Nowy System Finansowy

Ten fragment przekazu jest od Arkturian, Świetlnych Istot z 6 i 7 wymiaru.  Zazwyczaj ich tematem jest  natura Wszechświata na akademickim, często trudnym do zrozumienia poziomie, dlatego było dla mnie niespodzianką, że ta treść jest o przyziemnych sprawach takich jak finanse.  Dla mnie oznacza to, że jesteśmy już naprawdę blisko konkretnych zmian.  Czytam w różnych miejscach, ze Ujawnienie jest planowane nie później niż pod koniec czerwca tego roku.  Wiele się dzieje za kulisami w wielkiej tajemnicy przed ogółem.  Czytałam wielokrotnie na pewnym forum inwestycyjnym, gdzie ludzie naprawdę orientują się o nadchodzących zmianach (choć nic się tam nie mówi o kosmitach), że nowy skarbowy dolar oparty na metalach szlachetnych już jest w bankach i wszystko jest przygotowane na zmianę. Zaraz po tym ma być dystrybucja światowego funduszu i też rewaluacja irackiego dinara.  Piszę o tym, ponieważ dla wielu osób wprowadzenie tego nowego systemu wydaje się jeszcze tak bardzo odległe.  W Świetle i Miłości — Krystal

A to uzupełnienie mojej myśli przez Piotra (Oualander) z dzisiejszego komentarza.  Dziękuję! 

System finansowy który obecnie mamy, jest (był) w swej ułomnej naturze z góry skazany na destabilizacje co w niedalekiej przyszłości powinno doprowadzić go do transformacji lub upadku, nie należy się tym zbytnio przejmować, jest to pierwszy etap (warunek) aby można było całkowicie zmienić nasz obecny świat w doskonalszą formę.

Wymiana towaru za towar, naturalny porządek ekonomiczny według Silvio Gesella, waluta oparta na metalach szlachetnych, to tylko kilka z wielu możliwości zmiany obecnego podejścia do pieniądza, moim skromnym zdaniem będzie to tylko etap przejściowy (przygotowawczy) do całkowitej że się tak wyrażę „bezfinansowości”, szybko rosnąca świadomość społeczna oraz korzyści wynikające z braku wielu różnego rodzaju rozliczeń finansowych w efekcie wcześniej czy później uwolnią nas od konieczności jakiejkolwiek zapłaty za przynależne nam z natury takie wartości jak miłość, wolność, oraz poczucie bezpieczeństwa, myślę że człowiek przyszłości, cały czas przebywający w stanie bezwarunkowej miłości zwyczajnie nie będzie tego potrzebował.
Pozdrawiam was wszystkich kochani i życzę pozbawionego niepokoju o byt materialny, pięknego świata pełnego poczucia jedności, wolności i szczęścia.
Piotr.

.

Arkturianie

Marilyn Rafaelle, 15 maja, 2011

Przetłumaczyła Krystal

.

Wysyłamy wam naszą miłość i mówimy wam, że wkrótce będziecie widzieć wiele planetarnych grup, które są tutaj, aby wam asystować w waszej tranzycji do wyższych częstotliwości.  Te grupy cierpliwie czekają na właściwy czas, aby ujawnić się i wkrótce nadejdzie ta chwila,  gdyż o wiele więcej osób każdego dnia świadomie otwiera się na to.  Te grupy nie pragną wywołać strachu, ale czasu jest coraz mniej dla świata, aby uświadomił sobie z pomocy jaką otrzymywał i otrzymuje  z tej strony od dłuższego czasu.  Pomoc wam była niesiona na tak wiele sposobów, o których nie jestescie świadomi.  My, jako planetarni asystenci zlikwidowaliśmy wiele broni, złagodziliśmy wydarzenia związane z pogodą , czuwaliśmy nad wami w czasie kryzysów i nawet zasiewaliśmy waszą świadomość różnymi postępowymi pomysłami dla dobra ludzkości.  Ze względu na wolną wolę nie możemy wkroczyć i zmienić dla was stanu rzeczy, ale możemy asystować i pomagać, gdy warunki na to zezwolą i poprosicie o naszą pomoc.  Nie bójcie się, gdy zobaczycie nasze statki i naszych członków, gdy się pokażą.

Mówimy wszystkim co czytają to, że jesteście bardzo blisko zobaczenia dużych zmian w waszym systemie finansowym.  Wszystko jest gotowe do wielkiego zwrotu, gdy energia zbliża się teraz do właściwego miejsca.  Oznacza to, że stara energia popierająca wasz system finansowy jaki znaliście do tej pory (gdzie korzystają nieliczni przy władzy), nie może się już utrzymać.  Nie możemy powiedzieć dokładnie, w jaki sposób ta zmiana w systemie finansowym stanie się, po prostu mówimy bądźcie przygotowani i nie wpadajcie w panikę, ponieważ tylko większe i lepsze to zastąpi.

Musicie zrozumieć, że zewnętrzne jest zwyczajnie wewnętrznym w manifestacji i gdy świadomość świata staje się lżejsza, wyższa i wypełniona prawdą, częstotliwości starego i ciężkiego po prostu się rozpuszczają. To jest tak, jak włączenie światła w ciemnym pokoju.  Gdzie ciemność odeszła?  Nigdy jej nie było, ale zwyczajnie wydawała się być czymś przy braku światła.

Te idee mogą wielu przestraszyć, tych którzy czują się bezpieczne w życiu takim jakie dla nich zawsze było.  Ale zmiany te muszą nastąpić, poniewaz stara energia dualności i separacji po prostu nie może już z wami rezonować.  Będą tacy, co zdecydują się pozostać takimi jacy są, ale te drogie dusze będą rozwijać się w innym miejscu od pewnego  momentu, bo Ziemia i ci, którzy wybrali pójdą w nowym kierunku.  Dodamy, że wszystkie osoby o tym wiedziały i zdecydowały przed urodzeniem, aby być na Ziemi w tym potężnym czasie.

Jak zawsze każda dusza ma wolną wolę i szanujemy wasze wybory, bez względu na to jakie są.

Grupa Arkturian

(fragment)

Pełny tekst po angielsku

68 komentarzy (+add yours?)

  1. ubiquality
    Maj 27, 2011 @ 23:34:47

    Ostatnio jadąc pociągiem wzięło mnie na rozmyślania i stwierdziłem, że powinniśmy wyjść na ulice i zacząć zmieniać świat, a nie tylko czytać przekazy. Było by miło zacząć działać i widzieć jak zmiany się manifestują a nie tylko na nie czekać.

  2. Iemand
    Maj 24, 2011 @ 05:47:06

    Moja wiadomość chyba się nie pojawiła. Spróbuję więc jeszcze raz. Czy Plejadianie wypowiadali się w chanellingach na temat homoseksualizmu? Wielu gejów zmaga się z problemem, czy porzucić swoje życie takie jaki jest, zdecydować się na indywidualną ścieżkę w celibacie, bo homoseksualizm jest czymś przyniesionym przez negatywne energie, czy może homoseksualizm wyraża jedynie duszę, która nie ma płci i ani w homoseksualizmie ani współżyciu homoseksualnym nie ma nic złego o ile kieruje tym wszystkim miłość? Jakie jest wasze zdanie? Dziękuję bardzo za jakąkolwiek odpowiedź i dziękuję Krystal za ten portal.

    • Sabrina
      Maj 24, 2011 @ 08:50:51

      Podaję Ci link do e -książki, o której wspomniała Krystal 🙂
      http://chomikuj.pl/KrysztalXD/Channeling/BARBARA+MARCINIAK+*c5*9aCIE*c5*bbKA+MOCY,240582054.doc

    • ruiz33
      Maj 24, 2011 @ 17:32:02

      Wniknij w siebie i spytaj swojego serca, swoich uczuć, czy kiedy obdarzasz kogoś miłością, dzielisz się namiętnością, czujesz przepływającą energię i czujesz się w tym spełniony, to czy naprawdę uważasz, że jest w tym coś niewłaściwego? Czy ma znaczenie jakiej płci osobę kochasz? To tylko doktryny próbujące poróżnić ludzi wedle swojej „moralności” stworzyły obraz, że to coś złego – nie kieruj się tym. Zadaj sobie pytanie – kto tak naprawdę uważa homoseksualizm za coś złego. Kto to wymyślił? Bo chyba sam z siebie byś tak nie pomyślał – tylko pod wpływem zewnętrznych „programów”. Sam jestem innej orientacji i podczas, gdy kiedyś nie akceptowałem siebie z podobnych względów, teraz uważam to za dar, który pozwala mi spojrzeć na różne rzeczy trochę z innej perspektywy. A poza tym dzięki wcześniejszym zmaganiom ze samym sobą nauczyłem się wielu pożytecznych rzeczy, między innymi dobrego zmysłu psychologicznego, tolerancji i w sumie mnie to też skłoniło do poszukiwań i teraz widzę ile dzięki temu na swój sposób osiągnąłem. Mam naokoło wspaniałych ludzi, którzy wiedząc o mojej orientacji, w ogóle się tym nie kierują – doceniają mnie jako istotę, ale przede wszystkim należy samego siebie doceniać jako istotę. Odpowiadając też na Twoje wątpliwości – gdziekolwiek w dobrych źródłach znalazłem na ten temat jakieś informacje lub też rozmawiałem z ludźmi, którzy mają duże doświadczenie na ścieżce duchowej – od nikogo nie usłyszałem złego słowa na temat odmiennej orientacji, wręcz odwrotnie obdarzyli mnie życzliwością i miłością jak każdą inną osobę . Potraktuj to jako dar, który ma cię czegoś nauczyć. Bóg chce doświadczać poprzez Ciebie i jest to jedna z wielu kreacji Boga – w Tobie – doceń to i ciesz się tym – takim jakim jesteś, niech Ci nikt nie próbuje odbierać własnej ekspresji, również seksualnej ekspresji. Pamiętaj, że jesteś wolny, jeśli tylko chcesz. Pozdrawiam :-))

    • Ktoś
      Maj 25, 2011 @ 02:32:28

      Ponoć nie ma dobra i zła :P. Zastanów się co może szkodliwego wywołać związek homoseksualny. Pewnie nic. A jeśli coś to przekonasz się co najwyżej w praktyce, rób co uważasz za słuszne. Ostatnio wykorzystuje się gejów i lesbijki do celów politycznych, przez co wyrządzana jest wam ogromna szkoda. Po co robić jakiś marsz równości skoro wystarczy być tym kim jesteś i nikomu nic do tego. To jest największy protest przeciwko nietolerancji – BYĆ TYM KIM JESTEŚ. Jeśli organizowane są marsze oznacza to, że walczycie o to żeby by na siłę zaakceptowano was, co z kolei wywołuje energię walki. Ale po co walczyć skoro wystarczy być sobą. Jeśli kochasz kogoś a on ciebie to nikomu nic do tego i nie musisz z tym się obnosić. RÓB CO CZUJESZ, prawdy zewnętrzne na ten temat są tak mocno podzielone, że ja bym na twoim miejscu się na nich nie opierał. Użyj swojej intuicji…

      • Iemand
        Maj 25, 2011 @ 11:16:17

        Dziękuję Wam Wszystkim za odpowiedź. W sumie usłyszałem to co chciałem usłyszeć. Kilka postów i wszystkie jednoznaczne w swej wymowie. Chyba właśnie tego potrzebowałem.

        Moje obawy wynikały głównie z faktu, że homoseksualizm jest obecnie negatywnie postrzegany przez niemal wszystkie kultury i systemy religijne. A ostatnio jest mocno lansowany w mediach, a ja do mediów mam bardzo podejrzliwy stosunek, więc przez myśl przechodziło mi, że eksponowanie homoseksualizmu to działanie illuminati.

        Z drugiej jednak strony media promują też ekologiczne żywienie. A więc nie można automatycznie niechętnie nastawiać się do wszystkiego o czym mówią media.

        W każdym razie, dziękuję Wam. Wasze reakcje są ważne i z pewnością wniosły ukojenie dla obaw, które co jakiś czas się pojawiają w związku z moją seksualnością. Faktycznie, gdzieś wewnątrz jestem wdzięczny za bycie gejem. Bardzo, naprawdę bardzo dużo mnie to nauczyło i przypuszczam, że parę ciężkich lekcji, których doświadczyłem obdarzyło mnie olbrzymim współczuciem i wrażliwością.

        A co do marszów równości… Byłem raz, z ciekawości. Nie uważam, że są potrzebne, zwłaszcza że zawsze znajdzie się niewielka grupa buntowników (niezwykle atrakcyjna dla mediów) zła na społeczeństwo za to, że ich nie akceptuje, która z zemsty za brak akceptacji społecznej prowokuje zachowaniem i wyglądem. I nie robi tego by wyrazić swój indywidualizm, ale żeby zirytować społeczeństwo. A to rzuca dodatkowy negatyw na całą społeczność homoseksualną.

        Samo założenie marszu jest piękne. Miało na celu pokazać różnorodność, wesołość, kolorowość, pokazać jak ludzkość jest zróżnicowana. W Holandii takie marsze przyciągają tysiące osób heteroseksualnych. Ale póki społeczeństwo nie jest gotowe lepiej go nie irytować… W końcu to tylko wywołuje negatywne wibracje.

        Dziękuję wam wszystkim za poświęcony mi czas oraz linki do materiałów. Wasze reakcje dają bodziec do realizowania siebie zgodnie z moimi marzeniami. 🙂 🙂 🙂

      • isa.belle
        Czer 19, 2011 @ 10:36:33

        Kocham Twoje komentarze Ktosiu. Naprawdę je uwielbiam. Zawsze trafiasz w sedno, mądrze i rozsądnie. Pozdrawiam.

    • Vira
      Maj 25, 2011 @ 05:51:43

      Nie potrafię w tej chwili już napisać czyje to były przekazy (w odniesieniu do preferencji seksualnych) – raczej było ich kilka z różnych źródeł, tym niemniej jednak w żadnym z nich nie było jakiejkowiek oceny czy kategoryzacji. Jedynym wyznacznikiem było działanie we wzajemnej zgodzie, szacunku i miłości. W formie skondensowanej: świadomość, która doświadcza nie posiada określonej płci – ponieważ obie stanową emanację jednego i nie ma potrzeby ich sztucznie rozdzielać. Natomiat manifestowanie siebie w ciele określonej płci wiąże się ze zróżnicowaniem energetycznym siebie i oddziaływania na innych oraz zróżnicowaniem doświadczania rzeczywistości.
      Od siebie dodam, że sztuczne i formalne ramy m.in. zachowań seksualnych promowane w naszej kulturze jako „właściwe” jakoś nigdy do mnie nie przemawiały. Pojmuję i akceptuję potrzebę doświadczania różnorodnych sytuacji – każdy jest w odpowiednim dla siebie momencie. Wiąże się to również z tym, że niektórzy potrzebują i chcą się wtłoczyć w tak sztywno-fanatyczny system przekonań, który mało tego, że dobrze nie działa, jest w swojej istocie i założeniach stronniczy, to jeszcze zabija jakąkolwiek formę alternatywnej ekspresji, bo tworzy podziały zamiast łączyć.

      In Lake’ch!

    • KAMARO
      Maj 31, 2011 @ 14:30:08

      Ludzie spełniający się w biologicznym świecie inaczej niż powszechnie uznaje się to za właściwe, często stawiani są na naszej drodze żeby być próbą i testem dla naszej tolerancji, zrozumienia i tej prawdziwej, nie opartej na chemii miłości. To jedna strona medalu. Z kolei z druga to trudna sztuka zrównoważenia w sobie pierwiastków męskiego i żeńskiego a w twoim przypadku istnieje przewaga jednego z nich. Nie skłaniam się tu do poglądu że człowiek powinien być biseksualny ale jednostka w pełni świadoma i duchowo rozwinięta zaczyna panować nad swoim ciałem z czasem doprowadzając do zrównoważenia obu wspomnianych pierwiastków a wóczas zaczynamy żyć „wewnątrz siebie” nie targani już takimi emocjami i nie narażeni na ciosy ze strony nie rozumiejących ludzi. Relacje z innymi ludźmi zaczynają opierać się na „miłości” bez różnicowania płci gdyż nasz biologiczny wehikuł jest już wtedy w pełni podporządkowany boskiej świadomości. Panowanie ducha nad materią 🙂 Zdarza się słyszeć jak mówi się o takich ludziach aseksualni. Jest to nie lada wyzwanie dla duszy i ciała bo do momentu zapanowania nad całością toczy się wielka wewnętrzna bitwa. Czasami zwycięstwo przychodzi dopiero na starość kiedy ciało już niedomaga ale czy wówczas jest to zwycięstwo ? Czy sukces został osiągnięty ? To już zależy od planu życia na jaki zdecydowaliśmy się żyjąc tu na Ziemi. Każda jednak próba jest niezwykle cenna gdyż tak naprawdę wszystko nas wewnętrznie upiększa nawet jeśli pozornie wygląda to bardzo źle.
      Serdecznie pozdrawiam i życzę trwania w zgodzie z wewnętrznym głosem.

      • wika
        Maj 31, 2011 @ 18:05:34

        Ach, dopiero znalazłam tę interesującą dyskusję, ukrytą pod nazwą „Nowy system finansowy”!… 😛 (skądinąd w astrologii seks i duża kasa uznawane są za przejaw tej samej energii! więc może to jednak nie przypadek…)
        Czytaliście może „Lewą rękę ciemności” Ursuli Le Guin? Rzecz się dzieje na planecie, gdzie większość ludzi (no tamtych ludzi…) jest hermafrodytami i na parę dni w miesiącu polaryzuje się i przybiera żeńską lub męską płeć (różnie, w zależności od sytuacji) A przez resztę czasu są „neutralni”. Gdy to przeczytałam, to od razu miałam przekonanie, że to jest tak bardzo moje! Na co dzień mam wrażenie, że moja centralna energia jest neutralna, dziecięca, ale w określonych sytuacjach się polaryzuję – ciało automatycznie to robi, bo tak jest skonstruowane, i doświadczam wtedy jakby nie moich emocji, „zbyt kobiecych” i w zasadzie czasem bardzo niewygodnych dla mnie (może to efekt działania linii genetycznej, bo mam wrażenie, że to „nie moje”), tymczasem przy wielu kobietach włącza mi się program „rycerza na białym koniu”, obrońcy słabszych itd, i chcę je chronić w bardzo „męski” sposób (to już jest bardziej moje…;) Zakochuję się głównie w mężczyznach, za to w moich snach erotycznych występują głównie kobiety… Kim jestem? no zapewne istotą, która miała parę różnych wcieleń, i aktualne ciało z mieszanki linii genetycznych o jakichś innych doświadczeniach. No i dobrze! Teraz to już nie problem dla mnie, jest to po prostu ciekawe. A stereotypy kulturowe są tak śmieszne i pokręcone, że boki zrywać! Np. kobieta „zrobiona” na pikantnie, cała „wyprężona” (na silikonie lub bez;), z ostrym makijażem i w nęcąco obcisłych ciuchach przejawia klasyczne cechy jang!… być może dla równowagi w naszej kulturze pojawia się coraz więcej wrażliwych i łagodnych mężczyzn, poetów, baletmistrzów i gejów typu jin (bo jang to te skórzane ciuchy, jang do kwadratu a la macho, uwielbienie dla mocy). Teraz w ten sposób przypominamy sobie o naszej wielowymiarowości. A podobno są rasy, które rzeczywiście mają jedną płeć, inne mają trzy, a inne cztery (>>”Ziemia – jedyna planeta” i „Tajemnica kwiatu życia”, aha jeszcze książka Rosalind o podróżach poza ciałem, nazwiska zapomniałam…koleżanka Roberta Monroe). Niedługo może ich poznamy osobiście, dopiero będziemy się gapić, co?… 😛

  3. Iemand
    Maj 24, 2011 @ 05:15:04

    Droga Krystal,

    Czy masz może jakiś ciekawy materiał na temat przekazów Plejadian odnośnie homoseksualizmu i homoseksualistów.
    Myślę, że wielu z nas męczy się trochę wciąż nie wiedząc, czy postępują dobrze. próbuję zajrzeć w głąb siebie i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jestem zły, czy może powinienem żyć w celibacie…
    Dostaje dwie odpowiedzi: że sex męsko-męski jest nieczysty, bądź że nie ma niczego złego w miłości a seks dwóch kochających się ludzi to wydobycie z siebie wiele pozytywnej energii.

    Ja sam nie wiem w co mam wierzyć. Boję się, że mam bardzo mocno zakorzeniony negatywny obraz homoseksualizmu przez społeczeństwo w którym żyję i się wychowałem. Już od dziecka dzieci na podwórku w ramach obrazy przezywają się od „pedałów”.

    Jestem ciekaw, czy Plejadianie o tym wspominali.
    Gdybyś miała kiedyś troszkę wolnego czasu i ewentualnie podała jakiś dobry link, bo nie proszę Cię już o żadne tłumaczenie (nie wszystkich pewnie ten temat interesuje).

    Dziękuję Ci za portal, wiele mi dał 🙂
    moc pozytywnej energii i wiele, wiele ciepła.
    Budźmy się 🙂

    • krystal28
      Maj 24, 2011 @ 08:14:34

      Drogi Lemandzie, witaj na naszym blogu, większość społeczeństwa narzuca swoje wartości na mniejszość i ta mniejszość zawsze dostawała po głowie. Tak było przez historie, dlatego prawie każdy z nas czuje się dyskryminowany. Moj przypadek to jest „zła” religia, „złe” przekonania i mogłabym wymienić jeszcze kilka innych powodów. Przypominam sobie, ze Plejadianie mówią na temat homoseksualizmu najprawdopodobniej w ostatniej książce „Ścieżka Mocy” Barbary Marciniak, 6 rozdział: Moc seksualności człowieka. Poszukaj na google, ta e-książka była na Internecie za darmo jeszcze jakiś czas temu. Przez duchowych kosmitów, w filozofii jogi i innych duchowo postępowych nurtach, nie ma żadnego osądzania homoseksualizmu, wszyscy jesteśmy obdarzani tą samą bezwarunkową miłością. Tylko w iluzji dwoistości jesteśmy podzieleni na kobiety i mężczyzn. Dusze nie mają płci. Pociąg do swojej płci w tej 3-ciej gęstości prawdopodobnie bierze się z tego, ze ktoś zreinkarnowal się świeżo w płci przeciwnej. Tolerancja na świecie jest coraz większa, dzięki temu, ze ludzie zaczynają rozumieć, ze dyskryminowanie ludzi za ich „inność” to tylko sztuczny podział, który był nam wpajany od wieków przez ciemnie siły. W rzeczywistości wszyscy jesteśmy Jednym, gdyż należymy do jednego Źródła. Serdecznie pozdrawiam — K

      Twój post wpadł do spamu przez przypadek i jak pisałam wcześniej często nie mam na to wpływu, ale zaraz publikuje taki post, gdy jestem przy komputerze.

    • Paul
      Maj 24, 2011 @ 09:23:56

      Pozwól sobie po prostu być. Pozwól sobie trwać bez nazywania, interpretowania lub osądzania tego kim jesteś lub co robisz, bez odrzucania czy stawiania oporu temu co się dzieje. Często problem wynika z odrzucania, nie akceptowania siebie czy sytuacji. Pozwól sobie być jaki jesteś w 100 %. Właśnie wtedy może się udać wykroczenie poza wspomniany obraz społeczny, uprzedzenia, szkodliwe przekonania (nawet, a może zwłaszcza wypowiadane przez osoby uważające się za „religijne”), które nie należą do ciebie, które gdzieś po drodze się przykleiły, one nie mają znaczenia, znaczenie ma to jak jest. Tego jak jest nie dowiesz się z opinii innych ludzi, możesz za to dowiedzieć się jakie czemuś nadali znaczenie, oparte na ograniczonej świadomości lub ego, które chce wiedzieć najlepiej.

      Może uda ci się ujrzeć siebie takim jakim jesteś, osiągnąć czyste spojrzenie pełne akceptacji i miłości. Może przestaniesz być homoseksualistą? A może nie, to też będzie ok, w każdym wypadku czyste spojrzenie pozwoli lepiej się poznać i w pełni korzystać z sytuacji jakakolwiek by nie była, bez poczucia winy i innych przeszkód, które tylko pozbawiają energii.

      Z tego powodu może nie warto wnikać czemu tak się dzieje, dlaczego jesteś homoseksualistą. Z biologicznego punktu widzenia heteroseksualizm jest bardziej korzystny, z duchowego pewne zadania dostępne są tylko poprzez połączenie energii żeńskiej i męskiej, ale z kolei inne zadania mogą być tylko dostępne w związku homoseksualnym. Należy to szanować. Tak czy inaczej preferencje seksualne nie powinny być potępiane czy osądzane. Osądzanie jest sprzeciwem wobec tego co jest, sprzeciwem wobec wolnej woli innej istoty, a to z kolei jest pychą, fundamentalną pułapką na jaką można wpaść rozwijając swą świadomość.

      Patrząc z wyższej perspektywy możesz nawet czuć wdzięczność, że masz możliwość pracowania w ten sposób nad poszerzaniem świadomości swojej i dając do tego okazję innym, którzy osądzają, wiedząc też, że nie jesteś wcale wyjątkowy posiadając tą cechę. Ludzie są bardzo zdolni w pilnym doszukiwaniu się „nieprawidłowości” u innych i każdego dnia wiele istot cierpi z powodu prześladowań z takiego czy innego powodu. Niemal zawsze, gdy spotykasz się z potępieniem i osądzeniem u innych masz okazję zobaczyć uzewnętrznienie jakiegoś problemu, tego czego jeszcze nie są w stanie świadomie przepracować wewnętrznie. Dla wielu wciąż jest to jeszcze jedyny sposób na radzenie sobie, jest to swego rodzaju rozwój duchowy tych, których percepcja nie jest jeszcze skierowana do wewnątrz.

      Ponadto temat seksualności jest moim zdaniem mocno przereklamowany, skupia się na nim zbyt wiele uwagi, trwoniąc swą energię, w końcu i tak kiedyś, na odpowiednim etapie rozwoju przestanie istnieć 😉

  4. Ktoś
    Maj 24, 2011 @ 02:40:26

    Wie ktoś co robić gdy jakieś typki grożą (np. w autobusie o 5zł)? Ogólnie nie za bardzo utożsamiam się ze strachem ale chciałbym dożyć 2012 bo ziemska perspektywa jest ciekawa, więc wypadało mieć jakieś punkty wyjścia z tych sytuacji, a poza tym obicia i pobicia są nieprzyjemne i bolesne :). A ja jestem człowiekiem pokoju zresztą tak jak i wy. Na szczęście podziałałem intuicyjnie więc wyszedłem z tej sytuacji, ale co by było gdybym był sam bez ludzi? Jakieś pomysły? Jak się chronić? Jak działać w takiej sytuacji, gdy jest się sam na sam z agresorami? Jeśli chodzi o nieokazywanie strachu i intuicje to z tym nie ma większych problemów ale co z dalej.

    • Hania
      Maj 24, 2011 @ 05:55:34

      hmmmm…… może trzeba by te typki w sobie pokochać takimi jakimi są, zaakceptować i zobaczyć, że to człowiek, który ma serce na swoim miejscu. Albo zastanowić się dlaczego Cię oni spotykają. Może masz jakiegoś haka w sobie, że natrafiasz na takie sytuacje?
      Nie mam pojęcia co zrobić, kiedy już się dzieje, ja dałabym 5 zł, jak akurat bym miała, a może nawet więcej 🙂

      • Ktoś
        Maj 24, 2011 @ 06:28:12

        Obawiam się, że oni kochają mój portfel i mogą nie zrozumieć mojej miłości, przez co można skończyć z nożem w żebrach, albo obitą twarzą – to nie żarty.
        Sytuacja wygląda tak: Jest andrenalina nie ma czasu na myślenie o czymkolwiek, pałkę przejmuje intuicja.
        Zastanawiałem się czemu taka sytuacja miała miejsce doszedłem do wniosku, że miała miejsce po to abym o tym napisał. 😀 Często jesteśmy bezbronni i nie wiemy co robić, a świat jest jeszcze brutalny i warto wypracować pokojową metodę obrony.
        Ja nie dałem 5 zł :D, bo mnie wkurzył i mi groził, a zresztą jak co miesiąc jadę na styk, więc nie mogę sobie pozwolić na działalność „pseudoharytatywną”.

        • Ktoś
          Maj 24, 2011 @ 06:36:29

          Z drugiej strony mam tego haka o którym mówisz, w jakiś sposób zawsze zwracam na siebie uwagę wśród niektórych osób, kompletnie nic nie robiąc. To mnie trochę irytuje, ale czytałem gdzieś w przekazach Jezusa, że to jest związane z silnymi wibracjami.

      • gwiazdka
        Maj 24, 2011 @ 09:24:28

        Nie dawałabym im tego 5 zł ani zadnej innej kwoty, bo oni bedą myśleli że to dobry spsób na zarobek i dalej będą atakować Ciebie i innych, muszą sami za siebie wziąść odpowiedzialność, nie można sie dawać zastraszać takiej energii, dawanie pieniędzy tylko ich zachęci do dalszego postępowania.

    • Sabrina
      Maj 24, 2011 @ 07:04:18

      Może afirmacja w w stylu… ” Jestem zawsze i wszędzie bezpieczny”?

    • Paul
      Maj 24, 2011 @ 07:15:33

      Może przebacz swym przeszłym i przyszłym prześladowcom, pomódl się za nich i sam proś o przebaczenie dla siebie, mogą lgnąć do ciebie w nieświadomej intencji uzyskania pomocy, a wkurzanie się na nich może sprawić, że będą próbować dalej.. Akceptacja i miłość, przełnione nimi twe spojrzenie, skupienie w tym duchu na tych prześladowcach uwagi mogą być tym czego potrzebują. A 5 zł faktycznie możesz ofiarować takiemu zaznaczając przy tym, że dajesz jeśli bardziej potrzebuje, ale sam będziesz tego dnia głodował 😉 (równocześnie mając wewnętrzne przeświadczenie, że wszystko czego potrzebujesz i tak będzie ci zapewnione)

    • Oualander
      Maj 24, 2011 @ 09:20:47

      Witaj Ktosiu:

      Każdego dnia mojej pracy od 10 lat mam do czynienia z ludźmi uzależnionymi od alkoholu, cwaniaczkami, krętaczami, kieszonkowcami, byłymi lub obecnymi kryminalistami (nawet recydywą), drobnymi złodziejaszkami, oraz wszelkiej innej maści osobami potocznie zwanymi marginesem społecznym co w wielu wypadkach jest krzywdzące.

      Powiem jedno są to tacy sami ludzie jak każdy z nas i tak też powinniśmy ich traktować (równo) jedyny sposób na takie sytuacje to moim zdaniem akceptacja, otwartość, szczerość oraz spokojna rozmowa z pozycji (Równy=Równy).
      Paniczny strach, agresja lub nie równe traktowanie takiego człowieka z reguły kończy się na bójce lub co najmniej szarpaninie, moim dodatkowym atutem w takich sytuacjach jest zwyczajny szczery uśmiech, który w połączeniu z otwartością i równym podejściem działa rozbrajająco, i w 99% oczyszcza napiętą atmosferę.
      Przy następnym spotkaniu większość z tych osób zwyczajnie podaje mi rękę, pozdrawia na powitanie, uśmiecha się lub nawet żartuje, po jakimś czasie między nami nawiązuję się subtelna nić porozumienia a po dłuższej znajomości nie jednokrotnie okazuje się że są to bardzo wartościowi, sympatyczni i niezwykle inteligentni ludzie.
      Pozdrawiam cię serdecznie
      Piotr.

      • Paul
        Maj 24, 2011 @ 09:31:32

        kurcze, świetnie to przedstawiłeś, aż żałuję, że nie ma tu działu z mądrymi wypowiedziami czytelników, takiego z podziałem na tematy, by w przyszłości ktoś mający podobny problem mógł znaleźć coś pomocnego. choćby pod tym artykułem w komentarzach można znaleźć odpowiedzi na kilka ważnych problemów 🙂

      • allright
        Maj 24, 2011 @ 09:42:11

        Witam Cię Piotrze…oh jesteś Aniołem dla tych ludzi…
        Światełko Ci posyłam
        allright Gabi

      • Ktoś
        Maj 24, 2011 @ 10:31:05

        Bardzo pomocne, ale to w przypadkach „luźnego kontaktu”, ale nie wiem jak zachować się w przypadkach nagłych, gdy koleś prosto z mostu mówi, że jak wysiądę z autobusu to mi wpie****i, bo stwierdził, że mój portfel należy do niego (na szczęście zrządzenia losu są po mojej stronie i umknąłem) jeśli chodzi o nieokazywanie strachu ok dam radę, ale żeby uchronić się przed ewentualną bójką to jest problem.

        • Karmel
          Maj 24, 2011 @ 11:30:45

          Pewnie masz jakieś tarcia w swojej istocie które wymagają wyjaśnienia.

        • Ktoś
          Maj 24, 2011 @ 11:39:58

          Jak bym nie wiedział :D… lecz nie bardzo mi pomaga to stwierdzenie.

        • Paul
          Maj 24, 2011 @ 12:42:41

          Heh może pomoże ci przyjrzenie się twoim własnym wypowiedziom. Z góry sorry za nadinterpretacje, próbuję pomóc 😀

          „Wie ktoś co robić gdy jakieś typki grożą?”- skupianie uwagi na zagrożeniu (przyciąganie go?).

          „Ogólnie nie za bardzo utożsamiam się ze strachem” – twoja podświadomość pewnie to postrzega bez „nie”, jest też jakiś powód czemu wogóle to napisałeś.

          „wypadało mieć jakieś punkty wyjścia z tych sytuacji, a poza tym obicia i pobicia są nieprzyjemne i bolesne” – dalsze przywiązanie uwagi do problemu poprzez szukanie „punktów wyjścia z sytuacji” oraz wzmocnienie siły wypowiedzi poprzez wspomnienie o obiciach/pobiciach i nawiązanie do ich skutków.

          „wyszedłem z tej sytuacji, ale co by było gdybym był sam bez ludzi?” – jednak ludzie byli, może to nie był przypadek, skąd pomysł, że w przyszłości ich nie będzie? siejesz wątpliwość, to tak jakbyś przygotowywał grunt pod sytuację, w której faktycznie ich nie będzie.

          „Jak się chronić?” – znowu, rozmyślając nad ochroną przed hipotetycznie możliwym zagrożeniem pewnie je przyciągasz.

          „Obawiam się, że oni kochają mój portfel i mogą nie zrozumieć mojej miłości, przez co można skończyć z #%&#” 😉 – fajnie brzmi i się czyta, ale to chyba tworzenie przekonania, że na pewno ONI w każdej chwili planują jak tu zwinąć twój portfel, z góry założenie, że miłość na nic tu się zda, znowu obrazowe opisanie czym to się może skończyć tylko pobudza wyobraźnie i emocje co wzmacnia wspomniane przekonanie i założenie.

          „Często jesteśmy bezbronni i nie wiemy co robić, a świat jest jeszcze brutalny” – przy takim założeniu rzeczywistość/linia czasowa, w której się żyje może właśnie taka być.

          „Ja nie dałem 5 zł, bo mnie wkurzył i mi groził, a zresztą jak co miesiąc jadę na styk” – świetna niewykorzystana okazja do okazania miłości bliźniemu, spore wyzwanie, ale kto jeśli nie Ktoś miałby sobie z tym poradzić? 😉 Najłatwiej jest miłować i akceptować innych czytelników bloga Transformacja 2012 😀 Jeszcze jedno, mogło się tu wkraść przywiązanie do środków materialnych 😛

          No cóż, może to tylko kolejna kwestia, do której należy zastosować techniki omawiane na blogu? Może popracuj na przesunięciu się do rzeczywistości, w której takie sytuacje nie będą cię spotykały? A może nie? Może te sytuacje są ci do czegoś potrzebne?.. 🙂

          Proponuję też przystosować do własnych potrzeb ostatnio podaną modlitwę:

          „Jezu dziękuję Ci za to, że każdy typek w autobusie jest taki jak Ty” 🙂

        • Ktoś
          Maj 24, 2011 @ 13:21:27

          Z niektórymi rzeczami mogę się zgodzić, ale dawanie kasy bandziorom którzy ci grożą nie jest okazywaniem miłości, a tchórzostwa 😛 Dlaczego więc twierdzisz: |”„Ja nie dałem 5 zł, bo mnie wkurzył i mi groził, a zresztą jak co miesiąc jadę na styk” – świetna niewykorzystana okazja do okazania miłości bliźniemu, spore wyzwanie, ale kto jeśli nie Ktoś miałby sobie z tym poradzić? Najłatwiej jest miłować i akceptować innych czytelników bloga Transformacja 2012 Jeszcze jedno, mogło się tu wkraść przywiązanie do środków materialnych”| gdybym dał im ta kasę oznaczało by, że pozwalam na takie „niemoralne” zachowanie. Zawsze łatwo jest mówić bo punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Więc trochę mnie dziwią takie odgórne założenia, no ale co mi tam i tak zawsze wyciągnę to co najlepsze i przydatne z tej wypowiedzi, też czasami zdarza mi się wymądrzać – mam nadzieje, że udało mi się ograniczyć :D. Co do reszty trochę prawdy piszesz, jednak widocznie ktoś musiał mi o tym powiedzieć, żebym sobie to uświadomił, zawsze to jakiś krok do przodu.
          Jeśli ktoś ma jeszcze coś soczystego do napisania to bardzo proszę. Pozdrawiam.

        • Paul
          Maj 24, 2011 @ 13:44:49

          hmm no ostatecznie nie zachęcam do rozdawania pieniędzy, chciałem tylko wskazać, że nawiązywanie do możliwości utraty środków materialnych i troska o nie może świadczyć o nadmiernym przywiązaniu. choć danie bandziorowi 5 zł od tak mogłoby służyć jako manewr psychologiczny mający wywołać głębokie zdumienie i refleksje nad swym postępowaniem 😀 poza tym skąd wiesz czy bandzior nie jest w desperacji mając 5 dzieci na utrzymaniu? 😛
          a okazanie miłości w takiej sytuacji wyobrażam sobie jako powstrzymanie się od wkurzenia.

          Oualander radzi jak postępować będąc w takiej sytuacji, ja skupiłem się nad tym jak do niej nie dopuścić, czyż nie łatwiej zapobiegać niż leczyć? 😀

        • Ktoś
          Maj 24, 2011 @ 13:59:30

          Nie chciałbym mieć za co obiad zrobić 😀 i do tego niestety mi pieniążki są potrzebne, banał a tyle interpretacji 😀 hehe. Stąd te pozorne przywiązanie do tego materializmu.
          Widzę, że nie rozumiesz sytuacji: wyobraź sobie typa który jest koksem i żąda od ciebie pieniędzy i jeśli mu nie dasz to mówi ci w twarz, że sam je sobie weźmie i wysiądzie za tobą i ci wpierpapier… Pomyśl. Tutaj nie ma czasu na wielkie filozofie i rozmyślania (nie zastanawiasz się nad losem tego człowieka bo za parę minut twój los może być marny 😀 heh), działasz szybko i trzeba wiedzieć jak. Na szczęście Outlander pracuje z takimi ludźmi i jego rady są bardzo mocno pomocne w tej kwestii.

        • Ktoś
          Maj 24, 2011 @ 14:00:40

          Jeszcze jedno intuicja mówi wszystko o człowieku i o jego zamiarach.

        • Sabrina
          Maj 24, 2011 @ 14:43:45

          Racja Ktosiu, intuicja mówi wszystko o człowieku i jego zamiarach. Nieraz sama się o tym przekonałam.

        • Oualander
          Maj 24, 2011 @ 13:14:22

          Niestety w życiu nie ma czegoś takiego jak „luźny kontakt” kiedy widzisz daną osobę po raz pierwszy i po raz pierwszy masz z nią styczność.
          W twojej sytuacji był to jak mniemam nieznany człowiek w autobusie, do mnie do publicznego miejsca pracy w którym przebywam od 5 do 10 godz dziennie i do którego wszyscy mogą wejść, nie rzadko wkracza nieznany mi 190 centymetrowy jegomość o wadze 90 – 120 kg, w stanie wyraźnie wskazującym na spożycie alkoholu i od progu głębokim podchmielonym głosem wysuwa żądanie:
          „Dajcie mi K…..wa piwa” (choć nie znajduje się w knajpie ponieważ prowadzę zgoła coś innego) albo nie wiedzieć czemu przypominam mu kogoś znajomego i od progu twierdzi że muszę znać, lub być Panem X z którym wczoraj tu wypił.

          Czasami są to bardzo śmieszne sytuacje, czasami jednak człowiek wyraźnie wykazuję ewidentną wrogość w stosunku do mojej, zdziwionej bezpodstawną agresywnością osoby.

          Biorąc pod uwagę że jestem szczypiorkiem 176 cm, ważącym 63 kg nie mam żadnych szans w starciu z takim tytanem, jednakże nigdy przenigdy w takich sytuacjach nie wykazuję cienia wewnętrznego strachu, przez te 10 lat pracy zauważyłem jedną prawidłowość, nawet w najbardziej napiętych momentach nie liczy się pozorne zachowywanie zewnętrznego spokoju tylko poczucie wewnętrznej odwagi i pewności siebie.
          Obiektywnie muszę jednak stwierdzić iż jest to po części wrodzone, po części uwarunkowane wychowaniem w rodzinie (Ojciec zawsze od kąt pamiętam wpajał mi pewność siebie i odwagę osobistą) jak również wykształtowane nabytym doświadczeniem życiowym.

          Przedstawiłem ci tylko dwie rzeczywiste sytuacje z których wyszedłem bez żadnego siniaka, wybitego zęba (tak na marginesie nie mam ubytków w uzębieniu) lub czegoś w tym stylu, niestety jak napisałem w poprzednim poście jest to tylko jedna z wielu grup ludzi z którymi mam styczność na co dzień i z którymi muszę jakoś sobie radzić, pomimo ewidentnych niedogodności (niska płaca) i wyżej wymienionych sytuacji lubię tą pracę i zanim w przyszłości postanowię ją zamienić na lepiej płatną głęboko się zastanowię.

          Pozdrawiam cię serdecznie
          Piotr.

        • Ktoś
          Maj 24, 2011 @ 13:30:01

          No to bardzo przydatne wskazówki, fajnie, że ktoś tutaj pracuje z „zagubionymi” ludźmi. Bo ja też nie jestem potężnej postury i nienawidzę przemocy. Faktem jest, że mam problemy z pewnością siebie. Teraz będę wiedział jak postępować. Dzięki wielkie.

        • Ziemianin
          Maj 29, 2011 @ 05:16:13

          Masz rację Przyjacielu …

          Liczy się poczucie wewnętrznej odwagi i pewność siebie, a Ty masz w sobie MOC DUCHA. Twój ojciec jest mądrym człowiekiem i może być z Ciebie dumny ( w najlepszym tego słowa znaczeniu). Zewnętrzna postura, jaka by nie była to tylko ciało zarządzane przez ducha. Jaki w tym ciele duch, taka i moc tego ciała. Zauważcie że „wielcy” tego Świata są zazwyczaj marnej postury, często są drobni, mali, ale mają moc ducha (wprawdzie ciemną stronę mocy), no ale akurat o tym teraz mówimy. Napoleon, Hitler i wielu innych byli z fizycznej strony niepozorni, drobni, ale ich wewnętrzna moc powalała masy. O czym to świadczy, ano o tym że MOC DUCHA jest istotna. Należy tutaj dodać, że JASNA STRONA MOCY DUCHA jest jeszcze mocniejsza, czego przykładem może być Jezus. Tamci ciemni odeszli w niepamięć pokonani przez SIŁY ŚWIATŁA, a idea Jezusa ciągle rozkwita pomimo że minęło 2 000 lat. Też zauważyłem jak i Ty Oualander, że jeżeli ma się wewnętrzną odwagę i pewność siebie to wspomniane typki się nie „przyklejają” jakby wyczuwali że taką osobę nie przestraszą więc ją omijają i szukają wystraszonych zalęknionych dusz. Naprawdę tak to działa.

          Pozdrawiam i życzę Wszystkim Czytelnikom JASNEJ STRONY MOCY DUCHA 🙂

    • Hania
      Maj 25, 2011 @ 00:56:12

      Ktosiu poczytaj to sobie jeśli chcesz, może coś Ci wyklaruje w Tobie 🙂 Serdeczności.

      http://epokaserca.pl/index.php?/plain/inne/dlaczego_widzimy_zlo

  5. Eve
    Maj 23, 2011 @ 15:24:22

    A może warto byłoby uruchomić na tym blogu czat? Tymbardziej teraz kiedy czas jest już tak bliski, gdy zaczną sie dziać namacalne przewroty i ujawnienie, to przydałby sie czat aby w każdej chwili skonsultowac coś z ludźmi takimi jak Wy, którzy sie orientują bo jestem pewna że zpanować może spory chaos, niepokój… myślę że dobrze byłoby radzić się Was co robić, jak pomagać ludziom nieświadomym tego co sie dzieje, co Wy na to?
    Pisze o tym bo wyobrażam sobie jak to może wyglądać, kiedy zaczną sie pojawiać statki na niebie, a następnie masowe lądowanie i kontakt…potrzebna byłaby natychmiastowa wymiana myśli z Wami..

    • Ktoś
      Maj 23, 2011 @ 15:35:18

      http://medytacja2012.blogspot.com/2011/05/polchat.html na razie na czacie cisza, ale można to zmienić. Zawsze można umówić się na pogawędkę. Pokój nazywa się „Latarnia”. Najbardziej polecam skonsultować się ze swoją wewnętrzną Mądrością, on/ona/ono wie wszystko i ma receptę na wszystko. Pomagając sobie ekstremalnie mocno pomagasz innym „nieświadomym” (ja zauważyłem, że są podświadomie świadomi), więc nic na siłę.

  6. krystal28
    Maj 23, 2011 @ 15:12:14

    Witam nowych Czytelników i wszystkim Wam dziękuję za miłe, tak dla mnie ważne słowa docenienia naszej pracy 🙂
    Ziemianinie i MKFELA, pozostała część przekazu jest raczej powtórzeniem poprzednich, o miłości, pochwałach, itp, dlatego nie przetłumaczyłam w całości, w ten sposób mam więcej czasu na inne wg mnie ważne przekazy.
    Polecam użyć też tłumacza http://translate.google.com/#en|pl| , aby zorientować się o czym jest tekst. Pozdrawiam

  7. krystal28
    Maj 23, 2011 @ 14:51:34

    Wedrussa, to jeszcze jeden anioł coś w rodzaju jak Anastazja, którego misją jest podnoszenie wibracji na Ziemi przed Wzniesieniem. Może znajdzie się chętny, aby ten fenomenalny filmik przetłumaczyć, w tej formie albo skróconej (15 min)

    Lukasz na FB napisał krótkie streszczenie:

    Inelia Benz…. (streszczenie pl) … Inkarnowała się bezpośrednio z Źródła (bez wcześniejszych wcieleń w tym Wszechświecie, jej pierwszy raz na tej planecie i w tej matrycy czasoprzestrzennej). Od najmłodszych lat (3 roku) pamięta swoje wcielenie (30 minut przed porodem weszła w ciało) i przejawia nadprzyrodzone zdolności jak „ściąganie” znikąd wiedzy takiej jak posługiwanie się na zawołanie językami obcymi (co działo się wtedy kiedy tego potrzebowała w życiu). Będąc kilkuletnią dziewczynką doświadczała perspektywy pozacielesnej (i wizji 360 stopni). Często opuszcza swoje ciało i podróżuje astralnie. Opowiada o tym jak wyglądało do tej pory jej życie na tej planecie. Jej misja była dla niej od najmłodszych lat znana: podnosić wibrację planety i kolektywną wibrację ludzkości, aby wznieść ją do nowego paradygmatu. Jej inkarnacja była jak dla wielu z nas odzewem na wezwanie obecnych Lightworkerów przez planetę do pomocy w przemianie ewolucyjnej trajektorii planety. Mówi też, że wszystkie zdolności nadprzyrodzone są naturalne dla człowieka i udostępniają się w drodze jego duchowej ewolucji – poszerzania świadomości osobistej, jednak nie powinny być wykorzystywane, aby służyć naszym zachciankom (co je prawdopodobnie według mnie wyłącza). Ogólnie mówi, że jesteśmy na bardzo dobrej drodze, i że idzie nam lepiej niż przypuszczano.

    • wedrussa
      Maj 24, 2011 @ 02:05:26

      Krystal, Inela Benz jest jedną z nas 🙂 właśnie obejrzałam ten film i powiem Ci, że wiele przykładów o których mówi nie jest mi obca, bo je znam z mojego życia! Zawsze byłam inna, nie pasowałam do mojej rodziny do dzisiaj patrzą na mnie jak na dziwaka ale już nieco inaczej, bo wiele się zdarzyło z tego co mówiłam i mnóstwo rzeczy zmaterializowało się po mojej myśli. Nie chcę się tu rozpisywać ( może napiszę Ci maila obszerniejszego) ale pierwsze co przyszło mi na myśl, to opowieść mojej mamy kiedy już zaczęłam chodzić i mówić często stawałam na krzesło i usilnie chciałam wszystkim pokazać, że ja potrafię latać. Ile łez wylanych było, że mi nie wierzyli… pamiętam to też…w ogóle mam niesamowitą pamięć przeszłości – fragmentaryczną – związaną z kolorami- zapachami i uczuciami. Potem jak dorastałam często w pewnej fazie snu opuszczałam ciało, zawsze przyjemnie było poza nim ( unosiłam się nie machając rękoma w pozycji „lecącego skoczka narciarskiego”) Po wstaniu zawsze mialam dobry humor. Kiedyś podczas jednego z takich niesamowitych snów znalazłam się blisko Jezusa, byliśmy w próżni świetlanej ( to był rok ok.1996) siedział a ja klęknęłam przed nim i położyłam swoją głowę na jego kolanach przechylając. On pogładził mnie czule po głowie – to dało mi tyle energii i wiary w lepsze życie)Swojego męża też poznałam spoglądając mu po raz pierwszy w oczy kiedy miał 14 lat i wiedziałam, że będziemy w tym życiu razem. Jest tego mnóstwo ..no i ta wielojęzykowość – o której mówi Benz. Ponadto zdolności, które ujawniają się we mnie z dnia na dzień ( widzenie aury, przewidywanie wydarzeń, odczytywanie chorób z twarzy ludzi, odbieram myśli ludzi z którymi przebywam)- portalem do większych zmian dla mnie był rok 2009. Jak napiszę Ci, że dzisiaj podczas mojej modlitwy do Stwórcy dostałam przesłanie – „Światłość zajaśnieje”. Po takim poranku…podniosłam swoje wibracje jeszcze bardziej.
      Bardzo fajny przykład podała Inela – zdarzenie – w którym tłumaczyła jak gdzieś dojechać turyście i zaczęła mówić w jego ojczystym języku! Takie rzeczy się przeplatają. To nie tylko z ludźmi – można również nawiązać kontakt ze zwierzętami! Uff miałam się nie rozpisywać a tu masz…

      Pozdrawiam wszystkich w świetle !

      Namaste

      • Ziemianin
        Maj 24, 2011 @ 03:58:28

        To niesamowite co piszesz, poczytało by się więcej o tych fenomenalnych talentach.
        Dobry Bóg obdarzył chyba bardziej kobiety swoimi darami, hehehe…

        Pozdrawiam 🙂

      • Hania
        Maj 24, 2011 @ 06:03:08

        Kochana, napisz więcej wszystkim, dlaczego ma czytać tylko Krystal? To jest piękne!

      • Sabrina
        Maj 24, 2011 @ 07:01:12

        Twoje historia jest bardzo ciekawa 🙂 My też chcemy ją poznać… :- ) Podziel się ją z nami, Wedrusso 🙂

        PS. Ja też od dziecka byłam zupełnie inna, niż wszyscy. I co nieco moja doświadczenia są podobne do Twoich.

  8. Podolski Grzegorz
    Maj 23, 2011 @ 12:40:41

    A jakby wszyscy zarabiali tyle samo ?
    Czyli każdy pracuje np. po 7 godz. i zarabia średnią krajową , podejrzewam powyżej 10 tysięcy zł. miesięcznie .
    Niepotrzebny byłby wtedy system podatkowy i ta cała biurokracja .
    Prawdziwy wolny rynek bez pozwoleń i koncesji .
    Zyski z wszystkich firm szły by do skarbu państwa , który by co miesiąc przelewał wszystkim na konto równą sumę .

    trochę więcej na :
    http://podolskiblog.pl/2010/03/a-jakby-wszyscy-zarabiali-tyle-samo-szkic-systemu/

  9. alexirin
    Maj 23, 2011 @ 12:23:46

  10. magbea
    Maj 23, 2011 @ 10:12:59

    http://imageshack.us/photo/my-images/29/imag0036o.jpg/

    http://imageshack.us/photo/my-images/4/imag0037ir.jpg/

    Tak wyglądało słońce w sobotę , czy nie przypomina Wam czegoś ?

    Pokój i miłość Wam wszystkim 🙂
    Magdalena

  11. cyprian
    Maj 23, 2011 @ 05:30:36

    Krytsal,

    Dziękuję Ci za ten portal. Dał mi wiele nadzieje i zmienia mnie na lepsze. Uświadomiłem sobie jak wielką krzywdę samemu sobie zadawałem skupiając się ciągle na negatywach tego świata, na illuminati itp. Teraz wiem, że moje myślenie i analizowanie brudów świata było marnotrawstwem mojej energii. Dzięki temu portalowi skupiam się na pozytywach tego świata i wierzę, że wszyscy wejdziemy do Nowej Ery pełni pokoju i miłości.
    Ślę Ci Krystal moc pozytywnej energii. Dzięki za ten portal. Wiele mi dał!

    • Paul
      Maj 24, 2011 @ 07:25:01

      dobrze napisane, to jedna z ważniejszych lekcji jakich można się tu nauczyć 🙂

  12. Jan
    Maj 23, 2011 @ 04:04:54

    optymistyczny przekaz dla znacznej wiekszosci ludzkosci

  13. iness
    Maj 23, 2011 @ 03:58:56

    Hmmm..ciekawe, słyszałam że Chiny każą swoim obywatelom skupować jak najwięcej złota z całego świata..

    Ja najbardziej chciałabym żyć w świecie, w którym nie ma pieniędzy, każdy ma zapewnione wszystko czego potrzebuje, np. od państwa czy od lokalnych struktur, a pracuje tylko dla przyjemności, dzięki czemu zapewnione są wszystkie usługi, żywność itp – gdyż każdy robi to co lubi i chce to wykonać najlepiej jak potrafi:) Ale to brzmi jak utopia.
    Może jak energia będzie darmowa i znacząco spadną koszty utrzymania i produkcji, to ludzkość zacznie żyć w dostatku i obfitości.

  14. ArO
    Maj 23, 2011 @ 03:11:46

    PRZECHODZENIE Z NIŻSZYCH DO WYŻSZYCH STANÓW WIBRACYJNYCH.
    http://zmiany-2012.blogspot.com/2011/05/przechodzenie-z-nizszych-do-wyzszych.html

  15. wedrussa
    Maj 23, 2011 @ 02:41:19

    Poprosiłam i znalazłam w sieci ( po angielsku) to o czym mówi Krystal – najpóźniej do końca czerwca szykuje nam się niezły spektakl. Pamiętać należy jednak o tym, że Illuminaci do końca walczą o swoje i moga przedstawić nam rasę, która będzie chciała zdominować światło – ale to na próżno gdyż świetlani pracownicy razem z galaktyczną Federacją i naszą wspaniałą Anastazją, która udowodniła na przekór naszym Galaktycznym Braciom i Siostrom, że nie potrzebujemy pomocy Stwórcy z walką z Ciemnymi siłami ( wycieńczona po tym jak wyzwała wszystkie ciemne moce, które w nią uderzyły – leżała bidula na polanie i tylko sam stwórca widział ile dla nas Ludzi robi ta KOBIETA- wie, że ciemne moce można zneutralizować w sobie, nie wolno ich odsyłać dalej – spala je więc w sobie i oczyszcza się w jeziorze), teraz jak nigdy wzocnieni, staniemy spokojni w tym nadchodzącym CHAOSIE, łącząc się z Boskim Światłem i współgrając z nim.

  16. Oualander
    Maj 23, 2011 @ 02:05:07

    Witajcie Kochani:

    System finansowy który obecnie mamy, jest (był) w swej ułomnej naturze z góry skazany na destabilizacje co w niedalekiej przyszłości powinno doprowadzić go do transformacji lub upadku, nie należy się tym zbytnio przejmować, jest to pierwszy etap (warunek) aby można było całkowicie zmienić nasz obecny świat w doskonalszą formę…. przeniesione na stronę główną, dziękuję Piotrze — Krystal

    • Ziemianin
      Maj 23, 2011 @ 05:56:26

      Tak kiedyś będzie, ale nie od razu, to jest stopniowy rozwój, ludzkość musi do tego dojrzeć … (podobno już tak kiedyś było, nie pamiętam czy na Lemurii, czy Mu…)
      Pozdrawiam

  17. MKFELA
    Maj 23, 2011 @ 01:49:07

    Witaj Krystal!
    Dołączam się do prośby Ziemianina.
    Ciekawy tekst. Pozdrowiam

  18. wedrussa
    Maj 23, 2011 @ 01:39:33

    „My, jako planetarni asystenci zlikwidowaliśmy wiele broni..” To jest jak najbardziej możliwe nawet dla nas, leży w naszych zdolnościach. Wystarczy aby nawet jednostka skupiła się i wyobraziła sobie ideanie szczegóły ( najlepiej mieć przd sobą zdjęcie np. bomby, pocisku ) i wizualizować sobie jak zozpada się w proch, albo rdzewieje a rdza sypie się z niego. Pewna mała dziewczynka w opowieści Anastazji tak bardzo nie chciała żeby jej tatus wyjeżdżał na długo do pracy ( tatuś był knstruktorem – inżynierem) i konstruował pociski dla wojska. Prosiła tatusia a tato wytłumaczył dlaczego musi wyjeżdżać- dla pracy – pieniędzy.
    „A kiedy będziesz miał czas dla nas, dla mamusi i mojego braciszka?”- zabrzmiał szczebiotliwy głos dziewczynki. Tata spuścił głowę – nie umiał wytłumaczyć temu wspaniałemu dziecku, że wcale tego nie chce, ale musi to robić. Ścisnęło go tylko w gardle i odszedł od komputera, gdzie zostawił projekt pocisku, nad którym pracował – ulepszał go dla tzw. zleceniodawcy. Mała weszła na krzesło, przyjrzała się dokładnie, zmróżyła oczy i przez dłuższą chwilę nic nie mówiła… Za jakiś czas ojciec dostał telefon, że coś się dzieje w tajnej bazie X, nastąpiła awaria, komputer wskazuje na rozbrojenie pocisku, który miał taką samą strukturę jak ten w który wpatrywała się mała córcia inżyniera.

    Wszystko jest opisane i podane jak na dłoni w przekazach Anastazji kochani, tylko trzeba to umieć czytać, ze zrozumieniem i zastosować do wiedzy jaką posiadamy.

    Namaste!
    Życzę Wam dzisiaj duuuużo życiodajnego ORGONU 🙂 A pogoda nie spłata żadnego figla.

    • Ziemianin
      Maj 23, 2011 @ 05:35:51

      Jesteś przebojowa ! Tak trzymaj, hehehe… !

      Pozdrawiam 🙂

    • Ktoś
      Maj 23, 2011 @ 06:45:53

      Super! Kolejny wspaniały przekaz o potędze myśli. Dziś niestety wstałem lewą nogą i rzeczywiście negatywne wibracje (w tym myśli) sieją prawdziwe spustoszenie (bynajmniej w drobnych sprawach, np. nic się nie udaje), ale na szczęście podniosłem je, a poranny fenomen potraktowałem jako ciekawą przygodę.
      Ale mam też takie pytanie: Czym właściwie są te wibracje? A konkretniej czego są to wibracje? Bo wiem intuicyjnie o co chodzi ale nie wiem co wibruje? Ma ktoś coś na ten temat? Bo nigdzie nie mogę znaleźć odpowiedzi: Co wibruje?

      • Ziemianin
        Maj 23, 2011 @ 08:23:40

        Ktosiu …
        Pytasz; Co wibruje?

        Myślę że można to nazwać różnie, energią w nas, światłem, częstotliwością, czy falą. Wybierz co Ci pasuje, ale nie rozbieraj tego na czynniki pierwsze w świetle teorii ziemskiej nauki, bo po co, wiemy o co chodzi, wyższa wibracja to wyższa świadomość. Tak myślę, może Krystal albo Wedrussa wyjaśnią Ci to lepiej i jaśniej.

        Pozdrawiam

        • Ktoś
          Maj 23, 2011 @ 08:55:27

          Światło powiadasz? No to by się zgadzało, bo wiele przekazów mówi, że wszystko jest ze światła (nie wiedzieć czemu nie zajarzyłem tego), i istnieją różne częstotliwości światła od fal radiowych po promieniowanie gamma (jest to analogia do wibrujących fotonów). Ale te światło nad którym się skupiamy nie jest fotonem ale czymś bardzo podstawowym. Ok no w końcu zajarzyłem, dzięki. Reszta jak mówisz leży w gestii naszych wyższych aspektów.

        • Vira
          Maj 24, 2011 @ 04:07:43

          To światło, o które pytasz, ta wibracja – foton właśnie, w analogii jako nuta-muzyka. Pewne upakowanie fotonów poprzez nadanie struktury -> falowość -> czysta świadomość. Dwa pierwsze znasz, trzeciego własnie się uczysz – tworzenia poprzez świadomość, a nie samego oglądania efektów już wykreowanych.

  19. Ziemianin
    Maj 23, 2011 @ 00:54:25

    Sorry, że tak piszę na raty, ale dopiero teraz przyszła mi ta informacja do głowy;
    http://www.tvn24.pl/-1,1697622,0,1,na-zakupy-z-workiem-zlota,wiadomosc.html

  20. Ziemianin
    Maj 23, 2011 @ 00:47:31

    Dodam jeszcze Kochaniuśka, że Twój wstęp do tekstu, jak i sam tekst przekazu napawa otuchą i radością, czego nam wszystkim tak bardzo potrzeba. Jeszcze raz dzięki.
    Mieczysław

  21. Ziemianin
    Maj 22, 2011 @ 23:07:05

    Kochana Krystal…

    Postaraj się o cały tekst tego przekazu… 🙂
    Dziękuję i pozdrawiam
    Mieczysław

PRAWA AUTORSKIE Copyright (C) by Krystal Freeman 2010. Do wszystkich przeze mnie przetłumaczonych tekstów na tym blogu, chyba, że zaznaczono inaczej. Rozpowszechnianie moich tekstów jest dozwolone i mile widziane pod warunkiem podania linku do oryginalnego tekstu na moim blogu i bez zmian tekstu.
%d bloggers like this: