Finansowe Wzniesienie

.

.

Światło Plejad

Przekazała Hannah Beaconsfield

Przetłumaczyła Wika

.

Gdy opowiadamy wam o Wzniesieniu i mówimy, że jest to przemiana wszystkiego w waszym świecie, wy mówicie:  „Świetnie!  W takim razie mój pies, Birch, też się wzniesie!”  Kiedy mówimy „wszystko”, mamy na myśli wszystko.

Istnieją aspekty waszej całkowitej rzeczywistości, których mogliście nie brać pod uwagę, gdy wyobrażacie sobie przyszłe zmiany, takie jak zmiana przekonań, pojęć, sposobów postrzegania rzeczywistości i tak dalej.  Te i inne niewymierne niematerialne aspekty nie mogą być od ręki zmierzone w taki sposób, w jaki może i będzie zmierzona rozszerzona zdolność do wpływania na świat materialny. Zmiany, o jakich mówimy, są subtelniejsze, ale przemienią one waszą rzeczywistość dzięki stworzeniu nowych perspektyw.  Istnieją też inne wzorce w waszej przyszłości po Wzniesieniu, które będą w porównaniu z waszymi obecnymi warunkami prawie tak obce, jakbyście przenieśli się na jakąś odległą planetę.

Jednym z najważniejszych pojęć, które się zmieni wraz z wami i waszymi psami, jest symboliczna forma wymiany dóbr, którą nazywacie „pieniędzmi”.  W świecie tych, którzy „poszukują”, mówi się często, że pieniądze są po prostu kolejnym rodzajem energii.  I tak jest.  Natomiast tak naprawdę nie rozumiecie zazwyczaj, że jest to energia siły życiowej.  Jest to ta sama energia, która podtrzymuje wasze życie, wasze zdrowie i całe spektrum energii żywego Boskiego Źródła na Ziemi.  Jednakże energia pieniędzy została odłączona od swego źródła i nadano jej specjalny status.

Kiedy oddzielacie pieniądze, jako pojęcie, od ich naturalnego źródła i postrzegacie je jako coś zewnętrznego, rzutujecie na nie wszelkie rodzaje zniekształceń.  Słowo „pieniądze” (i odpowiadające mu określenia w innych językach) to jedno z najpotężniejszych słów na Ziemi, a ta potęga tylko wzmacnia wasze błędne poglądy i iluzje na ich temat.  Jako wyizolowana abstrakcja pieniądze tracą swą prawdziwą naturę, którą stanowi bycie pośrednikiem w wymianie i dostarczanie życiu wsparcia i pożywienia.  Są one po prostu formą udogodnienia.

Jednym z największych zniekształceń jest wasz pogląd, że pieniądze nie są wasze z powodu waszych praw do nich, a jedynie wasze z powodu okoliczności.  Czy je zarabiacie, dostajecie w spadku, otrzymujecie jako dar, czy nawet kradniecie, przychodzą one z zewnątrz was.  I dla wielu ludzi, którzy walczą by utrzymać się przy życiu, zdobycie pieniędzy wydaje się ich przerastać.  Definiujecie siebie i swoją wartość przez to, ile pieniędzy zgromadziliście.  Jest to poważne wypaczenie waszej prawdziwej natury.  Wierzycie, że pieniądze to potęga, ale pieniądze tylko reprezentują tę moc.  Istnieje jedna moc i ta moc jest już wasza dzięki Boskiemu Prawu.

Jak macie ponownie zintegrować tę pozbawioną praw obywatelskich część waszej energii siły życiowej? Jak przywrócić jej należne miejsce: elementu Boskiej Siły, która stwarza, ożywia i podtrzymuje wszelkie życie, wszelkie rzeczywistości i nieskończoność, która je zawiera?  Możecie uczynić wielki krok ku tej ponownej integracji po prostu akceptując pojęcie pieniędzy jako integralnego składnika energii, która podtrzymuje wasze istnienie.  Poczucie, że jest to pełnoprawna część waszej osobistej energii, otworzy drzwi dla jej naturalnego przepływu jako części was samych – już na zawsze.

Przekazujemy wam medytację, która może wam w tym pomóc:

Spokojnie wejdźcie w stan medytacyjny, używając dowolnych wyobrażeń czy praktyk, jakie są dla was najbardziej skuteczne.  Utwórzcie mentalny obraz, który reprezentuje dla was energię pieniędzy. Ujrzyjcie go jako oddzielony od was i dryfujący w przestrzeni.  Wybierzcie wyobrażenie, które posiada dla was ładunek emocjonalny. Emocjonalny aspekt tej wizualizacji jest mocą, która uruchomi waszą intencję.

Wypełnijcie ten obraz światłem o kolorze, który jest dla was przyjemny.  Teraz zobaczcie, że delikatna złota nić łączy was z tym obiektem; jest ona prawie niewidzialna, ale była ona tam przez cały czas, ponieważ ta energia słusznie do was przynależy.  Chwyćcie tę nić bardzo ostrożnie i przyciągnijcie ten obraz do siebie.  Gdy zbliża się do waszego ciała, stajecie się świadomi, że wasze pole energii jest iskrzącym się białym światłem.  Stwórzcie szczelinę na poziomie waszego serca i pozwólcie temu obrazowi wpłynąć.

Obraz – dowolnego koloru, jaki wybraliście – zaczyna się rozpuszczać i stapiać z białym światłem. Drobinki koloru rozprzestrzeniają się wewnątrz całej sfery waszej energii, mieszając się z nią, aż w całości zostaną wchłonięte.  Starannie zamknijcie szczelinę na poziomie waszego serca i pozostańcie w stanie medytacyjnym jeszcze przez chwilę, odczuwając poszerzony wymiar waszego całkowitego „Ja”.

Niektórym ludziom wystarczy zrobić tę medytację tylko raz, aby ich nastawienie w stosunku do pieniędzy naprawdę uległo zmianie; innym do wywołania przepływu zmiany może być potrzebne regularne powtarzanie tej medytacji.

Pojęcie pieniędzy, jakie funkcjonuje w światowym handlu, również zostanie przekształcone, tak jak i wszystko inne.  Wielka część przepływu energii finansowej stanowi wyjętą spod prawa porcję energii życiowej Ziemi.  Ta energia uległa silnemu zniekształceniu przez oddzielenie jej od jej właściwej funkcji żywienia i wspierania dobrobytu planety.  Odizolowanie i kontrolowanie tej energii przez ograniczoną liczbę grup ludzkich doprowadziło do obecnego wyczerpania naturalnych zasobów ziemskich i naturalnego bogactwa.  To oddzielenie musi przejść proces ponownej integracji, podobnej do osobistego procesu, jaki opisaliśmy.

Globalne wartości dotyczące finansów ulegną zmianie, a nierównowaga w kwestii dobrobytu, podtrzymywana przez niewielką liczbę osób, przekształci się w sprawiedliwszy podział dóbr.  Energia, którą pieniądze reprezentują, będzie o wiele bardziej dostępna dla wszystkich ludzi.  Ten proces zabierze trochę czasu, a sposób, w jaki się to rozegra, nie został jeszcze określony. Może się to wydarzyć poprzez destrukcję struktur finansowych, a może też mieć w sobie więcej wdzięku i łatwości.

Na te przemiany wpływają również ”zaproszenia”, jakie wysyłacie w świat za sprawą swoich intencji. Jeśli się boicie, przyciągniecie do siebie powód, by się bać. W miarę jak coraz więcej osób integruje w sobie swe własne różnorodne elementy i utrzymuje wewnętrzne poczucie zaufania i spokoju, coraz większe staje się prawdopodobieństwo, że wybierzecie szansę na łagodną przemianę. Jednym z aspektów przemiany światowych pojęć, który mógłby przyspieszyć odzyskanie równowagi w tej sferze, jest zaakceptowanie duchowej równości wszystkich ludzi. Centrum tego koła wzniesienia stanowi integracja, a sam proces Wzniesienia przyspieszy rozpoznanie przez was tej powszechnej równości.

Dowolne środki, jakie wybierzecie dla ponownej integracji przepływu bogactwa, zarówno na indywidualnym jak i globalnym poziomie, stworzą lepszy bilans dostatku dla wszystkich i będą wspierać naturalny stan obfitości Ziemi.

24 września 2010

http://spiritualharmonics.blogspot.com/2010/09/pleiadian-light-financial-ascension.html

50 komentarzy (+add yours?)

  1. mira69
    Lip 05, 2011 @ 12:22:48

    Sabrinko ,Syn odszedł…to był rak z przerzutami.

    • Sabrina
      Lip 05, 2011 @ 12:32:51

      Kochana Miro 69, nie wiem co mam napisać… jest m tak bardzo przykro 😦

      Jestem Z Tobą, pomimo tego iż nie znam Cię fizycznie, ale dla duszy nie ma odległości i nie ma znaczenia, że nie znamy się fizycznie. Wiem doskonale, że Twój Syn do końca będzie przy Tobie (tyle, że niewidzialny). On jest szczęśliwy.
      Ja też jestem z Tobą duchem, Bóg i Istoty Światła również. Będę o Tobie pamiętać podczas medytacji i posyłać Ci pozytywne energie. Pamiętaj nie jesteś sama.

  2. Krest
    Lip 05, 2011 @ 02:14:56

    Wiele emocji i wiele osądów budzi temat…

    Jakiś czas temu, pod innym przekazem, Ziemianin umieścił link do książki „Misja”
    http://www.sm.fki.pl/Michel_Desmarquet/Michel_Desmarquet.php?nr=misja_1
    Przeczytałem ją dwa razy i wciąż jest niezmiernie porywająca. Opisuje m.in. rozwinięte cywilizacje, które w przeszłości żyły na Ziemi, i które emanowały miłością i szczęściem bez kasy, bez rywalizacji w harmonii. Pokazuje również jak na innej planecie zwykli ludzie, w sposób pokojowy, pokonali grubasów w białych kołnierzykach. To wszystko już było, ktoś to zrobił więc i my możemy, to kwestia czasu.
    Polecam wszystkim niesamowitą lekturę i dziękuję Ziemianinowi za wklejenie tego drogowskazu.
    pozdrawiam

  3. Alicja2
    Lip 04, 2011 @ 12:37:21

    Michale! ja również dziękuję za Listy z nieba. Mocno mnie poruszyły i napełniły nadzieją. Myślę, że są one ważne dla nas wszystkich a szczególnie dla tych, którzy żegnają swoich bliskich – odchodzących na drugą stronę. Listy z nieba wydrukuję i dam do przeczytania swojej bliskiej koleżance. Rok temu zmarł jej ukochany ojciec. Mimo, że tata koleżanki dożył pięknego wieku – 81 lat, to jednak jego krótka choroba i śmierć zaskoczyły zarówno moją znajomą jak i jej mamę. Obie panie mocno przeżywały stratę kochanego męża i ojca aż do momentu, gdy zmarły przyśnił się swojej żonie, mówiąc, że ma się bardzo dobrze i wie wszystko, co się dzieje u niej i córki. Zakończył słowami, że będzie się nimi opiekował… Koleżanka była zaskoczona tym snem, pytała mnie, czy to możliwe, aby było życie po tamtej stronie… Dałam jej do przeczytania relację mężczyzny, który przeżył śmierć kliniczną. Była to lektura w sam raz dla niej, myślę, że choć częściowo przyniosła ukojenie i nadzieję…Jeśli macie ochotę, to przeczytajcie:
    http://www.astraldynamics.pl/artykul-20,,.html
    Pozdrawiam serdecznie Wszystkich – Alicja

  4. mira 69
    Lip 04, 2011 @ 10:41:16

    Dziękuję Droga Sabrinko ,ale chciałabym ,aby Waszym cudownym światłem Miłości objąć więcej duszyczek,które zmagają się z przeciwnościami losu .A zwłaszcza tych,którzy walczą o zdrowie swoich bliskich…Kochana Jesteś !

    • Sabrina
      Lip 04, 2011 @ 11:33:24

      Ja wysyłam Światło wszystkim istotom. Robię to za pośrednictwem Istot Światła. A jak oni rozprowadzają te energie? Tego nie wiem…
      Kiedy komuś jest ciężko, to proszę Ich o przekazanie tych energii, tym konkretnym osobom 🙂 I bardzo często jest tak, że to działa 🙂

    • Sabrina
      Lip 04, 2011 @ 13:10:35

      Miałam się pytać… A Ty Kochana Miro walczysz o zdrowie bliskich Ci osób? 🙂 Jeśli tak, to proszę napisz kogo, będzie mi łatwiej prosić o przesłanie energii tej konkretnej osobie 🙂

  5. KOSMITA
    Lip 04, 2011 @ 10:34:11

    Dzięki Michał że te treści listu wkleiłeś…

    Dadzą one spokój Ducha wielu czytelnikom.
    Ale trzeba wiedzieć, że każdy trafia do swojego Świata za którym tęskni, dlatego „raj” dla każdego inaczej wygląda, poza paroma uniwersalnymi wspólnymi cechami, czyli miłością, pokojem, zrozumieniem i radością.
    ————————————
    Reszta zależy od upodobań.
    Czytałem kiedyś podobną historię dwóch przyjaciół z których jeden odszedł na drugą stronę i gdy nawiązali kontakt (nie pamiętam czy we śnie, czy był to czaneling …), to ten z za kurtyny opowiadał mu jak tam jest.
    Też było podobnie jak w Świecie który opuścił, tylko zdecydowanie na wyższym poziomie, bez przemocy i wszelkiego zła.
    Natomiast pewne przyzwyczajenia pozostały, przynajmniej na jakiś czas.
    ———————————–
    Ten przyjaciel lubił chodzić w surducie i cylindrze (to opowieść jeszcze z innej epoki…), no więc tam też tak się ubierał, a raczej wszystko stwarzał, bo nie miał szaf z garderobą, tylko jaki sobie wyobraził ubiór to taki się na nim manifestował.
    Na Ziemi lubił nosić ze sobą Biblię i cytować z niej wersety w śród swoich znajomych, więc po tamtej stronie też to robił, ale nie musiał jej nosić, bo gdy o niej pomyślał to pojawiała mu się w dłoniach. A więc tak to wygląda po tamtej stronie, ale póki co, to należy się skupiać TU i TERAZ,
    bo rozgrywa się ważne Kosmiczne wydarzenie Wzniesienia Planety Ziemia
    wraz z jej mieszkańcami.

    Pozdrowionka dla Wszystkich 🙂

    • Michał
      Lip 04, 2011 @ 13:13:14

      Witaj Kosmito.
      Te „Listy z nieba” nie są jedyną informacją jaką mam na te tematy. Bardzo podobnie opisuje to Robert Monroe w swojej trylogii, poza tym tego typu sprawy opisane są w książkach „Wędrówka dusz” – Michael Newton oraz „Życie po śmierci” – Neville Randall. W tej ostatniej bardzo szczegółowo opisane jest życie codzienne takich zwykłych osób po drugiej stronie. O tym, że można tam myślami stwarzać wszystko co się zapragnie też tam jest. Jest tam kilka poziomów, im ktoś jest bardziej rozwinięty duchowo tym na wyższy poziom trafia. W każdym razie nie ma się czym przejmować, i tak jesteśmy tak naprawdę wieczni i nieśmiertelni. Jedynie na czas tego ziemskiego życia tracimy pamięć swojej tożsamości ale odzyskujemy ją po tej drugiej stronie. Życie ziemskie daje nam możliwość rozwoju duchowego i jeśli z tego skorzystamy we właściwy sposób to po opuszczeniu tego ciała trafiamy tam po drugiej stronie na wyższy poziom.
      Pozdrawiam Cię serdecznie 🙂

      • Sabrina
        Lip 04, 2011 @ 15:36:09

        Wiem, że dusze „po śmierci” się dzielą na: niższe, średnie i wyższe w zależności od poziomu duchowego. I są też takie dusze, które zostają tu na Ziemi, bo z jakiś przyczyn nie trafili do „zaświatów” itd. I wiem też, że tam jest kontynuacja życia i wiem dużo więcej, ale nie będę się na ten temat rozpisywać z przyczyn osobistych.

      • KOSMITA
        Lip 05, 2011 @ 09:48:31

        Wiem Michał…

        Czytałem te książki i nie tylko te w tym temacie, bać się nie ma czego to oczywiste, ale ta karuzela tych wcieleń już mnie nie bawi, przynajmniej na takich planetach jak Ziemia 3W.
        ——————————-
        Na wyższych planetach sam decydujesz kiedy odejść i dzieje się to natychmiast jak zdecydujesz (przy udziale najbliższych i przyjaciół, jest to pewnego rodzaju miła pożegnalna uroczystość …), a ciało po prostu znika (nie rozkłada się…), i człowiek pojawia się w nowym ciele na innej, wyższej kategorii planecie.
        ——————————
        I co ważne, wszystko dzieje się z pełną świadomością, a nie tak jak tutaj, gra na ślepo.
        ——————————
        Bardzo mnie ciekawi jak to wszystko będzie wyglądało do roku 2012 i po nim, bo taka powolna ewolucja na przestrzeni 100 czy więcej lat też mnie nie bawi, bo mam już po dziurki w nosie tego parszywego systemu. Liczę na to, że stanie się to natychmiast, w ułamku sekundy, czyli teleportacja do innego wymiaru, a w 3W pozostaną wielbiciele ciemności. Jak będzie inaczej to byłbym zawiedziony, ale żeby się przekonać musimy jeszcze te półtora roku wytrzymać, bo teorii jest na kopy i każdy interpretuje je inaczej.

        Pozdrawiam Cię serdecznie oraz Twą Żonę
        Mieczysław

        • Sabrina
          Lip 05, 2011 @ 10:52:23

          Ja też mam takie przemyślenia 🙂

        • KOSMITA
          Lip 05, 2011 @ 11:19:53

          To by znaczyło Sabrinko, że spotkamy się w tym samym Świecie, z czego się bardzo cieszę … 🙂

        • Michał
          Lip 05, 2011 @ 16:03:07

          Witaj Kosmito
          Podpisujesz się Kosmita, powiem Ci, że ja nieraz się zastanawiałem kim naprawdę jestem. Mógłbym skorzystać z seansu hipnozy, ale jakoś nie mam ochoty. Prawdę mówiąc od dziecka czułem się jakiś inny. Inne dzieci uganiały się za piłką, były często dokuczliwe, rozwrzeszczane, nieraz złośliwe. A ja mając 5 lat mogłem godzinami siedzieć w kucki przy mrowisku i obserwować mrówki, albo inne owady. Pociągała mnie przyroda i technika. Ostatecznie technika przeważyła. Chowałem się w bardzo ubogiej rodzinie. Nie mieliśmy nawet radia. Jak miałem 13 lat, babcia kupiła mi parę książek na tematy radiowe, zacząłem kupować części i niedługo po tym zmajstrowałem na lampach grające radio. Zajęło mi to około pół roku. No i tak już mi zostało.
          Około 30 lat temu odwiedziliśmy moją ciotkę, która była już wtedy w podeszłym wieku, miała złamaną nogę w biodrze i była przykuta do łóżka. Ta osoba (żona mojego zmarłego stryja) emanowała radością życia, co było niezwykłe w jej sytuacji. Odwiedzało ją mnóstwo gości, których przyjmowała leżąc w łóżku. Pochodziłem z rodziny ateistycznej. To wtedy ta osoba po raz pierwszy zaczęła nam opowiadać o życiu po śmierci. Nie braliśmy wówczas tego zbyt poważnie. Ona widząc to powiedziała – nie będę was przekonywać, jak kiedyś umrzecie to sami zobaczycie. Teraz wiem, że ona wtedy znała prawdę. Jej wiedza nie była wiedzą religijną – ona po prostu znała prawdę. Nie wiem skąd, ale znała. Wiedziała to, o czym wiesz teraz Ty i ja. W każdym razie od czasu tej wizyty zakiełkowały we mnie myśli na tematy duchowe. I tak to się zaczęło.
          Ja i moja żona, podobnie jak Ty nie możemy się doczekać do tego grudnia 2012. Zastanawiamy się co się wydarzy. Właściwie, to jest 5 możliwości. Albo ci pozytywni zostaną przeniesieni z Ziemi na inny lepszy świat, albo Ziemia wzniesie się i ci źli opuszczą ciała ewentualnie zostaną pozbawieni władzy i odosobnieni, albo Ziemia wzniesie się i to ci źli zostaną przeniesieni na inny gorszy świat, albo Ziemia rozdwoi się na dwie Ziemie w niższej i wyższej gęstości i odpowiednie osoby trafią na swoje miejsca, albo najgorsza ewentualność, że po prostu minie grudzień 2012 i nic zauważalnego się nie wydarzy i to jest jedyna ewentualność jakiej się obawiam. Ale nadzieja w kosmitach, może wreszcie się ujawnią i coś się zacznie dziać, bo my też mamy już absolutnie dosyć tego zła na tym przepięknym świecie. Dosyć zła i ludzkiej durnoty
          Pozdrawiamy Cię serdecznie Mieczysławie 🙂

        • zerrkos
          Lip 06, 2011 @ 01:21:24

          A może po prostu wszystkim ludziom uaktywni się całe DNA. I wzniosą się wszyscy z nowym DNA wraz z „Nową Ziemią”. Tylko, że dla gotowych będzie to „zbawienie”, a dla pozostałych udręka.

        • KOSMITA
          Lip 06, 2011 @ 06:54:15

          Dzięki za pozdrowienia Michał 🙂

          Mógłbym po prostu używać swego imienia Mieczysław, ale skoro wszyscy, albo większość woli być anonimowa to wybrałem taki nick, bo tak jak wspomniałeś też nie wiem kim jestem. Poprzednio miałem nick Ziemianin, ale za jakiś czas poczułem że coś mnie uwiera w tej nazwie, więc zmieniłem na Kosmitę czyli kosmicznego podróżnika nie utożsamiającego się jeszcze z żadną planetą, bo nie wiem… Na Ziemi nie czuję się komfortowo, tzn. Przyrodę uwielbiam, potrafię docenić jej piękno, nieraz potrafiłem się zatrzymać i podziwiać to piękno niezależnie od pory roku, a czego inni nie zauważali. Ale do ludzi jakoś nie pasuję, oczywiście nie mam na myśli braci i sióstr z tego blogu, ale tych z którymi spotykam się w realu na co dzień. Wy Wszyscy którzy tu się wypowiadacie jesteście porozrzucani po Polsce i Świecie, a w realu z takimi ludźmi się nie spotykam i nigdy nie spotkałem (zrządzenie losu ?… jesteśmy KATALIZATORAMI – takie przeznaczenie, więc skazani na samotność…), nawet będąc w „swej rodzinie”. Ja już do tego przywykłem, ale tęsknota pozostała. Technikę też uwielbiam, ale nie taką która niszczy środowisko, ale taką która koegzystuje z Przyrodą (najlepsze wynalazki ludzkości to takie które są powielaniem Przyrody…). Mam dużo marzeń w tym względzie. W Nowym Świecie się w tym temacie zagłębię całkowicie bo to jest moja pasja. Uwielbiam coś zawsze doskonalić, aby narzędzia, urządzenia stawały się coraz to doskonalsze i jak najmniej zawodziły, aż do osiągnięcia pełnej doskonałości, więc w Nowym Świecie będziemy mieć co robić Michał… 🙂

          Pozdrawiam Was serdecznie 🙂

  6. mira 69
    Lip 04, 2011 @ 07:15:26

    Michale,przekaz ten jest piękny,a listy głęboko wzruszające! Dziękuję za to,że podzieliłeś się nimi z nami ! łatwiej znosić trudy życia ,gdy inni niosą taką pociechę !

    • Sabrina
      Lip 04, 2011 @ 08:26:20

      Kochana Miro 69, dzisiaj podczas medytacji poproszę „swoich” pomocników Światła, aby przesłali Ci pozytywne energie, po to aby trudy, jakie znosisz, złagodniały, a najlepiej – aby całkowicie poznikały. 😉

  7. Michał
    Lip 04, 2011 @ 05:10:38

    Witam wszystkich.
    Sabrina zainteresowała się „Listami z nieba” (autentyczne listy z nieba będące w moim posiadaniu).
    Tak więc proszę bardzo – oto one. Na początku jest mój krótki komentarz.
    Sądzę, że być może nadałoby się to do działu „Ciekawostki”, ale o tym to już Krystal decyduje. 🙂

    LISTY Z NIEBA – WYJAŚNIENIA

    Parę słów wyjaśnień. Osoba, do której skierowane są te listy jest naszą znajomą od bardzo wielu lat. Bywałem już w tej rodzinie gościem gdy miałem kilkanaście lat. Nasza znajoma – Lubina (takie imię nadała jej matka – późniejsza autorka „listów z nieba” – od rosyjskiego słowa „ljubow” – miłość), która nigdy nie wyszła za mąż, mieszkała razem z rodzicami. Aby dać wyobrażenie o tym jacy to byli ludzie powiem tylko, że będąc u nich, nie można było np. powiedzieć – o jaki ładny wazonik, bo reakcja była zawsze podobna – podoba ci się? To proszę weź go sobie.
    Nasza znajoma – Lubina przez wiele lat była wegetarianką, zajmowała się zawsze rozmaitymi, dla nas wtedy bardzo dziwnymi sprawami. Np. praktykowała radża-jogę. Rodzice jej byli bardzo miłymi staruszkami, dożyli oboje sędziwego wieku. Ojciec jej, zmarł mając 93 lata a dwa lata po nim zmarła jej matka w wieku 91 lat. Matka przez ostatnie lata życia cierpiała na chorobę Alzheimera, pod koniec życia zupełnie już nas nie poznawała.
    Parę miesięcy po jej śmierci, jej córka poczuła, że matka chce się z nią skontaktować. Przyprowadziła więc do domu swoją przyjaciółkę – medium i z jej pomocą nawiązała kontakt ze swoją zmarłą matką. W ten sposób powstały 3 listy. Nasza znajoma przepisała te listy na maszynie i dała nam kserokopię tego maszynopisu. Był jeszcze bardzo krótki czwarty pożegnalny list, w którym matka naszej znajomej powiedziała, że dalszy kontakt nie będzie już możliwy. Kopii tego listu niestety nie mam.
    Kserokopie tych listów zostały przeze mnie zeskanowane i przepuszczone przez edytor tekstu. Przeprowadzając korektę po edytorze tekstu, zachowałem bez zmian sam tekst, oraz jego interpunkcję, pisownię i gramatykę.

    LISTY Z NIEBA – TEKST

    26 stycznia 1991

    Miłe moje
    A właściwie co Wy tu robicie w kuchni? Marsz na pokoje. Kto to widział przyjmować gości w kuchni? /przeszłyśmy do pokoju/.
    Widać, że nawet po śmierci mam autorytet bo usłuchałyście mojej rady.

    Kochana moja Córuchno! nie wiem jak mam Ci dziękować za wszystko:
    za opiekę, za dbałość i czułość i świętą cierpliwość. Wiele Ci zawdzięczam a zwłaszcza dotyczy to procesu przejścia na tę drugą stronę, bo wiemy już i ty i ja, że śmierci nie ma.

    Byłam tak oczarowana tym rajem, do którego przechodziłam ze swojego umęczonego ciała, że nawet nie umiem Ci opisać i wyłożyć po polsku. Jestem szczęśliwa, nigdy nie wierzyłam, że po śmierci będę miała znowu wszystkich razem, których kochałam. Jestem z Twoim Tatą i z moimi Rodzicami i z Siostrami, których nawet nie wspominałam za życia. Nareszcie jestem wyzwolona i chcę się z Tobą tym podzielić, aby Ci odpłacić za wszystko dobre, które razem z Ojcem od Ciebie zaznaliśmy. Wypadło to wszystko – co Ty mówisz – bardzo naturalnie i b. godnie.
    Czekał na mnie mój Mąż i on zaprowadził mnie do wielkiego raju. Byli tam wszyscy o których wspominałam. Powitania, radość a potem wraz z Mężem podążyliśmy do pięknego dworku – biały i w kwiatach. Tutaj mam przebywać przez jakiś czas adaptacji na nowych „śmieciach”. Podczas tego dłuższego okresu przystosowania będę obliczała wszystkie moje uczynki, w kategoriach dobra i zła. Byliśmy wszak niewierzący ale Bóg czy Duch Boży jest wielki i nie dba o taką małość człowieka. Po czasie, gdy będę już gotowa stanę przed samym Świętym Światłem i przedłożę Mu całe swoje życie, a potem będę mogła odpoczywać dowoli razem z tymi, których kocham.

    Widzisz Lubino, że miłość jest podstawą całej egzystencji i na ziemi i po tej drugiej stronie. Archetypy, mówisz … a ja teraz jestem mądrzejsza od Ciebie i nie nazwałabym tego archetypami. To program – wielki, konkretny program doskonalenia się człowieka na ziemi i we wszechświecie. Bóg to istota świetlista i nie dostrzegalna dla wszystkich – można Ją tylko określić, jako wiekuiste Światło. Ale Światło to przenika wszystko co żyje. Dlatego też kochaj życie, kochaj Światło Światłości, kochaj każdą cząstkę w której odczuwasz Boga.

    A tak poza tym, chcę apelować do Was moje Córy, Bądźcie dla siebie kochające, wyrozumiałe i tolerancyjne. Jeżeli pragniecie mojego szczęścia i spokoju tutaj, postarajcie się aby tworzyć krąg wzajemnej miłości.
    Tym kończę, bo mam tylko takie zezwolenie na kontakt. Modlę się po swojemu o Wasz pokój i spokój – kiedyś wraz z ojcem przyjdziemy na Wasze spotkanie i zabierzemy Was do nowego domu

    Mama i Tata

    9 marca 1991

    Moja kochana Córeczko, tak mi miło, tak mi dobrze jak nigdy dotąd. Mogę porozmawiać z Tobą, przekazać Ci pewne informacje i podzielić się moimi przeżyciami, w tym nowym świecie. Powiedz sama, czy myślałaś kiedykolwiek, że tak łatwo porozumiewać się poprzez barierę śmierci? Ja nigdy – przyznaję się do tego z lekkim zażenowaniem, bo przecież Ty wiele wysiłku włożyłaś w mój sposób myślenia abym szerzej otworzyła oczy na rzeczywistość. Dlatego chcę Ci odpłacić tymi listami, chcę pomóc innym ludziom, przez Twoje ręce bo teraz mamy większą wspólnotę duchową niż za życia, kiedy ostatnio nie docierało do mnie jasno to wszystko, co mnie otaczało. Jestem Ci wdzięczna za to, że pomagasz swoim znajomym, że dzielisz się swymi kontaktami z tymi, którzy tego potrzebują, że budzisz w nich nadzieję i ostatecznie szczęście.

    Chcę Ci teraz opowiedzieć o moim rachunku sumienia, do którego jak wiesz, przygotowywałam się po mojej śmierci. Nie wierz w to, że Najwyższy Pan Wszechmocny jest sędzią surowym, kategorycznym, że trzeba się Go bać i drżeć przed spotkaniem. Jest pięknym, świetlistym Duchem o najwyższym poziomie mądrości i dobroci, o miłości nie wspominam bowiem przede wszystkim jest wyrozumiały i miłosierny. Stanęłam przed Światłem i płakałam, płakałam, płakałam. Nawet nie wiem dlaczego tak mną szarpał szloch. Czułam się zawstydzona tym, że przez całe swoje życie nigdy nie zwracałam się w taki właśnie sposób do tego Światła. Dlaczego nie byłam bardziej rozumna? Dlaczego jako człowiek nie potrafiłam pojąć tego ogromu Światła? Patrzyłam na wszystkie zdarzenia mego życia w tym Świetle a Światło mówiło do mnie: „nie płacz, to już minęło, to tylko wspomnienia. Ja wybaczam ci wszystko to, co sama sobie wybaczyłaś. Teraz odpocznij, naciesz się pełnią świadomości istnienia. Porozum się z tymi wszystkimi, których kochałaś za życia i którzy są po tej stronie. Pozwalam ci również na kontakt z twoją córką. To ona właśnie swoją wewnętrzną modlitwą i skupieniem do Mnie wyprosiła dla ciebie o ten wyjątkowy dar”

    Chcę Ci powiedzieć jak teraz patrzę z perspektywy nowych doświadczeń na takie poziomy duchowe jak niebo, czyściec i piekło. Teraz wiem, że wszystkie te poziomy to umowne stany świadomości, w których człowiek przebywa sam ze sobą. Piekło to stan, w którym człowiek nie widzi Światła, to jak ślepota duszy bez czasowości i samotność, w której człowiek zadręcza się swoimi winami i świadomością tego, że są one niewybaczalne. Dominuje zatem uczucie braku nadziei a to właśnie największe piekło. Teraz jasno widzę dlaczego ewangelia to dobra nowina. Ale jakże inaczej trzeba to interpretować. Czyściec już mam za sobą. To właśnie okres zrozumienia swoich błędów, prośba o wybaczenie Światła, siebie i innych, których się skrzywdziło. To właśnie sąd Światła, Które oczyszcza Swym Miłosierdziem. Mogę zatem powiedzieć śmiało, że znalazłam się w niebie. To zrozumienie praw Boga, Pana Wszechrzeczy, Światła Wiekuistego, poczucie przynależności do tej Światłości i poczucie wiecznego spokoju, pojednania ze wszystkością i nadzieja na wieczne życie.

    Kochana moja, tak bardzo pragnę pokazać Ci ten klimat tutaj, w którym jestem wraz z Twoim Ojcem, że patrzę na Niego i czekam na podpowiedź, aby jak najdokładniej wypowiedzieć co czuję. Chcę Ci jeszcze powiedzieć, że Twoja ezotera, czy jak ją nazywałaś, to piękne wprowadzenie w świat duchowy. Trochę może za smutny dla oddania tutejszego klimatu. Ale mnie to łatwo mówić teraz – bo Ty się na tym znasz nie ja – ale ja mam osobiste doświadczenia i stąd moje pewne uwagi. Chcę Ci tylko powiedzieć, że idziesz słuszną drogą, że odnalazłaś Boga w sposób naturalny, chociaż długo Go szukałaś. Muszę powiedzieć, że to przede wszystkim Twoja miłość do mnie otworzyła ostatecznie bramy do Domu Światła. Miłość jest zatem prawem najwyższym i tylko ten, kto zna miłość i postępuje według jej zasad ten może odnaleźć siebie samego w Świetle, w Najwyższej Świadomości.

    Pragnę abyś dbała o siebie, abyś nie myślała na razie o zmianie mieszkania. Pamiętaj, że tam nasze cienie i dlatego nie rozstawaj się z nami, symbolicznie zmieniając miejsce. Tutaj możemy nawiązać kontakt z Tobą na starych śmieciach. Bo chociaż nasze myśli nie mają ograniczeń to nasze ciała duchowe czy astralne podlegają tak samo pewnym nawykom i przyzwyczajeniom jak ciała fizyczne. Po czasie dopiero zmienimy nasze układy i zrezygnujemy z dawnych, nieistotnych już przyzwyczajeń. To może śmieszne, że o tym wspominam ale tą informacją chcę poszerzyć Twoją wiedzę na temat tutejszych praw. Daj nam zatem nie tylko swoją pamięć, modlitwę ale również swój ziemski kąt, który nadal możemy uważać za własny.

    Na ramie Twojego życia masz rozwieszone takie dary jak łatwość nawiązywania kontaktów z ludźmi, jak serdeczność, życzliwość i tolerancję, która ostatnio u Ciebie rozkwitła. Jestem dumna, że tak rozwinęłaś tę cechę u siebie. Nawet nie wiesz, że tolerancja jest siostrą miłosierdzia. Sama blisko jesteś Domu Światła.

    Wiesz wszak, że wychodząc z ciała w nowe życie po tej stronie nie zmieniamy się wcale, w naszej duszy jesteśmy tacy sami.
    A teraz zrozumiałam jak ważna jest medytacja codzienna nie z mantrą ale z własnym sumieniem, w której podsumowujemy wszystko, co nasze było w ciągu dnia. Potem mamy wszystko poukładane w sobie i łatwiej nam z tą pamięcią stanąć przed Światłością. Dlatego radzę Ci poukładaj sobie cichutko wszystko dobre, co uczyniłaś i niebacznie mniej dobre uczynki. Czy myślisz, że Światło jest zainteresowane wyłącznie w tak zwanych grzechach, Światło widzi to wszystko, co najlepsze i najlepiej przychodzić tutaj z samymi dobrymi uczynkami. Moja kochana zbieraj zatem jak koraliki dobre myśli, dobre słowa a przede wszystkim dobre czyny. To jest najlżejszy bagaż, który nic prawie nie waży a ma wagę najwyższą.

    Kochamy Cię wszyscy, z Tobą obcujemy a Ty nieraz tylko czujesz to i odbierasz. Zapewniam Cię, że będziesz odczuwała potrzebę kolejnej rozmowy wtedy, gdy uzyskam na to zezwolenie

    Mama

    13 kwietnia 1991 r.

    Córko moja kochana

    Jestem rada, że uspokoiłaś swoje serce moimi listami i że tyle radości wniosły one do innych. Nigdy za życia nie myślałam o tym, że przeze mnie będzie mogła płynąć nadzieja na życie po śmierci i spokój dla tych, którzy zwątpili. Bóg pozwolił mi przedłużyć niejako swój pobyt wśród żyjących przez namacalne moje słowa płynące z wiary i miłości. Chcę Ci znowu poszerzyć krąg myśli i opowiedzieć Ci o dalszym moim losie w tym świecie ducha. Otóż i tutaj piękna wiosna. Pory roku płyną zgodnie z naszą pamięcią i oczekiwaniami. Tutaj przeważa wiosna i lato, a ci, którzy kochają jesień i zimę mogą je sobie dowolnie kreować. Jak wiesz kochałam zboże, kwiaty w zbożu ale też lubiłam kwitnące drzewa. Mam teraz przez okna zaglądające białe drzewa wiśni i nawet jabłonie. Jak widzisz realizuję krąg moich marzeń o życiu. Wiem, że chodzisz na spacery. Cieszę się razem z Tobą, że nie jesteś już uwiązana przy mnie i korzystasz w pełni ze swobody

    Myślisz może, że nic nie robię tylko siedzę w ogrodzie. Ależ gdzież tam. Wyobraź sobie, że uprawiam ogródek, mam piękne klomby i grządki. Ojciec przygląda mi się z uwagą i podgląda co takiego planuję zasadzić.

    Mówię tak, aby Ci uzmysłowić, że teraz moje życie jest jednym pasmem cudów i jest bardziej ziemskie /realne/ jak za życia. My, ludzie na ziemi, nie wyobrażamy sobie życia bez trosk, kłopotów, chorób, cierpień i lęku przed wszystkim: przed napadem, kradzieżą i wreszcie śmiercią. Obecnie żyję bez lęku – to właśnie niebo. Strach jest piekłem. Musisz sobie to uzmysłowić i przestać się bać.

    Kochana moja, tym razem Ojciec do Ciebie dwa słowa:

    „Dziękuję Ci z całego serca za pamięć o mnie i za trud, który poniosłaś w sprawie moich wierteł. Cieszę się ogromnie, że taki drobiazg a jednak zainteresował kustosza. Dbaj do końca o to, aby sprawę załatwić. Trochę i tutaj zostało mi próżności ale w tym dobrym znaczeniu. Chciałbym aby ktoś z ludzi skorzystał z moich pomysłów i powiedział – „Ten to był łebski”. Ale Mama do Ciebie już się rwie i wyrywa mi telepatyczne myśli. Oddaję głos i całuję Córeczko”.

    Kochana moja – zawracam do spraw poważnych i nurtujących Cię prawdziwie – do odnowienia ruchu ezoterycznego i do pogadanek na uniwersytecie dla. „staruszków”. Popieramy razem z Ojcem i naszymi tutaj przyjaciółmi oba te pomysły. Wiesz wszak jak bardzo ludzie pragną zapełnić pustkę Swojego życia i zdobyć nadzieję na szerszą egzystencję poza życiem. Moja rada: nie rozpoczynaj niczego teraz. Tyle w
    Polsce bałaganu, tyle zmian. Poczekaj niech trochę ostygnie emocja, niech się przygotują do wyborów, a
    Ty plany tylko zrób i uniwersytet zainteresuj tym od nowego roku. A ezoterą również zajmij się jesienią.
    Bardzo cenimy plany odnośnie wszelkich spraw. Może to wiąże się z koniecznością ciągłej nauki i planowania kolejnych wcieleń. Ja na przykład zaplanowałam od nowego semestru podjąć naukę kroju nowoczesnych kostiumów teatralnych. Bardzo zainteresowała mnie kostiumologia na tle różnych epok kulturowych. Będę poszerzała wiedzę z zakresu historii sztuki, kulturoznawstwa i wszystkich rzeczy związanych z historią teatru. Miałam duże luki w tej dziedzinie i wybrałam po przeglądzie moich doświadczeń właśnie tę dziedzinę. Musisz wiedzieć, że wiedzę tutaj poszerzamy bardzo szybko. Korzystamy bowiem z banku informacji wszystkich umysłów. Wy to nazywaliście zdaje się kroniką Akaszów. Ale to bez znaczenia. Chcę tylko zapewnić Cię, że nieznana nam nuda, samotność i lęk.

    Mamy też swoje uroczystości religijne, świeckie, takie które cenimy i które pragniemy w duszy utrwalić. I chociaż nie ma tu jednej tylko religii zgodnie z indywidualnymi przekonaniami, wszyscy obchodziliśmy bardzo uroczyście Zmartwychwstanie Pańskie. To nie symbol. To fakt, który przełamuje śmierć na nadzieję na życie wieczne. Bez tego dnia byłoby bardzo mroczno w naszym świecie ziemskim. Dlatego wszyscy śpiewaliśmy w sercach Alleluja, a muzyka dzwonów była jedną wielką harmonią kosmiczną. Wzruszyłam się prawie do łez tym wspomnieniem. To tyle.

    Kochana – żyj pełnią życia. Kochaj życie. Bądź szczęśliwa i nie bój się niczego. Czuwamy nad Tobą i kochamy Cię. Do następnego listu

    Twoja Mama

    • ramzes
      Lip 04, 2011 @ 05:39:55

      Michale – dzięki Ci za te listy …
      Przemawia z nich najczystsza miłość i światło …
      Zapisałem je sobie,
      żeby móc przeczytać ponownie …
      A potem jeszcze raz …
      i jeszcze …
      I znów Światło Świata stało się jaśniejsze :)))

    • Sabrina
      Lip 04, 2011 @ 08:22:50

      Serdecznie dziękuję Ci Michale za spełnienie mojej prośby. 🙂 Niegdyś interesowałam się tą tematyką i czytałam o różnych doświadczeniach odnośnie tej sfery, i wniosek jaki, mi się nasuwa to to, że każdy z nas mam inne życie i doświadczenie „po śmiertelne”. 😉

    • zrozumienie
      Lip 04, 2011 @ 12:29:31

      Kochany Michale, żebyś mnie widział czytającą te listy! na pewno mój makijaż popłynął, 😀 dziękuję Ci, to jest cudowne, mam mamę staruszkę która cierpi, czuję że muszę jej dać do przeczytania te listy, które mam nadzieję przyniosą ulgę w jej cierpieniu, jeszcze raz Ci dziękuję z całego serca i posyłam Ci wielkie światło miłości 🙂

      • Michał
        Lip 04, 2011 @ 13:22:08

        Bardzo mnie to cieszy, że te listy, które tu wkleiłem mogą komuś pomóc i kogoś pocieszyć. Pozdrów serdecznie swoją mamę. Powiedz jej, żeby się niczym nie przejmowała bo tak naprawdę to jest wieczna i nieśmiertelna jak my wszyscy.
        Serdecznie wszystkich pozdrawiam 🙂

  8. Ciekawski
    Lip 04, 2011 @ 04:51:04

    Mam pewne pytanie do was, które mnie nurtuje. Mianowicie, jak wielką moc duchowo-energetyczną ma 1 osoba? Na ilu ludzi może mieć wpływ ta 1 osoba? Np taka która wibruje w bardzo pozytywnej częstotliwości?

  9. Michał
    Lip 04, 2011 @ 04:43:33

    W książce „Kosmiczni ogrodnicy” (bardzo ciekawa – polecam) jest między innymi opis tego, jak się żyje na innych planetach. A więc na pewnej planecie, która na pewno jest bardziej rozwinięta niż my, pieniędzy nie ma wcale. Każdy pracuje bo chce być pożyteczny dla społeczeństwa. Pracują młodzi i w średnim wieku. Dziećmi opiekują się dziadkowie. Na tej planecie nie do pomyślenia jest aby pozbawić życia jakąkolwiek istotę ze świata zwierzęcego. Wszelkie konflikty rozwiązywane są na drodze dyplomacji. Wojny tam nie istnieją. Na pytanie czy mieszkańcy tej planety wierzą w Boga, odpowiedź była taka, że oni nie muszą wierzyć w Boga bo oni po prostu wiedzą, że Bóg istnieje i żadna religia nie jest im potrzebna.

  10. PUBLIC-DISORDER
    Lip 04, 2011 @ 01:20:03

  11. emin
    Lip 03, 2011 @ 14:48:16

    Ja uważam, że żadne pieniądze nie będą potrzebne w 4 gęstości. Używają je tylko negatywnie zorientowane/spolaryzowane społeczeństwa/cywilizacje. A nasze wzniesienie będzie dotyczyć tylko pozytywnie spolaryzowanych jednostek. Więc żaden iluminata ze swoimi bilionami $ nie będzie miał wstępu do 4G. Tak więc nie wszyscy dokonają wzniesienia, bo gdyby negatywni weszli do 4G to Nowa Ziemia byłaby takim samym piekłem jakim jest teraz. Ma być oddzielenie ziarna od plew. Namaste.

    • Sabrina
      Lip 03, 2011 @ 16:00:14

      Może w 4W nie będą potrzebne pieniądze. Ale póki co jeszcze żyjemy w 3 W i z tego co się orientuję trzeba z czegoś żyć i płacić rachunki. 😉

    • zrozumienie
      Lip 03, 2011 @ 16:17:01

      zrozumienie
      lip 03, 2011 @ 15:54:09

      a żeby nie było „a rachunki trzeba niestety płacić” zgadzam się że wszystko musi się wznieść,bo na razie żyjemy w świecie materialnym i z duchowością powinna się wznosić fizyczność i wtedy mądrze zarobiona i wydana „mamona” dopełni czarę obfitości, pozdrawiam wszystkich z miłością i światłem i życzę sobie i wszystkim którzy się budzą lub są obudzeni wszelkiej obfitości duchowej i finansowej 🙂

    • Estella
      Lip 04, 2011 @ 00:00:24

      Pieniądze są potrzebne bo są tym elementem, który pośredniczy w relacjach i motywuje relacje.
      Wyobrażacie sobie świat, w którym każdy ma własny „ogródek”, nie ma powodu by wychodzić z domu bo wszystko ma u siebie…… Miłość to relacje.

      • Mariusz
        Lip 04, 2011 @ 07:52:55

        Tkwisz w schemacie umysłu, który nie wyobraża sobie wymiany bez pieniędzy? Oczywiście jest to możliwe, możemy zorganizować wszystko jak tylko chcemy, na dowolny sposób jaki możemy sobie wyobrazić. Do wymian dochodzi na wielu poziomach, jak choćby wymiany wiązek energii pomiędzy istotami. Przecież do tego pieniędzy nie trzeba.

        Jeśli ktoś uważa, że bez pieniędzy świat nie może istnieć, to ciekawa lekcja do przećwiczenia. Zadać sobie pytanie: a może jednak? To tylko kolejne pudełko, w które zostały wciśnięte ludzkie umysły. Zapraszam do opuszczania pudełek. To jest prawdziwa wolność.

        Namaste

        • Witek26
          Lip 04, 2011 @ 10:22:40

          Mariusz ma rację. Po za tym, skoro tak wielu jest zwolennikami forsy i konsumpcjonizmu oraz kapitalizmu, proponuję że osoby, które najbardziej są zaawansowane w kwestii pieniędzy, niech okażą się wspaniałomyślne i pomogą, tym którzy są „nieudacznikami”, co jakoś nie potrafili o dziwo stworzyć se dobrobytu tak jak filozofia Sekretu, czy Deepak Chopra radził, a dopiero potem wypowiadały się na temat sprawy finansowej. Zobaczymy wtedy na ile mają prawdziwe intencje, a na ile jest tylko pokazówka. Zorganizujcie proszę coś a nie poprzestawajcie na słowach, o ile macie świetne warunki finansowe. Bo jeżeli nie macie albo czynicie coś obłudnie, to takie gadanie, jakoby: „trzeba opłacić rachunki, pieniądze są ważne itd” jak wiecie do niczego dobrego nie prowadzi; nadal się jest w pułapce, którą wy pomagacie niestety utrzymać, a nie chcecie tego prawda? Mi na luksusie nie zależy ani na gromadzeniu forsy, ważne jest to aby niezależnie od tego czy nadal będą pieniądze, czy też nie, człowiek rozwijający się duchowo, wreszcie mógł być w pełni niezależny od drapieżnego systemu, który nie dość że daje mało, to jeszcze tworzy niezdrową atmosferę w miejscach pracy. Zróbcie coś, wznieście się ponad egoistyczne myślenie o kasie, robiąc coś naprawdę pozytywnego dla społeczności z prawdziwego zdarzenia, realnie, niech to się przekłada wreszcie na wyzwoleńcze działania na planie fizycznym, a nie bywanie na stronie Krystal i pisanie swoich wynurzeń. Indolencja w tej materii to początek waszej klęski, gdyż jak widać wcale nie potraficie się zjednoczyć, nie widać tego realnie w materii, a w necie różne rzeczy piękne można pisać… To są słowa prawdy i przemyślcie dokładnie to co napisałem.

        • Sabrina
          Lip 04, 2011 @ 11:27:53

          Rozumiem, że Ty pieniędzy nie potrzebujesz? A czy wyjawiłbyś nam tajemnicę jak udaje Ci się bez nich żyć? Ja wiele razy próbowałam żyć bez pieniędzy i niestety nie skończyło się to dla mnie happy endem.
          Osobiście nie jestem za systemem monetarnym. I co z tego?

        • Mariusz
          Lip 05, 2011 @ 03:04:31

          Sabrino, w obecnych warunkach oczywiście jest jak jest. Chodziło mi o niezamykanie się na inne możliwości. Przed nami jeszcze wiele.

        • Sabrina
          Lip 05, 2011 @ 09:02:14

          Mariuszu, a kto tu na tym blogu zamyka się na inne możliwości? Jest tu ktoś taki?
          Mój komentarz dotyczył obecnej sytuacji, w jakiej my wszyscy się znajdujemy. A jaka jest to sytuacja? Żyjemy wszyscy w niewolniczym systemie, czy nam się to podoba czy nie. No i oczywiście liczymy na to, że ten system się zakończy, a co za tym idzie – system monetarny. Jednakże z niektórych przekazów wynika, że nie tak szybko. Nawet po wejściu do „Nowego Świata” system monetarny będzie istniał, z tą różnicą że nie będą to pieniądze a złoto. Czyli na jedno wychodzi.

        • zrozumienie
          Lip 04, 2011 @ 12:10:14

          Kochany Witku 26 Twe słowa są ostre,być może masz rację co do niektórych osób, albo i nie masz racji, Ty chyba nie zrozumiałeś intencji słów tu piszących, zadam Ci proste pytanie czy Ty obecnie nie potrzebujesz „tych pieniędzy do życia?” czy żyjesz powietrzem? myślę że każdy z nas tu piszących nie miał na myśli wzbogacania się i zdobywania dóbr materialnych, jako najważniejszą rzecz w swoim życiu, ale po prostu brał pod uwagę obecny system w którym żyjemy, czy Ciebie nie nauczyły przekazy które mam nadzieję że od jakiegoś czasu czytasz że nie należy osądzać nie znając tak naprawdę i nie do końca rozumiejąc intencji tu piszących? Życzę Ci więcej miłości i tolerancji a mniej emocji bez przemyśleń,pozdrawiam Cię z wielką miłością i światłem.

        • zrozumienie
          Lip 04, 2011 @ 12:18:05

          i jeszcze jedno jeśli tak poganiasz wszystkim żeby coś zrobili, to proszę porwij nas w ten wspaniały Twój tok myślenia i zacznij działać, a wielu z nas na pewno będzie z Tobą razem, nie krzycz już więcej na wszystkich, tylko daj przykład 😀

        • Miracle
          Lip 04, 2011 @ 14:41:32

          Witaj Witek i witajcie kochani wszyscy. Pięknie to Witek opisałeś i naprawdę czuć wielką szczerość z Twoich słów. Ja też od dłuższego czasu się przyglądam tym rozmowom i nawet jakiś czas temu próbowałem nawiązać kontakty w celu zjednoczenia się w czynie a nie w słowie i zdziwiłem się mocno, że niektórzy z tych, którzy są tutaj najbardziej znani czy aktywni nie mieli czasu nawet na rozmowę na skypie lub gg. Czasami mam wrażenie, że tak naprawdę popieranie systemu i tego fałszywego dobrobytu jeszcze wielu ludzi którzy czytają te przekazy trzyma i walczą oni o to, żeby to się utrzymało jak najdłużej. Wybaczcie kochani, ale jeśli nie mamy nawet czasu na rozmowę z braćmi w celu chociażby wsparcia się dobrym słowem w tym niesamowicie szybkim i dla niektórych trudnym okresie, to tak naprawdę nasza miłość jest tylko fikcją. Weźmy się w garść i zjednoczmy wychodząc nawet na ulicę, bo jest najwyższy czas na to, żeby zademonstrować światu prawdziwą i bezwarunkową Miłość. Ja mieszkam w Niemczech przy granicy z Polską na wysokości województwa lubuskiego i jestem chętny na poznanie Was wszystkich i połączenie w prawdziwą jedność z demonstracją Miłości nawet na szeroką skalę jeśli serce tak podpowie. Mój email: matrix6813@wp.pl gg: 10952792 Jednoczmy się i wychodżmy z tego stanu uśpienia i anonimowości wirtualnej, bo najwyższy czas na to już nadszedł! Pozdrawiam Was wszystkich w bezwarunkowej i świetlanej Miłości. Niech Światło rozleje się na cały ten świat. Z miłością do każdej żywej istoty. Jacek

  12. liviaether
    Lip 03, 2011 @ 07:20:16

    „Gdy opowiadamy wam o Wzniesieniu i mówimy, że jest to przemiana wszystkiego w waszym świecie, wy mówicie: „Świetnie! W takim razie mój pies, Birch, też się wzniesie!” Kiedy mówimy „wszystko”, mamy na myśli wszystko”

    i jak tu nie lubić Plejadian? :)))

  13. Witam
    Lip 03, 2011 @ 06:15:23

    UNITY 🙂
    proponuje przerobić temat pieniędzy
    ciekawostka jest taka, że w/g Archanioła Metatrona
    energia pieniędzy a miłosci jest taka sama.

    Temat trudniejszy od seksu wstydu itp.
    udało m sie przerobić do końca.

    KOCHAM siebie 🙂

  14. Sabrina
    Lip 03, 2011 @ 06:09:46

    Dziękuję serdecznie, na pewno wypróbuję tą medytację 🙂

  15. Unity
    Lip 03, 2011 @ 05:55:56

    Zaden to „dar” ten pieniadz, zwykla mala kreacyjka ktora poroznia ludzi. NIC nie warta. Piekno i Milosc to wartosci, obudzcie sie juz pora. KOCHAM

    • Sabrina
      Lip 03, 2011 @ 06:12:29

      Jeśli potrafisz się odżywiać praną, teleportować w różne miejsca itd. to pieniądz jest Ci faktycznie zbędny.
      Nie wiem, kiedy niektórzy w końcu zrozumieją, że dostatek z duchowością powinny iść w parze.

      • ewa
        Lip 03, 2011 @ 12:32:20

        „Dowolne środki, jakie wybierzecie dla ponownej integracji przepływu bogactwa, zarówno na indywidualnym jak i globalnym poziomie, stworzą lepszy bilans dostatku dla wszystkich i będą wspierać naturalny stan obfitości Ziemi.”
        Właśnie to miałam na myśli – czym energia większa tym lepsza, trachunki niestety trzeba płacić!
        SABRINKO i co ja miałabym Ci pisać, to ja od Ciebie się uczę.
        .

        • Sabrina
          Lip 03, 2011 @ 13:19:25

          😉

        • zrozumienie
          Lip 03, 2011 @ 15:54:09

          a żeby nie było „a rachunki trzeba niestety płacić” zgadzam się że wszystko musi się wznieść,bo na razie żyjemy w świecie materialnym i z duchowością powinna się wznosić fizyczność i wtedy mądrze zarobiona i wydana „mamona” dopełni czarę obfitości, pozdrawiam wszystkich z miłością i światłem i życzę sobie i wszystkim którzy się budzą lub są obudzeni wszelkiej obfitości duchowej i finansowej 🙂

  16. ewa
    Lip 03, 2011 @ 04:49:07

    Kochani – do dzieła…

PRAWA AUTORSKIE Copyright (C) by Krystal Freeman 2010. Do wszystkich przeze mnie przetłumaczonych tekstów na tym blogu, chyba, że zaznaczono inaczej. Rozpowszechnianie moich tekstów jest dozwolone i mile widziane pod warunkiem podania linku do oryginalnego tekstu na moim blogu i bez zmian tekstu.
%d blogerów lubi to: