48:40

    „żyję bez lęku – to właśnie niebo” – piękne i wzruszające słowa

PRAWA AUTORSKIE Copyright (C) by Krystal Freeman 2010. Do wszystkich przeze mnie przetłumaczonych tekstów na tym blogu, chyba, że zaznaczono inaczej. Rozpowszechnianie moich tekstów jest dozwolone i mile widziane pod warunkiem podania linku do oryginalnego tekstu na moim blogu i bez zmian tekstu.
%d bloggers like this: