Świetlna Ochrona III

.

 

.

Archanioł Michał

Przetłumaczyła Krystal
.

Witamy, najdrożsi przyjaciele na Ziemi!  Z wielką radością wracamy dziś, aby zakończyć naszą małą serię wyjaśnienia potrójnej ochrony światła w dalszych szczegółach.
Gdy dochodzimy do końca, nadszedł czas, aby zwrócić waszą uwagę na trzecią część tej ochrony, po zapytaniu o pomoc swojego Anioła Stróża i Przewodnika duchowego i po wypełnieniu swojej aury światłem, jak opisano wcześniej.  Rozpocznij tę część poprzez uświadomienie sobie, że istnieje w galaktyce Centralne Słońce, która jest ogniskowym punktem boskiej energii, czakry kosmicznej.
Poproś o wiązkę światła tego słońca, aby do ciebie przybyło i choć trudno sobie to uzmysłowić, należy pamiętać, że jest to światło ultrafioletowe, chociaż niemożliwe jest to sobie wyobrazić, ponieważ to światło jest niewidoczne dla ludzkiego oka i nie masz nic podobnego jako części twojego doświadczenia.  Można sobie je wyobrazić jako bardzo jasne światło fioletowe, ale ważne jest, aby nie zmienić koloru na fioletowy – będąc ciągle świadomym, że podczas wyobrażania sobie jasnego fioletu, jest to w rzeczywistości kolor ultrafioletowy.  Jeśli bezwiednie zmienisz go na kolor fioletowy, to jest tak jak używanie zielonego zamiast niebieskiego wyobrażając sobie niebo – i nie będzie działać zgodnie z przeznaczeniem.

Gdy ta wiązka ultrafioletowego światła na ciebie spływa, pozwól, aby uformowała kopułę światła wokół ciebie i przeniknęła całą twoją aurę, twoje całe istnienie.  Kontynuuj tą kopułę poniżej siebie jako odwróconą kopułę, tak abyś był wewnątrz kuli światła ultrafioletowego – kuli, która jest wypełniona tym światłem ultrafioletowym.
Kontynuuj to ćwiczenie poprzez obserwowanie, jak to światło przekształca i uwalnia obcą energię w twojej aurze, poczuj, jak ono oczyszcza cię ze wszystkiego co nie jest twoje, coś co może przyczepiło się do ciebie w jakimś momencie twojego życia, niedawno lub dawno temu.  Obserwuj jak te energie rozpuszczają się, przeobrażają się i zostają wyniesione przez tą wiązkę ultrafioletowego światła.  To jest głębokie oczyszczenie twojej aury.  Wykonanie tego ćwiczenia po raz pierwszy nie oczyści wszystkich obcych energii; na głębokie oczyszczenie wymaga to szereg regularnie powtarzanych zastosowań.  Jest niewiele takich ćwiczeń, przez które można uzyskać tak dogłębne oczyszczenie, więc jest to kolejny powód, dla którego ochronę potrójnego światła powinno stosować się codziennie, dwa razy dziennie dla najlepszych rezultatów.

Kontynuując to ćwiczenie uświadom sobie, że ta sfera światła nie tylko usuwa energię, która nie jest twoja, ale zwraca również energię, którą straciłeś.  W trakcie ludzkiego życia całkiem dużo energii jest inwestowanej w sytuacje, które nie są  twoje – przejmujesz czyjąś odpowiedzialność, pomimo że to nie było twoim zadaniem.  Obciążasz się obowiązkami i pracą, które nie były przeznaczone dla ciebie, a ktoś inny zostaje zwolniony z tego zadania – ale tylko tymczasowo, kosmiczne prawo wymaga, aby każdy wypełniał swoje zadania, prędzej czy później.  Podczas obciążania się tymi niepotrzebnymi obowiązkami tracisz energię. Często ta energia nigdy nie zostaje odzyskana – ale z tym ćwiczeniem możesz otrzymać to, co straciłeś, ponieważ ta trzecia część balansuje poziom energii twojej aury, a to wymaga uzupełnienie utraconych zasobów energii.  Może to doprowadzić do poprawy zdrowia, ponieważ spadek energii w aurze powoduje zachwiania równowagi, co następnie prowadzi do choroby.

Wykonywanie tych ćwiczeń tak często, jak jest to zalecane może przywrócić i utrzymać twoje własne energie we właściwie zbalansowanym stanie, co nie tylko jest korzystne dla zdrowia fizycznego, ale również dla zdrowia emocjonalnego i psychicznego, a nawet utrata pamięci może być przywrócona, rak i choroby przewlekłe wyleczone i ulga może być uzyskana w przypadku innych dolegliwości.  Jednak są to tylko skutki uboczne, gdyż głównym celem  jest przywrócenie twojej własnej wewnętrznej równowagi energetycznej poprzez usunięcie niechcianej energii (która obniża siły życia) i przywrócenie twoich własnych poziomów energii do odpowiedniego stanu.

Moi drodzy przyjaciele, zauważyliśmy, że niektórzy reagują na czytanie o takich ćwiczeniach z myślą, że jest to dużo pracy i trwa zbyt długo – jednak jeśli rozważycie korzyści i głębokość zmian, bądźcie pewni, że czas zainwestowany w wykonanie tego ćwiczenia dwa razy dziennie jest dobrze spędzony, i jest doprawdy nieznaczny w porównaniu z korzyścią fizycznego zdrowia, stabilności emocjonalnej, zdrowia psychicznego i rozwoju duchowego.  A jeśli chodzi o długość czasu, aż do uzyskania korzyści, drodzy przyjaciele, ze względu na głębię, nagłe zmiany są zbyt gwałtowne i nie mogą być stosowane we właściwy sposób.  To ćwiczenie dostarcza subtelnych zmian, które pozwalają ci „przystosowywać się do nich ” w odpowiedni sposób.

Oczywiście istnieją metody, które twierdzą, że są szybsze i tak samo dobre, jeśli nie „lepsze”, ale jeśli przyjrzysz się bliżej, to okazuje się, że często trzeba zapłacić duże sumy pieniędzy,  przynoszące korzyści jedynie twórcom tych metod, które mogą lub może nie działają w ogóle, a jeśli nawet działają, poprawy są zbyt surowe i nie w zgodzie z rozwojem osobistym, więc bądź świadomy tych roszczeń o „szybkich poprawkach”.  Szczególnie w tych dniach, gdy zbliżacie się do roku 2012, coraz częściej „szybkie poprawki” będą na rynku – coraz więcej pokus, często wywołanych przez ciemniejsze poziomy, próbujące ściągnąć was w dół – wypróbujcie je, jeśli chcecie stracić czas i pieniądze.  Jednakże, drodzy przyjaciele, tu macie metodę, która jest odpowiednia i do użycia za darmo i też do podzielenia się z innymi.  Jesteśmy istotami światła i nie pobieramy żadnych pieniędzy, a ten, poprzez którego piszemy też nie pobiera opłat za tę informację, ponieważ to jest w najlepszym interesie ludzkości, aby udostępnić te proste i skuteczne metody dla wszystkich.
Bądźcie błogosławieni. Amen.

Przekazał Gerrit Jahn,  27 grudnia 2010

Linki do poprzednich części:

Świetlna OchronaRozumienie Potrójnej Ochrony Światła Świetlna Ochrona IŚwietlna Ochrona II

http://www.channeling.net/messages-of-light/2010/12/27/address-of-december-27-2010-light-protection-iii

55 komentarzy (+add yours?)

  1. Minaretta
    Mar 22, 2013 @ 20:57:04

    • Dorota
      Mar 22, 2013 @ 21:39:52

      Minaretta, ja nie jestem zbyt pilną medytującą, ale potrafię nawiązać kontakt z Górą 🙂 i gdy mam Tam Sprawę wtedy czuję, że dbają o mnie 🙂 . Co do tego Ultrafioletowego Światła to ono nie mieści się w widzialnym spektrum, tylko jest w tym obszarze poza fioletem, tam gdzie są te szybciej wibrujące fale, które znamy jako rentgen, gamma…. Dlatego tak z grubsza porównałam je do błyskawicy ❤ 🙂

      • zdzich
        Mar 22, 2013 @ 21:55:33

        Dorotka ma racje, w uzdrawianiu panicznym, określa się go jako zwykły fiolet z elektrycznymi „błyskawicami” ja kiedy go stosuje, widzę świecący, błyszczący, pelę iskier, coś na podobieństwo świątecznych zimnych ogni 🙂
        Poproś swe serce skup, się a zobaczysz 🙂

        • Minaretta
          Mar 23, 2013 @ 00:34:28

          Ale taki jasny fiolet raczej..? Ja mam metlik w glowie bo na niektorych zdjeciach ten ultrafiolet jest taki na pograniczu z niebieskim a na innych jakby jasnofioletowy i bez niebieskiego. No aprawde juz nie wiem..Dzis wizualizowalam taki jasnofioletowoniebieski i cos sie dzialo. Przyznam, ze dzialanie tej medytacji jest potezne. A jak poprosilam o przyslanie mi wiazki tego swiatla z Centralnego slonca, to naprawde poczulam, ze mi zostalo przyslane 🙂 Naprawde polecam ta medytacje.
          A i Michal bedzie zadowolony, ze nie „gadal” na prozno 🙂 😉

        • zdzich
          Mar 23, 2013 @ 08:47:34

          Kochana, to tylko umysł, potrzebuje zaszufladkować, zaklasyfikować, proszę skupiaj się na sercu, czakrze serca, w tedy będziesz wiedziała jaki odcień jest w danym momencie potrzebny, ciemne odcienie – niezależnie od koloru – są bardziej gwałtowne, a w niektórych wypadkach destrukcyjne na ciało, dla osoby której świadomość nie jest przygotowana na tak gwałtowną zmianę, pamiętaj, że to nie tylko zmiana poprzez kolor (wibracje) w ciele ale i świadomości. Bezpieczniej jest stosować jaśniejsze odcienie, a jeżeli „widzisz” swoim wewnętrznym okiem mieszankę innego koloru, pozwól mu tez brać udział w danej chwili, Duch wie lepiej niż rozum, co jest potrzebne, niebieski – schładza, ochrania przy stosowaniu innych kolorow, odpręża, pozwala na odblokowanie komunikatywności, nie tylko fizycznej. Jeżeli nie masz pewności, wysyłaj jasno białe przezroczyste świecące światło, zawiera w sobie wszystko i „rozłoży” się na potrzebne kolory i ich odcienie odcienie. Kolorami można tez doprowadzić do destrukcji tkanek (czerwień) wiec proszę Cie, jeżeli to bardzo Cie interesuje i czujesz że chcesz z tym pracować, SKUPIAJ SIĘ NA CZAKRZE SERCA, pozwól odejść ROZUMOWI
          Poczytaj może serie książek o uzdrawianiu panicznym autorstwa…. CHoa Kok Sui
          np. Uzdrawianie Energią Kolorów
          Proszę….. pozwól prowadzić się sercu 🙂

  2. Minaretta
    Mar 22, 2013 @ 16:37:28

    Czy tak wyglada ten ultrafiolet?

    http://apod.nasa.gov/apod/ap000610.html

    • Dorota
      Mar 22, 2013 @ 19:01:59

      Minaretta, ultrafiolet jest podobny do błyskawicy podczas burzy. To zdjęcie, które przesłałaś przypomina ten ultrafioletowy kolor, z tym że ten ultrafiolet z Galaktyki jest żywy. Piszesz, że nie możesz się zmobilizować do tej wizualizacji. Nie musisz się zmuszać i siadać na poduszce z zamkniętymi oczami przez godzinę 😉 Wystarczy, że pomyślisz o tym świetle wtedy, gdy potrzebujesz ochrony i nauczysz się „ubierać” w tą osłonkę 🙂

      • Minaretta
        Mar 22, 2013 @ 20:50:51

        Dzieki za odpowiedz. Eh, juz sie zmobilizowalam dzisiaj, bo mialam wyrazny „prikaz” z gory 🙂 a Im trudno czegokolwiek odmowic… 🙂 Slucham sie 🙂 :p
        Jednak lepiej byloby robic to regularnie i to 2 razy dziennie, zeby byly widoczne skutki. Ja oczywiscie sie posataram choc wiem, ze regularnosc i wytrwalosc nie sa moimi mocnymi stronami…delikatnie mowiac 😉

        Jak robilam te ochrone, czulam jak cos sie czysci, mimi, ze pewnie nie zrobilam tego tak, jak powinnam. Naprawde warto to robic. A Ty Dorotko, praktykujesz te Potrojna Ochrone?

  3. Minaretta
    Mar 19, 2013 @ 12:13:34

    Mam tez trudnosci z wizualizajc tego ultrafioletu, bo nie wiem dokladnie jak on wyglada…

    • Dorota
      Mar 19, 2013 @ 18:27:54

      Witaj Minaretta 🙂 chciałabym Ci opisać ultrafiolet, tak jak ja go rozumiem. Wiesz jak wygląda światło emitowane z takiej maszynki do sprawdzania banknotów? To jest ultrafiolet tylko taki trochę prymitywny, ale możesz iść tym tropem. Ja sobie wyobrażam ten ultrafiolet do ochrony jako znacznie jaśniejszy i mocniejszy. To jest takie chłodne, ale nie zimne światło, które ma właściwości „odkażające” i jest sympatyczne 🙂 Nie należy się go bać, bo pomimo swojej mocy jest dla nas przyjazne, natomiast jest niebezpieczne dla wszelkiego rodzaju bytów niskowibracyjnych.
      Miłej kąpieli w ultrafioletowym światełku 🙂 Kąp się ile chcesz, tylko Ty będziesz wiedziała jak długo w nim pozostać ❤ 🙂

      • Minaretta
        Mar 20, 2013 @ 12:30:56

        Dzieki za odpoweidz 🙂 Przyznam, ze nie przypominam sobie tego swiatla z aparatu. Cos staje mi przed oczami, jakby takie przezroczystoniebieskie intensywne swiastlo podbarwione jasnym fioletem. Cos takiego?
        Chetnie bym sie w tym ultrafiolecie pokapala 🙂 ale wciaz nie mam sil, zeby zabra sie do tej medytacji, choc wiem, ze dobrze by mi zrobila..

  4. Minaretta
    Mar 15, 2013 @ 23:01:28

    Aha, i jeszcze mam 1 pytanie 🙂 Nasz ukochany Archaniol nie powiedzial ile czasu powinna trwac mniej wiecej taka wizualizacja. Moze dlatego, ze dla Niego czas plynie inaczej? 😉 Czy jakies 15 minut rano i wieczorem wystarczy?

  5. Minaretta
    Mar 15, 2013 @ 22:58:49

    Witajcie! Jestem tu od niedawna i dlatego z opoznieniem reaguje na przekazy, ktore sa tu od dawna. Przy okazji chce powiedziec, ze uwielbiam ten blog a przekazy w nim zawarte bardzo pchaja mnie do przodu i pomagaja przetrwac trudny dla mnie czas. A teraz przeczytalam o tej Potrojnej ochronie i wiem, ze to jest cos dobrego. Raz, dosc nieudolnie sprobowalam ja zastosowac i zmiana w samopoczuciu byla natychmiastowa: czulam jak rozne negatywne energie uwalniaja sie, poczulam duzy przyplyw energii i jaka wiekszosc rzeskosc. No ale…na tym sie skonczylo 😦 Ciezko mi sie zmobilizowac do codziennych praktyk. Jednak, zostalam znow do niej zachecona osobistym przekazem dla mnie, ktory uzyskalam za pomoca kart anielskich.
    Ciekawa jestem doswiadczen ludzi, ktorzy stosuja te ochrona zalecana przez Arch. Michala czesciej niz ja 🙂 Opiszczie prosze jak sie czujecie, co ona wam daje, co zmienila w waszym zyciu.
    Jak na razie dla mnie to jest „ciezka praca” 😦 ale bardzo bym chciala wdrozyc sie po tym pierwszym tak pozytywnym doswiadczeniu .

  6. krystal28
    Kwi 19, 2011 @ 23:01:14

    Kochani, życzę Wam wszystkim wesołych, ciepłych i spokojnych świąt wielkanocnych. Sorenie i Ktosiu, życzę Wam miłego wypoczynku.
    Jest dla mnie super niespodzianką, że pomimo okresu przedświątecznego ten blog miał wczoraj nowy rekord wejść – 4214. Witam wszystkich nowych Czytelników i mam nadzieję, że znajdziecie tu dla siebie dużo ciekawych i pomocnych tekstów.

  7. Soren
    Kwi 19, 2011 @ 09:18:35

    Ja również znikam, minimum na kilka tygodni z tego bloga oraz bloga medytacyjnego. Powodem jest to że muszę się zregenerować energetycznie, bo czuje się poważnie przeciążony. Robię odpoczynek od przekazów i innych ciążących rzeczy, odtąd będzie tylko pasywna medytacja, świadomość tu i teraz. Tak więc Sabrino uczestnicz w sesjach i pokieruj tematami podczas mojej nieobecności. Pozdrawiam i do napisania może za kilka tygodni, najwcześniej. 🙂

    • Sabrina
      Kwi 19, 2011 @ 13:15:36

      Ja codziennie uczestniczę w sesjach 🙂 Ale jeśli zrobisz sobie tak długą przerwę, to siła medytacji może nie być wielka.. Zastanawiam się, czy jest chociaż jedna osoba (poza nami), która codziennie uczestniczy we wspólnych medytacjach?

      I jeszcze jedno, Sorenie. Mam nadzieję, że do momentu „wyczerpania”: tematów medytacyjnych pojawisz się by napisać nowe? 🙂

      Życzę miłego wypoczynku i regeneracji sił 🙂

  8. adelina
    Kwi 19, 2011 @ 05:26:20

    Kochani.
    Co miesiąc w dniu pełni księzyca otrzymuję e-mail . Chce Wam go udostępnić.
    Kwiecien 2011

    Kochany czytelniku/czytelniczko

    Słowa, język i języki, znaczenia, wieloznaczności, synomimy są fascynujące i bywam na te tematy bardzo entuzjastyczna. W ostatnim zdaniu tego tekstu medytacyjnego na kwiecień czytasz: „wiedząc, że ‚sprawy/rzeczy’ mogą być bardzo ważne”. Udałam się do Geert’a z pytaniem, co właściwie słówko ‚sprawy’ w tym przypadku znaczy i czy nie jest to zbyt łatwe, używanie wciąż, w kółko tego samego słowa. Tu bardzo logiczna odpowiedź Mistrza Morya: „Dla każdego jest to coś innego. Gdy ludzie zastanawiają się sami nad sobą, wiedzą, co jest dla nich ważne i mogą to wstawić w tym miejscu”. I tu już mam poczucie, że Mistrz kieruje te słowa do mnie osobiście: ‚przestań rozpamiętywać i dzielić włos na czworo, podejmij konkretne kroki w swoim życiu itd.’ Rozpoznajecie to? Wstawimy w to miejsce wszystko, co jest dla nas ważne w naszym sercu i założymy klub… optymistów? E-pozdrowienia od Lydii

    Medytacja pełni księżyca na kwiecień 2011

    Mistrz Morya,

    Daj szansę Boskiej mocy obecnej w twoim życiu przez robienie konkretnych rzeczy. Po prostu. Nie przez ciągłe siedzenie i rozmyślanie o wszystkim i nie wiadomo o czym jeszcze, ale przez zgodę z samym sobą w głębi swego serca, a stąd przez podejmowanie działania, ponieważ wiesz, że: „zawsze te same sprawy leżą mi na wątrobie, zawsze robię rzeczy, których potem żałuję, albo myślę: mam tyle do zrobienia, że sam nie wiem od czego zacząć”. Wówczas dobrze jest udać się na naradę z samym sobą, doprowadzić sprawy do punktu, w którym staną się jasne i wtedy podjąć konkretne kroki. Nie jest potrzebne przeżuwanie w kółko ciągle tych samych myśli lecz chodzi o konkretne działanie w twoim życiu, aby sprawy uczynić jasnymi, a przez to dostrzec, że w tym życiu są powody do optymizmu.

    Nie rób zbyt wiele, ale rób to, co nosisz w swoim sercu i wiedz, że jest to bardzo ważne. Jeśli potrzebujesz przy tym pomocy, proś o nią Boskich Mistrzów lub innych ludzi przebywających w Boskości, którzy dla ciebie oznaczają Światło. Możesz pytać Chrystusa, możesz pytać Matkę Boską, możesz pytać tego, którego nosisz w swoim sercu, który ściśle łaczy się z tym, czego pragniesz w swoim życiu.

    Gdy jesteś wewnętrznie niespokojny – to nie jest dobre. Dlatego dobrze jest dostrzegać znaczenie swojego życia inie brać zbyt wiele na swoje ramiona, ale właśnie w odpowiedzialny sposób kroczyć naprzód, wiedząc, że sprawy mogą być bardzo ważne.

    Musisz to wiedzieć: nigdy nie jesteś sam. Mistrz Morya

    (c) Geert Crevits, http://www.morya.org

    I jeszcze dodatkowe wyjaśnienia :

    W swoim Blogu, w notce z dnia 17 lutego 2011, czwartek, Marie pisze…
    Gdy masz problemy i otwierasz swe serce przed Bogiem lub Boską Matką, stawiasz krok w kierunku Boskości. Mówi się, że gdy stawiasz krok, Bóg stawia ich 100 w twoim kierunku. Modlitwa jest właśnie takim krokiem, przez który Bóg zbliża się do ciebie…
    Już od jakiegoś czasu noszę się z pytaniami o modlitwę i modlenie się. Wczoraj wieczorem zdecydowałam się poszukać odpowiedzi. Wyruszyłam do najbliższej kaplicy (malutkiej, ale popularnej w okolicy groty Marii), uzbrojona w świece i laptop.
    Tak jak zazwyczaj, zaczęłam rozmowę od pytania, czy jest ktoś, kto chciałby ze mną porozmawiać.

    Z kim mogę porozmawiac?
    – „Ze Mną”
    Byłam zaskoczona, że to „Mną” nadeszło z wielką litera na początku, co się nigdy nie zdarza. Widocznie był to ktoś z „najwyższej półki”, kto był gotów do rozmowy ze mną. Pytałam więc grzecznie dalej:

    Kim Pani/Pan jest?
    – „Jestem Matka Maria”

    Byłam radośnie zaskoczona, ponieważ jakkolwiek może i miałam na to nadzieję, ale nie prawdziwe oczekiwanie, że będę mogła rozmawiać z Matką Boską. Pokornie zaczęłam mój wywiad.

    Przychodzę do Pani, do tej kaplicy, aby się pomodlić, ale nie wiem, jak to zrobić. Mam ze sobą świeczki, ale nigdy nie uczyłam się o tym, jaki jest właściwy sposób palenia świeczki. Czy może mi Pani to powiedzieć, proszę?
    – „Każdy może przyjść do moich kaplic, kościołow i świętych miejsc, Ja zawsze pomogę. Aby się modlić, otwórz swoje serce przez myślenie o Mnie i proszenie Mnie o pomoc w swoich problemach”.

    Maria bezzwłocznie kontynuowała swoją odpowiedź na moje pytanie o właściwą metodę palenia świeczki.
    – „Owszem, istnieje sposób palenia świeczki lepszy niż inne, mianowicie: weź w ręce świeczkę bez zapalania jej, „włóż” w nią swoją prośbę, pytanie, w czasie modlitwy czy krótkiej medytacji i wtedy ją zapal, najlepiej przez dotknięcie innych palących się świec, wyobrażając sobie (wizualizując), że boskie światło łączy się z twoim problemem.
    Następnie postaw świecę przed obrazem/figurą i powiedzw swoim wnętrzu: „Oddaję Tobie, moje problemy, Matko i wierzę, że mi pomożesz przez Swoje miłosierdzie i Swoją nieskończoną miłość”, a następnie puść swój problem, tak, jakby już był rozwiązany.
    Główną częścią modlitwy jest wyrażenie zaufania.
    Po pierwsze zaufanie, że Bóg cię słyszy i widzi.
    Po drugie, że Bóg ci pomoże.
    I po trzecie, że Bóg zawsze wie, co dla ciebie jest najlepsze”

    Jeśli mamy jakiś problem, co jest lepsze: prosić o pomoc, czy raczej zaufać, że Bóg zawsze o nas zadba i pomoże w najwłaściwszym po temu momencie?
    – „Jeśli masz problem zawsze MUSISZ poprosić o pomoc.
    Moje miłosierdzie jest tylko dla tych, którzy sobie go życzą.
    Jeśli nie prosisz o Moje miłosierdzie, nie jest jasne, czy go pragniesz.
    Być może kochasz swój problem i wcale nie chcesz się go pozbyć.
    Jeśli chcesz pomocy w swoim problemie, muszisz to wyraźnie dać znać przez opowiedzenie mi o tym. Wówczas mogę podjąć działanie, aby coś poradzić”.
    Czy zapalenie świeczki jest lepsze niż niezapalenie?
    – „Tak”.

    Dlaczego, Miłościwa Pani?
    – „Dlatego, że wnosisz do modlitwy siłę boskiego ognia. Istota ognia jest bardzo potężna, ponieważ jest w stanie nieść boską energię, a nawet ją aktywowć.
    Ogień jest formą Boga”.

    Matko Mario, czy ta mała kapliczka jest szczególna? Czy niektóre miejsca i kaplice są bardziej wyjątkowe niż inne?
    – „Moja energia jest obecna wszędzie, na każdym milimetrze kwadratowym tej Ziemi. A jednak niektóre miejsca są inne niż pozostałe”.

    Dlaczegotak jest? Jak to się dzieje?
    – „W niektórych miejscach Jestem obecna. Obecna, oznacza obecna Moim sercem. Jestem tam Moim sercem i to jest to, co ludzie czują, tę miłość przepełniającą Moje serce. To jest pożywienie dla ludzkiej luszy i serca”.

    Czy Pani serce jest również w tej kaplicy?
    – „Nie czujesz tego? Jestem tu, widzę cię i słyszę twoje modlitwy. Pamiętam każdy raz, kiedy tu byłaś i po co. Znam każdego człowieka, który tu przychodzi.”

    Tak, czuję to. To jest powód, dla którego zawsze tu wracam… Matko Mario, czy musimy przychodzić do jakiejś kaplicy, aby czuć Twoje serce?
    – „Oczywiście, że nie. Jeśli chociaż raz odczułeś Moje serce, jestem już na zawsze przy tobie i zawsze możesz prosić, aby Moje serce do ciebie przybyło”.

    Jak o to prosić?
    – „Wewnętrznie poproś: ‚Mario, moja miłosierna Matko, pozwól mi odczuć Twoją obecność, przyjdź do mnie i weź mnie w swoje delikatne ramiona, aby mnie chronić i prowadzić’ – tego rodzaju słowa. Każda modlitwa pochodząca szczerze z twego serca, trafia wprost do Mojego i Ja na nią reaguję.”

    W jaki sposób Pani reaguje?
    – „Przeważnie wysyłam swoją energię. Wysyłam jednego z moich aniołów, aby był przy tobie i rozwiązał twoje problemy”.

    Nie przychodzi Pani Swoim sercem do nas?
    – „Moi aniołowie są moim sercem”.

    Czy teraz w tej kaplicy aniołowie są obecni?
    – „Oczywiście”.

    Co robią ci aniołowie? Czy są niezależni, czy robią tylko to, czego chce Pani serce?
    – „Jedno i drugie. Moje serce jest tak mądre, że niezależnie może się skupiać na określonych ludziach. Moje serce jest pełne mocy, a ta moc ma tę cechę, że zmienia się razem z osobą i sytuacją, z którą ma do czynienia.
    Siły pochodzące z Mojego serca rozprzestrzeniają się na ludzi, którzy, którzy się do Mnie modlą i wedle potrzeb tych ludzi są one takie, jakie powinny być.
    Taką właśnie dopasowaną moc nazywa człowiek aniołem”.

    Czy możemy się również modlić w sprawie cudzych problemów? Za naszych przyjaciół, czy innych ludzi na świecie, którym jest trudno, nawet jeśli ich nie znamy?
    – „Możesz się modlić za każdego i o wszystko, o co tylko chcesz.
    Im więcej prosisz, tym więcej Mojej siły poruszasz i tym więcej mogę znaczyć dla tego świata”.

    Czy to jest właściwe, prosić Panią o pomoc we wszystkich naszych problemach? Myślę na przykład o modlitwie o sprawy materialne czy wygraną, to chyba nie jest właściwa intencja?
    – „Możesz prosić o wszystko, ale o sprawy materialne możesz prosić tylko raz. O zwykłe problemy możesz się modlić tylko raz, tak jak wyjaśniłam, a następnie musisz zaufać, że Bóg to usłyszał i rozwiązanie nadejdzie w stosownej chwili.
    Z upływem czasu, jeśli się wiele modlisz i o wszystko już raz prosiłeś, potem módl się już tylko o światło.
    Modlitwa o światło jest najpiękniejszą z możliwych, ponieważ światło jest tym najbardziej wyjątkowym, co Bóg stworzył. Światło jest skrajnym pięknem, delikatnością, miłością, mądrością, siłą i wszelką doskonałością dążącą we wszystkim do doskonałego piękna.
    A coś jest doskonałe, gdy jest giętkie, współdziałające, piękne i nigdy takie samo, tak jak Moi aniołowie: zawsze doskonali i nigdy tacy sami”.

    Kochana Matko, czy powiesz jeszcze coś do ludzi, którzy będą czytali ten blog?
    – „Moje dzieci, żyjcie w ufności, że Jestem przy was blisko i że zawsze możecie Mnie prosić i korzystać z Mojej mocy. Bądźcie silne, mocne i pełne marzeń o dobrym życiu. Starajcie się uczynić swoje życie dobrym i ładnym i nigdy nie myślcie, że to, co najlepsze, macie już za sobą. To najpiękniejsze wciąż musi nadejść i to może się zdarzyć każdego dnia na nowo – każdy dzień może być piekniejszy, niż poprzedni, ale nie dlatego, że będą się zdarzały jakieś szczególne rzeczy, lecz dlatego, że znajdziecie Moją siłę i Mój pokój w swoich sercach i będziecie się nimi mogli dzielić z ludźmi dookoła siebie.
    Bądźcie silne i bądźcie radosne”.
    Uważasz, że ta wiadomość jest interesująca? Prześlij ją przyjaciołom.
    Otrzymałeś tę wiadomość od kogoś? Zapisać można się tu: http://www.morya.org/PL/KontaktPL.html
    Wypisać? Napisz do nas e-mail eNews + @ + mayil.com

  9. wedrussa
    Kwi 18, 2011 @ 12:42:32

    Ado,
    napisz na maila to udzielę Ci wszelkich odpowiedzi na pytania związane z ORGONEM,CHEMBUSTERAMI CZY CLOUDBUSTERAMI. Ja osobiście mam chembuster w ogrodzie i widocznie zmieniła nam się pogoda w okolicy.
    Pozdrawiam

    wedrussa@onet.pl

  10. Ktoś
    Kwi 18, 2011 @ 08:08:54

    Uwaga, mówię co myślę (bawełna mi się skończyła), proszę zapiąć pasy!
    olko Ja wiem o tym (nie wiem czy inni są wnikliwi), ale dostałem do zrozumienia, że bezpośrednie informowanie bezpośrednie z analizą i bez zbędnego owijania w bawełnę wywołuje u niektórych negatywne emocje i dotkliwy uraz (słabo zahartowane serce) – zbyt duże przywiązanie do autorytetów (np. wiele książek i sława) oraz inne czynniki. Choć z mojego punktu widzenia akceptowanie wszystkiego jak leci bo to brzmi pięknie jest hipokryzją i oszukiwaniem samego siebie, powoduje brak elastyczności. Żeby nie było nie odnoszę się do żadnego przekazu ani do żadnej osoby, mówię o moich subiektywnych odczuciach w stosunku do niektórych znalezionych informacji i zachowań. Na koniec dodam, że przekazy mogą bardzo poprawiać jak i bardzo mocno zniekształcać „poczucie rzeczywistości”, więc należy szukać wewnątrz, a na zewnątrz jedynie szukać jakichś wskazówek i nie traktować ich jako prawdy objawionej.
    SPRÓBUJCIE pożyć bez komputera i internetu (dostępu informacji) 2 tyg. i sprawdźcie czy nie staliście się „powtarzaczami”, czy wywlekliście wyższą mądrość z głębin siebie. Mam chęć uczynić ten eksperyment, np. od teraz… No jeszcze muszę zobaczyć odpowiedzi na mój soczysty komentarz i biorę się do roboty. Dzięki za inspiracje.

    • Mariusz
      Kwi 18, 2011 @ 10:29:49

      Ktoś: fajnie, że jesteś tak przytomny 🙂

    • Soren
      Kwi 18, 2011 @ 10:46:03

      Olko, jeżeli zapoznałeś się z „Sekretem” oraz sekreto-podobną literaturą i jesteś przekonany że to już wszystko co zostało w nich ujawnionych – jesteś w grubym błędzie. Prawdą jest że tworzymy rzeczywistość swoimi myślami – tylko jaka ona jest? Co my stworzyliśmy i nadal tworzymy przez swoją ignorancję i system wartości jako ludzkość? System, biedę, wyzysk, zniewolenie, kontrolę i wszystkie te niskie pobudki oraz złe zdarzenia. A najlepsze jest z tego wszystkiego to, że komuś, jakimś ludziom czy też siłom, zależy abyśmy tworzyli takie właśnie życie, bo oni się tym odżywiają!! Oni mają wtedy zaspokojone pragnienie władzy, kontroli i zysku nad nami!!! Aby był hołdowany egoizm, egocentryzm i pragnienia niższego rzędu: jak się nażreć, jak zdobyć kobietę, majątek, nową furę… Już poprzez to ich wspieramy, nie tylko poprzez samo negatywne myślenie i emocje, Olko, żebyśmy się jasno zrozumieli… Jeszcze jedna rzecz którą trzeba zrozumieć: jesteśmy na ich polu intencji; oni rządzą planetą bo ich jest więcej – mają też pod sobą ogromną masę ludzką nieświadomą i hołdującą złu, więc ich intencje na dzień dzisiejszy mają o wiele większą siłę przebicia, więc w znacznej mierze im podlegamy, co więcej oni na tyle są nowocześni i cwani że przechwytują nasze nisko jakościowe, lub materialistyczne intencje, myśli, uczucia do wzmacniania swojego imperium władzy. Jednak trzeba od tego odejść, połączyć siły, zrezygnować z egocentryzmu oraz zjednoczyć z Istotami Światła, aby wypaczenia w postaci złego korzystania z pragnień zostały uzdrowione i prawdziwe dobro zapanowało na tej planecie. Przemyśl bardzo dokładnie te słowa, bo akurat „Sekret” i inne książki mówiące o prawie przyciągania i dorabianiu się, sukcesie, nie są już dla mnie wiarygodne; one mówią tylko cząstkę prawdy (tworzenie rzeczywistości za pomocą myśli, istnienie praw wszechświata, wibracje, energia), reszta to zamydlanie i ignorancja, lub ukrywanie jak naprawdę jest na świecie oraz kierowanie ludzi w niezbyt dobrym kierunku, a to już oznacza pewne wypaczenie i niewiedzę, na której korzystają nieprzyjazne człowiekowi siły. Ten komentarz dałem specjalnie nie tylko dla Ciebie, ale przede wszystkich dla nowych osób, które trafiły na tą stronę, a które są zaznajomione z „Sekretem” i myślą że sednem życia jest spełnianie pragnień egoistycznych i dogadzanie sobie. Do tych osób apel: Przemyślcie dokładnie to co tworzycie i co zasilacie. To nie jest zabawa. Na Was spoczywa szczególna odpowiedzialność za ten świat i za swoje własne życie, gdzie dalej będziecie ewoluować… Pozdrawiam.

    • Ktoś
      Kwi 18, 2011 @ 11:57:09

      Ok to ja znikam na 2 tygodnie i odrywam się od informacji i przekazów na nasze tematy – muszę poszukać kontrastu między prawdą a fałszem. Czas wyzbyć się „powtarzactwa” i obudzić swoją mądrość, widzimy się 1 maja. Mam nadzieje, że eksperyment podziała odświeżająco. Do zobaczenia. Trzymajcie się.

  11. Sabrina
    Kwi 18, 2011 @ 05:17:05

    Wszystko cudownie, tylko ja nie umiem sobie wyobrazić tego ultrafioletu 😦 A jeśli nie zrobię tak jak powinnam, to tylko zmarnuję czas…

    • Sabrina
      Kwi 18, 2011 @ 07:33:37

      Podzielę się z Wami tym, co mi się przydarzyło po umieszczeniu tego komentarza. Otóż, zastanawiałam się jak ma wyglądać ten ultrafiolet i nagle zobaczyłam u siebie w pomieszczeniu buteleczkę – powiedźmy- tego koloru 🙂 I już wiem, jaki kolor mam sobie wyobrażać 🙂

      • Ktoś
        Kwi 18, 2011 @ 07:50:07

        Nie da się tego zwizualizować, gdyż nasz mózg nie odbiera koloru ultrafioletowego. Natomiast dla ułatwienia sprawy można wyobrazić sobie, że twoja skóra (lub coś innego o białym kolorze) iluminuje pod wpływem UV i wtedy, gdy większa dawka promieniowania jest dostarczona tym większe natężenie luminescencji. Jak ktoś ma lampę UV niech poświeci na coś o kolorze białym będzie wiedział o co chodzi.

        • Sabrina
          Kwi 18, 2011 @ 08:12:24

          Ja wiem, że nie można sobie wyobrazić ultrafioletu, chodzi tu o kolor „przybliżony”…

        • wedrussa
          Kwi 18, 2011 @ 10:19:13

          Sabrino! Przecież ten ultrafiolet jest rejestrowany na kamerach digital i cyfrówkach obecnie coraz bardziej , jeszcze 15 lat temu tego nie było – nie było też techniki, która umożliwiłaby to zobaczyć czy sfilmować – mam namacalny dowód energii, o której mowa. Dziewczyny zrobiły sobie zwykłe zdjęcie przy piramidzie nie widząc niczego niezwykłego 🙂 a jak wiemy piramidy są silnym pochłaniaczem ORGONU i przekaźnikiem korzystającym z promieni centralnego słońca. Ja mam w domu ORGONITY, pomagają mi w przemianie, pracuję codziennie z ORGONEM i żałuję, że tak mało ludzi o nim słyszało.
          Namaste

        • ada
          Kwi 18, 2011 @ 11:08:34

          Wedrussa,czy możesz coś więcej napisać o twojej pracy w domu z orgonitami?Jak to wygląda?
          Qurcze,o ilu rzeczach jeszcze nie wiem,temat jest bardzo ciekawy.
          Można to kupić,czy trzeba zrobić samemu jak chembuster?
          A to znalazłam YT:

        • Sabrina
          Kwi 18, 2011 @ 12:52:26

          Dziękuję Wedrusso 🙂 Właśnie o takim kolorze pisałam 🙂 Moje intuicja wskazując mi butelkę z „tym” kolorem, podpowiadała mi, że to chodzi o kolor, jaki „płynie” do tej piramidy 🙂

        • allright
          Kwi 18, 2011 @ 11:11:21

          za dużo umysłu…po prostu go wyłączyć na ten czas i barwa odpowiednia sama przyjdzie…pozdrawiam

        • allright
          Kwi 18, 2011 @ 11:12:34

          moja dygresja dla poszukujących sposobu na fiolet..pssss

        • Ktoś
          Kwi 18, 2011 @ 11:51:47

          allright „umysł to plac zabaw dla dzieci w wieku przedszkolnym”… a nie wróg. Pozdrawiam, życzę przyjemnych doświadczeń.

        • allright
          Kwi 19, 2011 @ 02:23:07

          nie chcesz chyba kiblować…już tyle było powiedziane o wyciszeniu rozbieganych mysli…

  12. alleksa
    Kwi 18, 2011 @ 02:53:33

    Love n’ Light!

  13. Soren Rewolucjonista
    Kwi 18, 2011 @ 01:56:43

    Miałem dziwny sen… Mianowicie przyśniła mi się Istota Światła, Gautama Budda i pokazywał mi chyba najbliższą przyszłość jaka nas czeka. Widziałem, ale dosyć mgliście obraz nowej rewolty społecznej, nowej rewolucji i to już było w Europie. Nie wiem tylko czy była to Polska czy jakiś inny kraj europejski, ale zamieszki były co najmniej tej skali, co te z Egiptu i Libii. Sen sugerował również że moja postawa, dążenie do zmiany i rewolucji w świadomości, przyczynia się do powstania tego masowego ruchu ludowego przeciwko tyrańskim elitom. Co o sądzicie o tym śnie?

    • latarnik
      Kwi 18, 2011 @ 02:39:47

      Soren .. Bracie , „marzysz” o rewolucji .. wiec zapewne doświadczysz jej smaku..Namaste

    • Sabrina
      Kwi 18, 2011 @ 05:18:45

      Ja myślę ciągle o pokoju…

    • Ktoś
      Kwi 18, 2011 @ 07:20:26

      Ja miewam sny, w których jestem „czegoś” nauczany, np. dzisiaj (ja rzadko pamiętam czego, ale podświadomość pamięta)… Lecz nie dziele się tym, bo mogę wpaść w pułapkę pychy i uznać siebie z proroka a nim nie jestem.

    • Ziemianin
      Kwi 19, 2011 @ 14:40:35

      Rewolucjonista…
      Nie traktuj za bardzo snów na serio, bo z nimi bywa różnie, ale najczęściej się nie sprawdzają. Doświadczyłem czegoś takiego. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych miałem taki sen inny od wszystkich jakie potrafiłem zapamiętać. Był bardzo osobisty, dotyczył tylko mnie. Czym się różnił ?… Hmm… Zobaczyłem we śnie piękną i olbrzymią postać, która dała mi bardzo krótki przekaz, dosłownie jedno zdanie, ale wypowiedziane z takim naciskiem na treść i znikła. Wyjątkowość polegała na tym że przekaz był tak jasny i oczywisty, że natychmiast się obudziłem i rozmyślałem czy to był sen, czy jawa. Jednego tylko nie mogłem zgłębić, dobrze pamiętam, że bardzo usiłowałem tą istotę rozpoznać ponieważ wydawała mi się znajoma. Czym bardziej się skupiałem na jej twarzy żeby ją rozpoznać, twarz zaczęła się rozmywać a potem cała postać, a ja obudziłem się nagle jak by ktoś mną wstrząsną i tak trzeźwo myślący że sam byłem tym faktem zaskoczony. To było niesamowite, do dziś pamiętam ten sen, a zazwyczaj sny rychło się zapomina. Jednak przekaz ten nie sprawdził się, pomimo że wydawał się tak bardzo wiarygodny. Tak to jest ze snami… Pozdrawiam. Ziemianin.

  14. Dorota
    Kwi 18, 2011 @ 00:49:14

    Mario59, też chciałabym coś napisać w związku z wpisem Adeliny o tym, że nie należy szukać pomocy poza sobą. Wszystko co jest Ci potrzebne do uzdrowienia Twojego samopoczucia, jest w Tobie. Twoje myśli musisz skierować na droge , którą wskazał Jezus. Poczytaj i przypomnij sobie co On mówił w swoich kazaniach. Podał nam dokładny przepis na życie. My nie mamy uciekać z tej Planety, ale mamy ją zmieniać na lepsze co dnia, sami spoglądając na innych i naśladując to, co jest zgodne z naszym sumieniem i odrzucając wszystko złe. Twoja córka na pewno Ci w tym pomoże, obserwuj ją, pomagaj jej, a dostaniesz takie znaki, po których poznasz, że idziesz właściwą drogą.
    Pozdrawiam Ciebie i Wszystkich na tej Stronie bardzo serdecznie.

    • Maria59
      Kwi 18, 2011 @ 01:43:28

      Dziękuję Adelin i Dorocie za odpowiedź. Wiem, że muszę poradzić sobie sama.Tylko nie wiem jak. Czego się nie dotknę to się rozpada. To mnie paraliżuje. Nie ma cudownych recept, pomyślałam,że jak to z siebie wyrzucę i napiszę o sobie będzie mi lżej. Jest to mój pierwszy krok by mówić o moim strachu i samotności. Rozmowa pomaga i mam głęboką nadzieję na rozmowę z kimś kto przeżywał te same dylematy.

      • Ewa
        Kwi 18, 2011 @ 02:58:34

        MARIO- i niech sie rozpada, nie żałuj, poddaj się temu, stare odchodzi bo robi miejsce na nowe – LEPSZE!!!
        Jesteś na dobrej drodze, mnie rozwój duchowy uratował życie.
        Pozdrawiam Cię serdecznie, a raczej Was, Ciebie i Twoją córkę!

        • Hania
          Kwi 18, 2011 @ 04:16:42

          Niech się rozpada! 🙂 Łatwo powiedzieć, trudniej pozwolić. Jednak nie ma wyjścia i „trzeba” pozwlić. Wtedy czuję, że tracę grunt pod nogami, barkuje pwietrza, a przecież oddycham, nadchozi atak paniki we mnie, a przecież wszystko na zewnątrz pozostaje na swoim miejscu i ma sie dobrze 🙂 To tylko moja psychika, moje emocje, które nagromadziły się w moim ciele i teraz jest czas, że to wychodzi, czyli się uwalnia. A przyczynkiem uwalniania są często moje dzieci. One stwarzają sytuacje, a moja podświadomość reaguje. Z perspektywy czasu patrząc jest coraz lepiej, a ja jestem coraz bardziej wolna i szczęśliwa. Coraz częściej potrafię poddać się temu co jest, przyjąć to co jest, potrafię przebywać w moim świecie zadowolenia i radości, i doszłam do wniosku, że najważniejsze, to umieć być w sobie, w swoim wnetrzu, sercu, umieć być spokojem, bez wgledu na to, co dzieje się na zewnątrz. To jest praktyka, ćwieczenie, codzienne, nieustanne ukierunkowanie się. Zaufanie do ŻYCIA we mnie rosnie. Moje zadwolenie, radość i szczęście nie zależą od tego, co na zewnątrz, lecz od tego jak ja postrzegam sytuację i tu ja decyduję. Kiedy emocje w danym aspekcie zostają uwolnione w znacznym stopniu, panowanie nad swoimi myślami, nad sytuacją staje się coraz łatwiejsze. Powót do równowagi wewnetrznej jest szybszy. Jednak kiedy przychodzi grom z jasnego nieba i nie spodziewam się kataklizmu, wtedy swoje trzeba przeżyć i jest to swego rodzaju porównywalne do wewnętrznego trzęsienia ziemi, tsunami, czy jakiegoś tornado …. ważne, żeby pozostać obserwatorem, mieć dystans i wiedzieć, że to mija … w końcu świeci Słońce, pojawia się odczucie, że życie jest piękne,i że każda chwilka warta jest ŻYCIA 🙂

      • Hania
        Kwi 18, 2011 @ 03:20:21

        http://www.youtube.com/watch?v=UtT5DK9Njbk Tolle mnie zainspirował, zaczęłam przyglądać się lękom, jest tak jak on mówi. Stany emocjonalne są w nas jak pogoda. Dasz radę Mario, no bo jeśli nie TY, to KTO?

  15. adelina
    Kwi 18, 2011 @ 00:35:06

    Jeszcze jedno Mario. Akurat czytam najnowszy przekaz Adamusa wkleję urywek. ——Mam nadzieję, że ktoś z was napisze o tym podręcznik – „Poradnik o tym, jak wydostać się z tej planety dla tych, którzy naprawdę chcą się z niej wydostać.” W sumie będzie dość krótki. Będzie miał raptem jeden rozdział, a w nim tylko kilka słów – „zanurkuj w życie”. Trzeba zanurkować w otchłań życia, a nie siedzieć na szczycie góry i medytować! Nieraz już tak robiliście i patrzcie, co wam z tego przyszło – nadal tutaj jesteście! (Śmiech) Nie łapcie się kurczowo coraz to nowej praktyki. Ciągle tylko was kusi, żeby spróbować jakichś nowych mantr, nowych modlitw, czy egzotycznych religii, kupić jakieś magiczne kryształy i inne takie bzdety. Już to wszystko wypróbowaliście. Niech was nie kusi odizolowanie się od świata w jakichś niedostępnych klasztorach. Już to wypróbowaliście. Nie próbujcie uciekać na jakąś bezludną wyspę, gdzie później przez następne 60 lat będziecie starali się w całkowitej samotności odnaleźć Boga. To nie tak się robi. Nie tak. Wręcz odwrotnie. Trzeba zanurkować w życie. —– Dodaję swoje zdanie i ostrzegam ,każdy ma swoja drogę na” kole życia” do wzniesienia. Dokonuje sam wyboru co dla niego jest dobre ,jak czuje i tp.Myślę ,że Krystal mi wybaczy to wklejenie… Pozdrawiam . Adelina

  16. adelina
    Kwi 18, 2011 @ 00:25:27

    Witam Mario 59.Czytam twoją wypowiedz jak moje życie .Te same ramy .Jestem samotnąmatką dwóch synów obecnie studentów .Jeżeli chcesz poczytać o mnie co odpowiedzieli mi Mistrzowie Wniesieni na mój srach i lęk to wejdż na link http://www.shaumbra.pl/index1.html i przeczytaj moje Pytanie do Kuthumiego z 17. listopada 2010 roku .Znajdziesz go przegladając tematy. Jestem Shaumbrą od 2006 roku. Bycie z tą społecznoscia mi najlepiej odpowiada. Ale uwielbiam też czytać blog Krystal i wiele innych . Uwolniłam wiele stachu w sobie , żyję chwilą obecną, wiele odpuściłam ….Pozdrawiam serdecznie Adelina.

  17. Maria59
    Kwi 18, 2011 @ 00:09:56

    Od paru miesięcy śledzę wszystkie wpisy i komentarze publikowane na tym blogu. Do tej pory nie miałam odwagi podzielić się z nikim moimi osobistymi dylematami.Zaczęło się od roku 2005. Moje życie osobiste i zawodowe zaczęło się stopniowo rozpadać. Dziwne jest to,że miałam wrażenie jakbym stała obok i byłam tylko obserwatorem który nie reaguje. Powoli traciłam wszystko to co w swoim życiu osiągnęłam. Były momenty,że czułam ogarniający mnie strach a chwilami zupełna obojętność. Uświadomiłam sobie że muszę coś ze sobą zrobić bo inaczej popadnę w taką depresję z której już nie wyjdę. Moment taki nastąpił jak musiałam walczyć o córkę która była w wieku dorastania. Nie potrafiła poradzić sobie z rówieśnikami, zastosowano wobec niej mobing . Najpierw trudne wizyty w szkole, później krucjata po różnych przychodniach a na koniec zmiana szkoły. Trwało to około 1,5 roku. Córka wróciła do równowagi. Mam wrażenie,że to dzięki niej zaczęłam postrzegać świat inaczej, uświadomiłam sobie, że aby pomóc jej muszę zmienić siebie. Od tego momentu zaczęło się moje poszukiwanie.Były momenty wyciszenia, spokoju i równowagi. I znowu wszystko wróciło, strach, niepewność i obawa. Nie potrafię sobie z tym sama poradzić.

    • Krest
      Kwi 18, 2011 @ 02:34:54

      Marysia, tak działają wzorce utworzone i zapisane w naszych polach energetycznych i podświadomości od stuleci. Poradzenie sobie ze skutkiem nie uwalnia na długo. Należy zająć się przyczyną i oczyszczać się nieustannie jak głosi hawajska metoda ho’oponopono. Metoda z przekazu, wg komentarza, ar. Michała ma takie samo zadanie.
      Niektórzy powiadają, że pewne rzeczy dzieją się w naszym życiu, abyśmy zobaczyli jakość naszego wnętrza (zgodnie z prawem przyciągania to co na zewnątrz jest lustrem) i powinne być traktować jak prezenty.
      pozdrawiam

      • Maria59
        Kwi 18, 2011 @ 03:36:04

        Witaj Krest, był chwile w których odzyskałam równowagę i spokój. Problem w tym, że od pewnego czasu coś zaczęło mnie blokować. W chwili rozpoczęcia medytacji, wewnątrz mnie powstaje blokada. Efekt jest taki, .że boje się kolejnego dnia i kolejnych porażek. Dziwne jest to,że dopóki nie byłam w pełni świadoma z niepowodzeniami sobie radziłam. Dobra praca, dobre zarobki, kochająca rodzina. Muszę się przyznać , nie byłam szczęśliwa bo gdzieś w podświadomości czułam, że mogę to stracić. I tak się stało, oprócz rodziny która mnie wspiera. Pomogłam córce wyjść z depresji ale moje życie rozpadło się jak domek z kart. Coś we mnie pękło i nie mogę tego na nowo poukładać.

        • Krest
          Kwi 18, 2011 @ 11:52:33

          Dzięki Mario, że bez oporów dzielisz się swymi odczuciami i z góry przepraszam za amatorskie analizy i snucie domysłów.
          Niewykluczone jednak, że coś brzydkiego, zabłąkanego przykleiło się do Twojej aury i żywi się energią strachu. Dlatego może to prowokować do autosabotażu i blokad w przypadku prób medytowania. Grzebnij w internecie jak wykorzystać fachowca w rodzaju Archanioła Michała w celu uwolnienia.

        • wedrussa
          Kwi 18, 2011 @ 12:52:59

          Mario, często jest tak, że przychodząc tu na Ziemię mamy się nauczyć czegoś nowego i tylko tym ludziom, którym przychodzi to z trudnościami jest dane ulepszyć się w pełni z satysfakcjonującym wynikiem końcowym. Więc nie mart się proszę, ja mam ciocię, która straciła ręce w wieku 2 lat ma dwa kikutki. Całe życie pracowała jako pracownik socjalny, przydzielała ludziom zasiłki, pisała w biurze buzią i nogą, sama się ubiera, maluje (nogą), sprząta w domu – ma niesamowicie dużo pozytywnej energii i jest najbardziej roześmianą osobą w rodzinie. Jak to możliwe? Niejedna osoba popadłaby w depresję może nawet i skończyła ze sobą, szukała winnych ale nie ona! Myślę, że warto pomyśleć, że każdy ma jakieś nogi pod kłodami w tym życiu ale w momencie kiedy się zrozumie, że nie są to kłody tylko bodźce do wewnętrznego ulepszenia nas samych, łatwiej nam będzie pokonywać następne schody ku wieczności. AMEN

          Namaste

        • wedrussa
          Kwi 18, 2011 @ 12:54:45

          *kłody pod nogami
          przepraszam ale myśl jest szybsza niż ręce na klawiaturze…

    • ada
      Kwi 18, 2011 @ 10:36:29

      Mario59 nigdy nie należy tracić nadziei,mnie w trudnych chwilach
      bardzo pomogła książka Louise Hay „Poznaj moc,która jest w tobie”
      Na początek postaraj się skupić na dobrych rzeczach w twiom życiu,
      nawet drobiazgi się liczą(pamiętaj na czym skupia się twoja uwaga
      tam płynie twoja energia i to do siebie przyciągasz.)
      Pamiętaj także ,że codziennie możesz prosić o pomoc ,ochronę i wsparcie swioch przewodników,aniołów strużów.
      W myśli lub na głos podziękuj im za opiekę i poproś ,aby pomogły ci
      w danej sprawie ,po czym podziękuj i wróć do zwykłego życia.
      O tym jak stworzyć swój zastęp aniołów do zadań codziennych i specjalnych
      fajnie pisze Doreen Virtue „Jak usłyszeć swoje anioły”
      Możesz także poprosić swoje wyższe Ja o pomoc i prowadzenie,potem należy
      mieć oczy szeroko otwarte, ponieważ odpowiedzi przychodzą czasem w
      zaskakujący sposób.
      Jestem pewna ,że znajdziesz ten właściwy dla ciebie sposób na pokonanie blokad,lęków.
      Przesyłam dużo światła i miłości.

PRAWA AUTORSKIE Copyright (C) by Krystal Freeman 2010. Do wszystkich przeze mnie przetłumaczonych tekstów na tym blogu, chyba, że zaznaczono inaczej. Rozpowszechnianie moich tekstów jest dozwolone i mile widziane pod warunkiem podania linku do oryginalnego tekstu na moim blogu i bez zmian tekstu.
%d blogerów lubi to: